Wirtualne zgromadzenia wspólników – szansa na wygodę czy ryzyko prawne?

Bartosz Kuraś, partner w praktyce Corporate z kancelarii Wolf Theiss
Zdalne i hybrydowe zgromadzenia wspólników i akcjonariuszy są popularnym i rosnącym trendem, szczególnie na świecie. Tymczasem w Polsce to rozwiązanie nadal nie jest pierwszym wyborem spółek z.o.o. „Prawo w Polsce daje możliwość zdalnego udziału w zgromadzeniach wspólników, jednak szczególne obawy dotyczą możliwości zaskarżenia uchwał w przypadku wątpliwości co do identyfikacji, bezpieczeństwa transmisji, czy tajności w przypadku wybranych głosowań” – tłumaczy
Bartosz Kuraś, partner w praktyce Corporate/M&A z międzynarodowej kancelarii Wolf Theiss.

Polskie przepisy dopuszczają uczestnictwo w zgromadzeniu wspólników lub akcjonariuszy przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej. Rozwiązanie to umożliwia wykonywanie praw korporacyjnych, zadawanie pytań oraz głosowanie bez konieczności fizycznej obecności w miejscu obrad. Jednocześnie Kodeks spółek handlowych (KSH) wciąż nakazuje wskazanie miejsca takiego zgromadzenia, co prowadzi do wniosku, że chociaż udział zdalny jest w pełni dopuszczalny, to zwołanie zgromadzenia wyłącznie w formie wirtualnej – bez określenia fizycznej lokalizacji – pozostaje konstrukcją niepewną prawnie.

„Przepisy wymagają, aby w zawiadomieniu o zgromadzeniu została wskazana fizyczna lokalizacja obrad, nawet jeżeli wspólnicy lub akcjonariusze będą uczestniczyć zdalnie. W spółce z o.o. wymóg ten wynika z art. 238 § 1 KSH, który nakazuje w zawiadomieniu o zwołaniu zgromadzenia wskazanie „miejsca i czasu zgromadzenia”. Większość prawników rekomenduje więc model hybrydowy, w którym obok formy on-line istnieje tradycyjne miejsce obrad. W praktyce w spółkach z o.o. pewnym ułatwieniem jest art. 240 KSH, który dopuszcza pod określonymi warunkami, powzięcie uchwały bez formalnego zwołania zgromadzenia. Przepis nie rozstrzyga sam przez się o „pełnej wirtualności” miejsca obrad; w praktyce i doktrynie zagadnienie jest dyskusyjne (zwłaszcza wobec systemowej konstrukcji „miejsca” zgromadzenia oraz wymogów protokołowania)” – mówi Bartosz Kuraś z Wolf Theiss.

Art. 240 KSH wymaga w tym przypadku reprezentacji 100% kapitału zakładowego, oraz brak sprzeciwu wszystkich wspólników w zakresie odbycia zgromadzenia i powzięcia uchwał. Można z tego wywodzić, że tego typu zgromadzenie może odbyć się w formule całkowicie wirtualnej. Pozostaje to jednak dyskusyjne i może wiązać się z podwyższonym ryzykiem sporu.

Zastosowanie trybu elektronicznego wymaga decyzji zwołującego. Jeżeli przewiduje się udział zdalny, zawiadomienie musi zawierać informacje o sposobie uczestnictwa, wypowiadania się, wykonywania prawa głosu oraz wniesienia sprzeciwu.

„Aby zgromadzenie w pełni wirtualne było legalne i trudne do podważenia, należy zapewnić pełną identyfikację wspólników, sporządzić protokół, który odzwierciedla przebieg obrad, oraz zapewnić stabilny i bezpieczny kanał komunikacji. Dodatkowo umowa spółki nie może wyłączać zdalnego udziału wspólników w takim zgromadzeniu, a wszyscy wspólnicy muszą być obecni on-line, tj. konieczna jest reprezentacja 100% kapitału zakładowego (osobiście lub przez pełnomocników) i nie wnieść sprzeciwu” – zaznacza Bartosz Kuraś z Wolf Theiss.

[fragment artykułu]

Źródło: Wolf Theiss
materiał prasowy

Prawie co piąty lider biznesu otrzymał już zgłoszenie o mobbingu w swojej organizacji

mobbing-praca
18,8% liderów biznesu przyznaje, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy ktoś z pracowników lub współpracowników zgłaszał przypadki zachowań o charakterze mobbingowym w ich organizacji. Jednak wciąż 72,7% nie wie o takich zdarzeniach. Zdaniem ekspertów, skala zjawiska jest znacznie większa, niż wskazują na to oficjalne badania, bo temat jest bardzo złożony i dość delikatny. Pracownicy często obawiają się konsekwencji choćby ze strony pracodawcy, dlatego unikają ich zgłaszania.

Mobbing jest w Polsce problemem, choć wciąż jego skala jest niedoceniana. Z ubiegłorocznego raportu rynkowego (wydanego w IV kwartale 2025 r.) współautorstwa platformy ePsycholodzy.pl wynika, że 18,8% liderów biznesu potwierdza, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy ktoś z pracowników lub współpracowników zgłaszał im zachowania o charakterze mobbingowym w ich organizacji. 72,7% temu zaprzecza, z kolei 8,5% nie pamięta takich zdarzeń.

– Większość badanych twierdzi, że nie było takich zgłoszeń, co może budzić spory niepokój. Nie wiadomo, czy w ich firmach rzeczywiście nie było takich zdarzeń, czy ofiary nie decydowały się zgłaszać tego typu spraw. To wskazuje raczej na umiarkowaną częstotliwość formalnych zgłoszeń, ale niekoniecznie na umiarkowaną skalę zjawiska – podkreśla psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl.

Z kolei adwokat Bartłomiej Raczkowski, ekspert w zakresie prawa pracy, zauważa, że na wyniki badania wpływ może mieć to, że definicja mobbingu jest po prostu mocno skomplikowana. Dlatego trzeba założyć, że jeśli ktoś mówi o takich sytuacjach, to nie musi automatycznie znaczyć, że tak było faktycznie. Mogła to być sytuacja dla pracownika niekomfortowa czy niepokojąca, ale mogła nie spełniać prawnej definicji mobbingu.

– W mojej ocenie, odsetek liderów biznesu informujących o tym, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy ktoś z ich pracowników lub współpracowników zgłaszał im zachowania o charakterze mobbingowym w ich organizacji, jest umiarkowany. Tak uważam, biorąc pod uwagę znikomą znajomość legalnej definicji mobbingu i powszechne klasyfikowanie różnych, subiektywnie nieakceptowalnych zachowań jako określanych w taki sposób, np. zwrócenie uwagi na spóźnienia czy jakość pracy itp. Można przyjąć, że znaczna część tych zgłoszeń de facto nie dotyczy ściśle zachowań o charakterze mobbingowym – przyznaje Leszek Rymarowicz z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Natomiast Małgorzata Gamian-Wilk z SWPS zauważa, że niepokojąca jest za to skala związana z brakiem świadomości takich zdarzeń, czyli deklarowanie braku mobbingu. Jej zdaniem, biorąc pod uwagę wielkość przedsiębiorstw, gdzie pracuje po prostu więcej osób, rośnie prawdopodobieństwo pojawiania się różnego typu nieprawidłowości, tym bardziej że w badaniu pytano o zachowania o takim charakterze, czyli przemocowe.

– Mamy problem z definiowaniem mobbingu jako bardzo wąskiego zjawiska. Faktycznie wiele kryteriów musi być spełnionych, aby mówić rzeczywiście o występowaniu mobbingu. Natomiast zachowania o takim charakterze są w relacjach społecznych, w organizacjach po prostu powszechne. I niepokojące jest niedoszacowanie ich liczby. Informacje o takich sytuacjach może nie docierają do kadry zarządzającej – dodaje ekspertka.

Z badania wynika również, że przypadki mobbingu potwierdzali przede wszystkim ankietowani działający w miejscowości liczącej od 5 tys. do 19 tys. ludności lub w mieście mającym od 100 tys. do 199 tys. mieszkańców. Głównie byli to respondenci zajmujący stanowisko dyrektora lub partnera zarządzającego, z firm bądź organizacji zatrudniających 200-250 osób, a także z branży consultingu i doradztwa strategicznego.

– W mniejszych miejscowościach relacje międzyludzkie są często bardziej bezpośrednie, co może sprzyjać zarówno występowaniu napięć, jak i gotowości do zgłoszeń. W miastach liczących od 100 tys. do 199 tys. ludności działa też sporo firm średniej wielkości, w których struktury są wystarczająco duże, by formalne kanały istniały, ale nie tak rozbudowane, aby sprawy ginęły w biurokracji – wskazuje psycholog Michał Murgrabia.

Ekspert również zauważa, że firmy zatrudniające 200-250 osób są wystarczająco duże, by mieć formalne struktury HR i procedury, ale nie tak ogromne, by sprawy znikały w anonimowości. Branża consultingu i doradztwa strategicznego z kolei operuje w środowisku intensywnych relacji interpersonalnych, wysokich oczekiwań i często presji. To środowiska, w których konflikty i naruszenia relacji bywają bardziej „namacalne”.

– Prawidłowość jest taka, że im mniejsza jest miejscowość, tym słabsza jest ekspozycja na wartości zachodnie i postępowe. Nie dziwię się więc, że problem z nieprawidłowymi zachowaniami jest większy w miejscowościach liczących od 5 tys. do 19 tys. ludności oraz w miastach mających od 100 tys. do 199 tys. mieszkańców – wskazuje mec. Bartłomiej Raczkowski.

Ponadto Leszek Rymarowicz zauważa, że przepisy dotyczące sygnalistów nie obejmują mobbingu, ale mogą teoretycznie wpływać na podjęcie decyzji o zgłoszeniu, choćby z uwagi na błędne założenie, że podlega ono „dodatkowej” ochronie. Takie zgłoszenia pochodzą zazwyczaj od osoby poszkodowanej w przypadku, gdy w firmie działa organizacja związkowa. Może się zdarzyć, iż to ona przejmuje prowadzenie sprawy.

– Skala problemu najpewniej jest większa, niż wskazują oficjalne zgłoszenia, ponieważ wiele ofiar może ukrywać sprawę, obawiając się konsekwencji lub nie wiedząc, do kogo się zwrócić. Samo zgłoszenie nie oznacza automatycznie, że mamy do czynienia z faktycznym, udokumentowanym mobbingiem. Czasem może to być konflikt, subiektywnie interpretowane zachowania czy żądania nieuzasadnione – komentuje Michał Pajdak z platformy ePsycholodzy.pl.

Autorzy raportu podkreślają także, że na podstawie wyników można stwierdzić, iż zjawisko mobbingu w Polsce nie jest marginalne. Jednocześnie wyniki trzeba interpretować dość ostrożnie. Skala problemu może być większa, niż sugerują to liczby. To temat trudny, obarczony lękiem przed represjami, brakiem zaufania do procedur czy niechęcią do konfrontacji.

– Może być tak, że takie sytuacje nie są na tyle poważnie traktowane w miejscach pracy, że rzeczywiście są raportowane. W związku z tym osoby na wyższych stanowiskach mogą albo nie być informowane, albo ta polityka jest po prostu chaotyczna i niespójna. Kierownictwo może nie mieć jasnego obrazu tej rzeczywistości – podsumowuje Małgorzata Gamian-Wilk.

(MN, Styczeń 2026 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone
materiał prasowy

CBRE wzmacnia katowicki zespół działu powierzchni biurowych

wspolpraca
CBRE wzmacnia katowicki zespół działu powierzchni biurowych.

CBRE kontynuuje rozwój na rynku katowickim. Szefem katowickiego zespołu został Maciej Dubiel, który odpowiada za rozwój strategii najmu oraz koordynację projektów dla kluczowych klientów. Agata Jaśniak natomiast dołączyła do zespołu jako zastępca dyrektora, będzie odpowiedzialna za doradztwo biurowe dla klientów z rejonu Śląska.

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia z centralnym ośrodkiem biznesowym w Katowicach to rynek o ogromnym potencjale – rozwój nowych technologii, dostęp do talentów i rosnąca infrastruktura. Wyjątkowa aktywność władz lokalnych oraz jednostek organizacyjnych administracji publicznej sprawia, że region staje się coraz bardziej atrakcyjny dla inwestorów. Naszym celem jest wspieranie klientów w pełnym wykorzystaniu tych możliwości. Nasz zespół jest w pełni przygotowany, aby oferować klientom najwyższej jakości doradztwo, odpowiadając na zmieniające się wyzwania i trendy rynku nieruchomości – mówi Maciej Dubiel, szef katowickiego biura w CBRE.

Nieruchomości to moja pasja – od lat obserwuję, jak katowicki rynek się zmienia i rozwija. Cieszę się, że mogę wykorzystać swoje doświadczenie, aby wspierać dalszy rozwój oferty CBRE w stolicy Śląska mówi Agata Jaśniak, zastępca dyrektora w CBRE.


Źródło: CBRE Group, Inc.

materiał prasowy

Firma Avison Young rozbudowuje dział Industrial Agency

Katarzyna Burlinska Konstancja Trebicka_Avison Young

Firma Avison Young rozbudowuje dział Industrial Agency.

Avison Young nie zwalnia tempa rozwoju w Polsce i Europie i aktualnie ogłasza rozbudowę uruchomionej w ubiegłym roku linii biznesowej – działu Wynajmu Powierzchni Magazynowych i Przemysłowych (Industrial Agency).
Dział Industrial Agency wspiera klientów w zakresie pozyskania powierzchni magazynowych i przemysłowych. Usługi świadczone w Polsce obejmują doradztwo w zakresie analiz i prognoz rynkowych, reprezentację w negocjacjach warunków najmu i sprzedaży, planowanie i rozwój nieruchomości przemysłowych zgodnie z wymaganiami klienta, obsługę transakcji sprzedaży i leasingu zwrotnego, etc.
Do zespołu dołączają Katarzyna Burlińska, która obejmuje stanowisko Senior Consultant oraz Konstancja Trębicka na stanowisku Assistant.

 

Źródło: Avison Young
materiał prasowy

Michał Radomski dołączył do zespołu w firmie Scallier i będzie odpowiedzialny za doradztwo inwestycyjne

Michal Radomski_Investment Director ScallierMichał Radomski dołączył do zespołu w firmie Scallier i będzie odpowiedzialny za doradztwo inwestycyjne.

