Profbud: podsumowanie 2020 roku z perspektywy warszawskiego dewelopera

Adobe Photoshop PDF
Wzrost liczby rozpoczętych inwestycji, więcej osiedli w sprzedaży, duża ilość podpisanych umów końcowych i przeniesienia własności, rozkwit nowych przodujących dzielnic, zwiększenie wydanych lokali mieszkalnych – niezależnie od wyzwań związanych z pandemią Covid-19, rok 2020 był dla warszawskiego dewelopera, firmy Profbud intensywnym i owocnym czasem. Jakie wyniki osiągnęło przedsiębiorstwo? Jak plasuje się popyt na rynku nieruchomości oraz czy na horyzoncie widać zmiany polityki cenowej w branży deweloperskiej? 

Spis treści:
Więcej inwestycji rozpoczętych, więcej mieszkań w sprzedaży
Nowo przodujące dzielnice
2020 pod znakiem finalizacji projektów
Analiza rynku mieszkaniowego

Więcej inwestycji rozpoczętych, więcej mieszkań w sprzedaży
Warszawski deweloper, firma Profbud od początku 2020 roku prowadził sprzedaż mieszkań łącznie w 9 inwestycjach, odnotowując w tym zakresie 29% wzrost w stosunku do roku poprzedniego. Równie optymistycznie prezentują się wskaźniki dotyczące nowych, rozpoczętych projektów – 200% wzrost w stosunku do 2019 r., to dla inwestora bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę ogólny rozrachunek i obecną sytuację w Polsce oraz na świecie. Największą sprzedaż firma Profbud zakontraktowała na projekcie Yugo na warszawskim Gocławiu – odnotowując kolejny 9% wzrost podpisanych umów rezerwacyjnych rok do roku. Na uwagę zasługuję również fakt startu budowy trzech inwestycji zlokalizowanych w kilku dzielnicach Warszawy: na Bemowie – Osiedle Stella etap IV, Ursusie – Osiedle Ligia etap II, a także na Ursynowie, nowym punkcie dla dewelopera, gdzie na początku 2022 roku do użytku zostanie oddanych blisko 300 mieszkań w inwestycji Zakątek Cybisa.

Nowo przodujące dzielnice
W 2019 roku firma Profbud pierwszy raz zarejestrowała przewagę sprzedaży lokali łódzkich nad warszawskimi. Znaczący wpływ na taką sytuację miało z pewnością wprowadzenie większej liczby mieszkań na ten rynek i start budowy inwestycji Osiedle Primo. Rok 2020 przyniósł przedsiębiorstwu zmianę i powrót do tradycyjnego modelu sprzedażowego, w którym głównym rynkiem dla dewelopera jest Warszawa. W minionym roku szczególną popularnością wśród Klientów cieszyły się dwie lokalizacje – wspomniany wcześniej Gocław, a także Ursus, w którym firma odnotowała wzrost na poziomie 11%, jeśli chodzi o zainteresowanie mieszkaniami oraz podpisanie umów rezerwacyjnych.

2020 pod znakiem finalizacji projektów
Miniony rok, poddając analizie dane statystyczne z 2019 i 2020 roku, był dla dewelopera niezwykle pracowity z punktu widzenia zrealizowanych przekazań lokali. W przeciągu roku Klienci z 7 inwestycji w Warszawie i Łodzi odebrali klucze do niemal 800 mieszkań, co stanowi wzrost o aż 8478% w stosunku do roku 2019. Z finalizacją i oddaniem lokali wiąże się także kwestia umów końcowych i przeniesienia własności, których deweloper zanotował o 500% więcej w stosunku do roku poprzedniego.

Analiza rynku mieszkaniowego
Najnowsze dane opracowane przez analityków Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że w okresie od stycznia do listopada 2020 roku polscy deweloperzy oddali do użytkowania swoim Klientom prawie 200 tysięcy mieszkań. Jest to o 6,0% wzrost w stosunku do roku poprzedniego. W tym samym czasie zmniejszyła się jednak liczba rozpoczętych inwestycji – o 6,6% oraz liczba uzyskanych pozwoleń na budowę – o 2,8%. Jeśli chodzi o ceny lokali mieszkalnych w III kwartale 2020 roku analitycy GUS odnotowali hossę na poziomie 2,2% w stosunku do Q2 tego samego roku. W porównaniu z analogicznym okresem 2019 r. ceny wzrosły o 10,9% (w tym na rynku pierwotnym o 7,2% oraz na rynku wtórnym o 13,7%). Największą podwyżkę lokali mieszkalnych zarejestrowano w województwie mazowieckim – o 3,8%.
Wnioski firmy Profbud na temat rynku mieszkaniowego w 2020 r., okazują się tożsame z analizą przeprowadzoną przez Główny Urząd Statystyczny. Nic nie wskazuje na to, aby 2021 rok przyniósł zmianę polityki cenowej na rynku nieruchomości oraz moment pęknięcia tzw. „bańki mieszkaniowej”. Co więcej, restrykcyjne przepisy budowlane dotyczące efektywności energetycznej nowych budynków czy zmiany w przepisach podatkowych mogą wpłynąć na kolejny wzrost cen mieszkań w najbliższym czasie. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe kwestie odkładanie decyzji zakupowej i oczekiwanie na moment załamania się rynku nieruchomości w Polsce może być ryzykowny, a z perspektywy czasu mało opłacalny.

Źródło: Profbud.

Musimy liczyć się z rosnącymi kosztami utrzymania mieszkań

Mariusz_Łubiński-Admus

Koszty związane z utrzymaniem mieszkania są jednymi z najwyższych kosztów ponoszonych przez przeciętnego Kowalskiego. Niestety, z roku na rok utrzymanie mieszkania coraz mocniej obciąża domowy budżet i wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach wszyscy musimy liczyć się z kolejnymi podwyżkami w tym aspekcie.

W ciągu 12 miesięcy koszty utrzymania mieszkania statystycznej trzyosobowej rodziny wzrosły o około 60 złotych miesięcznie, co w skali całego roku daje kwotę niemal 7000 zł. Na tak znaczny wzrost kosztów składa się kilka elementów. Po pierwsze wyższe opłaty za wywóz śmieci, w tym aspekcie rząd nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i planuje nie tylko wprowadzenie nowych zasad segregacji, ale też wyższe opłaty lub nowe metody wyliczania stawek. Ceny wywozu śmieci w 2019 roku wzrosły o 31,3 proc., a w 2020 o aż 53,6 proc., a to wcale nie koniec. Poszczególne samorządy chcą wprowadzać lokalne zasady wyliczania opłat. Właśnie wprowadzane są kolejne podwyżki i to niemałe. Od stycznia ruszyły w Poznaniu, Kielcach, Opolu, Rybniku, Częstochowie, Szczecinie, Mysłowicach, Nowej Soli, Zielonej Górze, Słupsku i w wielu innych miejscowościach. Od lutego – w Łodzi, a już za chwilę, bo od kwietnia – w Warszawie.

Kolejnym elementem składającym się na rosnące koszty utrzymania mieszkania są ceny prądu. Na koniec 2020 roku za prąd musieliśmy płacić o prawie 12% więcej niż przed rokiem. Problem w tym, że tegoroczne podwyżki nie będą ostatnimi. W 2021 roku jeszcze więcej zapłacimy za energię elektryczną. W sumie można się spodziewać, że podwyżka dla przeciętnego gospodarstwa domowego wyniesie kilkanaście procent. Rząd zapowiadał rekompensatę za podwyżki dla indywidualnych odbiorców, jednak w ostatnim czasie wycofano się z tych deklaracji, więc 100% kosztów podwyżki poniosą końcowi odbiorcy.

Trzecia grupa powodów wyższych kosztów utrzymania mieszkań to wzrost podatków. Większość gmin zaktualizowała stawki podatku od nieruchomości do maksymalnych dopuszczalnych, a te w 2021 roku będą o 3,9 % wyższe niż w roku poprzednim. Jednocześnie zmienią się przepisy dotyczące mającego przeciwdziałać suszom podatku od deszczówki. Płacić go będą również właściciele działek o powierzchni od 600 m kw., których ponad połowa powierzchni jest zabudowana.

Jeśli rząd spełni obietnice i w 2024 roku minimalna płaca wyniesie 4 tys. złotych, dalsze podwyżki czynszów z powodu wyższych wynagrodzeń obsługi budynku będą nieuniknione. Już teraz właściciel 50-cio metrowego mieszkania płaci o ok. 89 zł więcej niż przed rokiem. Wspólnoty osiedlowe chcąc optymalizować koszty, próbują w rozmaity sposób zniwelować wydatki. Szczególnie małe wspólnoty mieszkaniowe decydują się na rezygnację z ochrony. Tylko w tym roku koszty ochrony zwiększyły się o ponad 15%. Jak wynika z naszych obserwacji barierą utrzymywania ochrony na osiedlach jest opłata w wysokości ok. 100 złotych od lokalu. Jeśli zbliżamy się do tej kwoty, rośnie liczba mieszkańców, którzy opowiadają się za rezygnacją z usług firmy ochroniarskiej, a wspólnoty muszą taką decyzje respektować. Dodatkowo, może okazać się, że firmy ochroniarskie, które współpracują głównie z małymi osiedlami będą musiały ograniczyć swój personel. Może się więc okazać, że dużo wyższa w stosunku do obecnej płaca minimalna przyczyni się do wzrostu bezrobocia.

Komentarz Mariusza Łubińskego, prezesa firmy Admus.

Inwestorzy chętnie wybierają aktywa alternatywne

Krzysztof Cipiur_Knight Frank_

Rynek mieszkań na wynajem wciąż jest dość nowym sektorem w Polsce, ale regularnie się rozwija. Z roku na rok jego aktywa i zainteresowanie kolejnych inwestorów rosną. Chociaż Polska nadal plasuje się znacznie poniżej średniej europejskiej pod względem przewagi najmu nad własnością w strukturze rynku mieszkaniowego, to zmiany w podejściu do życia ze strony pokolenia Y i Z przemawiają nad zmianą tego trendu.

Spis treści:
Polacy wolą na swoim
Młodzi stawiają na niezależność
Rynek PRS w Polsce

Polacy wolą na swoim
Według danych Eurostat średnio 1/3 mieszkańców Unii Europejskiej wynajmuje mieszkanie, a blisko 70% jest właścicielem zamieszkiwanych lokali. Polskie wyniki znacznie różnią się od tej średniej, bo aż 84,2% naszych rodaków jest w posiadaniu mieszkania na własność, a zaledwie 15,8% decyduje się na najem. Pod kątem przewagi w strukturze własności nad najmem wyprzedzają nas tylko trzy kraje: Chorwacja, Słowacja i Rumunia, ale jedynym krajem, w którym proporcja najmu nad własnością jest większa jest Szwajcaria (58,4% dla najmu i 41,6% dla własności).

„Silnie zaznaczona w strukturze własność jest uwarunkowana historycznie. Przywiązanie do pracy i jednego miejsca zamieszkania w Polsce wywodzi się jeszcze z poprzedniego ustroju, ale należy tutaj jednocześnie zaznaczyć, że to się systematycznie zmienia. Jak pokazują dane Eurostatu, od 2010 roku w UE obserwowany jest wzrost liczby wynajmujących mieszkania, co może wskazywać na powoli rosnącą otwartość społeczeństwa na najem,” – komentuje Magdalena Czempińska, Dyrektor w Dziale Badań Rynku w Knight Frank.

Młodzi stawiają na niezależność
Zmiany demograficzne w polskim społeczeństwie, głównie za sprawą przedstawicieli pokolenia Y i Z, mogą mieć istotny wpływ na rozwój rynku PRS. Młodzi ludzie pragną dzisiaj większej niezależności, stawiają na mobilność i unikają długoterminowych zobowiązań, jednak transformacja stylu życia odbywa się na płaszczyźnie wszystkich pokoleń.

„Jak pokazują dane GUS z roku na rok wzrasta poziom wykształcenia Polaków, a to przekłada się na lepsze wynagrodzenie. W konsekwencji tego rośnie poziom dochodu rozporządzalnego, co pozwala na zaspokojenie podstawowych potrzeb i skierowanie uwagi konsumentów na wzrost jakości życia. Daje to możliwości poprawy warunków mieszkaniowych, np. zmiany lokalu na większy bądź lepiej zlokalizowany. Jak pokazują dane NBP, relacja wysokości przeciętnego jednomiesięcznego czynszu za najem do raty kredytu hipotecznego wskazuje, że aktualnie są to kwoty obciążające budżet gospodarstwa domowego na porównywalnym poziomie. W rezultacie, decyzja o zakupie lub najmie coraz częściej nie jest podejmowana na podstawie wyłącznie czynników ekonomicznych, lecz zgodnie z indywidualnymi preferencjami konsumentów,” – wyjaśnia Magdalena Czempińska.

Rynek PRS w Polsce
Sektor mieszkań na wynajem w Polsce skoncentrowany jest głównie w największych ośrodkach miejskich, w których na koniec 2020 roku 15 podmiotów operowało lub zabezpieczyło grunty pod budowę takich obiektów. Najwięksi gracze obecni lub wchodzący na polski rynek to: TAG Immobilien, Resi4Rent, Heimstaden, Golub GetHouse, Catella, Aurec Capital, Fundusz Mieszkań na Wynajem oraz Zeitgeist Asset Management. Aktualnie istnieje w Polsce niemal 30 inwestycji mieszkaniowych, oferujących łącznie ponad 4 500 mieszkań na wynajem, których właścicielami są podmioty instytucjonalne. Niemal połowa z nich (ponad 2 100) znajduje się w Warszawie, ale miasta regionalne również przyciągają uwagę inwestorów. Jak pokazują dane, w budowie jest już około 3 700 mieszkań, z których większość ma termin oddania w 2021 i 2022 roku. Najwięcej buduje się w Warszawie (około 50%), a spośród miast regionalnych liderem jest Wrocław, gdzie powstaje 600 lokali. Co ważne, inwestorzy informują o kolejnych działkach zabezpieczanych pod inwestycje mieszkaniowe, na których do końca 2025 roku planują oddać do użytku około 15 000 nowych mieszkań przeznaczonych na wynajem.

„Chociaż zainteresowanie sektorem PRS w Polsce rośnie od kilku lat, to ostatnie miesiące charakteryzowały się szczególnie dynamiczną aktywnością inwestorów wynikającą z negatywnego wpływu pandemii na sektor handlowy i hotelowy. Zagraniczne fundusze doskonale zdają sobie sprawę z potencjału jaki posiada sektor najmu instytucjonalnego, a atrakcyjne stopy zwrotu zachęcają inwestorów do wejścia w właśnie ten sektor,” – dodaje Krzysztof Cipiur, Dyrektor w Dziale Rynków Kapitałowych w Knight Frank.

Źródło: Knight Frank.

Ceny mieszkań rosną nie tylko w Polsce

Śliczna 36i6 wizualizacja mieszkanie

Pomimo globalnej epidemii ceny mieszkań rosną niemal na całym świecie. Najwyższe wzrosty odnotowuje się w takich państwach jak Turcja, Wietnam czy Nowa Zelandia. Również w Polsce ceny mieszkań wzrosły w ciągu ostatniego roku. Jakie są prognozy na najbliższe miesiące?

Spis treści:
Turcja najsilniejszym rynkiem
W Polsce stabilizacja czy wzrost cen?

