Gwarantowany kredyt mieszkaniowy bez wkładu własnego w banku Santander Bank Polska

tierra-mallorca-NpTbVOkkom8-unsplash
Santander Bank Polska wprowadza kredyt mieszkaniowy z gwarancją wkładu własnego BGK – wnioski można składać od 18 lipca 2022 roku.

Dzięki gwarancji klienci mogą uzyskać kredyt na zakup mieszkania lub domu, nawet jeśli nie posiadają 10% wkładu własnego. Wnioski o kredyt mieszkaniowy z gwarancją BGK klienci mogą składać w oddziałach banku. W kolejnych tygodniach bank udostępni możliwość składania wniosków u współpracujących z nim pośredników kredytu hipotecznego.

Zakup mieszkania czy domu to jedna z najważniejszych decyzji w życiu. Obecnie, ze względu na wzrost stóp procentowych, powiększyła się grupa osób, które nie mogą pozwolić sobie na zakup własnego lokum. Gwarantowany Kredyt Mieszkaniowy jest ułatwieniem dla klientów, których zdolność kredytowa umożliwia spłatę rat, jednak nie zgromadziły one min. 10% wkładu własnego, niezbędnego do otrzymania standardowego kredytu na finansowanie nieruchomości. Dzięki gwarancji Banku Gospodarstwa Krajowego mogą ubiegać się o kredyt – mówi Agnieszka Nachyła z Santander Bank Polska.

Ustawa o Gwarantowanym Kredycie Mieszkaniowym weszła w życie 27 maja br. Pozwala ona zaciągnąć kredyt na 100% wartości nieruchomości, a brakujący wkład własny gwarantuje Bank Gospodarstwa Krajowego. Można otrzymać tylko jeden Gwarantowany Kredyt Mieszkaniowy.

Źródło: Santander Bank Polska.

Czy sprzedaż długu jest opłacalna?

fabian-blank-78637-unsplash
Kiedy przedsiębiorstwa zaczęły wychodzić na prostą z covidowej zapaści, na horyzoncie pojawiły się nowe zagrożenia – galopująca inflacja, wyższe stopy procentowe i ceny surowców, wojna, a wreszcie ryzyko recesji. Te wydarzenia już odcisnęły swoje piętno na firmach z sektora transportu, usług, czy budowlanki. Co robić, gdy pojawią się problemy z terminowymi płatnościami kontrahentów? Czy sprzedaż długu jest opłacalna? Kiedy zwrócić się do firmy faktoringowej?

Spis treści:
Wracają problemy z zatorami płatniczymi
Przybędzie upadłości
Windykowanie należności
Czy warto sprzedawać wierzytelności?
Kiedy zwrócić się do firmy faktoringowej?

Pewne jest to, że przedsiębiorcy, które nie zrobią nic, by zapobiegać opóźnieniom w płatnościach, będą mieli zdecydowanie gorzej. Niespłacone przez kontrahentów zobowiązania to główna przyczyna zatorów płatniczych i poważnych kłopotów finansowych w firmie.

Paradoksalnie epidemia Covid 19 miała pozytywny wpływ na sytuację płynnościową przedsiębiorstw, co widać było w skróceniu opóźnień w płatnościach i zmniejszeniu liczby upadłości. Był to przede wszystkim efekt rządowej pomocy firmom w ramach tarcz finansowych. Z cyklicznego badania Keralla Research realizowanego co kwartał dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika np., że klientów opóźniających rozliczenia o ponad 60 dni w ostatnich 6 miesiącach miało 30 proc. ankietowanych firm sektora MŚP. Kwartał wcześniej było to 33 proc., a przed rokiem 35 proc.

Wracają problemy z zatorami płatniczymi

– Niestety, z tym rokiem na horyzoncie pojawiły się zupełnie nowe zagrożenia – galopująca inflacja i idące za nią podwyżki stóp procentowych, gospodarcze konsekwencje wojny w Ukrainie, w tym wzrost cen surowców na skutek sankcji i słaby złoty, a wreszcie ryzyko spowolnienia gospodarczego. A z nimi wraca zmora polskiej gospodarki, czyli zatory płatnicze

– mówi Tomasz Rodak, Dyrektor Sprzedaży w Bibby Financial Services.

Jak wynika z raportu Intrum „European Payment Report 2022”, klienci płacący po terminie są już problemem dla 77 proc. firm. W sektorze B2B luka płatnicza, czyli okres między terminami płatności oferowanymi przez firmy, a czasem, w którym klienci faktycznie dokonują płatności, w ciągu roku wzrosła z 10 (2021 r.) do 17 dni (2022 r.). Badanie Coface pokazuje z kolei, że średnie zaległości płatnicze w firmach sięgają 56,7 dni – 9 dni dłużej niż w badaniu z końca 2020 r., a więc wracają już do poziomów przedpandemicznych (57,2 dni w 2019 r.).

Przybędzie upadłości

Rosnące koszty bieżącego funkcjonowania firm czy zatrudnienia przy problemach z zatorami płatniczym mogą prowadzić do większej liczby upadłości. Brak płatności od kontrahentów w terminie przekłada się bowiem na coraz większe problemy z regulowaniem zobowiązań wobec własnych dostawców, ogranicza inwestycje i uniemożliwia dalszy rozwój.
Niestety, postępowań upadłościowych będzie przybywać. Według KUKE liczba upadłości w tym roku będzie o 10-15 proc. większa niż rok wcześniej. Z analiz Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej wynika, że w czerwcu br. odnotowano trzecią najwyższą miesięczną liczbę nowych postępowań restrukturyzacyjnych.

Windykowanie należności

Z konsekwencjami bieżącej sytuacji gospodarczej mierzy się już sektor transportowy, budowlany, czy usługi. Jak firmy mogą sobie radzić z przeterminowanymi fakturami?

– Sposobów jest kilka. Możemy sami windykować dług lub zlecić to firmie windykacyjnej. Windykując samodzielnie lub z udziałem firmy windykacyjnej na zlecenie, mamy szansę odzyskać nie tylko 100 proc. kwoty głównej, ale również odsetki za opóźnienie od transakcji handlowych (11,75 proc. w skali roku). Problemem nie są też koszty sądowe. Firma windykacyjna, której zlecimy windykację, może zaliczkowo ponieść wymagane opłaty związane z wniesieniem pozwu do sądu. Podobnie sytuacja wygląda w postępowaniu egzekucyjnym: jeżeli firma windykacyjna posiada własnych prawników, tak jak Bibby Financial Services Sp. z o.o., nie musi pobierać żadnych dodatkowych opłat od wierzyciela

– tłumaczy Dominika Mop-Chomań, Kierownik Zespołu Wsparcia Restrukturyzacji i Windykacji w Bibby Financial Services.

Czy warto sprzedawać wierzytelności?

Zdarzają się dłużnicy, co do których wiadomo, że sądowa windykacja będzie trudna i żmudna. Najpierw wezwania do zapłaty, potem sąd i komornik – wszystko to może trwać kilka lat. A w tym czasie dłużnicy mogą ogłosić upadłość albo zlikwidować działalność. Dlatego część firm, nie znając dokładnie sytuacji finansowej dłużnika, decyduje się na sprzedaż wierzytelności, co pozwala na niemal natychmiastowe odzyskanie części “zamrożonej” gotówki.

Najczęściej dochodzi do sprzedaży wierzytelności, które już powstały i uległy przeterminowaniu. Jest to więc sytuacja, kiedy dłużnik nie zapłacił wymaganej kwoty, a przedsiębiorca nie chce tracić czasu na domaganie się płatności w drodze sądowego postępowania egzekucyjnego. Wie, że byłoby to żmudne i długotrwałe, woli więc odzyskać przynajmniej część środków, a kłopot „przekazać” komuś innemu.
Sprzedaż długu niesie jednak za sobą konieczność rezygnacji ze znacznej części należności i chociażby odsetek za zwłokę oraz skutki podatkowe. Przy sprzedaży długu trzeba się liczyć z kosztem od 10 proc. do 50 proc. wartości faktury – o tyle mniej zbytej należności dostanie przedsiębiorca. Cena zależy od tego, jak bardzo przeterminowana jest dana wierzytelność i na ile wiarygodny jest dany kontrahent.

– Koszt, jaki ponosi przedsiębiorca przy sprzedaży wierzytelności, jest znacznie wyższy od kosztów typowego postępowania windykacyjnego. Honorarium profesjonalnej firmy odzyskującej należności wynosi zazwyczaj od 5 proc. do 18 proc. wartości wierzytelności

– tłumaczy Dominika Mop-Chomań z Bibby Financial Services.

Kiedy zwrócić się do firmy faktoringowej?

Kiedy przedsiębiorca orientuje się, że trudno mu będzie odzyskać zapłatę i rozważa sprzedaż wierzytelności, pierwsze kroki powinien skierować do firmy faktoringowej, z którą współpracuje (także, jeśli dany kontrahent nie został zgłoszony do faktoringu). Na przykład w Bibby Financial Services pracuje wyspecjalizowany dział restrukturyzacji i windykacji należności, który może przedstawić takiemu przedsiębiorcy ofertę windykacji lub chociaż wesprzeć w ocenie sytuacji finansowej dłużnika. Oferta będzie korzystniejsza cenowo niż w przypadku giełdy długów czy firm windykacyjnych. Faktor prowadzi też postępowania restrukturyzacyjne i upadłościowe.

Jeśli jednak przedsiębiorca zamierza długoterminowo współpracować z kontrahentem, o którego wypłacalność czy rzetelność ma obawy, powinien raczej zdecydować się na faktoring. W porównaniu ze sprzedażą wierzytelności, faktoring jest znacznie tańszy. Wynika to z samego charakteru umowy faktoringowej, która jest podpisywana na dłuższy okres, np. na rok, a więc umożliwia rozłożenie ryzyka. Umowa faktoringu może obejmować również dodatkowe usługi na rzecz wierzyciela — monitoring płatności, windykację należności (faktur) oraz prowadzenie rozliczeń.

W porównaniu ze sprzedażą wierzytelności, faktoring jest dla przedsiębiorcy korzystniejszym rozwiązaniem. To długoterminowa współpraca, gwarantująca płynność finansową, umożliwiająca planowanie przepływów finansowych i podejmowanie różnych działań, które zwiększą konkurencyjność firmy na rynku (rozwój, innowacje, nowe umowy handlowe).

Sprzedaż wierzytelności to działanie incydentalne. Przedsiębiorca powinien je traktować raczej jako „wypadek przy pracy”, sięgać po nie w ostateczności.

 

Źródło: Bibby Financial Services.

Topnieje zdolność kredytowa Polaków. Co dla przyszłych kredytobiorców zmieniają zalecenia od KNF?

ibrahim-rifath-789914-unsplash
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) zaostrzył warunki dotyczące przyznawania kredytów hipotecznych. Wprowadzone zmiany mają ograniczyć ryzyko kredytowe związane z rosnącymi w ostatnich miesiącach kosztami obsługi zadłużenia.

Spis treści:
Kredyt rzutem na taśmę
Jak wylicza się wskaźnik DStI?

W związku z tym banki przy wyliczaniu zdolności kredytowej muszą teraz uwzględniać stopy procentowe wyższe o 5 p.p. od tych obowiązujących w momencie składania wniosku. Oprócz tego nastąpiła zmiana w sposobie szacowania kosztów utrzymania gospodarstwa domowego i wskaźnika DStI, który określa, jaki procent rocznych dochodów kredytobiorcy stanowią obciążenia związane ze spłatą zobowiązań kredytowych i innych zobowiązań finansowych. Jak twierdzą eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF), te trzy czynniki zdecydowanie, bo w niektórych przypadkach nawet o ok. 40%[1], wpływają na spadek zdolności kredytowej Polaków i powodują, że aktualnie jest znacznie trudniej o kredyt na zakup wymarzonego mieszkania niż w marcu.

[1] Marzec vs kwiecień przyniósł spadek zdolności kredytowej średnio o 23%, jednak są też banki, w których może on osiągać nawet ok. 40% – wyliczenia Notus Finanse, dla kredytów ze zmienną stopą procentową zaciąganych na 30 lat, przy założeniu 20% wkładu własnego.

Kredyt rzutem na taśmę

W marcu tego roku osób wnioskujących o kredyt hipoteczny było blisko 76% więcej niż w lutym. Jest to drugi najwyższy wynik od 10 lat . Z kolei wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe wzrosła o 4,3%[2]. Co miało wpływ na taką sytuację?

– Początkowo wydawało się, że marzec przyniesie spadek zainteresowania kredytami mieszkaniowymi. Należy pamiętać, że w marcu główna stopa NBP wzrosła o kolejne 75 punktów bazowych, do poziomu 3,5%, co wpływa na widoczny wzrost rat kredytowych i całkowitych kosztów kredytu. Dodatkowo, wojna za naszą wschodnią granicą, a także wysoka inflacja mogły skutecznie zniechęcać do zaciągania kredytów. Ostatecznie okazało się, że do banków trafiło blisko 53,5 tys. wniosków o kredyt hipoteczny, a więc niewiele mniej niż w rekordowym marcu 2021 r. Skąd takie liczby? Powodów jest kilka, a jeden z nich to właśnie nowe zalecenia KNF, do których miały dostosować się banki. Wielu potencjalnych kredytobiorców chciało złożyć wniosek kredytowy jeszcze w marcu, na „starych zasadach” – wiedząc, że nowe wytyczne KNF spowodują spadek zdolności kredytowej i problem z uzyskaniem potrzebnej kwoty kredytu – wyjaśnia Paweł Rudzik, ekspert ZFPF, Gold Finance.

KNF w marcu tego roku skierowała pismo do Prezesów Zarządów Banków oraz Dyrektorów oddziałów instytucji kredytowych, przedstawiające nowe zalecenia, mające na celu ograniczenie poziomu ryzyka kredytowego. Organ nadzoru chce uniknąć w ten sposób sytuacji, w której kredytobiorca w wyniku np. możliwych kolejnych podwyżek stóp procentowych, nie będzie w stanie spłacić zaciągniętego zobowiązania. Co się dokładnie zmieniło? Z punktu widzenia przyszłych kredytobiorców najważniejsze są następujące kwestie:

  1. Ryzyko wzrostu stóp procentowych o 5 p.p.

Do końca marca 2021 r. banki przy wyliczeniu zdolności kredytowej osoby wnioskującej o kredyt hipoteczny, musiały brać pod uwagę możliwy wzrost stopy referencyjnej minimum o 2,5 p.p. zarówno dla kredytów z okresowo stałą jak i zmienną stopą procentową. Choć niektórzy kredytodawcy decydowali się stosować jeszcze wyższe bufory bezpieczeństwa. Takie działania wprawdzie powodują, że zdolność kredytowa wnioskującego spada, ale z drugiej strony bank w ten sposób ogranicza ryzyko braku spłaty zadłużenia. Im wyższy bufor tym mniejsze ryzyko.

– Są banki, w których zdolność kredytowa m.in. w wyniku nowych zaleceń KNF spadła nawet o 30-40% i to zaledwie w ciągu miesiąca. Załóżmy, że mamy rodzinę 2+1 z dochodem 10 tys. zł brutto miesięcznie, która posiada 20% wkład własny, interesuje ją kredyt hipoteczny na 30 lat i oprocentowanie zmienne.  W jednym z banków jeszcze w marcu mogła liczyć na kredyt w wysokości przeszło 422 tys. zł. Teraz jest to trochę ponad 264 tys. zł., a więc spadek wynosi aż 158 tys. zł (37%). To może zniechęcać część osób do złożenia wniosku, dlatego już teraz niektóre banki zdecydowały się obniżyć swoją marżę, uatrakcyjniając tym samym swoją ofertę – mówi Paweł Pietruszewski, ekspert ZFPF, Notus Finanse.

  1. Zmiana sposobu wyliczania kosztów utrzymania gospodarstwa

Mówiąc o zdolności kredytowej, która jest ważnym czynnikiem branym pod uwagę przez bank przy wydawaniu decyzji o przyznaniu środków, nie można pominąć wydatków gospodarstw domowych, które obok przychodów, stanowią podstawę jej wyliczania. W stanowisku KNF możemy przeczytać:

„[..] zaleca się przyjmowanie przy ocenie zdolności kredytowej kosztów utrzymania gospodarstwa domowego na poziomie wyższym od minimum socjalnego ogłoszonego przez niezależne źródło, z uwzględnieniem zróżnicowania ze względu na miejsce zamieszkania i aktywności zawodowej”.

– Takie zalecenia „nadzoru” wynikają z rosnącej inflacji i coraz wyższych kosztów utrzymania gospodarstwa domowego. Bank powinien brać pod uwagę, że w kolejnych miesiącach ceny energii, żywności, czy wysokość czynszu mogą jeszcze wzrosnąć. Podwyższone koszty utrzymania gospodarstwa domowego to mniejszy dochód rozporządzalny, a więc niższa zdolność kredytowa i niższa możliwa do uzyskania kwota kredytu. Zalecenia KNFu w największym stopniu dotyczą rodzin z dziećmi, gdzie dochód generuje jedna lub dwie osoby, a koszty utrzymania są wysokie – mówi Paweł Rudzik, ekspert ZFPF, Gold Finance.
Decyzja KNF o konieczności wprowadzenia zmian może znaleźć swoje uzasadnienie w przewidywaniach Narodowego Banku Polskiego. Prawdopodobne jest, że inflacja w tym roku osiągnie nawet 12,3%[3], czyli wzrośnie jeszcze o przeszło 1%. Jak podaje NBP wpływ na taką sytuację może mieć m.in. wojna w Ukrainie, w wyniku której widoczny jest wzrost cen surowców energetycznych. Przy czym należy pamiętać o ich ograniczonej podaży.

  1. Mniejszy poziom wskaźnika DStI

Wskaźnik DStI (z ang. Debt Service to Income) określa, najprościej mówiąc, relację sumy wartości wszystkich miesięcznych rat zaciągniętych aktualnie zobowiązań i potencjalnej raty przyszłego kredytu w stosunku do dochodów w skali całego roku. Do końca marca wskaźnik DStI mógł wynosić 50% przy niższych dochodach i 65% przy wyższych. Od kwietnia jest to odpowiednio 40 i 50%.

Jak wylicza się wskaźnik DStI?

DStI =  (suma zobowiązań rocznych[4] + potencjalna rata kredytu / dochód netto) * 100%

– Jeśli wnioskujący przekroczy ten nowy próg, nie oznacza to, że uzyskanie kredytu jest niemożliwe. KNF zaleca bankom zachowanie szczególnej ostrożności w takich wypadkach, jednak nie narzuca wydania odmownej decyzji. Mimo wszystko im większa rata zobowiązania w stosunku do dochodów, tym mniejsze szanse na kredyt, a przekroczenie poziomów wskaźnika DStI według KNF-u powinno podlegać szczególnemu uzasadnieniu –  wyjaśnia Paweł Pietruszewski, ekspert ZFPF, Notus Finanse.

Jeśli uzyskany wynik będzie niższy niż 40% lub 50% (w zależności od uzyskiwanych dochodów), najprawdopodobniej bank pozytywnie oceni zdolność kredytową wnioskującego.

Te wszystkie zmiany powodują, że zdolność kredytowa Polaków spada. W związku z tym potencjalni kredytobiorcy powinni przygotować się, że nie zawsze dostaną taką sumę pieniędzy, która pozwoli im na zakup wymarzonego mieszkania czy budowę domu.

