Rozwój sektora małych formatów handlowych: Scallier podsumowuje pierwszy kwartał 2021 roku

Funshop Park_Rosiorii de Vede
W ciągu pierwszych trzech miesięcy 2021 roku Scallier podpisał dwie umowy najmu powierzchni w Parku Handlowym Kęty, wynajął powierzchnie w parkach w Bydgoszczy i Łęcznej, a także kupił na rzecz inwestora nieruchomości pod park handlowy w Pleszewie. Jednocześnie Scallier prowadzi budowy dwóch pierwszych parków handlowych w Rumunii o łącznej powierzchni 11 200 mkw., w których powierzchnie już na tym etapie są w większości wynajęte.

Parki handlowe pozostają atrakcyjnymi aktywami inwestycyjnymi również w dobie ograniczeń w działalności dużych obiektów handlowych. Ich architektura, elastyczność oraz oferta przystosowana w możliwie największym stopniu do wymagań lokalnych społeczności pozwala najemcom wypracowywać założone cele biznesowe, a tym samym realizować cele inwestorów.

Bardzo dobra kondycja sektora parków handlowych wynika z ich charakteru: są blisko lokalnych klientów i zaspokajają ich podstawowe potrzeby. Jednocześnie parki handlowe stanowią ważny element w łańcuchu logistycznym dla sieci handlowych, które wykorzystują je jako pick-up pointy dla towarów zamówionych przez Internet – mówi Bartosz Nowak, Partner Zarządzający w Scallier. Ponad 95% powierzchni w parkach handlowych w Polsce, którymi zarządzamy, jest w tym momencie wynajętych, a w naszym portfelu znajduje się ponad 50 nieruchomości, którymi zarządzamy na rzecz inwestorów. Duże zainteresowanie tym sektorem obserwujemy także w Rumunii, gdzie prowadzimy projekty deweloperskie i rozpoczęliśmy realizację dwóch pierwszych obiektów, a kolejne są w przygotowaniu. Decyzję o realizacji projektów w Rumunii podjęliśmy kierując się zapotrzebowaniem ze strony najemców – podkreśla Bartosz Nowak.

Na polskim rynku Scallier w ostatnim kwartale podpisał umowy między innymi z Sinsay, ACTION czy TEDi, ale także z operatorem fitness, który przygotowuje obiekt i planuje otworzyć go w ciągu kilku miesięcy. W Rumunii z kolei wśród najemców parków należących do Scallier są takie podmioty, jak: KiK, Jysk, Sinsay, czy Flanco – jedna z największych rumuńskich sieci handlowych dystrybuująca artykuły elektroniczne.

Parki handlowe udowodniły, że są bezpiecznymi aktywami, które gwarantują inwestorom realizację zysków. Ich demokratyczny charakter, w przeciwieństwie do dużych obiektów handlowych, przejawia się między innymi w ich otwartej konstrukcji: do większości lokali w parkach handlowych dostać się można bezpośrednio z zewnątrz obiektów, co z jednej strony przyspiesza cały proces zakupowy, a z drugiej minimalizuje ilość kontaktów z innymi osobami, co ma duże znaczenie w obecnej sytuacji i obowiązujących warunkach prawnych – podsumowuje Bartosz Nowak.

 

Źródło: Scallier Sp. z o.o. 

Gospodarka jest jak żywy organizm, a windykacja dba o jego zdrowie. ZPF przedstawia raport na temat branży zarządzania wierzytelnościami

alex-knight-309862-unsplash
W jaki sposób działania podmiotów z branży zarządzania wierzytelnościami pomagają firmom zachować płynność finansową i zmniejszają skalę zadłużenia konsumentów 
w naszym kraju? Dlaczego know-how i rozwiązania oferowane przez firmy windykacyjne są kluczowe dla szybkiego wyjścia Polski z covidowej recesji? Jaka jest ich rola w zachowaniu prawidłowego funkcjonowania wszystkich ogniw ekosystemu społeczno-gospodarczego? Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w raporcie Związku Przedsiębiorców Finansowych w Polsce (ZPF) pt. „Znaczenie rynku zarządzania wierzytelnościami dla zrównoważonego wzrostu gospodarczego”.

Raport przygotowany przez ZPF przy współpracy z Instytutem Badań nad Gospodarką Rynkową to pierwsze opracowanie na naszym rynku, które w tak kompleksowy sposób przedstawia działania podmiotów z branży zarządzania wierzytelnościami i ich wpływ na innych uczestników rynku. Proponuje holistyczne spojrzenie na gospodarkę jako system nierozerwalnych zależności. W tym ujęciu sektor finansowy (banki i instytucje pożyczkowe), przedsiębiorcy i konsumenci to uczestnicy ekosystemu społeczno-gospodarczego, który kształtuje właściwy obieg pieniądza. O tym, jaki cel przyświecał organizacji przy tworzeniu raportu, mówi Marcin Czugan, Prezes ZPF:

– Niezwykle ważną kwestią jest nieustanne zwiększanie społecznego poziomu wiedzy na temat działań branży zarządzania wierzytelnościami, z firmami windykacyjnymi na czele. Na przestrzeni lat wokół tego sektora narosło wiele mitów, a rzeczywistość jest taka, że podmioty zajmujące się odzyskiwaniem należności niosą realną pomoc: biznesowi, konsumentom – całemu społeczeństwu, dbając pośrednio o prawidłowe funkcjonowanie gospodarki. Dane mówią same za siebie. Tylko w latach 2017 – 2019 firmy windykacyjne przywróciły do ponownego obrotu środki pieniężne
o łącznej wartości 17,1 mld zł, a nominalna wartość wszystkich przeterminowanych zobowiązań obsługiwanych przez nie na koniec czerwca 2020 r. wyniosła aż 127 mld zł. To pokazuje, z jakim zaufaniem spotykają się podmioty z branży windykacji i jak duży wpływ mają na bezpieczeństwo ekonomiczne nas wszystkich.

Zatory płatnicze już przed pandemią były jednym z głównych problemów polskich przedsiębiorców, a jak pokazują dane z 2020 r., czas oczekiwania na zapłatę w sektorze public i B2B wydłużył się względem 2019 r. odpowiednio o 54 i 36 dni. Z powodu korona-kryzysu dochody aż 45 proc. konsumentów w naszym kraju uległy obniżeniu. W rezultacie zwiększyła się grupa konsumentów, którzy nie są w stanie terminowo wywiązywać się ze swoich zobowiązań finansowych. Problem dotyczy już 2,8 mln Polaków.

– Wyjątkowe czasy, a z takimi się właśnie mierzymy, wymagają wyjątkowych środków.
Kryzys wywołany pandemią i jego skutki, które dopiero nadejdą, sprawiają, że wsparcie podmiotów zarządzających wierzytelnościami jest (i będzie) potrzebne na skalę wcześniej niespotykaną. O tym, w jaki sposób firmy windykacyjne mogą pomóc biznesowi walczącemu o przetrwanie – mam tu na myśli głównie sektor MŚP, który ma największe problemy – i zadłużonym jednostkom, które bez wsparcia z zewnątrz nie wyjdą na finansową prostą, można przeczytać właśnie w raporcie „Znaczenie rynku zarządzania wierzytelnościami dla zrównoważonego wzrostu gospodarczego”
– podkreśla Prezes ZPF, Marcin Czugan.

Opracowanie publikowane przez ZPF jest rzetelnym źródłem wiedzy na temat podmiotów działających w sektorze zarządzania wierzytelnościami, stworzonym przez jedną z największych i najważniejszych organizacji z branży finansowej w naszym kraju, dla tych wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się, jaką rolę windykacja odgrywa w „zdrowej” gospodarce.
Źródło: Związek Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Raport Skanska i Business Link: 5 trendów i 4 modele. Oto rynek biurowy w nowej normalności

Skanska_Arkadiusz RudzkiPandemia nieodwracalnie zmieniła realia funkcjonowania biur i przyspieszyła procesy, które w normalnych okolicznościach zajęłyby lata. Jednym z efektów zachodzącej ewolucji jest rekordowa popularność elastycznego zarządzania miejscami pracy, łączącego w sobie największe zalety powierzchni tradycyjnych i elastycznych. Zdaniem ekspertów spółki biurowej Skanska w regionie CEE i Business Link, w najbliższych latach to właśnie ten model odegra kluczową rolę na rynku biurowym w Polsce i Europie.

Spis treści:
5 trendów, które odmienią rynek biurowy
Chętnie wrócimy do biur w formule hybrydowej
Biura typu flex odpowiednie dla rozrastających się firm

Ostatnie miesiące niemal na nowo ukształtowały rynek nieruchomości.
Ze względu na obowiązujące obostrzenia i reżim sanitarny, największe zmiany dotknęły rynku biurowego, ponieważ zarówno najemcy, jak i klienci, musieli przedefiniować swoje strategie związane z efektywnym wykorzystaniem przestrzeni.

Aby podsumować i uwypuklić rolę zachodzących właśnie zmian, spółka biurowa Skanska i operator przestrzeni typu flex Business Link wspólnie opracowali raport „Workplace Flexibility Vademecum”. – Nasze vademecum powstało z myślą o uporządkowaniu kluczowych przemian, jakie w ostatnim czasie dokonały się na rynku biurowym. W raporcie skoncentrowaliśmy się na kompleksowym omówieniu elastycznego zarządzania miejscami pracy, za pomocą którego duże korporacje coraz częściej budują swoje zasoby biurowe. Dostrzegamy, że budynki lub kompleksy z przestrzeniami elastycznymi stały się dziś istotnym aktywem w portfelach inwestorów, a ich rola z każdym kolejnym miesiącem będzie systematycznie rosnąć – tłumaczy Maciej K. Król, p.o. dyrektora zarządzającego w Business Link.

5 trendów, które odmienią rynek biurowy

W swoim raporcie Skanska i Business Link wyróżniły 5 kluczowych trendów, które w najbliższym czasie ukształtują sposób i styl funkcjonowania rynku biurowego. W tym celu twórcy „Workplace Flexibility Vademecum” zebrali i przeanalizowali głosy płynące z branży, po czym skonfrontowali je z własnymi obserwacjami.

– Pierwszy trend dotyczy zasady 70/30, wedle której firmy będą poszukiwać kombinacji długoterminowych połączonych z krótkoterminowymi zobowiązaniami, których celem będzie zapewnienie miejsc pracy. 30% z nich będzie służyło jako tzw. „trzecia przestrzeń”: między biurem a domem – mówi Maciej K. Król. Kolejny punkt w raporcie wskazuje na niesłuszne deprecjonowanie znaczenia fizycznych biur. Pomimo początkowych opinii, że masowe przejście pracowników na home office znacząco osłabi zapotrzebowanie na biura tradycyjne, rzeczywistość i badania przeprowadzone podczas pandemii pokazały, że taki scenariusz nie ma szans na zmaterializowanie. – Badania zrealizowane przez Skanska wykazały, że pracownicy tęsknią za swoimi biurami, a bezpośredni kontakt z ludźmi jest dla nich niezwykle istotny. Dlatego biuro pozostanie podstawowym miejscem pracy, choć w przyszłości z pewnością będziemy spędzać w nim nieco mniej czasu niż przed pandemią. Dodatkowo pracownicy doceniają fizyczne aspekty biura – ergonomię miejsca pracy, przestrzenie do spotkań grupowych, czy wyposażenie. Nasze badanie pokazało, że pomimo iż 64% pracowników biurowych w CEE ma dobre warunki do pracy w domu, to aż 50% spośród ankietowanych chodzi do biura każdego dnia – wyjaśnia Arkadiusz Rudzki, wiceprezes ds. sprzedaży i najmu w spółce biurowej Skanska na region CEE.

Trzeci z opisywanym trendów odnosi się do klientów korporacyjnych, którzy po doświadczeniu nieprzewidywalnych i nagłych zmian, będą poszukiwać większej stabilizacji biznesowej i staną się mniej skłonni do angażowania się w duże i długie umowy najmu. Zamiast tego wybiorą bardziej elastyczne rozwiązania, pozwalające na obniżenie kosztów. Kolejny kierunek, na który wskazują Skanska i Business Link, to „zderzenie oczekiwań”. – Z jednej strony najemcy będą dążyć do krótszych umów najmu mniejszych powierzchni, zaś z drugiej – inwestorzy zainteresowani kupnem budynku nadal będą potrzebować dobrze zabezpieczonych, długoterminowych umów najmu. W tym przypadku model flex stanie się optymalnym rozwiązaniem uzupełniającym przedłużoną umowę najmu, z korzyścią dla inwestora – mówi Arkadiusz Rudzki.

Ostatni z pięciu trendów nawiązuje do wizji 15-minutowego miasta, która może zaowocować rozwojem mniejszych biur na obrzeżach aglomeracji. Według twórców raportu, biura “hubowe” nie znikną, jednak wokół nich mogą z czasem pojawiać się coraz liczniejsze biurowe “satelity”.

Chętnie wrócimy do biur w formule hybrydowej

Eksperci Skanska i Business Link podkreślają, że rosnące zainteresowanie łączeniem powierzchni tradycyjnych i elastycznych wynika z aktualnego, ogromnego zapotrzebowania na pracę rotacyjną. Z badań przeprowadzonych przez spółkę biurową Skanska wynika, że aż 32% pracowników biurowych (w Polsce, Czechach, na Węgrzech i w Rumunii) pracuje obecnie w modelu hybrydowym (łącząc pracę zdalną z pracą z biura). Jednocześnie aż 2/3 wszystkich pracowników biurowych nadal uważa biuro za bezpieczne miejsce pracy.

– Choć tempo dokonywanych zmian jest szybsze niż można było sobie wyobrazić, wzmożone zainteresowanie modelem elastycznego zarządzania miejscami pracy nie jest dla nas niczym zaskakującym. W Skanska i Business Link już dawno dostrzegliśmy ogromny potencjał synergii dewelopera i operatora flex. Dlatego od czterech lat oferujemy klientom korporacyjnym dostosowane do ich sytuacji biznesowej i etapu rozwoju firmy modele łączące biuro tradycyjne i biuro serwisowane. Na potrzeby vademecum wyodrębniliśmy 4 modele: core&flex, satellites (hub&spoke), growth i swing. Ich wspólną cechą jest elastyczność, dzięki której klient uzyskuje możliwość szybkiej modyfikacji liczby użytkowników lub wielkości przestrzeni – wskazuje Maciej K. Król.

Biura typu flex odpowiednie dla rozrastających się firm

Przewagę elastycznego zarządzania miejscami pracy i zalety konstruowania krótkich, elastycznych umów można zaobserwować m.in. w przypadku bardzo szybkiego wzrostu przedsiębiorstwa, gdy zapotrzebowanie najemcy potrafi zmieniać się praktycznie z miesiąca na miesiąc. Najlepiej wyrażają to twarde liczby. W krakowskim kompleksie High5ive, jeden z klientów z sektora finansowego w czasie oczekiwania na przeniesienie do głównej powierzchni, dwukrotnie rozbudował liczbę stanowisk, korzystając przy tym z modelu swing w Business Link High5ive. Wzrost zapotrzebowania nastąpił bardzo gwałtownie, jednak elastyczna umowa pozwoliła błyskawicznie dostosować produkt do aktualnych oczekiwań najemcy. Z kolei inna firma, korzystająca z przestrzeni poznańskiego Business Link Maraton, podczas rozwoju biznesu w regionie odnotowała około 10-krotny wzrost liczby stanowisk. Pomimo ogromnego tempa rozwoju, elastyczna przestrzeń umożliwiła jej rozwój w ramach jednego obiektu. – Najbardziej wyrazistym przykładem wzrastającego znaczenia elastycznego zarządzania miejscami pracy, którym możemy się pochwalić, jest krakowski High5ive. Już na samym początku biurowiec został wyposażony w przestrzeń elastyczną, dzięki czemu zapełnił się w rekordowo szybkim tempie i stał się bardzo atrakcyjną propozycją biurową na mapie miasta. 500 stanowisk pracy w naszej krakowskiej „piątce”, podzielone na kilka korporacji, stanowi dziś przystanek do docelowego miejsca w biurze tradycyjnym – podsumowuje Arkadiusz Rudzki.
Źrodło: Skanska w Polsce.

Deweloperzy szykują nowe projekty. Tomasz Mika: na najbliższe miesiące można patrzeć z optymizmem

mika

– Polska to europejska czołówka, a najbliższe miesiące to potwierdzą – mówi Tomasz Mika, Senior Director w JLL. Jak przyznaje, najemcy i deweloperzy planują nowe inwestycje, a na rynku pojawiają się nowi gracze zainteresowani sektorem magazynowym.

Spis treści:
Magazyny.pl: Ostatnie miesiące były dla rynku magazynowego dobre?
Jak rynek wygląda w liczbach?
Najwięcej znaków zapytania dotyczyło jednak tego, jak zachowają się najemcy. Jak w tym aspekcie wygląda sytuacja?
Pozycja Polski pomaga sektorowi magazynowemu w tym pandemicznym czasie?
Rozwój e-commerce nie jest zaskoczeniem, ale jest coś czego trudno było się spodziewać?
A co dalej? Czego najemcy czy deweloperzy z którymi rozmawiasz spodziewają się w najbliższych miesiącach?
Jak dużo tych nowych inwestycji może się pojawić?
Czy same budynki jakoś się zmieniają?
Czy można mówić o jakichś „gwiazdach”, jeśli chodzi o lokalizacje magazynowe?Czy mimo tak pozytywnej ogólnej oceny sytuacji na rynku można upatrywać na horyzoncie jakichś zagrożeń?

Magazyny.pl: Ostatnie miesiące były dla rynku magazynowego dobre?
Tomasz Mika, Senior Director: Od wybuchu pandemii koronawirusa minął już rok, w ciągu tego czasu wiele branż ucierpiało w większym lub mniejszym stopniu. Nie można tego jednak powiedzieć o sektorze magazynowym. Niewątpliwie pandemia wywołała pewne zmiany w zachowaniu konsumentów oraz wpłynęła korzystnie na rozwój rynku magazynowego w 2020 roku.
Na rynku pojawia się coraz więcej firm e-commerce. Wiele podmiotów, dotychczas nie prowadzących sprzedaży internetowej, przystosowało się do obecnej sytuacji i wprowadziło taką usługę. To podniosło ich zapotrzebowanie na powierzchnię pod magazynowanie swojego asortymentu. Wiele firm, które już dotychczas prowadziły sprzedaż tym kanałem także potrzebowało zwiększyć powierzchnię przechowywania swoich produktów.
Z internetu zamawialiśmy praktycznie każdego rodzaju produkty – od spożywczych, przez sprzęt AGD, po meble ogrodowe. Usługi logistyczne w minionym roku przeżyły więc prawdziwy boom. Myślę, że część osób, które wcześniej nie zamawiały niczego przez internet na tyle przekonała się do tego sposobu robienia zakupów, że nawet po epidemii nie przestaną korzystać z tego kanału sprzedaży.

Jak rynek wygląda w liczbach?
Całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni magazynowej w Polsce osiągnęły na koniec grudnia ponad 20 mln mkw. W całym roku dostarczono na rynek ponad 2 miliony mkw. nowej powierzchni magazynowej. To wynik porównywalny z poprzednimi latami.
Wielkość powierzchni w budowie pozostaje na dobrym poziomie. Pod koniec 2020 roku powstawało kolejne 1,9 miliona mkw., czyli podobnie jak w końcówce 2019 roku. Ponad 30 proc. powstającej powierzchni nie było zabezpieczonej umowami najmu.

Najwięcej znaków zapytania dotyczyło jednak tego, jak zachowają się najemcy. Jak w tym aspekcie wygląda sytuacja?
Tutaj także wyniki okazały się wysoce zadowalające. W całym 2020 roku popyt na magazyny sięgnął rekordowego poziomu 4,8 mln mkw. Za ponad 71 proc. tego zapotrzebowania odpowiadały nowe umowy i ekspansje.
Pomimo wyjątkowej sytuacji gospodarczej, polski rynek magazynowy odnotował w ubiegłym roku rekordowy wynik, co po raz kolejny potwierdza jego siłę.
Także na rynku europejskim Polska jest silnym graczem.
Oczywiście. Wszystkie te liczby, o których wspomniałem pozwoliły utrzymać Polsce trzecie miejsce wśród najbardziej aktywnych pod względem wynajętej powierzchni rynków w Europie. Zresztą już od kilku dobrych lat Polska jest silnym graczem. Szczególnie w dwóch kategoriach: dostarczanej i wynajmowanej powierzchni magazynowej.
Widać, że zadomowiliśmy się w absolutnej europejskiej czołówce, jeśli chodzi o sektor magazynowy. Co więcej, nasz kraj jest wymieniany obok Niemiec, Niderlandów, Wielkiej Brytanii i Włoch jako jeden z pięciu najlepszych rynków europejskich.

Pozycja Polski pomaga sektorowi magazynowemu w tym pandemicznym czasie?
Zdecydowanie tak. W Polsce mamy duży popyt lokalny, czyli firm obsługujących rynek krajowy. Jednak rozwój e-commerce otworzył Polskę na światowych potentatów w tym sektorze. Wiele centrów dystrybucyjnych uruchomionych ostatnio oraz jeszcze planowanych będzie obsługiwało nie tylko nasz kraj, ale też część Europy.
Tutaj znakomitym przykładem jest Amazon, który ma już dziewięć centrów logistycznych, m.in. w Sadach pod Poznaniem, Sosnowcu, Kołbaskowie koło Szczecina, w Bielanach Wrocławskich czy Łodzi.
W budowie z kolei znajduje się dziesiąty magazyn tej firmy. W hali w Świebodzinie o łącznej powierzchni użytkowej 193 tys. mkw. działać będzie 3 tys. robotów. Firma zatrudni ponad tysiąc pracowników.
Wszystkie obiekty Amazon w Polsce obsługują głownie rynek niemiecki.

Rozwój e-commerce nie jest zaskoczeniem, ale jest coś czego trudno było się spodziewać?
W przypadku e-commerce zaskoczeniem nie jest rozwój, ale skala tego, jak ten biznes rośnie. Poza tym bardzo aktywne były i są firmy handlowe. Mimo trudnej sytuacji, zamkniętych galerii, sieci handlowe działały dość prężnie i wciąż podpisują nowe umowy. Jest to pewne zaskoczenie.