Turcja najsilniejszym rynkiem

Z danych opublikowanych przez Property Guide wynika, że w 45 krajach na 55 poddanych badaniu ceny mieszkań w ostatnim roku poszły znacząco w górę. Największe wzrosty w III kwartale 2020 r. w porównaniu do analogicznego okresu 2019 r. odnotowano w Turcji, gdzie mieszkania podrożały o prawie 14 proc. Podobnie wyglądała sytuacja w Wietnamie i Nowej Zelandii, lokale mieszkalne zdrożały tam o 13,8 proc. Równie wysokie wzrosty cen odnotowano w Niemczech, gdzie w ciągu roku ceny mieszkań poszybowały o 12,1 proc. Znaczące wzrosty dotyczyły też Słowacji (10,1 proc. r./r.), Portoryko (9,1 proc. r./r.), Australii (7,7 proc.), Holandii (6,9 proc.), Tajwanu (6,7 proc.) czy USA (6,5 proc., dane FHFA).

W Polsce również zaobserwowano wzrost cen na poziomie 4,9 proc. r./r.  Niższe wzrosty aniżeli w kraju nad Wisłą miały miejsce m.in. na Litwie (3,4 proc.r./r.), w Norwegii (2,9 proc r./r.), w Wielkiej Brytanii (2,6 proc. r./r.), Finlandii (2,3 proc.), na Ukrainie (1,9 proc.), w Szwajcarii (0,6 proc. r./r.) czy w Irlandii (0,4 proc. r./r.). Z kolei krajami, w których doszło do bardzo dużych spadków cen, był Egipt (-22,3 proc.) i Czarnogóra (-22 proc.). (Property Guide, dane skorygowane o inflację).

Bartosz Turek, analityk HRE Investments zwraca uwagę, że tak duże podwyżki cen w Turcji, kraju, gdzie jeszcze rok wcześniej dochodziło do spadków cen, mogą wynikać z wysokiego popytu na nieruchomości zarówno ze strony obywateli Turcji, którzy chcą uchronić kapitał przed inflacją, jak i inwestorów z zagranicy, dla których tureckie nieruchomości są bardzo atrakcyjną inwestycją ze względu na walory turystyczne, a przede wszystkim dużo niższe ceny wynikające z dewaluacji tureckiej waluty. Z kolei bardzo wysokie obniżki cen w Egipcie mogą  być efektem m.in. dwucyfrowej inflacji, załamania gospodarki z powodu pandemii, a także wysokiej liczby nowych mieszkań i oprocentowania lokat (HRE Investments).

– Tak wysokie wzrosty cen mieszkań w wielu państwach na świecie w czasie trwania pandemii, świadczą o tym, że nieruchomości to podczas globalnego kryzysu jedna z najbezpieczniejszych form lokowania kapitału. Popyt na mieszkania wzmacniają dodatkowo występujące w wielu krajach rekordowo niskie stopy procentowe – mówi Witold Indrychowski, prezes spółki Merari.

W Polsce stabilizacja czy wzrost cen?

Z danych portalu RynekPierwotny.pl wynika, że w lutym 2021 roku w porównaniu do analogicznego okresu w roku poprzednim najbardziej zdrożały mieszkania w Krakowie. Za mkw. trzeba było zapłacić tu średnio 10 128 zł, a więc o 9,4 proc. więcej niż przed rokiem. Podobne podwyżki zaobserwowano też w Łodzi, mkw. kosztował tam w lutym 2021 roku – 6 833 zł (wzrost o 8,4 proc. w odniesieniu do tego samego okresu w 2020 roku). We Wrocławiu z kolei cena mkw. wzrosła o 4,1 proc., w Warszawie 3,3 proc., w Gdańsku o 2,3 proc. Najniższe podwyżki cen odnotowano w Poznaniu, gdzie w ubiegłym miesiącu mkw. był to wydatek rzędu 7 647, tj. o 1,3 proc. więcej niż w lutym 2020.

Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu, zwraca uwagę na to, że rok 2021 przyniesie szereg obciążeń związanych z działalnością deweloperską, począwszy od wzrostu podatków i płacy minimalnej, a skończywszy na wyższych kosztach inwestycji wynikających z obowiązywania nowych warunków technicznych. Ekspert twierdzi jednak, że trudno jest jeszcze ocenić, w jakim stopniu czynniki te zostaną przerzucone na klientów, a w jakim staną się elementem presji na marże deweloperskie.
– W dalszym ciągu mamy do czynienia ze stabilizacją cen mieszkań i zwiększonym popytem, a nie z ich przecenami, na które wielu klientów liczyło. Niektórzy deweloperzy oferują gratisy w postaci niższej ceny miejsca parkingowego bądź komórki lokatorskiej, są to atrakcyjne promocje, których może już za jakiś czas nie być, bo jednak obserwujemy stały wzrost cen ofertowych – mówi Witold Indrychowski, prezes spółki Merari.

– Za wzrostem cen mieszkań w perspektywie najbliższych miesięcy przemawiają wyższe koszty budowy inwestycji związane z podwyżkami cen materiałów budowlanych i presją inflacyjną – w tym na ceny gruntów budowlanych, które okazały się odporne na koronawirusa, a także nadchodzące zmiany podatkowe, obciążające spółki komandytowe dodatkowym podatkiem. Poza tym, jeśli Deweloperski Fundusz Gwarancyjny wejdzie w życie, to również wpłynie on na wzrost cen, zwłaszcza nieruchomości budowanych z otwartych rachunków powierniczych – dodaje.
Prognozę na temat wzrostu cen mieszkań podziela też analityk HRE Investments, który uważa, że w nowym roku otoczenie rynku mieszkaniowego powinno sprzyjać podwyżkom cen mieszkań bardziej niż miało to miejsce w roku 2020. Powodem są praktycznie nieoprocentowane lokaty, najtańsze w historii kredyty, a także spodziewana poprawa sytuacji gospodarczej.

Źródło: Merari.

Rynek nieruchomości w Polsce: Mieszkania wciąż w cenie

JLL 2019-02 Dzień 1

Roczna sprzedaż nowych mieszkań na sześciu największych rynkach przekroczyła 53 tys., a zaledwie 19% r/r spadek w dobie pandemii jest wynikiem wyjątkowo dobrym. Utrzymanie poziomu cen sprawiło, że pod względem wartości sprzedaży rok ten był porównywalny z dobrymi latami hossy.  

Spis treści:
Sprzedałoby się w rok
Stabilizacja cen podtrzymuje zakupy
Inwestowanie wbrew nastrojom?

Działający na sześciu największych rynkach mieszkaniowych w Polsce deweloperzy zakończyli rok poprawiając o 5% wyniki sprzedaży sprzed kwartału. Sprzedaż 14,0 tys. mieszkań w IV kwartale i 53,0 tys. w całym 2020 roku, to rezultat wyjątkowo dobry, zaledwie o 19% gorszy niż ubiegłoroczny. Nieco trudniej było firmom nadrobić zaległości w uruchamianiu nowych inwestycji. Na rynek trafiło o 24% mniej nowych lokali niż w 2019 r. – czytamy w najnowszym raporcie JLL Rynek mieszkaniowy w Polsce Q4 2020.

W momencie wybuchu pandemii w Polsce, największą obawą deweloperów i ludzi związanych z rynkiem mieszkaniowym był radykalny spadek zainteresowania zakupem mieszkań. Mając w pamięci poprzedni kryzys w tym sektorze, doświadczenie fali zwrotów i rosnącej z kwartału na kwartał liczby mieszkań, które przez wiele miesięcy nie mogły znaleźć swoich nabywców z uwagą obserwowali relację popytu i podaży.
Spadki sprzedaży w całym 2020 r. w porównaniu z rokiem poprzednim poza Trójmiastem (9%) i Łodzią (14%) wyniosły w granicach 20%. To oczywiście sporo, ale jeśli podaż także proporcjonalnie maleje, a oferta zbliża się do poziomu rocznej sprzedaży, to zdaniem ekspertów JLL świadczy o względnej równowadze i dobrej kondycji rynku.

Sprzedałoby się w rok

Na koniec grudnia oferta na sześciu rynkach wynosiła 48,tys i była o 5% niższa niż przed rokiem. We wszystkich analizowanych przez JLL miastach, poza najszybciej wyprzedającą się Warszawą, była też bliska wielkości rocznej sprzedaży – nawet w Trójmieście i Łodzi gdzie na koniec roku padły rekordy wprowadzeń. W przypadku Trójmiasta poprawiony został wynik kwartalny (3,3 tys. lokali wprowadzonych w IV kwartale 2020 r.). Łódź z nową podażą wynoszącą 4,7 tys. pobiła roczny rekord z 2018 r.

Spojrzenie na grę popytu i podaży w poszczególnych miastach w kolejnych kwartałach pozwala stwierdzić, że deweloperzy działający na tych rynkach zachowują się racjonalnie. W Łodzi, zarówno w III jak i w IV kwartale nowa podaż i liczba transakcji niemal idealnie się równoważyły. Z kolei w Trójmieście rekordowe wprowadzenia odbyły się po zdecydowanie niższych cenach niż w pierwszej połowie minionego roku. Pozwala to sądzić, że deweloperzy zdecydowali się uzupełnić ofertę o lokale z innego segmentu jakościowego, skierowane do nabywców kupujących mieszkania na własne potrzeby, a nie jak wcześniej z myślą o najmie. Wyniki sprzedaży potwierdzają, ze to jak na razie dobra taktyka,

komentuje Katarzyna Kuniewicz, Dyrektor Działu Badań Rynku Mieszkaniowego JLL.

Z analiz JLL wynika też, że na stabilnym poziomie utrzymuje się liczba lokali, których budowę ukończono, a które wciąż nie znalazły nabywców. Na koniec roku stanowiły one zaledwie 12% wszystkich mieszkań, z których nabywcy mogli wybierać.

W warunkach niepewności mieszkania, których termin oddania przypada szybciej, lub w których można zamieszkać od razu, są chętniej wybierane przez kupujących. Skraca to potencjalny okres oczekiwania na przekazanie kluczy i minimalizuje potencjalne ryzyka, które mogą się wydarzyć w międzyczasie. To działa wprawdzie w jakimś stopniu na niekorzyść deweloperów, bo wydłuża czas komercjalizacji projektów, ale z drugiej strony sprawia, że oferta rynkowa jest zdrowa i dopasowana do oczekiwań nabywców. Trzyma również w ryzach odsetek zwrotów, które wróciły do poziomu sprzed pandemii,

dodaje Katarzyna Kuniewicz.

Stabilizacja cen podtrzymuje zakupy

Średnie ceny mieszkań czekających na nabywcę na koniec 2020 r. pozostały na poziomie zbliżonym do tego z końca września. Wzrosty nie przekroczyły nigdzie 2%. Oznacza to jednak, że nabywcy nie doczekali się zapowiadanych w tym roku spadków cen. Nawet w Trójmieście, gdzie średnia cena dla oferty spadła k/k o niecałe 3%, dało to jedynie wyrównanie poziomu cen ofertowych sprzed roku. Na pozostałych rynkach średnie ceny mieszkań oferowanych do zakupu na koniec grudnia były wyższe niż przed rokiem. Począwszy od Warszawy, gdzie wzrost wyniósł 4%, aż do Krakowa, w którym za 1m2 trzeba zapłacić średnio 12% więcej.
Bardzo ważną grupą, która pozwoliła deweloperom na osiągnięcie tak dobrych rezultatów sprzedażowych byli w tym roku inwestorzy. Nie ci jednak, którzy wzorem lat ubiegłych chcieli zarabiać na najmie kupionych lokali, a ci, którzy w zakupie widzieli bezpieczną lokatę dla tracących na wartości oszczędności.

Nie dość, że skłonni byli oni do zakupów lokali relatywnie droższych: lepiej usytuowanych i z wyższych segmentów jakościowych, które wciąż stanowią dużą pulę w ofercie deweloperów, to jeszcze stabilizacja cen była dla nich wyznacznikiem bezpieczeństwa dokonywanej inwestycji. W końcu zakup miał przechować wartość ulokowanego kapitału. Ta grupa nabywców będzie w nadchodzącym okresie ważna dla utrzymania stabilności na rynku mieszkaniowym. By jednak na nim pozostała, ceny powinny pozostać stabilne,

komentuje Kazimierz Kirejczyk, Wiceprezes Zarządu JLL.

Inwestowanie wbrew nastrojom?

Wiele wskazuje na to, że popyt w 2021 r. utrzyma się na poziomie z roku ubiegłego, a może nawet nieco wzrośnie. Silnie wspierany jest dążeniem części Polaków do poprawy warunków zamieszkania na wypadek kolejnych nawrotów pandemii oraz bliskimi zeru stopami procentowymi, w warunkach kilkuprocentowej inflacji skłaniającymi do przenoszenia kapitału na rynek nieruchomości.

Nabywcy mieszkań wydają się niewzruszeni w swoich zamiarach nawet wobec ogólnego pogorszenia nastrojów konsumenckich powodowanych kolejnymi nawrotami pandemii i widmem recesji w gospodarce. Jest to pierwszy od wielu lat przypadek, kiedy wskaźnik ufności konsumenckiej badany przez GUS ma przeciwstawny zwrot ze wskaźnikiem sprzedaży. Wszystko wskazuje na to, że coraz mniej zakupów na rynku mieszkaniowym determinowanych jest dążeniem do zaspokojenia podstawowych potrzeb mieszkaniowych, a coraz więcej podejmowanych jest w oparciu o racjonalną kalkulację finansową,

komentuje Kazimierz Kirejczyk, czołowy ekspert Zespołu Mieszkaniowego JLL.

Kluczowa dla zaspokojenia tego popytu będzie zdolność deweloperów do uzupełniania oferty. Widać to jak w soczewce na grupie największych spółek notowanych na GPW. Ci, którzy byli w stanie uzupełniać ofertę i odpowiadać na zapotrzebowanie ze strony różnych grup nabywców, byli w stanie utrzymać bardzo wysoką sprzedaż. Lepszą niż liczona dla ogółu rynku

Rynek mieszkaniowy wchodzi w rok 2021 w zaskakująco dobrej formie. Chociaż wypadałoby raczej powiedzieć: w zasłużenie dobrej formie, będącej owocem doświadczenia nabytego w czasie poprzednich kryzysów, cierpliwego budowania potencjału firm deweloperskich i równie cierpliwego budowania zaufania wśród nabywców i innych uczestników rynku. Pozostaje tylko życzyć nam wszystkim, aby ta odporność utrzymała się także w całym 2021 r.,

komentuje Kazimierz Kirejczyk.

Źródło: JLL.

Cel: inwestowanie, czyli o spółce celowej słów kilka

Spółka celowa_2
Projekty mieszkaniowe bazujące na współpracy z doświadczonymi w branży deweloperami, które z roku na rok stają się coraz popularniejszą formą inwestowania posiadanego kapitału, wymagają ustalenia jasnych zasad współpracy. Pierwszym etapem nawiązania partnerstwa biznesowego powinno być określenie systemu współdziałania, na podstawie którego będą realizowane konkretne plany inwestorskie. Najchętniej wybieraną opcją jest spółka celowa, niosąca wiele profitów dla wszystkich stron biorących udział w danym projekcie.

Spółka celowa, która z założenia powoływana jest do realizacji konkretnego zamiaru (w tym przypadku realizacji inwestycji) to forma organizacji przedsiębiorstwa będąca niezależnym podmiotem prawnym. Jej powstanie daje możliwość zaciągnięcia zobowiązań finansowych na poczet przyszłych dochodów spółki, co znacznie ułatwia finansowanie danego projektu. Osoby, które angażują się w firmę funkcjonującą na zasadzie tej struktury podejmują wszelkie działania w myśl przyjętych na terenie państwa rozwiązań prawnych, zawartych między sobą umów bądź kontraktów. Co ważne, ich ewentualne inne inicjatywy biznesowe (np. prowadzone przez nich przedsiębiorstwa) nie są powiązane z założeniami spółki celowej dedykowanej procesowi inwestycyjnemu.