Michał Radomski dołączył do zespołu firmy Scallier w Polsce, obejmując stanowisko Investment Director
W tej roli będzie doradzał klientom firmy przy zakupie nieruchomości z sektora handlowego oraz zarządzał procesami sprzedaży aktywów, reprezentując właścicieli nieruchomości i deweloperów. Jego zadaniem będzie strategiczne wsparcie inwestorów instytucjonalnych i prywatnych w realizacji planów i strategii inwestycyjnych, alokacji zasobów czy budowie portfela inwestycyjnego. Swoją wiedzą i fachowymi zdolnościami będzie również wspierał bieżące działania i projekty realizowane przez dywizję dewelopersko – inwestycyjną Scallier.

 

– Z ogromną satysfakcją powitaliśmy Michała w naszym zespole. Jestem przekonany, że bogate doświadczenie i wielostronny zakres kompetencji, jakim dysponuje pozwoli wzmocnić pozycję naszej firmy jako jednego z głównych doradców w sektorze handlowym w Polsce. Jego wiedza i fachowe podejście do oceny przedsięwzięć oraz zaangażowanie w procesy inwestycyjne pozwoli  przyspieszyć realizację planów, przyjętych przez naszą firmę. Wykorzystanie zdobytego przez Michała doświadczenia i umiejętności negocjacyjnych zapewnia natomiast naszym klientom szerokie wsparcie doradcze oraz optymalizację rozwiązań wykorzystywanych w biznesie – mówi Bartosz Nowak, Partner Zarządzający w Scallier.

– Praca w Scallier otwiera nowy rozdział w mojej karierze zawodowej. Bazując na doświadczeniu firmy, uzyskanym w trakcie prowadzenia projektów handlowych w Polsce i Rumunii na przestrzeni ostatnich lat możemy zapewnić klientom wszechstronną pomoc w realizacji złożonych projektów inwestycyjnych w kraju i na rynkach europejskich. Jak również zagwarantować kompleksowe wsparcie doradcze w procesie akwizycji nieruchomości, w zakresie operacyjnym, prawnym i finansowym – informuje Michał Radomski, Investment Director w firmie Scallier.

Źródło: Scallier
materiał prasowy

Czy outsourcing procesowy będzie skuteczną odpowiedzią na niedobory kadr?

Jakub Kizielewicz_prezes zarządu_Grupa Opteamic
Sezon letni to dla wielu przedsiębiorstw czas wzmożonej aktywności i pik sezonu. A zaraz po nim, wraz z początkiem roku szkolnego, rozpoczyna się kolejny czas wzmożonego ruchu towarów (przygotowania do pików przedświątecznych). Rosnące zamówienia w e-commerce, intensywna produkcja w niektórych branżach i dystrybucja zwiększa zapotrzebowania na pracę, a pracodawcy zmagają się z brakiem pracowników. W takich momentach outsourcing procesowy może okazać się nie tylko wygodnym rozwiązaniem, ale wręcz strategiczną koniecznością. Sytuację na rynku komentuje Grupa Opteamic, kompleksowy dostawca outsourcingu procesowego.

Skala problemu: jakie braki notuje rynek pracy?

Według raportu „Niedobór talentów 2025” ManpowerGroup, aż 59% polskich firm ma trudności z zatrudnieniem wykwalifikowanych pracowników, szczególnie w sektorach logistyki, produkcji i inżynierii. Z kolei Eurostat wskazuje, że w UE liczba wolnych miejsc pracy wzrosła z 1,5% do 3%, zaś w Polsce – z 0,3% do 0,9%. Dodatkowo, w urzędach pracy zarejestrowanych jest ok. 850 tys. osób bezrobotnych, co mimo to nie łagodzi deficytów na rynku pracy fizycznej. Polska ma jeden z najmniejszych w UE zasobów niewykorzystanej siły roboczej – tylko ok. 806 tys. osób, czyli 4,6% populacji w wieku 20–64 lata.

Latem firmy logistyczne czy produkcyjne – zwłaszcza w branżach rolno-spożywczej, budowalnej, logistycznej czy automotive – są szczególnie narażone na niedobory kadrowe. Jednocześnie, rosnące koszty pracy i słaba atrakcyjność zawodów fizycznych powodują, że oferty płacowe nawet dużo powyżej średniej płacy na danym stanowisku przestają wystarczać, by wypełnić wakaty. Jak firmy mogą poradzić sobie z tym deficytem?

– Każdy sezon, w którym notujemy wzrosty produkcji albo wzmożony ruch towarów, tradycyjnie obnaża braki kadrowe – spadek podaży pracowników nakłada się na wzrost popytu. W tych warunkach outsourcing procesowy nie jest alternatywą, ale koniecznością i realną pomocą. W Opteamic dysponujemy wykwalifikowanymi zespołami oraz sprawdzoną ścieżką onboardingu pracowników, dzięki której możemy w ciągu kilku dni wdrożyć się w procesy magazynowe, produkcyjne czy logistyczne. Klienci doceniają nas za skalowalność i elastyczność – według zmieniających się potrzeb. Nasze procesy kontrolne pozwalają realizować zlecenia, nawet gdy firma boryka się z niedoborem zespołów. Outsourcing staje się wtedy strategicznym buforem bezpieczeństwa – mówi Jakub Kizielewicz, prezes Grupy Opteamic.

Jak działa outsourcing procesowy?

Outsourcing procesowy to przekazanie części działalności biznesowej zewnętrznemu, wyspecjalizowanemu partnerowi. To rozwiązanie, które w praktyce przynosi szereg konkretnych korzyści. Przede wszystkim obniża koszty operacyjne — brak konieczności rozbudowy struktur kadrowych, zatrudniania i szkolenia własnych pracowników. Zwiększa efektywność i jakość — outsourcer oferuje nowoczesne rozwiązania i standardy operacyjne, co minimalizuje błędy i zwiększa produktywność. Daje elastyczność i skalowalność — umożliwia szybkie dostosowanie zasobów do sezonowych zmian – to jest kluczowe we wsparciu produkcji, logistyki, e‑commerce, w tym takich procesów jak pakowanie, etykietowanie czy kontrola jakości. Poza tym, i co najważniejsze, umożliwia skupienie na strategicznych zadaniach — zlecenie operacyjnych zadań zewnętrznemu operatorowi, pozwala skoncentrować się na rozwoju i biznesie, innowacjach i kliencie.

[fragment artykułu]

 

Źródło: Opteamic
materiał prasowy

Dominik Flaszka dołącza do zespołu specjalistów firmy Avison Young

Dominik Flaszka_AY
Dominik Flaszka dołącza do zespołu specjalistów firmy Avison Young.

Do zespołu Valuation and Advisory w Avison Young w Polsce dołącza Dominik Flaszka, który obejmuje stanowisko Assistant Valuer.

Dominik swoją edukację zdobywał na kierunkach Finanse i Rachunkowość oraz Nieruchomości i Gospodarka Przestrzenna na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Od kilku lat jest również zawodowo związany z rynkiem nieruchomości, zarządzając najmem nieruchomości komercyjnych i mieszkaniowych.

W Avison Young Dominik zdobywa dalsze doświadczenie w branży, koncentrując się na wsparciu działu Wycen i Doradztwa poprzez przygotowywanie danych do operatów szacunkowych dla obiektów komercyjnych ze wszystkich sektorów rynku.

Źródło: Avison Young
materiał prasowy

Marcin Skrzypczak z awansem w strukturach Iron Mountain Polska

Marcin Skrzypczak_Iron Mountain
Marcin Skrzypczak z awansem w strukturach Iron Mountain Polska.

Marcin Skrzypczak awansował na stanowisko Head of RM Operations – Senior Director – Northern Europe Cluster. W nowej roli ekspert odpowiada za zarządzanie operacjami łącznie w dziesięciu krajach Europy Północnej i Środkowej. To już piąty awans eksperta Iron Mountain z Polski i drugi w globalnych strukturach firmy w trakcie 10 lat współpracy.
Marcin Skrzypczak od dekady związany jest z firmą Iron Mountain, gdzie konsekwentnie rozwija swoją karierę w strukturach Działu Operacyjnego. 1 kwietnia br. objął stanowisko Head of RM Operations – Senior Director – Northern Europe Cluster. Obecnie sprawuje nadzór nad 10 krajami: Austrią, Belgią, Danią, Finlandią, Holandią, Niemcami, Norwegią, Polską, Szwajcarią oraz Szwecją.

To dla mnie ogromna satysfakcja być częścią organizacji, która nie tylko stawia na rozwój procesów związanych z operacjami, ale również konsekwentnie realizuje cele zrównoważonego rozwoju. Obecnie zarządzamy siecią około 50 magazynów, z czego już 25% zasilanych jest energią pochodzącą ze źródeł odnawialnych. Nasza flota liczy 180 pojazdów, przy czym aż 100 to samochody elektryczne – a do 2030 roku planujemy osiągnąć poziom 100% floty zeroemisyjnej. Skala naszych działań to jednak nie tylko liczby – to realny wpływ na środowisko. Rocznie nasze pojazdy pokonują łącznie około 5,5 miliona kilometrów. Dzięki stopniowej elektryfikacji floty jesteśmy w stanie ograniczyć emisję dwutlenku węgla o ponad 520 ton rocznie. To redukcja odpowiadająca zasadzeniu aż 80 tysięcy drzew, co można porównać do stworzenia lasu o powierzchni 26 hektarów. Docelowo, do 2030 roku, chcemy zwiększyć ten efekt do poziomu 1000 ton mniej emisji rocznie – to odpowiednik 150 tysięcy drzew i 50 hektarów zieleni. Są to konkretne działania, które mają znaczenie – zarówno dla naszych Klientów, jak i dla przyszłych pokoleń. Jestem dumny, że razem z zespołem możemy realnie wspierać zrównoważony rozwój poprzez technologie i odpowiedzialne podejście do logistyki – mówi Marcin Skrzypczak, Head of RM Operations – Senior Director – Northern Europe Cluster w Iron Mountain Polska.

Źródło: Iron Mountain Polska
materiał prasowy

Elżbieta Majdan dołącza do zespołu Savills w dziale Property & Asset Management

Majdan Elżbieta
Elżbieta Majdan dołącza do zespołu Savills w dziale Property & Asset Management.

Savills wzmacnia dział Property & Asset Management. Elżbieta Majdan dołącza jako Associate Director i będzie odpowiadać za zarządzanie oraz strategię komercjalizacji obiektów handlowych. Posiada 15-letnie doświadczenie w realizacji kluczowych projektów na rynku retail, które z powodzeniem wykorzysta w nowych zadaniach.

Elżbieta w ostatnich latach, jako Asset Manager w EPP, odpowiadała za rozwój i leasing takich obiektów jak Galeria Młociny w Warszawie, czy Galeria Amber. Zajmowała się m.in. podnoszeniem wartości aktywów i optymalizacją kosztów operacyjnych..

– Elżbieta wnosi do naszego zespołu nie tylko bogate doświadczenie w zarządzaniu i komercjalizacji nieruchomości handlowych, ale także świetne zrozumienie codziennych wyzwań, z jakimi mierzą się właściciele i najemcy. Jej praktyczne podejście oraz strategiczne spojrzenie na rozwój aktywów, z pewnością będą dużym wsparciem dla naszych klientów i pozwolą nam jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby rynku Retail. Jestem przekonany, że Jej działania przyczynią się do dalszego rozwoju naszych usług w Polsce – mówi Michał Bryszewski, Head of Property & Asset Management, Savills Polska.

Źródło: Savills
materiał prasowy

Maciej Wieczorkiewicz dołącza do zespołu ekspertów Avison Young

Maciej Wieczorkiewicz_AY
Maciej Wieczorkiewicz dołącza do zespołu ekspertów firmy Avison Young.

Do zespołu doradców technicznych Avison Young w Polsce dołącza Maciej Wieczorkiewicz.

Maciej to doświadczony inżynier z wieloletnią praktyką w zarządzaniu projektami fit-out i inwestycjami w sektorze nieruchomości komercyjnych. W trakcie rozwoju kariery zawodowej pracował w takich firmach jak Made In Terior, TECAS Fitout czy Colliers Define. Posiada kompetencje nie tylko w zakresie projektowania powierzchni ale również nadzoru realizacji prac budowlanych wszystkich branż. Maciej wielokrotnie koordynował prace zespołów technicznych, odpowiadając również za negocjacje umów, zarządzanie kosztami i harmonogramami inwestycji, a także relacjami z interesariuszami.

Cały nasz zespół posiada szerokie doświadczenie zarówno w realizacji jak i w monitorowaniu projektów fit-out powierzchni biurowych. – komentuje Tomasz Daniecki, Director, Head of Technical Advisory – Natomiast wraz z dołączeniem Macieja do naszego zespołu, będziemy mogli zaangażować się w świadczenie usług monitorowania prac fit-out w jeszcze większym zakresie.”

Źródło: Avison Young
materiał prasowy

Magdalena Zagórska w zespole firmy Newmark Polska

Magdalena Zagórska Newmark Polska
Magdalena Zagórska w zespole firmy Newmark Polska.

Z dniem 2 czerwca br. Magdalena Zagórska, ekspertka z 15-letnim doświadczeniem na rynku nieruchomości komercyjnych, dołączyła do międzynarodowej firmy doradczej Newmark Polska, obejmując stanowisko Dyrektora w Dziale Powierzchni Biurowych. Do jej głównych obowiązków będzie należeć reprezentowanie najemców powierzchni biurowych w procesach relokacji oraz renegocjacji umów najmu.
Przed dołączeniem do Newmark Polska Magdalena Zagórska pełniła funkcję Dyrektora ds. Reprezentacji Najemców w zespole Obsługi Klientów Korporacyjnych, działającym w ramach Działu Powierzchni Biurowych firmy doradczej CBRE. Wcześniej zdobywała doświadczenie zawodowe w BNP Paribas Real Estate oraz Knight Frank. W trakcie swojej kariery zawodowej współpracowała z wieloma renomowanymi firmami, reprezentując je w transakcjach najmu o łącznej powierzchni 360 000 mkw. Jest absolwentką Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

– Magdalena Zagórska to jedna z najlepszych specjalistek w dziedzinie nieruchomości biurowych, ciesząca się dużym uznaniem w branży. Jestem przekonany, że dzięki jej umiejętnościom wnikliwego rozpoznawania potrzeb klientów, tworzenia nieszablonowych i optymalnych rozwiązań dla najemców oraz budowania trwałych relacji, będziemy mogli konsekwentnie umacniać naszą pozycję na rynku biurowym w Polsce – mówi Karol Wyka, Dyrektor Zarządzający Działu Powierzchni Biurowych, Newmark Polska.

