Gwałtowna korekta cen złota po historycznym rajdzie

michal_teklinski_goldenmark_1
Ostatnie dni na rynku złota przyniosły inwestorom pełen wachlarz emocji – od euforii po brutalne otrzeźwienie. Po serii historycznych rekordów cenowych kruszec wszedł w fazę gwałtownej korekty, która jednak nie zmienia długoterminowego obrazu rynku.

W ciągu zaledwie kilku dni złoto ustanowiło aż 12 nowych rekordów cenowych, osiągając pułap 5595,44 USD za uncję w cenie spot. Tak dynamicznych wzrostów – sięgających około 500 USD w trzy dni – rynek nie widział nigdy wcześniej. 

Równie spektakularna była jednak reakcja korekcyjna. W ciągu dwóch kolejnych dni cena spadła o podobną wartość, schodząc w okolice 5000 USD za uncję, co dla wielu uczestników rynku było bolesnym, ale klasycznym scenariuszem po tak gwałtownym rajdzie.

Kolejny tydzień zaczął się od dalszych spadków notowań. W poniedziałek 2 lutego przed południem uncja królewskiego kruszcu kosztowała około 4700 dolarów. To poziom znacznie poniżej ostatnich historycznych maksimów z końca stycznia, ale nadal znajduje się w zakresie wysokich notowań w długim trendzie.

Fundamenty pozostają nienaruszone

W tle nadal działają bowiem te same czynniki, które wyniosły ceny kruszcu na historyczne poziomy: słabszy dolar, rosnąca niepewność geopolityczna oraz napięcia wokół polityki monetarnej USA. Istotną rolę odgrywa również narracja o tzw. debasement trade, czyli celowym osłabianiu waluty. 

Komentarze prezydenta Donalda Trumpa sugerujące, że słabszy dolar jest korzystny dla USA, wzmacniają obawy inwestorów o realną wartość pieniądza fiducjarnego. W takich warunkach złoto wraca do swojej podstawowej roli – bezpiecznej przystani.

Nie bez znaczenia pozostaje również polityka Fedu. Brak obniżki stóp procentowych, brak jednomyślności wśród decydentów oraz spekulacje dotyczące przyszłego następcy Jerome’a Powella zwiększają nerwowość rynku. 

Rekordowy popyt i banki centralne w roli głównej

Z danych Światowej Rady Złota (WGC) wynika, że miniony rok był absolutnie rekordowy. Cena złota wzrosła o ponad 60%, a popyt przekroczył 5000 ton, co jest najwyższym poziomem w historii. Szczególnie imponujące były zakupy inwestycyjne – same fundusze ETF nabyły ponad 800 ton, a banki centralne 863 tony kruszcu.

Banki centralne pozostają jednym z kluczowych filarów popytu i wszystko wskazuje na to, że w kolejnych kwartałach ten trend się utrzyma. To pokazuje, że złoto nie jest chwilową modą, lecz elementem strategicznym w globalnym systemie finansowym.

Dodatkowym sygnałem niepokoju są pojawiające się w Niemczech głosy nawołujące do repatriacji złota przechowywanego w USA. Dyskusja o fizycznej kontroli nad rezerwami pokazuje, jak bardzo zmienia się postrzeganie bezpieczeństwa finansowego w świecie rosnących napięć politycznych.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
materiał prasowy

Michał Tekliński: Złoto i srebro biją historyczne rekordy. Rynek dyskontuje nową falę globalnej niepewności

michal_teklinski_goldenmark_1Rynek metali szlachetnych wszedł w nową fazę historycznej hossy. Złoto i srebro ustanowiły w poniedziałek kolejne absolutne rekordy cenowe, reagując na narastające napięcia geopolityczne, presję polityczną wokół Rezerwy Federalnej oraz oczekiwania dalszego luzowania polityki monetarnej w USA.

W poniedziałek 26 stycznia 2026 roku cena złota ustanowiła kolejny absolutny rekord, przekraczając 5100 USD za uncję – poziom, który jeszcze kilka miesięcy temu większość analityków uznawała za scenariusz odległy. Równocześnie srebro również zanotowało rekordowe maksimum, z ceną 110 USD za uncję, co jest najwyższym poziomem w dziejach notowań tego metalu.

Napędzającym siłą tego ruchu jest przede wszystkim zwiększony popyt na aktywa „bezpiecznej przystani” w obliczu rosnącej niepewności globalnej. Ostatnie tygodnie przyniosły kumulację czynników, które w naturalny sposób kierują kapitał w stronę metali szlachetnych – od napięć geopolitycznych, przez presję na politykę monetarną USA, po coraz śmielsze prognozy cenowe największych instytucji finansowych.

Geopolityka wraca na pierwszy plan

Jednym z kluczowych czynników stojących za dynamicznym wzrostem cen są działania administracji Donalda Trumpa, które w styczniu wywołały silne turbulencje na rynkach finansowych. Szczególne emocje wzbudziła kwestia Grenlandii. Prezydent USA publicznie zasugerował, że Stany Zjednoczone powinny przejąć kontrolę nad wyspą, argumentując to koniecznością jej ochrony przed wpływami Rosji i Chin.

Choć później, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Trump zapewniał, że nie planuje użycia siły, a po rozmowach z przedstawicielami Danii ogłosił „postępy w negocjacjach”, rynki odebrały te komunikaty jako element presji politycznej, a nie realnego uspokojenia sytuacji. Dodatkowo, w tle pojawiły się groźby wprowadzenia ceł wobec Unii Europejskiej. To wystarczyło, by kapitał ponownie zaczął szukać bezpiecznych przystani.

Trump serwuje „TACO”?

W komentarzach rynkowych coraz częściej pojawia się pojęcie „TACO” – skrót od „Trump Always Chickens Out”, opisujący schemat, w którym prezydent USA wysuwa bardzo daleko idące żądania, by następnie częściowo się z nich wycofać pod presją rynków. Choć mechanizm ten bywa wykorzystywany spekulacyjnie, sam fakt jego istnienia zwiększa zmienność i niepewność.

W Davos premier Kanady Mark Carney wprost mówił o końcu dotychczasowego ładu i konieczności znalezienia nowej równowagi pomiędzy dominacją USA i Chin a interesami mniejszych i średnich państw. Historycznie takie momenty sprzyjały wzrostowi znaczenia złota jako neutralnego, ponadnarodowego aktywa.

Coraz silniejsza presja na Fed

Dodatkowym impulsem dla rynku są wydarzenia wokół amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Słabsze od przewidywań dane makroekonomiczne i oczekiwania kolejnych obniżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych sprawiają, że koszt alternatywny trzymania złota maleje. Osłabienie dolara amerykańskiego, które obserwujemy w tym okresie, również wzmacnia pozycję kruszcu.

Jednocześnie narasta presja polityczna na Fed oraz spekulacje dotyczące przyszłości Jerome’a Powella, co rodzi pytania o niezależność banku centralnego USA. Każde osłabienie wiarygodności polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych historycznie działało na korzyść złota.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
materiał prasowy

Rynek złota reaguje na eskalację napięć handlowych

michal_teklinski_goldenmark_1
Rynek złota reaguje na eskalację napięć handlowych.

Złoto ustanowiło w poniedziałek nowe historyczne maksimum w reakcji na zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczące możliwych ceł wobec europejskich krajów oraz narastające napięcia geopolityczne związane z Grenlandią. Inwestorzy, zaniepokojeni ryzykiem nowej wojny handlowej i wzrostem globalnej niepewności, ponownie skierowali kapitał w stronę aktywów uznawanych za bezpieczne.

Poniedziałkowe notowania złota wpisują się w wyjątkową fazę rynku metali szlachetnych. Cena spot złota ustanowiła nowe all-time high na poziomie ok. 4690 dolarów za uncję, a srebro również sięgnęło rekordowych okolic 94 USD/oz. To bezprecedensowa reakcja rynków na eskalację napięć geopolitycznych i handlowych.

Geopolityka znów na pierwszym planie

Głównym impulsem ostatnich wzrostów stały się zapowiedzi nałożenia ceł przez prezydenta Donalda Trumpa na osiem europejskich krajów, jeśli nie zgodzą się one na negocjacje w sprawie sprzedaży Grenlandii. Te groźby taryfowe, obejmujące m.in. Francję, Niemcy i Wielką Brytanię, zwiększyły ryzyko globalnej wojny handlowej i od razu odbiły się na notowaniach akcji oraz walutach.

Takie zachowanie rynku ma solidne ekonomiczne podstawy. Groźba taryf zaczyna wyglądać jak potencjalny początek nowej spirali napięć handlowych na linii USA–Europa, co z kolei podkopuje apetyt na ryzyko i wzmacnia popyt na bezpieczne przystanie. Dolar osłabł, a inwestorzy przenieśli kapitał do aktywów obronnych typowych właśnie dla okresów niepewności – złota, franka szwajcarskiego czy jena japońskiego.

Rynek złota już od dłuższego czasu dyskontuje oczekiwania kolejnych obniżek stóp procentowych przez Fed i słabsze dane makroekonomiczne, co wcześniej przyciągało inwestorów do metalu. Teraz dochodzi do tego bardzo konkretny impuls geopolityczny i ryzyko rozlania się konfliktów handlowych na największe gospodarki świata.

Nie jest wykluczone, że jeśli retoryka taryfowa zostanie utrzymana lub eskalowana, a Europa faktycznie odpowie kontrcłami na amerykańskie działania, doprowadzi to do jeszcze większej zmienności na rynkach finansowych. Dla złota to kolejny argument stojący po stronie dalszego popytu – zarówno inwestorów, jak i banków centralnych, które szukają sposobów na zabezpieczenie rezerw w coraz bardziej niestabilnym otoczeniu.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
materiał prasowy

Złoto inwestycyjne zamyka końcówkę roku w wyjątkowo mocnym stylu

michal_teklinski_goldsaver_v4
Złoto zamyka końcówkę roku w wyjątkowo mocnym stylu. W ciągu zaledwie kilku dni cena kruszcu czterokrotnie ustanowiła nowe historyczne maksima, osiągając poziom blisko 4550 dolarów za uncję. Równolegle srebro notuje jeden z najmocniejszych wzrostów w historii, a globalne napięcia geopolityczne i decyzje banków centralnych tylko dolewają oliwy do ognia.

W ostatnich dniach grudnia rynek metali szlachetnych wszedł w fazę, jakiej inwestorzy nie widzieli od dekad. Złoto ustanowiło cztery nowe historyczne maksima – 22, 23, 24 i 26 grudnia – kończąc świąteczny tydzień na poziomie ponad 4549 USD za uncję.

Skąd te rekordy?

To efekt splotu kilku potężnych czynników: narastających napięć geopolitycznych, rosnącej niepewności makroekonomicznej, dalszych oczekiwań na obniżki stóp procentowych w USA oraz gwałtownego wzrostu popytu na fizyczny kruszec.

  • Złoto zamyka rok w absolutnie historycznym stylu. Mamy do czynienia z rzadką sytuacją, w której niemal wszystkie czynniki działają jednocześnie w jednym kierunku – sprzyjają wzrostom. Tego typu układ rynkowy zdarza się raz na wiele lat – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Tym samym 2025 rok przechodzi do historii jako jeden z najsilniejszych okresów dla złota – łączny wzrost kursu królewskiego kruszcu przekroczył 70% rok do roku. Poświąteczny tydzień zaczął się jednak od delikatnej korekty i cena spadła poniżej 4500 USD/oz.

“Bezpieczna przystań” w czasach niepokoju

Wzrosty napędzają także wydarzenia geopolityczne. Napięcia na linii USA–Wenezuela, eskalacja konfliktów oraz rosnące ryzyko polityczne sprawiają, że inwestorzy masowo szukają bezpiecznych aktywów.

  • Złoto korzysta z każdego elementu niepewności: od polityki monetarnej, przez konflikty geopolityczne, po problemy fiskalne państw. Widzimy klasyczną ucieczkę do bezpieczeństwa, ale na skalę, jakiej dawno nie było – podkreśla Tekliński.

Dodatkowo rynki dyskontują kolejne obniżki stóp procentowych w USA – po ostatniej decyzji Fedu inwestorzy oczekują co najmniej dwóch kolejnych cięć w 2026 roku, a najnowsze dane pokazują, że stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych jest najwyższa od 4 lat.

Złoto jako nowa waluta geopolityki

Na rynku nie bez znaczenia pozostaje także intensyfikacja zakupów złota przez Chiny. W samym listopadzie Państwo Środka kupiło od Rosji kruszec o wartości blisko 1 mld dolarów, co stanowi rekord w historii dwustronnego handlu.

  • Złoto staje się narzędziem geopolitycznym. Dla Rosji to sposób na utrzymanie płynności finansowej, dla Chin – element długofalowej strategii uniezależniania się od dolara – dodaje ekspert Goldsavera.

Société Générale szacuje, że rzeczywiste zakupy złota przez Pekin mogły wzrosnąć 10-krotnie w porównaniu z oficjalnymi danymi, a od połowy 2022 roku Chiny zwiększyły swoje rezerwy o ponad 1080 ton.

[fragment artykułu]

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

Włochy chcą opodatkować niezgłoszone złoto. Co na to obywatele?

michal_teklinski_goldenmark_1
Rząd we Włoszech chce załatać dziurę budżetową, proponując program opodatkowania niezgłoszonego złota, które Włosi posiadają tradycyjnie jako „ostatnią deskę ratunku”. Płacąc 12,5% podatku, obywatele mogą zalegalizować królewski metal. Czy to skłoni posiadaczy „rodzinnego srebra” do wyjścia z szarej strefy?

Włoski rząd zaproponował niecodzienny sposób ratowania budżetu: chce zachęcić obywateli do ujawnienia posiadanych prywatnie zasobów złota, a następnie opodatkować je stawką 12,5%. W zamian państwo obiecuje formalną „legalizację” kruszcu, który często od pokoleń przechowywany jest w rodzinach jako zabezpieczenie na najgorsze czasy. Rzym liczy, że z programu pozyska nawet 2 mld euro.

– To kontrowersyjna propozycja, bo zachęca włoskich obywateli do tego, żeby zapłacili od posiadanego kruszcu bardzo wysoki podatek, ale z drugiej strony rządzący straszą, że jeśli tego nie zrobią i nie zalegalizują złota, to przy sprzedaży będą musieli zapłacić ponad 25%, a dokładnie 26,5% podatku. A to już absolutnie drakońska kara dla wszystkich posiadaczy złota – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota z Goldsaver i Goldenmark.

