Colliers: Automaty paczkowe są najczęściej wybieraną formą dostaw przesyłek przez Polaków

Szwech Antoni_Colliers_com
W ciągu ostatnich dwóch lat rynek automatów paczkowych w Polsce przeszedł znaczącą transformację.
Od 2021 roku liczba tych urządzeń wzrosła ponad dwukrotnie, do 38 000 maszyn w 2023 roku. Do rozwoju tego rynku znacząco przyczyniają się preferencje klientów. W przeprowadzonym przez firmę Colliers badaniu korzystanie z tych urządzeń zadeklarowali niemal wszyscy respondenci (99%). Zauważalny jest też spadek dominacji pioniera tego rynku, firmy InPost, co świadczy o zwiększającej się konkurencji i różnorodności dostawców. W 2024 roku liczba automatów paczkowych w Polsce może osiągnąć 45 000, jeszcze bardziej ułatwiając dostępność tej usługi dla szerokiego grona odbiorców.

Najgęstsza sieć

Dynamiczna ekspansja oferty automatów paczkowych najbardziej widoczna jest w województwach mazowieckim i śląskim. Liczba maszyn na Mazowszu wynosi 6 000, z kolei region Śląska wyróżnia się najwyższą gęstością tych urządzeń – aż 41 na 100 km². Wynik ten jest szczególnie wysoki, gdy porównamy go do całej Polski południowej, ze średnią ok. 19 automatów na 100 km², czy Polski północnej, gdzie wskaźnik ten wynosi zaledwie około 8 szt.

W ostatnich latach rynek automatów paczkowych uległ znacznej segmentacji. Jeszcze w grudniu 2021 roku dominującym graczem były Paczkomaty InPost, które stanowiły 92% wszystkich maszyn. Jednak do końca 2023 roku ich udział spadł do 57%, bo na rynku pojawili się nowi konkurenci, tacy jak DPD, Allegro, tandem DHL i AliExpress, Orlen i Poczta Polska.

Wyniki przeprowadzonego przez Colliers badania ukazują, jak ekspansja automatów paczkowych odpowiada na zmieniające się potrzeby konsumentów – mówi Antoni Szwech, Starszy Analityk w Dziale Doradztwa i Badań Rynku, Colliers. – Rozwiązanie to przyjęło się w Polsce jako najbardziej wygodna i dostępna forma dostawy, wpływając obecnie na dalszy dynamiczny rozwój e-commerce w Polsce – dodaje.

Wygoda i elastyczność

Najnowsze dane z raportu Colliers z 2023 roku pt. „Automaty paczkowe 2.0: Rozwój, Innowacje, Przyszłość” rzucają nowe światło na preferencje Polaków w zakresie odbioru przesyłek. Niemal wszyscy badani (99%) deklarują korzystanie z maszyn paczkowych, co stanowi nieznaczny wzrost w porównaniu do 2021 roku (97%).

Co ciekawe, ponad połowa respondentów w ogóle nie korzysta z punktów odbioru za pośrednictwem firm kurierskich, a niemal 70% zadeklarowało, że z usług kurierów korzysta rzadko lub wcale – podaje Antoni Szwech. – Zamiast tego znaczna część badanych (39%) deklaruje, że preferuje wyłącznie odbiór przesyłek z automatów paczkowych. Wśród głównych zalet tej formy odbioru respondenci wskazują możliwość odbioru przesyłki o dowolnej porze oraz szybkość doręczenia – dodaje.

Co i do jakich automatów zamawiamy najczęściej?

Respondenci w 2023 roku wskazali, że wśród produktów zamawianych przez nich do automatów wciąż dominują odzież i obuwie (kategorię tę wskazało 87% ankietowanych) oraz książki (80%). Co ciekawe, pomimo pojawienia się nowych graczy na rynku Paczkomaty InPost nadal cieszą się wśród klientów największą rozpoznawalnością (99,8%). Jednak na popularności zyskują także inne firmy, takie jak Allegro (83%), Orlen (75%) oraz DPD (68%) – większość nowych podmiotów na rynku odnotowała wzrost rozpoznawalności w porównaniu do 2021 roku.

Proekologiczne rozwiązania

Rosnąca świadomość ekologiczna oraz potrzeba wpisania automatów paczkowych w miejski krajobraz kształtują nowe kierunki rozwoju tego sektora. Liderzy rynku, firmy InPost, Allegro czy DPD, wprowadzają innowacyjne rozwiązania, by sprostać tym wyzwaniom. W 2021 roku InPost uruchomił pierwszy Paczkomat® zasilany energią słoneczną za pomocą paneli fotowoltaicznych. Allegro poszło krok dalej, dążąc do tego, aby wszystkie ich automaty One Box były zasilane energią z odnawialnych źródeł, a dodatkowo zostały wyposażone w czujniki jakości powietrza. DPD natomiast zainstalowało automaty bez ekranów i zasilane wbudowanymi bateriami, co jest kolejnym krokiem w kierunku redukcji śladu węglowego. Wszyscy ci operatorzy stawiają również na zwiększenie udziału pojazdów elektrycznych w swoich flotach. W trosce o lepsze wpisanie automatów w miejski krajobraz firma Allegro pokrywa ściany swoich One-Boxów roślinnością i zrezygnowała z umieszczania na nich reklam. Takie działania nie tylko poprawiają estetykę miast, ale również przyczyniają się do poprawy jakości życia mieszkańców.

Przyszłość rynku w Polsce

Obecnie 65% wszystkich paczkomatów InPost znajduje się w gminach miejskich. W przypadku innych operatorów wskaźnik ten wynosi od 80% do 90%. W miastach na każde 10 tys. mieszkańców przypada średnio niemal 14 automatów, podczas gdy w mniejszych ośrodkach miejskich i gminach wiejskich liczba ta wynosi około 6 maszyn na 10 tys. mieszkańców.

To właśnie w mniejszych miejscowościach w 2024 roku prognozowana jest znacząca ekspansja automatów paczkowych. W całej Polsce do końca 2024 roku zasoby rynku automatów paczkowych mogą osiągnąć 45 tys. maszyn, co świadczy nie tylko o wciąż rosnącej popularności tej formy dostawy, ale także o adaptacji całej branży do zmieniających się potrzeb społecznych i środowiskowych – podsumowuje Antoni Szwech.

O badaniu

W badaniu przeprowadzonym przez Colliers udział wzięło niemal pół tysiąca osób 58% kobiet i 42% mężczyzn, wśród których 74% to osoby z wyższym wykształceniem. 64% badanych to osoby zamieszkujące województwo mazowieckie, a taki sam odsetek respondentów wskazał na mieszkanie w miastach o populacji przekraczającej 500 tysięcy mieszkańców. To już druga edycja tego badania. Pierwszą firma Colliers przeprowadziła w grudniu 2021 roku na porównywalnej próbie uczestników.

Źródło: Colliers.

REDD ANALYTICS: Rekordowy marzec 2021, dobry I kw. na rynku biurowym

Analitycy REDD, największej bazy danych o rynku biurowym w Polsce, informują, że w Polsce w marcu 2021 odnotowano 601 nowych umów najmu powierzchni biurowej. Umowy obejmują w sumie prawie 170 tys. m kw. Marzec okazał się najlepszym jak dotąd miesiącem 2021 roku.