– Bardzo się cieszę, że dołączam do zespołu Karola w Newmark Polska i będę mogła uczestniczyć w realizacji ambitnych planów firmy, czerpiąc przy tym z mojego bogatego doświadczenia na rynku nieruchomości komercyjnych. Specjalizuję się w kompleksowej obsłudze najemców – od opracowywania strategii najmu, poprzez negocjacje i finalizację umów, aż po nadzór nad etapem wykonawczym. Takie podejście przekłada się na wysoką jakość usług i dużą satysfakcję klientów – mówi Magdalena Zagórska, Dyrektor w Dziale Powierzchni Biurowych, Newmark Polska.

Źródło: Newmark Polska
materiał prasowy

Smart Solutions: Dla pracownika premia to nie wszystko

wspolpraca
Co szósty pracownik nie czuje się doceniany przez pracodawcę – wynika z badania „Czy czujesz się doceniany” przygotowanego przez Nais, platformę do zarządzania benefitami i Enpulse, organizację badającą zaangażowanie pracowników.

Docenianie może przybierać wiele form, a jedną z nich, szczególnie cenioną przez pracowników, są benefity pracownicze oraz premie. Z okazji zbliżającego się 7 marca Dnia Doceniania Pracownika, eksperci Smart Solutions HR omawiają aktualne trendy w benefitach oraz podpowiadają, co tak naprawdę motywuje pracowników i jak odpowiednio okazać im uznanie – także tym z zagranicy.

Zrozumiany pracownik to zadowolony pracownik

Różnorodne, wspierające dobrostan, odpowiadające na podstawowe potrzeby i spersonalizowane – takie powinny być benefity pracownicze w 2025 roku według raportu „Benefit Trendbook 2025” opracowanego przez Pluxee Polska. Powoli zanika pojęcie „uniwersalnych benefitów” oferowanych każdemu pracownikowi, bez względu na wiek, płeć i sytuację rodzinną. Szala przechyla się na drugą stronę – 39% pracowników uważa, że benefity powinny być lepiej dostosowane do ich indywidualnych potrzeb. 8 na 10 pracowników oczekuje, że benefity będą stanowić wsparcie budżetu domowego w obszarze codziennych wydatków. Mają pomagać w utrzymywaniu równowagi pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym, a także zaspokajać podstawowe potrzeby. Grażyna Pogan, Business Development Manager w Smart Solutions HR wskazuje, że na poziomie personalizacji oferty benefitowej, kluczowe jest zrozumienie pracownika i jego potrzeb.

Członkowie zespołu czerpią większą satysfakcję z pracy, gdy widzą, że ich potrzeby są zrozumiane. Bardzo ważne jest zapewnienie im komfortu oraz poczucia bezpieczeństwa w miejscu pracy. Elastyczne godziny pracy, dofinansowanie posiłków, możliwość pracy zdalnej, zapewnienie opieki psychoterapeutycznej czy dodatkowe dni wolne, na przykład z okazji urodzin – to małe rzeczy wywierające ogromny na wpływ na samopoczucie i zaangażowanie pracowników – wyjaśnia Pogan.

Personalizacja benefitów oznacza już nie tylko zaoferowanie pracownikom swobody w ich wyborze i korzystaniu, ale także tworzenie nowych, podążających za zmieniającymi się oczekiwaniami. W 2024 roku pojawiły się innowacyjne rozwiązania, jak opieka weterynaryjna dla zwierząt pracowników, urlop menstruacyjny czy usługi osobistego asystenta.

[fragment artykułu]

Źródło: Smart Solutions
materiał prasowy

Firma Cushman & Wakefield wzmacnia zespół specjalistów

wspolpracaFirma Cushman & Wakefield wzmacnia zespół specjalistów.

Julia Faltus-James, akredytowana specjalistka certyfikacji WELL, ActiveScore oraz „Zielony Dom”, oraz Szymon Krawczyk, ekspert ds. transformacji energetycznej, dołączyli do zespołu Strategic Consulting & ESG Advisory w Cushman & Wakefield. To odpowiedź międzynarodowej agencji doradczej na rosnące zapotrzebowanie podmiotów z rynku nieruchomości i budownictwa w zakresie rzetelnych, specjalistycznych usług związanych z procesem zrównoważonej transformacji sektora. Firma oferuje kompleksowe rozwiązania uwzględniające ewoluujące wymagania dot. ESG, dostosowane do specyfiki różnych grup podmiotów działających na rynku.

„Mamy za sobą kolejne bardzo intensywne miesiące pracy na rzecz naszych klientów w zakresie między innymi audytów ESG i energetycznych, analiz związanych z kryteriami Taksonomii UE czy też procesów liczenia śladu węglowego w całym cyklu życia budynków. Skala potrzeb rynku jest jednak ogromna. Tym bardziej cieszę się, że do grona naszych ekspertów dołączyli: Julia Faltus-James, jako ESG Services Manager, oraz Szymon Krawczyk, na stanowisko ESG Consultant. Julia ma bogate doświadczenie obejmujące działania w roli projektanta, inżyniera budowy, jak i ekspertki ds. ESG oraz zrównoważonego rozwoju w budownictwie. Szymon z kolei realizował projekty związane z opracowywaniem strategii dekarbonizacji, analizą śladu węglowego, badaniami termowizyjnymi i analizami przepływu energii w budynach”. – mówi Katarzyna Lipka, Dyrektorka Działu Doradztwa Strategicznego i ESG w Cushman & Wakefield w Polsce.

Julia Faltus-James ma ponad 12 lat doświadczenia w branży budowlanej i real estate w Polsce i w Wielkiej Brytanii.
Szymon jest absolwentem Politechniki Warszawskiej na kierunku Budownictwo ze specjalizacją w budownictwie zrównoważonym. Posiada uprawnienia do sporządzania świadectw energetycznych i biegle posługuje się narzędziami do modelowania energetycznego.

Źródło: Cushman & Wakefield
materiał prasowy

Przeszło 78 proc. pracujących Polaków odczuwa przynajmniej jeden z symptomów wypalenia zawodowego

mobbing-pracaObecnie 78,3% pracujących i dorosłych Polaków doświadcza co najmniej jednego symptomu z tzw. puli wypalenia zawodowego. 15,6% nie odczuwa tego. Z kolei 6,1% nie potrafi się określić w tej kwestii. Najczęściej ankietowani wskazują na długotrwałe i silne poczucie zmęczenia lub wyczerpania i braku energii, które trwa, pomimo odpoczynku. I nie jest związane z żadną chorobą. Na drugim miejscu w zestawieniu znalazł się brak satysfakcji z pracy i motywacji do działania. Na trzeciej pozycji widać zwiększenie dystansu do pracy – negatywne odczucia lub cynizm w stosunku do niej. Takie konkluzje płyną z raportu pt. „Polacy na granicy wypalenia zawodowego”.

Niedawno zapytano ponad tysiąc pracujących Polaków o to, czy obserwują u siebie objawy wypalenia zawodowego. Badani mogli wybrać symptomy spośród 14 możliwości. I tak 78,3% ankietowanych przyznało, że widzi u siebie co najmniej jeden z nich. Dominowało wskazanie długotrwałego i silnego poczucia zmęczenia, wyczerpania i braku energii, trwającego pomimo odpoczynku i niezwiązanego z żadną chorobą – 43,4%. Na drugim miejscu w zestawieniu znalazł się brak satysfakcji z pracy i motywacji do działania – 25,2%, a na trzecim – zwiększony dystans do pracy (negatywne odczucia lub cynizm w stosunku do wykonywanej pracy) – 20,8%. Z kolei 15,6% respondentów nie doświadczyło żadnego z 14 symptomów, a 6,1% nie potrafiło się określić.

– Kluczowym aspektem diagnostycznym dla syndromu wypalenia jest odczuwanie chronicznego stresu w miejscu pracy. Na tym koncentruje się definicja WHO. Przez lata badania psychologiczne wskazywały, że jest to psychofizyczne i emocjonalne wyczerpanie, dystansowanie się i wycofywanie się z kontaktu, czyli tzw. depersonalizacja oraz obniżony poziom satysfakcji z życia zawodowego, niezadowolenie ze swoich dokonań. O ile możemy wyodrębniać wiele symptomów, które wypalenie mogą sygnalizować, o tyle czarny charakter pozostaje jeden. To chroniczny stres w środowisku zawodowym – mówi Anna Mistewicz, psychoterapeutka i ekspertka Pracodawców RP.

Z kolei dr Milena Gojny-Zbierowska, psycholog i adiunkt na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, zastrzega, że identyfikowanie u siebie jednego z symptomów wypalenia zawodowego to za mało, by móc powiedzieć, że ktoś faktycznie na nie cierpi. Oczywiście takiego sygnału nie należy ignorować. Trzeba mieć na uwadze, że odczuwanie spadku energii, wydajności swojej pracy czy większego zmęczenia może być chwilowe i związane z czynnikami również pozazawodowymi. Natomiast Katarzyna Lorenc, ekspertka z Business Centre Club (BCC) ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy, informuje, że dopiero przy kilku współwystępujących objawach możemy mówić o symptomach wypalenia.

– Należy pamiętać, że stopni wypalenia jest kilka, a receptą na pierwszy poziom jest odpoczynek i zrównoważenie aktywności w sferach zawodowych z prywatnymi. Niewątpliwie przybywa osób sfrustrowanych pracą i przeciążonych z nią. Obserwujemy to jako pracodawcy i wiele firm podejmuje działania profilaktyczne oraz udziela wsparcia. Paradoksem jest to, że w czasach, gdy praca jest bardziej dostępna niż wcześniej, a stanowiska są lepiej opłacane i zaopatrzone w wiele udogodnień, w tym benefity, oznaki wypalenia są coraz powszechniejsze – twierdzi Katarzyna Lorenc.

Podobne badanie zostało przeprowadzone na początku listopada 2021 roku. Wówczas o symptomach wypalenia zawodowego mówiło 65,3% respondentów. 27% nie doświadczyło żadnych z tego typu objawów, a 7,7% nie potrafiło tego określić. Wyniki najnowszej edycji badania wskazują na pogorszenie się sytuacji. Michał Pajdak z platformy ePsycholodzy.pl wymienia okoliczności, które mogły do tego doprowadzić. Chodzi o wybuch wojny w Ukrainie, rosnące ceny i poczucie niepewności. To wszystko mogło skutkować tym, że coraz więcej osób odczuwa przytłoczenie obowiązkami zawodowymi.

– Wielu ludziom brakuje odpowiedniej regeneracji psychicznej i fizycznej. Niedobory snu, brak ruchu, niewystarczająca liczba przerw mogą przyczynić się do przeciążenia organizmu i umysłu. Tempo współczesnego życia, w tym oczekiwanie natychmiastowej reakcji, konieczność szybkiego podejmowania decyzji, mogą wyczerpywać zasoby psychiczne. Wiele osób odczuwa chroniczne zmęczenie, wynikające z próby nadążenia za wszystkim – komentuje psycholog Michał Murgrabia.

Do tego Anna Mistewicz jest zdania, że w obliczu rosnącego problemu pracodawcy mają szczególną rolę do odegrania. Ze względu na to, jak delikatny jest ten temat, odpowiednia reakcja wymaga od nich dużej sprawności komunikacyjnej. – Bazujemy na rozmowie, diagnozie problemu i poszukiwaniu rzeczywistych przyczyn. Pracodawcy powinni powstrzymać się od postawy oceniającej. Każdy z nas pewnie pamięta sytuacje, gdy w stwierdzeniu „ech, ten to się już wypalił” towarzyszyło lekceważące machnięcie ręką. Szczęśliwie zmienił się poziom kultury w środowisku zawodowym i coraz większa rola kładziona jest na psychoedukację pracowników. Brak reakcji to oczywiste ryzyko straty na wszelkich możliwych poziomach, tj. zaangażowania, wiarygodności i wyników – wyjaśnia ekspertka z Pracodawców RP.

Natomiast dr Milena Gojny-Zbierowska podkreśla, że problem wypalenia zawodowego nie wiąże się tylko z liczbą przepracowanych godzin. Do tego dochodzą takie czynniki, jak charakter pracy, atmosfera, relacje ze współpracownikami oraz z przełożonymi. Sami pracownicy coraz mocniej podkreślają też potrzebę poczucia sensu.

– Mając poczucie bezsensu pracy, często odwlekamy realizację zadań, jesteśmy zdemotywowani. Zamiast zrobić coś w kilka godzin, rozciągamy to na dni. Dlatego rozwiązanie, w którym – o ile to możliwe – jesteśmy rozliczani z zadań, a nie z czasu, jaki na nie poświęcamy, może motywować do szybszego wywiązywania się z obowiązków. Satysfakcja z pracy zależy m.in. od jej charakteru i od naszego poczucia wpływu na nią. W zapobieganiu wypaleniu ważniejsze więc niż skracanie tygodnia pracy jest umożliwienie pracownikom wykorzystania ich talentów, tak by mogli rozwijać się i rozkwitać – uważa psycholog z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Jednocześnie Katarzyna Lorenc ma wrażenie, że część pracowników i ekspertów rynku pracy popełnia błąd, gdyż oczekują, że praca zawsze będzie przyjemnością. To – w jej opinii – pomylenie celów i ról. Przyjemność jest funkcją konsumpcji, ale niekoniecznie pracy, w której do satysfakcji dochodzimy innymi drogami, np. poczuciem sensu czy wywiązywania się z zadań.

– To oczekiwanie, że ma być łatwo i przyjemnie, najlepiej bez brania odpowiedzialności, prowadzi nas wprost na manowce. W skomplikowanym świecie praca jest trudniejsza. Wymaga większej współpracy, a my zdystansowaliśmy się od siebie. Potrzeba sporów, by szukać rozwiązań, a my chcemy, żeby zawsze było miło oraz z dużą ilością pochwał. Wydaje mi się, że w pracy brniemy w ślepą uliczkę. Nie do końca wiadomo, czy iść za trendem „przyjemności w pracy”, bo tego chcą pracownicy, czy iść pod prąd, by odnaleźć satysfakcję i dumę. A może to wszystko da się połączyć? – podsumowuje ekspertka z BCC.