– Wyjść w takiej sytuacji jest kilka. Po pierwsze – nabycie tańszej nieruchomości. Potencjalni kredytobiorcy, częściej niż dotychczas, będą weryfikować swoje plany zakupowe – na przykład decydować się na mniejszy metraż, albo wybierać lokalizację na obrzeżach, zamiast w centrum miasta. Po drugie – do wnioskowania o kredyt należy się przygotować. Zapytajmy eksperta kredytowego, czy dobrym pomysłem jest zmiana pracodawcy tuż przed złożeniem wniosku kredytowego – nawet, jeśli wiąże się z podwyżką wynagrodzenia. Można też poczekać na niższe stopy procentowe, jednak trudno przewidzieć, kiedy to nastąpi i jak w tym czasie zmienią się ceny nieruchomości, czy materiałów budowlanych – podpowiada Paweł Rudzik, ekspert ZFPF, Gold Finance.  Z kolei Paweł Pietruszewski, ekspert ZFPF, Notus Finanse dodaje: – Jeśli nie chcemy rezygnować z kupna wymarzonego „M” lub biernie czekać na kolejne decyzje Rady Polityki Pieniężnej odnośnie wysokości stóp procentowych, dobrym rozwiązaniem może być kontakt z pośrednikiem finansowym. Taka osoba podpowie, jak w kilku prostych krokach można zwiększyć swoją zdolność kredytową albo przedstawi inne, mniej oczywiste możliwości zabezpieczenia kredytu.

[1] Marzec vs kwiecień przyniósł spadek zdolności kredytowej średnio o 23%, jednak są też banki, w których może on osiągać nawet ok. 40% – wyliczenia Notus Finanse, dla kredytów ze zmienną stopą procentową zaciąganych na 30 lat, przy założeniu 20% wkładu własnego.
[2] Biuro Informacji Kredytowej, Najnowszy, marcowy odczyt BIK Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe, 06.04.2022 r.
[3] NBP, Raport o inflacji – marzec 2022 r.
[4] Na sumę zobowiązań przy wyliczaniu wskaźnika DStI składają się raty kredytów i pożyczek.

 

Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

„Kredyty gotowe na wszystko” od Banku Pocztowego

ibrahim-rifath-789914-unsplash
Banku Pocztowy rozpoczął radiową kampanię reklamową swoich kredytów pod hasłem „Kredyty gotowe na wszystko”.

Kampania będzie prowadzona do 26 czerwca br. w stacjach lokalnych, ale także największych rozgłośniach radiowych m.in. RMF, ZET, ESKA, ANTYRADIO, PLUS, Złote Przeboje oraz wybranych stacjach lokalnych Polskiego Radia.
Reklama Banku Pocztowego będzie emitowana w stacjach lokalnych, ale także największych rozgłośniach ogólnopolskich.
Kampania reklamuje kredyty Banku Pocztowego, które mogą wesprzeć np. zakup samochodu, remont domu, zakup urządzeń AGD, ale także wykupienie wakacji. Kredyt można wziąć online, przez telefon, oraz w oddziałach Banku.

Widzimy, że kredyty, które komunikowaliśmy w 2021 roku w radio, przyniosły nam najlepsze wyniki sprzedażowe. Dlatego liczymy na to, że jeszcze silniejsza kampania prowadzona w największych stacjach radiowych, ale także tych lokalnych, pozwoli nam dotrzeć do jeszcze szerszej  grupy odbiorców, a tym samym potencjalnych kredytobiorców, którzy mogą być zainteresowani „kredytem gotowym na wszystko”. Odbiorcami naszej kampanii radiowej są głównie kobiety, które jak wiemy bardzo często podejmują w polskich domach ważne decyzje związane z rodzinnymi wydatkami.  Kampania jest trochę przewrotna, co jak sądzę przyczyni się do jej większej rozpoznawalności  wśród licznych reklam radiowych, które każdego dnia docierają do naszych uszu – komentuje Mariusz Gorzeń, Dyrektor Departamentu Marketingu i Analiz Biznesowych Banku Pocztowego.

Za przygotowanie spotu reklamowego odpowiedzialna była Agencja Oxymoron, a zakupem mediów zajmował się dom mediowy Effective Media Solution.

Kredyt na zakup nieruchomości inwestycyjnej? 5 skutecznych sposobów na obniżenie raty kredytowej

Agnieszka Łuczak _Piła

Na początku kwietnia br. Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe, dzięki czemu stopa referencyjna NBP osiągnęła poziom 4,5%. Dla kredytobiorców oznacza to kolejne podwyżki rat kredytowych. Według szacunków, w porównaniu do zeszłego roku, około 21% klientów straciło zdolność kredytową1. Jak chronić się przed rosnącymi ratami i co można zrobić, aby je obniżyć? Ekspertki kredytowe Lendi przygotowały zbiór porad, który powinien pomóc kredytobiorcom.

Spis treści:
Refinansowanie kredytu
Wydłużenie czasu kredytowania
Restrukturyzacja kredytu
Oprocentowanie stałe na 5… 7… lub nawet 10 lat
Kredyt bez wkładu własnego

  1. Refinansowanie kredytu

Jedną z możliwości dla klientów banków jest refinansowanie kredytu. W praktyce oznacza ono przeniesienie zobowiązania do innej instytucji, która zaoferuje niższą ratę kredytu. Ważne jest, aby dobrze przemyśleć decyzję i najlepiej skonsultować ją z ekspertem kredytowym w celu oszacowania, czy na pewno konkretna oferta będzie najkorzystniejsza.

– Jeśli klient, który podpisał umowę z marżą kredytową 2,8%, a bank na ten moment ją obniża (na przykład do 1,8%), przeniesie kredyt do innego banku, to przy kredycie na kwotę 300 tys. na 30 lat, odnotuje spadek miesięcznej wysokości raty o około 210 zł. W rezultacie zaoszczędzi on rocznie ponad 2 520 zł. Pamiętajmy o tym, że umowa kredytowa składa się nie tylko z marży kredytowej i z WIBORU. Dotyczy ona również szeregu ubezpieczeń czy prowizji za wcześniejszą spłatę, co ma wpływ na koszt kredytu – informuje Agnieszka Łuczak, ekspertka kredytowa Lendi.

  1. Wydłużenie czasu kredytowania

W sytuacji, gdy mamy do czynienia ze stale rosnącą inflacją, a co za tym idzie również rosnącymi stopami procentowymi, dobrym rozwiązaniem na zmniejszenie raty kredytowej jest wydłużenie czasu kredytowania.

– W przypadku kredytu, przykładowo na 20 lat, gdy rata jest rzeczywiście dla klienta obciążeniem, zawsze może on zwrócić się do swojego banku z propozycją wydłużenia okresu kredytowania, np. do 30 lat. W takich przypadkach klienci również mogą skorzystać z pomocy ekspertów kredytowych. Dzięki temu mogą sprawdzić, czy wydłużenie okresu kredytowania będzie opłacalne i czy rzeczywiście korzystniejszy nie będzie w danym momencie wybór refinansowania kredytu – również wydłużającego okres kredytowania. To też jesteśmy w stanie sprawdzić – wyjaśnia Agnieszka Łuczak.

  1. Restrukturyzacja kredytu

Restrukturyzacja kredytu jest propozycją skierowaną stricte do klientów, którzy już mają problem ze spłatą danego zobowiązania, wynikającą np. z pogorszenia sytuacji finansowej lub życiowej. Polega ona na tym, że bank proponuje kredytobiorcy aneks do umowy kredytowej, w którym oferuje możliwość wydłużenia okresu kredytowego, zmiany oprocentowania, zmniejszenia rat w danym okresie, a następnie zwiększenia tych końcowych (tzw. raty balonowe) czy też zawieszenia spłaty rat na określony czas.

Wszystkie te działania mają na celu zmniejszenie raty kredytowej i pomoc klientowi w spłacie zobowiązania. Każdy bank rozpatruje daną sytuację indywidualnie.

  1. Oprocentowanie stałe na 5… 7… lub nawet 10 lat

Obecnie – w przypadku większości ofert – klienci mają możliwość wyboru finansowania kredytu z oprocentowaniem stałym na 5 lat. Istnieje również oferta Alior Banku, która pozwala na zaciągnięcie kredytu z oprocentowaniem stałym na 7 lat. Nową propozycję przedstawił 16 marca br. także BNP Paribas Bank Polska. Poinformował o wprowadzeniu kredytu mieszkaniowego z 10-letnią stałą stopą procentową, co jest pierwszą tego typu ofertą na polskim rynku.

– Do 20 kwietnia, czyli uwzględniając WIBOR 3M na poziomie 5,57%, zestawiając oprocentowanie zmienne, które wynosi (przy założeniu 20% wkładu własnego i kredytu na kwotę 300 tys. zł) już 7,26%, z oprocentowaniem stałym, wynoszącym obecnie, w zależności od oferty banków między 6,94% do 8,28%, średnio ok. 7,50%, różnica między ofertą stałego i zmiennego oprocentowania jest już niewielka. Po ostatniej podwyżce stóp procentowych w kwietniu, oferty zmieniły się na tyle, że zrównały się niezależnie od tego, czy rozważamy oprocentowanie stałe, czy zmienne. Zamrożenie oprocentowania na 5 lat daje nam jednak sporą przewagę – kupujemy sobie 5-letni spokój od podwyżek rat. Z tego względu najlepszym rozwiązaniem będzie spotkanie z ekspertem kredytowym, który przeprowadzi na życzenie klienta symulację, dobierając najlepszą ofertę – wyjaśnia Natalia Bihun, ekspertka kredytowa Lendi.

  1. Kredyt bez wkładu własnego

Wprowadzenie programu kredytu z gwarancją wkładu własnego daje nowym kredytobiorcom możliwość zaciągnięcia kredytu bez wkładu własnego. Projekt, który wchodzi „w życie” w maju 2022 roku, posiada w tym momencie jeszcze wiele niewyjaśnionych kwestii, które są kluczowe w ocenie opłacalności zaciągnięcia kredytu w takich okolicznościach. Warto jednak śledzić postępy w tym zakresie na bieżąco.

– Nowy program na pewno będzie pomocny dla klientów, którzy nie posiadają środków na wkład własny. Pojawia się natomiast pytanie, na ile to wsparcie wystarczy i czy klienci rzeczywiście zakwalifikują się do programu, biorąc pod uwagę ograniczenia limitu cen transakcji i limitu gwarancji oraz maksymalnej ceny za 1m2. Ogromną zaletą programu będzie możliwość otrzymania środków na poczet nadpłaty zaciągniętego kredytu z racji urodzenia drugiego dziecka oraz pojawienia się kolejnego potomstwa – dodaje Natalia Bihun, ekspertka kredytowa Lendi.

1 Link do źródła: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Marze-kredytow-hipotecznych-w-IV-kwartale-2021-r-HipoTracker-Bankier-pl-8252555.html

Źródło: Lendi sp. z o.o.

Pożyczka czy kredyt? Który produkt finansowy wybrać?

SuperGrosz_Mat. prasowy
Pojęcia „kredyt” oraz „pożyczka” bardzo często są używane wymiennie, mimo że z formalnego punktu widzenia znacznie różnią się od siebie, wywołując inne skutki prawne. Kredyt jest zarezerwowany wyłącznie dla banków. Pożyczkę natomiast można zaciągnąć zarówno w instytucji pozabankowej, jak i u osoby fizycznej.

Umowa kredytu musi zostać zawarta na piśmie oraz jednoznacznie określać cel kredytu – np. zakupu mieszkania lub działki budowlanej. Jego udzielenie wiąże się również z określonymi kosztami, jak prowizje czy odsetki. W przypadku podpisania umowy, uzyskane środki nie stają się automatycznie własnością kredytobiorcy. Warto także wiedzieć, że kredyt jest zawsze udzielany z pieniędzy klientów banku, natomiast w kontekście pożyczek, to pożyczkodawca musi być właścicielem udzielanej kwoty.

Niewątpliwą zaletą kredytu jest możliwość otrzymania bardzo wysokiej kwoty, która pozwoli sfinansować m.in. zakup mieszkania, domu, samochodu czy działki. Największym wyzwaniem jest jednak określona zdolność kredytowa, będąca efektem odpowiednich miesięcznych zarobków, umowy o pracę lub stałych dochodów osiąganych z własnej działalności gospodarczej. Ponadto, przed decyzją o kredycie, bank zawsze dokładnie weryfikuje historię kredytową oraz rachunku bankowego, regularność wpłat, przelewów na konto czy comiesięcznych wydatków. Bez zdolności kredytowej, trudno oczekiwać pozytywnej decyzji. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku pożyczki ratalnej.

Szybka pożycza ratalna obejmuje kilka charakterystycznych cech. Co istotne z perspektywy konsumentów, dostęp do niej jest o wiele łatwiejszy niż w przypadku kredytu. Jest regulowana nie prawem bankowym, a prawem cywilnym – dlatego też może być udzielona przez osobę fizyczną. W przypadku kwot poniżej 500 zł, nie jest wymagana pisemna umowa. Pożyczka może być również przeznaczona na dowolny cel. Nie ma konieczności określania, na co gotówka zostanie wydana, dlatego dużym zainteresowaniem cieszy się zaciąganie niższych zobowiązań np. na remont mieszkania, zakup sprzętu AGD i RTV, nabycie używanego auta lub wakacyjny wyjazd – mówi Marta Fila, Marketing Manager w AIQLabs, właściciela marki SuperGrosz.

W przeciwieństwie do kredytu, otrzymane środki stają się od razu własnością pożyczkobiorcy. Formalności są natomiast ograniczone do niezbędnego minimum. Pożyczkodawcy nie wymagają na przykład udokumentowanych potwierdzeń regularnych dochodów, weryfikując wiarygodność klienta w oparciu o zaawansowane modele scoringowe. Podjęcie decyzji o kredycie lub pożyczce nie należy natomiast do najłatwiejszych. Jest ona uzależniona od kilku czynników, w tym od sytuacji finansowej i zawodowej, a także od tego, jak pilna jest sprawa wymagająca dodatkowej gotówki.

Źródło: SuperGrosz.

Kredyt we dwoje – nowa możliwość czy ryzykowne zobowiązanie?

fabian-blank-78637-unsplash
Kredyt hipoteczny zaciągany „we dwoje” to często wybierane rozwiązanie. Jak podaje BIK, przeszło 63% umów na kredyty mieszkaniowe jest podpisywanych przez dwóch lub więcej współkredytobiorców[1]. Dlaczego? Bo tak jest wygodniej i prościej! Przede wszystkim chodzi o możliwość otrzymania kredytu hipotecznego na większą sumę lub w takiej sytuacji w ogóle zyskuje się szanse na jego uzyskanie, jeżeli „w pojedynkę” zdolność kredytowa wnioskodawcy jest niewystarczająca. Według analiz BIK, zdolność kredytowa pary jest aż o 19% większa niż w przypadku singla[2]. Co więcej, zobowiązanie zaciągane z partnerem to lepsza gwarancja dla banku jego spłaty, a dla kredytobiorcy pewność, że w razie niespodziewanych zdarzeń losowych cały ciężar spłaty nie będzie spoczywać tylko na jednej osobie. Warto dodać, że m.in. z powodu inflacji znacząco spadła zdolność kredytowa konsumentów w naszym kraju, co w konsekwencji oznacza, że uzyskanie oczekiwanych sum z banku, może być już problemem dla części Polaków. Dlatego kredyt hipoteczny zaciągany „we dwoje” jest dobrym rozwiązaniem. A kiedy nie jest odpowiednim pomysłem? I co ze spłatą zobowiązania w przypadku rozwodu? Na te pytania odpowiadają eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).  

Spis treści:
Chcę kupić nieruchomość inwestycyjną. Kredyt hipoteczny z małżonkiem – długoterminowe zobowiązanie, ale warto
Kredyt hipoteczny a rozwód?
Zakup nieruchomości: Z kim jeszcze można wnioskować o kredyt hipoteczny?
Współkredytobiorca a poręczyciel

 

Chcę kupić nieruchomość inwestycyjną. Kredyt hipoteczny z małżonkiem – długoterminowe zobowiązanie, ale warto

W procesie rozpatrywania przez bank wniosku kredytowego, kluczowa jest analiza zdolności kredytowej potencjalnego kredytobiorcy. Zdolność kredytowa to najogólniej mówiąc ilość pieniędzy, na jaką bank jest w stanie udzielić kredytu danej osobie, a ta jest w stanie go bez problemu spłacić w wyznaczonym terminie. Wylicza się ją przede wszystkim na podstawie uzyskiwanych dochodów i stałych wydatków (tj. koszty życia) przyszłego kredytobiorcy. Jednak to nie wszystko – kredytodawca weźmie również pod uwagę m.in. formę zatrudnienia osoby wnioskującej. Najbardziej pożądaną sytuacją jest zatrudnienie na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. Ponadto, przy ocenie zdolności kredytowej ważna jest również historia kredytowa. Dane zebrane np. w BIK-u dają wgląd bankowi we wszystkie aktualne zobowiązania oraz te spłacane w przeszłości przez osobę starającą się o kredyt hipoteczny. „Bogata” i pozytywna historia kredytowa daje większe szanse na otrzymanie nowego kredytu. Natomiast każde „czynne” zobowiązanie pomniejsza zdolność kredytową. Czasem bywa i tak, że mimo spełnionych kryteriów, uzyskanie w pojedynkę kredytu hipotecznego (który przecież najczęściej opiewa na bardzo wysokie kwoty – średnia kwota kredytu hipotecznego dla 5 największych miast w Polsce w IV kwartale 2021 r. wyniosła ponad 360 tys. zł., a dla stolicy prawie 100 tys. więcej[3]), jest niemożliwe, wtedy warto rozważyć zaciąganie zobowiązania ze współkredytobiorcą.

Jak zaznacza Katarzyna Głogowska, ekspert ZFPF, Gold Finance kredyt z partnerem zyskał na znaczeniu zwłaszcza teraz, gdy z powodu rosnących stóp procentowych (8 lutego RPP zdecydowała się podnieść stopę referencyjną o kolejne 50 pb., ustanawiając ją na poziomie 2,75 proc.), zdolność kredytowa konsumentów jest mniejsza niż jeszcze kilka miesięcy temu, a wraz z kolejnymi podwyżkami będzie proporcjonalnie maleć.

– Kredyt we dwoje oznacza zazwyczaj możliwość zaciągnięcia zobowiązania na wyższą sumę. Jak wynika z Barometru Metrohouse i Gold Finance, w IV kw. 2021 r. średnia zdolność kredytowa pary wynosiła ponad 630 tys. zł, natomiast singla o blisko 240 tys. zł mniej przy założeniu dochodów na poziomie 8 tys. zł netto dla dwójki kredytobiorców i 5 tys. zł netto dla pojedynczego wnioskodawcy. Dla porównania, jeszcze w III kw. przy tych samych dochodach para mogła dostać blisko 180 tys. zł więcej, a singiel 90 tys. zł więcej. Za taką sytuację odpowiadają podwyżki stóp procentowych, które miały miejsce w ostatnim kwartale poprzedniego roku. Dlatego, teraz gdy od kilku miesięcy systematycznie spada zdolność kredytowa, jedynym wyjściem dla wielu osób marzących o własnym mieszkaniu, może okazać się kredyt hipoteczny zaciągany we dwoje.

Z kolei jak wskazuje Jacek Koślacz, ekspert ZFPF, Notus Finanse S.A. nie zawsze jednak kredyt z partnerem jest dobrym rozwiązaniem: – Bank, wyliczając zdolność kredytową dla dwóch współkredytobiorców, sumuje zarówno ich dochody jak i wydatki. Jeśli nasz partner ma o dużo niższe dochody od nas lub/i już inne zobowiązania na koncie, może okazać się, że zaniży „nam” tym sposobem zdolność kredytową. To samo dotyczy formy zatrudnienia czy historii kredytowej – jeśli któryś z tych aspektów zostanie negatywnie oceniony przez bank, automatycznie rzutuje to również na drugiego współkredytobiorcę. Jeśli nie mamy pewności, czy tak faktycznie będzie, warto skontaktować się z pośrednikiem finansowym.

 

Kredyt hipoteczny a rozwód?

Według GUS-u w 2020 r. orzeczono prawie 51,2 tys. rozwodów, co stanowi ponad 35% wszystkich małżeństw zawartych w tym okresie[4]. Oznacza to, że ponad 1/3 związków małżeńskich kończy się rozwodem. Rozwody obecnie stały się czymś powszechnym, a aktualnie mamy do czynienia z ich pocovidową falą, która jeszcze się nie zakończyła. Co więcej, osoby, które zdecydowały się na oficjalne zakończenie związku małżeńskiego, często posiadają wspólny kredyt mieszkaniowy, dlatego warto wiedzieć, co dzieje się ze zobowiązaniem w takiej sytuacji.

