Czy studia podyplomowe lub wyjazd integracyjny mogą być potraktowane jako nadgodziny?

Marta Wasil_Wolf Theiss
Niemal każda firma przeprowadza dziś szkolenia. Warto wiedzieć, że w określonych przypadkach, czas spędzony na wyjeździe integracyjnym połączonym ze szkoleniem, może zostać potraktowany jako nadgodziny. „Konsekwencją regulacji zawartej w art
. 9413 Kodeksu pracy jest konieczność zapłaty normalnego wynagrodzenia za pracę, oraz wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych za czas szkolenia, które odbywało się poza normalnymi godzinami pracy” – zauważa dr Marta Wasil z warszawskiego biura kancelarii Wolf Theiss.

W kontekście dynamicznego rynku pracy oraz stale zmieniających się wymagań zawodowych, kwestia szkoleń pracowniczych nabiera szczególnego znaczenia. Często pracodawcy decydują się na skierowanie swoich pracowników na różnego rodzaju kursy, czy studia podyplomowe. Czy jednak szkolenia i czas na nich spędzony powinien być uznany za czas pracy, a co za tym idzie, czy pracownik ma prawo do wynagrodzenia za te dodatkowe godziny? Czy można zobowiązać pracownika do zwrotu koszów szkolenia odbywającego się na polecenie pracodawcy?

Na pracodawcy ciąży obowiązek ułatwiania pracownikom podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Kwestie dotyczące szkoleń zostały uregulowane w art. 9413 oraz w art. 1031-1036 Kodeksu pracy. Na podstawie tych przepisów możemy wyróżnić dwa główne rodzaje szkoleń. Takie które odbywają się z inicjatywy pracodawcy lub za jego zgodą oraz szkolenia, które są wynikiem polecenia pracodawcy lub obowiązek ich przeprowadzenia wynika z przepisów ogólnie obowiązujących.

W pierwszym przypadku decyzja pracodawcy w sprawie podnoszenia przez pracownika kwalifikacji zawodowych uzewnętrznia się poprzez wykazanie inicjatywy pracodawcy lub wyrażenie zgody. Natomiast w drugiej sytuacji, szkolenie pracownika odbywa się na skutek polecenia pracodawcy lub wykonania obowiązku nałożonego przez przepisy – zauważa dr Marta Wasil z Wolf Theiss.

Między wskazanymi rodzajami szkoleń istnieje kilka istotnych odrębności, które każdorazowo powinny być brane pod uwagę przez pracodawców. Pierwszą zasadniczą różnicą jest brak możliwości zobowiązania pracownika do zwrotu kosztów szkolenia, które odbyło się na polecenie pracodawcy. Kwestia ta została wprost uregulowana w art. 9413 Kodeksu pracy, który stanowi, że szkolenia odbywają się na koszt pracodawcy, jeżeli obowiązek przeprowadzenia szkoleń pracowników wynika z polecenia przełożonego lub z postanowień układu zbiorowego pracy, regulaminu, przepisów prawa lub umowy o pracę.

Ponadto, przepis ten stanowi wdrożenie art. 13 dyrektywy 2019/1152 w sprawie przejrzystych i przewidywalnych warunków pracy w Unii Europejskiej. Stosownie do jego brzmienia państwa członkowskie zapewniają, aby w przypadku, gdy na mocy prawa Unii lub prawa krajowego albo umów zbiorowych pracodawca zobowiązany był do zapewnienia pracownikowi szkolenia dla celów wykonywania pracy, do której został zatrudniony, szkolenie takie zapewnione zostało pracownikowi nieodpłatnie, liczyło się jako czas pracy i w miarę możliwości odbywało się w godzinach pracy. Mając na uwadze powyższe, na gruncie obecnie obowiązującego stanu prawnego zobowiązanie pracownika do zwrotu kosztów za szkolenie stanowiącego realizacje obowiązku prawnego lub polecenia pracodawcy wydaje się nieuprawnione – dodaje Marta Wasil.

Kolejną istotną kwestią uregulowaną przez art. 9413 Kodeksu pracy jest to, że czas szkolenia odbywającego się na polecenie pracodawcy wlicza się do czasu pracy. Powyższe oznacza, że czas szkolenia, który wykracza poza normalne godziny pracy pracownika również zalicza się do czasu pracy. Konsekwencją tej regulacji jest konieczność zapłaty normalnego wynagrodzenia za pracę oraz wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych za czas szkolenia, które odbywało się poza normalnymi godzinami pracy (lub udzielenia dnia wolnego), a także konieczność zapewnienia pracownikowi nieprzerwanego 11-godzinnego odpoczynku dobowego oraz 35-godzinnego odpoczynku tygodniowego.

Następstwa tej regulacji mogą być również istotne dla rozliczania czasu spędzonego na wyjazdach integracyjnych połączonych ze szkoleniami, czy też związanych ze studiami podyplomowymi. Jeśli podczas wyjazdu integracyjnego lub zajęć poza normalnymi godzinami pracy, pracownik będzie musiał wziąć udział nawet tylko w jednogodzinnym szkoleniu lub wykładzie zgodnie z poleceniem pracodawcy lub obowiązkiem prawnym, to pracodawca będzie musiał zastosować przepisy dotyczące rozliczania pracy w godzinach nadliczbowych.– zauważa dodaje Marta Wasil.

Drugim rodzajem szkoleń są te, w których pracownik samodzielnie decyduje się na podnoszenie swoich kwalifikacji zawodowych, a pracodawca jedynie udziela wsparcia finansowego lub wyraża zgodę.

Czas spędzony na szkoleniu odbywanym z inicjatywy pracownika, co do zasady, nie wlicza się do czasu pracy i istnieje możliwość zobowiązania pracownika do zwrotu kosztów. Należy jednak pamiętać, że pracodawca ma prawo zażądać zwrotu kosztów dofinansowania nauki wyłącznie w sytuacjach określonych w art. 1035 Kodeksu pracy, czyli m.in. gdy pracownik bez uzasadnionych przyczyn nie podejmie podnoszenia kwalifikacji zawodowych albo przerwie naukę, lub nastąpi rozwiązanie stosunku pracy w ciągu 3 lat od rozpoczęcia szkolenia – choć tu mamy liczne wyjątki od tej zasady – zauważa Marta Wasil.

Warto wspomnieć, że zarówno pracownikowi podnoszącemu swoje kwalifikacje zawodowe za zgodą pracodawcy, jak i na polecenie pracodawcy przysługują dodatkowe uprawnienia szkoleniowe z tym związane. Chodzi tu w szczególności o prawo do urlopu szkoleniowego i zwolnienia z całości lub z części dnia pracy w celu punktualnego przybycia na zajęcia i wzięcie udziału w nich. Warunkiem uzyskania uprawnień jest uznanie szkolenia za podnoszące kwalifikacje zawodowe pracownika.

Źródło: Wolf Theiss.

Rozwój technologiczny, rola AI oraz obsługa pacjenta na najwyższym poziomie

Jakub Czarzasty
Branża medyczna to jeden z najprężniej rozwijających się sektorów na świecie. Coraz częściej usługi medyczne są dostosowywane do potrzeb danego pacjenta. Świadczy o tym m.in. wciąż rosnący rynek medycyny precyzyjnej. W 2022 roku był on warty 83,43 mld dolarów, a 2023 roku liczba ta wzrosła do 95 mld1. Poprawia się również standard obsługi pacjentów – zarówno tej świadczonej na miejscu – w klinice lub gabinecie, jak i w formie zdalnej.

Świat zmienia się na naszych oczach, a branża medyczna nie pozostaje w tyle. Wciąż odkrywane są nowe metody pomocy osobom chorym, także te oparte na genetyce. Rośnie również świadomość oraz wymagania pacjentów, na co wpływ miała przede wszystkim pandemia COVID-19 oraz związane z nią szczepienia. Nie bez znaczenia jest też sytuacja geopolityczna na świecie oraz fakt, że nasze społeczeństwo się starzeje. Zmieniają się również oczekiwania pacjentów, zwłaszcza tych z pokolenia Z, którzy chcą mieć szybki i łatwy dostęp do opieki medycznej, z możliwością rozłożenia opłat na raty lub zapłacenia w późniejszym terminie. W jakim kierunku zmierza branża medyczna?

Cyfrowa transformacja

Sztuczna inteligencja wspomaga już specjalistów w każdej branży. Medycyna nie jest tutaj wyjątkiem. AI może wyręczyć lekarzy w pracy nad dokumentacją oraz w monitorowaniu stanu pacjenta. Wspomaga także diagnostykę i pozwala na prowadzenie innowacyjnych badań, np. w dziedzinie genetyki, na której opiera się medycyna precyzyjna.

Rewolucjonizuje ona również drugą niezwykle ważną gałąź branży medycznej, czyli obsługę pacjenta. Sztuczna inteligencja pomaga wypełniać formularze i odpowiada na pytania dotyczące usługi. Może być przewodnikiem dla osób niewidzących oraz towarzyszem dla chorych mieszkających samotnie. Poinformuje lekarza w razie niebezpiecznego wzrostu parametrów lub gdy dojdzie do utraty przytomności czy zatrzymania akcji serca. Badania przeprowadzone przez naukowców z University of California w San Diego pokazują nawet, że pacjenci uważają odpowiedzi ChatGPT za bardziej empatyczne od tych, które napisali fizyczni lekarze.

Wygodne formy płatności

Pacjenci decydujący się na skorzystanie z prywatnej opieki medycznej często ponoszą wysokie koszty za wykonane zabiegi. Z pomocą przychodzi im trend, który w ostatnich latach rewolucjonizuje branżę medyczną. Czym jest Care Now, Pay Later (Zaopiekuj się teraz, zapłać później)?

– To oczywiste, że nie każdy ma natychmiastowy dostęp do dużej sumy pieniędzy, którą może zapłacić za skomplikowane leczenie dentystyczne czy nieprzewidzianą operację dla swojego pupila – mówi Jakub Czarzasty, CEO LM PAY S.A., lidera w branży płatności odroczonych. – Dlatego wiele osób wybiera płatności odroczone. Pozwalają one na skorzystanie z usługi medycznej tu i teraz, a zapłacenie za nią w późniejszym terminie, na przykład za miesiąc. Dużą popularnością cieszy się również rozkładanie kosztów na wygodne dla pacjenta raty – dodaje ekspert.

Wzrost świadomości pacjentów, który nastąpił w ostatnich latach, sprawił, że coraz częściej stawiają oni swoje zdrowie na pierwszym miejscu. Chętnie korzystają więc z udogodnień technologicznych oraz usprawnień finansowych.

Usługa dostosowana do pacjenta

We współczesnym świecie liczy się nie tylko jakość samej usługi, ale także to, co przed nią i po niej. Na kontakt z klientem zwracają uwagę przede wszystkim konsumenci z pokolenia Z. Doceniają oni, jeśli firma zamieści wszystkie potrzebne informacje już na stronie internetowej lub w mediach społecznościowych. Rzadziej niż przedstawiciele starszych generacji są skłonni, by dopytywać o szczegóły.

Jak pokazuje raport Zendesk CX Trends 2024 tylko 6% badanych decyduje się na osobisty kontakt z usługodawcą. Coraz częściej natomiast piszemy maile (16%) i telefonujemy, by uzyskać więcej informacji (16%)2. Pacjenci zwracają również uwagę na to, w jaki sposób są traktowani przez obsługę i czy usługa jest dopasowana do ich potrzeb czasowych lub finansowych. Zabiegi medyczne zwykle wiążą się już z pewnym stresem. Młodzi konsumenci doceniają, jeśli usługodawca ułatwia im kwestie organizacyjne, takie jak rezerwacja wizyty, wypełnianie dokumentów czy opłaty. Dlatego chętniej skorzystają z usług placówki, w której mogą zarejestrować się za pomocą aplikacji, gdzie przy formularzu pomoże im AI, a należność będą mogli rozłożyć na raty.

– Zmiany wynikające z rozwoju medycyny i coraz wyższych standardów obsługi klienta to dla placówek medycznych nie lada wyzwanie. Ostatnie lata słusznie pokazały jednak, że w centrum zainteresowania branży medycznej znajduje się pacjent. Do jego potrzeb kliniki, gabinety i salony dostosowują swoje usługi – modernizują strony internetowe, szkolą obsługę i wprowadzają udogodnienia w płatnościach – podsumowuje Jakub Czarzasty.

1 Raport The Future of Life Science, s. 5.
2 Raport CX Trends 2024, s. 29.


Źródło: LM PAY S.A.

Firma CPI Property Group podsumowała wyniki dotyczące wynajmu powierzchni handlowych w pierwszej połowie 2024 roku

ben-rosett-10614-unsplash
Firma CPI Property Group podsumowała wyniki dotyczące wynajmu powierzchni handlowych w pierwszej połowie 2024 roku. 99 – tyle umów najmu – przedłużeń i nowych kontraktów – podpisał zespół wynajmu powierzchni handlowych CPI Property Group (CPIPG) w pierwszej połowie 2024 roku.

Łącznie od stycznia do końca czerwca w obiektach handlowych, jak i częściach handlowo-usługowych w biurowcach firmy wynajęto 21,9 tys. mkw. Największy odsetek stanowiły przedłużenia dotychczasowych umów. – Jesteśmy bardzo zadowoleni, że nasi partnerzy decydują się pozostać na kolejne lata w naszych galeriach i parkach handlowych. Oznacza to, że lokalizacje, które oferujemy spełniają swoją rolę, gwarantując najemcom atrakcyjne biznesowo lokalizacje, a klientom szeroką gamę możliwości zakupowych – komentuje Agnieszka Baczyńska, Head of Leasing Retail, CPIPG.

Największe transakcje – ponad 3 tys. mkw. – dotyczyły przedłużenia obecności marek odzieżowych w Centrum Handlowym Ogrody w Elblągu. Ponadto nowy najemca, także z branży modowej, wynajął 1,1 tys. mkw. w Vivo! Piła. Niewiele mniej ma do dyspozycji sieć marketów elektronicznych, która zostaje na dłużej w parku handlowym Stop Shop Lublin.

Z kolei w obiektach biurowych CPIPG – Eurocentrum Office Complex, Atrium Plaza i Crown Point w Warszawie – pojawią się nowe kawiarnie, restauracje i punkty gastronomiczne. – Portfel handlowy i biurowy CPIPG jest zróżnicowany. Popularność i rozpoznawalność tych miejsc powodują, że sieci decydują się otwierać nowe punkty właśnie w naszych obiektach. W przypadku biurowców nie bez znaczenia jest fakt, że notują one wysoką frekwencję i zapotrzebowanie na solidne zaplecze gastronomiczne rośnie – dodaje Agnieszka Baczyńska.

Źródło: CPI Property Group.

Awanse i zmiany w strukturach firmy Savills

wspolpracaAwanse i zmiany w strukturach firmy Savills.

Firma Savills ogłosiła istotne zmiany i awanse w swoich strukturach w działach zajmujących się doradztwem inwestycyjnym, wycenami oraz komunikacją i marketingiem. Wzmocnienie i rozwój zespołu w oparciu o kompetencje doświadczonych menedżerek to odpowiedź na zmieniające się warunki rynkowe i potrzeby klientów.