– Zorganizowanie wspólnej inicjatywy inwestycyjnej w powyższy sposób to gwarant, że pozostałe działalności udziałowców nie zostaną w żadnym wypadku naruszone przez działalność spółki celowej odpowiedzialnej za proces deweloperski. Stąd nie mieliśmy żadnych wątpliwości, co do wyboru takiego układu kooperacji z współudziałowcami naszego konceptu inwestorskiego – mówi Sylwester Śniadecki, prezes Śniadecki Investment Group. – Dodatkowo, daje ona możliwość elastycznego finansowania projektu biznesowego, co znacznie usprawnia postępy na każdym etapie realizacji inwestycji. Należy zwrócić także uwagę na fakt, iż wraz z doświadczonym deweloperem i jego historią kredytową finansowanie projektów poprzez zobowiązanie bankowe jest dużo prostsze. Każdy nowy start-up podczas startu pierwszego projektu deweloperskiego może spotkać się z problemami, a nawet istnieje możliwość zablokowania opcji finansowania dłużnego z banku – dodaje Lider nowej inicjatywy inwestorskiej.

Struktura jaką jest spółka celowa daje również szereg innych korzyści. Widoczne są one m.in. w kwestiach dotyczących zabezpieczeń realizacji projektu. Podstawowymi są przesunięcia pieniężne, które są naturalnymi wynikami kolejnych poziomów inwestycji, a także powstały w wyniku działalności majątek. Ponadto specjaliści zwracają uwagę, iż zabezpieczenia tej formuły działania są znacznie efektywniejsze przez łatwy proces przejmowania udziałów czy też egzekucję roszczeń z hipoteki.

– Wybór tej formy działalności przedsiębiorstwa daje jeszcze jeden bardzo ważny atut w postaci możliwości klarownego przeprowadzenia procesu zarządzania jednostką – podkreśla Sylwester Śniadecki. – Jako wieloletni szef wiem, nad iloma sprawami należy czuwać w momencie realizacji inicjatywy budowlanej i jak bywa to kosztowne. Ponieważ założeniem spółki celowej jest racjonalizacja zatrudnienia oraz dobre zorganizowanie siatki płac, gwarantujemy, że w jej działalność zaangażowani są wyłącznie specjaliści, których wiedza i zdolności pozwalają na dywersyfikację ryzyka związanego z projektem – mówi prezes Śniadecki Investment Group.

Przed zaangażowaniem posiadanych przez siebie środków w okazję inwestycyjną warto sprawdzić, na jakich zasadach ma być zorganizowana wzajemna współpraca. Ważne by wziąć pod uwagę fakt, iż firmy oferujące rozwiązanie jakim jest utworzenie spółki celowej są otwarte na nawiązanie trwałej, przejrzystej i pewnej relacji inwestorskiej. Pamiętajmy: inwestować należy bowiem przede wszystkim bezpiecznie.

Źrodło: Śniadecki Investment Group.

Rozpoczęła się sprzedaż drugiego etapu Osiedla Kraft w Łodzi

Osiedla Kraft w Łodzi
Wśród projektów cieszących się w mieście największą popularnością jest nowe Osiedle Kraft, gdzie ponad połowa mieszkań z pierwszej fazy budowy jest już sprzedana, a deweloper Trei Residential właśnie uruchomił drugi etap inwestycji.

Osiedle Kraft to jeden z najnowszych deweloperskich projektów mieszkaniowych na łódzkim rynku.  Prace budowlane w ramach I fazy inwestycji rozpoczęły się we wrześniu 2020 roku i obejmują realizację 104 mieszkań o metrażach od 25 do 87 mkw. Wszystkie mieszkania na Osiedlu Kraft zaprojektowane są tak, by dysponowały przestronnymi balkonami, tarasami lub własnymi ogródkami na parterze. 50% mieszkań z I fazy inwestycji znalazło już swoich nabywców. Oznacza to, że mimo sytuacji związanej z pandemią, deweloperowi udało się utrzymać stabilny poziom i stałe tempo sprzedaży mieszkań.

W związku z dużym zainteresowaniem klientów oraz zgodnie z harmonogramem prac Trei Residential przystąpił do rozpoczęcia sprzedaży następnej fazy przedsięwzięcia. Start jego budowy zaplanowany jest na drugi kwartał 2021 roku i zakłada realizację 88 mieszkań o metrażach od 28 do 107 mkw., rozmieszczonych na sześciu kondygnacjach. Tym samym, w 2022 roku, w ramach pierwszej i drugiej fazy projektu, firma odda do użytku mieszkańcom Łodzi blisko 200 nowych lokali łącznie.

Obecnie umacnia się tendencja do wybierania osiedli, oferujących właśnie takie udogodnienia jak możliwość wyjścia na taras czy przestronny balkon. Klienci doceniają też lokalizację wokół terenów zielonych, parków i tras spacerowych. Nie chcą jednak rezygnować ze sprawnego dojazdu do centrum miasta oraz atrakcji, które ono zapewnia. Tym bardziej nie dziwi nas tak duże zainteresowanie Osiedlem Kraft. Oferujemy doskonałe umiejscowienie na mapie Łodzi i skomunikowanie z pozostałymi częściami miasta, co czyni tę inwestycję jednym z najbardziej popularnych obecnie projektów na łódzkim rynku nieruchomości. Cieszę się, że trafiliśmy w potrzeby oraz gust łodzian i mieszkańców regionu,

przyznaje Jacek Wesołowski, dyrektor zarządzający Trei Real Estate Poland.

mat.pras.

Wskaźniki cen lokali mieszkalnych w trzecim kwartale 2020 roku

dan-gold-220226-unsplash
Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował wskaźniki cen lokali mieszkalnych w trzecim kwartale 2020 roku.

GUS opracował raport na temat wskaźników cen lokali mieszkalnych w trzecim kwartale ubiegłego roku. Jak wynika z danych zgromadzonych przez ekspertów GUS, ceny lokali mieszkalnych w III kwartale 2020 r. wzrosły o 2,0% w stosunku do II kwartału 2020 r. Na rynku pierwotnym – o 2,2%, natomiast na rynku wtórnym – o 2,0%. W porównaniu z analogicznym okresem 2019 r. ceny lokali mieszkalnych wzrosły o 10,9% (w tym na rynku pierwotnym – o 7,2% i na rynku wtórnym – o 13,7%).

Skanska rozpoczyna budowę trzeciego etapu osiedla Park Skandynawia w Warszawie

VRimg File Description =Attributes= Version: 1.3 Compressed: true Resolution { width: 5000  height: 3125  pixelAspectRatio: 1 } Render Region { renderRegion: false  xmin: 0  ymin: 0  width: 5000  height: 3125 } Regions Info { regWidth: 48  regHeight: 48  whatsXY: MaxSize } Camera Info { transform: matrix  projection: perspective  aperture: 36  fov: 62.835  targetDistance: 5256.49  nearRange: 0  nearClip: 0  farClip: 1e+030  focalLength: 29.452  fNumber: 8 } Scene { renderTime: 5167422  name: "C:Usersrend_4AppDataLocalbackburnerServerJob�1_Szewczenki_200117_04_ID08_cam3.max" } =Channels= Alpha (float3) M_0_100_101 (float3) M_0_1_2 (float3) M_102_103_104 (float3) M_105_106_107 (float3) M_108_109_110 (float3) M_111_112_113 (float3) M_114_115_116 (float3) M_117_118_119 (float3) M_120_121_122 (float3) M_123_124_125 (float3) M_126_127_128 (float3) M_129_130_131 (float3) M_12_13_14 (float3) M_132_133_134 (float3) M_15_16_17 (float3) M_18_19_20 (float3) M_21_22_23 (float3) M_24_25 (float3) M_301_302_304 (float3) M_305_306_308 (float3) M_309 (float3) M_3_4_5 (float3) M_501_502_503 (float3) M_6_7_8 (float3) M_9_10_11 (float3) RGB color (float3) VRayDiffuseFilter (float3) VRayLighting (float3) VRayRawDiffuseFilter (float3) VRayRawLighting (float3) VRayRawReflection (float3) VRayRawRefraction (float3) VRayRawShadow (float3) VRayWireColor (float3) VRayZDepth (float)

Ulica Optyków, Precyzyjna, Rondo Soczewka – wszystkie te nazwy łączy historia miejsca, gdzie powstaje kolejny etap osiedla Skanska – Park Skandynawia. Deweloper konsekwentnie realizuje filozofię architektury funkcjonalnej, estetycznej i ponadczasowej, wpisanej w lokalną infrastrukturę, stawiając jednocześnie na budownictwo zrównoważone. Takie też będą dwa kolejne budynki na tym osiedlu, które powstaną zgodnie z wymogami certyfikacji BREEAM, a ich budowa będzie zasilana w całości energią ze źródeł odnawialnych.

 

Nowy etap osiedla Skanska na warszawskim Gocławiu to dwa budynki mieszczące 206 mieszkań o zróżnicowanym metrażu do 28 do 110 mkw. Całość została zaprojektowana tak, aby zapewnić maksymalny dostęp do naturalnego światła, m.in. dzięki ponadstandardowym rozmiarom okien.

W budynkach znajdują się cichobieżne i przestronne windy, obsługujące wszystkie 6 i 7 pięter obu budynków – łącznie z garażami. Do dyspozycji mieszkańców jest także wózkownia oraz jednokondygnacyjny garaż z komórkami i boksami rowerowymi. Samochody będzie można parkować również na naziemnych miejscach postojowych.

– Park Skandynawia jest nowoczesnym i przyjaznym osiedlem z ciekawą historią. Inwestycja łączy skandynawską estetykę i funkcjonalność budynków z kompleksową infrastrukturą w pobliżu inwestycji – to bardzo duży plus tej właśnie lokalizacji. Do dyspozycji mieszkańców są sklepy, apteka, placówki oświatowe, restauracje i kawiarnie, poczta, przychodnia, a także tereny rekreacyjne. Dzięki temu mieszkańcy osiedla mają na wyciągnięcie ręki wszystkie miejsca potrzebne do komfortowego życia w mieście – mówi Karol Chudzik, lider projektu w spółce mieszkaniowej Skanska.

Całe osiedle jest konsekwentnie realizowane zgodnie z wytycznymi środowiskowej certyfikacji BREEAM.

Sprzedaż trzeciego etapu osiedla Park Skandynawia ruszyła we wrześniu 2020, budowa w grudniu. Projekt powstał w pracowni architektonicznej nsMoonStudio. Nad jakością wykonania inwestycji czuwa grupa Skanska – deweloper i generalny wykonawca.

Źródło: Skanska Residential Development Poland.

Jakie plany mają deweloperzy mieszkaniowi na 2021 rok

Angel Stradom_Angel Poland Group

Jakie strategiczne założenia przyjęli deweloperzy budujący mieszkania na kolejny rok? Jak planują ukierunkować działania? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości dompress.pl

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develii
Sytuacja jest dynamiczna, dlatego nadal będziemy uważnie obserwować rynek i elastycznie reagować. W nowej rzeczywistości umiejętność dostosowywania się jest bardzo ważna. Jednocześnie ostatnie miesiące pokazały, że pomimo niepewnego otoczenia, popyt na mieszkania wciąż jest relatywnie wysoki. Dodatkowo, niskie stopy procentowe zachęcają do inwestowania w nieruchomości, które obecnie są postrzegane, nie tylko jako dodatkowe źródło dochodu, ale także jako doskonały sposób ochrony kapitału przed rosnącą inflacją. Jesteśmy przekonani, że dobra, zdywersyfikowana oferta w rozsądnych cenach znajdzie nabywców.
W związku z tym przygotowujemy kolejne inwestycje deweloperskie do realizacji. Na przełomie trzeciego i czwartego kwartału br. otrzymaliśmy prawomocne pozwolenia na budowę ponad 1800 lokali w inwestycjach Centralna Park w Krakowie, Ceglana Park w Katowicach i Prestovia House w Warszawie. Bank gruntów Grupy pozwala na realizację 7550 lokali. W zależności od sytuacji na rynku będziemy uruchamiać nowe inwestycje w kolejnych miesiącach.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Warszawę i Wrocław w Robyg SA.
Mamy obszerny bank ziemi, który zabezpiecza naszą działalność na kolejne 3-4 lata. W ubiegłym roku sfinalizowaliśmy znaczące zakupy gruntów na ponad 343 000 PUM, co daje łącznie ponad 510 000 PUM w ciągu ostatnich 21 miesięcy. W Warszawie i Gdańsku mamy ugruntowaną pozycję na rynku inwestycji mieszkaniowych. Rozwijamy się także intensywnie we Wrocławiu i Poznaniu. Zapewniliśmy klientom atrakcyjne lokalizacje, ale nie spoczywamy na laurach. Mamy zabezpieczone środki na zakupy gruntów i kolejne inwestycje. Naszym celem jest utrzymanie dotychczasowego poziomu działalności, co oznacza sprawne uruchamianie kolejnych projektów osiedli. Będziemy kontynuować dotychczasową strategię i rozwijać się zgodnie z założeniami.

Robert Stachowiak, prezes zarządu SGI
Uważamy, że sprawdzi się długoterminowe podejście do inwestowania w nieruchomości, zwłaszcza przy uwzględnieniu wysokiej inflacji. Będziemy sukcesywnie powiększać bank ziemi i przygotowywać kolejne projekty deweloperskie. Biorąc pod uwagę naszą strategię zakupów w dobrych lokalizacjach oraz stale zmniejszającą się podaż przygotowanych działek, zamierzamy szerzej inwestować w tereny z opustoszałymi biurowcami, obiektami przemysłowymi budowanymi w latach 60 tych do 90 tych. Planujemy zmieniać ich sposób zagospodarowania i dostarczać atrakcyjne, nowoczesne miejsca do zamieszkania. W najbliższych miesiącach rozpoczniemy realizację kolejnych osiedli w Warszawie oraz Łodzi. Firma dalej będzie rozwijać się na rynku nieruchomości, nie tylko mieszkaniowych, ale również biurowych. Dodatkowo, będziemy także rozwijać segment finansowania inwestycji zewnętrznych podmiotów oraz inwestycji kapitałowych.

Małgorzata Nowodworska, dyrektor sprzedaży i marketingu Angel Poland Group w Krakowie
Nasze działania przede wszystkim skupią się wokół zakończenia obecnie realizowanych inwestycji. W Krakowie w drugim kwartale 2021 roku oddajemy część mieszkaniową Angel Stradom, zaś otwarcie części hotelowej Stradom House planowane jest na czwarty kw. przyszłego roku. W ostatnim kwartale 2021 roku będziemy także przekazywać we Wrocławiu mieszkania w inwestycji Angel City. W Krakowie w pierwszych miesiącach przyszłego roku rozpoczynamy budowę Angel Green oraz przygotujemy do realizacji kolejną inwestycję we Wrocławiu. Jedno jest pewne, nie zwalniamy tempa. Dlatego myślimy też o nabywaniu nowych gruntów we Wrocławiu i Krakowie. Działania skierujemy również na dalszy rozwój Angel Management, podmiotu zajmującego się kompleksowym zarządzaniem nieruchomości z naszego portfolio.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic
Po szoku i niepewności, jaki przyniósł drugi kwartał tego roku, wracamy już do normalnego tempa pracy. Wciągu ostatnich tygodni wprowadziliśmy do sprzedaży 6 etap inwestycji Wolne Miasto w Gdańsku i 2 etap inwestycji Moja Północna na warszawskim Tarchominie, łącznie ponad 300 mieszkań. Obecnie pracujemy nad projektami kolejnych budynków.

Angelika Kliś, dyrektor zarządzająca ds. Sprzedaży i Marketingu w Atal
Nasze plany na 2021 rok, podobnie jak aktualnie prowadzone działania, skupiają się na utrzymaniu ciągłości realizacji wszystkich prowadzonych projektów deweloperskich oraz optymalizacji procesów, co pozwoli nam na niezakłócone działanie w przyszłych kwartałach. Ponadto, staramy się utrzymać nasze dotychczasowe plany i cele, skupiając się na najwyższej jakości realizowanych inwestycji.

