Kryzys energetyczny trwa. Nowości ES SYSTEM K sposobem na oszczędność energii w branży handlowej

rawpixel-com-594763-unsplash
Kryzys energetyczny spowodował, że wszyscy sceptycy zamykania mebli chłodniczych w sklepach, powrócili do tego rozwiązania z większym entuzjazmem. Zamontowanie drzwi w regałach chłodniczych pozwala na oszczędności od 30% do nawet 55% w zużyciu energii. Firma ES SYSTEM K, doświadczony producent urządzeń chłodniczych, oferuje aż 3 systemy drzwi, które można zamontować w niemal każdym urządzeniu chłodniczym, generując duże oszczędności dla właścicieli małych i dużych biznesów.

Spis treści:
Profesjonalne rozwiązania
Realne oszczędności, wymierne korzyści
Potwierdzone w testach

Komercyjne urządzenia chłodnicze w sklepach, niczym domowy sprzęt AGD, muszą działać nieprzerwanie w celu zapewnienia odpowiednich warunków do przechowywania żywności, tak żeby klient wkładał do swojego koszyka zawsze świeży produkt. Aby łańcuch chłodniczy nie został przerwany na terenie obiektu handlowego, szacuje się, że sprzęt ten musi zużyć około 50 % energii w sklepie. Wskaźnik ten mógłby być dużo niższy w momencie zamknięcia mebli chłodniczych systemem drzwi przesuwnych, uchylnych czy systemami pokryw.

Profesjonalne rozwiązania

Firma ES SYSTEM K to wiodący producent urządzeń chłodniczych dla całego sektora retail, który od lat udowadnia, że urządzenia chłodnicze mogą być produkowane w poszanowaniu potrzeb klienta, pracowników, środowiska naturalnego. W odpowiedzi na wysokie ceny energii i poszukiwanie sposobów, które pozwalają branży handlowej oszczędzać, oferuje 3 nowoczesne systemy drzwi: Eco Vision doors, Full Vision Doors oraz Energy Saving Doors, które już zostały docenione przez ekspertów. Ten system drzwi znalazł się w Finale Konkursu Dobry Wzór 2022 oraz otrzymał tytuł Innowacji Handlu na Targach Retail Show 2022.

Dzięki dobrze zaprojektowanej konstrukcji, systemy te pozwalają zredukować odpowiednio minimum 30% zużycia energii w regałach chłodniczych (w przypadku Eco Vision doors i Full Vision Doors) oraz aż 55% zużycia energii w przypadku mebli mroźniczych z zastosowaniem Energy Saving Doors. Wszystkie systemy cechuje nowoczesna, lekka konstrukcja i funkcjonalne rozwiązania, które ułatwiają użytkowanie zarówno operatorom sklepów, jak i klientom ostatecznym. Systemy te mogą być stosowane zarówno w meblach ES SYSTEM K, jak i w meblach innych producentów.

Realne oszczędności, wymierne korzyści

Wybór każdego z tych systemów pozwala znacznie ograniczać zjawisko przenikania ciepła do wnętrza mebli chłodniczych. Dzięki temu meble z drzwiami obniżają obciążenie chłodnicze nawet o 68% w porównaniu z otwartymi. W efekcie może to prowadzić do redukcji czasu pracy sprężarek chłodniczych, zwłaszcza przy ciągach mebli w supermarketach do ok. 87%.

Ponadto średnia temperatura produktów spożywczych przechowywanych w meblach zamkniętych jest niższa o 3 stopnie. Dzięki temu poprawia się bezpieczeństwo żywności eksponowanej w meblach zamkniętych, w porównaniu do tej, która znajduje się w lodówkach z otwartymi frontami, co stanowi dodatkową korzyść. Drzwi redukują także w dużym stopniu ilość zimnego powietrza, która przedostaje się do alejek handlowych, co może wpływać pozytywnie na doświadczenia zakupowe Klientów.

Potwierdzone w testach

Co najmniej 30 procent – właśnie tyle wynosi całkowita różnica w zużyciu energii elektrycznej w urządzeniach otwartych i zamkniętych, zwłaszcza regałach. Pokazały to testy porównawcze przeprowadzone przez inżynierów z R&D firmy ES SYSTEM K. Co ważne, pod uwagę brano nie tylko zredukowaną pracę sprężarek, ale również pracę podzespołów elektrycznych wyposażenia mebli takich jak oświetlenie, wentylatory czy grzałki. Wskaźnik ten jest jeszcze korzystniejszy w przypadku mebli mroźniczych. Bowiem dzięki nowatorskim profilom kompozytowym oszczędności płynące z wymiany drzwi na Energy Saving Doors sięgają 55%, a to znacznie przekracza dotychczasowe próby redukcji kosztów eksploatacji.

W sektorze spożywczym, który odpowiedzialny jest za 2% globalnej emisji gazów cieplarnianych, poprawienie efektywności w tym względzie ma duży potencjał. Może się przyczynić do znacznych redukcji i poprawy bezpieczeństwa energetycznego na świecie. Sieci handlowe już od dawna stosują szereg działań prośrodowiskowych, jak np. energooszczędne oświetlenie, odzysk ciepła czy panele fotowoltaiczne. Trzeba jednak pamiętać, że to właśnie brak drzwi w meblach chłodniczych odpowiada za znaczną część kosztów utrzymania obiektów.

*podane wartości oszczędności obliczone były na podstawie średniej zużycia energii dla kilkunastu zrealizowanych inwestycji. Ostateczny wynik zależny jest od wielu czynników, w tym stanu obiektu, infrastruktury chłodniczej, warunków otoczenia oraz stanu technicznego mebli chłodniczych i ostatecznie może odbiegać od podanych szacunkowych oszczędności.

Źródło: ES SYSTEM K.

WGN: Wrocławscy deweloperzy realizują coraz mniej inwestycji w segmencie mieszkaniowym

Marlena-Joks-na-komercja24 (1)
Wrocławscy deweloperzy realizują coraz mniej inwestycji w segmencie mieszkaniowym.

Od początku bieżącego roku w stolicy Dolnego Śląska ruszyła budowa zaledwie 3800 nowych mieszkań. Jest to liczba mniejsza o ponad 32 % w porównaniu z rekordowym ubiegłym rokiem, gdy deweloperzy rozpoczęli budowę 5600 takich lokali mieszkalnych. Sytuacja ta jest sygnałem zbliżających się kłopotów dla osób szukających mieszkań w przyszłości, ale też dla całej krajowej gospodarki.
Powody osłabiania się rynku deweloperskiego są powszechnie znane: wzrosty kosztów budowy, kosztów pracy, materiałów budowlanych, inflacja i kolejne podwyżki stóp procentowych i utrata zdolności kredytowej Polaków z powodu zaostrzenia warunków kredytowych.

 

Czytaj więcej: TUTAJ.

Szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie 2022 roku wg GUS

analiza
Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych.

Jest to raport za listopad 2022 roku. Jak informuje Główny Urząd Statystyczny, ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w listopadzie 2022 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 17,4%. Wskaźnik cen osiągnął wartość 117,4. Z kolei w stosunku do poprzedniego miesiąca ceny wzrosły o 0,7%. Wówczas wskaźnik cen wyniósł 100,7.

Główny Urząd Statystyczny o nakładach inwestycyjnych oraz środkach trwałych w gospodarce narodowej w 2021 r.

markus-spiske-484245-unsplash
Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował informację o nakładach inwestycyjnych oraz środkach trwałych w gospodarce narodowej w 2021 r.

Główny Urząd Statystyczny opublikował kolejny raport. W jednej z najnowszych informacji GUS informuje, że dynamika nakładów inwestycyjnych  w gospodarce narodowej wzrosła w porównaniu z rokiem poprzednim o 6,3%. Wartość środków trwałych brutto (w cenach stałych) wzrosła o 3,4%.
Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie internetowej Głównego Urzędu Statystycznego.

Polacy chcą ograniczyć wydatki związane z utrzymaniem nieruchomości

69473cd534c4c58e0fe9c9af9ad27877
Jak wynika z danych rynkowych, blisko 41% Polaków w ciągu trwającego około 6 miesięcy sezonu grzewczego wydało na przełomie 2021 i 2022 r. na ogrzewanie domu lub mieszkania ponad 4000 zł1. Eksperci szacują przy tym, że koszty opału w tym roku będą rekordowo wysokie, przez co ich udział w ogólnej strukturze wydatków gospodarstw domowych istotnie wzrośnie. Choć termomodernizacja budynku nie jest doraźnym rozwiązaniem, konsumenci coraz częściej podczas remontu lub budowy biorą pod uwagę m.in. parametry techniczne okien, które dla 44% nabywców stanowią główne kryterium zakupowe2.

Spis treści:
Odpowiednia stolarka okienna receptą na niższe rachunki
Energooszczędność i cena priorytetami nabywców okien

Odpowiednia stolarka okienna receptą na niższe rachunki

Niesatysfakcjonujące parametry termiczne stanowią najczęstszy powód wymiany stolarki okiennej, co deklaruje nawet 2 na 3 klientów indywidualnych3. Wysoki współczynnik przenikania ciepła, niski stopień indeksu przepuszczalności powietrza czy też brak dodatkowej uszczelki lub trzeciej szyby przekładają się nie tylko na dyskomfort domowników, ale także wyższe rachunki z powodu dotkliwych utrat ciepła.

Szacuje się, że roczny koszt ogrzewania domu o powierzchni 150 m2, w zależności od wykorzystywanego źródła ciepła, oscyluje w granicach od 2,3 tys. zł do nawet około 12,5 tys. zł4. Nie dziwi w związku z tym fakt, że Polacy szukają w tym obszarze oszczędności, tym bardziej w obliczu rekordowo wysokich cen energii nadchodzącej zimy. Oczywiście istnieje wiele małych, codziennych kroków, których suma pozwoli ograniczyć wydatki na ogrzewanie, jednak w dłuższej perspektywie warto zadbać przede wszystkim o termomodernizację budynku. Nie będzie to możliwe bez odpowiedniej stolarki okiennej, która pozwala zredukować straty ciepła nawet o 25%. Okna wzbogacone o trzecią uszczelkę stanowią jednostkowo większy wydatek, jednak zwrot z inwestycji następuje znacznie szybciej z uwagi na lepsze parametry termiczne w porównaniu do standardowych modeli – mówi Mariusz Wojciechowski, Główny Technolog w Budvar.

Energooszczędność i cena priorytetami nabywców okien

Konsumenci rozważający zakup nowej stolarki okiennej, przed podjęciem ostatecznej decyzji dotyczącej konkretnego modelu, najczęściej poszukują informacji o jego cenie i parametrach technicznych. Takie priorytety deklaruje odpowiednio 73 i 64% nabywców5. Dane potwierdzają zatem, że Polacy chcą ograniczyć wydatki na okna podczas remontu lub budowy, jednocześnie mając świadomość, że odpowiedni dobór pozwoli zredukować koszty użytkowania nieruchomości.

Funkcjonując na rynku od ponad 30 lat, możemy obserwować zmiany trendów i zachowań konsumenckich. Nie mam wątpliwości, że dziś nabywcy stolarki okiennej szukają w ofercie producentów okien kompromisu między energooszczędnością i odpowiednimi parametrami termicznymi, a minimalistycznym designem oraz atrakcyjną ceną. Okres rosnącej inflacji i kosztów utrzymania nieruchomości dodatkowo podkreślił konieczność zadbania o termomodernizację zamieszkiwanego budynku. Świadomość konsumentów w tym obszarze jest obecnie zdecydowanie większa niż jeszcze kilka lat temu, co wpływa na konsekwentny wzrost sprzedaży okien o grubszej zabudowie, z pakietem trzyszybowym oraz z 3 uszczelkami – podsumowuje Mariusz Wojciechowski, Główny Technolog w Budvar.

Zainteresowanie oknami gwarantującymi minimalne utraty ciepła jest podyktowane również zaostrzeniem przepisów prawa budowlanego, które określają maksymalną dopuszczalną wartość współczynnika przenikania ciepła dla stolarki okiennej w nowopowstających budynkach. Bez względu na czynniki warunkujące wzrost popularność energooszczędnych okien można z całkowitą pewnością stwierdzić, że ich wybór to optymalna decyzja pod kątem długofalowego zmniejszenia wydatków na ogrzewanie.

1 Raport Jak Polacy ogrzewają swoje domy i mieszkania oraz ile na to wydają? Podsumowanie sezonu grzewczego 2021/2022, Heat Decor, kwiecień 2022
2 Raport Jak Polacy kupują okna?, CAB, 2021
3 Tamże
4 Kalkulator Porozumienia Branżowego Na Rzecz Efektywności Energetycznej, Polski Alarm Smogowy, sierpień 2022 r.
5 Raport Jak Polacy kupują okna?, CAB, 2021

Źródło: BUDVAR.

Wzrasta liczba kradzieży paliwa i straty z tym związane liczone są w milionach

Pawel Turniak (1)
Wysokie ceny paliw powodują nie tylko wzrost cen towarów i usług. Drogie paliwo stało się także atrakcyjnym towarem dla złodziei. Według danych Komendy Głównej Policji liczba zgłoszonych przypadków kradzieży paliwa wzrosła o blisko 8% w stosunku do 2021 r. i wyniosła ponad 6 tys. zdarzeń. Wartość skradzionego paliwa oraz uszkodzonego przy tym mienia wzrosła aż o 57% – z 13,5 mln zł w 2021 do 21,3 mln zł! To duże zmartwienie nie tylko dla posiadaczy samochodów osobowych, ale także firm transportowych i budowlanych. W związku z tym skokowo wzrosła sprzedaż zabezpieczeń przed tego typu kradzieżami.