– Rozwód nie zwalnia żadnego z współmałżonków z obowiązku uregulowania długu, jakim jest kredyt hipoteczny. Nawet jeśli podczas rozprawy sąd przyznał prawo do nieruchomości tylko jednemu z nich, choć należy wiedzieć, że można starać się o przepisanie zobowiązania kredytowego tylko na osobę, która otrzymała od sądu prawo do korzystania z mieszkania objętego hipoteką. Problematyczna może być jednak sytuacja, w której jeden z byłych partnerów odmawia spłaty „swojej części” zobowiązania. Wtedy to bank może obciążyć obowiązkiem spłaty całego kredytu drugiego małżonka – wyjaśnia Jacek Koślacz, ekspert ZFPF, Notus Finanse S.A.

Kredyt we dwoje to wygoda i korzyści dla kredytobiorców, ale i spore ryzyko, dlatego na zaciągnięcie takiego zobowiązania powinny decydować się osoby, które mają 100% zaufanie do siebie.

 

Zakup nieruchomości: Z kim jeszcze można wnioskować o kredyt hipoteczny?

Dla osób chcących zaciągnąć kredyt na wysoką kwotę, a niemogących tego zrobić z małżonkiem, rozwiązaniem może być wybór innej osoby jako współkredytobiorcy. Może nim być właściwie każdy: rodzic, ktoś z rodzeństwa czy nawet inna, niespokrewniona osoba. Dla banku najważniejsze jest to, czy poradzimy sobie ze spłatą zobowiązania, a nie z czyją pomocą tego dokonamy.

– Mimo dużej dowolności przy wyborze współkredytobiorcy, banki przychylniej patrzą na sytuacje, gdy współkredytobiorcy mieszkają razem. Powód jest prosty. Utrzymanie jednego gospodarstwa domowego jest tańsze niż dwóch. Chodzi np. o czynsz, który liczony jest tylko raz, a nie jak w przypadku kredytobiorców mieszkających osobno podwójnie – mówi Katarzyna Głogowska, ekspert ZFPF, Gold Finance.

Co jeszcze ważne, banki umożliwiają zaciągnięcie kredytu hipotecznego w więcej niż 2 osoby. Na rynku znajdziemy takie oferty, gdzie maksymalna ilość współkredytobiorców może wynieść nawet 7-8 osób.

 

Współkredytobiorca a poręczyciel

Pomóc w uzyskaniu kredytu umożliwi nam nie tylko kolejny współkredytobiorca, ale również poręczyciel, którym może zostać każdy pełnoletni, posiadający zdolność kredytową. Najczęściej jest nim osoba z najbliższego kręgu kredytobiorcy, jednak nie może być ona finansowo związana z tym samym gospodarstwem, co osoba starająca się o kredyt. Chodzi, np. o współmałżonka.

– Podstawową różnicą pomiędzy żyrantem czyli poręczycielem a współkredytobiorcą jest to, że ten pierwszy nie ma dostępu do udzielonych przez bank środków finansowych, czyli nie czerpie on żadnych korzyści pieniężnych. Poręczyciel, jak wskazuje nazwa, poręcza, że w razie trudności ze spłatą zobowiązania ze strony kredytobiorcy, ten uiści jego dług. To spore ryzyko dla żyranta. Ma on jednak prawo do wcześniejszego zapoznania się z sytuacją majątkową kredytobiorcy (jeszcze zanim zdecyduje się na udzielenie poręczenia) oraz uzyskania informacji nt. stanu spłaty zadłużenia, czy mogących mieć miejsce opóźnień – mówi Jacek Koślacz, ekspert ZFPF, Notus Finanse S.A.

Oprócz tego w razie ewentualnych problemów ze spłatą zadłużenia, żyrant ma możliwość starania się o zwrot pieniędzy od kredytobiorcy, które przeznaczył na uregulowanie długu, nawet jeśli oznacza to całą sumę kredytu. Co istotne, poręczyciel ma prawo również do wycofania się ze swojej roli, choć należy pamiętać, że jest to ograniczone pewnymi warunkami (np. może wymagać przedstawienia innej osoby jako poręczyciela na swoje miejsce) i nie zawsze będzie możliwe.

Biorąc to wszystko pod uwagę, dobrze jest zawczasu pomyśleć o dodatkowym zabezpieczeniu, np. w postaci uszczegółowienia umowy: – Aby zmniejszyć ryzyko ze strony poręczyciela, może on zdecydować się np. na zapis w umowie, w którym dookreśli maksymalną kwotę, jaką w razie trudności spłaci za kredytobiorcę lub maksymalny czas ponoszenia odpowiedzialności – podpowiada Katarzyna Głogowska, ekspert ZFPF, Gold Finance.

 

 

[1] BIK, We dwoje łatwiej o kredyt mieszkaniowy, ale na jaki kredyt nas stać – podpowie Analizator kredytowy BIK
[2] Tamże.
[3] Źródło: Barometr Metrohouse i Gold Finance, IV kw.
[4]GUS, Bank Danych Lokalnych.

 

Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Na co zwrócić uwagę przed wnioskiem o pożyczkę?

SuperGrosz_Mat. prasowy
Zaciągnięcie pożyczki to wygodne i komfortowe rozwiązanie na szybkie podreperowanie domowego budżetu. W gąszczu ofert, łatwo można jednak pogubić się, tym bardziej że zarówno banki, jak i firmy pożyczkowe działają w oparciu o własne regulaminy. Uzupełnienie odpowiedniego formularza oraz dostarczenie wymaganych dokumentów w celu ubiegania się o środki finansowe stanowią następstwo decyzji o wyborze właściwego pożyczkodawcy, która jest kluczowa dla całego procesu.

 

Pożyczki online są bardzo kuszącą alternatywą dla kredytów gotówkowych. Wystarczy wspomnieć, że środki finansowe można otrzymać bez wychodzenia z domu i na zdecydowanie prostszych zasadach. Pośpiech nie jest jednak wskazany przy tak istotnej decyzji. Przed złożeniem wniosku, należy zastanowić się nad wysokością kwoty i celu samego zobowiązania. Równie ważny jest okres spłaty. Poza realnymi możliwościami, warto uwzględnić nieoczekiwane zdarzenia, które mogą, ale nie muszą odbić się na harmonogramie spłaty. Odpowiedzialna decyzja opiera się na analizie kilku ofert i wyborze najlepszej pod kątem oprocentowania, czasu spłaty czy dodatkowych bonusów związanych między innymi z terminowymi wpłatami. Wymagane może być nie tylko złożenie wniosku pożyczkowego, ale również potwierdzenie wysokości dochodów czy zatrudnienia.

 

Kolejną ważną zasadą jest dokładna analiza kosztów pobieranych przez firmy pozabankowe. Należy pamiętać, że udzielenie pozabankowej pożyczki gotówkowej jest regulowane ustawą o kredycie konsumenckim. Chroni ona konsumentów i reguluje zasady, na jakich pożyczkodawcy mogą udzielać pożyczek.

 

Podliczenie wszystkich opłat może być dość skomplikowane, dlatego według przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, firmy pożyczkowe mają obowiązek podawania w sposób zrozumiały i jednoznaczny, jakie klient poniesie koszty i jakie są warunki spłaty zobowiązania, jak stopa oprocentowania, całkowita kwota kredytu oraz RRSO, czyli rzeczywista, roczna stopa oprocentowania. Przepisy ustawy określają również maksymalną wysokość kosztów odsetkowych i pozaodsetkowych, jakie może ponieść konsument z tytułu zaciągniętego zobowiązania. Oczywiście należy pamiętać, że RRSO będzie zmieniać się zależnie od okresu kredytowania. W przypadku szybkich chwilówek, będzie ono wyższe niż przy pożyczkach ratalnych, ponieważ czas spłaty jest krótszy – mówi Marta Fila, Marketing Manager w AIQLabs, właściciela marki SuperGrosz.

 

Wybór pożyczki online wcale nie jest prostym zadaniem. W Internecie bez trudu znajdziemy liczne oferty z firm pozabankowych, tylko jak wybrać najlepszą? W tym zadaniu mogą okazać się pomocne rankingi pożyczek pozabankowych, znajdujące się na stronach internetowych poświęconych finansom. W celu weryfikacji dostępnych produktów finansowych, należy podać kwotę oraz czas spłaty zobowiązania. Ranking bazujący na specjalnych algorytmach opracuje listę pożyczek najlepiej pasujących do podanych warunków. Nie tylko wybór pożyczki ma znaczenie. Kolejną zasadą, o której warto pamiętać, jest dokładne sprawdzenie firmy pożyczkowej, w której planujemy zaciągnąć zobowiązanie. Szczególnie, jeśli robimy to po raz pierwszy i nie mamy rozeznania na rynku finansowym.

 

Umowa pożyczki to najważniejszy dokument regulujący warunki udzielenia zobowiązania. Zabezpiecza interesy pożyczkobiorcy i pożyczkodawcy oraz stanowi podstawę podczas roszczeń sądowych. Dlatego tak istotne jest dokładne zapoznanie się z tym dokumentem przed jego zaakceptowaniem i podpisaniem. W dokumencie musi znaleźć się termin zawarcia umowy, dane osobowe pożyczkobiorcy oraz dane firmy pożyczkowej, wysokość pożyczanej kwoty, informacje o wszystkich kosztach, zasady i dokładne terminy spłaty zobowiązania oraz warunki rozwiązania umowy. Należy także pamiętać, że ma się prawo do odstąpienia od umowy pożyczki w ciągu 14 dni od jej zawarcia oraz można spłacić część lub całość zobowiązania przed terminem określonym umową – podsumowuje Marta Fila.

 

Spłata pożyczki to obowiązek każdego pożyczkobiorcy, od którego nie ma ucieczki. Warto więc już na samym początku zapoznać się z dokładanymi zasadami, które tego dotyczą. Nie warto czekać z przelewem do ostatniej chwili, aby nie przekroczyć terminu. Należy natomiast zwrócić szczególną uwagę na kary, jakie obowiązują za niespłacenie pożyczki w terminie. Dlatego właśnie, jeśli pojawi się problem z uregulowaniem zobowiązania, bezzwłocznie należy skontaktować się z centrum obsługi klienta. Dzięki wsparciu doświadczonych doradców finansowych, łatwiej będzie znaleźć dogodne rozwiązanie każdej trudnej sytuacji.

 

 

Źródło: SuperGrosz.

Kredyt gotówkowy z technologią wideoweryfikacji

Biuro_prasowe_KNS_770x410 (002)

Nowi Klienci Banku Pocztowego dzięki technologii wideoweryfikacji, mają możliwość uzyskania bez wychodzenia z domu kredytu.

Nowi klienci banku mogą liczyć na kredyt gotówkowy w wysokości od 300 zł do 4500 zł. Oferta „Kredyt przez telefon” to kolejna propozycja w portfolio Banku Pocztowego. Stanowi ona odpowiedź na sytuację spowodowaną pandemią i potrzebę minimalizowania kontaktów międzyludzkich. Jest to trend digitalizacji usług finansowych. Wprowadzenie wideoweryfikacji to kolejny krok w realizacji strategicznych celów banku – w tym wzrostu cyfryzacji obsługi Klienta.

Kredyt hipoteczny dla młodych na zakup nieruchomości

maria-ziegler-jJnZg7vBfMs-unsplash
Zaciągnięcie kredytu hipotecznego to jedna z najważniejszych, o ile nie najważniejsza decyzja finansowa, jaką podejmujemy w życiu. Zobowiązanie najczęściej spłacamy przez dwie, trzy dekady. Nic dziwnego więc, że o środki na zakup mieszkania czy budowę domu starają się przeważnie młodsi kredytobiorcy, którzy pragną zamieszkać na swoim. Niestety, część z nich boi się zrealizować swoje marzenie o posiadaniu „czterech kątów” na własność, a to m.in. przez porady, jakie można znaleźć w sieci. „Dwudziestolatek bez historii kredytowej nie ma szans na kredyt hipoteczny”… „Banki nie przyznają środków bez wkładu własnego niższego niż 20 proc.”… – takie i wiele innych mitów oraz niedomówień mogą spotkać osoby szukające w Internecie informacji na temat tego, jakie warunki muszą spełnić, by otrzymać pieniądze. Jak zatem czytać internetowe źródła, by pomóc sobie w procesie starania się o kredyt, co należy wiedzieć, by zakończył się on sukcesem? O tym eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Spis treści:
Wkład własny mniejszy niż 20 proc.? Tak, to możliwe!
Czy osoba bez historii kredytowej ma szansę na pieniądze z banku?
Czy singiel dostanie kredyt?

Wkład własny mniejszy niż 20 proc.? Tak, to możliwe!

Przykładowo, według danych Gold Finance i Metrohouse, w II kw. 2021[1].średnia cena lokalu nabywanego z rynku wtórnego o powierzchni 52 m2 wynosiła ponad 390 tys. złotych. Przy założeniu, że jednym z wymogów stawianych przez bank jest wniesienie wkładu własnego na poziomie 20 proc., potencjalny młody kredytobiorca w tym przypadku powinien posiadać w kieszeni min. 78 tys. zł. stanowiących taki wkład. Ta suma może być jednak trudna do uzbierania przez osobę, która teoretycznie dopiero od kilku lat posiada stabilną pracę i od niedawna może oszczędzać. Czy można „obejść” ten wymóg posiadania wkładu własnego na poziomie 20 proc.?

Zgodnie z Rekomendacją S banki wymagają od przyszłego kredytobiorcy posiadania wkładu własnego w postaci minimum 1/5 wartości nieruchomości. Jednak bez problemu na naszym rynku znajdziemy takie banki, które zgadzają się na niższy wkład, nawet 10 proc. Młodsi wnioskodawcy bez oszczędności powinni szukać takich ofert.

– Przed złożeniem wniosku, koniecznie trzeba sprawdzić minimalną wysokość wkładu własnego wymaganego przez dany bank, aby usprawnić proces starania się o kredyt. Jeśli znalazłeś ofertę z 10% wkładem własnym, to świetnie. Należy jednak być świadomym, że bank zrekompensuje sobie ten niższy wkład i będzie wymagać od przyszłego kredytobiorcy wykupienia polisy, która ma za zadanie zabezpieczyć interesy banku. Ubezpieczenie niskiego wkładu, bo o nim mowa, gwarantuje, że w razie trudności ze spłatą zobowiązania, ubezpieczyciel zwróci bankowi ubezpieczoną, brakującą kwotę – wyjaśnia Rafał Salach, ekspert ZFPF, Gold Finance.

Zazwyczaj ubezpieczenie niskiego wkładu doliczane jest do kredytu w postaci marży, do czasu wyrównania brakującej kwoty będącej wkładem własnym. To, ile wynosi taka „nadwyżka”, może znacząco różnić się od konkretnego banku. Nie zawsze też w umowie marża wymieniona jest jako osobna pozycja, dlatego zawsze warto dopytać o tę informację. Drugą opcją jest jednorazowa opłata z góry na wskazany okres 3-5 lat. Można ją pobrać od razu przy zaciągnięciu kredytu lub jeśli kredytobiorca nie dysponuje odpowiednią wielkością środków, już w trakcie spłaty zobowiązania (jednak wtedy do kwoty doliczane są odsetki).

– Warto również wiedzieć, że wkładem własnym przy staraniu się o kredy hipoteczny niekoniecznie musi być gotówka. Może być to również inna nieruchomość, działka czy środki wniesione na rzecz dewelopera. Należy jednak sprawdzić, czy wybrany przez nas bank na pewno akceptuje tę formę zabezpieczenia – uzupełnia Rafał Salach, ekspert ZFPF, Gold Finance.

Czy osoba bez historii kredytowej ma szansę na pieniądze z banku?

Kolejną powszechną opinią jest to, że bank udzieli kredytu mieszkaniowego wyłącznie osobie, która posiada udokumentowaną historię kredytową. Jednak może być to trudne do spełnienia, szczególnie dla młodych osób, które nigdy wcześniej nie miały potrzeby zaciągania pożyczek i kredytów. W poradnikach dla przyszłych kredytobiorców możemy często znaleźć informację, że przed złożeniem wniosku lepiej jest najpierw zbudować historię kredytową, np. decydując się na zakupy na raty lub sięgając po drobną pożyczkę czy kartę kredytową. Ile w tym prawdy?

– To fakt, że historia kredytowa pokazująca bankowi, że w przeszłości byliśmy rzetelnymi kredytobiorcami zwiększa szansę na uzyskanie kredytu. Szczególnie dotyczy to młodych osób. Banki obawiają się bowiem pożyczać im duże kwoty. Trzeba jednak bardzo uważać, aby próbując zbudować sobie pozytywną historię kredytową, nie spóźnić się ze spłatą jakiejś raty. Informacja o opóźnieniu szkodzi o dużo bardziej niż brak historii kredytowej. Kluczowe jest również to, aby przed wnioskowaniem o kredyt hipoteczny pozbyć się wszystkich niepotrzebnych już pożyczek i limitów. Bank będzie bowiem uwzględniał ich raty w naszych kosztach życia. Bez nich szanse na kredyt hipoteczny wzrosną i zwiększy się dostępna kwota – odpowiada Jarosław Sadowski, ekspert ZFPF, Expander Advisors. 

Jeśli nie masz udokumentowanej historii kredytowej to nic straconego. Otrzymanie kredytu mieszkaniowego w takiej sytuacji również jest możliwe. Dla banku liczy się przede wszystkim to, czy będziesz spłacać raty wraz z odsetkami w wyznaczonym terminie. Jeśli masz stabilne dochody pozwalające na spłatę rat, to jest spora szansa, że któryś z banków udzieli ci kredytu.

W niektórych sytuacjach szanse na kredyt zwiększy polisa na wypadek utraty pracy. Takie ubezpieczenie jest gwarancją dla banku, że nawet jeśli płatnik utraci stałe źródło dochodu (ale nie ze swojej winy!), to zakład ubezpieczeń pokryje określoną w umowie część rat. Drugą polisą, która może nam pomóc w staraniu się o środki z kredytu hipotecznego jest ubezpieczenie na życie oraz ubezpieczenie na wypadek choroby lub trwałego inwalidztwa. Chroni ono przed finansowymi skutkami nieszczęśliwych wypadków i chorób uniemożliwiających kredytobiorcy zarobek. Jeśli dłużnik zdecyduje się na jego zakup, to w razie sytuacji określonych w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia bank otrzyma pieniądze ze świadczenia potrzebne do pokrycia rat.

Czy singiel dostanie kredyt?

Banki nie ograniczają możliwości starania się o kredyt mieszkaniowy tylko do par czy konkretnie – do małżeństw. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby o środki wnioskował singiel, jeden kredytobiorca. Jeżeli starasz się o kredyt w pojedynkę i spełniasz kryteria występujące w danym banku (m.in. chodzi o odpowiednią zdolność kredytową, posiadanie stałego źródła utrzymania, itp.), masz spore szansę na otrzymanie środków. Tym bardziej, że singiel na życie i bieżące potrzeby zazwyczaj wydaje mniej niż rodzina. Dla banku najważniejszą kwestią jest to, czy kredytobiorca poradzi sobie ze spłatą zobowiązania w wyznaczonym terminie. Na złożenie wniosku z drugą osobą, współkredytobiorcą – nie musi być to od razu mąż czy żona, ale np. partner, rodzic, ktoś z rodzeństwa, przyjaciel – warto się zdecydować, jeżeli to miałoby pomóc w uzyskaniu pieniędzy na zakup wymarzonego domu czy mieszkania.