– W marcu zarejestrowaliśmy 601 transakcji — jest to najwyższy wynik zanotowany w 2021 roku. Dane REDD wskazują, że z początkiem 2021 widzimy formowanie stabilnego trendu wzrostowego, jeśli chodzi o zawieranie nowych umów najmu na polskim rynku nieruchomości biurowych – wylicza Piotr Smagała, dyrektor zarządzający REDD.

Dla porównania, w lutym 2021 podpisano 562 umowy najmu, w sumie na 155 tys. m kw.

REDD2
Polska: Dostępne moduły biurowe. Koniec I kwartału 2021

Według danych REDD, w ofercie wynajmu jest obecnie ponad 5598 modułów biurowych, które oczekują na nowych najemców.

– Od początku 2021 roku notowaliśmy trend wzrostowy względem liczby dostępnych modułów biurowych. Jednak jak wynika z danych REDD przedstawionych poniżej, z początkiem marca 2021 doszło do krótkoterminowego spadku dotychczasowego trendu wzrostowego – wylicza Piotr Smagała, dyrektor zarządzający REDD.

REDD1
Źródło: REDD.

PKEE E-mobility Summer Day – relacja

Photographed by Kobus Lukasz All Rights Reserved   lukasz@kobusArt.eu  +32 476.083.996  +48 606.824.608   www.facebook.com/KobusArt

Photographed by Kobus Lukasz 
www.facebook.com/KobusArt

Dnia 6 czerwca do brukselskiego centrum Autoworld przyjechało kilkaset osób, po to by wspólnie debatować nad przyszłością i szansami związanymi z elektromoblilnością.

Jedna piąta emisji CO2 w Europie pochodzi z sektora transportu. To główne źródło zanieczyszczenia w naszych miastach.
Emisje z transportu są odpowiedzialne za choroby, przedwczesne śmierci liczone w milionach na świecie” – wskazywał otwierając spotkanie Maros Sefcovic, Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. Unii Energetycznej.
Nie możemy dłużej stać z boku. Chcemy, aby co najmniej jedna trzecia samochodów do 2030 roku była elektromobilna albo hybrydowa. Chcemy używać elektromobilności do magazynowania energii. Samochód elektryczny może uczynić z każdego domu małą elektrownię. Konsumenci będą mogli nie tylko składować elektryczność w bateriach, ale
dzięki nowemu modelowi rynku energii będą mogli sprzedawać nadwyżki energii w godzinach szczytu, które wrócą do sieci” – podkreślał Sefcovic odpowiedzialny za propozycje legislacyjne, które mają stworzyć Unię Energetyczną.

Jak podkreślają organizatorzy „PKEE E-mobility Summer Day” wydarzenie było ważnym elementem europejskiej debaty na temat nie tylko elektromobilności, ale także przyszłości całego sektora.

PKP PLK – proponowany cennik wzbudza kontrowersje

pociag'8 marca 2018 r. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. złożyły wniosek o zatwierdzenie projektu cennika. Chodziło dokładnie o część, która dotyczy sposobu ustalania stawki jednostkowej opłaty podstawowej i manewrowej dla infrastruktury kolejowej o szerokości torów 1435 mm na rozkład jazdy pociągów 2018/2019.

Projekt budzi skrajne emocje. Mówią o tym choćby przewoźnicy, m.in. Koleje Dolnośląskie. Mimo wszystko projekt trafił na biurko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

Do dnia 25 kwietnia 2018 r. można przesyłać do prezesa Urzędu Transportu Kolejowego uwagi związane z projektem.

 

Nie będzie opłaty paliwowej. PIS wycofuje się z projektu

refuel-2157211_640

Partia rządząca rezygnuje z projektu ustawy o tzw. opłacie paliwowej. Polacy nie dołożą się po 20 groszy na litrze, do budowy dróg lokalnych – bo taki miał być jeden z celów nowego prawa.

Dziś prezes partii – Jarosław Kaczyński – powiedział, że projekt zostaje wycofany. Jednocześnie zaznaczył, że obóz rządzący będzie szukał innych metod – bez sięgania do kieszeni obywateli – na zasilenie budżetu drogowego.

Projekt zakładał, że powstałby Fundusz Dróg Samorządowych. Połowa z wpływów z opłaty paliwowej (szacowanych na 4 – 5 mld zł rocznie) miała być przeznaczona na drogi lokalne w ramach FDS, druga połowa na wsparcie Krajowego Funduszu Drogowego.

Dobra wiadomość dla frankowiczów – helwecka waluta tanieje

swiss-franc-957412_640

Frank szwajcarski wyraźnie tanieje. Wynika to ze wzmocnienia złotego w stosunku do euro, ale też osłabienia franka do waluty EU. Expander zwraca uwagę, że kurs EUR/CHF właśnie przekroczył poziom 1,1. Frank jest najsłabszy w odniesieniu do euro od ponad roku. Gdyby ten trend był kontynuowany i osiągnął poziom 1,2, to kurs w Polsce spadłby do ok. 3,50 zł.   

Pozytywny wpływ obserwujemy od kwietnia, kiedy kurs EUR/CHF zaczął zauważalnie rosnąć z ok. 1,06 do 1,1. Obecnie jest najwyższy od czerwca 2016 r. Z drugiej jednak strony wciąż daleko jeszcze do poziomów, które obserwowaliśmy przed tzw. czarnym czwartkiem, czyli przed 15 stycznia 2015 r. Przypomnijmy, że do tego dnia szwajcarski bank narodowy pilnował, aby kurs nie spadł poniżej 1,2.

Jeśli EUR/CHF wzrośnie do 1,2 w Polsce CHF spadnie do 3,50 zł

Eksperci Expandera podkreślają, że gdyby kurs powrócił do poziomu 1,2 to frank w Polsce kosztowałby ok. 3,50 zł. W takiej sytuacji rata kredytu we frankach na kwotę 300 000 zł na 30 lat spadłaby z obecnego poziomu 1921 zł do 1746 zł.

Jest jednak również i scenariusz negatywny. W dłuższym okresie zagrożeniem dla frankowiczów są również podwyżki stóp procentowych. W ostatnich latach były one obniżane i działały na  korzyść kredytobiorców frankowych. Mimo, że obecny kurs franka w Polsce (ok. 3,85 zł) jest istotnie wyższy niż przed czarnym czwartkiem (3,40 zł-3,50 zł), to różnica w wysokości raty nie jest aż tak odczuwalna. Dla przykładu w 2014 r. rata naszego przykładowego kredytu wynosiła średnio ok. 1872 zł. Obecnie jest to ok. 1921 zł, czyli tylko o 49 zł więcej. Różnica jest niewielka dzięki temu, że  wzrost kursu częściowo zniwelował spadek stóp procentowych. LIBOR CHF 3M od którego jest uzależnione oprocentowanie większości kredytów we  frankach jest ujemny i wynosi -0,73%. Jeśli jednak stopy w Szwajcarii przestałyby być ujemne, to przy zachowaniu obecnego kursy, rata wzrosłaby do 2069 zł, czyli o prawie 150 zł.