Cezary Grabowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska
W przyszłym roku będziemy kontynuować dynamiczny rozwój naszej działalności w Polsce. Wprowadzimy do sprzedaży kilka nowych inwestycji mieszkaniowych w Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu, a ponadto zadebiutujemy w Trójmieście. Plany są więc bardzo ambitne. W 2021 roku zamierzamy oddać do użytku ponad 1200 mieszkań. Większość z nich w ramach inwestycji, których realizacja zbliża się do końca. W Warszawie są to projekty: Forêt na Białołęce, Villa de Charme na Bemowie, Vitalité na Wilanowie, Alinea na Białołęce i Wileńska Express na Pradze Północ. We Wrocławiu – Zajezdnia Wrocław na Nadodrzu. W Poznaniu to Soleil de Malta.

Sebastian Barandziak, prezes zarządu Dekpol Deweloper
W przyszłym roku zamierzamy nadal koncentrować się na realizacji projektów o profilu mieszkaniowym i usługowym głównie na terenie Gdańska i okolic, ale planujemy też ekspansję na nowe rynki. Nasze inwestycje nadal będą obejmować zarówno budowę osiedli mieszkaniowych, luksusowych apartamentowców, jak i lokali inwestycyjnych. Sukcesywnie zwiększamy natomiast udział w sprzedaży inwestycji o wyższym prestiżu i standardzie, adresowanych do bardziej wymagających klientów.

Tomasz Czubak, dyrektor Przygotowania Projektów Deweloperskich w Jakon
W roku 2021 planujemy wprowadzić wiele ciekawych inwestycji w najlepszych dzielnicach polskich miast. Klienci mogą spodziewać się interesujących projektów na poznańskim Grunwaldzie, bydgoskim Fordonie i w największym, nadmorskim kurorcie.
Pomimo obecnej sytuacji panującej w całej Europie pragniemy rozwijać firmę znajdując nowe, jeszcze lepsze lokalizacje do prowadzenia naszych projektów deweloperskich. Bank gruntów, które posiadamy pozwala nam na działalność przez najbliższe kilkanaście lat.

Małgorzata Ostrowska, Dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.
Przygotowujemy się do rozpoczęcia w przyszłym roku budów osiedli na 2600 lokali. Projekty znajdują się w różnych lokalizacjach, największym jest gdański projekt premium na 636 mieszkań i inwestycja w Pruszkowie na 462 lokale. Istotnym elementem naszej strategii jest podążanie za ekologicznymi i energooszczędnymi trendami w budownictwie. Będziemy kontynuować pionierski projekt, tj. produkcję domów w technologii prefabrykacji drewnianej w oparciu o własną fabrykę ekologicznych prefabrykatów w Tłuszczu.
W osiedlu Villa Campina w pobliżu Puszczy Kampinoskiej docelowo stanie 175 luksusowych, drewnianych domów ekologicznych i energooszczędnych o nazwie Wiktoria, które są praktycznie pasywne energetycznie. Do ogrzania domu i wody oraz do wentylacji potrzebują zaledwie 22 kWh/m kw./rok, a po zastosowaniu paneli fotowoltaicznych można sprzedawać nadwyżki prądu. Dom kosztuje tyle, co tradycyjny. Oprócz ekologicznego wyposażenia zastosowaliśmy wentylację mechaniczną z rekuperacją, dzięki czemu, niezależnie od warunków atmosferycznych, mieszkańcy oddychają przefiltrowanym powietrzem. To wstęp do produkcji w fabryce J.W. Construction także wielorodzinnych domów w technologii prefabrykowanej, szkieletowej.

Wojciech Chotkowski, prezes zarządu Aria Development
W przyszłym roku chcielibyśmy zakończyć budowę i sprzedaż Osiedla Łomianki oraz rozpocząć realizację i sprzedaż drugiego etapu Nowego Osiedla Natura w Wieliszewie. Będzie to miejsce dla osób lubiących spokój, bliskość przyrody oraz funkcjonalne i ekologiczne rozwiązania. W ramach trzyetapowej, przepełnionej zielenią inwestycji, powstaje sześć czterokondygnacyjnych budynków z windami, podziemnymi garażami, smart rozwiązaniami i panelami fotowoltaicznymi. W ofercie jest 230 mieszkań o metrażu od 29 mkw. do 76 mkw. Poza tym, pracujemy nad kilkoma nowymi projektami, których realizację chcielibyśmy rozpocząć w drugiej połowie 2021 roku.

Monika Perekitko, członek zarządu Matexi Polska
Jesteśmy konsekwentni i będziemy przede wszystkim koncentrować się na rozwoju naszego portfolio – inwestycji w Warszawie i Krakowie. Przy każdym projekcie staramy się dbać o to by tworzona przez nas przestrzeń wspólna budynków, jak i same mieszkania były jak najlepiej dostosowane do potrzeb mieszkańców. Aktualnie analizujemy sytuację pod kątem nowych rozwiązań i potrzeb nabywców. Staramy się wybrać te, które także w perspektywie długofalowej będą dobrze służyły mieszkańcom.

Edyta Kołodziej, dyrektor sprzedaży i marketingu w Nickel Development
U progu 2021 roku na etapie przygotowania mamy trzy nowe projekty deweloperskie, dwie inwestycje w granicach Poznania i jedną na przedmieściu, w obrębie naszego flagowego Osiedla Księżnej Dąbrówki. Będziemy przygotowywać się zatem do rozpoczęcia przedsprzedaży. W odniesieniu do projektów będących aktualnie w ofercie, zamierzamy realizować nasz plan sprzedaży, o który jesteśmy spokojni, biorąc pod uwagę liczbę zapytań, jakie otrzymujemy.

Izabela Kucharska, manager ds. rozwoju produktu w spółce mieszkaniowej Skanska
Wszystkie działania będą stanowiły kontynuację naszej misji, którą od wielu lat wytrwale wcielamy w życie. Mowa oczywiście o realizacji założeń zrównoważonego budownictwa, a także o stopniowym ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych, najpierw o 50 proc. do 2030 roku, a w konsekwencji osiągnięcie zerowej emisji netto do roku 2045. W tym celu planujemy stale rozwijać zakres proekologicznych rozwiązań, które od lat stosujemy i popularyzujemy w trosce o naszą planetę. Do nowości w tym zakresie, które pojawią się w naszych inwestycjach mieszkaniowych, będą należały, m.in.: panele fotowoltaiczne, systemy rekuperacyjne oraz tzw. „szara” woda, która pozwoli znacząco obniżyć zużycie czystej wody z sieci.

Wojciech Dzioba, prezes zarządu TBV Investment
W 2021 roku będziemy kontynuować rozpoczęte inwestycje i pracować nad kolejnymi projektami. W trakcie realizacji mamy kolejny etap Osiedla Europejskiego – Oslo, który zostanie ukończony w drugim i czwartym kwartale 2022 roku, Osiedle Jutrzenki z terminem oddania w drugim kwartale 2021 roku, Osiedle Regaty, które będzie gotowe w drugim kwartale przyszłego roku oraz Osiedle Fieldorfa, którego budowa zakończyć się ma w drugim kwartale 2022 roku.
Równolegle do prac budowlanych przy naszych inwestycjach mieszkaniowych prowadzimy także prace przy parku naturalistycznym na terenie Górek Czechowskich, do utworzenia którego zobowiązaliśmy się jako spółka. W 2021 roku w planach mamy utworzenie tam placu zabaw oraz być może rozpoczęcie prac przy ścieżce rowerowej.
Koncentrujemy się także na poszukiwaniu lokalizacji pod nowe projekty mieszkaniowe oraz usługowe. Przede wszystkim skupiamy się na terenie Lublina, ale nie wykluczamy inwestycji w Rzeszowie i Warszawie.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest
Naszą misją jest ciągły wzrost udziału w warszawskim rynku nieruchomości. Nieustannie poszukujemy gruntów do zakupu pod kolejne inwestycje mieszkaniowe. W 2021 roku planujemy rozpocząć budowę kolejnych projektów wielorodzinnych na terenie Warszawy. Głównym założeniem na najbliższy czas jest zwiększenie sprzedaży i dalszy rozwój Grupy Kapitałowej Home Invest.

Autor: dompress.pl

Jak rynek nieruchomości radzi sobie podczas epidemii koronawirusa?

Nowa 5 Dzielnica 1
Kolejne raporty potwierdzają, że rynek mieszkaniowy – zarówno pierwotny, jak i wtórny – jest odporny na globalny kryzys wywołany przez pandemię COVID-19. Według danych NBP ceny mieszkań w ujęciu za m2 nie tylko nie spadły w 2020 roku, ale wręcz wzrosły średnio o ok. 8-9%. Trend ten widać szczególnie w dużych miastach, takich jak Warszawa, Poznań, Katowice, Łódź, a przede wszystkim Kraków. Wbrew przewidywaniom niektórych ekspertów, Polacy nie przestali interesować się nieruchomościami w dużych aglomeracjach i nie skupili się wyłącznie na ofertach mieszkań i domów na przedmieściach.

Chociaż zauważalnie osłabł trend zakupu nieruchomości w celach inwestycyjnych (na wynajem krótkookresowy), kryzys pandemiczny nie dotknął procesu nabywania mieszkań na potrzeby własne:

Zakup mieszkania dla siebie czy dla najbliższej rodziny, szczególnie dzieci, wciąż jest jedną z najbezpieczniejszych form długookresowej lokaty kapitału, co pozostaje najważniejszym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji zakupowych, szczególnie w okresie pandemii. Polacy szukają obecnie niezawodnych rozwiązań, są mniej skłonni podejmować ryzyko, a niskie stopy procentowe oraz rosnące ceny mieszkań przyspieszają decyzję o zakupie własnego mieszkania. Co więcej, nie zapowiada się, żeby w najbliższym czasie ceny nieruchomości miały zacząć spadać – powiedział Martin Dahl, Dziekan Wydziału Ekonomii i Zarządzania na Uczelni Łazarskiego.

Deweloperzy nie przestraszyli się pandemii. Chociaż realizowanych inwestycji jest mniej (według danych GUS o 4,5% spadła liczba pozwoleń na budowę, a o 7,7% zmniejszyła się liczba rozpoczętych budów), analizy Expandera i Rentier.io wskazują, że na sprzedaż trafiło aż o 37% więcej lokali względem ubiegłego roku. Za zdecydowany wzrost odpowiadają przede wszystkim mieszkania z rynku wtórnego, ale i tych nowych przybyło aż o 13%. Więcej lokali oddano też klientom do użytkowania – GUS oszacował wzrost na poziomie ok. 6% względem ubiegłego roku. Mowa o ponad 176 000 oddanych mieszkań.

Jeśli porównać aktualny stan rynku nieruchomości z tym sprzed roku, trudno wskazać istotne różnice w jego najważniejszych aspektach. Pandemia koronawirusa nie miała wpływu na podaż i popyt, a nawet jeśli zahamowała wzrost cen, to tylko na chwilę, głównie wiosną tego roku. Ceny transakcyjne za m2 na rynku pierwotnym w pierwszych dwóch kwartałach 2020 roku doświadczyły lekkiego spadku w Warszawie i we Wrocławiu, podczas gdy w Poznaniu i Gdańsku zatrzymały się na tym samym poziomie. Ewenementem w tej materii jest Kraków, gdzie w tym okresie doszło do wyraźnego wzrostu cen o ok. 500 zł za m2. Najbardziej pożądanymi dzielnicami w stolicy Małopolski są Stare Miasto oraz Krowodrza.

Kraków jest idealnym miejscem zarówno do zamieszkania, jak i zainwestowania. Ceny mieszkań wciąż są tutaj mniejsze niż w Warszawie, a zarazem jest to jedna z najszybciej rozwijających się metropolii. Obserwujemy ogromne zainteresowanie mieszkaniami z rynku pierwotnego. Wbrew obawom, sprzedaż mieszkań nie wyhamowała. W 2020 roku udało nam się sprzedać prawie tyle samo lokali w krakowskiej inwestycji Nowa 5 Dzielnica, co w analogicznym okresie 2019 roku. Warto zauważyć, że  mniejsza liczba rozpoczętych budów i wydanych pozwoleń na budowę może wskazywać na mniejszą podaż, a co za tym idzie również delikatny wzrost cen nieruchomości w 2021 roku – powiedział Artur Karczykowski, 
Dyrektor Marketingu inwestycji Nowa 5 Dzielnica.

Na wzrost cen w latach kolejnych zdają się też wskazywać ceny samych gruntów.

Ceny gruntów znacząco wrosły na przełomie ostatnich lat, w niektórych regionach Polski o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. Wzrost ten zauważalny był również podczas ostatnich miesięcy – pandemia w żaden sposób nie wpłynęła na spadki cen. Duża część naszych klientów zaczęła poszukiwać nieruchomości biorąc pod uwagę takie czynniki jak komfort i bezpieczeństwo inwestycji, na drugi plan zeszła natomiast lokalizacja. Nieruchomości poza miastem zaczęły cieszyć się równie dużym zainteresowaniem, co te w miastach – małych i dużych. Według mojej oceny w najbliższych latach nie zostaną zanotowane spadki cen gruntów, z prostej przyczyny – jest coraz większe zapotrzebowanie na budownictwo, a działki w atrakcyjnych miejscach wciąż są pożądane – uzupełnia Tomasz Porowski, doradca inwestycyjny ds. nieruchomości z Pantera Invest.

Mieszkania na rynku pierwotnym oraz wtórnym drożeją nieprzerwanie. Od 2016 toku ceny tych pierwszych urosły o ok. 9%, a tych drugich o ponad 22%. W niektórych miastach nieruchomości, zarówno apartamenty, jak i domy wolnostojące, osiągały wzrosty nawet na poziomie 30-40%. Nie spada także popyt na kawalerki. Dostępne oferty szybko znajdują nabywców – według raportu SonarHome, średni czas wygaśnięcia oferty sprzedaży wynosi ok. 3 miesiące.

Chociaż pandemia koronawirusa miała negatywny wpływ na wiele sektorów gospodarki, branża nieruchomościowa okazała się na nią wyjątkowo odporna. To dobre wiadomości dla wszystkich, którzy zdecydowali się zainwestować środki w mieszkanie dla siebie czy dla najbliższych. Eksperci przewidują, że w najbliższych latach ceny nieruchomości nie spadną – mogą tylko czasowo się ustabilizować, by potem znów zacząć wzrastać. W dobie pandemii i wzrastających obostrzeń kredytowych to bezpieczna lokata kapitału.

materiał prasowy

Nikt nie miał gotowego scenariusza na wypadek pandemii, czyli miasta kontra COVID-19 w 2020 roku

Trei Residential
Miasto jest najlepszym barometrem zmian ekonomiczno-społecznych i już od dawna mówi się, że to mieszkańcy współtworzą przestrzeń, w której żyją. Jednak to właśnie teraz, w czasie pandemii i kolejnych lockdownów, nad rolą miasta w funkcjonowaniu ludzi i ich biznesów toczą się ważne dyskusje. PwC bada odporność aglomeracji miejskich na wyzwania związane z COVID-19. Duńska pracownia Gehl pyta mieszkańców miast aż z 60 krajów o to, jak obecnie korzystają z przestrzeni publicznych, a Gdańsk prowadzi projekt badawczy, który ma przewidzieć jego przyszłość. Nakreślono już wiele scenariuszy na przykład na zmiany klimatu. Jednak ogólnoświatowy „paraliż” wywołany przez koronawirus to zupełnie coś nowego. Coś, z czym wcześniej miasta nie musiały się mierzyć i nie mają gotowych procedur, jak reagować, by wzmocnić swoją odporność i jednocześnie zaspokoić potrzeby mieszkańców. Trei Residential przyjrzał się dużym europejskim centrom miejskim w czasie pandemii.