Spis treści:
Sposoby zabezpieczeń
Przykładowe urządzenia wykorzystywane przez Seris Konsalnet

Warszawa, 1.12.2022 – Im droższy towar, na który jest duży popyt, tym większa szansa na jego kradzież. Wbrew potocznej opinii kradzieże paliwa nie są domeną nieuczciwych kierowców pojazdów ciężarowych czy operatorów maszyn– znaczna ich część to kradzieże z włamaniem na tereny budów czy na parkingi firm transportowych, coraz częściej zdarzają się również kradzieże na „bezpiecznych” parkingach TIR-ów, na których kierowcy pauzują w trakcie realizacji zleceń.

Cena paliwa wzrosła w od stycznia 2021 r. z 4,5 zł / l (ON) do prawie 8 zł w czerwcu 2022 r. Blisko dwukrotny wzrost ceny wpłynął na skok „popularności” paliwa napędowego wśród złodziei. Zgodnie ze statystykami Komendy Głównej Policji wartość paliwa i ukradzionego lub zniszczonego mienia przy tej okazji (np. korków wlewu paliwa) wyniosły w 2022 r. 21 mln 300 tys. zł. To o 57 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2021 roku – wtedy wartość strat wyniosła 13 mln 533 tys. zł. Ilość zdarzeń wzrosła z 5656 do 6095 – o 7,7 proc.

– Kradzież paliwa to duży problem dla firm budowlanych, transportowych, a nawet rolników – mówi Paweł Turniak, Dyrektor ds. Systemów GPS w Seris Konsalnet. – Złodzieje omijają i niszczą standardowe zabezpieczenia, kradną drogie paliwa paraliżując pracę przedsiębiorstw i kierowców. Straty tym spowodowane są z pewnością dużo wyższe niż wynika to ze statystyk Policji, chociaż te i tak są bardzo wysokie. Problem dla przedsiębiorców jest coraz większy – obserwujemy ogromny wzrost zainteresowania profesjonalnymi zabezpieczeniami takimi jak elektroniczne korki wlewów paliwa, urządzeniami do monitoringu pojazdów w komplecie z precyzyjnym pomiarem poziomu paliwa.

Według danych Seris Konsalnet dochodzi do zdarzeń, które można nazwać zuchwałymi. Okradane są pojazdy, w których znajduje się śpiący kierowca w trakcie obowiązkowego odpoczynku. Złodzieje potrafią uszkodzić zbiornik i wypompować część lub całą zawartość zbiornika – a jest to nawet kilkaset litrów. Znaczący odsetek kradzieży paliwa odbywa się w godzinach pracy – wtedy złodziejami okazują się zazwyczaj pracownicy firmy lub osoby z nimi współpracujące.

Na szczęście dysponujemy rozwiązaniami, które w znaczącym stopniu uniemożliwiają takie zdarzenia. Oferowane przez Seris Konsalnet systemy pozwalają zaalarmować we właściwym czasie, kiedy możliwa jest jeszcze reakcja ograniczająca straty. To nie tylko uniemożliwienie kradzieży paliwa, ale również uniknięcie kosztów związanych z naprawą uszkodzeń oraz kosztów związanych z wyłączeniem pojazdu z eksploatacji na czas naprawy.

Montaż profesjonalnego zabezpieczenia to także większy komfort dla kierowców, którzy rzetelnie wykonują swoją pracę i dzięki zabezpieczeniom nie muszą się zajmować „pilnowaniem paliwa”.

Sposoby zabezpieczeń

Jakie zabezpieczenia są najczęściej stosowane do ochrony cennego paliwa przed złodziejami? Są to nie tylko proste fizyczne zabezpieczenia, jak zamki czy kłódki. Stosowane są systemy telematyczne, które na bieżąco odczytują dane z czujników i elektroniki pojazdu, co pozwala na uzyskanie bieżących informacji o czasie, miejscu otwarcia wlewu zbiornika, ilości zatankowanego paliwa lub jego ubytków oraz całej historii jego poziomu. Urządzenia alarmują także, gdy paliwa zacznie ubywać zbyt szybko. Analiza danych pozwala także na wykrywanie nadużyć, obserwację trendów, ułatwia dyscyplinowanie kierowców co ważne pozwala także szybko wytypować pojazdy, które wymagają serwisu z uwagi na nadmierne zużycie paliwa.

W połączeniu z usługami całodobowej Stacji Monitorowania Alarmów (SMA) Seris Konsalnet, urządzenia tworzą kompletne autorskie rozwiązania ochronne umożliwiające m.in. powiadomienie zleceniodawcy o sytuacjach alarmowych (np. w przypadku próby kradzieży paliwa w zaparkowanym pojeździe) lub reakcję grupy interwencyjnej na miejscu zdarzenia.

Przykładowe urządzenia wykorzystywane przez Seris Konsalnet

  1. Ciśnieniowe lub pojemnościowe sondy paliwa, posiadające homologację, służące do pomiaru poziomu paliwa w zbiornikach pojazdów samochodowych, maszyn budowlanych oraz rolniczych. Jest to niezależny od układu pomiarowego pojazdu oraz najbardziej dokładny sposób monitorowania ilości paliwa w zbiorniku. Sonda może być montowana także we wlewie paliwa, przez co nie ma potrzeby ingerencji w konstrukcję zbiornika paliwa.

  2. Elektroniczne zabezpieczenie korka wlewu służy do kontroli i monitorowania dostępu do wlewu paliwa samochodów ciężarowych, maszyn roboczych, budowlanych i innych. Każde otwarcie korka dzięki zdefiniowanym regułom alarmowym jest rejestrowane w systemie, a zleceniodawca może otrzymywać powiadomienia za pośrednictwem SMS, email lub telefoniczne o otwarciu korka w miejscu lub czasie zdefiniowanym jako sytuacja alarmowa.

  3. Przepływomierze – precyzyjne urządzenia dobrane do konkretnego rodzaju pojazdu lub maszyny, pozwalają na pomiar zużycia paliwa z dokładnością do setnych części litra.

Źródło: Seris Konsalnet.

Czasy są trudne, tymczasem rośnie liczba milionerów w Polsce

Zdjęcie 1 - Besim Royal Cars Garage
Czasy są trudne, tymczasem rośnie liczba milionerów w Polsce. Polska gospodarka, pomimo najróżniejszych kłód rzucanych jej pod nogi, stale się rozwija. Wskazują na to najnowsze dane GUS, według których krajowe PKB w 2021 r. urosło o 6,8 proc. Zyskuje również rynek produktów luksusowych.

Spis treści:
Pogoda dla bogaczy
Luksusowe samochody lokatą

 

Pogoda dla bogaczy

Według raportu Credit Suisse Global Wealth Databook 2021, pod koniec 2020 roku w Polsce mieszkało ok. 150 tys. osób, których majątek liczony w aktywach netto wyniósł co najmniej 1 mln dolarów. Od 2019 roku do 2020 roku przybyło 14,6 tys. osób, które można określić mianem HNWI (ang. High Net Worth Individuals). Tym samym, w bezwzględnej liczbie HNWI wyprzedzamy takie kraje jak Portugalia, Finlandia, Grecja oraz Czechy, zbliżając się do Norwegii (177 tys. HNWI) oraz Irlandii (182 tys.). Rynek dóbr luksusowych odrabia więc straty, gdyż zwiększa się grono jego potencjalnych nabywców.

Raport KPMG „Rynek dóbr luksusowych w Polsce” rozróżnia dwie kategorie potencjalnych klientów. Pierwsza z nich to osoby zamożne, zarabiające powyżej 20 tys. zł miesięcznie, natomiast drugą są osoby bogate, z zarobkami na poziomie przewyższającym 50 tys. zł miesięcznie. Pierwsza grupa w ciągu roku powiększyła się o 7 proc., a ich łączne dochody były o 15 proc. większe r./r. i wyniosły 201 mld złotych. Z kolei liczba osób bogatych, wzrosła o 11,6 proc. (do 77,1 tys.), a ich przeciętne zarobki wynosiły średnio 134 tys. zł miesięcznie. Pewną część tych zarobków pochłonęła jednak galopująca inflacja, przez co wielu zamożnych obywateli postanowiło ulokować swoje oszczędności w różnych formach – Dla osób majętnych inflacja jest może mniej odczuwalna, jednak dotyka ich w takim samym stopniu. Jednym z bezpośrednich efektów utraty wartości pieniądza jest zwiększone zainteresowanie dobrami luksusowymi, jako lokatą kapitału, czy też inwestycją. Jest to szczególnie widoczne w kategoriach, takich jak nieruchomości, biżuteria czy prestiżowe samochody – mówi Krystian Bielas, członek zarządu Besim Group.

Luksusowe samochody lokatą

Najnowszy raport KPMG wskazuje, że wartość rynku dóbr luksusowych w Polsce wynosi dziś około 30 mld zł. Z opublikowanych danych wynika ponadto, że w niektórych segmentach sprzedaż nie tylko odbudowała się po pandemicznym spadku, ale jest nawet większa niż przedtem. Dotyczy to przede wszystkim samochodów z półki premium, które stanowią największą część rynku o łącznej wartości przekraczającej 20 mld zł. Jak ten sektor wygląda w liczbach? W ubiegłym roku w Polsce zarejestrowano ponad 91 tys. nowych samochodów premium i 267 sztuk aut luksusowych, a sprzedaż była o ponad 25 proc. większa niż jeszcze rok wcześniej i o ponad 23 proc. większa niż w 2019 roku. – W Polsce mieszka coraz więcej osób zamożnych, które stać na zakup samochodów luksusowych. Rok 2021 był przez to rekordowy dla branży – zarówno pod względem ilości sprzedanych aut, jak i ich średnich cen transakcyjnych. Trend ten, w naszej opinii, będzie kontynuowany. Według wstępnych danych, w 2022 r. wzrost cen może w tym sektorze osiągnąć dynamikę równą nawet +25 proc. r./r. – mówi Krystian Bielas, członek zarządu Besim Group. Coraz popularniejszy staje się także rynek używanych samochodów premium. Inwestorzy decydują się np. na udział w zyskach z ich sprzedaży. Knight Frank Luxury Investment Index podaje, że z takiej inwestycji można się dziś spodziewać nawet dwucyfrowego zysku brutto rocznie. – Klient może zarobić pieniądze na obrocie autami luksusowymi i jest to praktyka zyskująca na popularności. Bazując na naszym przykładzie, działa to w ten sposób, że klient pożycza pieniądze spółce, która za tę pożyczkę kupuje auta, po czym sprzedaje je z zyskiem, dzieląc się nim z inwestorem. To w zasadzie model zarabiania pasywnego – inwestor nie musi kontrolować obecnej sytuacji rynkowej ani angażować się w działalność spółki w żaden sposób – wyjaśnia Krystian Bielas.

KPMG przewiduje, że do 2026 roku cały rynek dóbr luksusowych przekroczy wartość 35 mld zł. Jedyna niepewność co do tego segmentu jest związana z wojną w Ukrainie. Dla konsumentów może ona oznaczać konieczność poczynienia pewnych oszczędności i jednocześnie zredefiniowania swoich najważniejszych potrzeb. W obliczu rosnących cen produktów podstawowych klientom pozostaje mniej środków na zakupy innych dóbr, w tym właśnie tych zaliczanych do segmentów luksusowych. Z drugiej jednak strony dochody osób najbogatszych najbardziej powiększyły się w pierwszym roku trwania pandemii, a marki prestiżowe okazały się bardzo odporne na zaistniałą sytuację.

materiał prasowy

Wskaźnik cen nakładów inwestycyjnych w okresie I-III kwartał br. wg GUS

g-crescoli-365895-unsplash
Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował komunikat w sprawie wskaźnika cen nakładów inwestycyjnych za pierwsze trzy kwartały tego roku.

Jest to komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 30 listopada 2022 r. w sprawie wskaźnika cen nakładów inwestycyjnych za trzy kwartały 2022 r.
Jak informuje GUS, na podstawie art. 15 ust. 5b ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2021 r. poz. 1800, z późn. zm.1)) ogłoszono, że wskaźnik cen nakładów inwestycyjnych za trzy kwartały 2022 r. w stosunku do trzech kwartałów 2021 r. wyniósł 110,7. Wynik ten oznacza wzrost cen o 10,7%.
Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie Głównego Urzędu Statystycznego.

1) Zmiany tekstu jednolitego wymienionej ustawy zostały ogłoszone w Dz. U. z 2021 r. poz. 1927, 2105, 2106, 2269 i 2427 oraz z 2022 r. poz. 583, 655, 830, 872, 1079, 1265, 1561, 1812, 1967, 2014 i 2180.

GUS z raportem na temat osób zatrudnionych i bezrobotnych

ben-rosett-10614-unsplash

Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował informację na temat osób zatrudnionych i bezrobotnych.

Krótki raport nosi tytuł „Pracujący, bezrobotni i bierni zawodowo (wyniki wstępne BAEL) – 3 kwartał 2022 roku”. Jak poinformował GUS, w III kwartale 2022 r. osoby aktywne zawodowo stanowiły 57,8% ludności w wieku 15–89 lat. Należy mieć na względzie, że wyniki BAEL odnoszą się do ludności przebywającej lub zamierzającej przebywać na terenie kraju co najmniej 12 miesięcy, zamieszkałej w gospodarstwach domowych.
Wskaźnik ten zmniejszył się zarówno w porównaniu z 2 kwartałem 2022 r. – o 0,1 p. proc., jak i analogicznym okresem ubiegłego roku – o 0,4 p. proc.

Informacja Głównego Urzędu Statystycznego na temat wskaźnika cen dóbr inwestycyjnych

helloquence-61189-unsplash
Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował informację na temat wskaźnika dóbr inwestycyjnych.

Jest to obwieszczenie Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 25 listopada 2022 r. w sprawie wskaźnika cen dóbr inwestycyjnych za III kwartał 2022 r.
Jak czytamy w informacji opublikowanej przez GUS, w związku z art. 109 ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę o zasadach zarządzania mieniem państwowym (Dz. U. poz. 2260, z 2018 r. poz. 1669 i 2159 oraz z 2019 r. poz. 730) ogłoszono, że wskaźnik cen dóbr inwestycyjnych za III kwartał 2022 r. w stosunku do II kwartału 2022 r. wyniósł 103,0. Wynik ten oznacza wzrost cen o 3,0%.
Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie internetowej GUS.