Frank traci na wartości. Jest najsłabszy od roku_update.jpg

źródło: Expander

Bezrobocie będzie nadal spadać. W wakacje kolejny rekord?

zuber-bezrobocie-foto2

Tak niskiego bezrobocia w Polsce nie notowano od początku transformacji. Poziom 7,4 proc. jest najniższy od ćwierćwiecza. Eksperci prognozują, że w wakacje bezrobocie może spaść nawet do 7 proc. Będzie to wynikać ze zwiększonego zapotrzebowania na  pracowników sezonowych w takich sektorach jak rolnictwo czy budownictwo. Zdaniem ekonomisty Marka Zubera w 2018 roku możliwe są jeszcze większe spadki stopy bezrobocia.

Według prognoz rządu pod koniec tego roku stopa bezrobocia będzie jeszcze niższa i wyniesie 7,2 proc., natomiast w 2018 może spaść do poziomu 6,4 proc. Marek Zuber ocenia, że w dłuższej perspektywie największym zagrożeniem dla rynku pracy będzie sytuacja na globalnych rynkach, przede wszystkim w USA.

Eksperci zaznaczają, że w Polsce w pełni ukształtował się już rynek pracownika, co rodzi problemy dla firm i przedsiębiorców, którzy mają problemy z pozyskaniem wykwalifikowanych kadr. Część z nich jest zmuszona posiłkować się pracownikami zza wschodniej granicy.

LPP podwoi produkcję ubrań Mohito i Reserved

lpp-szwalnie-polska-foto_2

Polska firma odzieżowa LPP w 2018 roku podwoi produkcję ubrań marek Mohito i Reserved. LPP zwiększa produkcję na polskim rynku, żeby usprawnić logistykę. Plusem jest też wysoka jakość produkowanych w Polsce ubrań.

LPP zarządza obecnie pięcioma brandami: Reserved, Cropp, House, Sinsay i Mohito. Ta ostatnia w ciągu minionych dwóch lat przeszyła w Polsce 4 mln sztuk ubrań, czyli 15 proc. całości swojej produkcji.

Z polskich zakładów odzieżowych kolekcje będą błyskawicznie dostarczane do salonów LPP, co wyeliminuje opóźnienia wynikające z logistyki w granicach od 2 do 6 miesięcy. Plusem jest też wysoka jakość produkowanej w Polsce odzieży. Wiceprezes spółki Sławomir Łoboda ocenia, że to powody, dla których produkowanie ubrań w Azji niekoniecznie jest bardziej opłacalne.

Jak wynika z danych GUS, w Polsce działa obecnie 12,6 tys. zakładów produkujących odzież. Wytwarzają przede wszystkim na rynek krajowy albo świadczą usługi na zlecenie firm z Unii Europejskiej.W 2015 roku wartość eksportu wyprodukowanej w Polsce odzieży przekroczyła 3,1 mld zł, natomiast import wyniósł w tym czasie nieco ponad 1,4 mld zł.

 

Co z przyjęciem Euro przez Polskę?

1920517251_wsb_euro1

Polska pod presją w sprawie przyjęcia waluty Euro? W poniedziałek 22 maja „Frankfurter Allgemeine Zeitung” podał informację o tym, że w poprzednim tygodniu  doszło do spotkania unijnych komisarzy Pierre’a Moscoviciego i Valdisa Dombrovskisa z wybranymi europarlamentarzystami. Z wyniesionej ze spotkania notatki wynikało, że rozmawiano m.in. o „dokończeniu unii walutowej do 2025 roku”. Media obiegła wieść o przymusowym przyjęciu euro przez kraje członkowskie Wspólnoty.

Rewelacja gazety została zresztą szybko zdementowana: jeden z głównych jej bohaterów, komisarz UE ds. euro Valdis Dombrovskis oświadczył na konferencji w Brukseli, że doszło do nieporozumienia. „Omawialiśmy spełnienie warunków unii walutowo-gospodarczej do 2025 r. Pod koniec miesiąca powstanie na ten temat dokument, ale to nie oznacza, że wszystkie państwa UE do tego czasu muszą być w strefie euro” – tłumaczył. Informacja ożywiła jednak dyskusję na temat rozszerzenia unii walutowej.

Polska w Traktacie Akcesyjnym zobowiązała się do przyjęcia euro, ale bez określania żadnych terminów. Obecnie spełnia trzy istotne kryteria konwergencji: stabilności cen, fiskalne i stóp procentowych. Nie uczestniczy jednak w mechanizmie ERM II. Co więcej, w lutym zlikwidowano przy Narodowym Banku Polskim Biuro Integracji ze Strefą Euro.

Newseria Biznes

Boom w kredytach mieszkaniowych! W cztery miesiące 15,4 mld zł

buck-2205580_640

Zaskakujące dane odnośnie akcji kredytowej publikuje Biuro Informacji Kredytowej. W ciągu pierwszych czterech miesięcy roku banki udzieliły ponad 71 tys. kredytów mieszkaniowych o wartości 15,4 mld zł. Zanotowany wynik jest o 9,5 proc. wyższy, jeśli chodzi o wartość niż rok wcześniej.

Wg ekspertów BIK wpływ na taką sytuację w dużym stopniu miał fakt, że klienci chcieli zdążyć z dofinansowaniem MDM. Co prawda w kwietniu zanotowano słabsze wyniki niż przed rokiem, ale wynikało to przede wszystkim z większej liczby dni wolnych od pracy i Świąt Wielkanocnych.

Wg BIK tegoroczny wynik akcji kredytowej będzie na podobnym poziomie do tego, jaki uzyskano w 2016 r.

Frankowicze z szansą na kurs po 3,50

kwiecien-frank-foto

Przez pół roku frank szwajcarski potaniał o ponad 7 proc. Od kilku tygodni balansuje na dolnej granicy przedziału, w którym porusza się od przeszło dwóch lat, czyli ok. 3,80 zł. Zdaniem Przemysława Kwietnia, głównego ekonomisty XTB, w sprzyjających okolicznościach za pół roku może osiągnąć niewidziany od uwolnienia franka poziom 3,5 zł. To dobra wiadomość dla kredytobiorców.

15 stycznia 2015 roku Szwajcarski Bank Narodowy uwolnił franka od powiązania z kursem euro na poziomie nie niższym niż 1,20 franka za euro. Szwajcarska waluta ustabilizowała na poziomie ok. 1,10 za euro, na którym pozostaje do dziś. Raty kredytów dla frankowiczów wciąż są jednak wyższe niż przed czarnym czwartkiem.

Czynnikiem, który może przesądzić o spadku kursu jest poprawa nastrojów na rynkach finansowych, co zachęca inwestorów do lokowania pieniędzy w bardziej ryzykowne aktywa, takie jak papiery czy waluty rynków wschodzących. Widać to wyraźnie na wykresie Warszawskiego Indeksu Giełdowego, który po spadkach z 2015 roku i niskim trendzie bocznym obserwowanym przez większość 2016 roku, od jesieni pnie się w górę. Tylko w 2017 roku zyskał ponad 17 proc.