A co dalej? Czego najemcy czy deweloperzy z którymi rozmawiasz spodziewają się w najbliższych miesiącach?
Wszyscy widzimy, że jeszcze jakiś czas przyjdzie nam funkcjonować w pandemicznych okolicznościach. Nikt już nie ma złudzeń, że to się zaraz skończy, ale w pewnym sensie pomaga to firmom. W podejmowaniu strategicznych decyzji najgorsza jest niepewność co do przyszłości, w tym roku firmy mniej więcej wiedzą czego się spodziewać i odpowiednio planują najbliższy okres.
Widzimy zarówno po stronie deweloperów, jak i najemców sporo projektów, które są przygotowywane. Sami prowadzimy dużo negocjacji i procesów poszukiwania nowych powierzchni.

Jak dużo tych nowych inwestycji może się pojawić?
W budowie w styczniu nadal były prawie 2 mln mkw. i ta powierzchnia powinna zostać dostarczona do końca 2021 roku. Ponadto zdecydowanie najwięcej inwestycji rozpoczynanych jest wiosną, więc możemy spodziewać się, że za chwilę w budowie będą kolejne projekty, które także prawdopodobnie zostaną oddane do użytkowania jeszcze w tym roku lub na początku roku 2022.
Przypuszczam, że przyrost nowej podaży będzie na równie dobrym poziomie, jak w poprzednich latach i jest bardzo prawdopodobne, że przekroczy 2 mln mkw.
Rozmawiamy też z deweloperami o ich planach. Z jednej strony odpowiadają na potrzeby najemców, z drugiej jednak poważnie rozważają inwestycje spekulacyjne. Najemcy powinni mieć w czym wybierać, jeśli chodzi o ofertę dostępną od zaraz.

Czy same budynki jakoś się zmieniają?
Wiele zmian widzimy w specyfikacji technicznej budynków. Nie są rewolucyjne, ale duży nacisk został w ostatnim czasie położony na kwestie ekologiczne, poprawienie efektywności energetycznej. Coraz większą popularność zyskuje certyfikacja budynków.
Z obserwowanych trendów można zauważyć również zwiększanie wysokości budynków. Na rynku jest już kilku deweloperów, którzy deklarują, że wszystkie ich inwestycje będą miały co najmniej 11,5 metra wysokości netto.
Patrząc z perspektywy ubiegłych lat, można śmiało stwierdzić, że obecnie obserwujemy wiele zmian i dyskusji na temat podniesienia podstawowego standardu oferowanego na rynku.

Czy można mówić o jakichś „gwiazdach”, jeśli chodzi o lokalizacje magazynowe?
Pięć największych rynków cały czas się rozwija, powstają tam kolejne obiekty, podpisywane są nowe umowy najmu. Z mniejszych rynków, ale od lat rosnących, bardzo aktywne jest Trójmiasto oraz cała ściana zachodnia. To zasługa przede wszystkim e-commerce.
Trudno tu wskazać jedną lokalizację, która jest taką „gwiazdą”. Biorąc pod uwagę ciągły rozwój infrastruktury transportowej w Polsce, a także rosnące zainteresowanie wśród inwestorów kierunkami spoza „wielkiej piątki” uważam, że rynek będzie coraz bardziej zdywersyfikowany pod względem lokalizacji.

Czy mimo tak pozytywnej ogólnej oceny sytuacji na rynku można upatrywać na horyzoncie jakichś zagrożeń?
Potencjalny globalny kryzys to na pewno zagrożenie. Ale trudno tutaj cokolwiek wyrokować. Natomiast na ten moment byłbym raczej optymistą. Widzimy bardzo duże zainteresowanie inwestorów sektorem magazynowym, więc brak dopływu kapitału nam nie grozi.

Deweloperzy mają ambicje i nadal chcą budować. Pojawiają się nowi gracze – co ciekawe są to także małe podmioty, które wcześniej nie inwestowały w sektorze magazynowym. Ich podstawowym biznesem był na przykład handel, a teraz patrzą w stronę obiektów magazynowych. Takie informacje powodują, że z optymizmem patrzymy na najbliższe miesiące.

Źródło: JLL.

Musimy liczyć się z rosnącymi kosztami utrzymania mieszkań

Mariusz_Łubiński-Admus

Koszty związane z utrzymaniem mieszkania są jednymi z najwyższych kosztów ponoszonych przez przeciętnego Kowalskiego. Niestety, z roku na rok utrzymanie mieszkania coraz mocniej obciąża domowy budżet i wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach wszyscy musimy liczyć się z kolejnymi podwyżkami w tym aspekcie.

W ciągu 12 miesięcy koszty utrzymania mieszkania statystycznej trzyosobowej rodziny wzrosły o około 60 złotych miesięcznie, co w skali całego roku daje kwotę niemal 7000 zł. Na tak znaczny wzrost kosztów składa się kilka elementów. Po pierwsze wyższe opłaty za wywóz śmieci, w tym aspekcie rząd nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i planuje nie tylko wprowadzenie nowych zasad segregacji, ale też wyższe opłaty lub nowe metody wyliczania stawek. Ceny wywozu śmieci w 2019 roku wzrosły o 31,3 proc., a w 2020 o aż 53,6 proc., a to wcale nie koniec. Poszczególne samorządy chcą wprowadzać lokalne zasady wyliczania opłat. Właśnie wprowadzane są kolejne podwyżki i to niemałe. Od stycznia ruszyły w Poznaniu, Kielcach, Opolu, Rybniku, Częstochowie, Szczecinie, Mysłowicach, Nowej Soli, Zielonej Górze, Słupsku i w wielu innych miejscowościach. Od lutego – w Łodzi, a już za chwilę, bo od kwietnia – w Warszawie.

Kolejnym elementem składającym się na rosnące koszty utrzymania mieszkania są ceny prądu. Na koniec 2020 roku za prąd musieliśmy płacić o prawie 12% więcej niż przed rokiem. Problem w tym, że tegoroczne podwyżki nie będą ostatnimi. W 2021 roku jeszcze więcej zapłacimy za energię elektryczną. W sumie można się spodziewać, że podwyżka dla przeciętnego gospodarstwa domowego wyniesie kilkanaście procent. Rząd zapowiadał rekompensatę za podwyżki dla indywidualnych odbiorców, jednak w ostatnim czasie wycofano się z tych deklaracji, więc 100% kosztów podwyżki poniosą końcowi odbiorcy.

Trzecia grupa powodów wyższych kosztów utrzymania mieszkań to wzrost podatków. Większość gmin zaktualizowała stawki podatku od nieruchomości do maksymalnych dopuszczalnych, a te w 2021 roku będą o 3,9 % wyższe niż w roku poprzednim. Jednocześnie zmienią się przepisy dotyczące mającego przeciwdziałać suszom podatku od deszczówki. Płacić go będą również właściciele działek o powierzchni od 600 m kw., których ponad połowa powierzchni jest zabudowana.

Jeśli rząd spełni obietnice i w 2024 roku minimalna płaca wyniesie 4 tys. złotych, dalsze podwyżki czynszów z powodu wyższych wynagrodzeń obsługi budynku będą nieuniknione. Już teraz właściciel 50-cio metrowego mieszkania płaci o ok. 89 zł więcej niż przed rokiem. Wspólnoty osiedlowe chcąc optymalizować koszty, próbują w rozmaity sposób zniwelować wydatki. Szczególnie małe wspólnoty mieszkaniowe decydują się na rezygnację z ochrony. Tylko w tym roku koszty ochrony zwiększyły się o ponad 15%. Jak wynika z naszych obserwacji barierą utrzymywania ochrony na osiedlach jest opłata w wysokości ok. 100 złotych od lokalu. Jeśli zbliżamy się do tej kwoty, rośnie liczba mieszkańców, którzy opowiadają się za rezygnacją z usług firmy ochroniarskiej, a wspólnoty muszą taką decyzje respektować. Dodatkowo, może okazać się, że firmy ochroniarskie, które współpracują głównie z małymi osiedlami będą musiały ograniczyć swój personel. Może się więc okazać, że dużo wyższa w stosunku do obecnej płaca minimalna przyczyni się do wzrostu bezrobocia.

Komentarz Mariusza Łubińskego, prezesa firmy Admus.

Firma myhive rośnie w siłę w nowoczesnym biurowcu na warszawskiej Woli

myhive Warsaw Spire I
Od dnia dzisiejszego Warsaw Spire oferuje swoim najemcom wszystkie udogodnienia innowacyjnej, wdrożonej przez właściciela budynku, IMMOFINANZ, marki biurowej myhive. Obejmuje to zarówno wprowadzone zmiany wizualne – ciepłe i przyjazne elementy architektoniczne w lobby wieży, jak również dostęp dla każdej osoby pracującej w tym miejscu do pełnej oferty w zakresie community managementu. W ramach wdrożonych zmian sama nazwa wieży zyskała zaś przedimek myhive – myhive Warsaw Spire. Aktualny portfel myhive w Warszawie to sześć budynków biurowych z łącznie niemal 170.000 m kw. powierzchni pod wynajem, 117 najemcami oraz 13.000 osób pracujących w tych nieruchomościach – polskich członków międzynarodowej społeczności myhive.

„Wieża Warsaw Spire, to nasz flagowy projekt w stolicy, który od momentu zakupu latem 2019 spełniał niemal wszystkie kryteria pozwalające włączyć ten budynek do rodziny myhive. Praktycznie od razu po zakupie nieruchomości rozpoczęliśmy wdrażanie zmian, aby w pełni zaoferować wszystkie udogodnienia konceptu myhive najemcom wieży”, wyjaśnia Magdalena Kowalewska, Country Manager Operations Poland, IMMOFINANZ. „Po ostatnich poczynionych inwestycjach w zakresie design-u lobby, wdrożyliśmy szeroką komunikację, w tym również edukacyjną wśród najemców wieży, tak aby szybko mogli poznać markę oraz liczne korzyści płynące z pracy
w budynku pod tym brandem”, dodała.

Dzięki marce osoby pracujące na co dzień w myhive Warsaw Spire mogą korzystać z szeregu gwarantowanych przywilejów, w tym m.in. uczestniczyć w eventach, (dostosowanych aktualnie do okresu pandemicznego) grupach sportowych, warsztatach eksperckich, na które mogą zapisać się dzięki aplikacji myhive. W okresie wiosennym i letnim mogą również korzystać z darmowego, własnego systemu rowerowo myhive. Co więcej, zmianie wizualnej uległ wygląd części samego lobby wieży, które dzięki nowym rozwiązaniom architektonicznym myhive, nowym meblom oraz roślinności zyskało na cieple, sprzyjając jednocześnie spotkaniom oraz wypoczynkowi.

Marka myhive została wdrożona w Polsce w grudniu 2016 roku. Od samego początku wśród jej wyróżników, na pierwszym planie była gościnność, jak również design lobby, przypominający ten z hoteli butikowych oraz community management – w tamtym okresie, nowe pojęcie na stołecznym rynku biurowym, rozwinięte z czasem na szeroką skalę właśnie dzięki IMMOFINANZ i myhive.
myhive Warsaw Spire to łącznie z myhive Crown Point i myhive Crown Tower już trzeci budynek pod tym brandem zlokalizowany na Woli, w okolicy ronda Daszyńskiego, zwanej warszawskim biurowym „downtown”.
myhive, to z sukcesem wdrożona i stale rozwijana marka biurowa, która aktualnie obejmuje 22 lokalizacje w sześciu europejskich stolicach (Warszawa, Wiedeń, Budapeszt, Bukareszt, Praga i Bratysława) z łącznie ponad 510.000 m kw. pod wynajem.
Źródło: IMMOFINANZ.

REDD Real Estate Digital Data, największa baza danych o rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce, przekazuje dane firmie ShareSpace

markus-spiske-484245-unsplash
REDD Real Estate Digital Data, największa baza danych o rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce, przekazuje dane firmie ShareSpace. Nowy klient REDD to platforma pomagająca firmom znaleźć odpowiednią przestrzeń biurową.
 

 REDD jest jedynym takim dostawcą danych o nieruchomościach komercyjnych w Polsce. Współpracujemy z liderami branży, którzy widzą w danych źródło przewagi i budowania wartości. Cieszymy się, że nasza baza może wspierać ShareSpace , platformę łącząca korporacje z centrami coworkingowymi. To firma zmieniająca rynek nieruchomości komercyjnych podobnie jak REDD. Łączy nas podobne DNA – mówi Piotr Smagała, co-founder & managing director REDD.

– Kiedy firma szuka biura, potrzebne są jej konkretne, twarde dane. Gdyby nasza platforma nie aktualizowała ich na bieżąco, nie moglibyśmy odpowiedzieć na zapotrzebowanie klientów, którzy przecież szukają szybkich odpowiedzi, kilka chwil po wejściu na stronę. Podobnie w ShareSpace funkcjonuje nasz zespół doradców. Oni również są w stanie udzielić klientowi informacji w oparciu o najświeższe dane: dostępność biur w określonej lokalizacji, wysokość miesięcznych opłat, możliwość podnajmu, etc. Jest to możliwe m.in. dzięki współpracy z REDD – mówi Robert Chmielewski, co-founder & CEO ShareSpace.

Źródło: REDD.

Prawie 15 tys. Ukraińców mniej na polskich budowach. Ceny produkcji wzrosły o 2,4%

Krzysztof Inglot_photo

2,4% – o tyle w lutym 2021 roku wzrosły ceny produkcji budowlano-montażowej w porównaniu do analogicznego okresu z 2020 roku – wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest mniejsza liczba pracowników zagranicznych na polskich budowach, głównie Ukraińców. Zdaniem ekspertów Personnel Service, niższa liczba wydanych pozwoleń na pracę dla wschodnich sąsiadów mogła dołożyć swoją „cegiełkę” do wyzwań, z jakimi mierzy się branża nieruchomości.

Zgodnie z najnowszymi danymi GUS, koszty produkcji budowlano-montażowej wzrosły o 2,4% w porównaniu rok do roku. Choć przedstawiciele branży nieruchomości podkreślają, że taki stan rzeczy wynika m.in. z rosnących cen surowców, wyraźnym problemem jest też niedostateczna liczba pracowników. Spowodowany pandemią odpływ kadry z Ukrainy był odczuwalny dla deweloperów. Zgodnie z danymi Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii, w minionym roku wydano blisko 11% mniej pozwoleń na pracę dla Ukraińców.

– Jeszcze w 2019 roku wydano blisko 330 tys. takich pozwoleń, z czego aż jedną czwartą stanowiły osoby zatrudnione w budownictwie. Rok później zezwoleń wydano łącznie 295 tys., na co wpływ miała pandemia. I choć proporcje zatrudnionych w poszczególnych sektorach rynku nadal były podobne, przełożyło się to na spadek nowych pracowników w „budowlance” o ok. 15 tys. Ukraińców. To cios dla branży, zwłaszcza, że prace były realizowane w podobnym tempie jak wcześniej – zauważa Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy.

Co czwarty Ukrainiec w 2020 pracował w budownictwie
Z danych Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii wynika, że Ukraińcy przyjeżdżający do Polski znajdują zatrudnienie w różnych branżach, ale przede wszystkim w budownictwie. Z 295 tys. Ukraińców, którzy otrzymali pozwolenie na pracę w Polsce w 2020 roku, na budowach pracował co czwarty (73 tys.). Jedyne branże, które mogły liczyć na podobną reprezentację obywateli Ukrainy to: przetwórstwo przemysłowe (66 tys.), działalność w zakresie usług administrowania i działalność wspierająca (66 tys.) oraz transport i gospodarka magazynowa (54 tys.).

– Wielu Ukraińców przyjeżdża do Polski skuszonych lepszymi zarobkami niż w ich ojczyźnie. Nastawiają się oni często na krótki, kilkumiesięczny wyjazd, dlatego celują w prace, które pozwalają nieźle zarobić, nawet poniżej swoich kwalifikacji. Z naszego badania Barometr Polskiego Rynku Pracy 2020 wynika, że aż 76% obywateli Ukrainy w Polsce wykonuje pracę fizyczną. Szczególną popularnością cieszy się branża budowlana. Spadek w ogólnej liczbie pracowników z Ukrainy z pewnością jest odczuwalny przez polskich deweloperów, bo przekłada się m.in. na możliwe opóźnienia w realizowanych inwestycjach z uwagi na brak fachowców – podsumowuje Krzysztof Inglot.

Źródło: Personnel Service.

Czym jest nowa normalność w pracy biurowej?

5c60fb0ebc1fc3f6391eeed4834d6bc2
Eksperci szacują, że tylko w ubiegłym roku zapotrzebowanie na powierzchnie biurową spadło o prawie 215 mln m2, a dane te dotyczą tylko Europy i Ameryki Północnej. Badania Gallupa pokazują, że w samych Stanach Zjednoczonych prawie dwie trzecie (62%) pracowników biurowych pracuje obecnie zdalnie z powodu ograniczeń związanych z pandemią COVID-19. Jednocześnie, jak podaje PwC, pracodawcy deklarują, że 44% pracowników było bardziej wydajnych w domu.

Spis treści:
Bezpieczny powrót do pracy  
Praca hybrydowa 
Praca z dowolnego miejsca 

Bez wątpienia mamy do czynienia z nową rzeczywistością w pracy biurowej. O tym, jak będą wyglądały nowe modele pracy, mówią eksperci w opracowaniu „Reshaping modern workplaces to face the new normal” wyróżniającym trzy zasadnicze zagadnienia, z jakimi będziemy musieli się zmierzyć w najbliższym czasie. Hand Book pokazuje nie tylko potencjalne scenariusze pracy przyszłości, ale mierzy się także z obecnymi wymaganiami, z którymi spotykają się zarówno pracownicy, jak i pracodawcy.

Bezpieczny powrót do pracy  
Proces powrotu do biur już się rozpoczął. Jak donoszą analitycy instytutu Gallupa oraz PwC, 1 na 3 pracowników chce koniecznie wrócić do biura, z uwagi na problemy techniczne, słabe łącze czy po prostu brak odpowiedniej przestrzeni w domu, w której mogliby pracować. Szacuje się, że stopniowy powrót do biur potrwa mniej więcej do 2025 roku. Kluczowe w tym procesie stają się systemowe, a nie doraźne rozwiązania, zapewniające bezpieczeństwo pracownikom. Pracodawcy powoli zaczynają myśleć o tym, jak stworzyć sale konferencyjną, która pozwala na bezdotykową obsługę wyposażenia. – Wyobraźmy sobie sytuacje, w której pracownik wchodzi do sali konferencyjnej i całe otoczenie audiowizualne – projektor wraz z ekranem, wzmacniacz czy nawet rolety w oknach – przechodzi automatycznie w tryb prezentacji. Ogranicza to potrzebę korzystania z pilotów i dodatkowych kontrolerów. Całe sterowanie urządzeniami odbywa się automatycznie, przy wsparciu urządzenia mobilnego np. organizatora spotkania – mówi Adam Kaczmarek Product Manager w Veracomp. To tylko jeden z aspektów obrazowo pokazujących konieczność dostosowania przestrzeni biurowej do nowych oczekiwań i wymagań związanych z bezpieczeństwem. Jednak mimo adaptacji do nowych warunków, nie wszyscy będą chcieli wrócić do biur w pełnym wymiarze godzin. Tu z pomocą może przyjść model pracy hybrydowej.

Praca hybrydowa 
Cushman&Wakefield szacuje, że odsetek pracowników pracujących w systemie hybrydowym może wzrosnąć z 34 % w 2020 roku, do co najmniej 50% na koniec 2025 roku. Perspektywa najbliższych czterech lat, to czas na wdrożenie rozwiązań, które będą mogły sprostać tym oczekiwaniom. – Praca hybrydowa to większa efektywność pracowników oraz dostęp do szerszej liczby ekspertów, którzy nie zawsze mogą pracować w pełnym wymiarze godzin w biurze pracodawcy. To także ogromna szansa na pracę dla osób, które pełnią role opiekuńcze i z tego powodu nie mogły być aktywne zawodowo. Warto jednak zaznaczyć, że bez odpowiedniego wsparcia trudno będzie zapanować na przykład nad tak z pozoru prozaicznymi rzeczami, jak przydział Hot-Desków czy rezerwacja sal konferencyjnych. Koordynacja tych zadań może być trudna, dlatego warto pomyśleć o cyfrowych narzędziach wspierających nas w organizacji pracy biurowej – mówi Jacek Ratajczak z Zonifero. Mimo to część pracowników może w ogóle nie chcieć wrócić do pracy w biurze. Pandemia zmieniła w tym zakresie podejście pracodawców i coraz więcej z nich pozwala na całkowicie zdalną pracę. Czy taki model może być efektywny?

Praca z dowolnego miejsca 
Przed pandemią ze stałej pracy zdalnej korzystało około 5% pracowników, jednak według szacunków, po pandemii, co dziesiąty pracownik będzie pracował całkowicie zdalnie. – Istotną częścią nowego sposobu pracy są technologie cyfrowe, które zapewniają wsparcie ludzi w tym, czym są najlepsi: socjalizacji, kreatywności, wnioskowaniu, pomysłowości czy inteligencji emocjonalnej. Technologia łączy nas w przestrzeni i czasie, dbając o powtarzalne i rutynowe czynności w inteligentny sposób oraz bezpiecznie przechowując ogromne ilości informacji. Właściwie tworząc partnerską relację człowiek-maszyna, zmierzamy w kierunku przyszłości pracy skoncentrowanej na człowieku – mówi Barbara Michalska, Modern Workplace Business Group Director w Microsoft. To właśnie wykorzystanie technologii zapewnia nam swobodę pracy z dowolnego miejsca na ziemi.
Każde z opisywanych zagadnień to tylko wycinek ze scenariuszy, o jakich mówią eksperci opracowania „Reshaping modern workplaces to face the new normal”. Jedno jest pewne, ostatni czas to ogromne zmiany w podejściu do pracy biurowej. – Świat doświadczył wielu kryzysów, jednak ludzie są zwierzętami stadami, które chcą funkcjonować w społeczności. Wkrótce najprawdopodobniej znów będziemy cieszyć się życiem. To, co pozostawi pandemia, to technologia, która zapewnia nam większe bezpieczeństwo i komfort pracy – podsumowuje Jakub Poznański – Founder COBU Design.

mat.pras.