(MN, Grudzień 2024 r.)
© MondayNews Polska / materiał prasowy

Zmiany kadrowe w zarządzie Dom Development S.A.

ben-rosett-10614-unsplashZmiany kadrowe w zarządzie Dom Development S.A.

Dwoje menadżerów z ponad 20-letnim doświadczeniem dołącza do Zarządu Dom Development S.A. 29 października 2024 roku nowym Członkiem Zarządu został Grzegorz Smoliński, który jest związany ze Spółką od 27 lat, w ostatnich latach pełniąc funkcję Dyrektora Działu Sprzedaży. Z kolei 1 stycznia 2025 roku Członkinią Zarządu Dom Development zostanie Justyna Wilk, związana ze Spółka od 2011 roku, ostatnio jako Dyrektor Działu Nieruchomości. Jednocześnie, z dniem 29 października 2024 roku, z pełnienia funkcji Członkini Zarządu zrezygnowała Monika Perekitko.

– Moja kariera zawodowa rozwija się wraz z Dom Development od 27 lat. Jestem zaszczycony, że dołączam do grona najlepszych menadżerów w branży nieruchomości, którzy zarządzają Spółką i dziękuję za okazane mi zaufanie. Wierzę, że wspólnie będziemy kontynuować rozwój i budować przyszłość Dom Development mówi Grzegorz Smoliński, Członek Zarządu Dom Development S.A.

– Objęcie funkcji w zarządzie Dom Development to ogromna odpowiedzialność, ale też wyróżnienie. Przez kilkanaście lat pracy w tej firmie miałam okazję uczestniczyć w realizacji wielu kluczowych projektów i blisko współpracować z fantastycznym zespołem. Cieszę się, że będę mogła połączyć moje doświadczenie i pasję oraz brać udział w podejmowaniu strategicznych decyzji dotyczących dalszego rozwoju Spółki – mówi Justyna Wilk, Dyrektor Działu Nieruchomości Dom Development S.A., powołana na stanowisko Członka Zarządu Spółki od 1 stycznia 2025 roku.

Źródło: Dom Development S.A. Grupa Kapitałowa („Grupa Dom Development”)
materiał prasowy

Eksperci: Obcokrajowcy chcą pracować w magazynach w Polsce

Jan Olszewski Małgorzata Mudyna Maria Dąbrowska
Coraz więcej cudzoziemców decyduje się na przeprowadzkę do Polski i podjęcie pracy w logistyce. W sektorze pracuje już około 20 proc. obcokrajowców zatrudnionych w naszym kraju. Najwięcej pracowników pochodzi z Ukrainy, Białorusi oraz Gruzji. Dynamicznie rośnie również liczba zatrudnianych obywateli Indii, Nepalu, Bangladeszu i Pakistanu.

Rynek magazynowy rozwija się przede wszystkim w ramach tzw. wielkiej szóstki – Warszawy, Górnego i Dolnego Śląska, Polski Centralnej, Wielkopolski oraz Trójmiasta. Inwestorzy wybierają te lokalizacje nie tylko ze względu na najlepszą infrastrukturę, ale również z powodu kadry, która ma już doświadczenie w pracy w logistyce, zna specyfikę centrów magazynowych i, co ważne, chce pracować w tym sektorze.

– Na największe sukcesy w rekrutacji mogą liczyć najemcy najlepiej zlokalizowanych hal magazynowych oraz produkcyjnych. Znane w branży powiedzenie podkreśla, że dla logistyka najistotniejsze są trzy czynniki: „lokalizacja, lokalizacja i przede wszystkim lokalizacja”, co ma swoje odzwierciedlenie również w realiach rekrutacyjnych. Praktyka pokazuje, że pracownicy, poza wynagrodzeniem, cenią sobie szybki i sprawny dojazd do miejsca pracy, co oznacza, że będą preferowali przede wszystkim miejskie lokalizacje, zapewniające dostęp do komunikacji publicznej – wyjaśnia Jan Olszewski, Doradca w Dziale Powierzchni Przemysłowych i Magazynowych w Newmark Polska.

Niskie bezrobocie na sześciu głównych rynkach

Problem z pozyskaniem wykwalifikowanych i doświadczonych pracowników nadal ma większość przedsiębiorców w kraju, a wysokie wskaźniki zatrudnienia potwierdzają kolejne statystyki. – Najniższym bezrobociem na koniec kwietnia 2024 roku w zestawieniu sześciu głównych rynków magazynowych mógł pochwalić się Poznań, w którym poziom stopy bezrobocia wyniósł zaledwie 1,1 proc., natomiast najwyższy wskaźnik, bo 4,6 proc., odnotowano w Łodzi. W całej Polsce w ujęciu wojewódzkim z kolei najniższe bezrobocie odnotowano w województwie wielkopolskim (3,1 proc.), zaś najwyższe w podkarpackim (8,5 proc.) – informuje Maria Dąbrowska, Head of Accommodation w EWL Group.

Przedsiębiorstwa konkurują na rynku pracy, co wpływa także na poziom proponowanych pracownikom wynagrodzeń oraz dodatkowych zachęt. – W przypadku pracowników tymczasowych w sektorze magazynowym, szczególnie w okresach większego zapotrzebowania w wakacje i przed końcem roku, standardem stają się dodatkowe premie, które pozwalają sięgać nie tylko po kandydatów, którzy z reguły wybierają pracę w logistyce, ale także osoby, które pracują na stanowiskach administracyjnych czy w rolnictwie i chcą czasowo skorzystać z atrakcyjnej oferty, żeby dorobić. Warto wspomnieć, że niemal we wszystkich tych lokalizacjach powiatowe urzędy pracy wskazują zawód pracownika magazynowego jako mocno deficytowy – wyjaśnia Małgorzata Mudyna, Regional Manager w Randstad Polska.

Więcej rąk do pracy na rynkach wschodzących

Niskie bezrobocie i wysokie wymagania pracowników w największych miastach regionalnych mogłyby być szansą dla rozwoju mniejszych miast, gdzie dostęp do kadr jest trochę większy.

– Widzimy pewne ożywienie m.in. na wschodzie kraju, gdzie centra powstają w okolicach rozwijających się stref ekonomicznych oraz trasy Via Baltica, a pracodawcy mogą liczyć na większą dostępność kadry, szczególnie z powiatów nieco oddalonych od stolic województw – twierdzi Małgorzata Mudyna z Randstad Polska.

Według ekspertki EWL Group, do mniej popularnych lokalizacji najemców mogłyby przekonać również niższe koszty pracy. – Wynagrodzenia w dużych miastach są często wyższe niż w mniejszych miejscowościach, np. średnie miesięczne wynagrodzenie pracownika magazynu w Warszawie wynosi około 5300 zł, z kolei w Białymstoku – około 4500 zł brutto – informuje Maria Dąbrowska.

Czy to jednak wystarczający bodziec dla rozwoju nowoczesnej powierzchni magazynowej? – Pracując z klientami w Newmark Polska również obserwujemy zainteresowanie ze strony obecnych oraz potencjalnych najemców lokalizacjami na północy i wschodzie Polski. Mniejsze rynki wschodzące, jak Białystok, Lublin czy Rzeszów niewątpliwie mają ogromny potencjał, ale potrzeba czasu i lepszej koniunktury, żeby zaczęły odgrywać ważniejszą rolę na magazynowej mapie kraju. Nadal znajdują się na dość wczesnym etapie rozwoju, a spowolnienie procesów inwestycyjnych i biznesowych – najpierw przez pandemię, a potem inflację i konflikt zbrojny w Ukrainie, sprawiły, że deweloperzy skoncentrowali się na historycznie dominujących lokalizacjach magazynowych – wyjaśnia Jan Olszewski.

Jeśli nie wielka szóstka – to co?

Uzupełnieniem oferty sześciu największych miast oraz ciekawym kierunkiem rozwoju powierzchni magazynowych i przemysłowych mogą stać się tzw. miasta satelickie. – Przewagą mniejszych miast, skoncentrowanych w sąsiedztwie dużych ośrodków jest lepsza baza hoteli pracowniczych. Jednocześnie niższe stawki czynszów przyciągają do tych lokalizacji uwagę firm produkcyjnych i logistycznych, które mogą planować ekspansję już przy mniejszych budżetach. Do tej pory jedną z większych trudności był ograniczony dostęp do komunikacji miejskiej w tego typu miejscowościach, ale dosyć prostym sposobem na ominięcie przeszkody okazuje się zorganizowany transport pracowniczy. Na rynku obserwujemy już dobre praktyki, w ramach których deweloper wspiera swoich najemców w tym obszarze. Przykładem takiej inicjatywy jest usługa oferowana przez MDC2 w inwestycji w Głuchowie pod Łodzią, gdzie właśnie deweloper oferuje wsparcie dla najemców w organizacji transportu dla pracowników – mówi ekspert Newmark Polska.

Zorganizowany transport to większa pula kandydatów

Agencje pośrednictwa pracy potwierdzają: możliwość skorzystania ze zorganizowanego transportu uratowała już niejedną rekrutację. – Pracownicy z gmin dotkniętych większym poziomem bezrobocia są w stanie dojeżdżać nawet 100 km do miejsc pracy. Dodatkowo na możliwość korzystania z większej puli kandydatów wpływa lokalizacja centrów logistycznych w pobliżu tras szybkiego ruchu i pasażerskich linii kolejowych, które przyspieszają dojazd – mówi ekspertka Randstad. Małgorzata Mudyna dodaje, że wśród polskich pracowników nadal obserwuje się bardzo niewielką skłonność do relokacji, co jeszcze bardziej podnosi wagę dobrej komunikacji oraz możliwość powrotu do domu na noc.

– W odróżnieniu od zatrudnianych Polaków, do przeprowadzek coraz częściej skłonni są pracownicy z zagranicy, np. z Rumunii – wyjaśnia Maria Dąbrowska. – Realizujemy projekty, w ramach których konkretne rozwiązanie oferowane przez pracodawcę sprawia, że kandydaci są bardzo zainteresowani relokacją. Na przykład możliwość zabrania ze sobą dzieci przez samotne matki przeprowadzające się z Ukrainy sprawiła, że liczba kandydatek znacząco przewyższyła zapotrzebowanie pracodawcy. Opiekę nad dziećmi w czasie pracy kobiety organizowały już samodzielnie, jednak na początku procesu, pracodawca udzielił im logistycznego wsparcia – opowiada ekspertka.

Ułatwienia dla obcokrajowców

Według danych przytaczanych przez Randstad, ok. 20 proc. obcokrajowców, którzy otrzymali możliwość pracy w Polsce, podejmuje pracę w logistyce. Na tej podstawie agencja policzyła, że w branży magazynowej pracuje ponad 225 tys. obywateli innych państw. Dominujący w tej grupie są Ukraińcy, a w dalszej kolejności Białorusini i Gruzini. Dynamicznie rośnie również liczba zatrudnianych obywateli Indii, Nepalu, Bangladeszu oraz Pakistanu.

Dla pracowników z zagranicy bardzo istotna jest pomoc pracodawcy w zakwaterowaniu, Polacy doceniają możliwość korzystania z transportu pracowniczego lub refundacji kosztów dojazdu. Niezmiennie jednak, według badań Randstad, pierwszym aspektem, na który patrzą kandydaci, pozostaje atrakcyjne wynagrodzenie. – Dlatego wciąż bardzo ważne jest stałe monitorowanie sytuacji na lokalnym rynku pracy, szczególnie gdy pojawiają się na nim nowi pracodawcy, oraz aktualizacja stawek albo stosowanie atrakcyjnych systemów premiowych, które można połączyć ze zwiększaniem zaangażowania pracowników i ich motywacji do pracy. W dodatku pracodawcy z sektora powinni przyglądać się nie tylko stawkom proponowanym przez branżową konkurencję, ale także wynagrodzeniom oferowanym przez firmy z innych sektorów, które poszukują pracowników o podobnym profilu kompetencyjnym – wyjaśnia Małgorzata Mudyna.

Z kolei najnowsze badanie EWL Group, Rentlito oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego „Pracownik zagraniczny – zakwaterowanie w Polsce” pokazało, że niemal połowie imigrantów pracujących w Polsce (47%) zakwaterowanie zapewnił pracodawca lub agencja pracy, co sugeruje istotną rolę tych podmiotów w procesie zakwaterowania cudzoziemców w naszym kraju. Ponadto zdecydowana większość respondentów (80%) wyraża zadowolenie z tego rozwiązania. Co trzeci badany znalazł miejsce zamieszkania samodzielnie (33%).

Zdaniem Marii Dąbrowskiej, zapewnienie odpowiednich warunków mieszkaniowych przez pracodawców jest niezbędne dla utrzymania konkurencyjności na rynku pracy. – W obliczu rosnącego od lat niedoboru pracowników, polscy pracodawcy coraz powszechniej angażują się w zapewnianie im zakwaterowania. Zdają sobie sprawę, że oferowanie odpowiednich warunków mieszkaniowych jest nieodzowne dla zachowania konkurencyjności i budowania lojalności wśród pracowników – podkreśla ekspertka EWL.

Kogo zastąpią maszyny?

Od dawna mówi się o tym, że to tylko kwestia czasu, jak problemy z dostępem do pracowników rozwiążą roboty. Eksperci rynku nowoczesnej powierzchni magazynowej i przemysłowej zgadzają się, że również na ten sektor coraz bardziej wpływa robotyzacja. Maszyny i sztuczna inteligencja ułatwiają pracę i eliminują zadania, które wymagają największego wysiłku i niosą ryzyko dla zdrowia. Ciekawym przykładem jest jedna z czołowych firm na polskim rynku, która wykorzystuje specjalistyczny dział do badań i innowacji w obszarze robotyzacji i sztucznej inteligencji (AI) w zarządzaniu operacjami logistycznymi – Z 60 stanowisk w tym dziale tylko kilka jest obsadzonych przez ludzi, reszta to roboty i AI. Maszyny nie potrzebują urlopu i nie chodzą na zwolnienia, dlatego stają się coraz bardziej atrakcyjne dla najemców, którzy wprowadzają lub przynajmniej rozważają częściową automatyzację swoich obiektów. Jednak obawy o całkowite zastąpienie ludzi w branżach przemysłowej i logistycznej wydają się być znacznie wyolbrzymione – twierdzi Jan Olszewski z Newmark Polska.