We Włoszech złoto od pokoleń pełni rolę „ostatniej deski ratunku”. Produkty biżuteryjne, rodzinne precjoza czy sztabki kupowane w czasach dewaluacji liry często nie mają żadnej udokumentowanej historii. Jak zwraca uwagę Salvatore Rossi, były wiceprezes Banku Włoch, w książce Oro (2018): „Złoto jest jak rodzinne srebra, jak cenny zegarek dziadka. To ostatnia deska ratunku w każdym kryzysie.”

Włoski plan: ujawnij złoto i zapłać 12,5%

Założenia projektu są proste: obywatel zgłasza, wycenia i deklaruje posiadane złoto, płaci 12,5% podatku, w zamian jego złoto staje się formalnie „legalne” i może być sprzedane kanałami oficjalnymi. Dlaczego miałby to zrobić? Bo jeśli sprzeda złoto bez dokumentów, grozi mu 26% podatek od pełnej wartości sprzedaży. Rząd chce więc przekonać obywateli, że wcześniejsze ujawnienie kruszcu to „złagodzona” opcja.

– To nie jest reforma, to sygnał desperacji i próba łatania budżetu. Rząd szuka pieniędzy wszędzie, nawet w prywatnych sejfach mieszkańców i mówi obywatelom: „mamy dla was prezent – zapłaćcie 12,5% podatku, ujawnijcie złoto, a my wam pozwolimy spać spokojnie”. Tylko dlaczego ktokolwiek miałby to zrobić? Ten projekt pokazuje słabość finansową państwa – dodaje Michał Tekliński.

Włochy są jednym z największych posiadaczy rezerw złota na świecie – zgromadzili 2452 tony, co daje im trzecie miejsce po USA i Niemczech (a uwzględniając nieoficjalne szacunki Chin – czwarte). Ale prawdziwa niewiadoma to prywatne zasoby. Według analityków są one ogromne – złoto kupowane, dziedziczone i przechowywane poza systemem bankowym przez dekady mogłoby sięgać setek ton. To właśnie do tych zasobów rząd próbuje sięgnąć.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

Złoto wchodzi w fazę konsolidacji. Co dalej z ceną kruszcu?

michal_teklinski_goldenmark_1
Po wielu tygodniach wzrostów rynek złota złapał oddech – ale to raczej pauza niż zakończenie trendu. Eksperci podkreślają, że fundamentalne czynniki wspierające popyt na złoto pozostają nienaruszone, a początek przyszłego roku powinien przynieść kolejny wzrost ceny królewskiego kruszcu.

Na początku października, po raz pierwszy w historii, cena złota przekroczyła poziom 4000 dolarów za uncję, osiągając nowy rekord i utrzymując się w okolicach tego pułapu przez cały miesiąc.

Według Michała Teklińskiego, eksperta Goldsaver i Goldenmark, obecna sytuacja na rynku złota to klasyczny przykład konsolidacji po silnym trendzie wzrostowym.

– Od kilku tygodni obserwujemy stabilizację ceny złota w przedziale 3900–4100 dolarów za uncję. To naturalny etap po dziewięciu tygodniach nieprzerwanych wzrostów, jaki widzieliśmy od końca sierpnia. Tego typu „oddechy” rynku bardzo często zapowiadają kolejny silny ruch w górę – komentuje Michał Tekliński.

Polityka, Fed i wojny handlowe: mieszanka niepewności

Ekspert Grupy Goldenmark podkreśla, że tegoroczne rekordy złota to przede wszystkim efekt geopolitycznej i gospodarczej niepewności. W Stanach Zjednoczonych trwa najdłuższy w historii shutdown, czyli częściowe zamknięcie instytucji federalnych z powodu braku budżetu.

Równocześnie prezydent Donald Trump kontynuuje agresywną politykę handlową, której legalność bada właśnie Sąd Najwyższy USA.

– Jeśli sąd orzeknie, że wprowadzone przez Trumpa taryfy były nielegalne, może to paradoksalnie wcale nie uspokoić rynków. Wręcz przeciwnie – zwiększy niepewność i może spowodować jeszcze większe wahania kursów. A w takich warunkach złoto historycznie radzi sobie najlepiej – mówi Tekliński.

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na cenę złota są zapowiedzi możliwego cięcia stóp procentowych przez Fed jeszcze w tym roku. Rynek wycenia 70-procentowe prawdopodobieństwo takiej decyzji, mimo że Jerome Powell przestrzegał przed nadmiernym optymizmem.

– Złoto dobrze reaguje na środowisko niskich stóp procentowych. Jeśli realne oprocentowanie spada, rośnie atrakcyjność aktywów, które – jak złoto – nie przynoszą odsetek, ale chronią wartość pieniądza – dodaje ekspert Goldsavera.

Kto kupuje złoto?

Jak podkreśla Tekliński, fundamenty rynku złota pozostają bardzo silne. Banki centralne kontynuują zakupy na rekordowych poziomach, a fundusze ETF – mimo niewielkiej korekty – wciąż utrzymują historycznie wysokie zasoby.

– Widzimy kontynuację globalnego trendu dywersyfikacji rezerw. Coraz więcej krajów przenosi swoje złoto z USA i Londynu do Azji – niedawno Bank Centralny Kambodży ogłosił, że swoje nowe rezerwy będzie przechowywał nie w Nowym Jorku, ale w Szanghaju. To symboliczne, ale znaczące przesunięcie wpływów na światowym rynku – zwraca uwagę ekspert Grupy Goldenmark.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark

Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i należy do kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

Czy korekta na rynku złota to okazja do zakupów?

michal_teklinski_goldenmark_1
Czy korekta na rynku złota to okazja do zakupów?

Po serii rekordów i spektakularnych wzrostów, na rynku złota pojawiła się pierwsza od miesięcy wyraźna korekta. Cena uncji spadła poniżej 4100 dolarów, co wywołało pytania, czy to początek końca trwającej hossy, czy jedynie chwilowy oddech przed kolejną falą wzrostów. Analitycy podkreślają jednak, że fundamenty rynku wciąż pozostają bardzo mocne, a obecna korekta ma raczej charakter techniczny niż fundamentalny.

– Po tak dynamicznym rajdzie wzrostowym, który był miał całkowicie bezprecedensowy charakter, korekta nie jest wielkim zaskoczeniem – tłumaczy Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldenmark i Goldsaver. – Wiele wskazuje na to, że rynek musi złapać oddech. Warto też podkreślić, że kluczowe czynniki, które windowały ceny złota, wciąż są obecne. Niepewność geopolityczna, wysokie zadłużenie państw i utrzymujące się niskie realne stopy procentowe – wylicza ekspert.

Korekta po rekordach

Jeszcze kilka dni temu złoto biło kolejne rekordy, przekraczając barierę 4380 dolarów za uncję. Silny impuls wzrostowy napędzały m.in. napięcia handlowe na linii USA–Chiny, obniżki stóp procentowych w wielu krajach oraz masowe zakupy banków centralnych. Teraz, po niemal nieprzerwanym rajdzie trwającym od sierpnia, inwestorzy najprawdopodobniej realizują część zysków.

– Obecna sytuacja wygląda na naturalny etap rynku byka – podkreśla Tekliński. – Złoto rośnie falami. Każdy ruch w górę jest przerywany spadkiem, który pozwala na ponowne zebranie sił. Tak było w 2019, w 2020 roku, tak jest i teraz.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark

Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i należy do kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

Złoto inwestycyjne w górę po Jackson Hole

Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver, Grupa Goldenmark
Notowania złota ponownie znalazły się w centrum uwagi po piątkowym wystąpieniu Jerome’a Powella podczas dorocznego sympozjum w Jackson Hole. Szef Rezerwy Federalnej zasygnalizował, że obniżka głównej stopy procentowej w USA może nastąpić już we wrześniu, ale podkreślił, że cykl luzowania będzie przebiegał wolniej i ostrożniej niż oczekuje rynek i Biały Dom.

Cena złota po wystąpieniu przewodniczącego Fed na sympozjum w Jackson Hole wzrosła o około 1%, dochodząc do poziomu około 3370 dolarów za uncję. Było to spowodowane sygnałami oczekiwań na obniżki stóp procentowych przez Fed, o których wspomniał Powell, co zainspirowało inwestorów do zwiększenia popytu na ten metal szlachetny jako bezpieczną przystań.

Jackson Hole przyniosło to, na co czekał rynek: jasny sygnał gotowości do pierwszego cięcia już we wrześniu, ale bez obietnicy szybkiego cyklu. Dla złota to układ sprzyjający – łagodniejszy Fed to słabszy dolar i niższe realne stopy, co zwykle wspiera notowania kruszcu. Z drugiej strony ostrzeżenia Powella o ryzyku inflacji i wpływie ceł oznaczają, że ścieżka będzie wyboista, a reakcje cen – nerwowe.

Fed pod presją: gospodarka kontra polityka

Podczas wystąpienia Powell wskazał, że bilans ryzyk w gospodarce przesunął się na stronę spowolnienia i osłabienia popytu na pracę. To, jego zdaniem, uzasadnia możliwość cięcia stóp procentowych. Jednocześnie podkreślił, że jeśli inflacja utrzyma się w II połowie roku, a aktywność gospodarcza odbije, obniżka mogłaby być przedwczesna.

Na Fed silną presję wywiera prezydent Donald Trump, który wzywa do szybkich i głębokich obniżek, argumentując to wysokim kosztem obsługi długu publicznego (37 bln USD). Powell odrzucił tę narrację, wskazując, że decyzje Fed będą wynikały z oceny gospodarki, a nie czynników politycznych.

[fragment artykułu]

Autor:
Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i jest jednym z kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.
 
Źródło: Goldsaver
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach, który w ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota.

materiał prasowy

Rynek złota w II kwartale: rekordowe ceny, silny popyt inwestycyjny i spowolnienie banków centralnych

michal_teklinski_goldenmark_1
Drugi kwartał 2025 roku na rynku złota upłynął pod znakiem rosnącej roli inwestorów instytucjonalnych i detalicznych, rekordowych cen oraz spadku zakupów banków centralnych. Z danych Światowej Rady Złota wynika, że całkowity popyt na kruszec wyniósł 1249 ton – o 3% więcej niż rok wcześniej, a w ujęciu wartościowym – 132 mld USD, co oznacza aż 45% wzrostu rok do roku.

Jak podaje World Gold Council, cena złota w drugim kwartale 2025 roku osiągnęła średnio 3280 dolarów amerykańskich za uncję – o 40% więcej niż rok wcześniej i 15% więcej niż w pierwszym kwartale. W czerwcu odnotowano nowy historyczny rekord ceny LBMA Gold Price PM, który osiągnął pułap 3435,35 USD/oz.

– Złoto podrożało o 26% w pierwszej połowie roku w ujęciu dolarowym, przewyższając wiele innych klas aktywów. Choć możliwe jest, że w drugiej połowie roku cena będzie się stabilizować, to każda eskalacja ryzyk gospodarczych czy geopolitycznych może ponownie zwiększyć atrakcyjność złota i windować ceny jeszcze wyżej – podkreśla Louise Street, starsza analityk rynków w World Gold Council.

Złoto fizyczne i ETF-y napędzają rynek

Zdaniem Światowej Rady Złota, drugi z rzędu kwartał silnego zainteresowania globalnymi funduszami ETF zabezpieczonymi złotem miał kluczowe znaczenie dla wzrostu łącznego popytu w minionym kwartale. Do tego trendu dołączyli także inwestujący w złote sztabki i monety, przyciągnięci rosnącą ceną i status quo złota jako bezpiecznej przystani.

– Globalne rynki zmagały się z burzliwym początkiem roku – napięciami handlowymi, nieprzewidywalną polityką USA i licznymi punktami zapalnymi geopolitycznymi. Silna aktywność inwestycyjna w pierwszej połowie 2025 roku potwierdza rolę złota jako bezpiecznej przystani w czasach niepewności – dodaje Louise Street z WGC.

Wykorzystanie złota w technologii znalazło się pod presją z powodu potencjalnego wpływu amerykańskich ceł, choć rosnące zapotrzebowanie związane z rozwojem sztucznej inteligencji pozostaje silne. Łącznie popyt technologiczny na złoto zanotował spadek o 2%, zarówno w ujęciu kwartał do kwartału, jak i rok do roku.

Z kolei popyt na biżuterię nadal pikuje, notując spadek tonażu o 16% względem poprzedniego kwartału i o 14% w skali rok do roku. Eksperci ze Światowej Rady Złota zaznaczają, że wolumeny były bardzo niskie, niemal cofając się do poziomów z okresu pandemii w 2020 roku.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

O Goldsaver:
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach, który w ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota.

materiał prasowy

Złoto inwestycyjne bije rekordy w 2025 roku. Co będzie dalej?

michal_teklinski_goldenmark_1Pierwsza połowa 2025 roku przyniosła spektakularne wzrosty na rynku królewskiego kruszcu. Jak wylicza Światowa Rada Złota, cena uncji osiągnęła 26 nowych rekordów wszech czasów, zamykając czerwiec na poziomie 3287 USD – co oznacza wzrost aż o 26% od początku roku. Co więcej, złoto pokazało dwucyfrowe stopy zwrotu w niemal wszystkich walutach, a w tureckiej lirze zyskało aż 41,9%.

Rekordowe zainteresowanie inwestorów

Z danych World Gold Council wynika, że za historycznym rajdem złota stoi kilka czynników: osłabienie dolara, napięcia geopolityczne i oczekiwania na spadki stóp procentowych. Dolar odnotował najsłabszy początek roku od 1973 r., a rentowności amerykańskich obligacji spadły, co obniżyło koszt alternatywny inwestycji w złoto.

Średni dzienny wolumen obrotu złotem w pierwszym półroczu osiągnął 329 miliardów USD, co stanowi najwyższy półroczny wynik w historii. Globalne fundusze ETF oparte na złocie powiększyły swoje zasoby o 397 ton, co przełożyło się na wzrost aktywów o 41% – do 383 miliardów USD.

– Inwestorzy uciekają w stronę bezpiecznych aktywów. Złoto w naturalny sposób staje się beneficjentem tej ucieczki, szczególnie gdy nieufność wobec dolara i amerykańskich obligacji rośnie. Po raz pierwszy od dekad to złoto, a nie Treasury Bonds, stało się głównym punktem odniesienia dla inwestorów szukających schronienia – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Wzrosty cen złota w pierwszym półroczu 2025 roku były imponujące nie tylko w dolarze amerykańskim, lecz również w wielu innych walutach na świecie. Według danych WGC, złoto osiągnęło rekordowe poziomy w 10 głównych walutach, co pokazuje jego uniwersalne znaczenie jako „bezpiecznej przystani” w niestabilnym otoczeniu makroekonomicznym.