Globalworth inauguruje drugą edycję kampanii „Tęsknię za biurem”

alexander-pemberton-95212-unsplash
Mija rok odkąd znaczna część pracowników biur całkowicie lub częściowo przeszła na pracę zdalną wykonywaną w domach i mieszkaniach. W tych okolicznościach Globalworth rozpoczyna ogólnopolską odsłonę kampanii radiowej i internetowej „Tęsknię za biurem”. Lider rynku biurowego w Polsce i Rumunii we współpracy z Radiem Zet i Meloradiem zaprasza Polaków do rozmów o tym, dlaczego brakuje nam pracy w biurach i jak home office wpływa na nasze życie i relacje.

Lista naszych tęsknot z biurowego życia jest bardzo długa, jednak najczęstsze odpowiedzi – przekształcone w rysunki na profilu Globalworth na Instagramie – brzmią: „Tęsknię za poranną kawą w biurowej kuchni, tęsknię za żartami przy biurku, tęsknię za książką w drodze do pracy, tęsknię za kreatywnymi spotkaniami w zespołach, tęsknię za komplementami od kolegów i koleżanek mijanych na biurowym korytarzu, tęsknię za wyraźnym rozdzieleniem życia zawodowego od osobistego”.

Dobitnie pokazała to pierwsza odsłona kampanii „Tęsknię za biurem” przeprowadzona przez Globalworth na przełomie listopada i grudnia równolegle w Polsce i Rumunii. Wtedy słuchacze warszawskiego Radia Kolor i rumuńskiego Radia Guerrilla przez cztery tygodnie dzielili się swoimi wspomnieniami sprzed pandemii, opowiadając o tym wszystkim, co czyni biurowe życie tak przyjemnym. Akcji towarzyszyły koncerty online z udziałem polskich i rumuńskich gwiazd, takich jak Smolik // Kev Fox, Natalia Przybysz, Dan Byron i The Mono Jacks.

Kampania spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem i szerokim odzewem wśród biurowej społeczności obu krajów. Właśnie dlatego lider polskiego i rumuńskiego rynku biurowego, Globalworth, zdecydował się na jej kontynuację, tym razem rozszerzając zasięg akcji na całą Polskę dzięki partnerstwu z Radiem Zet i Meloradiem.

W marcu mija rok odkąd pandemia wywróciła nasze życie do góry nogami. Wielu z nas od tego czasu jest zmuszonych pracować całkowicie lub częściowo ze swoich domów, co stało się nie tylko dużą niedogodnością, ale przede wszystkim odebrało nam tak ważną część naszej codzienności – możliwość wspólnej pracy z koleżankami i kolegami z biura. Poprzez naszą kampanię chcemy ponownie podnieść ludzi na duchu, rozmawiać na radiowej antenie przy porannej kawie i sprawić, że będzie im łatwiej w tym trudnym czasie. Równolegle z polską edycją kampanię kontynuujemy też w Rumunii, z naszym lokalnym partnerem, Radiem Guerrilla. Poprzednia odsłona dobitnie pokazała, że niezależnie od kraju mamy takie same potrzeby i tęsknoty

Georgiana Oltenescu, dyrektor marketingu i komunikacji w Grupie Globalworth

Wspólnie z Radiem Zet i Meloradiem startujemy z drugą edycją, w czasie której będziemy rozmawiać ze słuchaczami i ekspertami o tym, czego nam najbardziej brakuje podczas pracy w domu. Nie zabraknie też konkursów. Autorzy najciekawszych opowieści biurowych pojawią się na żywo na antenie, a najlepsze historie nagrodzimy ekspresami do kawy, które tak pozytywnie kojarzą się nam z biurowym życiem

Paweł Słupski, Senior PR & Marketing Manager w Globalworth Poland

Kampania „Tęsknie za biurem” zostanie zainaugurowana w marcu w Radiu Zet i będzie prowadzona na wielu obszarach. Akcji będą towarzyszyć rozmowy z psychologami i ekspertami od rynku biurowego oraz ogólnopolski konkurs dla słuchaczy, w czasie którego każdy będzie mógł opowiedzieć swoją historię, za czym z pracy biurowej tęskni najbardziej i wygrać atrakcyjne nagrody.

W kwietniu i maju akcja przeniesie się na antenę Meloradia (dawne Radio Zet Gold) – sieci 19 stacji nadających w 22 polskich miastach. Tam również połączymy się ze słuchaczami, aby podzielili się z nami swoimi odczuciami i historiami związanymi z pracą w biurze i nagrodzimy najciekawsze wypowiedzi. Nie zabraknie też rozmów z psychologami i socjologami na ważne i aktualne tematy – o plusach i minusach pracy z domu, o tym jak wpływa na nasze funkcjonowanie, rodzinne relacje i efektywność oraz kondycję fizyczną i psychiczną, a także jaki model pracy sprawdza się w dłuższej perspektywie najlepiej.

mat.pras.

Bezpieczeństwo na budowie lub czasochłonny audyt?

PlanRadar_aplikacja_foto 1 (1)

Digitalizacja sektora budowlanego jest nieuchronna, a eksperci nie mają wątpliwości, że w najbliższych latach przewagę zyskają te przedsiębiorstwa, które idąc z duchem czasu, będą zastępowały analogowe narzędzia ich cyfrowymi odpowiednikami. Z drugiej strony, firmy tworzące takie rozwiązania dla branży, nie tylko ułatwiają zarządzanie procesem budowy, ale jednocześnie odpowiadają na bieżące potrzeby rynku. W czasach, kiedy troska o bezpieczeństwo i zdrowie pracowników stanowi absolutny priorytet, aplikacje takie jak PlanRadar pozwalają bowiem w kilku prostych krokach przygotować raport BHP lub wspomóc weryfikację zgodności prowadzonych prac ze standardami bezpieczeństwa czy reżimem sanitarnym.

Według raportu „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2020”, przygotowanego przez Koalicję Bezpieczni, epidemia koronawirusa miała ogromny wpływ na zmianę podejścia do kwestii bezpieczeństwa i higieny pracy. Chodzi tu nie tylko o intensyfikację pracy działów BHP, które zostały rzucone na pierwszy front walki z pandemią, ale także wzięcie dużo większej odpowiedzialności za zdrowie pracowników.

Zmiana ta jest szczególnie ważna w przypadku branży budowlanej, która od lat znajduje się w czołówce, jeśli chodzi o najcięższe w skutkach wypadki przy pracy. I choć od 10 lat systematycznie spada liczba tego rodzaju zdarzeń na budowach, wciąż jest ich stosunkowo dużo – jak wynika z najnowszych danych GUS, w Polsce od stycznia do września 2020 roku, poszkodowanych w wypadkach na budowie zostało 2,3 tys. osób, a w całym 2019 roku było ich 4,7 tys. Według ekspertów tendencja spadkowa to efekt m.in. zwiększonych kontroli inspekcji pracy na budowach oraz surowych kar nawet za najdrobniejsze uchybienia, ale nie tylko. Z roku na rok zwiększa się bowiem świadomość firm w kontekście szeroko rozumianego bezpieczeństwa, czemu towarzyszy wzrost wiedzy pracodawców i kierowników poszczególnych zespołów projektowych o występujących zagrożeniach oraz potencjalnych ryzykach.

– Mimo pozytywnej zmiany nastawienia do kwestii bezpieczeństwa, statystyki wyraźnie świadczą o tym, że dla wielu branż, w tym także dla sektora budowlanego, jest to nadal obszar, który wymaga intensywnej pracy i szeregu różnych wdrożeń. Wynika to m.in. z tego, że terminy takie jak inspekcja czy audyt BHP wciąż są utożsamiane ze żmudnymi i czasochłonnymi procedurami, a tym samym kosztami, które firmy nie zawsze są gotowe ponieść. Aby zoptymalizować ten proces i wspomóc przedsiębiorców z pomocą przychodzą jednak nowe technologie, a wśród nich aplikacje takie jak PlanRadar – zauważa Bartek Pietruszewski, Country Manager PlanRadar w Polsce – Nasze rozwiązanie pozwala spojrzeć na plac budowy i prowadzone na nim prace jeszcze dokładniej, poprawić skuteczność zarządzania zadaniami, a dodatkowo – dzięki możliwości tworzenia własnych szablonów raportów lub wgrania do aplikacji i pracy na istniejących już oraz stosowanych w firmie formularzach – jej użytkownicy mogą w łatwy sposób przyspieszyć prowadzenie audytów bezpieczeństwa czy też ustalić plan inspekcji według procedur stosowanych dotąd w danym przedsiębiorstwie. Warto podkreślić, że aplikacja pozwala również na cyfrowe podpisanie wybranych dokumentów na smartfonie czy tablecie. Funkcja ta jest szczególnie przydatna w dobie pandemii i pracy zdalnej. Wygenerowany raport można z łatwością udostępnić innym użytkownikom aplikacji lub zapisać go w formie pliku PDF i trzymać w chmurze, a następnie, w razie potrzeby, przesłać za pomocą poczty elektronicznej odpowiednim instytucjom czy osobom spoza organizacji, skracając tym samym czas obiegu dokumentów – dodaje.

W identyczny sposób aplikacja PlanRadar pozwala tworzyć szablony, które mogą być następnie wykorzystywane także pod kątem innych działań – np. audytu projektu, pomagającego ocenić, czy faktycznie przebiega on według pierwotnego planu, lub kompleksowego raportu dotyczącego bezpieczeństwa przeciwpożarowego na danym terenie czy w budynku. Narzędzie ma bowiem zastosowanie na różnych etapach inwestycji – od fazy projektowej, poprzez budowę, aż po wykończenie oraz zarządzanie obiektem – i gromadzi w jednym miejscu kompletną dokumentację oraz informacje na temat stanu prac.

– Wzbogacając PlanRadar o nowe funkcjonalności, zawsze staramy się skutecznie odpowiadać na potrzeby użytkowników. Nasi klienci, w tym również wspomniane wcześniej firmy budowlane, zmagają się dziś bowiem nie tylko z szeregiem kontroli i procesów administracyjnych, ale dochodzą do tego także inne aspekty – usprawnienie komunikacji między poszczególnymi pracownikami, kwestie operacyjne, jeszcze bardziej efektywne wykorzystanie dostępnych specjalistów oraz ich wiedzy czy choćby implementacja technologii takich jak BIM to tylko niektóre z przykładów. PlanRadar stanowi wymierne wsparcie w każdym z tych obszarów, a jak wynika z naszych analiz, firmy korzystające z aplikacji zgłaszają nawet 9-krotny zwrot z inwestycji i wzrost efektywności do 70% – podsumowuje Bartek Pietruszewski.

Źródło: PlanRadar.

Polski sektor produkcji mebli stracił przez pandemię nawet 4 mld złotych

DeathtoStock_Wired3
Na początku pandemii producenci mebli byli jednym z najmocniej dotkniętych sektorów gospodarki. Analitycy Santander Bank Polska szacują obniżenie produkcji branży meblarskiej związane z COVID-19 na około 3,5-4 mld złotych. Dodają, że w normalnych warunkach produkcja mebli mogłaby w ubiegłym roku poprawić rekordowy wynik z 2019 roku o około 8%. Jednak po pierwszym szoku z okresu marca i kwietnia 2020 sektor szybko zaczął odrabiać straty.

O przewadze i ekspansji polskich producentów na rynku unijnym zadecydowało szybsze otrząśnięcie się z pierwszego szoku i lepsze przygotowanie na kolejne fale obostrzeń. Było to szczególnie widoczne w sierpniu i wrześniu ubiegłego roku. Analitycy Santander Bank Polska szacują, że obroty polskich producentów mebli wzrosły w 2020 roku o około 1,3% wobec spadku na poziomie unijnym o około 6,3%. Dzięki temu znaleźliśmy się w gronie 3 rynków, razem z Litwą i Łotwą, które nie zanotowały w ubiegłym roku spadku obrotów.

W przypadku Włoch, dotychczas największego w UE producenta mebli, obroty przemysłu meblarskiego spadły prawie o 9%, zaś w Niemczech o około 3,5% r/r. W efekcie niemieckie firmy odebrały Włochom miano największego producenta mebli w UE, zaś polscy meblarze zmniejszyli dystans jaki dzieli ich od dwójki liderów.

– Polska szybko dogania największych unijnych producentów mebli. Bardzo mocne odbicie po pierwszym lockdownie pozwoliło branży wyrównać rekordowy 2019 rok. Jako branża procykliczna, przemysł meblarski bardzo mocno odczuł skutki pandemii koronawirusa i związane z tym ograniczenia w handlu. Jednak dzięki bardzo wysokiej konkurencyjności, firmy działające w tym sektorze zdołały szybko otrząsnąć się z szoku i przystąpić do ofensywy – mówi Maciej Nałęcz, analityk sektorowy Santander Bank Polska.

Było to możliwe także dzięki eksportowi, który odpowiada średnio za ponad 65% sprzedaży producentów mebli w Polsce. W 2020 roku nasz kraj był najprawdopodobniej liderem eksportu mebli w całej Unii Europejskiej, wyprzedzając Niemcy. To właśnie także eksport pozwolił polskim firmom z tej branży szybko odrobić straty z okresu marca i kwietnia ubiegłego roku.

Jak zabezpieczyć ryzyko kursowe?
W czasach niepewności szczególnego znaczenia nabrały rynki walutowe i związana z nimi zmienność kursów. Obecnie zarządzający każdą firmą, która sprzedaje za granicę lub kupuje towary z innych krajów, muszą zmierzyć się z dynamicznym otoczeniem na rynkach finansowych. Zdolność do minimalizacji ryzyka może być jednym z wyznaczników sukcesu. Zarządzanie w warunkach niepewności wpisane będzie w działania większości firm przez kolejne miesiące.

Dlatego kolejny z cyklu bezpłatnych webinarów dla przedsiębiorców, organizowanych przez Santander Bank Polska, będzie dotyczył zabezpieczenia ryzyka kursowego. Temat powinien zainteresować każdą firmę, która importuje towary do Polski lub sprzedaje je za granicę. Podczas spotkania prelegenci skupią się na strategiach zarządzania ryzykiem i instrumentach zabezpieczających. Webinar odbędzie się 11 marca br., w godz. 14:00-15:30.

Podczas spotkania eksperci Santander Bank Polska podzielą się wiedzą i doświadczeniami m.in. ze współpracy z branżą meblarską. Uczestnicząc w webinarze będzie można dowiedzieć się dlaczego ważna jest strategia zarządzania ryzykiem walutowym, a także poznać instrumenty zabezpieczające ryzyka kursowe i szczegóły profesjonalnej obsługi potransakcyjnej w zakresie rozliczeń.

W webinarze ekspertami będą: Kamil Mikołajczyk i Maciej Nałęcz z Departamentu Sektorów Strategicznych Santander Bank Polska oraz Piotr Czyżewski z Departamentu Usług Skarbu, Obszaru Rynków Finansowych Santander Bank Polska.

Źródło: Santander Bank Polska.

„Office to go” i elastyczne rozwiązania – tak zmienia się rynek biurowy

New Work Offices

Miniony rok wywrócił do góry nogami niemal każdy aspekt naszego życia. Ogromne zmiany można także zaobserwować na rynku biurowym. Z badań wynika że powierzchnia elastycznych przestrzeni biurowych w Polsce, Czechach, Rumunii i na Węgrzech wzrosła dziesięciokrotnie, a potrzeby w zakresie miejsc pracy są teraz zupełnie inne niż dotychczas. Wszystko to sprawia, że niebawem, niemal na każdym rogu powinny znajdować przestrzenie “office to go” – możemy przeczytać w najnowszym raporcie firmy New Work.

Spis treści:
Elastyczne rozwiązania zapewniają lepszą życiową równowagę
Największe wyzwanie? Cyfryzacja biznesu
Elastyczna przestrzeń biurowa cenna jak nigdy dotąd

Pandemia COVID-19 znacząco zmieniła rynek powierzchni biurowych. Przestrzenie jakie do tej pory znaliśmy, straciły na znaczeniu. Teraz potrzebujemy nie tylko wygodnego miejsca do pracy, ale także kompleksowej i elastycznej usługi. Globalnym trendem, w który wiele firm już zaczęło inwestować, stał się koncept „office to go”. Wszyscy oczekujemy przecież szybkiego oraz łatwego dostępu do miejsca pracy, a także wygodnej i profesjonalnej przestrzeni. Szwajcarskie koleje już dostrzegły potencjał w tego typu rozwiązaniach, tworząc elastyczne powierzchnie biurowe na dworcach. Sieć hoteli Accor otwiera z kolei biura w niektórych ze swoich hoteli.

– Według najnowszego raportu McKinsey „Przyszłość pracy po COVID-19”, 25 proc. wszystkich miejsc pracy i nawet do 70 proc. stanowisk komputerowych kwalifikuje się do pracy w trybie rotacyjnym oraz modelu home office. To sprawia, że w głównych siedzibach firm potrzebne jest około 30 proc. powierzchni biurowej mniej. zauważalnie zwiększa się znaczenie elastycznej przestrzeni w wielu lokalizacjach. Idąc dalej, firmy będą musiały dostosować się do zasad pracy zdalnej i bardziej elastycznych modeli, które pozwolą pracownikom wybrać dogodne dla nich miejsce pracy – mówi Hubert Abt, CEO firmy New Work, jednego z największych operatorów elastycznych powierzchni biurowych w Europie Środkowo-Wschodniej, autor najnowszego raportu rynkowego „Flex Solutions after COVID-19”.

Elastyczne rozwiązania zapewniają lepszą życiową równowagę

Czego w tej nowej rzeczywistości oczekują ludzie? Gotowych do pracy, dostępnych ogólnodostępnych biur w każdym zakątku miasta. Będzie to miało również niemały wpływ na życie społeczne. Korzystanie z tego typu rozwiązań pozwala na zapewnienie jeszcze lepszej równowagi między życiem zawodowym i prywatnym – nie poświęcamy wówczas dużo czasu na dotarcie z domu do biura. Znacznie zmniejsza się także nasz ślad węglowy.

–Zarówno pracownicy, jak i firmy przewartościowały prawie wszystkie dotychczas przyjęte założenia. Czas dojazdu do pracy, a także aspekty ekologii, elastyczności i umiejętności działania oraz zarządzania zespołem w wirtualnym świecie, stały się jeszcze ważniejsze niż dotychczas – podsumowuje Abt.

Biura jako miejsce spotkań towarzyskich i pracy zespołowej przenosi się do przestrzeni wirtualnych. Firmy dostosowują swoją kulturę organizacyjną do nowej rzeczywistości. Są zmuszeni zarządzać zespołami online, jednocześnie utrzymywać bliski kontakt z każdym pracownikiem. Centralne zlecenie działań, pozwala na organizację spotkań online w miejscach innych, niż główna siedziba firmy. Wszystko to sprawia, że struktury organizacyjne i modele zarządzania nieustannie zmieniają się, dostosowując do nowych warunków i potrzeb pracowników.

Największe wyzwanie? Cyfryzacja biznesu

Przed pandemią aż 85 proc. przychodów operatora nieruchomości pochodziło z powierzchni biurowej, a 15 proc z usług. Jak jest teraz? Już tylko 60 proc. przychodów pochodzi z wynajmu biur i ich powierzchni, a 40 proc. z usług.. Według analiz i prognoz firmy New Work, przychody z najmu powierzchni biurowej wkrótce spadną nawet do 40 proc. Potrzeby i zachowania najemców gwałtownie się zmieniły. Firmy, poza głównymi siedzibami, stawiają na większą liczbę rozproszonych lokalizacji, z których mogą korzystać pracownicy i partnerzy biznesowi. Ważne jest, by unikać niepotrzebnych podróży, dodatkowego kontaktu z przypadkowymi osobami oraz wizyt w mało zaufanych miejscach.

– Rozwiązania cyfrowe pozwalają na pracę w dowolnym miejscu i czasie. Jestem przekonany, że upowszechnią się w niemal każdym sektorze biznesowym. Oferty członkowskie w połączeniu z aplikacjami najemców staną się standardem. Wiele lokalizacji biurowych korzystających z cyfrowej przepustki dla najemców i pracowników, to najnowocześniejsze rozwiązania, które rosną w siłę. Takie zdigitalizowane biura wyznaczają nowe standardy – dodaje Hubert Abt.

Z raportu firmy New Work wynika również, że sam najem zostanie zastąpiony umowami o świadczenie usług i członkostwa, a kompleksową obsługą i rezerwacjami zajmie się przeznaczona temu aplikacja. Korzystając z prostych rozwiązań cyfrowych, użytkownicy będą mieli łatwy dostęp do wszystkich usług biurowych, takich jak rezerwacja miejsca do pracy, sali konferencyjnej czy usług dodatkowych, w tym wsparcia IT. Tego typu aplikacje będą również wykorzystywane jako platformy społecznościowe komunikujące społeczność danej firmy czy budynku.

Elastyczna przestrzeń biurowa cenna jak nigdy dotąd

Oblicze biura, jakie znamy, całkowicie się zmieniło. Teraz coraz częściej jest to elastyczna przestrzeń, którą klienci chcą wynająć w zależności od swoich możliwości i potrzeb. Jeszcze 10 lat temu taka powierzchnia na rynku polskim, czeskim, rumuńskim i węgierskim wynosiła łącznie 42 000 metrów kwadratowych. W 2020 roku liczba ta wzrosła do 482 000 metrów kwadratowych (według raportu JLL FlexOffice „FLEXcellent”).

Ta gigantyczna różnica pokazuje, że rynek oczekuje właśnie elastycznych rozwiązań biznesowych. Ma to jeszcze większe znaczenie w dobie pandemii, gdy każde wyjście z domu wiąże się z ograniczeniami. Branża elastycznych powierzchni biurowych rośnie średnio o 30 proc. rocznie, jednak nieustannie rosnące zapotrzebowanie na to rozwiązanie znacznie przyspieszy tempo. Mark Dixon, dyrektor generalny IWG, największego na świecie operatora powierzchni elastycznej, przewiduje, że 70 proc. wszystkich nowych umów najmu będzie miało charakter elastyczny. Zapotrzebowanie na przestrzeń dopasowywaną do możliwości i potrzeb firm wkrótce wzrośnie dziesięciokrotnie w stosunku do powierzchni dostępnej w rzeczywistości. Jest to wynikiem nadchodzącej recesji, podczas której klienci potrzebują elastycznych warunków i rozwiązań “office to go”, ze względu na ograniczone wydatki inwestycyjne.

 

Źródło: New Work.

Próg opłacalności na rynku biurowym poszukiwany. Jak rynek biurowy odczuwa skutki pandemii?

Mateusz Strzelecki_ Partner i Head of Regional Markets w Walter Herz

Jak rynek biurowy odczuwa skutki pandemii? Czy bardziej ucierpiały rynki regionalne czy Warszawa?