Podobnego zdania jest Małgorzata Mudyna, która uważa co prawda, że w dłuższej perspektywie praca wykonywana przez roboty częściowo zrekompensuje deficyt kandydatów, wynikający z dynamicznych zmian demograficznych w Polsce. W dłuższej perspektywie połączenie robotyzacji i sztucznej inteligencji, w tym rozwój pojazdów samojezdnych i urządzeń zasilanych danymi analizowanymi przez AI, może spowodować też mniejszy popyt na niektóre umiejętności manualne. – Jednocześnie wzrośnie zapotrzebowanie na pracowników, którzy mają doświadczenie w nadzorze, prostym programowaniu, obsłudze czy konserwacji takich urządzeń – to kompetencje, których już w tej chwili brakuje na rynku. W kontekście zmian ogromne znaczenie będzie miało wsparcie w przekwalifikowaniu i rozwoju kompetencji pracowników. Tylko edukowanie i szkolenie zatrudnionych pozwoli złagodzić skutki przemian technologicznych dla rynku pracy – podsumowuje ekspertka Randstad Polska.
Autorzy: Jan Olszewski, Doradca w Dziale Powierzchni Przemysłowych i Magazynowych w Newmark Polska; Małgorzata Mudyna, Regional Manager w Randstad Polska; Maria Dąbrowska, Head of Accommodation w EWL Group.

Planowanie imprez firmowych może być czasochłonne

Mat.-prasowe-58-scaled
Planowanie imprezy firmowej może zająć nawet rok. W tym czasie należy wziąć pod uwagę nie tylko podstawowe kwestie jak termin i miejsce wydarzenia, ale również zadbać o ciekawe szkolenia, wartościowe warsztaty, czy integrujące zespół gry i zabawy. Każdy element powinien być przy tym dopasowany do indywidualnych potrzeb firmy czy zespołu. Z pomocą przychodzą innowacyjne narzędzia, które usprawniają cały proces od koncepcji do realizacji. Jak narzędzia online wspomagają personalizację imprezy firmowej? Sprawdziliśmy.

Nowa era w branży imprez firmowych

Dawno minęły czasy, gdy imprezy firmowe polegały na zjedzeniu kolacji w restauracji połączonej z imprezą taneczną. Obecnie liderzy zdają sobie sprawę ze znaczenia dostosowywania każdego aspektu wydarzenia, aby zaspokoić różne potrzeby, preferencje i zainteresowania uczestników. Tę zmianę podkreślają statystyki. 75% pracowników zarówno małych, jak i dużych firm wyraża zainteresowanie angażowaniem się w ciekawe działania integracyjne podczas spotkań firmowych*.

Joanna Hoc-Kopiej, reprezentująca Dwór Korona Karkonoszy, podmiotu będącego twórcą narzędzia do personalizacji imprez firmowych, zwraca uwagę na różne dostępne opcje: olimpiada sportowa, turniej kulinarny, czy podchody to jedne z wielu zabaw integracyjnych, które można dopasować do indywidualnych potrzeb zespołu. Te działania integracyjne służą wielu celom, w szczególności poprawie komunikacji poszczególnych osób, w efekcie tworząc zgrany zespół. Takie inicjatywy przyczyniają się także do zwiększenia satysfakcji pracowników, co skutkuje zwiększonym zaangażowaniem i poprawą wskaźników retencji, zmniejszając w ten sposób koszty rotacji przy jednoczesnym zwiększeniu produktywności.

Co więcej, promowanie lepszej współpracy i komunikacji przekłada się często na osiąganie lepszych wyników w krótszym czasie.

Dostosuj wydarzenie do potrzeb i osiągnij zakładane cele

Firmy z w pełni zaangażowanymi pracownikami są w stanie generować dwukrotnie wyższe przychody.** Z tego powodu zarówno korporacje, jak i małe przedsiębiorstwa coraz bardziej zdają sobie sprawę z wartości organizacji eventów integracyjnych. Takie wydarzenia nie tylko budują więzi w zespole, ale również mają realny wpływ na wyniki finansowe firmy. Jednakże, organizacja imprezy firmowej to nie lada wyzwanie. Liderom zależy na osiągnięciu maksymalnego ROI. Jednocześnie mając do dyspozycji ogromną liczbę opcji do wyboru, łatwo się w tym gąszczu pogubić.

– Dostosowanie każdego aspektu wydarzenia do indywidualnych potrzeb, preferencji i zainteresowań uczestników staje się kluczowym elementem sukcesu. – poskreśla Joanna Hoc-Kopiej, Dwór Korona Karkonoszy. Współczesne narzędzia, takie jak platformy do personalizacji imprez firmowych, umożliwiają liderom dostosowanie każdego detalu wydarzenia, aby zapewnić maksymalne zaangażowanie i satysfakcję uczestników, co w konsekwencji przekłada się na wzrost produktywności i osiągnięcie celów biznesowych.

Narzędzie do organizacji imprez firmowych na miarę oczekiwań

Masz wrażenie, że planowanie imprezy firmowej to niekończąca się opowieść? Jest na to sposób. Dzięki innowacyjnemu narzędziu, które stało się prawdziwym game changerem w branży eventowej, organizacja eventów firmowych wkroczyła na nowy poziom. Konfigurator imprez firmowych skraca czas planowania imprezy firmowej do minimum, eliminując konieczność konsultowania każdej kwestii z realizatorem usługi.

Automatyzacja i personalizacja systemu do planowania imprez umożliwiają oszczędność czasu i redukcję obciążenia administracyjnego związanego z organizacją takiego wydarzenia. –Konfigurator imprez firmowych pozwala organizatorom dostosować proces planowania do ich konkretnych potrzeb i preferencji. Mogą oni wybrać opcje takie jak data wydarzenia, liczba uczestników, gry integracyjne, szkolenia, a także warsztaty, dopasowując je do swojego budżetu, tematyki oraz celów – podsumowuje Joanna Hoc-Kopiej, Dwór Korona Karkonoszy.

*https://www.thehrworld.co.uk/workplace-culture/majority-of-uk-office-workers-demand-more-team-building-events-new-survey-reveals/
**https://teamstage.io/team-building-statistics/

Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.

Team building wspierany przez innowacyjną technologię

umowa
54% pracowników zostaje w pracy dłużej z powodu silnego poczucia przynależności*. Ta identyfikacja z firmą nie bierze się znikąd, ale jest wynikiem przemyślanych działań w obrębie employer branding. Jednym z elementów budowania wizerunku pracodawcy jest organizowanie imprez integracyjnych. Wykorzystanie nowoczesnych narzędzi może nie tylko usprawnić cały proces planowania, ale wspomóc w organizacji eventu, który okaże się spektakularnym sukcesem.

Dlaczego warto postawić na team building?

Obecnie team building jest kluczowym narzędziem do kreowania silnych zespołów w firmie, co potwierdza aż 63% liderów** Team building wspiera budowanie więzi między pracownikami, ułatwiając nawiązywanie kontaktów i tworząc komfortową oraz angażującą atmosferę. – Działania związane z budowaniem zespołu przyczyniają się do podniesienia morale, zwiększenia zaangażowania i motywacji pracowników, co z kolei przekłada się na wzrost produktywności oraz osiąganie sukcesów przez firmę. – zauważa Joanna Hoc-Kopiej, Dwór Korona Karkonoszy, ekspert w organizowaniu m.in. imprez firmowych.

Choć team building można – a nawet trzeba – praktykować na co dzień w firmie, to najlepsze efekty zwykle można osiągnąć właśnie podczas imprez integracyjnych. Specjalnie zaprojektowane gry i zabawy dostosowane do potrzeb konkretnego zespołu, odgrywają istotną rolę w rozwoju firmy, umacniając współpracę oraz wspomagając rozwiązywanie problemów w grupie. – Turniej kulinarny, escape room czy warsztaty browarnicze to tylko niektóre z przykładów gier teambuildingowych, które cieszą się popularnością – wylicza Joanna Hoc-Kopiej.

Więcej niż zabawa

W coraz większej liczbie firm można zauważyć wzrost popularności imprez integracyjnych, z których korzyści czerpią nie tylko pracownicy, lecz także menedżerowie. Co istotne, obecnie tego rodzaju wydarzenia przestają być jedynie okazją do luźnej zabawy czy odpoczynku od codziennej pracy. Stają się raczej platformą do budowania lepszych relacji między zespołami, rozwiązywania problemów, identyfikowania mocnych i słabych stron pracowników oraz stymulowania kreatywności i innowacyjności.

Dzięki różnorodnym szkoleniom, warsztatom oraz aktywnościom team buildingowym, imprezy integracyjne oferują wartościowe narzędzia rozwoju dla pracowników. Niemniej jednak, planowanie takich wydarzeń to zadanie wymagające dużego nakładu czasu i wysiłku. Często menedżerowie muszą poświęcić wiele godzin na poszukiwanie interesujących atrakcji oraz negocjacje z hotelami czy agencjami eventowymi. – W odpowiedzi na te wyzwania, stworzyliśmy dla naszych klientów konfigurator imprez firmowych, który stanowi kompleksowe narzędzie dla osób, które chcą w szybki i prosty sposób zaplanować niezapomnianą imprezę integracyjną – mówi ekspertka z Dworu Korona Karkonoszy. – Zamiast wymieniać niezliczone ilości maili, wszystkie kwestie organizacyjne można ustalić bezpośrednio w konfiguratorze, wybierając datę, ilość uczestników, menu oraz wybierając atrakcje spośród 260 opcji, pogrupowanych według kategorii i cen. Zadbaliśmy przy tym o intuicyjną i łatwą obsługę. – dodaje Joanna Hoc-Kopiej.

Ułatw sobie organizację eventu dzięki narzędziom online

Event firmowy to niezwykle złożone wydarzenie, które wymaga ustalenia wielu kwestii, często z różnymi podmiotami. Co jednak, gdyby ten proces można było uprościć do minimum, a całość realizacji powierzyć jednej firmie? Konfigurator imprez firmowych Dworu Korona Karkonoszy to nowoczesne narzędzie, które pozwala spersonalizować event firmowy, dopasowując wydarzenie według własnych potrzeb.

Wykorzystanie konfiguratora czy innych nowoczesnych narzędzi do planowania imprezy integracyjnej stanowi kamień milowy dla rozwoju branży eventowej. Zwłaszcza, że prawie 100% managerów podejmuje się co najmniej raz w roku organizacji imprezy integracyjnej, szukając przy tym narzędzi, które ułatwią im to zadanie.*** Sięgają przy tym po różnorodne rozwiązania, takie jak Chat GPT czy specjalne platformy do zarządzania finansami i logistyką. Konfigurator imprez firmowych – stanowiąc kompleksowe wsparcie – zmienia zasady gry w planowaniu takich wydarzeń.

*https://www.surfoffice.com/blog/teambuilding-statistics
** https://www.joinblink.com/intelligence/why-team-building-is-important
***https://www.equationevents.com/blog/2023-revealed-120-corporate-event-stats-crucial-for-every-event-planner

Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.

Praca w branży deweloperskiej – możliwości, kariera, zarobki

praca-u-deweloperaArchitekci, inżynierowie, agenci, budowlańcy, zarządcy, a także specjaliści związani z realizacją projektów, marketingiem, doradztwem i sprzedażą – rynek pracy w branży nieruchomości jest pojemny, a rozpiętość stanowisk szeroka. Poszukiwani są przede wszystkim kompetentni i doświadczeni eksperci, którzy staną się dla firmy ważnym ogniwem realizacji inwestycji, budowania wizerunku marki i sprzedaży. Przyjrzyjmy się specyfice zatrudnienia w tym obszarze.

Sytuacja w branży

Zeszły rok, wraz z programem „Bezpieczny Kredyt 2%”, przyniósł spore ożywienie na rynku nieruchomości, co przełożyło się na liczne rekrutacje. Pracownicy mogli liczyć na podwyżki rzędu
5-15%. W ostatnich miesiącach, wobec wygaszania tego rządowego wsparcia, sprzedaż nieruchomości nieco spadła, ale należy zakładać, że tylko chwilowo. Sporą nadzieję budzi perspektywa programu „Mieszkanie na start”, który ma ruszyć w drugiej połowie tego roku. W pewnej mierze już spowodował on napędzenie popytu – niektórzy klienci, w oczekiwaniu na tę nową formę wsparcia, rezerwują nieruchomości. Inni, obawiając się, że wraz z nią przyjdzie wzrost cen mieszkań, wolą dokonać zakupu już teraz.

Mimo że rynek nieruchomości przeżywa okresy dynamicznego ożywienia i stagnacji, niezmiennie potrzebuje kompetentnych specjalistów, a ofert zatrudnienia nie brakuje. Jako że zgodnie z trendami z ostatnich lat sporo pracy mają deweloperzy z segmentu premium, to zatrudnienie można znaleźć przede wszystkim w tym obszarze.

Specjaliści poszukiwani

O jakich stanowiskach mówimy? Wachlarz ofert jest szeroki – architekci, projektanci wnętrz, inżynierowie i kierownicy budowy, doradcy klientów, zarządcy nieruchomości, kierownicy projektów, specjaliści ds. marketingu oraz zarządzający zespołem. Można więc realizować się tu w sferze budowlanej, administracyjnej, handlowej, finansowo-księgowej, menadżerskiej oraz marketingowej. Szczególnie cenieni są specjaliści z kompetencjami do prowadzenia inwestycji oraz ci od pozyskiwania klientów i kwestii finansowania.

Praca w branży deweloperskiej nierzadko oferuje możliwość rozwoju, konkretną ścieżkę kariery i solidne zarobki, zwłaszcza gdy mówimy o ekspertach. Przykłady?

General Manager zarabia średnio 50 tys. zł brutto, Leasing Manager od 12 do 20 tys. zł, a Land Acquisition Manager, czyli specjalista ds. pozyskiwania gruntów, kilkadziesiąt tys. zł. Z kolei dyrektor marketingu otrzymuje pensję rzędu 14-28 tys. zł brutto, a Asset Manager, czyli specjalista ds. zarządzania aktywami zarabia od 18 do 30 tys. zł. Zarządca nieruchomości może liczyć na średnie wynagrodzenie 7500 zł brutto.