Z przyjemnością ogłaszamy istotne zmiany i awanse w naszych strukturach doradztwa inwestycyjnego, wycen oraz komunikacji i marketingu. Rozwój zespołu Savills bazuje na kompetencjach doświadczonych menedżerek i jest odpowiedzią na dynamicznie zmieniające się warunki rynkowe oraz potrzeby naszych klientów. Podjęte decyzje są szczególne, gdyż zbiegają się z obchodami 20-lecia firmy w Polsce i jestem przekonany, że nie tylko wzmocnią nasz zespół, ale także przyniosą korzyści zarówno naszej firmie, jak i naszym klientom, umożliwiając dalsze świadczenie usług na najwyższym poziomiepodkreśla Kamil Kowa, dyrektor zarządzający Savills Polska.

Karina Szafrańska objęła stanowisko szefowej działu wycen – Head of Valuations. Będzie odpowiedzialna za rozwój działu zajmującego się kompleksowym doradztwem w zakresie wycen nieruchomości we wszystkich sektorach rynku.

Małgorzata Lińska-Bator awansuje wewnętrznie przechodząc do działu doradztwa inwestycyjnego. Małgorzata posiada ponad 18-letnie doświadczenie w realizacji projektów doradczych w Polsce i regionie CEE, w tym w wycenie nieruchomości z dowolnego sektora, studiach wykonalności, optymalizacji kosztów nieruchomości i w procesach transakcyjnych.

Marta Kołodziejska objęła stanowisko Head of Marketing & Communication. Marta ma ponad 17-letnie doświadczenie na rynku nieruchomości komercyjnych.

Zmiany personalne wprowadzone w firmie Savills mają na celu wzmocnienie zespołu, co pozwoli na jeszcze skuteczniejsze realizowanie strategii i celów organizacji.

Źródło: Savills.

Przepisy ws. ESG wpływają na branżę nieruchomości w Polsce

jodko
Wdrożenie dyrektywy o sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju (CSRD) oznacza kolejne tsunami na rynku nieruchomości – uważa ekspert ds. inwestycji Radosław Jodko.

Jak uzasadnia, raportowanie ESG powinno skłonić właścicieli budynków do wprowadzenia zmian technicznych, które umożliwią monitorowanie zużycia mediów i odpadów, a w dalszej perspektywie dadzą oszczędności dla najemców.

Państwa członkowskie UE zostały zobowiązane, by do 6 lipca 2024 roku wdrożyć dyrektywę CSRD nakładającą na firmy obowiązki w zakresie sprawozdawczości związanej ze zrównoważonym rozwojem. Polskie przepisy implementujące dyrektywę, przeszły dopiero etap konsultacji, a więc są jeszcze procedowane.  Spóźniają sią także inne kraje UE.

– Dyrektywa o sprawozdawczości znana jest już od 2023 roku, podobnie jak europejskie standardy raportowania ESRS, dlatego już od jakiegoś czasu branża nieruchomości także do nich się dopasowuje i przygotowuje. Dobrze, żeby nie umknęło, że dyrektywa CSRD jest ważna również na rynku najmu. Bo emisyjności budynków, w których najemcy prowadza swoją działalność, także będzie musiała być raportowana. Wyzwaniem staje się zbieranie danych, a za ich brak grozi odpowiedzialność karnoskarbowa – przypomina Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji i specjalista rynku nieruchomości z RRJ Group.

Źródło: RRJ Group / fragment raportu (materiał prasowy)

Olga Wałkiewicz w zespole specjalistów firmy Peakside w Polsce

Olga Wałkiewicz (1)
Olga Wałkiewicz w zespole specjalistów firmy Peakside w Polsce.

Do zespołu Peakside Capital Advisors dołączyła Olga Wałkiewicz. Objęła stanowisko Dyrektora ds. Leasingu, w ramach którego będzie odpowiedzialna za komercjalizację obiektów magazynowych należących do portfela logistycznego Peakside w Polsce.

W Peakside Olga Wałkiewicz będzie odpowiadała za realizację strategii najmu, w tym m.in. za proces negocjacji warunków najmu, podpisywanie umów z najemcami, budowanie relacji z potencjalnymi klientami oraz współpracę z agentami zewnętrznymi.

Cieszę się, że dołączam do Peakside, który tworzy zespół wysokiej klasy profesjonalistów. Angażuję się w projekt City Point Targówek, który oferuje najemcom różnorodne możliwości. W ramach tego parku jesteśmy w stanie zapewnić klientom rozwiązania szyte na miarę, dostosowane do ich indywidualnych potrzeb, w najwyższym standardzie w zakresie magazynowania oraz produkcji. Jestem przekonana, że moja znajomość rynku oraz oczekiwań klientów, będzie istotnym elementem wspierającym doskonalenie procesów leasingowych i oferty kierowanej do najemców. Moim celem jest zapewnienie najwyższych standardów obsługi dla naszych klientów – komentuje Olga Wałkiewicz, Dyrektor ds. Leasingu w Peakside Capital Advisors w Polsce.

Źródło: Peakside Capital Advisors / materiał prasowy

Firma Hawe Telekom rozpoczyna inwestycję światłowodową w Warszawie

Paweł Paluchowski_www
Firma Hawe Telekom rozpoczyna inwestycję światłowodową w Warszawie.

Hawe Telekom rozpoczyna inwestycję światłowodową w Warszawie, która połączy wiodące centra danych w Warszawie i okolicach. Budowana infrastruktura o łącznej długości ponad 150 km umożliwi klientom korzystanie z alternatywnych tras do połączeń pomiędzy popularnymi kolokacjami. Ring warszawski to jedna z kluczowych inwestycji w historii Hawe Telekom. Projekt jest fazowany i zostanie zakończony w ciągu dwóch lat.

Nowy projekt Hawe Telekom jest odpowiedzią na stale rosnące zapotrzebowanie firm, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych, które coraz częściej wybierają Polskę jako miejsce dla swoich operacji IT. Na trasie budowanych światłowodów znajdzie się kilkanaście wiodących centrów danych, zarówno istniejących, jak i tych planowanych. Klienci będą mogli skorzystać z usług Hawe Telekom we wszystkich znaczących obiektach, z wykorzystaniem alternatywnych tras, co zwiększy niezawodność i bezpieczeństwo połączeń.

– Warszawa to ważne miejsce dla międzynarodowych połączeń sieciowych oraz hyperscalerów, czyli firm oferujących usługi chmurowe na szeroką skalę. Otrzymujemy liczne zapytania ze strony naszych klientów, którzy poszukują rozwiązań telekomunikacyjnych o wysokich przepustowościach. Dzięki tej inwestycji dostarczymy produkt spełniający wymagania rynku oraz wzmocnimy naszą pozycję w Warszawie, która jest obecnie kluczowym hubem telekomunikacyjnym w Europie Środkowo-Wschodniej. Warto zaznaczyć, że od razu zaczniemy świadczyć usługi na poszczególnych odcinkach ringu nie czekając na zakończenie całej inwestycji – podkreśla Paweł Paluchowski, CEO Hawe Telekom S.A.

Źródło: Telekom S.A. / materiał prasowy

Grupa Empik podsumowała ubiegły, 2023 rok

mari-helin-tuominen-38313-unsplashGrupa Empik opublikowała raport finansowy, podsumowujący kolejny rok dynamicznego rozwoju.

Empik opublikował raport finansowy, podsumowujący kolejny rok dynamicznego rozwoju. Grupa zanotowała wzrosty we wszystkich obszarach działalności – GMV przekroczyło 3 mld PLN, a EBITDA wzrosła do poziomu 265 mln PLN. Głównymi czynnikami napędzającymi rozwój Grupy w 2023 roku była sprzedaż w ramach omnikanałowego ekosystemu Empiku, w szczególności stale rosnący obszar digital, a także dalsza koncentracja na rozbudowie multikategoryjnej oferty i akwizycji klientów.

Grupa Empik przedstawiła wyniki finansowe za 2023 rok. Raport pokazuje wzmocnienie we wszystkich obszarach działalności i dalszą realizację ambitnej strategii.
W 2023 roku najbardziej dynamicznie rosła sprzedaż w ramach omnikanałowego ekosystemu Empiku: sieci salonów stacjonarnych, platformy Empik.com i aplikacji mobilnej, wyprzedzając tempo wzrostu rynkowego. Wzrósł także udział obszaru digital w GMV Grupy, który odpowiada za ponad 50% łącznej sprzedaży.
W całym roku Grupa zrealizowała również szereg inicjatyw, które przełożyły się pozytywnie na efektywność operacyjną.

– Za nami kolejny ważny rok dla rozwoju całej Grupy Empik. Zakończyliśmy 2023 r. z wynikiem EBITDA na poziomie 265 mln PLN i po raz pierwszy w historii przekroczyliśmy 3 mld PLN GMV, notując wzrosty wszystkich naszych kanałów i biznesów w ramach Grupy. Osiągnięte wyniki to najlepsze potwierdzenie, że jesteśmy na dobrej trajektorii rozwoju i jako organizacja jesteśmy gotowi – operacyjnie, biznesowo, technologicznie – na dalsze, rentowne skalowanie biznesu, bardzo dobrze odpowiadając na potrzeby Klientów – mówi Ewa Szmidt, Prezeska Grupy Empik.

Źródło: Grupa Empik.

Click&Go: W Polsce może paść rekord sprzedaży zagranicznych wycieczek

Michal_Glowa
Polacy coraz chętniej wyjeżdżają na zagraniczne wakacje korzystając z regularnych lotów linii lotniczych także tanich przewoźników za pośrednictwem biur podróży. Silny złoty, wzrost wynagrodzeń przewyższający wskaźnik inflacji oraz wyższe ceny produktów i usług w Polsce to główne czynniki wpływające na większe zainteresowanie wycieczkami zagranicznymi. Biuro podróży Click&Go oferujące takie formy wypoczynku zanotowało w I półroczu tego roku ponad 110% wzrost sprzedaży przy obserwowanym 25% wzroście w całym sektorze. Tego lata Polacy najchętniej chcą spędzać wakacje na Krecie, Cyprze, Teneryfie oraz w Słonecznym Brzegu w Bułgarii. Przy rosnących kosztach organizacji wakacji w Polsce, należy się spodziewać w tym roku kolejnego rekordu sprzedaży wycieczek zagranicznych.

Linie lotnicze, a przede wszystkim przewoźnicy niskokosztowi systematycznie poszerzają swoją ofertę uruchamiając regularne loty do nowych krajów. W tym roku na przykład tanie linie lotnicze zwiększyły liczbę lotów między innymi do Słonecznego Brzegu, ale także na Teneryfę. Na tę hiszpańską wyspę z niektórych lotnisk można polecieć już 4 razy w tygodniu, co pozwala na komponowanie niemal dowolnej długości wypoczynku. Na poszerzeniu siatki połączeń korzystają takie biura jak Click&Go, które oferują wakacje w coraz nowych miejscach. Większość Polaków latem wylatuje na 7-10 nocy, jednak na popularności zyskują krótkie 4 dniowe wyjazdy. Dawniej dotyczyły one raczej miast, tzw. city breaków, dziś bardzo często klienci wylatują tak na Maltę, Cypr, czy do Grecji. Popularność niektórych kierunków wakacyjnych nie zależy tylko od cen i zwyczajów turystów, ale czesto także od lokalnych przepisów.

Do ciekawej sytuacji w tym roku doszło na Majorce. Od 2020 r. z godnie z rozporządzeniem Parlamentu Balearów w hotelach zlokalizowanych w rejonie Magaluf, Playa de Palma oraz El Arenal, bezpłatne napoje alkoholowe mogły być wydawane jedynie podczas obiadu i kolacji w limicie 3 szt. na os. Pomiędzy posiłkami napoje alkoholowe były płatne. To miało ograniczyć skargi na pijanych turystów szczególnie z Wysp Brytyjskich i przyciągnąć spokojniejszą klientelę – co się udało bo incydenty tzw. balconingu w rejonie Magaluf spadły o około 90%!. Oczywiście spadło też zainteresowanie Majorką jako destynacją wakacyjną. Więc w 2024 roku władze Majorki po cichu z tej decyzji się wycofały, pozostawiając w gestii hoteli ewentualne ograniczenia w dostępie do alkoholi..komentuje Michał Głowa, dyrektor biura podróży Click&Go na Polskę

Wyraźnie widać też, ze zmieniają się wakacyjne zwyczaje Polaków. Nasi rodacy poszukują ofert, które zapewnią im spędzenie wypoczynku w najwyższym standardzie.

Polacy wylatując na wakacje coraz częściej poszukują hoteli o wyższym standardzie, dominują te 4*, jednak udział sprzedaży hoteli 5* wzrósł u nas o 100% z (7 do 14%). Zmieniają się także zwyczaje jeśli chodzi o charakter zakwaterowania. Jeszcze kilka lat temu dominowały hotele z animacjami. Dziś są poszukiwane nadal przez rodziny z dziećmi, jednak pary szukają spokoju i coraz częściej wybierają z rosnącej oferty hoteli typu „Adults only”. W tym roku nasze biuro zanotowało wzrost sprzedaży o ponad 110% przy szacowanym 25% wzroście obserwowanym w całym sektorze. Rosnące koszty organizacji wakacji w naszym kraju zwiększają popyt na zakup wycieczek zagranicznych. Na Malcie, Cyprze czy w Bułgarii jest po prostu taniej niż w Polsce, a mamy tam gwarancję słonecznej pogody. Jestem przekonany, że w tym roku w Polsce należy się spodziewać kolejnego rekordu sprzedaży wycieczek zagranicznych.” –  komentuje Michał Głowa, dyrektor biura podróży Click&Go na Polskę.

Oferta biura podróży oparta o siatkę połączeń regularnych zapewnia szerszą ochronę klienta za pośrednictwem obowiązkowej gwarancji ubezpieczeniowej oraz odprowadzanych składek na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny i Turystyczny Fundusz Pomocowy. Daje jeszcze szereg innych korzyści, między innymi pozwala zaoszczędzić często niemałe kwoty w porównaniu z ofertą czarterową, możemy zdecydować sami czy zabieramy tylko mały bagaż, lub to czy będziemy korzystali z transferu czy wolimy wypożyczyć samochód. Daje więc również sporą elastyczność – taką, jaka mamy, kiedy sami kupujemy sobie takie usługi osobno. Jednak w porównaniu ze składaniem tych usług samodzielnie jesteśmy objęci szerszą ochroną i nierzadko korzystamy z niższej ceny ze względu na wolumeny jakie biuro podróży ma na danym kierunku.

Źródło: Click&Go.

Santander Bank Polska udostępnił klientom firmowym kalkulator emisyjności

helloquence-61189-unsplash
antander Bank Polska udostępnił klientom firmowym kalkulator emisyjności.

Bezpłatny kalkulator śladu węglowego dla firm (niezależnie od skali działalności) pozwala oszacować i wygenerować raport emisji CO2. Dodatkowo, umożliwia też użytkownikowi zidentyfikowanie sposobu na zredukowanie śladu węglowego przedsiębiorstwa.

