BauWatch uruchomił funkcję Timelapse w platformie MyBauWatch

BauWatch Timelapse_3
BauWatch uruchomił funkcję Timelapse w platformie MyBauWatch.

Europejskie place budowy i inwestycje są obecnie monitorowane przez ponad 27 000 kamer zamontowanych na wieżach BauWatch. Do tej pory ich głównym zadaniem było zapobieganie kradzieżom, wandalizmowi oraz nieuprawnionym wtargnięciom. Teraz ta sama infrastruktura zyskuje nową funkcję rejestracji postępu prac w formie automatycznych sekwencji timelapse. BauWatch rozszerza swoją rolę z dostawcy rozwiązań ochrony na partnera w zarządzaniu inwestycją.

Nowa funkcja nie zastępuje żadnego z dotychczasowych mechanizmów bezpieczeństwa – działa równolegle, wykorzystując te same wysokiej rozdzielczości kamery, które do tej pory służyły wyłącznie do detekcji zagrożeń i nadzoru. Kierownicy budów, inwestorzy i zarządzający inwestycjami zyskują dostęp do monitorowania postępu prac bez konieczności wdrażania odrębnej infrastruktury dokumentacyjnej.

„Nasze wieże monitoringu od lat instalowane są na największych placach budowy w całej Europie. Kamery, przy okazji pełnienia funkcji ochronnej, dzień w dzień gromadzą godziny bezcennego materiału wizualnego, który może posłużyć w roli dokumentacji projektu oraz, przykładowo, jako materiał do komunikacji i promocji. Nowa funkcja Timelapse pozwala wykorzystać ten potencjał w pełni, bez potrzeby instalowania dodatkowego sprzętu i generowania dodatkowych kosztów”. – mówi Kinga Nowakowska, dyrektor generalna BauWatch w Polsce.

[fragment artykułu]

Źródło: BauWatch
materiał prasowy

Awans w firmie 7R: Izabela Trancygier na stanowisku Head of Region Central & South

Izabela Trancygier_Head of Region Central & South_7R_poziomAwans w firmie 7R: Izabela Trancygier na stanowisku Head of Region Central & South.

7R, wiodący deweloper nieruchomości komercyjnych, powierzył Izabeli Trancygier stanowisko Head of Region Central & South. Nominacja stanowi kolejny etap rozwoju struktury operacyjnej spółki i wzmacnia jej kompetencje w zakresie realizacji kluczowych projektów inwestycyjnych w centralnej i południowej Polsce.

W nowej roli ekspertka będzie odpowiedzialna za dalszy rozwój regionu Central & South oraz realizację strategii biznesowej 7R na tym obszarze. Region Central & South obejmuje m.in. Warszawę, Łódź, Lublin, Kraków, Podkarpacie i Górny Śląsk, a co za tym idzie także jedne z najważniejszych projektów realizowanych przez 7R. Inwestycje zlokalizowane m.in. w Krakowie (7R Hub Nowa Huta – największy kompleks logistyki miejskiej w Europie), Sękocinie czy Nadarzynie mają istotny wpływ na wyniki i dalszy rozwój spółki, a ich skala i złożoność wymaga skutecznego zarządzania oraz ścisłej współpracy między zespołami odpowiedzialnymi za przygotowanie i realizację projektów.

– Z dużą satysfakcją obserwujemy rozwój kariery zawodowej Izabeli w naszej organizacji. Izabela łączy w sobie silne kompetencje techniczne z wyjątkową umiejętnością budowania relacji, co czyni ją naturalnym liderem i ogromnym wsparciem dla zespołów. Jestem przekonana, że jej doświadczenie, sposób współpracy oraz umiejętność prowadzenia złożonych projektów będą miały pozytywny wpływ zarówno na tempo, jak i jakość realizacji naszych inwestycji. To awans, który jest naturalnym krokiem zarówno w rozwoju Izabeli, jak i całej organizacji. Wierzę, że przed regionem Central & South i całym 7R jest bardzo dobry czas. – powiedziała Magdalena Uler-Kłeczek, Członkini Zarządu i CIO w 7R.

Źródło: 7R
materiał prasowy

EIB SA.: 29% przedsiębiorców uważa przerwy w działalności za jedno z największych zagrożeń dla firm

biznesman
Ryzyko przerw w działalności jest według Allianz Risk Barometer 2026 wciąż jednym z trzech największych zmartwień firm. Wyprzedzają je tylko zagrożenia cybernetyczne. Przerwy w działalności i zerwanie łańcucha dostaw są przy tym jednymi z najbardziej kosztownych zdarzeń. Zwłaszcza że nie są „samodzielnym” zagrożeniem, tylko konsekwencją prawie wszystkich innych ryzyk z czołówki rankingu Allianz: cyberataków, błędów wdrożenia AI, katastrof naturalnych, zmian klimatu, napięć geopolitycznych czy regulacji taryfowych. Dla polskich firm oznacza to jedno – ubezpieczenie przerw w działalności powinno być standardem, nieodłącznym uzupełnieniem polisy majątkowej.

– Zalanie, pożar czy awaria maszyny to dla przedsiębiorcy dwa problemy, nie jeden. Pierwszy, widoczny jest gołym okiem, to uszkodzone mienie do naprawy, wymiany lub odbudowy. Drugi, często groźniejszy finansowo, to fakt, że firma może być zmuszona zawiesić działalność. A koszty stałe często nie znikają. Wynagrodzenia, raty kredytów, czynsz, zobowiązania kontraktowe. Do tego dochodzą jeszcze utracone przychody, z których te koszty miały być pokryte. Dla większości firm, zwłaszcza z sektora MSP, to właśnie przestój, a nie sama szkoda materialna, stanowi największe zagrożenie dla utrzymania na rynku. – zauważa Łukasz Górny, Dyrektor Departamentu Rozwoju EIB SA.

Dane z Allianz Risk Barometer 2026 nie pozostawiają złudzeń: przerwy w działalności wskazało jako jedno z trzech największych zagrożeń 29% ekspertów biorących udział w badaniu. Warto podkreślić, że z racji na częstotliwość i skalę nieprzewidzianych zdarzeń, jak cyberataki, gwałtowne zjawiska pogodowe czy awarie maszyn, dziś pytanie nie brzmi już „czy” dojdzie do zakłócenia, tylko „kiedy”. Wymusza to przejście od myślenia reaktywnego do budowania odporności. A pierwszy krok to odpowiednie ubezpieczenie.

Jak działa polisa od przerw w działalności?

Ubezpieczenie przerw w działalności – po angielsku Business Interruption, w skrócie BI – ma jedną cechę, o której warto wiedzieć od razu: nie istnieje jako samodzielny produkt. To zawsze uzupełnienie ubezpieczenia mienia.

– Polisa BI uruchamia się wyłącznie w przypadku przestoju wywołanego szkodą fizyczną w mieniu objętym ochroną podstawową. W praktyce oznacza to, że przykładowo, gdy pożar zniszczy linię produkcyjną, ubezpieczenie majątkowe pokryje koszty odbudowy sprzętu, a polisa BI sfinansuje straty wynikające z przestoju. Bez pierwszej polisy nie ma drugiej – dodaje Łukasz Górny z EIB SA.

Przedmiotem ubezpieczenia jest przede wszystkim tzw. zysk brutto ubezpieczeniowy, czyli różnica między przychodami z działalności operacyjnej a kosztami zmiennymi ich wytworzenia. Ochrona obejmuje dwie główne kategorie strat. Pierwsza to koszty stałe niepokryte przychodami z powodu przerwy lub ograniczenia produkcji i sprzedaży: wynagrodzenia pracowników, raty kredytów, czynsz, ubezpieczenia – wszystkie wydatki, które firma ponosi nawet wtedy, gdy nie generuje przychodów. Druga kategoria to utracony planowany zysk księgowy z działalności operacyjnej, wyliczany na podstawie planowanych wyników finansowych i dotychczasowych trendów rynkowych.

[fragment artykułu]

Źródło: EIB SA.
materiał prasowy

 

Savills z raportem nt sytuacji na polskim rynku logistyczno-przemysłowym w I kwartale 2026 r.

Michał-Chodecki_low-res
Firma doradcza Savills opublikowała raport podsumowujący sytuację na polskim rynku logistyczno-przemysłowym w I kwartale 2026 r. Wynika z niego, że sektor zachowuje solidne fundamenty, a jego rozwojowi sprzyja równowaga między aktywnością najemców, ostrożniejszą polityką deweloperów i stopniowym kurczeniem się dostępnej powierzchni. Na koniec marca całkowite zasoby nowoczesnych magazynów i obiektów przemysłowych w Polsce sięgnęły 37,44 mln mkw., co potwierdza skalę krajowego rynku oraz jego znaczenie dla logistyki, produkcji i dystrybucji w Europie Środkowo-Wschodniej.

NOWA PODAŻ Z WYSOKIM POZIOMEM NAJMU

W pierwszych trzech miesiącach 2026 r. deweloperzy oddali do użytku ok. 653,3 tys. m kw. nowej powierzchni, o ok. 4% mniej niż rok wcześniej. Ukończone projekty wyróżniały się wysokim poziomem komercjalizacji: średni wskaźnik przednajmu w nowych obiektach wyniósł 73%, co oznacza poprawę o 24 pkt proc. r/r. Najwięcej metrów trafiło na rynek w Trójmieście, strefie Warszawa II oraz na Górnym Śląsku. Wśród największych zakończonych inwestycji znalazły się 7R Park Gdańsk III, Panattoni Park Rzeszów West i Prologis Park Ujazd.

NAJEMCY ROZPOCZĘLI ROK BARDZO AKTYWNIE

Po stronie popytu pierwszy kwartał przyniósł bardzo dobre rezultaty. Łączny wolumen transakcji najmu sięgnął 1,58 mln mkw., co oznacza wzrost o 47% r/r. Szczególnie istotny był udział nowych umów i ekspansji, które odpowiadały za 54% wynajętej powierzchni i objęły łącznie 850 tys. mkw., czyli o 78% więcej niż przed rokiem. Najwyższą aktywność najemców odnotowano we Wrocławiu, na Górnym Śląsku oraz w strefach Warszawa I i II. Wśród rynków regionalnych wyróżniła się Polska Zachodnia, potwierdzając swoje znaczenie jako lokalizacja dla operacji nearshoringowych. Absorpcja netto wyniosła ok. 648,3 tys. mkw.