Pensje rosną, ale i wymagania względem pracowników są wysokie

Idealny pracownik w naszej branży łączy odpowiednie przygotowanie techniczne i doświadczenie z kompetencjami miękkimi, takimi jak elastyczność, kreatywność, umiejętność działania w sytuacji kryzysowej, właściwa organizacja czasu, zdolności komunikacyjne – wylicza Laura Bandyk z PROFIT Development, jednej z polskich firm deweloperskich, z oddziałami w Warszawie, Wrocławiu i Łodzi.

Czego oczekują pracownicy?

Kandydaci wolą pracować w firmach o ugruntowanej, stabilnej pozycji na rynku i dobrych opiniach, realizujących planowo inwestycje, a także zapewniających pracownikom rozwój i dobre warunki. Poszukując zatrudnienia, warto przyjrzeć się potencjalnemu pracodawcy pod kątem jego podejścia nie tylko do jakości usług i odpowiadania na oczekiwania klientów, ale i właśnie do potrzeb pracowników i ich komfortu. Coraz bardziej istotnym staje się kryterium workplace. Specjaliści chcą pracować w miejscach z przyjazną atmosferą, dobrą lokalizacją i nowoczesną, funkcjonalną, ergonomiczną przestrzenią. Zwracają też uwagę na możliwość rozwoju, dostęp do szkoleń, benefity.

PROFIT Development świętuje w tym roku dwudziestolecie swojej działalności i z tej okazji firma zdecydowała się na rebranding, odświeżając wizerunek marki i jednocześnie podkreślając swoje nadrzędne wartości: bezpieczeństwo, komfort i nowoczesność. Stara się, by cechy te przekładały się nie tylko na ofertę kierowaną do klientów, ale i na podejście do pracowników. Jedną z form przekucia tej idei w praktykę jest nowa siedziba firmy przy ul. Debois 41 we Wrocławiu.

Celem zmiany lokalizacji było przede wszystkim zapewnienie jeszcze większego komfortu zarówno klientom, jak i pracownikom. Nowe przestrzenie mają być wizytówka firmy, ale i zachęcać do pracy stacjonarnej, być przyjaznym, estetycznym, funkcjonalnym środowiskiem. Projekty wnętrz zostały dostosowane do charakteru działań prowadzonych w poszczególnych pomieszczeniach. Dodatkowym atutem jest atrakcyjna lokalizacja nad wodą. Połączyliśmy uroki życia w mieście z bliskością natury – wyjaśnia Laura Bandyk.

Jak widać, branża nieruchomości nieustannie się rozwija i oferuje wiele możliwości zatrudnienia. Osobom o odpowiednich kwalifikacjach może nie tylko otworzyć drzwi do ciekawych i zróżnicowanych projektów, ale także przynieść satysfakcjonujące zarobki.

Autor: PROFIT Development 
Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K. / materiał prasowy

Media społecznościowe w rekrutacji – w jaki sposób je wykorzystać?

Materialy-prasowe_Jak-wykorzystac
266 milionów osób na całym świecie korzysta z mediów społecznościowych, a tylko w ubiegłym roku do tego grona dołączyło 97 nowych użytkowników – wynika z najnowszego raportu Digital 2024. Największą popularnością cieszą się Facebook, Instagram, TikTok i X, czyli dawniej Twitter. Coraz więcej osób komunikuje się także na LinkedIn. Jak wykorzystać social media podczas rekrutacji pracowników? Jest na to kilka sposobów.

Media społecznościowe zdominowały nasze życie. Z roku na rok rośnie liczba użytkowników social mediów, a także wydłuża się czas, jaki konsumenci spędzają przed ekranem komputerów czy smartfonów. Dla użytkowników social media to nie tylko źródło rozrywki, ale także informacji. Spada bowiem odsetek osób, które oglądają telewizję, a wybierają czytanie newsów z Internetu. Mając na uwadze te informacje, warto się zastanowić, jak wykorzystać social media do rekrutacji pracowników. Oto kilka sprawdzonych sposobów.

Istotny jest jasny przekaz

Social media pomagają w poszukiwaniu pracowników z różnych branż. Ważne jest, by w odpowiedni sposób kreować ogłoszenia. Jak to robić dobrze? O tym Sebastian Kopiej, prezes zarządu agencji PR Commplace.

– Współcześni kandydaci na pracowników są świadomi i wymagający. Posty z ogłoszeniem o pracę powinny być precyzyjne. Należy ująć informacje, na jakie stanowisko rekrutujemy, jakie są nasze oczekiwania, ale także co my, jako pracodawcy, dajemy naszym pracownikom – wyjaśnia Kopiej. – Kluczową kwestią jest wynagrodzenie i podanie, jakie są widełki płacowe na określonym stanowisku. Obecnie pracownicy cenią sobie firmy, które podejmują działania z obszaru ESG i dbają o wellbeing zatrudnionych. Warto zawrzeć te informacje w ogłoszeniu o pracę.

A jakie są zalety udostępniania ogłoszeń w social mediach? To przede wszystkim możliwość dotarcia do milionów użytkowników z różnych branży i obszarów Polski. To jeszcze nie wszystko. Rekrutacja online skraca także czas poszukiwania pracownika i daje wiele innych możliwości.

Rozwiń swoją markę jako pracodawca

By znaleźć pracowników należy mieć silną markę własną. Co to oznacza w praktyce? Firmy powinny implementować ciekawe treści w social mediach i na swojej stronie internetowej, dzielić się swoimi przemyśleniami i pokazywać, że są sprawdzonym pracodawcą. W ten sposób budują zaufanie.

– Rozwinięcie marki jako pracodawcy to kluczowy krok w pozyskiwaniu talentów. To nie tylko kwestia promocji, ale przede wszystkim budowania relacji opartych na zaufaniu. Firmy muszą być otwarte, autentyczne i konsekwentne w swoich działaniach, dzieląc się nie tylko informacjami o swojej działalności, ale także wartościami, misją i kulturą organizacyjną. To właśnie poprzez tworzenie wartościowych treści, angażowanie się w dialog z pracownikami oraz transparentne komunikowanie swoich celów i oczekiwań, przedsiębiorstwa mogą budować pozytywny wizerunek jako atrakcyjnego pracodawcy dodaje ekspert z Commplace.

Badania pokazują, że co najmniej 35 proc. osób poszukujących pracy korzysta z mediów społecznościowych1. Silna marka własna pomoże firmom przyciągnąć pracowników.

Kolejnym krokiem jest networking

Oprócz dobrze napisanego ogłoszenia i silnej marki własnej, warto postawić na networking. Za pomocą social mediów rekruterzy mogą samodzielnie wyszukiwać kandydatów do pracy, np. po hasztagach. Kolejnym krokiem jest kontakt z taką osobą i poprowadzenie rozmowy w taki sposób, by dany kandydat w efekcie wziął udział w naszej rekrutacji.

Social media pomagają znaleźć dobrych pracowników i zmniejszyć koszty ich pozyskiwania. Przykładem może być firma RS Components z siedzibą w Wielkiej Brytanii, która odkryła, że zaoszczędziła prawie 90 proc. na kosztach zatrudnienia w oparciu o kampanię rekrutacyjną w mediach społecznościowych, w wyniku której zatrudniono 35 osób.

Jak jeszcze dotrzeć do kandydatów? Tutaj świetnie sprawdzą się kampanie płatne na wybranych portalach społecznościowych. Możemy w nich ustawić grupę odbiorców, ich wykształcenie, wiek, czy lokalizację. Dzięki takim działaniom precyzyjnie dotrzemy do osób, których poszukujemy.

Podsumowując, wykorzystanie mediów społecznościowych w procesie rekrutacji pracowników staje się nieodłączną częścią strategii pozyskiwania talentów. Dzięki swojej ogromnej popularności i dostępowi do szerokiej grupy użytkowników, platformy takie jak Facebook, Instagram czy LinkedIn stanowią skuteczne narzędzia w dotarciu do kandydatów z różnych branż i obszarów geograficznych. Kluczem do skutecznej rekrutacji jest jasny przekaz w ogłoszeniach, prezentacja wartości i korzyści dla potencjalnych pracowników oraz budowanie silnej marki pracodawcy poprzez regularne publikowanie wartościowych treści i angażowanie się w dialog z odbiorcami.

1 https://www.testgorilla.com/blog/social-media-recruiting

Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.

Sposoby na przyciągnięcie kandydatów do pracy w sektorze OZE

Materialy-prasowe_praca-w-Oze
13,7 miliona osób – tylu pracowników jest zatrudnionych na całym świecie w sektorze Odnawialnych Źródeł Energii. W ciągu ostatnich 10 lat liczba ta zwiększyła się o 5,2 miliona osób. Coraz więcej firm z obszaru zielonej energii ma jednak problem ze znalezieniem pracowników. Rynek jest chłonny i cały czas potrzebni są nowi eksperci. W jaki sposób przyciągnąć kandydatów? Podpowiadamy.

Globalna moc wytwórcza energii odnawialnej (GW) wynosi 3372 GW, co stanowi wzrost o 84,36 proc. w porównaniu do 2014 roku. Rosnąca popularność odnawialnych źródeł energii wpływa na rynek pracy. Coraz więcej firm poszukuje pracowników. A jak wygląda struktura zatrudnienia w OZE na całym świecie? Jak wynika z danych IRENA (International Renewable Energy Agency) najwięcej osób pracuje przy fotowoltaice, następnie w sektorze paliw płynnych, hydroenergii i energii wiatrowej.

W jaki sposób zachęcić Polaków do poszukiwania pracy w OZE?
Zdaniem Sebastiana Kopieja, prezesa zarządu agencji PR Commplace, potrzebna jest edukacja i budowanie opinii o odnawialnych źródłach energii. Nadal bowiem wiele osób nie wie, z czym wiąże się ta praca i w jaki sposób OZE wpływają na naszą planetę.
– Prezesi firm powinni być aktywni w mediach i edukować rynek. Nadal w przestrzeni publicznej pojawia się wiele mylących informacji, które mogą zniechęcać do pracy w sektorze odnawialnych źródeł energii. To rolą liderów opinii jest budowanie pozytywnego wizerunku branży – uważa. – Jak to zrobić? Najlepszym sposobem jest wypowiadania się w mediach, aktywne korzystanie z portali społecznościowych oraz organizowanie debat.
A w jaki sposób firmy z branży OZE powinny szukać pracowników? Tu także potrzebna jest edukacja na temat tego, co możemy dać potencjalnym zatrudnionym.

Pracownicy patrzą na… pensję
Liczne badania pokazują, że polscy pracownicy zwracają coraz mniejszą uwagę na benefity pozapłacowe. Obecnie istotny jest poziom wynagrodzenia. Skąd ta zmiana? Wpłynęły na nią rosnące koszty życia, w tym opłaty za prąd, kredyty, a także wydatki w obszarze rozrywki czy edukacji. Barometr Rynku Pracy jasno wskazuje, że już zatrudnieni pracownicy oczekują od swojego pracodawcy podwyżki kosztem innych benefitów – takiego zdania jest 62 proc. osób.

Podczas tworzenia ogłoszenia o pracę warto jasno wyartykułować, jakie są widełki płacowe w naszej firmie. Według badania „Rozwój sektora OZE” przeprowadzonego przez SW Research, najważniejsze korzyści związane z pracą w „zielonych miejscach pracy” to perspektywa zatrudnienia w przyszłościowej branży, atrakcyjne zarobki, satysfakcja z realizowania misji, duże zapotrzebowanie na pracowników, możliwość rozwoju zawodowego i łatwość przebranżowienia się. A jakie są zarobki w OZE? Liczne badania wskazują, że handlowiec może liczyć na pensję rzędu 20 000 złotych miesięcznie.

Liczy się renoma
Pracownicy chcą być zatrudnieni w firmach, które mają dobrą opinię na rynku i są renomowane. W jaki sposób budować reputację?
– Prawie każdy z nas korzysta z Internetu. I to właśnie tam pracownicy szukają informacji o potencjalnym pracodawcy. Zacznijmy zatem od budowania naszej opinii w Google, a także od strony internetowej. Kolejnym krokiem są mocne social media. Zarówno na biznesowym profilu LinkedIn, jak i na Facebook’u czy Instagramie powinniśmy pokazywać to, co dzieje się w firmie – uważa ekspert z Commplace.
Jak jeszcze budować renomę na rynku? Pracownicy lubią być doceniani. Świetnie sprawdzą się wyjazdy integracyjne i imprezy we wspólnym gronie. Należy pamiętać, że zadowolony pracownik jest dla nasz najlepszą rekomendacją.

Z badania przeprowadzonego dla One Earth, The Guardina wynika, że do 2050 roku zatrudnienie w sektorze odnawialnych źródeł energii ma wzrosnąć pięciokrotnie. To oznacza, iż firmy, które już teraz zadbają o swój wizerunek, znaczenie łatwiej znajdą pracowników.

Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.

Miesiąc bezpieczeństwa w Dekpol Budownictwo dobiega końca

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Według danych Eurostatu, Polska plasuje się na 8. miejscu spośród krajów Unii Europejskiej w kwestii liczby wypadków w pracy. Branża budowlana, ze względu na swój charakter, wymaga szczególnej dbałości o zasady BHP. Dlatego Dekpol Budownictwo zorganizował szeroko zakrojoną akcję promującą bezpieczeństwo na budowie.

Spółka Dekpol Budownictwo po raz kolejny zorganizowała akcję „Maj Miesiącem Bezpieczeństwa”.
W 2023 roku była ona realizowana dla kilkuset pracowników na 16 placach budowy, co przełożyło się na blisko 50 godzin szkoleniowych.

– Duże zainteresowanie pracowników i firm podwykonawczych utwierdziło nas w przekonaniu, że warto takie działania kontynuować. Zeszłoroczna kampania prewencyjna pod nazwą „Maj Miesiącem Bezpieczeństwa” miała bardzo pozytywny odbiór wśród uczestników. Poszerzyła ona praktyczną wiedzę pracowników na temat BHP, także w kontekście rzadko spotykanych sytuacji. Gruntownie przeszkolony i gotowy na różne okoliczności zespół to podstawa bezpieczeństwa na placu budowy – mówi Damian Szymanek, Kierownik ds. BHP Dekpol Budownictwo.