Spis treści:
Czy firmy podejmują już działania odnośnie reorganizacji zajmowanych powierzchni biurowych?
Jakie zapytania o powierzchnie biurowe spływają teraz od firm?
W jakiś sposób firmy optymalizują koszty wynajmu?
Ile z podpisywanych teraz umów to podnajmy?
Czy zmieniły się ceny wynajmu biur? Gdzie?
Czy firmy poszukują okazji?
Jakie nastroje i zjawiska rynkowe można zaobserwować?

Ze względu na pandemię miniony rok charakteryzował się dużą dozą nieprzewidywalności. Wiązało się to z licznymi wyzwaniami ze strony najemców i wynajmujących. Sytuacja wymagała od najemców szybkich decyzji m.in. dotyczących przejścia w tryb pracy zdalnej. Wynajmujący natomiast musieli odpowiednio zadbać o bezpieczeństwo w biurowcach i zmienić strategie wynajmu. Inwestorzy z kolei zostali zmuszeni do ponownego przeanalizowania rentowności projektów i podjęcia decyzji o tempie wprowadzania na rynek nowych inwestycji. Mogliśmy obserwować zachowawczą postawę, zarówno wynajmujących, deweloperów, jak i najemców, co przełożyło się na spowolnienie na rynku biurowym.
W 2020 roku zapotrzebowanie na powierzchnie biurowe w miastach regionalnych było około 15 proc. niższe w porównaniu do roku 2019. Współczynnik pustostanów w regionach wzrósł średnio o 3,2 p.p., a wolumen powierzchni biurowych w budowie jest obecnie najniższy od 5 lat. W Warszawie zeszłoroczne wyniki zamknęły się 30 proc. spadkiem popytu na biura, a współczynnik pustostanów na rynku warszawskim wzrósł o 2,2 p.p.

Czy firmy podejmują już działania odnośnie reorganizacji zajmowanych powierzchni biurowych?
Wiele firm planowało powrót do biura jesienią 2020 roku, co niestety okazało się możliwe. Teraz decyzje odkładane są na połowę tego roku. Myślę, że właśnie teraz jest dobry czas na weryfikację zapotrzebowania na powierzchnię w nowej formule pracy w erze postcovidowej. Wielu naszych klientów zdecydowało się na rozpoczęcie dyskusji wewnątrz organizacji na temat kształtu nowego biura i jego nowej aranżacji z podziałem na funkcje. Wsparciem dla firm w takich rozmowach są analizy z zakresu workplace solutions, które opracowujemy.
Z naszych obserwacji wynika, że praca zdalna w określonym wymiarze zagości na stałe w zdecydowanej większości firm. Najbardziej trafną prognozą na tę chwilę wydaje się opcja łącząca pracę z domu i z biura czyli tzw. hybryda. Najprawdopodobniej w wielu firmach sprawdzi się tryb z 1- 2 dniami pracy z domu w cyklu tygodniowym lub dłuższym okresie, co wywoła wzmożoną rotację pracowników w biurach.

Jakie zapytania o powierzchnie biurowe spływają teraz od firm?
Z początkiem 2021 roku mogliśmy obserwować zdecydowane ożywienie na rynku. Wiele wstrzymanych procesów zostało uruchomionych ponownie, a klienci rozpoczęli rozmowy dotyczące, zarówno przeprowadzek, jak i przedłużania obecnych kontraktów.
Widocznym zjawiskiem jest też bardzo duża liczba podnajmów, natomiast tego typu oferty wiążą się zazwyczaj z najmem powierzchni, która nie całkiem dopasowana jest do potrzeb firm. Stanowią natomiast świetne rozwiązanie w sytuacji, gdy występuje zapotrzebowanie na krótkoterminowe uelastycznienie najmu.

W jakiś sposób firmy optymalizują koszty wynajmu?
Firmy optymalizują koszty najmu na kilka sposobów. Od dawna początek roku jest idealnym momentem na weryfikację ponoszonych opłat eksploatacyjnych, czyli kosztów funkcjonowania obiektów, w których wynajmowane są powierzchnie. Większość rozliczeń prowadzonych jest w formule „open book”. Tym samym, najemcy przy wsparciu specjalistów z firm doradczych mogą zweryfikować koszty ponoszone w tym zakresie w porównaniu ze standardami rynkowymi.
Druga, najbardziej popularna w tej chwili opcja optymalizacji kosztów to podnajem niewykorzystanej powierzchni biurowej. Ilość tego typu ofert jest na rynku w ostatnim okresie bardzo duża, co nie wpłynęła jednak znacząco na rynek regularnego najmu. Ważnym aspektem jest tu cena. Podnajmy oferowane są zazwyczaj na warunkach zbliżonych do cen rynkowych, a „okazje” należą do zdecydowanej mniejszości.

Ile z podpisywanych teraz umów to podnajmy?
Muszę przyznać, że trudno pokusić się o taką statystykę. W przypadku naszych klientów podnajem stanowi kilka procent wśród podpisywanych umów. Nie zmienia to faktu, że ofert tego typu jest na rynku w ostatnim okresie ogromnie dużo. Tylko w Warszawie podnajmy obejmowały w minionym roku ponad 130 000 mkw. powierzchni biurowej.
Jeżeli chodzi o strukturę zawieranych kontraktów, w ostatnim czasie zdecydowanie zyskały na znaczeniu przedłużenia, tj. renegocjacje umów najmu. Było to blisko 40 proc. przypadków. Często podpisywane są wtedy krótsze umowy, na 2-3 lata, co pozwala firmom zyskać więcej czasu do zastanowienia się nad docelowym kierunkiem działania.

Czy zmieniły się ceny wynajmu biur? Gdzie?
Stawki wywoławcze dotyczące najmu powierzchni biurowej co do zasady pozostają na zbliżonym poziomie, jak przed pandemią. Uelastycznianie się postawy wynajmujących dostrzegamy w momencie, kiedy proces negocjacji wchodzi w fazę zaawansowaną. I tutaj tak naprawdę nie ma już reguły, każdy przypadek jest indywidualny. Zależy to także od rodzaju obiektu. Od tego, czy na przykład negocjacje dotyczą starszych obiektów, których właściciele próbują zachować to samo portfolio najemców. Czy chodzi o podnajem? Czy mówimy o deweloperze, który poszukuje finansowania dla realizowanych obiektów i idzie na ustępstwa, proponując najemcom dodatkowe zwolnienia z opłat czynszowych lub znacznie wyższy niż jeszcze kilka miesięcy temu budżet na aranżację powierzchni. Należy jednak pamiętać, że wszystko ma swój „próg opłacalności” i wyczuć odpowiedni moment w negocjacjach.
Na stawki najmu w nadchodzących miesiącach może mieć też coraz większy wpływ widoczny wyraźnie spadek nowej podaży biurowej związany z przesuwaniem przez deweloperów terminów budowy nowych projektów.

Czy firmy poszukują okazji?
Jedne z okazyjnych ofert wiążą się z podnajmami. W niektórych, atrakcyjnych obiektach, które od lat były w pełni wynajęte, pojawiła się teraz możliwość wynajęcia powierzchni. Dotyczy to na przykład warszawskich biurowców usytuowanych przy trasie pierwszej linii metra, czy obiektów położonych przy Dworcu Głównym w Krakowie i we Wrocławiu.
Ponadto, na duże ustępstwa idą deweloperzy poszukujący finansowania dla swoich projektów we wczesnej fazie realizacji. Dla właścicieli decydujące znaczenie ma wtedy pozyskanie odpowiedniej ilości umów najmu na początku budowy inwestycji, co w klarowny sposób przekłada się na zwiększone zachęty dla najemców. Po określeniu tylko zapotrzebowania na powierzchnię, bez doprecyzowania jej aranżacji firmy mogą zyskać bardzo korzystniejsze warunki najmu.

Jakie nastroje i zjawiska rynkowe można zaobserwować?
Nadal wszyscy uczestnicy rynku oczekują na rozwój sytuacji, ale teraz ze zdecydowanym poczuciem nadejścia „odwilży”, która po części już zastąpiła i ma szansę przybrać na sile w kwietniu i maju tego roku.
Branża szykuje się do nowej, post pandemicznej rzeczywistości, która będzie inna, ale nie koniecznie gorsza. Wszyscy mamy świadomość uelastycznienia się sposobu świadczenia pracy, natomiast większość organizacji jasno podkreśla, że biura będą wciąż bardzo istotnym aspektem ich funkcjonowania. Szczególnie w kontekście podniesienia efektywności pracy, biorąc pod uwagę obecne zmęczenie pracowników i narastającą chęć odbudowy relacji społecznych.
Pozytywnym objawem jest też wzmożone zainteresowanie naszym rynkiem biurowym ze strony nowych inwestorów, co w ostatnich miesiącach naprawdę wyraźnie widać.

Autor: Mateusz Strzelecki, Partner / Head of Regional Markets w Walter Herz.

Jak pandemia wpłynęła na zmiany na rynku zarządzania nieruchomościami?

Residential area in the city, modern apartment buildings

Ubiegły rok przyniósł wiele zmian, także na rynku mieszkaniowym i zarządzania nieruchomościami. Pandemia przyspieszyła – i tak nieuniknione – zmiany, opierające się na digitalizacji usług. Zarówno Wspólnoty Mieszkaniowe, jak i deweloperzy oczekują, że wszystko będzie działało szybko, prosto i na klik – także usługi zarządzania nieruchomościami.

Rynek mieszkaniowy i zarządzania nieruchomościami w czasie pandemii
Pomimo niewielkiego spadku liczby budowanych mieszkań w 2020r., do czego z pewnością przyczyniła się pandemia, ubiegły rok był całkiem dobry dla polskiego rynku nieruchomości. Według danych GUS deweloperzy, w okresie styczeń-grudzień 2020r., oddali do eskploatacji 143,8 tys. mieszkań, tj. o 9,4% więcej niż przed rokiem. W sumie oddano do użytkowania 222 tys. mieszkań, których średnia przeciętna powierzchnia użytkowa wynosiła 88,5 m2. Choć szacuje się, że w dalszym okresie pandemia wpłynie na inwestycje i decyzje zakupowe klientów, to jednak rynek mieszkaniowy w Polsce ma wciąż spory potencjał.

2020 r. przyniósł również zmiany na rynku zarządzania nieruchomościami. Wspólnoty Mieszkaniowe i administratorzy nieruchomości musieli dostosować się do przepisów związanych z zagrożeniem pandemicznym. Przekonano się, że kluczem jest dziś cyfryzacja zarządzania nieruchomościami, tj. przejście do strefy online oraz zapewnienie zarządom wspólnot nowoczesnych narzędzi do pracy, umożliwiających przenoszenie najważniejszych decyzji na platformy digital.

Zarządzanie nieruchomościami właśnie stało się proste
Widząc te tendecje rynkowe i wychodząc naprzeciw potrzebom zarówno Wspólnot Mieszkaniowych, jak i deweloperów, TuMieszkamy, marka świadcząca usługi zarządzania nieruchomościami mieszkaniowymi, stworzyła Contract PRO. To unikalna platforma, dzięki której w łatwy i przystępny sposób klienci mogą wybierać spośród trzech pakietów (mStandard, Komfort i Premium) dopasowanych do ich potrzeb i zarządzać nieruchomością bez wysiłku. Oferta Komfort zawiera możliwość korzystania z Audyt PRO – innowacyjnej usługi, która pozwala proaktywnie zadbać o budynek i budować wzrost jego wartości w czasie. Specjalna aplikacja sprawia, że audyt techniczny prowadzony przez fachowców jest bardziej efektywny, co przekłada się na niższe koszty naprawy.
W ofercie pakietu Premium znajduje się natomiast Audyt PRO Plus, dzięki któremu klienci zapewniają sobie również dostęp do kompleksowych przeglądów przy użyciu dronów, a także badań termowizyjnych. Informacje takie są cenne, szczególnie wówczas, gdy planujemy wdrożyć plan modernizacyjny.
TuMieszkamy od lat działa na rynku nieruchomości, stale ulepszając swoje usługi w trosce o wygodę klientów. To marka, która jako pierwsza, działająca w tym sektorze rynku, zerwała z tradycyjnym modelem zarządzania, stawiając na model komunikacji , który łączy zdalną obsługę klienta (infolinia 24/7, narzędzie online – Strefę Klienta i obsługę mailową) z obecnością specjalistów na terenie nieruchomości. TuMieszkamy proaktywnie kontaktuje się ze swoimi klientami. Czerpie z najlepszych wzorców firm, z którymi jest związana: CityService (spółka notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych) i Grupy ICOR.

Źródło: TuMieszkamy.

Nieruchomości inwestycyjne w 2021 roku – prognoza

Magdalena Paluch na k24
Sytuacja na rynku nieruchomości w 2021 roku jest niełatwa do przewidzenia. Trwająca pandemia koronawirusa i zmieniające się obostrzenia oraz regulacje sprawiają, że opinie ekspertów na temat rynku nieruchomości się zmieniają. Ciężko równoznacznie oszacować, co przyniesie bieżący rok w sektorze nieruchomości inwestycyjnych.

Spis treści:
Co przyniesie 2021 rok na rynku nieruchomości komercyjnych?
Rynek mieszkaniowy się nie ugiął, ale bieżący rok będzie wyzwaniem
Sektor biurowy w nieco gorszym położeniu
Rynek magazynów w formie
Obecna sytuacja na rynku nieruchomości

Co przyniesie 2021 rok na rynku nieruchomości komercyjnych?

Jeszcze na początku 2020 roku eksperci optymistycznie wypowiadali się na temat sytuacji w sektorze komercyjnym. Rynek nieruchomości inwestycyjnych coraz prężniej się rozwijał i nic nie wskazywało na to, aby liczba przybywających projektów inwestycyjnych miała się zatrzymać czy spadać. Spodziewano się wręcz kolejnych rekordów, zwłaszcza w sektorze biurowym.
Wszystko zmieniło się pod koniec pierwszego kwartału ubiegłego roku, kiedy to wybuchła w Polsce pandemia koronawirusa i rząd wprowadził szereg obostrzeń, w tym lockdown, który czasowo zamroził gospodarkę. Skutki tej decyzji szybko odbiły się na rynku nieruchomości, chociaż nie osłabiły go na tyle, jak w początkowym okresie zakładało wielu analityków rynku.
Kiedy lockdown został wprowadzony w naszym kraju, zapał deweloperów i inwestorów do oddawania do użytku kolejnych projektów nieco ostygł, chociaż nie możemy mówić o zastoju na rynku. Wiele inwestycji w dalszym ciągu pozostawało w budowie, realizacje innych deweloperzy postanowili odroczyć w czasie, jednak niewiele projektów trafiło do kosza. Wszyscy wierzyli w poprawę sytuacji w kraju i ożywienie w poszczególnych sektorach rynku nieruchomości.
Po zniesieniu lockdownu, pomimo utrzymania wielu obostrzeń, duża część deweloperów wznowiła działalność. Budowa inwestycji komercyjnych znów ruszyła. Nawet bowiem, jeśli inwestorzy chętnie odroczyliby realizację projektu inwestycyjnego w czasie, to obowiązywały ich terminy zapisane w umowach. Obawiało się także, że kolejny lockdown na powrót odetnie dostęp do pracowników budowlanych i realizacja projektów znowu stanie w martwym punkcie. Rezygnacja z wznowienia prac budowlanych mogłaby więc przynieść jeszcze gorsze skutki, niż dalsza ich realizacja.

Rynek mieszkaniowy się nie ugiął, ale bieżący rok będzie wyzwaniem

Można by się spodziewać, że wraz z wybuchem pandemii koronawirusa deweloperzy zaczną na potęgę wyprzedawać mieszkania ze swoich ofert. Wielu analityków spodziewało się zachęcających promocji, na przykład obniżki cen za metr kwadratowy mieszkania na sprzedaż czy gratisowego miejsca postojowego w podziemnym parkingu. Deweloperzy zachowali jednak zimną krew i ceny mieszkań w całym kraju pozostały stabilne. W okresie lockdownu deweloperzy sięgnęli po nowoczesne technologie i umożliwiali klientom na przykład zdalny spacer online po nieruchomości. Również podpisywanie umów mogło się odbywać bez konieczności bezpośredniego spotkania obu stron. Mieszkaniówka przetrwała próbę czasu. O ile jednak w 2020 roku deweloperzy trzymali rękę na pulsie, to bieżący rok może poddać ich ciężkiej próbie. Zainteresowanie mieszkaniami osłabło i sytuacja ta raczej nie odmieni się w pierwszym półroczu 2021 roku.

alexander-pemberton-95212-unsplash

Sektor biurowy w nieco gorszym położeniu

Nieco inaczej wprowadzenie lockdownu zniósł sektor biurowy. Wraz z wprowadzeniem lockdownu na terenie całego kraju, pracownicy firm zostali oddelegowani do pracy zdalnej. W efekcie biura zaczęły świecić pustkami. Po czasie część przedsiębiorców doszła do wniosku, że stacjonarne biuro nie jest im niezbędne i – aby ograniczyć wydatki – wypowiedziało umowy najmu. Jeszcze inni postanowili zmienić biura na mniejsze, gdyż docelowo część pracowników pozostanie przez dłuższy czas w pracy zdalnej. Takie rozwiązanie pozwoli wielu przedsiębiorcom zredukować ponoszone koszty, co w obecnych czasach jest fundamentalną wartością.
Chociaż w 2020 roku sektor biurowy starał się utrzymać ceny, to jednak coraz częściej można się było natknąć na atrakcyjne obniżki cenowe za metr kwadratowy biura na wynajem. Właściciele biurowców zaczęli też dzielić oferowane powierzchnie na mniejsze, aby zachęcić przedsiębiorców do wynajmu. Niektórym przedsiębiorcom fakt wybuchu pandemii koronawirusa w Polsce umożliwił wynajęcie biura po niższej cenie lub na atrakcyjniejszych warunkach, jednak mimo to ogólna sytuacja w sektorze biurowym uległa pogorszeniu.
Część właścicieli biurowców, o ile jest to możliwe, modyfikuje funkcję swoich budynków. Wydzielając część powierzchni i odpowiednio ją dostosowując, zamieniają biurowce w nowoczesne obiekty wielofunkcyjne, oferujące nie tylko biura na wynajem ale również lokale handlowe czy usługowe. Odsetek biurowców przekształca nieco swoją dotychczasową formę funkcjonowania i oferuje nowoczesne biura flex.

Rynek magazynów w formie

Na mapie kraju przybywa stale centrów logistycznych oferujących powierzchnie magazynowe i części biurowe do wynajęcia. Lockdown wymusił na Polakach kupowanie wielu rzeczy przez Internet. W efekcie w krótkim czasie odnotowano duże ożywienie w sektorze e-commerce. Z racji rosnącej liczby klientów kupujących przez Internet, handel elektroniczny mocno się rozwinął. Przełożyło się to na większe zapotrzebowanie wśród przedsiębiorców na powierzchnie do magazynowania towarów. Sektor magazynowy nie odczuł więc szczególnie negatywnie skutków pandemii, a zainteresowanie powierzchniami logistycznymi do wynajęcia stale wzrasta.

Obecna sytuacja na rynku nieruchomości

Bieżący 2021 rok nie będzie stabilny. Analitykom rynku ciężko określić, czy sytuacja się ustabilizuje – czy możemy liczyć na znaczącą poprawę w sektorze nieruchomości inwestycyjnych czy też czeka nas kolejna fala obostrzeń, która z pewnością negatywnie odbije się w poszczególnych sektorach rynku nieruchomości.
W chwili obecnej banki odnotowują około 20-30% mniejsze zainteresowanie kredytami hipotecznymi pod zakup nieruchomości mieszkalnej. Oznacza to, że część osób postanowiła odroczyć swoją decyzję o zakupie mieszkania czy domu na przyszłość. Fakt ten wcale nie dziwi, gdyż z powodu zamrożenia działalności części branż, wiele osób już teraz straciło pracę lub obawia się tego w najbliższej przyszłości.
Mieszkania są też często kupowane nie na własne cele mieszkaniowe, lecz pod wynajem. Obecna niestabilna sytuacja w kraju sprawiła, że wielu małym inwestorów postanowiło wstrzymać się z zakupem mieszkania pod wynajem, gdyż również w tym segmencie zainteresowanie jest mniejsze niż w latach poprzednich. Polacy, którzy planowali wynająć dla siebie mieszkanie, odraczają tę decyzję w czasie, o ile jest to możliwe.
Rynek mieszkaniowy, o ile dobrze poradził sobie ze skutkami wybuchu pandemii w ubiegłym roku, w bieżącym może odnotować mniejsze zainteresowanie mieszkaniami ze strony kupujących.

Co przyniesie 2021 rok na rynku nieruchomości? Z pewnością wybuch pandemii koronawirusa odbił się na całym rynku nieruchomości w Polsce. Jedne sektory radzą sobie w nowej sytuacji całkiem dobrze, inne poddawane są ciężkiej próbie. Póki co jednak ciężko prognozować, jak ukształtuje się sytuacja na rynku. Z pewnością po pierwszym półroczu 2021 roku sytuacja ukształtuje się na tyle, że umożliwi prognozy na drugą połowę roku.

Magdalena Łozowicka
Redaktor Naczelna
Komercja24.pl

Z czym przyjdzie się mierzyć deweloperom w 2021 roku?

09022021_Robert Stachowiak_prezes SGI

Rok 2020 przyniósł ze sobą dużo zmian na różnych płaszczyznach. Nie ominęły one również rynku nieruchomości. Co przyniesie 2021? Czego mogą spodziewać się deweloperzy i z jakimi utrudnieniami przyjdzie im się mierzyć?

Spis treści:
Deficyt gruntów pod inwestycje
Zróżnicowane oczekiwania sąsiadów
Wydłużające się procedury
Potrzeba dobrej współpracy

Deficyt gruntów pod inwestycje

Problemem, od którego warto zacząć i z którym deweloperzy mierzą się już od kilku lat, jest niewystarczająca ilość dostępnych gruntów. Zasób atrakcyjnych działek jest obecnie mocno ograniczony i na rynku cały czas brakuje odpowiedniej ilości przygotowanych terenów inwestycyjnych do budowy mieszkań. Szczególnie jest to zauważalne w centralnych częściach dużych miastach. To właśnie te działki są najbardziej pożądane i sprzedają się najszybciej, a wiadomo, że ich liczba nie jest nieskończona. Podobnie jest z lokalizacjami, które posiadają wygodne połączenia komunikacyjne z pozostałymi częściami miasta. Deficyt wpływa na wzrost cen dostępnych działek, a w efekcie – na wyższe ceny mieszkań. W tej sytuacji, odpowiednie zabezpieczenie banków ziemi staje się sporym wyzwaniem. Jednym z rozwiązań jest udostępnienie deweloperom gruntów będących w posiadaniu Skarbu Państwa. Bardzo często są to ogromne tereny z potencjałem, lecz bez konkretnego przeznaczenia.