GUS opublikował komunikat w sprawie ceny za m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego

DeathtoStock_Wired2
GUS opublikował komunikat w sprawie ceny za m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego.

Raport Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) dotyczy III kwartału 2022 roku. Jest to komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 24 listopada 2022 r. w sprawie ceny 1m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego za III kwartał 2022 r.
Jak czytamy w komunikacie, na podstawie art. 3b ust. 4 ustawy z dnia 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych (Dz. U. z 2022 r. poz. 1202 i 1561) ogłoszono, że cena 1m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego za III kwartał 2022 r. wyniosła 5295 zł.
Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie Internetowej GUS.

Odpowiedzialność przewoźnika za uszkodzenie lub zagubienie przewożonego towaru

mari-helin-tuominen-38313-unsplash
Uszkodzenie towaru lub jego zaginięcie to jedna z najtrudniejszych sytuacji, z którą czasami musi zmierzyć się przewoźnik. Okoliczności zdarzenia nie zawsze są łatwe do ustalenia, a sprawca szkody często zaprzecza, że to on ponosi odpowiedzialność. O odpowiedzialności przewoźnika za uszkodzenie lub zagubienie przewożonego towaru opowiada Beata Gądek, prawnik z TC Kancelarii Prawnej.

Spis treści:
Zakres odpowiedzialności przewoźnika za towar
Kiedy przewoźnik nie odpowiada za stan towaru w transporcie?
Jak uniknąć kar za uszkodzenie lub utratę przesyłki?
Case study – uszkodzenie palety z ceramiką w transporcie
Dokumenty niezbędne do udowodnienia szkody

Zakres odpowiedzialności przewoźnika za towar
W przypadku przewozów międzynarodowych, kwestię odpowiedzialności rozstrzyga Konwencja CMR, czyli konwencja o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów. Dokument ten jasno precyzuje, kto i w jakich sytuacjach odpowiada za uszkodzenie przesyłki lub jej zaginięcie. Przewoźnik ponosi odpowiedzialność za przewożony towar od momentu przyjęcia go od nadawcy, do chwili przekazania go odbiorcy. Zgodnie z zapisem art. 17 „przewoźnik odpowiada za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru lub za jego uszkodzenie, które nastąpiło w czasie między przyjęciem towaru a jego wydaniem, jak również za opóźnienie dostawy.”

Właśnie dlatego miejsce i czas przyjęcia towaru oraz przekazanie go do odbiorcy powinny być dokładnie określone w liście przewozowym. Jest to zgodne z art. 6 Konwencji CMR:
– Uzupełnienie go dodatkowo o godzinę wydania towaru może rozstrzygnąć niejeden spór, na przykład w sytuacji, gdy do uszkodzenia towaru doszło wieczorem, a rozładunek nastąpił w godzinach porannych – mówi ekspertka TC Kancelarii Prawnej, Beata Gądek.

Kiedy przewoźnik nie odpowiada za stan towaru w transporcie?
Przewoźnik nie będzie ponosić odpowiedzialności za uszkodzenie przesyłki, jeśli jego przyczyną była wada własna towaru, wina osoby uprawnionej oraz jej zlecenie lub okoliczności, których przewoźnik nie mógł uniknąć ani zapobiec ich następstwom. Taką okolicznością w transporcie międzynarodowym może być utrata towaru w wyniku rozboju. Nie dotyczy to natomiast sytuacji, gdy uszkodzenie lub zaginięcie przesyłki spowodowane będzie awarią pojazdu.

Dodatkowo, zgodnie z art. 17 ust. 4 Konwencji CMR, przewoźnik nie będzie zobowiązany do naprawienia szkody, jeśli uszkodzenie towaru powstanie m.in przez użycie pojazdu otwartego, a było to wyraźnie uzgodnione i wskazane w liście przewozowym, brak lub wadliwe opakowanie – jeśli towar narażony jest na uszkodzenie lub zaginięcie z takiej przyczyny, ładowanie, rozmieszczanie lub wyładowywanie towaru przez nadawcę, odbiorcę lub osoby działające na ich polecenie czy naturalne właściwości niektórych towarów.

Jak uniknąć kar za uszkodzenie lub utratę przesyłki?
Konwencja CMR w art. 4 wskazuje, że „Dowodem zawarcia umowy przewozu jest list przewozowy. Brak, nieprawidłowość lub utrata listu przewozowego nie wpływa na istnienie ani na ważność umowy przewozu, która mimo to podlega przepisom niniejszej Konwencji.”

Dlatego przede wszystkim należy zadbać o odpowiednie zapisy w tym dokumencie – wyjaśnia Beata Gądek z TC Kancelarii Prawnej. Zgodnie z art. 6 musi on zawierać m.in. takie dane jak data załadunku i rozładunku, miejsca i czas przyjęcia towaru oraz przekazania go do odbiorcy.

– Nie mniej ważnymi informacjami są dane dotyczące opisu towaru, osób upoważnionych do załadunku i rozładunku czy wymagania dotyczące zabezpieczenia przesyłki. Pominięcie niektórych z nim może w spornych sytuacjach skutkować karą dla przewoźnika.

Podczas załadunku należy też zwróć szczególną uwagę na stan opakowania czy samego towaru. Jeżeli jako przewoźnik uważamy, że przesyłka nie jest w idealnym stanie lub mamy do niej jakiekolwiek zastrzeżenia, koniecznie odnotujmy ten fakt w liście przewozowym. Obowiązkiem nadawcy jest prawidłowe zabezpieczenie wysyłanego towaru, a po stronie odbiorcy spoczywa obowiązek dokładnego sprawdzenia towaru przy odbiorze.

Dla własnego bezpieczeństwa przewoźnik powinien zwrócić uwagę na każde widoczne uszkodzenie i domagać się wpisania go w liście przewozowym. Jest to zgodne z zapisami Konwencji CMR art. 30 ust. 1: “Jeśli odbiorca przyjął towar, nie sprawdzając wcześniej wraz z przewoźnikiem jego stanu albo nie zgłaszając przewoźnikowi zastrzeżeń wskazujących ogólnie rodzaj braku lub uszkodzenia najpóźniej w chwili dostawy, w odniesieniu do braków lub uszkodzeń widocznych albo w siedem dni od daty dostawy, nie wliczając niedziel i dni świątecznych, jeśli idzie o braki lub uszkodzenia niewidoczne – domniemywa się, jeśli nie ma dowodu przeciwnego, że otrzymał towar w stanie opisanym w liście przewozowym”.
Jeżeli uszkodzenie towaru nie jest widoczne, a odbiorca zauważy je z opóźnieniem, może zgłosić reklamację w ciągu 7 dni od chwili odbioru przesyłki.

Case study – uszkodzenie palety z ceramiką w transporcie
Jedna ze spraw prowadzonych przez TC Kancelarię Prawną dotyczyła uszkodzenia ładunku z ceramiką. Podczas transportu, palety z ceramiką przemieściły się i doszło do ich uszkodzenia. Towar został umieszczony na paletach zabezpieczonych taśmami z tworzywa sztucznego oraz dodatkowo owinięty folią strecz. Biegły sądowy powołany do sprawy stwierdził jednoznacznie, że przechylenie i wywrócenie palet z ładunkiem nastąpiło, gdyż nie zostały one prawidłowo zabezpieczone przed rozpoczęciem transportu.

Zatem kto będzie za to odpowiadał? Biegły stwierdził, że kierujący pojazdem, posiadając 16 sztuk pasów i osłony krawędziowe, miał możliwość podziału ładunku na sekcje i zabezpieczenie ich przed przechyleniem. Przewoźnik w myśl. Art. 8 ust. 1 b Konwencji CMR sprawdził widoczny stan towaru i jego opakowanie nie wnosząc zastrzeżeń do załadowanych palet z ceramiką kominową. Art. 9 ust. 2 Konwencji CMR mówi „ W braku uzasadnionych zastrzeżeń przewoźnika, wpisanych do listu przewozowego, istnieje domniemanie, że towar i jego opakowanie były widocznie w dobrym stanie w chwili przyjęcia przez przewoźnika i że ilość sztuk, jak również ich cechy i numery były zgodne z oświadczeniami w liście przewozowym.”.

Na tej podstawie przewoźnik nie wniósł zastrzeżeń, które mogłyby być wpisane do listu przewozowego CMR. W związku z powyższym istnieje domniemanie, że towar i jego opakowanie były widoczne w dobrym stanie w chwili przyjęcia go przez przewoźnika. Zgodnie z art. 10 Konwencji CMR nadawca może odpowiadać wobec przewoźnika za koszty, których przyczyną byłoby wadliwe opakowanie towaru, chyba że wadliwość była widoczna lub znana przewoźnikowi w chwili jego przyjęcia, a przewoźnik nie wniósł zastrzeżeń w tym przedmiocie. Biegły stwierdził również, że samo rozmieszczenie i zabezpieczenie ładunku na paletach było prawidłowe. Przewoźnik w chwili załadunku zwrócił załadowcy uwagę na fakt, że między poszczególnymi paletami na naczepie są zbyt duże odstępy, a mimo to nie zabezpieczył towaru na naczepie w sposób należyty ani nie odmówił transportu. Podsumowują, biegły stwierdził odpowiedzialność przewoźnika poprzez brak zabezpieczenia towaru pasami, ewentualnie przewoźnik mógł odstąpić od wykonania zlecenia.

Dokumenty niezbędne do udowodnienia szkody
Podstawowym dokumentem pozwalającym udowodnić szkodę w transporcie jest list przewozowy.

– Informacje w nim zawarte będą podstawą ustalenia odpowiedzialności za szkodę przewoźnika, ale także nadawcy, ponieważ to on odpowiada za nieścisłości dotyczące danych nadawcy, miejsca i daty przyjęcia towaru do przewozu oraz jego wydania, danych odbiorcy, rodzaju towaru, jego opakowania, ilości sztuk, cech czy numerów, wagi, a także instrukcji niezbędnych do załatwienia formalności, na przykład celnych – podpowiada ekspertka TC Kancelarii Prawnej.

Oprócz listu przewozowego ewentualną szkodę mogą udowodnić również zdjęcia uszkodzonego towaru, protokół niezgodności towaru i złożona reklamacja.
Jak wyliczane jest odszkodowanie za towar uszkodzony podczas transportu?
Konsekwencją uszkodzenia towaru podczas transportu może być żądanie odszkodowania. Najczęściej zleceniodawca zwraca się do przewoźnika z reklamacją, a następnie przesyła fakturę VAT, rachunek lub notę księgową wskazując kwotę do zapłaty. Kwota, której żąda reklamujący, powinna zostać odpowiednio obliczona. Zgodnie z art. 23 Konwencji CMR, gdy przewoźnik obowiązany jest zapłacić odszkodowanie za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru, odszkodowanie to oblicza się według wartości towaru w miejscu i w okresie przyjęcia go do przewozu.

– W związku z tym, bardzo ważny dla ustalenia wysokości odszkodowania będzie dokument potwierdzający wartość towaru przed rozpoczęciem transportu: rachunek lub faktura VAT – mówi Beata Gądek i dodaje – Jeżeli taki dokument nie został przedstawiony, przyjmuje się cenę giełdową towaru lub, w razie jej braku, bieżącą cenę rynkową, a w razie braku jednej i drugiej podstawą obliczenia staje się średnia wartość towarów tego samego rodzaju i jakości .

W postępowaniu sądowym bardzo ważne jest, aby nie opierać się na niezweryfikowanej wartości towaru wskazanej na fakturze VAT czy też w nocie obciążeniowej.
Powstanie szkody w transporcie często wiąże się z rozstrzyganiem sporu na drodze sądowej. W takich przypadkach należy przede wszystkim zadbać o odpowiednią dokumentację zdarzenia. Warto też rozważyć, czy nie skorzystać z pomocy specjalistycznej kancelarii prawnej, która ma doświadczenie w tego typu sprawach.

Źródło: TC Kancelaria Prawna.

Wskaźniki cen produkcji sprzedanej przemysłu w październiku 2022 roku wg GUS

DeathtoStock_Wired4
Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował informację nt wskaźników cen produkcji sprzedanej przemysłu w październiku 2022 roku.

Według wstępnych danych zgromadzonych przez Główny Urząd Statystyczny, ceny produkcji sprzedanej przemysłu w październiku 2022 r. wzrosły w stosunku do września 2022 r. o 0,7%. Z kolei w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku wzrosły o 22,9%. Jak podkreśla GUS, według wstępnych danych, ceny produkcji sprzedanej przemysłu w październiku 2022 r. były o 0,7% wyższe niż we wrześniu 2022 r. Największy wzrost cen zanotowano w sekcji przetwórstwo przemysłowe o 1,4%, przy różnokierunkowych zmianach cen w poszczególnych działach. Najbardziej podniesiono ceny produkcji koksu i produktów rafinacji ropy naftowej (o 9,3%).

Europa i Polska przechodzi na transport intermodalny

DCIM100MEDIADJI_0188.JPG

Po nieprzewidzianych i nagłych wydarzeniach na świecie w ostatnich latach bezpieczeństwo stało się kluczowym aspektem w biznesie. W tym kontekście coraz częściej mówi się o transporcie intermodalnym, który w Polsce wciąż ma ogromny potencjał rozwoju. To rodzaj transportu, który tworzy nowoczesne łańcuchy zespajające kilka rodzajów transportu w jeden system, dzięki czemu zapewnia większą przewidywalność i regularność przejazdów niż sam transport drogowy. Dzięki wykorzystaniu przede wszystkim kolei i szlaków wodnych jest też bardziej przyjazny dla środowiska niż spedycja drogowa.