– Dane za I kwartał 2026 r. pokazują, że polski rynek magazynowy wszedł w okres większej równowagi. Wzrost popytu, wysoki udział przednajmu oraz spadek pustostanów potwierdzają odporność sektora i jego znaczenie dla firm rozwijających operacje logistyczne, produkcyjne i dystrybucyjne w Europie Środkowo-Wschodniej. Przy bardziej zdyscyplinowanej aktywności deweloperskiej i stabilnych czynszach rynek pozostaje atrakcyjny dla najemców poszukujących elastyczności, skali i dostępu do kluczowej infrastruktury. Szczególnie dobrze pozycjonowane są najlepiej skomunikowane parki logistyczno-przemysłowe oraz obiekty dopasowane do potrzeb produkcji, logistyki miejskiej i nearshoringu. – mówi Michał Chodecki, Head of Industrial, Savills.

[fragment raportu]

Źródło: Savills
materiał prasowy

Grupa Arche publikuje wyniki finansowe i przedstawia strategię rozwoju

Władysław Grochowski - Prezes Arche
Grupa Arche publikuje wyniki finansowe i przedstawia strategię rozwoju. Zamierza jeszcze mocniej inwestować w sektorze turystyczno-eventowym, chce też docelowo zrezygnować z mieszkaniówki. 

Dobre wyniki finansowe i strategia rozwoju tej największej polskiej sieci hoteli z rodzimym kapitałem, wchodzi właśnie w kluczową fazę realizacji. Arche S.A. jest regularnym emitentem obligacji korporacyjnych, które są notowane w Alternatywnym Systemie Obrotu (ASO) na rynku GPW Catalyst. Wyniki finansowe Grupy Arche S.A. za 2025 rok obejmują wyższe przychody ze sprzedaży (882 mln 169 tys. zł) przy silniejszym wzroście przychodów z usług hotelowych, ale także spadkiem zysku netto 59 mln 669 tys. (z 95 mln 771 tys. zł rok wcześniej) – co wynika z intensywnej reinwestycji zasobów w rozwój i nowe projekty. W roku bilansowym 2025 spółka sprzedała łącznie 134 lokali mieszkalnych i 619 lokali hotelowych, a suma jej aktywów wyniosła 1 mld 417 tys. zł, przy kapitale własnym 732 mln 456 tys. zł oraz łącznych przychodach 882 mln 169 tys. zł.

Firma wskazuje, że w analizach długoterminowych sektor turystyczny i MICE jest dla niej znacznie bardziej opłacalny i przyszłościowy. Spółka, która w lutym br. obchodziła swoje 35‑lecie przedstawiła właśnie sprawozdanie zarządu za rok 2025 oraz omówiła strategię rozwoju — obejmującą w kolejnych pięciu latach inwestycje w kwocie 1 mld zł rocznie. To pięciokrotnie więcej niż na ten cel przeznaczy Ministerstwo Kultury, a chodzi tu głównie o ratowanie zabytków historycznych znajdujących się na terenie całego kraju. Grupa przewiduje również korekty strukturalno-organizacyjne, cyfryzację i automatyzację procesów oraz optymalizowanie łańcuchów dostaw i kosztów, mające na celu podniesienie rentowności obiektów, które w dużej części są własnością rozproszoną ponad 2 tys. małych inwestorów, polskich przedsiębiorców w tzw. Systemie Arche.

— Od lat skutecznie budujemy skalę i polską markę. Naszą przyszłość widzimy w rozwoju zrównoważonej turystyki i przywracaniu do życia kolejnych zabytków. Stąd wypracowane zyski intensywnie inwestujemy w dalszy wzrost, czyli głównie zrównoważoną rewitalizację obiektów historycznych — w tym poprzemysłowych. Obecnie w różnych rejonach Polski prowadzimy 24 inwestycje — 12 z nich jest w realizacji, a 12 w przygotowaniu. Mamy doświadczenie, mamy zdywersyfikowane finansowanie i poduszkę finansową. Jedynie hamują nas nieprzewidywalne procedury i nadmiar biurokracji. Co istotne zabytki budują wspólnotę i jest to nasze dziedzictwo, które powinniśmy przekazać kolejnym pokoleniom. Często działamy w miejscach nieoczywistych, gdzie jest dużo przestrzeni i jeszcze większy potencjał rozwoju. Ponadto prowadzimy rozmowy dotyczące ponad trzydziestu kolejnych obiektów. Myślę, że co najmniej dziesięć z nich zakończy się w tym roku umowami przedwstępnymi. Grupa na kolejne lata ma ogromny potencjał wzrostowy. Państwo nie ma pieniędzy na zabytki, więc na polu walki z czasem zostajemy sami, a zabytki nie mogą czekać, bo bezpowrotnie zamienią się w gruzowiska. Do tego mocno rozwija się sektor turystyczny, bo ludzie potrzebują relacji i poznawania świata. A my rośniemy z nim z roku na rok z naszą kolekcją hoteli — mającą już 24 obiekty, co przełożyło się w ub.r. na blisko 1,2 mln gości i ponad 5 tys. wydarzeń MICE. W ciągu kolejnych pięciu lat chcemy mieć łącznie 50 hoteli, co da nam 10 tys. pokoi, 12 tys. eventów i ponad 2 mln gości rocznie. Natomiast segment mieszkaniowy głównie przez fatalną demografię i ogromną liczbę pustostanów nie ma przed sobą nie kończącego się potencjału wzrostowego. Dlatego ograniczamy naszą aktywność jedynie do rozpoczętych projektów i ew. modułów tzw. mix-used. — wyjaśnia Władysław Grochowski – filantrop i wizjoner, prezes Grupy Arche.

[fragment artykułu]

Źródło: Grupa Arche
materiał prasowy

„Niewidzialne” straty w logistyce mogą kosztować firmy miliony

Outside of Logistics Distributions Warehouse: Two Workers Load Delivery Truck with Cardboard Boxes, Drive Off to Deliver Online Orders, Purchases, E-Commerce Goods.

Rosnące koszty operacyjne, brak bieżącej widoczności przepływu aktywów i straty opakowań zwrotnych stają się jednym z coraz większych wyzwań dla firm zarządzających rozbudowanymi łańcuchami dostaw. Według analiz branżowych nawet 10-15 proc. opakowań zwrotnych może ginąć każdego roku, generując wielomilionowe straty i zmuszając organizacje do utrzymywania nadmiarowych zasobów. Coraz więcej przedsiębiorstw sięga więc po technologie RFID, które pozwalają odzyskać kontrolę nad obiegiem RTI i ograniczyć „ukryte koszty” logistyki.

Palety, skrzynki i kontenery transportowe od lat pozostają podstawą funkcjonowania łańcuchów dostaw. Choć na co dzień traktowane są przede wszystkim jako element operacyjny logistyki, w praktyce stanowią istotną część aktywów przedsiębiorstw. Problem pojawia się wtedy, gdy firmy tracą kontrolę nad ich obiegiem.

Według analiz branżowych nawet 10-15 proc. opakowań zwrotnych ginie każdego roku
w dużych łańcuchach dostaw, a w niektórych systemach poolingowych straty mogą sięgać nawet 15-20 proc1. Jednocześnie koszty związane z zarządzaniem logistycznymi aktywami mogą odpowiadać nawet za około 5 proc. przychodów przedsiębiorstwa.

Eksperci zwracają uwagę, że problemem coraz częściej nie jest sam brak opakowań, ale brak dostępu do aktualnych danych o ich przepływie. W efekcie firmy utrzymują nadmiarowe zapasy palet czy kontenerów, aby zabezpieczyć ciągłość operacji, zamrażając przy tym dodatkowy kapitał.

W wielu organizacjach opakowania zwrotne nadal funkcjonują poza pełną kontrolą systemową. Przedsiębiorstwa wiedzą, ile aktywów kupują, ale często nie są w stanie precyzyjnie określić, gdzie znajdują się one na kolejnych etapach łańcucha dostaw, jak długo pozostają poza obiegiem lub w którym momencie dochodzi do ich utraty. – wyjaśnia Michał Wesołowski, SALES MANAGER MAS POLAND Checkpoint Systems.

1 www.supplychainbrain.com/articles/43809-mastering-returnable-transport-items-rtis-in-peak-seasons

[fragment artykułu]

Źródło: Checkpoint Systems
materiał prasowy

Relacja z Uroczystej Gali 35-lecia WGN

Bez tytułu
Relacja z Uroczystej Gali 35-lecia WGN.

W dniu 17 kwietnia 2026 r. odbyła się Uroczysta Gala 35-lat WGN. Wydarzenie miało miejsce w Hotelu Doubletree by Hilton we Wrocławiu. Patronat nad wydarzeniem objeli Polska Federacja Rynku Nieruchomości, Europejski Instytut Nieruchomości oraz Dolnośląskie Stowarzyszczenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami. WGN działa na rynku od 35 lat i skupia blisko 100 biur i 500 agentów. Grupa WGN w swojej historii przeprowadziła ponad 300 tysięcy transakcji, realizując marzenia około 600 tysięcy klientów z Polski i zagranicy. W 2025 r. przeprowadzonych blisko 15 300 transakcji o szacunkowej wartości około 13 mld PLN wszystkich sprzedanych i wynajętych nieruchomości.

Obejrzyj relację: TUTAJ.

Doskonalenie doświadczenia zakupowego wg SwipBox Polska

Ł.-Łukasiewicz_Mat.-prasowy
Doskonalenie doświadczenia zakupowego wg SwipBox Polska.