Najwyższe stopy zwrotu zanotowano w lirze tureckiej – aż +41,9%, a także w chińskim juanie (+23,8%) i rupii indyjskiej (+26,0%), co świadczy o rosnącej presji inflacyjnej oraz niestabilności kursowej w gospodarkach rozwijających się. W krajach rozwiniętych złoto również radziło sobie bardzo dobrze – w dolarze kanadyjskim zyskało +19,2%, w dolarze australijskim +18,5%, a w jenie japońskim +15,4%.

Nawet w stabilnych walutach takich jak frank szwajcarski (+10,1%) czy euro (+10,7%) kruszec notował solidne wzrosty, a rekordowe ceny padły m.in. 13 czerwca (USD, JPY, TRY) oraz 22 kwietnia (EUR, GBP, CHF). To pokazuje konsekwentny trend wzrostowy i potwierdza, że złoto stało się globalnym beneficjentem niepewności i jest wybierane jako aktywo chroniące wartość bez względu na lokalny kontekst gospodarczy.

– Choć raport World Gold Council nie podaje bezpośrednio danych dla polskiego złotego, z naszych wyliczeń wynika, że cena złota wyrażona w rodzimej walucie wzrosła w pierwszym półroczu o około 10%. To jasny sygnał, że polscy inwestorzy coraz chętniej traktują złoto nie tylko jako zabezpieczenie przed inflacją, ale również jako element długoterminowej strategii ochrony kapitału – wyjaśnia ekspert Goldsaver i Goldenmark.

[fragment artykułu]

Autor: 

Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

JP Morgan i Citi spierają się o przyszłość złota inwestycyjnego

michal_teklinski_goldsaver (1)Cena złota pozostaje względnie stabilna, mimo burzliwych wydarzeń gospodarczo-politycznych. JP Morgan przewiduje 4000 USD za uncję do połowy 2026 roku, podczas gdy Citi przewiduje… spadki poniżej 3000. Rynek dzielą różnice w interpretacji zachowań ETF-ów, zakupów banków centralnych i globalnych reform.

Mimo upałów na zewnątrz i silnych wahań na rynkach, cena złota w ubiegłym tygodniu pozostała względnie stabilna. Wahania sięgały kilkudziesięciu dolarów, jednak tydzień zakończył się na poziomie podobnym do poniedziałkowego – około 3340 USD za uncję.

Spadek na koniec tygodnia był efektem pozytywnych danych z amerykańskiego rynku pracy (Payrolls), które opublikowano wyjątkowo wcześniej – z uwagi na Dzień Niepodległości w USA. Wzmocniony dolar zadziałał klasycznie: cena złota chwilowo spadła.

Również od spadku notowań królewskiego metalu zaczął się kolejny tydzień – wedle stanu na poniedziałek 7 lipca, na godzinę 12, uncja złota wyceniana była na około 3310 dolarów amerykańskich.

To efekt tego, że administracja prezydenta Trumpa oficjalnie opóźniła wejście w życie wyższych ceł – nowe stawki zaczną obowiązywać nie 9 lipca, a dopiero 1 sierpnia dla krajów, które nie osiągną porozumień handlowych.

JP Morgan kontra Citi: złoto po 4000 czy 2800 USD?

Dwa spośród największych banków inwestycyjnych na świecie prezentują zupełnie odmienne wizje przyszłości rynku złota.

JP Morgan:

  • złoto osiągnie 4000 USD za uncję w 2026 roku
  • Chiny, poprzez fundusze ubezpieczeniowe, mogą silnie zwiększyć popyt
  • ETF-y będą kontynuować zakupy – trend stały, choć mniej gwałtowny niż w kwietniu
  • banki centralne utrzymają zakupy na dotychczasowym poziomie

Citi:

  • złoto może spaść poniżej 3000 USD w przyszłym roku
  • wzrost gospodarczy USA (tzw. „Trump put”) zmniejszy popyt na metale szlachetne
  • ETF-y zaczną realizować zyski i ograniczą zakupy
  • chińskie fundusze mogą nie wykorzystać pełnego limitu zakupowego

 

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Goldenmark o rynku złota inwestycyjnego: Fed utrzymuje stopy, Trump naciska

michal_teklinski_goldsaver_v4
Mimo amerykańskiego nalotu na irańskie instalacje nuklearne, cena złota pozostaje zaskakująco stabilna. Analitycy wskazują na silnego dolara i brak natychmiastowej eskalacji jako główne czynniki. Jednocześnie banki centralne zwiększają zakupy kruszcu, a Bank of America prognozuje 4000 USD za uncję w ciągu roku.

W ubiegły weekend bombowce B-2 zniszczyły trzy podziemne instalacje nuklearne w Iranie – według Donalda Trumpa była to „najwspanialsza operacja militarna w historii USA”. Oczekiwano silnej reakcji rynków – tymczasem cena złota pozostała niemal bez zmian i wynosi dziś około 3360 dolarów za uncję.

To oznacza, że na przestrzeni minionego tygodnia kurs kruszcu obniżył się o około 50 USD/oz. Dlaczego złoto nie wystrzeliło? Zdecydowało umocnienie dolara – inwestorzy, szukając płynności i bezpieczeństwa, przesunęli środki w stronę amerykańskiej waluty, co osłabiło popyt na metale szlachetne.

Cieśnina Ormuz znów na celowniku

Iran zapowiedział odwet, a parlament zatwierdził plan blokady cieśniny Ormuz. Choć ostateczna decyzja leży po stronie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa, sama zapowiedź wystarczyła, by ceny ropy wzrosły. Przez ten kluczowy szlak handlowy przepływa 20–30% światowej ropy i 20% światowego gazu LNG (głównie z Kataru).

Goldman Sachs ostrzega, że ewentualna blokada może wywindować ceny ropy powyżej 120 USD za baryłkę, co grozi nową falą inflacji – zwłaszcza w USA i Azji. Chiny – największy odbiorca irańskiej ropy – zareagowały zaniepokojeniem. Stany Zjednoczone już teraz próbują wpłynąć dyplomatycznie na Pekin, by zapobiec eskalacji.

Fed utrzymuje stopy, Trump naciska

Amerykańska Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych bez zmian, mimo gorszych od oczekiwań danych makroekonomicznych. Co więcej, Fed zrewidował w dół prognozy wzrostu PKB i podniósł oczekiwania inflacyjne. Mamy więc klasyczny obraz stagflacji.

Trump, w typowym dla siebie stylu, skomentował działania prezesa Fed: „Powell jest głupią osobą i pewnie nie obniży stóp”. Jednocześnie nieoficjalnie sonduje możliwość nominacji własnego kandydata na to stanowisko po wyborach. Wśród możliwych następców Powella wymieniany jest Christopher Waller, który nie wyklucza obniżek stóp już w lipcu.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Mennica Skarbowa przewiduje: ceny srebra mogą wkrótce przekroczyć 40 USD za uncję

Adam_Stroniawski_na www
Mennica Skarbowa odnotowuje dynamiczny wzrost zainteresowania inwestorów srebrem – sprzedaż tego kruszcu wzrosła w ostatnich miesiącach o kilkanaście procent w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Eksperci firmy prognozują, że cena srebra może bardzo szybko przekroczyć poziom 40 dolarów za uncję. Przy utrzymującej się wysokiej cenie złota będą także rosły wyceny platyny i palladu.

Rosnący popyt na srebro wynika nie tylko z obaw inwestorów przed inflacją i zawirowaniami gospodarczymi, ale także z rosnącego znaczenia tego metalu w sektorze zielonej energii i nowoczesnych technologii. Srebro wykorzystywane jest m.in. w produkcji paneli fotowoltaicznych, baterii oraz komponentów elektronicznych – co dodatkowo napędza globalne zapotrzebowanie.

Obserwujemy coraz większe zainteresowanie srebrem jako formą zabezpieczenia kapitału. W ostatnim czasie szczególną popularnością cieszą się kilogramowe sztabki oraz monety inwestycyjne, takie jak ‘Liść Klonowy’ czy ‘Amerykański Orzeł. Sprzedaż tego kruszcu wzrosła u nas o kilkanaście procent w porównaniu do roku ubiegłego. Srebro od dobrych kilkunastu lat było niedoszacowane. Przewiduję, ze wkrótce zostanie pobita cena 40 dolarów za uncję tego kruszcu’” – komentuje Adam Stroniawski, dyr. Zarządzający ds. sprzedaży w Mennicy Skarbowej.

W opinii ekspertów Mennicy Skarbowej, wzrost cen srebra to dopiero początek szerszego trendu obejmującego również inne metale szlachetne. Prognozowany jest również wzrost wartości platyny i palladu – metali istotnych dla przemysłu motoryzacyjnego i technologicznego. Rosnące koszty wydobycia oraz ograniczona podaż tych surowców mogą jeszcze mocniej podbić ich ceny na rynkach światowych.

Złoto jest obecnie bardzo drogie, dlatego wielu inwestorów kieruje swoją uwagę na inne metale. Srebro, platyna i pallad zyskują na atrakcyjności, szczególnie w kontekście dywersyfikacji portfeli inwestycyjnych. Czynnikiem przyspieszającym ten wzrost może być pogarszająca się sytuacja geopolityczna oraz dalsze zmiany w polityce monetarnej największych banków centralnych” – dodaje Adam Stroniawski.

Źródło: Mennica Skarbowa
materiał prasowy

Złoto inwestycyjne po korekcie, ale wciąż silne

michal_teklinski_goldsaver (1)
Po rekordowych wzrostach w kwietniu, cena złota uległa korekcie, spadając o ponad 100 dolarów w ciągu doby. Inwestorzy śledzą napięcia geopolityczne, politykę Fed i nowe sygnały z Chin i USA. Czy to tylko chwilowy przystanek przed kolejną falą wzrostów?

Rynek złota w maju nie daje wytchnienia inwestorom. Po historycznym szczycie z połowy kwietnia (blisko 3500 dolarów za uncję) nastąpiła gwałtowna korekta. W ciągu jednego dnia notowania spadły o ponad 100 dolarów, aby następnie częściowo odrobić straty. Obecnie cena złota ustabilizowała się na poziomie około 3220-3240 dolarów za uncję.

Inwestorzy realizują zyski, a USA i Chiny zawierają “rozejm”

Na zmienność cen złota w ostatnim czasie wpłynęło kilka istotnych wydarzeń na arenie międzynarodowej. Przede wszystkim doszło do długo oczekiwanego spotkania między przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i Chin. Sekretarz skarbu USA spotkał się ze swoim chińskim odpowiednikiem w Genewie, gdzie zdecydowano o 90-dniowym zawieszeniu wojny handlowej, podczas którego strony obniżą wzajemne cła do około 10%.

Zapowiedź rozmów handlowych pomiędzy USA a Chinami spowodowała, że rynki poczuły optymizm. A po serii rekordowych notowań część inwestorów wycofała swoje środki z rynku złota, realizując zyski i szukając gdzie indziej okazji do wyższych zarobków. Jednak w obliczu trwających napięć geopolitycznych i nieprzewidywalności polityki handlowej, inwestorzy nadal trzymają rękę na pulsie.

Niepewność na rynkach potęgują bowiem próby wznowienia rozmów pokojowych pomiędzy Rosją a Ukrainą. Spotkanie w Stambule, choć zapowiedziane z pompą, nie przyniosło przełomu – zabrakło prezydentów Trumpa, Putina i Zełenskiego. Jednocześnie USA kontynuują rozmowy na Bliskim Wschodzie, m.in. z Iranem. Te napięcia pozostają jednym z głównych motorów popytu na złoto.

Fed przyjrzy się polityce pieniężnej

Istotnym czynnikiem wpływającym na rynek złota pozostają także decyzje amerykańskiego banku centralnego. Fed, pod przewodnictwem Jerome’a Powella, zapowiedział przegląd polityki pieniężnej wobec zmieniającej się sytuacji na świecie. 

Powell przyznał, że częstsze występowanie nagłych szoków podażowych wymaga nowego podejścia do polityki monetarnej. Fed jako jedyny bank centralny na świecie, który ma w swoim mandacie zarówno dbanie o stabilność waluty, jak i o stabilne zatrudnienie, stoi zatem przed trudnym wyzwaniem.

Przepychanki między prezydentem Trumpem a przewodniczącym Powellem dotyczące potencjalnej obniżki stóp procentowych dodatkowo wpływają na zmienność cen złota. Mimo nacisków, Fed na razie nie obniżył stóp. Rynki jednak wyceniają możliwość ich redukcji jeszcze w 2025 roku, co potencjalnie może ponownie wzmocnić złoto. 

Złoto po 6000 USD za uncję?

Analitycy JP Morgan przewidują, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy cena złota może osiągnąć 4000 dolarów za uncję. Co więcej, według ich prognoz, jeśli zagraniczni inwestorzy, posiadający aktywa w Stanach Zjednoczonych, zdecydowaliby się na przesunięcie choćby 0,5% swoich środków w kierunku złota, cena kruszcu mogłaby wzrosnąć nawet do 6000 dolarów za uncję do roku 2029.

Byłby to bezprecedensowy wzrost, oznaczający podwojenie obecnej wartości złota w perspektywie kilku lat. Taki scenariusz – choć ambitny – wpisuje się w aktualny trend, w którym złoto pełni rolę geopolitycznego i inflacyjnego zabezpieczenia.

[fragment artykułu]

Michał Tekliński – Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Michał Tekliński: Złoto z kolejnym ATH, po którym przyszła korekta

michal_teklinski_goldsaver (1)Cena złota osiągnęła historyczne maksimum, przekraczając poziom 3499 USD za uncję. Choć rynek chwilowo skorygował się w dół, analitycy pozostają zgodni – złoty rajd jeszcze się nie skończył. W grze są geopolityka, wojna handlowa, niepewność monetarna oraz… zakupy banków centralnych, w tym rodzimego NBP.

Tuż po świętach, 22 kwietnia, cena złota spot osiągnęła najwyższy poziom w historii – 3499,95 dolarów za uncję, zbliżając się do psychologicznej bariery 3500 dolarów. Był to już 27. rekord cenowy pobity przez kruszec w 2025 roku. Warto zaznaczyć, że ceny kontraktów terminowych na złoto są wyższe od cen spot, odzwierciedlając koszt pieniądza w czasie.