Spis treści:
Mniej emisyjny, bardziej dotowany
Duży potencjał rozwoju branży
W Europie szybszy wzrost niż w Polsce
Budowa nowych łańcuchów dostaw

– U podłoża rozwoju transportu intermodalnego leży bezpieczeństwo, jakie daje firmowym w obecnym, niełatwym dla biznesu czasie. To najlepsze rozwiązanie logistyczne w warunkach spadku koniunktury gospodarczej, kiedy bardziej niż kiedykolwiek liczy się spokój. Rozbudowa tego rodzaju spedycji ściśle związana jest z koleją. W Polsce stale rozwija się sieć terminali przeładunkowych. Rozbudową infrastruktury dla tej formy transportu zainteresowanych jest coraz więcej podmiotów. Realizacją kolejowych przewozów intermodalnych zajmuje się w naszym kraju już ponad 20 firm. Prowadzimy aktualnie procesy poszukiwania gruntów logistycznych z bocznicami kolejowymi dla kilku klientów. Należy również zaznaczyć, że ten rodzaj przewozu jest bardzo perspektywiczny w kontekście dyrektyw unijnych ze względu na mniejszą emisyjność niż transport drogowy – mówi Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner, CEO w Walter Herz.

Mniej emisyjny, bardziej dotowany

Z uwagi na politykę Unii Europejskiej i ogólnoświatowy trend ograniczenia CO2, biznes intermodalny w najbliższym czasie będzie szybciej rósł, zwiększając udział przewozów kolejowych. Unia Europejska planuje zminimalizować skutki, jakie niesie rozwój towarowego transportu drogowego, jak zanieczyszczenie powietrza, dewastacja dróg, hałas i zagrożenie bezpieczeństwa. Celem jest redukcja emisji gazów cieplarnianych pochodzących z transportu o 60 proc. do 2050 roku Ma temu służyć przeniesienie 30 proc. transportu na odległości ponad 300 km z dróg na środki transportu o niższej emisyjności, a do roku 2050 roku redukcja transportu drogowego o 50 proc.

Barierą dla transportu intermodalnego w naszym kraju jest niewystarczająca ilość i nierównomierny rozkład terminali intermodalnych, w których następuje przeładunek na inny środek transportu. Według GUS w 2021 roku na terenie Polski mieliśmy 39 aktywnych terminali, w których dochodzi do przeładunku jednostek kontenerowych pomiędzy dwoma rożnym środkami transportu. W tym, 4 terminale morskie, obsługujące przesyłki morze-kolej, morze-droga oraz 35 terminali lądowych, których stale przybywa. W czerwcu tego roku spółka Laude Smart Intermodal otworzyła w Zamościu swój, największy, krajowy terminal, który służył będzie do przyjmowania ładunków z Ukrainy.

Wciąż jednak aż 75 proc. towarów przewożonych w Polsce na odległość powyżej 300 km transportowana jest tirami. Tymczasem w UE długodystansowy transport drogowy kontenerów stanowił w 2020 roku średnio tylko 40,5 proc. całkowitego drogowego transportu towarowego kontenerów.

Duży potencjał rozwoju branży

Potencjał transportu intermodalnego w Polsce powoli, ale regularnie rośnie. Według GUS w 2021 roku na terenie kraju przeładowano łącznie ponad 82 mln ton ładunków skonteneryzowanych w terminalach intermodalnych, co w porównaniu z rokiem poprzednim oznacza kilkuprocentowy wzrost. Najwięcej ładunków przewiezionych zostało drogą morską. W ubiegłym roku kolejowy transport intermodalny przewiózł w Polsce 26,5 mln ton ładunków, a kolejowe przewozy intermodalne wykonywały 23 firmy.

W Polsce mamy odpowiednie warunki do rozwoju transportu kontenerowego. Składa się na to m.in. duża gęstość sieci kolejowej oraz dogodne położenie naszego kraju na przecięciu szlaków transportowych o zasięgu międzynarodowym. Ma to szczególnie istotne znaczenie w perspektywie wzrostu skali przewozów z rynku azjatyckiego. Podczas, gdy w 2011 roku między Chinami i Europą towary przewoziło kilkanaście pociągów, w 2018 roku było ich już ponad 6 tys. Ponad 80 proc. ładunków na trasie Azja – Europa przejeżdża przez Polskę. Problemem jest jednak niska przepustowość na naszej granicy wschodniej i obecna szybkość polskiego transportu kolejowego.

– Transport intermodalny sprawdza się świetnie w ruchu europejskim. Tempo zmian w gospodarce globalnej w ostatnich latach skłoniło wszystkich, do przywiązywania większej wagi do tego, by transportować mądrze pod kątem czasu i kosztów. I to m.in. dało miejsce dla rozwoju transportu intermodalnego. Sieć połączeń intermodalnych, którą stworzyliśmy opiera się na koncepcji budowy regularnej siatki codziennych połączeń kolejowych, umożliwiającej transport ładunku skonteneryzowanego na długim odcinku trasy i skorelowany z nim odwóz drogą z/do miejsca nadania, czy przeznaczenia. Sieć połączeń ma tą zaletę, że zapewnia dostęp do tej metody transportu, zarówno dużym regularnym ciągom ładunkowym, jak i pojedynczym wysyłkom kontenerowym. Nasze intermodalne pociągi jeżdżą według rozkładów i zabierają kontenery, tak jak pociągi pasażerskie zabierają podróżnych. Terminale spięte w sieci regularnych połączeń to swego rodzaju ‘przystanki przesiadkowe’, które umożliwiają optymalizację procesu – wyjaśnia Monika Konsor-Fąferek, dyrektor ds. Marketingu i Rozwoju w PCC Intermodal SA.

– Dziś koszty transportu mierzone są w szerokim aspekcie, także z uwzględnieniem wpływu na otoczenie. Intermodal pozwala ograniczyć ślad węglowy. Pociągi jako sprzyjający środowisku środek transportu przewożą kontenery na długich odcinkach, np. między Gliwicami a Antwerpią (blisko 1200 km), a na ostatnim fragmencie trasy (50-100 km) ładunki dowożone są do drzwi transportem samochodowym. Planowanie dostawy w oparciu o zlokalizowany blisko zakładu produkcyjnego terminal jest łatwiejsze i umożliwia dopasowanie logistyki do sytuacji nagłych i zaskakujących – dodaje Monika Konsor-Fąferek.

W Europie szybszy wzrost niż w Polsce

Intermodal pozwala także sprawniej pokonywać wyzwania, jakie stoją przed transportem kołowym, jak brak kierowców czy wzrost wynagrodzeń. Z analiz rynkowych wynika, że standardowe technologie przeładunku pionowego w przypadku transportu kontenerowego stają się konkurencyjne w porównaniu do przewozu wyłącznie drogowego na odległość około 1000 km. Patrząc natomiast przez pryzmat efektywności środowiskowej, już większość intermodalnych łańcuchów transportowych przewożonych na odległość 600 km ma niższe koszty zewnętrzne.

Przeszkodą dla rozwoju tego typu usług w Polsce jest wciąż niska unifikacja naczep wykorzystywanych do transportu intermodalnego. Niewystarczająca ilość takich, które mogą być wykorzystywane, zarówno w przewozach drogowych, jak i kolejowych. Poza tym, w naszym kraju trudno liczyć na rządowe programy długofalowo wspierające konkurencyjność kolei, które na przykład biznes intermodalny ma w Niemczech.

Branża intermodalna w Europie notuje większy wzrost niż w Polsce. W 2021 roku transport kombinowany odnotował rekordowo wysoki wynik roczny, jeśli chodzi o ilość przewiezionych ładunków. Kolejowy Nowy Jedwabny Szlak Azja – Europa także osiągnął pod tym względem rekord.

Budowa nowych łańcuchów dostaw

Analizy mówią, że do 2030 roku zdolności przeładunkowe w UE nie będą wystarczające do zaspokojenia zapotrzebowania. Dostępność terminali w całej transeuropejskiej sieci transportowej wymaga inwestycji. Najwięcej modernizacji koniecznych jest w Hiszpanii, Francji i we Włoszech. Na wielu odcinkach sieci TEN-T potrzebne są modernizacje strukturalne, aby umożliwić transport naczep pociągami. Według szacunków, dla usunięcia ograniczeń sieciowych wymagane są inwestycje, które pochłonąć mają około 7,7 mld euro.

Konflikt w Ukrainie ujawnił strategiczne znaczenie kolei, kiedy zaburzone zostały szlaki drogowe i nastąpiła blokada ukraińskich portów. Okazało się, że kolej jest niezastąpiona dla transportu na duże odległości. Jeżeli na bazie funduszy unijnych byłyby uruchamiane nowe terminale i rozbudowywane istniejące, które utworzyłyby nowe łańcuchy logistyczne po zakończeniu wojny będziemy mogli myśleć o wykorzystaniu szlaków kolejowych ze Wschodu na zachód Europy na dużą skalę.

Źródło: Walter Herz.

Inflacja wpłynęła na zmianę podejścia Polaków do lokowania kapitału

Bez tytułu

Aż 49% Polaków deklaruje, że w ostatnim okresie zmieniło swoje podejście do lokowania kapitału – wynika z raportu, który na zlecenie Rodzinnych Inwestycji przygotował Kantar Public. Jako główną tego przyczynę respondenci podają wysoką inflację. Aż 71% ankietowanych posiada natomiast oszczędności, co oznacza wzrost o 7% w stosunku do 2021 roku.
Wg badania, przeprowadzonego przez Kantar Public dla Rodzinnych Inwestycji na reprezentatywnej grupie ponad 1000 Polaków1, niemal połowa ankietowanych przyznaje, że w ciągu ostatnich dwóch lat ich podejście do lokowania kapitału się zmieniło. Najczęściej do zmiany przyznają się osoby z wyższym wykształceniem (54%), respondenci w wieku 25-35 lat (59%) oraz mieszkańcy dużych miast (liczących od 200 do 500 tys. mieszkańców).

Czy w ostatnich dwóch latach tj. od marca 2020 roku Twoje podejście do lokowania kapitału się zmieniło?

Najistotniejszym powodem zmiany podejścia do lokowania kapitału okazała się wysoka inflacja, która była istotna dla 47% respondentów. Ankietowani w znacznie niższym stopniu wskazywali także na inne przyczyny zmiany swego podejścia, takie jak: rosnące stopy procentowe (12%), niepewność związaną z pandemią (8%), poprawę własnej sytuacji materialnej (7%) lub jej pogorszenie (6%), konflikt zbrojny na Ukrainie (7%) czy zmiany cen na rynku nieruchomości czy gruntów (5%). Jedynie 2% Polaków przyznaje, iż nie ma wystarczającej wiedzy, jak inwestować.

Rzeczywiście, obserwujemy, iż inwestorzy zmienili swe podejście do inwestowania: obecnie są dużo ostrożniejsi w podejmowaniu decyzji, a proces ten wydłużył się dwukrotnie – mówi Jakub Węglarski, ekspert Rodzinnych Inwestycji. – Co interesujące, transakcje po takiej dokładnej analizie, często są wyższe niż pierwotnie planowane, czyli jeśli inwestor planował zakup działki za określoną kwotę, ostatecznie decyduje się na ulokowanie wyższego kapitału i kupuje np. większą działkę.

25% osób, które zmieniły swoje podejście do lokowania kapitału, zadeklarowało, iż wcześniej nie myślało o lokowaniu kapitału, jednak teraz planują to zrobić, 18% rozważało wcześniej lokowanie kapitału, jednak porzuciło ten pomysł, a 16% wcześniej lokowało kapitał, jednak z tego zrezygnowało. 23% respondentów, jako przyczynę zmiany podejścia do lokowania kapitału zadeklarowało dokształcenie się w tym zakresie a 7% – skorzystanie z rady eksperta.

Co ciekawe, z osób, które nie zmieniły swego podejścia do lokowania kapitału, aż 51% przyznało, że nie lokowało nigdy kapitału i nie zamierza tego robić, a tylko 31% zadeklarowało, że wcześniej to robiło i zamierza robić to w dalszym ciągu.
Natomiast aż 71% respondentów posiada oszczędności, w postaci pieniędzy, wartościowych przedmiotów czy nieruchomości, rozumianych jako lokata kapitału.

Czy masz oszczędności? Proszę uwzględnić pieniądze, ale także przedmioty czy nieruchomości, które traktujesz jako lokatę kapitału.

W stosunku do badań przeprowadzonych w 2021 roku dla Rodzinnych Inwestycji przez Kantar Public, oznacza to wzrost o 7%. O 8 procent, do 22%, spadł natomiast odsetek osób, które nie posiadają oszczędności.

Mimo utraty wartości pieniądza, która często przekłada się na realnie niższe zarobki, obserwujemy rosnący odsetek osób, które starają się oszczędzać. Niewątpliwie wiąże się to z rosnącą świadomością ekonomiczną Polaków – komentuje Jakub Węglarski, ekspert Rodzinnych Inwestycji. – Jednocześnie, obecnie zwracają baczną uwagę na to, gdzie lokują swój kapitał. Niestabilna sytuacja rynkowa a także inflacja powodują, że najpierw chcą poznać dokładnie wszystkie aspekty danego instrumentu finansowego, a dopiero potem podejmują decyzję.

Źródło: Universe Properties Group Rodzinne Inwestycje.

Przeciętne zatrudnienie i wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w październiku 2022 roku wg GUS

analiza
Przeciętne zatrudnienie i wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w październiku 2022 roku to jeden z najnowszych raportów Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

W październiku tego roku przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w porównaniu z październikiem 2021 r. było wyższe o 2,4%. Przeciętne wynagrodzenie wyniosło 6500,9 tys. etatów. W stosunku do poprzedniego miesiąca przeciętne zatrudnienie zwiększyło się minimalnie (o 0,1%).
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w październiku 2022 r. w porównaniu z październikiem 2021 r. było wyższe o 13,0% i wyniosło 6687,92 zł (brutto). Względem września 2022 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto pozostało na podobnym poziomie – podsumowuje GUS.