Jak wynika z raportu „E-commerce w Polsce” przygotowanego przez Gemius, PBI i IAB Polska, już 78% internautów w Polsce robi zakupy online, a konsumenci coraz większą uwagę zwracają na wygodę, szybkość i przewidywalność całego procesu zakupowego. W praktyce oznacza to, że doświadczenie zakupowe stało się dziś jednym z najważniejszych elementów wpływających na sposób postrzegania marki i ocenę jakości obsługi.

Współczesny klient coraz rzadziej ocenia zakupy wyłącznie przez pryzmat ceny produktu. Równie istotne stają się komfort poruszania się po sklepie internetowym, intuicyjność procesu zakupowego, dostępność preferowanych metod płatności czy sposób realizacji dostawy. Całe doświadczenie zaczyna się znacznie wcześniej niż w momencie kliknięcia „kup teraz” i kończy długo po odebraniu przesyłki. Konsument oczekuje spójności na każdym etapie kontaktu z marką, niezależnie od tego, czy korzysta ze smartfona, komputera czy aplikacji mobilnej.

Nowe nawyki zakupowe a oczekiwania klientów

Rosnące znaczenie doświadczenia zakupowego wynika również ze zmiany codziennych przyzwyczajeń konsumentów. Zakupy online stały się naturalnym elementem życia, dlatego użytkownicy oczekują procesów maksymalnie prostych i niewymagających dodatkowego wysiłku. W praktyce oznacza to potrzebę ograniczania liczby kroków zakupowych, skracania czasu oczekiwania na informacje oraz eliminowania sytuacji, które mogą powodować frustrację. Nawet drobne utrudnienia, takie jak nieczytelna komunikacja, skomplikowany zwrot czy brak elastyczności w dostawie, mogą wpłynąć na decyzję o rezygnacji z zakupu lub zmianie sprzedawcy.

[fragment artykułu]

Źródło: Łukasz Łukasiewicz, Operations Manager
SwipBox Polska

materiał prasowy

Firma GTC z silnym wzrostem wyników operacyjnych w pierwszym kwartale 2026 roku

Korona Office Complex
Firma GTC z silnym wzrostem wyników operacyjnych w pierwszym kwartale 2026 roku.

Przychody z wynajmu i usług wzrosły o 7% do 53 mln euro (50 mln euro w 1 kw. 2025 r.) przy 4% wzroście przychodów z najmu w ujęciu like-for-like, napędzanym głównie przez aktywa w Polsce, Sofii i Belgradzie.
M
arża brutto wzrosła o 16% do 37 mln euro – do 70% z 65% rok wcześniej.
S
korygowana EBITDA za 1 kw. 2026 r. wyniosła 33 mln euro (w porównaniu do 28 mln euro w 1 kw. 2025) dzięki wyższym przychodom w obszarze wynajmu oraz ścisłej kontroli kosztów operacyjnych i administracyjnych.
F
FO I wyniosło 16 mln euro (13 mln euro w 1 kw. 2025 r.), przy FFO na akcję w wysokości 0,03 euro.
K
ontynuacja udanych działań w zakresie refinansowania: refinansowane krótkoterminowe kredyty bankowe wyniosły 331 mln euro wliczając 221 mln euro refinansowanych po dniu 31 marca 2026 r.

[fragment raportu]

Źródło: Grupa GTC
materiał prasowy

Piotr Oskierko dyrektorem finansowym firmy Monting Development

Piotr Oskierko_Monting Development
Piotr Oskierko dyrektorem finansowym firmy Monting Development.

Od 1 czerwca 2026 r. Piotr Oskierko obejmie funkcję dyrektora finansowego w Monting Development. Będzie odpowiadał za obszar finansów spółki, w tym finansowanie projektów, planowanie finansowe, budżetowanie, relacje z instytucjami finansowymi oraz wsparcie zarządu w decyzjach dotyczących dalszego rozwoju firmy.

Piotr Oskierko jest ekspertem z ponad 20-letnim doświadczeniem w zarządzaniu finansami spółek i grup działających w branży nieruchomości. Przez ponad 11 lat był związany z Ghelamco Poland, gdzie pełnił kluczowe funkcje w dziale finansowym. Odpowiadał m.in. za wsparcie zarządu w podejmowaniu decyzji strategicznych, finansowanie bankowe, finansowanie dłużne typu private debt oraz emisje obligacji. Był także zaangażowany w procesy budżetowania i oceny inwestycji, sprzedaży projektów oraz pozyskiwania inwestorów. Wcześniej pracował w CBRE Global Investors, gdzie brał udział w istotnych transakcjach sprzedaży i zakupu projektów inwestycyjnych dla funduszy oraz w pozyskiwaniu finansowania dla spółek projektowych. Opracował i wdrożył również system raportowania stosowany przez CBRE Global Investors w wielu krajach Europy.

Dołączenie Piotra Oskierki wzmacnia kompetencje Monting Development w jednym z kluczowych obszarów dla dalszego rozwoju firmy. Jego doświadczenie obejmuje finansowanie dużych projektów, współpracę z instytucjami finansowymi, transakcje inwestycyjne oraz zarządzanie finansami organizacji działających na rynku nieruchomości. To kompetencje szczególnie ważne na etapie, na którym konsekwentnie rozwijamy portfel projektów w Warszawie i Trójmieście. – mówi Danilo Djurović, prezes zarządu Monting Development.

Piotr Oskierko jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz członkiem ACCA.

Źródło: Monting Development
materiał prasowy

Badanie Salesforce: AI Readiness Index: 44% polskich firm traktuje AI jako priorytet, automatyzując przy tym średnio 21% procesów

helloquence-61189-unsplash
Sztuczna inteligencja od lat stanowi dominujący temat w debacie publicznej, szczególnie w kontekście wartości biznesowej. Mimo doniesień o coraz to nowych światowych inwestycjach oraz rosnącej podaży rozmaitych narzędzi, wielu przedsiębiorców i menedżerów zadaje sobie pytanie, na ile opłacalna i możliwa jest implementacja AI w polskich realiach. Salesforce postanowił znaleźć odpowiedź na te wątpliwości, realizując badanie AI Readiness Index – obejmujące 200 dużych, średnich oraz małych polskich firm. Jego wyniki zaprezentowano podczas tegorocznej edycji Agentforce World Tour Warszawa.

Powszechna adopcja AI: kto, ile i dlaczego?

Polska przoduje w światowych rankingach otwartości na implementację technologicznych innowacji, będąc poligonem dla wielu rozwiązań z obszaru bankowości, sprzedaży czy automatyzacji. Nie inaczej jest w przypadku sztucznej inteligencji – aż 44% polskich firm deklaruje, że AI stanowi dla nich wysoki lub wręcz kluczowy priorytet wśród planów wdrożeniowych. Jedynie 25% ankietowanych firm nie wiąże ze sztuczną inteligencją żadnych planów.

Przy tym blisko połowa przedsiębiorstw, które zdecydowały się na adopcję inteligentnych narzędzi (46%), korzysta z nich w pełnej skali od ponad roku. Wyniki te wskazują na jasną tendencję: sztuczna inteligencja nie jest wyłącznie eksperymentem, lecz znajduje stałe miejsce w strategii polskich firm. Pytanie nie brzmi więc „czy organizacje w Polsce sięgają po AI”, ale raczej „do czego jej używają i z jakim skutkiem?”.

Największą popularnością wśród badanych przedsiębiorstw cieszą się narzędzia LLM – używa ich około 90% organizacji wykorzystujących AI. Z niestandardowych rozwiązań, zaprojektowanych specjalnie na jej potrzeby, korzysta ponad co trzecia firma (37%), z narzędzi automatyzujących/copilots – co czwarta (25%), natomiast z narzędzi generatywnych – co dziesiąta (11%).

Implementacja sztucznej inteligencji ma wymierny wpływ na usprawnienie pracy wewnątrz organizacji: firmy deklarują, że dzięki wykorzystaniu AI udało im się zautomatyzować średnio 21% procesów. Jednocześnie trzy na cztery firmy, które testują, wdrażają lub korzystają z rozwiązań AI (75%), odnotowały, że ich pracownicy w większości zareagowali pozytywnie na proponowane zmiany. Wśród firm, które mają ustalone KPI dla sztucznej inteligencji (19%), aż 60% deklaruje redukcję czasu potrzebnego na realizację zadania, natomiast blisko połowa (49%) zauważa, że pracownicy spędzają mniej czasu na powtarzalnych i nudnych czynnościach.

Co jednak stanowi główną motywację dla przedsiębiorstw, które skłaniają się ku sztucznej inteligencji? Najczęstszym powodem jest ulepszenie i usprawnienie procesów (73%). Blisko co trzecia firma (31%) chce dzięki AI doprowadzić do redukcji kosztów, a co czwarta (24%) postrzega sztuczną inteligencję jako integralny element szerszej strategii.

Dla równowagi respondentów zapytano również o argumenty przeciwko implementacji AI. Większość firm przejawia obawy o wysokie koszty i brak wystarczającego budżetu (30%), co czwartą firmę (27%) niepokoi natomiast kwestia bezpieczeństwa danych. Niemal co piąta organizacja (19%) mierzy się z wyzwaniami natury menedżerskiej – niechęcią kadry zarządzającej względem zmian, brakiem zastosowań dla AI lub deficytem czasu potrzebnego na zaplanowanie i przeprowadzenie wdrożenia.

AI Readiness Index:

AI Readiness Index został opracowany przez SW Research oraz ITBC Communication.

  • W badaniu zastosowano metodę komputerowo wspomaganych wywiadów telefonicznych (CATI);

  • Badanie objęło 200 ankiet przeprowadzonych wśród firm w Polsce: małych (N=50), średnich (N=100) i dużych (N=50);

  • Respondentami byli decydenci: właściciele firm, członkowie zarządu, CTO, CIO oraz kadra kierownicza wyższego szczebla.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 17–27 kwietnia 2026 r.