Przypomnijmy, że wiele instytucji finansowych na początku roku wskazywało właśnie poziom 3500 dolarów jako docelowy dla całego 2025 roku. Tymczasem już w kwietniu złoto zdołało zbliżyć się do tej wartości. Jednak tuż po osiągnięciu tego maksimum nastąpiła korekta – cena spadła poniżej 3300 USD/oz, a więc o ponad 5% względem rekordowego pułapu.

Taka reakcja rynków była spodziewana – część inwestorów postanowiła zrealizować zyski, inni zareagowali na zmienne sygnały płynące z gospodarki i geopolityki, w tym na napięcia w handlu międzynarodowym oraz niepewność co do polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych. A to z kolei przyczyniło się do spadku cen królewskiego metalu.

Co siedzi w głowie Donalda Trumpa?

Jednym z głównych katalizatorów wzrostów – a następnie korekty – na rynku złota były działania i komunikaty administracji Donalda Trumpa. Niejednoznaczne wypowiedzi prezydenta dotyczące potencjalnego usunięcia Jerome’a Powella z funkcji szefa Rezerwy Federalnej wywołały niepokój na rynkach, co początkowo sprzyjało wzrostowi ceny kruszcu.

Trump skrytykował przewodniczącego Fed Jerome’a Powella za „spóźnioną reakcję” i zasugerował możliwość jego odwołania. Choć później złagodził ton, rynek odebrał te sygnały jako zagrożenie dla niezależności banku centralnego. Efekt? Skokowy wzrost niepewności, a co za tym idzie – również ceny złota.

Kolejny impuls przyniosły zapowiedzi możliwego „dealu” z Chinami oraz obniżki ceł. To z kolei uspokoiło rynki giełdowe i nieco osłabiło popyt na złoto jako bezpieczną przystań, powodując spadek cen. Niepewność co do rzeczywistego stanu negocjacji pozostaje jednak wysoka – strona chińska nie potwierdza informacji o bliskim porozumieniu.

Japonia apeluje o nowy ład handlowy

Wojna handlowa między USA a Chinami ma istotny wpływ na globalną gospodarkę. Japonia, będąca największym zagranicznym posiadaczem amerykańskiego długu (ponad bilion dolarów w obligacjach), wzywa do stabilizacji sytuacji międzynarodowej.

Japoński minister finansów zaapelował do państw G20 o przyjęcie rozwiązań, które ograniczyłyby negatywne skutki wojny handlowej i polityki celnej, argumentując, że destabilizacja rynków finansowych szkodzi globalnej gospodarce.

Sekretarz skarbu USA Scott Bessent prowadził już rozmowy ze swoim japońskim odpowiednikiem na temat możliwości stabilizacji sytuacji międzynarodowej, co może mieć fundamentalne znaczenie dla przyszłości rynków finansowych, w tym metali szlachetnych.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

materiał prasowy

Seria rekordów na rynku złota inwestycyjnego

michal_teklinski_goldsaver2
Wielkanocny tydzień przyniósł nowe rekordy na rynku złota, a we wtorek 22 kwietnia królewski metal dotarł do kolejnej, psychologicznej granicy, sięgając pułapu 3500 dolarów za uncję. Czy to dopiero początek? Sprawdzamy, co stoi za dynamicznym wzrostem ceny kruszcu.

Rynek złota nie przestaje zaskakiwać inwestorów. W przedświątecznym tygodniu cena kruszcu ustanowiła nowy rekord wszech czasów, przekraczając pułap 3300 dolarów za uncję. A najnowsze, poświąteczne informacje wskazują na kontynuację dynamicznego wzrostu. We wtorek 22 kwietnia 2025 roku cena złota dotarła do granicy 3500 dolarów za uncję, ustanawiając nowe, historyczne maksimum na poziomie 3499,95 USD/oz. Według Goldman Sachs, w połowie przyszłego roku kurs może dojść nawet do 4000 USD/oz.

Dodajmy, że już wielkanocny poniedziałek przyniósł gwałtowne zawirowania na rynkach i spadki na amerykańskiej giełdzie. Inwestorzy zareagowali w ten sposób na groźbę odwołania przewodniczącego Fedu Jerome’a Powella przez Donalda Trumpa. Szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej kolejny raz został w ostrych słowach skrytykowany przez prezydenta USA, który stwierdził, że Fed powinien obniżyć stopy procentowe, dodając, że „jeśli będzie tego chciał, Powell bardzo szybko odejdzie ze stanowiska”.

To spowodowało, że ceny złota osiągnęły w poniedziałek nowy rekordowy poziom, przekraczając 3385 dolarów za uncję, przy jednoczesnym spadku kursu dolara do najniższego poziomu od początku 2024 roku. Jak podkreślają analitycy szybki wzrost cen złota wskazuje, że rynki mają najmniej zaufania do USA niż kiedykolwiek, a komentarze prezydenta Trumpa spowodowały ucieczkę kapitału z amerykańskiego rynku akcji i obligacji oraz mocne osłabienie kursu dolara.

Warto przypomnieć, że kadencja Powella wygasa w maju przyszłego roku, a zgodnie z amerykańskim prawem przewodniczący Rezerwy Federalnej jest nieusuwalny przed jej zakończeniem, nie było też dotąd takiego precedensu w historii. Nie istnieje zatem żadna procedura, w myśl której prezydent USA może zdymisjonować szefa Fedu. Rynki odczytują więc te zachowania Donalda Trumpa jako rażącą presję na niezależność najważniejszego banku centralnego świata.

Wojna handlowa głównym katalizatorem wzrostów

Jednym z głównych czynników wpływających na rekordowe ceny złota w ostatnim czasie pozostaje eskalacja konfliktu handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Ostatnie decyzje administracji USA doprowadziły do nałożenia ceł sięgających nawet 245% na wybrane towary importowane z Państwa Środka. Choć Biały Dom później tłumaczył, że chodzi o „maksymalną możliwą stawkę” obejmującą tylko niektóre produkty, reakcje rynku były natychmiastowe.

Peter Schiff, znany amerykański analityk rynku złota, ostrzega, że obecna polityka celna może prowadzić do poważnych konsekwencji gospodarczych. Według niego, cła nakładane przez USA i odwetowe działania innych państw prowadzą do wzrostu cen, co skutkuje kryzysem inflacyjnym. To z kolei negatywnie wpływa na firmy, które w obliczu trudności zaczynają ograniczać inwestycje, co prowadzi do spadku produktywności i długoterminowych strat w gospodarce amerykańskiej.

Niepewność związana z wojną handlową wpływa również na decyzje banków centralnych. Podczas gdy Europejski Bank Centralny obniżył już stopy procentowe o 25 punktów bazowych, Jerome Powell stwierdził, że Fed będzie uważnie monitorował sytuację gospodarczą i na razie wstrzymuje się z obniżkami stóp procentowych ze względu na zbyt wiele zmiennych. To właśnie ta postawa spotkała się z krytyką ze strony Donalda Trumpa, który wezwał Powella do ustąpienia.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

materiał prasowy

Złoto inwestycyjne przekracza poziom 3300 USD/oz!

michal_teklinski_goldsaver (1)
Złoto inwestycyjne właśnie przekroczyło kolejną, psychologiczną granicę, szybując ponad pułap 3300 dolarów za uncję. W środę 16 kwietnia 2025 roku cena spot sięgnęła 3357 USD/oz, co stanowi najwyższy poziom w historii tego surowca, bijąc już po raz 25. w tym roku swoje ATH.

  • Cena złota przekroczyła 3300 dolarów za uncję po raz pierwszy w historii, osiągając w środę 16 kwietnia 2025 roku poziom około 3357 USD/oz
  • Wzrost cen jest napędzany przez niepewność geopolityczną, silny popyt inwestycyjny, zakupy banków centralnych oraz osłabienie dolara
  • Prognozy na 2025 rok wskazują na dalsze wzrosty, z możliwym osiągnięciem nawet 3700–4500 USD za uncję w optymistycznych scenariuszach
  • Złoto pozostaje preferowanym bezpiecznym aktywem w warunkach globalnej niepewności, przewyższając pod tym względem m.in. bitcoina

Już 25. all-time high w tym roku!

Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu cena kruszcu po raz pierwszy w historii przekroczyła 3200 dolarów za uncję, osiągając szczyt na poziomie 3245 USD/oz. Przedświąteczny tydzień przyniósł kolejne spektakularne wzrosty królewskiego metalu, który właśnie ustanowił nowy rekord, osiągając w środę 16 kwietnia ATH (all-time high) wynoszące aktualnie 3357,64 dolarów za uncję.

Wzrosty, które w ciągu zaledwie 16 tygodni 2025 roku przyniosły aż 25 rekordów cenowych, odzwierciedlają wysoką niepewność geopolityczną i gospodarczą, niestabilność rynków akcji oraz rosnącą nieufność względem dolara amerykańskiego i deprecjację tej waluty, która czyni złoto bardziej atrakcyjnym aktywem inwestycyjnym. Za spektakularnym rajdem cen złota stoją przede wszystkim napięcia między USA a Chinami. 

Wśród głównych czynników historycznie wysokich notowań królewskiego metalu warto też wymienić wyprzedaż amerykańskich obligacji w obliczu wojny handlowej i rosnącej nieufności wobec dolara, uważanego dotychczas także za bezpieczną przystań. Do tego dochodzą obawy przed recesją wywołaną przez wojnę handlową, a także rosnący dług publiczny USA, który budzi coraz większy niepokój na całym świecie w kontekście funkcjonowania gospodarki międzynarodowej.

[fragment artykułu]

Źródło: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Złoto inwestycyjne wraca na wzrostowy kurs, a analitycy podwyższają prognozy

michal_teklinski_goldsaver2
Wojna handlowa między USA a Chinami eskaluje, co osłabia dolara i umacnia królewski kruszec. Analitycy Goldman Sachs przewidują, że zwiększona niepewność polityczna może przyczynić się do wzrostu cen złota nawet do 3300 dolarów za uncję do końca roku. Inne prognozy, w tym UBS i JP Morgan, również wskazują na możliwość przekroczenia pułapu 3000 USD/oz.    

• Administracja USA nałożyła cła na Kanadę, Meksyk i Chiny, co wywołało odwet ze strony tych krajów.
• Rynki zareagowały. Zareagował także dolar, który znacznie się osłabił, tym samym umacniając złoto, które wyszło z korekty.
• W skarbcach giełdy Comex w Stanach Zjednoczonych zdeponowano rekordowe zapasy złota.
• Analitycy czołowych banków prognozują wzrost kursu do 3000-3300 USD/oz w 2025 roku.
• Dług Stanów Zjednoczonych rośnie w zastraszającym tempie. Na koniec 2024 roku osiągnął już 36 bilionów dolarów.

Po ubiegłotygodniowej korekcie, w pierwszych dniach marca cena złota ponownie zaczęła rosnąć, a obecnie (wedle stanu na 6 marca, na godzinę 16), kurs kruszcu przekracza 2900 dolarów za uncję. Królewski metal wrócił na wzrostową ścieżkę napędzany głównie przez wprowadzenie nowych taryf celnych przez Stany Zjednoczone, wymierzonych w Chiny, Kanadę i Meksyk. Spotkało się to z reakcjami odwetowymi tych krajów.

Eskalacja konfliktu handlowego między USA a kluczowymi partnerami gospodarczymi i wprowadzenie wzajemnych ceł (25% na import z Kanady i Meksyku, dodatkowe 10% na towary chińskie) generuje rosnące napięcia rynkowe i wzrost niepewności inwestycyjnej. Te działania doprowadziły do spadków na rynkach akcji i osłabienia dolara, co z kolei wpłynęło na wzrost cen złota jako bezpiecznej przystani dla inwestorów.

Rekordowe zapasy złota na Comexie

W Stanach Zjednoczonych giełda Comex notuje historycznie najwyższy poziom zdeponowanego złota. Obecnie w jej skarbcach znajduje się niemal 40 milionów uncji kruszcu, co stanowi ponad 1230 ton złota przeznaczonego do realizacji kontraktów.

W porównaniu z początkiem stycznia bieżącego roku, gdy Comex posiadał 680 ton złota, obecny stan magazynowy niemal się podwoił. A w grudniu ubiegłego roku było to jeszcze tylko 550 ton królewskiego metalu.

To najwyższy poziom w historii, przewyższający dotychczasowy rekord ustanowiony w połowie 2020 roku, w okresie pandemii. Tak szybki przyrost kruszcu to efekt dynamicznego transferu złota z Europy pod realizację kontraktów w USA.

Analitycy patrzą w przyszłość z optymizmem

Aktualna sytuacja rynkowa wskazuje na bardzo korzystne perspektywy dla złota, a analitycy przewidują dalszy wzrost cen królewskiego metalu. Rosnąca niepewność geopolityczna, ryzyko stagflacji oraz ostrzeżenia czołowych ekonomistów czynią ten kruszec atrakcyjnym kierunkiem inwestycyjnym.

Goldman Sachs prognozuje, że kurs osiągnie poziom 3100 dolarów za uncję trojańską do końca 2025 roku, a UBS wskazuje na możliwość wzrostu do 3 200 USD/oz. JP Morgan również utrzymuje optymistyczne prognozy, przewidując cenę bliską 3000 dolarów za uncję w czwartym kwartale 2025 roku.

Ole Hansen z Saxo Bank podkreśla, że oprócz napięć geopolitycznych, kluczowy wpływ na rynek mają pogarszające się dane gospodarcze USA oraz rosnące ryzyko stagflacji. Z kolei Lina Thomas z Goldman Sachs Research pisze, że podwyższona prognoza opiera się na wyższym od oczekiwań popycie na złoto ze strony banków centralnych.

Michał Tekliński – Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

[fragment artykułu]

materiał prasowy

Złoto inwestycyjne ma za sobą udany miesiąc

Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver, Grupa Goldenmark
Luty był miesiącem bardzo burzliwym, który przyniósł złotu zarówno trzykrotne ATH, jak i niewielką korektę. Głównym sponsorem tych emocji była nowa administracja USA, kwestie związane z cłami, rezerwami złota oraz pokojem w Ukrainie.

Uncja złota na początku miesiąca kosztowała 2815 dolarów. 5 lutego zaliczyła pierwsze ATH (all-time high – rekordowy poziom) na poziomie 2882 USD, 11 lutego drugie – 2942 USD i 24 lutego trzecie – 2956 dolarów za uncję. Już w kolejnym dniu rozpoczęła się trwająca cztery dni korekta, w wyniku której złoto spadło do poziomu ok. 2833 USD, a więc – licząc od ATH – prawie 4 proc. Korekta zakończyła się w ostatnim dniu miesiąca, czyli 28 lutego.