Amerykański PKB wzrósł w I kwartale 2017 roku o 0,7 proc. (ujęcie zannualizowane), podczas gdy spodziewano się wzrostu o 1,2 proc. Przyczyną było przede wszystkim osłabienie wzrostu konsumpcji. Tymczasem w Niemczech wzrost rok do roku po uwzględnieniu czynników sezonowych wyniósł 1,7 proc., a w ujęciu kwartalnym – 0,6 proc. Bez uwzględniania czynników sezonowych niemiecka gospodarka urosła rok do roku o 2,9 proc. Są to dane zgodne z oczekiwaniami, świadczące o dobrej kondycji niemieckiej gospodarki. To dobra wiadomość dla Polski, mocno powiązanej gospodarczo z Niemcami. Według wstępnej informacji polski PKB w I kwartale wzrósł o 4,0 proc. rdr., czyli zdecydowanie mocniej niż wynosiło tempo wzrostu z 2016 roku.

W maju agencja Moody’s podniosła perspektywę ratingu Polski z negatywnej do stabilnej. To samo w grudniu 2016 roku uczyniła agencja Standard & Poor’s. Perspektywę stabilną Polska ma też w trzeciej agencji, Fitch, która ponownie oceni nasz kraj 7 lipca. Oznacza to, że agencje nie przewidują zmiany ratingu Polski w ciągu najbliższych dwóch lat.

Streżyńska: Polska zaledwie uczniem w zakresie cyfryzacji. Wzór: Szwajcaria

swiss-technologie-foto2

Polska wciąż znajduje się daleko poza czołówką najbardziej innowacyjnych państw świata – ocenia  minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Dodaje, że nasz kraj  może czerpać z osiągnięć Szwajcarii. Szczególnie ciekawy jest tamtejszy model inwestycji w szkolnictwo wyższe i zawodowe. Szwajcarzy za to mogą się uczyć od Polaków większej otwartości na ryzyko i eksperymenty – podkreśla ambasador Szwajcarii w Polsce.

Szwajcaria należy do światowych liderów w zakresie innowacyjności. Od sześciu lat zajmuje pierwsze miejsce w rankingu Global Innovation Index, wyprzedzając Stany Zjednoczone i Singapur. Polska w 2016 roku uplasowała się na 39. pozycji tego zestawienia. Zdaniem ekspertów przyczyną sukcesów Szwajcarii na tym polu jest gospodarka nastawiona na współpracę, choć nie pozbawiona konkurencji, odpowiednie finansowanie działań innowacyjnych (większość funduszy pochodzi z sektora prywatnego), wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz inwestycje w edukację.

Trzecia edycja Polish-Swiss Innovation Day odbyła się 23 maja w Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii na terenie kampusu Politechniki Warszawskiej. Jej tematem przewodnim było tworzenie skutecznego ekosystemu cyfrowego.

Polski Fundusz Rozwoju będzie wspierał eksport

1809735560_pfr_eksport (1)

Polski Fundusz Rozwoju wyłoży 60 mld zł –  w postaci gwarancji, ubezpieczeń i kredytów eksportowych oraz działalność Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, na wsparcie rodzimego eksportu. Chodzi o to, by firmy mocniej angażowały się w ekspansję na Zachód. Prezes PFR ocenia, że największy sukces na zagranicznych rynkach mogą odnieść polskie meble, przemysł maszynowy, elektronika, AGD i usługi.

Polski Fundusz Rozwoju ma być głównym narzędziem realizacji planu Morawieckiego przyjętego w lutym przez rząd.

W ciągu kilku najbliższych lat agencja ma otworzyć na całym świecie blisko 70 swoich przedstawicielstw, czyli tzw. Zagranicznych Biur Handlowych. W tej chwili działa 12 takich placówek  (m.in. w Nairobi, San Francisco, Singapurze, Teheranie, Szanghaju i Meksyku), a do 2020 roku ma ich być około 20. Zadaniem Zagranicznych Biur Handlowych będzie dostarczanie wiedzy i wspieranie polskich firm, które stawiają pierwsze kroki na obcym rynku.

W ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku wartość ubezpieczonego obrotu eksportowego w ramach krótkoterminowych ubezpieczeń gwarantowanych przez Skarb Państwa wzrosła o 12 proc. i sięgnęła 451 mln zł. Natomiast wartość udzielonych gwarancji ubezpieczeniowych była wyższa o 22 proc., osiągając wartość 61 mln zł. W ubiegłym roku wzrost ubezpieczeń KUKE wyniósł blisko 10 proc., co również było rekordowym wynikiem.

Maksymalna wartość limitu na ubezpieczenia gwarantowane przez Skarb Państwa wynosi w tym roku 15 mld zł. Natomiast wartość nowoczesnych instrumentów finansowania eksportu, które Polski Fundusz Rozwoju udostępni polskim eksporterom w postaci gwarancji, ubezpieczeń i kredytów eksportowych oraz inwestycji Funduszu Ekspansji Zagranicznej, wynosi 60 mld zł.

Przykładem udanej ekspansji jest spółka Amica, polski producent sprzętu AGD, ponad dwie trzecie swoich przychodów generuje dzięki sprzedaży na 50 zagranicznych rynkach, z których najważniejsze to m.in. Niemcy, Wielka Brytania i Skandynawia. W portfolio grupy Amica znajdują się też zagraniczne brandy: Gram, duńska marka znana w całej Skandynawii przejęta przez Amicę w 2001 roku, oraz CDA, kupiona dwa lata temu brytyjska firma, dobrze rozpoznawalna na tamtejszym rynku.

Według danych GUS w 2016 roku polski eksport zwiększył się o 2,3 proc., osiągając wartość 183,6 mld euro. Polska jest gospodarczo najmocniej związana z rynkiem niemieckim, który ma prawie 30-procentowy udział w eksporcie. KUKE szacuje, że w tym roku eksport wzrosnąć nawet o 8 proc.

Newseria Biznes

Wybudują nową fabrykę Konsberg Automotive w Brześciu Kujawskim

DSC00860

Już w czerwcu ruszy budowa nowej fabryki Kongsberg Automotive w Brześciu Kujawskim.  Jak poinformował w piątek podczas konferencji prasowej, Dyrektor Generalny Kongsberg Automotive Pruszków Krzysztof Hauk, pierwsze komponenty do foteli samochodowych zostaną wyprodukowane w czwartym kwartale 2017 r. Szacowny obrót roczny zakładu to ok. 80 mln euro.

W piątek 19 maja, w Urzędzie Marszałkowskim województwa kujawsko-pomorskiego, odbyła się konferencja prasowa dotycząca budowy nowej fabryki Kongsberg Automotive w Brześciu Kujawskim.

Na spotkaniu została zaprezentowana wizualizacja nowej fabryki norweskiego koncernu. Zakład Kongsberg Automotive w Brześciu Kujawskim będzie wyposażony w najnowsze technologie potrzebne do produkcji systemów podgrzewania foteli w samochodach osobowych.