– Zdarza się, że ktoś chce kupić mieszkanie tylko dla siebie, ale dołącza do kredytu np. rodziców. Dzieje się tak np. wtedy, gdy klient jest bardzo młody (poniżej 25 lat). Banki uznają takie osoby za mało odpowiedzialne i czasami odmawiają przyznania kredytu pomimo posiadania odpowiednych dochodów. Rozwiązaniem takiego problemu może być dołączenie rodziców jako współkredytobiorców.  Zdarzają się  również sytuacje odwrotne – para chce kupić mieszkanie, ale kredyt zaciąga tylko jedno z nich. Tak dzieje się np. wtedy, gdy jedno z nich nie ma dochodów lub ma złą historię kredytową. Wtedy lepiej żeby taka osoba nie była wnioskodawcą, ponieważ tylko obniży zdolność kredytową. Należy jednak dodać, że w przypadku małżeństwa (bez separacji i rozdzielności majątkowej) zawsze oboje małżonkowie będą współkredytobiorcami, nawet jeśli jedno z nich nie pracuje. – wyjaśnia Jarosław Sadowski, ekspert ZFPF, Expander Advisors.

Aby zdecydować, czy lepiej wziąć kredyt w pojedynkę, czy może z partnerem, partnerką lub inną osobą, dobrze jest się udać do pośrednika finansowego. On bezpłatnie pomoże wstępnie ocenić zdolność kredytową potencjalnych kredytobiorców i wyjaśni, co jest brane pod uwagę przez dany bank przy weryfikacji wniosku. Szczególnie warto skorzystać z takiego wsparcia, kiedy jesteśmy około 30-tki i wcześniej nie mieliśmy wiele do czynienia nie tylko z pożyczkami czy kredytami, ale też z innymi produktami bankowymi. Czeka nas bowiem podjęcie najprawdopodobniej najpoważniejszej decyzji finansowej w życiu. Jest to szczególnie ważne, teraz gdy stopy procentowe pierwszy raz po 9 latach zaczęły rosnąć. Taka sytuacja wiąże się nie tylko z droższymi kredytami, ale również dla niektórych klientów z mniejszą dostępnością do finansowania.

 

[1] Raport Barometr Metrohouse i Gold Finance.  Dane dotyczące profili kupujących są opracowywane w oparciu o wyniki ankiet, które po transakcji wypełniają agenci Metrohouse.

Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

MLP Group zawarło transakcję finansowania projektu w Unna o wartości 41,25 mln euro z bankiem BayernLB

MLP_Unna_uj02_001

Firma MLP Group (MLP Logistic Park Germany I) zawarła umowę kredytową z bankiem BayernLB (Bayerische Landesbank).

Bank BayernLB jest jedną z największych instytucji finansowych w Niemczech. Strony podpisały umowę kredytową, w ramach której został udzielony kredyt inwestycyjny na poziomie 41,25 mln euro (około 188 mln zł). Pozyskane w ten sposób środki pieniężne zostaną wykorzystane na finansowanie projektu parku logistycznego MLP Logistics Park Unna. Współpraca z bankiem wzmocni stabilność finansową MLP Group.

– Podpisaliśmy ważną transakcję zapewniającą finansowanie jednego z kluczowych projektów MLP Group realizowanego na rynku niemieckim. Przy dynamicznym rozwoju naszej działalności w tym kraju współpraca z lokalnymi instytucjami finansowymi  jest dla nas bardzo ważna. Nawiązanie współpracy z BayernLB– jedną z wiodących niemieckich instytucji finansowych wzmocni naszą pozycję finansową poprzez pozyskanie źródła finansowania dla realizowanego projektu w parku logistycznego MLP Logistics Park Unna, a także jest otwarciem na dalszą współpracę przy nowych projektach. podkreśliła Monika Dobosz Dyrektor Finansowy w MLP Group S.A.

– Cieszymy się, że dzięki szerokiej wiedzy i doświadczeniu w zakresie finansowania możemy wspierać MLP Group w realizacji tak atrakcyjnego projektu. Centrum logistyczne MLP Logistics Park Unna będzie wyposażone w nowoczesne funkcjonalności i objęte certyfikacją w standardzie DGNB Gold, co pozytywnie wpisuje się w naszą strategię finansowania rozwoju i zrównoważonych rozwiązań. MLP Group od lat udowadnia swoją siłę w pozyskiwaniu doskonałych lokalizacji pod realizację inwestycji logistycznych w Polsce, a ostatnio także w Niemczech. BayernLB z dumą wita doświadczonego gracza z długoletnim stażem na rynku logistycznym w gronie międzynarodowych klientów Banku – powiedział Robert Hetzner z BayernLB.

Wartość sprzedaży kredytów hipotecznych przez liderów rynku pośrednictwa finansowego przekroczyła 9 mld zł

analiza
Pierwsze miesiące 2021 roku to dobry okres dla branży pośrednictwa finansowego.

Wraz ze stabilizacją sytuacji epidemiologicznej w naszym kraju przyszło ożywienie gospodarcze, które można obserwować m.in. na rynku kredytowym. Przedsiębiorcy wrócili do przerwanych inwestycji i realizowania swoich planów, które chcą sfinansować przy wsparciu kredytu bankowego. Również  konsumenci, dzięki złagodzeniu polityki kredytowej przez banki, chętniej sięgają po kredyty bankowe. W efekcie w I kwartale tego roku wartość kredytów hipotecznych udzielonych przy wsparciu ekspertów finansowych Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF) i należących do firmy Open Finance po raz pierwszy w historii przekroczyła 9 mld zł.

Adrian Jarosz, Prezes Związku Firm Pośrednictwa Finansowego, Prezes Zarządu Expander Advisors:  Wartość kredytów hipotecznych udzielonych przez pośredników ZFPF oraz OF w I kwartale 2021 r. po raz pierwszy w historii przekroczyła 9 mld zł. Wpłynęło na to kilka elementów. Po pierwsze, do ZFPF dołączył nowy członek – firma Lendi. Duże znaczenie miało również przywrócenie przez banki możliwości uzyskania kredytu przy 10% wkładzie własnym, co zachęciło konsumentów, by starać się o środki na zakup mieszkania. Początek roku to też tradycyjnie okres, kiedy zaciągane są kredyty na budowę domów. Dodatkowo popyt na kredyty hipoteczne był stymulowany przez niski koszt ich udzielania. W I kwartale tego roku był on najniższy w historii. Według danych NBP średnie RRSO dla kredytów mieszkaniowych udzielonych w lutym wyniosła rekordowo niskie 3,17%. W kolejnych kwartałach spodziewamy się dalszej stabilizacji sytuacji na rynku kredytów hipotecznych. W dłuższym okresie istotnym czynnikiem stymulującym może być wprowadzenie programu „Mieszkanie bez wkładu własnego”, który sprawi, że finansowanie będzie dostępne dla większej liczby osób. Jednak może się okazać, że taki kredyt będzie zdecydowanie droższy ze względu na zwiększone ryzyko braku spłaty. Musimy zaczekać na więcej szczegółów, aby ocenić jaki będzie wpływ tego pomysłu na rynek.

7 mitów na temat kredytu hipotecznego

volkan-olmez-73767-unsplash
Poddałeś gruntownej analizie budżet domowy, oszacowałeś swoją przyszłą sytuację finansową i postanowiłeś: kupuję mieszkanie na kredyt. Brawo! Masz za sobą jedną z ważniejszych decyzji w życiu. Teraz zasiadasz przez komputerem, by sprawdzić w sieci, jak przygotować się do złożenia wniosku o kredyt hipoteczny. Przeglądasz jedną, drugą stronę, kolejny blog i… zamiast wiedzieć coraz więcej, ze zdziwieniem stwierdzasz, że nic z tego nie rozumiesz, a ubieganie się o kredyt mieszkaniowy to długi i wyjątkowo skomplikowany proces. Dlaczego tak jest? Wokół kredytu hipotecznego panuje wiele mitów, co więcej w Internecie nierzadko znajdziemy sprzeczne ze sobą informacje opisujące ten sam temat. Dlatego przyszły kredytobiorca powinien bardzo starannie wybierać źródła, z których czerpie informacje. W innym przypadku nie tylko korzystna oferta może przejść koło nosa, ale można także podpisać umowę kredytową, której skutki będziemy odczuwać nawet przez dekadę. Z pomocą przychodzą eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF). Poznajcie 7 najczęściej spotykanych mitów na temat kredytu hipotecznego.

Mit 1: Bez 20 proc. wkładu własnego kredytu hipotecznego nie dostaniesz!

Większość banków obecnych na naszym rynku wymaga od przyszłego kredytobiorcy minimalnego wkładu własnego na poziomie 20 proc. Czy to oznacza, że jeżeli dysponujemy niższym wkładem, nie mamy szans na otrzymanie środków? Otóż nie!

– Na rynku kredytów hipotecznych nadal są oferty wymagające minimum 10% wkładu własnego. Może być jednak tak, że bank będzie chciał sobie zrekompensować niższy wkład, wymagając od wnioskodawcy dodatkowego zabezpieczenia spłaty kredytu, np. wykupienia dodatkowego ubezpieczenia lub oferując wyższe oprocentowanie kredytu. Warto również wiedzieć, że wkładem własnym niekoniecznie muszą być środki pieniężne. Może to być np. działka w przypadku budowy domu lub też wszystkie wykonane na działce prace związane z budową – wyjaśnia Agnieszka Głowińska – Kurandy, ekspert ZFPF, Lendi.

Planujesz zakup nowego mieszkania? To świetnie! W tym przypadku wkładem własnym mogą być środki wniesione na rzecz dewelopera (w tym na rachunek powierniczy).

Mit 2: Mój bank odrzucił wniosek? Na pewno nie mam szans na kredyt w innym banku!

Nie otrzymałeś kredytu w swoim banku? Masz w nim aktywne dwa konta, spłacałeś wcześniej kredyt gotówkowy, ale to nie oznacza, że kredytodawca spojrzał na Twój wniosek przychylniejszym okiem.
– Nie zawsze to, że jesteśmy od lat klientami konkretnego banku, da nam preferencyjne warunki lub zapewni pozytywną decyzję kredytową. Banki są zobligowane pewnymi regułami, na podstawie których przyznają finansowanie, ale mają swoje wewnętrzne zasady udzielania kredytów hipotecznych. Co więcej, bardzo często różnią się swoimi politykami w tym zakresie. Niepowodzenie w jednym banku nie oznacza negatywnej decyzji w innym. Warto skorzystać z usług eksperta, który wyeliminuje ryzyko odmowy jeszcze przed złożeniem wniosku – komentuje, Agnieszka Głowińska – Kurandy, ekspert ZFPF, Lendi.

 To tłumaczy, dlaczego przy posiadaniu tych samych warunków wstępnych w dwóch pierwszych bankach dana osoba nie otrzyma środków, a w trzecim już tak i to bez żadnych problemów. Dlatego, jeżeli nie dostaniemy kredytu w swoim macierzystym banku, złóżmy wniosek w kolejnym. Jeżeli jednak nie chcemy składać wniosków kompletnie „na ślepo” i jednocześnie chcemy zwiększyć swoje szanse na otrzymanie kredytu, skorzystajmy z pomocy pośrednika finansowego. Taka osoba doskonale zna ofertę banków, w dodatku m.in. zweryfikuje wstępnie naszą zdolność kredytową, dzięki czemu będziemy wiedzieć, gdzie najlepiej złożyć wniosek kredytowy. Z tym tematem związany jest kolejny mit:

Mit 3: W banku znajdziemy tańsze oferty niż w biurze pośrednika kredytowego 

Niestety, wiele osób nadal wierzy w ten mit, ponieważ wychodzi z błędnego założenia, że pośrednicy muszą jakoś zarabiać na swojej działalności, dlatego oferują droższe kredyty. Po pierwsze, najważniejsze: udając się do pośrednika kredytowego, skorzystamy z jego wsparcia bezpłatnie. Po drugie – zarówno bezpośrednio w banku, jak i biurze eksperta finansowego dostępne są takie same oferty kredytów mieszkaniowych, tzn. przyszły kredytobiorca może liczyć na te same warunki. Pojawia się więc pytanie, dlaczego w ogóle korzystać ze wsparcia pośredników kredytowych, a nie udać się po pieniądze od razu banku?

Proces starania się o kredyt hipoteczny dla wielu osób może być niełatwy – tym bardziej skomplikowany, jeżeli nie mamy doświadczenia w tematach finansowych lub mamy małą wiedzę dotyczącą produktów bankowych. Pośrednik pomoże nam m.in. zrozumieć każdy parametru kredytu hipotecznego, wyjaśni jak jego poszczególne elementy wpływają na koszt finansowania, pomoże wypełnić wniosek kredytowy. Z taką wiedzą łatwiej będzie wybrać nam najbardziej korzystną ofertę. Bywa, że takie wsparcie w ogóle decyduje w sukcesie w staraniu się o przyznanie środków.

Mit 4: Po kredyt mieszkaniowy tylko z umową o pracę

Kiedy przyszła pandemia, a banki zaostrzyły swoją politykę kredytową (aktualnie sytuacja się zmieniła), rzeczywiście nie wszyscy mieli równe szanse na otrzymanie finansowania. Osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych, czy pracujące w branżach najbardziej narażonych na korona-kryzys, raczej nie mogły liczyć na przyznanie środków. Jednak banki nie wykluczały i obecnie także nie wykluczają z góry pewnych grup klientów z procesu starania się o kredyt mieszkaniowy.

Dzięki stałemu zatrudnieniu w oparciu o umowę o pracę na czas nieokreślony stajemy się wiarygodniejszym kredytobiorcą w oczach banków. Jeżeli jednak nasze dochody są udokumentowane w innych sposób, np. jest to umowa o dzieło, bank nie odrzuci naszego wniosku.

Mit 5: Konieczna jest historia kredytowa

W wielu poradnikach dla przyszłych kredytobiorców można wyczytać, że jeżeli mamy za sobą krótką historię kredytową lub jej brak, warto zaczekać z wnioskowaniem o kredyt mieszkaniowy. Za to najpierw należy zaciągnąć pożyczkę, kupić coś na raty, tylko po to, by pokazać bankowi, że zobowiązania spłacamy rzetelnie. Istnieje bowiem przekonanie, że gdy nie ma historii kredytowej, to nie ma szans na kredyt hipoteczny.

– To jeden z popularniejszych mitów związanych z tym rodzajem finansowania. Wśród spłacających kredyt hipoteczny są głównie młode osoby, które zdecydowały się kupić pierwsze, własne mieszkanie czy wybudować wymarzony dom. Tylko część z nich miała okazję zaciągnąć wcześniej jakieś zobowiązanie, co w pewnym sensie nawet dobrze świadczy o młodych konsumentach. Banki nie mogą sobie pozwolić na to, by udzielać kredytów hipotecznych tylko tym osobom, które mają udokumentowaną historię kredytową – komentuje Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Poza tym, sama historia kredytowa nie wystarczy. Musi być ona oczywiście pozytywna. Spłata poprzedniego zobowiązania będzie plusem jedynie wtedy, gdy dana osoba była rzetelnym kredytobiorcą.

Mit 6: Za środki z kredytu hipotecznego nie kupię mieszkania z „drugiej ręki”

Kredyt hipoteczny pozwala sfinansować zarówno zakup mieszkania od dewelopera, jak i tego z rynku wtórnego. To drugie rozwiązanie ma nawet swoje zalety. Nasze lokum już istnieje, więc to pewna inwestycja. Na rynku wtórnym również panuje jeszcze większa różnorodność niż w przypadku nowych lokali, więc jest z czego wybierać. Zakup mieszkania z „drugiej ręki” to także mniej formalności do załatwienia przy staraniu się o kredyt.

Mit 7: Singiel nie otrzyma kredytu albo dostanie gorsze warunki

Banki w swej ofercie nie posiadają oddzielnych produktów – kredytu dla singla i dla pary, np. małżeństwa. Bank za każdym razem w taki sam sposób podchodzi do analizy sytuacji finansowej wnioskodawcy (sprawdzając m.in. jego zdolność i historię kredytową). Jeżeli więc we wniosku widnieją dwie osoby – bo o kredyt można starać się z drugą osobą, ale nie musi być to współmałżonek, ale także np. brat, rodzic – to bank podda takiemu sprawdzeniu obu potencjalnych kredytobiorców.

 Należy pamiętać, że współkredytobiorca zwiększa szanse na otrzymanie środków tylko wtedy, gdy jego zdolność i historia kredytowa zostaną pozytywnie ocenione przez bank. W przeciwnym razie może być postrzegany jako przeszkoda w staraniu się o kredyt. Z pewnością nie jest tak, że dwóch wnioskodawców w tym procesie z góry jest na lepszej pozycji niż singiel, którego dochody znaczącą mogą przewyższać zarobki małżeństwa składającego wniosek kredytowy – zaznacza Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Przeważnie wydatki osoby prowadzącej jednoosobowe gospodarstwo domowe są niższe niż kilkuosobowej rodziny. W ten sposób singiel zdobywa dodatkowe punkty w ubieganiu się o kredyt. To także kolejny argument obalający mit, że taka osoba otrzyma kredyt mieszkaniowy na gorszych warunkach lub w ogóle nie będzie mogła liczyć na takie wsparcie.

 

 

Autor: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Przedstawiciele branży e-commerce otwarci na współpracę z bankami

DeathtoStock_Meticulous-09
Przedstawiciele branży e-commerce i bankowość internetowa coraz częściej podejmują się współpracy.

Jeden z polskich liderów e-handlu w Polsce – IdoSell, rozpoczął współpracę z bankiem BNP Paribas. Firma IdoSell od ponad dwóch dekad wiedzie prym w polskim e-commerce, dostarczając narzędzia do tworzenia własnych sklepów internetowych. Przedsiębiorstwo stale coraz to nowszych rozwiązań, które pozwalają klientom maksymalizować sprzedaż. Doświadczenie i efektywność IdoSell oraz Bank BNP Paribas została połączona w integracji, w postaci systemu ratalnego dla sklepów internetowych. Konsumenci będą mogli starać się o kredyt nawet do 40 tys. zł.

– Produkt, który wdrożyliśmy we współpracy z bankiem BNP Paribas daje klientom IdoSell bardzo duże możliwości. Mogą oni m.in. elastycznie dopasować ofertę ratalną do swoich aktualnych promocji. Takie akcje są stosowane z dużym powodzeniem przez największe sklepy internetowe w Polsce – mówi Dominik Bednarczyk, Product Manager z IdoSell. – Klienci, którzy chcą kupić dobra luksusowe albo drogą elektronikę, a nie mają akurat wolnej ilości gotówki, szukają możliwości rozłożenia zakupów na raty. Jeśli sklep nie ma rat pośród swoich systemów płatności, jest przez klientów pomijany. To pokazuje, że ten styk finansowania zakupów z e-commerce jest dla sprzedawców niezwykle korzystny. Bank BNP Paribas jest dużym bankiem, rozpoznawalnym na polskim rynku. Konsumenci darzą tę firmę zaufaniem, dlatego zapewne gdy zobaczą jej logo w sklepie, chętnie skorzystają z nowej formy płatności.  – dodaje.

– Integracja z IdoSell idealnie wpisuje się w strategię banku w zakresie rozwoju na kluczowym dla nas rynku e-commerce. Dzięki współpracy docieramy z kredytem ratalnym do tysięcy sklepów, które korzystają z rozwiązania IdoSell- mówi Ewa Sokołowska Dyrektor Biura Rozwoju Sprzedaży Internetowej w Banku BNP Paribas. – Klient dokonujący zakupów w sklepie może wygodnie i bezpiecznie skorzystać z finansowania Banku BNP Paribas. Proces wnioskowania jest prosty i 100% online. Z rozwiązania mogą korzystać dotychczasowi i nowi Klienci banku. Wystarczy złożyć wniosek tradycyjnie albo skorzystać ze ścieżki otwartej bankowości Klient wybiera ścieżkę, a następnie wysyła do banku wniosek. Jeżeli zostanie on zaakceptowany, na ekranie pojawi się powiadomienie o jego pozytywnym rozpatrzeniu oraz link do pobrania dokumentów kredytowych. Po zapoznaniu się z nimi, wystarczy kliknąć przycisk „Podpisz umowę”, aby zawrzeć umowę kredytową online. Sklep otrzymuje środki bezpośrednio od Banku i wysyła zamówienie do Klienta – wyjaśnia. 