Naturalnie potrzebne

W Bristolu w jednym z parków bezpieczne odległości pomiędzy osobami odpoczywającymi na trawie  zostały zaznaczone kształtem serca, a w Rotterdamie pojawiły się mikrotargowiska podwórkowe. Koncept takiego lokalnego handlu opiera się na 16-komórkowej siatce, gdzie każda z komórek zaznaczona na ziemi dedykowana jest wyłącznie dla jednej osoby. Władze Rotterdamu dały też inną propozycję, namawiając do wyrywania płytek z chodników wzdłuż budynków i tworzenia tzw. ogrodów fasadowych. Każdy, bez pozwolenia, może usunąć 45 cm chodnika i stworzyć mini ogródek tuż pod swoimi oknami. Według Marcina Majora z pracowni major architekci:

Szerokie arterie komunikacyjne wyprowadzane będą poza obszary śródmiejskie, a miasto zaczną odzyskiwać piesi i rowerzyści. Będzie się to dziać stopniowo poprzez punktowe interwencje w przestrzeni miejskiej, czyli tzw. akupunkturę miejską. W pandemii dla wszystkich stało się jasne, że dobrze zaprojektowana przestrzeń to nie luksus i zbytek, a podstawa bezpiecznego życia w mieście,

Marcin Major z pracowni major architekci, Wrocław.

15-minutowe miasta

Obecnie częściej robimy zakupy w pobliskich, tzw. osiedlowych sklepach czy parkach handlowych. Spotykamy się w otwartej przestrzeni, wybierając miejsca zielone, z daleka od dużych skupisk ludzi. Tu, gdzie mieszkamy, chcemy zaspokoić wszystkie swoje potrzeby. Dlatego powstała koncepcja 15-minutowego miasta, której realizację zapowiedziała sieć największych aglomeracji na świecie zaangażowanych w walkę ze zmianami klimatycznymi – C40, do których należą np. Paryż, Londyn i Warszawa. Idea ta polega właśnie na możliwości realizowania potrzeb zawodowych i prywatnych lokalnie, w zasięgu 15 minut pieszo lub rowerem.

Nie da się ukryć, że COVID-19 zmienił świat, w którym trwaliśmy. Dotychczasowe działania władz tzw. świadomych, nowoczesnych miast miały charakter strategicznego reagowania na niepokojące zjawiska czy kryzysy.  COVID-19 pojawił się niespodziewanie i nie ma tutaj gotowych scenariuszy. Na bieżąco uczymy się, jak funkcjonować w nowych okolicznościach. Mieszkańcy dużych aglomeracji niemal natychmiast zwrócili się w stronę komfortu pracy i życia w miejscu zamieszkania, doceniając zielone otoczenie i wcześniej zapomniane lokale osiedlowe. Odkrywają też na nowo topografię swojego miasta dostrzegając to, co jest w zasięgu kwadransa czy pół godziny jazdy rowerem. To właściwy trend i należy go rozwijać, by dobre zmiany miały charakter trwały,

przekonuje Marcin Krasoń, Obido.pl

Bezpieczne podróże

Dużym wyzwaniem dla zwiększenia odporności miast jest transport publiczny. Dlatego w czasie pandemii rozbudowano wiele ścieżek rowerowych. Paryż dodał 650 km tras dla cyklistów, Nowy York 64 km, a Londyn przewiduje dziesięciokrotny wzrost liczby rowerzystów i pięciokrotne zwiększenie liczby pieszych. Komunikacja rowerowa jest też coraz bardziej popularna w polskich miastach.

Czas pandemii utwierdził nas w przekonaniu, że inwestycje w miejski węzeł rowerowy to właściwa polityka i optymalne sterowanie ruchem. W tym czasie oddaliśmy drogę dla rowerów w ścisłym centrum Wrocławia. Z Wrocławskiego Roweru Miejskiego można korzystać przy zachowaniu podstawowych środków ostrożności, jak maseczki i rękawiczki. We Wrocławiu mamy 222 stacje WRM, które obsługują 2285 rowerów miejskich. W naszym mieście cykliści mają już do dyspozycji ponad 1 100 km tras i ta liczba stale rośnie. Realizujemy program łączenia tras w spójną sieć, a niebawem w 190 miejscach pojawi się 1000 nowych stojaków,

mówi Wojciech Koerber, Wydział Komunikacji Społecznej, Urząd Miejski Wrocławia.

Zmienia się też architektura mieszkaniowa

Pandemia sprawiła, że teraz bardziej niż kiedykolwiek chcemy mieszkać blisko miejsc wypoczynkowych i terenów zielonych. Ważna jest przestrzeń, niska intensywność zabudowy osiedli, niewielka wysokość budynków. Deweloperzy widzą te zmiany, odnotowując wzrost zainteresowania lokalizacjami blisko centrum miasta, ale równocześnie w otoczeniu zieleni, a także w domach lub mieszkaniach na parterze, z ogródkiem.

Lockdown uświadomił nam wszystkim, jak ważny może być balkon czy mały ogródek. Dlatego warto wybierać osiedla o niskiej zabudowie lub tak zwane wille miejskie. Dobrym przykładem jest osiedle przy Bacciarellego 54 we Wrocławiu, gdzie wszystkie miejsca parkingowe i ruch samochodowy znajduje się pod ziemią. Dzięki temu za oknami mieszkańców widoczne są zielone strefy, plac zabaw oraz park. W trakcie prac nad kolejnymi etapami inwestycji, będziemy zapraszać mieszkańców do projektowania i współtworzenia terenu wokół budynków. Dodatkowo dużym atutem osiedla są tereny spacerowe i rekreacyjne jak zielona Wyspa Opatowicka, parki Szczytnicki i Biskupiński,

dodaje Jacek Wesołowski, dyrektor zarządzający Trei Real Estate Poland.

Świadomość rozwiązań służących zwiększeniu odporności miast jest już wysoka. Wiele samorządów buduje odpowiednią infrastrukturę, jednak ostateczny ich kształt będzie zależał także od inwestorów, deweloperów i samych mieszkańców.
Źródło: Trei Residential.

Rynek mieszkaniowy w Łodzi. Otwarcie na nowe, pomimo pandemii?

1d00e8165a614c3cf6094b5445d3b8a0
Niedawnej prezentacji najnowszego raportu firmy OPG Property Professionals dotyczącego rynku mieszkaniowego w Łodzi towarzyszyła ciekawa dyskusja na temat kierunków jego dalszego rozwoju, zwłaszcza w dobie pandemii. Jakie wnioski wysnuli uczestnicy debaty?

Podstawowe pytanie, jakie zadają sobie dziś wszyscy uczestnicy rynku mieszkaniowego, nie tylko w Łodzi, ale i w całej Polsce, dotyczy możliwych scenariuszy przyszłości. Szczególnie deweloperzy, którzy mają już gotowe projekty lub zabezpieczone działki zastanawiają się, jak na bieżącą sytuację gospodarczą związaną z pandemią koronawirusa reagować będzie sektor bankowy.

– To, co będzie miało istotne znaczenie dla rynku mieszkaniowego w perspektywie najbliższych kwartałów to przede wszystkim sytuacja makroekonomiczna. Na razie statystyki i prognozy dotyczące PKB w 2020 i 2021 roku sugerują, że mamy do czynienia z przejściowym spowolnieniem, ale trudno przewidzieć, jak rozwinie się scenariusz kolejnych zarażeń i co się będzie działo na wiosnę przyszłego roku. Warto też zauważyć, że z jednej strony mamy do czynienia ze spadkiem PKB, a z drugiej ze wzrostem stopy inflacji, która na ten rok planowana jest na poziomie 3,4%. W związku z tym stopy procentowe będą narzędziem, którym trudno będzie walczyć o wzrost gospodarczy – analizuje dr Konrad Żelazowski z Katedry Inwestycji i Nieruchomości Uniwersytetu Łódzkiego.

– W czasie wiosennej fali pandemii banki wykazywały tendencję do nagłego zaostrzenia warunków udzielenia kredytów. Obecnie, obserwując zarówno decyzje kredytowe podejmowane przez klientów, jak i skuteczność pozyskiwania finansowania deweloperskiego, widzimy pozytywne zmiany. Jednak ze względu na fakt, iż banki przewidują niższe zyski, będą się one baczniej przyglądały temu, jak mogą zabezpieczać zyski na przyszły rok. Dobrze dobrane narzędzia i modele inżynierii finansowej będą miały jeszcze większe znaczenie dla planowania przyszłych przedsięwzięć, niż dotychczas – ocenia Michał Styś, prezes zarządu OPG Property Professionals.

Budować i sprzedawać czy budować i trzymać?

Obserwatorzy rynku mieszkaniowego w całej Polsce, a szczególnie rynków regionalnych, od dłuższego czasu zadają sobie pytania dotyczące potencjału sektora najmu instytucjonalnego.

– W obecnej sytuacji szczególnie warto uwzględnić długofalowe koszty utrzymania nieruchomości, a to sprowadza nas do pytania, na ile „tradycyjni” deweloperzy powinni rozpatrywać ryzyko spowolnienia sprzedaży mieszkania dla nabywcy indywidualnego oraz czy nie warto rozmawiać z funduszami, które chcą kupować wiele mieszkań czy nawet całych budynków i osiedli w ramach pakietów. Takie przedsięwzięcia pojawiają się w Łodzi coraz liczniej, wymienić tu można m.in. projekt Nowa Dzielnica czy Fuzja w ramach prowadzonej przez Echo Investment platformy Resi4Rent, N23 od Real Development czy nadchodzącą inwestycję spółki Vantage Rent na terenie Nowego Centrum Łodzi. Ale oprócz sektora instytucjonalnego, ważnym graczem na rynku mieszkań na wynajem jest samo miasto, które prowadzi rozmowy z inwestorami – wskazuje Michał Styś.

– Wiadomo, że budżety miast przeżywają dzisiaj trudne chwile z uwagi na pandemię i dużo mniejsze przychody. Dlatego szukamy różnych źródeł dochodów, także na polu mieszkaniowym. Szukamy rozwiązań z zakresu partnerstwa publiczno-prywatnego, podpatrując nieco przykłady działań w Trójmieście, Krakowie czy Warszawie. Chcielibyśmy, wzorem Gdańska, sprzedawać w formule PPP już całe kwartały. Chcemy iść w kierunku, który obraliśmy jeszcze przed rozpoczęciem pandemii, i rozruszać rynek najmu w Łodzi. Wiemy, że naszą bolączką wciąż jest jeszcze niedostateczny zasób mieszkaniowy, ale widzimy tutaj duże pole do manewru – wszystkie nasze raporty pokazują, że wynajem w Łodzi jest bardzo opłacalny, pośród pięciu dzielnic przynoszących największy zwrot w polskich miastach znalazły się dwie łódzkie – Widzew oraz Śródmieście. Śródmieście, które w dobie braku dostępnych działek w centrach miast zabudowuje się dzisiaj najszybciej w Polsce. Warto też zwrócić uwagę na kwestię rewitalizacji. Badając nasze zasoby nieruchomości dochodzimy do wniosku, że w wielu przypadkach posiadamy niewykorzystane zasoby z uwagi na ich inne dotychczasowe przeznaczenie – mówi Michał Śmiechowicz, Dyrektor Biura Rozwoju Gospodarczej i Współpracy Międzynarodowej Urzędu Miasta Łodzi.

Czy w Łodzi jest miejsce na projekty luksusowe?

Rewitalizacja to słowo od lat mocno kojarzone z Łodzią. Pieczołowicie odrestaurowywane, historyczne budynki to także wdzięczne tło dla projektów mieszkaniowych dla bardziej zamożnego odbiorcy. Czy na łódzkim rynku mieszkaniowym jest miejsce dla segmentu premium?

– Mieszkań czy apartamentów o podwyższonym standardzie, które można zaliczyć do segmentu lokali luksusowych jest jeszcze w Łodzi mało, ich liczba jest mniejsza niż ilość osób, które są nimi zainteresowane. Przy budowaniu oferty inwestycyjnej dla potencjalnych deweloperów, rozmawiamy z podmiotami, których interesuje przede wszystkim budowa lokali o wyższym standardzie, najczęściej właśnie w ramach projektów rewitalizacyjnych. Kilka rozmów jest już w zaawansowanej fazie, ponieważ zarówno nasze analizy, jak i analizy deweloperów potwierdzają, że jest popyt w tym sektorze rynku – dodaje dyrektor Michał Śmiechowicz.

– Segment premium w Łodzi dopiero raczkuje, zaliczyć można do niego tak naprawdę niecały 1 procent całego zasobu na rynku pierwotnym. Na taką klasyfikację wpływa wiele czynników, spośród których najważniejsze to wyróżniający się projekt architektoniczny uwzględniający duże powierzchnie użytkowe, większą wysokość pomieszczeń czy wielkoformatowe przeszklenia, materiały budowlane wysokiej jakości, dużą ilość podziemnych miejsc parkingowych czy dodatkowe funkcjonalności, takie jak siłownia, recepcja czy ochrona. Oczywiście kluczową rolę odgrywa też unikatowa lokalizacja, choć ta niekoniecznie musi być skorelowana ze ścisłym centrum miasta. W tę charakterystykę wpisują się dziś w Łodzi takie inwestycje luksusowe, jak Awangarda Łagiewniki Park od Real Development czy MODERN LOFT, czyli rewitalizowany budynek dawnej elektrowni parowej mieszczący się na styku Śródmieścia i dzielnicy Górna – podsumowuje Anna Osińska, Sales and Marketing Manager w OPG Property Professionals.
Źródło: OPG Property Professionals.

Drugi etap osiedla mieszkaniowego Przy Mogilskiej w Krakowie już w ofercie Develii

II etap osiedla Przy Mogilskiej

Develia wprowadziła do sprzedaży 137 mieszkań, które powstaną w II etapie osiedla Przy Mogilskiej w Krakowie. Deweloper otrzymał już prawomocne pozwolenie na budowę i rozpocznie ją jeszcze w tym roku. Obecnie Develia realizuje I etap inwestycji, który zakończy się w II kwartale 2021 r.

W II etapie inwestycji powstanie kaskadowy budynek, który będzie miał od 4 do 13 pięter. Przewidziano w nim kompaktowe mieszkania 1-3 pokojowe o powierzchni od 30 do 70 mkw. Właściciele lokali na ostatnich piętrach będą mogli cieszyć się widokiem na panoramę Krakowa.

– Osiedle Przy Mogilskiej to projekt w doskonałej lokalizacji, atrakcyjny zarówno dla osób szukających mieszkania dla siebie, jak i pod wynajem. Wszystkie mieszkania w I etapie zostały już sprzedane, dlatego uzupełniamy ofertę o kolejne 137 lokali. Co więcej, w przygotowaniu jest już III etap osiedla. Kolejne mieszkania planujemy wprowadzić do sprzedaży w przyszłym roku – mówi Mirosław Kujawski, członek zarządu Develii.

Osiedle Przy Mogilskiej znajduje się 3 km od Rynku Głównego w dzielnicy Prądnik Czerwony w Krakowie. Lokalizacja zapewnia łatwy dostęp do komunikacji miejskiej, a także bliskość sklepów, punktów usługowych, przedszkoli, szkół oraz uczelni wyższych. W promieniu 2 km od Osiedla Przy Mogilskiej znajdują się m.in. Park Lotników Polskich, ogród botaniczny, Galeria Plaza Kraków, Centrum Handlowe M1 oraz hala Tauron Arena Kraków. Jednocześnie położenie inwestycji zapewnia łatwy dojazd do ważnych arterii drogowych, które umożliwiają wygodny dojazd od centrum i poza granice miasta.

W trzech etapach osiedla Przy Mogilskiej powstanie łącznie 338 mieszkań.