GUS podaje wskaźniki cen produkcji budowlano-montażowej w październiku 2022 roku

DeathtoStock_Wired3
GUS (Główny Urząd Statystyczny) podaje wskaźniki cen produkcji budowlano-montażowej w październiku 2022 roku.

Jeden z najnowszych raportów GUS dotyczy października tego roku. Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego, w październiku 2022 r. ceny produkcji budowlano-montażowej w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku wzrosły o 15,2%. Natomiast w porównaniu z wrześniem 2022 r. – o 1,3%.

GUS o dynamice produkcji sprzedanej przemysłu w październiku 2022 roku

markus-spiske-484245-unsplash

Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował raport o dynamice produkcji sprzedanej przemysłu w październiku 2022 roku.

W październiku tego roku produkcja sprzedana przemysłu była wyższa o 6,8% w porównaniu z październikiem ubiegłego roku. Jak informuje GUS, wówczas notowano wzrost o 7,6% w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Z kolei w porównaniu z wrześniem br. spadła o 0,7%. W okresie styczeń – październik br. produkcja sprzedana przemysłu była o 11,6% wyższa w porównaniu z 2021 rokiem, kiedy notowano wzrost o 14,8% w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku.

Komunikat w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wg GUS

fabian-blank-78637-unsplash
Komunikat w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw jest jednym z najnowszych raportów Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Jest to komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 22 listopada 2022 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w październiku 2022 r.
Jak informuje Główny Urząd Statystyczny, na podstawie art. 56 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe (Dz. U. z 2022 r. poz. 2324 i 2339) ogłoszono, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w październiku 2022 r. wyniosło 6687,75 zł.

Ceny produktów rolnych w październiku 2022 roku wg GUS

rawpixel-580218-unsplash

Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował raport nt cen produktów rolnych.

Jest to raport za październik 2022 roku. Ceny skupu podstawowych produktów rolnych w październiku 2022 r. były wyższe zarówno w stosunku do miesiąca poprzedniego o 0,2%. Ceny te były też wyższe w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku. Ceny były wyższe o 56,7%.
Jak informuje GUS, w październiku 2022 r. po wyższych cenach niż w poprzednim miesiącu skupowano zboża, z wyjątkiem kukurydzy oraz mleko. Spadły natomiast ceny skupu pozostałych produktów rolnych. Na targowiskach po cenach niższych niż we wrześniu br. sprzedawano pszenicę, kukurydzę i ziemniaki.

Czy regulacja stawek za prąd wpłynie na sprzedaż pomp ciepła?

Pawel-Poruszek_Euros-Energy-scaled
Pompy ciepła jako alternatywa dla tradycyjnych systemów grzewczych, cieszą się coraz większym zainteresowaniem i sukcesywnie odnotowują wzrosty sprzedaży. Cieniem na tym optymistycznym trendzie położyły się obawy związane ze stale rosnącymi cenami prądu. Okazuje się jednak, że dzięki planowanej regulacji stawek i dodatkom elektrycznym, zarówno użytkownicy pomp ciepła, jak i ci, którzy planuję taki zakup, mogą spać spokojnie. Co to dokładnie oznacza? Wyjaśniamy.

Spis treści:
Dynamiczny rozwój rynku
Cena neutralności klimatycznej
Dobre wiadomości
Pompy ciepła umocnią swoją pozycję?

Dynamiczny rozwój rynku

Wzrost zainteresowania wykorzystaniem pomp ciepła jako technologii grzewczej sukcesywnie wzrasta, co przekłada się na sprzedaż. Rekordowy wzrost odnotowały pompy ciepła powietrze-woda, które – podobnie jak pompy solanka-woda – zapewniają najniższe koszty użytkowania. W samym 2021 r. sprzedano łącznie niemal 93 tys. pomp ciepła, a Organizacja Rozwoju Technologii Pomp Ciepła PORT PC, która na bieżąco bada ten rynek, prognozuje, że ta liczba w bieżącym roku się podwoi. Co warto podkreślić, wynik byłby jeszcze wyższy, gdyby nie ograniczenia w dostawach, jakie występują w Europie w związku z „boomem” na takie technologie – wyjaśnia Paweł Poruszek, Prezes Zarządu Euros Energy, firmy propagującej nowoczesną energetykę oraz producenta ekologicznych rozwiązań instalacyjnych.

Nic dziwnego – pompa ciepła to rozwiązanie, które ma liczne korzyści. Wybierają je użytkownicy, którzy chcą cieszyć się wygodą, wielofunkcyjnością oraz efektywnym, ekologicznym i ekonomicznym ogrzewaniem domu, a także wody. Biorąc pod uwagę całościowe koszty inwestycyjne, pompy ciepła zdecydowanie są konkurencyjne względem kotłów na biomasę czy gaz.

Cena neutralności klimatycznej

Osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku jest ważnym założeniem Unii Europejskiej. Zgodnie z tą strategią, do 2030 roku w Europie ma być zainstalowanych ponad 50 mln pomp ciepła, a do roku 2050 – ok. 90 mln. Z Międzynarodowa Agencja Energetyczna informowała w 2021 r., że w 2050 r. pompy ciepła mają stać się podstawową technologią ogrzewania pomieszczeń na świecie.

Jednak w kontekście dynamicznie rosnących w ostatnim czasie cen energii elektrycznej pojawiły się obawy, że – jeśli ta tendencja się utrzyma – użytkowanie pomp ciepła będzie nieopłacalne. Czy słusznie?

Dobre wiadomości

Sprzyjająca polityka klimatyczna Unii Europejskiej, jak również dotacje publiczne (np. „Moje Ciepło”) sprawiają, że koszty montażu pomp ciepła można znacząco obniżyć. Do tego dochodzą najnowsze, zaproponowane przez rząd rozwiązania, które mają sprawić, że portfele Polaków nie odczują drastycznych wzrostów cen za energię elektryczną. Rada Ministrów przyjęła niedawno projekt ustawy, która dotyczy cen prądu na przyszły rok.

Zgodnie z przewidywaniami, stawki mają się utrzymać na poziomie tych z roku 2022 – do limitu zużycia 2 tys. kWh rocznie. W przypadku dużych rodzin i rolników limit ten podniesiono do 3 tys. kWh. To oznacza, że do wspomnianego poziomu zużycia Polacy nie zapłacą wyższych rachunków. Według kancelarii Rady Ministrów, ten limit oscyluje wokół średniego zużycia prądu w gospodarstwach domowych w 2020 roku. Dodatkowo ci użytkownicy, dla których głównym źródłem ciepła jest urządzenie na prąd, w tym pompy ciepła, mogą otrzymać jednorazowy dodatek elektryczny w kwocie 1000 lub 1500 zł, w zależności od rocznego zużycia – precyzuje Paweł Poruszek z Euros Energy.

Pompy ciepła umocnią swoją pozycję?

Po przekroczeniu danego limitu zużycia użytkownik będzie rozliczany zgodnie ze stawkami opłat obowiązującymi w taryfie danego przedsiębiorstwa w 2023 r., ale warto podkreślić, że w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów znajduje się projekt ustawy o środkach nadzwyczajnych, który przewiduje określenie maksymalnej ceny energii obowiązującej powyżej wspomnianych limitów. Od 1 grudnia br. ma ona wynieść 785 zł/MWh dla podmiotów wrażliwych oraz małych i średnich firm, a dla odbiorców w gospodarstwach domowych – 699 zł/MWh. Cena maksymalna ma obowiązywać od 1 grudnia 2022 r. do 31 grudnia 2023 r. Planowane jest też ograniczenie przychodów niektórych wytwórców energii elektrycznej i przedsiębiorstw obrotu.

Wszystko wskazuje więc na to, że nie musimy się obawiać drastycznego wzrostu cen. Pompy ciepła będą znajdować zastosowanie w kolejnych setkach tysięcy domów i – jako technologia – umacniać swoją pozycję w segmencie grzewczym, wypierając tym samym inne, mniej efektywne i ekologiczne rozwiązania.

Źródło: Euros Energy.

Przedsiębiorcy przygotowują się na spowolnienie gospodarki

rodak

Przedsiębiorcy z sektora produkcyjnego, handlu, usług oraz sklasyfikowani jako działalność pozostała niemal powszechnie zakładają spadek nowych zamówień i sprzedaży oraz ograniczanie inwestycji i redukcję zatrudnienia. To zły prognostyk dla gospodarki, która zaczyna wyraźnie hamować.

Spis treści:
Sprzedaż dołuje
Więcej zwolnień pracowników
Inwestycje na cenzurowanym
Finansowanie MŚP w czasach kryzysu
Faktoring wspomaga płynność

Bibby MSP Index, diagnozujący nastroje polskich przedsiębiorców, spadł w październiku do 42,6 pkt.

– Firmy coraz mocniej zaczynają odczuwać skutki wojny w Ukrainie. Wysokie ceny surowców, energii i inflacja z jednej strony znacząco odbijają się na kosztach prowadzenia biznesu, z drugiej zaczynają mocno hamować popyt przez co spada sprzedaż. Przedsiębiorcy zaczynają szukać ratunku w cięciu zatrudnienia i ograniczaniu inwestycji 

– mówi Tomasz Rodak, dyrektor sprzedaży Bibby Financial Services, firmy, która już od ponad dekady bada nastroje polskich przedsiębiorców.

Coraz gorsze perspektywy polskiej gospodarki potwierdzają też inne badania. Odczyt S&P Global PMI w sektorze przemysłowym za październik również sygnalizuje szybki spadek aktywności ekonomicznej – tempo spadku zatrudnienia jest najszybsze od niemal 2,5 roku, a gwałtowny spadek nowych zamówień już mocno osłabia produkcję.

Sprzedaż dołuje

Jak wynika z Bibby MSP Index, dwukrotnie – do 36 proc. – zwiększyła się liczba małych i średnich przedsiębiorstw spodziewających się spadku sprzedaży. Tutaj dobre nastroje panują jedynie w budownictwie, gdzie więcej firm spodziewa się jej wzrostu niż spadku (27 proc. wobec 26 proc.). Odwrotne trendy panują już jednak w handlu, gdzie mniejszych zamówień spodziewa się odpowiednio aż 41 proc. ankietowanych oraz produkcji, gdzie spadku sprzedaży spodziewa się co trzecia firma.

– Co prawda ceny surowców i energii nieco się ustabilizowały, ale niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji jest nadal ogromna. Popyt i w Polsce i za granicą będzie słabł. Szczyt inflacji u nas spodziewany jest dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku, co bez wątpienia wpłynie na możliwości zakupowe polskich konsumentów. Zwłaszcza, że z końcem roku przestaną też działać niektóre rządowe osłony związane z obniżonym VAT 

– tłumaczy Tomasz Rodak.

Więcej zwolnień pracowników

Na zwolnienia pracowników planowane w najbliższych sześciu miesiącach wskazuje już niemal jedna czwarta ankietowanych firm, trzy razy więcej niż jeszcze wiosną tego roku (23 proc. wobec 8 proc.). Największe obawy mają tu przedsiębiorcy z zakresu działalności pozostałej (niemal co trzeci), handlu (29 proc.) oraz usług (23 proc.).
Do tej pory, mimo pandemii i wojny w Ukrainie, stopa bezrobocia w Polsce nawet nie drgnęła i utrzymuje się na stałym poziomie ok. 5 proc.

– Biorąc pod uwagę nasze badania oraz coraz częstsze zapowiedzi różnych firm o zwolnieniach grupowych, ten stan nie utrzyma się jednak długo. Tylko w ostatnim czasie informowano o starachowickim zakładzie MAN, gdzie w związku ze zmniejszeniem mocy produkcyjnych, pracę ma stracić ponad 800 osób. Zwolnienia obejmą też producenta okien Velux, który już wcześniej wprowadził czterodniowy tydzień pracy, by chronić załogę przy mniejszej produkcji 

– mówi Tomasz Rodak.

Z drugiej strony, pogarszającą się sytuację na rynku pracy pokazuje też malejąca liczba nowych ofert zatrudnienia. Jak podkreśla ekspert Bibby Financial Services, znajdzie to silniejsze odbicie w danych o zatrudnieniu i bezrobociu za 2023 rok.

Inwestycje na cenzurowanym

Niestety, firmy zaczynają szukać oszczędności nie tylko na kosztach osobowych, ale także tnąc planowane inwestycje. Z badania Bibby Financial Services wynika, że zwiększył się odsetek firm, zakładających spadek wydatków na inwestycje – z 20 proc. przed rokiem do 29 proc. w obecnym badaniu. Spadek wydatków na inwestycje zakładają głównie reprezentanci pozostałej działalności (46 proc.), ale także około jedna trzecia firm produkcyjnych oraz usługowych i jedna czwarta firm transportowych oraz handlowych. Ci, którzy planują inwestycje w najbliższych sześciu miesiącach, zamierzają przede wszystkim inwestować w marketing i sprzedaż (21 proc), ale też w maszyny i wyposażenie (17 proc.) oraz cyfryzację (15 proc.).

Finansowanie MŚP w czasach kryzysu

Bez wątpienia jednym z powodów cięć w inwestycjach jest utrudniony dostęp do finansowania bankowego. Z jednej strony koszt pieniądza poszedł w górę z powodu inflacji i rosnących stóp procentowych, z drugiej – banki same przykręciły kurek z kredytami dla firm, zwłaszcza tych mniejszych.
Tymczasem z zewnętrznego finansowania korzysta aż 70 proc. przedsiębiorców z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Z badania Bibby MSP Index wynika, że najpopularniejszy jest leasing (49 proc.) i kredyt inwestycyjny lub obrotowy (38 proc.). 18 proc. wskazuje na linię otwartą w rachunku. Z faktoringu korzysta z kolei 14 proc. przedsiębiorców, a z dotacji budżetowych 13 proc. Reprezentanci małych firm (10-49) istotnie częściej deklarują, że korzystają z dotacji budżetowych.