Przyczyny korekty

Wśród najistotniejszych czynników mogących przyczynić się do korekty, z pewnością wymienić należy realizację zysków przez spekulantów, co znajdowało odzwierciedlenie w liczbie spadku długich pozycji na Comex.

Po wyznaczeniu ATH często pewna część inwestorów realizuje zyski i wycofuje swoje środki, sądząc, że potencjał wzrostowy danego aktywa się wyczerpał. W tym przypadku mamy oczywiście kwestię zmiany retoryki Fed w obliczu nieodpuszczającej inflacji, potencjalne odroczenie ceł do kwietnia (ostatecznie wprowadzone zostały w marcu) i – najważniejsze – piątkowe spotkanie w Białym Domu, podczas którego podpisana miała być tzw. umowa surowcowa. Wizja pokoju w Ukrainie mogła stanowić istotny czynnik w tej korekcie. Ostatecznie jednak umowa podpisana nie została, a przez weekend rynki żyły w napięciu, analizując w napięciu ewentualne skutki.

Co napędzało złoto w lutym?

I nie tylko w lutym, bo także w styczniu. Jak dobrze pamiętamy, zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach oraz „Trump Trade” sprawiły, że złoto znalazło się w konsolidacji. Później jednak sytuacja zaczęła się zmieniać, a po nowym roku kruszec wrócił na kurs wzrostowy.

Z jednej strony był to silny popyt w Azji, z drugiej zaś pewne ruchy czynione przez nową administrację USA, które sprawiły, że wielu dużych graczy działających na kontraktach terminowych, zapragnęło odebrać swój kruszec w formie fizycznej. To – a także obawa przed cłami – sprawiło, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy do Stanów Zjednoczonych zaczęto zwozić ogromne ilości złota z Londynu.

Temat złota rozgrzewany był w USA jeszcze w dwóch kontekstach: faktu, że w bilansie amerykańskiego Fed, kruszec zgromadzony w ramach rezerw – ponad 8133 ton – wyceniony jest po cenie 42,22 USD za uncję (przy aktualnej cenie sięgającej blisko 3000 USD), oraz kwestii ewentualnego audytu rezerw.

 

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński – ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Czy Elon Musk znajdzie złoto inwestycyjne w Fort Knox?

michal_teklinski_goldsaver (1)
Elon Musk publicznie zakwestionował, czy rezerwy złota USA rzeczywiście znajdują się w Fort Knox i wynoszą deklarowane 425 miliardów dolarów. W efekcie republikański senator Rand Paul zaprosił do przeprowadzenia audytu tych zasobów. Znany ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi i działań miliarder wyraził chęć transmitowania tego wydarzenia na żywo.

Nowy tydzień, co już powoli staje się tradycją, oznacza nowe all-time high ceny złota. W poniedziałek 24 lutego kruszec bowiem, po raz dwunasty w tym roku, pobił swój historyczny rekord i obecnie ATH wynosi nieco ponad 2956 dolarów amerykańskich za uncję! Z kolei w ubiegłym tygodniu notowania kruszcu wspięły się na historyczne maksima aż dwukrotnie.

Analitycy wskazują na napięcia geopolityczne jako główny czynnik wpływający na notowania kruszcu. Szczególną uwagę zwróciły ostatnie wypowiedzi Donalda Trumpa sugerujące, że Wołodymyr Zełenski powinien przyspieszyć rozmowy pokojowe, gdyż międzynarodowe wsparcie dla Ukrainy może się wkrótce wyczerpać.

Znaczący wpływ na notowania królewskiego metalu mają również komunikaty amerykańskiej Rezerwy Federalnej dotyczące inflacji i stóp procentowych. Według aktualnych prognoz rynkowych w tym roku może dojść zaledwie do jednej obniżki stóp w USA, podczas gdy jeszcze niedawno oczekiwano nawet czterech cięć.

Wahania wokół polityki monetarnej USA oraz niepewność związana z sytuacją geopolityczną sprawiają zatem, że inwestorzy szukają stabilnych form lokowania kapitału. Wzrost wartości złota wynika przede wszystkim z rosnącego zapotrzebowania na bezpieczne aktywa w okresach niepewności.

Elon Musk chce audytu złota w Fort Knox

Senator Rand Paul z Kentucky oficjalnie zaprosił Elona Muska do przeprowadzenia inspekcji rezerw amerykańskiego złota w Fort Knox. Zaproszenie pojawiło się po tym, jak Musk wyraził wątpliwości co do rzeczywistej obecności złota wartego 425 miliardów dolarów w rządowym skarbcu.

Kwestia faktycznych rezerw złota USA od lat budzi kontrowersje. Ostatni poważny audyt miał miejsce prawie 50 lat temu, a w obecnej sytuacji ekonomicznej i politycznej temat ten zyskuje na znaczeniu. Jeśli faktycznie doszłoby do publicznego audytu Fort Knox, mogłoby to mieć istotny wpływ na globalne rynki finansowe.

Sam Donald Trump potwierdził plany wizyty w Fort Knox, co może świadczyć o rosnącym zainteresowaniu administracji kwestią rezerw złota. Warto zauważyć, że amerykańskie złoto jest wciąż księgowo wyceniane na 42,22 USD za uncję (cena z lat 70.), podczas gdy aktualne notowania wynoszą blisko 3000 USD.

Obserwatorzy rynku spekulują, że jeśli złoto w Fort Knox rzeczywiście istnieje, a jego wartość zostanie przeliczona według aktualnej ceny rynkowej, może to oznaczać gigantyczny zastrzyk finansowy dla USA. Jednak przy obecnym długu publicznym przekraczającym 36 bilionów dolarów, wpływ na gospodarkę może być ograniczony.

Indie stawiają na złoto inwestycyjne

W Indiach, znanych z tradycyjnie wysokiego popytu na złotą biżuterię, rosnące ceny spowodowały lekkie zahamowanie tego segmentu rynku. Jednocześnie zauważalny jest wzrost zainteresowania złotem jako formą inwestycji, co potwierdzają najnowsze dane World Gold Council.

Association of Mutual Funds in India (AMFI) odnotowało w styczniu rekordowy napływ netto do funduszy ETF opartych na złocie wynoszący 37,5 mld rupii (około 435 mln USD). To wartość znacznie przewyższająca średnią z ostatnich 12 miesięcy wynoszącą 9,4 mld rupii (112 mln USD).

Również Indyjski Bank Centralny wznowił w styczniu, po grudniowej przerwie, zakupy złota, powiększając rezerwy kraju o 2,8 tony i kontynuując tym samym trend z ubiegłego roku. W 2024 roku Indie były jednym z największych kupców kruszcu na świecie, pod względem przyrostu rezerw złota (73 tony), ustępując jedynie Polsce i Turcji.

Sytuacja w Chinach przedstawia się nieco gorzej – tamtejsze ETF-y złota odnotowały w styczniu odpływ środków (-4,7 tony). Jednocześnie chiński bank centralny kontynuował zakupy, dodając do rezerw 5 ton złota, osiągając poziom 2285 ton, czyli 5,9% całkowitych rezerw kraju. Analitycy przewidują jednak, że popyt na złoto w Chinach wzrośnie.

Autor:
Michał Tekliński
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

materiał prasowy

Rynek złota inwestycyjnego: rezerwy USA pod lupą, Chiny otwierają rynek dla ubezpieczycieli 

Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver, Grupa Goldenmark
Walentynkowy tydzień przyniósł gorące ceny złota, które – po raz dziewiąty w tym roku – pobiły historyczny rekord. Pojawiły się także spekulacje dotyczące audytu amerykańskich rezerw królewskiego metalu. Z kolei Chiny dają swoim największym firmom ubezpieczeniowym zgodę na inwestycje w kruszec.

Złoto kontynuuje swoją imponującą passę, bijąc już po raz dziewiąty w tym roku rekord najwyższej ceny w historii. We wtorek 11 lutego cena uncji złota osiągnęła bowiem nowe ATH na pułapie 2942 dolarów amerykańskich. Historyczne maksima królewski metal zanotował także w polskiej walucie. Kolejne dni przyniosły spore wahania kursu, a nowy tydzień kruszec rozpoczął na poziomie około 2900 USD/oz i 11 500 PLN/oz. 

Istotny wpływ na rynek złota ma sytuacja geopolityczna, a przede wszystkim trwające rozmowy dotyczące konfliktu w Ukrainie, w tym niedawne dyskusje między Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem na temat potencjalnego zakończenia wojny. Dodatkowo, napięcia na linii USA – Chiny oraz spekulacje dotyczące polityki celnej prezydenta Stanów Zjednoczonych także mogą przynieść kolejne impulsy dla rynku metali szlachetnych.

Scott Bessent przyjrzy się rezerwom złota USA?

Nie bez znaczenia pozostaje również zwiększony popyt na fizyczne złoto w Stanach Zjednoczonych. Coraz więcej kruszcu jest tam sprowadzane nie tylko z Londynu, ale także z Azji, a COMEX odnotowuje rekordową liczbę fizycznych dostaw. Obserwowany w ostatnim czasie masowy transport królewskiego metalu do Stanów Zjednoczonych może mieć jednak głębsze znaczenie niż tylko obawy przed wprowadzeniem ceł. 

Spekuluje się bowiem, że może to zwiastować pierwszy od lat 40-tych XX wieku kompleksowy audyt rezerw złota USA i potencjalne zmiany w amerykańskiej polityce monetarnej. Jest to o tyle istotne, że Stany Zjednoczone posiadają największe rezerwy złota na świecie – 8133,5 ton, a ich oficjalna wycena pozostaje zamrożona na poziomie 42,22 USD za uncję, czyli wartości nieaktualizowanej od momentu zawieszenia standardu złota. 

Oznacza to, że w księgach Rezerwy Federalnej złoto warte jest niemal 70 razy mniej niż jego obecna cena rynkowa. Według Światowej Rady Złota, po aktualnej wycenie, złoto stanowiłoby 75% wartości amerykańskich rezerw. Scott Bessent, nowy sekretarz skarbu USA i były manager funduszu hedgingowego, znany ze swojego pozytywnego stosunku do złota, może być kluczową postacią w nadchodzących zmianach. 

Chiny dają zielone światło na zakup złota przez ubezpieczycieli

Tymczasem w Chinach, po raz pierwszy w historii, firmy ubezpieczeniowe otrzymały zgodę na lokowanie swojego kapitału w złoto w ramach programu pilotażowego. Dziesięć wybranych firm, w tym dwóch największych ubezpieczycieli w Państwie Środka, będzie mogło zainwestować do 1% swoich aktywów w tym metalu szlachetnym. Ta decyzja może znacząco wpłynąć na globalny popyt na królewski kruszec.

Według szacunków Minsheng Securities Co., może to bowiem zaowocować popytem o wartości nawet 27,4 mld USD, co przełoży się na dodatkowe zakupy nawet 320 ton kruszcu przez chińskich ubezpieczycieli. To około 6% rocznego światowego zapotrzebowania, a także ilość porównywalna, a nawet wyższa niż roczne wydobycie królewskiego metalu w Rosji (310 ton w 2024 roku) i zbliżona do produkcji Chin (380 ton). 

Program nadzorowany przez Shanghai Gold Exchange ma na celu dalsze umocnienie roli Państwa Środka na międzynarodowym rynku złota. Na konferencji LBMA 2024 Precious Metals Conference wiceprezes SGE, dr Zenghui, podkreślił, że zainteresowanie firm ubezpieczeniowych złotem jest ogromne. To kolejny krok Chin w kierunku dywersyfikacji swoich rezerw i wzmocnienia kontroli nad rynkiem metali szlachetnych.

Autor: Michał Tekliński – Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

materiał prasowy

Złoto inwestycyjne bije rekordy: niepewność geopolityczna i banki centralne napędzają popyt i ceny

michal_teklinski_goldsaver2
Złoto osiąga nowe rekordy cenowe, przekraczając poziom 2900 dolarów za uncję, a niektóre banki, jak Citi, przewidują osiągnięcie bariery 3000 USD/oz w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Na niewidziane dotąd pułapy kruszec wzbija się także w złotówkach. Obecnie ATH w naszej walucie ociera się o 12 000 PLN/oz.

Nowy tydzień, nowe all-time high! W poniedziałek 10 lutego złoto wzbiło się ponad granicę 2900 dolarów za uncję, a aktualny rekord cenowy (bazując na danych ze Stooq wedle stanu na godz. 13) to 2906,95 USD/oz.

Podobnie rzecz się ma, jeśli chodzi o kurs królewskiego metalu wyrażony w polskim złotym. Świeżo ustanowione ATH w rodzimej walucie, wyznaczone także w poniedziałek 10 lutego, wynosi bowiem 11 792 PLN/oz.

Co napędza wzrost cen kruszcu?

Na wzrost cen kruszcu wpływa obecnie kilka kluczowych czynników, w tym głównie niepewność i zamieszanie na rynkach finansowych, związane z polityką nowej administracji w Stanach Zjednoczonych. Szczególnie istotne są tu kwestie związane z wojnami celnymi.

Kurs metalu napędzany jest także przez przepływ złota z Londynu do USA w obawie przed potencjalnymi taryfami celnymi, zapowiedzianymi przez Donalda Trumpa oraz ze względu na globalne napięcia geopolityczne i sytuację gospodarczą na świecie.

Z tego też względu Citi Research podniosło już swoje prognozy cenowe dla złota. Nowa trzymiesięczna prognoza wynosi 3000 dolarów za uncję (wzrost z 2800 USD), a średnia prognoza na 2025 rok została podniesiona do 2900 USD/oz.

Bank podkreśla, że napięcia geopolityczne oraz wojny handlowe przyczyniają się do rosnącej dywersyfikacji rezerw walutowych, skłaniając banki centralne do zwiększania zakupów złota kosztem dolara amerykańskiego.

Co więcej, wprowadzenie przez administrację prezydenta USA, Donalda Trumpa, dodatkowych 10% taryf na chińskie towary oraz chińska reakcja w postaci ceł na amerykańskie produkty pogłębiły globalną niepewność gospodarczą.

Banki centralne znów kupiły ponad 1000 ton złota…

Według Światowej Rady Złota, która właśnie opublikowała swój roczny raport, globalny popyt na złoto w 2024 roku osiągnął rekordowy w historii poziom 4974 ton. Głównymi motorami wzrostu były banki centralne, które w 2024 roku zakupiły ponad 1000 ton złota trzeci rok z rzędu. Tylko w samym czwartym kwartale zakupy te wyniosły 333 tony.