Jak poinformował Krzysztof Hauk, koncern podjął decyzję o zlokalizowaniu nowej inwestycji w Brzeskiej Strefie Gospodarczej głównie ze względu na atrakcyjną infrastrukturę komunikacyjną. Dla norweskiej spółki istotna jest tutaj obecność autostrady A1 oraz nieduża odległość do istniejących już zakładów w Pruszkowie oraz Koluszkach. Nowa fabryka stanie na obszarze ok. 6 ha, budowa rozpocznie się w czerwcu, a ukończenie prac przy tej inwestycji przewidywane jest na czwarty kwartał 2017 roku. Szacowna jej wartość to ok. 150 mln złotych.

W Brześciu Kujawskim powstanie już drugi zakład Kongsberg Automotive w Polsce, przynależący do dywizji Interior. Docelowo po jego otwarciu, fabryka w Pruszkowie będzie odpowiadała za produkcję systemów pneumatycznych, natomiast systemy podgrzewania do foteli samochodowych będą wytwarzane już w nowej lokalizacji. Szacowany obrót tego zakładu to ok. 80 mln euro rocznie – mówi Krzysztof Hauk, Dyrektor Generalny Kongsberg Automotive Pruszków.

Jak wynika z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu, stopa bezrobocia w powiecie włocławskim od początku 2017 r. utrzymuje się na poziomie 21-22 procent1. Pojawienie się nowej fabryki Kongsberg Automotive w tym regionie będzie szansą na zmniejszenie liczby osób bezrobotnych. Docelowo zatrudnienie w nowopowstającym zakładzie znajdzie ponad 1000 pracowników.

Świetne wyniki gospodarcze- PKB urósł w pierwszym kwartale o 4 proc.

arrows-2167840_640

Polska gospodarka rośnie. Dane dotyczące Produktu Krajowego Brutto za I kw. 2017 były lepsze od oczekiwań ekspertów. Wzrost PKB wyniósł 4 proc. rok do roku.

Na razie to tzw. wstępny szacunek GUS. Pełne dane, które pokażą, jakie czynniki miały wpływ na wzrost PKB, poznamy 31 maja. Eksperci jednak już wskazują, że wpływ na świetne wyniki miała poprawa w zakresie inwestycji – nie tylko publicznych, ale i prywatnych.

Wg wicepremiera Mateusza Morawieckiego możliwe, że wzrost PKB przekroczy założone na ten rok 3,9 proc. Warto dodać, że ostatnio agencja ratingowa Moody’s podniosła perspektywę ratingu Polski z negatywnej na stabilną.

 

Rynek pracy należy do pracownika – świetne dane o bezrobociu

lorenc-rynek-pracy-foto_1

W ubiegłym miesiącu stopa bezrobocia spadła do poziomu niewidzianego od 26 lat i wyniosła 7,7 proc. To o 0,4 pkt proc. mniej niż w marcu i o 1,7 pkt proc. mniej niż rok temu. Takie dane dostarcza Ministerstwo Pracy.

To świetna informacja dla pracowników. Utrzymywanie się rynku pracownika wymusi prawdopodobnie na pracodawcach coraz większe podwyżki wynagrodzeń. Z drugiej jednak strony tendencje tę hamuje niska efektywność pracy. Wedle różnych obliczeń może być o 33 proc. (Eurostat) do nawet 74 proc. (GUS) niższa niż w krajach Unii. Jednocześnie Polacy pracują stosunkowo dużo, średnio ok. 50 godzin tygodniowo.

Na rynku pracy coraz widoczniejszy staje się trend przechodzenia z małych firm do większych przedsiębiorstw, w dużej mierze ze względu na oferowane przez nie możliwości rozwoju, wyższe zarobki, bogatsze pakiety socjalne i stabilizację zawodową.

Newseria Biznes

Czy mamy polską Dolinę Krzemową?

innowacyjnosc

Województwa małopolskie, dolnośląskie, pomorskie doganiają mazowieckie w innowacyjności. Dystans między regionami Polski się zmniejsza –  tak wynika z badania „Indeks Millennium – Potencjał Innowacyjności Regionów 2017”. Co ciekawe największy rozwój potencjału innowacyjności osiągnęło województwo lubelskie, w którym liczba wydanych patentów wzrosła ponad trzykrotnie na przełomie 5 lat.

W czołówce województw o największym potencjale innowacyjności utrzymują się niezmiennie 4 województwa: mazowieckie, małopolskie, dolnośląskie oraz pomorskie. Są to regiony, gdzie dominującą rolę odgrywają aglomeracje miejskie: warszawska, krakowska, wrocławska i trójmiejska. W ostatnim czasie zauważalne jest zmniejszanie dystansu w indeksie innowacyjności między województwem mazowieckim a pozostałymi trzema regionami.

W porównaniu do ubiegłego roku, prawie wszystkie województwa, z wyjątkiem podkarpackiego, łódzkiego, śląskiego, lubuskiego i opolskiego osiągnęły wyższą średnią wyników z 6 analizowanych czynników składających się na potencjał innowacyjności. Co ciekawe największy rozwój potencjału innowacyjności w ciągu kilku lat osiągnęło województwo lubelskie. Główną przyczyną awansu tego województwa jest liczba wydanych patentów, która wzrosła ponad trzykrotnie na przełomie 5 lat.

Dobre wyniki w rankingu osiągnęło również województwo podkarpackie. Odnotowało ono skok w wydajności pracy. Wynika to z prowadzonej w regionie polityki inwestowania w innowacyjne branże gospodarki, szczególnie lotnictwo i kosmonautykę.

newsrm.tv

Tylko 16 proc. Polaków odkłada na emeryturę

413551911_PIU_ubezpieczenia1

Polacy w niewielkim stopniu oszczędzają na swoją emerytalną przyszłość. Tylko ok. 16 proc. odkłada środki z myślą o przyszłej emeryturze. Zła sytuacja demograficzna i wielomiliardowy deficyt w ZUS zmuszają młodsze pokolenia do zadbania o emerytury na własną rękę. Temu ma również służyć rządowy Program Budowy Kapitału, który wystartuje w przyszłym roku. Alternatywną formą mogą być ubezpieczenia oszczędnościowo-ochronne, które cieszą się w Europie dużą popularnością. 

Musimy zdać sobie sprawę z konieczności oszczędzania na własną rękę, zwłaszcza w kontekście emerytury –  mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Jak wynika z badania „Postawy Polaków wobec finansów”, które Fundacja Kronenberga przeprowadziła we wrześniu ubiegłego roku, tylko 54 proc. Polaków realnie odkłada pieniądze. Jedna trzecia oszczędza na czarną godzinę, a tylko 2 proc. odkłada długoterminowo, w perspektywie dłuższej niż 10 lat.

Pod względem oszczędzania Polacy odbiegają od innych narodowości. Przykładowo: w Czechach i na Słowacji odsetek oszczędzających na emeryturę sięga blisko 40 proc. W Niemczech na emeryturę oszczędza ponad połowa obywateli.

Newseria Biznes

2,5 mld zł podatku od PKO BP dla państwa

pko-bp-nagrodzony-podatki-foto_2

Taki podatnik jest na wagę złota. 2,5 mld zł – taką kwotę z tytułu podatków odprowadził do budżetu państwa największy bank w Polsce, czyli PKO BP. Wysokość daniny jest dwukrotnie większa niż przed rokiem.