Zgodnie z dyrektywą dotyczącą sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju (CSRD) w pierwszej kolejności duże spółki, a w kolejnych latach również MŚP będą zobowiązane do raportowania kwestii dot. zrównoważonego rozwoju, w tym swojego wpływu na klimat i poziomu emisji CO2. Jednocześnie presja w łańcuchu dostaw ze strony największych firm, które wymagają od swoich dostawców mierzenia emisyjność sprawia, że w praktyce również podmioty, które formalnie nie mają takiego obowiązku będą potrzebowały mierzyć swój ślad węglowy.

Kalkulator śladu węglowego udostępniony przez Santander Bank Polska jest narzędziem udostępnionym klientom firmowym niezależnie od branży, w jakiej prowadzą swoją działalność i wielkości przedsiębiorstwa. Kalkulator umożliwia obliczenie emisji CO2 związanych z działalnością firmy w Zakresie 1 tzn. emisji bezpośrednich powstałych w wyniku spalania paliw w instalacjach i pojazdach oraz Zakresie 2, czyli w wyniku wytwarzania energii czy ciepła, które zużywa firma. Po uzupełnieniu danych dotyczących emisji, można wygenerować raport estymujący ślad węglowy firmy. Klienci firmowi, którzy chcieliby skorzystać z kalkulatora mogą skontaktować się ze swoim opiekunem biznesowym w Santander Bank Polska.

– W przeciwieństwie do dużych korporacji i rozwiniętych firm, mniejsze i średnie przedsiębiorstwa często nie dysponują wystarczającymi zasobami kadrowymi i finansowymi, żeby samodzielnie policzyć swoją emisyjność. Jako bank odpowiedzialny społecznie, od lat wspieramy firmy w zielonej transformacji i dążeniu do zeroemisyjności. Wspólnie z ekspertami Fundacji Climate Strategies Poland przygotowaliśmy narzędzie, które stanowi konkretne wsparcie w tych procesach. Dzięki bezpłatnemu kalkulatorowi śladu węglowego będziemy w stanie pomagać firmom w redukcji emisji, działaniu w bardziej zrównoważony sposób oraz spełnieniu wymogów dotyczących raportowania niefinansowego – wyjaśnia Lech Gałkowski, Członek Zarządu Santander Bank Polska kierujący Pionem Bankowości Biznesowej i Korporacyjnej.

Źródło: Grupa Santander Bank Polska S.A.

Matexi Polska z nowym Business Managerem projektów warszawskich

Jesika Mackiewicz (1)
Firma Matexi Polska z nowym Business Managerem projektów warszawskich.

Z początkiem lipca br. Jesika Mackiewicz objęła stanowisko Business Managera projektów warszawskich w Matexi Polska. W nowej roli będzie odpowiedzialna za współtworzenie i realizację strategii firmy poprzez rozwój portfolio projektów mieszkaniowych w Warszawie, w tym zakupy gruntów oraz przygotowanie inwestycji.

Z branżą nieruchomości jest związana od ponad 10 lat. W tym czasie zabezpieczyła lub sprzedała grunty pod kilka tysięcy mieszkań na największych rynkach mieszkaniowych w Polsce – w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Trójmieście. Z ramienia Devalia S.A. uczestniczyła w transakcji joint venture z TFI Rockbridge i Derby Investments dotyczącej budowy osiedla Morska Park w Gdyni. Wcześniej, pełniąc funkcję dyrektora w Nexity Polska, odpowiedzialna była m. in. za zabezpieczanie i nabywanie gruntów oraz ustalanie ich mieszkaniowego przeznaczenia przez uzyskiwanie odpowiednich decyzji administracyjnych. Przed awansem, jako manager w Nexity Polska, uzyskiwała pozwolenia na budowę w Krakowie i negocjowała sprzedaż inwestycji na rynek najmu instytucjonalnego (PRS).

Źródło: Matexi Polska.

Eiffage Polska Budownictwo wybuduje nieruchomość dla Air Liquide Polska

Eiffage_Kamień węgielny Komorniki 4Eiffage Polska Budownictwo podpisało umowę z Air Liquide Polska na budowę napełnialni gazów technicznych oraz ich mieszanin wraz z instalacjami technologicznymi, budynkiem administracyjno-socjalnym oraz niezbędną infrastrukturą techniczną. W czerwcu, w miejscowości Komorniki pod Poznaniem, wmurowano kamień węgielny pod tą inwestycję.

– Jako duża i stabilna firma jesteśmy w stanie odpowiednio zabezpieczyć tę inwestycję. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu możemy przewidzieć i szybko zareagować na zmiany w branży, minimalizując tym samym ich skutki. Gwarantujemy terminowość budowy dla Air Liquide – mówi Dorota Dorożyńska, członkini zarządu i dyrektorka finansowa Eiffage Polska Budownictwo.

Air Liquide to francuska firma z branży chemicznej, działająca w 72 krajach. Jest światowym liderem w dziedzinie gazów, technologii oraz usług dla przemysłu i ochrony zdrowia. To kluczowy producent i dystrybutor gazów technicznych, spożywczych i specjalnych. Grupa Air Liquide dostarcza gazy techniczne i medyczne oraz związane z nimi usługi dla ponad 4 milionów klientów i pacjentów na świecie.
Inwestycja, pod którą wmurowano kamień węgielny, powinna być gotowa na początku 2025 r.

materiał prasowy

Victoria Dom podsumowuje I półrocze działalności w 2024 roku

Waldemar Wasiluk, wiceprezes Victorii Dom
Firma Victoria Dom podsumowuje I półrocze działalności w 2024 roku.

Victoria Dom w I półroczu br. sprzedała 629 mieszkań. Deweloper liczy na wyższą sprzedaż w drugiej połowie roku. Zgodnie z planem realizuje 9 projektów na terenie aglomeracji warszawskiej i krakowskiej. W tym roku planuje wejść z ofertą mieszkaniową również do Trójmiasta.
Victoria Dom, w ramach działalności prowadzonej na polskim rynku, w ciągu I i II kw. 2024 r. podpisała 629 umowy deweloperskie i płatne umowy rezerwacyjne. Oznacza to zmniejszenie sprzedaży o 29 proc. względem tego samego okresu poprzedniego roku, kiedy zakontraktowane zostały 883 lokale. 2023 r. był dla dewelopera najlepszy pod względem osiągniętych wyników finansowych w historii spółki.

– Warunki rynkowe przy wyższym poziomie cen oraz ciągle niezmienionych, wysokich stopach procentowych spowalniają sprzedaż w stosunku do rekordowego dla Victorii Dom 2023 roku. Jest to jednak tylko czasowe zamrożenie popytu i odłożenie go na kolejne kwartały – tłumaczy wynik wiceprezes zarządu Waldemar Wasiluk. Według niego zasadniczym powodem spowolnienia sprzedaży jest przesunięcie wdrożenia rządowego programu dofinansowywania kredytów hipotecznych Mieszkanie Na Start.

Źródło: Victoria Dom.

Zespół MLP Group wzmacnia Christoph Mantler

Christoph MantlerMLP Group, jeden z wiodących deweloperów na europejskim rynku nieruchomości magazynowych, rozbudowuje zespół w Austrii. Christoph Mantler obejmując funkcję Senior Project Managera zapewni wsparcie w planowaniu, koordynacji i monitorowaniu realizacji projektów budowlanych.

Christoph Mantler dołączył z początkiem lipca br. do MLP Group obejmując funkcję Senior Project Managera. Będzie odpowiedzialny za zarządzanie austriackimi projektami inwestycyjnymi począwszy od fazy koncepcyjnej aż do przekazania gotowych nieruchomości do użytkowania.

 

„Dołączenie do zespołu MLP Group Jest dla mnie świetną okazją, aby pracować jako project manager i wykorzystywać swoją wiedzę i doświadcznie przy realizacji innowacyjnych projektów. Bardzo doceniam możliwość zangażowania się w budowę zrównoważonych i przyszłościowych projektów budowlanych” – mówi Christoph Mantler, Senior Project Manager w MLP Group.

„Zyskaliśmy bardzo doświadczonego kierownika projektu. Christoph Mantler wzmocnia nasz zespół i doskonale uzupełnia nasze wspólne kompetencje. Dzięki swojej wiedzy i bogatemu doświadczeniu pomoże nam osiągnąć ambitne cele i z sukcesem realizować innowacyjne projekty w ramch dynamicznego rozwoju MLP Group” – podkreślił Peter Falb, Chief Country Officer Austria w MLP Group.

Zgodnie ze strategią „build & hold” MLP Group po zakończeniu budowy parków logistycznych utrzymuje je w swoim portfelu i samodzielnie nimi zarządza. Wszystkie projekty realizowane przez Grupę wyróżnia również bardzo atrakcyjna lokalizacja parków logistycznych, stosowanie rozwiązania typu built-to-suit oraz wsparcie najemcy w trakcie trwania umowy najmu.

Źródło: MLP Group.

Korzyści z franczyzy w branży nieruchomości

biznesmanFranczyza w Polsce jest popularnym modelem biznesowym. Taki rodzaj współpracy przynosi korzyści zarówno franczyzobiorcy, jak i franczyzodawcy. Branża nieruchomości przyciąga wielu przedsiębiorców, którzy poszukują sprawdzonego modelu biznesowego.

Spis treści:
Czym jest franczyza?
Liczne korzyści dla franczyzobiorców
Franczyza w branży nieruchomości? Grupa WGN prezentuje atrakcyjną ofertę współpracy
Własny biznes pod czujnym okiem doświadczonego franczyzodawcy

Czym jest franczyza?

Franczyza to popularny model biznesowy, który opera się na prowadzeniu własnej działalności biznesowej w oparciu o sprawdzony, funkcjonujący już na rynku model. Franczyzodawca udziela franczyzobiorcy informacji, w jaki sposób prowadzić dany rodzaj działalności. Franczyzobiorca działa pod szyldem firmy, z którą nawiązuje współpracę, co na starcie zapewnia mu rozpoznawalność marki.
Korzyści, jak jakie może liczyć franczyzobiorca, przyciągają chętnych przedsiębiorców. W przypadku branży nieruchomości franczyzobiorca nie musi dysponować już na starcie dużym kapitałem finansowym. Jest to istotny czynnik brany przez wielu przedsiębiorców pod uwagę. Nie muszą oni już na starcie wydawać dużych kwot na zakup sprzętów itp., co stanowi spore odciążenie.

Liczne korzyści dla franczyzobiorców

Korzyści, na jakie mogą liczyć franczyzobiorcy w branży nieruchomości, są spore. Jak wspomnieliśmy wcześniej, franczyzobiorca nie musi już na starcie dysponować dużym kapitałem finansowym. Wystarczy kilka podstawowych narzędzi do pracy, aby rozpocząć własną działalność pod szyldem znanej marki. Dzięki temu, że franczyzobiorcą jest firma o sprawdzonej i ugruntowanej pozycji na rynku, franczyzobiorca zyskuje lepszą promocję i różne kanały reklamy swojego biznesu. Jest to bardzo istotna wartość dodana, która pomaga w szybkim rozwinięciu prowadzonej działalności gospodarczej.
Na starcie nie jest potrzebny duży zespół pracowników. Dzięki temu, że franczyzobiorca posiada umowę z franczyzodawcą, może liczyć na jego pomoc przy prowadzeniu swojej działalności gospodarczej. Często istnieje możliwość korzystania z udogodnień oferowanych franczyzobiorcom przez franczyzodawców. Należą do nich między innymi: konsultacje z działem prawnym, konsultacje z działem księgowym, wsparcie doradców ds. nieruchomości z centrali, otrzymywanie aktualnego know how oraz z przykładowymi umowami itp.
Obecnie na polskim rynku nie obowiązuje posiadanie licencji pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Dzięki temu w biznes ten mogą wejść osoby, które są zainteresowane nieruchomościowym modelem biznesowym, jednak nie posiadają w tym kierunku specjalistycznych uprawnień. Dzięki wsparciu ze strony franczyzodawcy przedsiębiorcy tacy mogą liczyć na wsparcie i edukację merytoryczną.

Franczyza w branży nieruchomości? Grupa WGN prezentuje atrakcyjną ofertę współpracy

Godny uwagi model biznesowy w branży pośrednictwa w obrocie nieruchomościami oferuje Grupa WGN. Centrala WGN mieści się we Wrocławiu. Jest to polski koncern obrotu nieruchomościami, który na rynku funkcjonuje już od 1991 roku. Markę WGN cechują profesjonalizm, skuteczność oraz tradycja. Do tej pory Grupa WGN przeprowadziła już ponad 220 000 bezpiecznych transakcji w kraju i za granicą dla ponad 430 tysięcy klientów. Grupa WGN specjalizuje się ponadto w obrocie nieruchomościami premium i inwestycyjnymi.
Oferty nieruchomości w ramach Grupy WGN prezentowane są między innymi w ponad 150 portalach i serwisach własnych i największych zewnętrznych, a dodatkowo w systemach MLS – w międzynarodowej komputerowej bazie ofert MLS-WGN (Multiple Listing System WGN).
MLS-WGN to system wielokrotnej wymiany ofert nieruchomości oraz informacji i współpracy pomiędzy biurami WGN.
WGN to uznana na rynku marka, która cały czas zdobywa uznanie wśród swoich klientów i franczyzobiorców. Dużym plusem w ofercie franczyzowej Grupy WGN są przejrzyste zasady współpracy. Franczyzobiorca zachowuje całość wypracowanego przez siebie zysku, ponosząc jedynie stałą, comiesięczną opłatę franczyzową. Franczyzodawca nie pobiera opłaty procentowej od wypracowanych przez franczyzobiorcę zysków.
Grupa WGN oferuje sprawdzony model biznesowy, oparty na partnerskich zasadach. Partnerzy biznesowi Grupy WGN zachowują swobodę działania, bez narzucania sztywnych planów sprzedażowych ze strony franczyzodawcy. Dodatkowo Partnerzy Grupy WGN mogą liczyć na na dostęp do biznesowego Know How franczyzodawcy, a także regularnych szkoleń biznesowych.
Franczyzobiorcy otrzymują także stałego, dedykowanego im opiekuna. Mogą też liczyć na wsparcie z działu prawnego i otrzymują regularnie aktualizowane dokumenty, w tym umowy, które są im niezbędne do pracy.
Dodatkowo Partner biznesowy Grupy WGN otrzymuje własną stronę internetową z wyszukiwarką ofert całej sieci Grupy WGN. Dzięki temu franczyzobiorca ma możliwość promowania swoich ofert w Internecie. Grupa WGN dba również o szeroko zakrojony marketing. Reklama ofert nieruchomości na sprzedaż pojawia się nie tylko w serwisach internetowych, ale również w magazynach wydawanych przez Grupę WGN, które poświęcone są tematyce nieruchomości. Jeszcze jedną istotną kwestią jest brak zakazu konkurencji. Oznacza to, że po ewentualnym zakończeniu współpracy byli franczyzobiorcy zachowują wypracowaną przez siebie bazę ofert oraz klientów. Jak widać, zalet oferty franczyzowej w Grupie WGN są atrakcyjne. Nie dziwi fakt, że Grupa posiada liczne biura franczyzowe rozsiane po mapie całego kraju.