Łącznie na przestrzeni ubiegłego roku banki centralne, które są nabywcami netto złota od 15 lat, dodały 1045 ton do globalnych rezerw kruszcu. Bankierzy postrzegają bowiem złoto jako stabilne aktywo strategiczne w obliczu niepewności geopolitycznej i gospodarczej, a prognozy wskazują, że zakupy będą kontynuowane także w 2025 roku.

Z kolei inwestycje w złoto osiągnęły czteroletnie maksimum na poziomie 1180 ton (+25% r/r), głównie za sprawą stabilizacji funduszy ETF po trzech latach odpływów. Popyt na sztabki i monety był zbliżony do 2023 roku (1186 ton), jednak nastąpiła zmiana w strukturze – wzrosła sprzedaż sztabek, a zmniejszył się popyt na monety.

Popyt na złoto w sektorze technologicznym wzrósł o 7%,napędzany przez rozwój sztucznej inteligencji. Natomiast sektor biżuteryjny zanotował spadek konsumpcji o 11% (do 1877 ton), choć wartość wydatków na biżuterię wzrosła o 9% (144 mld USD). Konsumenci kupowali mniejsze ilości, ale przy wyższych cenach jednostkowych.

…a liderem jest NBP!

W 2024 roku Narodowy Bank Polski był największym nabywcą złota spośród banków centralnych, dodając 90 ton do swoich rezerw. Prezes NBP Adam Glapiński otwarcie mówi o zwiększeniu zasobów kruszcu do 20% rezerw ogółem. Na koniec ubiegłego roku rezerwy rodzimego banku wyniosły 448 ton, co stanowiło 17% całkowitych rezerw walutowych.

Wśród istotnych nabywców z naszego regionu warto wymienić też Czechy (+20 ton), Węgry (+16 ton), Serbię (+8 ton) i Gruzję (+7 ton). Inne kraje przodujące w zakupach to Turcja, która zwiększyła swoje oficjalne rezerwy złota o 75 ton, Indie (Reserve Bank of India zakupił 73 tony złota w 2024 roku) oraz Chiny – Ludowy Bank Chin kupił 44 tony kruszcu.

Sprzedaż złota przez banki centralne w 2024 roku miała charakter taktyczny i była skromniejsza niż zakupy. Bank Centralny Filipin sprzedał 30 ton złota w odpowiedzi na wzrost cen, a Narodowy Bank Kazachstanu sprzedał netto 10 ton kruszcu. Z kolei Bank Tajlandii zauważył, że redukcja złota w ich zasobach nie wynikała ze sprzedaży.

Innymi znaczącymi sprzedawcami netto w ciągu roku były: Władze Monetarne Singapuru (-10 ton), Bank Centralny Curaçao i Sint Maarten (-4 tony), Bundesbank (-1 tona, prawdopodobnie w związku z programem bicia monet) oraz Bank Centralny Republiki Zielonego Przylądka (-1 tona).

Rosjanie chronią swoje oszczędności w złocie

Z danych WGC wynika także, że złoto cieszy się rekordową popularnością wśród rosyjskich konsumentów, którzy w 2024 roku zakupili 75,6 ton złota w postaci sztabek, monet i biżuterii, aby chronić swoje oszczędności w obliczu sankcji. Ten wolumen stanowi piąty największy wynik na świecie i jednocześnie to około jednej czwartej rocznej produkcji złota w Rosji.

Zakupy złota przez Rosjan wzrosły o 6% w porównaniu z poprzednim rokiem i o ponad 60% od czasu inwazji tego kraju na Ukrainę prawie trzy lata temu. Właśnie wtedy Rosjanie zaczęli szukać alternatywnych sposobów zabezpieczenia swoich oszczędności, zamiast tradycyjnych inwestycji w dolary lub euro.

Zachodnie sankcje w zeszłym roku nasiliły trudności w płatnościach transgranicznych i doprowadziły do niedoborów walut obcych, a rubel również spadł do historycznie niskiego poziomu. Aby pobudzić sprzedaż złota, Rosja zniosła podatek VAT na detaliczne zakupy królewskiego metalu zaraz po inwazji.

Rosja to drugi co do wielkości producent złota na świecie, wydobywający ponad 300 ton tego metalu rocznie. Od czasu inwazji na Ukrainę na Zachodzie unikano rosyjskiego kruszcu, co spowodowało zahamowanie jego napływu złota do ośrodków handlowych, takich jak Londyn i Nowy Jork.

Bank centralny Rosji, niegdyś największy nabywca złota na świecie, również nie wznowił zakupów w znacznych ilościach.

Michał Tekliński – Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Nowy rekord cen złota inwestycyjnego napędzany strachem przed wojną celną

Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver, Grupa Goldenmark
Nowy rekord cen złota inwestycyjnego napędzany strachem przed wojną celną.

Cena złota na samej końcówce stycznia wyznaczyła nowe ATH na poziomie 2812 USD za uncję. Rekord ten został pobity już w pierwszych dniach lutego, pokonując pułap 2830 dolarów.

Choć sam wynik wyborów prezydenckich w USA przyniósł złotu sporą korektę, wywołaną przez tzw. „Trump-trade”, styczeń upłynął pod znakiem wzrostów. Kruszec odrabiał stratę, a wraz ze zbliżającym się terminem wprowadzenia nowych taryf na produkty z Meksyku i Kanady, cena coraz bardziej zbliżała się do rekordowych poziomów.

Rekord na poziomie 2812 USD za uncję został ustanowiony w ostatnich dniach stycznia, tuż przed datą wprowadzenia nowych ceł. Jednak lęk przed nową wojną handlową nie był jedynym driverem wzrostów.

Złotu za to nie pomagał Fed, który w świetle danych inflacyjnych, łagodził swoją politykę monetarną. Na styczniowym posiedzeniu stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie. Sama ścieżka obniżek wypłaszczyła się – w 2025 roku czekają nas dwie obniżki, a nie cztery, na łączną kwotę 50 punktów bazowych, a nie 100.

Inauguracja Donalda Trumpa i transfer złota do USA

20 stycznia odbyła się inauguracja prezydenta Donalda Trumpa. Towarzyszył jej wzrost niepokoju w związku z obawami o to, jakie będą pierwsze decyzje nowego prezydenta. W szczególności obawy budziły cła. Te jednak wprowadzone miały być od 1 lutego.

W obawie przed nowymi taryfami, które dotknąć miały również metali szlachetnych, a także z powodu realizacji fizycznego odbioru złota z kontaktów terminowych, kruszec w ostatnich miesiącach masowo ściągany był z Londynu do Nowego Jorku. W ciągu trzech miesięcy było to blisko 300 ton złota, a więc trzykrotność rocznej sprzedaży złota w Niemczech.

Zassanie złota z Londynu spowodowało drastyczny wzrost cen przechowywania kruszcu, co z kolei uderzyło w istotną, choć mało medialną branżę leasingu złota. Przełożyło się to także na ogólną, zmniejszoną dostępność złota na rynkach.

[fragment artykułu]

Źródło: 

Michał Tekliński
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

 

W Londynie brakuje złota, a Fed “rekalibruje” swoją politykę

michal_teklinski_goldsaver_sztabka_1_small
Wzrost popytu na złoto w USA, spowodowany obawami przed cłami importowymi, doprowadził do deficytu tego kruszcu w Londynie i problemów z płynnością na rynku. Z kolei amerykański Fed utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, co wywołało krótkotrwałą presję spadkową na cenę królewskiego metalu. Potem jednak złoto odbiło w górę, osiągając nowe all-time high – zarówno w dolarze, jak i złotówce.

  • Londyński rynek złota zmaga się z niedoborami po rekordowym eksporcie kruszcu do USA. Wzrost fizycznego popytu kontrastuje z krótkoterminową zmiennością cen, częściowo napędzaną niepewnością co do polityki Fedu.
  • Amerykańska Rezerwa Federalna na styczniowym posiedzeniu utrzymała stopy procentowe w przedziale 4,25-4,5%. Decyzja, choć zgodna z oczekiwaniami, wywołała spadki na Wall Street i krótkotrwałą presję na ceny złota.
  • Prezes Fedu Jerome Powell wskazał na konieczność „rekalibracji polityki” odnośnie stóp procentowych ze względu na utrzymującą się wyższą od oczekiwań inflację, która w grudniu 2024 roku wyniosła w USA 2,9%.
  • W piątek 31 stycznia złoto ustanowiło nowy rekord ceny. Obecne ATH to 2817,17 dolarów amerykańskich za uncję trojańską. Z kolei w poniedziałek 3 lutego kruszec wyznaczył nowe all-time high w naszej walucie, przekraczając pułap 11 550 PLN/oz.
  • 32% inwestorów uważa złoto za najbardziej atrakcyjny towar – wynika z ankiety Goldman Sachs. W 2024 roku ten odsetek wynosił zaledwie 5%. Drugi w zestawieniu bitcoin cieszy się największą popularnością wśród 1/4 respondentów.

W Londynie brakuje złota

Spadek dostępności złota w Londynie wynika z faktu, że jego duże ilości zostały wysłane do USA, co spowodowało zmniejszenie ilości kruszcu dostępnego na londyńskim rynku OTC (over-the-counter), czyli poza giełdą. Powodem wzrostu importu złota do USA są spekulacje dotyczące potencjalnych ceł importowych, które planuje wprowadzić świeżo zaprzysiężony prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

To skłoniło rynek do zabezpieczenia swoich pozycji na amerykańskiej giełdzie COMEX oraz skorzystania z różnicy cen pomiędzy kontraktami terminowymi na COMEX a cenami spot w Londynie. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy do magazynów COMEX dostarczono 12,2 miliona uncji trojańskich złota, zwiększając tam zapasy o 70% do 29,8 miliona uncji, co jest najwyższym poziomem od sierpnia 2022 roku.

Problemy z płynnością także w Azji

Dostawy do USA spowodowały zmniejszenie ilości wolnego złota w londyńskich skarbcach. Czas oczekiwania na załadunek złota z Banku Anglii (BoE), który przechowuje złoto dla banków centralnych, wydłużył się nawet do ośmiu tygodni, podczas gdy normalnie wynosi on kilka dni lub tydzień. Bank Anglii nie jest komercyjnym skarbcem, dlatego nie jest przygotowany na tak dużą liczbę wniosków od banków centralnych.

Problemy z płynnością są odczuwalne również w innych dużych centrach handlowych, choć nie tak dotkliwie jak w Londynie. Logistyczne trudności związane z przemieszczaniem dużych ilości złota z Europy do USA widoczne są również w Azji, w takich miejscach jak Singapur i Hongkong. Wzrost fizycznego popytu kontrastuje z krótkoterminową zmiennością cen, częściowo napędzaną niepewnością co do polityki Fedu.

Fed “rekalibruje” swoją politykę

Amerykańska Rezerwa Federalna utrzymała bowiem na styczniowym posiedzeniu stopy procentowe w przedziale 4,25-4,5%. Decyzja, choć zgodna z oczekiwaniami, wywołała spadki na Wall Street i krótkotrwałą presję na ceny złota. Prezes Fedu Jerome Powell wskazał na konieczność „rekalibracji polityki” ze względu na utrzymującą się inflację (2,9% w grudniu 2024 roku), która wciąż znajduje się powyżej celu (2%).

W kontekście złota, do niedawna panowało przekonanie, że stopy będą obniżane, co miało sprzyjać wzrostowi ceny kruszcu. Jednak obecna sytuacja, gdzie Fed nie obniża stóp procentowych, wprowadza niepewność, podobną do tej sprzed pierwszej obniżki stóp we wrześniu poprzedniego roku, kiedy to złoto również rosło. Cena metalu w środę po decyzji Fed nieznacznie spadła, jednak w czwartek zaczęła odbijać.

Królewski kruszec szybuje ponad 2800 USD/oz

W piątek 31 stycznia królewski kruszec poszybował ponad poziom 2800 dolarów amerykańskich za uncję, wyznaczając nowe ATH, które – bazując na danych Stooq – aktualnie wynosi 2817,17 USD/oz. Tylko od początku 2025 roku dolarowe notowania złota poszły w górę o blisko 6% po zwyżce aż o 27,5% w ubiegłym roku. Była to najwyższa od 14 lat roczna stopa zwrotu z królewskiego metalu.

Warto zauważyć, że w styczniu bieżącego roku all-time high ceny złota zanotowano m.in. w euro, funcie brytyjskim, franku szwajcarskim, jenie japońskim czy chińskim juanie. Z kolei w polskiej walucie właśnie padł nowy rekord, bijąc tym samym ATH z listopada 2024 roku. W poniedziałek 3 lutego 2025 roku przed południem za uncję trojańską trzeba było zapłacić ponad 11 550 złotych.

Złoto najbardziej atrakcyjne dla inwestorów

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Goldman Sachs wśród ponad 300 uczestników Global Strategy Conference w Londynie, 32% inwestorów uważa złoto za najbardziej atrakcyjny towar w 2025 roku. Dla porównania, w 2024 roku ten odsetek wynosił zaledwie 5%. Złoto jest liderem zestawienia, wyprzedzając bitcoina, który cieszy się największą popularnością wśród 25% respondentów (w porównaniu z 39% w 2024).

Na kolejnych miejscach, jeśli chodzi o popularność wśród inwestorów, znalazły się: po raz pierwszy ujęta w badaniu energia elektryczna w Stanach Zjednoczonych (15% ankietowanych uznało ją za najbardziej atrakcyjny towar inwestycyjny), miedź (również 15%, co oznacza 1-procentowy wzrost względem ubiegłego roku), ropa naftowa (7% vs.16% w 2024 roku) i europejski gaz (7% w 2025 i 27% w 2024 roku).

Źródło: Michał Tekliński – Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

materiał prasowy

Złoto inwestycyjne na fali wzrostów

Złoto inwestycyjne na fali wzrostów. Złoto zyskuje na fali rynkowego zamieszania po inauguracji i pierwszych decyzjach nowego prezydenta USA. W obawie przed cłami, importerzy ściągają do Stanów Zjednoczonych kruszec z Londynu, a cena metalu zbliżyła się do ATH po tym, jak Japonia podniosła stopy procentowe.