[fragment artykułu]

Źródło: Salesforce
materiał prasowy

Credipass: Narodziny dziecka mogą obniżyć zdolność kredytową gospodarstwa domowego nawet o 111 tys. zł

ben-rosett-10614-unsplash
Narodziny dziecka mogą obniżyć zdolność kredytową gospodarstwa domowego nawet o 111 tys. zł – wynika z analizy Credipass. W praktyce dla wielu rodzin oznacza to rezygnację z dodatkowego pokoju lub większego mieszkania.

Analitycy Credipass i Metrohouse sprawdzili z jakimi wyzwaniami mieszkaniowymi muszą się liczyć młode rodziny. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego od 2000 r. liczba ludności Polski zmniejszyła się o ponad 800 tys. mieszkańców. To tak, jakby z mapy Polski wykreślić drugie co do wielkości miasto czyli Kraków. – Z jednej strony mówimy o katastroficznej wizji demograficznej dla Polski, ale z drugiej rodziny muszą się liczyć z faktem, że pojawienie się na świecie pierwszego czy kolejnego potomka to po prostu dodatkowe trudności w procesie zakupu mieszkania na kredyt. Dla wielu rodzin oznacza to konieczność kompromisów dotyczących metrażu lub lokalizacji, mówi Marta Żółkowska, Country Manager DH Group, właściciela marek Metrohouse i Credipass. Warto przyjrzeć się jednak przykładom.

Zdolność kredytowa rodzin pod presją kosztów życia

Bezdzietna para z dochodem na poziomie 8 tys. zł netto posiada obecnie maksymalną zdolność kredytową wynoszącą około 586 tys. zł. Jednak po pojawieniu się pierwszego dziecka kwota ta spada do około 475 tys. zł. To różnica sięgająca nawet 111 tys. zł. Co to oznacza w praktyce? Przypuśćmy, że przykładowa para mieszka w mieście, gdzie średnia cena za metr kwadratowy mieszkań na rynku wtórnym mieści się w przedziale 8 000- 9 000 zł. Takie wartości mamy np. w Katowicach, Kielcach, Olsztynie, czy Bydgoszczy. Można powiedzieć, że wraz z narodzinami dziecka niższa zdolność kredytowa jest równoznaczna z rezygnacją z zakupu mieszkania większego o 1 pokój (11-12 m kw.).

– W większości przypadków banki akceptują dochody osiągane podczas urlopu macierzyńskiego czy zwolnienia lekarskiego przed porodem, a także uwzględniają świadczenie 800 plus przy wyliczaniu zdolności kredytowej. Dodatkowym wsparciem pozostają programy takie jak Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy, który pozwala kupić nieruchomość bez wkładu własnego i przewiduje częściową spłatę kredytu po narodzinach kolejnych dzieci, nawet w wysokości 60 tys. zł przy narodzinach trzeciego i kolejnego. W praktyce oznacza to, że mimo innych warunków wiele rodzin nadal ma możliwość bezpiecznego sfinansowania zakupu mieszkania, reasumuje Tomasz Przyrowski, Prezes Zarządu Credipass.

[fragment artykułu]

Źródło: Credipass
materiał prasowy

Raport SAVILLS: Wpływ sztucznej inteligencji na poziom rentowności sklepów stacjonarnych

Majdan-Elżbieta
Raport SAVILLS: Wpływ sztucznej inteligencji na poziom rentowności sklepów stacjonarnych.

Wbrew wcześniejszym obawom o marginalizację fizycznych placówek handlowych, rozwój sztucznej inteligencji (AI) wzmocni ich pozycję, przyczyniając się do wzrostu zyskowności i optymalizacji procesów operacyjnych. Zgodnie z najnowszym raportem „AI AND THE FUTURE OF PHYSICAL RETAIL”, opublikowanym dziś przez międzynarodową firmę doradczą Savills, wdrażanie nowych technologii ma obecnie znacznie większy wpływ na to, co kupujemy, niż na to, w jakim kanale robimy zakupy.

W Europie odsetek sprzedaży detalicznej realizowanej w internecie wzrósł w ciągu ostatnich dwóch lat jedynie nieznacznie, z 13,4% do 14,1%. Zamiast odbierać klientów tradycyjnym sklepom, sztuczna inteligencja w pierwszej kolejności podnosi wydajność istniejącej już infrastruktury handlowej.

– Pierwszym zauważalnym efektem wdrożenia AI jest wyższa wydajność operacyjna sklepów, co przekłada się na lepsze wykorzystanie potencjału zakupowego konsumentów i wzrost rentowności. Zwiększenie zyskowności poprawia z kolei zdolność sieci detalicznych do opłacania czynszów w najlepszych, wysoce konkurencyjnych lokalizacjach. Oczekujemy, że w przyszłości rola sklepów stacjonarnych będzie w jeszcze większym stopniu opierać się na kreowaniu wizerunku marki, kładąc nacisk na bezpośredni kontakt z produktem oraz społeczny wymiar tradycyjnych zakupów. komentuje Elżbieta Majdan, Associate Director Property & Asset Management Retail w Savills Polska.

[fragment artykułu]

Źródło: Savills Polska
materiał prasowy

Colliers z raportem „Expanding Airport Capacity & Tourism, EMEA”

Grzegorz Sielewicz Colliers (2)
Colliers z raportem „Expanding Airport Capacity & Tourism, EMEA”.

Jak wynika z raportu Colliers „Expanding Airport Capacity & Tourism, EMEA”, Europa przeżywa prawdziwy boom na podróże lotnicze. W ubiegłym roku porty lotnicze obsłużyły rekordowe 2,6 mld pasażerów, a w kolejnych latach ruch będzie nadal systematycznie rosnąć – średnio o 4% rocznie do 2034 r. To nie tylko sygnał rosnącej mobilności Europejczyków i turystów z całego świata, ale także wyraźny impuls dla gospodarki – zwłaszcza dla branż takich jak hotelarstwo, handel czy gastronomia.

Rosnąca liczba podróżnych to efekt kilku nakładających się trendów. Z jednej strony obserwujemy trwały powrót do podróży po okresie pandemii oraz dalszy rozwój siatki połączeń, w tym tanich linii lotniczych. Z drugiej – coraz większą rolę odgrywają turyści z rynków pozaeuropejskich, szczególnie z Azji. Wzrost dochodów oraz dynamiczne powiększanie się klasy średniej w krajach takich jak Chiny czy Indie sprawiają, że miliony nowych podróżnych zaczynają traktować dalekie podróże jako dostępny element stylu życia. Europa, jako jeden z najatrakcyjniejszych regionów turystycznych na świecie, naturalnie znajduje się w centrum ich zainteresowania.

 

– Polski rynek lotniczy przyspiesza szybciej, niż była na to przygotowana infrastruktura. Rekordowe 66 mln pasażerów w 2025 roku to nie tylko odbicie po pandemii, ale sygnał trwałej zmiany stylu podróżowania Polaków i rosnącej atrakcyjności kraju jako destynacji turystycznej. Lotnisko Chopina, pomimo bardzo dobrych wyników, zbliża się do granic przepustowości, co zaczyna realnie ograniczać dalszy wzrost rynku. Dlatego nowe inwestycje, takie jak Port Polska, stają się warunkiem wykorzystania pełnego potencjału gospodarczego i turystycznego kraju. Polska przestaje być wyłącznie rynkiem punktowym – coraz częściej funkcjonuje jako regionalny hub, przyciągający zarówno pasażerów tranzytowych, jak i rosnącą liczbę turystów zagranicznych. Widać to w liczbach: ponad 21 mln turystów zagranicznych i niemal 100 mld zł, które co roku zostawiają w Polsce wszyscy podróżujący – zarówno z zagranicy, jak i krajowi. Lotnictwo i turystyka wspólnie tworzą dziś jeden z coraz ważniejszych silników wzrostu gospodarczego Polski, ale jeśli nie nadążymy z inwestycjami, sukces popytu stanie się barierą dalszego wzrostu. – komentuje Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Colliers na region Europy Środkowo‑Wschodniej.

[fragment raportu]

Źródło: Colliers
materiał prasowy

Bibby Financial Services Polska: Polskie firmy przejmują niemieckie spółki

Karolina Smalarz (1)

Łączna wartość ujawnionych transakcji przekroczyła w ubiegłym roku 1 mld USD, ale rzeczywista skala jest wyższa – aż 30 z 45 transakcji nie miało podanej wartości. To wyraźny sygnał zmiany: Polska przestaje być wyłącznie odbiorcą kapitału i coraz częściej sama inwestuje za granicą.

Powód koncentracji na Niemczech jest prosty. To największa gospodarka Europy i jednocześnie rynek, na którym przejęcie spółki pozwala natychmiast uzyskać dostęp do klientów, infrastruktury i know-how.

Dodatkowo wiele firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (tzw. niemieckie Mittelstand) mierzy się z problemem sukcesji i presją kosztową. Dla polskich przedsiębiorców oznacza to możliwość przejęcia gotowego biznesu w atrakcyjnej wycenie.

To także tłumaczy, dlaczego przejęcia wygrywają z inwestycjami typu greenfield, czyli realizowanymi od podstaw. Są szybsze, mniej ryzykowne i pozwalają generować przychody niemal od razu.

Zmienia się też sposób, w jaki niemieccy partnerzy i instytucje finansowe postrzegają polskich inwestorów. Jeszcze dekadę temu firmy znad Wisły były traktowane jako nowi gracze – dziś coraz częściej uchodzą za równorzędnych partnerów biznesowych.
Sprzyja temu kondycja polskiej gospodarki. Polska od lat należy do najszybciej rozwijających się krajów UE, a krajowe firmy zbudowały silne kompetencje operacyjne – szczególnie w logistyce, produkcji i usługach. To przekłada się na konkretną przewagę przy wejściu na rynek niemiecki.

– Rozwiązania faktoringowe uzupełniają relacje z bankiem i zapewniają elastyczność w okresie przejściowym. Skupiamy się na wynikach operacyjnych spółki i jakości jej należności – nie tylko na strukturze własnościowej. Finansowanie musi nadążać za strukturą biznesu. Jeśli firma ma stabilną spółkę w Polsce, może wykorzystać jej bilans jako fundament do finansowania działalności w Niemczech. – mówi Karolina Smalarz, dyrektor ds. finansowania w Bibby Financial Services Polska.