Na co może jeszcze liczyć franczyzobiorca w Grupie WGN? Franczyza Oprócz pośrednictwa w obrocie nieruchomościami Grupa WGN jako franczyzodawca oferuje także usługi finansowe oraz kredytowe. Poza tym każdy z Partnerów biznesowych ma swobodę prowadzenia dodatkowych usług w ramach swojej działalności gospodarczej, takich jak: działalność deweloperska, home staging, ubezpieczenia, wyceny, remonty itp.

Własny biznes pod czujnym okiem doświadczonego franczyzodawcy

Czy prowadzenie biznesu pod szyldem znanej marki jest dobrym pomysłem na inwestycję? Jak najbardziej, co potwierdza duże grono franczyzobiorców w Grupie WGN. Sprawdzone modele biznesowe oraz wsparcie ze strony bardziej doświadczonego na rynku gracza może zaowocować dobrze prosperującym biznesem już po niedługim czasie od rozpoczęcia działalności. Rynek nieruchomości w Polsce nieustannie się rozwija, co przekłada się na liczbę klientów, którzy chcą skorzystać z biura pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Dotyczy to zarówno strony sprzedającej nieruchomość, jak również strony, która jakąś nieruchomość inwestycyjną chce nabyć. Dodatkowo można obsługiwać rynek globalnie, lub specjalizować się w danym segmencie rynku nieruchomości, na przykład segmencie mieszkaniowym albo w nieruchomościach komercyjnych. Wiele zależy od specyfiki lokalnego rynku oraz indywidualnych preferencji przedsiębiorcy. Istotne, aby franczyzobiorca rozwijał swoją wiedzę oraz zakres kompetencji, aby jak najlepiej obsługiwać klientów swojego biura nieruchomości.

Podsumowując, franczyza w branży nieruchomości może być dobrym pomysłem na własny biznes. Franczyzobiorca dzięki wsparciu ze strony franczyzodawcy, zyskuje dostęp do sprawdzonego modelu prowadzenia biznesu. Dzięki temu nie będzie narażony na popełnianie błędów na samym starcie i będzie mógł się skupić na rozwoju własnej działalności pod szyldem znanej marki.

Redakcja
Komercja24.pl

Grupa Dom Development ze wstępnymi wynikami za II kwartał 2024 rok

Dzielnica Mieszkaniowa Metro Zachód - Warszawa
Grupa Dom Development ze wstępnymi wynikami za II kwartał 2024 rok.

W II kwartale 2024 roku Grupa Kapitałowa Dom Development S.A. („Grupa”) sprzedała 943 lokale netto wobec 931 w analogicznym okresie 2023 roku (wzrost o 1% r/r), w tym 408 lokali w Warszawie, 233 w Trójmieście, 176 we Wrocławiu oraz 126 w Krakowie.
Największą kwartalną sprzedaż Grupa odnotowała w projektach: Dzielnica Mieszkaniowa Metro Zachód (85 lokali), Harmonia Mokotów (69) i Osiedle Przy Forcie (57) w Warszawie, Synteza (51 lokali) w Trójmieście, Osiedle Międzyleska (56 lokali) i Osiedle Braniborska (35) we Wrocławiu oraz Górka Narodowa (48 lokali) w Krakowie.
Narastająco, w ciągu sześciu miesięcy 2024 roku sprzedaż netto Grupy wyniosła 1 954 lokale wobec 1 845 lokali w pierwszej połowie 2023 roku (+6% r/r).

Źródło: Grupa Dom Development.

Santander Bank Polska znacząco zwiększył liczba walut

okulary
W Santander Bank Polska znacząco zwiększyła się liczba walut, w jakich można otworzyć Konto24 walutowe. Zmiany dotyczą także kart wydawanych do kont w złotych z funkcją wielowalutowości i Kantoru Santander. Dzięki rozszerzeniu wielowalutowości klienci mogą w wygodny sposób zarządzać swoimi pieniędzmi podczas zagranicznych podróży czy zakupów w walutach obcych.

Rozszerzona oferta Santander Bank Polska obejmuje możliwość otwarcia kont w aplikacji mobilnej oraz przez bankowość internetową aż w dwunastu różnych walutach obcych: EUR (euro), USD (dolar amerykański), GBP (funt brytyjski), CHF (frank szwajcarski), NOK (korona norweska), SEK (korona szwedzka), DKK (korona duńska), CZK (korona czeska), JPY (jen japoński), HUF (forint węgierski), AUD (dolar australijski) i CAD (dolar kanadyjski). Konta można także otwierać w dowolnej placówce banku.

Wszystkie dwanaście walut jest obsługiwane w Kantorze Santander, co umożliwia zasilenie wybranych kont zgodnie z potrzebami klientów. Kantor Santander dostępny jest 7 dni w tygodniu, przez 24 godziny na dobę.

Klienci mogą też połączyć karty do konta w złotówkach (dotyczy to karty Dopasowanej, Visa Select, Visa Private Banking) z kontem walutowym w aż 8 walutach EUR, USD, GBP oraz tu nowość: CHF, NOK, SEK, DKK lub CZK. Dzięki czemu będą mogli płacić z tych rachunków jedną kartą, bez prowizji za przewalutowanie.

Dla nowo otwartych kont w: CZK, SEK, NOK, DKK, JPY, CAD, AUD, HUF, bank nie prowadzi obsługi kasowej.

Źródło: Santander Bank Polska.

Eksperci: Obcokrajowcy chcą pracować w magazynach w Polsce

Jan Olszewski Małgorzata Mudyna Maria Dąbrowska
Coraz więcej cudzoziemców decyduje się na przeprowadzkę do Polski i podjęcie pracy w logistyce. W sektorze pracuje już około 20 proc. obcokrajowców zatrudnionych w naszym kraju. Najwięcej pracowników pochodzi z Ukrainy, Białorusi oraz Gruzji. Dynamicznie rośnie również liczba zatrudnianych obywateli Indii, Nepalu, Bangladeszu i Pakistanu.

Rynek magazynowy rozwija się przede wszystkim w ramach tzw. wielkiej szóstki – Warszawy, Górnego i Dolnego Śląska, Polski Centralnej, Wielkopolski oraz Trójmiasta. Inwestorzy wybierają te lokalizacje nie tylko ze względu na najlepszą infrastrukturę, ale również z powodu kadry, która ma już doświadczenie w pracy w logistyce, zna specyfikę centrów magazynowych i, co ważne, chce pracować w tym sektorze.

– Na największe sukcesy w rekrutacji mogą liczyć najemcy najlepiej zlokalizowanych hal magazynowych oraz produkcyjnych. Znane w branży powiedzenie podkreśla, że dla logistyka najistotniejsze są trzy czynniki: „lokalizacja, lokalizacja i przede wszystkim lokalizacja”, co ma swoje odzwierciedlenie również w realiach rekrutacyjnych. Praktyka pokazuje, że pracownicy, poza wynagrodzeniem, cenią sobie szybki i sprawny dojazd do miejsca pracy, co oznacza, że będą preferowali przede wszystkim miejskie lokalizacje, zapewniające dostęp do komunikacji publicznej – wyjaśnia Jan Olszewski, Doradca w Dziale Powierzchni Przemysłowych i Magazynowych w Newmark Polska.

Niskie bezrobocie na sześciu głównych rynkach

Problem z pozyskaniem wykwalifikowanych i doświadczonych pracowników nadal ma większość przedsiębiorców w kraju, a wysokie wskaźniki zatrudnienia potwierdzają kolejne statystyki. – Najniższym bezrobociem na koniec kwietnia 2024 roku w zestawieniu sześciu głównych rynków magazynowych mógł pochwalić się Poznań, w którym poziom stopy bezrobocia wyniósł zaledwie 1,1 proc., natomiast najwyższy wskaźnik, bo 4,6 proc., odnotowano w Łodzi. W całej Polsce w ujęciu wojewódzkim z kolei najniższe bezrobocie odnotowano w województwie wielkopolskim (3,1 proc.), zaś najwyższe w podkarpackim (8,5 proc.) – informuje Maria Dąbrowska, Head of Accommodation w EWL Group.

Przedsiębiorstwa konkurują na rynku pracy, co wpływa także na poziom proponowanych pracownikom wynagrodzeń oraz dodatkowych zachęt. – W przypadku pracowników tymczasowych w sektorze magazynowym, szczególnie w okresach większego zapotrzebowania w wakacje i przed końcem roku, standardem stają się dodatkowe premie, które pozwalają sięgać nie tylko po kandydatów, którzy z reguły wybierają pracę w logistyce, ale także osoby, które pracują na stanowiskach administracyjnych czy w rolnictwie i chcą czasowo skorzystać z atrakcyjnej oferty, żeby dorobić. Warto wspomnieć, że niemal we wszystkich tych lokalizacjach powiatowe urzędy pracy wskazują zawód pracownika magazynowego jako mocno deficytowy – wyjaśnia Małgorzata Mudyna, Regional Manager w Randstad Polska.

Więcej rąk do pracy na rynkach wschodzących

Niskie bezrobocie i wysokie wymagania pracowników w największych miastach regionalnych mogłyby być szansą dla rozwoju mniejszych miast, gdzie dostęp do kadr jest trochę większy.

– Widzimy pewne ożywienie m.in. na wschodzie kraju, gdzie centra powstają w okolicach rozwijających się stref ekonomicznych oraz trasy Via Baltica, a pracodawcy mogą liczyć na większą dostępność kadry, szczególnie z powiatów nieco oddalonych od stolic województw – twierdzi Małgorzata Mudyna z Randstad Polska.

Według ekspertki EWL Group, do mniej popularnych lokalizacji najemców mogłyby przekonać również niższe koszty pracy. – Wynagrodzenia w dużych miastach są często wyższe niż w mniejszych miejscowościach, np. średnie miesięczne wynagrodzenie pracownika magazynu w Warszawie wynosi około 5300 zł, z kolei w Białymstoku – około 4500 zł brutto – informuje Maria Dąbrowska.

Czy to jednak wystarczający bodziec dla rozwoju nowoczesnej powierzchni magazynowej? – Pracując z klientami w Newmark Polska również obserwujemy zainteresowanie ze strony obecnych oraz potencjalnych najemców lokalizacjami na północy i wschodzie Polski. Mniejsze rynki wschodzące, jak Białystok, Lublin czy Rzeszów niewątpliwie mają ogromny potencjał, ale potrzeba czasu i lepszej koniunktury, żeby zaczęły odgrywać ważniejszą rolę na magazynowej mapie kraju. Nadal znajdują się na dość wczesnym etapie rozwoju, a spowolnienie procesów inwestycyjnych i biznesowych – najpierw przez pandemię, a potem inflację i konflikt zbrojny w Ukrainie, sprawiły, że deweloperzy skoncentrowali się na historycznie dominujących lokalizacjach magazynowych – wyjaśnia Jan Olszewski.

Jeśli nie wielka szóstka – to co?

Uzupełnieniem oferty sześciu największych miast oraz ciekawym kierunkiem rozwoju powierzchni magazynowych i przemysłowych mogą stać się tzw. miasta satelickie. – Przewagą mniejszych miast, skoncentrowanych w sąsiedztwie dużych ośrodków jest lepsza baza hoteli pracowniczych. Jednocześnie niższe stawki czynszów przyciągają do tych lokalizacji uwagę firm produkcyjnych i logistycznych, które mogą planować ekspansję już przy mniejszych budżetach. Do tej pory jedną z większych trudności był ograniczony dostęp do komunikacji miejskiej w tego typu miejscowościach, ale dosyć prostym sposobem na ominięcie przeszkody okazuje się zorganizowany transport pracowniczy. Na rynku obserwujemy już dobre praktyki, w ramach których deweloper wspiera swoich najemców w tym obszarze. Przykładem takiej inicjatywy jest usługa oferowana przez MDC2 w inwestycji w Głuchowie pod Łodzią, gdzie właśnie deweloper oferuje wsparcie dla najemców w organizacji transportu dla pracowników – mówi ekspert Newmark Polska.

Zorganizowany transport to większa pula kandydatów

Agencje pośrednictwa pracy potwierdzają: możliwość skorzystania ze zorganizowanego transportu uratowała już niejedną rekrutację. – Pracownicy z gmin dotkniętych większym poziomem bezrobocia są w stanie dojeżdżać nawet 100 km do miejsc pracy. Dodatkowo na możliwość korzystania z większej puli kandydatów wpływa lokalizacja centrów logistycznych w pobliżu tras szybkiego ruchu i pasażerskich linii kolejowych, które przyspieszają dojazd – mówi ekspertka Randstad. Małgorzata Mudyna dodaje, że wśród polskich pracowników nadal obserwuje się bardzo niewielką skłonność do relokacji, co jeszcze bardziej podnosi wagę dobrej komunikacji oraz możliwość powrotu do domu na noc.

– W odróżnieniu od zatrudnianych Polaków, do przeprowadzek coraz częściej skłonni są pracownicy z zagranicy, np. z Rumunii – wyjaśnia Maria Dąbrowska. – Realizujemy projekty, w ramach których konkretne rozwiązanie oferowane przez pracodawcę sprawia, że kandydaci są bardzo zainteresowani relokacją. Na przykład możliwość zabrania ze sobą dzieci przez samotne matki przeprowadzające się z Ukrainy sprawiła, że liczba kandydatek znacząco przewyższyła zapotrzebowanie pracodawcy. Opiekę nad dziećmi w czasie pracy kobiety organizowały już samodzielnie, jednak na początku procesu, pracodawca udzielił im logistycznego wsparcia – opowiada ekspertka.

Ułatwienia dla obcokrajowców

Według danych przytaczanych przez Randstad, ok. 20 proc. obcokrajowców, którzy otrzymali możliwość pracy w Polsce, podejmuje pracę w logistyce. Na tej podstawie agencja policzyła, że w branży magazynowej pracuje ponad 225 tys. obywateli innych państw. Dominujący w tej grupie są Ukraińcy, a w dalszej kolejności Białorusini i Gruzini. Dynamicznie rośnie również liczba zatrudnianych obywateli Indii, Nepalu, Bangladeszu oraz Pakistanu.

Dla pracowników z zagranicy bardzo istotna jest pomoc pracodawcy w zakwaterowaniu, Polacy doceniają możliwość korzystania z transportu pracowniczego lub refundacji kosztów dojazdu. Niezmiennie jednak, według badań Randstad, pierwszym aspektem, na który patrzą kandydaci, pozostaje atrakcyjne wynagrodzenie. – Dlatego wciąż bardzo ważne jest stałe monitorowanie sytuacji na lokalnym rynku pracy, szczególnie gdy pojawiają się na nim nowi pracodawcy, oraz aktualizacja stawek albo stosowanie atrakcyjnych systemów premiowych, które można połączyć ze zwiększaniem zaangażowania pracowników i ich motywacji do pracy. W dodatku pracodawcy z sektora powinni przyglądać się nie tylko stawkom proponowanym przez branżową konkurencję, ale także wynagrodzeniom oferowanym przez firmy z innych sektorów, które poszukują pracowników o podobnym profilu kompetencyjnym – wyjaśnia Małgorzata Mudyna.