Zróżnicowane oczekiwania sąsiadów

Z pewnością niejeden deweloper ma w swoim portfolio sąsiadów, którym pomysł realizacji danej inwestycji się nie podoba. Często dochodzi do protestów wobec decyzji administracyjnych, a nawet blokowania inwestycji. Mieszkańcy oraz użytkownicy okolicznych terenów zgłaszają swoje niezadowolenie przede wszystkim do wydziałów architektury urzędów, co wpływa na procesy uzyskiwania pozwoleń na budowę czy wydawania decyzji o warunkach zabudowy. To z kolei przekłada się na wydłużające się w czasie procedury i opóźnienia w starcie projektu. Z tym niestety spotkać się może każdy deweloper. Niechęć i niezadowolenie często wynikają z braku pełnej wiedzy lub błędnych, mylących informacji. Nie ma dobrego wyjścia z takiej sytuacji, często inwestor jest pod ścianą i musi decydować czy odłożyć projekt na półkę czy zgodzić się np. na zmniejszenie powierzchni użytkowej budynku – w praktyce oznacza to zmniejszenie liczby kondygnacji i odsunięcie się od granic działki. Często sąsiadom nie chodzi o samo protestowanie dla protestowania, lecz o zmuszenie inwestora do remontu elewacji swojego budynku lub zapłaty znacznej kwoty.

Wydłużające się procedury

Z realizacją inwestycji nierozłącznie powiązane są wspomniane już różnego rodzaju uzgodnienia i decyzje. Opóźnienia przy ich wydawaniu, z którymi mierzą się niemal wszyscy deweloperzy – wywołane nie tylko przez opór sąsiadów – mają bezpośredni wpływ na wiele kwestii. Mowa tu o braku możliwości startu budowy, przesunięciach w terminach oddania inwestycji czy zamrożeniu środków finansowych przez banki. To w efekcie przekłada się na wyższe ceny mieszkań.

Potrzeba dobrej współpracy

Kolejnym wyzwaniem, które także pojawia się coraz częściej i z którym na pewno jako deweloperzy będziemy borykać się nie tylko w 2021 roku, jest uchwalanie miejscowych planów zagospodarowania, pomimo braku budżetu na zapisane w tych planach budowy dróg i niezbędnej infrastruktury. Sprawa nie staje się prostsza nawet wtedy, gdy deweloper chce partycypować w finansowaniu tych projektów. Potrzebna jest standaryzacja kosztów ponoszonych przez inwestora i ustalenie jednakowej opłaty dla wszystkich. Jest to o tyle istotne, że deweloperzy realizując dany projekt chcą dostarczać coś więcej i mieć wpływ na rozwój dzielnicy. Niezbędne jest nawiązywanie efektywnego dialogu z władzami miast i dzielnic. Finalnie wszyscy mamy ten sam cel – rozwijać polskie miasta i czynić je dobrym miejscem do zamieszkania.

Sytuacja epidemiczna w kraju również nie sprzyja działaniom. Mimo dużych chęci deweloperów i realnych możliwości realizacji planów, spotykamy się z odmowami, odwoływaniem ważnych spotkań z brakiem możliwości ustalenia kolejnej, konkretnej daty – właśnie ze względu na COVID-19. Automatycznie blokuje lub przesuwa nam to założone cele.

Wszystkie wyżej wymienione utrudniania nie są niczym nowym. To sytuacje bardzo dobrze znane deweloperom, do których pewnie większość zdążyła się już przyzwyczaić i z którymi będziemy się mierzyć również w latach kolejnych. Jeśli chodzi o 2021 rok, to wiele nadal będzie zależało od sytuacji epidemicznej. Natomiast w SGI, mimo wszystkich wyzwań, które stawia przed nami pandemia, z optymizmem patrzymy w przyszłość. Będziemy konsekwentnie realizować nasze plany rozwoju, w razie potrzeby dostosowując je do zmieniającej się sytuacji. Wkroczyliśmy w ten rok z nową energią i dużą motywacją do dalszych działań.

Autor: Robert Stachowiak, Prezes Zarządu spółki deweloperskiej SGI.

Jak rok 2021 zmieni podejście do potrzeb i oczekiwań inwestorów?

Małgorzata Cieślak-Belgy, Investment Director CEE w MNK Partners

Małgorzata Cieślak-Belgy, Investment Director CEE w MNK Partners

Ostatni rok zmienił wiele priorytetów w branży nieruchomości, zwłaszcza dla tych, którzy w nie inwestują. Na próbę została wystawiona elastyczność głównie najemców i właścicieli. Zmieniły się również potrzeby i oczekiwania inwestorów, których w przyszłym roku czeka większa ostrożność w procesach decyzyjnych. Jakie nieruchomości będą cieszyć się największym zainteresowaniem? Jakie kryteria będą brane pod uwagę przy zakupie nieruchomości?

Spis treści:
Reorganizacja potrzeb
Powierzchnie na czasie
Wymagania na miarę

Reorganizacja potrzeb

Pomimo wszelkich zmian spowodowanych pandemią nieruchomości w tym i kolejnych latach wciąż będą stanowić doskonałą alternatywę dla innych inwestycji. Obserwowane jest zainteresowanie nieruchomościami w najlepszych lokalizacjach, choć one mogą nie pokrywać się z tymi uważanymi do tej pory za te najbardziej pożądane. Ostrożność inwestorów objawiać się będzie w dokładniejszym badaniu inwestycji oraz jej najemców. Inwestorzy muszą się bowiem liczyć ze skutkami wprowadzonego lockdownu, takimi jak spadki obrotów, redukcje czynszów lub nawet okresy bezczynszowe. Istotne będzie sprawdzenie alternatyw dla obecnej funkcji, którą spełniają wynajmowane powierzchnie. Widać wzmożone zainteresowanie tymi nieruchomościami, które poradziły sobie najlepiej w czasie zamrożenia gospodarki, np. retail parkami czy magazynami. Wielu inwestorów zwraca się w kierunku nieruchomości alternatywnych, jak np. mieszkania na wynajem (BTR) czy domy senioralne.

Powierzchnie na czasie

Handel stacjonarny, który dotkliwie odczuł skutki pandemii, przeniósł się do sieci. Jesteśmy świadkami niebywałego rozwoju e-commerce w naszym kraju. Od jakiegoś czasu magazyny to najbardziej atrakcyjny rodzaj nieruchomości dla inwestorów.

– Zakupy przez internet to nie tylko magazyn, ale i rozbudowana sieć logistyczna oraz centrala, która zajmuje się zamówieniami. Pozycja powierzchni magazynowych wzrosła w Polsce przez pandemię, ale również inne czynniki. Należą do nich niższe niż w Europie Zachodniej stawki czynszu i koszty obsługi personelu, jak również coraz lepsza sieć drogowa. Dowodem tej pozycji jest m.in. fakt wejścia Amazon, lidera e-commerce na świecie na rynek polski. Magazyny znajdują się w czołówce atrakcyjnych nieruchomości dla inwestorów w tym roku – mówi Małgorzata Cieślak-Belgy, Investment Director CEE w MNK Partners.

Wymagania na miarę

Czy biurowce oraz nieruchomości z przestrzeniami biurowymi wciąż będą interesujące? Home office mógł to chwilowo zachwiać, ale pracownicy wracają do biur, choć zazwyczaj w systemie hybrydowym. Spodziewany efekt w postaci redukcji powierzchni powinien być mniejszy niż początkowo sądzono, ponieważ wymagania minimalnej powierzchni na stanowisko pracy najprawdopodobniej ulegną zwiększeniu, a wielu najemców kładzie ogromny nacisk na bezpieczeństwo pracy i komfort zatrudnionych. Budynki powinny być technologicznie zaawansowane, by dostosować je do obecnych wymagań pracy (telekonferencje, lepsza jakość powietrza etc.), by zmniejszyć koszty eksploatacyjne, ale również wpłynąć na istotną obecnie ochronę środowiska. Na wadze zyskują systemy oszczędzania energii, np. montaż paneli słonecznych. Ochrona środowiska i tzw, szeroko pojęte sustainability, to podejście istotne nie tylko dla inwestorów, ale również dla banków i najemców.

Wśród niektórych sektorów rynku widać wyraźny wzrost zainteresowania inwestorów. Są to BTR, czyli nieruchomości mieszkaniowe na wynajem, senior housing oraz akademiki, mimo że mocno ucierpiały podczas pandemii. Z pewnością należy również wymienić wspomniane wcześniej powierzchnie magazynowe, które wiodą prym przez rozwój e-commerce.

Autor: Małgorzata Cieślak-Belgy, Investment Director CEE w MNK Partners.

Rynek nieruchomości inwestycyjnych w Polsce wciąż atrakcyjny dla inwestorów krajowych i zagranicznych

asia-chang-Yr-PvhKiorM-unsplash
Rynek nieruchomości inwestycyjnych w Polsce wciąż jest atrakcyjny dla inwestorów krajowych, jak również zagranicznych. Co więcej, Polska zaczyna być uważana za jeden z istotniejszych hubów logistycznych w Europie. Nie dziwi więc fakt, że właśnie nasz kraj przyciąga coraz liczniej inwestorów zza granicy.

Spis treści:
Sektor biurowy wciąż walczy ze skutkami lockdownu
Biurowce ewoluują w budynki typu mixed-use
Nieruchomości magazynowe na dobrej pozycji
Co będzie z rynkiem nieruchomości?

Polski rynek nieruchomości inwestycyjnych pozostaje pod lupą inwestorów zagranicznych. Pomimo trwającej pandemii i idącą za nią niepewną sytuacją gospodarczą w kraju, Polska odnotowuje duże zainteresowanie w sektorze komercyjnym. O popularności naszego kraju świadczą choćby duże transakcje, a także stały rozwój sektora. Na mapie całego kraju przybywa komercyjnych inwestycji, za którymi stoją zarówno krajowi jak i zagraniczni inwestorzy. Szczególnie duży rozwój zauważalny jest w sektorze magazynowym, nieco gorzej przedstawia się sytuacja w segmencie biurowym.

Sektor biurowy wciąż walczy ze skutkami lockdownu

O ile mówi się, że rynek nieruchomości dobrze zniósł skutki pandemii koronawirusa i tymczasowego lockdownu, to jednak w przypadku poszczególnych sektorów sytuacja przedstawia się nieco odmiennie.
Sektor biurowy początkowo dobrze radził sobie z wpływem pandemii koronawirusa na gospodarkę. Niemniej jednak zamknięcie pracowników w domach i pozostawione puste biura skłoniły wielu pracodawców do refleksji nad potrzebą posiadania stacjonarnych pomieszczeń do pracy. Wprowadzony w całym kraju lockdown zweryfikował, jaki odsetek pracowników może pracować w dalszym ciągu z domu, a jaka ich część musi wrócić do biur stacjonarnych. W efekcie niektórzy pracodawcy podjęli decyzję o zmniejszeniu wynajmowanej dotychczas powierzchni biurowej. Jeszcze inni, zwłaszcza mniejsi gracze rynkowi, zupełnie zrezygnowali z biur na wynajem, przenosząc się do własnych domostw i tam urządzając sobie miejsca pracy. Oczywiście takie rozwiązanie nie dla wszystkich byłoby korzystne, wielu rynkowych gigantów nie zdecydowało się na rezygnację z biur, a niejednokrotnie wynajmowało dodatkowe powierzchnie. Okazuje się bowiem, że okres pandemii wymusił na części właścicieli budynków biurowych oferowanie bardziej atrakcyjnych warunków najmu. Niektóre przedsiębiorstwa skusiły się na te warunki i podjęły decyzję o wynajęciu większej przestrzeni biurowej.

Biurowce ewoluują w budynki typu mixed-use

Niektórzy właściciele biurowców, o ile jest ku temu sposobność, modyfikuje dotychczasową, wyłącznie biurową funkcję swoich budynków. Wydzielając część powierzchni oraz dostosowując ją do nowych funkcji, zamieniają biurowce w nowoczesne obiekty wielofunkcyjne, które przyszłym najemcom oferują nie tylko elastyczne biura na wynajem ale również lokale handlowe czy usługowe. Coraz częściej budynki tupy mixed-use łączą w sobie jeszcze więcej funkcji, na przykład część obiektu wydzielana jest pod działalność dla hotelu czy pod nowoczesne centrum konferencyjne z salami na wynajem. Pojawiają się restauracje, punkty handlowe, prywatne placówki przedszkolne, żłobki itp. Część biurowców przekształcana jest nawet na hotele.

axel-ahoi-50659-unsplash

Przykładem ciekawej inwestycji typu mixed-use w Polsce może być inwestycja Global Office Park, która powstaje w Katowicach. Inwestycja Global Office Park powstaje przy skrzyżowaniu ulic Mickiewicza i Dąbrówki w Katowicach i stanowi pierwszy realizowany na tak dużą skalę projekt wielofunkcyjny na Śląsku. W ramach kompleksu powstają dwie wieże biurowe oraz jedna wieża mieszkaniowa. Osadzone są one na wspólnym podium, które liczy pięć kondygnacji. W podium tym będą się znajdowały lokale gastronomiczne, handlowe i usługowe na wynajem. Wieże biurowe będą liczyć po dwadzieścia pięć pięter i będą mierzyły sto metrów wysokości. Wieże te zaoferują nowoczesne, wysokiej klasy powierzchnie biurowe na wynajem. Część mieszkaniowa inwestycji dostarczy na lokalny rynek 760 mieszkań o różnorodnym metrażu i ilości pokoi. Naprzeciw wielofunkcyjnego kompleksu powstanie ponadto sześciokondygnacyjny budynek biurowy o powierzchni ponad 4 tysięcy metrów kw. W ramach inwestycji Global Office Park powstanie także zielona strefa relaksu. Inwestycja będzie posiadać certyfikat BREEAM i rozbudowaną infrastrukturę dla rowerzystów. Powierzchnia komercyjna GLA wyniesie w sumie około 59 160 metrów kw.

Nieruchomości magazynowe na dobrej pozycji

Zdecydowanie najlepiej na polskim rynku nieruchomości w okresie pandemii koronawirusa radzi sobie sektor nieruchomości magazynowych. Nagły rozwój w sektorze e-commerce sprawił, że wielu przedsiębiorców rozwinęło swoje oferty. W związku z większa liczbą towaru, potrzebują oni również większej powierzchni magazynowej.
Polacy coraz chętniej kupują towary drogą internetową. Co więcej, nie kupują wyłącznie na polskich stronach, ale również od zagranicznych sprzedawców.
Wzrost sprzedaży Internetowej przekłada się na większe zapotrzebowanie na nowoczesne magazyny na wynajem. Inwestycji tego rodzaju stale więc przybywa. Inwestorzy, pomimo trwającej pandemii i niepewnej sytuacji gospodarczej, nie rezygnują z kolejnych projektów inwestycyjnych. Magazyny i centra logistyczne powstają na terenie całego kraju. Szczególnym zainteresowaniem ze strony najemców cieszą się inwestycje cechujące się dobrą lokalizacją, blisko autostrad, dróg krajowych czy granic państwa. Dużą popularnością cieszą się także projekty inwestycyjne typu build-to-suite, czyli magazyny budowane pod wymagania konkretnego najemcy. Magazyny na wynajem przyciągają przedsiębiorców z kraju, ale nie tylko. Również zagraniczne firmy coraz częściej poszukują powierzchni magazynowych do wynajęcia w Polsce. Powodem tego jest między innymi dobry dostęp do dużej ilości pracowników, których firma taka może zatrudnić do pracy w swoim magazynie. Same inwestycje magazynowe także przyciągają swoimi atutami – wysokim standardem, udogodnieniami i ekologicznymi rozwiązaniami.

Co będzie z rynkiem nieruchomości?
Wybuch pandemii koronawirusa w naszym kraju i czasowe wprowadzenie całkowitego lockdownu negatywnie odbiły się na gospodarce. Obostrzenia odczuł także rynek nieruchomości w każdym ze swoich sektorów. Jak jednak widać – choćby po liczbie zawieranych transakcji czy inwestycjach pozostających w budowie lub oddawanych właśnie do użytku – rynek komercyjny ma się całkiem dobrze. Zwłaszcza sektor magazynów na wynajem wydaje się wychodzić z kryzysu obronną ręką. Dobrą kondycję polskiego sektora magazynowego dostrzegają przedsiębiorcy, którzy właśnie w naszym kraju coraz chętniej rozwijają swoje biznesy.
O ile rynek nieruchomości wychodzi powoli z kryzysu, o tyle należy mieć na uwadze, że pandemia koronawirusa na stałe wpisała się w nowe standardy oferowanych na wynajem nieruchomości. Deweloperzy znacznie większą wagę przywiązują do tego, aby obiekty komercyjne umożliwiały modyfikacje pomieszczeń pod aktualne potrzeby. Większa wagę przykłada się także do sterylności. Nowe wymagania zdają się jednak nie zrażać deweloperów, którzy płynnie dostosowują swoje obiekty komercyjne do nowych rynkowych standardów.

 

Redakcja
Komercja24.pl

W 2020 roku w Katowicach wynajęło się o 30% mniej biur niż rok wcześniej

iwonakwadrat

Aktywność najemców na największych rynkach regionalnych w Polsce pozwoliła zakończyć rok 2020 podpisaniem umów na poziomie 580.000 m2., co było wynikiem gorszym o ponad 100.000 m2. w porównaniu do 2019 roku. Warto tutaj zaznaczyć, że poprzednie 3 lata charakteryzowały się rekordową aktywnością najemców, a tegoroczny wynik zbliżony jest do popytu z 2016 roku.

W 2020 roku zostały oddane do użytku 4 nowe projekty (Face2Face I – ul. Żelazna 4, Face2Face II ul. Żelazna 4, DL Piano ul. Wrocławska 54 oraz Global Office Park C ul. Zabrska 20), powiększając ofertę katowickiego rynku biurowego o ponad 60.000 m2 i zwiększając całkowite zasoby powierzchni w tym mieście do 590.000 m2. Oznacza to znaczne przyspieszenie aktywności deweloperskiej po relatywnie spokojnym pod względem nowej podaży 2019 roku, kiedy do użytku oddano zaledwie 10.000 m2 (najniższy wolumen od 2012 roku). Warto zaznaczyć, że kolejne lata zapowiadają się bardzo dobrze, co może pozwolić na pobicie kolejnych rekordów. Historyczna podaż zasili katowicki portfel nieruchomości klasy A o 200.000 m2 powierzchni biurowej, co znacznie rozszerzy ofertę skierowaną do nowych inwestorów chcących przenieść swoje biura do Katowic.

Tak dużego wolumenu podaży w budowie w Katowicach nie zarejestrowano jeszcze nigdy, jednak po stronie popytu skutki pandemii zdecydowanie są widoczne. W 2020 roku podpisane zostały umowy najmu na ponad 60.000 m2, co stanowi spadek o ponad 30% względem 2019 roku. Istotny jest również charakter podpisanych umów, z których aż 60% stanowiły umowy typu pre-let, a pozostałe 40% obejmowały ekspansje, renegocjacje oraz nowe umowy w istniejących budynkach.

Zwiększona podaż oraz zmniejszona aktywność najemców przyczyniła się również do wzrostu wskaźnika pustostanów, który pod koniec grudnia 2020 roku wynosił 9,2% i był wyższy o 2,2 pp. względem ubiegłego kwartału oraz 2,5 pp. porównując z analogicznym okresem 2019 roku. Jednocześnie Katowice mają trzeci najniższy wskaźnik pustostanów spośród największych miast regionalnych w Polsce, zaraz po Lublinie i Szczecinie.. W Polsce średni wskaźnik pustostanów wyniósł natomiast 12,7% i był o ponad 3 pp. wyższy niż przed rokiem.

Autor: Iwona Kalaga, Ekspert ds. Najmu, Knight Frank.

Finansowanie dłużne nieruchomości – co nas czeka w 2021 roku?

Marcin Wielgus
W ubiegłym roku, z powodu niepewności wywołanej przez pandemię i lockdown, banki zmieniły swoją politykę w zakresie udzielania kredytów deweloperom oraz inwestorom. Mogliśmy zauważyć wzmożoną ostrożność w podejściu do finansowania prawie wszystkich rodzajów nieruchomości – zwiększyły się oczekiwania odnośnie zabezpieczeń, wydłużyły procesy decyzyjne, a czasami pojawiały się nawet wymogi analizy wrażliwości wartości poszczególnych obiektów. Wzrosły też marże banków, zwłaszcza w stosunku do trudniejszych projektów. Wyjątkiem były centra logistyczne, ponieważ zapotrzebowanie na powierzchnie magazynowe wzrosło dzięki przyśpieszonemu rozwojowi ecommerce. Najtrudniej było pozyskać finansowanie na hotele i centra handlowe. Jak polityka kredytowa banków może się kształtować w 2021 roku?

Spis treści:
Boom na magazyny trwa w najlepsze
Mieszkania i biurowce z perspektywą
W handlu liczy się format
Hotele niezupełnie bez szans
Inwestycje alternatywne coraz bardziej popularne
Miejsce na nowych graczy

Boom na magazyny trwa w najlepsze
Według danych Savills, w 2020 roku w Polsce oddano do użytku ok. 2,2 mln m2 nowoczesnej powierzchni magazynowej. We wrześniu odnotowano rekord pod względem wolumenu transakcji kupna/sprzedaży obiektów logistycznych, a po trzech pierwszych kwartałach pod względem najmu (3,7 mln m2). Prognozy pokazują, że polski rynek magazynowy będzie się dalej rozwijał. Sprzyja temu trend nearshoringu, w który Polska świetnie się wpisuje dzięki centralnemu położeniu na mapie Europy, a także rozwój logistyki ostatniej mili, napędzanej przez sprzedaż internetową i coraz ważniejszej w budowaniu przewagi konkurencyjnej dla wielu firm. W związku z tym banki są i nadal będą zainteresowane finansowaniem centrów logistycznych. Z racji trwającego boomu na magazyny nie muszą jednak walczyć o każdy projekt, dlatego na najlepsze warunki kredytowe mogą liczyć obiekty najbardziej atrakcyjne – położone w strategicznych lokalizacjach na mapie kraju, a także magazyny miejskie, zwłaszcza typu mulit-let.