Rynek złota znów przyciąga uwagę inwestorów na całym świecie. W ostatnim tygodniu cena kruszcu zbliżyła się do historycznego maksimum na poziomie 2790 dolarów za uncję, kończąc go na poziomie powyżej 2700 USD/oz, co wywołało ożywioną dyskusję na temat dalszego kierunku notowań. Co stoi za tym spektakularnym wzrostem?

Cena złota reaguje wprost proporcjonalnie na zmiany na rynku walutowym i obligacyjnym. Ostatnie osłabienie dolara amerykańskiego oraz spadek rentowności obligacji skarbowych USA spowodowały, że inwestorzy zaczęli intensywnie przenosić kapitał do aktywów uznawanych za bezpieczną przystań, takich jak metale szlachetne.

Sytuacja ta zbiegła się w czasie z decyzją Banku Japonii, który podniósł stopy procentowe do poziomu najwyższego od 17 lat. Była to reakcja na wzrost inflacji i wynagrodzeń w Kraju Kwitnącej Wiśni, która wywołała z kolei zamieszanie na rynkach i może spowodować przesuwanie się japońskiego kapitału ze wschodu na zachód.

Chaos na rynku złota po zapowiedziach Trumpa

Ponowne objęcie urzędu przez Donalda Trumpa przyniosło wyraźny wzrost napięcia w światowej gospodarce. Trump rozpoczął swoją kolejną kadencję z przytupem, od razu podpisując szereg rozporządzeń i decyzji, w tym te zapowiadane wcześniej podczas kampanii wyborczej. Wprowadzenie nowych taryf celnych, choć przesunięte na 1 lutego, wywołało ogromną niepewność na rynkach.

Zapowiedzi taryf na import metali szlachetnych do USA spowodowały lawinowy wzrost popytu na fizyczne złoto i srebro, zwłaszcza w postaci sztabek. Dealerzy oraz banki inwestycyjne w pośpiechu zabrali się za przenoszenie kruszcu z magazynów w Londynie do Stanów Zjednoczonych. Według danych CME Group, od listopada do amerykańskich magazynów trafiło ponad 7,4 miliona uncji złota.

Dodatkowo wielu inwestorów zaczęło odbierać złoto z kontraktów futures na nowojorskim Comexie, co też przyczyniło się do przesunięcia ogromnych ilości metalu z Londynu do Nowego Jorku. Zjawisko to wywołało dodatkowe zamieszanie, a koszty przechowywania metalu w Londynie – zwłaszcza w ramach leasingu – znacznie wzrosły, co jeszcze bardziej zmobilizowało graczy rynkowych do przejmowania fizycznego kruszcu.

Ten logistyczny chaos wpłynął na wzrost cen kontraktów terminowych oraz kosztów leasingu metali szlachetnych, a jak zauważają rynkowi eksperci, obecna sytuacja na rynku przypomina chaotyczny okres z początku pandemii COVID-19, kiedy brak fizycznego dostępu do złota spowodował ogromne zaburzenia w jego dostawach. Dziś mamy podobny efekt, tyle że wynika on z polityki celnej.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński – Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

materiał prasowy

Mennica Skarbowa przewiduje dalsze wzrosty na rynku złota także w 2025 roku

Adam_Stroniawski_na wwwPolacy chętnie kupowali złoto w 2024 roku, mimo wyraźnego wzrostu cen. To między innymi efekt wojen na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie. Jednak złoto staje się także coraz bardziej popularnym źródłem inwestycji na przyszłość. W 2025 roku nadal należy spodziewać się wzrostu cen tego kruszcu, natomiast wysokość sprzedaży będzie zależeć od czynników makroekonomicznych oraz czynników związanych z globalną polityką. Na wzrost cen złota wpływ będzie miało także zainteresowanie banków centralnych skupem tego kruszcu. Warto zauważyć, że w ubiegłym roku najbardziej aktywny w tym zakresie był Narodowy Bank Polski. Polska ma już ponad 450 ton złota, a już za chwilę wejdzie do 10 państw najbardziej zaangażowanych w zakresie inwestycji w ten kruszec przez banki centralne.

Na rynku srebra, szczególnie w Polsce, dużą niewiadomą pozostaje poziom zainteresowania Polaków tym kruszcem w 2025 roku. Wprowadzenie znowelizowanej ustawy o podatku od towarów i usług, która weszła w życie początkiem stycznia i nałożyła 23% VAT na produkty ze srebra, może zakłócić dotychczasową stabilność lokalnego rynku oraz skłonić konsumentów do zakupu srebra na niemieckim rynku – uważa Adam Stroniawski, Dyrektor zarządzający ds. sprzedaży w Mennicy Skarbowej.

W 2024 roku obserwowaliśmy kilka miesięcy rekordowych cen złota . Mimo tego Mennica Skarbowa do końca września 2024 roku w sumie sprzedała ponad 2 tony złota
w porównaniu do 1945 kg z analogicznym okresem 2023 roku, co oznacza wzrost o 6,4 %. W ubiegłym roku największym powodzeniem wśród Polaków cieszyły się produkty z tego kruszcu o małej gramaturze np. sztabki 1- uncjowe lub monety bulionowe. Takie wyroby łatwo potem sprzedać na całym świecie lub wymienić na inne towary. Oczywiście wzrost sprzedaży ale także popularności – jeśli chodzi o zakup złota – były efektem m.in. niepewności na rynkach finansowych, ryzyka i zagrożeń geopolitycznych oraz rosnących rezerw banków centralnych. Nie ulega wątpliwości, że obecna sytuacja geopolityczna nadal będzie wpływać na cenę i popyt na złoto. Ze względu na eskalację napięć na Bliskim Wschodzie oraz niepokój wokół Syrii, inwestorzy coraz częściej będą wybierać złoto jako bezpieczną przystań. Dodatkowo, ciągły brak zakończenia konfliktu na Ukrainie, który destabilizuje region i generuje długotrwałe ryzyko gospodarcze, również będzie napędzał popyt na ten kruszec – zwłaszcza w Europie Środkowej. Złoto staje się w tych okolicznościach naturalnym wyborem dla ochrony kapitału w obliczu globalnej niepewności
i zmienności rynkowej.

Polska „złotą wyspą” na tle Europy

Globalny popyt na złote sztabki i monety bulionowe w sumie za trzy pierwsze kwartały 2024 roku wyniósł 859 ton i był zbliżony do poziomów z tego samego okresu w ostatnich czterech latach. Osiągnął jednak rekord pod względem wartości, która wyniosła aż 63 mld USD. W trzecim kwartale 2024 roku średnia cena złota notowana przez LBMA pobiła kolejny rekord i na poziomie 2474 USD za uncję wzrosła r/r o 28%. Popyt na złote sztabki i monety bulionowe wyniósł w tym czasie 269 ton, co w porównaniu ze stosunkowo silnym trzecim kwartałem 2023 roku oznaczało spadek na poziomie 9%. Ograniczone zakupy złota w Chinach, Turcji i Europie były głównymi czynnikami przyczyniającymi się do spowolnienia r/r. Zgodnie z danymi Światowej Rady Złota, w Europie Środkowej i Wschodniej w trzecim kwartale 2024 roku popyt na fizyczne złoto wciąż rósł, choć w ujęciu rocznym odnotowano spadek sprzedaży o 19%. W Niemczech, największym europejskim rynku złota, sprzedaż fizycznego złota spadła aż o 70% rok do roku, co wskazuje na znaczące osłabienie zainteresowania tym aktywem na Zachodzie. Polska wyróżnia się na tle innych krajów europejskich jako „złota wyspa”, gdzie popyt na złote sztabki i monety pozostaje stabilny, mimo globalnych wahań na rynku. Stabilność polskiego rynku złota wynika z rosnącej świadomości inwestycyjnej Polaków, preferencji dla bezpiecznych form lokowania kapitału w obliczu inflacji oraz czynników geopolitycznych. Tocząca się wojna w Ukrainie oraz obecność znacznej liczby obywateli Ukrainy w Polsce, którzy dokonują „złotych zakupów”, dodatkowo wzmacniają lokalny popyt na złoto. Pozytywne wyniki sprzedaży w Polsce świadczą o sile krajowego rynku i mogą stanowić sygnał dla innych państw regionu, wskazując na rosnące znaczenie Europy Środkowo-Wschodniej na globalnym rynku złota.

Rynek srebra pod znakiem zapytania

Podczas gdy rynek złota cieszy się stabilnym zainteresowaniem, przyszłość inwestycji w srebro w Polsce staje pod znakiem zapytania. Z dniem 1 stycznia 2025 roku weszła w życie znowelizowana ustawa o podatku od towarów i usług, która VAT-marżę zastąpiła pełnym 23% VAT-em na produkty ze srebra. Nowy podatek obejmuje platynowe i srebrne monety bulionowe i kolekcjonerskie importowane z zagranicy. Przykładowo, 100 g sztabka srebra kosztująca w 2024 roku ok 530 zł w bieżącym roku (przy nie zmienionym kursie srebra) kosztuje w Polsce około 610 zł. Ta zmiana sprawia, że inwestowanie w srebro staje się mniej opłacalne dla krajowych inwestorów. Na tej sytuacji mogą skorzystać zagraniczni sprzedawcy, zwłaszcza w Niemczech, gdzie rynek srebra pozostanie bardziej konkurencyjny. W Polsce natomiast można spodziewać się spadku popytu na srebro, co w dłuższej perspektywie może zmniejszyć płynność tego rynku.

Podsumowując, rynek złota pozostaje w Polsce raczej odporny na globalne wahania, co czyni go wyjątkowym na tle innych europejskich krajów. Z kolei rynek srebra stoi przed wyzwaniami związanymi z nowymi regulacjami podatkowymi, które mogą wpłynąć na jego opłacalność. Inwestorzy powinni uwzględnić te zmiany w swoich strategiach, jednocześnie obserwując globalne trendy i lokalne uwarunkowania.

Mennica Skarbowa – to największy dealer złota inwestycyjnego i innych metali szlachetnych w Polsce, notowany na NewConnect – alternatywnym rynku warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Głównym obszarem działalności spółki jest sprzedaż złota inwestycyjnego (sztabek i monet bulionowych), a także innych metali szlachetnych oraz biżuterii. Produkty z oferty Mennicy Skarbowej można kupić w 15 oddziałach: w Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Kaliszu, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Warszawie, Wrocławiu i Zielonej Górze, a także za pośrednictwem strony internetowej: mennicaskarbowa.pl.

Źródło: Mennica Skarbowa S.A.
materiał prasowy

Złoto inwestycyjne w pierwszej piątce aktywów

Marta DębskabRaport Polak Inwestor 2024 przybliżył, jak kształtują się decyzje inwestycyjne kobiet. Nie chcąc ryzykować swoich oszczędności, Polki stawiają m.in. na obligacje czy lokaty. Wśród aktywów alternatywnych, najczęściej decydują się z kolei na zakup nieruchomości oraz kruszców.   

Kobiety stanowiły 55% grupy przebadanej na potrzeby raportu Polak Inwestor 2024, opracowanego przez iKsync oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie. Z badania wynika, że 80% inwestorek ma wyższe wykształcenie, a średnie dochody w ich gospodarstwach domowych wynoszą ok. 15 tys. zł. Najczęściej są one pracowniczkami wyższego i średniego szczebla.

Co motywuje je do inwestowania? Uczestniczki badania najczęściej wskazywały spokój o sytuację finansową w niedalekiej przyszłości lub na emeryturze. Ważna jest dla nich także ochrona oszczędności przed inflacją oraz zwiększenie liczby źródeł przychodu.

Co czwarta inwestorka wybiera kruszce

Inwestorki mają średnio 3,3 aktywa w swoim portfelu (dla porównania – mężczyźni 4,4). Wśród tradycyjnych, najczęściej wymieniają lokaty w złotym (57%), polskie obligacje skarbowe (52,4%) oraz jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych (27,4%). Kruszce (24,5%) są z kolei najpopularniejszym aktywem alternatywnym po nieruchomościach (25,4%). Kobiety chętnie inwestują też we własną edukację – wskazało na nią 29,5% przebadanych pań.

– Kobiety-inwestorki wyróżnia konsekwencja i sumienność w dążeniu do celu. Kluczowe jest dla nich bezpieczeństwo. Nic więc dziwnego, że wśród wybieranych przez nie aktywów przeważają te, które są uznawane za bezpieczne. To między innymi złoto. Rozmawiając z inwestorkami, wielokrotnie słyszę powtarzający się argument: złoto sprawdziło się nie tylko w perspektywie ostatnich lat czy miesięcy, ale wręcz pokoleń – mówi Marta Dębska, eksperta rynku złota Goldsaver.pl z Grupy Goldenmark. – Kruszce są często składnikiem majątku rodzinnego, który poznajemy jako jeden z pierwszych. W wielu kręgach kulturowych – również w Polsce – złoto jest popularnym prezentem i sposobem na podkreślenie ważnych momentów w życiu, takich jak narodziny, ślub, zaręczyny, chrzciny czy komunia. Uczymy się więc wartości złota od najmłodszych lat.

 

[fragment artykułu]

Partnerami merytorycznymi raportu „Polak Inwestor 2024″ jest Goldenmark oraz Goldsaver.pl

Źródło: Goldenmark S.A.
materiał prasowy

Czy na rynku złota w 2025 roku “pęknie” granica 3000 dolarów?

michal_teklinski_goldsaver_sztabka_1_smallCzy na rynku złota w 2025 roku “pęknie” granica 3000 dolarów?  2025 rok przyniesie dalsze “rozpychanie się” Chin w światowej gospodarce i izolacjonizm Stanów Zjednoczonych pod wodzą Donalda Trumpa. Dla złota oznaczać to może większą niestabilność i zmienność, choć długoterminowo bardziej prawdopodobny wydaje się ruch w górę niż w dół. A niektóre prognozy zakładają przekroczenie przez królewski kruszec magicznej bariery 3000 dolarów za uncję.

Nowy rok na rynku złota zaczął się od wzrostów – w ciągu pierwszych dni stycznia cena uncji kruszcu wzrosła o kilkadziesiąt dolarów w stosunku do końcówki 2024 roku. Aktualnie (wedle stanu na wtorek 7 stycznia, godz. 15.30) kurs królewskiego metalu wynosi około 2658 USD/oz.

Co czeka rynek złota w 2025 roku?

2025 rok zapowiada się jako czas dynamicznych zmian na rynkach finansowych i w gospodarce globalnej. W obliczu rosnących napięć geopolitycznych, przewidywanych zmian w polityce gospodarczej oraz wahających się cen surowców, wielu inwestorów i konsumentów zadaje sobie pytanie: jak będzie kształtował się rynek złota?