Z kolei najnowsze badanie EWL Group, Rentlito oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego „Pracownik zagraniczny – zakwaterowanie w Polsce” pokazało, że niemal połowie imigrantów pracujących w Polsce (47%) zakwaterowanie zapewnił pracodawca lub agencja pracy, co sugeruje istotną rolę tych podmiotów w procesie zakwaterowania cudzoziemców w naszym kraju. Ponadto zdecydowana większość respondentów (80%) wyraża zadowolenie z tego rozwiązania. Co trzeci badany znalazł miejsce zamieszkania samodzielnie (33%).

Zdaniem Marii Dąbrowskiej, zapewnienie odpowiednich warunków mieszkaniowych przez pracodawców jest niezbędne dla utrzymania konkurencyjności na rynku pracy. – W obliczu rosnącego od lat niedoboru pracowników, polscy pracodawcy coraz powszechniej angażują się w zapewnianie im zakwaterowania. Zdają sobie sprawę, że oferowanie odpowiednich warunków mieszkaniowych jest nieodzowne dla zachowania konkurencyjności i budowania lojalności wśród pracowników – podkreśla ekspertka EWL.

Kogo zastąpią maszyny?

Od dawna mówi się o tym, że to tylko kwestia czasu, jak problemy z dostępem do pracowników rozwiążą roboty. Eksperci rynku nowoczesnej powierzchni magazynowej i przemysłowej zgadzają się, że również na ten sektor coraz bardziej wpływa robotyzacja. Maszyny i sztuczna inteligencja ułatwiają pracę i eliminują zadania, które wymagają największego wysiłku i niosą ryzyko dla zdrowia. Ciekawym przykładem jest jedna z czołowych firm na polskim rynku, która wykorzystuje specjalistyczny dział do badań i innowacji w obszarze robotyzacji i sztucznej inteligencji (AI) w zarządzaniu operacjami logistycznymi – Z 60 stanowisk w tym dziale tylko kilka jest obsadzonych przez ludzi, reszta to roboty i AI. Maszyny nie potrzebują urlopu i nie chodzą na zwolnienia, dlatego stają się coraz bardziej atrakcyjne dla najemców, którzy wprowadzają lub przynajmniej rozważają częściową automatyzację swoich obiektów. Jednak obawy o całkowite zastąpienie ludzi w branżach przemysłowej i logistycznej wydają się być znacznie wyolbrzymione – twierdzi Jan Olszewski z Newmark Polska.

Podobnego zdania jest Małgorzata Mudyna, która uważa co prawda, że w dłuższej perspektywie praca wykonywana przez roboty częściowo zrekompensuje deficyt kandydatów, wynikający z dynamicznych zmian demograficznych w Polsce. W dłuższej perspektywie połączenie robotyzacji i sztucznej inteligencji, w tym rozwój pojazdów samojezdnych i urządzeń zasilanych danymi analizowanymi przez AI, może spowodować też mniejszy popyt na niektóre umiejętności manualne. – Jednocześnie wzrośnie zapotrzebowanie na pracowników, którzy mają doświadczenie w nadzorze, prostym programowaniu, obsłudze czy konserwacji takich urządzeń – to kompetencje, których już w tej chwili brakuje na rynku. W kontekście zmian ogromne znaczenie będzie miało wsparcie w przekwalifikowaniu i rozwoju kompetencji pracowników. Tylko edukowanie i szkolenie zatrudnionych pozwoli złagodzić skutki przemian technologicznych dla rynku pracy – podsumowuje ekspertka Randstad Polska.
Autorzy: Jan Olszewski, Doradca w Dziale Powierzchni Przemysłowych i Magazynowych w Newmark Polska; Małgorzata Mudyna, Regional Manager w Randstad Polska; Maria Dąbrowska, Head of Accommodation w EWL Group.

Planowanie imprez firmowych może być czasochłonne

Mat.-prasowe-58-scaled
Planowanie imprezy firmowej może zająć nawet rok. W tym czasie należy wziąć pod uwagę nie tylko podstawowe kwestie jak termin i miejsce wydarzenia, ale również zadbać o ciekawe szkolenia, wartościowe warsztaty, czy integrujące zespół gry i zabawy. Każdy element powinien być przy tym dopasowany do indywidualnych potrzeb firmy czy zespołu. Z pomocą przychodzą innowacyjne narzędzia, które usprawniają cały proces od koncepcji do realizacji. Jak narzędzia online wspomagają personalizację imprezy firmowej? Sprawdziliśmy.

Nowa era w branży imprez firmowych

Dawno minęły czasy, gdy imprezy firmowe polegały na zjedzeniu kolacji w restauracji połączonej z imprezą taneczną. Obecnie liderzy zdają sobie sprawę ze znaczenia dostosowywania każdego aspektu wydarzenia, aby zaspokoić różne potrzeby, preferencje i zainteresowania uczestników. Tę zmianę podkreślają statystyki. 75% pracowników zarówno małych, jak i dużych firm wyraża zainteresowanie angażowaniem się w ciekawe działania integracyjne podczas spotkań firmowych*.

Joanna Hoc-Kopiej, reprezentująca Dwór Korona Karkonoszy, podmiotu będącego twórcą narzędzia do personalizacji imprez firmowych, zwraca uwagę na różne dostępne opcje: olimpiada sportowa, turniej kulinarny, czy podchody to jedne z wielu zabaw integracyjnych, które można dopasować do indywidualnych potrzeb zespołu. Te działania integracyjne służą wielu celom, w szczególności poprawie komunikacji poszczególnych osób, w efekcie tworząc zgrany zespół. Takie inicjatywy przyczyniają się także do zwiększenia satysfakcji pracowników, co skutkuje zwiększonym zaangażowaniem i poprawą wskaźników retencji, zmniejszając w ten sposób koszty rotacji przy jednoczesnym zwiększeniu produktywności.

Co więcej, promowanie lepszej współpracy i komunikacji przekłada się często na osiąganie lepszych wyników w krótszym czasie.

Dostosuj wydarzenie do potrzeb i osiągnij zakładane cele

Firmy z w pełni zaangażowanymi pracownikami są w stanie generować dwukrotnie wyższe przychody.** Z tego powodu zarówno korporacje, jak i małe przedsiębiorstwa coraz bardziej zdają sobie sprawę z wartości organizacji eventów integracyjnych. Takie wydarzenia nie tylko budują więzi w zespole, ale również mają realny wpływ na wyniki finansowe firmy. Jednakże, organizacja imprezy firmowej to nie lada wyzwanie. Liderom zależy na osiągnięciu maksymalnego ROI. Jednocześnie mając do dyspozycji ogromną liczbę opcji do wyboru, łatwo się w tym gąszczu pogubić.

– Dostosowanie każdego aspektu wydarzenia do indywidualnych potrzeb, preferencji i zainteresowań uczestników staje się kluczowym elementem sukcesu. – poskreśla Joanna Hoc-Kopiej, Dwór Korona Karkonoszy. Współczesne narzędzia, takie jak platformy do personalizacji imprez firmowych, umożliwiają liderom dostosowanie każdego detalu wydarzenia, aby zapewnić maksymalne zaangażowanie i satysfakcję uczestników, co w konsekwencji przekłada się na wzrost produktywności i osiągnięcie celów biznesowych.

Narzędzie do organizacji imprez firmowych na miarę oczekiwań

Masz wrażenie, że planowanie imprezy firmowej to niekończąca się opowieść? Jest na to sposób. Dzięki innowacyjnemu narzędziu, które stało się prawdziwym game changerem w branży eventowej, organizacja eventów firmowych wkroczyła na nowy poziom. Konfigurator imprez firmowych skraca czas planowania imprezy firmowej do minimum, eliminując konieczność konsultowania każdej kwestii z realizatorem usługi.

Automatyzacja i personalizacja systemu do planowania imprez umożliwiają oszczędność czasu i redukcję obciążenia administracyjnego związanego z organizacją takiego wydarzenia. –Konfigurator imprez firmowych pozwala organizatorom dostosować proces planowania do ich konkretnych potrzeb i preferencji. Mogą oni wybrać opcje takie jak data wydarzenia, liczba uczestników, gry integracyjne, szkolenia, a także warsztaty, dopasowując je do swojego budżetu, tematyki oraz celów – podsumowuje Joanna Hoc-Kopiej, Dwór Korona Karkonoszy.

*https://www.thehrworld.co.uk/workplace-culture/majority-of-uk-office-workers-demand-more-team-building-events-new-survey-reveals/
**https://teamstage.io/team-building-statistics/

Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.

Pogoda znów jednym z najważniejszych zmartwień firm?

robert-stump-bwpgwJesFhw-unsplash
Czego firmy najbardziej się obawiają? Na to pytanie co roku stara się odpowiedzieć Allianz w raporcie ubezpieczeniowym Allianz Risk Barometer. Jak zatem sprawa wygląda w tym roku? Pierwsze dwa miejsca – najważniejsze ryzyka – nie powinny nikogo dziwić, ponieważ od kilku lat „królują” tu cyberzagrożenia oraz przerwy w działalności (wywołane różnymi czynnikami, również zewnętrznymi, jak np. zakłócenie łańcucha dostaw).

Z kolei po rocznej nieobecności na podium wróciły szkody powodowane przez gwałtowne zjawiska pogodowe i katastrofy naturalne. W zeszłym roku spadły na dalsze miejsce z powodu kryzysu wywołanego przez wojnę w Ukrainie – wyprzedziły je globalne ryzyka makroekonomiczne, kryzys energetyczny i zmiany legislacyjne. Podobnie było w 2021 r., kiedy ryzyka pandemiczne również je przyćmiły.

– Szkody pogodowe, mimo że raz mniej, raz bardziej niepokoją przedsiębiorców, to podstawowe ryzyka muszą być objęte ochroną w każdym programie ubezpieczeniowym firmy. Wystarczy przeanalizować szkody, które wywołują letnie burze. Pierwsze mamy już nawet za sobą, ale kumulacja zdarzeń zazwyczaj następuje w lipcu i sierpniu. Kilka lat temu ubezpieczyciele wraz z Polską Izbą Ubezpieczeń przyjrzeli się, jak rosną straty w okresie letnim. Okazało się, że jeden burzowy czerwcowy tydzień (w porównaniu ze spokojnym) może generować szkody o 50-60% wyższe, liczone w milionach złotych. W takich sytuacjach często przedsiębiorcy mogą liczyć na przyspieszoną likwidację szkód i szybszą wypłatę odszkodowania. Jednak żeby ochrona ubezpieczeniowa była skuteczne, musimy przede wszystkim pamiętać o jednej niezwykle istotnej rzeczy – suma ubezpieczenia musi być adekwatna, żeby pokryć poniesione straty – mówi Katarzyna Rydlewska, Zastępca Dyrektora Biura Projektów Strategicznych w EIB SA.

materiał prasowy

Firma Goldman Sachs Alternatives pozyskała ponad 3,4 miliarda USD w ramach funduszu Vintage Real Estate Partners III

volkan-olmez-73767-unsplashFirma Goldman Sachs Alternatives pozyskała ponad 3,4 miliarda USD w ramach funduszu Vintage Real Estate Partners III.

Goldman Sachs Alternatives ogłosił dziś utworzenie trzeciego skoncentrowanego na wtórnym rynku nieruchomości funduszu, Vintage Real Estate Partners III („VREP III”), którego wartość wyniosła 3,4 mld USD.

Vintage Strategies w ramach Goldman Sachs Alternatives dostarcza możliwości inwestycyjne z obszaru liquidity solutions na rynku prywatnym, zarówno klientom typu GP jak i LP. Goldman Sachs jest wieloletnim liderem na rynku wtórnym, z doświadczeniem sięgającym 1998 roku i zarządzanymi aktywami o wartości ponad 42 miliardów dolarów (na dzień 31 marca 2024 roku).

VREP III zdołał pozyskać kapitał przekraczający założony wcześniej cel, dzięki zaangażowaniu globalnej i zróżnicowanej grupy inwestorów instytucjonalnych. VREP III stanowi największy fundusz przeznaczony do inwestowania w nieruchomości na rynku wtórnym, jaki kiedykolwiek powstał. Poprzednik, fundusz VREP II, pozyskał kwotę rzędu 2,75 mld USD.

Źródło: Goldman Sachs (NYSE: GS).

Magdalena Zagrodnik z Walter Herz z tytułem Osobistość Biznesu 2024

Magdalena Zagrodnik_Walter Herz
Magdalena Zagrodnik z Walter Herz z tytułem Osobistość Biznesu 2024.

Firma Walter Herz wzięła udział w charytatywnym przedsięwzięciu, organizowanym na rzecz fundacji Rak’n’Roll. Wygraj Życie! W koncepcję tego projektu wpisało się wydanie książki – 50 Osobistości Biznesu – pokazującej historie ludzi sukcesu, ich motywacje i pasje. Organizator akcji, redakcja magazynu Businesswoman & Life całkowity dochód ze sprzedaży wydawnictwa oraz licytacji, która odbyła się 14.06.2024 podczas Charytatywnej Gali w hotelu Airport Okęcie w Warszawie przekazała fundacji.

Magdalena Zagrodnik, Co-Owner, Head of HR & Marketing & Public Relations w Walter Herz, która za swoją działalność w obszarze biznesu oraz aktywność społeczną uhonorowana została prestiżowym tytułem – Osobistość Biznesu 2024 – powiedziała – Walter Herz od lat wspiera cyklicznie różne inicjatywy charytatywne. Z radością bierzemy udział w projektach, poprzez które wymiernie pomagamy osobom w potrzebie.

– Jesteśmy dumni, że mogliśmy uczestniczyć w tym wydarzeniu, dzięki któremu zebrane zostały fundusze dla podopiecznych fundacji Rak’n’Roll. Wygraj Życie! Wierzymy, że dobro rodzi dobro, a dzięki temu poszerza się grono ludzi dobrej woli – wyraziła przekonanie Magdalena Zagrodnik.

W wydarzeniu udział wzięły osoby publiczne, które wykorzystują swoją popularność do promocji zdrowego stylu życia, badania i profilaktyki nowotworowej, a także liczne grono osób ze świata kultury, sztuki oraz biznesu, m.in. przedstawiciele branży medycznej, prawnej, finansowej i edukacyjnej.

 
Źródło: Walter Herz.

Firma POL-MAK powiększa nieruchomość komercyjną zajmowaną w Iławie

verstappen-photography-532656-unsplash
Firma POL-MAK powiększa nieruchomość komercyjną zajmowaną w Iławie.

Grupa POL-MAK, jeden z największych europejskich producentów ozdobnych artykułów papierniczych, powiększa swój zakład w Iławie. W ramach inwestycji rozbudowana zostanie hala magazynowo-produkcyjna i powstanie biurowiec. Generalnym wykonawcą oraz projektantem jest firma WPIP Construction. Na placu budowy odbyło się uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego.

Dzięki rozbudowie iławskiego zakładu należącego do Grupy POL-MAK, jego powierzchnia znacząco wzrośnie. Istniejąca już hala magazynowo-produkcyjna zostanie powiększona z 2,6 do 13,1 tys. m kw. Dodatkowo powstanie trzykondygnacyjny biurowiec. Jego powierzchnia to ok. 2 tys. m kw. Hala będzie ogrzewana odpadowym ciepłem technologicznym z istniejącej części fabryki. Z kolei w biurowcu zostaną zastosowane pompy ciepła. Dach części magazynowo-produkcyjnej zostanie wybudowany w taki sposób, żeby mogła się na nim znaleźć instalacja fotowoltaiczna.

Inwestycję zaprojektowała i realizuje firma WPIP Construction. W ramach kontraktu do jej obowiązków należy także m.in. budowa zbiornika przeciwpożarowego oraz dróg dojazdowych.
Zakończenie realizacji inwestycji planowane jest na marzec 2025 r.

To już ósma inwestycja, którą realizujemy wspólnie z WPIP Construction – mówi Przemysław Makowiak, współwłaściciel Grupy POL-MAK. – Doceniamy to, że firma kompleksowo zajmuje się powierzonymi im inwestycjami, a doświadczony zespół fachowców ma pełną świadomość dynamiki zarówno procesu projektowania, jak i budowania, co przekłada się na elastyczność w dostosowywaniu się do potrzeb klienta. Jestem przekonany, że nasza najnowsza współpraca przyniesie zamierzony przez nas efekt.

Z Grupą POL-MAK współpracujemy już od 2008 r., realizując dla niej kontrakty zarówno w wielkopolskim Batorowie, jak i Iławie – dodaje Janusz Signetzki, prezes zarządu WPIP Construction. – Jest to modelowy wręcz przykład partnerstwa biznesowego opartego o dobre relacje. Teraz wracamy do województwa warmińsko-mazurskiego po to, żeby zrealizować kolejny projekt świadczący o dynamicznym rozwoju inwestora.

materiał prasowy

Archicom z kolejną emisją obligacji – w planach rozbudowa banku ziemi

Agata Skowrońska-Domańska-ArchicomStrategicznym celem Archicom jest sprzedaż 3 000 mieszkań w 2024 r. i 4 000 mieszkań w 2025 r. Do realizacji założeń konieczne jest utrzymanie dynamiki w uruchamianiu kolejnych projektów deweloperskich, a także niesłabnąca aktywność inwestycyjna. W związku z tym deweloper zdecydował się na emisję o łącznej wartości 190 mln PLN, a pozyskane środki przeznaczy na rozbudowę ogólnopolskiego banku ziemi.

Emisja obligacji przez Archicom na łączną kwotę 190 mln PLN miała miejsce 19 czerwca 2024 r. Wpisuje się ona w założenia polityki finansowej dewelopera, która zakłada m.in. dywersyfikację metod finansowania inwestycji, a także wybór optymalnych źródeł w zależności od okoliczności biznesowych. Dotyczy niezabezpieczonych obligacji zwykłych na okaziciela, oprocentowanych według zmiennej stopy procentowej WIBOR 3M powiększonej o marżę dla inwestorów, o okresie zapadalności 4 lata. Pozyskane środki mają na celu utrzymanie silnej pozycji gotówkowej spółki, a tym samym również efektywność w nabywaniu nowych gruntów pod inwestycje. Rozbudowa banku ziemi jest kluczowa dla realizacji strategii marki, rozwoju biznesu oraz dalszej ekspansji.

Jesteśmy aktywnym uczestnikiem rynku finansowego, a stabilność w tym obszarze zapewnia nam ciągłość pozyskiwania zkapitału zdywersyfikowanych źródeł, takich jak emisje obligacji, które są wbudowane w nasz model biznesowy. Realizowane przez Archicom projekty spotykają się z dużym zaufaniem rynku finansowego, a tym samym już po raz 10 nasza emisja obligacji zakończyła się sukcesem. Zgodnie z naszą strategią wzrostu kapitał przeznaczamy w głównej mierze na zwiększanie banku gruntów, co jest fundamentem do dalszego rozwoju. Pierwszy kwartał zakończyliśmy intensywnymi zakupami, a już w obecnym zrealizowaliśmy transakcję zakupu terenu w ścisłym centrum Katowic, który pozwoli nam jeszcze przed końcem roku na uruchomienie inwestycji z potencjałem na 15 000 PUM i 350 mieszkań. Tym samym jako deweloper ogólnopolski zadebiutowaliśmy w kolejnej, długo oczekiwanej lokalizacji – Aglomeracji Śląskiej – mówi Agata Skowrońska-Domańska, Wiceprezes Zarządu w Archicom.

Źródło: Archicom.

Sposoby na skuteczną implementację narzędzi Przemysłu 4.0 w przedsiębiorstwie produkcyjnym

Krzysztof-Fiegler
Według badań przeprowadzonych wśród polskich przedsiębiorstw, 88% ankietowanych uważa, że wdrożenie narzędzi Przemysłu 4.0 zwiększa konkurencyjność ich firm na rynku. 39% respondentów przyznaje przy tym, że mimo zrozumienia korzyści płynących z działania w myśl koncepcji Przemysłu 4.0, mają trudności z wyborem odpowiednich technologii do implementacji1. Te spostrzeżenia są zbieżne z wynikami badań Deloitte („The Fourth Industrial Revolution is Here – Are You Ready?”), które wskazują, że problem związany z brakiem jasności co do wyboru technologii ma wymiar globalny.

Wiele firm produkcyjnych stoi dziś przed wyzwaniem związanym z wdrażaniem technologii Przemysłu 4.0. Wiadomo, że zmiany są niezbędne, aby zachować konkurencyjność, ale wybór odpowiednich rozwiązań bywa trudny. Rynek oferuje mnóstwo różnych technologii i dostawców, co sprawia, że potencjalni odbiorcy mogą czuć się zagubieni. Zwłaszcza, że gra toczy się o wysoką stawkę.

Zrozumieć Przemysł 4.0

Przemysł 4.0 to rewolucja technologiczna, która zmienia sposób działania firm produkcyjnych na całym świecie. Dzięki integracji zaawansowanych technologii, takich jak Internet Rzeczy (IoT), sztuczna inteligencja (AI), big data i robotyka, możliwe jest zoptymalizowanie procesów produkcyjnych na niespotykaną dotąd skalę. Każda z dostępnych technologii cechuje się odmiennymi funkcjonalnościami, co sprawia, że wybór najodpowiedniejszej staje się trudny.

– Większość innowacyjnych technologii dla branży produkcyjnej oferuje rozwiązania w wąskich, specyficznych obszarach, a ich implementacja nie zapewnia kompleksowego wsparcia, którego oczekują przedsiębiorcy. Odpowiedzią na te problemy jest inne podejście, łączące kompetencje consultingowe z wdrożeniowymi – mówi Krzysztof Fiegler, członek zarządu UIBS Teamwork, twórcy innowacyjnego systemu decyzyjnego IPOsystem, tworzącego nową klasę ADS wśród systemów informatycznych. – To właśnie kompleksowość podejścia sprawia, że wdrożenie IPOsystem zakończyło się sukcesem u tak wielu naszych klientów – podkreśla.

Kompleksowe wsparcie

IPOsystem automatyzuje procesy planowania i zarządzania produkcją. Dzięki temu możliwe jest bieżące dostosowywanie pracy zasobów na halach produkcyjnych do zmieniających się warunków. – System nie tworzy statycznych planów produkcji, które mogą szybko stać się nieaktualne. Zamiast tego dynamicznie przelicza i optymalizuje zadania produkcyjne w czasie rzeczywistym, automatycznie reagując na zmienność – wyjaśnia Radosław Świątek, Dyrektor Działu Analiz i Wdrożeń w IPOsystem. – Tym samym znacząco redukuje marnotrawstwo czasu i zasobów – dodaje.

Tradycyjne metody zarządzania produkcją, oparte o systemy planistyczne, mogą generować nawet do 40% marnotrawstwa z powodu przestojów i nieefektywności. IPOsystem eliminuje te problemy, stale optymalizując procesy produkcyjne, prowadząc do wzrostu produktywności od 10 do nawet 30% oraz redukując koszty zarządzania nawet o ponad 60%.

Autonomiczny system decyzyjny samodzielnie decyduje o kolejności wykonywania zadań. Analizuje wszystkie dostępne zlecenia i zasoby, a następnie wydaje pracownikom zadania. Autorzy IPOsystem zadbali o to, by łatwo integrował się z innymi systemami, takimi jak ERP, WMS, czy systemy zarządzania dokumentacją techniczną. Dzięki temu możliwe jest automatyczne tworzenie zleceń produkcyjnych na podstawie zamówień handlowych.

Efektywne wdrożenie

W przypadku narzędzi Przemysłu 4.0, kluczowym czynnikiem sukcesu wdrożenia jest właściwe podejście dostawcy i klienta do tego procesu. Zgodnie z raportem opracowanym w 2023 r. na zlecenie Programu Analityczno-Badawczego Fundacji Warszawski Instytut Bankowości, kluczowe znaczenie dla powodzenia wdrożenia ma wybór dostawcy rozwiązania cyfrowego2. Zespół projektowy przebadał 12 firm produkcyjnych oraz 17 firm zajmujących się dostarczaniem rozwiązań cyfrowych, w tym metodologię i efekty wdrażania IPOsystem.

Z doświadczeń zbadanych firm przemysłowych wynika m. in., że najlepsze rezultaty przynosi taka współpraca, w ramach której firma dostarczająca dane rozwiązanie potrafi wspierać klienta w procesie oceny opłacalności wdrożenia, a w kolejnym etapie zapewnia wsparcie okołowdrożeniowe nie tylko pod kątem technologicznym, lecz również procesowo-organizacyjnym. Firmy produkcyjne doceniły także tych dostawców rozwiązań cyfrowych, którzy zapewnili wsparcie szkoleniowe dla wszystkich grup pracowników w firmie – włączając zarząd i kadrę menedżerska – oraz angażowali się w proces rozszerzania wdrożeń technologicznych na kolejne obszary funkcjonowania przedsiębiorstwa.

– Zrozumienie sytuacji i rzeczywistych uwarunkowań klienta umożliwia dopasowanie rozwiązania do potrzeb konkretnej organizacji i jest kluczowe dla zespołu wdrożeniowego IPOsystem – podkreśla Radosław Świątek, Dyrektor Działu Analiz i Wdrożeń w IPOsystem. – Każdorazowo badamy wartość korzyści z implementacji i określamy czas zwrotu z inwestycji jeszcze przed rozpoczęciem procesu wdrożeniowego – precyzuje.

To tylko niektóre z warunków, jakie muszą być spełnione dla efektywnego wdrożenia technologii Przemysłu 4.0. Odpowiedzialny partner, zanim zaoferuje rozwiązanie, zweryfikuje, czy przedsiębiorstwo jest odpowiednio przygotowane do realizacji takiej inwestycji. Jeśli zajdzie potrzeba, wskaże, jakie kroki należy w tym celu podjąć. Tylko takie kompleksowe podejście dostawcy pozwala firmom na właściwy wybór technologii i implementację najefektywniejszych dla nich rozwiązań. Efektem takiej współpracy będą przedsiębiorstwa elastyczne, rozwinięte technologicznie, sprawne operacyjnie i konkurencyjne biznesowo.

1 „Stan Przemysłu 4.0 w Polsce – transformacja cyfrowa 2024” https://www.erp-view.pl/rynek-it/30927-raport-stan-przemyslu-4-0-w-polsce-2024.html
2 https://pabwib.pl/produkt/doswiadczenia-krajowych-przedsiebiorstw-w-urzeczywistnianiu-wizji-przemyslu-4-0-analiza-danych-oraz-scenariuszy-wdrozen/

Źródło: IPOsystem.

Szykują się zmiany w UE a work directive

Koniec-ery-dostaw_1
Czy konieczność zatrudniania pracowników aplikacyjnych w ramach umowy o pracę zachęci, czy zniechęci kurierów i kierowców do podjęcia współpracy z popularnymi platformami? Jak wpłynie to na cenę świadczonych usług? Trwają intensywne prace nad ostateczną treścią nowej dyrektywy UE o pracy platformowej, zgodnie z którą zaistnieje domniemanie etatu dla kurierów, kierowców
i innych pracowników branż zatrudnianych za pośrednictwem aplikacji i platform. Czy to oznacza koniec ery dostaw i swobody w świadczeniu usług?

Nowa dyrektywa UE okiem ekspertów

Unia Europejska już wkrótce przyjmie przepisy regulujące warunki pracy osób świadczących swoje usługi za pośrednictwem platform internetowych. Pytanie, jak bardzo to zmieni otaczającą nas rzeczywistość. Część państw członkowskich walczyła o złagodzenie restrykcji, a niektóre, m.in. Niemcy całkowicie blokowały wejście w życie nowych przepisów.

Wejście w życie nowej dyrektywy będzie oznaczać prawdziwą rewolucję na rynku kurierskim. Już dziś branża napotyka na szereg wyzwań, którym musi sprostać, a kolejne zmiany w przepisach prawnych nam tego nie ułatwiają – zauważa Łukasz Witkowski, Co-founder Natviol, polskiej aplikacji rozliczeniowej dla kierowców i kurierów. – Obecnie funkcjonujemy w fazie silnego rozwoju technologicznego. Uwaga rynku skupia się głównie wokół usprawnienia funkcjonowania aplikacji mobilnych i automatyzacji poszczególnych elementów procesów logistycznych. – wyjaśnia.

Z każdym rokiem rosną także oczekiwania klientów. Twórcy platform robią wszystko, by obsługiwać ich szybciej, efektywniej i bezpieczniej. Kurierzy i kierowcy aplikacyjni nie narzekają na brak pracy, jednak czy tak naprawdę zależy im na stałych etatach?

Jak bardzo restrykcyjne będą nowe przepisy?

Istotą nowej dyrektywy jest domniemanie stosunku pracy względem osób świadczących usługi za pośrednictwem platform internetowych np. platform internetowych np. Uber czy Bolt, ale także takich aplikacji jak Fixly, Tutlo czy innych, które łączą użytkowników z dostawców usług.

Biorąc pod uwagę plany regulacyjne i tego, jak rządzący chcą dyrektywę wdrażać w Polsce, warto pamiętać, że nie chodzi tylko o usługi kurierskie. Zmiany dotkną platform typu work directive – o których nie mówi się w debacie publicznej.

Co istotne, o zaistnieniu stosunku pracy będą decydowali inspektorzy pracy, którzy bliżej przyjrzą się umowom łączącym osoby świadczące usługi z poszczególnymi platformami. W praktyce oznaczać to może konieczność podpisywania umów o pracę.

Nie ulega wątpliwości, że innowacyjność branży kurierskiej powinna iść w parze z zapewnieniem odpowiednich warunków pracy. Jednak zmiany dyktowane przez kolejne dyrektywy unijne powinny być szeroko dyskutowane i ostatecznie ustalane na poziomie krajowym – podkreśla przedstawiciel Natviol.