[fragment artykułu]

Źródło: Bibby Financial Services Polska
materiał prasowy

Gi Group Holding o tym jak zmieniają się sposoby poszukiwania pracy przez Polaków oraz metody docierania do kandydatów wykorzystywane przez pracodawców

Bez tytułu
Gi Group Holding o tym jak zmieniają się sposoby poszukiwania pracy przez Polaków oraz metody docierania do kandydatów wykorzystywane przez pracodawców.

Przeglądanie ofert pracy na portalach z ogłoszeniami pozostaje najczęściej wybieranym sposobem poszukiwania zatrudnienia – wskazuje na nie 55,4% Polaków. Jednocześnie rośnie rola osobistych kontaktów i poleceń oraz samodzielnego przeglądania ofert na stronach internetowych firm, a kolejny rok z rzędu maleje znaczenie mediów społecznościowych, wynika z „Barometru rynku pracy 2026” Gi Group Holding. Choć sposoby dotarcia do kandydatów zależą od branży i wielkości firmy, najważniejszym narzędziem rekrutacyjnym dla pracodawców pozostają portale z ogłoszeniami.

Poszukiwanie pracy: ogłoszenia czy relacje?

Najczęstszym sposobem poszukiwania pracy jest przeglądanie ofert na portalach ogłoszeniowych – robi to 55,4% badanych, nieco mniej niż w ub. roku (58,8%). Na kolejnych miejscach znalazły się kontakty osobiste i polecenia (33,9%) oraz zakładki „kariera” na stronach internetowych firm, (31,1%), których znaczenie wzrosło w porównaniu do ub. roku (o 4,6 p.p.). Równie popularne są aplikacje do szukania pracy (31,1%), choć zainteresowanie nimi spadło o 6,9 p.p. Pierwszą piątkę zamykają media społecznościowe (29,4%), również wskazywane w tym roku rzadziej. Mniejsze znaczenie mają takie sposoby poszukiwania zatrudnienia, jak przeglądanie ogłoszeń w prasie, radiu, komunikacji miejskiej (17,6%) i na tablicach ogłoszeń (13,1%), uczestniczenie w targach pracy (12,1%), korzystanie ze wsparcia urzędów pracy (17,3%) i agencji zatrudnienia (10,7%).

[fragment artykułu]

Źródło: Gi Group Holding
materiał prasowy

LCP Poland utrzymuje wysokie tempo rozwoju

default

LCP Poland, part of M Core, utrzymuje wysokie tempo rozwoju i konsekwentnie realizuje kolejne projekty w ramach swojej marki, czego najlepszym przykładem jest właśnie otwarty M Park Zawiercie.

Jest to drugie otwarcie M Parku w ciągu jednego miesiąca w 2026 roku i trzecie2 w całym roku. Najnowszy park handlowy został zrealizowany we współpracy ze sprawdzonym partnerem biznesowym LCP – PKB Inwest Budowa. M Park Zawiercie oferuje niemal 15.500 m kw. powierzchni najmu (GLA) z jedenastoma najemcami.

M Park Zawiercie powstał w zachodniej części miasta, przy ulicy Inwestycyjnej 3. Bezpośrednio przed parkiem znajduje się jedno z kluczowych rond miejskich, przez które prostopadle do ulicy Wojska Polskiego przebiega inna ważna dla miasta ulica – Zagłębiowska. Dla wygody klientów przygotowano przestronny parking aż na 430 samochodów. Patrząc z perspektywy szeroko rozumianych aspektów ESG, na terenie parkingu zainstalowane zostaną ładowarki do samochodów elektrycznych. Dodatkowo dla M Park Zawiercie przewidziano pozyskanie certyfikacji BREEAM na poziomie co najmniej Very Good.

Partner projektu, PKB Budowa Inwest, był odpowiedzialny w przypadku tej inwestycji zarówno za generalne wykonawstwo, jak i procesy leasingowe. W gronie najemców M Park Zawiercie znalazły się takie marki jak Castorama (pierwszy sklep w mieście), Lidl, HalfPrice (pierwszy sklep w mieście), Worldbox (pierwszy sklep w mieście), CCC, Rossmann, Smyk (pierwszy sklep w mieście), TeDi, Pepco oraz Xtreme Kids (pierwszy klub tej marki w mieście).

„Po pomyślnym zrealizowaniu pięciu projektów z PKB Inwest Budowa w ubiegłym roku, M Park Zawiercie jest pierwszym z wielu naszych wspólnych przedsięwzięć w tym roku. Jako długoterminowi inwestorzy z przyjemnością rozwijamy długofalową współpracę z PKB Inwest Budowa, opartą na doświadczeniu, zaufaniu oraz wspólnie potwierdzonych osiągnięciach”, powiedział James Fife, CEO LCP Poland, part of M Core.

Źródło: M Core
materiał prasowy

Grupa Matexi Polska odnotowuje rekordowy poziom liczby przekazanych mieszkań

Zofia Szymońska, Matexi Polska
Grupa Matexi Polska odnotowuje rekordowy poziom liczby przekazanych mieszkań.

Grupa Matexi Polska podsumowała wyniki finansowe osiągnięte w 2025 roku. Deweloper odnotował znaczący wzrost skali działalności, poprawiając skonsolidowane przychody ze sprzedaży mieszkań o ponad połowę względem poprzedniego roku, do blisko 0,5 mld zł. Miniony rok był jednocześnie okresem intensywnej kumulacji przekazań gotowych mieszkań klientom. W 2026 roku grupa planuje przekazać około 300 lokali oraz kontynuować rozwój oferty mieszkaniowej w Warszawie i Krakowie.

Skonsolidowane przychody ze sprzedaży mieszkań w minionym roku wyniosły 468,8 mln zł wobec 303,6 mln zł rok wcześniej, co oznacza wzrost o 54,4% r./r. Grupa Matexi Polska osiągnęła jednocześnie 79,9 mln zł zysku netto (bez uwzględnienia wpływu reorganizacji*) w porównaniu do 37 mln zł wypracowanych w 2024 roku.

Miniony rok był okresem bardzo intensywnych przekazań gotowych lokali. W ramach wszystkich projektów oddano klientom łącznie 439 mieszkań, czyli o około 55% więcej niż rok wcześniej, kiedy przekazano 282 lokale.

– Osiągnięte wyniki potwierdzają skuteczność realizowanej strategii rozwoju oraz bardzo dobre przygotowanie organizacji do prowadzenia inwestycji w wymagającym otoczeniu rynkowym. Miniony rok był dla nas okresem kumulacji przekazań gotowych mieszkań, co bezpośrednio przełożyło się na istotny wzrost przychodów i poprawę rentowności. Kluczowe znaczenie miała terminowa realizacja wszystkich projektów zgodnie z przyjętymi harmonogramami oraz utrzymanie wysokiej dyscypliny finansowej. Dzięki temu weszliśmy w 2026 rok z bardzo dobrą kondycją finansową, stabilnym bankiem ziemi i przygotowanym portfelem nowych inwestycji, które będą wspierać dalszy dynamiczny rozwój grupy. – podkreśliła Zofia Szymońska, Dyrektorka Finansowa, Członkini Zarządu, Matexi Polska.

[fragment raportu]

Źródło: Matexi Polska
materiał prasowy

Sankcja kredytu darmowego – czy czeka nas kolejna fala sporów konsumenckich?

mec. Karolina Pilawska
Sankcja kredytu darmowego jeszcze do niedawna pozostawała instytucją stosunkowo mało znaną poza środowiskiem prawników zajmujących się sporami konsumenckimi. Obecnie obserwujemy jednak bardzo dynamiczną zmianę. Liczba spraw sądowych dotyczących SKD rośnie w tempie, którego jeszcze kilkanaście miesięcy temu trudno było się spodziewać, a wszystko wskazuje na to, że jest to dopiero początek znacznie szerszego zjawiska.

Na koniec marca 2026 roku dziesięć banków giełdowych ujawniło łącznie ok. 24 tysiące toczących się postępowań dotyczących sankcji kredytu darmowego. W mojej ocenie liczby te należy traktować przede wszystkim jako sygnał kierunku zmian, a nie pełen obraz skali zjawiska. Wielu kredytobiorców wstrzymywało się bowiem z podejmowaniem decyzji o wszczęciu postępowania sądowego, oczekując na rozwój orzecznictwa oraz ocenę skutków wyroku TSUE w sprawie C-744/24.

Szacuję, że w najbliższych miesiącach liczba postępowań może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Część konsumentów dopiero teraz zaczyna analizować swoje umowy i oceniać, czy istnieją podstawy do dochodzenia roszczeń.

Czy historia sporów frankowych może się powtórzyć?

Trudno nie dostrzec pewnych analogii do początkowego etapu sporów frankowych. W obu przypadkach punktem wyjścia stało się pytanie o zakres obowiązków informacyjnych instytucji finansowych wobec konsumenta oraz o rzeczywistą równowagę stron umowy.

Istnieje jednak istotna różnica. W przypadku kredytów frankowych problem dotyczył określonej kategorii produktów bankowych. Sankcja kredytu darmowego potencjalnie obejmuje znacznie szerszy katalog umów – kredyty gotówkowe, pożyczki konsumenckie, kredyty konsolidacyjne czy finansowanie zakupów ratalnych.

Nie oznacza to oczywiście, że każda umowa kredytowa automatycznie zawiera nieprawidłowości lub daje podstawy do zastosowania sankcji kredytu darmowego. Oznacza natomiast, że coraz większego znaczenia nabiera pytanie o jakość informacji przekazywanych klientowi oraz o rzeczywiste zrozumienie konsekwencji finansowych podejmowanej decyzji.

O co naprawdę toczy się spór w sprawach dotyczących SKD?

W praktyce sprawy dotyczące SKD koncentrują się obecnie wokół kilku zagadnień. Dotyczą one między innymi sposobu określania całkowitej kwoty kredytu, prawidłowości wyliczania RRSO czy kwestii naliczania odsetek od skredytowanych kosztów.

Dla przeciętnego kredytobiorcy są to kwestie techniczne i często niezrozumiałe. W rzeczywistości sprowadzają się jednak do bardzo prostego pytania – czy konsument rzeczywiście wiedział, ile pożycza, ile będzie musiał oddać i z czego wynikają poszczególne koszty wskazane w umowie.

Coraz częściej pojawia się również pytanie o sposób realizacji obowiązków informacyjnych przez kredytodawców. Samo formalne przekazanie danych nie oznacza jeszcze, że przeciętny konsument rzeczywiście otrzymał informacje przedstawione w sposób jasny i zrozumiały.

[fragment artykułu]

Autorka: mec. Karolina Pilawska – adwokat specjalizująca się w sprawach majątkowych, finansowych oraz nieruchomościowych, regularnie komentująca bieżące tematy prawne w mediach.

materiał prasowy

Spółka Archicom z mocnym otwarciem 2026 roku

Dawid Wrona-Archicom
Spółka Archicom z mocnym otwarciem 2026 roku.

Archicom, ogólnopolski deweloper mieszkaniowy z Grupy Echo, sprzedał w pierwszym kwartale 2026 roku 602 lokale, co oznacza wzrost o 14% rok do roku. Jednocześnie spółka przekazała klientom 713 mieszkań wobec 24 lokali rok wcześniej. Wyniki potwierdzają skuteczność strategii opartej na dywersyfikacji geograficznej i produktowej oraz konsekwentnym rozwoju ogólnopolskiej platformy mieszkaniowej.

Na koniec pierwszego kwartału oferta Archicom obejmowała 3238 lokali, a bank ziemi zabezpieczał możliwość realizacji blisko 11 590 mieszkań w kolejnych latach. Spółka ma także stabilną sytuację finansową, osiągnęła 366,7 mln zł przychodów oraz 55,4 mln zł zysku netto, a poziom gotówki wyniósł blisko 290 mln zł.

Pierwsze trzy miesiące 2026 roku potwierdziły, że model biznesowy działa skutecznie i zapewnia nam możliwość dalszego, stabilnego wzrostu. Kluczem do naszego rozwoju pozostaje dywersyfikacja – zarówno geograficzna, jak i produktowa. Z jednej strony wzmacniamy pozycję na kluczowych rynkach regionalnych i dynamicznie rozwijamy działalność w Warszawie, z drugiej konsekwentnie rozbudowujemy ofertę w segmencie popularnym oraz premium. Dzięki temu możemy elastycznie odpowiadać na potrzeby różnych grup klientów, jednocześnie budując skalowalną organizację gotową do dalszego wzrostu i ekspansji geograficznej oraz realizacji strategicznego celu wejścia do TOP 3 największych deweloperów mieszkaniowych na wszystkich kluczowych rynkach w Polsce. – Dawid Wrona, prezes zarządu Archicom.

[fragment raportu]

Źródło: Archicom
materiał prasowy

Firma Holcim Polska wdrożyła system TIMATE w Cementowni Kujawy

HOLCIM 311
Firma Holcim Polska wdrożyła system TIMATE w Cementowni Kujawy.

Holcim Polska wdrożył w Cementowni Kujawy system TIMATE – nowoczesną platformę wspierającą zarządzanie bezpieczeństwem, dostępem oraz organizacją pracy na terenie zakładu przemysłowego. Rozwiązanie uruchomiono w środowisku o wysokiej złożoności operacyjnej, w którym każdego dnia pracują dziesiątki firm zewnętrznych, a produkcja cementu odbywa się w trybie ciągłym z wykorzystaniem zaawansowanych instalacji przemysłowych i rygorystycznych procedur bezpieczeństwa.

Wdrożenie objęło m.in. kontrolę dostępu do zakładu, cyfrową ewidencję podwykonawców, monitoring obecności osób na terenie cementowni, wsparcie procesów ewakuacyjnych oraz lokalizację pracowników w czasie rzeczywistym. Dzięki temu możliwe jest bieżące monitorowanie obecności osób na terenie zakładu, ich lokalizacji oraz weryfikacja wymaganych uprawnień i szkoleń.

System TIMATE bazuje  na technologii RTLS (ang. Real Time Location System), który umożliwia orientacyjne określanie lokalizacji osób w obrębie zakładu przemysłowego. Rozwiązanie wykorzystuje inteligentne identyfikatory wyposażone m.in. w komunikację radiową, sensory ruchu oraz funkcje wspierające bezpieczeństwo pracy. System został zaprojektowany z uwzględnieniem ochrony prywatności pracowników – nie wykorzystuje GPS, kamer ani danych biometrycznych.

W praktyce rozwiązanie usprawnia zarządzanie ruchem osób na terenie cementowni oraz wspiera szybką reakcję w sytuacjach awaryjnych. W przypadku alarmu lub konieczności ewakuacji służby mogą w czasie rzeczywistym zweryfikować obecność osób w poszczególnych strefach zakładu. System może również identyfikować przypadki wejścia do stref wymagających specjalnych uprawnień lub dodatkowych zabezpieczeń.

– Wdrożenie systemu TIMATE uporządkowało procesy związane z dostępem i zarządzaniem podwykonawcami. Dziś mamy pełną kontrolę nad tym, kto przebywa na terenie cementowni i gdzie aktualnie się znajduje, a także pewność, że spełnia obowiązujące wymagania bezpieczeństwa i procedury.  podkreślił Tomasz Gogola, Operational Technology & Digital Transformation Manager w Holcim Polska S.A.

Źródło: Holcim Polska S.A. 
materiał prasowy

Morskie farmy wiatrowe mogą współistnieć z rybołówstwem i turystyką

PSEW zdjęcie ilustracyjne
Doświadczenia z Danii, Niemiec i Wielkiej Brytanii, a od niemal roku również z polskiego wybrzeża pokazują, że morskie farmy wiatrowe mogą współistnieć z rybołówstwem i turystyką. Lokalizacje turbin na morzu są wybierane tak, by minimalizować kolizje z tradycyjnymi łowiskami, a niektórzy inwestorzy wprowadzają nawet programy rekompensat dla rybaków z tytułu utraty korzyści lub zwiększenia kosztów ich działalności. Podobne programy wdrażane są również przez firmy budujące morskie farmy wiatrowe w Polsce. W przypadku turystyki, dane z rynków na jakich rozwijane są inwestycje w morską energetykę wiatrową, również potwierdzają możliwość koegzystencji i pokazują, że obecność morskich farm wiatrowych nie obniża atrakcyjności regionów nadmorskich, a wręcz przyciąga nowe formy rekreacji morskiej.

Polska posiada plan zagospodarowania przestrzennego obszarów morskich, w którym wskazano obszary, na których mogą być lokalizowane morskie farmy wiatrowe. Przyjęcie planu było poprzedzone długotrwałym procesem konsultacji społecznych i uzgodnień ze wszystkimi użytkownikami morza, w tym z przedstawicielami rybołówstwa, wojska, transportu morskiego. Przeprowadzono również strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko i konsultacje transgraniczne. Proces ten zapewnił osiągnięcie kompromisu między różnymi obszarami działalności morskiej, tak, aby wpływ poszczególnych aktywności był jak najmniejszy. W wyniku tych uzgodnień zadecydowano, że morskie farmy wiatrowe można lokalizować tylko na polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Dodatkowo późniejsza realizacja każdej inwestycji poprzedzona jest wieloletnimi badaniami na oddziaływania na środowisko. To m.in. od ich wyników zależy to czy inwestor uzyska zgodę na budowę infrastruktury na morzu.

Poza wpływem na środowisko, analizuje się również szeroko wpływ na bezpieczeństwo morskie oraz systemy ochrony państwa. Plan zapewnia taką lokalizację turbin wiatrowych, aby omijały one główne szlaki połowowe i tradycyjne łowiska, co minimalizuje wpływ inwestycji na działalność rybacką. Zgodnie z analizami ICES (International Council for the Exploration of the Sea) oraz doświadczeniami z Morza Północnego, fundamenty turbin offshore mogą zwiększać lokalną bioróżnorodność poprzez efekt sztucznej rafy, tworząc warunki sprzyjające organizmom dennym i części gatunków ryb. Jednocześnie wieloletnie obserwacje prowadzone wokół farm takich jak Horns Rev w Danii nie wykazały jednoznacznego, długoterminowego spadku aktywności połowowej wynikającego z funkcjonowania morskich farm wiatrowych. Raport środowiskowy dla Horns Rev 2 wskazuje wprost, że fundamenty i zabezpieczenia denne tworzą nowe siedliska, co może zwiększać bogactwo gatunkowe i różnorodność ryb.

Z uwagi na brak obowiązujących w Polsce przepisów regulujących zasady współistnienia i współpracy sektora rybackiego i morskiej energetyki wiatrowej, każdy z inwestorów opracował własne system rekompensat za utracone możliwości połowowe na etapie budowy jej części morskiej. Uwzględniają one potencjalnie utracone korzyści czy też zwiększone koszty wykonywania działalności (wynikających np. z wydłużenia tras na łowiska).

– MEW i rybołówstwo mogą tworzyć zrównoważony, wspólny obszar gospodarczy. Dostępne są badania z innych krajów rozwijających energetykę wiatrową na Bałtyku, które pokazują, że sztuczne rafy tworzące się wokół fundamentów turbin odtwarzają biomasę ryb, co stopniowo zwiększa sukces połowów. Znane są również projekty, dzięki którym możliwe jest przebranżowienie osób, które do tej pory prowadziły działalność rybacką na pracowników sektora wiatrowego. – mówi Oliwia Mróz-Malik, Menedżer ds. morskiej energetyki wiatrowej, inwestycji i rozwoju w PSEW.

[fragment artykułu]

Źródło: PSEW
materiał prasowy

GUS: Wskaźniki cen produkcji budowlano-montażowej w kwietniu 2026 r.

helloquence-61189-unsplash
„Wskaźniki cen produkcji budowlano-montażowej w kwietniu 2026 r.” to jeden z nowych raportów opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny (GUS).

Według wstępnych danych zgromadzonych przez Główny Urząd Statystyczny w kwietniu 2026 r. ceny produkcji budowlano-montażowej wzrosły zarówno w porównaniu z kwietniem 2025 r. (o 5,6%). Wzrosły one również w porównaniu z marcem 2026 r. – o 1,2%.
GUS dodaje, że w kwietniu 2026 r. w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosły ceny robót budowlanych specjalistycznych – o 1,6%, ceny budowy obiektów inżynierii lądowej i wodnej – o 1,2%, a ceny budowy budynków – o 0,9%.
Pełna treść raportu dostępna jest na oficjalnej stronie internetowej GUS.

Źródło: GUS.

Raport finansowy: Grupa Develia osiągnęła 177,1 mln zł zysku netto w I kwartale 2026 r.

adeolu-eletu-38649-unsplash
Grupa Develia opublikowała raport finansowy, w którym informuje m.in. o osiągnięciu 177,1 mln zł zysku netto w I kwartale 2026 r.

  • -W I kwartale 2026 r. przychody ze sprzedaży grupy Develia wyniosły 892,1 mln zł w porównaniu do 253,5 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku.

  • -Zysk netto grupy wyniósł 177,1 mln zł wobec 65,2 mln zł zysku netto w I kwartale 2025 r.

  • -W okresie styczeń-marzec 2026 r. deweloper sprzedał 860 lokali wobec 951 w analogicznym okresie ubiegłego roku. Na wynik miała wpływ niska baza rezerwacji na koniec 2025 r. Cel Develii na ten rok to sprzedaż 3600-3800 mieszkań.

  • -Develia przekazała 1205 lokali, czyli 130% więcej r/r. Cel przekazań na 2026 r. to 3750-3950 mieszkań.

  • -Na koniec marca 2026 r. Develia posiadała łącznie 729,6 mln zł gotówki i krótkoterminowych aktywów finansowych wobec 610,4 mln zł na koniec 2025 r.

– Mamy za sobą mocny początek roku – wypracowaliśmy najwyższy w historii spółki wynik za I kwartał. Wysoka aktywność klientów pozwala nam systematycznie budować bazę rezerwacji. Jednocześnie obserwujemy impulsy kosztowe, przede wszystkim związane z niestabilną sytuacją geopolityczną, które mogą zwiększać presję kosztową w kolejnych kwartałach. Spodziewamy się stopniowego ograniczenia przestrzeni na rabaty w nadchodzących miesiącach – mówi Andrzej Oślizło, prezes Develii. – Zgodnie z naszymi zapowiedziami w I połowie tego roku koncentrujemy się na uzupełnianiu oferty i uruchamianiu nowych projektów. W I kwartale wprowadziliśmy do sprzedaży ponad 1350 mieszkań – dodaje Andrzej Oślizło.

Źródło: Develia
materiał prasowy

KNF zatwierdziła prospekt Victoria Dom dotyczący programu emisji obligacji o wartości do 500 mln zł

Waldemar Wasiluk foto
Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła prospekt Victoria Dom S.A. sporządzony w związku z IV Publicznym Programem Emisji Obligacji o łącznej wartości nominalnej do 500 mln zł. Spółka planuje ubiegać się o wprowadzenie obligacji do alternatywnego systemu obrotu Catalyst organizowanego przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie.

Zatwierdzenie kolejnego prospektu przez Komisję Nadzoru Finansowego to pozyskanie dla Victorii Dom ważnego narzędzia umożliwiającego elastyczne kształtowanie finansowania działalności deweloperskiej na kolejne 12 miesięcy. Wpisuje się to w długoterminową strategię rozwoju Victoria Dom w zakresie pozyskiwania środków na nowe inwestycje, rozwój banku ziemi jak i refinansowanie części zapadających zobowiązań mówi Waldemar Wasiluk, wiceprezes Victoria Dom. I dodaje, że po 4 miesiącach 2026 r. widzi także pozytywne sygnały płynące z rynku mieszkaniowego, które pozwalają z umiarkowanym optymizmem patrzeć w przyszłość.

Wiceprezes Victoria Dom podkreśla, że środki pozyskane z emisji mają wspierać dalszy rozwój działalności operacyjnej i inwestycyjnej spółki. Jednym z priorytetów pozostaje zabezpieczanie atrakcyjnych gruntów pod przyszłe projekty mieszkaniowe w Warszawie, Krakowie oraz Trójmieście.

– Bank ziemi jest podstawą rozwoju każdego dewelopera. To dzięki niemu możemy planować inwestycje z kilkuletnim wyprzedzeniem i stabilnie rozwijać skalę działalności – podkreśla Waldemar Wasiluk.

[fragment artykułu]

Źródło: Victoria Dom
materiał prasowy

KOMSA Poland podsumowuje 2025 rok i inwestuje mimo presji na rynku ICT

Dominik_Kaczmarek_CEO_KOMSA_Poland
KOMSA Poland zamknęła ubiegły rok przychodami na poziomie 767,7 mln zł, utrzymując stabilną pozycję na wymagającym rynku. Spółka kontynuuje inwestycje w rozwój logistyki i systemów IT, planując wzrost w kolejnych kwartałach. Wyniki oraz perspektywy rozwoju komentuje Dominik Kaczmarek, CEO KOMSA Poland Hemani Ventures.

Ubiegły rok upłynął na rynku dystrybucji ICT pod znakiem dużej zmienności i presji kosztowej, co wpłynęło na decyzje inwestycyjne vendorów, resellerów i klientów końcowych. W wielu przypadkach obserwowano przesunięcia projektów w czasie oraz większą ostrożność w podejmowaniu decyzji zakupowych. W przypadku KOMSA Poland nie przełożyło się to jednak negatywnie na przychody.

Rok 2025 zamknęliśmy przychodami na poziomie blisko 768 mln zł, zachowując stabilność operacyjną. Dominującą rolę odgrywał sprzęt IT oraz rozwiązania telekomunikacyjne. Odnotowaliśmy istotny wpływ programów dla edukacyjnych w ramach KPO oraz zmiany wywołane rozwoje AI – mówi Dominik Kaczmarek, CEO KOMSA Poland Hemani Ventures i dodaje: – Skala działalności, którą osiągnęliśmy w ubiegłym roku, wymaga dalszego wzmacniania efektywności operacyjnej, wspierającej i automatyzujących procesy sprzedażowe i logistyczne. Jest to konieczność w modelu dystrybucyjnym opartym na wysokich wolumenach i niskich marżach. Stąd szereg inwestycji planowanych na 2026.

Największy udział w strukturze przychodów KOMSA Poland stanowiła sprzedaż sprzętu IT, która wygenerowała ponad 523 mln zł. Istotnym filarem działalności pozostawały również rozwiązania telekomunikacyjne z przychodami na poziomie ponad 162 mln zł.

[fragment raportu]

Źródło: KOMSA Poland
materiał prasowy

Colliers: AI, niedobory energii i starzejące się społeczeństwa zmienią mapę biznesu

Chrzanowski Dariusz_Colliers
Sztuczna inteligencja, ograniczenia w dostępie do energii oraz zmiany demograficzne w nadchodzących latach mogą całkowicie przekształcić globalne centra biznesowe – wynika z raportu Colliers „Building Resilience: 5 Megatrends Redefining Corporate Real Estate”. Jednocześnie analiza pokazuje, że wiele organizacji wciąż nie jest przygotowanych na skalę i tempo tych zmian.

Z badania wynika, że to właśnie obszary o największym wpływie na przyszłość biznesu – takie jak rozwój AI czy rosnące zapotrzebowanie na energię – są jednocześnie tymi, w których firmy wykazują najniższy poziom gotowości. Luka między potencjalnym oddziaływaniem megatrendów a zdolnością firm do reagowania na nie staje się jednym z kluczowych wyzwań strategicznych dla przedsiębiorstw na całym świecie.

AI zmienia biznes, ale firmy nie nadążają z wdrożeniami

Choć sztuczna inteligencja jest dziś uznawana za jeden z głównych motorów transformacji gospodarki i przewagi konkurencyjnej, wiele organizacji wciąż znajduje się na bardzo wczesnym etapie jej wdrażania. Z danych Colliers wynika, że mniej niż jedna trzecia firm ma dziś spójną strategię wykorzystania AI, a pozostałe dopiero planują jej wdrożenie. Co więcej, nawet tam, gdzie projekty już ruszyły, ich efektywność pozostaje ograniczona – tylko około jedna czwarta inicjatyw przynosi oczekiwany zwrot z inwestycji, a w przypadku generatywnej sztucznej inteligencji odsetek nieudanych wdrożeń sięga nawet 95%.

Jednocześnie rośnie znaczenie dostępu do odpowiedniej infrastruktury cyfrowej i wysoko wykwalifikowanych specjalistów, co już dziś wpływa na decyzje firm dotyczące lokalizacji inwestycji. Oznacza to, że w najbliższych latach konkurencja między miastami i regionami będzie coraz silniej koncentrować się wokół zdolności wspierania rozwoju technologii AI.

Energia – nowe „wąskie gardło” rozwoju

Dynamiczny rozwój technologii, a w szczególności sztucznej inteligencji i centrów danych, powoduje gwałtowny wzrost zapotrzebowania na energię. Jak wskazuje raport, do 2030 roku Stany Zjednoczone i Chiny mogą odpowiadać za niemal 80% całkowitego wzrostu zużycia energii przez data center na świecie.

W praktyce oznacza to, że dostęp do stabilnych i konkurencyjnych cenowo źródeł energii staje się jednym z najważniejszych czynników decydujących o lokalizacji nowych inwestycji. Firmy coraz częściej muszą nie tylko analizować dostępność energii, ale również aktywnie inwestować w zwiększenie efektywności energetycznej swoich budynków oraz rozwijać alternatywne źródła zasilania, aby ograniczyć ryzyko operacyjne i koszty.

Jeszcze kilka lat temu energia była dla nieruchomości głównie kosztem operacyjnym. Dziś staje się jednym z kluczowych czynników decydujących o możliwości rozwoju inwestycji. Szczególnie w przypadku centrów danych czy nowoczesnych parków logistycznych dostęp do stabilnej, przewidywalnej cenowo energii zaczyna mieć znaczenie porównywalne z lokalizacją czy dostępem do infrastruktury transportowej. Coraz więcej firm projektuje dziś nieruchomości wokół energetyki – uwzględniając lokalne źródła OZE, magazyny energii czy długoterminowe kontrakty PPA. – komentuje Dariusz Chrzanowski, dyrektor ds. strategii kontraktacji energii z firmy Colliers.

[fragment artykułu]

Źródło: Colliers
materiał prasowy

RynekPierwotny.pl: Od końca lat 80. przybyło w Polsce ponad pół miliona jednoosobowych gospodarstw domowych

gospodarstwa domowe wyk.1
Od końca lat 80. przybyło w Polsce ponad pół miliona jednoosobowych gospodarstw domowych. To jednak wcale nie koniec istotnych zmian – informują eksperci portalu RynekPierwotny.pl

W ostatnim czasie o demografii mówi się sporo. Przyczyna to bardzo niskie odczyty wskaźnika dzietności. Należy jednak pamiętać, że istotną kwestią (m.in. w kontekście „mieszkaniówki”) są także mniej akcentowane zmiany liczby oraz struktury gospodarstw domowych. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl dotarli do ciekawych danych z 1988 roku, które można porównać ze znacznie nowszymi statystykami. Zestawienie informacji, które dzieli ponad 30 lat, pokazuje nam nie tylko spadek średniej wielkości polskich gospodarstw domowych. Ważne są również inne zmiany. Najpierw warto jednak odpowiedzieć na pozornie proste pytanie dotyczące tego, czym w ogóle jest gospodarstwo domowe.

Gospodarstwo domowe – nie zawsze znaczy to samo?

Porównywanie odległych czasowo informacji o polskich gospodarstwach domowych na pewno byłoby prostsze, gdyby przez cały czas obowiązywała jednolita definicja gospodarstwa domowego. Nastąpiła jednak pewna zmiana. Mianowicie, w ramach spisów powszechnych z 1988 roku, 2002 roku oraz 2011 roku definiowano gospodarstwo domowe jako zespół osób (spokrewnionych lub niespokrewnionych) mieszkających i utrzymujących się wspólnie.

W 2021 roku miała miejsce zmiana, gdyż przyjęto tzw. koncepcję mieszkaniową gospodarstwa domowego. Zgodnie z nią, osoby mieszkające w jednym domu/lokalu (spokrewnione lub niespokrewnione) są automatycznie uważane za członków tego samego gospodarstwa domowego. Nie można wykluczać, że pozostawienie starszej definicji, która uwzględniała też kryterium wspólnego utrzymania, skutkowałoby jeszcze większym wzrostem spisowej liczby gospodarstw jednoosobowych.

Mocno wzrosła także liczba gospodarstw z 2 osobami

Wydaje się, że pomimo modyfikacji definicji gospodarstwa domowego, poniższy wykres dobrze pokazuje trendy dotyczące struktury polskich gospodarstw domowych. Chodzi głównie o wzrost liczby oraz udziału gospodarstw liczących jedną lub dwie osoby. To zmiana istotna również mieszkaniowo, gdyż kreuje popyt na samodzielne lokale do zakupu lub pod wynajem (o raczej niedużej powierzchni).

Wspomniane już powyżej wieloletnie trendy sprawiły, że średnia spisowa liczba członków gospodarstwa domowego w Polsce zmieniała się następująco:

  • 1988 r. – 3,10 osoby (praktycznie brak zmian względem 1978 r.)

  • 2002 r. – 2,84 osoby

  • 2011 r. – 2,82 osoby (3,05 osoby po przeliczeniu według nowej definicji z 2021 r.)

  • 2021 r. – 2,99 osoby według nowej definicji gospodarstwa domowego (prawdopodobnie ok. 2,75 osoby według starej definicji)

W kontekście poniższego wykresu eksperci portalu RynekPierwotny.pl podkreślają, że do grupy jednoosobowych gospodarstw domowych zaliczają się nie tylko młodzi single i osoby samotne w średnim wieku.

 

[fragment raportu]

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl
materiał prasowy

Mennica Skarbowa: 74 miliardy dolarów – historyczna wartość sprzedaży złota na świecie w I kwartale

Adam_Stroniawski 2 wwwPierwszy kwartał 2026 roku przejdzie do historii globalnego rynku złota inwestycyjnego. Światowy popyt na fizyczne złoto osiągnął drugi najwyższy kwartalny wynik w historii pod względem wolumenu oraz najwyższy w historii pod względem wartości czyli 74 miliardy dolarów.

Dynamiczny wzrost zainteresowania inwestorów przełożył się również na rekordowe wyniki Mennicy Skarbowej spółki notowanej na rynku New Connect, Giełdy Papierów Wartościowych, która odnotowała znaczący wzrost przychodów, wielokrotny wzrost zysków oraz wyraźne zwiększenie poziomu zapasów złota dostępnych „od ręki”. Mennica Skarbowa zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku z przychodami na poziomie 471 mln zł, co oznacza wzrost o 42,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Według danych World Gold Council globalny popyt na fizyczne złoto inwestycyjne w pierwszym kwartale 2026 roku wyniósł 474 tony, co oznacza wzrost o 42 proc. rok do roku. Był to drugi najwyższy kwartalny wynik w historii rynku – wyższy odnotowano jedynie w rekordowym drugim kwartale 2013 roku. Jeszcze bardziej imponująco prezentuje się wartość sprzedaży. Popyt na złoto osiągnął poziom 74 mld dolarów, co stanowi najwyższy wynik kwotowy w historii rynku złota inwestycyjnego. Dla porównania, średnia kwartalna wartość popytu z ostatnich pięciu lat wynosiła około 23 mld dolarów.

Pierwszy kwartał 2026 roku był jednym z najmocniejszych okresów w historii światowego rynku złota inwestycyjnego. Widzieliśmy rekordowy popyt praktycznie na wszystkich kluczowych rynkach, a zainteresowanie inwestorów było napędzane zarówno przez czynniki geopolityczne, jak i rekordowe ceny kruszcu. Dla Mennicy Skarbowej oznaczało to historycznie wysoką sprzedaż oraz bardzo wyraźną poprawę wyników finansowych. Szczególnie istotne jest dla nas to, że dzięki odpowiednio zwiększonym zapasom mogliśmy utrzymać wysoką dostępność produktów dla klientów mimo bardzo trudnej sytuacji podażowej na rynku. Jednocześnie obserwujemy rosnącą aktywność klientów w obszarze odkupu złota – wielu inwestorów, którzy kupowali kruszec w poprzednich latach, dziś decyduje się realizować część zysków przy rekordowych poziomach cen. – mówi Adam Stroniawski, członek Zarządu Mennicy Skarbowej.

[fragment artykułu]

Źródło: Mennica Skarbowa
materiał prasowy

CBRE: Centra handlowe są kluczowe w omnichannel

CBRE_Anna-Wysocka (2)
Konsumenci wybierają tradycyjne zakupy przede wszystkim po to, by zobaczyć produkt na żywo – wskazuje tak 6 na 10 osób. Decydujemy się na nie również wtedy, gdy chcemy sprawdzić jakość produktu, zależy nam na czasie lub mamy ograniczone zaufanie do zakupów online, takie wnioski płyną z badania CBRE „Nowy konsument, nowe centra handlowe”. Galerie najczęściej odwiedzają osoby z pokolenia Z – trzy czwarte z nich pojawia się w centrach przynajmniej dwa razy w miesiącu.

Tradycyjne zakupy utrzymują swoje przewagi pomimo rozwoju e-commerce. Główną motywacją klientów do wyboru centrów handlowych jest chęć zobaczenia produktu na żywo – wskazało na to 60 proc. respondentów. Niewiele mniej, bo 56 proc. badanych, udaje się do galerii z potrzeby przymierzenia rzeczy lub zweryfikowania jej jakości. Istotną rolę odgrywa również czas – dla 36 proc. konsumentów kluczowa jest możliwość natychmiastowego zakupu i zabrania produktu ze sobą. Z kolei blisko co czwarty ankietowany (23 proc.) deklaruje, że po prostu lubi atmosferę towarzyszącą wizytom w sklepach. Co ciekawe, jedynie 8 proc. odpowiadających motywuje swoją decyzję brakiem zaufania do e-commerce.

Wyniki badania pokazują, że model omnichannel stał się dziś standardem. Konsumenci swobodnie przełączają się między zakupami online i offline, wybierając kanał najlepiej dopasowany do konkretnej potrzeby. E-commerce wygrywa przede wszystkim ceną i wygodą, umożliwiając szybkie porównanie ofert oraz komfort zakupów bez wychodzenia z domu. Z kolei handel stacjonarny pozostaje niezastąpiony tam, gdzie liczy się możliwość zobaczenia, dotknięcia czy przymierzenia produktu oraz jego natychmiastowa dostępność. Offline wygrywa doświadczeniem zakupowym, a online efektywnością i wygodą. Oba kanały się przenikają, szczególnie dla konsumentów z pokolenia Z, którzy choć żyją w cyfrowym świecie, centra handlowe odwiedzają najczęściej. – mówi Anna Wysocka, szefowa działu handlowego, CBRE.

METODOLOGIA:
Badanie przeprowadzone na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie respondentów odwiedzających centra handlowe, liczącej N=2190 osób. Termin realizacji: od 27 lutego do 4 marca 2026. Metoda: CAWI.

[fragment artykułu]

Źródło: CBRE
materiał prasowy