Źródło: Develia.

Ile kosztuje co miesiąc posiadanie i korzystanie z mieszkania?

fabian-blank-78637-unsplash
Wydatki związane z mieszkaniem stanowią dużą część domowego budżetu w skali miesiąca, szczególnie kiedy obciążony on jest ratami kredytu lub czynszem najmu.  Ile średnio płacimy za mieszkania i jak bardzo jesteśmy zadłużeni?

Koszty utrzymania mieszkania są podawane w statystykach GUS łącznie z nośnikami energii. Standardowe wydatki to właśnie ogrzanie domu lub mieszkania, często łączone w opłatach do spółdzielni i wspólnoty mieszkaniowej z funduszem remontowym, bieżącymi kosztami administracji, ochrony, utrzymania sprawności technicznej i czystości budynku. Dla około 18% gospodarstw domowych dodatkowym kosztem mieszkania jest spłacanie kredytu hipotecznego, około 10% jest najemcami lokali komunalnych i płaci czynsze najmu, a około 6-8% gospodarstw płaci czynsze za najem rynkowy. W badaniu budżetów gospodarstw domowych koszty użytkowania mieszkania i nośników energii stanowiły około 18% wydatków ogółem, zaraz za żywnością, która pochłania ponad 25% wydatków.

Warto zaznaczyć, że koszty mieszkania to bardzo duży wydatek, a jeśli nie udaje się pokrywać rachunków na bieżąco, to one bardzo szybko się kumulują, generując długi gospodarstw domowych. Jak podaje Krajowy Rejestr Długów (KRD) „zadłużenie polskich konsumentów z tytułu nieopłaconego czynszu i opłat za media wzrosło w czasie 6 miesięcy pandemii o ponad 17 mln zł i wynosi aktualnie ponad 505 mln zł”. Jak również podaje KRD, rekordziści mają zadłużone mieszkania na około milion złotych – trudno zaplanować nawet spłatę takich kwot.

– W lutym, tuż przed ogłoszeniem pandemii, ponad 410 tys. Polek i Polaków zalegało z płatnościami za rachunki domowe, czyli za czynsz, prąd, gaz, woda, wywóz śmieci, Internet i telewizję na kwotę 1,46 mld zł. Obecnie, po 6 miesiącach epidemii, widać ogólny wzrost zadłużenia za opłaty związane tylko z utrzymaniem domu, czyli za czynsz oraz podstawowe media – bez opłat za Internet i telewizję. Jednocześnie liczba takich dłużników lekko spadła. Jeszcze sześć miesięcy temu było ich 77 tys., obecnie jest ich o ponad 15 tys. mniej. Mamy świadomość, że te dane nie do końca oddają rzeczywistość. W pierwszym okresie pandemii, od marca do czerwca, wierzyciele podchodzili bardziej liberalnie do swoich dłużników. Patrząc na to jak dynamicznie rozwija się pandemia, możemy się spodziewać kolejnego przyrostu tego długu, ponieważ kolejni wierzyciele zaczynają traktować osoby zalegające z płatnościami mniej pobłażliwie niż na początku pandemii – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej S.A.

– Z regulowaniem bieżących płatności borykają się również najemcy mieszkań. Na rynku pozostaje dostępnych wiele mieszkań na wynajem, a to stwarza na właścicielach i zarządcach presję na szybkie znalezienie chętnego. Dlatego weryfikacja najemców mieszkań, przed podpisaniem umowy, pod kątem braku zaległości w spłatach zobowiązań i odpowiedniego comiesięcznego przychodu, to obecnie konieczność, żeby uchronić się przed pułapką jak najszybszego wynajęcia. – podkreśla Piotr Pajda, prezes simpl.rent, startupu, który wprowadził w Polsce standard weryfikacji najemców mieszkań.

Co zrobić, żeby nie stać się dłużnikiem? Trzeba dokładnie sprawdzać, ile kosztują nas różne usługi i co jakiś czas weryfikować na rynku czy ich cena nie jest niższa oraz czy realnie korzystamy z danej usługi. Warto również korzystać z eko-wskazówek eksploatacyjnych, bo czasem proste zmiany nawyków np. dotyczące zużycia prądu na oświetlenie mieszkania, czy wody zużywanej w domu, mogą wpłynąć na obniżenie rachunków. Trzeba oczywiście dokładnie pilnować terminów płatności, bo to właśnie ich niedotrzymywanie skutkuje wpisaniem na listę dłużników. Jeśli chcemy wynająć wybrane mieszkanie i właściciel wymaga weryfikacji zarobków oraz chce sprawdzić brak naszego zadłużenia – zgódźmy się, bo przecież podobną procedurę przechodzi się przy zakupie pralki na raty lub związania się z telekomem, gdzie opłaty miesięczne są o wiele niższe, niż czynsz.

Źródła:

Koszty utrzymania mieszkania: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/warunki-zycia/dochody-wydatki-i-warunki-zycia-ludnosci/sytuacja-gospodarstw-domowych-w-2019-r-w-swietle-badania-budzetow-gospodarstw-domowych,3,19.html

Liczba gospodarstw z kredytem hipotecznym. Raport Q2 2020:
https://www.amron.pl/strona.php?tytul=raporty-amron-sarfin

Dane o tytule prawnym do zajmowanego lokalu:
https://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Housing_statistics#Tenure_status

 

 

Źródło: simpl.rent.

W jaki sposób kupujemy dziś mieszkania od deweloperów?

Ustronie Mokotów_Warszawa_SGI.

Jak najczęściej dokonujemy teraz zakupu nowych mieszkań? Czy decydujemy się na kontakt on-line i telefoniczny czy na wizytę w biurze sprzedaży? Jak proces zakupu wygląda dziś w praktyce? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości dompress.pl

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develii

Pandemia w pewnym stopniu zmieniła sposób komunikacji z klientami. Szybko dostosowaliśmy proces sprzedaży do nowej sytuacji i wprowadziliśmy możliwość wideorozmów z doradcą oraz zdalnego podpisywania umów rezerwacyjnych. Dodatkowo klient może porozmawiać z doradcą poprzez czat dostępny na stronie internetowej. Klienci chętnie korzystają z tych kanałów kontaktu. Warto jednak zaznaczyć, że zakup mieszkania to jedna z najpoważniejszych decyzji w życiu, a wprowadzone usprawnienia mogą w niektórych sytuacjach nie zastąpić wizyty w biurze sprzedaży. Nasze biura są otwarte dla klientów przy zachowaniu zalecanych środków ostrożności. 

Angelika Kliś, dyrektor Zarządzająca ds. Sprzedaży i Marketingu w Atal

Biura sprzedaży są otwarte i wielu naszych klientów decyduje się na wizytę w placówkach, aby podczas rozmowy ze sprzedawcą zapoznać się z ofertą. Mamy też rozwiązania pozwalające na zdalną formę kontaktu m.in. wideorozmowy z doradcami oraz możliwość podpisania umów drogą elektroniczną z wykorzystaniem podpisu cyfrowego. Co istotne, zarówno rezerwacja mieszkania, jak i podpisanie przedwstępnej umowy, o ile nie jest finansowana przez bank, jest u nas możliwa do przeprowadzenia online, bez wychodzenia z domu.

Cezary Grabowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska

Pomimo możliwości spotkań wirtualnych, klienci preferują wizyty w biurach sprzedaży. Tam oprócz doradców czekają na nich m.in. wirtualne makiety osiedli, które wprowadziliśmy we wszystkich biurach jako pierwszy deweloper w Polsce. Podczas spotkań zachowujemy wszelkie środki ostrożności zgodnie z zaleceniami WHO i GIS.

Najbardziej zauważalną zmianą jest bardzo istotny odsetek umów zawieranych drogą elektroniczną – przy pomocy aplikacji Autenti. To rozwiązanie wprowadziliśmy w czasie, kiedy biura sprzedaży były zamknięte. Pozostało na stałe i cieszy się dużym zainteresowaniem klientów.

Małgorzata Ostrowska, Dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Nasze biura sprzedaży, po wprowadzeniu nadzwyczajnych środków ostrożności, były otwarte przez cały okres lockdown-u. W okresie od marca do maja przeważał kontakt online i telefoniczny. Od czerwca sytuacja powróciła do normy sprzed COVID-19. Klienci umawiają się na spotkania i prezentacje na budowie. Pierwszy kontakt zazwyczaj jest mailowy lub telefoniczny, przed wizytą zwykle odbywa się kilka rozmów. Klienci dokonują zakupu w biurze handlowym lub kancelarii notarialnej.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Warszawę i Wrocław w Robyg SA.

Widzimy, jak chętnie klienci korzystają  opcji zdalnych, które rozszerzyliśmy w tym roku. Coraz częściej wybierają osiedle i mieszkanie w trybie online, analizują możliwości z biurem sprzedaży za pośrednictwem video czatu, a umowę podpisują elektronicznie. Takie opcje na stałe pozostaną na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Klienci oczekują szybkiej reakcji i mobilności. Nadal wiele osób preferuje kontakt osobisty w biurze sprzedaży, jednak sądzimy, że kanał online będzie się systematycznie rozwijał. To także szansa dla deweloperów na zwiększenie dotarcia i w efekcie sprzedaży.

Tomasz Karpiel, dyrektor operacyjny Angel Poland Group

Oferujemy klientom, zarówno możliwość dokonywania transakcji w sposób standardowy – stacjonarnie, jak i poprzez internet. Obydwie formy są równie popularne, a wybór sposobu zakupu mieszkania jest uwarunkowany przede wszystkim wygodą klienta. Specyfika rynku nieruchomości luksusowych na długo przed pandemią wymogła na nas dostosowanie całego procesu sprzedaży tak, by mógł się on odbywać zdalnie.

Obsługujemy inwestorów z całego świata, którzy nie zawsze mają możliwość znaleźć się w danej chwili w Polsce. Umowy rezerwacyjne podpisywane są w miejscu zamieszkania klienta, a następnie wysyłane skanem drogą email. Wielokrotnie sprzedawaliśmy apartamenty za pośrednictwem wideokonferencji. Klienci mogli zobaczyć inwestycję na makiecie. Do umowy rezerwacyjnej taka forma prezentacji jest w zupełności wystarczająca.

Bartosz Kuźniar, prezes zarządu Lokum Deweloper S.A.

Klienci korzystają ze wszystkich form kontaktu z doradcami – telefonicznego, on-line, jak i bezpośredniego w salonach sprzedaży czy na terenie inwestycji, którą są zainteresowani. Wybór sposobu komunikacji jest uzależniony od wielu czynników, m.in. etapu procesu zakupowego, zaawansowania realizacji osiedla, czy miejsca zamieszkania, ponieważ część naszych klientów mieszka w innych miastach i za granicą. Osoby, które preferują zapoznanie się z ofertą poza salonem sprzedaży, szczegółowe informacje znajdą na naszej stronie internetowej, mogą również skorzystać z formularzy kontaktowych, poczty elektronicznej, czy kontaktu telefonicznego. Mimo możliwości, jakie daje współczesna technologia, dla znaczącej części nabywców wciąż niezastąpiony jest osobisty kontakt z doradcą, a w przypadku gotowych inwestycji wizyta na terenie osiedla. Z przyjemnością spotykamy się z naszymi klientami, jednak z uwagi na szczególną sytuację prosimy o wcześniejsze umówienie się, a także przestrzeganie zasad reżimu sanitarnego.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

Wbrew szumnym komunikatom marketingowym niektórych firm, w polskim prawie nie ma możliwości zakupu nieruchomości on-line. Dziś wszystkie sprawy przed zakupem mieszkania można załatwić zdalnie: telefonicznie, mailem przez skpea, ale umowa deweloperska czy ostateczne przeniesienie własności musi mieć formę aktu notarialnego w obecności stron umowy i notariusza.

W tej kwestii niewiele się zmieniło co do możliwości, bo i 15 lat temu kiedy zakupy inwestycyjne robili w Polsce Hiszpanie czy Irlandczycy wszystko było załatwiane zdalnie, a akt końcowy podpisywał pełnomocnik. Niestety nic nowego w tej kwestii nie udało się wprowadzić.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest 

Klienci w większości przypadków wybierają tradycyjną formę kontaktu podczas zakupu mieszkań. W związku z tym ostateczną decyzji o wyborze konkretnego mieszkania najczęściej podejmują na spotkaniu podczas rozmowy z naszymi doradcami w biurze sprzedaży. Staramy się zapewnić jak najbardziej komfortowe warunki dla klientów, przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności i bezpieczeństwa. Co nie zmienia faktu, że w ogóle jednym z pierwszych kontaktów ze strony klientów zawsze była i jest droga telefoniczna lub zapytanie mailowe w celu poznania oferty cenowej w danej inwestycji.

Monika Perekitko, członek zarządu Matexi Polska

Na pewno lockdown dał nowe możliwości w zakresie pracy zdalnej. Dysponujemy nowymi, użytecznymi narzędziami i wirtualnymi biurami sprzedaży, jednak widzimy zdecydowany powrót do  biur lokalnych na budowach. Klienci zdecydowanie preferują możliwość bezpośredniego spotkania w przypadku tak ważnego zakupu, jakim jest mieszkanie.

Agata Zambrzycka, dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu w Aria Development

Klienci nie zmienili preferencji, jeśli chodzi o sposób komunikowania się z nami. Większość kontaktuje się telefonicznie i umawia na spotkanie w biurze sprzedaży. Oczywiście dokładamy wszelkich starań, aby zachować wszelkie środki ostrożności, które są zgodne z zaleceniami Sanepidu. Ponadto istnieje możliwość kontaktu z nami za pośrednictwem aplikacji Skype, do której wtyczka jest na naszej stronie.

Bogdan Borkowski, prezes zarządu Waryński S.A. Grupa Holdingowa

Od września br. przy inwestycji Atol w Gdańsku funkcjonuje biuro sprzedaży. Zaobserwowaliśmy grono klientów, którzy chętnie korzystają z możliwości kontaktu z doradcą nieruchomości na miejscu i doceniają możliwość obejrzenia inwestycji. Oczywiście biuro sprzedaży funkcjonuje z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa i zaleceń sanitarnych. Oprócz kontaktu bezpośredniego, klienci wciąż wybierają telefoniczną oraz internetową drogę kontaktu. Mają również możliwość korzystania z dodatkowych narzędzi prezentujących ofertę w bezpieczny sposób, bez wychodzenia z domu. Jest to mi.in wirtualny spacer po mieszkaniach.

Robert Stachowiak, prezes zarządu SGI

W obecnych czasach większość naszego życia przeniosła się do online’u. Niezależnie od panującej sytuacji epidemicznej, klienci w pierwszej kolejności robią rozeznanie w internecie, przeglądają strony deweloperów, czytają opinie, chodzą na wirtualne spacery po okolicy i w ten sposób zapoznają się z interesującą ich inwestycją. Kolejnym krokiem jest zwykle telefon do biura sprzedaży, który pozwala poznać ceny, dostępność danego lokalu, czy też umówić się na spotkanie. Przy tak poważnej decyzji, jak kupno mieszkania informacje zebrane w internecie nie wystarczają. Klienci chcą osobiście odwiedzić teren inwestycji, porozmawiać z doradcą, poznać walory lokalizacji oraz samego projektu.

Nie oznacza to, że pandemia nie wpłynęła na sposoby dokonywania zakupu mieszkania. Zdecydowanie rośnie liczba spotkań uprzednio umówionych. Klienci rzadziej przychodzą bez zapowiedzi, wolą ustalić konkretny termin i godzinę. Dlatego nasze biura sprzedaży cały czas funkcjonują, a wszystkie spotkania odbywają się przy zachowaniu wszelkich obowiązujących wytycznych Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Jakub Orski z biura sprzedaży dewelopera WPBM Mój Dom S.A.