IdoSell to platforma, która nie tylko stara się nieustannie maksymalizować sprzedaż w sklepach internetowych, ale też wspiera połączenie sprzedaży tradycyjnej z tą internetową. Od lat prowadzi inicjatywy, które mają doprowadzić do synergii tych dwóch form handlu m.in. poprzez omnichannel, płatności odroczone czy też współpracę z InPost (np. przez wprowadzenie usługi Smile).

Redan przedłużył umowę kredytową z HSBC

umowa

Redan przedłużył umowę z bankiem HSBC Continental Europe o kolejny rok.

Przedłużenie umowy da możliwość korzystania z produktów finansowych oferowanych przez bank HSBC Continental Europe. Limit obejmujący kredyt w rachunku bieżącym i linię akredytyw został utrzymany na tym samym co dotychczas poziomie i wynosi 3 mln USD. Natomiast  czym limit kredytu w rachunku bieżącym może wynosić maksymalnie 1,8 mln USD. Umowa będzie obowiązywała do 30 czerwca 2022 r.  Redan jest współkredytobiorcą razem z Top Secret sp. z o.o.

Przedłużenie współpracy o kolejny rok z naszym wieloletnim partnerem finansowym jest dla nas bardzo ważnym wydarzeniem. Utrzymanie dostępu do otwartego rachunku i linii akredytyw zapewni nam możliwość dalszego rozwoju. Podpisanie aneksu przez HSBC potwierdza jednocześnie wiarę banku w potencjał spółki oraz możliwość dalszej odbudowy wyników finansowych – powiedział Bogusz Kruszyński, Prezes Zarządu Redan.

Na jaki zastrzyk gotówki może liczyć senior, czyli pożyczki i kredyty dla pokolenia Silver

ibrahim-rifath-789914-unsplash

Osoba w wieku 30-45 lat. Spłaca kredyt mieszkaniowy, raty za samochód. Ma otwarty limit na karcie kredytowej. Na koncie spłaconych kilka drobniejszych pożyczek. Tak wiele osób wyobraża sobie portret typowego kredytobiorcy w naszym kraju. Do tej grupy zaliczają się również osoby w wieku 60 lat i starsze, co niektórych może dziwić. Pojawią się bowiem pytania w stylu: po co seniorowi kredyt lub w ogóle wątpliwości czy konsumenci w późniejszym wieku mogą być klientami banków i klasyfikują się do pożyczania pieniędzy. Dane Biura Informacji Kredytowej pokazują, jaka jest prawda. Aż 2,9 mln osób w wieku 65+ spłaca zobowiązanie finansowe, co stanowi blisko połowę wszystkich emerytów[1]. Dlaczego seniorzy decydują się sięgnąć po kartę kredytową lub wziąć kredyt oraz jakie mają szanse na jego uzyskanie? Na te pytania odpowiadają eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Spis treści:
Korona-kryzys oszczędził seniorów?
Po co emerytowi kredyt?
Na co może liczyć kredytobiorca 60+?
Bogaci w doświadczenie… i historię kredytową

Korona-kryzys oszczędził seniorów?

Decyzja o zaciągnięciu kredytu nie zawsze jest łatwa. Może budzić wątpliwości zwłaszcza w obecnych, pandemicznych czasach, kiedy boimy się m.in. utraty pracy czy zmniejszenia dochodów, co spowoduje trudności w spłacie zaciągniętego zobowiązania. Banki również uważniej przyglądają się klientom w obecnej rzeczywistości, szczególnie tym, którzy pracują w branżach najbardziej dotkniętych kryzysem, lub którzy nie posiadają stałego źródła utrzymania. Emeryci, jak mogłoby się wydawać, są w dość komfortowej sytuacji ze względu na stałe, comiesięczne źródło dochodu w postaci emerytury. Z tego powodu mogą być wiarygodniejszym kredytobiorcą w oczach banków niż np. 30-letni freelancer.  Pokazują to również dane zebrane przez Intrum[2]. Pandemia obniżyła dochody 45 proc. konsumentów w naszym kraju. W grupie wiekowej 18-21 lat ten odsetek wzrasta do 63 proc. Jeżeli chodzi o osoby w wieku 65+ to ten problem dotyczy „tylko” 23 proc.

Po co emerytowi kredyt?

Otrzymywana emerytura w korona-kryzysie może się wydawać stabilnym źródłem utrzymania, ale to nie oznacza, że seniorzy nie są „zmuszani” do sięgnięcia po zewnętrzne źródła finansowania. Nie chodzi zawsze o ratowanie budżetu z powodu niskich świadczeń – chociaż trzeba zaznaczyć, że najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz renta socjalna wynosi jedynie 1250,88 zł brutto, a kolejne waloryzacje świadczeń nie są w stanie wyrównać rosnących kosztów życia w naszym kraju. Seniorzy wspierają finansowo swoich najbliższych. Taką pomoc zadeklarowało 34% ankietowanych badania „Sytuacja finansowa seniorów w pandemii”[3]. Emeryci są także w stanie zapożyczyć się, by kupić wymarzony prezent swoim wnukom lub wyjechać z nimi na wakacje.

Żyjemy coraz dłużej, w coraz lepszym zdrowiu, co w praktyce oznacza, że powiększa się grupa osób, które po przejściu na emeryturę funkcjonują w społeczeństwie jeszcze przez dwie, a nawet trzy dekady. To pozwala seniorom tworzyć plany, spełniać marzenia w nowym okresie życia, po zakończeniu pracy zawodowej. Na to potrzebne są środki. Dlatego w naszym kraju przybywa kredytobiorców po 60. roku życia. Według danych BIK, osoby z tej grupy wiekowej spłacają przede wszystkim kredyty mieszkaniowe (8,92 mld zł), konsumpcyjne (20,39 mld zł), karty kredytowe (1,35 mld zł), co pokazuje, że seniorzy mają udział we wszystkich rodzajach kredytów, a 63% wartości wszystkich zobowiązań konsumentów z pokolenia Silver to kredyty konsumpcyjne, czyli gotówkowe i ratalne[4].

Przybywa kredytobiorców w wieku 60+, niestety także tych nierzetelnych. W tej grupie wiekowej udział zaległych zobowiązań na koniec 2018 r. wynosił 8,44 proc., w 2019 r. poprawił się na 8,36 proc, ale na koniec 2020 r. wzrósł do 8,91 proc.[5].

Dlatego to takie ważne, aby seniorzy zawsze podejmowali świadomą decyzję o zaciągnięciu nowego zobowiązania. Tym bardziej, że para-banki i firmy oferujące „szybkie pożyczki”, nierzadko wykorzystują brak rozeznania części seniorów w świecie nowoczesnych finansów osobistych, aktualnym prawie, a także ich ciężką sytuację finansową. Zachęcają do sięgania po pożyczki i podobne produkty, które dedykowane są tej grupie, reklamując je hasłami „pożyczka na leki”, „weź kredyt na prezent dla wnuka”, itp. Atrakcyjna reklama najczęściej nie współgra z atrakcyjnymi warunkami finansowania. Bardzo szybko okazuje się, że osób po 60. roku życia, szczególnie kiedy otrzymują niskie emerytury, nie stać jest na spłatę takiego zobowiązania – zauważa Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Na co może liczyć kredytobiorca 60+?

Wiek 60+ nie stanowi bariery w korzystaniu z takich produktów bankowych, jak kredyt czy pożyczka, a banki nie mają w tej kwestii z góry ustalonych „zakazów” dla osób starszych. Możemy mówić jedynie o pewnych ograniczeniach czy zastrzeżeniach, tak jak w przypadku kredytu hipotecznego.

To zobowiązanie zaciągane przeważnie na 20, 30 lat, więc automatycznie bank będzie niechętny do udzielenia środków wnioskodawcy, który ma 45, 50 lat. Trzeba wziąć również pod uwagę fakt, że przeważająca liczba banków działająca na naszym rynku ma ustaloną górną granicę wieku klientów przy kredytach mieszkaniowych. Zazwyczaj wiek kredytobiorcy w momencie spłaty ostatniej raty nie powinien przekraczać ok. 70 lat. Często też banki przy osiągnięciu pewnego wieku przez klienta wymagają wykupienia polisy na życie. Ale nawet i starsza osoba może starać się o kredyt mieszkaniowy, jeżeli będzie o niego wnioskować z drugim kredytobiorcą, np. córką czy synem, który będzie posiadać odpowiednią zdolność kredytową. Bank nie powinien odmówić udzielenia kredytu również w przypadku, gdy potencjalny kredytobiorca, nawet ten zbliżający się do wieku emerytalnego, będzie gotowy wnieść wkład własny wyższy niż 20 proc. i będzie w stanie spłacić kredyt w ciągu kilku lat – wyjaśnia Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Bogaci w doświadczenie… i historię kredytową

Osoba z pokolenia Silver jest traktowana przez bank jak każdy inny klient, a to oznacza, że przy podejmowaniu decyzji o udzieleniu środków kredytodawca będzie brał pod uwagę te same czynniki, co w przypadku analizy wniosku 20-, 30- czy 40-latka. Przede wszystkim będzie oceniać zdolność kredytową. Jednym z najważniejszych elementów, które na nią wpływają, jest otrzymywany dochód oraz jego źródło.

Seniorzy-emeryci nie są już aktywni zawodowo, ale posiadają stałe źródło dochodu w postaci emerytury, które jest mniej narażone na wydarzenia gospodarcze niż wynagrodzenie za pracę. To sprawia, że w wielu przypadkach, szczególnie teraz w korona-kryzysie, taka osoba będzie w oczach banku bardziej wiarygodnym kredytobiorcą niż klient zatrudniony w oparciu o umowę o dzieło czy zlecenie. Potencjalny kredytobiorca z pokolenia Silver to również przeważnie osoba o ustabilizowanej sytuacji życiowej, posiadająca własne mieszkanie czy dom, utrzymująca na co dzień wyłącznie siebie lub dodatkowo partnera, co sprawia, że ma mniejsze wydatki niż ktoś, kto prowadzi gospodarstwo domowe liczące kilka osób. Ten bilans dochodów i kosztów życia pozytywnie wpływa na ocenę zdolności kredytowej seniora – komentuje Michał Krajkowski, Notus Finanse, ekspert ZFPF.  

Osoba z grupy wiekowej 60+ ma także dodatkową przewagę nad młodszymi kredytobiorcami. Jest nią historia kredytowa. – Młodsi konsumenci przeważnie nie mają szans, by wypracować historię kredytową. W zupełnie innej sytuacji są seniorzy. W tym przypadku czas i doświadczenie grają na ich korzyść. „Długa”, udokumentowana i oczywiście pozytywna historia kredytowa – czyli terminowe wywiązywanie się ze zobowiązań finansowych w przeszłości, zdecydowanie jest tym czynnikiem, który pomaga uzyskać kredyt czy pożyczkę – dodaje Michał Krajkowski, Notus Finanse, ekspert ZFPF.  

[1]Dane: ZUS i Biuro Informacji Kredytowej, styczeń 2021.

[2] Intrum, European Consumer Payment Report 2020, wrzesień 2020.

[3] Badanie opinii, pt. „Sytuacja finansowa seniorów w pandemii”, wykonane na zlecenie Biuro Informacji Kredytowej S.A. przez firmę Research&Grow, CAWI, osoby w wieku 65+, N=500, grudzień 2020 r.

[4] Dane: BIK.

[5] Tamże.

 

Źródło: ZFPF.

Jak zwiększyć zdolność kredytową w 6 krokach

DeathtoStock_Wired3
W 2020 r. Rada Polityki Pieniężnej aż trzykrotnie obniżała wysokość stóp procentowych, dzięki czemu nasza gospodarka miała lepiej poradzić sobie z negatywnymi skutkami pandemii Covid-19. W konsekwencji do rekordowo niskiego poziomu spadło oprocentowanie kredytów hipotecznych, co sprawiło, że stały się one wyjątkowo tanie, a zakup mieszkania na wynajem wyjątkowo opłacalną inwestycją i to mimo pandemii. Tylko w samym 
IV kwartale 2020 r. wartość kredytów mieszkaniowych udzielonych przy wsparciu pośredników zrzeszonych w Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF) wyniosła aż 8,3 mld zł, co wskazuje na ogromne zainteresowanie produktami tego rodzaju. Z drugiej strony aż 45% konsumentów w naszym kraju przyznaje, że ich dochody zmniejszyły się w wyniku pandemii, a tylko 1% badanych zauważył więcej gotówki w portfelach[1]. W konsekwencji spadła siła nabywcza naszego społeczeństwa. Problemem jest także pogorszenie się zdolności kredytowej wielu osób. Co zrobić, by ją szybko poprawić i zwiększyć szanse na otrzymanie kredytu hipotecznego na kupno własnego mieszkania? Podpowiadają eksperci ZFPF.

Spis treści:
Krok 1: Popraw swoją sytuację finansową
Krok 2: Sprawdź, których zobowiązań finansowych możesz się pozbyć
Krok 3: Zadbaj o swoją historię kredytową w BIK
Krok 4: Staraj się o środki z drugim kredytobiorcą
Krok 5. Wybierz dłuższy okres spłaty
Krok 6: Właściwy wybór rat

O zdolności kredytowej słyszał zapewne każdy, kto zastanawiał się nad wzięciem kredytu lub starał się o pożyczkę. Jest ona podstawową informacją dla banku o potencjalnym kredytodawcy. Na jej podstawie bank ocenia, czy klient ma możliwość terminowanego wywiązania się ze zobowiązania, czyli mówiąc inaczej – czy jego sytuacja finansowa jest na tyle stabilna, by mógł bez przeszkód spłacać kredyt. Zdolność kredytowa jest kwestią zmienną, bo wpływa na nią wiele czynników, m.in. wysokość otrzymywanych dochodów, miesięczne wydatki, obecnie spłacane zobowiązania, itp. A jeżeli zmienia się w czasie, to do pewnego stopnia można nią kierować. Przede wszystkim można ją poprawić, by mieć większe szanse na otrzymanie środków z kredytu. Wystarczy 6 prostych kroków.

Krok 1: Popraw swoją sytuację finansową

Jednym z ważniejszych czynników wpływających na zdolność kredytową jest wysokość zarobków i ich stosunek do wydatków potencjalnego kredytobiorcy (to, jak radzimy sobie zarządzaniem finansami), oraz stałość zatrudnienia. Oczywiście, najlepszą sytuacją przed wnioskowaniem o kredyt hipoteczny byłoby znalezienie lepiej płatnej pracy. Jednak w korona-kryzysie może być to niezwykle trudne. Ale zamiast tego można zadbać o „lepsze” udokumentowanie swoich zarobków. Sprawdźmy, czy posiadamy właściwie poświadczone każde źródło naszych dochodów. A może zgodnie z Kodeksem Pracy przyszedł już czas na to, by pracodawca zmienił naszą formę zatrudnienia na stałą umowę podpisywaną na czas nieokreślony? Z pewnością, szczególnie w obecnej sytuacji, będą to dodatkowe punkty dla naszej zdolności kredytowej.

– Zróbmy również porządek w wydatkach. Jeżeli mamy czas i dajemy sobie chwilę na poprawienie naszej zdolności kredytowej, minimum 3 miesiące przed złożeniem wniosku kredytowego ograniczmy niepotrzebne wydatki. Przyszły kredytobiorca powinien również zadbać o to, aby na jego rachunku osobistym nie widniała kwota salda równa 0 zł, ani tym bardziej debet. Najlepszą sytuacją jest zadbanie o regularne dodatnie saldo na koniec każdego miesiąca – podpowiada Ewa Kozłowska, ekspert ZFPF, Gold Finance.

Krok 2: Sprawdź, których zobowiązań finansowych możesz się pozbyć

Każde aktualnie spłacane zobowiązanie finansowe – pożyczka, drobny kredyt, nawet raty za zakupy, są obciążeniem dla domowej kasy, a co za tym idzie – mogą wpływać negatywnie na ocenę zdolności kredytowej, bo zdaniem banku w takim przypadku konsumenta nie będzie stać na kolejny kredyt. Więc jeżeli nasza sytuacja finansowa na to pozwala, powinniśmy postarać się o wcześniejszą spłatę kredytu na karcie czy pożyczki.

Jeżeli jednak nie jesteśmy w stanie dokonać wcześniejszej spłaty zobowiązań, warto rozważyć kolejną opcję, którą jest konsolidacja długów. Jest to połączenie dwóch lub kilku zobowiązań finansowych, np. kredytów, w jedno. Konsolidacji można poddać takie należności, jak np.: kredyt hipoteczny, ratalny, gotówkowy, samochodowy, zaciągnięte pożyczki, limit na rachunku bieżącym czy ten na karcie kredytowej. – Korzystając z konsolidacji, zamiast kilku różnych zobowiązań w różnych instytucjach, w bankach czy firmach pożyczkowych, będziemy spłacać jedną ratę pojedynczego kredytu. Zazwyczaj jest ona niższa niż suma wszystkich wcześniej spłacanych zobowiązań. Dodatkową zaletą tej opcji jest uniknięcie konieczności pilnowania, by każda płatność trafiała do danego wierzyciela na czas, a może być to kłopotliwe, gdy spłacamy kilka zobowiązań – wyjaśnia Ewa Kozłowska, ekspert ZFPF, Gold Finance.

Sprawdźmy również, których wydatków możemy pozbyć się na stałe. Warto zrezygnować np. z dostępu do piątego z kolei serwisu stremingowego z serialami lub postarać się o tańszego dostawcę energii. Dzięki temu będziemy płacić niższe rachunki, co z pewnością pozytywnie wpłynie na ocenę naszej zdolności kredytowej.

Krok 3: Zadbaj o swoją historię kredytową w BIK

Wydaje Ci się, że dotychczas byłeś/-aś wzorowym kredytobiorcą? Sprawdź, jak widzą to inni. Warto być świadomym faktu, że na naszą zdolność kredytową znacząco wpłyną również informacje z Biura Informacji Kredytowej. Są w nim zawarte nie tylko dane dotyczące tego, jak radziliśmy sobie ze spłatą zobowiązań w historii, ale także jak się wywiązujemy z tego obowiązku aktualnie. – To bardzo ważne fakty dla banku, który będzie oceniać naszą zdolność kredytową. A ten może wyczytać z BIK-u wiele przydatnych dla siebie informacji, np. to, czy mamy otwarty limit na karcie kredytowej lub na naszym rachunku. Pamiętajmy, że nawet ten niewykorzystany, będzie postrzegany przez bank, jak zaciągnięte zobowiązanie, które wpływa na naszą zdolność kredytową. Bank musi brać pod uwagę takie „nieaktywne” limity, gdyż nie może z pewnością wykluczyć, że klient nie zacznie z nich korzystać już po zaciągnięciu kredytu hipotecznego – komentuje Leszek Ziębaekspert ZFPF, mFinanse.

Sprawdźmy również w Biurze Informacji Gospodarczej, czy przypadkiem nie widniejemy na tzw. czarnej liście dłużników. Mimo odpowiedzialnego zarządzania domową kasą i przeważnie terminowej spłaty zobowiązań, paradoksalnie możemy w łatwy sposób stać się dłużnikiem… mimochodem. Wystarczy jedna nieopłacona rata za zakupy, mandant czy kara za jazdę bez biletu w MPK i możemy pojawić się w takim spisie, nawet o tym nie wiedząc. To nie tylko wpłynie negatywnie na ocenę naszej zdolności kredytowej, ale w ogóle może przekreślić szansę na uzyskanie finansowania.