Mieszkania i biurowce z perspektywą
Polski rynek mieszkaniowy okazał się bardziej odporny na recesję, niż się spodziewaliśmy na początku pandemii. Najlepszym dowodem jest wzrost sprzedaży mieszkań w sześciu największych lokalizacjach w kraju w ostatnim kwartale 2020 roku, w porównaniu do kwartału trzeciego. Deweloperzy szybko dopasowali się do nowych warunków, a dodatkowo utrzymuje się zainteresowanie mieszkaniami ze strony inwestorów instytucjonalnych. To wszystko pozwala patrzeć w przyszłość optymistycznie, dlatego banki są stale skłonne finansować inwestycje mieszkaniowe.

Na kredyty mogą też liczyć firmy, które planują inwestować w biurowce. Jednak dopóki sytuacja epidemiczna nie ulegnie znaczącej poprawie, banki będą nadal preferowały projekty z dużym potencjałem – zlokalizowane w dogodnych, dobrze skomunikowanych miejscach, oferujące wysoki standard techniczny oraz nowoczesne i elastyczne rozwiązania, a ponadto realizowane przez renomowane firmy. Obecnie wymagany jest większy niż przed pandemią poziomu przednajmu. Banki bardziej wnikliwe przyglądają się przy tym profilowi najemców kredytowanych nieruchomości – biorą pod uwagę, jakiego rodzaju działalność prowadzi dana firma, w jakim stopniu jej branża jest odporna na kryzys i jakie są długoterminowe perspektywy dla tego rodzaju biznesu. Mile widziane są także dodatkowe gwarancje ze strony inwestora czy projekty w strukturach umożliwiających krzyżowe zabezpieczenie oraz zapewniających zwiększony margines bezpieczeństwa (np. finansowanie zdywersyfikowanych portfeli, wysokie zaangażowanie środków własnych kredytobiorcy, niskie LTV).

W handlu liczy się format
Ciągle trudno uzyskać finansowanie dla inwestycji w obiekty handlowe. Pandemia wzmocniła i przyśpieszyła zmiany, które mogliśmy obserwować na rynku tego typu nieruchomości już od kilku lat. Zainteresowanie deweloperów oraz inwestorów tradycyjnymi galeriami handlowymi spadło jeszcze bardziej na korzyść parków handlowych i centrów convenience, zwłaszcza tych z wiodącym udziałem sklepów spożywczych. Formaty te nie zostały objęte dużymi restrykcjami, dlatego były relatywnie najbardziej odporne na lockdown. Dodatkowo, w okresie spowolnienia gospodarczego rośnie popyt na ofertę dyskontów, które często są najemcami takich obiektów. Z tego względu to właśnie parki handlowe i centra convenience mogą najbardziej liczyć na finansowanie. Należy jednak zaznaczyć, że banki prawdopodobnie jeszcze przez długi czas będą prowadzić restrykcyjną politykę kredytową w odniesieniu do nieruchomości handlowych. Wszystko zależy od tego, jak szybko uporamy się z epidemią i w jakim tempie gospodarka będzie powracała na właściwe tory.

Hotele niezupełnie bez szans
W ubiegłym roku praktycznie niemożliwe było pozyskanie finansowania na hotele. W 2021 roku sytuacja ma szansę ulec zmianie. Banki powinny zacząć kredytować tego typu obiekty, jak tylko przywrócona zostanie ich działalność, zwłaszcza że w Polsce wciąż jeszcze brakuje hoteli w odpowiednim standardzie. Dodatkowo, po całym roku siedzenia w domach, Polacy mają duży apetyt na podróżowanie, a ze względów bezpieczeństwa wiele osób postawi zapewne na turystykę krajową. Ponadto przejście na pracę zdalną w wielu firmach będzie się przyczyniało do rozwoju stylu podróżowania zwanego b-leisure (business & leisure). To z kolei stanowi szansę dla hoteli wypoczynkowych, które będą mogły efektywniej funkcjonować poza sezonem. Na popularność nie powinny też w przyszłości narzekać obiekty z zapleczem medycznym i rehabilitacyjnym, pomagające powrócić do zdrowia i równowagi psychicznej osobom dotkniętym skutkami pandemii.

Inwestycje alternatywne coraz bardziej popularne
Na koniec warto zwrócić uwagę także na obiekty typu mixed-use oraz inwestycje alternatywne, np. z segmentu PRS czy akademików. Wielofunkcyjne kompleksy o charakterze miastotwórczym, łączące np. budynek mieszkalny z biurowcem lub aparthotelem, postrzegane są jako przyszłość polskiego rynku nieruchomości. Deweloperzy nie powinni mieć zatem problemu z pozyskiwaniem kredytów na takie projekty. Banki są także skłonne rozmawiać o finansowaniu inwestycji alternatywnych. W tym przypadku kluczowe jest doświadczenie inwestora oraz wyniki osiągane na przestrzeni wielu lat. Dodatkowo, preferowane są całe portfele, a nie pojedyncze obiekty.

Miejsce na nowych graczy
Podsumowując, mogę powiedzieć, że 2021 rok powinien przynieść lepsze warunki finansowania dłużnego, choć banki będą nadal wykazywać się ostrożnością, wnikliwie analizując poszczególne projekty. Biorąc pod uwagę niski poziom stóp procentowych, który prawdopodobnie utrzyma się jeszcze przez dłuższy czas, na rynku może powstać miejsce dla nowych graczy konkurujących z bankami jako dostawcy długu. Przykładem mogą być fundusze dłużne czy firmy ubezpieczeniowe. Takie podmioty są obecne na bardziej dojrzałych rynkach i mogą coraz śmielej pojawiać się w Polsce, oferując finansowanie projektów znajdujących się na granicy zainteresowania banków lub bezpośrednio z nimi konkurując w wybranych lokalizacjach, sektorach lub strukturach. Co prawda finansowanie pozabankowe jest z reguły droższe, ale za to bardziej elastyczne. Można je też szybciej uzyskać. Większa dywersyfikacja źródeł finansowania jest obecnie bardzo pożądana.

 

Autor: Marcin Wielgus, Director – Debt Financing, Hines Polska Sp. z o.o.

Develia podsumowuje rok na rynku nieruchomości komercyjnych

Wola Retro (1)

Rok 2020 Develia SA rozpoczęła mocnym akcentem, finalizując rekordową sprzedaż biurowca Wola Center za 101,9 mln euro. W ostatnim kwartale spółce udało się uzyskać pozwolenie na budowę dla nowej inwestycji biurowej we Wrocławiu. Pomimo zawirowań na rynku związanych z pandemią koronawirusa obiekty spółki – stołeczna Wola Retro, Sky Tower oraz Arkady Wrocławskie – utrzymały stabilne portfolio najemców. W minionym roku firma wynajęła ponad 10 000 m kw. powierzchni komercyjnej.

Spis treści:
Stabilny portfel najemców
Bezpieczeństwo w obiektach
Develia silna w regionie

Sprzedaż Wola Center to kolejny dowód na atrakcyjność obiektów Develia SA na rynku nieruchomości komercyjnych. Spektakularna transakcja o wartości 101,9 mln euro, zawarta w styczniu 2020 roku z Hines European Value Fund, potwierdziła słuszność strategii obranej dla segmentu biurowego. Spółka dostarcza na rynek obiekty, by następnie przeprowadzić proces ich komercjalizacji i odsprzedaży.
Najnowsza inwestycja dewelopera otrzymała w grudniu pozwolenie na budowę. Na działce wielkości 5 428 m kw. przy ulicy Kolejowej we Wrocławiu, zakupionej w 2019 roku za blisko 32 mln zł, ma powstać nowoczesny biurowiec.

Stabilny portfel najemców
W 2020 roku Develia SA podpisała 19 nowych umów na wynajem powierzchni handlowej i biurowej oraz prolongowała 11 dotychczas obowiązujących. Część firm przedłużających kontrakty w związku z organicznym wzrostem zdecydowała się na powiększenie lokali.

– Komercjalizacja biurowa naszych wrocławskich obiektów jest stabilna i wynosi około 90%. Pozytywną informacją jest również utrzymanie wynajęcia części handlowej Arkad Wrocławskich na poziomie sprzed pierwszego lockdownu. 96% zajętej powierzchni na koniec 2020 roku to dobry wynik w tym niezwykle trudnym dla całej branży retail okresie. Pandemia zastała nas również w trakcie remodelingu struktury najemców i innych spektakularnych zmian w Sky Tower. Coraz większe znaczenie zyskuje tutaj przestrzeń biurowa oraz rozbudowywana strefa rozrywki i gastronomii, których uzupełnieniem jest oferta convinience. Sky Tower, jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków stolicy Dolnego Śląska, jest wyjątkowo atrakcyjnym miejscem pracy dla polskich i międzynarodowych koncernów – mówi Piotr Pirogowicz, Dyrektor Zarządzający Obiektami Komercyjnymi Develia SA. – W 2020 w warszawskiej Woli Retro wynajęliśmy łącznie 1 800 m kw. przestrzeni. Coraz więcej firm w tym obiekcie pracuje już w trybie stacjonarnym. Najemcy potrzebują jednak czasu, aby móc dostosować fit-outy i zapewnić pracownikom maksymalny komfort i bezpieczeństwo. Pomagamy im, stosując m.in. ponadstandardowe działania antywirusowe w częściach wspólnych budynku – dodaje Piotr Pirogowicz.

Bezpieczeństwo w obiektach
Wrocławski deweloper od początku pandemii wdrożył w swoich obiektach szereg procedur związanych z nowymi wymogami sanitarnymi. Wśród innowacyjnych rozwiązań zainstalowanych w przestrzeniach wspólnych Wola Retro znalazły się przepływowe lampy wirusobójcze i bakteriobójcze oraz specjalistyczne wentylatory oczyszczające, które w sposób ciągły zapewniają czystsze i zdrowsze powietrze. Warszawski obiekt jest jednym z pierwszych na rynku, który zastosował takie rozwiązanie. Dzięki wysokiej skuteczności tego typu urządzenia mogłyby być również z powodzeniem stosowane np. w branży fitness czy gastronomii. W efektywny sposób pozwalają bowiem podnieść poziom bezpieczeństwa epidemiologicznego. Spółka pracuje obecnie nad możliwością ich zainstalowania w częściach wynajętych przez najemców. Powierzchnie w nieruchomości odkażane są także za pomocą zamgławiania ULV w dwu- lub czterotygodniowych odstępach. Dzięki cyklicznej wymianie filtrów firmie udało się również uzyskać certyfikat potwierdzający bardzo dobrą jakość powietrza w Sky Tower. Ponadto w obu wrocławskich inwestycjach zastosowano całą gamę środków mających zapewnić bezpieczeństwo, m.in. zwiększono częstotliwość dezynfekcji powierzchni z użyciem środków wirusobójczych.

– Błyskawiczne dostosowanie się do nowej sytuacji, ale przede wszystkim zagwarantowanie w pełni bezpiecznego środowiska zakupowego spowodowały, że po pierwszym odmrożeniu gospodarki Arkady Wrocławskie stosunkowo szybko zaczęły odbudowywać traffic. Rosły też obroty najemców – w lipcu osiągnęły poziom 97% w stosunku do analogicznego miesiąca 2019 roku. W trzecim kwartale 2020 roku wskaźniki footfall wynosiły 76,3% w porównaniu z tym samym okresem 2019 roku, natomiast średnie obroty najemców – 95,3% – mówi Piotr Pirogowicz. I dodaje: – Wyniki te pokazują, że klienci czekają na powrót do galerii handlowych. Jednak czynnikiem decydującym o wyborze danej destynacji zakupowej będzie teraz zapewnienie przez zarządcę poczucia bezpieczeństwa i komfortu przebywania w budynku.

Develia silna w regionie
Arkady Wrocławskie od kilku lat skutecznie pozycjonują się jako centrum otwarte na rodziny, dzięki dopasowanemu do potrzeb tenant-mix oraz aktywnym działaniom wspierającym obroty najemców. Panująca od marca pandemia i narzucone przez nią ograniczenia mocno przemodelowały harmonogram aktywności zarówno Arkad, jak i Sky Tower. Oba obiekty, podobnie jak zdecydowana większość spółek z branż pokrewnych, z dnia na dzień musiały przystosować się do nowej rzeczywistości i zmienić strategię działania. Skoncentrowano się na relacjach z najemcami i promowaniu ich oferty handlowej, a także wspieraniu wrocławskich instytucji oraz wartościowych społecznie inicjatyw.

Rok 2020 był okresem kolejnych modyfikacji w segmencie rozrywki w Sky Tower. Adaptowanie lokalu do swoich potrzeb rozpoczęło Kolejkowo, największa w Polsce makieta kolejowa, jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych regionu. Ekspozycja zajmie powierzchnię około 1 650 m kw. Wachlarz segmentu entertainment poszerzy również pierwsze w Polsce centrum SimRacingu oraz e-sportu, które zostanie uruchomione w 2Q 2021. Rozpoczęły się także prace projektowe i remont przestrzeni pod wejście do Punktu Widokowego oraz przebudowa nowej kasy biletowej.

– Rok 2020 miał być czasem spektakularnych zmian związanych z repozycjonowaniem Sky Tower, kolejnych prognozowanych wzrostów w Arkadach Wrocławskich oraz dynamicznym poszerzaniem portfolio Wola Retro. Niestety, pandemia skorygowała nasze plany – musieliśmy zmodyfikować założenia, wesprzeć naszych najemców, a mnóstwo sił i nakładów skierować na przystosowanie obiektów do funkcjonowania w ścisłym reżimie sanitarnym. Jesteśmy dobrze przygotowani na nadchodzący czas – klienci oraz pracownicy czują się u nas komfortowo i bezpiecznie – podkreśla Tomasz Wróbel, Członek Zarządu Develia SA. I dodaje: – Mam nadzieję, że wkrótce uwolnimy się od ograniczeń nałożonych przez sytuację epidemiczną i całą energię będziemy mogli skoncentrować na realizacji przyjętej wcześniej strategii dla naszych budynków.

 

Źródło: Develia SA.

Skanska: ten rok upłynie pod znakiem powrotu do biur

Skanska_Arkadiusz Rudzki

Arkadiusz Rudzki – wiceprezes ds. wynajmu i sprzedaży w spółce biurowej Skanska w CEE uważa, że pandemia wykreowała rzeczywistość, która przełoży się na wzmocnienie trendów istniejących w branży od lat. W 2021 roku deweloperzy stworzą jednak nową ofertę dla swoich klientów. Jej celem będzie odpowiedź na hybrydowy model pracy, który powstał w dobie pandemii koronawirusa.

Spis treści:
Bezpieczeństwo jako kluczowy trend roku 2021
Praca z biura – nowa forma benefitu
Elastyczne modele pracy kreują rosnące znaczenie core & flex – hybrydowych strategii organizacji miejsc pracy
Zrównoważona i odpowiedzialna działalność firm

Bezpieczeństwo jako kluczowy trend roku 2021
– Bezpieczeństwo to dla nas od zawsze słowo klucz – budujemy bezpiecznie albo wcale, ale dotyczy to również tego jakie tworzymy projekty – z bezpiecznym środowiskiem pracy dla naszych najemców. Zarówno w roku 2020 jak i w tym jesteśmy maksymalnie skoncentrowani na tym, aby nasze biurowce spełniały zasady zaostrzonego reżimu sanitarnego i tworzyły przestrzeń odpowiednią do powrotu do biura w tej nowej rzeczywistości. Przykładowo, nasza aplikacja „Connected by Skanska” pozwala na dostęp do budynku za pomocą wirtualnych kart, goście korzystają z elektronicznej rejestracji, a dla zmotoryzowanych mamy inteligentny parking umożliwiający wjazd na podstawie automatycznie rozpoznanej tablicy rejestracyjnej. To są rozwiązania, które zwiększają bezpieczeństwo w trudnym czasie pandemii – komentuje Arkadiusz Rudzki, wiceprezes ds. wynajmu i sprzedaży w spółce biurowej Skanska w CEE.
Skanska jako pierwszy deweloper w Europie Środkowo-Wschodniej otrzymała certyfikat WELL Health-Safety Rating w kategorii zgłoszenia kilku projektów równocześnie dla 8 inwestycji – w tym czterech w Polsce. Rating przyznawany jest powierzchniom biurowym o najwyższych parametrach bezpieczeństwa, zmniejszających ryzyko przenoszenia chorób w związku z trwającą pandemią. Wyróżnienia takie jak te stanowią dla pracowników dowód na to, że mogą się czuć w pracy komfortowo.

Praca z biura – nowa forma benefitu
Po początkowym zachwycie możliwością pracy zdalnej, kolejne miesiące pandemii pokazały, że biura będą ciągle potrzebne, a wręcz niezbędne do funkcjonowania zespołów i całych firm. Brak bezpośrednich interakcji z koleżankami i kolegami z pracy wpływa negatywnie zarówno na pracowników, jak i pracodawców. Biura pełnią bardzo ważne role: społeczne, kulturotwórcze, a także formalne. – Chcę podkreślić, że w podejściu do powierzchni biurowych nastąpiła zmiana, którą pandemia tylko znacznie przyspieszyła. Firmy coraz częściej będą rezygnowały z podejścia „musisz przychodzić do biura” na rzecz „chcę, abyś chciał przychodzić do biura”. Ta zmiana mocno wpłynie na przestrzenie biurowe w przyszłości. Trzeba będzie pracownikom zapewnić więcej miejsca, odpowiednie środki sanitarne i przekonać ich, że biuro jest bezpieczne. Przede wszystkim biuro będzie musiało jednak oferować coś więcej od tego, co pracownik ma w domu – krótko mówiąc, biuro powinno być lepsze, ładniejsze, wygodniejsze i ciekawsze niż dom. Na znaczeniu na pewno zyskają rozwiązania, które pomogą pracownikom w zaoszczędzeniu czasu, takie jak chociażby usługa concierge. Moim zdaniem sposób korzystania z biur coraz bardziej będzie się upodabniał do hoteli – będziemy tam spędzali niezbędny czas potrzebny do pracy zespołowej, budowania relacji z innymi pracownikami i korzystania z infrastruktury budynków biurowych, która zaspokoi nasze potrzeby do wykonywania zadań, których nie możemy wykonać, pracując z domu – wyjaśnia Arkadiusz Rudzki.

Elastyczne modele pracy kreują rosnące znaczenie core & flex – hybrydowych strategii organizacji miejsc pracy
To, co jeszcze przed pandemią stanowiło przyczynę okazjonalnego włączania powierzchni typu flex do puli dostępnych dla pracowników miejsc pracy – jak na przykład potrzeba zapewnienia chwilowej przestrzeni projektowej czy przejściowej na czas remontu – dziś powoli staje się elementem planowania strategicznego. Nieprzewidywalność i nagłość zmian, które zostały spotęgowane doświadczeniami wynikającymi z koronawirusa. One z kolei z pewnością zmienią przyczyny popytu na biurowe rozwiązania łączone. Flex, w połączeniu tradycyjną centralną siedzibą, na stałe zagości w korporacyjnym planowaniu miejsc pracy, chociażby jako doskonały i bezpieczny bufor dla nieprzewidywalnych zmian w zatrudnieniu, np. redukcji etatów albo rozszerzenia działalności firmy. – Dodatkowo po ostatnim roku wiemy, że korporacyjny model organizacji pracy nie powinien być oparty jedynie o tradycyjną siedzibę i domy pracowników. Nie jest to model doskonały – nie każdy pracownik ma przecież warunki do pracy z własnych czterech ścian. Przestrzenie flex będą idealnym uzupełnieniem i alternatywną pomiędzy biurem z limitowanym dostępem a domem – dodaje Arkadiusz Rudzki. Dość szybko powinniśmy zauważyć wzrost zainteresowania tego rodzaju powierzchniami oraz decyzje deweloperów o uzupełnieniu formatów biurowych o flexy. – Skanska jako pierwsza dostrzegła taką potrzebę i blisko cztery lata temu związała się z Business Link, stawiając na biurowe oferty hybrydowe, tzw. core & flex. W ramach jednej grupy deweloperskiej, jesteśmy w stanie odpowiedzieć w pełni na obecne potrzeby najemców korporacyjnych, którzy chcą połączyć tradycję z elastycznością – podkreśla Rudzki.

Zrównoważona i odpowiedzialna działalność firm
Dla młodego pokolenia kluczową rolę pełnią wartości wyznawane i reprezentowane przez ich pracodawców. Zjawisko to będzie zyskiwało na znaczeniu, szczególnie w kontekście trwającego kryzysu klimatycznego. Zrównoważona i odpowiedzialna działalność korporacji stanie się w przyszłości jedyną możliwą. – W Skanska dbamy o to, aby nasze budynki były ponadczasowe, nowoczesne, otwarte i pełne życia. Zależy nam na tym, aby pracownicy chcieli i lubili w nich pracować. Dlatego tak dużą wagę przykładamy do certyfikacji WELL i LEED – chcemy, aby realizowane przez nas inwestycje funkcjonowały w zgodzie z naturą i człowiekiem. Najgorszym, co może spotkać pracownika, jest tzw. „syndrom chorego biura”. Polega on na tym, że biuro jest tak źle zaprojektowane, że ludzie przybywający w nim skarżą się na bóle głowy albo złe samopoczucie. Biorąc pod uwagę czasy, w jakich żyjemy, oraz fakt, że obecność w biurze przestaje być standardem, dbanie o jak najwyższy komfort ludzi znajdujących się w budynku to kluczowy, ale i po prostu niezbędny element sukcesu – podsumowuje Arkadiusz Rudzki.

Źródło: Skanska.

Pandemia nie zatrzymała rynku biurowego : wysoka aktywność deweloperów w 2020 roku

Bartłomiej Zagrodnik_Partner Zarządzający w Walter Herz.

Pomimo swojego niepowtarzalnego charakteru 2020 rok przyniósł Warszawie dwukrotnie więcej nowych biur niż rok poprzedni. Dzięki dużej aktywności deweloperów w największych miastach w Polsce jest już łącznie ponad 12 mln mkw. powierzchni biurowych. W tym roku liderzy rynku deweloperskiego zapowiadają ukończenie kolejnych, dużych inwestycji. Plany firm, realizujących projekty biurowe w całym kraju dotyczą oddania nawet 800 tys. mkw. nowych powierzchni.