Pod względem wysokości podatków PKO Bank Polski jest numerem jeden wśród instytucji finansowych i numerem dwa wśród wszystkich firm w Polsce. Działalność banku ma nie tylko przełożenie na państwową kasę, lecz także na całą gospodarkę i rozwój polskich przedsiębiorstw.

Z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych odprowadziliśmy do budżetu państwa 1 mld 120 mln podatku. To stanowi 4,6 proc. ogólnych wpływów budżetowych z tego tytułu. Są to wpływy nie tylko od instytucji finansowych, ale też z ogółu działalności polskiej gospodarki – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Danuta Szymańska, dyrektor pionu rachunkowości w PKO Banku Polskim.

Z aktywami na poziomie 285,6 mld zł i zyskiem netto w wysokości 2,87 mld zł (dane za 2016 rok) PKO Bank Polski jest nie tylko liderem sektora bankowego, ale i największą w Polsce instytucją finansową o strategicznym znaczeniu dla gospodarki. Ma najwyższe, sięgające prawie 18 proc. udziały w rynku kredytowym, a statystycznie co trzeci kredyt hipoteczny na zakup mieszkania  udzielany jest przez PKO Bank Polski.

Newseria Biznes

Tylko 50 proc. małych firm udaje się odzyskać długi

kostecki-rynek-windykacji-foto

Zaledwie 50 proc. małych i średnich firm udaje się  samodzielnie odzyskać dług. Ponad 70 proc. firm nie korzysta z zewnętrznej windykacji. Największe zapotrzebowanie na usługi windykacyjne mają branże handlowa, transportowa, budowlana i przemysłowa, gdzie nawet 90 proc. firm ma problemy z nieterminowo płacącymi klientami.

Raport Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych „Wielkość polskiego rynku wierzytelności” wskazuje, że od 2010 roku branża notuje stabilny, wysoki wzrost. Liczba wierzytelności zarządzanych przez firmy w ciągu pięciu lat wzrosła kilkukrotnie. Na koniec III kwartału 2016 roku ich wartość sięgnęła 85,4 mld zł. Rynek windykacyjny powinien dalej stabilnie się rozwijać. W części krajów Europy Zachodniej poziom outsourcingu usług windykacyjnych sięga 80 proc. W Polsce to ok. 30 proc.

Tylko w branży handlowej zadłużenie w ciągu dwóch lat wzrosło ponaddwukrotnie. Raport KRD „Sytuacja finansowa branży handlowej w obliczu zmieniającego się rynku” wskazuje, że na początku tego roku łączne zadłużenie przedsiębiorstw handlowych przekroczyło 2,2 mld zł (przy 0,9 mld zł w styczniu 2015 roku). Średni dług to blisko 30 tys. zł.

Z badania przeprowadzonego na zlecenie Kaczmarski Inkasso przez Keralla Research wynika, że 73 proc. firm nie korzysta z zewnętrznej windykacji. Co dziesiąta firma korzysta z usług windykatora doraźnie, a 16 proc. współpracuje z nim na stałe. Panuje przekonanie, że wynajęcie windykatora to dodatkowe koszty (40 proc. przedsiębiorstw), choć firmy pobierają wynagrodzenie, gdy ich działanie kończy się sukcesem.

Newseria Biznes

Banki nie wymagają 20 proc. wkładu własnego

money-661584_640

Od początku 2017 r. obowiązuje w Polsce wymóg 20% wkładu własnego przy zakupie nieruchomości finansowanej kredytem hipotecznym. Jego wysokość określa Rekomendacja S, stworzona przez Komisję Nadzoru Finansowego. Okazuje się jednak, że większość banków wcale tego nie wymaga.

ANG Spółdzielnia Doradców Kredytowych przygotowała zestawienie kilkunastu największych działających w Polsce banków, pod kątem wysokości minimalnego oczekiwanego przez nie wkładu własnego. Okazuje się, że 9 z 14 banków, które znalazły się w porównaniu, nie przedstawia 20% wkładu własnego jako wymogu koniecznego do uzyskania kredytu hipotecznego. Jeden z banków nie wymaga żadnego wkładu, a jako wystarczające zabezpieczenie traktuje ubezpieczenie finansowane przez bank. Inny bank natomiast obniżył minimalny wkład własny do 10%, nie wymagając przy tym żadnych zabezpieczeń. W reszcie ofert znaleźć można 10% wkładu własnego pod warunkiem wyższej marży, ubezpieczenia lub blokady środków zdeponowanych w banku**.

* Połowa banków, które znalazły się w zestawieniu
** Szczegółowe wyliczenia w tabeli pod tekstem

TABELA

Turystyka coraz mocniej napędza polskie PKB

pot-turystyka-foto

Polskę co roku odwiedza ok. 16 mln turystów zagranicznych, a ich wydatki sięgają ok. 13 mld euro. Udział turystyki w PKB to 6 proc., ale potencjał tej branży jest znacznie większy.

– Praktycznie wszystkie branże uczestniczą w tworzeniu produktu turystycznego. Poczynając od poważnych inwestycji, np. hotelarskich, po całą infrastrukturę wyposażenia hoteli, wyżywienie, atrakcje turystyczne, transport, logistykę. To wszystko przecież jest związane z turystyką i wszędzie te pieniądze zostają – przekonuje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Marek Olszewski, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.

Ocenia się, że turystyka to jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi gospodarki w Polsce. Jej udział w PKB to ok. 5–6 proc. (w 2015 roku). W turystyce pracuje ponad 700 tys. osób, a na rozwoju rynku turystycznego korzystają inne sektory gospodarki, m.in. budownictwo, transport czy rolnictwo.

Z danych resortu sportu i turystyki wynika, że w 2015 roku najwięcej odwiedziło nas Niemców (ponad 6 mln), Ukraińców, Rosjan, Brytyjczyków, także Francuzów i Czechów. Coraz częściej jako atrakcyjną destynację turystyczną oceniają nas mieszkańcy krajów skandynawskich, w dużej mierze ze względu na dobrą komunikację.

W ubiegłym roku polskie lotniska obsłużyły ponad 34 mln pasażerów (przy 30,5 mln w 2015 roku). Udział portów regionalnych przekroczył 62 proc. Pojawiają się nowe połączenia, także do egzotycznych krajów, a to sprawia, że Polska wyraźniej zaistniała na turystycznej mapie świata.

źródło: Newseria Biznes

Wzrost PKB o 4 proc. w II poł. roku?

pko-bp-gospodarka-2017-foto

W 2017 roku PKB Polski wzrośnie o 3,2 proc., ale w II połowie roku dynamika może się zbliżyć do 4 proc. – oceniają ekonomiści PKO Banku Polskiego. Sytuacja na rynku pracy powoduje, że przyspieszy także wzrost wynagrodzeń, przede wszystkim w usługach.

Odczyt PMI w Eurolandzie, mierzący koniunkturę i wyrażający tempo wzrostu produkcji sektorów przemysłowego i usługowego, wzrósł w marcu z 56 do 56,7 pkt. To najlepszy wynik od ponad 70 miesięcy. PMI w sektorze przemysłowym wzrósł z 55,4 do 56,2 pkt (najlepszy wynik od 2011 roku), zaś w sektorze usługowym z 55,5 do 56,5 pkt. Koniunktura poprawia się przede wszystkim w największych gospodarkach UE, m.in. w Niemczech czy Francji.

