Deweloper Develia nabędzie nieruchomości w Gdańsku stanowiące tereny dawnej Stoczni Cesarskiej

ben-rosett-10614-unsplash
Deweloper Develia nabędzie nieruchomości w Gdańsku stanowiące tereny dawnej Stoczni Cesarskiej.

Develia zawarła z Gdansk Development Holding N.V., utworzonym przez dwóch belgijskich deweloperów: Alides i Revive, przedwstępną umowę dotyczącą nabycia 100% udziałów spółki Stocznia Cesarska Development, będącej użytkownikiem wieczystym nieruchomości stanowiącej tereny dawnej Stoczni Cesarskiej w Gdańsku. Wartość transakcji wyniesie ok. 550 mln zł i będzie się na nią składać wartość udziałów i spłata pożyczek zaciągniętych przez Stocznia Cesarska Development. Po finalizacji transakcji Develia na terenach Stoczni Cesarskiej planuje zrealizować wielofunkcyjny projekt obejmujący co najmniej 3000 mieszkań i dodatkowo lokale usługowe.

Docelowo Develia nabędzie 100% udziałów w spółce Stocznia Cesarska Development posiadającej w swoich aktywach grunty Stoczni Cesarskiej wraz z dokumentacją projektową i pozwoleniami na budowę wydanymi do części terenu. W ramach wielofunkcyjnego projektu powstanie co najmniej 220 tys. m kw. PUM i PUU (powierzchni użytkowej mieszkań i powierzchni użytkowej usług). Dla I etapu wydana została ostateczna decyzja o pozwoleniu na budowę obejmująca 388 lokali mieszkalnych i 31 usługowych. Rozpoczęcie realizacji inwestycji może nastąpić już w 2027 r.

– Podpisanie umowy przedwstępnej to pierwszy, istotny krok w kierunku realizacji projektu w ikonicznej części dawnych terenów stoczniowych. Przedsięwzięcie tej rangi, w tak wyjątkowej lokalizacji, łączy dużą odpowiedzialność z istotną szansą rozwojową i wpisuje się w nasze kompetencje jako jednego z wiodących deweloperów w Polsce. Po zamknięciu transakcji planujemy prowadzić inwestycję etapowo, co pozwoli efektywnie rozłożyć koszty generalnego wykonawstwa i zabezpieczyć naszą długoterminową obecność w Trójmieście. Warszawa i Gdańsk to obecnie najmocniejsze rynki z dobrymi perspektywami, co znajduje odzwierciedlenie w naszej strategii inwestycyjnej – mówi Andrzej Oślizło, prezes Develii. – Wynegocjowane parametry transakcji oceniamy jako atrakcyjne, a jednocześnie nie wykluczamy zaproszenia do projektu partnera, co mogłoby jeszcze zwiększyć jego potencjał – dodaje Andrzej Oślizło.

Udział w rewitalizacji tak istotnego na mapie Polski miejsca to dla Revive ogromny zaszczyt. Współpracujemy z funduszami private equity, a nasi inwestorzy oczekują, że ich kapitał będzie nie tylko efektywnie alokowany, lecz także przyczyni się do tworzenia lepszych przestrzeni do życia. Transakcja z Develią stanowi istotny kamień milowy w procesie finalizacji naszego funduszu Good Life Fund. Równolegle przygotowujemy kolejne fundusze, które pozwolą nam kontynuować realizację projektów wspierających rozwój społeczny w Polsce mówi Nicolas Bearelle, założyciel i przewodniczący rady wykonawczej Revive.

– Stocznia Cesarska to niepowtarzalne miejsce na mapie Polski. Jesteśmy dumni z efektów naszej pracy – nie tylko w wymiarze realizacyjnym, ale również w zakresie przyjętej wizji, procesu planistycznego oraz zaangażowania społecznego. Przeprowadziliśmy ten teren przez najbardziej złożoną i istotną fazę transformacji, budując solidne fundamenty pod dalszy rozwój. Obecna transakcja jest konsekwencją przemyślanej decyzji portfelowej: przekazując projekt na tym poziomie zaawansowania, uwalniamy kapitał i zasoby, które możemy skierować na realizację kolejnych planów rozwojowych w Polsce – rynku, który pozostaje dla nas strategicznie istotny, i na którym konsekwentnie wzmacniamy swoją obecność – mówi Rikkert Leeman, CEO Alides.

materiał prasowy

Koniunktura w gospodarstwach rolnych w drugim półroczu 2025 r. wg GUS


Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował raport „Koniunktura w gospodarstwach rolnych w 2 półroczu 2025 r.”.

Jak informuje GUS, użytkownicy gospodarstw rolnych ocenili zmiany ogólnej sytuacji swoich gospodarstw bardziej pesymistycznie niż w poprzednich okresach badawczych. Wskaźnik zmiany ogólnej sytuacji w gospodarstwach rolnych ukształtował się na poziomie minus 40,3. Jak informuje Główny Urząd Statystyczny jest to najniższa wartość odnotowana w ciągu ostatnich 3 lat. Niekorzystne były również prognozy dotyczące zmian w pierwszym półroczu 2026 r.
Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie GUS.

Źródło: GUS.

Wczesna wiosna jest najlepszym momentem na ocenę działek budowlanych na sprzedaż

Komunikat-działki budowlane-kraj
Wczesna wiosna jest najlepszym momentem na ocenę działek budowlanych na sprzedaż – uważają eksperci RynekPierwotny.pl.

Po zimowym zastoju rośnie liczba osób szukających działek budowlanych, ale — jak podkreślają eksperci portalu RynekPierwotny.pl — to właśnie wczesna wiosna jest najlepszym momentem na ich ocenę. Marzec nie upiększa rzeczywistości — pokazuje ją w najtrudniejszych warunkach, ujawniając problemy, których latem często nie widać.

To, co w lipcu wygląda jak idealna działka pod dom, w marcu potrafi zamienić się w podmokły teren z realnym ryzykiem podtopień. Właśnie teraz grunt przechodzi najważniejszy test — a dla kupującego jest to wiedza bezcenna.

– Wiosna działa jak naturalny audyt działki. Jeśli grunt ma problem z wodą, to właśnie teraz wychodzi to na jaw – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Żeby kupić działkę, a nie staw

Ostatnie tygodnie tylko to potwierdzają. Gwałtowna odwilż i szybki spływ wód roztopowych doprowadziły do licznych podtopień w całym kraju. W ciągu jednego dnia strażacy interweniowali blisko dwa tysiące razy — szczególnie w województwach kujawsko-pomorskim, mazowieckim i zachodniopomorskim. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał jednocześnie ostrzeżenia hydrologiczne dla większości kraju.

To nie są pojedyncze zdarzenia, lecz praktyczny sprawdzian terenu. Pokazuje on, czy działka leży w naturalnym obniżeniu, czy znajduje się na drodze spływu wód, oraz czy lokalna infrastruktura radzi sobie z ich odprowadzaniem.

– Widzimy działki, które latem wyglądają jak gotowe pod budowę, a w marcu przypominają rozlewisko. To moment, w którym kupujący może uniknąć bardzo kosztownego błędu – podkreśla Marek Wielgo.

Oferta działek mocno się skurczyła

Choć początek roku sprzyja ocenie przydatności działek do zabudowy, to jednocześnie ostatni dzwonek dla tych, którzy chcieliby jeszcze w tym roku rozpocząć budowę. Problem w tym, że wybór parceli jest wyraźnie mniejszy niż przed rokiem.

Według danych przeszukiwarki nieruchomości Adradar w lutym 2026 r. w całej Polsce dostępnych było ok. 185 tys. unikalnych ogłoszeń dotyczących działek o różnym przeznaczeniu. To o 12% mniej niż rok wcześniej i aż o 25% mniej niż w lipcu 2024 r., kiedy liczba ofert była najwyższa.

Co prawda początek 2026 r. przyniósł odbicie i więcej sprzedających zdecydowało się wystawić działki na rynek, ale liczba nowych ogłoszeń była aż o 37% niższa niż rok temu. O prawie połowę spadła też liczba działek wycofywanych z rynku — najczęściej po sprzedaży.

– Rynek działek jest dziś bardzo wymagający dla kupujących. Mamy mniej ofert i ograniczoną skłonność sprzedających do negocjacji, więc presja cenowa pozostaje wysoka – komentuje Marek Wielgo.

[fragment artykułu]

Źródło: RynekPierwotny.pl
materiał prasowy

GetHome.pl: W których miastach lasy zajmują największy obszar?

W polskich miastach trwa zielona rewolucja. Z analizy portalu GetHome.pl wynika, że w ciągu pięciu lat Wrocław zyskał aż 807 ha terenów leśnych, Poznań – ok. 500 ha, a Kraków – ok. 250 ha. Najbardziej zalesionym miastem wojewódzkim jest Zielona Góra, gdzie lasy zajmują ponad połowę powierzchni miasta.

Dzień Lasu to idealny moment, by przestać myśleć o mieście jako o betonowej pustyni z kilkoma parkami. Dzieje się coś, co jeszcze kilkanaście lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić. Mimo olbrzymiej presji inwestycyjnej i ekspansji zabudowy, największe metropolie zwiększyły powierzchnię swoich lasów – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl.

Wrocław, Poznań i Kraków na zielonej trajektorii

Analiza danych Geoportal.gov.pl pokazuje, że Wrocław, Poznań i Kraków wyraźnie zwiększyły powierzchnię swoich lasów w ciągu ostatnich pięciu lat. Co istotne, żadna z tych metropolii nie powiększyła w tym czasie swoich granic administracyjnych kosztem gmin ościennych.

Najbardziej wyróżnia się Wrocław. W 2020 r. lasy zajmowały tam ok. 1,5 tys. ha, a w 2025 r. już ok. 2,3 tys. ha. Oznacza to wzrost o 54%, czyli o 807 ha nowych lub zrewitalizowanych terenów leśnych.

Poznań zwiększył powierzchnię lasów o 15% (ok. 500 ha). Z kolei Kraków – mimo dużej presji urbanizacyjnej – odnotował wzrost o 18%, czyli o ok. 250 ha. Łączna powierzchnia lasów wynosi obecnie ok. 1,7 tys. ha.

– Inne miasta wojewódzkie nie notują tak dużych przyrostów, a w części z nich powierzchnia lasów nawet nieznacznie się zmniejszyła. Pozytywne jest jednak to, że nie widać wyraźnej tendencji „wypychania lasów” przez urbanizację komentuje Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl

Dobrym przykładem jest Warszawa, gdzie intensywny rozwój zabudowy nie uszczuplił zasobów leśnych. W analizowanym okresie ich powierzchnia zwiększyła się o 13 ha i wynosi obecnie blisko 8 tys. ha. Charakterystyczne dla stolicy są tzw. kliny zieleni, przecinające całe dzielnice, m.in. Wawer, Bielany i Ursynów.

[fragment artykułu]

Autor: Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl
m
ateriał prasowy

 

[ANALIZA] Rynek gruntów pod galerie handlowe przenosi się do miast powiatowych i mniejszych miejscowości

g-crescoli-365895-unsplash
Po okresie dużych wahań związanych z pandemią oraz rynkowej korekcie w latach 2023-2024, w 2025 roku rynek gruntów inwestycyjnych wszedł w fazę stabilizacji. Deweloperzy mieszkaniowi napotykali trudności w pozyskiwaniu działek w dobrych lokalizacjach. Natomiast coraz większą rolę zaczęły odgrywać inwestycje w centra przetwarzania danych i magazyny energii. Rynek przeszedł istotne zmiany. Zakończył się czas masowego kupowania gruntów budowlanych, a zainteresowanie dużymi galeriami handlowymi wyraźnie spadło. Lokalizacja przy autostradzie przestała być już kluczowym kryterium. W branżach związanych z energetyką i cyfryzacją najważniejszym zasobem stała się moc przyłączeniowa. Wszystko wskazuje na to, że w 2026 roku dostęp do infrastruktury energetycznej będzie głównym czynnikiem wpływającym na wycenę gruntów.

Według danych za 2025 rok, polska gospodarka odnotowała wzrost PKB na poziomie ok. 3,4% (zgodnie z prognozami EY i Komisji Europejskiej). Jak komentuje Mariusz Urbański, analityk i wieloletni ekspert rynku nieruchomości z firmy INWI Development, spadająca inflacja dała pewien oddech. Jednak wysoki koszt pieniądza w pierwszej połowie roku nadal limitował aktywność spekulacyjną. Inwestorzy, zamiast agresywnego skupowania banków ziemi, przyjęli strategie „wait-and-see” lub koncentrowali się na aktywach typu „core” w największych ośrodkach miejskich.

– Zeszły rok w tzw. mieszkaniówce upłynął pod znakiem dalszej polaryzacji. Zgodnie z danymi GUS-u, liczba rozpoczętych budów w pierwszych trzech kwartałach 2025 roku spadła o ok. 8,5% rok do roku. To było bezpośrednim skutkiem ostrożności deweloperów oraz ograniczonej podaży gruntów z uregulowaną sytuacją prawną – dodaje ekspert.

W opinii Mariusza Urbańskiego, jednym z najważniejszych zjawisk okazał się trwały wzrost cen ofertowych gruntów pod zabudowę – nawet w warunkach osłabienia koniunktury na rynku mieszkań. – Najnowsze raporty wskazują, że ceny gruntów inwestycyjnych pozostają odporne na cykl gospodarczy i rosną głównie z powodu niedoboru gruntów z uregulowaną sytuacją planistyczną, czyli tzw. czystych działek, a także oczekiwań związanych z zapowiadaną reformą planowania przestrzennego w Polsce – wskazuje znawca rynku.