Krok 4: Staraj się o środki z drugim kredytobiorcą

Niewiele osób o tym wie, ale kredytu hipotecznego nie musimy brać w pojedynkę. O środki możemy się starać z drugą osobą, która staje się współkredytobiorcą. Może być to mąż, żona, a także ktoś z rodzeństwa, nasz rodzic itp. Każda taka osoba figuruje we wniosku, ma te same obowiązki, co „główny” kredytobiorca. Tu przede wszystkim chodzi o terminową spłatę. Bank również prześledzi i oceni zdolność kredytową osoby, z którą będziemy się starać o pieniądze. Jeżeli będzie ona odpowiednia, drugi kredytobiorca znacznie zwiększa szanse na otrzymanie kredytu mieszkaniowego i tylko wtedy warto zdecydować się na niego w takiej formie. Można uznać, że dobra/wysoka zdolność kredytowa naszego współkredytobiorcy wpływa pozytywnie na ocenę naszej zdolności kredytowej, ponieważ banki przy podejmowaniu decyzji o przyznaniu środków oceniają łączny dochód.

– Staranie się o kredyt we dwoje częściej kończy się sukcesem. Według danych z BIK, para może liczyć na to, że uzyska o 17% wyższą wartość kredytu mieszkaniowego. Co więcej ,,kredyt we dwoje’’ to nie tylko zabezpieczenie dla banków, ale również dla nas samych. Decydując się na taką formę, w przypadku zdarzeń losowych tj. jak wypadek czy utrata pracy, nie pozostajemy bez wsparcia, bo obie osoby są jednakowo odpowiedzialne za spłatę zadłużenia. Takie rozwiązanie jest z jednej strony ułatwieniem, z drugiej niesie ze sobą ryzyko, dlatego składając wniosek w banku, pamiętajmy o tym, by zrobić to z osobą, do której mamy pełne zaufanie – zauważa Leszek Ziębaekspert ZFPF, mFinanse.

Krok 5. Wybierz dłuższy okres spłaty

Zdecydowanie się na dłuższy okres spłaty zobowiązania także pomaga zwiększyć zdolność kredytową. W tym przypadku występuje bowiem zależność: wydłużenie okresu kredytowania, sprawia, że pojedyncza rata zobowiązania będzie niższa. Ona z kolei będzie mniejszym obciążeniem finansowym dla naszego budżetu, co wpłynie pozytywnie na ocenę zdolności kredytowej. Nie można jednak ukryć, że spłacając kredyt w dłuższym okresie, zwracamy bankowi więcej pieniędzy z powodu „dodatkowych” odsetek. Sprawia to, że za całe zobowiązanie ponosimy wyższe koszty.

Krok 6: Właściwy wybór rat

Wnioskując o kredyt hipoteczny, musimy podjąć szereg decyzji. Jedną z nich jest wybór tego, czy będziemy spłacać kredyt w ratach równych czy malejących. Nasza zdolność kredytowa wypadnie lepiej, gdy zdecydujemy się na raty równe, ale to jak w poprzednim przypadku, również zwiększa całkowity koszt kredytu, bo zapłacimy wyższe odsetki.

Wybór „rodzaju” rat czy formy oprocentowania (kredyt ze stałym i zmiennym oprocentowaniem) może być trudną decyzją dla przyszłego kredytobiorcy, ale ten nie musi podejmować jej samodzielnie. Warto skorzystać np. z pomocy pośrednika finansowego. Z jego wsparciem będziemy mogli sprawdzić, w jaki sposób różne „modele” spłaty będą wpływać na naszą zdolność kredytową. Taki ekspert posiada również wiedzę na temat aktualnej oferty i polityki kredytowej banków, co szczególnie w pandemii jest wiedzą nie do przecenienia. Taka osoba dokona wstępnej analizy naszej zdolności – podpowie co zrobić, by ją zwiększyć/poprawić i w którym banku będziemy mieć największe szanse na uzyskanie finansowania.

To ważne, ponieważ należy wiedzieć, że banki posiadają wspólnie, niejako odgórnie założone kryteria, wedle których oceniają zdolność kredytową swoich klientów, ale przyjmują również własne zasady. To dlatego zdarza się, że przy tych samych warunkach wyjściowych w niektórych bankach nasz wniosek kredytowy zostanie odrzucony, a w kolejnym otrzymamy środki.

[1] Intrum, European Consumer Payment Report 2020, grudzień 2020.

 

Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Jak zwiększyć zdolność kredytową w 6 krokach

fabian-blank-78637-unsplash
W 2020 r. Rada Polityki Pieniężnej aż trzykrotnie obniżała wysokość stóp procentowych, dzięki czemu nasza gospodarka miała lepiej poradzić sobie z negatywnymi skutkami pandemii Covid-19.

W konsekwencji do rekordowo niskiego poziomu spadło oprocentowanie kredytów hipotecznych, co sprawiło, że stały się one wyjątkowo tanie, a zakup mieszkania na wynajem wyjątkowo opłacalną inwestycją i to mimo pandemii. Tylko w samym IV kwartale 2020 r. wartość kredytów mieszkaniowych udzielonych przy wsparciu pośredników zrzeszonych w Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF) wyniosła aż 8,3 mld zł, co wskazuje na ogromne zainteresowanie produktami tego rodzaju. Z drugiej strony aż 45% konsumentów w naszym kraju przyznaje, że ich dochody zmniejszyły się w wyniku pandemii, a tylko 1% badanych zauważył więcej gotówki w portfelach[1]. W konsekwencji spadła siła nabywcza naszego społeczeństwa. Problemem jest także pogorszenie się zdolności kredytowej wielu osób. Co zrobić, by ją szybko poprawić i zwiększyć szanse na otrzymanie kredytu hipotecznego na kupno własnego mieszkania? Podpowiadają eksperci ZFPF.

Spis treści:
Krok 1: Popraw swoją sytuację finansową
Krok 2: Sprawdź, których zobowiązań finansowych możesz się pozbyć
Krok 3: Zadbaj o swoją historię kredytową w BIK
Krok 4: Staraj się o środki z drugim kredytobiorcą
Krok 5. Wybierz dłuższy okres spłaty
Krok 6: Właściwy wybór rat

O zdolności kredytowej słyszał zapewne każdy, kto zastanawiał się nad wzięciem kredytu lub starał się o pożyczkę. Jest ona podstawową informacją dla banku o potencjalnym kredytodawcy. Na jej podstawie bank ocenia, czy klient ma możliwość terminowanego wywiązania się ze zobowiązania, czyli mówiąc inaczej – czy jego sytuacja finansowa jest na tyle stabilna, by mógł bez przeszkód spłacać kredyt. Zdolność kredytowa jest kwestią zmienną, bo wpływa na nią wiele czynników, m.in. wysokość otrzymywanych dochodów, miesięczne wydatki, obecnie spłacane zobowiązania, itp. A jeżeli zmienia się w czasie, to do pewnego stopnia można nią kierować. Przede wszystkim można ją poprawić, by mieć większe szanse na otrzymanie środków z kredytu. Wystarczy 6 prostych kroków.

Krok 1: Popraw swoją sytuację finansową

Jednym z ważniejszych czynników wpływających na zdolność kredytową jest wysokość zarobków i ich stosunek do wydatków potencjalnego kredytobiorcy (to, jak radzimy sobie zarządzaniem finansami), oraz stałość zatrudnienia. Oczywiście, najlepszą sytuacją przed wnioskowaniem o kredyt hipoteczny byłoby znalezienie lepiej płatnej pracy. Jednak w korona-kryzysie może być to niezwykle trudne. Ale zamiast tego można zadbać o „lepsze” udokumentowanie swoich zarobków. Sprawdźmy, czy posiadamy właściwie poświadczone każde źródło naszych dochodów. A może zgodnie z Kodeksem Pracy przyszedł już czas na to, by pracodawca zmienił naszą formę zatrudnienia na stałą umowę podpisywaną na czas nieokreślony? Z pewnością, szczególnie
w obecnej sytuacji, będą to dodatkowe punkty dla naszej zdolności kredytowej.

Zróbmy również porządek w wydatkach. Jeżeli mamy czas i dajemy sobie chwilę na poprawienie naszej zdolności kredytowej, minimum 3 miesiące przed złożeniem wniosku kredytowego ograniczmy niepotrzebne wydatki. Przyszły kredytobiorca powinien również zadbać o to, aby na jego rachunku osobistym nie widniała kwota salda równa 0 zł, ani tym bardziej debet. Najlepszą sytuacją jest zadbanie o regularne dodatnie saldo na koniec każdego miesiąca – podpowiada Ewa Kozłowska, ekspert ZFPF, Gold Finance.

Krok 2: Sprawdź, których zobowiązań finansowych możesz się pozbyć

Każde aktualnie spłacane zobowiązanie finansowe – pożyczka, drobny kredyt, nawet raty za zakupy, są obciążeniem dla domowej kasy, a co za tym idzie – mogą wpływać negatywnie na ocenę zdolności kredytowej, bo zdaniem banku w takim przypadku konsumenta nie będzie stać na kolejny kredyt. Więc jeżeli nasza sytuacja finansowa na to pozwala, powinniśmy postarać się o wcześniejszą spłatę kredytu na karcie czy pożyczki.

Jeżeli jednak nie jesteśmy w stanie dokonać wcześniejszej spłaty zobowiązań, warto rozważyć kolejną opcję, którą jest konsolidacja długów. Jest to połączenie dwóch lub kilku zobowiązań finansowych, np. kredytów, w jedno. Konsolidacji można poddać takie należności, jak np.: kredyt hipoteczny, ratalny, gotówkowy, samochodowy, zaciągnięte pożyczki, limit na rachunku bieżącym czy ten na karcie kredytowej. – Korzystając
z konsolidacji, zamiast kilku różnych zobowiązań w różnych instytucjach, w bankach czy firmach pożyczkowych, będziemy spłacać jedną ratę pojedynczego kredytu. Zazwyczaj jest ona niższa niż suma wszystkich wcześniej spłacanych zobowiązań. Dodatkową zaletą tej opcji jest uniknięcie konieczności pilnowania, by każda płatność trafiała do danego wierzyciela na czas, a może być to kłopotliwe, gdy spłacamy kilka zobowiązań
– wyjaśnia Ewa Kozłowska, ekspert ZFPF, Gold Finance.

Sprawdźmy również, których wydatków możemy pozbyć się na stałe. Warto zrezygnować np. z dostępu do piątego z kolei serwisu stremingowego z serialami lub postarać się o tańszego dostawcę energii. Dzięki temu będziemy płacić niższe rachunki, co z pewnością pozytywnie wpłynie na ocenę naszej zdolności kredytowej.

Krok 3: Zadbaj o swoją historię kredytową w BIK

Wydaje Ci się, że dotychczas byłeś/-aś wzorowym kredytobiorcą? Sprawdź, jak widzą to inni. Warto być świadomym faktu, że na naszą zdolność kredytową znacząco wpłyną również informacje z Biura Informacji Kredytowej. Są w nim zawarte nie tylko dane dotyczące tego, jak radziliśmy sobie ze spłatą zobowiązań
w historii, ale także jak się wywiązujemy z tego obowiązku aktualnie. – To bardzo ważne fakty dla banku, który będzie oceniać naszą zdolność kredytową. A ten może wyczytać z BIK-u wiele przydatnych dla siebie informacji, np. to, czy mamy otwarty limit na karcie kredytowej lub na naszym rachunku. Pamiętajmy, że nawet ten niewykorzystany, będzie postrzegany przez bank, jak zaciągnięte zobowiązanie, które wpływa na naszą zdolność kredytową. Bank musi brać pod uwagę takie „nieaktywne” limity, gdyż nie może z pewnością wykluczyć, że klient nie zacznie z nich korzystać już po zaciągnięciu kredytu hipotecznego – komentuje
Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Sprawdźmy również w Biurze Informacji Gospodarczej, czy przypadkiem nie widniejemy na tzw. czarnej liście dłużników. Mimo odpowiedzialnego zarządzania domową kasą i przeważnie terminowej spłaty zobowiązań, paradoksalnie możemy w łatwy sposób stać się dłużnikiem… mimochodem. Wystarczy jedna nieopłacona rata za zakupy, mandant czy kara za jazdę bez biletu w MPK i możemy pojawić się w takim spisie, nawet o tym nie wiedząc. To nie tylko wpłynie negatywnie na ocenę naszej zdolności kredytowej, ale w ogóle może przekreślić szansę na uzyskanie finansowania.

Krok 4: Staraj się o środki z drugim kredytobiorcą

Niewiele osób o tym wie, ale kredytu hipotecznego nie musimy brać w pojedynkę. O środki możemy się starać z drugą osobą, która staje się współkredytobiorcą. Może być to mąż, żona, a także ktoś z rodzeństwa, nasz rodzic itp. Każda taka osoba figuruje we wniosku, ma te same obowiązki, co „główny” kredytobiorca. Tu przede wszystkim chodzi o terminową spłatę. Bank również prześledzi i oceni zdolność kredytową osoby, z którą będziemy się starać o pieniądze. Jeżeli będzie ona odpowiednia, drugi kredytobiorca znacznie zwiększa szanse na otrzymanie kredytu mieszkaniowego i tylko wtedy warto zdecydować się na niego w takiej formie. Można uznać, że dobra/wysoka zdolność kredytowa naszego współkredytobiorcy wpływa pozytywnie na ocenę naszej zdolności kredytowej, ponieważ banki przy podejmowaniu decyzji o przyznaniu środków oceniają łączny dochód.

Staranie się o kredyt we dwoje częściej kończy się sukcesem. Według danych z BIK, para może liczyć na to, że uzyska o 17% wyższą wartość kredytu mieszkaniowego. Co więcej ,,kredyt we dwoje’’ to nie tylko zabezpieczenie dla banków, ale również dla nas samych. Decydując się na taką formę, w przypadku zdarzeń losowych tj. jak wypadek czy utrata pracy, nie pozostajemy bez wsparcia, bo obie osoby są jednakowo odpowiedzialne za spłatę zadłużenia. Takie rozwiązanie jest z jednej strony ułatwieniem, z drugiej niesie ze sobą ryzyko, dlatego składając wniosek w banku, pamiętajmy o tym, by zrobić to z osobą, do której mamy pełne zaufanie – zauważa Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Krok 5. Wybierz dłuższy okres spłaty

Zdecydowanie się na dłuższy okres spłaty zobowiązania także pomaga zwiększyć zdolność kredytową. W tym przypadku występuje bowiem zależność: wydłużenie okresu kredytowania, sprawia, że pojedyncza rata zobowiązania będzie niższa. Ona z kolei będzie mniejszym obciążeniem finansowym dla naszego budżetu,
co wpłynie pozytywnie na ocenę zdolności kredytowej. Nie można jednak ukryć, że spłacając kredyt w dłuższym okresie, zwracamy bankowi więcej pieniędzy z powodu „dodatkowych” odsetek. Sprawia to, że za całe zobowiązanie ponosimy wyższe koszty.

Krok 6: Właściwy wybór rat

Wnioskując o kredyt hipoteczny, musimy podjąć szereg decyzji. Jedną z nich jest wybór tego, czy będziemy spłacać kredyt w ratach równych czy malejących. Nasza zdolność kredytowa wypadnie lepiej, gdy zdecydujemy się na raty równe, ale to jak w poprzednim przypadku, również zwiększa całkowity koszt kredytu, bo zapłacimy wyższe odsetki.

Wybór „rodzaju” rat czy formy oprocentowania (kredyt ze stałym i zmiennym oprocentowaniem) może być trudną decyzją dla przyszłego kredytobiorcy, ale ten nie musi podejmować jej samodzielnie. Warto skorzystać np. z pomocy pośrednika finansowego. Z jego wsparciem będziemy mogli sprawdzić, w jaki sposób różne „modele” spłaty będą wpływać na naszą zdolność kredytową. Taki ekspert posiada również wiedzę na temat aktualnej oferty i polityki kredytowej banków, co szczególnie w pandemii jest wiedzą nie do przecenienia. Taka osoba dokona wstępnej analizy naszej zdolności – podpowie co zrobić, by ją zwiększyć/poprawić i w którym banku będziemy mieć największe szanse na uzyskanie finansowania.

To ważne, ponieważ należy wiedzieć, że banki posiadają wspólnie, niejako odgórnie założone kryteria, wedle których oceniają zdolność kredytową swoich klientów, ale przyjmują również własne zasady. To dlatego zdarza się, że przy tych samych warunkach wyjściowych w niektórych bankach nasz wniosek kredytowy zostanie odrzucony, a w kolejnym otrzymamy środki.

[1] Intrum, European Consumer Payment Report 2020, grudzień 2020.

Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Jedno logowanie, wiele możliwości – prostszy dostęp do rachunku maklerskiego dla klientów Santander Bank Polska

analiza
Klienci Santander Bank Polska, którzy posiadają rachunek maklerski w Santander Biuro Maklerskie, mogą od dziś przejść do serwisu Inwestor online z poziomu bankowości internetowej bez dodatkowego logowania. Natomiast osoby, które chcą otworzyć rachunek maklerski, mogą w Santander internet złożyć taki wniosek online.

Bankowanie online to obecnie szereg możliwości w zakresie codziennego zarządzania finansami, a teraz także szybki i łatwy dostęp do inwestycji giełdowych.
W menu głównym serwisu Santander internet dostępna jest opcja Rachunek maklerski. Po jej wybraniu klienci, którzy posiadają już rachunek w Santander Biuro Maklerskie, zobaczą ekran pośredni z wszelkimi niezbędnymi informacjami oraz przyciskiem „Dalej”. Po jego kliknięciu serwis Inwestor online otworzy się w oddzielnej karcie przeglądarki. Nie będzie potrzebne dodatkowe logowanie, a jedynie, w ramach odpowiedniego zabezpieczenia, wpisanie smsKodu wysłanego na numer zdefiniowany wcześniej w biurze maklerskim. Domyślnie autoryzacja smsKodem jest wymagana za każdym razem. Istnieje możliwość zmiany tych ustawień, zgodnie z własnymi preferencjami, na raz w miesiącu lub raz na kwartał. Funkcja ta jest dostępna w serwisie Inwestor online w opcji Ustawienia – Logowanie – Autoryzacja smsKod.

– Dla wielu klientów naszego banku, inwestycje to nieodłączny element zarządzania finansami osobistymi. Chcemy ułatwić im codzienne bankowanie oraz inwestowanie. Dlatego z poziomu bankowości internetowej umożliwiamy dostęp zarówno do funduszy inwestycyjnych, jak i rachunku maklerskiego. Teraz znacząco uprościliśmy proces logowania do serwisu Inwestor online z poziomu bankowości internetowej – mówi Wojciech Sieńczyk, dyrektor Santander Biuro Maklerskie.

Klienci indywidualni, którzy jeszcze nie posiadają rachunku w Santander Biuro Maklerskie, po kliknięciu opcji Rachunek maklerski, mogą złożyć online wniosek o jego otwarcie.

– Dzięki temu rozwiązaniu nasi klienci mogą zacząć inwestować bez wychodzenia z domu. Dostęp online do rachunku umożliwia im zdalny zakup i sprzedaż instrumentów finansowych z GPW i kluczowych rynków zagranicznych – dodaje Wojciech Sieńczyk.
W serwisie Inwestor online klienci mogą składać zlecenia kupna i sprzedaży akcji, obligacji, ETFów czy kontraktów terminowych. Dodatkowo, mają dostęp do notowań online z GPW, a także szerokiego wsparcia ekspertów.

Źródło: Santander Bank Polska.

Private banking Santander Bank Polska najlepszą usługą w Polsce

ben-rosett-10614-unsplash

W tegorocznej edycji prestiżowego konkursu organizowanego przez magazyn „Euromoney” private banking Santander Bank Polska został uznany za najlepszy w Polsce. Wysoko oceniono zarządzanie majątkiem, inwestycje technologiczne i przedsięwzięcia ekologiczno-społeczne Santander Private Banking.

Wyróżnienie przyznane przez magazyn „Euromoney” bankowości prywatnej Santander Bank Polska jest jednym z najbardziej prestiżowych w branży. Nagrodzone zostały też usługi Grupy Santander dla najzamożniejszych klientów z Hiszpanii, Portugalii, Meksyku i Chile.