Dane GUS wskazują, że ponad 86 proc. polskiego eksportu trafia do krajów rozwiniętych, z czego 79,7 proc. do krajów UE. Najważniejszym partnerem handlowym są Niemcy (27,3 proc. ogółu eksportu).

Ważnym czynnikiem kształtującym PKB będzie konsumpcja wewnętrzna, która rośnie wraz z poprawiającą się sytuacją na rynku pracy. Niskie bezrobocie i deficyt pracowników sprawiają, że pracodawcy, aby przyciągnąć i zatrzymać pracowników, muszą podnosić wynagrodzenia. W styczniu w sektorze przedsiębiorstw wynagrodzenia wzrosły o 4,3 proc., a w lutym – o 4 proc., przy średnim wzroście 3,8 proc. w 2016 roku.

W lutym, jak podaje GUS, inflacja wyniosła 2,2 proc. rdr. (0,3 proc. względem stycznia). Szybko rosną przede wszystkim ceny żywności (o 4,3 proc. rdr.) i paliwa (ok. 20 proc.).

W I kwartale 2016 roku ceny paliw były najniższe od 2009 roku. Na niskim poziomie kształtowały się również ceny żywności. Tym większe jest więc obecne tempo wzrostu.

W ocenie ekonomistów PKO Banku Polskiego wszystkie te elementy, czyli dobra sytuacja na rynku pracy, ożywienie w konsumpcji i inwestycjach przyczynią się do wyższego tempa wzrostu PKB. Już w I kwartale powinno sięgnąć 3 proc.

źródło: Newseria Biznes

Stopy procentowe bez zmian? Dobre wieści dla kredytobiorców

pko-bp-stopy-foto

Mimo przyspieszenia gospodarczego w Europie i wzrostu inflacji Europejski Bank Centralny nie zamierza pójść tą samą drogą co Fed i na razie nie będzie podnosić stóp procentowych. Podobnie zachowa się Rada Polityki Pieniężnej – oceniają analitycy PKO Banku Polskiego. To dobra wiadomość dla kredytobiorców i rodzimych eksporterów.

Zgodnie z prognozami większości ekonomistów amerykański Fed podniósł w marcu stopy procentowe, w tym stopę bazową do przedziału 0,75–1 proc. (z poziomu 0,50–0,75 proc.). Jednocześnie zapowiedział, że w tym roku należy się spodziewać jeszcze dwóch podwyżek (każda o 25 pb). Fed przewiduje, że w 2019 roku stopy procentowe osiągną w Stanach Zjednoczonych poziom 3 proc.

W lutym inflacja w strefie euro przyspieszyła do poziomu 2 proc. rdr. wobec 1,8 proc. rdr. miesiąc wcześniej (według danych Eurostatu). Aktualnie znajduje się na poziomie najwyższym od blisko czterech lat. Eksperci oceniają, że wyższa inflacja w strefie euro na początku tego roku jest podyktowana wzrostem cen paliw. Jedną z przyczyn jest też prowadzony przez EBC co miesiąc skup obligacji wartych kilkadziesiąt miliardów euro. Agencja ratingowa Fitch spodziewa się, że szybsze tempo inflacji w strefie euro jest tymczasowe, dynamika cen spadnie po I kwartale tego roku, a Europejski Bank Centralny będzie skupował aktywa do końca tego roku.

Dyrektor biura strategii rynkowych PKO Banku Polskiego spodziewa się, że obecna sytuacja spowoduje, że aktywa dolarowe będą bardziej atrakcyjne dla inwestorów, a kurs dolara będzie rósł w stosunku do euro i złotego. Polska waluta powinna natomiast pozostać stabilna względem euro.

Utrzymanie obecnego poziomu stóp procentowych w Polsce przełoży się na stabilne koszty kredytów. Wzrost stóp procentowych zaowocowałby korektą rat kredytowych w górę, co znalazłoby odbicie w kieszeniach zadłużonych Polaków.

źródło: Newseria Biznes

Polskie banki stawiają na inwestycje IT

atende-banki-it-foto

Z bankowości internetowej korzysta już ponad 15 mln Polaków. Dynamicznie rośnie też kanał mobilny, który do 2020 roku może odpowiadać nawet za 40 proc. transakcji. Dlatego po ubiegłorocznym spowolnieniu inwestycje banków w IT przyspieszają. Banki stawiają głównie na rozwój aplikacji mobilnych, webowych oraz systemy zwiększające bezpieczeństwo. Trwają również prace nad wprowadzeniem nowatorskich rozwiązań, jak biometria głosu i twarzy.

Raport NetB@nk wskazuje, że na koniec III kwartału ubiegłego roku liczba rachunków bankowych dostępnych przez internet przekroczyła 33 mln. Aktywnie z bankowości internetowej korzystało w tym czasie 15,3 mln osób. Z bankowości mobilnej czynnie korzystało ok. 7 mln Polaków, ponad 17 proc. populacji, jednak wśród najmłodszych wskaźnik przekracza 30 proc. W grupie 18–24 lata blisko 60 proc. mających dostęp do konta internetowego aktywnie łączy się z nim poprzez urządzenia mobilne. Banki szacują, że udział bankowości mobilnej w transakcjach sięga 20 proc. przy 5 proc. jeszcze dwa lata temu. W 2020 roku ma to być już 40 proc.

źródło: Newseria Biznes

Więcej niemieckich inwestycji w Polsce

michael-kern-oryg-foto

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce w ciągu ostatnich 25 lat podniosły polski PKB o ponad 15 proc., a płace i zatrudnienie o niemal 9 proc. Jednym z większych inwestorów pozostają Niemcy. Zdaniem dyrektora Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej warto jeszcze rozwinąć współpracę niemieckich inwestorów z polskimi placówkami naukowymi.

 Przez ostatnie 25 lat niemieckie firmy zainwestowały w Polsce łącznie 28 miliardów euro. To zarówno wielkie koncerny międzynarodowe, jak i średniej wielkości firmy. W sumie mówimy o ponad 6 tys. niemieckich przedsiębiorstw, które są aktywne w Polsce – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Michael Kern, dyrektor zarządzający Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej w Warszawie. – Boom inwestycyjny zaczął się w latach 90. Inwestorów przyciągały niższe koszty pracy oraz wykwalifikowana siła robocza. Firmy zaczęły przenosić swoje zakłady produkcyjne z Europy Zachodniej, także z Niemiec, do Polski i Europy Środkowo-Wschodniej.

Zgodnie z raportem NBP bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce osiągnęły po 2015 roku ponad 712 mld zł. Niemcy znalazły się na drugim pod tym względem miejscu wśród wszystkich krajów po Niderlandach. Zaangażowanie naszych zachodnich sąsiadów sięgnęło 116,6 mld zł. W samym tylko 2015 roku wyniosły 9,8 mld zł, niemal jedną piątą wszystkich pieniędzy, które napłynęły do Polski tytułem inwestycji ze strony zagranicznych firm. Jednak uwzględniając kraj siedziby podmiotu dominującego w grupie kapitałowej, Niemcy są największym inwestorem bezpośrednim (blisko 136 mld zł). Kolejne są Stany Zjednoczone z kwotą 77,3 mld zł i Francja 76,9 mld zł.