Jak podkreślają rynkowi eksperci, nawet przy obniżonej aktywności deweloperskiej popyt na atrakcyjnie położone działki – zwłaszcza w stolicach województw – przewyższa podaż. Efekt ten jest silniejszy w takich aglomeracjach jak Warszawa, gdzie dziesiątki transakcji zakupów gruntów przez krajowych i zagranicznych inwestorów potwierdzają trend umiarkowanego wzrostu cen i dużej konkurencji o najlepsze parcele.

– Co istotne, grunty pod budownictwo wielorodzinne w Warszawie, Krakowie i Trójmieście osiągnęły w 2025 roku rekordowe wyceny. W stolicy średnie ceny transakcyjne w topowych dzielnicach nierzadko przekraczały 3000-5000 PLN za PUM (Powierzchnię Użytkową Mieszkalną), a udział kosztu gruntu w cenie końcowej mieszkania w największych aglomeracjach zbliżył się do granicy 20-25% – informuje Mariusz Urbański.

Ten segment był jednym z najaktywniejszych na rynku, mimo wyhamowania dynamiki sprzedaży samych mieszkań. Inwestorzy wskazują na niską podaż dobrze przygotowanych działek, tj. tzw. czystych gruntów z planami miejscowymi. – To podtrzymuje presję cenową na poziomie ofertowym i transakcyjnym. Deweloperzy coraz częściej decydowali się na rewitalizację terenów poprzemysłowych, mimo wyższych kosztów remediacji gruntu, gdyż działki „greenfield” w granicach miast stały się towarem deficytowym – tłumaczy ekspert z INWI Development.

Warto również podkreślić, że po latach boomu rynek gruntów logistycznych w 2025 roku wszedł w fazę dojrzałości. Według raportów agencji AXI IMMO oraz JLL, podaż nowej powierzchni magazynowej wyhamowała, a rynek skupił się na absorpcji istniejących zasobów (pustostany na poziomie ok. 8,2%). Ceny gruntów logistycznych ustabilizowały się, a w mniej kluczowych lokalizacjach odnotowano nawet lekkie korekty. Jednakże tzw. „Wielka Szóstka” (Warszawa, Śląsk, Polska Centralna, Wrocław, Poznań, Trójmiasto) utrzymała wysokie wyceny.

[fragment artykułu]

(MN, Marzec 2026 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone

materiał prasowy

INWI Development: Dostęp do infrastruktury energetycznej będzie w 2026 roku głównym driverem wartości gruntów inwestycyjnych

mariusz-urbanski
Po burzliwym okresie postpandemicznym i korekcie z lat 2023-2024, rok 2025 przyniósł na rynku gruntów inwestycyjnych stabilizację. Podczas gdy deweloperzy mieszkaniowi wciąż walczyli z deficytem działek w topowych lokalizacjach, sektory data centers i magazynów energii wyrosły na „czarne konie”, redefiniując pojęcie atrakcyjnego gruntu. Na rynku sporo się zmienia. Skończył się czas kupowania wszystkiego, co ma status „budowlany”. Nastał też zmierzch wielkich galerii. Do tego dziś nie liczy się już tylko lokalizacja przy autostradzie. W energetyce i cyfryzacji głównie stawia się na moc przyłączeniową, która stała się nową walutą. W 2026 roku należy spodziewać się, że np. dostęp do infrastruktury energetycznej będzie głównym driverem wartości gruntów.

Deficyt napędza ceny

Jak wskazują dane podsumowujące rok 2025, polska gospodarka odnotowała wzrost PKB na poziomie ok. 3,4% (zgodnie z prognozami EY i Komisji Europejskiej). Spadająca inflacja pozwoliła na pewien oddech. Jednak wysoki koszt pieniądza w pierwszej połowie roku nadal limitował aktywność spekulacyjną. Inwestorzy, zamiast agresywnego skupowania banków ziemi, przyjęli strategie „wait-and-see” lub koncentrowali się na aktywach typu „core” w największych ośrodkach miejskich.

Rok 2025 w „mieszkaniówce” upłynął pod znakiem dalszej polaryzacji. Według danych GUS-u, liczba rozpoczętych budów w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. spadła o ok. 8,5% rok do roku, co było bezpośrednim skutkiem ostrożności deweloperów oraz ograniczonej podaży gruntów z uregulowaną sytuacją prawną.

Jednym z najważniejszych zjawisk jest trwały wzrost cen ofertowych gruntów pod zabudowę – nawet w warunkach osłabienia koniunktury na rynku mieszkań. Najnowsze raporty rynkowe wskazują, że ceny gruntów inwestycyjnych pozostają odporne na cykl gospodarczy i rosną głównie z powodu niedoboru gruntów z uregulowaną sytuacją planistyczną (tzw. „czystych” działek) oraz oczekiwań związanych z zapowiadaną reformą planowania przestrzennego w Polsce.

Eksperci rynkowi podkreślają, że nawet przy obniżonej aktywności deweloperskiej popyt na atrakcyjnie położone działki – zwłaszcza w stolicach województw – przewyższa podaż. Efekt ten jest silniejszy w dużych aglomeracjach, takich np. jak Warszawa, gdzie dziesiątki transakcji zakupów gruntów przez krajowych i zagranicznych inwestorów potwierdzają trend umiarkowanego wzrostu cen i dużej konkurencji o najlepsze parcele.

Grunty pod budownictwo wielorodzinne w Warszawie, Krakowie i Trójmieście osiągnęły w 2025 roku rekordowe wyceny. W stolicy średnie ceny transakcyjne w topowych dzielnicach nierzadko przekraczały 3000-5000 PLN za PUM (Powierzchnię Użytkową Mieszkalną), a udział kosztu gruntu w cenie końcowej mieszkania w największych aglomeracjach zbliżył się do granicy 20-25%.

To właśnie ten segment był jednym z najaktywniejszych na rynku, mimo wyhamowania dynamiki sprzedaży samych mieszkań. Inwestorzy wskazują na niską podaż dobrze przygotowanych działek (tzw. „czystych” gruntów z planami miejscowymi), co podtrzymuje presję cenową na poziomie ofertowym i transakcyjnym. Deweloperzy coraz częściej decydowali się na rewitalizację terenów poprzemysłowych (brownfield), mimo wyższych kosztów remediacji gruntu, gdyż działki „greenfield” w granicach miast stały się towarem deficytowym.

Podsumowanie i prognoza

Rok 2025 na rynku gruntów inwestycyjnych w Polsce można podsumować jednym słowem, tj. selekcja. Skończył się czas kupowania wszystkiego, co ma status „budowlany”. Kluczowe wnioski z 2025 roku są następujące. W mieszkaniówce był dalszy wzrost cen gruntów w miastach wojewódzkich, do tego było widać silną barierę podaży. Z kolei w logistyce nastąpiła stabilizacja stawek. Nastąpił rozwój wzdłuż zachodniej granicy (efekt nearshoringu). W energetyce i cyfryzacji głównie liczyła się moc przyłączeniowa, która stała się nową walutą. Działka bez prądu traci na znaczeniu inwestycyjnym. W ESG raportowanie niefinansowe wymusiło na inwestorach weryfikację gruntów pod kątem ryzyk środowiskowych (tereny zalewowe, bioróżnorodność) już na etapie due diligence.

Wchodząc w rok 2026, należy spodziewać się, że to właśnie dostęp do infrastruktury energetycznej będzie głównym driverem wartości gruntów. Dla właścicieli ziemskich oznacza to konieczność nie tylko „odrolnienia” ziemi, ale przede wszystkim – zadbania o jej uzbrojenie w media o odpowiednich parametrach.

[fragment artykułu]

Autorem komentarza jest Mariusz Urbański,
analityk i wieloletni ekspert rynku nieruchomości z firmy INWI Development

materiał prasowy

 

Związki zawodowe apelują do Ministra Rolnictwa

grafika2Przedstawiciele Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa w RP apelują do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o działania na rzecz ochrony miejsc pracy pracowników wielkotowarowych gospodarstw rolnych. Wzywają do kontynuowania publicznych zobowiązań złożonych przez Ministra Czesława Siekierskiego, zgodnie z którymi funkcjonowanie Ośrodków Produkcji Rolniczej ma zagwarantować utrzymanie produkcji zwierzęcej oraz zatrudnienia w tym sektorze. Apel jest odpowiedzią na niepokojące informacje o możliwości odwołania przetargów związanych z Ośrodkami Produkcji Rolniczej na Pomorzu i w powiecie głubczyckim gdzie zagrożonych jest blisko 250 miejsc pracy.

OPRy szansą na zatrudnienie

Ustawa umożliwiająca tworzenie Ośrodków Produkcji Rolnej została przyjęta w 2019 roku jako odpowiedź na kończące się wieloletnie dzierżawy gruntów po byłych PGR-ach. Celem tego rozwiązania było utrzymanie produkcji rolnej oraz miejsc pracy na gruntach Zasobu Rolnego Skarbu Państwa. Tworzenie OPR-ów było przez kolejne rządy i ministrów – w tym Henryka Kowalczyka, Roberta Telusa i Czesława Siekierskiego – wskazywane jako skuteczna droga do ochrony lokalnego potencjału produkcyjnego w polskim rolnictwie.

„Dla pracowników utworzenie Ośrodków Produkcji Rolniczej, to jedyna szansa na utrzymanie miejsc pracy, w tym dzięki warunkom przetargowym zobowiązującym nowego dzierżawcę OPR, do utrzymania odpowiedniego poziomu zatrudnienia. To jest również jedyna szansa na uniknięcie likwidacji stad zwierząt hodowlanych na gruntach Zasobu Rolnego Skarbu Państwa przez dotychczasowych dzierżawców wobec wymogu prowadzenia przez wyłonionego w przetargu dzierżawcę produkcji zwierzęcej ustalonej przez KOWR” – podsumowuje Janusz Gużda, Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa w RP przy Top Farms Głubczyce.

Wstrzymywanie OPR-ów to zagrożenie dla setek rodzin

„W konsekwencji całkowicie niezrozumiała jest dla nas sytuacja związana z blokowaniem przetargów na Ośrodki Produkcji Rolniczej przez organizacje rolnicze, jak i ostatnimi wydarzeniami w Sejmie, gdzie przedstawiciele rolników indywidualnych, podważają cel i sens tworzenia OPR-ów i domagają się wstrzymania przetargów, na które pracownicy zatrudnieni u dotychczasowych dzierżawców oczekują od wielu miesięcy – pełni obaw o swoją przyszłość” – komentuje Grzegorz Wysocki, Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

„Kolejne pokolenia pracowników związanych z rolnictwem również zasługują na swój głos i szacunek dla ich wkładu w polskie rolnictwo. Nie możemy pozwolić na zniszczenie ich dorobku i pozbawienie źródła utrzymania. Oni również są rolnikami” – podsumowuje Eugeniusz Wachowak, Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa w RP.

Przedstawiciele Związków Zawodowych podkreślają, że blokowanie procesu tworzenia OPR-ów nie tylko opóźnia niezbędne decyzje administracyjne, ale też pogłębia niepewność tysięcy rodzin żyjących z produkcji rolnej. W ich ocenie debata nad kształtem Ośrodków nie powinna odbywać się kosztem ludzi, którzy dziś realnie wykonują pracę na rzecz krajowego bezpieczeństwa żywnościowego.

[fragment artykułu]

Źródło: Związek Zawodowy Pracowników Rolnictwa w RP przy Top Farms Głubczyce
materiał prasowy

Inwestowanie w grunty: Podatki i obowiązki związane z działkami i nieruchomościami

Michał Pomorski, fotoWielu właścicieli gruntów traktuje nieruchomości jako inwestycję, która z czasem zyskuje na wartości. Działka kojarzy się z bezpieczeństwem, stabilnością i możliwością zysku przy sprzedaży. Rzadziej myśli się jednak o tym, że posiadanie ziemi to także szereg obowiązków prawnych i finansowych, które mogą zaskoczyć, zwłaszcza gdy w grę wchodzą spadki, darowizny czy podziały nieruchomości. Brak wiedzy w tym zakresie może prowadzić do kosztów, które niekiedy sięgają nawet 64% wartości sprzedawanego gruntu, a także do obowiązku zapłaty 19% podatku dochodowego czy 2% podatku od czynności cywilnoprawnych.

Podatki i opłaty – o czym trzeba pamiętać

Każdy właściciel gruntu musi pamiętać o obowiązku opłacania corocznego podatku od nieruchomości, którego wysokość ustala gmina w granicach maksymalnych stawek przewidzianych w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych. W przypadku gruntów rolnych zastosowanie może mieć podatek rolny, o ile działka nie została wyłączona z produkcji rolnej. Warto także zweryfikować, czy grunt nie jest objęty opłatą za użytkowanie wieczyste, która choć jest stopniowo przekształcana, w niektórych przypadkach nadal obowiązuje.

Spadkobierca, który odziedziczy grunt, musi nie tylko zgłosić nabycie do urzędu skarbowego, lecz także pamiętać o aktualizacji danych w ewidencji gruntów i księdze wieczystej oraz zgłoszeniu do gminy celem naliczenia podatku od nieruchomości. Zaniedbanie tych obowiązków może skutkować sankcjami, zaległościami podatkowymi lub nawet blokadą sprzedaży nieruchomości.

– Sprzedaż gruntu odziedziczonego w spadku nie zawsze oznacza konieczność zapłaty podatku. Kluczowe znaczenie ma tzw. pięcioletni okres karencji, liczony od końca roku, w którym nieruchomość nabył spadkodawca. Jeśli zmarły był właścicielem gruntu dłużej niż pięć lat, spadkobierca może sprzedać działkę od razu, bez konieczności zapłaty 19% podatku dochodowego. Jednak sprzedaż przed upływem tego okresu oznacza obowiązek zapłaty podatku PIT od osiągniętego dochodu.- mówi adwokat Michał Pomorski, specjalista w zakresie prawa podatkowego z kancelarii Pomorski Tax Legal Finance.