Euromoney wysoko ocenił inwestycje Grupy Santander w technologię oraz jej zaangażowanie na rzecz odpowiedzialnej bankowości. Grupa Santander została laureatem nagrody za najlepszą bankowość prywatną w zakresie inwestycji ekologiczno-społecznych oraz inwestycji zmieniających otoczenie („Best Private Bank in ESG & Impact Investing”), za najwyższą jakość nowych i innowacyjnych technologii oraz zarządzania danymi („Best Innovative or Emerging Technology and Data Management”) w Ameryce Łacińskiej.

– Polski private banking, mimo że jest dużo młodszy niż te w USA czy krajach Europy Zachodniej bardzo szybko rozwinął swoją ofertę i zaczął obsługiwać klientów na światowym poziomie. Nasze doświadczenia wyniesione z Grupy Santander, ciągła dbałość o rozwój oferty, a także maksymalne skupienie na zadowoleniu klientów, dały efekt w postaci wyróżnienia otrzymanego od Euromoney. Ta nagroda to docenienie wykonanej przez nas pracy, ale także motywacja do dalszego, systematycznego rozwoju – uważa Wojciech Sieńczyk, dyrektor obszaru Wealth Management w Santander Bank Polska.

Bankowość prywatna Grupy Santander zapewnia klientom spersonalizowane wsparcie za pośrednictwem zespołu 2500 ekspertów działających w ponad 100 oddziałach w krajach takich jak Hiszpania, Brazylia, Chile, Meksyk, Portugalia, Wielka Brytania, USA, Polska i Argentyna. Na koniec 2020 r. Pion ds. Wealth Management & Ubezpieczeń Grupy Santander posiadał na całym świecie aktywa o łącznej wartości 370 mld euro.

Victor Matarranz, Globalny Dyrektor Pionu ds. Wealth Management i Ubezpieczeń Grupy Santander, tak skomentował wyróżnienie: „Pomimo wyzwań wynikających z pandemii COVID-19, która wymagała przyznania priorytetu kwestiom zdrowia i bezpieczeństwa, w 2020 r. bankowość prywatna Grupy Santander rozwijała się w jeszcze szybszym tempie dzięki wykorzystaniu globalnej platformy, kompleksowej ofercie produktów oraz pionierskim przedsięwzięciom w zakresie zarządzania majątkiem, takim jak nasza inicjatywa Future Wealth. Skonsolidowaliśmy także naszą ofertę w zakresie inwestycji społeczno-ekologicznych i podnieśliśmy jakość komunikacji z klientami przy pomocy naszych nagradzanych kanałów cyfrowych. Jest mi bardzo miło, że magazyn Euromoney docenił jakość usług, jakie nasze zespoły oferują klientom”.
Nagrody magazynu „Euromoney” są przyznawane podmiotom bankowości prywatnej już od 18 lat w oparciu o ankietę wypełnianą przez ponad 2000 respondentów, m.in. banki, zarządzających funduszami czy firmy family office.

Źródło: Grupa Santander Bank Polska S.A.

Kredyt hipoteczny w 2021 roku, czyli co każdy kredytobiorca powinien wiedzieć

ibrahim-rifath-789914-unsplash
Nieprzewidywalność reakcji i zmienna polityka banków. Wyższa marża i prowizja oraz niskie oprocentowanie. Szczegółowa analiza zdolności kredytowej. Z taką sytuacją musiały mierzyć się osoby, które w 2020 r. chciały zakupić wymarzone M. na kredyt. Co czeka przyszłych kredytobiorców w tym roku? Czy pandemia Covid-19 nadal będzie decydować o krokach podejmowanych przez banki? Co nowego przyniesie rok 2021 w kwestii wysokości wkładu własnego czy oprocentowania hipotek? Co jeszcze czeka osoby, które będą starać się o kredyt mieszkaniowy w korona-kryzysie? Na te pytania odpowiadają eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Spis treści:
Kredyty ze stałym oprocentowaniem
Kredyty wciąż korzystne
Bank pomocny przy hipotekach
Wkład własny do kredytu wciąż wymagany
Kredyt hipoteczny online
Pomoc ekspertów finansowych

Nowelizacja Rekomendacji S, czyli kredyty ze stałym oprocentowaniem

Niezależnie od tego, jak w kolejnych miesiącach będziemy radzić sobie z korona-kryzysem, co będzie mieć bezpośredni wpływ na gospodarkę, w tym także oczywiście na politykę banków, już wiadomo, że kredytodawców i kredytobiorców czeka poważna zmiana. Zgodnie z nowelizacją Rekomendacji S, czyli dokumentu zawierającego listę dobrych praktyk przy udzielaniu kredytów hipotecznych wydanego przez Komisję Nadzoru Finansowego, banki mają czas do końca czerwca 2021 r. (dla banków spółdzielczych ten termin wydłuża się do 31 grudnia 2022 r.), na wprowadzenie do swojej oferty kredytów hipotecznych ze stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą procentową. Co ta sytuacja oznacza w praktyce dla przyszłych kredytobiorców?

Zakup domu czy mieszkania na kredyt stanie się mniej ryzykowną inwestycją niż to miało miejsce w przypadku decydowania się na zmienne oprocentowanie. Przyszły kredytobiorca będzie mógł podjąć decyzję, czy woli zaciągnąć droższy kredyt, ale za to mieć pewność, że wysokość miesięcznej raty nie ulegnie zmianie. Prawdopodobnie kredyty hipoteczne z okresowo stałą procentową będą przez banki wprowadzane wcześniej i chętniej, bo takie produkty już znajdują się w ofercie kilku instytucji. Warto zaznaczyć, że minimalny okres obowiązywania stałej stopy procentowej według nowelizacji wynosi 5 lat. Szczególnie dobrą informacją dla klientów banków jest fakt, że osoby, które już spłacają kredyt, będą mogły zmienić metodę oprocentowania zaciągniętych kredytów na tę korzystniejszą, czyli ze stałym oprocentowaniem – komentuje Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Kredyty nadal będą tanie

W poprzednim roku Rada Polityki Pieniężnej, aż trzykrotnie obniżyła wartość stopy procentowej, co miało być sposobem zminimalizowania negatywnego wpływu pandemii Covid-19 na rodzimą gospodarkę. Co jest z tym związane, rok 2020 r. był łaskawy dla kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny z oprocentowaniem zmiennym. Niższe stopy procentowe wpłynęły pozytywnie na zmianę stawki WIBOR, która z kolei łącznie z marżą kredytu określa finalną wysokość miesięcznej raty kredytu. Dlatego osoby, które zaciągały kredyt mieszkaniowy w korona-kryzysie nie odczuły wzrostu marży czy prowizji (tak banki radziły sobie z nową sytuacją i rekompensowały sobie straty), i nowi klienci cieszyli się z faktu, że zaciągnęli wyjątkowo tani kredyt.

A jak będzie w 2021 r.? Nic nie wskazuje na to, że wysokość stóp procentowych miałaby ulec zmianie.

W listopadzie zeszłego roku odnotowano rekordowo niskie oprocentowanie kredytów hipotecznych, które wyniosło 2,89 proc. Na razie wygląda na to, że podobna tendencja utrzyma się przynajmniej w początkowych miesiącach bieżącego roku.

W „uwolnieniu się” od hipoteki pomoże… bank

Wejście w życie nowych zapisów Rekomendacji S powołuje do życia nowy „rodzaj” kredytu hipotecznego – tzw. klucz za długi. Kiedy kredytobiorca nie będzie mógł spłacać zobowiązania, bank przejmie nieruchomość, zwalniając klienta z dalszej spłaty.

Dzięki skorzystaniu z takiej opcji kredytobiorca będzie mógł przenieść na bank własność nieruchomości w zamian za całkowite zwolnienie z zobowiązania kredytowego, kiedy pojawią się problemy w spłacie. Jeszcze nie wiadomo, czy takie rozwiązanie spotka się z dużym zainteresowaniem przyszłych kredytobiorców. Dla kredytobiorcy takie rozwiązanie może być zadowalające, ponieważ jeżeli pojawią się problemy, które uniemożliwią kompletnie spłatę zobowiązania, w tym przypadku skróci się również droga „wychodzenia z długów”, ponieważ bank przejmie naszą nieruchomość. Należy jednak mieć na uwadze, że pomysł KNF nie został optymistycznie przyjęty przez banki. Dla nich przejęcie nieruchomości za dług oznacza niekiedy kłopot i dodatkowe koszty związane z jej upłynnieniem. Co więcej, pojawić się może także ryzyko, ponieważ w przypadku zmian cen na rynku mieszkaniowym może się okazać, że przejęta nieruchomość nie pokryje w całości wartości kredytu – wyjaśnia Ewa Kozłowska, ekspert ZFPF, Gold Finance.

W temacie wkładu własnego bez zmian

Jedną z kwestii najbardziej interesujących osoby, które myślą o zakupie mieszkania na kredyt, jest wysokość wkładu własnego.

Zgodnie ze wspomnianą Rekomendacją S wydaną przez KNF, minimalna wysokość wkładu własnego kredytu hipotecznego w 2021 r. wynosi 20 proc. Oznacza to, że jeżeli, przykładowo chcemy uzyskać finansowanie w wysokości 250 tys. zł, musimy się liczyć z posiadaniem wkładu własnego w wysokości 50 tys. zł.

– Jeżeli chcemy uzyskać tańszy kredyt, przygotujmy środki na wyższy wkład własny niż ten minimalny – w 2021 r. ta reguła pozostaje niezmienna. Oczywiście, na rynku nadal znajdziemy banki, które udzielą finansowania przy niższym wkładzie własnym, wynoszącym 10 proc., ale przy spełnieniu dodatkowych warunków. Te najpopularniejsze to dodatkowe zabezpieczenie lub wykupienie tzw. ubezpieczenia niskiego wkładu. Warto jednak być świadomym faktu, że czasem na otrzymanie kredytu z niższym wkładem własnym mogą liczyć tylko wybrani klienci, spełniający warunki określone przez konkretny bank, np. dochód przyszłego kredytobiorcy musi pochodzić z innych źródeł niż działalność gospodarcza czy działalność rolnicza lub ten musi być stałym klientem banku i posiadać w nim rachunek, na który regularnie są księgowane wpływy – podpowiada Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Jak pokazał 2020 r., banki mogą wymagać również wyższego minimalnego wkładu własnego niż 20 proc., który sięga nawet 30-40 proc. Czy to będzie stała praktyka, pokażą następne miesiące i sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju.

Po kredyt hipoteczny do Internetu

Jeszcze nie tak dawno temu większość osób zainteresowana zaciągnięciem kredytu hipotecznego nie wyobrażała sobie innego sposobu przejścia całej procedury starania się o finansowanie niż poprzez wielokrotne odwiedzenie oddziału banku. Kredyt hipoteczny był postrzegany jako skomplikowany produkt bankowy, który trzeba „zakupić” osobiście. Rok 2020 i pandemia Covid-19 znacznie zmieniła tę sytuację. Korona-kryzys wprowadzając nową rzeczywistość, sprawił, że obecnie wiele formalności możemy załatwić online, bez wychodzenia z domu. Za tym „trendem” poszły również banki. Przez Internet lub też telefon dopełnimy większość obowiązków i formalności zawiązanych z uzyskaniem kredytu hipotecznego. Osobisty kontakt z doradcą czy wizyta w banku są niezbędne na ostatnim etapie pomyślnego przejścia tej drogi, czyli w momencie podpisania umowy kredytowej z bankiem.

Pośrednicy finansowi, których pomoc przy staraniu się o kredyt mieszkaniowy bardzo wiele osób sobie ceni, także oferują swoje wsparcie online i w 2021 r. to się nie zmieni.

Spodziewaj się niespodziewanego i korzystaj z pomocy ekspertów finansowych

Chociaż wydaje się, że korona-kryzys jest pod kontrolą, a banki nie reagują tak gwałtownie na pandemiczną sytuację jak to miało miejsce w kwietniu, maju czy na początku tzw. II fali pandemii, to jednak 2020 r. pokazał, że zawsze należy spodziewać się niespodziewanego. Wielu ekonomistów snuje różne scenariusze dla naszej gospodarki, ale prawda jest taka, że nikt z pewnością nie może określić, który z nich się spełni. Dlatego ten rok może przynieść wiele niespodzianek, jeżeli chodzi o kredyty hipoteczne. W związku z tym, starając się o kredyt w 2021 r., warto skorzystać z wiedzy i doświadczenia pośredników finansowych.

Tacy eksperci kredytowi śledzą na bieżąco kroki i decyzje podmiotów, które mają wpływ na rynek finansowy w naszym kraju, posiadają wiedzę na temat aktualnej oferty i polityki banków, dlatego oceniając wstępnie zdolność kredytową, potrafią wskazać, w którym banku dana osoba ma największe szanse na uzyskanie finansowania. Mimo obecnej sytuacji, wiele zapowiada, że rok 2021 r., będzie dobrym okresem dla przyszłych kredytobiorców, szczególnie dla tych osób, których sytuacja finansowa nie uległa pogorszeniu w pandemii. Jednak w niepewnych czasach pośrednik finansowy powinien być „najlepszym przyjacielem” każdego kredytobiorcy – zaznacza Ewa Kozłowska, ekspert ZFPF, Gold Finance.

mat.pras.

Santander Bank Polska przyjmuje wnioski o subwencje z Tarczy Finansowej PFR 2.0

DeathtoStock_Wired2
Od 15 stycznia Santander Bank Polska udostępni w bankowości internetowej dla firm możliwość wnioskowania o wsparcie z kolejnej edycji Tarczy dla mikro, małych i średnich firm. Z subwencji dla przedsiębiorstw poszkodowanych w drugiej fali pandemii będzie mogło skorzystać 45 branż.

Nabór wniosków jest zaplanowany przez PFR od 15 stycznia do 28 lutego 2021 roku. Aby móc otrzymać wsparcie konieczne jest posiadanie odpowiedniego PKD. O subwencję mogą się starać m.in. firmy zajmujące się gastronomią, turystyką, transportem, organizowaniem aktywności sportowych, kulturalnych i związanych z rozrywką. Podobnie jak w przypadku poprzedniej tarczy, firmy będą musiały spełnić też warunek spadku obrotów minimum o 30% w stosunku do wybranego okresu 2019 roku oraz zatrudnienia. Konieczne jest także prowadzenie działalności na ostatni dzień 2019 roku oraz na dzień złożenia wniosku. Przedsiębiorstwo nie może być w stanie likwidacji, upadłości lub restrukturyzacji. Niezbędny jest też brak zaległości w opłacaniu podatków i składek na ubezpieczenie społeczne na 31 grudnia 2019 roku, 31 grudnia 2020 roku lub na dzień składania wniosku.

Co istotne z programu będą mogły skorzystać także firmy, które otrzymały już subwencję w ramach pierwszej Tarczy Finansowej. Wartość pomocy w drugiej edycji programu PFR to 13 miliardów zł.

Źródło: Santander Bank Polska.

Kredyt na EkoWydatki – Bank Pocztowy wspiera ekologiczne inwestycje Polaków

Bank Pocztowy z zewnatrz

Bank Pocztowy, będący spółką z grupy kapitałowej Poczty Polskiej, uruchamia nową usługę kredytową dotyczącą EkoWydatków skierowaną do Polaków, którzy planują dokonać zakupów związanych z ekologią. W ramach oferty klienci indywidualni mogą uzyskać nawet do 50 000 zł dodatkowego finansowania na cele takie jak np. zakup energooszczędnego sprzętu AGD, roweru a nawet hulajnogi, a także zakup lub montaż pomp ciepła, kotłów centralnego ogrzewania czy odnawialnych źródeł energii. Co ważne, kredyt udzielany jest z atrakcyjną prowizją, a po dostarczeniu faktury oprocentowanie kredytu zostaje obniżone o 1 p.p. Jest to obecnie jedna z najatrakcyjniejszych i najszerszych ofert dostępnych na rynku, skierowanych do klientów indywidualnych, umożliwiająca finansowanie eko-wydatków.
Kredyt na EkoWydatki – nowa propozycja Banku Pocztowego – skierowany jest do osób, które w najbliższym czasie planują zakup związany z ekologią takie jak: zakup lub montaż odnawialnych źródeł energii, czyli chociażby paneli fotowoltaicznych, kotłów centralnego ogrzewania (z wykluczeniem kotłów węglowych), pomp ciepła, materiałów do ocieplenia domu, w tym okien i drzwi zewnętrznych, a także przydomowych oczyszczalni ścieków i wiatraków. Co ciekawe, środki mogą zostać przeznaczone również na zakup rowerów, hulajnóg bądź innego sprzętu sportowego, pojazdów z napędem elektrycznym lub hybrydowym, energooszczędnych sprzętów AGD klasy co najmniej A+++, a także elektronicznych systemów zarządzania energią w budynkach.
Zgodnie z warunkami oferty kredyt jest przeznaczony na cele ekologiczne tj. zakup lub montaż urządzeń ekologicznych, z możliwością dobrania gotówki na dowolny cel.

– Jak pokazują liczne badania, zdecydowana większość Polaków ma świadomość problemów, z jakimi boryka się środowisko naturalne i pragnie w miarę możliwości wspomóc działania proekologiczne. Niezmiennie ważne jest uświadamianie, że wydatki i inwestycje w tym zakresie nie ograniczają się jedynie do tych dużych i oczywistych, jak inwestowanie w zakup i montaż paneli fotowoltaicznych. To również małe zakupy i gesty wobec planety, jak zamiana codziennej podróży autem do pracy na przejażdżkę rowerem czy wymiana starej pralki na energooszczędny sprzęt. Nasza nowa oferta może wspierać te plany. Właśnie dlatego, projektując ofertę Kredytu na EkoWydatki staraliśmy się jak najbardziej elastycznie spojrzeć na kwestię zakupów wspierających środowisko naturalne. To właśnie główny atut naszej oferty – jeden z najszerszych na rynku zakres finansowanych celów, na jakie mogą zostać przeznaczone pieniądze z kredytu – komentuje Aleksandra Rulewska, zastępca Dyrektora Departamentu Produktów Detalicznych Banku Pocztowego.
Kredyt na EkoWydatki umożliwia uzyskanie nawet 50 000 zł dodatkowego finansowania, którego spłata zostanie rozłożona nawet na 120 miesięcy, czyli 10 lat. Oprocentowanie może zostać obniżone o 1 p.p., jeśli klient w ciągu 3 miesięcy od zawarcia umowy dostarczy fakturę dokumentującą przeznaczenie co najmniej 80% kredytu na cele ekologiczne, jak między innymi szeroko pojęty zakup lub montaż urządzeń ekologicznych korzystających z odnawialnych źródeł energii, poprawiających jakość powietrza, efektywność energetyczną budynków mieszkalnych jednorodzinnych oraz zmniejszających emisję gazów cieplarnianych.
Oferta Kredyt na EkoWydatki w Banku Pocztowym obowiązuje od stycznia do czerwca 2021 roku. Klienci wnioski kredytowe mogą składać w placówkach Banku Pocztowego i Poczty Polskiej.
W placówkach Poczty Polskiej klienci mogą skorzystać z bogatej oferty usług bankowych, ubezpieczeniowych i finansowych. Kredyt na EkoWydatki to uzupełnienie naszej oferty, która jest odpowiedzią na potrzeby zakupowe klientów. Poczta ma największą w Polsce sieć placówek usługowych, w których można uzyskać kredyt. Dodatkowo można zgłosić zainteresowanie kredytem jednemu z 20 tys. listonoszy, który wprowadzi odpowiednie informacje w aplikacji Mobilny Bankowiec za pomocą tabletu, a wówczas przedstawiciel Banku skontaktuje się bezpośrednio z zainteresowanym – podkreśla Artur Więckowski, dyrektor Zarządzający Pionem Sprzedaży w Poczcie Polskiej.
Wiele banków zamyka swoje oddziały, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach i na wsi. Bank Pocztowy w synergii z siecią Poczty Polskiej może wypełniać tę lukę korzystając z sieci placówek Poczty Polskiej.

mat.pras.