 

źródło: Newseria Biznes

Sklepy internetowe wyłączone z zakazu handlu w niedzielę?

1391011647_eizba_handel_2

Rząd chce przeredagować proponowane przepisy o zakazie handlu w niedzielę. – Powinny być tak przeredagowane, aby wprost i całkowicie wyłączały handel w internecie spod wprowadzanego zakazu – napisano w komunikacie CIR. Izba Gospodarki Elektronicznej podkreśla, że w konsekwencji zakazu nawet 40 proc. obrotów sklepów mogłoby zostać przeniesionych za granicę.

– Objęcie sklepów internetowych zakazem handlu w niedziele może mieć takie konsekwencje, że sklepy internetowe, nawet te, w których kupujemy w sposób zautomatyzowany, nie będą działały w ten dzień tygodnia. Nie będziemy mogli złożyć żadnego zamówienia – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Witold Chomiczewski, pełnomocnik zarządu Izby Gospodarki Elektronicznej ds. legislacji, Kancelaria Lubasz i Wspólnicy.

Eksperci PwC szacują, że łączna sprzedaż ze względu na przeniesienie części handlu na inne dni tygodnia mogłaby spaść o ok. 5 proc. Straty dla e-commerce mogą być jednak znacznie poważniejsze, a skutki odczuje cała gospodarka.

– Polski sklep internetowy konkuruje ze sklepami zza granicy. To oznacza, że jeżeli nie będzie mógł przyjąć zamówienia w niedziele, to powstałą lukę wypełni sklep zagraniczny. Istnieje ryzyko, że konsumenci zaczną kupować w serwisach zagranicznych. To z kolei może spowodować, że polskie sklepy będą się przenosić za granicę i stamtąd prowadzić aktywność biznesową nakierowaną na Polskę. Będzie się to wiązało ze spadkami obrotów w kraju – ocenia Witold Chomiczewski.

Handel elektroniczny jest jedną z szybciej rozwijających się branży w Polsce. Wartość rynku szacuje się na 36 mld złotych, w 2020 roku może to być już ponad 63 mld zł.

źródło: Newseria Biznes

Zamożni Polacy chcą inwestować w sztukę

dom-aukcyjny-libra-foto

Wartość rynku aukcyjnego dzieł sztuki w Polsce przekracza 100 mln zł. Średnio zyski przy 20-letnim okresie inwestycji przekraczają 10 proc., a na niektórych artystach sięgają nawet kilku tysięcy procent. Największym zainteresowaniem cieszy się sztuka współczesna, zwłaszcza malarstwo i rysunek.

Szacuje się, że obecnie wartość rynku aukcyjnego dzieł sztuki w Polsce przekracza 100 mln zł (dane portalu Artinfo).  Z raportu KPMG „Rynek dóbr luksusowych 2016” wynika, że 18 proc. osób o dochodach przekraczających 20 tys. zł brutto inwestuje w sztukę, a kolejne 36 proc. planuje to w najbliższej przyszłości.

Komentarza dla agencji Newseria Biznes udzieliła Ewa Szok, prezes zarządu Domu Aukcyjnego Libra:


źródło: Newseria Biznes

Administracja skarbowa na nowych zasadach. Nikt się nie ukryje przed fiskusem?

1166872912_ozog_KAS

1 marca weszła w życie ustawa o Krajowej Administracji Skarbowej. Zmiany mają pozwolić lepiej zarządzać skarbówką oraz poprawić efektywność kontroli podatkowych. Ta zmiana to krok w dobrym kierunku, ale ustawa powiela dotychczasowe ułomności przepisów prawnych – ocenia dr Irena Ożóg, doradca podatkowy. Wg ekspert wstawa podważa również dwuinstancyjność, bo odwołanie od decyzji naczelnika urzędu celno-skarbowego będzie składać się do tego samego organu.

Krajowa Administracja Skarbowa zaczęła działać 1 marca. Kompetencje urzędów skarbowych, celnych i urzędów kontroli skarbowej zostały ujęte  w jednej ustawie, choć same procedury kontrolne pozostają raczej niezmienione.

Skupienie w jednych rękach różnych pionów administracji skarbowej pozwala na lepsze zarządzanie nią. Mając na uwadze, że to od jakości i sprawności administracji podatkowej zależy poziom realizacji dochodów budżetowych, ta zmiana idzie w dobrym kierunku  – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dr Irena Ożóg, doradca podatkowy Kancelarii Ożóg Tomczykowski.

Wg niej zmiana struktury skarbówki dla podatników będzie praktycznie nieodczuwalna. To co ma znaczenie to tryb odwoływania się od decyzji wydanych przez naczelników urzędów skarbowych. Teraz  formalnie odwołanie ponownie trafi do tego samego organu. Zdaniem ekspertów to wątpliwe konstytucyjnie rozwiązanie, bo narusza dwuinstancyjność postępowania.

Jak wskazuje Ożóg, ustawa o KAS sankcjonuje aktualną, choć wadliwą, praktykę wszczynania postępowania bez zawiadomienia podatnika, uzasadniając to żądaniem organu prowadzącego postępowanie karne skarbowe lub weryfikacją zasadności zwrotu VAT.

Obawy budzą działania urzędów celno-skarbowych, które mają wykrywać i zwalczać nieprawidłowości, a będą mogły m.in. zakładać podsłuchy czy wchodzić do podatników z bronią. Jak jednak przekonuje ekspertka, nie jest to żadna nowość, bo i dotychczas tego typu działania były dopuszczalne.

Zdaniem doradcy podatkowego w ustawie brakuje możliwości przeprowadzenia przed organem I instancji rozprawy, w trakcie której mogłoby dojść do wyjaśnienia z urzędnikami okoliczności sprawy, w której uczestniczyliby także świadkowie lub biegli.

Biznes przyjmuje tę ustawę z pewną bojaźnią. Tym bardziej że media wciąż straszą. Nie ma czego się bać, trzeba uczciwie płacić podatki i mieć nadzieję, że nie nastąpi pogorszenie jakości obsługi podatników, a administracja skarbowa zwiększą swoją efektywność w ściganiu rzeczywistych przestępców – podkreśla dr Irena Ożóg.

źródło: Newseria Biznes

Sprzedaż detaliczna mocno w górę. Świetne dane GUS!

money-256281_640

Aż o 11,4 proc. wzrosła w styczniu sprzedaż detaliczna w stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku. Takie dane opublikował właśnie GUS. Wzrost jest zdecydowanie większy od prognoz ekspertów – na poziomie nieco ponad 7 proc.

Warto zaznaczyć, że wynik jest lepszy również od grudniowego i tak już bardzo wysokiego, na poziomie 6,4 proc.

Polacy więcej kupują głównie przez wpływ programu 500 plus i wyższe zarobki. Nie bez znaczenia jest jednak również inflacja, która także szybko rośnie. W styczniu rok do roku jej wzrost wyniósł 1,8 proc.

Świetne dane sprzedaży detalicznej oznaczają wyższy wpływ z podatków do kasy państwa.