Faktoring wspomaga płynność

Badanie Bibby MSP Index pokazuje, że wyzwaniem dla firm będzie w tej sytuacji utrzymanie płynności finansowej, by przetrwać okres gospodarczego spowolnienia. Według najnowszych prognoz Komisji Europejskiej i NBP polska gospodarka urośnie w przyszłym roku zaledwie o 0,7 proc., co zapewne przełoży się też na większą liczbę bankructw.

– Gdy pozyskanie kredytu w banku jest zdecydowanie trudniejsze, firmy powinny mocniej zainteresować się faktoringiem, który oznacza szybszy przepływ gotówki w oparciu o wystawione faktury. Usługa zapewnia różnym rodzajom przedsiębiorstw niezbędny kapitał, a dodatkowo daje wiele innych możliwości. Korzystając np. z faktoringu pełnego, można zabezpieczyć się przed ryzykiem niewypłacalności odbiorcy 

– tłumaczy Tomasz Rodak.

Niepewne warunki i wysoka inflacja tłumią działalność przedsiębiorców. Ciągle jednak trudno prognozować, jak głębokie i długie będzie spowolnienie lub nawet ewentualna recesja. Sytuacja geopolityczna pozostaje nadal niejasna, a do tego przyszły rok jest rokiem wyborczym.

Źródło: Bibby Financial Services.

Polacy nie boją się kryzysu tak, jak można by się tego spodziewać

Smartphones,On,The,Background,Of,The,Electronics,Store.,Department,Of
Polacy nie boją się kryzysu tak, jak można by się tego spodziewać. Niepewna sytuacja gospodarcza, rosnące stopy procentowe i inflacja nie są straszne Polakom. A na pewno nie tym, którzy planują kupić elektronikę. Wg najnowszego raportu Deloitte Digital Consumer Trends 2022 aż 60 proc. konsumentów zamierza zwiększyć wydatki na takie urządzenia – szczególnie w kategorii wearables, czyli smartwatchy i fitness band, czy słuchawek bezprzewodowych. Co drugi badany Polak wyda więcej na usługi telekomunikacyjne i subskrypcyjne. W najbliższym czasie wpływ na kształtowanie się popytu na nowe urządzenia elektroniczne będą mieć zarówno nastroje konsumenckie, jak i sytuacja ekonomiczna.

Spis treści:
Popyt na nowe, ale refurb rośnie w siłę
Nie trzeba wydawać więcej na ekologiczne rozwiązania

W ostatnim czasie firma Deloitte przeanalizowała trendy konsumenckie w 2022 roku [1]. Te jednoznacznie wskazują, że Polacy przywiązują wagę do technologii. Niezmiennie popularne są podstawowe urządzenia – 96 proc. z nas posiada smartfona, a 87 proc. laptopa. Coraz częściej wybierane są akcesoria – na słuchawki decyduje się już 64 proc. osób, a smartwatche wybiera 35 proc. Te dwie kategorie notują wyraźny wzrost na przestrzeni minionych trzech lat.
Stały popyt na elektronikę przekłada się na zwiększone zapotrzebowanie na nowe modele i usługi – dane z brytyjskiego badania Deloitte pokazują, że podaż smartfonów na całym świecie wyniesie w tym roku 1,31 mld sztuk [2].

Popyt na nowe, ale refurb rośnie w siłę
Według tegorocznych danych Deloitte, 90 proc. konsumentów decyduje się na zakup nowego smartfona. Decydujemy na taki krok, ponieważ przede wszystkim nie mamy zaufania do sprzedawców używanych/odnowionych smartfonów (25 proc.), a także obawiamy się o żywotność i niezawodność telefonu z drugiej ręki (24 proc. i 22 proc.).

Jako Digital Care zależy nam, by edukować konsumentów, że istnieją sprawdzone miejsca, które gwarantują bezpieczeństwo transakcji i jakość nabywanego urządzenia. A gdzie je znaleźć? Dobrym wyznacznikiem są recenzje użytkowników, a także renoma marki 

– tłumaczy Ernest Skowroński, odpowiedzialny w Digital Care za linię biznesową Second Life.

Choć poszukujący nowego urządzenia nadal stanowią przeważająca część, widać, że coraz większym zainteresowaniem cieszą się używane/odnowione telefony. Już co dziesiąty konsument decyduje się na takie urządzenie. Trend jest jeszcze bardziej widoczny w najmłodszej grupie wiekowej, gdzie takie telefony posiada 14 proc. Polaków.

Polacy są coraz bardziej świadomi ekologicznie. Trend jest zauważalny szczególnie w młodej grupie wiekowej, wśród Pokoleń Z i Y. Osoby te poszukują rozwiązań, które będą przyjazne dla planety. Odnowione smartfony zyskały nowe życie i mają po raz kolejny szansę trafić do obiegu w myśl circural economy. To w pełni sprawne i kompletne modele gotowe do pracy. Mają wyczyszczone dane, odnowioną obudowę, wyświetlacz, baterię i są pozbawione wszelkich usterek. Należy pamiętać, że odnowienie smartfona jest znacznie mniej obciążające dla środowiska naturalnego niż jego wyprodukowanie. Generuje 90% mniej e-odpadów, dwutlenku węgla i zużycia wody, nie wspominając o dużo mniejszej ilości wydobytych surowców naturalnych 

– tłumaczy Ernest Skowroński, ekspert Digital Care.

Nie trzeba wydawać więcej na ekologiczne rozwiązania
Wśród najważniejszych czynników, którymi kierujemy się podczas wyboru telefonu, jest wytrzymałość baterii (42 proc.), pojemność pamięci (27 proc.) czy prędkość procesora (24 proc.). Kupując smartfona, bardzo mało rozmyślamy na tematy związane ze zrównoważonym rozwojem czy ekologią. Ze względu na konieczność uwzględnienia licznych parametrów technicznych w procesie zakupowym, pozostałe schodzą na dalszy plan. Okazuje się, że w kontekście technologii można połączyć jakość z podejściem eko. Tylko 3 na 10 Polaków byłoby w stanie zapłacić więcej pieniędzy za elektronikę, która jest bardziej przyjazna środowisku.

Nie trzeba wydać na nią więcej. Odnowiony smartfon to alternatywa dla nowych modeli – jednocześnie spełnia oczekiwania ekologiczne i ekonomiczne. Działa tak samo, jak ten opuszczający linię produkcyjną, a jest tańszy o kilkanaście, a czasem nawet 30% 

– dodaje Ernest Skowroński.

Jedynie dla 3 proc. z nas ważna jest łatwość naprawy urządzenia. Z kolei ślad węglowy bądź wykorzystanie materiałów z recyklingu bierze pod uwagę 2 proc. osób (a 15 proc zna ślad węglowy swojego urządzenia).

Sądzimy, że wiedza o wpływie urządzeń elektronicznych na środowisko będzie stale rosnąć. Już teraz wiele mówi się o rozwoju postaw proekologicznych wśród konsumentów, którym jednak trzeba odgórnie pomóc. Dzięki działaniom Unii Europejskiej – rozpoczęciu prac nad Cyfrowym Paszportem Produktowym w ramach Zielonego Ładu UE już wkrótce producenci będą musieli bardziej szczegółowo informować użytkowników składzie, pochodzeniu i sposobach recyklingu telefonu

– kończy Ernest Skowroński.

[1] https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/technology/articles/Digital-Consumer-Trends-2022.html.
[2] Deloitte Digital Customer Trends 2022, UK Edition.

Źródło: Digital Care.

EKObarometr: Czy zawróciliśmy na drodze do Zielonego Społeczeństwa?

wykres1ekobarometr_poprawionyWydarzenia na przestrzeni ostatnich dwóch lat, takie jak sytuacja pandemiczna,  wojna, kryzys energetyczny oraz stale rosnąca inflacja znacząco osłabiły pozycję ekologii w relacji z ekonomią. Trend ten potwierdzają również wyniki IV edycji raportu EKObarometru, który zostanie opublikowany już w tym tygodniu. 

W 4 edycji „Ekobarometru” Agencja Badań Rynku i Opinii SW Research ponownie przeprowadziła segmentacyjną analizę podejścia Polaków do ekologii, w której wyróżniono 5 różnych postaw wobec ekologii. Wśród dwóch segmentów wykazujących się najbardziej proekologicznymi postawami, określanych jako Eko Troskliwi oraz Eko Entuzjaści, zauważalny jest znaczący ilościowy spadek w porównaniu do pomiaru sprzed dwóch lat. Łącznie Eko Troskliwi oraz Eko Entuzjaści stanowią obecnie ok. 41% populacji, podczas gdy w poprzednio było to ok. 50% (odsetki dla Eko Troskliwych to odpowiednio 23% w 4. pomiarze oraz 35% w 3. pomiarze).  Najwyższy przyrost odnotowali z kolei Eko Zagubieni, którzy nie są dobrze zorientowani w tematyce ekologicznej, a działania proekologiczne nie stanowią dla nich istotnej roli w ramach codziennie wykonywanych czynności. Segment ten zanotował przyrost o 12 pp. i obecnie stanowi najliczniejszą grupę w badanej próbie (przeszło 23%).

Eko Troskliwi to grupa, która w swoich działaniach nie skupia się aspektach ekologicznych pomimo tego, że deklarują, że są one dla nich ważne. Cechuje ich umiarkowanie w działaniu oraz pewna nieufność do komunikacji wykorzystującej treści ekologiczne.  W przeciwieństwie do Eko Entuzjastów częściej doszukują się wykorzystania treści ekologicznych jedynie w formie promocyjnej. Charakteryzują się pragmatycznością, mają wykształcone nawyki pro-ekologiczne, jednak aspekt ekonomiczny jest dla nich kluczowym czynnikiem w podejmowaniu postaw pro-środowiskowych.

Z kolei Eko Entuzjaści to grupa osób, u której objawia się zakorzeniona potrzeba dbania o środowisko. Codzienne zachowania opierają na czynnościach ekologicznych. Cechuje ich pro-aktywność w działaniach na rzecz środowiska oraz znajomość zagadnień proekologicznych. Spośród pozostałych segmentów najmocniej wykazują postawy proekologiczne oraz są w stanie ponieść większe koszty w celu ochrony środowiska. Wykazują się głęboką troską o ekologię i środowisko oraz zauważalny jest entuzjazm w stosunku do zielonego marketingu.

Źródło: SW Research.

Wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych w październiku 2022 roku

mari-helin-tuominen-38313-unsplash

Wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych w październiku 2022 roku to jeden z najnowszych raportów Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Nowy raport GUS dotyczy października 2022 roku. Jak podaje GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w tym miesiącu w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 17,9% (przy wzroś­cie cen towarów – o 19,5% i usług – o 13,0%). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 1,8% (w tym towarów – o 2,1% i usług – o 0,7%). Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie Głównego Urzędu Statystycznego.

Szacunek produktu krajowego brutto za III kwartał 2022 roku wg GUS

g-crescoli-365895-unsplash

GUS, tj. Główny Urząd Statystyczny, opublikował szybki szacunek produktu krajowego brutto za III kwartał 2022 roku.

Jak podaje GUS, w III kwartale 2022 r. PKB wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy roku odniesienia 2015) wzrósł realnie o 0,9% w porównaniu z poprzednim kwartałem i był wyższy niż przed rokiem o 4,4%. PKB niewyrównany sezonowo (w cenach stałych średniorocznych roku poprzedniego) wzrósł realnie o 3,5% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego.
Dane mają charakter wstępny i mogą być przedmiotem rewizji, zgodnie z polityką rewizji stosowaną w kwartalnych rachunkach narodowych, w momencie opracowywania pierwszego regularnego szacunku PKB za 3 kwartał 2022 r., który zostanie opublikowany w dniu 30.11.2022 r.  – informuje Główny Urząd Statystyczny.

Polacy najbardziej ufają sektorom, w których w ostatnim roku dochodziło do największej liczby wycieków danych na świecie

Cyberprzestrzeń_wykres_04 (1)

Polacy najbardziej ufają sektorom, w których w ostatnim roku dochodziło do największej liczby wycieków danych na świecie – jak dowiadujemy się z raportu Procontent Communication pt. „Polacy w cyberprzestrzeni – Czy jesteśmy świadomi cyberataków?”. Badaniu opinii publicznej poddano wiarygodność poszczególnych sektorów gospodarki w kwestii praktyk mających na celu ochronę danych. Największym zaufaniem respondentów cieszyły się branże: finansów i ubezpieczeń (26,9%), ochrony zdrowia (21,9%) oraz technologii i telekomunikacji (19,4%). Jak wynika ze światowego badania i raportu CrowdStrike pt. „Global Threat Report”, wskazane sektory były najczęściej atakowane przez hakerów w 2021 roku.

Blisko 1/3 badanych nie ufa żadnej branży w kwestii ochrony przechowywanych przez nią danych. Największym zaufaniem Polacy darzą branże finansową – ponad 26,9% wskazań. Na drugim miejscu pod względem zaufania znalazł się sektor ochrony zdrowia – 21,9% wskazań , a na trzecim sektor technologii i telekomunikacji – 19,4%. Bardzo wysokim zaufaniem Polaków cieszyły się również instytucje państwowe i administracja publiczna, które znalazły się na 4. miejscu wśród wskazań. Bardzo niskim zaufaniem w kwestii zabezpieczenia naszych danych cieszą się natomiast: przemysł (6%), sieci handlowe (6,2%) oraz logistyka i transport (10,1%).