Po wejściu w życie nowej dyrektywy, każdy z krajów członkowskich będzie musiał wprowadzić do swojego systemu prawnego pojęcie „prawnego domniemania zatrudnienia”, które należy odpowiednio zdefiniować w Kodeksie Pracy. Być może sprawi to, że nowe przepisy będą dotyczyły nie tylko pracowników aplikacyjnych, ale także inne osoby zatrudniane w ramach kontraktów B2B.
W praktyce oznaczać to może prawdziwą rewolucję na polskim rynku pracy. Dlatego zrzeszenia pracodawców m.in. Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP i Federacja Przedsiębiorców Polskich apelują do rządu o dokładne przemyślenie proponowanych rozwiązań i spowolnienie prac nad unijnymi przepisami.

Jak zmiany dyktowane przez UE postrzegają sami kurierzy?

Ponieważ popyt na usługę dostawy nie słabnie, a kurierów na rynku jest nadal zbyt mało, by nasycić rynek, poszczególne platformy na swój sposób starają się dbać o dobrostan swoich kurierów. Premie za efektywność, dodatkowe ubezpieczenia, atrakcyjne szkolenia, ekstra wyposażenie, ekwiwalent za pranie ubrań, a także posiłki i napoje regeneracyjne – to tylko niektóre rozwiązania, które sprawiają, że kurier może poczuć się bardziej doceniany.

Kurierzy bardzo często świadczą usługi w ramach kilku różnych aplikacji jednocześnie. Każdy kurier sam decyduje o swoich godzinach pracy w wybrane przez siebie dni i to właśnie jest największą zaletą tej pracy, którą podkreślają kurierzy. Dla wielu z nich jest to praca dorywcza albo tymczasowa, gdy potrzebują szybkiego, dodatkowego źródła przychodów. Ta elastyczność jest absolutnie kluczowa dla kurierów czy osób świadczących inne usługi przez aplikacje. Dlatego, tworząc nowe regulacje, powinniśmy odpowiednio połączyć wspomnianą elastyczność z zapewnieniem kurierom bezpieczeństwa – podkreśla Robert Tarnowski, PR&PA Manager w Glovo Polska.

Platformy podpisujące ze swoimi kurierami i kierowcami umowy o pracę będą ponosić wyższe koszty pracy. W praktyce może oznaczać to konieczność podwyższania cen za świadczone usługi lub rezygnację z poszczególnych benefitów pracowniczych. Jednak rzeczywiste konsekwencje wprowadzenia nowej dyrektywy zarówno wszyscy odczujemy dopiero w praktyce.

Czy czeka nas rewolucja na rynku pracy?

Procedura prawnego domniemania zatrudnienia będzie uruchamiana zarówno przez samego pracownika, jak i jego przedstawiciela (np. związki zawodowe), a także przez Państwową Inspekcję Pracy. Rolą platformy będzie ewentualne obalenie domniemania i udowodnienie, że stosunek łączący go z kierowcami lub kurierami nie nosi znamion klasycznej umowy o pracę.

Polska, podobnie jak pozostałe państwa członkowskie, od momentu obowiązywania nowej dyrektywy, będzie miała 2 lata na wprowadzenie wszystkich potrzebnych zmian wynikających z treści nowych przepisów.

Autor: Natviol
Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K. / materiał prasowy

ITBC Communication: Czas poskromić AI w strategii komunikacyjnej

Beata Lewandowska_
Sztuczna inteligencja (AI) cieszy się rosnącą popularnością – tylko w 2023 r. ta fraza ukazała się blisko 900 tys. razy w polskich mediach, wynika z analizy Instytutu Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego1. Temat jest coraz częściej podejmowany w środowisku biznesowym, szczególnie po wprowadzeniu na rynek darmowych rozwiązań takich jak OpenAI czy Gemini.

Aż 79% organizacji usługowych w Polsce planuje w tym roku zwiększyć inwestycje w sztuczną inteligencję, co obrazują wyniki badania State of Service firmy Salesforce. Z tego samego raportu wynika, że firmy usługowe w Polsce najczęściej wykorzystują AI w obsłudze klienta, przygotowaniu podsumowań i raportów oraz korzystają ze wsparcia inteligentnych asystentów dla klientów i pracowników biur obsługi. Umiejętne wykorzystanie potencjału sztucznej inteligencji pozwala realnie zoptymalizować procesy w firmie, usprawnić codzienną pracę oraz zmniejszyć koszty działalności. To rozwiązanie może również wspierać działania komunikacyjne – należy jednak podkreślić, że przed wdrożeniem AI musimy ją dobrze zrozumieć i umiejętnie wykorzystać jej potencjał, tak aby nie osiągnąć efektu odwrotnego od zamierzonego.

Nowa odsłona narzędzia – to nie są pierwsze kroki AI

Sztuczna inteligencja oraz machine learning (ML) nie są nowością na rynku. Ta technologia była wykorzystywana już w latach 50. i 60. w zastosowaniach naukowych – przykładem może być program Logic Theorist, który powstał w celu weryfikacji równań matematycznych. Rozwiązania oparte o AI były wykorzystywane w logistyce, produkcji oraz transporcie, dzięki czemu przedsiębiorcy zyskali narzędzie do sprawnej analizy danych, zwiększenia efektywności pracy i redukcji przestojów. Także w marketingu wykorzystanie sztucznej inteligencji zyskuje w ostatnim czasie na popularności, jednak stosowano ją już w latach 90. Amazon wprowadził system rekomendacji produktów, który analizował zakupy i przeglądane strony, dzięki czemu wyświetlał spersonalizowane oferty klientom, co znacznie zwiększyło sprzedaż. AI pozwala znacznie usprawnić działania marketingowe i wesprzeć personalizację oferty oraz komunikację e-mail tak, aby dopasować ją do konkretnych potrzeb kupującego. Algorytm może również analizować zgromadzone w kampaniach dane, a także ton i emocje w komentarzach klientów w social mediach. Sztuczna inteligencja jest świetnym narzędziem do badania trendów rynkowych i zachowań konsumentów. Wspiera firmy w planowaniu kampanii marketingowych. Teoretycznie można ją wykorzystać do tworzenia planu i założeń komunikacji, jednak czy na pewno warto?

Czy AI będzie paliwem rakietowym komunikacji?

Wyniki raportu Wired for AI2 obrazują, że w kraju nad Wisłą prawie połowa miejsc pracy zyska, dzięki stosowaniu AI, ale jedynie 32% z nich odnotuje realne korzyści. Komunikacja również może być sektorem, który skorzysta na wykorzystaniu sztucznej inteligencji, jeżeli umiejętnie rozpoznamy jakie aspekty mogą zostać zautomatyzowane i jak wykorzystać zasoby organizacji. AI znacząco zwiększa efektywność monitorowania mediów, umożliwia śledzenie wzmianek o marce oraz działaniach konkurencji. Dzięki sprawnej, automatycznej analizie informacji firma może skutecznie reagować na potencjalne kryzysy oraz monitorować trendy. Kluczowym aspektem jest analiza sentymentu – AI może w kilka sekund ocenić ton narracji w opublikowanym artykule oraz nastawienie czytelników w komentarzach. Dzięki temu specjaliści ds. komunikacji zyskują podsumowanie odbioru kampanii wśród grupy docelowej klienta i sprawnie mogą dostosowywać strategie do założeń marki. Sztuczna inteligencja może być też wsparciem zespołu przy tworzeniu pomysłów na artykuły czy publikacje na bloga, dzięki bieżącej analizie trendów rynkowych. Algorytm może nie tylko optymalizować treści pod kątem SEO, ale również pomagać w opracowaniu wstępnych wersji tłumaczeń materiałów. Co najważniejsze, AI może „zdjąć z ramion” zespołu rutynowe działania jak przygotowanie zestawień i raportów, czy porównywanie danych, dzięki czemu specjaliści mogą skoncentrować się na strategicznych działaniach oraz budowaniu lepszych relacji z klientami i otoczeniem. Powinniśmy mieć na uwadze, że wykorzystanie AI w komunikacji bez weryfikacji odpowiednio wykwalifikowanych pracowników może prowadzić do szerzenia dezinformacji, utraty transparentności marki czy naruszenia prywatności. Dodatkowo musimy pamiętać, że treści stworzone przez algorytm nie są objęte prawami autorskimi, ponieważ chronią one wyłącznie utwory, które zostały stworzone przez człowieka. Nie mamy też pewności, że AI nie wykorzystała cudzego utworu, co może nas narazić na roszczenia prawne.

Sztuczna inteligencja może być pomocna przy tworzeniu strategii komunikacji, jednak to narzędzie nie jest nieomylne i często brakuje mu szerszego kontekstu. Powinniśmy pamiętać, że AI nie zastąpi doświadczonego specjalisty, szczególnie w tak delikatnej i pełnej niuansów branży. Komunikacja powinna być tworzona przez ludzi dla innych ludzi, dlatego tak ważne jest podkreślenie wagi doświadczenia ekspertów oraz intuicji, których algorytm (jeszcze) nie posiada. Sztuczna inteligencja, którą dziś znamy, świetnie sprawdzi się w roli asystenta, ale nie powinna być traktowana w organizacji jako mentor, czy wyrocznia. To człowiek musi trzymać stery tej transformacji, patrzeć szeroko i umiejętnie wykorzystywać nowe możliwości. Ekspert powinien poskramiać AI, tak aby ona go wspierała, jednak nie należy jej totalnie zawierzyć budowania strategii PR, bo to czynnik ludzki jest najważniejszy w komunikacji.

1 https://www.uw.edu.pl/wyniki-plebiscytu-slowo-roku-2023/
2 https://www.ey.com/pl_pl/news/2024/05/ey_wired_for_ai_pl

materiał prasowy

Wzrost kosztów pracowniczych kontra konkurencyjność firmy. Czy jest rozwiązanie?

Radoslaw-Swiatek-scaled
W ostatnich latach firmy produkcyjne w Polsce borykają się z coraz większymi kosztami pracowniczymi. Rosnące płace, inflacja oraz presja pracowników na wyższe wynagrodzenia stanowią ogromne wyzwanie dla firm, które muszą znaleźć sposoby na utrzymanie konkurencyjności na rynku. W artykule przyjrzymy się, jak firmy mogą skompensować wzrost kosztów pracowniczych poprzez zwiększenie produktywności oraz przedstawimy rozwiązanie w postaci IPOsystem, który może pomóc w osiągnięciu tego celu.

Jak wzrost kosztów pracowniczych wpływa na firmy produkcyjne?

Według danych z rynku, branża produkcyjna w Polsce odnotowuje systematyczny wzrost kosztów pracowniczych. Średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw wzrosła w pierwszym kwartale tego roku o 12,6 proc. w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku, kiedy to wzrost wyniósł 13,2 proc. Warto jednak zaznaczyć, że inflacja w tamtym czasie wynosiła 17 proc., a w pierwszym kwartale bieżącego roku 2,8 proc. Oznacza to, że podczas gdy na początku 2023 r. siła nabywcza wynagrodzeń malała, obecnie wzrasta w tempie zbliżonym do 10 proc. rocznie – najszybszym od lat 901.

– Wzrost płac oraz rosnąca inflacja to czynniki, na które przedsiębiorstwa nie mają bezpośredniego wpływu. Dlatego, aby pozostać konkurencyjnymi, firmy muszą znaleźć sposób na skompensowanie rosnących kosztów pracowniczych – zauważa Radosław Świątek, Dyrektor Działu Analiz i Wdrożeń w IPOsystem.

Klucz do sukcesu: zwiększenie produktywności

Jedynym sposobem na skuteczne zaradzenie problemowi rosnących kosztów pracowniczych jest zwiększenie produktywności. Przedsiębiorstwa muszą wykorzystać dostępne technologie i innowacje, aby pracownicy mogli w tym samym czasie wykonywać więcej zadań i osiągać lepsze wyniki. Aby zachować konkurencyjność na rynku, rozwiązania te muszą być ekonomicznie uzasadnione.

Część firm stawia na fizyczną automatyzację, obejmującą zastosowanie robotów i zaawansowanych technologii. Wdrożenie robotów w procesach produkcyjnych, które mogą pracować w trybie 24h/7, pozwala na obniżenie jednostkowego kosztu wyrobu w stosunku do tego, gdyby tę samą pracę wykonywał człowiek. Robotyzacja minimalizuje także ryzyko błędów ludzkich, co przekłada się na wyższą jakość produktów i redukcję kosztów związanych z wadliwymi partiami. Automatyzacja umożliwia również bardziej efektywne zarządzanie zasobami, optymalizując wykorzystanie surowców i energii.

Alternatywą wobec automatyzacji fizycznej jest dziś również wąska sztuczna inteligencja. – IPOsystem to innowacyjne narzędzie do zarządzania produkcją, które może radykalnie zmienić sposób zarządzania zasobami ludzkimi oraz procesami produkcyjnymi. – stwierdza Krzysztof Fiegler, członek zarządu UIBS Teamwork, twórcy rozwiązania. – System, oparty na wąskiej sztucznej inteligencji, pozwala przedsiębiorstwom lepiej wykorzystać dostępny czas pracy i obniżyć koszty zarządzania i planowania nawet o 50% – podkreśla.

Autonomiczne zarządzanie i adaptacja do zmiennych warunków to nie wszystko

Jak działa taki system? Autonomicznie przydziela zadania pracownikom na podstawie bieżących danych, eliminując potrzebę harmonogramowania. Pracownik loguje się do systemu, a ten w ciągu kilku sekund przydziela mu optymalne zadanie do wykonania. Po wykonaniu przydzielonego zadania, pracownik raportuje ten fakt w systemie, co automatycznie wywołuje obliczenie kolejnego polecenia pracy dla tego pracownika. W ten sposób system steruje pracą każdego pracownika przez cały czas jego przebywania na hali produkcyjnej.

– IPOsystem uwzględnia przy tym różnice w umiejętnościach pracowników, aktualną dostępność zasobów – zarówno maszyn, jak i pracowników, materiałów i narzędzi oraz stan i terminy zleceń produkcyjnych, co pozwala na bieżące sterowanie produkcją. Dzięki temu system może efektywnie adaptować się do zmieniających się warunków i zapewniać optymalne wykorzystanie zasobów – wyjaśnia Radosław Świątek.

Ponadto system umożliwia tworzenie symulacji, które pozwalają przewidzieć realne terminy realizacji zleceń oraz zidentyfikować wąskie gardła w procesie produkcyjnym. Dzięki temu można wcześniej reagować na potencjalne problemy z zasobami, czyniąc zarządzanie produkcją bardziej przewidywalnym.

– Wdrożenie IPOsystemu w przedsiębiorstwie prowadzi do wzrostu produktywności od 10 do nawet 30% oraz redukcję kosztów zarządzania nawet o ponad 60%. System pomaga również w osiągnięciu doskonałości operacyjnej poprzez optymalizację procesów produkcyjnych. Dzięki temu rozwiązaniu, przedsiębiorstwa mogą zredukować koszty zarządzania i planowania, jednocześnie zwiększając efektywność i produktywność swoich pracowników – konkluduje Krzysztof Fiegler.