W tegorocznej edycji „Maj Miesiąca Bezpieczeństwa” firma postanowiła dodać kolejny ważny aspekt do swojej kampanii – ochronę środowiska. Akcję połączono także z promowaniem jednej z najważniejszych wartości Dekpol Budownictwo – odpowiedzialności. Tegoroczne hasło brzmi „Działamy odpowiedzialnie. Stawiamy na bezpieczeństwo i ochronę środowiska”. Warsztaty zostały przeprowadzone na budowach m.in. w Bydgoszczy, Brzegu, Trójmieście oraz w siedzibie jednej z firm specjalizujących się w szkoleniach z bezpiecznych prac na wysokości. W planach są jeszcze zorganizowane akcje w Kornicach, Brześciu Kujawskim, Poznaniu oraz ćwiczenia w Gdańsku dla pracowników biurowych.

W ramach szkoleń, Dekpol Budownictwo zrealizował m.in. ewakuację operatora kabiny żurawia, pokaz saperski oraz neutralizację substancji ropopochodnych i prezentację postępowania w przypadku awarii substancji chemicznych.

Źródło: Dekpol Budownictwo.

Nowe kierownictwo w Hines Polska

biznesmanHines, globalny inwestor, deweloper i zarządca nieruchomości ogłasza powołanie nowego zespołu kierowniczego w Polsce. Awans otrzymało dwóch doświadczonych pracowników firmy, którzy będą zarządzać jej działalnością w kraju.

Marcin Wielgus, dotychczasowy Dyrektor Finansowy i Dyrektor ds. Transakcji, obejmie funkcję Dyrektora Operacyjnego i Prezesa Zarządu. Z kolei Kamil Nurek, do tej pory Dyrektor ds. Zarządzania Projektami, przejmie rolę Dyrektora ds. Rozwoju i Zarządzania Aktywami oraz Wiceprezesa Zarządu.
Bezpośrednim przełożonym nowego kierownictwa w Hines Polska pozostaje Lee Timmins, Starszy Dyrektor Zarządzający i Szef Hines w regionie Euroazji.

Bardzo się cieszę, że Marcin i Kamil, jako dwaj wieloletni pracownicy, objęli przywództwo w Hines Polska. Hines jest obecny w Polsce od 27 lat. W tym czasie rynek ten stał się integralną częścią naszej globalnej działalności. Mamy plany rozszerzenia naszej obecności w tym kraju. Jestem przekonany, że Marcin i Kamil oraz cały zespół Hines Polska podzielają tę ambitną wizję przyszłości naszej firmy – komentuje Lee Timmins.

Źródło: Hines Polska.

Emilia Dębowska na stanowisko Head of Sustainability Europe w Panatonni

5500-Emilia-Dębowska-2
Emilia Dębowska na stanowisko Head of Sustainability Europe w Panatonni.

Panattoni aktywnie podchodzi do rosnących wymagań w zakresie zrównoważonego budownictwa i regulacji ESG. Na stanowisko Head of Sustainability Europe awansowała Emilia Dębowska. W nowej roli będzie odpowiedzialna za rozwój zintegrowanej strategii zrównoważonego rozwoju, obejmującej zarówno cele biznesowe firmy, jak i rozwój projektów w Europie, na wszystkich rynkach, na których działa Panattoni.

W ramach nowego stanowiska Emilia Dębowska skupi się na dostosowaniu europejskiego portfolio budynków dewelopera do kryteriów ESG. Działania te będą obejmować zarówno aspekty inwestycyjne, kapitałowe, jak i raportowanie. Emilia Dębowska jest również odpowiedzialna za wyznaczenie celów ESG dla Grupy Panattoni, zgodnie z wymogami regulacyjnymi. Nadzorowanie ścieżki dekarbonizacji dla grupy oraz na poziomie aktywów, wdrożenie raportowania zgodnie z CSRD i Taksonomią UE, zarządzanie relacjami z wewnętrznymi i zewnętrznymi interesariuszami czy wreszcie nadzór i współpraca z zespołami interdyscyplinarnymi w celu integracji danych ESG z modelami finansowymi i oceną ryzyka, to tylko część zadań, które będą realizowane pod jej kierownictwem.

– „Przyjęcie nowej roli w strukturze organizacji jest dla mnie nie tylko osobistym wyróżnieniem, ale przede wszystkim dowodem na siłę współpracy i wyrazem uznania dla całego zespołu Sustainability. Jestem przekonana, że sukces w dziedzinie zrównoważonego budownictwa jest możliwy tylko dzięki wspólnym wysiłkom, wymianie wiedzy i pasji do tworzenia lepszego biznesu. Razem, krok po kroku ulepszamy nieruchomości przemysłowe, pokazując, że odpowiedzialność środowiskowa i biznesowa idą w parze” – mówi Emilia Dębowska, Head of Sustainability Europe w Panattoni.

Źródło: Panattoni.

Komunikacja międzypacownicza – jakie są najczęstsze błędy?

helloquence-61189-unsplash
Komunikujemy się z w domu, w pracy, podczas zakupów czy jazdy tramwajem. Odpowiednie przekazywanie naszych myśli jest kluczowe do osiągnięcia porozumienia. Nie inaczej sytuacja wygląda w pracy. Society for Human Resource Management przeprowadziło badanie wśród 400 firm zatrudniających 100 000 pracowników i więcej. Jego wyniki mogą zaskakiwać. Firmy zgłosiły utratę przychodów w wysokości 62,4 mln dolarów rocznie z powodu słabej komunikacji. Jakie błędy są najczęściej popełniane w komunikacji i jak ich unikać? Podpowiadamy.

Komunikacja odgrywa kluczową rolę w naszym życiu. Bez niej trudno o satysfakcjonujący związek, czy udaną karierę zawodową. Badanie SHRM wskazuje, że błędy w komunikacji mogą także doprowadzić do utraty dużych pieniędzy. Jakie są najczęstsze błędy popełniane w pracy, jeśli mowa o komunikowaniu się? Przyjrzyjmy się bliżej trzem.

Brak dbałości o relacje z podwładnymi

Jednym z najczęściej popełnianych błędów w pracy jest niedbanie o relacje z naszymi podwładnymi – wynika z badania GFKM „Rok lidera”.

W środowisku zawodowym zapomina się często o tym, jak kluczowe są dobre stosunki między przełożonymi a pracownikami. Negatywne relacje wpływają nie tylko na atmosferę w miejscu pracy, lecz także na efektywność zespołu. Aby zaradzić temu problemowi, warto zwrócić uwagę na organizowanie imprez integracyjnych. Takie wydarzenia są doskonałą okazją do budowania relacji, poprawy komunikacji oraz wzmacniania współpracy między członkami zespołu. Imprezy integracyjne tworzą nieformalne środowisko, w którym pracownicy mają szansę lepiej się poznać, nawiązać relacje poza biurem i zbudować więź opartą na wspólnych doświadczeniach.

Czy to wspólne rozwiązywanie zadania podczas gry terenowej, czy też luźna rozmowa przy grillu, tego typu wydarzenia pozwalają na złamanie barier i zbudowanie zaufania. Przełożeni mogą lepiej zrozumieć swoich podwładnych, a pracownicy zobaczyć swoich liderów w bardziej „ludzkiej” odsłonie. To nie tylko doskonała okazja do rozładowania napięć, ale także inwestycja w dobre relacje, które przekładają się na efektywność pracy zespołu. Organizowanie imprez integracyjnych to więc nie tylko przyjemność, ale również strategia budowania silnych i trwałych więzi w miejscu pracy.

Do najczęstszych błędów komunikacyjnych należy także nieumiejętność słuchania innych. Nie można nawiązać dobrego kontaktu z kimś, kogo się nie słucha, ponieważ będziemy mieć tendencję do przyjmowania założeń na temat jego potrzeb w oparciu o swoje spostrzeżenia, a te mogą być błędne.

Jeśli słyszymy, że nasz pracownik narzeka na trudny dojazd do pracy, brak czasu wolnego, czy za niskie zarobki – reagujmy na czas i nie czekajmy na to, aż złoży wypowiedzenie, bo nie poczuje się wysłuchany i zrozumiany.

Brak zaufania i nierówne traktowanie

Pracownicy wymagają równego traktowania ze względu na płeć czy pochodzenie. Niestety nadal dochodzi do nierówności pod tym względem. Badania Banku Światowego wskazują, że globalne tempo reform, zmierzających do równego traktowania kobiet w świetle prawa, spadło do poziomów najniższych od 20 lat. Warto zatem dbać o dobre praktyki w tym obszarze w firmie, jak i w życiu codziennym.

Kolejnym błędem jest brak zaufania względem pracowników i siebie nawzajem. To z kolei może prowadzić do nadmiernej kontroli, a także podważania kompetencji. Badania wskazują, że 1 na 3 pracodawców nie ufa swoim pracownikom1. To zły sygnał i znak, że należy wprowadzić zmiany w naszej organizacji.

Chcąc poprawić zaufanie wewnątrz zespołu warto postawić na aktywności z dziedziny team building. Zadania wymagające współpracy i koordynacji, takie jak gry planszowe, rozwiązanie problemów czy budowanie czegoś wspólnie, np. maszyny Goldberga, mogą zacieśnić więzi między członkami zespołu i zwiększyć poziom zaufania, co przekłada się na lepszą komunikację.

Brak spójnej komunikacji

Jak mówi Sebastian Kopiej, Prezes Zarządu w Commplace: Niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, gdy firma nie posiada polityki komunikacyjnej. Nie dba o komunikację wewnętrzną, a to z kolei prowadzi do szumu informacyjnego. Przekazywanie wiadomości różnymi kanałami nie jest dobrym pomysłem. To coś, jak głuchy telefon – każda osoba może nieco zmienić kontekst. Według badania Gallupa, zaangażowanie pracowników wzrasta, gdy menedżerowie zapewniają spójną i jasną komunikację. Z innego badania wynika, że 4 na 5 ankietowanych pracowników chce częściej słyszeć o tym, jak radzi sobie ich firma, a ponad 90 proc. ankietowanych pracowników twierdzi, że woli słyszeć złe wieści niż żadne.

I ostatnim elementem jest feedback. Jak wynika z badań, zaledwie 18 proc. pracowników jest ocenianych na podstawie ich umiejętności komunikacyjnych2. Znaczenie częściej pracodawcy patrzą na inne kompetencje, jakie posiadają ich podwładni. Warto także pozwolić sobie czasem na refleksję nad własnymi umiejętnościami komunikacyjnymi. Powyższa lista jest doskonałym punktem wyjścia do zweryfikowania obszarów, w których być może jest coś do poprawy.

1 https://haiilo.com/blog/communication-barriers/
2 https://haiilo.com/blog/communication-barriers/

Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.

Apsys Polska z nową dyrektor działu HR

Angelika Majkowska 1
Angelika Majkowska objęła stanowisko dyrektorki działu HR w Apsys Polska. Angelika, która z firmą związana jest od 2013 roku, będzie odpowiedzialna za złożoną politykę personalną w organizacji o wymagającej strukturze obejmującej ponad 19 zespołów w różnych lokalizacjach.

Od momentu dołączenia do zespołu Apsys Polska 11 lat temu, podczas pracy na różnych stanowiskach w dziale HR, Angelika Majkowska zajmuje się zagadnieniami z zakresu zarządzania procesami HR. W tym czasie wielokrotnie wykazała się niezwykłym zaangażowaniem
i profesjonalizmem. Nadzorowała połączenie spółek w obszarze kadrowo-płacowym oraz wdrożyła kompleksową digitalizację procesów zarządzania czasem pracy, zarówno w centrali, jak i we wszystkich obiektach zarządzanych przez firmę w całej Polsce.

Jest autorką programu BE WELL w Apsys oraz inicjatorką wewnętrznego programu szkoleniowego – Akademii Rozwoju Apsys. Dzięki podejmowanym inicjatywom Angelika Majkowska przyczynia się podnoszenia poziomu satysfakcji pracowników, co jest jednym z celów strategicznych Apsys. Jej podejście oparte na wymianie wiedzy i doświadczeń pomiędzy członkami różnych zespołów umożliwiły rozwój i wzrost kompetencji w organizacji.

Angelika w swojej pracy od zawsze stara się łączyć oczekiwania różnych grup interesariuszy
i znajdować kompromisy zaspokajające potrzeby wszystkich stron. Umiejętnie wychodzi poza schematy działania, bazując przy tym zarówno na twardych aspektach zarządzania zasobami ludzkimi, jak i na indywidualnym podejściu do potrzeb każdego pracownika. Poprzez swoje działania wprowadza w życie ideę przyświecającą całej organizacji, zgodnie z którą w Apsys największą wartością są ludzie
powiedział Benoit Charles, CEO Apsys Polska.

Nowe wyzwania, które mnie czekają na tym stanowisku są dla mnie źródłem motywacji. Cieszę się, że będę mogła nadal wykorzystywać swoje kompetencje i tym samym kontynuować rozwijanie strategii personalnej organizacji oraz wspierać dalszy rozwój pracowników Apsys na wielu poziomachpodkreśliła Angelika Majkowska, dyrektorka HR Apsys Polska.

Źródło: Apsys Polska.

W jaki sposób znaleźć pracownika w Internecie?

ben-rosett-10614-unsplash
Jak wynika z badania Manpower, więcej pracodawców w Polsce ma zamiar zatrudniać niż zwalniać. 33 proc. firm planuje powiększać swoje zespoły, 16 proc. prognozuje redukcję etatów, 47 proc. organizacji chce pozostawić liczbę pracowników na niezmienionym poziomie. Wg Barometru Zawodów 2024, w Polsce jest 29 zawodów deficytowych, co oznacza, że jest więcej ofert pracy niż pracowników. Z brakami rąk do pracy boryka się m.in. branża produkcyjna. W jaki sposób szukać pracowników w Internecie? Jest na to kilka sposobów.

Prognozy Komisji Europejskiej zakładają, że w 2024 roku PKB Polski wzrośnie o 2,7 proc., a w 2025 roku jeszcze bardziej, bo o 3,2 proc. Takie tempo wzrostu będzie plasowało Polskę powyżej średniej dla Unii Europejskiej, która, zgodnie z przewidywaniami, wyniesie 1,3 proc. w 2024 roku i 1,7 proc. w 2025 roku. Jednym z czynników, które wpływają na wzrost gospodarczy, jest siła robocza danego kraju. Obecnie w Polsce – wg Barometru Zawodów 2024 – brakuje rąk do pracy w wielu branżach, w tym produkcyjnej.