Jako jedni z nielicznych deweloperów we Wrocławiu mamy jawną politykę cenową. Wszystkie ceny mieszkań dostępne są na naszej stronie internetowej. Dlatego kontaktują się z nami głównie osoby, które znają podstawowe warunki i są już wstępnie zainteresowane mieszkaniem. Pierwszy kontakt zazwyczaj odbywa się telefonicznie. Dodatkowe informacje przesyłane są mailowo, a na kolejnym etapie spotykamy się już w biurze sprzedaży, gdzie zazwyczaj następuje podpisanie umowy przedwstępnej. Mam wrażenie, że już przyzwyczailiśmy się do obostrzeń w nowej rzeczywistości i obowiązkowa maseczka czy dezynfekcja rąk naszych klientów już nie dziwi.

Tomasz Czubak, dyrektor Przygotowania Projektów Deweloperskich w Jakon

Klienci wrócili do bezpośrednich kontaktów. Zakup mieszkania to dla większości osób bardzo poważna decyzja, stąd konieczność przyjrzenia się mieszkaniom z bliska jest dla nich bardzo ważna. Oczywiście zachowujemy wszelkie środki ostrożności, aby zadbać zarówno o naszych klientów, jak i pracowników.

Karolina Guzik, menadżer sprzedaży w spółce mieszkaniowej Skanska

Klienci przez podjęciem decyzji zakupowej dążą do tradycyjnego spotkania twarzą w twarz w biurze sprzedaży. Odbywa się to po uprzednim umówieniu wizyty oraz przy zachowaniu wszelkich środków bezpieczeństwa. Warto wspomnieć, że dzięki dostosowaniu naszego sposobu pracy i komunikacji do aktualnych potrzeb klientów jesteśmy w stanie przeprowadzić transakcję zakupu mieszkania ograniczając spotkania na żywo do niezbędnego minimum. Klienci mogą skorzystać z elektronicznego podpisywania dokumentów, poznawać naszą ofertę poprzez wirtualne spacery po mieszkaniach. Naszym klientom oferujemy również możliwość spotkania z handlowcem i doradcą finansowym, którzy służą pomocą w ocenie sytuacji i pozyskania finansowania zakupu.

Sylwester Śniadecki, prezes firmy Śniadecki Development i Śniadecki Investment Group

Większość deweloperów o swoich nieruchomościach informuje w internecie, więc szukający mieszkania zwykle najpierw zapoznają się z ofertą, a dopiero później decydują się na spotkanie. Pomimo naszej gotowości do obsługi on-line, zainteresowani mieszkaniem lub domem preferują kontakt osobisty. Dlatego często spotykamy się z klientami w biurze lub bezpośrednio na budowie.

Sebastian Barandziak, prezes zarządu Dekpol Deweloper

Nasze biura sprzedaży działają normalnie, ale oczywiście z zachowaniem wszelkich procedur sanitarnych . Klienci coraz częściej decydują się na kontakt telefoniczny oraz online. Wszystkie potrzebne informacje dotyczące dostępności poszczególnych lokali, ich plany czy opis inwestycji są dostępne w internecie. To bardzo pomaga kupującym w podjęciu racjonalnej decyzji.

Autor: Dompress.pl

Deweloperzy mieszkaniowi nie próżnowali w wakacje – JLL podsumowuje III kw. 2020

Katarzyna Kuniewicz
Powrót rynku do równowagi i stabilny poziom cen zachęcają Polaków do lokowania oszczędności na rynku mieszkaniowym. Sprzedaż nowych mieszkań wzrosła w III kwartale 2020 r. niemal dwukrotnie.

W III kwartale br. deweloperzy działający w sześciu największych miastach w Polsce sprzedali 13,3 tys. mieszkań, o 94% więcej niż w poprzednim kwartale. Na większości rynków sprzedaż ta została zrealizowana przy cenach ofertowych wyższych niż w II kwartale. Dzięki nowym wprowadzeniom, które wróciły do poziomu z początku 2020 r. i wyniosły 13,0 tys. lokali oferta utrzymała się na dotychczasowym poziomie – czytamy w najnowszym raporcie JLL Rynek mieszkaniowy w Polsce Q3 2020.
Spis treści:
Zainteresowanie zakupem większe niż pokazują statystyki
Oszczędności (po)płyną do nieruchomości
Zdaniem ekspertów JLL liczby opisujące sytuację na rynku pierwotnym w III kwartale bieżącego roku okazały się mało sensacyjne. Gdyby spojrzeć na nie w oderwaniu od tego jak rynek zachowywał się w pierwszym, a zwłaszcza w II kwartale, można stwierdzić, że były to po prostu najzwyczajniejsze trzy miesiące w cyklu rynkowym. Deweloperzy sprzedali niemal dokładnie tyle samo mieszkań, ile wprowadzili do sprzedaży, w związku z czym liczba mieszkań w ofercie prawie się nie zmieniła. Wbrew powszechnym oczekiwaniom nie zmieniły się także ceny.

Przy inflacji wynoszącej w analizowanym okresie blisko 3%, kwartalne wzrosty na poziomie 1% można potraktować jako uzasadnioną i umiarkowaną korektę inflacyjną. Jak do tej pory nie wystąpiły też przesłanki do przecen. Aktywność nabywców wróciła niemal do poziomu sprzed pandemii, a rosnący indeks cen lokali sprzedanych pokazuje, że nie tylko akceptują oni poziomy cen ustalane przez deweloperów, ale swoje zainteresowanie kierują wręcz w stronę mieszkań z wyższych segmentów jakościowych.

komentuje Katarzyna Kuniewicz, Dyrektor Działu Badań Rynku Mieszkaniowego, JLL

Przykładem rynku, na którym trend ten zaznaczył się w minionym kwartale najsilniej był Kraków. Uruchomienie dużej liczby projektów z górnej półki cenowej w I i II kwartale sprawiło, że średnia cena metra kwadratowego oferowanych do zakupu mieszkań przekroczyła tam magiczną granicę 10 tys. złotych. Nie zraziło to jednak kupujących, którzy sięgnęli po te właśnie lokale. Średnia cena liczona dla mieszkań, które w III kwartale znalazły swoich nabywców była o 10% wyższa niż przed kwartałem. Wszystko to przy rosnącej najwyraźniej spośród sześciu rynków ofercie.

Zainteresowanie zakupem większe niż pokazują statystyki

Fakt, że liczba mieszkań dostępnych do zakupu utrzymuje się na stabilnym poziomie jest kolejnym argumentem przeczącym tezie o nieuchronności spadku cen. Poza Krakowem wzrost poziomu oferty nie przekroczył nigdzie 2%, w Warszawie i Wrocławiu pula ta nawet zmalała. Nie rośnie też liczba gotowych niesprzedanych mieszkań. Stanowią one nadal zaledwie 11% oferty wynoszącej na sześciu rynkach łącznie 49,3 tys. To wciąż bardzo blisko udziału gotowych lokali w ofercie notowanego w okresie boomu, który zgodnie z danymi JLL wynosił 10%. Dla porównania, w okresie bessy odsetek lokali oddanych do użytkowania, które czekały na nabywcę w ofercie deweloperów sięgał nawet 35%.
Do poziomu sprzed zamrożenia gospodarki wrócił też w minionym kwartale udział tzw. zwrotów. Fala odstąpień od rozpoczętych transakcji była jednym z najtrudniejszych zjawisk z jakim deweloperzy musieli zmierzyć w pierwszych miesiącach pandemii. Największą jego skalę odnotowano w Krakowie, gdzie w II kwartale zwroty sięgnęły 51% sprzedaży brutto. W III kwartale najwięcej mieszkań już raz kupionych wróciło do deweloperów działających w Warszawie. Ich udział sięgnął tam 6% sprzedaży brutto. Najniższy był w Łodzi i Trójmieście, gdzie nie przekroczył 1%.
Zdaniem Pawła Sztejtera, poziom zwrotów może być wprawdzie wyższy niż pokazują dane, ale paradoksalnie świadczy to o bardzo wysokim poziomie zainteresowania rynkiem mieszkaniowym „nowej” grupy nabywców.

Letnie miesiące były dla deweloperów pracowite, a w biurach sprzedaży panował dużo większy ruch niż wskazywałby na to poziom transakcji odnotowany w kwartale. Mieszkania, z których zakupu rezygnowano praktycznie od ręki znajdowały nowych nabywców, a inwestorów detalicznych, którzy chcieli zarabiać na najmie zastępowali ci, którzy w niepewnych czasach chcieli zabezpieczyć w nieruchomościach swoje oszczędności.

komentuje Paweł Sztejter, Dyrektor Działu Mieszkaniowego, JLL

Oszczędności (po)płyną do nieruchomości

Ta rosnąca z miesiąca na miesiąc nowa grupa nabywców zdaniem ekspertów JLL może być w nadchodzącym okresie ważna dla utrzymania stabilności na rynku mieszkaniowym. Co ważne, istotnym argumentem skłaniających ich zakupu jest ugruntowana opinia o rynku mieszkaniowym w Polsce jako o bezpiecznej przystani, w której można zabezpieczyć zgromadzony kapitał. To zresztą dotyczy zarówno inwestorów indywidualnych jak i instytucjonalnych. Ci pierwsi mają w bankach na samych lokatach terminowych zgromadzone ponad 300 mld złotych i brak realnej alternatywy na zabezpieczenie utraty ich wartości na rynku kapitałowym. Ci drudzy przenoszą na tzw. Living swoje zainteresowanie z tradycyjnych sektorów, które straciły w ostatnich czasach na atrakcyjności.

Wartość rynku pierwotnego w sześciu największych miastach w Polsce można dziś szacować na ok. 25 mld złotych rocznie. Nawet jeśli w 2-3 kolejnych latach zakupy mieszkań z myślą o późniejszym ich wynajmowaniu oraz popyt uzależniony od dostępności kredytów zmaleją o kilka miliardów złotych rocznie, wystarczy, że relatywnie niewielki odsetek z rzeszy posiadaczy oszczędności postanowi przenieść je na rynek mieszkaniowy by luka popytowa została wypełniona, a rynek pozostał w równowadze. Dla podtrzymania ich zainteresowania ważne będzie jednak utrzymanie w nadchodzących 2-3 kwartałach stabilnego poziomu cen.

komentuje Paweł Sztejter, Szef Zespołu Mieszkaniowego, JLL

Autor: JLL.

Develia sprzedała 358 lokali w III kw. 2020 roku

deborah-cortelazzi-615800-unsplash
Develia sprzedała w III kw. 2020 r. na podstawie umów deweloperskich i przedwstępnych 358 lokali, co oznacza wzrost o 15% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Spółka przekazała 264 lokale, czyli o 151% więcej niż przed rokiem.

Deweloper ma również zawarte 308 umów rezerwacyjnych, które po podjęciu decyzji przez klientów mogą przekształcić się w umowy deweloperskie w najbliższym okresie.

– W trzecim kwartale obserwowaliśmy zdecydowane odbicie dynamiki sprzedaży po słabszym okresie spowodowanym lockdownem w I pół. 2020 r. Klienci coraz chętniej podejmują decyzje zakupowe. Liczymy na dobry IV kwartał, w osiągnięciu satysfakcjonującej sprzedaży powinna pomóc wysoka liczba rezerwacji – 308 lokali oraz plany wprowadzenia do oferty kolejnych inwestycji – mówi Paweł Ruszczak, p.o. prezesa Develii.

Od początku roku Develia sprzedała 781 lokali, wobec 928 w I-III kw. 2019 r. Przekazania w okresie styczeń – wrzesień 2020 r. wyniosły 746 lokali wobec 1778 rok wcześniej. Duża różnica w liczbie przekazywanych mieszkań jest pochodną harmonogramu kończenia inwestycji.

W III kw. 2020 r. najwięcej mieszkań znalazło nabywców w Gdańsku (128) i w Warszawie (96), a było to konsekwencją m.in. wprowadzenia do sprzedaży Baltea Apartments i kolejnego etapu osiedla Mała Praga.

Źródło: Develia.

Budownictwo mieszkaniowe wczoraj i dziś

Arch. Bogdan Kulczynski. Fot. Tomasz Paczkowski (2)

Budownictwo mieszkaniowe w ciągu ostatnich trzydziestu lat przeszło ogromną transformację. Wyniknęła ona przede wszystkim z wielu zmian społecznych, technologicznych i kulturowych. O tym, jak zmieniło się projektowanie dużych założeń wielorodzinnych, opowiada architekt Bogdan Kulczyński z renomowanej warszawskiej pracowni Kulczyński Architekt, działającej na rynku od początku lat 90.

Bogdan Kulczyński zaczynał karierę zawodową w latach 80. Po zmianie ustroju, na początku lat 90. założył własną pracownię architektoniczną, w której powstają m.in.  projekty dużych osiedli mieszkaniowych.

Jak zmieniło się budownictwo mieszkaniowe w ciągu ostatnich trzydziestu lat z punktu widzenia architekta?

BK: Na przestrzeni tego czasu w relacji Inwestor – Architekt zmieniło się wszystko. Zarówno w kwestii współpracy architekta z inwestorem, jak i pod kątem samego projektowania.

Zacznijmy zatem od relacji Architekt – Inwestor. Jak wyglądała kiedyś, a jak wygląda dziś?

BK: Na początku mojej drogi zawodowej współpracowałem ze Spółdzielniami Mieszkaniowymi, które były odpowiedzialne za nowe inwestycje. W latach 90. pojawili się prywatni inwestorzy, których „instytucja” w żaden sposób nie była usankcjonowana. Taki prywatny inwestor po prostu kupował ziemię i obiecywał, że wybuduje na niej osiedle. Spisywany był list intencyjny, który dziś nie miałby żadnego znaczenia. Sam fakt, że ktoś miał walizkę pieniędzy i zainicjował proces inwestycyjny sprawiał, że niekiedy bez żadnych pozwoleń na budowę, na podstawie wstępnych rysunków i planów wszystkie mieszkania wyprzedawały się na pniu. Zdarzało się, że inwestor znikał. Współpraca była więc niepewna i nieprzewidywalna… Później przez lata proces się cywilizował i doszliśmy do czasów dzisiejszych, czyli zupełnie przeciwnego bieguna. Ilość przepisów i obostrzeń jest wprawdzie ogromna, ale gwarantuje to bezpieczeństwo każdej ze stron: inwestorowi i architektowi, a także finalnemu odbiorcy.

Od czego zaczyna się proces projektowania?

BK: Przede wszystkim nasza pracowania dokonuje analizy działki. Przygotowujemy opracowanie, które umożliwia właściwą ocenę sytuacji – sprawdzamy nasłonecznienie, ustalamy maksymalną ilość powierzchni mieszkalnej, sprawdzamy podziemną część działki, zarówno w sensie infrastruktury – czy i jak przebiegają kable energetyczne i rury od ciepłej i zimnej wody, gazu, prądu, kanalizacji – jak i warunków technicznych, czyli możliwości posadowienia budynków (nośność terenu, poziom wód gruntowych, czasami również poziomu zanieczyszczenia gleby), jak również usytuowania działki  w skali dzielnicy i miasta – odległości do handlu, metra, obiektów kultury, parku, służby zdrowia. To wszystko ma kluczowy wpływ na koszty inwestycji i kształt projektu oraz późniejszą sprzedaż mieszkań.

A jak zmieniło się projektowanie ze względu na zmiany społeczne, kulturowe, demograficzne?