Możliwość uniknięcia podatku daje także tzw. ulga mieszkaniowa. Dochód ze sprzedaży gruntu, przeznaczony w ciągu trzech lat od końca roku podatkowego, w którym dokonano sprzedaży, na własne cele mieszkaniowe, takie jak zakup mieszkania, budowa domu czy spłata kredytu, może być zwolniony z PIT.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Pomorski, Adwokat – Specjalizuje się w prawie podatkowym z uwzględnieniem prawa handlowego. Doradza Klientom w szczególności w zakresie podatku CIT i VAT. Zajmuje się obsługą transakcyjną Klientów, audytowaniem spółek oraz przygotowywaniem strategii i struktur podatkowych ze szczególnym uwzględnieniem branży nieruchomości. Przygotowuje firmy rodzinne do procesu sukcesji i wdraża ustalone rozwiązania. Posiada również doświadczenie w zakresie restrukturyzacji działalności spółek kapitałowych, prowadzi negocjacje i reprezentuje  Klientów przed organami skarbowymi oraz przed sądami administracyjnymi. Członek polskiej delegacji do Rady Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Euroy CCBE w zakresie TAX z powołania Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej.

materiał prasowy

Mieszkaniowy boom wciąż napędza rynek gruntów

Forysiak Dariusz_Colliers
Deweloperzy mieszkaniowy pozostali najbardziej aktywną grupą na rynku gruntów inwestycyjnych w ub.r. – wynika z danych firmy doradczej Colliers.
Fala zakupów nastąpiła też na rynku logistyczno-przemysłowym, natomiast w sektorach biurowym i handlowym nastąpiła stabilizacja cen ziemi, co wynika z małej liczby transakcji. Zauważalnie rośnie też zainteresowanie inwestorów zakupem ziemi pod farmy fotowoltaiczne i wiatrowe – podają eksperci Colliers.

Grunty mieszkaniowe

Pomimo wstrzymania rządowego preferencyjnego programu kredytowego, spadku sprzedaży mieszkań w porównaniu do 2023 r. i spowolnienia dynamiki wzrostów cen zainteresowanie deweloperów mieszkaniowych gruntami inwestycyjnymi pozostaje bardzo wysokie. Wynika to m.in. z niskiej podaży działek, zwłaszcza w ośrodkach wielkomiejskich.

Mimo ww. aspektów, rok 2024 zakończył się rekordową liczbą wydanych pozwoleń na budowę nowych nieruchomości mieszkaniowych i usług zamieszkania zbiorowego. Dlatego też deweloperzy odczuwają wciąż niedobór działek pod inwestycje mówi Dariusz Forysiak, dyrektor w Dziale Doradztwa Inwestycyjnego, Colliers.

Ceny gruntów mieszkaniowych w stolicy w 2024 roku wynosiły od 350 do 950 EUR/mkw.1 poza centrum i nawet do 3500 EUR/mkw. w centralnych lokalizacjach. W innych dużych miastach w Polsce wahały się w przedziale od 200 do 1050 EUR/mkw.

1 Dotyczy wartości za 1m2 PUM (w sektorze mieszkaniowym) lub GLA (w sektorze komercyjnym).

[fragment artykułu]

Autor: Dariusz Forysiak, dyrektor w Dziale Doradztwa Inwestycyjnego, Colliers.
Źródło: Colliers

materiał prasowy

Syndyk doprowadził do ugody w sprawie spornej działki położonej w Warszawie

rawpixel-552396-unsplash
Syndyk doprowadził do ugody w sprawie spornej działki położonej w Warszawie.

Dobra wiadomość dla wierzycieli Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Warszawie. Syndyk Marcin Kubiczek doprowadził do ugody w sprawie spornej działki położonej przy ulicy Grzybowskiej 6/10 w Warszawie. Na mocy ugody do masy upadłości Spółdzielni trafiło ponad 13 milionów złotych. W zamian nieruchomość została zwolniona z roszczeń.

– To milowy krok w postępowaniu upadłościowym Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Doprowadziliśmy do rozwiązania, które tworzy komfortową sytuację dla wszystkich stron – mówi syndyk Marcin Kubiczek.

Sprawa nieruchomości położonej przy ul. Grzybowskiej 6/10 w Warszawie pozostawała niewyjaśniona od kilku lat. Ze względu na wadliwą uchwałę Walnego Zgromadzenia Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z 2014 r. transakcja sprzedaży gruntu została uznana za nieważną. Po ogłoszeniu upadłości Spółdzielni w 2022 r. ówczesny syndyk masy upadłości zgłosił roszczenie do właściciela, zaś sąd wydał zabezpieczenie w postaci zakazu rozporządzania i obciążania prawa użytkowania wieczystego nieruchomości.

Upadłość formalnego właściciela nieruchomości (spółki N1) jeszcze bardziej skomplikowała sytuację. Roszczenie ówczesnego syndyka blokowało sprzedaż majątku i zaspokojenie wierzycieli upadłej spółki. Pat trwał przez wiele lat, a sytuacja była szkodliwa dla wszystkich stron – obu upadłych podmiotów, ich kontrahentów, wierzycieli i innych powiązanych z nimi przedsiębiorstw, a także dla samorządu – Miasta Stołecznego Warszawy czy społeczności lokalnej – mieszkańców ul. Grzybowskiej.

Teraz sytuacja się zmienia, ponieważ obie strony, po kilkumiesięcznych negocjacjach, doszły do ugody. 19 marca br. wyraziła na nią zgodę Rada Wierzycieli upadłej Spółdzielni. Na mocy porozumienia do Spółdzielni trafiło ponad 13 mln złotych.

materiał prasowy

Uwolnienie gruntów budowlanych pod mieszkania – co zyskają klienci i deweloperzy?

Tomasz_Stoga_PREZES_Profit-Development
Uwolnienie gruntów budowlanych pod mieszkania – co zyskają klienci i deweloperzy?

Ministerstwo Rozwoju i Technologii opublikowało długo wyczekiwany projekt tzw. ustawy podażowej, której głównym celem jest zwiększenie dostępności gruntów pod inwestycje mieszkaniowe. W jaki sposób zmiany legislacyjne mają uzdrowić rynek nieruchomości i co konkretnie oznaczają dla inwestorów i nabywców? Sprawdziliśmy.

Znieść bariery w mieszkaniówce

Problem niskiej dostępności gruntów pod zabudowę mieszkaniową kładzie się cieniem na rynek nieruchomości od lat, podobnie jak skomplikowane procedury administracyjne, z którymi borykają się inwestorzy. W grudniu 2024 r. rząd podał główne założenia ustawy, która miałaby stać się antidotum na blokujące lub spowalniające realizację nowych inwestycji bolączki. W lutym br. na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się już jej szczegółowy projekt, który trafił do konsultacji.

Ustawa zakłada sporo zmian w gospodarce nieruchomościami i w prawie budowlanym. Ich nadrzędnym celem jest uwolnienie na potrzeby inwestycji mieszkaniowych zamrożonych dotąd gruntów spółek Skarbu Państwa oraz tych zagospodarowanych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

– Wiele z tych zablokowanych działek ma ogromny potencjał pod zabudowę mieszkaniową, przede wszystkim ze względu na korzystną lokalizację. Tymczasem z roku na rok pozyskanie atrakcyjnej ziemi pod inwestycję staje się coraz większym wyzwaniem, co przekłada się na rosnące ceny nieruchomości i ograniczanie podaży. Kwestia uwolnienia tych gruntów jest więc bardzo ważna zarówno z punktu widzenia inwestorów, jak i nabywców – wyjaśnia Tomasz Stoga, prezes PROFIT Development i wiceprezes zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

[fragment artykułu]

Źródło: PROFIT Development
materiał prasowy

Deweloper Develia nabył grunt inwestycyjny pod akademik w centrum Wrocławia

thong-vo-2482-unsplashDeweloper Develia nabył grunt inwestycyjny pod akademik w centrum Wrocławia.

Develia kupiła grunt przy pl. Orląt Lwowskich we Wrocławiu. Deweloper planuje zrealizować na nim akademik z ok. 600 pokojami i dwoma lokalami usługowymi. Develia nabyła nieruchomość od spółki z grupy finansowej Puro Hotels za 40,6 mln zł.
Zgodnie ze wstępnym planem Develii budowa akademika przy pl. Orląt Lwowskich we Wrocławiu rozpocznie się w 2026 roku. Obiekt będzie gotowy w 2028 roku.

– Grunt w centrum Wrocławia, który nabyliśmy, pozwoli nam zrealizować atrakcyjny i nowoczesny akademik. Doskonale skomunikowana lokalizacja zapewniająca dogodny dojazd do uczelni wyższych i innych części miasta stanowi kluczową przewagę dla studentów. To dla nas ważna inwestycja, dzięki której realizujemy kolejny element strategii oraz dywersyfikujemy naszą podstawową działalność deweloperską na rynku mieszkaniowym – mówi Karol Dzięcioł, członek zarządu Develii. – Polska znajduje się w europejskiej czołówce pod względem liczby studentów, średni wskaźnik pokrycia miejsc w akademikach wynosi zaledwie 9,4%, a w przypadku prywatnych akademików jedynie 1,2%. Jest to wartość dalece poniżej rozwiniętych rynków Europy Zachodniej. Oceniamy, że rynek PBSA, czyli prywatnych domów studenckich, jest daleki od nasycenia i ma przed sobą perspektywy dynamicznego wzrostu – dodaje Karol Dzięcioł.

– Gratulujemy kupującemu transakcji i życzymy pomyślnej inwestycji. Sprzedaż terenu podyktowana jest zmianą strategii naszej grupy po okresie pandemii. Planujemy rozwój z kolejnymi hotelami Puro na innych rynkach. W ciągu najbliższych dni otwieramy nasz drugi hotel w Warszawie przy ul. Canaletta 4, realizujemy obecnie dwa hotele poza krajem w Budapeszcie oraz Pradze i planujemy kolejne inwestycje – mówi Przemysław Wieczorek, prezes zarządu Puro Hotel Development.

Źródło: Develia
materiał prasowy

Inwestowanie w grunty w 2025 r. dobrą decyzją?

fot4Czy inwestowanie w grunty w 2025 r. jest dobrą decyzją? W 2025 roku ceny gruntów rolnych w Polsce nadal rosną, co czyni inwestycje w ziemię szczególnie atrakcyjnymi. Ograniczona podaż gruntów oraz rosnące zainteresowanie inwestorów przyczyniają się do tego trendu.

Wzrost cen gruntów rolnych

Ceny gruntów rolnych w Polsce kontynuują wzrost. Według danych GUS w lutym 2024 roku średnia cena hektara wynosiła 65 301 zł. Obecnie średnia cena za hektar ziemi rolnej w Polsce wynosi 69 655 zł. To wzrost o 4 354 zł w porównaniu z danymi z początku 2024 roku. Regionalne różnice mają istotne znaczenie, dlatego przed nabyciem ziemi warto szczegółowo zbadać sytuację w danym województwie i uwzględnić jakość gruntów.
W niektórych regionach, takich jak Wielkopolska, ceny osiągnęły jeszcze wyższy poziom, tam średnia cena hektara to 93 129 zł, a w przypadku najwyższej klasy gruntów dochodzi nawet do 116 129 zł za hektar. Tak dynamiczny wzrost wartości gruntów wynika z kilku czynników, w tym ograniczonej podaży, wzrastającego zainteresowania inwestorów oraz rozwijającej się infrastruktury w wielu regionach Polski.

Bezpieczeństwo, wzrost wartości i korzyści

Jak zauważa Artur Orzełowski, twórca Akademii Inwestora – Ziemia to unikalne aktywo, którego nie da się wyprodukować. Jej podaż jest ograniczona, a każdy zasób o limitowanej dostępności naturalnie zyskuje na wartości. Dodatkowo, w Polsce ceny gruntów są nadal niższe niż w innych krajach Europy, co sprawia, że jest to świetny moment na inwestowanie.

Dodatkowym atutem jest bezpieczeństwo tej formy inwestycji. W przeciwieństwie do nieruchomości czy akcji giełdowych, ziemia nie ulega gwałtownym wahaniom wartości i nie podlega bezpośrednim zagrożeniom, takim jak inflacja czy kryzysy finansowe. Agata Jaślarz, twórczyni Akademii Inwestora podkreśla – Złoto czy diamenty mogą zostać skradzione, a ich wartość może podlegać wahaniom. Natomiast ziemia to aktywo, którego nikt fizycznie nie zabierze, nie można jej wynieść, przenieść ani ukraść. Jedynym sposobem na jej utratę są formalne procedury prawne, ale sama w sobie pozostaje trwałym i bezpiecznym dobrem. Dzięki temu ziemia pozostaje jednym z bezpieczniejszych sposobów inwestowania kapitału.

Warto również zauważyć, że ziemia jest aktywem, które generuje pasywny dochód. Można ją wynajmować, prowadzić na niej działalność rolną lub przekształcić w działki budowlane. Artur Orzełowski, twórca Akademii Inwestora zwraca uwagę na jeszcze jedną zaletę – Ziemia to aktywo, którego wartość może dynamicznie rosnąć, szczególnie gdy w jej otoczeniu rozwija się infrastruktura. Gdy w danym rejonie wzrasta zainteresowanie nieruchomościami i pojawia się większa liczba inwestorów, ceny gruntów rosną, czyniąc taką inwestycję niezwykle opłacalną. Takie zjawisko szczególnie obserwuje się w pobliżu rozwijających się miast oraz terenów rekreacyjnych.