Firmy chętniej sięgają po kredyty w korona-kryzysie

biznesman1
W III kwartale
, czyli okresie bezpośrednio przed druga falą pandemii, można było zaobserwować, że Polacy zaczęli patrzeć w przyszłość z większym optymizmem i chętniej sięgali po wsparcie kredytowe. Wartość kredytów firmowych udzielonych przy wsparciu ekspertów Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF) wzrosła o prawie 28% w porównaniu do II kw. 2020 r. Także w obszarze kredytów gotówkowych można zauważyć zdecydowaną poprawę nastrojów konsumenckich i chętniejsze sięganie po zewnętrzne źródło finansowania. Wartość kredytów gotówkowych zaciąganych przy wsparciu ekspertów ZFPF wzrosła w omawianym okresie aż o 44%. Jedynie w przypadku kredytów hipotecznych widać nieznaczny spadek (-1,7%). Tu bowiem proces kredytowy trwa zdecydowanie dłużej. Wrześniowy optymizm przełoży się więc prawdopodobnie na poprawę wyników dopiero w IV kwartale. Warto też dodać, że mimo trudnego okresu, pośrednicy ZFPF utrzymali wysoki udział w rynku hipotek, który w III kwartale wyniósł 51%[1].

Spis treści:
Kredyty hipoteczne
Kredyty firmowe
Kredyty gotówkowe

Kredyty hipoteczne

W III kwartale 2020 r. eksperci finansowi ZFPF pośredniczyli w udzieleniu kredytów mieszkaniowych o wartości 7,07 mld zł, co stanowi spadek o 1,7% w porównaniu z poprzednim kwartałem obecnego roku. Od początku roku łączna wartość kredytów przyznanych z pomocą pośredników wynosi natomiast
22,49 mld zł. To tylko o 1,4% mniej niż przed rokiem, a przypomnijmy, że ubiegły rok był pod tym względem rekordowy.

Adrian Jarosz, Prezes Związku Firm Pośrednictwa Finansowego, Prezes Zarządu Expander Advisors: – III kwartał przyniósł kolejny, ale nieznaczny spadek wartości kredytów hipotecznych udzielonych z pomocą ekspertów finansowych ZFPF. Pomimo trwającej pandemii i ograniczeń
w przyznawaniu finansowania, wiele wskazuje jednak na to, że wartość kredytów przyznanych z w tym roku będzie tylko nieznacznie niższa niż w ubiegłym. Będzie natomiast znacznie wyższa niż 2 czy 3 lata temu. Rynek kredytów hipotecznych odczuł więc skutki pandemii w znacznie mniejszym stopniu niż ma
to miejsce w przypadku kredytów gotówkowych czy tych firmowych. Wstępne dane za IV kwartał sugerują, że mimo mocnego uderzenia drugiej fali pandemii, wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych może być zdecydowanie wyższa niż w III kwartale. Według NBP w październiku banki udzieliły kredytów hipotecznych na rekordowa kwotę 5,7 mld zł, co jest oczywiście efektem poprawy nastrojów jeszcze
z września, czyli sprzed drugiej fali pandemii. Efekty ponownego pogorszenia nastrojów możemy natomiast zobaczyć na początku przyszłego roku. Nic nie jest jednak przesądzone, ponieważ optymizm przynoszą informacje dotyczące zbliżających się szczepień, a wraz z nimi końca pandemii.

Tabela 1: Wartość kredytów hipotecznych sprzedanych przez członków ZFPF
w II kw. 2020 r. i III kw. 2020 r.

 

Wartość wypłaconych KREDYTÓW HIPOTECZNYCH (w mln zł)
lp. Nazwa firmy II kw. 2020 r.  III kw. 2020 r.
1 Expander Advisors 2 712,00 2 716,89
2 Open Finance 1 846,00 1 609,00
3 Notus Finanse 1 491,53  1 503,44
4 mFinanse 639,56 790,15
5 Gold Finance 508,40 457,00
Razem 7197,49 7076,48 

Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego

 

Dominik Skrzycki, Wiceprezes Zarządu ZFPF, mFinanse: – W III kwartale 2020 r. co prawda nie udało się poprawić wyniku sprzedaży kredytów hipotecznych z poprzedniego okresu (7,19 mld w II kw. vs 7,07 mld w III kw. 2020 r.), ale mogliśmy zaobserwować zwiększenie liczby składanych wniosków kredytowych przez konsumentów. Stopniowe eliminowanie obostrzeń kredytowych (zwiększenie maksymalnych poziomów LTV, przywrócenie kredytowania wybranych branż czy też branie pod uwagę takich form zatrudnienia potencjalnych kredytobiorców, jak własna działalność gospodarcza, umowy zlecenia, itp.), niskie stopy procentowe, okres wakacyjny i poprawiająca się w tamtym okresie sytuacja epidemiologiczna, napędzały nową sprzedaż, co dobrze rokuje dla wyników kolejnego kwartału.

Kredyty firmowe

Wartość kredytów dla firm przyznanych przy wsparciu ekspertów finansowych ZFPF w III kwartale tego roku wyniosła 421 mln zł, czyli o prawie 28% więcej niż w poprzednio analizowanym okresie. Mimo wyraźnego odbicia, wartość tego rodzaju kredytów wciąż jest jednak o 24% niższa niż przed rokiem.

Adrian Jarosz, Prezes Związku Firm Pośrednictwa Finansowego, Prezes Zarządu Expander Advisors:W III kwartale dało się zaobserwować większe zainteresowanie kredytami firmowymi. Jednak ten segment został zdecydowanie mocniej dotknięty pandemicznymi kłopotami niż kredyty hipoteczne. Pomimo wzrostu, wartość kredytów dla firm jest zdecydowanie niższa (-24%) niż przed rokiem. Wynik za cały rok również będzie prawdopodobnie znacznie odbiegał od tego z 2019 r. Wiele firm wstrzymuje bowiem swoje plany rozwojowe, opóźnia inwestycje do momentu, gdy pandemia zostanie opanowana na tyle, by warunki prowadzenia biznesu były bardziej sprzyjające niż obecnie. Na szczęście wiele wskazuje na to, że najgorsze mamy już za sobą i że przyszły rok przyniesie koniec pandemii i wyraźne ożywienie gospodarcze.

Tabela 2: Wartość kredytów firmowych sprzedanych przez członków ZFPF
w II kw. 2020 r. i III kw. 2020 r.

 

Wartość wypłaconych KREDYTÓW FIRMOWYCH (w mln zł)
lp. Nazwa firmy II kw. 2020 r.  III kw. 2020 r.
1 mFinanse 131,41 155,88
2 Expander Advisors 61,00 136,05
3 Open Finance 71,00  54,00
4 Notus Finanse 33,93 48,62
5 Gold Finance 31,83 26,50
Razem 329,17 421,05 

Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego

 

Dominik Skrzycki, Wiceprezes Zarządu ZFPF, mFinanse: Obostrzenia w kredytowaniu wprowadzone przez banki w II kwartale 2020 r. najmocniej uderzyły w firmy, szczególnie te, które funkcjonują w tzw. branżach zagrożonych, których korona-kryzys dotknął w największym stopniu. Odbiło się to w znaczący sposób również na wynikach sprzedaży firm wchodzących w skład ZFPF, które w II kwartale uruchomiły ponad 300 mln kredytów dla firm. Jednak III kwartał 2020 r., głównie dzięki złagodzeniu wcześniej wprowadzonych obostrzeń w kredytowaniu, okazał się zdecydowanie lepszy i zakończył się wynikiem o 28% wyższym. Firmy działające na rynku starają się jak najszybciej nadrobić straty z II kwartału i w związku z tym ich „apetyt” na kredytowanie utrzymuje się na wysokim poziomie. Jest to bardzo dobry prognostyk na kolejne miesiące.

Kredyty gotówkowe

Łączna wartość kredytów gotówkowych udzielonych z pomocą ekspertów ZFPF w III kwartale 2020 r. wyniosła ponad 444 mln zł, co oznacza wzrost wynoszący aż 44% w porównaniu do poprzedniego kwartału. W porównaniu do poziomu przed rokiem wciąż obserwujemy jednak zdecydowany spadek wynoszący aż 44%. Pożyczki gotówkowe są więc najmocniej dotkniętym segmentem rynku kredytowego.

Adrian Jarosz, Prezes Związku Firm Pośrednictwa Finansowego, Prezes Zarządu Expander Advisors: – Pandemia Covid-19 najmocniej wpłynęła na rynek pożyczek gotówkowych. W porównaniu do poziomu sprzed roku (III kw. 2019 r.), spadek sprzedaży wynosi bowiem aż 44%. Z jednej strony, to efekt zaostrzenia przez banki kryteriów przyznawania kredytów, a z drugiej, obaw klientów przed utratą pracy, czy spadkiem dochodu. Prawdopodobnie dopiero przyszłoroczne szczepienia i ożywienie gospodarcze przyniesie wyraźną poprawę nastojów i powrót popytu na tego rodzaju finansowanie.

Tabela 3: Wartość kredytów gotówkowych sprzedanych przez członków ZFPF
w II kw. 2020 r. i III kw. 2020 r.

 

Wartość wypłaconych KREDYTÓW GOTÓWKOWYCH (w mln zł)
lp. Nazwa firmy II kwartał 2020 r.  III kwartał 2020 r.
1 mFinanse 104,74 205,06
2 Expander Advisors 73,00 103,74
3 Open Finance 84,00 74,00
4 Notus Finanse 34,65 47,99
5 Gold Finance 12,14 14,00
Razem 308,53 444,79 

Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego

 

Dominik Skrzycki, Wiceprezes Zarządu ZFPF, mFinanse: – Po bardzo słabym wyniku sprzedaży kredytów gotówkowych w II kwartale 2020 r., kolejne miesiące zaowocowały zdecydowaną jego poprawą. Uruchomienie ponad 444 mln kredytów gotówkowych, czyli o 44% więcej niż w poprzednio analizowanym okresie, jasno wskazuje, że najgorsze jest już chyba za nami. Świadczą o tym zarówno poprawiające się nastroje konsumentów, jak i łagodzenie przez banki polityki przyznawania finansowania, dzięki czemu większa ilość konsumentów (niż kilka miesięcy temu) ma szansę na otrzymanie kredytu gotówkowego.

 

[1] Dane NBP: wartość wszystkich kredytów hipotecznych udzielonych w III kwartale to 13,86 mld zł.

 
Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego.

Internetowy kredyt dla firm z sektora MŚP w Santander Bank Polska

ibrahim-rifath-789914-unsplash
Santander Bank Polska, odpowiadając na potrzeby przedsiębiorców w czasie pandemii, wprowadził innowacyjny i w pełni zdalny proces kredytowy do 300 000 zł dla małych i średnich firm.

W sektorze małych i średnich firm (MŚP) zatrudnionych jest 6,8 miliona Polaków, co przekłada się na 56,8 proc. udziału w strukturze przeciętnego zatrudnienia. Według danych PARP, małe i średnie firmy odpowiadają w Polsce za tworzenie prawie połowy PKB – w 2018 r. było to 49,1 proc.[1]

Cyfrowy sposób ubiegania się o kredyt, to już kolejne wprowadzone przez Santander Bank Polska w tym roku digitalowe rozwiązanie dla przedsiębiorców. Mogą oni korzystać między innymi z elektronicznego poręczenia wadialnego. Dla prowadzących jednoosobowe działalności gospodarcze bank wprowadził m.in. eKsięgowości, eFaktoring oraz eWindykację i eUmowy.

Nowa, internetowa forma procesu kredytowego, jest odpowiedzią na potrzeby klientów z sektora MŚP, wynikające z pandemii COVID-19. Eliminuje konieczność wizyty w banku dzięki zdalnemu obiegowi dokumentów. Przede wszystkim jednak ułatwia właścicielom małych i średnich firm dostęp do finansowania bieżących wydatków oraz inwestycji, pomagających dostosować działalność do nowych warunków.

– Małe i średnie przedsiębiorstwa w Polsce stanowią niezmiernie ważną część gospodarki. W pandemii ich właściciele oczekują od banku przyjaznych i dostosowanych do aktualnej rzeczywistości procedur, a w szczególności łatwego dostępu do finansowania. Naszym rozwiązaniem jest przyspieszenie digitalizacji oraz stałe poszerzanie listy usług, z których można skorzystać przez kanały cyfrowe – mówi Małgorzata Tomaszewska, dyrektor Biura Doskonalenia Doświadczeń Klientów MŚP w z Santander Bank Polska.

Uproszczona procedura wnioskowania o kredyt dostępna jest dla firm z sektora MŚP, z wyłączeniem spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Ze zdalnego ubiegania się o finansowanie korzystać mogą klienci firmowi Santander Bank Polska posiadający dostęp wszystkich osób akceptujących dokumenty (wspólnicy, poręczyciele) do bankowości elektronicznej Mini Firma lub Santander internet.

Jak działa cyfrowe wnioskowanie o kredyt?

Pierwszym krokiem jest rozmowa telefoniczna z doradcą. Po niej klient, przez pocztę w bankowości internetowej, otrzymuje wszystkie dokumenty i tam akceptuje dyspozycje oraz podpisuje wniosek. Następnie, w wiadomości w poczcie, a także telefonicznie, klient otrzymuje decyzję, która zależy od jego zdolności kredytowej. Po przyznaniu finansowania konieczne jest przesłanie dokumentów do zabezpieczenia kredytu – oczywiście zdalnie. Następnie zaś klient akceptuje warunki, a doradca zbiera zgody poręczycieli i współmałżonków, które są niezbędne do uruchomienia kredytu. Wszystko odbywa się bez wizyty w oddziale, bez wykorzystania papieru – bezpiecznie, wygodnie, zdalnie. Proces jest także szybki – środki mogą wpłynąć na konto klienta jeszcze tego samego dnia, po skompletowaniu przez niego dokumentów oraz zaakceptowaniu przez reprezentantów i poręczycieli warunków kredytu.

Poza możliwością zdalnego wnioskowania o kredyt oraz przekazywania dokumentów i akceptacji umowy w bankowości internetowej, Santander Bank Polska przeniósł do kanałów cyfrowych także inne procesy. Obecnie online można podpisać m.in. aneks do prolongaty technicznej Kredytu w Rachunku Bieżącym, aneks do umowy Kredytu w Rachunku Bieżącym, a także pozyskać dokumenty finansowe do monitoringu kredytowego czy zaktualizować dane firmy.

[1] https://www.parp.gov.pl/component/publications/publication/raport-o-stanie-sektora-malych-i-srednich-przedsiebiorstw-w-polsce-2020

 

Źródło: Grupa Santander Bank Polska S.A.

Santander Bank Polska wydłuża okres spłaty kredytów dla małych firm

fabian-blank-78637-unsplash

Santander Bank Polska proponuje swoim klientom z segmentu MŚP wydłużenie okresu kredytowania o 6 lub 12 miesięcy. To nowe udogodnienie dla tych, którzy nadal pozostają w trudnej sytuacji finansowej, spowodowanej skutkami epidemii COVID-19.

Wiemy, że zmienność przychodów jest codziennością, z którą mierzą się przedsiębiorcy. Nowe raty po okresie odroczenia mogą okazać się zbyt dużym obciążeniem. Dlatego wprowadziliśmy rozwiązania, które, mamy nadzieję, pomogą firmom w trudnym okresie – komentuje Bogusław Brudło, dyrektor Departamentu Restrukturyzacji Kredytów MŚP.

Bank przygotował dwie propozycje.

  • Klienci, którzy wcześniej skorzystali z odroczenia spłaty rat, mogą wydłużyć okres spłaty swojego kredytu o 6 miesięcy. Pozwoli to obniżyć przyszłe raty i przywrócić ich wysokość do poziomu zbliżonego do tego, sprzed COVID-19. Z tego rozwiązania mogą skorzystać firmy z kredytem obrotowym, inwestycyjnym, kredytem biznes ekspres i biznes ekspres hipoteka (jeśli umowa kredytu została zawarta do 13 marca 2020 r). Wniosek o wydłużenie okresu spłaty kredytu o 6 miesięcy można złożyć do 31.10.2020 r. Szczegóły oraz warunki dostępne są na stronie: pl/splatakredytu.
  • Ponadto klienci firmowi mogą skorzystać z wydłużenia kredytowania o 12 miesięcy. Dodatkowo przez pierwszy rok ich rata kapitałowa będzie wynosić 50% wysokości rat z pozostałego okresu spłaty. Rozwiązanie to skierowane jest do klientów spłacających swoje kredyty od minimum 12 miesięcy. Oferta jest niezależna od wcześniejszych udogodnień, które bank wprowadził podczas pandemii. Szczegóły oraz warunki dostępne są na stronie: pl/nizszarata

Główna korzyść dla firm, które zdecydują się na wydłużenie okresu spłaty kredytu, to niższe raty kredytowe w nowym harmonogramie spłat, przygotowanym po zmianie warunków umowy kredytowej.

Klienci, którzy prowadzą jednoosobowe działalności gospodarcze mogą składać wnioski w swojej bankowości elektronicznej, oddziale, bądź przez infolinię. Natomiast klienci, których firmy mają inne formy organizacyjno-prawne mogą skorzystać z propozycji tylko w oddziale – w trakcie jednej wizyty.

Źródło: Grupa Santander Bank Polska S.A. 

Ile kredytu otrzyma przeciętne małżeństwo?

186Na jak wysoki kredyt może liczyć przeciętne małżeństwo w Polsce?

Według Głównego Urzędu Statystycznego w styczniu 2014 roku średnie wynagrodzenie w Polsce wynosiło 3805 złotych i 28 groszy brutto. To oznacza, że dwoje małżonków, uzyskujących płacę równą średniej krajowej, może liczyć na kredyt w wysokości 492 tysięcy złotych.

Ile miesięcznie para musiałaby przeznaczyć na ratę kredytu? Jeśli uzyskałaby kredyt w wysokości 491 866 złotych, przy zarobkach netto w wysokości 5436 złotych, rata kredytu może wynieść 2709 złotych.

Gemini wybuduje w Tychach centrum handlowe

Jak donosi gazeta.pl., Rada Miasta w Tychach podjęła decyzję w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który pozwala na budowę obiektów handlowych przy ul. Towarowej. W tej sytuacji Gemini może starać się o rozpoczęcie budowy nowego centrum handlowego. Dotychczas budowa obiektu była blokowana m.in. przez Tesco, w którego pobliżu miałaby powstać ta inwestycja. Gemini nie podaje jeszcze szczegółów związanych z realizacją inwestycji. Wiadomo natomiast, że w powstać łącznie 50 tys. mkw. powierzchni handlowej. Zgodnie z informacjami portalu, rozpoczęcie inwestycji ma nastąpić jesienią 2014 roku.
Gemini Holdings to krakowska firma, która od dwudziestu lat działa na polskim rynku deweloperskim. Historia firmy rozpoczęła się od współpracy z British Petroleum. W kolejnych latach współpracowała przy realizacji obiektów dla sieci: Géant, Carrefour, Tesco, Lidl na terenie całej Polski. Przełomowym momentem w rozwoju firmy było rozpoczęcie budowy nowoczesnych centrów handlowych przez spółki należące do Gemini Holdings.

Koniec z tanim kredytem od Banku Anglii

Bank Anglii (BeE) postanowił wstrzymać dostęp do taniego kredytu udzielanego do tej pory bankom komercyjnym. Miały one na celu finansowanie kredytów mieszkaniowych. Udzielane były jednak tylko w sytuacji, jeśli banki komercyjne wpłyną znacznie na akcję udzielania pożyczek firmom oraz osobom prywatnym. O ile program sprawdził się w kontekście udzielania pożyczek gospodarstwom domowym, o tyle nie można powiedzieć tego samego o pożyczkach udzielanych firmom. Z racji tego od początku 2014 roku program Banku Anglii obejmował będzie wyłącznie firmy. Analitycy mają nadzieję, że skupienie się na przedsiębiorcach wpłynie znacząco na kwotę kredytów zaciąganych przez nich corocznie w bankach.