Minęło kilkadziesiąt lat odkąd zaczęliśmy powszechnie komunikować się z wykorzystaniem cyfrowych technologii. W ostatnim dwudziestoleciu, do powszechnego użytku weszły usługi cyfrowe, takie jak bankowość elektroniczna, handel, media społecznościowe, rozrywka, telemetria i wiele innych. Dziś praktycznie każde „inteligentne” urządzenie podłączane jest do Internetu i żyje w cyberprzestrzeni. Od żarówek do samochodów. Przenieśliśmy nasze życie do cyberprzestrzeni nie zawsze rozumiejąc zasady, jakimi ta przestrzeń się rządzi i jak ona działa. Używanie cyfrowych technologii musi iść w parze ze świadomością zagrożeń i wiedzą o bezpiecznym sposobie ich używania. Jeżeli powstanie tu choćby mała luka, to natychmiast wypełniają ja cyberprzestępcy – mówi Tomasz Szala, Ekspert ds. bezpieczeństwa w Mikronika

Poziom zaufania jakim Polacy darzą poszczególne branże jest przy tym odwrotnie proporcjonalny do liczby ataków hakerskich na poszczególne sektory. Zdaniem ekspertów Check Point wśród najczęściej atakowanych branż w Polsce są finanse, gdzie liczba tygodniowych ataków wzrosła, rok do roku aż o 46%1. Finanse, ochrona zdrowia oraz telekomunikacja to również sektory, które najczęściej komunikują wdrożenia w zakresie bezpieczeństwa do swoich klientów.

Porównanie uzyskanych przez Procontent Communication danych z globalnymi statystykami pokazuje, jak efektywnie budowany jest wizerunek polskich firm z branży finansów i ubezpieczeń, ochrony zdrowia, oraz technologii i telekomunikacji w zakresie cyberbezpieczeństwa. Pomimo rosnącej liczby zagrożeń i wycieków, poprzez skuteczną komunikację z klientami, firmy te nie tracą wiarygodności.

Postępująca cyfryzacja w postaci rozwoju bankowości internetowej oraz rozwój telemedycyny i aplikacji placówek medycznych wymusza na firmach zwiększenie inwestycji w odpowiedne zabezpieczenia infrastruktury IT. Organizacje z sektorów finansów, służby zdrowia czy technologii regularnie komunikują o dostosowywaniu się do nowej rzeczywistości, co uwiarygadnia ich skuteczność w ochronie danych informatycznych. Pomimo odnotowania ogromnej ilości wycieków danych2, Polacy nie przestali ufać firmom z tych sektorów – podkreśla Iwona Kubicz z Procontent Communication.

Ostatnie lata to przyspieszona transformacja organizacji, którą wymusza rozwój technologiczny, optymalizacja i migracja zasobów IT do chmury. Transformację przyspieszyła pandemia COVID19 skutkującą powszechną zmianą sposobu pracy z on-site na on-line, a granica praca/dom mocno się zatarła. Świadomość bezpieczeństwa powinno się budować na zasadach cyberhigieny, budowania nawyków w oparciu o dobre praktyki, nie patrząc tylko i wyłącznie przez pryzmat zakazów i nakazów wynikających z procedur bezpieczeństwa organizacji. Cyberbezpieczeństwo obowiązuje nas 24 godziny na dobę – Dariusz Podleśny, Senior Security Manager w Panattoni.

Co piąta pytana osoba zadeklarowała, iż jednym z najbardziej zaufanych sektorów jest administracja publiczna (18,2%), natomiast o punkt procentowy mniej (17,1%) wskazań respondentów miały firmy z branży usług prawniczych oraz wymiaru sprawiedliwości. Badanie pokazało, iż pomimo globalnego wzrostu o 53% wycieków w sektorze edukacji3, blisko 15,1% wskazało tę branżę jako najbardziej godną zaufania.

Najmniej Polacy ufają rynkowi dóbr konsumpcyjnych (6,2%) oraz przemysłowi (6%). Sektor logistyki, w której, według badań CrowdStrike4, dochodziło do najmniejszej ilości wycieków w 2021 roku, zupełnie nie cieszy się zaufaniem wśród Polaków. Firmy z tych rynków podejmują jednak coraz więcej inicjatyw, by zmienić postrzeganie swoich branż w zakresie cyberochrony.

Obserwując dynamikę zagrożeń cyberatakami zarówno z punktu widzenia organizacji jaką jest Lewiatan Holding S.A. jak i osoby prywatnej widzę potrzebę zwrócenia szczególnej uwagi i większej ostrożności w działaniu. Działania nie mogą być doraźne, na wypadek większych, bardziej medialnych ataków. Odpowiedzialne podejście do cyberbezpieczeństwa to dla nas codzienna praca nad jakością i bezpieczeństwem użytkowników i systemów. Efektywna komunikacja zagrożeń, ocena ryzyka i predykcja potencjalnych skutków. – Anna Papierowska, Specjalista IT w Lewiatan Holding S.A.

Płeć w zaufaniu do wybranych sektorów

Najwięcej badanych wskazało, że nie ufa w kwestii ochrony danych żadnej z branż, przy czym najmniej ufne są kobiety – aż 34,7% z nich wskazało taką odpowiedź w porównaniu do mężczyzn (25,3%). Kolejną różnicę opinii na podstawie płci w omawianym badaniu można zauważyć w przypadku oceny przez respondentów sektora technologii i telekomunikacji. Zaufaniem w kwestii cyberbezpieczeństwa branża ta cieszy się wśród, aż 25,9% mężczyzn i jedynie 13,6% kobiet. Technologia, według statystyk Check Point Research, doświadczyła podwojenia liczby tygodniowych ataków w porównaniu z rokiem 20205, kobiety są więc bardziej świadome występujących zagrożeń dot. omawianego sektora.

Z drugiej strony, kobiety bardziej ufają placówkom ochrony zdrowia (23,1%), podczas gdy mężczyźni udzielili odpowiedzi świadczącej o zaufaniu do tej branży znacznie rzadziej (20,6%). Wyraźna różnica pojawia się w postrzeganiu ochrony danych przez wymiar sprawiedliwości. Wśród płci żeńskiej miał on 19,1% wskazań, natomiast wśród męskiej tylko 14,8%.

1 Raport Check Point Research, styczeń 2022 r.
2 Raport „Global Threat Report” opracowany przez CrowdStrike; 2021 r.
3 Raport Check Point Research, czerwiec 2022 r.
4 Raport „Global Threat Report” opracowany przez CrowdStrike; 2021 r.
5 Dane Check Point Research


materiał prasowy

Przemysł inwestuje w odzysk poprodukcyjnego ciepła odpadowego

 

 

volkan-olmez-73767-unsplash

Skraca się czas zwrotu z inwestycji w instalacje podnoszące efektywność energetyczną. Firmy działające w branży przemysłowej coraz bardziej interesują się tematem odzysku ciepła.

– Obserwujemy gwałtowny wzrost zainteresowania przemysłu rozwiązaniami, które pozwalają na bardziej racjonalne wykorzystanie prądu czy gazu. Decydującym czynnikiem jest szybko skracający się czas zwrotu takich inwestycji. Do niedawna był stosunkowo długi i liczył powyżej 3 lat. Wiele przedsiębiorstw rozważało takie inwestycje, sprawdzało koszty, ale decyzje były odkładane na przyszłość. Teraz – w następstwie drożejącej szybko energii – inwestycja może się zwrócić w ciągu jednego roku, więc proces decyzyjny przebiega szybciej. Tak krótki horyzont czasowy zwrotu działa na przedsiębiorców motywująco. Wiele usprawnień i modernizacji do tej pory planowanych, lecz odkładanych, staje się pilne i coraz częściej pojawia się oczekiwanie, by wdrożenia uruchamiać jak najszybciej mówi Grzegorz Pióro ze SPIE Building Solutions.

Wg eksperta SPIE wiele takich rozwiązań i technologii od dawna jest już znanych i dostępnych. Przykładem jest odzysk ciepła odpadowego z urządzeń technologicznych. Większość urządzeń i maszyn przemysłowych wytwarza duże ilości ciepła, które w procesach produkcyjnych są odpadem. Zazwyczaj jest usuwane, często generując dodatkowe, znaczne koszty inwestycyjne i eksploatacyjne. Ciepło odpadowe, powstające w procesach produkcyjnych, jest kłopotliwe. Firmy płacą za drogi gaz i energię elektryczną, a potem duża część energii jest marnowana w postaci strat. Takie ciepło można jednak stosunkowo łatwo przechwycić i wykorzystać efektywnie w tym samym zakładzie.

– Przykładem jest ciepło wytwarzane podczas pracy sprężarek. Ze względu na niezbyt wysoką sprawność wytwarzania w przemyśle najdroższe medium to sprężone powietrze. Sprężarki podczas pracy mocno się grzeją, a ciepło generalnie jest tu w procesie produkcji odpadem. Może jednak być przechwycone i wykorzystane do celów technologicznych lub grzewczych. Odzyskane ciepło może być wykorzystywane na bieżąco do ogrzania powierzchni biurowych lub gromadzone w magazynach ciepła, ogrzewając ciepłą wodę użytkową. W ten sposób przedsiębiorstwo nie zużywa dodatkowej energii np. do ogrzania powierzchni biurowej (lub zużywa jej znacznie mniej). Wykorzystuje do tego ciepło odzyskane z procesów produkcyjnych z zastosowaniem wymiennika powietrze-woda – mówi Grzegorz Pióro ze SPIE Building Solutions.

Innym przykładem są wycinarki laserowe. Są bardzo energochłonne, bo moc efektywna lasera tnącego to 3-5 kilowatów. Wymagana moc zainstalowana całego urządzenia to nawet 100 kilowatów, a w fabryce często działa kilka takich urządzeń. Te parametry powodują, że efektem ubocznym jest powstające ciepło, które zbiera się pod sufitem. Hale przemysłowe zazwyczaj nie są zbyt dobrze izolowane, ale pomimo tego, ciepło generowane z laserów ogrzewa pomieszczenie nawet zimą do 30°C z wyłączoną instalacją ogrzewania hali. To pogarsza warunki pracy i jej efektywność, czasem generuje dodatkowe koszty klimatyzowania takich pomieszczeń.

Można część takiego ciepła odebrać – z 1 kilowata mocy elektrycznej, dzięki odzyskowi z zastosowaniem właściwie dobranych pomp ciepła, można uzyskać 3-4 kilowaty mocy cieplnej. Efektywność jest więc dosyć wysoka, bo dla porównania w zwykłej grzałce elektrycznej jest to 1 do 1. Pompy ciepła istotnie poprawiają efektywność wykorzystania energii elektrycznej, mogą podgrzewać wodę lub powietrze w innym, tego wymagającym pomieszczeniu – mówi Grzegorz Pióro.

Projekty instalacji odzyskujących ciepło powstają w oparciu o opomiarowanie obiektu i audyty przeprowadzane w konkretnych firmach, uwzględniając konkretne potrzeby. Systemy odzysku są sterowane elektronicznie, można ustawiać harmonogramy i parametry, np. zwiększać moc grzewczą, kiedy pracownicy biurowi przychodzą do pracy.

Po uruchomieniu systemu, do optymalizacji jego pracy potrzebna jest wiedza o efektywności zastosowanego rozwiązania. Wykorzystuje się do tego czujniki temperatury, wilgotności i zawartości dwutlenku węgla w powietrzu. Dodatkowo stosuje się czujniki obecności ludzi, żeby nie wentylować pomieszczeń, jeśli nie ma w nich pracowników.

Zaawansowane systemy sterowania są w stanie na podstawie danych historycznych o zajętości pomieszczeń, informacji z systemu kontroli dostępu oraz aplikacji do rezerwacji sal przygotowywać właściwy klimat tylko w tych pomieszczeniach, które będą danego dnia wykorzystywane. Ma to szczególnie duże znaczenie w czasie coraz częściej spotykanego hybrydowego trybu pracy, który w istotny sposób zmniejsza intensywność wykorzystania powierzchni biurowych.

Wzrost kosztów energii wpływa na całą gospodarkę. Drożejący prąd to wyższe ceny produktów przemysłowych, co podbije inflację w przyszłości. Dlatego świadomość lepszego wykorzystania energii czy zwiększenie efektywności chłodzenia i grzania ma wpływ nie tylko na przedsiębiorców, ale i całą gospodarkę.

Źródło: SPIE Building Solutions.

Nieruchomości handlowe kontra wysoka inflacja w Polsce

gyorgy-bakos-255338-unsplash shopping
Pogarszające się wskaźniki koniunktury gospodarcze, inflacja, która miała się wypłaszczać, ale nadal szybko rośnie, a w związku z tym dalszy spadek siły nabywczej, to najważniejsze czynniki kształtujące obraz rynku nieruchomości handlowych w trzecim kwartale roku. Po raz kolejny swoją mocną pozycję zaznaczyły mniejsze formaty, a na horyzoncie pojawia się szansa na  dawno niewidziane transakcje obejmujące duże obiekty.

Spis treści:
Rosną parki handlowe
Transakcje większych formatów na horyzoncie

Rosną parki handlowe

Na koniec września łączne zasoby powierzchni handlowej w Polsce zbliżyły się do 15,5 mln m kw., z czego nowa kwartalna podaż osiągnęła poziom 70 tys. m kw. Podobnie jak w poprzednich kwartałach, bardzo dobrym wynikiem mogą się pochwalić parki handlowe. Na miejsca szybkich i tanich zakupów “tuż za rogiem” przypadło 60% powierzchni dostarczonej na rynek między lipcem a wrześniem 2022 r. Również na liście najbardziej znaczących otwarć królowały parki handlowe. Największy – o nazwie Aniołów Park – wystartował w Częstochowie i w pierwszym etapie oddał do dyspozycji najemców około 18 tys. m kw. powierzchni handlowej. Obiekt, w miejscu w którym kiedyś działało Tesco, został kupiony przez DOR Group dwa lata temu. Po przejściu metamorfozy, klienci z Częstochowy i okolic mogą dziś robić zakupy w sklepach z logo, m.in. Carrefoura, głównego najemcy parku, który zajął 8 tys. m kw. a także sieci Rossmann, JYSK, Jula czy Pepco. Docelowo park ma urosnąć jeszcze o kolejne 3 tys. m kw.