Polska jako świetne miejsce do inwestowania

Polska jest jednym z ostatnich krajów w Europie, gdzie ceny ziemi są jeszcze relatywnie niskie. Komisja Europejska prognozuje, że wiele gruntów w Unii ulegnie degradacji, co dodatkowo podniesie wartość dostępnych terenów. Znaczna część gruntów ulegnie degradacji, tracąc swoją wartość rolniczą i stając się nieużyteczna. W konsekwencji ziemia, która zachowa swoją jakość, stanie się jeszcze cenniejsza, a jej wartość będzie systematycznie rosła – mówi Artur Orzełowski, twórca Akademii Inwestora. W Polsce ziemia wciąż jest w przystępnych cenach, co czyni ją atrakcyjną dla inwestorów krajowych i zagranicznych.

W przeciwieństwie do nieruchomości, grunty rolne nie generują wysokich kosztów utrzymania. Podatki są stosunkowo niskie, a grunt nie wymaga stałej opieki. To sprawia, że jest to inwestycja dostępna dla każdego, nawet dla osób, które nie chcą angażować się w aktywne zarządzanie majątkiem. Agata Jaślarz, twórczyni Akademii Inwestora dodaje – Koszty utrzymania ziemi są niezwykle niskie. Jeśli zakup został dokonany za gotówkę, praktycznie nie generuje żadnych dodatkowych wydatków. Co więcej, ziemia to aktywo dziedziczne, które można przekazać kolejnym pokoleniom.

Alternatywne sposoby inwestowania

Zakup działki może odbywać się na różne sposoby, jednak coraz większą popularność zyskują rozwiązania oferujące elastyczne finansowanie. Jedną z takich opcji są raty notarialne, które pozwalają na zakup ziemi bez udziału banków.

Jedną z takich stron, która pozwala na zakup działek jest wlasnadzialka.eu, gdzie dostępne są różne lokalizacje oraz opcje finansowania. Nie są sprawdzane historie kredytowe ani rejestry BIK, co sprawia, że działki są dostępne dla każdego.

Ziemia to inwestycja, która z biegiem lat nie traci na wartości. Wręcz przeciwnie – jej ograniczona podaż, bezpieczeństwo oraz możliwości zwiększania wartości sprawiają, że stanowi jedną z najlepszych form lokowania kapitału. Polska, dzięki wciąż konkurencyjnym cenom, jest doskonałym miejscem na zakup gruntów. Jak zauważa Artur Orzełowski, twórca Akademii Inwestora – Inwestowanie w ziemię to pewna lokata kapitału. Nie znam przypadku, w którym ktoś stracił na zakupie gruntu – nawet bez dodatkowych działań jego wartość z czasem naturalnie rośnie. Dlatego dla inwestorów szukających stabilności i długoterminowego zysku, ziemia pozostaje bezkonkurencyjnym wyborem.

Autor: Akademia Inwestora
Źródło: Agencja FACE !T
materiał prasowy

Uwolnienie gruntów pod inwestycje jest potrzebne?

FOT_PROFIT-Development_Wiaduktowa
Uwolnienie gruntów pod inwestycje jest potrzebne? 

Rząd przygotował projekt ustawy służącej uwolnieniu gruntów pod budownictwo mieszkaniowe, o co od dawna postulowali deweloperzy. Nowe przepisy mają być przyjęte jeszcze w pierwszym kwartale 2025 roku. Sprawdziliśmy, jakie zmiany wniosą i co o tych pomysłach sądzi branża.

Palące problemy mieszkaniówki

Problem z dostępnością gruntów trapi deweloperów od dawna. Mogliby budować więcej i szybciej, jednak pozyskanie atrakcyjnej ziemi pod inwestycje jest dla nich nie lada wyzwaniem. Te od prywatnych właścicieli sukcesywnie drożeją, a te należące do Skarbu Państwa niezmiennie pozostają „zamrożone”. Efekt jest taki, że średni wzrost cen ziem pod zabudowę w ostatnich latach wyniósł około 20%, a – według szacunków ekspertów – w Polsce brakuje 1-2 mln mieszkań.

Sytuacja prowadzi do ciągłego wzrostu cen nieruchomości, a także do braku równowagi między popytem a podażą. – Deweloperzy od lat próbują sobie jakoś radzić. Jedni stają do przetargów, drudzy korzystają z usług pośredników, jeszcze inni kupują działki, które mogą stać się atrakcyjne w przyszłości albo decydują się na zakup działki zabudowanej, którą można przekształcić. Brakuje przede wszystkim wolnych gruntów w pobliżu centrum, z dostępem do odpowiedniej infrastruktury – podkreśla Tomasz Stoga, prezes PROFIT Development oraz wiceprezes zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Ułatwić realizację inwestycji

Remedium na te trudności mają być zmiany w budownictwie przygotowane przez rząd, który zidentyfikował kilkanaście barier leżących u podstaw wskazanych problemów i zaproponował konkretne instrumenty, które pozwoliłyby radykalnie zmienić sytuację.

Przygotowane przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii zmiany będą dotyczyć między innymi zniesienia ograniczeń w obrocie nieruchomościami rolnymi w granicach miast, rezygnacji z prawa odkupu przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, ułatwienia lokalnej polityki mieszkaniowej, wykorzystania potencjału mieszkaniowego gruntów spółek Skarbu Państwa, przywrócenia możliwości ustanawiania użytkowania wieczystego na rzecz wszystkich podmiotów czy wprowadzenia opcji – w procedurze uproszczonej sporządzenia planu miejscowego – zawarcia zmiany w zakresie umożliwienia realizacji dodatkowej pełnej kondygnacji w przypadku budynków niższych niż 30 m.

Ostrożny entuzjazm deweloperów

Realizacja powyższych założeń ma szansę zmienić sytuację na rynku, tym bardziej że spora część zablokowanych dotąd działek ma atrakcyjne lokalizacje i dostęp do infrastruktury, więc świetne nadają się pod budowę osiedli. Jednocześnie trzeba pamiętać, że proces uwalniania gruntów nie wydarzy się dnia na dzień i trzeba go mądrze przeprowadzić.

Eksperci podkreślają ponadto, że ważne jest, by w procesie tym uwzględnić kryteria związane z ochroną środowiska, potrzebami społeczności lokalnych, a także by nie doszło do chaotycznego „rozlewania się” miasta na obrzeża.

W ocenie branży uwolnienie zablokowanych gruntów pod inwestycje zdecydowanie jest dobrym kierunkiem i może prowadzić do ożywienia oraz ustabilizowania rynku, jednak po pewnymi warunkami. – Na pewno ważne będzie precyzyjne określenie procedur. Ostateczne efekty zmian będą zależne od sposobu ich wdrożenia, bieżącej sytuacji na rynku i szeregu lokalnych uwarunkowań. Warto podkreślić, że aby to wszystko miało sens, kluczowe jest też usprawnienie procedur administracyjnych, bo ich przewlekłość i nieprzewidywalność decyzji jest dziś równie ważnym problemem, co brak dostatecznej dostępności gruntów – dodaje Tomasz Stoga.

Inną ważną kwestią, która zaważy na sytuacji na rynku mieszkaniowym w najbliższych miesiącach i latach, będzie ostateczny kształt programu wsparcia, stanowiącego alternatywę względem długo zapowiadanego, a ostatecznie odwołanego „Kredytu 0%”. Rząd ma przedstawić jego założenia w pierwszych miesiącach tego roku.

Czy tzw. ustawa podażowa faktycznie rozwiąże problem deficytu mieszkaniowego i rosnących cen, będzie można ocenić dopiero w dłuższej, kilkuletniej perspektywie.

Autor: PROFIT Development
Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.
materiał prasowy

Inwestorzy zainteresowani polskimi gruntami rolnymi

grunty rolne2Inwestorzy są zainteresowani polskimi gruntami rolnymi.

W ostatnich dniach na stronach Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pojawiła się informacja o średnich cenach gruntów ornych w II kwartale 2024 roku.
Liczby wyraźnie pokazują, że ziemia rolna jest coraz bardziej atrakcyjną formą inwestycji. Dlaczego tak jest? Tłumaczy eksperta z firmy doradczej Lege Advisors.

Zgodnie z opublikowanymi danymi, średnia cena gruntów ornych wzrosła w ciągu pół roku o prawie 4,3 tys. zł, osiągając najlepszy wynik od wzrostu z drugiego kwartału 2022 roku. Najwyższe ceny, podobnie jak w poprzednich okresach, odnotowano w województwie wielkopolskim – przeciętnie ponad 93 tys. złotych za hektar dla wszystkich klas gruntów. Szczególnie cenione są tu grunty wysokich klas bonitacyjnych (I, II, IIIa), których średnia cena wyniosła 116 129 zł.

Drugi najwyższy wynik – 92 tys. złotych – osiągnięto w województwie podlaskim. Natomiast najniższe ceny gruntów rolnych odnotowano w województwie zachodniopomorskim, gdzie przeciętne ceny dla wszystkich klas wynoszą około 36 tys. złotych za hektar. Niewiele wyższe stawki, na poziomie 39 tys. złotych, są w województwach lubuskim i podkarpackim. Co ciekawe, województwo podkarpackie było jedynym regionem, w którym średnia cena gruntów spadła w stosunku do poprzedniego kwartału.

Dlaczego rosną ceny gruntów rolnych?
– Grunty rolne w Polsce systematycznie drożeją, co wynika z czynników gospodarczych, prawnych i środowiskowych. Ograniczona podaż gruntów rolnych przy jednoczesnym wzroście popytu na ziemię, zarówno jako środek produkcji, jak i aktywo inwestycyjne, napędza ten trend. – tłumaczy Izabela Maciaszek z firmy doradczej Lege Advisors.

Zdaniem ekspertki, jednym z kluczowych czynników jest malejąca dostępność gruntów. W Polsce potrzeby związane z urbanizacją, przemysłem i budownictwem stopniowo zmniejszają powierzchnię gruntów rolnych. Dodatkowo coraz częściej ziemie rolne wykorzystuje się na inwestycje w odnawialne źródła energii, takie jak farmy fotowoltaiczne czy wiatrowe.

– Rosnący popyt inwestycyjny wynika również z postrzegania gruntów jako stabilnej formy lokaty kapitału. Ziemia rolna jest alternatywą dla innych aktywów inwestycyjnych, takich jak nieruchomości budowlane czy rynki finansowe, zwłaszcza w czasach niepewności gospodarczej. – dodaje Izabela Maciaszek z firmy doradczej Lege Advisors.

Ponadto polityka unijna wspierająca rolników poprzez dopłaty bezpośrednie oraz rozwój technologii rolniczych zwiększają dochodowość ziemi rolnej. Globalny wzrost zapotrzebowania na żywność oraz rozwijający się eksport polskiej produkcji rolnej dodatkowo podnoszą wartość gruntów.

Autor: Lege Advisors
[fragment raportu]
Źródło: Agencja WLMedia

materiał prasowy

Zmiany zasad planowania przestrzennego i ich wpływ na rynek nieruchomości

Jacek Szkuta-Dyrektor-Działu-Gruntów-Inwestycyjnych-AXI-IMMO_media_miniWraz z wejściem w życie nowej ustawy planistycznej, uchwalonej 24 września 2023 roku, polski rynek nieruchomości staje przed znaczącymi zmianami, które mogą wpłynąć na sposób, w jaki deweloperzy, inwestorzy i samorządy będą podchodzić do zagospodarowania przestrzennego. Nowe regulacje, mające na celu uporządkowanie i ujednolicenie procesów planistycznych, będą miały bezpośredni wpływ na sektor nieruchomości, a szczególnie na inwestycje w projekty magazynowe i przemysłowe. Nowa ustawa stawia na większą przejrzystość, skrócenie procedur oraz lepsze dostosowanie planów przestrzennych do realnych potrzeb rozwojowych, ale jednocześnie wprowadza nowe wyzwania i ograniczenia. Co zatem czeka rynek nieruchomości od 2026 r. omawia Jacek Szkuta, Dyrektor Działu Gruntów Inwestycyjnych, AXI IMMO.

Obecny stan prawny i dotychczasowe problemy

Dotychczasowy system planowania przestrzennego opierał się na trzech kluczowych dokumentach: wojewódzkich planach zagospodarowania przestrzennego, studiach uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin oraz miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Studium uwarunkowań nie miało statusu aktu prawnego, co oznaczało, że decyzje o warunkach zabudowy (tzw. „wuzetki”) mogły być wydawane nawet wbrew założeniom studium. Urzędnicy często mieli dużą swobodę w ich wydawaniu, co prowadziło do sytuacji, gdzie decyzje urbanistyczne były podejmowane niekoniecznie w oparciu o długoterminową strategię, lecz doraźne potrzeby. Skutkowało to niejednokrotnie chaosem przestrzennym, co w dłuższej perspektywie negatywnie odbijało się na ładzie przestrzennym w gminach.

Z jednej strony budowa magazynów poza obszarem miejskim umożliwiała uruchomienie inwestycji w nieprzemysłowej lokalizacji, która dawała możliwość otwarcia nowych miejsc pracy, z drugiej zaś dochodziło do sytuacji, gdzie obiekt odbiegał od struktury architektonicznej okolicznych zabudowań, co utrudniało harmonijny rozwój przestrzenny okolicy.

