
Kupujący mieszkanie mają zyskać więcej ochrony i mniej powodów do niepokoju po podpisaniu umowy. Na deweloperów czekają za to nowe obowiązki i konieczność szybkiego dostosowania do nowej rzeczywistości prawnej. Nowelizacja przepisów ma uporządkować rynek, ale może też podnieść koszty działania firm. To z kolei może odbić się bezpośrednio na cenach mieszkań.
Państwo chce jeszcze mocniej wejść w relację między nabywcą a sprzedającym, przesuwając ciężar odpowiedzialności na stronę dewelopera. Skala rynku poniekąd tłumaczy skąd pomysł nowych regulacji. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2025 r. oddano w Polsce do użytkowania 208,8 tys. mieszkań, z czego deweloperzy przekazali 134,1 tys. lokali. Oznacza to, że segment deweloperski odpowiadał za dominującą, bo aż 64-procentową – część nowej podaży mieszkaniowej.
Równolegle mieszkaniówka pozostaje silnie powiązana z finansowaniem bankowym. Według raportu AMRON-SARFiN sektor bankowy udzielił w ubiegłym roku kredytów mieszkaniowych o łącznej wartości przekraczającej 103 mld zł, a wartość portfela aktywnych kredytów mieszkaniowych na koniec roku wzrosła do ponad 512 mld zł. Mówimy więc nie tylko o rynku masowym, lecz także o transakcjach wysokokwotowych, często obciążających gospodarstwa domowe na kilkanaście lub kilkadziesiąt lat.
Przejrzystość ma swoją cenę
Logika projektowanych zmian jest czytelna. Nabywca ma podejmować na tym skomplikowanym, masowym rynku w pełni świadomą decyzję opierając się o łatwiej dostępne i porównywalne informacje. Deweloper natomiast, jako podmiot profesjonalny, ma ponosić większą odpowiedzialność za ich rzetelność, aktualność i kompletność. – Najtrudniejsze konsekwencje dla firm nie sprowadzą się wyłącznie do dodatkowej dokumentacji. W praktyce może to oznaczać zmianę sposobu zarządzania. Każdy obowiązek informacyjny wymaga odpowiednich procedur, kontroli danych, obsługi prawnej, spójności komunikacji sprzedażowej – mówi Bartłomiej Rzepa, członek zarządu spółki realizującej inwestycję Osiedle Symbioza
Jedną z najbardziej odczuwalnych zmian może być zakaz waloryzacji ceny nieruchomości na niekorzyść nabywcy po zawarciu umowy deweloperskiej. Dla kupującego to rozwiązanie korzystne, gdyż podpisana cena przestaje być punktem wyjścia do późniejszych podwyżek. Dla dewelopera oznacza jednak, że część ryzyk kosztowych, a więc związanych choćby z materiałami, wykonawstwem czy finansowaniem, zostanie po jego stronie. – Planując nowe inwestycje, firmy będą jeszcze uważniej analizować strukturę kosztów, ryzyka realizacyjne oraz harmonogramy projektów. W praktyce może to oznaczać większą ostrożność przy kalkulacji cen i uruchamianiu kolejnych przedsięwzięć, szczególnie tam, gdzie projekty są długoterminowe i wymagają znaczącego zaangażowania kapitału. Innymi słowy, ochrona nabywcy na etapie realizacji inwestycji może przełożyć się na wyższe ceny podstawowe albo ostrożniejsze uruchamianie nowych projektów– mówi Bartłomiej Rzepa.
[fragment artykułu]
Autor: Bartłomiej Rzepa, członek zarządu spółki realizującej inwestycję Osiedle Symbioza
Źródło: PR Manager
materiał prasowy


Najpierw krajobraz: bukowy las, strome wąwozy i widoki na dolinę Odry. Dopiero potem architektura. Zwycięski projekt osiedla TBS w Szczecinie pracowni 22ARCHITEKCI pokazuje, że budownictwo społeczne może być wrażliwe – na naturę i potrzeby mieszkańców.






















W ramach inwestycji powstanie 170 mieszkań. W ramach tego projektu firma dodatkowo wybuduje nowe ulice i przystanki komunikacji miejskiej dla wszystkich mieszkańców Prądnika Białego, a także wyremontuje istniejące już w okolicy drogi.