Spis treści:
Kraków
Wrocław
Trójmiasto
Poznań
Katowice
Łódź
Popyt zadecyduje o kierunku transformacji rynku

Biura Wysoka aktywność deweloperów w 2020 roku_foto

Z analiz firmy Walter Herz wynika, że w 2020 roku na główne rynki w Polsce weszło 680 tys. mkw. biur. Wśród wiodących deweloperów wyróżniała się firma Echo Investment, dzięki której rynek zyskał 108 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni, Skanska oddała w minionym roku 85 tys. mkw. biur, Ghelamco – 75 tys. mkw., HB Reavis – 65 tys. mkw., a Golub Gethouse – 48 tys. mkw. Na odnotowanie zasługuje fakt, że trzej ostatni z wymienionych deweloperów dostarczyli powierzchnie w ramach pojedynczych, wielkoskalowych projektów. Echo i Skanska natomiast oddały budynki zlokalizowane w różnych miastach w Polsce.

W skali kraju w budowie pozostaje ponad 1,2 mln mkw. biur, które będą sukcesywnie oddawane w najbliższych latach. – Intensywna działalność inwestorów świadczy o zapotrzebowaniu na nowoczesne powierzchnie biurowe we wszystkich głównych miastach w Polsce. Duża ilość obiektów w budowie zabezpiecza stabilny rozwój rynku oraz dostęp do wysokiej klasy powierzchni na zadawalającym poziomie. W największych ośrodkach w kraju wiele realizowanych projektów mieści się w pobliżu ścisłego centrum miasta, co dowodzi, że te rejony szczególnie zyskują na popularności – mówi Krzysztof Foks, Analyst w Walter Herz.

– Firmy wstrzymują się natomiast jeszcze z podejmowaniem zdecydowanych kroków związanych z wynajmem w oczekiwaniu na zakończenie blokady lockdownowej. Prawdopodobnie wiosną będziemy mogli już obserwować, jak duży realny wpływ na zapotrzebowanie na powierzchnię na rynku biurowym będzie miała praca zdalna – mówi Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner/CEO w Walter Herz
Warszawa

Zasoby naszego, największego rynku biurowego zbliżają się do poziomu 6 mln mkw. powierzchni. Dane Walter Herz wskazują, że w 2020 roku w Warszawie oddanych zostało 335 tys. mkw. nowych biur, podczas gdy w 2019 roku niewiele ponad 160 tys. mkw. powierzchni. Do ukończonych projektów należał m.in. wysokościowiec Mennica Legacy Tower, dwa budynki w kompleksie Varso Place, The Warsaw HUB, Chmielna 89, budynek A w kompleksie Lixa oraz dwa biurowce w inwestycji Browary Warszawskie – Biura przy Willi i Biura przy Warzelni. W budowie pozostaje 550 tys. mkw. biur, a rok wcześniej było ich w realizacji o 300 tys. mkw. więcej. Jeśli projekty będą oddawane w zapowiadanych terminach pozwoli to warszawskiemu rynkowi biurowemu płynnie przekroczyć w tym roku kolejny próg podażowy.

– W bieżącym roku w Warszawie planowane jest zakończenie budowy m.in. inwestycji Warsaw Unit należącej do firmy Ghelamco, Fabryki Norblina realizowanej przez Grupę Capital Park, a także biurowca Generation Park Y budowanego przez Skanska. Pozwolenie na użytkowanie właśnie otrzymał Skyliner firmy Karimpol, który przyniósł 45 tys. mkw. powierzchni. Jeśli zapowiedzi deweloperów sprawdzą się, tegoroczna nowa podaż przewyższy wynik uzyskany w Warszawie w roku ubiegłym – mówi Krzysztof Foks.

Na rynku warszawskim na najemców czeka dziś prawie 600 tys. mkw. powierzchni, to około 10 proc. wszystkich biur. Jak obliczają analitycy Walter Herz, podobną wartość osiągnął w ubiegłym roku w stolicy wolumen wynajmu. Ponad 600 tys. mkw. powierzchni, które trafiły do najemców oznacza, że 2020 roku popyt na warszawskie biura obniżył się o jedną trzecią w porównaniu z rokiem 2019, który z 880 tys. mkw. wolumenem najmu był dla Warszawy rekordowy.

Kraków
W 2020 roku zasoby biurowe rynku krakowskiego, który plasuje się na drugiej pozycji w kraju, przekroczyły 1,5 mln mkw. powierzchni. Przyczyniło się to tego zakończenie budowy między innymi kompleksu Unity Centre, High5ive 4, Fabryczna Office Park, DOT Office L1, czy Wadowicka 3 B. Ogół ukończonych budynków przyniósł miastu 129 tys. mkw. powierzchni biurowych.

– Deweloperzy wyraźnie nadal stawiają na Kraków. W budowie na krakowskim rynku znajduje się ponad 150 tys. mkw. biur. Powstaje projekt Ocean Office Park, pierwsze budynki w kompleksie The Park, czy finalny biurowiec w inwestycji High5ive. Niebawem możemy spodziewać się w stolicy Małopolski startu kolejnych, wielkoskalowych przedsięwzięć – zaznacza Krzysztof Foks.

Wrocław
We Wrocławiu w 2020 roku na rynek zostało dostarczone 61 tys. mkw. nowych powierzchni. Na terenie aglomeracji w budowie jest 100 tys. mkw. biur. Mimo pandemii popyt na wrocławskim rynku utrzymuje się na relatywnie wysokim poziomie. Do projektów oddanych w ubiegłym roku należały City Forum – City two, West 4 Business Hub, czy Centrum Południe. Wśród największych prowadzonych aktualnie inwestycji jest natomiast nowy, wielofunkcyjny kompleks Quorum, Brama Oławska, MidPoint 71 oraz Wielka 27.

Trójmiasto
W Trójmieście w budowie pozostaje 165 tys. mkw. powierzchni, z czego duża część nowych biur zlokalizowana jest w Gdyni. Oddanie projektów będących w końcowej fazie realizacji pozwoli trójmiejskiemu rynkowi biurowemu do końca 2021 roku przejść próg 1 mln mkw. powierzchni. W minionym roku na terenie Trójmiasta oddanych zostało 60 tys. mkw. biur, między innymi w budynkach Olivia Prime B oraz Wave A. Do realizowanych w regionie inwestycji należą 3T Office Park, K2 Kielecka, Gato, Format, czy Palio.

Poznań
2020 rok w kontekście nowych projektów biurowych w Poznaniu przebiegł spokojnie. Do użytku został oddany jeden projekt – Giant Office oferujący ponad 15 tys. mkw. powierzchni najmu.

– Wśród inwestycji będących obecnie w budowie, wyróżnia się budynek D w kompleksie Nowy Rynek realizowanym przez Skanska oraz Andersia Silver, który w 2023 roku stanie się najwyższym budynkiem w mieście. Aktualnie w Poznaniu powstaje 81 tys. mkw. powierzchni biurowych – mówi Krzysztof Foks.

Katowice
Katowice są jednym z regionalnych rynków nieruchomości, gdzie najszybciej rozwija się segment biurowy. W 2020 roku zostało w nich oddane do użytku 66 tys. mkw. powierzchni biurowych, a ponadto w budowie znajduje się aż 170 tys. mkw. powierzchni biurowych, co stanowi blisko jedną trzecią obecnych zasobów. Wśród realizowanych projektów znajdują się Global Office Park – wielofunkcyjny projekt realizowany przez Cavatinę, .KTW II – kolejny etap projektu biurowego położonego w sąsiedztwie katowickiego Spodka, Silesia for Business realizowany przez TriGranit czy Craft firmy Ghelamco.

Łódź
2020 rok zakończył się na łódzkim rynku biurowym z wysokim popytem, ale również relatywnie niską aktywnością deweloperów. W ubiegłym roku podaż powierzchni biurowych wzrosła o 37 tys. mkw. Do użytkowania oddane zostały między innymi Brama Miasta A i Hi Piotrkowska 155. Obecnie najaktywniejszym deweloperem w mieście jest Echo Investment, realizujące projekty React oraz wielofunkcyjny projekt Fuzja.

Popyt zadecyduje o kierunku transformacji rynku
– Projekty biurowe w całym kraju prowadzone są bez większych zakłóceń. Realizację następnych obiektów deweloperzy uzależniają jednak od popytu. Budowa niektórych z planowanych inwestycji może zostać przesunięta w czasie. W przypadku projektów w fazie realizacji trwają analizy dotyczące zastosowania optymalnych rozwiązań, które wpiszą się w zapotrzebowanie przyszłych użytkowników. Część przygotowywanych projektów typu mixed-use może zmienić swoje funkcje użytkowe lub zostać całkowicie przekształcona – uważa Bartłomiej Zagrodnik.

– Wywoławcze stawki czynszowe na rynku biurowym utrzymują się nadal na wysokim poziomie. Właściciele budynków, przede wszystkim tych z większym udziałem wolnej powierzchni, zaczęli już jednak walczyć o najemców, oferując rozbudowane pakiety zachęt. Na niektórych rynkach można zaobserwować spadek ilości rozpoczynanych projektów w porównaniu z latami ubiegłymi, co w dłuższej perspektywie może przyczynić się do wystąpienia niedoborów wysokiej klasy powierzchni biurowych. Szczególnie, jeśli sprawdzą się oczekiwania związane z napływem nowych inwestorów do Polski oraz okaże się, że firmy nie zechcą na szerszą skalę redukować powierzchni i utrzymają zajmowane biura jako ważny element swojej działalności – dodaje Bartłomiej Zagrodnik.

Źródło: Walter Herz.

Pandemia zmienia sektor handlowy, BNP Paribas Real Estate Poland pomogła Castoramie w transakcjach nabycia

Mateusz Skubiszewski, BNP Paribas Real Estate Poland
Zespół ekspertów BNP Paribas Real Estate Poland, specjalizujących się w doradztwie w obszarach rynku inwestycyjnego, rynków kapitałowych oraz strategii inwestycyjnych, kompleksowo wspierał Castoramę w zakupie pięciu nieruchomości należących do Tesco. Wszystkie przejdą remodeling i zostaną zaaranżowane zgodnie z najnowszym konceptem sieci, a dodatkowo część zostanie powiększona. Transakcja była jedną z bardziej znaczących w ostatnim kwartale minionego roku.

Polski portfel Castoramy powiększył się o ponad 70 tys. mkw. GLA powierzchni. Na listę nowych lokalizacji wpisanych zostało łącznie pięć obiektów. Każdy z nich przejdzie remodeling, dostosowując się nie tylko do wysokich standardów nowego właściciela, stawiających klienta w centrum, niezależnie od formy zakupów – tych w sklepach tradycyjnych jak i w świecie online – ale także do nowych realiów w jakich będą funkcjonować i będą się rozwijać tego typu miejsca. Wszystkie nowe lokalizacje, pod szyldem, na którym pojawi się charakterystyczne niebieskie logo z żółtym łącznikiem, zostaną zaprojektowane i urządzone w zgodzie z najświeższym konceptem sieci. Dodatkowo, Castorama planuje rozbudowę dwóch najmniejszych obiektów, w Starogardzie Gdańskim oraz w Olsztynie. Powierzchnia pozostałej trójki – w Rzeszowie, Tychach i w Rudzie Śląskiej – nie zmieni się.

Transakcja jest efektem realizacji przez Castoramę, będącej krajowym liderem w kategorii DIY, ambitnej strategii ekspansji, rozwoju sieci i inwestycji w nowe obiekty. Handel nie znosi próżni, a pandemia tylko przyspieszyła zmiany. Nowe okoliczności to szansa dla tych, którzy potrafią się dostosować i sprawnie zrewidować swoje strategie. Na rynku nadal jest spora liczba inwestorów, którzy nie rezygnują z planów rozwojowych i aktywnie poszukują nowych lokalizacji. Swoją szansę wykorzystuje właśnie Castorama. 

Mateusz Skubiszewski, dyrektor Działu Rynków Kapitałowych, BNP Paribas Real Estate Poland.

Jednym z efektów koronawirusa, poza wzrostem zainteresowania rynkowych graczy centrami convenience i parkami handlowymi, jest również utrzymująca się na wciąż wysokim poziomie popularność zakupów w sklepach DIY. Castorama modelowo pokazuje, że zakupy e-commerce nie sprostają wszystkimi oczekiwaniom klientów, a sklepy stacjonarne tej kategorii to także showroomy i punkty doradztwa w których można skorzystać z wiedzy ekspertów z różnych dziedzin.

mat.pras.

Rynek nieruchomości: Biura nadal istotne dla biznesu

warszawa
Na warszawskim rynku biurowym widoczna jest stopniowa poprawa nastrojów wśród najemców. Według raportu Cresa Polska „Office Occupier: Rynek biurowy w Warszawie” wolumen transakcji zawartych w czwartym kwartale ubiegłego roku wyniósł 160 400 mkw. i był niższy o 15% w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 r. Z kolei całkowity wolumen transakcji zawartych w 2020 roku wyniósł 602 000 mkw., co stanowi 73% średniej rocznej z lat 2015-2019.

– W ostatnim kwartale 2020 roku najemcy dostrzegli, że biura nadal są istotnym elementem rozwoju biznesu i sprawnego funkcjonowania. Firmy zaczęły zatem wznawiać rozmowy na temat wynajmu powierzchni biurowych. Poprawa nastrojów to głównie efekt programu szczepień przeciw COVID-19, który rozpoczął się w Polsce pod koniec ubiegłego roku. Pomimo upowszechnienia się modelu pracy zdalnej, większość pracowników oczekuje, że będzie on stanowił tylko uzupełnienie pracy w biurach. Aby powrót do biur był w pełni bezpieczny, zarówno pracodawcy, jak i zarządcy nieruchomości oraz właściciele budynków coraz częściej wychodzą naprzeciw oczekiwaniom dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, proponując różnego rodzaju rozwiązania w tym zakresie – mówi Artur Sutor, Partner, Dyrektor Działu Reprezentacji Najemców Biurowych w firmie Cresa Polska.

Na koniec 2020 roku zasoby powierzchni biurowej stolicy wyniosły 5,9 mln mkw., co oznacza wzrost o 5,8% rok do roku. W ostatnim kwartale oddano do użytkowania 75 800 mkw. nowej powierzchni biurowej w trzech budynkach: wieża Mennica Legacy Tower (47 900 mkw., Golub GetHouse), Lixa A i B (odpowiednio 22 100 mkw. i 5 800 mkw., Yareal). Całkowita nowa podaż w 2020 roku była o 94% wyższa niż w roku poprzednim.

Wolumen transakcji zawartych w 2020 roku wyniósł 602 000 mkw. i był o 31% niższy w porównaniu z poprzednim rokiem. W samym czwartym kwartale ubiegłego roku najemcy wynajęli 160 400 mkw. Wśród typów transakcji w ubiegłym roku przeważały nowe umowy (54%) oraz renegocjacje (37%). Ekspansje stanowiły zaledwie 9% całkowitego popytu. W ostatnim kwartale nieznacznie przeważały nowe umowy (44%), następnie renegocjacje (43%) i ekspansje (13%).

Największą aktywność najemców w czwartym kwartale odnotowano w strefach Centrum i Aleje Jerozolimskie, których udział w wolumenie transakcji wyniósł odpowiednio 46% i 16%. Umowy najmu zawarte w strefach centralnych stanowiły 55% wszystkich transakcji, natomiast w lokalizacjach poza centrum – 45% .

Największą umową w 2020 roku była umowa przednajmu podpisana w Generation Park Y przez PZU (46 500 mkw.). Druga w kolejności była nowa umowa firmy DSV w DSV HQ (20 000 mkw.). Natomiast Poczta Polska przedłużyła umowę i powiększyła wynajmowaną powierzchnię do 19 000 mkw. w Domaniewska Office Hub. Znaczącymi transakcjami były także: umowa w Konstruktorska Business Center (renegocjacja 17 500 mkw. umowy najmu poufnego najemcy) i wynajęcie przez Allegro blisko 16 200 mkw. w Fabryce Norblina.

Absorpcja od października do grudnia wyniosła 51 500 mkw., czyli 16% mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. W całym 2020 roku absorpcja wyniosła 165 600 mkw. – 15% mniej niż rok wcześniej. Stopa pustostanów na koniec czwartego kwartału 2020 roku wynosiła 9,9%. Oznacza to wzrost o 2,2 p.p. względem analogicznego okresu poprzedniego roku i o 0,3 p.p. w porównaniu z trzecim kwartałem – mówi Iga Kraśniewska, Research Manager w firmie Cresa Polska.

Aktualne wywoławcze stawki czynszowe wynoszą od 11,0-15,5 EUR/mkw./miesiąc na Służewcu, przez 12,0-15,0 EUR/mkw./miesiąc przy Alejach Jerozolimskich i 17,0-22,7 EUR/mkw./miesiąc w Zachodnim Centrum, do 17,0-24,0 EUR/mkw./miesiąc w Centralnym Obszarze Biznesu.

Źródło: Cresa.

Zwycięzcy i przegrani rynku nieruchomości

Bartłomiej Zagrodnik_Partner Zarządzający w Walter Herz.

Zmiany, jakie zachodzą na rynku nieruchomości przyniosą nowych liderów i duże przemiany we wszystkich jego segmentach. Jakie zmiany zaszły na rynku nieruchomości komercyjnych w 2020?

Spis treści:
Jakim kierunku będzie zmierzał rynek w tym roku?
Jak zmieni się struktura popytu na powierzchnie biurowe w związku z rozpowszechnianiem się home office? Czy w tym roku będziemy obserwować falę relokacji?  

Czy na rynku biurowym pojawi się nadpodaż?
Jaki był ubiegły rok dla Walter Herz? Jakie plany ma firma na ten rok?

Sektor nieruchomości pokazał, że jako rynek kapitałowy jest odporny na kryzys. Największym beneficjentem 2020 roku był segment magazynowy z rekordowym w swojej historii wolumenem transakcyjnym. Zmiany wywołane przez pandemię, szybki wzrost e-commerce i transformacja łańcuchów dostaw spotęgowały zapotrzebowanie na obiekty magazynowe oraz centra logistyczne i skierowały uwagę inwestorów w stronę projektów z tego segmentu.

Ponadto, do wszystkich firm na dużą skalę wkroczyła technologia, która wkrótce zrewolucjonizuje naszą pracę i działania, podobnie jak sposób funkcjonowania biurowców oraz innych obiektów komercyjnych. Wprowadzane są systemy zarządzania budynkami oraz rozwiązania i aplikacje usprawniające pracę. Jesteśmy świadkami szybkiego upowszechniania się nowoczesnych rozwiązań w zakresie cyfryzacji, automatyzacji i digitalizacji procesów biznesowych, a także ekologii i ochrony zdrowia.

Ubiegły rok zapoczątkował przechodzenie z tradycyjnego modelu pracy na bardziej elastyczny i wprowadzanie hybrydowego systemu pracy. Część najemców rozpoczęła analizy dotyczące zapotrzebowania na powierzchnię biurową w nowej sytuacji rynkowej, ale większość firm wstrzymuje się jeszcze z podejmowaniem zdecydowanych działań. Stąd to renegocjacje umów były najczęściej wybieraną opcją przez najemców w ubiegłym roku. Niemniej, pandemia nie okazała się przeszkodą w zawieraniu spektakularnych umów najmu.

Dla handlu, który najbardziej ucierpiał, kluczowe będzie odmrożenie gospodarki. Nowoczesne centra w atrakcyjnych lokalizacjach prawdopodobnie umocnią jeszcze swoją pozycję. Nie lada wyzwanie stoi natomiast przed mniejszymi i starszymi obiektami w gorszych lokalizacjach. Część z nich będzie musiała przemyśleć różne opcje, łącznie ze zmianą funkcji. Należy jednocześnie zwrócić uwagę, że w nowych realiach na znaczeniu zyskały mniejsze kompleksy, jak parki handlowe i centra convenience, z których teraz chętnie korzystają klienci.

Jakim kierunku będzie zmierzał rynek w tym roku?    

Największym wyzwaniem tego roku jest sytuacja związana z powrotem do biur oraz wznowieniem działalności galerii handlowych w kontekście zmiany sposobu świadczenia pracy i radykalnej zmiany zwyczajów zakupowych.

Wśród trendów rynkowych, jakie coraz bardziej będą widoczne można wymienić wzrost aktywności deweloperów w segmencie gruntów logistycznych, rozwój last mile logistics oraz dywersyfikację portfeli przez inwestorów, którzy pójdą także w kierunku inwestycji alternatywnych m.in. z segmentu PRS, akademików, czy centrów danych. Będziemy również obserwować inwestycje w mieszkania dla seniorów i projekty opieki zdrowotnej. Przy czym, możliwości inwestowania w takie obiekty będą poszukiwać, nie tylko firmy, ale także prywatni inwestorzy, którzy odchodzą od deficytowych lokat.

Ogólne zainteresowanie gruntami jest bardzo duże, co pokazuje, że deweloperzy i inwestorzy są gotowi do procedowania kolejnych inwestycji i inicjowania nowych projektów. Widzimy również, że deweloperzy coraz chętniej realizują projekty w formule JV, częściowo dzieląc się zyskiem w różnych formułach z właścicielami gruntów.
Coraz istotniejsza dla inwestorów staje się także kwestia realizacji projektów z certyfikatami środowiskowymi, które wpisują inwestycje w trend zerowego bilansu energetycznego, ograniczania śladu węglowego, czy zero waste.

Automatyzacja w logistyce sprawia, że czas dostawy zakupów online staje się krótszy, a tym samym dynamicznie rosną kompleksy umożliwiające magazynowanie na obrzeżach miast, w tym projekty w formule SBU (Small Business Units). Segment magazynowy nie tylko okazał się odporny na kryzys, pozostając jako jedyny na tym samym poziomie czynszowym, ale bardzo wzmocnił i nadal umacnia swoją pozycję. W kolejnych latach magazyny będą wyrastać na coraz większą gwiazdę rynku nieruchomości, a pozycja naszego kraju jako jednego z głównych hubów logistycznych na kontynencie będzie coraz mocniejsza. W Polsce aktualnie pozostaje w budowie ponad 1,5 mln mkw. powierzchni magazynowych, z których przeszło 70 proc. jest wynajęte.