Nowe zasady – Miejscowe Plany Ogólne

Nowa ustawa zmienia ten stan rzeczy, wprowadzając obligatoryjne miejscowe plany ogólne zastępujące studia uwarunkowań. MPO mają być bardziej zwięzłe i łatwiejsze w uzyskaniu kompleksowej informacji. Gminy, które do tej pory nie miały miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego lub miały je tylko częściowo (np. w zakresie 30-40% swojego terytorium), będą musiały do 1 stycznia 2026 roku uchwalić miejscowe plany ogólne obejmujące całość terytorium gminy. Postanowienia planu ogólnego, będą wiążące dla ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz decyzjach o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Dotychczasowe miejscowe plany zagospodarowania zachowają swoją moc, do czasu wygaśnięcia z mocy ustawy.

Jacek Szkuta, Dyrektor Działu Gruntów Inwestycyjnych, AXI IMMO, wskazuje: „Miejscowe plany ogólne będą obejmowały maksymalnie 13 rodzajów stref planistycznych oraz jasno określone wskaźniki, takie jak maksymalna nadziemna intensywność zabudowy, wysokość budynków czy powierzchnia biologicznie czynna. Wprowadzenie takich parametrów ma na celu ograniczenie możliwości dowolnego interpretowania przepisów przez urzędników i zminimalizowanie ryzyka wydawania decyzji, które nie są zgodne z długofalowymi planami rozwojowymi gminy. Co więcej, nowe przepisy wprowadzają pięcioletni okres ważności decyzji o warunkach zabudowy, co ma na celu ograniczenie spekulacji gruntami i wymusić na inwestorach szybsze realizowanie inwestycji”.

Zintegrowany Plan Inwestycyjny – Nowe narzędzie dla inwestorów

Chociaż wprowadzenie miejscowych planów ogólnych oraz stref uzupełnień zabudowy wiąże się z pewnym ograniczeniem elastyczności w planowaniu przestrzennym, nowa ustawa oferuje inwestorom także narzędzia, które mogą ułatwić realizację ich projektów. Jednym z takich narzędzi jest zintegrowany plan inwestycyjny, który zastąpi dotychczasowe specustawy, takie jak np. Lex Deweloper, poprzez poszerzenie katalogu inwestycji, ponieważ mogą to być już wszelkie rodzaje inwestycji nie tylko mieszkaniowe jak poprzednio.

Zintegrowany plan inwestycyjny musi obejmować inwestycję główną oraz uzupełniającą, pozwala inwestorowi na negocjowanie z gminą warunków realizacji inwestycji, musi on być jednak zgodny z planem ogólnym, a w okresie przejściowym ze studium. Inwestor, zobowiązany jest podpisać tzw. umowę urbanistyczną z władzami gminy, zobowiązuje się do sfinansowania pewnych inwestycji na rzecz gminy (np. budowa drogi, przedszkola, infrastruktury publicznej) w zamian za przekształcenie terenu pod swoje potrzeby. W przypadku, gdy ZPI spełnia warunki postępowania uproszczonego wójt, burmistrz czy prezydenta miasta wykonuje czynności bez wyrażania przez radę gminy zgody na przystąpienie do sporządzenia ZPI. Takie podejście daje większą elastyczność w realizacji inwestycji, ale jednocześnie wiąże się z dodatkowymi kosztami po stronie inwestora.

Jacek Szkuta, komentuje: ”Nowe narzędzie daje inwestorom szansę na realizację projektów w przyspieszonym trybie, pod warunkiem współpracy z gminą i pokrycia kosztów infrastrukturalnych. Długoterminowo, ustawa ma na celu lepsze zarządzanie przestrzenią i dostosowanie terenów do rzeczywistych potrzeb gospodarczych i społecznych, co może sprzyjać stabilizacji rynku nieruchomości, ale także wprowadzić większą selektywność w wyborze terenów pod inwestycje. W praktyce ustawa wymusi bardziej strategiczne podejście do planowania inwestycji i może przyczynić się do profesjonalizacji rynku, jednak wymagać będzie od inwestorów elastyczności, a od gmin efektywnego zarządzania planami przestrzennymi”.

Źródło: AXI IMMO [fragment artykułu]
materiał prasowy

Lege Advisors: Przedsiębiorcy mają coraz mniej czasu na wykup gruntów wieczystych


Tylko do 31 sierpnia br. przedsiębiorcy posiadający grunty w użytkowaniu wieczystym mogą składać wnioski o ich wykupienie. Roczne opłaty za użytkowanie wieczyste mogą sięgać kilkudziesięciu a nawet kilkuset tysięcy złotych. Przejęcie na własność takich gruntów będzie więc wyjątkowo korzystne. – uważa ekspertka firmy doradczej Lege Advisors.

– Konieczność ponoszenia opłat za grunty w użytkowaniu wieczystym to duże obciążenie dla przedsiębiorców. Wysokość opłaty rocznej wynika z wartości nieruchomości i jest równa odpowiedniemu procentowi tej wartości, w zależności od funkcji pełnionej przez nieruchomość. Opłaty za użytkowanie wieczyste podlegają także aktualizacji, co w praktyce oznacza ich ciągłe podwyższanie. Przedsiębiorcy posiadający takie grunty muszą zatem liczyć się długofalowo ze stałym wzrostem kosztów. – mówi Magdalena Pudło z firmy doradczej Lege Advisors.

Stan prawny wykupu gruntów

Przekształcenie prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności nastąpiło na podstawie ustawy z 2019 roku. Na mocy aktualnych przepisów możliwe stało się także przejęcie na własność gruntów wykorzystywanych na cele komercyjne. Możliwość wykupienia gruntów będących w użytkowaniu wieczystym dotyczy nieruchomości zabudowanych i oddanych w użytkowanie wieczyste przed 31 grudnia 1997 roku. Nie dotyczy to terenów portowych ani rodzinnych ogrodów działkowych.

Zbycie nieruchomości gruntowej wykorzystywanej do prowadzenia działalności gospodarczej na rzecz jej użytkownika wieczystego, odbywa się na jego wniosek. We wniosku należy wskazać: podstawę prawną, upoważniającą użytkownika wieczystego do wykupu, określić nieruchomość poprzez podanie m.in. księgi wieczystej, wykazać dysponowanie tytułem prawnym do nieruchomości oraz załączyć dokumentację wykazującą, iż nieruchomość spełnia warunki wykupu zgodne z nowymi przepisami. Wniosek składany jest do właściwego miejscowo starosty, wójta, burmistrza lub prezydenta – o ile grunt należy do jednostki samorządu terytorialnego.

– Cenę nieruchomości gruntowej wykorzystywanej do prowadzenia działalności gospodarczej ustala się w wysokości nie niższej niż dwudziestokrotność kwoty stanowiącej iloczyn dotychczasowej stawki procentowej opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego oraz wartości nieruchomości gruntowej określonej na dzień zawarcia umowy sprzedaży. W przypadku gruntów komercyjnych cena ta może wynosić minimum 60% wartości nieruchomości na dzień sprzedaży (20×3%) i maksymalnie 100% jej wartości. – tłumaczy Magdalena Pudło z firmy doradczej Lege Advisors.

Pomoc publiczna do określonego limitu

W odniesieniu do sprzedaży nieruchomości gruntowej wykorzystywanej do prowadzenia działalności gospodarczej obowiązują przepisy dotyczące pomocy publicznej. Dla wielu przedsiębiorców wykup gruntów będzie zatem rozwiązaniem bardziej korzystnym niż stałe ponoszenie wysokich opłat. W przypadku, gdy wartość pomocy publicznej przekracza limit pomocy de minimis (200 000 EUR w ciągu 3 lat kalendarzowych), wsparcia finansowego udziela się do tego limitu. Pozostałą część ceny należy dopłacić. Dopłatę można uiścić jednorazowo lub rozłożyć na raty.

Użytkownik wieczysty nieruchomości gruntowej, spełniający przedstawione warunki, może wystąpić z żądaniem sprzedaży tej nieruchomości na jego rzecz w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy, tj. do 31 sierpnia 2024 roku.

Źródło: Lege Advisors.

Firma Immo lab wzmacnia potencjał w obszarze gruntów inwestycyjnych

krzysztof kaczor

Firma Immo lab wzmacnia potencjał w obszarze gruntów inwestycyjnych.

Agencja doradcza immo lab rozbudowuje swój zespół ekspertów od rynku nieruchomości komercyjnych. Do firmy dołączył Krzysztof Kaczor i objął stanowisko Dyrektora ds. Doradztwa Inwestycyjnego. Odpowiada za analizy finansowe, rynkowe oraz pozyskiwanie terenów pod inwestycje.
Krzysztof Kaczor posiada 13-letnie doświadczenie na rynku nieruchomości komercyjnych oraz mieszkaniowych.

„Widzimy niesłabnące zainteresowanie gruntami inwestycyjnymi, stąd też pojawiła się potrzeba powiększenia grona doradców immo lab. Doświadczenie Krzysztofa bardzo dobrze wpisuje się w kompleksowość naszych usług, które oferujemy klientom – pochodzi ono zarówno z rynku deweloperskiego, jak i finansowego. Cieszy mnie fakt, że immo lab jest atrakcyjnym pracodawcą, przyciągającym wszechstronne i otwarte na nowe wyzwania osoby” – mówi Daniel Puchalski, Partner Zarządzający i Założyciel immo lab.

Źródło: immo lab.

Deweloper Develia przejmie polskie spółki Nexity

ben-rosett-10614-unsplash

Deweloper Develia przejmie polskie spółki Nexity.

Develia podpisała przedwstępną umowę dotyczącą nabycia 100% udziałów polskich spółek zależnych od Nexity, francuskiej firmy deweloperskiej. Cena sprzedaży ustalona w umowie przedwstępnej to 100 mln euro (ok. 453 mln zł). Dzięki przejęciu Develia zwiększy liczbę mieszkań w budowie o ok. 1400 oraz bank ziemi o ok. 2200 lokali w Warszawie, Krakowie i Poznaniu.

– Przejęcie Nexity pozwoli nam zwiększyć potencjał rozwojowy spółki na rynku mieszkaniowym. Przede wszystkim istotnie poszerzymy ofertę w dwóch ważnych dla nas aglomeracjach w Polsce – w Warszawie i Krakowie. Wejdziemy także do Poznania, gdzie nie byliśmy dotychczas obecni. Transakcja przybliży nas do realizacji jednego z naszych strategicznych celów, jakim jest zwiększenie skali działania w segmencie mieszkaniowym do poziomu sprzedaży ponad 3000 mieszkań – mówi Andrzej Oślizło, prezes Develii. – Nexity to deweloper o ugruntowanej pozycji z wieloletnim doświadczeniem na rynkach europejskich, w tym polskim. Kompetencje zespołu Nexity w zakresie m.in. pozyskiwania gruntów czy realizacji inwestycji będą istotną wartością w dalszym rozwoju Develii i wykorzystaniu w pełni potencjału tej transakcji, która wpisuje się w naszą strategię – dodaje Andrzej Oślizło.

Deweloperzy stale budują portfele gruntów komercyjnych

ben-rosett-10614-unsplash

Deweloperzy stale budują swoje portfele gruntów komercyjnych.

Działki inwestycyjne na zapas? Z punktu widzenia inwestora jest to dobre posunięcie. Deweloper planujący realizację projektu, a dysponujący gruntami własnościowymi, nie musi marnować czasu na ich zakup. Ponadto może dopasować przyszłą inwestycję pod działki, jakie już posiada. Jeśli w dłuższej perspektywie czasu inwestor nie planuje wykorzystać działki, jaką posiada w portfelu gruntów, może ją sprzedaż po wyższej cenie rynkowej.
Oczywiście budowanie portfela gruntów wymaga od inwestora posiadania odpowiednio wysokiego kapitału. Jest to jednak gra warta świeczki.

Strategie deweloperów ulegają modyfikacjom

Agnieszka Jankowska CBRE
Rynek budowlany spowolnił, zmianom uległy również strategie deweloperów dotyczące zakupu gruntów. Część z nich wciąż inwestuje, ale głównie w największych miastach i centralnych lokalizacjach. Inni realizują działania tylko na gruntach, które już mieli, a część pozbywa się niektórych działek, by przeczekać kryzys. Dzięki temu na rynku pojawia się więcej możliwości uzupełnienia banku gruntów przez deweloperów, którzy wciąż mają fundusze na inwestycje.

Spis treści:
Różne strategie na kryzys
Elementy wpływające na atrakcyjność terenów inwestycyjnych

Mieszkania kupowane są obecnie przede wszystkim przez klientów gotówkowych, którzy chcą korzystnie ulokować swój kapitał. W związku z tym poszukują niemal wyłącznie nieruchomości w dużych miastach i centralnych lokalizacjach z dobrą infrastrukturą transportową i usługową. Tego typu działki i mieszkania z pewnością nie stanieją. Deweloperzy, którzy budują na peryferiach miast czy w małych miejscowościach powoli wygaszają inwestycje, chcąc je jak najszybciej zakończyć i sprzedać. W tych miejscach można spodziewać się większej liczby zachęt do zakupu, w postaci rabatów, czy darmowych komórek lokatorskich lub garaży.

Różne strategie na kryzys

Na rynku gruntów inwestycyjnych cały czas mamy do czynienia z transakcjami. Jeszcze kilka miesięcy temu wszyscy deweloperzy poszukiwali nieruchomości o zbliżonych kryteriach, a obecnie rynek się zdywersyfikował. Ci, którzy wciąż kupują, stali się bardziej selektywni. To przede wszystkim najwięksi deweloperzy, którzy cały czas inwestują w działki, postrzegając sytuację na rynku jako szansę na uzupełnienie swojego banku gruntów. Drugą grupę stanowią ci, którzy mają już wystarczającą ilość ziemi i to na niej realizują swoje inwestycje, wstrzymując się z nowymi zakupami. Są także deweloperzy, szczególnie tacy, którzy mieli bank gruntów na obrzeżach miast, czy w małych miejscowościach, którzy wyprzedają swoje działki. Wśród nich są przede wszystkim mali, lokalni inwestorzy, doświadczający problemów z płynnością finansową w związku z trudniejszym dostępem do kredytowania i są w stanie odsprzedać swoje ziemie na preferencyjnych warunkach. Dzięki temu pojawia się coraz więcej szans na zakup i uzupełnienie banku gruntów na przyszłość dla tych, którzy wciąż mają na to fundusze. W e-booku CBRE „Jak korzystnie sprzedać działkę?” krok po kroku opisujemy w jaki sposób sprzedawać ziemię, od podstawowych elementów działki, przez niezbędne dokumenty i sposoby ustalania ceny, po marketing.

Elementy wpływające na atrakcyjność terenów inwestycyjnych

Bez względu na koniunkturę na rynku i strategię przyjętą przez dewelopera, nie zmieniają się kluczowe kryteria brane pod uwagę przy sprzedaży i zakupie działki. Są ważne zarówno dla sprzedającego, który za taką ziemię jest w stanie uzyskać więcej pieniędzy, jak i dla kupującego, który chce w przyszłości sprawnie i bez nieprzewidzianych kosztów przeprowadzić na niej inwestycję budowlaną.

Pierwszą z nich jest służebność gruntowa. Zwiększa ona użyteczność jednej nieruchomości (lub jej określonej części) na rzecz drugiej nieruchomości, np. dla potencjalnego nabywcy brak służebności przejazdu na rzecz interesującego go terenu może uniemożliwić transakcję. Kolejna ważna kwestia to dostęp do mediów, który w znaczący sposób wpływa na cenę gruntu. Działka powinna być „uzbrojona”, czyli mieć dostęp do wody, gazu, energii elektrycznej, systemu oczyszczania ścieków i drogi. Brak tych elementów może kosztować przyszłego inwestora sporo czasu i pieniędzy. Na wartość gruntu w znaczący sposób wpływa także uzyskanie pozwolenia na budowę. Przed sprzedażą czy zakupem gruntu, na którym znajduje się obiekt w trakcie budowy, warto sprawdzić, czy nie zmieniły się przepisy i czy możliwe jest uzyskanie pozwolenia na użytkowanie przez nowego właściciela. Inwestycję budowlaną znacząco ułatwia fakt objęcia działki Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego, przy czym warto pod tym kątem sprawdzić także okoliczne tereny.

Działaniem, które zapobiegnie problemom związanym z uwarunkowaniami wodno-geologicznymi działki jest przeprowadzenie badań geotechnicznych gruntu. To od ich wyniku zależy, czy na ziemi jest możliwość postawienia stabilnego i bezpiecznego budynku. Niekorzystne mogą nawet zablokować budowę lub znacznie podnieść koszty budowy. Na koniec podstawowy element przy sprzedaży i inwestycji w działkę, czyli jej stan prawny. Istotne, aby sprzedający był jej pełnoprawnym i wpisanym do Księgi Wieczystej właścicielem. Jeśli działka jest przedmiotem np. masy spadkowej, do której prawo ma wielu spadkobierców będących ze sobą w sporze, może ona nie być interesująca dla potencjalnych inwestorów.

Źródło: CBRE.

Rynek gruntów inwestycyjnych w Warszawie wg INWI

grunt

Spółka INWI przygotowała raport dotyczący rynku gruntów inwestycyjnych w Warszawie.

Grunty inwestycyjne w Warszawie z przeznaczeniem pod zabudowę wielorodzinną okazały się w 2021 roku pożądaną przez deweloperów inwestycją, co potwierdziły dane firmy INWI, która przeanalizowała 117 transakcji z ubiegłego roku i opublikowała obszerny raport. Czy pierwsza połowa 2022 roku prezentuje się równie dobrze? Na to pytanie odpowiadają eksperci INWI na podstawie najnowszych danych.

Pierwsza połowa 2021 roku podyktowała tempo sprzedaży gruntów inwestycyjnych na cały rok. Już w pierwszym kwartale dało się zauważyć wyraźne przyspieszenie po powolnym, a momentami nawet zamrożonym z powodu pandemii 2020 roku. Przyspieszenie zanotowano nie tylko w dużych miastach jak Warszawa, Wrocław, Kraków, czy Katowice, ale także w mniejszych miejscowościach jak Olsztyn, Rzeszów i Łódź. Podobnie jak w latach ubiegłych popyt na grunty z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową, znacząco przewyższył podaż. W stolicy niemal każdy grunt, który umożliwiał deweloperom wyprodukowanie inwestycji mieszkaniowej był sprzedawany niemal natychmiast, a często chętnych nabywców było kilku lub kilkunastu. W pierwszej połowie 2022 roku da się zauważyć wyraźnie spowolnienie. Po dobrym początku roku nastąpiło wyraźne ochłodzenie rozgrzanego do czerwoności rynku gruntów inwestycyjnych, na co ogromny wpływ miał wybuch wojny w Ukrainie, wysoka inflacja oraz podnoszone systematycznie stopy procentowe. W pierwszej połowie 2022 roku liczba transakcji była o 45% niższa niż w analogicznym okresie 2021 roku i 47,5% niż w pierwszej połowie 2020 roku. Całkowita powierzchnia transakcji przekroczyła 0.44 mln m2 i była o 51% niższa niż w pierwszej połowie 2021. Warto zauważyć, że od kilku lat pogłębia się deficyt gruntów inwestycyjnych.

„Możemy uznać, że grunty inwestycyjne w Warszawie to najbardziej deficytowy, a co za tym idzie najgorętszy towar na rynku nieruchomości. Świadczą o tym powierzchnie sprzedanych gruntów o niespotykanych dotąd wielkościach oraz rekordowe ceny transakcyjne” mówi Daniel Radkiewicz, prezes INWI.

Pierwsza połowa 2022 roku, mimo znacząco niższej liczby transakcji, pokazuje wyraźne wzrosty cen. Średnia cena gruntu w stolicy ukształtowała się na poziomie 2163 zł za metr kwadratowy, oraz 1950 zł za metr kwadratowy PUM-u. Najniższą cenę za metr kwadratowy PUMu odnotowano na Białołęce – 450 zł za metr kwadratowy. Najwyższą na Mokotowie 5523 zł. Średnia cena za jeden metr kwadratowy PUM w 2022 była 26% wyższa niż w analogicznym okresie 2021 roku, oraz 51% wyższa niż w analogicznym okresie 2020 roku.

W 2021 roku niska dostępność gruntów w Warszawie motywowała inwestorów do szybkiego zakupu w obawie o utratę tej możliwości na rzecz innego nabywcy. 2022 rok przyniósł zupełnie nowe realia – z zainteresowaniem obserwujemy aktualną sytuację na rynku gruntów w Warszawie i możemy wysnuć przypuszczenie, że choć zauważalnie mniejsza jest ilość transakcji, to ich wysokość będzie w podsumowaniu zaskoczeniem” mówi Mariusz Urbański, development manager w INWI.

W raporcie opracowanym przez INWI na przykładzie wybranych dzielnic oraz MSI (Miejski System Informacji) przedstawiono wyraźnie, które rejony miasta cieszą się obecnie największym zainteresowaniem wśród deweloperów. Najwięcej transakcji w pierwszej połowie 2022 roku podpisano w dzielnicy Białołęka. Ceny gruntu i w przeliczeniu na PUM były tu najniższe. Największą aktywność rynkową można było zaobserwować w dzielnicach Mokotów i Włochy. Na Mokotowie zanotowano najwyższą całkowitą wartość transakcji.

Źródło: INWI.

Grunty inwestycyjne pod magazyny – Savills rozwija ofertę zakupu i sprzedaży

Bochenek Rafał_low_res

Firma doradcza Savills rozbudowuje ofertę usług doradztwa przy sprzedaży i zakupie gruntów pod inwestycje magazynowe i przemysłowe.

Do firmy dołączył Rafał Bochenek, który będzie świadczył usługi w ramach platformy Industrial Services Hub.
Rafał Bochenek objął stanowisko menadżera ds. zakupu gruntów (Associate Director, Land Acquisition Manager). W Savills będzie współpracował z działem wynajmu powierzchni magazynowych i przemysłowych oraz działem doradztwa inwestycyjnego, wzmacniając platformę Industrial Services Hub, w ramach której Savills oferuje swoim klientom kompleksowe usługi dla najemców, inwestorów i deweloperów nieruchomości logistycznych. Do jego zadań należeć będzie m.in. pozyskiwanie gruntów pod inwestycje magazynowe i przemysłowe dla klientów Savills, w tym negocjacje cen oraz analiza stanu formalno-prawnego nieruchomości.

Zabezpieczenie atrakcyjnego banku ziemi, w lokalizacjach z dobrym dostępem do pracowników i infrastruktury transportowej, ma strategiczne znaczenie dla deweloperów nieruchomości magazynowych i przemysłowych. Wraz z dołączeniem Rafała, dzięki jego wieloletniemu doświadczeniu i umiejętnościom, nasza kompetencje w tym zakresie uległy znaczącemu wzmocnieniu i będziemy w stanie jeszcze efektywniej wspierać klientów na tym polu” – mówi Katarzyna Pyś-Fabiańczyk, dyrektorka Industrial Services Hub w Savills.

Grunty inwestycyjne zawsze się opłacają

Jakub Weglarski expert Rodzinnych Inwestycji[7]

Niestabilność, kryzys, recesja, spadek PKB – te słowa zdominowały przestrzeń publiczną. Inflacja powoduje ubożenie społeczeństwa i pożera oszczędności. Czy warto jednak inwestować i w co inwestować, czy lepiej poczekać? Inwestycje w obligacje, giełda – to kierunek bardzo niepewny, oprocentowanie lokat jest niższe niż inflacja. Stosunkowo trwałym dobrem jest ziemia. Jednak czy kupować teraz, czy poczekać, aż ceny ziemi spadną? Lepiej nie czekać, ponieważ… taniej już było.30

Spis treści:
Porównując wzrost wartości podstawowych produktów inwestycyjnych
Inwestycja na trudne czasy
W jakich regionach inwestować?

 

Porównując wzrost wartości podstawowych produktów inwestycyjnych

Obserwując dane rynkowe od 2010 roku, można zauważyć, iż jedną z najstabilniejszych i najbardziej opłacalnych form inwestowania stanowią inwestycje w ziemię. Jeśli spojrzymy na wzrost wartości różnych produktów inwestycyjnych w kraju w latach 2010-2022, to w tym czasie WIG wzrósł o 30,79%, złoto – o 57,18%, mieszkania o 75,26 %, zaś ziemia rolna – aż o 212,84%.

Biorąc zaś pod uwagę wzrost wartości wybranych produktów inwestycyjnych od stycznia 2020 roku, czyli od momentu tuż przed pandemią, aż do dziś, WIG spadł do poziomu -7,84%, złoto wzrosło o 13,65%, ziemia rolna o 24,37%, mieszkania o 30,79%, a mieszkania 30,79%. Najwyższe notowania uzyskała ziemia budowlana, której cena wzrosła w tym czasie o 50,59%.

Warto zwrócić uwagę na dużo bardziej nasycony i stabilny rynek amerykański, na którym wartość nieruchomości stale rośnie, co może pokazywać kierunek, w jakim zmierzać będzie rynek polski w kolejnych dekadach. Krótkoterminowo wzrasta on o wartość inflacji, a długoterminowo, w perspektywie od 5-6 lat, przynajmniej dwukrotnie szybciej od ogólnego poziomu cen – mówi Jakub Węglarski, ekspert Rodzinnych Inwestycji – Nawet po kryzysie 2007-2008 na rynku amerykańskim odnotowano lekką korektę, a następnie odbicie ze zdwojoną siłą. Dodatkowo, co należy podkreślić, na rynku nieruchomości gruntowych zwykle panuje większa stabilizacja,
a korekty zwykle są niezauważalne.

Inwestycja na trudne czasy

Skąd się bierze potencjał inwestycyjny ziemi? Otóż podstawowe prawo ekonomii mówi, że jeśli podaż jest stała, a rośnie popyt, to również rośnie cena. Nawet, jeśli zdarza się na rynku chwilowa stagnacja, to ziemia szybko wraca do swojego poziomu i utrzymuje trend wzrostowy. To zjawisko jest widoczne również w gospodarkach bardziej rozwiniętych, w których mimo większego nasycenia rynku, wciąż mamy do czynienia ze wzrostem. Ziemi bowiem nie przybywa, jest dobrem ograniczonym – nie można jej wyprodukować i już jej nie przybędzie.

Poza tym jest niezbędna, żeby wytwarzać inne produkty i usługi. Jest to też stosunkowo łatwy i bezpieczny sposób przechowywania kapitału, ponieważ nie można jej zgubić, ukraść, zepsuć, a także zainwestowany w nią kapitał nie zniknie. Ogromnym atutem gruntów jest to, iż nie trzeba płacić za ich utrzymanie, w przeciwieństwie do konieczności opłacania czynszu za mieszkanie, remonty i konserwacje.

W jakich regionach inwestować?

Najlepszym kierunkiem są tereny rozwijające się, które jeszcze nie są drogie, jak np. ziemia w dużych miastach czy kurortach nad morzem i w górach, natomiast z rozwijającą się infrastrukturą i turystyką. Jest to jeden z wyznaczników potencjału wzrostowego gruntów. Przykładem mogą być Warmia i Mazury, co pokazują dane GUS: ceny ziemi rolnej w tym regionie od 2004 roku, wzrosły do dziś o 1030%.

Zdaniem specjalistów, mimo obecnej sytuacji, ceny ziemi będą rosły. Nawet jeśli miałoby dojść do nieoczekiwanych sytuacji, to dzięki aktowi notarialnemu potwierdzającemu zakup ziemi, nasi spadkobiercy będą mogli ją odzyskać nawet po kilkudziesięciu latach. Inne inwestycje w tym czasie mogą zostać zwyczajnie rozkradzione – dodaje Jakub Węglarski, ekspert Rodzinnych Inwestycji. –Warto zwrócić uwagę, iż w dzisiejszych czasach uporządkowane prawnie działki w dobrej cenie rozchodzą się bardzo szybko, natomiast dużo gorzej, jeśli trzeba się zmagać się z czasochłonnymi formalnościami – dodaje Jakub Węglarski.

Źródło: Rodzinne Inwestycje.

Nowe grunty inwestycyjne – intensywna I połowa 2022 roku dla firmy Matexi Polska

Mirek Bednarek, Regional Business Director, Matexi NV
Matexi Polska dokonała podsumowania przeprowadzonych transakcji zakupu gruntów w pierwszej połowie 2022 roku i analizy potencjału inwestycyjnego.
 

To była intensywna i bardzo udana pierwsza połowa roku dla firmy Matexi Polska. Bank ziemi Spółki zasiliły nowe grunty na dwóch rynkach: warszawskim i krakowskim. Dzięki temu zwiększył się potencjał inwestycyjny Matexi Polska do łącznie 4 500 lokali na obu rynkach.  W Warszawie, wzrost zasobów w grunty pozwoli na wybudowanie około 400 nowych mieszkań w takich dzielnicach jak: Wola, Mokotów i Żoliborz. W Krakowie zaś około 50 lokali mieszkalnych w atrakcyjnej lokalizacji, w której Spółka jest w trakcie realizacji jednego z jej projektów.

„Dla dewelopera posiadanie banku ziemi pozwala na swobodne planowanie działania na kilka lat naprzód. Jest to pewnego rodzaju zabezpieczenie możliwości ciągłego prowadzenia nowych inwestycji budowlanych, które budujemy niezależnie od sytuacji na rynku. Dzięki temu mamy czas na dokładne projektowanie naszych osiedli oraz elastyczność we wprowadzaniu poszczególnych etapów inwestycji do sprzedaży. Ponadto daje nam to możliwość zaplanowania realizacji projektów mieszkaniowych adekwatnie do terminów wymaganych procedur administracyjnych” – powiedział Mirek Bednarek, Regional Business Director w Matexi NV.

WGN: grunty inwestycyjne pod nowoczesne powierzchnie magazynowo-przemysłowe

 

Marlena-Joks-na-komercja24 (1)
Marlena Joks / Starszy Analityk WGN dla dziennika Gazeta Wrocławska, udzieliła wywiadu dla Gazety Wrocławskiej.

Wywiad poświęcony jest tematowi gruntów inwestycyjnych w Polsce. Jak podkreśla ekspertka, Dolny Śląsk jest jednym z najbardziej pożądanych obszarów aktywności gospodarczej, w kraju i  Europie.
Na ten moment na Dolnym Śląsku do dyspozycji najemców pozostaje ponad 3,15 mln mkw nowoczesnej powierzchni magazynowo-przemysłowej. Jest to niemal 12 % wszystkich zasobów w kraju.

Czytaj więcej: TUTAJ.

Potężny hub energetyczny w Polsce: Westa Investments SA ogłasza wielomiliardowy projekt produkcji i przesyłu zielonego wodoru

zdj_Julia Bogdanowicz
Westa Investments poprzez swoją spółkę celową H2 Energy szykuje wielomiliardową inwestycję w zachodniej Polsce. Zakłada ona produkcję, magazynowanie a także dystrybucje zielonego wodoru z wykorzystaniem dedykowanego terminalu.

H2 Energy dysponuje już ponad 700 ha gruntów tuż przy granicy z Niemcami. Przez te tereny przebiega międzynarodowa linia kolejowa oraz gazociąg Jamał-Europa. To tam powstać mają farmy wiatrowe i fotowoltaiczne pozwalające produkować wodór w sposób bezemisyjny.
Już kilkanaście dużych podmiotów z Europy oraz Bliskiego Wschodu wyraziło zainteresowanie zaangażowaniem się kapitałowo w projekt Westa Investments, zakładający magazynowanie oraz sprzedaż zielonej energii pod postacią wodoru.
Westa Investments rozwija też segment nieruchomościowy. Spółka rusza w Krakowie z inwestycją mieszkaniową o budżecie 1,7 mld zł. Niedawno zaś skończyła pionierski projekt z PFR Nieruchomości, w ramach którego sprzedała blisko 500 lokali.

Westa Investments SA – po serii udanych przedsięwzięć w obszarze nieruchomości – przygotowuje swój największy do tej pory projekt inwestycyjny. Poprzez swoją spółkę zależną H2 Energy, Westa Investments szykuje produkcję zielonego wodoru. H2 Energy dysponuje ponad 700 ha gruntów w gminie Górzyca w woj. lubuskim, przez które przebiega gazociąg Jamał-Europa jak i linia kolejowa nr 273, stanowiąca element Transeuropejskiej Sieci Transportowej TEN-T. Przedstawiciele Westa Investments, której założycielami oraz głównymi akcjonariuszami są Artur Paluch oraz jego brat Piotr Paluch, podkreślają, że to wielomiliardowy projekt o międzynarodowym potencjale.

– Produkcja zielonego wodoru w oparciu o wielkopowierzchniowe farmy wiatrowe i fotowoltaiczne to potężny projekt a zarazem mający świetne perspektywy biznesowe. Usytuowanie terenu, polityka klimatyczna Unii Europejskiej jak i sytuacja geopolityczna czyli dążenie do uniezależnienia się od importowanego gazu to mocne impulsy, wskazujące na biznesowy sens tej inwestycji – mówi Jakub Styczeń, pełnomocnik zarządu H2 Energy, który w przeszłości pracował m.in. z grupą Arcelor Mittal i zasiadał w zarządzie CTL Logistics GmbH, gdzie zajmował się zarządzaniem w obszarach zakupów, logistyki oraz organizacją złożonych projektów logistycznych.

Jak podkreśla przedstawiciel inwestora, H2 Energy nieprzypadkowo ma swoje grunty niespełna 3 kilometry od granicy z Niemcami. Według szacunków niemieckich władz, do 2030 r. jedynie maksymalnie 16 proc. zużywanego w gospodarce wodoru będzie pochodziło z miejscowych elektrolizerów. A to oznacza trwałe uzależnienie Niemiec od importu zielonego wodoru. Plany H2 Energy zakładają zatem przesył wodoru rurociągami, cysternami, barkami a także koleją. W ramach projektu ma bowiem powstać potężny terminal intermodalny.

– Lokalizacja projektowanej inwestycji, jak również i samego terminala intermodalnego na szlaku głównych europejskich korytarzy transportowych przebiegających przez Polskę decyduje o atrakcyjności całego projektu. Zakładane przez nas całkowite moce są rzędu kilku gigawatów. A to oznacza jeden z największych tego typu projektów w Europie – zaznacza Jakub Styczeń.

Obecnie trwają prace przygotowawcze związane z inwestycją oraz rozmowy z partnerami prywatnymi jak i publicznymi m.in. z Bliskiego Wschodu oraz Europy Zachodniej.

Jednocześnie Westa Investments – po serii udanych projektów inwestycyjnych w obszarze nieruchomości – ogłasza kolejny, tym razem największy jak do tej pory swój projekt deweloperski. Green Town (tak brzmi robocza nazwa inwestycji) to osiedle zaplanowane na kilkunastu hektarach terenu na południu Krakowa. Na gruntach tych powstanie docelowo nawet 3,2 tys. mieszkań oraz lokale usługowe, sklepy, przedszkola, place zabaw jak i tereny zielone. Wedle założeń, projekt wart będzie 1,7 mld zł.

– To jeden z największych projektów tego typu w historii Krakowa. Podzieliliśmy go na kilka etapów. W pierwszym zbudujemy 200 mieszkań. Docelowo, do 2030 r. chcemy oddać mieszkańcom nawet 3,2 tys. lokali w ramach nowego osiedla – podkreśla Julia Bogdanowicz, dyrektor zarządzający i akcjonariuszka Westa Investments.

Planowane przychody z realizacji tej inwestycji mają przekroczyć 2,2 mld zł.

– Nie wykluczamy, że do tego czasu rozpoczniemy jeszcze kolejne projekty. W zanadrzu mamy bowiem m.in. konkretne plany wybudowania dwóch ekskluzywnych, butikowych hoteli w świetnych lokalizacjach w Krakowie – zapowiada Julia Bogdanowicz.

Obecnie Westa Investments – koncentrująca się głównie na branży deweloperskiej – prowadzi kilka innych projektów mieszkaniowych w Krakowie. To 5 projektów na różnym etapie zaawansowania (m.in. Podedworze 9, Cieszyńska 9, Apartamenty Kosocicka, Glogera 30) – w ich ramach do końca 2024 r. powstanie 800 mieszkań, a część zostanie oddana do użytku jeszcze w tym roku. Dodatkowo, do 2025 r. na terenie Green Town do użytku oddanych ma być już pierwszych 200 lokali.

– Szacowane przychody z już realizowanych oraz przyszłych inwestycji o powierzchni użytkowej 200 tys. mkw. to ponad 2,5 mld zł – wylicza Julia Bogdanowicz i dodaje, że Westa ma ponad 20-letnie doświadczenie w branży i naturalne jest, że będzie szukać coraz większych oraz ambitniejszych wyzwań. W ostatnich kilku latach wybudowała ponad 1000 mieszkań, a do tego w pionierskim projekcie PFR Nieruchomości właśnie przekazała pod klucz niemal 500 lokali.

Krakowska spółka inwestuje również w start-upy, jest zaangażowana kapitałowo np. w projekt z branży medtech.

– Nisza medtechowa jest nam bardzo bliska. Szukamy kolejnych innowacji i ciekawych spółek nie tylko z tego obszaru – zapowiada dyrektor zarządzająca Westa Investments.

Źródło: Westa Investments.

Nabywanie nieruchomości rolnych nie jest niemożliwe

aleksandra jachPrzepisy ograniczające obrót ziemią, w powszechnej opinii są w Polsce bardzo restrykcyjne. Zgoda Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) wymagana jest nawet na nabycie 1 ha działki rolnej przez osobę fizyczną, jeżeli nie jest rolnikiem. „W czasie lockdownów wielu z nas szukało możliwości przeniesienia się poza miasto. Wzrosło zainteresowanie zakupem nieruchomości rolnych. I chociaż ten rynek jest nadal bardzo mocno regulowany, to statystyki wskazują, że regulator nie ingeruje tak często w ten obrót, jakby się mogło wydawać” – mówi Aleksandra Jach, Counsel w kancelarii Wolf Theiss.

Zgodnie z postanowieniami art. 2a ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego nabycie nieruchomości rolnej przez podmioty inne niż rolnik indywidualny potrzebne jest zezwolenie Dyrektora Generalnego KOWR wyrażoną w drodze decyzji administracyjnej. Ustawa przewiduje szereg wyjątków, które dotyczą m.in.: osób bliskich zbywcy, jednostek samorządu terytorialnego oraz Skarbu Państwa, a także określonych ustawą przypadków (np. nabycia nieruchomości rolnej w wyniku dziedziczenia, nabycia nieruchomości rolnej o powierzchni mniejszej niż 1 ha lub w wyniku zniesienia współwłasności).

Nabycie nieruchomości rolnych przez osoby indywidualne z reguły dotyczy działek do 1 ha – dzięki czemu zgoda KOWR nie jest wymagana. Ale, mimo tego, nabycie gruntu rolnego powyżej 0,3 ha nie zwalnia nabywcy z obowiązku prowadzenia przez 5 lat od jego nabycia gospodarstwa rolnego w skład którego ten grunt wszedł, ani nie wyłącza ustawowego prawa pierwokupu. Natomiast aby kupić nieruchomość rolną powyżej 1 ha, należy uzyskać już zgodę Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, która obwarowana jest wieloma warunkami mówi Aleksandra Jach.

Jak informuje KOWR, w 2021 r. do tej instytucji wpłynęło ponad 42 tys. warunkowych umów sprzedaży dotyczących nieruchomości rolnych o łącznej powierzchni 38,23 tys. ha, w stosunku do których KOWR przysługiwało prawo pierwokupu. KOWR skorzystał ze swojego prawa w zaledwie 171 przypadkach kupując ostatecznie nieruchomości rolne o łącznej powierzchni 2,39 tys. ha.

KOWR skorzystał w 2021 r. z prawa pierwokupu w odniesieniu do zaledwie 0,5% umów warunkowych (co odpowiadało 6,2% powierzchni gruntów będących przedmiotem tych umów). KOWR wydał jednocześnie na te zakupy ponad 80 mln złotych. Zgodnie z wytycznymi przekazanymi do dyrektorów lokalnych jednostek, korzystanie z pierwokupu musi być szczególnie uzasadnione, aby takie zakupy były możliwedodaje Aleksandra Jach

Ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego przewiduje również, że grunt rolny może nabyć osoba fizyczna, nawet w przypadku powierzchni powyżej 1 ha, jeżeli nie spełnia wymogów ustawowych. By przeprowadzić taką transakcję, sprzedający powinien wystąpić do KOWR z wnioskiem o wyrażenie zgody z formie decyzji administracyjnej.

W istocie wielu nabywców nieruchomości rolnych wcale nie spełnia kryteriów „rolnika indywidualnego”. Ustawodawca przewidział tu kilka przypadków, kiedy taka zgoda może być udzielona. Między innymi można wykazać, że nie było „rolników indywidualnych” chętnych do zakupu, będzie na tym gruncie prowadzona działalność rolnicza i nie dojdzie do zbytniej koncentracji gruntów, czyli w trybie art. 2a ust. 4 pkt 1 UKUR m.in. należy wykazać, że próbowano znaleźć nabywcę gruntu spełniającego kryteria ustawowe (zamieszczając ogłoszenie o sprzedaży na specjalnym portalu internetowym KOWRu) ale nie było chętnych nabywców w określonym czasie precyzuje Aleksandra Jach.

W 2021 r. do Oddziałów Terenowych KOWR wpłynęło łącznie ponad 12 tys. wniosków o wyrażenie zgody na nabycie nieruchomości rolnych o łącznej powierzchni 58,64 tys. ha., a decyzji administracyjnych wydano łącznie ponad 10,5 tys., które dotyczyły nieruchomości rolnych o powierzchni 52,89 tys. ha, z czego 93,4 proc. pozytywnych. W przypadku transakcji, gdzie kupcem była osoba fizyczna (tryb art. 2a ust. 4 pkt 1 UKUR) wniosków było aż ok. 6 tys.

Jeśli zestawimy powszechne przekonanie o restrykcyjnym prawie do nabywania gruntów rolnych w Polsce, ze statystykami publikowanymi przez sam KOWR okazuje się, że osoba fizyczna, o ile zdeklaruje prowadzenie działalności rolniczej na zakupionych gruntach, nie ma większych problemów z realizacją kupna ziemi rolniczej. Warto też wskazać, że nabycie nieruchomości wbrew przepisom ustawy jest nieważne, ale to musi być potwierdzone wyrokiem sądu powszechnego. Z moich informacji wynika, że w całym 2021 r. KOWR wniósł zaledwie 4 powództwa na podstawie art. 9 ust 2 UKURpodkreśla Aleksandra Jach.

Jak podaje KOWR, w 2021 r. wniesiono łącznie 15 odwołań do organu wyższego stopnia od decyzji dotyczących nieruchomości rolnych o łącznej powierzchni 297 ha. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, jako organ II instancji, utrzymał w mocy 7 decyzji Dyrektora Generalnego KOWR, a w stosunku do jednej decyzji Dyrektora Generalnego KOWR – umorzył postępowanie administracyjne. Osobie niezadowolonej z rozstrzygnięć KOWR odwoławczego w powyższym zakresie przysługuje prawo wniesienia skargi do sądu administracyjnego. Żadna decyzja administracyjna wydana w 2021 r. dotycząca zgody na nabycie nieruchomości rolnych nie została zaskarżona do wojewódzkiego sądu administracyjnego w 2021 r.

Autor: Aleksandra Jach, Counsel w kancelarii Wolf Theiss.

Nowe grunty pod inwestycje – intensywna połowa roku dla Matexi Polska

Mirek Bednarek, Regional Business Director, Matexi NV
Firma Matexi Polska dokonała podsumowania przeprowadzonych transakcji zakupu gruntów w pierwszej połowie 2022 roku i analizy potencjału inwestycyjnego. 

To była intensywna i bardzo udana pierwsza połowa roku dla Matexi Polska – bank ziemi Spółki zasiliły nowe grunty na dwóch rynkach: warszawskim i krakowskim, co zwiększyło potencjał inwestycyjny Matexi Polska do łącznie 4 500 lokali na obu rynkach.
W Warszawie, wzrost zasobów w grunty pozwoli na wybudowanie około 400 nowych mieszkań w takich dzielnicach jak: Wola, Mokotów i Żoliborz. W Krakowie zaś około 50 lokali mieszkalnych w atrakcyjnej lokalizacji, w której Spółka jest w trakcie realizacji jednego z jej projektów.
Większość z zakupionych gruntów jest przedmiotem toczącej się procedury uzyskania pozwolenia na budowę. Na końcowej fazie zakupu znajdują się także inne równie ciekawe tereny pod przyszłe inwestycje.

„Dla dewelopera posiadanie banku ziemi pozwala na swobodne planowanie działania na kilka lat naprzód. Jest to pewnego rodzaju zabezpieczenie możliwości ciągłego prowadzenia nowych inwestycji budowlanych, które budujemy niezależnie od sytuacji na rynku. Dzięki temu mamy czas na dokładne projektowanie naszych osiedli oraz elastyczność we wprowadzaniu poszczególnych etapów inwestycji do sprzedaży. Ponadto daje nam to możliwość zaplanowania realizacji projektów mieszkaniowych adekwatnie do terminów wymaganych procedur administracyjnych” – powiedział Mirek Bednarek, Regional Business Director w Matexi NV.

„Zakup przez nas gruntów poprzedza bardzo staranna ich selekcja w oparciu o szereg kryteriów dających nam gwarancję wyboru najlepszych działek. Przy tworzeniu banku ziemi bardzo istotne jest zgromadzenie pełnych informacji dotyczących danej lokalizacji, w tym analiza potencjału zabudowy na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub decyzji o warunkach zabudowy. Bardzo istotna jest też informacja na temat przyszłych inwestycji w okolicy oraz właściwe zidentyfikowanie grupy docelowej i produktu w danej lokalizacji. To niezbędna wiedza, którą w Matexi Polska zbiera i analizuje zespół specjalistów – co pozwala na wybór i zakup właściwych działek pod funkcjonalne i przyjazne mieszkańcom osiedla” – dodał.

Warmia: inwestorzy nabywający grunty komercyjne mogą liczyć na najwyższy w Polsce poziom wsparcia

Warmia Residence wizualizacja 1

Warmia, kraina tysiąca jezior to Zielone Płuca Polski i miejsce, gdzie ustanowiono 111 rezerwatów przyrody. Siła i piękno natury zapewniają doskonałe warunki do życia i pracy. Perspektywa taka może wydawać się jedynie marzeniem dla wszystkich, którzy na co dzień pracują w korporacjach w największych miastach Polski, ale od czasu, gdy w wielu branżach praca zdalna stała się jednym z dominujących rozwiązań, wszystko stało się możliwe.

Spis treści:
Nie tylko biznes, ale i nieruchomości
Można tak żyć na stałe

Malownicze jeziora, połączone gęstą siecią rzek, po których poprowadzono szlaki wodne, rozległe lasy, które stanowią 33% powierzchni województwa, uzupełnione o pola uprawne zajmujące 54% jego powierzchni. Warmia to prawdziwie naturalna kraina, w której jednak nie tylko turystyka ma się doskonale. To również miejsce, gdzie coraz mocniej rozkwita biznes, a włączenie regionu do faworyzowanej Polskiej Strefy Inwestycji powoduje, że przedsiębiorcy mogą tu liczyć na szereg zachęt inwestycyjnych, w tym m.in. zwolnienie z podatków. Co więcej, przedsiębiorcy chcący rozwijać swoje firmy na Warmii mogą liczyć na najwyższy w kraju poziom pomocy publicznej. Polska Strefa Inwestycji to rządowy program wspierania nowych biznesów, w ramach którego przedsiębiorcy mogą skorzystać z pomocy publicznej w postaci zwolnienia z podatku dochodowego. Program ma charakter powszechny, co oznacza, że każda nowa inicjatywa może zostać objęta wsparciem, jeżeli tylko spełni określone kryteria. Przedsiębiorcy mogą liczyć na zwrot dwuletnich kosztów pracy nowo zatrudnianych pracowników lub zwrot nawet 70% kwalifikowanych kosztów nowej inwestycji.

Tego rodzaju inicjatywy powodują, że Warmia obecnie wymieniana jest jako najlepiej rokujący region Polski w obszarze przyciągania inwestycji i rozwoju. Już obecnie znajduje się w czołówce polskich miast pod względem powierzchni biurowej w budowie. W okolicy swoją produkcję rozwija już IKEA, Michelin, EGGER, Zalando Group i Maspex. Warmia i Mazury, dzięki olbrzymim zasobom drewna i wieloletniej tradycji jego obróbki są także polskim największym zagłębiem meblowym.

Inwestorzy znajdą tutaj jeszcze więcej atutów: najniższe koszty pracy (przeciętne wynagrodzenie jest niższe o 47% od wynagrodzenia w województwie mazowieckim, o 26% od Pomorza i 20% od Śląska). Talent pool uzupełnia co roku 12 tysięcy absolwentów piętnastu uczelni wyższych, a na studiach obecnie kształci się 36 tysięcy studentów. Zbierając te wszystkie atuty razem doskonale widać powody, dla których Warmia należy do najlepiej rokujących regionów w kraju pod względem potencjału rozwoju.

Nie tylko biznes, ale i nieruchomości

Warmia równocześnie należy do regionów, w których cena metra kwadratowego nieruchomości należy do najniższych poziomów w Polsce, a Polska wciąż należy do krajów o najniższych cenach nieruchomości w Europie. Jak by nie patrzeć, pole do wzrostu wartości nieruchomości jest wciąż spore, dlatego w połączeniu z wyjątkowymi możliwościami inwestycyjnymi Warmię może czekać spory boom rozwojowy. Obecnie ma wszystko, czego można oczekiwać od dobrze przygotowanej lokalizacji pod lokowanie biznesu. Regionalny Port Lotniczy Olsztyn-Mazury obsługuje połączenia lotnicze trzech operatorów: RyanAir, Wizzair i PLL LOT. Siatka połączeń obejmuje loty krajowe (Kraków, Wrocław, Rzeszów) oraz zagraniczne (Dortmund, Londyn Luton i Stansted). Ponadto lotnisko obsługuje loty medyczne, biznesowe i szkoleniowe. Kierowcy doceniają otwartą już w 80% ekspresową ,,siódemkę”, łączącą Kraków, Warszawę i Gdańsk, a dostęp do Morza Bałtyckiego zapewnia największy port Zalewu Wiślanego w Elblągu, który obsługuje zalewową i bałtycką żeglugę przybrzeżną towarową i pasażersko-turystyczną. Port morski w Elblągu posiada połączenia kolejowe i drogowe z Warszawą, Gdańskiem, Olsztynem, Malborkiem i Braniewem. Nowy szlak transportowy, dostępny dzięki przekopowi Mierzei Wiślanej umożliwi dostęp do Elbląga statkom morskim o długości do 100 metrów. Transport wspiera także Logistic Terminal Braniewo – największy i najnowocześniejszy terminal przeładunkowy w sąsiedztwie przejścia granicznego Braniewo – Mamonowo.

Można tak żyć na stałe

Programy wsparcia dla przedsiębiorców nie mogły umknąć uwadze inwestorów z rynku nieruchomości. Tak doskonałe warunki do życia i rozwoju biznesu, połączone z możliwością pracy z dowolnego miejsca w kraju powodują, że wielu świadomych pracowników wybiera właśnie Warmię. Przemawiają za nią również racjonalne ceny nieruchomości, znacznie odbiegające od wiodących lokalizacji w kraju, przy czym ich jakość i infrastruktura towarzysząca na krok nie odstępują prestiżowym osiedlom w Warszawie, Trójmieście czy na Śląsku.

Michał Oziębała, prezes zarządu spółki Adept Investment który swoje inwestycje na Warmii rozpoczął w roku 2018 potwierdza, że region od lat przechodzi kolosalną przemianę: Na Warmii rozwija się każdy obszar regionu. Inwestycje gospodarcze idą w parze z rozwojem infrastruktury rekreacyjnej i bazy noclegowej oraz budową dróg lokalnych i ekspresowych. Co krok widać efekty kolejnych działań władz lokalnych i prywatnych przedsiębiorców, przy czym region wciąż utrzymuje swój dziewiczy charakter, którym Warmia przewyższa inne części kraju. Niezliczone jeziora, malownicze lasy i doskonale rozwinięta infrastruktura wodna pozwalają spełnić marzenie o życiu w zdrowym i komfortowym miejscu. Regionalna kuchnia pełna jest ryb i lokalnych naturalnych składników a przez to  należy do najzdrowszych w kraju. Restauracje w Worytach stanowią destynację samą w sobie. Nasze inwestycje na Warmii rozpoczęliśmy w 2018. roku i po 4 latach ich prowadzenia doskonale poznaliśmy walory tej części Polski. Dlatego wciąż inwestujemy właśnie tutaj.

Nasze poprzednie projekty ulokowaliśmy w doskonałych miejscach, a wszystkie rozbudowaliśmy o prestiżowe dodatki i infrastrukturę towarzyszącą – mówi Michał Oziębała. Nasza najnowsza propozycja ulokowana jest w Worytach i nie tylko utrzymuje ten trend, ale jeszcze uzupełnia go o dodatkowe walory. Na osiedlu domów, które dostępne są w cenie 450 000 zł oddajemy do użytku prywatne korty tenisowe, basen, boisko do siatkówki plażowej i badmintona, minigolfa oraz plac zabaw. Właściciele domów będą mogli także skorzystać z usługi concierge, w ramach której zamówią m.in. odśnieżanie, koszenie trawy lub rozpalenie w kominku przed przyjazdem do domu.

Warmia to region, który pomimo znacznych zachęt inwestycyjnych swój złoty czas ma wciąż przed sobą. Tym bardziej, że nie ustępuje sąsiednim Mazurom pod względem walorów krajoznawczych i potęgi natury, a jest zdecydowanie niedowartościowany z poziomem cen i wysokością wynagrodzeń. Jest również znacznie bliżej od największych polskich miast, przez co dojazd do niego jest bardziej komfortowy.