Czy firmy są gotowe na radykalną zmianę w sposobie zarządzania produkcją?

Odpowiedź na to pytanie zależy od gotowości przedsiębiorstw do inwestowania w nowe technologie oraz ich zdolności do adaptacji w szybko zmieniającym się środowisku rynkowym. Rosnące koszty pracownicze i potrzeba utrzymania konkurencyjności sprawiają, że firmy nie mogą sobie pozwolić na wdrażanie nieskutecznych rozwiązań. Muszą szukać nowych sposobów na utrzymanie konkurencyjności i usprawniających ich działalność nie w jednym, ale wielu obszarach jednocześnie.

1 https://www.rp.pl/rynek-pracy/art40222991-zle-i-dobre-strony-ostrego-wzrostu-plac
Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K. / materiał prasowy

Media społecznościowe w rekrutacji – w jaki sposób je wykorzystać?

Materialy-prasowe_Jak-wykorzystac
266 milionów osób na całym świecie korzysta z mediów społecznościowych, a tylko w ubiegłym roku do tego grona dołączyło 97 nowych użytkowników – wynika z najnowszego raportu Digital 2024. Największą popularnością cieszą się Facebook, Instagram, TikTok i X, czyli dawniej Twitter. Coraz więcej osób komunikuje się także na LinkedIn. Jak wykorzystać social media podczas rekrutacji pracowników? Jest na to kilka sposobów.

Media społecznościowe zdominowały nasze życie. Z roku na rok rośnie liczba użytkowników social mediów, a także wydłuża się czas, jaki konsumenci spędzają przed ekranem komputerów czy smartfonów. Dla użytkowników social media to nie tylko źródło rozrywki, ale także informacji. Spada bowiem odsetek osób, które oglądają telewizję, a wybierają czytanie newsów z Internetu. Mając na uwadze te informacje, warto się zastanowić, jak wykorzystać social media do rekrutacji pracowników. Oto kilka sprawdzonych sposobów.

Istotny jest jasny przekaz

Social media pomagają w poszukiwaniu pracowników z różnych branż. Ważne jest, by w odpowiedni sposób kreować ogłoszenia. Jak to robić dobrze? O tym Sebastian Kopiej, prezes zarządu agencji PR Commplace.

– Współcześni kandydaci na pracowników są świadomi i wymagający. Posty z ogłoszeniem o pracę powinny być precyzyjne. Należy ująć informacje, na jakie stanowisko rekrutujemy, jakie są nasze oczekiwania, ale także co my, jako pracodawcy, dajemy naszym pracownikom – wyjaśnia Kopiej. – Kluczową kwestią jest wynagrodzenie i podanie, jakie są widełki płacowe na określonym stanowisku. Obecnie pracownicy cenią sobie firmy, które podejmują działania z obszaru ESG i dbają o wellbeing zatrudnionych. Warto zawrzeć te informacje w ogłoszeniu o pracę.

A jakie są zalety udostępniania ogłoszeń w social mediach? To przede wszystkim możliwość dotarcia do milionów użytkowników z różnych branży i obszarów Polski. To jeszcze nie wszystko. Rekrutacja online skraca także czas poszukiwania pracownika i daje wiele innych możliwości.

Rozwiń swoją markę jako pracodawca

By znaleźć pracowników należy mieć silną markę własną. Co to oznacza w praktyce? Firmy powinny implementować ciekawe treści w social mediach i na swojej stronie internetowej, dzielić się swoimi przemyśleniami i pokazywać, że są sprawdzonym pracodawcą. W ten sposób budują zaufanie.

– Rozwinięcie marki jako pracodawcy to kluczowy krok w pozyskiwaniu talentów. To nie tylko kwestia promocji, ale przede wszystkim budowania relacji opartych na zaufaniu. Firmy muszą być otwarte, autentyczne i konsekwentne w swoich działaniach, dzieląc się nie tylko informacjami o swojej działalności, ale także wartościami, misją i kulturą organizacyjną. To właśnie poprzez tworzenie wartościowych treści, angażowanie się w dialog z pracownikami oraz transparentne komunikowanie swoich celów i oczekiwań, przedsiębiorstwa mogą budować pozytywny wizerunek jako atrakcyjnego pracodawcy dodaje ekspert z Commplace.

Badania pokazują, że co najmniej 35 proc. osób poszukujących pracy korzysta z mediów społecznościowych1. Silna marka własna pomoże firmom przyciągnąć pracowników.

Kolejnym krokiem jest networking

Oprócz dobrze napisanego ogłoszenia i silnej marki własnej, warto postawić na networking. Za pomocą social mediów rekruterzy mogą samodzielnie wyszukiwać kandydatów do pracy, np. po hasztagach. Kolejnym krokiem jest kontakt z taką osobą i poprowadzenie rozmowy w taki sposób, by dany kandydat w efekcie wziął udział w naszej rekrutacji.

Social media pomagają znaleźć dobrych pracowników i zmniejszyć koszty ich pozyskiwania. Przykładem może być firma RS Components z siedzibą w Wielkiej Brytanii, która odkryła, że zaoszczędziła prawie 90 proc. na kosztach zatrudnienia w oparciu o kampanię rekrutacyjną w mediach społecznościowych, w wyniku której zatrudniono 35 osób.

Jak jeszcze dotrzeć do kandydatów? Tutaj świetnie sprawdzą się kampanie płatne na wybranych portalach społecznościowych. Możemy w nich ustawić grupę odbiorców, ich wykształcenie, wiek, czy lokalizację. Dzięki takim działaniom precyzyjnie dotrzemy do osób, których poszukujemy.

Podsumowując, wykorzystanie mediów społecznościowych w procesie rekrutacji pracowników staje się nieodłączną częścią strategii pozyskiwania talentów. Dzięki swojej ogromnej popularności i dostępowi do szerokiej grupy użytkowników, platformy takie jak Facebook, Instagram czy LinkedIn stanowią skuteczne narzędzia w dotarciu do kandydatów z różnych branż i obszarów geograficznych. Kluczem do skutecznej rekrutacji jest jasny przekaz w ogłoszeniach, prezentacja wartości i korzyści dla potencjalnych pracowników oraz budowanie silnej marki pracodawcy poprzez regularne publikowanie wartościowych treści i angażowanie się w dialog z odbiorcami.

1 https://www.testgorilla.com/blog/social-media-recruiting

Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.

Mimo rosnącej świadomości, niezbyt chętnie oficjalnie zgłaszają mobbing

zglaszanie-mobbingu_
Jak wynika z danych przekazanych przez GIP PIP, w I kw. 2024 r. wpłynęło 255 skarg na działania mobbingowe. To o 20,8% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy takich przypadków stwierdzono 322. Większość stanowią skargi podpisane i było ich 245. W pierwszych trzech miesiącach br. Państwowa Inspekcja Pracy podjęła również 231 czynności kontrolnych, tj. o 21,7% mniej niż w analogicznym okresie 2023 roku, kiedy było ich 295. Eksperci przekonują, że dane w żaden sposób nie obrazują faktycznej skali zjawiska mobbingu w polskich firmach. Zauważają też, że pracownicy wciąż boją się oficjalnie zgłaszać tego typu zachowania. Do tego dodają, że mimo wszystko w najbliższym czasie można spodziewać się wzrostu liczby ww. skarg, bo w życie ma wejść dyrektywa o ochronie tzw. sygnalistów. Wówczas pracodawcom dużo trudniej będzie nie dostrzegać problemu.

Jak wynika z danych przekazanych przez GIP PIP (Główny Inspektorat Pracy – Państwowa Inspekcja Pracy) w I kwartale br. wpłynęło 255 skarg w kwestii podejrzeń o działania mobbingowe. Oznacza to spadek aż o 20,8% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku, kiedy stwierdzono 322 takie przypadki. W skali całego kraju jest to więc zdecydowanie niewielka liczba. Jednak niekoniecznie musi oznaczać, iż są faktyczne powody do optymizmu.

– Spadek liczby zgłoszeń o 20,8% może wynikać z tak różnych czynników, jak poprawa kultury organizacyjnej w firmach czy lepsze procedury zapobiegania mobbingowi. Niestety, ale powodem mogą być również obawy pracowników przed zgłaszaniem takich przypadków – mówi Iwona Szmitkowska, pełnomocnik zarządu organizacji Pracodawcy RP ds. rynku pracy. – Liczba zgłoszeń może nie odzwierciedlać rzeczywistej skali problemu. Pracownicy mogą unikać formalnego zgłaszania takich sytuacji – dodaje ekspertka.

Natomiast adwokat Bartłomiej Raczkowski zauważa, że Państwowa Inspekcja Pracy nie jest organem, do którego takie roszczenia się zgłasza. Co do zasady jest to bowiem sąd i przed nim dochodzi się sprawiedliwości w tej kwestii. – Zgłoszenia do Państwowej Inspekcji Pracy traktuje się jako działania uboczne osób, które nie są zdecydowane na sądowne dochodzenie roszczeń. Chcą sprawdzić, czy ktoś się zajmie ich sprawą i czy da rozwiązać się dany problem – komentuje mec. Raczkowski.

Ekspert podkreśla również, że wciąż zdecydowana większość spraw mobbingowych nie trafia do sądu, ponieważ jest załatwiana na poziomie zakładu pracy. Dane GIP PIP pokazują, że I kwartale br. podjęto 231 czynności kontrolnych, czyli o 21,7% mniej niż w analogicznym okresie 2023 roku, kiedy było ich 295. Może to wskazywać na zmniejszenie się skali niekorzystnych zjawisk na linii pracownik – pracodawca, co jednak niekoniecznie musi odpowiadać rzeczywistości.

– Problem mobbingu może maleć, jeśli działania prewencyjne i wzrost świadomości wśród pracodawców przynoszą efekty. Narastają obawy dotyczące składania skarg, szczególnie w niepewnych warunkach rynkowych, gdy pracownicy mogą bać się utraty pracy – stwierdza psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl. – Sytuacja na rynku, w tym częstsze niż kilka lat temu wykonywanie pracy zdalnej i hybrydowej, może zmniejszać liczbę zgłoszeń. Pracownicy mają bowiem mniej bezpośrednich interakcji – uzupełnia Murgrabia.

Z przekazanych danych wynika również, że zdecydowaną większość stanowią skargi podpisane. W I kw. br. było ich 245, a anonimów – 10. Rok wcześniej odpowiednio 308 i 14. Eksperci podkreślają, że wciąż wiele osób nie wie o tym, że skarga niepodpisana nie jest analizowana. Jak wynika z danych GIP PIP, w I kw. br. było 18 zasadnych skarg na mobbing. To o 14,3% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy było ich 21.

– Podpisanie skargi stwarza większe szanse na podjęcie czynności kontrolnych, ponieważ dostarcza konkretnych informacji, które mogą być niezbędne do przeprowadzenia skutecznego dochodzenia. Mniejsza liczba anonimowych zgłoszeń może świadczyć o większej świadomości pracowników na temat procedur zgłaszania takich spraw – podkreśla Michał Murgrabia.

Z kolei Aleksandra Romel-Domarecka, ekspertka w zakresie budowania kultury pracy z Uniwersytetu WSB Merito, zauważa, że część skarg może oczywiście dotyczyć zachowań, które nie spełniają prawnych kryteriów mobbingu. – Pracownicy mogą błędnie interpretować pewne działania przełożonych. Często granica, czy jakieś działanie jest nadużyciem czy nie, jest bardzo cienka – wyjaśnia ekspertka. – Pocieszające jest jednak to, że zachowania, które kiedyś traktowane były jako normalne, dzisiaj są oficjalnie zgłaszane. Młodzi pracownicy wprowadzają na rynek pracy nowe standardy i są najbardziej świadomi tego, jak należy ich traktować – tłumaczy Romel-Domarecka.

Według najnowszych i ogólnie dostępnych na rynku badań, w drugiej połowie 2023 roku aż 41,4 proc. pracujących Polaków doświadczyło w miejscu pracy zachowań o charakterze mobbingowym. – Spadek może oznaczać skuteczność działań prowadzonych przeciwko takim sytuacjom w firmach. Pracownicy mogą być bardziej świadomi swoich praw i obowiązków, co może prowadzić do lepszego zarządzania konfliktami w miejscu pracy, zanim eskalują one do szkodliwego poziomu – zaznacza Michał Pajdak z platformy ePsycholodzy.pl.

Eksperci są przekonani, że skala zjawiska będzie narastać. Zdaniem Iwony Szmitkowskiej, po wprowadzeniu ustawy o sygnalistach można spodziewać się wzrostu liczby zgłoszeń mobbingu, ponieważ pracownicy będą czuć się bezpieczniej, zgłaszając je. – Liczba czynności kontrolnych może również wzrosnąć, aby odpowiedzieć na liczbę zgłoszeń. Kluczowe czynniki to efektywność wdrożenia ustawy, poziom zaufania pracowników do systemu zgłaszania oraz kultura organizacyjna w firmach – wylicza Iwona Szmitkowska.

Do tego adw. Bartłomiej Raczkowski informuje, że osoby zgłaszające niewłaściwe zachowania w firmie będą miały szczególną ochronę prawną, więc może to wpłynąć na liczbę skarg i podnieść odwagę osób, które chcą je zgłosić. – Już teraz mają ochronę prawną. Nawet jeżeli ustawa o ochronie sygnalistów nie obejmie zgłoszeń dot. prawa pracy, to i tak odwet przeciwko zgłaszającym takie sytuacje jest nielegalny – zapewnia mec. Raczkowski. W jego opinii, istotne jest to, w jaki sposób pracodawcy sobie z tym radzą i czy podchodzą do skarg uczciwie, chcąc po prostu wyjaśnić sprawę.

Natomiast Aleksandra Romel-Domarecka uważa, że trudno przewidzieć, czy liczba skarg będzie rosła, spadała czy też pozostanie niezmieniona. – Na pewno rośnie świadomość pracowników, a to może spowodować wzrost zgłoszeń, bo łatwiej będzie pracownikowi zidentyfikować rodzaj stosowanej przemocy i zareagować – mówi Romel-Domarecka. Ekspertka zwraca też uwagę na to, że wkrótce pojawi się instytucja sygnalisty. Pracodawcy będą wtedy musieli opracować procedurę wewnętrznych zgłoszeń niepokojących w firmie zdarzeń, która określi zasady przyjmowania takich zgłoszeń i stworzy kanały do ich podejmowania.

– Nowe przepisy z pewnością są potrzebne i mogą zmienić sytuację, ale to na pewno nie stanie się tak od razu. W pracownikach wciąż jest spory strach przed ewentualnym odwetem po stronie pracodawcy. Dopóki czują ten lęk, dopóty zgłoszeń wciąż będzie zbyt mało. Niestety, z moich obserwacji wynika, że problem wcale nie jest w odwrocie, jakby wskazywały powyższe dane. Jest wręcz przeciwnie. Pracownicy wciąż są wystraszeni i boją się oficjalnie donosić na pracodawców – podsumowuje psycholog Michał Murgrabia.

(MN, Czerwiec 2024 r.)
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone / materiał prasowy