Jak zmieni się struktura popytu na powierzchnie biurowe w związku z rozpowszechnianiem się home office? Czy w tym roku będziemy obserwować falę relokacji?

Widzimy dużą liczbę renegocjacji, które stanowią około 50 proc. transakcji, podczas gdy wcześniej wskaźnik ten wynosił 20-30 proc. Rynek biurowy jest w procesie zmiany, ale dywagowanie o jego zmierzchu jest dużym nadużyciem. Model hybrydowy, który już na stałe zadomowi się w naszym życiu spowoduje, że biura będą inne. Jakie dokładnie okaże się dopiero, kiedy firmy na większą skalę będą do nich wracać i intensywnie korzystać. Kluczowe decyzje w sprawie zmiany miejsca pracy nadal odkładane są do czasu, gdy najemcy będą mogli zdefiniować od nowa swój model biznesowy.

Mamy natomiast wiele sygnałów, że pełny home office nie sprawdza się ze względu na brak możliwości kreatywnej pracy, zdobywania umiejętności, szkolenia młodych pracowników, budowania relacji i więzi z firmą, czy wymiany informacji. Dlatego tradycyjne biura pozostaną fundamentalne dla funkcjonowania organizacji.

Widoczny jest spadek popytu na powierzchnię, ale firmy nie rezygnują z wynajmu biur. W nowym systemie firmy będą prawdopodobnie pracować na zmienionych powierzchniach, które będą musiały stwarzać możliwość elastycznego dostosowywania do zmieniających się potrzeb. Najemcy poszukują teraz przede wszystkim bezpiecznych biur w lokalizacjach umożliwiających swobodny dojazd komunikacją i własnymi środkami transportu. W obiektach zapewniających liczne udogodnienia oraz dodatkowe usługi, sprzyjające zdrowiu i poprawie samopoczucia. Zgłaszane jest zapotrzebowanie na przestrzeń, która sprzyja kreatywności i umożliwia aranżację stref przystosowanych do spotkań zespołowych.

Czy na rynku biurowym pojawi się nadpodaż? 

Na niektórych rynkach pojawi się, ale tylko na tych, na których planowana jest duża nowa podaż. Tym samym, w niektórych lokalizacjach wzrośnie poziom pustostanów, co będzie dla tych miast zdrową zmianą, bo szersza oferta przyniesie w nich więcej opcji wyboru.

Jednocześnie należy wspomnieć, że widoczne jest spowolnienie budów. Większość projektów deweloperskich prowadzona jest bez opóźnień, ale w przypadku części inwestycji naturalnym działaniem będzie przesunięcie w czasie, a nawet wstrzymanie budowy projektów. Dotyczy to inwestycji, które są gorzej usytuowane. Takie decyzje pozytywnie wpływać będą natomiast na absorpcję istniejącej powierzchni na danym obszarze. Inwestorzy, którzy przygotowują inwestycje do budowy zmuszeni są natomiast do poszukiwania możliwości zabezpieczenia umów pre-lease dla większej części powierzchni. W tych przypadkach najemcy zdecydowani na taki ruch będą zapewne chętnie wynagradzani.

Mamy sygnały, że globalne korporacje będą lokować nowe miejsca pracy w Polsce. Jest też szansa na relokacje do naszego kraju biznesu z Azji i Europy Zachodniej oraz USA, co przyczyni się do wzrostu popytu na biura. Nie ulega wątpliwości zatem, że wysokiej jakości powierzchnie na głównych rynkach biurowych w kraju będą nadal poszukiwane.

Czy inwestorzy są wciąż aktywni w Polsce? W nieruchomości, z którego sektora głównie celują? Z jakim rezultatem zamknął się ubiegły rok na rynku inwestycyjnym?

Wolumen zawartych transakcji i wielkość kapitału, jaki zainwestowali w minionym roku w Polsce globalni gracze pokazuje, że pomimo zawirowań nasz kraj to dobre miejsce do inwestycji i co ważne bezpieczne. Potwierdzali to również liczni goście cyklicznych wydarzeń Why Invest in Poland, jakie organizowaliśmy w zeszłym roku.

W 2020 roku wolumen transakcji inwestycyjnych w Polsce był o jedną czwartą mniejszy niż rok wcześniej, wyniósł 5,6 mld euro. Królował segment magazynowy, który odpowiadał prawie za połowę transakcji. W najbliższych miesiącach popyt na aktywa z tego segmentu prawdopodobnie będzie utrzymywał się na równie wysokim poziomie. Jest to widoczne również w rozbudowie banków ziemi. W ostatnim czasie najchętniej nabywane były grunty pod logistykę. To najbardziej gorący towar na rynku nieruchomości, pod warunkiem jednak, że parcele mają pozwolenie na budowę lub WZ, bo bez nich inwestorzy wykazują znacznie mniejszą chęć do zakupu.

Sektor biurowy, który wcześniej dominował, przyciągnął prawie 40 proc. wszystkich transakcji inwestycyjnych. Jako, że obostrzenia najbardziej dotknęły rynek retail zainteresowanie nieruchomościami handlowymi było bardzo małe. Transakcje dotyczyły głównie mniejszych retail parków. Zmiany zachodzące na rynku spowodowały, że inwestorzy zaczęli poszukiwać alternatywnych klas aktywów. Dużą dynamiką wykazał się sektor PRS oraz akademików, gdzie kilka transakcji zrealizowanych zostało przez fundusze, które nie były jeszcze obecne na polskim rynku.

Według naszych  analiz w 2020 roku rynek magazynowy odnotował kompresję stóp procentowych o 0,25 proc. do poziomu 5,5 proc., podczas gdy rynek biurowy w najlepszych lokalizacjach do wysokości około 5 proc. Na rynku retail zmieniła się ich wysokość o 0,5 proc. do 5,5 proc. w skali roku.

Rosnąca liczba funduszy zainteresowanych naszym rynkiem, jak i aktywność obecnych na nim podmiotów sugeruje, że dynamika transakcji inwestycyjnych w tym roku będzie rosnąca i być może będziemy mogli zobaczyć kolejne rekordy.

Jaki był ubiegły rok dla Walter Herz? Jakie plany ma firma na ten rok?  

2020 był rokiem pełnym wyzwań oraz intensywnych działań. Śmiało możemy powiedzieć, że okazał się dla nas bardzo dobry. W minionych miesiącach mieliśmy okazję przeprowadzić wiele spektakularnych i rekordowych dla firmy transakcji, a także zorganizować wydarzenie Why Invest in Poland, w którym uczestniczyło ponad 500 gości z 76 krajów. Podsumowując spotkania możemy powiedzieć, że nastroje wśród globalnych inwestorów są bardzo pozytywne, co dobrze wróży procedowaniu transakcji w tym roku i kolejnych latach.

Nasze plany na ten rok wiążą się z dalszym rozwojem działu odpowiedzialnego za sektor biurowy, jak i inwestycyjny oraz rozbudową struktur odpowiedzialnych za segment magazynowy.

Źródło: Walter Herz.

Rekordowy rok polskiego dewelopera – Cavatina Holding podsumowuje rok

bf1e6e03ec9faa891716156dc45db05d
Transakcje o wartości 206,5 mln euro, rekordowe umowy najmu, rozpoczęcie 3 wielofunkcyjnych projektów i projekt platformy mieszkań na wynajem, który dostarczy na rynek ponad 2200 lokali – dla Grupy Kapitałowej Cavatina, właściciela największego polskiego dewelopera komercyjnego, rok 2020 był rekordowy. Firma posiada obecnie portfel projektów komercyjnych o wielkości 0,5 mln mkw. i w ciągu kolejnych 5 lat zamierza tę liczbę podwoić.

Kluczowe dane za 2020 r.:

  • Szacunkowa docelowa wartość inwestycji uruchomionych w 2020 r. – 424,9 mln euro,
  • Transakcje sprzedaży w 2020 r. – Equal Business Park w Krakowie: budynki A, B, C (Apollo-Rida/Ares) oraz sprzedaż 65% udziałów w Chmielna 89 w Warszawie (Madison International Realty),
  • Wartość transakcji sprzedaży – ok. 206,5 mln euro,
  • Szacunkowa docelowa wartość rynkowa całego portfela – 1,15 mld euro.
Rok 2020 zweryfikował kondycję biznesową wielu firm, a dla całego sektora nieruchomości był czasem wielkich wyzwań. Cavatina Holding jest jednak przykładem firmy odpornej na trudności i zdolnej odpowiedzieć na wyzwania – 2020 r. był bowiem dla niej rokiem rekordowym.
Jak wynika z danych JLL, w ciągu pierwszych 3 kwartałów ubiegłego roku zrealizowano na rynku biurowym w Polsce transakcje o wartości ponad 1,54 mld euro. Umowy sprzedaży projektów Cavatiny miały trzynastoprocentowy udział w całkowitym wolumenie inwestycyjnym w polskim sektorze biurowym. W czerwcu poinformowano o zakupie przez fundusze należące do Apollo-Rida Poland budynków A, B i C w ramach kompleksu Equal Business Park w Krakowie, zrealizowanego przez Cavatina Holding. Jak podała firma JLL, doradzająca kupującemu, transakcja ta znalazła się w historycznym gronie dziesięciu największych umów sprzedaży obiektów biurowych poza Warszawą. We wrześniu właścicielem 65% biurowca Chmielna 89 został fundusz zarządzany przez Madison International Realty.
Cavatina specjalizuje się w wielofunkcyjnych projektach typu mixed-use i jest bardzo aktywna na rynkach regionalnych. Wierząc w ich potencjał swoje działania prowadzi dziś, poza Warszawą, w Bielsko-Białej, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Łodzi i Wrocławiu. Realizacja wielofunkcyjnych, otwartych na miasta i ich społeczności, bardzo dobrze zlokalizowanych obiektów, z rozbudowaną funkcją mieszkalną jest receptą Cavatiny na biznes. Dobrym przykładem takiego podejścia jest podpisana pod koniec grudnia z ING Tech Poland umowa najmu ponad 16,6 tys. mkw. w kompleksie Global Office Park w Katowicach, która jest jedną z największych transakcji tego typu przeprowadzonych w minionym roku.

Stawiamy na miastotwórcze inwestycje, które łączą mieszkania, biura, usługi i kulturę, ponieważ są one lepiej zaprojektowane, poprawiają funkcjonowanie miasta oraz są bardzo dobrze przyjmowane przez lokalne społeczności. Pamiętając o wyzwaniach tego roku, chcemy, żeby realizowane przez nas projekty wyróżniały się jakością architektury i uwzględniały rozwiązania gwarantujące podwyższony standard bezpieczeństwa.

Daniel Draga, Wiceprezes Zarządu w Cavatina Holding

Przyszłość należy do mixed-use

Zdaniem Cavatiny, przyszłością̨ polskich miast oraz sektora nieruchomości są właśnie wielofunkcyjne inwestycje typu mixed-use, w ramach których powstaną apartamenty na wynajem. W portfolio Grupy Cavatiny już teraz jest wiele takich projektów, a w 2021 roku firma będzie realizować kolejne, o zróżnicowanych funkcjach, dostosowane do potrzeb użytkowników – najemców oraz lokalnych społeczności.

Wierzymy, że funkcje mieszkalne w projektach mixed-use, które stanowią sporą część inwestycji w ramach Grupy, będą miały pozytywny wpływ na wyceny aktywów biurowych Cavatiny. Segment mieszkań na wynajem, którym zajmuje się spółka w ramach naszej grupy kapitałowej, pomoże realizować inwestycje zróżnicowane w funkcjach oraz w źródłach dochodu.

Daniel Draga, Wiceprezes Zarządu w Cavatina Holding

W Polsce segment najmu instytucjonalnego to zaledwie ok. 4–5 proc. rynku. Globalnie jest to ponad 25 proc. Rozwój segmentu PRS przyspieszy w latach 2021-2022, co wpłynie na wzrost potencjalnych dochodów z najmu oraz wzrost wartości portfela. Cavatina planuje mocno zaistnieć na tym rynku stając się operatorem ponad 2200 mieszkań na wynajem, budując nowoczesną platformę oraz scentralizowany i wygodny system zarządzania najmem.
W ocenie firmy, inwestycje, które zostaną rozpoczęte właśnie teraz – w czasie pandemii – mają ogromne szanse na sukces i bardzo dobrze wpiszą się w dążenia wielu firm planujących nową organizację pracy biurowej w nowoczesnych komfortowych warunkach w erze postcovidowej. Firma ma zabezpieczone projekty, które pozwolą jej na osiągnięcie skali 1 mln mkw. do końca 2025 r.

Źródło: Cavatina Holding S.A.

Przyszłość rynku biurowego po pandemii i zmiany zachodzące w środowisku biurowym

jan_szulborski

Badanie przeprowadzone zostało we współpracy z George Washington University, w ramach drugiej części analiz dotyczących przyszłości rynku biurowego po pandemii i przedstawia zmiany zachodzące w środowisku biurowym.

Międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield opublikowała raport pt. „Purpose of Place: History and Future of the Office”. W raporcie omówione zostały czynniki, które zmienią zapotrzebowanie na powierzchnie biurowe po zakończeniu pandemii COVID-19. Raport opisuje najważniejsze powody, dla których firmy korzystają z powierzchni biurowych, modele gospodarcze mające wpływ na rozwój biur, a także główne czynniki determinujące przyszłość biur i rozproszonej siły roboczej.

Z przeprowadzonego badania wynika, że połowa pracowników pracując zdalnie odczuwa trudności związane z  utrzymaniem więzi ze współpracownikami i kulturą korporacyjną firmy, a ponad jedna trzecia uważa, że nie nabywa nowych umiejętności. Formalne programy współpracy i szkoleń są co prawda kontynuowane, ale pojawiają się problemy związane z procesami kształcenia i nieformalnym wsparciem mentorskim, które można łatwiej realizować w biurze dzięki interakcjom społecznym.

Przyszłość biur

Pomimo sukcesu modelu pracy z domu w czasie pandemii raport wskazuje na istotną potrzebę zapewnienia w przyszłości możliwości pracy w biurze. Praca zdalna może wpływać korzystnie na wydajność i zapewniać elastyczność, ale mniej efektywnie wspiera procesy uczenia się, rozwój innowacyjności i budowanie poczucia wspólnoty. Blisko połowa ankietowanych pracowników (45%) wskazała na brak „dobrego samopoczucia” podczas pracy z domu w czasie pandemii COVID-19 z powodu trudności z „wyłączeniem się” po pracy.

Na podstawie uzyskanych wyników i szerszej analizy wskazano pięć głównych czynników, które będą determinowały przyszłe strategie firm dotyczące środowiska pracy:

  1. Wydajność i retencja
  2. Innowacyjność i kreatywność
  3. Kultura korporacyjna i budowanie świadomości marki
  4. Zadowolenie i retencja pracowników
  5. Strategia dotycząca lokalizacji budynku

Warto zaznaczyć, że wiele organizacji prawdopodobnie zdecyduje się na połączenie pracy zdalnej i stacjonarnej.

Nadal poszukujemy innowacyjnych sposobów na dostosowanie się do pracy zdalnej, ale rzeczywistość jest taka, że praca wyłącznie w modelu zdalnym jest nie do utrzymania na dłuższą metę. Ten wymuszony globalny eksperyment z pracą zdalną przyspieszył trwające już trendy. W raporcie wyjaśniamy, że połączenie pracy stacjonarnej w biurze i zdalnej ma kluczowe znaczenie dla sukcesu firmy w przyszłości, a także dla naszego własnego rozwoju zawodowego i zadowolenia z wykonywanej pracy – mówi Nicola Gillen, dyrektor działu Total Workplace w regionie EMEA, Cushman & Wakefield.

Pandemia COVID-19 jest radykalnym wydarzeniem, które powoduje zmiany w społeczeństwie i w dużym stopniu wpływa na pracowników biur na całym świecie. Przewidujemy, że w przyszłości pracodawcy będą bardziej elastycznie podchodzić do tego, w jakich godzinach i miejscach pracuje ich kadra, ale wprowadzenie modelu pracy zdalnej w 100% po tak wyjątkowym wydarzeniu, jakim jest pandemia, jest mało prawdopodobne. Biuro odgrywa istotną rolę w nawiązywaniu kontaktów pomiędzy współpracownikami oraz stanowi źródło inspiracji i motywacji. Niemniej jednak kluczowe znaczenie w strategii środowiska pracy będzie miało zachowanie równowagi. Firmy powinny dążyć do połączenia pracy zdalnej i stacjonarnej w odpowiednich proporcjach zgodnie ze swoimi priorytetami i kulturą korporacyjną – dodaje Despina Katsikakis, globalny dyrektor Total Workplace, Cushman & Wakefield.

Zgodnie z badaniem „Elastyczność specjalistów i menedżerów w dobie zmian”, przygotowanym przez Cushman & Wakefield oraz Antal, w trakcie pierwszej fali pandemii w marcu i kwietniu ok. 54% wszystkich pracowników biurowych w Polsce przeszło na tryb pracy w pełnej zdalnej. Po zdjęciu większości obostrzeń na przełomie maja i czerwca mogliśmy obserwować stopniowy powrót pracowników do biur, przeważnie w modelu hybrydowym. Sam powrót był też zależny od decyzji poszczególnych organizacji, z których część już z końcem marca podjęło decyzję o przedłużeniu pracy zdalnej do końca roku, a nawet do wiosny 2021 roku. Ponadto większość firm przyjęła w ostatnich miesiącach strategię “czekaj i obserwuj”, co doprowadziło do wstrzymania części decyzji dotyczących zajmowanych powierzchni, takich jak rozpoczęcie procesu relokacji czy rearanżacji biura. Uważam, że po zakończeniu pandemii organizacje będą szukać właściwej równowagi pomiędzy pracą zdalną i pracą z biura, a większa elastyczność nie przejawi się całkowitą rezygnacją z zajmowanych powierzchni. Ostatnie miesiące pokazały bowiem, że biuro stanowi ważny element wspierający produktywność oraz zapewniający miejsce do budowania relacji społecznych oraz kultury organizacji, co ciężko jest osiągnąć poprzez spotkania w świecie wirtualnym – mówi Jan Szulborski, Senior Consultant, Cushman & Wakefield.

Raport pt. „Purpose of Place: History and Future of the Office” powstał na podstawie analizy 5,5 mln punktów danych uzyskanych od pracowników z całego świata, która zostałaprzeprowadzona przez Cushman & Wakefield, we współpracy z George Washington University (GWU) School of Business Center for Real Estateoraz Urban Analysis and Places Platform, LLC – amerykańską firmą prowadzącą bazy danych o lokalnych rynkach nieruchomości.

Źródło: Cushman & Wakefield.

UOKiK zatwierdził: Fundusz Tonsa i Kajima Properties łączą siły i wchodzą na polski rynek

3_autor_Design_Anatomy_dla_Spólka_Spółka_Vivia_Next
Fundusz Tonsa wspólnie z Kajima Properties, jedną z największych globalnych grup inwestycyjnych w zakresie nieruchomości komercyjnych będą wspólnie realizować nową inwestycję mieszkaniową w Gdańsku. Zawarta umowa o współpracy wytycza dla obu partnerów nowe kierunki działania i stanowić będzie podstawę do realizowania również kolejnych projektów na terenie Polski i Europy. Obaj partnerzy otrzymali właśnie pozytywną decyzję Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zezwalającą na powołanie nowej spółki.

Do polskich aktywów Funduszu Tonsa należy m.in. Olivia Business Centre w Gdańsku. To największe i najnowocześniejsze centrum biurowo-biznesowe w aglomeracji trójmiejskiej. Jego docelowa wielkość znacznie przekroczy 200 000 mkw., a już obecnie wynosi 175 000 m kw., co uczyniło Olivię Business Centre największym projektem biurowym w Polsce. Najwięksi rezydenci Olivii to Airhelp, Amazon, Arrow, Bayer, Deloitte, Energa, EPAM, Fujifilm, Nordea, PwC, Ricoh, Sii, Staples, ThyssenKrupp.

Kajima Properties jest aktywnym europejskim specjalistą w zakresie inwestycji, rozwoju i zarządzania aktywami w zakresie nieruchomości komercyjnych oraz spółką zależną będącą w całości własnością Kajima Corporation of Japan. Założona w 1840 roku, jest jedną z najstarszych i największych firm budowlanych operujących w Japonii, realizującą projekty na całym świecie. Europejska siedziba Kajima Properties znajduje się w Londynie, a obszar jej działania obejmuje Europę Zachodnią i Środkową, a koncentruje się w sektorach logistyki, biur i mieszkań.

Nowo utworzony podmiot swoją działalność będzie skupiać w segmencie budownictwa nieruchomości z przeznaczeniem do prywatnego najmu. Jego główna działalność obejmie długoterminowe projekty w sektorze mieszkaniowym na rynku europejskim, z wykorzystaniem innowacyjnych i elastycznych metod budowlanych.

Marcin Szpak, przedstawiciel Tonsa: Dotychczasowe działania w Polsce koncentrowaliśmy w segmencie biurowym oraz produkcji budowlanej, a tym kontraktem rozpoczynamy naszą aktywność w segmencie mieszkań na wynajem. W naszych projektach wykorzystujemy system budownictwa modułowego VIVIA, który pozwala na szybką realizację obiektów pod klucz, znakomitą jakość i wysokie parametry środowiskowe. To właśnie szybkość, wysoka jakość i odpowiedzialność środkowiskowa będą naszymi znakami rozpoznawczymi. Segment Build-To-Rent ma duży potencjał rozwoju i cieszę się, że działamy w joint venture z tak znakomitym partnerem jak Kajima.

Daniel Bumpstead z Kajimy: To partnerstwo i nasza pierwsza inwestycja w Gdańsku przyniesie produkt, który będzie odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na profesjonalnie zarządzane wysokiej jakości mieszkania w Polsce oraz zapewni nowoczesne, stylowe i elastyczne rozwiązanie będące w zasięgu naszych ambitnych i świadomych klientów. Kajima ma wieloletnie doświadczenie w opracowywaniu i zarządzaniu udanymi projektami z sektora najmu prywatnego w USA, a ponieważ sektor ten jest coraz bardziej postrzegany jako kluczowy sektor nieruchomości w Europie, postrzegamy Polskę jako rynek o dużym potencjale, który oferuje znaczne możliwości wzrostu dla naszego portfela.

 Doradcą w projekcie jest firma Colliers.

mat.pras.