W tych zawodach brakuje pracowników

Deficyt pracowników jest najbardziej widoczny w zawodach: magazynierzy, elektrycy, elektromechanicy i elektromonterzy, ślusarze, spawacze, a także mechanicy pojazdów samochodowych. Grupa deficytów powiększy się także o nauczycieli przedszkoli oraz pracowników służb mundurowych, którzy w poprzednich latach (2016–2023) pozostawali w równowadze. Wobec alternatyw na rynku pracy potencjalni kandydaci (zniechęceni mniej atrakcyjnymi wynagrodzeniami i/lub trudnymi warunkami pracy) wybierają inne profesje, co skutkuje powstaniem luk i zaburza stan równowagi popytu i podaży pracy w tych zawodach1.

W jaki sposób dotrzeć do pracowników w Internecie, by znaleźć odpowiednich kandydatów? Firmy mają swoje sposoby.

Warto postawić na bezpośrednią interakcję z odbiorcami

Poszukiwanie odpowiednich pracowników w branży przemysłowej jest wyzwaniem, zwłaszcza w dobie cyfrowej, gdzie Internet stał się głównym źródłem informacji i komunikacji. Jak w takim razie dotrzeć do pracowników? Oto kilka sposobów:

  • Portale branżowe. Wiele portali pracy specjalizuje się w ofertach związanych z przemysłem. Serwisy te oferują możliwość publikacji ogłoszeń pracy skierowanych właśnie do pracowników przemysłowych. Oprócz portali do poszukiwania pracy warto także podjąć współpracę z serwisami branżowymi dla fachowców i tam zamieszczać treści o naszej firmie. Tego typu artykuły przyciągną uwagę odbiorców i sprawią, że wzrośnie zainteresowanie firmą.

  • Aktywność w grupach na platformach społecznościowych, takich jak Facebook czy LinkedIn, to skuteczny sposób na dotarcie do osób zainteresowanych pracą w branży przemysłowej. Warto dołączyć do grup tematycznych, udostępniać oferty pracy i angażować się w dyskusje, aby zwrócić uwagę potencjalnych kandydatów.

  • Strona internetowa. Upewnij się, że Twoja firma posiada atrakcyjną stronę internetową, na której zamieścisz informacje o oferowanych miejscach pracy w branży przemysłowej. Dodaj sekcję „Kariera” lub „Oferty Pracy”, gdzie potencjalni kandydaci będą mogli znaleźć informacje na temat dostępnych stanowisk oraz przeczytać o korzyściach związanych z pracą w Twojej firmie.

– Nadal strona internetowa to ogromne narzędzie sprzedażowe, ale także wizerunkowe. Jeśli jesteśmy nastawieni na poszukiwanie pracowników, warto posiadać odpowiednie zakładki na stronie np. kariera czy konkretne oferty. Należy pamiętać o tym, by strona zawierała komplet informacji o naszej firmie, a także wpisy blogowe. Tak, by potencjalny kandydat miał jak najwięcej informacji o tym, co może zyskać, dzięki podjęciu współpracy z nami – wyjaśnia Sebastian Kopiej, prezes zarządu agencji PR Commplace.

41 proc. pracowników produkcyjnych aplikuje na 5 lub mniej stanowisk, jakie zobaczą w Internecie2. Jak zatem dotrzeć do nich online i zwiększyć liczbę aplikacji? Zdaniem eksperta należy wykorzystać siłę mediów społecznościowych. Tradycyjne metody rekrutacji zazwyczaj trwają dłużej niż metody rekrutacji w mediach społecznościowych. Internet sprawia, że wszystko jest o kilka poziomów szybsze. Portale społecznościowe umożliwiają łatwą, szybką i wygodną komunikację z kandydatami, a także umożliwiają im szybszą reakcję. Szukanie pracowników online jest także tańsze niż w sposób tradycyjny. Mając np. na uwadze koszty kampanii OOH czy reklam w prasie – Internet daje zdecydowanie większe możliwości.

Portale branżowe, strona internetowa, social media – czy są jeszcze jakieś metody, by znaleźć pracowników w Internecie? Warto korzystać z nowoczesnych narzędzi marketingowych, które wykorzystują dane, by dotrzeć z naszym ogłoszeniem do odpowiedniej grupy docelowej.

1 Barometr Zawodów 2024
2 Ankieta Clutch.co

Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.

Andrzej Gutowski nowym dyrektorem generalnym ESG na Europę Środkowo-Wschodnią w Colliers

Gutowski_Andrzej_Colliers
Andrzej Gutowski nowym dyrektorem generalnym ESG na Europę Środkowo-Wschodnią w Colliers.

W nowej roli Andrzej będzie odpowiedzialny za realizację globalnych celów ESG Colliers (zawartych w strategii Elevate the built Environment w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Dodatkowo będzie skupiał się na poszerzaniu i wzmacnianiu kompetencji w ramach zespołów ESG w całym regionie oraz tworzeniu wartościowej oferty usług dla klientów. Będzie także kontynuował rozwój programu edukacji ESG dla pracowników Colliers w Europie Środkowo-Wschodniej oraz wspierał realizację strategii marketingowej i komunikacyjnej usług ESG.

Gratuluję Andrzejowi objęcia tak znaczącej roli w Colliers. Jestem przekonana, że dzięki swojemu bogatemu doświadczeniu w doradztwie w zakresie zrównoważonego rozwoju wniesie on znaczący wkład w działania naszej firmy, mające na celu redukcji jej wpływu na środowisko oraz budowanie wartości biznesowej i społecznej w całej organizacji na poziomie międzynarodowym – mówi Monika Rajska-Wolińska, dyrektorka generalna Colliers na region Europy Środkowo-Wschodniej.

Zrównoważony rozwój, którego ideą jest postępowanie odpowiedzialnie w różnych dziedzinach działalności biznesowej, odzwierciedla jedną z podstawowych wartości Colliers. Objęcie roli dyrektora generalnego ESG na Europę Środkowo-Wschodnią jest ekscytującym, ale także odpowiedzialnym wyzwaniem. Nie mogę doczekać się współpracy z naszymi utalentowanymi i doświadczonymi zespołami regionalnymi ds. zrównoważonego rozwoju. Jestem pewny, że połączenie naszych kompetencji i zaangażowania wzmocni rolę Colliers jako partnera, który wspiera klientów w poruszaniu się po złożonym krajobrazie ESG oraz zwiększa odporność i wartość ich organizacji poprzez wykorzystanie możliwości zrównoważonej transformacji – mówi Andrzej Gutowski, dyrektor ds. ESG w Colliers, CEE.

Źródło: Colliers.

Dane Eurostatu: Transport i magazynowanie na drugim miejscu liczby wypadków

guilherme-cunha-222318-unsplash
Najnowsze dane Eurostatu z 2023 roku ujawniają alarmujące statystyki dotyczące bezpieczeństwa w miejscu pracy w Europie, szczególnie w branży budowlanej. Zaraportowane liczby rzucają światło na wyzwania związane z ochroną pracowników i podkreślają znaczenie przestrzegania przepisów BHP oraz stosowania odpowiednich środków ochrony indywidualnej. Ekspert Milwaukee dzieli się wskazówkami, jak poprawić bezpieczeństwo pracy oraz zmniejszyć ryzyko urazów, szczególnie głowy.

Transport i magazynowanie na drugim miejscu liczby wypadków

W swoim najnowszym raporcie Eurostat opublikował niepokojące statystyki dotyczące bezpieczeństwa w miejscu pracy za rok 2021. Dane są szczególnie alarmujące dla branży budowlanej, w której odnotowano najwięcej wypadków – stanowiły one 22,5% wszystkich zdarzeń śmiertelnych oraz 12,9% pozostałych wypadków. Na kolejnych miejscach plasują się: branża transportu i magazynowania z 16,7% wypadków śmiertelnych i sektor produkcji z 14,7% wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Statystyka pokazuje, że w tych branżach wciąż istnieje przestrzeń na wzmocnienie środków bezpieczeństwa i edukacji w zakresie przestrzegania przepisów BHP.

Polska na 8 miejscu pod względem występowania wypadków w pracy

Spośród 27 krajów członkowskich Unii Europejskiej, z których dane zostały przeanalizowane przez Eurostat, Polska plasuje się na 8 miejscu pod względem liczby zdarzeń nieskutkujących śmiercią ze współczynnikiem wypadków na 100 tys. zatrudnionych na poziomie 482,75.

Niemal 20% urazów w miejscu pracy dotyczy głowy

Pośród danych opublikowanych przez Eurostat znalazło się zestawienie rodzajów urazów, które najczęściej dotykają pracowników w Unii Europejskiej. Najwięcej, bo aż 28% wypadków skutkowało ranami i powierzchownymi urazami. Na drugim miejscu zestawienia znalazły się przemieszczenia i zwichnięcia – 26% wszystkich wypadków przy pracy. Trzecia grupa najczęstszych urazów to wstrząsy mózgu i wewnętrzne obrażenia, które stanowiły niemal jedną piątą wszystkich urazów (19,5%), co świadczy o powszechności występowania tego typu obrażeń w pracy i rzuca światło na potrzebę edukacji w zakresie stosowania odpowiednich środków ochrony indywidualnej w tym także hełmów ochronnych.

Za zimno, za ciepło, niewygodnie…

Dlaczego potrafimy ignorować to kluczowe zabezpieczenie? Przyczyny bywają bardzo różne. Pracownicy nie stosują hełmów, bo w zimie jest zbyt zimno, nie mieszczą się pod nimi grube czapki. Z kolei w upale do noszenia hełmu może zniechęcać wysoka temperatura.

– Z danych Eurostatu wynika, że znacznej części wypadków można by uniknąć dzięki prawidłowej ochronie głowy. Brak stosowania odpowiednich hełmów czasem wynika z kwestii wygody, którą pracownik potrafi przedłożyć ponad własne bezpieczeństwo. A niekiedy nawet z takich przyczyn, jak estetyka. Drogą do przezwyciężenia tych wątpliwości jest dostarczanie rozwiązań, które nie tylko zapewnią ochronę, komfort, ale wręcz będą w stanie wyraźnie zwiększyć efektywność pracy i wygodę. Dobrym przykładem nowoczesnego rozwiązania, które nie przeszkadza, lecz wspiera pracowników jest hełm ochronny Bolt 200. Konstrukcja hełmu zapewnia możliwość zastosowania wielu akcesoriów, dzięki czemu można go bez wysiłku przystosować do wykonywanych zadań i potrzeb. Hełm jest wyposażony w sześć specjalnych gniazd, które dają duże możliwości kompatybilnego łączenia z akcesoriami. Dodatkowo hełm jest wyposażony w płynny system regulacji rozmiaru pokrętłem w zakresie od 52 cm do 68 cm, co zapewnia wygodne i bezpieczne dopasowanie do głowy użytkownika. A zastosowanie wymiennej opaski przeciwpotnej i wkładki na więźbę, które można zdjąć i uprać lub wymienić, co daje możliwość zapewnienia dodatkowego komfortu i zwiększenia higieny – mówi Andrzej Wieder, Head of Sales PPE Milwaukee CEE.

Skuteczna ochrona przede wszystkim

Wysokiej jakości hełmy skonstruowane są z wytrzymałych materiałów. Ważną cechą jest również ich zdolność do absorpcji energii uderzenia, co minimalizuje ryzyko wstrząsów mózgu i wewnętrznych obrażeń. Aby upewnić się, że hełm został wykonany zgodnie ze standardami bezpieczeństwa, należy sprawdzić, czy spełnia on normę dla niewentylowanych hełmów przeznaczonych do zastosowania przemysłowego EN 397 lub normę EN 12492 w przypadku hełmów przeznaczonych do prac na wysokościach.

Czynnikami, które mają kluczowe znaczenie w zapewnieniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa przez hełm, są zastosowane w nim materiały i technologie. W konstrukcji hełmów stosujemy ultra odporną na uderzenia skorupę z Lexanu, który jest poliwęglanem o wyjątkowych parametrach. Aby zapewnić dodatkową ochronę głowy, wnętrze hełmu wyłożone jest specjalną pianką, która zapewnia równomierne rozłożenie nacisku na całą głowę, niezależnie od miejsca uderzenia – mówi Andrzej Wieder.

Źródło: Milwaukee

Kamil Kowa staje na czele Savills w Polsce

Kamil Kowa Savills Poland_low res
Międzynarodowa firma doradcza Savills nominowała Kamila Kowę na stanowisko dyrektora zarządzającego Savills w Polsce. W nowej roli, Kamil będzie blisko współpracował ze Stuartem Jordanem, CEO regionu Europy Środkowo-Wschodniej (CEE) w Savills, wspierając klientów działających w Polsce lub planujących wejście na polski rynek nieruchomości.

Kamil Kowa posiada 20-letnie doświadczenie na rynku nieruchomości. Jako członek zarządu i dyrektor działu Corporate Finance & Valuation wdrożył w Savills liczne rozwiązania z zakresu nowych technologii, które znacząco usprawniły proces wycen nieruchomości komercyjnych i przyczyniły się do osiągnięcia przez Savills statusu jednego z czołowych rzeczoznawców w Polsce. Uruchomił również linię biznesową mieszkaniowych rynków kapitałowych, która jest obecnie jednym z liderów na polskim rynku mieszkań na instytucjonalny wynajem (PRS), prywatnych akademików i domów opieki senioralnej.

Nasi klienci w Polsce skorzystają z kompetencji doradczych Kamila oraz jego bogatego doświadczenia, popartego sukcesami w obszarze działalności transakcyjnej i poza transakcyjnej, co pomoże im się rozwijać na tym niezwykle ważnym rynku europejskim” – mówi James Sparrow, CEO Savills w Wielkiej Brytanii oraz regionie Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu.

Nowa rola Kamila umocni naszą pozycję na rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Bliższa współpraca w regionie pozwoli nam na zwiększenie aktywności w obszarze transakcji transgranicznych oraz jeszcze lepszą obsługę klientów” – mówi Stuart Jordan, CEO Savills na region Europy Środkowo-Wschodniej.

Savills ma w Polsce silną pozycję, działamy na rynku od 20 lat i zatrudniamy ponad 200 wykwalifikowanych doradców. Będziemy w dalszym ciągu wspierali naszych klientów, wykorzystując znajomość rynku oraz współpracę z globalną siecią Savills, stawiając przy tym na zrównoważony rozwój i innowacje” – mówi Kamil Kowa, dyrektor zarządzający Savills w Polsce” – mówi Kamil Kowa, dyrektor zarządzający Savills w Polsce.

Źródło: Savills.