Innym, nowo otwartym obiektem, również wyrosłym na miejscu hipermarketu sieci Tesco, jest Cuprum Park w Lubinie. Zamieniając stare w nowe, inwestor firma MGC Invest, stworzyła 11,5 tys. m kw. powierzchni najmu. Przekształceniu hipermarketu w nowoczesny park handlowy towarzyszyło oryginalne przecięcie starego budynku, które dało możliwość urządzenia atrakcyjnej przestrzeni publicznej w formie pasażu. Dodatkowo, nowy projekt architektoniczny zakładał wykorzystanie przestrzeni pozwalające na wydzielenie dużych lokali o powierzchni od 1 do nawet 2 tys. m kw.
W analizowanym kwartale swój kolejny sklep otworzyła sieć Leroy Merlin. 76-sty market budowlano-dekoracyjny uruchomiony został w Ruszowicach, w gminie Głogów, obok galerii Glogovia. Powierzchnia handlowa sklepu, który również zajął miejsce Tesco, wynosi 10 tys. m kw., a oprócz tego klienci mogą robić zakupy w ogrodzie zewnętrznym o powierzchni około 3 tys. m kw.

Transakcje większych formatów na horyzoncie

Po prawie dwóch latach przerwy, rynek zanotował przedwstępne umowy sprzedaży, których przedmiotem były większe obiekty handlowe, zarówno centra jak i parki handlowe. Na pierwszą inwestycję w Polsce zdecydowała się firma FREY – inwestor, deweloper i zarządca nieruchomości z Francji. Za gdański park handlowy Matarnia ma zapłacić 105 mln Euro. Plan rozwoju nad Wisłą ma również izraelska firma inwestycyjna BIG Shopping Centers. Pierwszymi akwizycjami będzie przejęcie dwóch działających obiektów – w Lubinie i Andrychowie. Na oba BIG Shopping Centers wyda około 65 mln Euro.
Transakcje te potwierdzają, że polski rynek nieruchomości handlowych nie zniknął z pola widzenia inwestorów. Co szczególnie ważne, na wydanie pieniędzy zdecydowali się inwestorzy stawiający nad Wisłą pierwsze kroki, którzy dostrzegają dojrzałość i stabilność rynku, a także perspektywy rozwoju, które ten rynek daje.

Pozytywnym sygnałem dla rynku handlowego w Polsce jest wejście japońskiego giganta modowego Uniqlo. – mówi Natasza Mika, Dyrektor w dziale  Wynajmu Powierzchni Handlowych, BNP Paribas Real Estate Poland.

Pierwszy stacjonarny sklep Uniqlo otworzy w formule ‘pop up store’ w Domach Towarowych Wars Sawa Junior w centrum Warszawy, pod koniec października. Taku Morikawa, prezes Uniqlo Europe, mówiąc o planach otwarcia podkreślał, że debiut w Warszawie zapadł po analizie dobrych wyników sprzedaży, jakie marka notowała w e-commerce. Dodał również, że Polacy polubili odzież tworzoną według japońskich wartości: prostoty, funkcjonalności, jakości oraz trwałości.

Autorzy raportu z BNP Paribas Real Estate Poland, powołując się na dane PRCH, zwracają uwagę na rosnącą średnią odwiedzalność centrów handlowych, która porównując dane z lipca 2022 roku i lipca 2019 roku wyniosła 105,4%. W tym samym okresie wzrost – na poziomie 15,7% – zanotowały również obroty sklepów, co w znacznym stopniu spowodowane było jednak wzrostem cen, a nie zwiększonym wolumenem zakupów. W czasie szalejącej inflacji Polacy zaczęli najwięcej oszczędzać na wydatkach na odzież i akcesoria, kosmetyki oraz rozrywkę. Wydatki na te kategorie w lipcu, w porównaniu z lipcem 2019 roku, rosły najwolniej. Kolejno o +8,2%, +11,9% i +13,0%. Inflacja daje się we znaki również dyskontom, w których spadła sprzedaż słodyczy i mocnych alkoholi.

Pod koniec trzeciego kwartału w budowie było ponad ok. 350 tys. m kw. nowej powierzchni i ok. 130 tys. m kw. powierzchni, która obejmowała zarówno zmianę formatów handlowych, jak i rozbudowę obiektów istniejących. Format parków handlowych i centrów typu convenience jest dominującym obecnie w całkowitej powierzchni będącej w budowie lub przebudowie i stanowi ponad 70% powstającej powierzchni.

Polacy zmienili model zakupów i na dobre polubili parki handlowe, szczególnie te w dobrych i dogodnych lokalizacjach. Lokalne, wręcz sąsiedzkie zakupy nie oznaczają jednak rezygnacji z zakupów w dużych centrach handlowych czy centrach wyprzedażowych. Widzimy raczej, że zostaje wypracowany pewien stan równowagi, w którym jednocześnie mogą funkcjonować i rozwijać się obiekty o różnych profilach i z różną ofertą, zaspokajając różnorodne potrzeby konsumenckie. Z tą różnicą, że biznes i jednych i drugich napędzany będzie innymi czynnikami.

komentuje Justyna Krawczyńska, Konsultant z działu Wynajmu Powierzchni Handlowych, BNP Paribas Real Estate Poland.

Autorzy raportu wskazują, że od dłuższego czasu najwyższe wskaźniki nasycenia powierzchnią handlową notują aglomeracja poznańska i wrocławska. Kształtują się one na poziomie 1047 m kw. na 1000 mieszkańców. Po przeciwnej stronie bieguna jest aglomeracja łódzka (687 m kw./1000 mieszkańców) i konurbacja katowicka (704 m kw./1000 mieszkańców).
Na koniec pierwszego półrocza na rynkach 8 głównych aglomeracji (Warszawa, Kraków, Łódź, Poznań, Śląsk, Szczecin, Wrocław i Trójmiasto) pozostawało 4,7% niewynajętej powierzchni, co oznacza jego spadek r/r o 0,6 p.p. w porównaniu do analogicznego okresu w 2021 r. Największy spadek powierzchni niewynajętej r/r zarejestrowano we Wrocławiu, co było podyktowane głównie absorbcją powierzchni dawniej zajmowanej przez Tesco, a także podpisaniem umowy najmu przez sieć Primark w centrum Magnolia Park. Kolejny już salon znanej na całym świecie marki powstanie we Wrocławiu do końca 2023 roku.

Źródło: BNP Paribas Real Estate Poland.

Inflacja kadrowa w handlu – koniec roku również na rekrutacyjnej górce

rawpixel-com-603645-unsplash

Wysoka inflacja, wzrost cen właściwie wszystkich materiałów i usług, dalsze negatywne skutki kryzysu związanego z wojną w Ukrainie – to wszystko składa się na coraz bardziej rzeczywistą wizję recesji, która roztacza się nad kluczowymi gospodarkami europejskimi, także nad Polską. Okazuje się jednak, że chociaż Polacy zaczynają ograniczać wydatki z robienia zakupów nie zrezygnują.

Nawet jeśli kupią mniej, nadal będą kupować, a to nie pozostaje bez wpływu na sektor handlowy, który – mimo kryzysu – ma się całkiem dobrze. Jak wynika z danych CBRE, 57 proc. sieci handlowych zamierza w tym roku powiększyć liczbę sklepów stacjonarnych. Rośnie też zapotrzebowanie na pracowników – w porównaniu do poprzedniego roku o około 20 proc.

  • W obliczu kryzysu ekonomicznego sektor handlowy ma się więc całkiem nieźle. Otwierają się nowe markety oraz centra dystrybucyjne – od początku roku powstały 184.100 mkw. GLA. nowej przestrzeni handlowej (CBRE).
  • Brak zastoju w handlu odzwierciedlają także dane dot. zapotrzebowania na pracowników.
  • Obecnie zapotrzebowanie na pracowników branży handlowej jest o 20 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2021 r. – wynika z danych Grupy Progres.
  • Dobrą passę potwierdza również sieć ALDI, która rozwija się i poszukuje kolejnych pracowników – od prowadzi około 140 procesów rekrutacyjnych miesięcznie, a w odpowiedzi na publikowane ogłoszenia otrzymuje średnio około 10 000 aplikacji w miesiącu.
  • Według prognoz Grupy Progres, cięć kadrowych w handlu raczej nie będzie, bo firmy wiedzą, że aby się rozwijać, muszą zapewnić klientom odpowiednią obsługę.

W obliczu kryzysu ekonomicznego sektor handlowy ma się więc całkiem nieźle. Otwierają się nowe markety oraz centra dystrybucyjne. Jak podaje CBRE w Raporcie „Rynek handlowy w Polsce Q3 2022”, od początku roku powstały 184.100 mkw. GLA. nowej przestrzeni handlowej. Całkowite jej zasoby wynoszą aktualnie ok. 13,15 mln mkw, a w budowie (na koniec 3 kw. 2022 r.) znajdowało się ponad 355.000 mkw. GLA nowej powierzchni handlowej, spośród których większość (60 proc.) zasili małe miasta.

Brak zastoju w handlu, a co za tym idzie wzrost zapotrzebowania na pracowników, odzwierciedlają także dane Głównego Urzędu Statystycznego. Wynika z nich, że w II kwartale br. najwięcej nowych miejsc pracy w układzie sekcji PKD utworzono właśnie w podmiotach gospodarki narodowej należących do sekcji handel, naprawa pojazdów samochodowych – 24,3 tys. W tym samym czasie zlikwidowano 13,7 tysiąca miejsc pracy, co oznacza 1,8 nowo utworzonego miejsca pracy na 1 zlikwidowane.

Znaczącą grupą wśród osób zatrudnionych w handlu są pracownicy tymczasowi, których potrzeba coraz więcej. Jak podaje Grupa Progres – tylko od kwietnia do końca sierpnia br. liczba pracowników tymczasowych zwiększyła się średnio o 19 proc. Biorąc pod uwagę narodowości – w analogicznym okresie – największy 26. proc. wzrost osób korzystających z tej formy zatrudnienia odnotowano wśród Ukraińców. Zwiększyła się też liczba godzin przepracowanych przez osoby na etacie tymczasowym. Porównując pierwsze osiem miesięcy br. z analogicznym okresem 2021 r. – każda z nich pracowała w tym roku średnio o ponad 4 dni więcej (ok. 35 RHB). Można spodziewać się, że te statystyki jeszcze wzrosną, z uwagi na gorący świąteczny czas, który przed nami.

– Zauważamy duży wzrost zapotrzebowania na pracowników branży handlowej w porównaniu do poprzedniego roku, wynosi on około 20 proc. W tym roku zaobserwowaliśmy też ogromny rozwój firm tego sektora – potwierdza Sandra Maciejewska, Koordynator ds. kluczowych Klientów Grupy Progres – i dodaje –Zapotrzebowanie na pracowników w handlu występuje na różnych stanowiskach, takich jak magazynier, operator wózka widłowego, sprzedawca, kasjer, pracownik porządkowy oraz stanowiskach powiązanych z branżą handlową, jak zawodowi kierowcy. 

To, że rekrutacje w branży handlowej idą pełną parą, potwierdza też Dyrektor HR sieci ALDI, Anna Goleniowska. – W ALDI od początku tego roku prowadzimy około 140 procesów rekrutacyjnych miesięcznie, a w odpowiedzi na publikowane ogłoszenia otrzymujemy średnio około 10 000 aplikacji w miesiącu. Mimo niełatwego rynku pracy, cały czas pozyskujemy pracowników wszystkich szczebli, dzięki czemu utrzymujemy płynność naszych procesów biznesowych.

Koniec roku też na górce

Zwykle to ostatni kwartał dla branży handlowej jest najbardziej intensywnym czasem i w tym roku nie będzie inaczej. Największe zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych pojawia się na ogół pod koniec listopada oraz na początku grudnia, w związku ze zbliżającym się okresem świątecznym. W tym roku jest trochę inaczej.

– Z danych Grupy Progres wynika, że w 2022 r. zapotrzebowanie na pracowników zauważalne było już w październiku. Co oznacza, że firmy branży handlowej wcześniej rozpoczęły rekrutację, aby móc przygotować się do sezonu i zapewnić jak najlepszą obsługę swoim klientom poprzez odpowiednie wdrożenie nowych członków zespołu. Ich przygotowanie do prawidłowego wypełniania obowiązków jest szczególnie ważne, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że właśnie handel jest jedną z branż, w której liczba wypadków przy pracy jest najwyższa. Według statystyk GUS, w sektorze handel i naprawa pojazdów samochodowych w pierwszym półroczu br. poszkodowanych było 3 790 osób, a najczęstszą przyczyną wypadków przy pracy było nieprawidłowe zachowanie się pracownika – wyjaśnia Sandra Maciejewska, Koordynator ds. kluczowych Klientów Grupy Progres.

Cięć kadrowych w handlu raczej nie będzie, bo firmy wiedzą, że aby się rozwijać, muszą zapewnić klientom odpowiednia obsługę. To, jak ważny w procesie sprzedaży jest odpowiedni pracownik, potwierdzają wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie Aldi przez Agencję Badawczą Difference.

– W obecnej formule działalności sklepów dyskontowych takich, jak ALDI, zespół odgrywa ogromne znaczenie dla pozytywnych doświadczeń kupujących. Wpływają na nie zarówno pracownicy w sklepach, którzy mają codzienny kontakt z klientami, jak i zespoły, których na co dzień nie widać np. pracownicy centrów dystrybucyjnych czy działu zakupów. Bezpośrednia obsługa osób odwiedzających sklep, dostępność towarów, atrakcyjne promocje, prostota zakupów, czytelne oznaczenia i wiele innych istotnych dla klienta aspektów w dużej mierze zależy właśnie od pracowników – mówi Anna Goleniowska, Dyrektor HR ALDI. – Z naszych analiz wynika, że klienci oczekują szybkiej reakcji na zgłaszane potrzeby, pomocy i życzliwości obsługi oraz sprawnego rozwiązywania potencjalnych problemów np. szybkiego uruchamiania dodatkowych kas, aby klient nie musiał oczekiwać w kolejce. I te właśnie aspekty stanowią centrum naszych zainteresowań w kontekście budowania i rozwijania zespołów – podsumowuje wyniki badań Dyrektor HR ALDI.

Źródło: Grupa Kapitałowa Progres.