BK: Dziś klasyczna rodzina i to, co posiada, wygląda zupełnie inaczej, niż trzy dekady temu. Dlatego też inaczej projektuje się osiedla – zarówno części wspólne, jak i poszczególne mieszkania. Kiedyś nie było tylu samochodów, praca była o wiele bardziej stateczna i nie znaliśmy pojęcia „home office”, nie było telefonów komórkowych, internetu, komputerów. Dziś wymagania rynku miejskiego zmieniły się diametralnie w kwestii jakości i rozkładu mieszkań, czy metrażu, który jest bardzo zróżnicowany. Wszelkie wymiary minimalne, odległości pomiędzy poszczególnymi sprzętami w łazience czy kuchni są ściśle określone przepisami. Ogromną metamorfozę widać w projektach przestrzeni wspólnych – do każdego mieszkania musi przynależeć miejsce parkingowe na samochód, coraz więcej miejsca zajmują także parkingi dla rowerów – w niektórych projektach są ich setki. Co ważne, duży nacisk kładzie się na rozwiązania dla osób niepełnosprawnych. Zmiany dotyczą także estetyki,
na którą dzisiejsi klienci zwracają naprawdę dużą uwagę. Większość bloków ma recepcję; klatki schodowe i windy nie są traktowane po macoszemu, są wykończone dobrymi materiałami, ozdobione dobrze zaprojektowaną typografią, z wkomponowanymi skrzynkami na listy, dobrym oświetleniem itp.

Kupcy są też dziś bardziej świadomi i wymagający?

BK: I zróżnicowani. Duży deweloper stara się zrobić mieszkania dla każdego odbiorcy i na każdą kieszeń. Bierze również pod uwagę, że przyszły właściciel mieszkania będzie chciał je dostosować do swoich potrzeb. Dlatego ja, jako architekt, w umowie z inwestorem mam także zawartą indywidualizację. Umożliwia ona nabywcy mieszkania wprowadzenie wszelkich zmian (w porozumieniu z deweloperem i architektem), które nie mają wpływu na odbiór budynku przez nadzór budowlany, straż pożarną itp. To co weryfikuje działania architekta i dewelopera, to szybkość sprzedaży. Jeżeli cena jest wyważona, adekwatna do warunków, przyciąga kupujących. Szybka sprzedaż powoduje szybki zwrot kapitału i umożliwia szybkie rozpoczęcie nowej inwestycji.

 

Źródło: Kulczyński Architekt.

Covid-19 kontra kryzys 2008 w mieszkaniówce

Okopowa 59A_Home Invest

Covid-19 kontra kryzys 2008 w mieszkaniówce. Czym różni się zastój wywołany przez Covid-19 od kryzysu z 2008 roku? Jaki wywarł wpływ na rynek mieszkaniowy? Czy w opinii deweloperów, scenariusz sprzed lat może się powtórzyć? W których aspektach? Sondę prezentuje serwis nieruchomości Dompress.pl

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develia S.A.  

Obecną sytuację na rynku trudno porównać do kryzysu z 2008 roku, który był wywołany przez typową bańkę spekulacyjną. Dodatkowo rynek wygląda całkiem inaczej, jeśli spojrzymy na ceny i zdolność nabywczą klientów, podaż mieszkań czy zakres dostępnej oferty.

Biorąc pod uwagę obecne zarobki i zdolność kredytową nabywców, aby sytuacja była podobna w zakresie dostępności mieszkań, ceny lokali powinny być dziś niemal dwukrotnie wyższe. Aktualnie, według wyliczeń NBP, za średni zarobek Polacy mogą kupić teraz przeciętnie 0,82 mkw. mieszkania, a w 2007 roku było to tylko 0,48 mkw.

Obecnie także oferta mieszkaniowa jest najniższa w historii, a wskaźnik wyprzedaży na rekordowo niskim poziomie, dwóch kwartałów. W najbliższym czasie możemy oczywiście oczekiwać spadku sprzedaży, jak również wstrzymania wielu nowych inwestycji. Brak nowej oferty, spotęgują problemy z uzyskaniem pozwoleń na budowę i koniecznych uzgodnień. Pod tym względem pierwszy kwartał 2020 roku był bardzo słaby, a drugi będzie jeszcze gorszy i nie należy spodziewać się poprawy w kolejnych miesiącach.

Zbigniew Juroszek, prezes Atal

Obecna sytuacja jest zgoła odmienna od kryzysu, jaki miał miejsce w 2008 roku. Na tę chwilę sytuację z koronawirusem postrzegamy jako zjawisko, które w długiej perspektywie nie powinno mieć znaczącego wpływu na rynek pierwotny. Jest jeszcze zbyt wcześnie na właściwą ocenę sytuacji oraz prognozowanie potencjalnego wpływu, zarówno na popyt na rynku pierwotnym, jak i na ceny mieszkań. Trudno bowiem przewidzieć wszystkie możliwe skutki i czas, w jakim pandemia będzie wpływała na znajdujący się dotychczas w wysokiej fazie aktywności rynek nieruchomości.

Jeśli jednak chodzi o wyniki sprzedaży, w maju zaobserwowaliśmy odbicie i spodziewamy się powrotu do poziomów sprzedaży zbliżonych do notowanych na początku roku. Ponadto, sytuacja na budowach jest stabilna. Obecnie realizujemy i jednocześnie rozpoczynamy przedsięwzięcia inwestycyjne zgodnie z wcześniej przyjętym planem na ten rok. Nie ma więc przesłanek, które pozwoliłyby przypuszczać, że mamy do czynienia z sytuacją zbliżoną w skutkach do kryzysu z 2008 roku.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest

Sytuacja związana z COVID-19 i ta z 2008 roku są podobne pod tym względem, że ich skutki w pewnym stopniu odczuła cała gospodarka. Jeśli chodzi o aktualną sytuację branży deweloperskiej, nie ma w tej chwili przesłanek, aby powtórzył się scenariusz z 2008 roku. Obserwujemy oczywiście spowolnienie w sprzedaży mieszkań, ale sytuacja już zaczyna wracać do normy. Poza tym, wszystkie nasze inwestycje są realizowane zgodnie z harmonogramem. Planujemy rozpoczęcie budowy kolejnych projektów mieszkaniowych na terenie Warszawy. Nie przewidujemy także znaczących spadków cen na rynku mieszkań. Bardziej prawdopodobna jest ich stabilizacja, a nawet wzrost przy założeniu, że nowa podaż na rynku będzie mniejsza.

Małgorzata Ostrowska, członek zarządu i dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Kryzys 2020, wywołany pandemią COVID-19, w niczym nie przypomina kryzysu finansowego z lat 2008 – 2009. Inne będą też jego konsekwencje. Tamten był typowym kryzysem finansowym, w niewielkim tylko stopniu przeniesionym do realnej gospodarki. Nie zbankrutowała wówczas żadna piekarnia, zakład stolarski czy restauracja. Chyba, że wcześniej nabywały opcje walutowe i źle obstawiły kierunek zmian kursów. Kłopoty miały banki i inne instytucje finansowe. Kryzys przebiegał zatem niejako nad głowami realnych konsumentów. Reasumując, kryzys lat 2008 – 2009 zaczął się „od góry i schodził w dół”.

Kryzys 2020 to konsekwencja lockdown-u, decyzji administracyjnej o zamrożeniu życia, m.in. gospodarczego przez rządy prawie wszystkich krajów w obawie przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Decyzja ta dotknęła wszystkich przedsiębiorców, przede wszystkim z realnej gospodarki i usług, z dnia na dzień redukując popyt na ich towary i usługi. W wyniku tej decyzji ucierpieli pracodawcy, wytwórcy i pracobiorcy, którzy w dużej mierze pozbawieni zostali możliwości wykonywania pracy i zarobkowania. Porwały się łańcuchy dostaw, rozszerzając kryzys na nowe obszary gospodarki, ograniczając również podaż. Zanikł popyt, zmalała podaż – prosta recepta na kryzys.

Należy tez zauważyć, że ten kryzys spadł na nas w innym momencie budowania społeczeństwa dobrobytu. Zasoby firm i ludzi w Polsce są nieporównywalnie większe w porównaniu z tymi, z jakimi mieliśmy do czynienia  12 lat temu.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie wydaje się, by mogła powtórzyć się sytuacja ze znacznym spadkiem sprzedaży mieszkań, ich produkcją i istotnym spadkiem cen. Raczej będziemy mieli zjawisko interwału, straconych kilku miesięcy. To z pewnością odbije się na wynikach firm, przychodach ludzi i wskaźniku optymizmu, skłonności do inwestycji i konsumpcji.

Monika Perekitko, członek zarządu Matexi Polska

To są dwie zupełnie różne sytuacje. Po pierwsze kryzys z 2008 roku w swojej podstawie miał bańkę związaną z rynkiem nieruchomości w USA. W Polsce także mieliśmy do czynienia z bardzo szybkim, wręcz skokowym wzrostem cen mieszkań, który nie zawsze odpowiadał ich wartości. Rynek po prostu rósł zbyt szybko.

W tej chwili jesteśmy na zupełnie innym etapie rozwoju rynku, który w prawdzie rośnie od dawna, ale w sposób zrównoważony, stabilny i odpowiadający popytowi oraz rozwojowi gospodarczemu. Obecny kryzys to oczywiście olbrzymie wyzwanie społeczne i gospodarcze, które bez wątpienia odbije się także na kondycji rynku nieruchomości. Myślę jednak, że jest to jedna z gałęzi gospodarki, która ucierpi relatywnie mniej niż inne sektory. Należy brać jednak pod uwagę, zmiany strukturalne na rynku, np. stopniowe zwiększenie znaczenia rynku najmu czy najmu długoterminowego. Nie zmienia to faktu, że nowoczesne mieszkanie to wciąż towar deficytowy i rynek ma przed sobą bardzo stabilne perspektywy długofalowego rozwoju. Myślę, że obecny kryzys na pewno znacznie zahamuje wzrost cen. Nie sądzę jednak byśmy mieli do czynienia z gwałtownymi zmianami.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Robyg SA.

Obecna sytuacja jest całkowicie różna niż ta w 2008 roku. Zarówno popyt, jak i ceny mieszkań utrzymują się na stabilnych poziomach. Odnotowaliśmy właściwie tylko przejściowe przesuniecie sprzedaży. Branża deweloperska, co potwierdzają wstępne badania rynkowe, to jeden z sektorów, który dobrze radzi sobie w obecnej sytuacji. Większość firm bardzo szybko rozbudowała zdalne systemy komunikacji z klientami, by utrzymywać płyną działalność i kontynuować sprzedaż. Zakładamy, że ewentualne, czasowe zawieszenie decyzji zakupowych nie wpłynie na generalny poziom popytu na mieszkania.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

Przede wszystkim mamy inną sytuację gospodarczą, inny koszt kredytu i inna relację wynagrodzeń do cen mieszkań. Zakładając średnią cenę 8000 zł/mkw., w 2008 roku można było nabyć 0,36 mkw., a w 2019 roku już 0,56 mkw.

W poprzednim okresie inwestorami byli głównie zagraniczni nabywcy, dla których ceny w Polsce były niskie. Zawierali transakcje pakietowe w większości w systemach 10/90 czy 20/80, z których następnie lawinowo zaczęli się wycofywać. Deweloperzy nagle mieli z powrotem w sprzedaży nawet 80 – 90 proc. mieszkań, które uznawali już za sprzedane.

Nie mamy też obecnie sztucznego stymulatora popytu, jakim były kredyty frankowe, a takie zobowiązania zaciągały osoby, które nie miały zdolności na kredyt w złotówkach. Zakupy były dokonywane często w celach spekulacyjnych, co jeszcze bardziej napędzało wzrost cen.

Obecnie branża zareagowała znacznie szybciej na przewidywane zamrożenie popytu i wiele firm zdecydowało o wstrzymaniu realizacji inwestycji. Według danych GUS, w kwietniu br. rozpoczęto budowę o blisko 40 proc. mniejszej ilości mieszkań niż w kwietniu 2019 roku. Z pewnością wynika to także ze spowolnienia pracy urzędów.

Edyta Kołodziej, dyrektor sprzedaży i marketingu w Nickel Development

Poprzedni kryzys był powiązany z branżą nieruchomości, a obecny nie jest i dlatego uważam, że jego przebieg będzie inny. Staramy się, aby nie powtórzył się scenariusz z ostatniego kryzysu finansowego, bo wyciągnęliśmy z niego wnioski. Wiele natomiast zależy od skuteczności programu odmrażania gospodarki. Trzymamy kciuki za decydentów, aby podejmowali słuszne decyzje, zmierzające do jak najszybszego przywrócenia stanu sprzed epidemii.

Agata Zambrzycka, dyrektor Sprzedaży i Marketingu w Aria Development

Covid-19 nie spowoduje takiego kryzysu, jak w roku 2008. Obserwujemy, że sprzedaż powoli się stabilizuje i wraca do poziomu sprzed wybuchu pandemii. Nie widać też nagłych spadków cen na rynku, choć kilka dużych firm zaproponowało większe promocje. W trzecim etapie Osiedla Natura w ofercie zostało kilka ostatnich mieszkań, których ceny podnieśliśmy, w związku z dużym zainteresowaniem. W Osiedlu Łomianki ceny utrzymujemy na podobnym poziomie, jak przed pandemią.

Ewa Skibińska, marketing manager Grupy BY MADE

Choć w ostatnich miesiącach popyt jest mniejszy niż w okresie sprzed epidemii, już obserwujemy ożywienie na rynku. Po odmrożeniu gospodarki zainteresowanie klientów stopniowo się zwiększa,  choć niektórzy inwestorzy wciąż wstrzymują się z decyzjami.  Analizując skutki epidemii trzeba mieć na uwadze, że w miastach takich jak Wrocław popyt wciąż przewyższa podaż. Budowy realizowane są bez większych zakłóceń, dlatego nie spodziewamy się powtórki z roku 2008. Wciąż mamy do czynienia z duży niedoborem  mieszkań  w Polsce. Po kryzysie sprzed kilkunastu lat deweloperzy stali się ostrożniejsi. Bardziej skłaniają się ku liniowemu niż skokowemu wzrostowi podaży.

Wrocław jest miastem dynamicznym, rozwojowym, jego potencjał się powiększa. Ludzie chcą tu mieszkać, przyjeżdżają z innych miast i ciągle generują popyt. Inwestycje w świetnych lokalizacjach cieszą się dużym zainteresowaniem, co widać na przykładzie budynku Legnicka 60C, położonym w centrum Wrocławia.

Sebastian Barandziak, prezes zarządu Dekpol Deweloper

Sytuacja, z jaką mamy obecnie do czynienia na rynku nieruchomości i w całej gospodarce ma zupełnie inne podstawy niż kryzys z 2008 roku. Wówczas wszystko było podyktowane załamaniem sektora finansowego. Dopiero później dało się odczuć kryzys w innych sektorach gospodarki. Ówczesny kryzys wywołany był zbyt dużą dostępnością kredytów hipotecznych, które niespłacane wywołały upadek instytucji finansowych. Do tego doszedł spadek wartości obligacji i pęknięcie tzw. bańki cenowej. Obecna sytuacja nie została spowodowana przez problemy sektora finansowego, a przez pandemię.  Przed nią koniunktura w branży deweloperskiej była doskonała. Sprzedaż mieszkań była wysoka, co miało potwierdzenie w rosnącej zasobności Polaków. Ten popyt wprawdzie chwilowo się zatrzymał, ale teraz systematycznie się odradza. Covid-19 nie wpłynął również szczególnie mocno na  plany konsumentów dotyczące zakupu mieszkań. Przed pandemią chęć kupna lokalu na rynku pierwotnym deklarowało około 53 proc. konsumentów, a obecnie jest to  około 47 proc. Natomiast zmianie ulega rodzaj  preferowanych nieruchomości. Pandemia sprawiła, że większym zainteresowaniem cieszą się domy, mieszkania z ogrodem czy dużym balkonem lub tarasem. Uważam, że po chwilowym spowolnieniu możemy liczyć na powrót do normalnej sytuacji na rynku nieruchomości. Potwierdzają to sygnały płynące z Azji, która wcześniej uporała się z pandemią.

Autor: Dompress.pl