Złoto, symbol stabilności finansowej, ma za sobą bardzo udany 2024 rok, w trakcie którego wielokrotnie wyznaczał nowe ATH (all-time high), choć końcówka roku przyniosła korektę cenową. Prognozy na rok 2025 sugerują kontynuację wzrostów, a czołowe instytucje finansowe przewidują, że ceny uncji mogą osiągnąć nowe szczyty:

  • Goldman Sachs: 2910 USD za uncję do końca 2025 roku i 3000 USD w połowie 2026 roku.
  • UBS: 2900 USD do końca 2025 roku i 2950 USD w 2026 roku.
  • Heraeus Precious Metals: przedział 2450–2950 USD.
  • Citigroup: 2800–3200 USD w ciągu kilku lat, z dużą szansą na realizację w 2025 roku.
  • Bank of America: 3000 USD, o ile inflacja i globalne napięcia będą się nasilać.

Co może napędzać dynamiczny wzrost cen?

  • Rozwój sytuacji inflacyjnej na świecie i związana z tym polityka cięcia stóp procentowych przez banki centralne. Amerykański Fed już skorygował nieco swoją retorykę dotyczącą ścieżki obniżek na 2025 rok. Bankierzy z USA spodziewają się bowiem, że inflacja w Stanach Zjednoczonych jeszcze da o sobie znać.
  • W Polsce 2025 rok może przynieść umiarkowaną poprawę sytuacji inflacyjnej. Według listopadowej projekcji NBP, inflacja wyniesie średnio 4,3%, a według ekspertów portalu Analizy.pl – około 4,5%. Pomimo tego spowolnienia, w marcu będzie opublikowana nowa projekcja, która może zrewidować te dane.
  • Duże znaczenie dla rynku złota będzie mieć także niestabilność geopolityczna, w tym możliwość zakończenia wojny w Ukrainie oraz jej konsekwencje gospodarcze. Potencjalne zakończenie konfliktu mogłoby wpłynąć na ceny surowców energetycznych i metali, destabilizując globalne łańcuchy dostaw.
  • Z kolei w przypadku eskalacji konfliktów w innych regionach, takich jak Bliski Wschód, zwiększone ryzyko geopolityczne mogłoby dodatkowo napędzać popyt na złoto jako bezpieczną przystań.
  • Rosnące zainteresowanie alternatywnymi aktywami w obliczu osłabienia dolara. Przy przybierającej na sile dedolaryzacji i możliwościach wykorzystania innych walut rezerwowych, złoto może zyskać na znaczeniu jako uniwersalne zabezpieczenie dla inwestorów globalnych.

To będzie intensywny i ciekawy rok!

Rok 2025 zapowiada się intensywnie, jednak zdaje się być naturalnym rozwinięciem tego, co obserwowaliśmy w roku minionym. Sytuacja inflacyjna ma się normalizować, jednak droga do celu może być wyboista i mogą się na niej pojawić jeszcze pewne przeszkody.

Złoto wydaje się bezpieczną przystanią, szczególnie w obliczu prognozowanego spadku dolara i wzrostu inflacji. Globalne wydarzenia polityczne, takie jak powrót Donalda Trumpa czy działania Chin, będą miały daleko idące konsekwencje dla całej gospodarki.

Rok ten będzie wymagał od inwestorów i konsumentów elastyczności, rozwagi oraz gotowości na zmiany. Dla złota oznaczać to może większą niestabilność i zmienność, choć długoterminowo bardziej prawdopodobny wydaje się ruch w górę niż w dół.

Michał Tekliński – Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

[fragment artykułu]
Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Podsumowanie sytuacji na rynku złota inwestycyjnego w 2024 roku

michal_teklinski_goldsaverPodsumowanie sytuacji na rynku złota inwestycyjnego w 2024 roku.
Rok 2024 zapisze się w historii rynku królewskiego metalu jako jeden z najkorzystniejszych i najbardziej dynamicznych. Cena kruszcu wzrosła o 27% rok do roku, a inwestorzy na całym świecie byli świadkami aż 40 rekordów cenowych. Globalne napięcia geopolityczne, zmieniający się porządek światowy i strategiczne zakupy banków centralnych uczyniły złoto jednym z najważniejszych i najbardziej zyskownych aktywów inwestycyjnych tego roku.

Wedle kursu z 30 grudnia 2024 roku, złoto zyskało na wartości 27% rok do roku, osiągając po drodze liczne, historyczne maksima, napędzane przez rosnącą inflację, niepewność geopolityczną i zmiany w polityce monetarnej. W ciągu minionych 12 miesięcy cena uncji kruszcu wielokrotnie przekraczała poziom 2700 USD, by na koniec roku ustabilizować się w okolicach 2620 dolarów.

Na rynku złota nastał „wiek azjatycki”?

Dubaj stał się w tym roku drugim największym centrum handlu złotem na świecie, wyprzedzając Londyn. Wartość transakcji przekroczyła tam 129 mld USD, co oznacza wzrost o 36% w porównaniu z rokiem poprzednim. Decyzja Światowej Rady Złota (World Gold Council) o otwarciu biura w Dubaju oraz wspólny program z Dubai Multi Commodities Centre podkreślają rosnące znaczenie tego regionu w globalnym obrocie tym metalem.

Wg DMCC, Dubaj zapoczątkował „wiek azjatycki” w handlu złotem, z azjatyckimi krajami jako dominującymi pod względem popytu na kruszec. Obecnie ten emirat jest jednym z kluczowych punktów przepływu fizycznego złota na świecie, a Dubai Multi Commodities Centre odgrywa centralną rolę w organizacji tego handlu, przyciągając międzynarodowe firmy zajmujące się obrotem towarami.

Z kolei Ludowy Bank Chin w listopadzie 2024 roku wznowił zakupy złota, zwiększając swoje rezerwy o 5 t – łącznie do 2269 ton. Wcześniej, od maja do października, PBoC wstrzymał zakupy kruszcu, co przerwało, przynajmniej oficjalnie, 18-miesięczną serię regularnych zakupów. Decyzja o wznowieniu zakupów w listopadzie zbiegła się z korektą cen złota na światowych rynkach, co mogło stanowić korzystną okazję inwestycyjną dla Państwa Środka.

Polska europejskim liderem w zakupach kruszcu

Narodowy Bank Polski stał się jednym z liderów globalnych zakupów złota, zwiększając w ciągu bieżącego roku swoje rezerwy z 228,67 do rekordowych 441 ton. To skok, który umocnił pozycję Polski w gronie najważniejszych posiadaczy tego surowca w Europie. Obecny wzrost rezerw złota NBP do rekordowych poziomów przypomina o historycznej roli tego metalu jako zabezpieczenia na trudne czasy.

Współczesne decyzje inwestycyjne NBP – przechowywanie złota w Polsce, Londynie i Nowym Jorku – stanowią przykład dywersyfikacji i minimalizacji ryzyka, nawiązując jednocześnie do nauk płynących z przeszłości. Wzrost rezerw w 2024 roku budzi bowiem historyczne skojarzenia z okresem międzywojennym, kiedy nasz kraj budował swoje zasoby złota jako symbol stabilności i siły gospodarczej młodego państwa.

Wówczas kruszec stał się jednym z najważniejszych filarów polityki ekonomicznej odrodzonej Polski, budując zaufanie zarówno na arenie międzynarodowej, jak i wśród obywateli. W przededniu II wojny światowej Polska zgromadziła rezerwy wynoszące około 80 ton złota, co w tamtych czasach stanowiło pokaźny majątek. W obliczu nadciągającego konfliktu w 1939 roku, priorytetem stało się zabezpieczenie go przed niemiecką agresją.

4 czynniki, które wpłyną na rynek złota w 2025 roku:

● Polityka monetarna: Oczekiwane obniżki stóp procentowych przez główne banki centralne, zwłaszcza Rezerwę Federalną USA, mogą zwiększyć atrakcyjność złota jako inwestycji. Niższe stopy procentowe obniżają dochodowość obligacji, co skłania inwestorów do poszukiwania alternatywnych form lokowania kapitału.

● Inflacja: Złoto jest też tradycyjnie uważane za zabezpieczenie przed inflacją. Co ważne, Fed dokonał rewizji swoich planów na kolejny rok. Zamiast czterech obniżek Fet, łącznie o 100 pb, spodziewać się powinniśmy raczej dwóch, łącznie o 50 pb. Oznacza to, że sytuacja inflacyjna USA nie jest do końca stabilna.

● Popyt ze strony banków centralnych: Kontynuacja zakupów złota przez banki centralne, zwłaszcza w krajach takich jak Chiny, może wspierać wzrost cen kruszcu. Działania te są często motywowane chęcią dywersyfikacji rezerw walutowych i zmniejszenia zależności od dolara amerykańskiego.

● Napięcia geopolityczne: Konflikty międzynarodowe i niepewność polityczna zwiększają atrakcyjność złota jako „bezpiecznej przystani” dla inwestorów, co może prowadzić do wzrostu popytu i cen. Kluczowy będzie tu dalszy przebieg wojny w Ukrainie i rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.

[fragment artykułu]
Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark

materiał prasowy

2024 był wyjątkowym rokiem dla złota inwestycyjnego

michal_teklinski_goldsaver_pion_cropped
2024 był wyjątkowym rokiem dla złota inwestycyjnego. W ciągu całego 2024 roku cena złota aż 40 razy biła historyczne rekordy. A prognozy mówią, że w 2025 roku rosnący trend utrzyma się i kruszec będzie zmierzał w kierunku 3000 dolarów amerykańskich za uncję.

Na początku ubiegłego tygodnia uncja królewskiego metalu kosztowała około 2660 dolarów, potem jednak – po decyzji i komentarzach Fed dotyczących stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych – złoto zaliczyło korektę i spadło do poziomu około 2620 dolarów za uncję. Z taką ceną kruszec rozpoczął też nowy, świąteczny tydzień.

Prognozy jednak nie zmieniają się, a największe banki inwestycyjne mówią o tym, że fundamenty są na tyle silne, że złoto w perspektywie najbliższych miesięcy będzie rosło i w przyszłym roku powinno osiągnąć poziomy od 2900 USD/oz, jak przewiduje UBS, do nawet 3200 USD/oz, jak szacuje jeden z największych producentów kruszcu – szwajcarski PAMP.

Fed wróci na jastrzębią ścieżkę?

Rynek zakładał, że Fed po raz kolejny, już trzeci w tym roku, obniży stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Tak rzeczywiście się stało, w związku z tym dolar został delikatnie osłabiony. Natomiast ważniejszy niż sama, oczekiwana decyzja był komentarz Fedu odnośnie planów na najbliższe miesiące i przyszły rok.

Tu zaszła zmiana, która jest efektem nowych danych napływających z gospodarki amerykańskiej. Widać wyraźnie, że inflacja wcale nie spada, a nawet delikatnie rośnie w stosunku rok do roku i miesiąc do miesiąca. Najnowsze odczyty pokazują, że inflacja wzrosła 2,7% rok do roku.

W związku z tym, że wcale nie jest tak kolorowo jak Fed zakładał i cel 2% inflacji w skali rocznej wciąż jest daleki do osiągnięcia, a także wobec zapowiedzi politycznych nowej administracji w USA, które wzmocniły dolara, amerykańska Rezerwa Federalna zmieniła nieco swoją retorykę z gołębiej na nieco bardziej jastrzębią.

Co prawda Fed nadal podtrzymuje narrację, że obniżki stóp procentowych będą, natomiast podkreśla, że trzeba przyglądać się temu, co będzie działo się w gospodarce i raczej należy spodziewać się w przyszłym roku obniżki nie o 1% w skali całego roku, tylko prawdopodobnie o 50 punktów bazowych, czyli o połowę mniej.

Jeśli w Stanach Zjednoczonych inflacja będzie utrzymywała się powyżej celu inflacyjnego, który Fed przed sobą postawił, a stopy procentowe będą niższe niż teraz, ale jednak cały czas podwyższone, to – co do zasady – ta sytuacja dla samego kruszcu jest całkiem przyzwoita, gdyż złoto w takich okolicznościach radzi sobie bardzo dobrze.

Nowy rekord niemal co tydzień!

Z raportu rocznego, który opublikowała Światowa Rada Złota, wynika, że 2024 to najlepszy rok, jeśli chodzi o wzrost ceny kruszcu, od przeszło 10 lat. Złoto w tym roku wzrosło już o około 28%, po drodze 40 razy bijąc rekord najwyższej ceny za uncję w historii. To niewiarygodny wynik, bo tak naprawdę niemalże co tydzień mieliśmy nowe ATH.

Zakupy złota na wysokim poziomie kontynuowały także banki centralne. W trzecim kwartale – po rekordowym pod tym względem pierwszym półroczu – obserwowaliśmy lekkie spowolnienie. Jednak w czwartym kwartale bankierzy prawdopodobnie znów kupili więcej kruszcu, a oficjalnie na ścieżkę zakupową wróciły Chiny.

Jednym z liderów zakupów w 2024 roku był Narodowy Bank Polski, inne banki na całym świecie również kupowały, a ten rok udowodnił, jak ważnym rynkiem dla złota jest Azja. Kupował bowiem nie tylko chiński bank, ale też bank Indii czy państwa z grupy BRICS. Również państwa europejskie – oprócz Polski także Czechy czy Węgry – zwiększały zasoby.

I ten rosnący apetyt banków centralnych na dywersyfikację swoich rezerw nie zmieni się w przyszłym roku, jak i w latach kolejnych. I to z pewnością będzie „driver”, jeśli chodzi o budowanie ceny kruszcu w kolejnych miesiącach. Wzrok rynków będzie też cały czas zwrócony na Stany Zjednoczone i politykę prowadzoną przez nową administrację.

Goldman Sachs mówi jasno, że złoto – mimo że zaliczyło ostatnio korektę, a dolar zaczął się wzmacniać po zakończonych wyborach w Stanach Zjednoczonych – w przyszłym roku osiągnie pułap 3 tysięcy dolarów amerykańskich za uncję. Zatem wszystkie prognozy pokazują, że cena kruszcu w najbliższych miesiącach powinna wzrastać.

Co prawda w 2025 roku raczej już tak imponujących wzrostów ceny złota jak w tym roku nie będzie, ale jeśli kurs kruszcu osiągnie zapowiadany poziom 3000 USD/oz, będzie to oznaczało wzrost powyżej 10% względem obecnej ceny. To całkiem niezły wynik, jeśli chodzi o aktywa, które mają budować nasze oszczędności.

*****
Michał Tekliński
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy