Komentarz eksperta: Złoto idzie na Wschód, a NBP korzysta z korekty

Michal-Teklinski-dyrektor-ds.-rynkow-miedzynarodowych-w-Grupie-Goldenmark-1920x1277-1-1-1Pierwsza połowa roku na rynku złota była jednym z najbardziej dynamicznych okresów ostatnich lat. Po styczniowym rajdzie, w trakcie którego kruszec wielokrotnie ustanawiał nowe historyczne maksima i dotarł do poziomu 5595,44 USD za uncję, przyszła głęboka korekta. Dziś złoto znajduje się w okolicach 4100 USD. Można odnieść wrażenie, że inwestorzy na rynku złota próbują odpowiedzieć na pytanie, czy jest to tylko etap stabilizacji po rekordowym wzroście, czy początek dłuższego trendu bocznego.

Najważniejszą informacją może być jednak to, że struktura rynku złota wyraźnie się zmienia. Coraz większe znaczenie mają nie tylko decyzje Fed, kurs dolara czy rentowności amerykańskich obligacji, ale także popyt z Azji, rozwój regionalnej infrastruktury rozliczeniowej oraz działania banków centralnych. Złoto nie przestało, i prawdopodobnie nie przestanie, być aktywem globalnym, ale jego centrum ciężkości coraz wyraźniej przesuwa się na Wschód.

Po rekordach przyszła stabilizacja

Według najnowszego półrocznego raportu World Gold Council pierwsze sześć miesięcy roku można określić jako rynkowy rollercoaster. Z jednej strony mieliśmy historyczne rekordy cenowe, z drugiej – mocne spadki wywołane przede wszystkim zmianą oczekiwań wobec polityki pieniężnej w USA oraz napięciami wokół konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Scenariusze na drugą połowę roku pozostają zróżnicowane. W wariancie bardziej negatywnym złoto mogłoby zejść w rejon 3500–3900 USD, zwłaszcza gdyby globalna gospodarka okazała się silniejsza od oczekiwań, dolar się umocnił, a Fed utrzymał jastrzębie nastawienie. Kluczowym poziomem wsparcia wskazywanym w analizach jest okolica 3857 USD.

Bazowy scenariusz zakłada jednak stabilizację ceny wokół 4100 USD i utrzymanie trendu bocznego, jeśli stopy procentowe w USA i Europie będą rosły zgodnie z oczekiwaniami, a globalna inflacja pozostanie podwyższona. Z kolei powrót do trendu wzrostowego wymagałby ponownego zwrotu banków centralnych w stronę łagodniejszej polityki pieniężnej oraz wzrostu niepewności politycznej w USA, szczególnie w kontekście wyborów połówkowych i możliwego paraliżu legislacyjnego.

[fragment artykułu]

Michał Tekliński – ekspert rynku złota z ponad dekadą doświadczenia w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych, a w Goldsaverze jest głównym analitykiem. Wytrawny obserwator geopolityki i gospodarki.

Źródło: Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Komentarz eksperta: Słabe dane z USA budzą złoto inwestycyjne

Michal-Teklinski-dyrektor-ds.-rynkow-miedzynarodowych-w-Grupie-Goldenmark-1920x1277-1-1-1Po kilku tygodniach korekty rynek złota dostał wreszcie impuls do odbicia. Początek tygodnia upływał jeszcze pod znakiem presji spadkowej i obrony psychologicznej bariery 4000 USD za uncję, ale słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy zmieniły krótkoterminową narrację. Złoto ponownie wróciło powyżej 4100 USD, a inwestorzy zaczęli ograniczać oczekiwania dotyczące kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.

To był tydzień, w którym rynek przypomniał sobie, że Fed nie może patrzeć wyłącznie na inflację. Jeszcze kilka dni wcześniej dominowało przekonanie, że amerykański bank centralny pozostanie jastrzębi na dłużej, a scenariusz podwyżek stóp procentowych w kolejnych miesiącach będzie coraz bardziej realny. Dla złota był to czynnik negatywny, ponieważ wyższe stopy i mocniejszy dolar zwiększają atrakcyjność aktywów oprocentowanych, a jednocześnie podnoszą koszt alternatywny posiadania kruszcu.

Czerwiec był dla złota trudnym miesiącem. Metal zaliczył serię spadkowych tygodni, a inwestorzy finansowi wyraźnie ograniczali ekspozycję na kruszec. W takim otoczeniu poziom 4000 USD zaczął pełnić rolę ważnej strefy psychologicznej. Rynek przetestował ją po wcześniejszej fali wyprzedaży, ale nie doszło do trwałego załamania. Przeciwnie – słabsze dane makroekonomiczne z USA szybko przywróciły kupujących.

Słabszy rynek pracy zmienia oczekiwania wobec Fed

Najważniejszym wydarzeniem tygodnia była publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Zatrudnienie poza rolnictwem wzrosło w czerwcu wyraźnie słabiej od oczekiwań, a wcześniejsze dane zostały zrewidowane w dół. Dla rynku był to sygnał, że gospodarka USA może tracić impet, a Fed będzie miał mniej przestrzeni do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.

Reakcja była bardzo szybka. Prawdopodobieństwo najbliższej podwyżki stóp procentowych spadło, dolar osłabił się, a złoto zyskało ponad 2% w trakcie sesji. To klasyczny mechanizm: im mniejsze oczekiwania na wzrost stóp, tym większa atrakcyjność aktywów, które nie wypłacają odsetek, ale chronią wartość kapitału w środowisku niepewności.

Warto jednak podkreślić, że jedno słabsze wskazanie z rynku pracy nie kończy dyskusji o kierunku polityki Fed. Inflacja nadal pozostaje problemem, a bank centralny będzie musiał balansować między ryzykiem zbyt wysokiej dynamiki cen a ryzykiem spowolnienia gospodarczego. Z punktu widzenia złota to oznacza podwyższoną zmienność. Każdy kolejny odczyt inflacji, zatrudnienia czy aktywności gospodarczej może przesuwać oczekiwania rynku w jedną lub drugą stronę.

[fragment artykułu]

Autor:  Michał Tekliński – ekspert rynku złota z ponad dekadą doświadczenia w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych, a w Goldsaverze jest głównym analitykiem. Wytrawny obserwator geopolityki i gospodarki.

Źródło: Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Banki korygują prognozy po decyzjach Fed. Michał Tekliński: „To krótkoterminowe cięcia, w długim terminie ceny złota będą rosły”

Michal-Teklinski-dyrektor-ds.-rynkow-miedzynarodowych-w-Grupie-Goldenmark-1920x1277 (1) (1)
Pierwsze decyzje Fed pod wodzą Kevina Warsha zmusiły największe banki inwestycyjne do rewizji modeli cenowych dla złota. Goldman Sachs, JPMorgan, Bank of America, UBS oraz Deutsche Bank obniżyły swoje krótkoterminowe prognozy. Konsensus rynkowy pozostaje jednak jasny: długoterminowe powody do wzrostów są niezagrożone.

Pierwsze posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej pod przewodnictwem nowego prezesa Kevina Warsha wywołało natychmiastową reakcję największych globalnych instytucji finansowych. Wiodące banki inwestycyjne masowo zrewidowały swoje krótkoterminowe prognozy cenowe dla królewskiego metalu, dostosowując je do perspektywy opóźnionych obniżek stóp procentowych w USA. Choć na rynku papierowym wywołało to chwilową korektę, eksperci podkreślają, że długoterminowa ocena perspektyw kruszcu nie uległa zmianie.

Nowy przewodniczący Fed wprowadził nowe porządki nie tylko, jeśli chodzi o sposób prowadzenia czy zarządzania całą instytucją, ale również, jeśli chodzi o narrację w kontekście prowadzenia polityki monetarnej przez Fed. Powiedział jasno: naszym celem będzie osiągnięcie 2-procentowej inflacji. W związku z tym cały rynek zaczął wyceniać możliwe podwyżki stóp procentowych w najbliższym czasie. Podwyżki stóp procentowych dla rynku złota oznaczają, że największe banki inwestycyjne na świecie zaczęły zmieniać swoje prognozy, swoje nastawienie do cen kruszcu na koniec tego roku. Generalnie zaczęły obniżać te prognozy, które jeszcze niedawno w zdecydowanej większości mówiły o nawet 6000 dolarów amerykańskich za uncję. – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Rynkowi giganci dostosowali modele do jastrzębiego zwrotu w Waszyngtonie. Goldman Sachs obniżył prognozę na koniec roku z 5400 do 4900 USD , Deutsche Bank wskazał na 4300 USD w trzecim kwartale , a Bank of America wycofał się z wcześniejszego celu na poziomie 6000 USD, uznając go za mało prawdopodobny w najbliższej przyszłości. Z kolei szwajcarski UBS sprowadził krótkoterminowy cel w rejon 3850–4000 USD.

Pomimo tych rewizji, eksperci podkreślają, że średnia wycena kruszcu na koniec roku wciąż prezentuje się bardzo solidnie, a korekta ma charakter wyłącznie przejściowy.

W tej chwili, jakby wyciągnąć średnią z nowych prognoz, to jest ona w okolicach 5000 dolarów, czyli dalej prawie 1000 więcej niż w tej chwili cena rynkowa wynosi. Natomiast banki wcale nie mówią, że to koniec tego byczego nastawienia, jeśli chodzi o cenę kruszcu, bo mówią, że krótkoterminowo rzeczywiście, wobec zmiany polityki pieniężnej Stanów Zjednoczonych, te ceny kruszcu mogą być w tym roku delikatnie niższe, niż wcześniej nam się wydawało, ale w długim terminie ceny kruszcu będą rosły. Cały czas banki inwestycyjne na całym świecie w kontekście złota przedstawiają bycze nastawienia. – wyjaśnia ekspert.

[materiał prasowy]

 
Autor: Michał Tekliński – ekspert rynku złota z ponad dekadą doświadczenia w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych, a w Goldsaverze jest głównym analitykiem. Wytrawny obserwator geopolityki i gospodarki.

Źródło: Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Komentarz eksperta rynku złota: Jak „jastrzębi reset” w Fed wpłynie na cenę metali szlachetnych?

Michal-Teklinski-dyrektor-ds.-rynkow-miedzynarodowych-w-Grupie-Goldenmark-1920x1277-1
Za nami jedno z najbardziej wyczekiwanych i przełomowych posiedzeń amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed) w ostatnich latach. Choć decyzja o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym, niezmienionym poziomie nie była dla rynków zaskoczeniem, to styl, w jakim zadebiutował nowy przewodniczący Fed Kevin Warsh, wywołał na giełdach prawdziwe trzęsienie ziemi.

Na rynku surowcowym i walutowym obserwowaliśmy ekstremalną zmienność – cena złota najpierw gwałtownie wzrosła po ogłoszeniu decyzji o stopach, by następnie zanurkować, gdy inwestorzy zapoznali się z nowym, jastrzębim kursem banku centralnego.

– Debiut Kevina Warsha w roli szefa Fed przyniósł rynkom głęboki, jastrzębi reset. Nowy przewodniczący od pierwszej minuty swojej konferencji prasowej przyjął bezkompromisowy ton, ogłaszając, że od teraz stabilność cen będzie niezmienną „Gwiazdą Północną” banku centralnego. Warsh pokazał, że nie zamierza kontynuować polityki swoich poprzedników – drastycznie skrócił oficjalne oświadczenie i całkowicie usunął z niego tzw. „forward guidance”, czyli zapowiedzi kolejnych ruchów, do których inwestorzy byli od lat przyzwyczajeni. To radykalna zmiana reguł gry, która zmusza rynki do porzucenia dotychczasowych schematów analitycznych. – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Potwierdzeniem nowego, twardego kursu Fed stał się zaktualizowany wykres kropkowy (dot plot). Pokazał on, że wysokie stopy procentowe zostaną z nami na dłużej, a bank centralny oficjalnie popiera co najmniej jedną podwyżkę stóp przed końcem tego roku. Aż 9 z 18 członków FOMC spodziewa się podniesienia kosztu pieniądza przed końcem 2026 roku, z czego sześciu zakłada nawet dwa ruchy w górę. Co więcej, Kevin Warsh natychmiast przystąpił do reorganizacji instytucji, powołując pięć specjalnych zespołów zadaniowych, które przeanalizują kluczowe obszary: od komunikacji i bilansu Fed, przez wykorzystanie danych, po ramy dotyczące inflacji oraz produktywność w erze transformacji.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński – ekspert rynku złota z ponad dekadą doświadczenia w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych, a w Goldsaverze jest głównym analitykiem. Wytrawny obserwator geopolityki i gospodarki.

Źródło: Grupa Goldenmark

materiał prasowy

Czy porozumienie na Bliskim Wschodzie rozpocznie trwały marsz złota wgórę i wpłynie na decyzje Fed?

Michal-Teklinski-dyrektor-ds.-rynkow-miedzynarodowych-w-Grupie-Goldenmark-1920x1277 (1)
Globalne rynki finansowe poruszają się w rytm bezprecedensowej huśtawki nastrojów, gdzie twarde dane makroekonomiczne ścierają się z nieprzewidywalną geopolityką. Podczas gdy uwaga opinii publicznej skupia się na inauguracji Mistrzostw Świata 2026 w piłce nożnej w USA, Kanadzie i Meksyku, w kuluarach toczy się brutalna gra o stabilizację cen energii i surowców energetycznych. Po niedawnym zerwaniu rozejmu i wymianie ciosów między Iranem a Izraelem, nowy tydzień rozpoczynamy informacją o porozumieniu Iranu z USA. Złoto już pod koniec tygodnia zaczęło odrabiać głębszą korektę, czy teraz rozpocznie marsz w górę?

Jak wskazuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark, inwestorzy z dnia na dzień reagują na zmienne komunikaty Donalda Trumpa, podczas gdy nadchodzące decyzje prezesa Fed Kevina Warsha oraz Banku Japonii mogą trwale zredefiniować globalną architekturę finansową. Teraz, decyzje te będą podejmowane w obliczu informacji o możliwym zakończeniu wojny na Bliskim Wschodzie.

Ostatnie dni na rynkach finansowych upływają pod znakiem ekstremalnej zmienności. Inwestorzy musieli zmierzyć się z nagłym załamaniem kruchego rozejmu na Bliskim Wschodzie by teraz usłyszeć o możliwym trwałym końcu wojny. Choć jeszcze w czwartek rano prezydent USA Donald Trump zapowiadał zmasowane uderzenia, to już po południu ogłosił postępy w negocjacjach na najwyższym szczeblu, obiecując rychłe ogłoszenie porozumienia. Z niedzieli na poniedziałek fakt porozumienia potwierdził premier, mediującego między stronami, Pakistanu.

Sytuacja ta bezpośrednio uderza w rynki towarowe. Cena złota w rytm tych doniesień najpierw gwałtownie spadała o 3%, by po kilkunastu godzinach odrobić straty i wzrosnąć o kilka procent. Poniedziałek otwiera kolejnym wzrostem.

– Mamy do czynienia z sytuacją absolutnie nieprzewidywalną, w której traderom niezwykle ciężko opierać swoje decyzje na chłodnej analizie czynników fundamentalnych. Rynek reaguje błyskawicznie i emocjonalnie na to, co Donald Trump wpisze na swoim profilu w Truth Social, co następnie powielane jest na platformie X. Warto zauważyć wymiar gospodarczy inauguracji mundialu 2026 w Ameryce Północnej – powszechnie oczekiwano, że administracji Trumpa będzie zależało na domknięciu porozumienia z Iranem jeszcze przed startem mistrzostw, co dziś, po wczorajszych komunikatach, znów wydaje się prawdopodobne. Jednak destabilizacja regionu zdążyła już przełożyć się na koszty energii i globalne wskaźniki cenowe. Z tego powodu Europejski Bank Centralny zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych w strefie euro, aby wspomóc gospodarkę w walce z inflacją napędzaną cenami surowców energetycznych. – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński – ekspert rynku złota z ponad dekadą doświadczenia w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych, a w Goldsaverze jest głównym analitykiem. Wytrawny obserwator geopolityki i gospodarki.

Źródło: Grupa Goldenmark
materiałprasowy

Komentarz eksperta rynku złota: Chiny budują własne „LBMA”, a MKS PAMP prognozuje złoto po 5800 USD

michal_teklinski_goldenmark_1-2 (1)
Na globalnym rynku metali szlachetnych dochodzi do tektonicznego przesunięcia sił, które na zawsze może odebrać Zachodowi monopol na ustalanie cen królewskiego kruszcu. Hongkong, pod bezpośrednim patronatem Pekinu, rzuca rękawicę Londynowi i Nowemu Jorkowi, ogłaszając start własnego, rewolucyjnego systemu rozliczeniowego dla złota, który ma stać się azjatyckim odpowiednikiem LBMA.

Podczas gdy uwaga giełd skupia się na chwilowych spadkach cen kruszcu, wywołanych jastrzębią polityką nowego szefa Fed Kevina Warsha, na Wschodzie buduje się nowy, dwubiegunowy ład monetarny. Jak wskazuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark, to właśnie ta długoterminowa detronizacja dolara i dominacja fiskalna USA sprawiają, że czołowe instytucje analityczne, takie jak MKS PAMP, prognozują w drugiej połowie roku wystrzał złota do nowego rekordu wszech czasów na poziomie 5800 dolarów za uncję.

Końcówka maja przyniosła spore ochłodzenie nastrojów na giełdach towarowych, a ceny złota pod wpływem obaw inflacyjnych i rosnących rentowności obligacji USA testowały poziomy rzędu 4400 dolarów za uncję. Oficjalne zaprzysiężenie Kevina Warsha na stanowisko prezesa Fed uświadomiło rynkom, że strategia higher for longer oraz drastyczne zacieśnianie ilościowe (QT) utrzymają się dłużej, niż zakładano. Presja na złoto papierowe jest widoczna gołym okiem, jednak pod powierzchnią tego giełdowego szumu kształtują się zupełnie nowe, geopolityczne i instytucjonalne fundamenty rynku.

– Obserwujemy historyczny proces, w którym tradycyjna oś Londyn-Nowy Jork traci swoją pozycję monopolisty na rzecz Wschodu. Rząd Hongkongu oficjalnie zapowiedział na lipiec tego roku uruchomienie pilotażowej fazy nowego, centralnego systemu rozliczeniowego dla złota, za który odpowiada państwowa spółka Hong Kong Precious Metals Central Clearing Company. Projekt ten, wspierany technologicznie przez Shanghai Gold Exchange, ma bezpośrednio kopiować architekturę finansową londyńskiego LBMA, wprowadzając rozliczenia oparte na niezwykle płynnych rachunkach nieprzydzielonych (unallocated accounts). To bezpośrednia, zaplanowana przez Pekin próba stworzenia równoległego mechanizmu wyceny i rozliczeń w juanach, mająca na celu ostateczną dedolaryzację handlu surowcami w Azji, która już dzisiaj konsumuje aż 60% światowego złota. Co warte podkreślenia, w zarządzie tej instytucji zasiadają już giganci z Wall Street, tacy jak JP Morgan, HSBC czy UBS, co dowodzi, że zachodni kapitał doskonale widzi, gdzie przesuwa się środek ciężkości globalnych finansów. – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński – ekspert rynku złota z ponad dekadą doświadczenia w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych, a w Goldsaverze jest głównym analitykiem. Wytrawny obserwator geopolityki i gospodarki.

Źródło: Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Złoto inwestycyjne w zawieszeniu, czy to czas na historyczne wzrosty srebra?

michal_teklinski_goldenmark_1-2
Złoto inwestycyjne w zawieszeniu, czy to czas na historyczne wzrosty srebra?

Wokół globalnych rynków finansowych zaciska się jastrzębia pętla, a inwestorzy muszą zweryfikować swoje dotychczasowe strategie. Opublikowane zapiski z ostatniego posiedzenia amerykańskiego Fed obdarły rynki ze złudzeń – era taniego pieniądza nie wróci, a bankierzy centralni zamiast obniżek stóp procentowych zaczynają otwarcie rozważać ich podwyżki. Choć twardy kurs Waszyngtonu trzyma obecnie ceny złota w szachu, pod powierzchnią giełdowych parkietów kapitał zaczyna masowo uciekać w kierunku niedoszacowanego dotąd srebra. Oliwy do ognia dolewa najnowszy, prestiżowy raport „In Gold We Trust 2026”, którego autorzy wprost ogłaszają początek nowej ery monetarnej i ostrzegają: nadchodzi wielki powrót surowców, a dotychczasowe modele portfeli inwestycyjnych stają się bezużyteczne.

Opublikowany w ubiegłym tygodniu protokół z kwietniowego posiedzenia Federalnego Komitetu ds. Otwartego Rynku (FOMC) rzuca nowe światło na globalne rynki metali szlachetnych. „Minutki” Fed jednoznacznie wskazują, że amerykański bank centralny systematycznie oddala się od narracji o luzowaniu polityki monetarnej.

Narastające obawy urzędników przed inflacją napędzaną konfliktem z Iranem sprawiają, że coraz większa liczba członków FOMC opowiada się przeciwko łagodnemu nastawieniu, a większość decydentów wprost uznała, że „pewne zaostrzenie polityki będzie prawdopodobnie właściwe”, jeśli presja cenowa nie ustąpi.

– Znamy już treść zapisków Fed i nie pozostawiają one złudzeń: nowy prezes Rezerwy Federalnej, Kevin Warsh, dziedziczy po swoim poprzedniku wyjątkowo jastrzębio nastawioną grupę bankierów centralnych. Rynek musi pogodzić się z faktem, że Fed oficjalnie schodzi ze ścieżki obniżek stóp procentowych, a na horyzoncie pojawia się nawet widmo ich dalszego podnoszenia. Taki scenariusz naturalnie trzyma notowania złota w chwilowym szachu, jednak uwaga inwestorów coraz mocniej przesuwa się w kierunku srebra, które wykazuje ogromny potencjał fundamentalny. – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński – ekspert rynku złota z ponad dekadą doświadczenia w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych, a w Goldsaverze jest głównym analitykiem. Wytrawny obserwator geopolityki i gospodarki.

Źródło: Grupa Goldenmark
materiał prasowy

 

Ceny złota nie przestają zaskakiwać

GBI GM
Ceny złota nie przestają zaskakiwać, a masło, choć nieco droższe niż w marcu, pozostaje relatywnie tanie w porównaniu do szczytów inflacyjnych. Efekt? Przygotowywany z lekkim przymrużeniem oka, Gold Butter Index (GBI) w pierwszym kwartale 2026 roku po raz pierwszy w historii przekroczył barierę 100 punktów, osiągając w marcu poziom 113,5 kostki za gram kruszcu.

Jeszcze pod koniec 2025 roku zanotowaliśmy rekordowe 71 kostek za gram złota. Dane za pierwsze miesiące 2026 roku pokazują jednak, że tempo, w jakim złoto „ucieka” cenom żywności, gwałtownie przyspieszyło. Średni odczyt GBI za cały pierwszy kwartał 2026 roku wyniósł 102,7.

Gold Butter Index to wskaźnik, który pokazuje, ile 200-gramowych kostek masła można kupić za 1 gram złota. Luty i marzec 2026 roku przyniosły istotny przełom. Wskaźnik wyniósł odpowiednio 113,48 oraz 113,51.

– Przekroczenie poziomu 100 kostek to moment symboliczny. Pokazuje on, jak drastycznie może zmienić się siła nabywcza w krótkim czasie, gdy czynniki geopolityczne windują ceny kruszcu, a rynek dóbr konsumpcyjnych szuka nowej równowagi – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark. – Nawet jeśli w kwietniu odnotowaliśmy lekką korektę do poziomu 97,6, trend pozostaje jasny: złoto wciąż pełni rolę potężnego zabezpieczenia wartości, reagując na ryzyka znacznie szybciej niż standardowy koszyk zakupowy – dodaje Tekliński.

– Nasz indeks powstał z przymrużeniem oka, ale dostarcza ciekawych wniosków i danych, które obrazują realny wpływ zmienności cen na nasze życie, oraz to jak chronić wartość naszych pieniędzy – mówi Marta Dębska, ekspertka Goldsaver i Goldenmark. – Relatywnie tanie masło to efekt normalizacji kosztów produkcji i dużej konkurencji między sieciami handlowymi. Z perspektywy konsumenta to dobra wiadomość przy kasie, ale z perspektywy oszczędzającego to sygnał, że tradycyjne waluty tracą dystans do realnych aktywów, takich jak metale szlachetne – wyjaśnia Dębska.

[fragment artykułu]

Autorzy:

Michał Tekliński – ekspert rynku złota w Goldenmark i Goldsaver
Dyrektor ds. rynków międzynarodowych w Grupie Goldenmark. Z branżą złota i kamieni szlachetnych związany od kilkunastu lat. Certyfikowany ekspert diamentów HRD w Antwerpii. W Goldenmark odpowiada za koordynację bezpośredniej współpracy z największymi producentami i dostawcami złota i diamentów na całym świecie. Autor wielu publikacji eksperckich dotyczących złota, jego komentarze rynkowe są regularnie publikowane w mediach. Jest również autorem cyklu Goldweek – cotygodniowego videobloga dotyczącego rynku złota i najważniejszych wydarzeń w światowej gospodarce.  

Marta Dębska
Promocją i edukacją w temacie złota zajmuje się od 2014 roku, kiedy to zasiliła szeregi Goldenmark. Kierowała kolejno działami sprzedaży i marketingu. Odpowiadała za rozwój oferty produktów lokacyjnych. W Goldsaverze i Goldenmark jest ekspertką rynku złota, autorką licznych publikacji i komentarzy w mediach oraz twórczynią kursów i szkoleń z zakresu wiedzy o złocie, finansach i oszczędzaniu. Prywatnie miłośniczka biegów długodystansowych i górskich, a także dobrze zorganizowanych finansów osobistych.

Źródło: Grupa Goldenmark (właściciel Goldsaver)
materiał prasowy

Mennica Skarbowa przestrzega przed rosnącą skalą podszywania się pod sprzedawców złota inwestycyjnego

duzo zlota_lupa
Mennica Skarbowa przestrzega przed rosnącą skalą podszywania się pod sprzedawców złota inwestycyjnego.

Mennica Skarbowa, spółka notowana na rynku New Connect Giełdy Papierów Wartościowych, zwraca uwagę na nowe, niepokojące zjawisko na rynku metali szlachetnych. Coraz więcej podmiotów – często działających wyłącznie w przestrzeni internetowej – wykorzystuje wizerunek, nazwę lub komunikację znanych i zaufanych dilerów złota, aby uwiarygodnić swoją ofertę i wyłudzić środki od klientów. Zjawisko to jest szczególnie niepokojące w momencie kiedy w Polsce zdecydowanie wzrosła popularność złota inwestycyjnego Jak wynika bowiem z badań Mennicy Skarbowej już 18% Polaków zdecydowało się na zakup złota inwestycyjnego ( w porównaniu do 14% z roku 2023)

Według obserwacji spółki, fałszywe ogłoszenia pojawiają się zarówno w mediach społecznościowych, jak i na popularnych portalach ogłoszeniowych. Oszuści kuszą atrakcyjnymi cenami złota inwestycyjnego, które często znacząco odbiegają od realiów rynkowych, co powinno być pierwszym sygnałem ostrzegawczym dla potencjalnych inwestorów.

Zjawisko to nasila się w kontekście rosnącego zainteresowania złotem jako tzw. „bezpieczną przystanią”. W obliczu niepewności gospodarczej, inflacji oraz napięć geopolitycznych ceny złota utrzymują się na wysokich poziomach, a sam kruszec ponownie zyskuje na znaczeniu jako forma zabezpieczenia kapitału. To z kolei przyciąga nowych inwestorów – niestety również uwagę przestępców.

– „Złoto od lat postrzegane jest jako stabilny i bezpieczny składnik portfela inwestycyjnego, szczególnie w czasach podwyższonej niepewności. Niestety, rosnące zainteresowanie tym rynkiem jest dziś wykorzystywane przez nieuczciwe podmioty, które próbują żerować na zaufaniu klientów. Obserwujemy wyraźny wzrost prób podszywania się pod renomowane marki, co stanowi realne zagrożenie dla inwestorów. Zjawisko to jest szczególnie niepokojące w momencie kiedy w Polsce zdecydowanie wzrosła popularność złota inwestycyjnego Jak wynika bowiem z naszych badań już 18% Polaków zdecydowało się na zakup złota inwestycyjnego ( w porównaniu do 14% z roku 2023) ” – mówi Adam Stroniawski, członek Zarządu Mennicy Skarbowej.

[fragment artykułu]

Źródło: Mennica Skarbowa
materiał prasowy

Michał Tekliński: Złoto w kleszczach silnego dolara i geopolitycznej niepewności

michal_teklinski_goldenmark_1 (2)
Rynek złota otwiera tydzień pod znakiem wyraźnej korekty, wywołanej ofensywą amerykańskiej waluty i gasnącymi nadziejami na szybkie obniżki stóp procentowych w USA. W obliczu impasu w rozmowach pokojowych w Islamabadzie i jastrzębiej retoryki Fed, złoto po raz kolejny staje się papierkiem lakmusowym globalnego strachu i walki o płynność.

Poniedziałkowe otwarcie rynków przynosi korektę cen kruszcu. Złoto spadło poniżej 4730 USD za uncję, reagując na umocnienie dolara oraz gasnące nadzieje inwestorów na rychłe obniżki stóp procentowych w USA. Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark, wskazuje na splot czynników geopolitycznych i makroekonomicznych, które definiują obecny krajobraz inwestycyjny.

Dzisiejsze spadki to wynik silniejszego dolara i rosnących rentowności obligacji. Rynek zaczyna wyceniać scenariusz, w którym Fed, zamiast obniżać stopy, może je utrzymać na wysokim poziomie lub nawet podnieść, co potwierdzają ostatnie „Fed Minutes” (prawdopodobieństwo 50/50). Dodatkowo, weekendowy impas w rozmowach pokojowych w Islamabadzie sprawia, że premia za ryzyko geopolityczne wciąż jest obecna, ale inwestorzy krótkoterminowi realizują zyski – komentuje Michał Tekliński.

Ekspert podkreśla jednak, że fundamenty pozostają wyjątkowo silne.

Raport WGC „Anatomia upadku” przypomina, że złoto to najpłynniejsze aktywo, po które sięga się w sytuacjach podbramkowych (margin calls). Jednocześnie 70% banków centralnych uznaje geopolitykę za ryzyko nr 1, co widać w działaniach NBP (mamy już 583 tony złota) czy „Złotym Gambicie” Francji, która zrepatriowała 2,4 tys. ton kruszcu z USA, przy okazji księgując 15 mld euro zysku – dodaje.

Złoty Gambit Francji: repatriacja i miliardowy zysk

Bank Francji (Banque de France) zakończył właśnie historyczną operację. Sprowadzenie 2437 ton złota z Nowego Jorku do paryskiego skarbca La Souterraine nie było tylko ruchem logistycznym.

Wykorzystując rekordowe ceny, Francja przeprowadziła swapy sztabek, realizując przy tym zysk księgowy rzędu 15 mld dolarów i wymieniając przy okazji stare, niespełniające standardów sztabki (tzw. legacy gold) na nowe.

Francja wykonała majstersztyk finansowy. Dzięki swapom przy rekordowych cenach złota, nie zmieniając fizycznej ilości kruszcu w rezerwach, zrealizowała ogromny zysk księgowy. To potężny zastrzyk gotówki dla budżetu, przy jednoczesnym wzmocnieniu bezpieczeństwa narodowego poprzez fizyczne sprowadzenie kruszcu do kraju – wyjaśnia ekspert Grupy Goldenmark.

 

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark – ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i należy do kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

Złoto reaguje na atak na Iran. „Kapitał ucieka do bezpieczeństwa”

michal_teklinski_goldenmark_1 (1)
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie po ataku USA i Izraela na cele w Iranie wywołała natychmiastową reakcję rynków finansowych, a inwestorzy masowo przenoszą kapitał do aktywów uznawanych za bezpieczne. 

Najnowsze dane rynkowe wskazują, że cena złota w poniedziałek rano wzrosła już do ponad 5410 USD za uncję w notowaniach spot, osiągając najwyższy poziom od ponad czterech tygodni. Wzrosty są bezpośrednią reakcją na eskalację konfliktu i obawy o jego konsekwencje dla globalnej gospodarki, w tym stabilności regionu, bezpieczeństwa dostaw surowców oraz ryzyka inflacyjnego.

– Obserwujemy klasyczną reakcję rynku na nagłą eskalację konfliktu geopolitycznego. Złoto od wieków pełni rolę bezpiecznej przystani i w momentach takich jak ten natychmiast przyciąga kapitał, który opuszcza bardziej ryzykowne aktywa. Obecny wzrost cen to bezpośredni efekt gwałtownego wzrostu niepewności globalnej – mówi Michał Tekliński, ekspert rynku metali szlachetnych Goldsaver i Goldenmark.

Kluczowe dla rynku będą konsekwencje ataku

Jak podkreśla analityk, kluczowe znaczenie ma nie tylko sam fakt ataku, ale jego potencjalne konsekwencje systemowe.

– Rynek nie reaguje wyłącznie na wydarzenie militarne, ale na ryzyko jego konsekwencji. Inwestorzy obawiają się zakłóceń w dostawach ropy, destabilizacji regionu oraz wpływu konfliktu na inflację, politykę monetarną i globalny handel. To właśnie takie czynniki historycznie były najsilniejszym katalizatorem wzrostów cen złota – zaznacza Tekliński.

Złoto zyskuje nie tylko dzięki inwestorom finansowym, ale również w wyniku realnych zakłóceń logistycznych. Konflikt doprowadził już do wstrzymania części transportu fizycznego złota przez Dubaj – jedno z najważniejszych centrów handlu kruszcem na świecie – co dodatkowo ogranicza podaż metalu i wzmacnia presję wzrostową.

 

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark – Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i należy do kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

Gwałtowna korekta cen złota po historycznym rajdzie

michal_teklinski_goldenmark_1
Ostatnie dni na rynku złota przyniosły inwestorom pełen wachlarz emocji – od euforii po brutalne otrzeźwienie. Po serii historycznych rekordów cenowych kruszec wszedł w fazę gwałtownej korekty, która jednak nie zmienia długoterminowego obrazu rynku.

W ciągu zaledwie kilku dni złoto ustanowiło aż 12 nowych rekordów cenowych, osiągając pułap 5595,44 USD za uncję w cenie spot. Tak dynamicznych wzrostów – sięgających około 500 USD w trzy dni – rynek nie widział nigdy wcześniej. 

Równie spektakularna była jednak reakcja korekcyjna. W ciągu dwóch kolejnych dni cena spadła o podobną wartość, schodząc w okolice 5000 USD za uncję, co dla wielu uczestników rynku było bolesnym, ale klasycznym scenariuszem po tak gwałtownym rajdzie.

Kolejny tydzień zaczął się od dalszych spadków notowań. W poniedziałek 2 lutego przed południem uncja królewskiego kruszcu kosztowała około 4700 dolarów. To poziom znacznie poniżej ostatnich historycznych maksimów z końca stycznia, ale nadal znajduje się w zakresie wysokich notowań w długim trendzie.

Fundamenty pozostają nienaruszone

W tle nadal działają bowiem te same czynniki, które wyniosły ceny kruszcu na historyczne poziomy: słabszy dolar, rosnąca niepewność geopolityczna oraz napięcia wokół polityki monetarnej USA. Istotną rolę odgrywa również narracja o tzw. debasement trade, czyli celowym osłabianiu waluty. 

Komentarze prezydenta Donalda Trumpa sugerujące, że słabszy dolar jest korzystny dla USA, wzmacniają obawy inwestorów o realną wartość pieniądza fiducjarnego. W takich warunkach złoto wraca do swojej podstawowej roli – bezpiecznej przystani.

Nie bez znaczenia pozostaje również polityka Fedu. Brak obniżki stóp procentowych, brak jednomyślności wśród decydentów oraz spekulacje dotyczące przyszłego następcy Jerome’a Powella zwiększają nerwowość rynku. 

Rekordowy popyt i banki centralne w roli głównej

Z danych Światowej Rady Złota (WGC) wynika, że miniony rok był absolutnie rekordowy. Cena złota wzrosła o ponad 60%, a popyt przekroczył 5000 ton, co jest najwyższym poziomem w historii. Szczególnie imponujące były zakupy inwestycyjne – same fundusze ETF nabyły ponad 800 ton, a banki centralne 863 tony kruszcu.

Banki centralne pozostają jednym z kluczowych filarów popytu i wszystko wskazuje na to, że w kolejnych kwartałach ten trend się utrzyma. To pokazuje, że złoto nie jest chwilową modą, lecz elementem strategicznym w globalnym systemie finansowym.

Dodatkowym sygnałem niepokoju są pojawiające się w Niemczech głosy nawołujące do repatriacji złota przechowywanego w USA. Dyskusja o fizycznej kontroli nad rezerwami pokazuje, jak bardzo zmienia się postrzeganie bezpieczeństwa finansowego w świecie rosnących napięć politycznych.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
materiał prasowy

Michał Tekliński: Złoto i srebro biją historyczne rekordy. Rynek dyskontuje nową falę globalnej niepewności

michal_teklinski_goldenmark_1Rynek metali szlachetnych wszedł w nową fazę historycznej hossy. Złoto i srebro ustanowiły w poniedziałek kolejne absolutne rekordy cenowe, reagując na narastające napięcia geopolityczne, presję polityczną wokół Rezerwy Federalnej oraz oczekiwania dalszego luzowania polityki monetarnej w USA.

W poniedziałek 26 stycznia 2026 roku cena złota ustanowiła kolejny absolutny rekord, przekraczając 5100 USD za uncję – poziom, który jeszcze kilka miesięcy temu większość analityków uznawała za scenariusz odległy. Równocześnie srebro również zanotowało rekordowe maksimum, z ceną 110 USD za uncję, co jest najwyższym poziomem w dziejach notowań tego metalu.

Napędzającym siłą tego ruchu jest przede wszystkim zwiększony popyt na aktywa „bezpiecznej przystani” w obliczu rosnącej niepewności globalnej. Ostatnie tygodnie przyniosły kumulację czynników, które w naturalny sposób kierują kapitał w stronę metali szlachetnych – od napięć geopolitycznych, przez presję na politykę monetarną USA, po coraz śmielsze prognozy cenowe największych instytucji finansowych.

Geopolityka wraca na pierwszy plan

Jednym z kluczowych czynników stojących za dynamicznym wzrostem cen są działania administracji Donalda Trumpa, które w styczniu wywołały silne turbulencje na rynkach finansowych. Szczególne emocje wzbudziła kwestia Grenlandii. Prezydent USA publicznie zasugerował, że Stany Zjednoczone powinny przejąć kontrolę nad wyspą, argumentując to koniecznością jej ochrony przed wpływami Rosji i Chin.

Choć później, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Trump zapewniał, że nie planuje użycia siły, a po rozmowach z przedstawicielami Danii ogłosił „postępy w negocjacjach”, rynki odebrały te komunikaty jako element presji politycznej, a nie realnego uspokojenia sytuacji. Dodatkowo, w tle pojawiły się groźby wprowadzenia ceł wobec Unii Europejskiej. To wystarczyło, by kapitał ponownie zaczął szukać bezpiecznych przystani.

Trump serwuje „TACO”?

W komentarzach rynkowych coraz częściej pojawia się pojęcie „TACO” – skrót od „Trump Always Chickens Out”, opisujący schemat, w którym prezydent USA wysuwa bardzo daleko idące żądania, by następnie częściowo się z nich wycofać pod presją rynków. Choć mechanizm ten bywa wykorzystywany spekulacyjnie, sam fakt jego istnienia zwiększa zmienność i niepewność.

W Davos premier Kanady Mark Carney wprost mówił o końcu dotychczasowego ładu i konieczności znalezienia nowej równowagi pomiędzy dominacją USA i Chin a interesami mniejszych i średnich państw. Historycznie takie momenty sprzyjały wzrostowi znaczenia złota jako neutralnego, ponadnarodowego aktywa.

Coraz silniejsza presja na Fed

Dodatkowym impulsem dla rynku są wydarzenia wokół amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Słabsze od przewidywań dane makroekonomiczne i oczekiwania kolejnych obniżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych sprawiają, że koszt alternatywny trzymania złota maleje. Osłabienie dolara amerykańskiego, które obserwujemy w tym okresie, również wzmacnia pozycję kruszcu.

Jednocześnie narasta presja polityczna na Fed oraz spekulacje dotyczące przyszłości Jerome’a Powella, co rodzi pytania o niezależność banku centralnego USA. Każde osłabienie wiarygodności polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych historycznie działało na korzyść złota.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
materiał prasowy

Rynek złota reaguje na eskalację napięć handlowych

michal_teklinski_goldenmark_1
Rynek złota reaguje na eskalację napięć handlowych.

Złoto ustanowiło w poniedziałek nowe historyczne maksimum w reakcji na zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczące możliwych ceł wobec europejskich krajów oraz narastające napięcia geopolityczne związane z Grenlandią. Inwestorzy, zaniepokojeni ryzykiem nowej wojny handlowej i wzrostem globalnej niepewności, ponownie skierowali kapitał w stronę aktywów uznawanych za bezpieczne.

Poniedziałkowe notowania złota wpisują się w wyjątkową fazę rynku metali szlachetnych. Cena spot złota ustanowiła nowe all-time high na poziomie ok. 4690 dolarów za uncję, a srebro również sięgnęło rekordowych okolic 94 USD/oz. To bezprecedensowa reakcja rynków na eskalację napięć geopolitycznych i handlowych.

Geopolityka znów na pierwszym planie

Głównym impulsem ostatnich wzrostów stały się zapowiedzi nałożenia ceł przez prezydenta Donalda Trumpa na osiem europejskich krajów, jeśli nie zgodzą się one na negocjacje w sprawie sprzedaży Grenlandii. Te groźby taryfowe, obejmujące m.in. Francję, Niemcy i Wielką Brytanię, zwiększyły ryzyko globalnej wojny handlowej i od razu odbiły się na notowaniach akcji oraz walutach.

Takie zachowanie rynku ma solidne ekonomiczne podstawy. Groźba taryf zaczyna wyglądać jak potencjalny początek nowej spirali napięć handlowych na linii USA–Europa, co z kolei podkopuje apetyt na ryzyko i wzmacnia popyt na bezpieczne przystanie. Dolar osłabł, a inwestorzy przenieśli kapitał do aktywów obronnych typowych właśnie dla okresów niepewności – złota, franka szwajcarskiego czy jena japońskiego.

Rynek złota już od dłuższego czasu dyskontuje oczekiwania kolejnych obniżek stóp procentowych przez Fed i słabsze dane makroekonomiczne, co wcześniej przyciągało inwestorów do metalu. Teraz dochodzi do tego bardzo konkretny impuls geopolityczny i ryzyko rozlania się konfliktów handlowych na największe gospodarki świata.

Nie jest wykluczone, że jeśli retoryka taryfowa zostanie utrzymana lub eskalowana, a Europa faktycznie odpowie kontrcłami na amerykańskie działania, doprowadzi to do jeszcze większej zmienności na rynkach finansowych. Dla złota to kolejny argument stojący po stronie dalszego popytu – zarówno inwestorów, jak i banków centralnych, które szukają sposobów na zabezpieczenie rezerw w coraz bardziej niestabilnym otoczeniu.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
materiał prasowy

Złoto inwestycyjne zamyka końcówkę roku w wyjątkowo mocnym stylu

michal_teklinski_goldsaver_v4
Złoto zamyka końcówkę roku w wyjątkowo mocnym stylu. W ciągu zaledwie kilku dni cena kruszcu czterokrotnie ustanowiła nowe historyczne maksima, osiągając poziom blisko 4550 dolarów za uncję. Równolegle srebro notuje jeden z najmocniejszych wzrostów w historii, a globalne napięcia geopolityczne i decyzje banków centralnych tylko dolewają oliwy do ognia.

W ostatnich dniach grudnia rynek metali szlachetnych wszedł w fazę, jakiej inwestorzy nie widzieli od dekad. Złoto ustanowiło cztery nowe historyczne maksima – 22, 23, 24 i 26 grudnia – kończąc świąteczny tydzień na poziomie ponad 4549 USD za uncję.

Skąd te rekordy?

To efekt splotu kilku potężnych czynników: narastających napięć geopolitycznych, rosnącej niepewności makroekonomicznej, dalszych oczekiwań na obniżki stóp procentowych w USA oraz gwałtownego wzrostu popytu na fizyczny kruszec.

  • Złoto zamyka rok w absolutnie historycznym stylu. Mamy do czynienia z rzadką sytuacją, w której niemal wszystkie czynniki działają jednocześnie w jednym kierunku – sprzyjają wzrostom. Tego typu układ rynkowy zdarza się raz na wiele lat – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Tym samym 2025 rok przechodzi do historii jako jeden z najsilniejszych okresów dla złota – łączny wzrost kursu królewskiego kruszcu przekroczył 70% rok do roku. Poświąteczny tydzień zaczął się jednak od delikatnej korekty i cena spadła poniżej 4500 USD/oz.

“Bezpieczna przystań” w czasach niepokoju

Wzrosty napędzają także wydarzenia geopolityczne. Napięcia na linii USA–Wenezuela, eskalacja konfliktów oraz rosnące ryzyko polityczne sprawiają, że inwestorzy masowo szukają bezpiecznych aktywów.

  • Złoto korzysta z każdego elementu niepewności: od polityki monetarnej, przez konflikty geopolityczne, po problemy fiskalne państw. Widzimy klasyczną ucieczkę do bezpieczeństwa, ale na skalę, jakiej dawno nie było – podkreśla Tekliński.

Dodatkowo rynki dyskontują kolejne obniżki stóp procentowych w USA – po ostatniej decyzji Fedu inwestorzy oczekują co najmniej dwóch kolejnych cięć w 2026 roku, a najnowsze dane pokazują, że stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych jest najwyższa od 4 lat.

Złoto jako nowa waluta geopolityki

Na rynku nie bez znaczenia pozostaje także intensyfikacja zakupów złota przez Chiny. W samym listopadzie Państwo Środka kupiło od Rosji kruszec o wartości blisko 1 mld dolarów, co stanowi rekord w historii dwustronnego handlu.

  • Złoto staje się narzędziem geopolitycznym. Dla Rosji to sposób na utrzymanie płynności finansowej, dla Chin – element długofalowej strategii uniezależniania się od dolara – dodaje ekspert Goldsavera.

Société Générale szacuje, że rzeczywiste zakupy złota przez Pekin mogły wzrosnąć 10-krotnie w porównaniu z oficjalnymi danymi, a od połowy 2022 roku Chiny zwiększyły swoje rezerwy o ponad 1080 ton.

[fragment artykułu]

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

Włochy chcą opodatkować niezgłoszone złoto. Co na to obywatele?

michal_teklinski_goldenmark_1
Rząd we Włoszech chce załatać dziurę budżetową, proponując program opodatkowania niezgłoszonego złota, które Włosi posiadają tradycyjnie jako „ostatnią deskę ratunku”. Płacąc 12,5% podatku, obywatele mogą zalegalizować królewski metal. Czy to skłoni posiadaczy „rodzinnego srebra” do wyjścia z szarej strefy?

Włoski rząd zaproponował niecodzienny sposób ratowania budżetu: chce zachęcić obywateli do ujawnienia posiadanych prywatnie zasobów złota, a następnie opodatkować je stawką 12,5%. W zamian państwo obiecuje formalną „legalizację” kruszcu, który często od pokoleń przechowywany jest w rodzinach jako zabezpieczenie na najgorsze czasy. Rzym liczy, że z programu pozyska nawet 2 mld euro.

– To kontrowersyjna propozycja, bo zachęca włoskich obywateli do tego, żeby zapłacili od posiadanego kruszcu bardzo wysoki podatek, ale z drugiej strony rządzący straszą, że jeśli tego nie zrobią i nie zalegalizują złota, to przy sprzedaży będą musieli zapłacić ponad 25%, a dokładnie 26,5% podatku. A to już absolutnie drakońska kara dla wszystkich posiadaczy złota – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota z Goldsaver i Goldenmark.

We Włoszech złoto od pokoleń pełni rolę „ostatniej deski ratunku”. Produkty biżuteryjne, rodzinne precjoza czy sztabki kupowane w czasach dewaluacji liry często nie mają żadnej udokumentowanej historii. Jak zwraca uwagę Salvatore Rossi, były wiceprezes Banku Włoch, w książce Oro (2018): „Złoto jest jak rodzinne srebra, jak cenny zegarek dziadka. To ostatnia deska ratunku w każdym kryzysie.”

Włoski plan: ujawnij złoto i zapłać 12,5%

Założenia projektu są proste: obywatel zgłasza, wycenia i deklaruje posiadane złoto, płaci 12,5% podatku, w zamian jego złoto staje się formalnie „legalne” i może być sprzedane kanałami oficjalnymi. Dlaczego miałby to zrobić? Bo jeśli sprzeda złoto bez dokumentów, grozi mu 26% podatek od pełnej wartości sprzedaży. Rząd chce więc przekonać obywateli, że wcześniejsze ujawnienie kruszcu to „złagodzona” opcja.

– To nie jest reforma, to sygnał desperacji i próba łatania budżetu. Rząd szuka pieniędzy wszędzie, nawet w prywatnych sejfach mieszkańców i mówi obywatelom: „mamy dla was prezent – zapłaćcie 12,5% podatku, ujawnijcie złoto, a my wam pozwolimy spać spokojnie”. Tylko dlaczego ktokolwiek miałby to zrobić? Ten projekt pokazuje słabość finansową państwa – dodaje Michał Tekliński.

Włochy są jednym z największych posiadaczy rezerw złota na świecie – zgromadzili 2452 tony, co daje im trzecie miejsce po USA i Niemczech (a uwzględniając nieoficjalne szacunki Chin – czwarte). Ale prawdziwa niewiadoma to prywatne zasoby. Według analityków są one ogromne – złoto kupowane, dziedziczone i przechowywane poza systemem bankowym przez dekady mogłoby sięgać setek ton. To właśnie do tych zasobów rząd próbuje sięgnąć.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

Złoto wchodzi w fazę konsolidacji. Co dalej z ceną kruszcu?

michal_teklinski_goldenmark_1
Po wielu tygodniach wzrostów rynek złota złapał oddech – ale to raczej pauza niż zakończenie trendu. Eksperci podkreślają, że fundamentalne czynniki wspierające popyt na złoto pozostają nienaruszone, a początek przyszłego roku powinien przynieść kolejny wzrost ceny królewskiego kruszcu.

Na początku października, po raz pierwszy w historii, cena złota przekroczyła poziom 4000 dolarów za uncję, osiągając nowy rekord i utrzymując się w okolicach tego pułapu przez cały miesiąc.

Według Michała Teklińskiego, eksperta Goldsaver i Goldenmark, obecna sytuacja na rynku złota to klasyczny przykład konsolidacji po silnym trendzie wzrostowym.

– Od kilku tygodni obserwujemy stabilizację ceny złota w przedziale 3900–4100 dolarów za uncję. To naturalny etap po dziewięciu tygodniach nieprzerwanych wzrostów, jaki widzieliśmy od końca sierpnia. Tego typu „oddechy” rynku bardzo często zapowiadają kolejny silny ruch w górę – komentuje Michał Tekliński.

Polityka, Fed i wojny handlowe: mieszanka niepewności

Ekspert Grupy Goldenmark podkreśla, że tegoroczne rekordy złota to przede wszystkim efekt geopolitycznej i gospodarczej niepewności. W Stanach Zjednoczonych trwa najdłuższy w historii shutdown, czyli częściowe zamknięcie instytucji federalnych z powodu braku budżetu.

Równocześnie prezydent Donald Trump kontynuuje agresywną politykę handlową, której legalność bada właśnie Sąd Najwyższy USA.

– Jeśli sąd orzeknie, że wprowadzone przez Trumpa taryfy były nielegalne, może to paradoksalnie wcale nie uspokoić rynków. Wręcz przeciwnie – zwiększy niepewność i może spowodować jeszcze większe wahania kursów. A w takich warunkach złoto historycznie radzi sobie najlepiej – mówi Tekliński.

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na cenę złota są zapowiedzi możliwego cięcia stóp procentowych przez Fed jeszcze w tym roku. Rynek wycenia 70-procentowe prawdopodobieństwo takiej decyzji, mimo że Jerome Powell przestrzegał przed nadmiernym optymizmem.

– Złoto dobrze reaguje na środowisko niskich stóp procentowych. Jeśli realne oprocentowanie spada, rośnie atrakcyjność aktywów, które – jak złoto – nie przynoszą odsetek, ale chronią wartość pieniądza – dodaje ekspert Goldsavera.

Kto kupuje złoto?

Jak podkreśla Tekliński, fundamenty rynku złota pozostają bardzo silne. Banki centralne kontynuują zakupy na rekordowych poziomach, a fundusze ETF – mimo niewielkiej korekty – wciąż utrzymują historycznie wysokie zasoby.

– Widzimy kontynuację globalnego trendu dywersyfikacji rezerw. Coraz więcej krajów przenosi swoje złoto z USA i Londynu do Azji – niedawno Bank Centralny Kambodży ogłosił, że swoje nowe rezerwy będzie przechowywał nie w Nowym Jorku, ale w Szanghaju. To symboliczne, ale znaczące przesunięcie wpływów na światowym rynku – zwraca uwagę ekspert Grupy Goldenmark.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark

Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i należy do kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

Czy korekta na rynku złota to okazja do zakupów?

michal_teklinski_goldenmark_1
Czy korekta na rynku złota to okazja do zakupów?

Po serii rekordów i spektakularnych wzrostów, na rynku złota pojawiła się pierwsza od miesięcy wyraźna korekta. Cena uncji spadła poniżej 4100 dolarów, co wywołało pytania, czy to początek końca trwającej hossy, czy jedynie chwilowy oddech przed kolejną falą wzrostów. Analitycy podkreślają jednak, że fundamenty rynku wciąż pozostają bardzo mocne, a obecna korekta ma raczej charakter techniczny niż fundamentalny.

– Po tak dynamicznym rajdzie wzrostowym, który był miał całkowicie bezprecedensowy charakter, korekta nie jest wielkim zaskoczeniem – tłumaczy Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldenmark i Goldsaver. – Wiele wskazuje na to, że rynek musi złapać oddech. Warto też podkreślić, że kluczowe czynniki, które windowały ceny złota, wciąż są obecne. Niepewność geopolityczna, wysokie zadłużenie państw i utrzymujące się niskie realne stopy procentowe – wylicza ekspert.

Korekta po rekordach

Jeszcze kilka dni temu złoto biło kolejne rekordy, przekraczając barierę 4380 dolarów za uncję. Silny impuls wzrostowy napędzały m.in. napięcia handlowe na linii USA–Chiny, obniżki stóp procentowych w wielu krajach oraz masowe zakupy banków centralnych. Teraz, po niemal nieprzerwanym rajdzie trwającym od sierpnia, inwestorzy najprawdopodobniej realizują część zysków.

– Obecna sytuacja wygląda na naturalny etap rynku byka – podkreśla Tekliński. – Złoto rośnie falami. Każdy ruch w górę jest przerywany spadkiem, który pozwala na ponowne zebranie sił. Tak było w 2019, w 2020 roku, tak jest i teraz.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark

Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i należy do kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

Złoto inwestycyjne w górę po Jackson Hole

Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver, Grupa Goldenmark
Notowania złota ponownie znalazły się w centrum uwagi po piątkowym wystąpieniu Jerome’a Powella podczas dorocznego sympozjum w Jackson Hole. Szef Rezerwy Federalnej zasygnalizował, że obniżka głównej stopy procentowej w USA może nastąpić już we wrześniu, ale podkreślił, że cykl luzowania będzie przebiegał wolniej i ostrożniej niż oczekuje rynek i Biały Dom.

Cena złota po wystąpieniu przewodniczącego Fed na sympozjum w Jackson Hole wzrosła o około 1%, dochodząc do poziomu około 3370 dolarów za uncję. Było to spowodowane sygnałami oczekiwań na obniżki stóp procentowych przez Fed, o których wspomniał Powell, co zainspirowało inwestorów do zwiększenia popytu na ten metal szlachetny jako bezpieczną przystań.

Jackson Hole przyniosło to, na co czekał rynek: jasny sygnał gotowości do pierwszego cięcia już we wrześniu, ale bez obietnicy szybkiego cyklu. Dla złota to układ sprzyjający – łagodniejszy Fed to słabszy dolar i niższe realne stopy, co zwykle wspiera notowania kruszcu. Z drugiej strony ostrzeżenia Powella o ryzyku inflacji i wpływie ceł oznaczają, że ścieżka będzie wyboista, a reakcje cen – nerwowe.

Fed pod presją: gospodarka kontra polityka

Podczas wystąpienia Powell wskazał, że bilans ryzyk w gospodarce przesunął się na stronę spowolnienia i osłabienia popytu na pracę. To, jego zdaniem, uzasadnia możliwość cięcia stóp procentowych. Jednocześnie podkreślił, że jeśli inflacja utrzyma się w II połowie roku, a aktywność gospodarcza odbije, obniżka mogłaby być przedwczesna.

Na Fed silną presję wywiera prezydent Donald Trump, który wzywa do szybkich i głębokich obniżek, argumentując to wysokim kosztem obsługi długu publicznego (37 bln USD). Powell odrzucił tę narrację, wskazując, że decyzje Fed będą wynikały z oceny gospodarki, a nie czynników politycznych.

[fragment artykułu]

Autor:
Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka i jest jednym z kluczowych ekspertów firmy. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.
 
Źródło: Goldsaver
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach, który w ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota.

materiał prasowy

Rynek złota w II kwartale: rekordowe ceny, silny popyt inwestycyjny i spowolnienie banków centralnych

michal_teklinski_goldenmark_1
Drugi kwartał 2025 roku na rynku złota upłynął pod znakiem rosnącej roli inwestorów instytucjonalnych i detalicznych, rekordowych cen oraz spadku zakupów banków centralnych. Z danych Światowej Rady Złota wynika, że całkowity popyt na kruszec wyniósł 1249 ton – o 3% więcej niż rok wcześniej, a w ujęciu wartościowym – 132 mld USD, co oznacza aż 45% wzrostu rok do roku.

Jak podaje World Gold Council, cena złota w drugim kwartale 2025 roku osiągnęła średnio 3280 dolarów amerykańskich za uncję – o 40% więcej niż rok wcześniej i 15% więcej niż w pierwszym kwartale. W czerwcu odnotowano nowy historyczny rekord ceny LBMA Gold Price PM, który osiągnął pułap 3435,35 USD/oz.

– Złoto podrożało o 26% w pierwszej połowie roku w ujęciu dolarowym, przewyższając wiele innych klas aktywów. Choć możliwe jest, że w drugiej połowie roku cena będzie się stabilizować, to każda eskalacja ryzyk gospodarczych czy geopolitycznych może ponownie zwiększyć atrakcyjność złota i windować ceny jeszcze wyżej – podkreśla Louise Street, starsza analityk rynków w World Gold Council.

Złoto fizyczne i ETF-y napędzają rynek

Zdaniem Światowej Rady Złota, drugi z rzędu kwartał silnego zainteresowania globalnymi funduszami ETF zabezpieczonymi złotem miał kluczowe znaczenie dla wzrostu łącznego popytu w minionym kwartale. Do tego trendu dołączyli także inwestujący w złote sztabki i monety, przyciągnięci rosnącą ceną i status quo złota jako bezpiecznej przystani.

– Globalne rynki zmagały się z burzliwym początkiem roku – napięciami handlowymi, nieprzewidywalną polityką USA i licznymi punktami zapalnymi geopolitycznymi. Silna aktywność inwestycyjna w pierwszej połowie 2025 roku potwierdza rolę złota jako bezpiecznej przystani w czasach niepewności – dodaje Louise Street z WGC.

Wykorzystanie złota w technologii znalazło się pod presją z powodu potencjalnego wpływu amerykańskich ceł, choć rosnące zapotrzebowanie związane z rozwojem sztucznej inteligencji pozostaje silne. Łącznie popyt technologiczny na złoto zanotował spadek o 2%, zarówno w ujęciu kwartał do kwartału, jak i rok do roku.

Z kolei popyt na biżuterię nadal pikuje, notując spadek tonażu o 16% względem poprzedniego kwartału i o 14% w skali rok do roku. Eksperci ze Światowej Rady Złota zaznaczają, że wolumeny były bardzo niskie, niemal cofając się do poziomów z okresu pandemii w 2020 roku.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

O Goldsaver:
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach, który w ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 tys. uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota.

materiał prasowy

Złoto inwestycyjne bije rekordy w 2025 roku. Co będzie dalej?

michal_teklinski_goldenmark_1Pierwsza połowa 2025 roku przyniosła spektakularne wzrosty na rynku królewskiego kruszcu. Jak wylicza Światowa Rada Złota, cena uncji osiągnęła 26 nowych rekordów wszech czasów, zamykając czerwiec na poziomie 3287 USD – co oznacza wzrost aż o 26% od początku roku. Co więcej, złoto pokazało dwucyfrowe stopy zwrotu w niemal wszystkich walutach, a w tureckiej lirze zyskało aż 41,9%.

Rekordowe zainteresowanie inwestorów

Z danych World Gold Council wynika, że za historycznym rajdem złota stoi kilka czynników: osłabienie dolara, napięcia geopolityczne i oczekiwania na spadki stóp procentowych. Dolar odnotował najsłabszy początek roku od 1973 r., a rentowności amerykańskich obligacji spadły, co obniżyło koszt alternatywny inwestycji w złoto.

Średni dzienny wolumen obrotu złotem w pierwszym półroczu osiągnął 329 miliardów USD, co stanowi najwyższy półroczny wynik w historii. Globalne fundusze ETF oparte na złocie powiększyły swoje zasoby o 397 ton, co przełożyło się na wzrost aktywów o 41% – do 383 miliardów USD.

– Inwestorzy uciekają w stronę bezpiecznych aktywów. Złoto w naturalny sposób staje się beneficjentem tej ucieczki, szczególnie gdy nieufność wobec dolara i amerykańskich obligacji rośnie. Po raz pierwszy od dekad to złoto, a nie Treasury Bonds, stało się głównym punktem odniesienia dla inwestorów szukających schronienia – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Wzrosty cen złota w pierwszym półroczu 2025 roku były imponujące nie tylko w dolarze amerykańskim, lecz również w wielu innych walutach na świecie. Według danych WGC, złoto osiągnęło rekordowe poziomy w 10 głównych walutach, co pokazuje jego uniwersalne znaczenie jako „bezpiecznej przystani” w niestabilnym otoczeniu makroekonomicznym.

Najwyższe stopy zwrotu zanotowano w lirze tureckiej – aż +41,9%, a także w chińskim juanie (+23,8%) i rupii indyjskiej (+26,0%), co świadczy o rosnącej presji inflacyjnej oraz niestabilności kursowej w gospodarkach rozwijających się. W krajach rozwiniętych złoto również radziło sobie bardzo dobrze – w dolarze kanadyjskim zyskało +19,2%, w dolarze australijskim +18,5%, a w jenie japońskim +15,4%.

Nawet w stabilnych walutach takich jak frank szwajcarski (+10,1%) czy euro (+10,7%) kruszec notował solidne wzrosty, a rekordowe ceny padły m.in. 13 czerwca (USD, JPY, TRY) oraz 22 kwietnia (EUR, GBP, CHF). To pokazuje konsekwentny trend wzrostowy i potwierdza, że złoto stało się globalnym beneficjentem niepewności i jest wybierane jako aktywo chroniące wartość bez względu na lokalny kontekst gospodarczy.

– Choć raport World Gold Council nie podaje bezpośrednio danych dla polskiego złotego, z naszych wyliczeń wynika, że cena złota wyrażona w rodzimej walucie wzrosła w pierwszym półroczu o około 10%. To jasny sygnał, że polscy inwestorzy coraz chętniej traktują złoto nie tylko jako zabezpieczenie przed inflacją, ale również jako element długoterminowej strategii ochrony kapitału – wyjaśnia ekspert Goldsaver i Goldenmark.

[fragment artykułu]

Autor: 

Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Źródło: Goldsaver
materiał prasowy

JP Morgan i Citi spierają się o przyszłość złota inwestycyjnego

michal_teklinski_goldsaver (1)Cena złota pozostaje względnie stabilna, mimo burzliwych wydarzeń gospodarczo-politycznych. JP Morgan przewiduje 4000 USD za uncję do połowy 2026 roku, podczas gdy Citi przewiduje… spadki poniżej 3000. Rynek dzielą różnice w interpretacji zachowań ETF-ów, zakupów banków centralnych i globalnych reform.

Mimo upałów na zewnątrz i silnych wahań na rynkach, cena złota w ubiegłym tygodniu pozostała względnie stabilna. Wahania sięgały kilkudziesięciu dolarów, jednak tydzień zakończył się na poziomie podobnym do poniedziałkowego – około 3340 USD za uncję.

Spadek na koniec tygodnia był efektem pozytywnych danych z amerykańskiego rynku pracy (Payrolls), które opublikowano wyjątkowo wcześniej – z uwagi na Dzień Niepodległości w USA. Wzmocniony dolar zadziałał klasycznie: cena złota chwilowo spadła.

Również od spadku notowań królewskiego metalu zaczął się kolejny tydzień – wedle stanu na poniedziałek 7 lipca, na godzinę 12, uncja złota wyceniana była na około 3310 dolarów amerykańskich.

To efekt tego, że administracja prezydenta Trumpa oficjalnie opóźniła wejście w życie wyższych ceł – nowe stawki zaczną obowiązywać nie 9 lipca, a dopiero 1 sierpnia dla krajów, które nie osiągną porozumień handlowych.

JP Morgan kontra Citi: złoto po 4000 czy 2800 USD?

Dwa spośród największych banków inwestycyjnych na świecie prezentują zupełnie odmienne wizje przyszłości rynku złota.

JP Morgan:

  • złoto osiągnie 4000 USD za uncję w 2026 roku
  • Chiny, poprzez fundusze ubezpieczeniowe, mogą silnie zwiększyć popyt
  • ETF-y będą kontynuować zakupy – trend stały, choć mniej gwałtowny niż w kwietniu
  • banki centralne utrzymają zakupy na dotychczasowym poziomie

Citi:

  • złoto może spaść poniżej 3000 USD w przyszłym roku
  • wzrost gospodarczy USA (tzw. „Trump put”) zmniejszy popyt na metale szlachetne
  • ETF-y zaczną realizować zyski i ograniczą zakupy
  • chińskie fundusze mogą nie wykorzystać pełnego limitu zakupowego

 

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Goldenmark o rynku złota inwestycyjnego: Fed utrzymuje stopy, Trump naciska

michal_teklinski_goldsaver_v4
Mimo amerykańskiego nalotu na irańskie instalacje nuklearne, cena złota pozostaje zaskakująco stabilna. Analitycy wskazują na silnego dolara i brak natychmiastowej eskalacji jako główne czynniki. Jednocześnie banki centralne zwiększają zakupy kruszcu, a Bank of America prognozuje 4000 USD za uncję w ciągu roku.

W ubiegły weekend bombowce B-2 zniszczyły trzy podziemne instalacje nuklearne w Iranie – według Donalda Trumpa była to „najwspanialsza operacja militarna w historii USA”. Oczekiwano silnej reakcji rynków – tymczasem cena złota pozostała niemal bez zmian i wynosi dziś około 3360 dolarów za uncję.

To oznacza, że na przestrzeni minionego tygodnia kurs kruszcu obniżył się o około 50 USD/oz. Dlaczego złoto nie wystrzeliło? Zdecydowało umocnienie dolara – inwestorzy, szukając płynności i bezpieczeństwa, przesunęli środki w stronę amerykańskiej waluty, co osłabiło popyt na metale szlachetne.

Cieśnina Ormuz znów na celowniku

Iran zapowiedział odwet, a parlament zatwierdził plan blokady cieśniny Ormuz. Choć ostateczna decyzja leży po stronie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa, sama zapowiedź wystarczyła, by ceny ropy wzrosły. Przez ten kluczowy szlak handlowy przepływa 20–30% światowej ropy i 20% światowego gazu LNG (głównie z Kataru).

Goldman Sachs ostrzega, że ewentualna blokada może wywindować ceny ropy powyżej 120 USD za baryłkę, co grozi nową falą inflacji – zwłaszcza w USA i Azji. Chiny – największy odbiorca irańskiej ropy – zareagowały zaniepokojeniem. Stany Zjednoczone już teraz próbują wpłynąć dyplomatycznie na Pekin, by zapobiec eskalacji.

Fed utrzymuje stopy, Trump naciska

Amerykańska Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych bez zmian, mimo gorszych od oczekiwań danych makroekonomicznych. Co więcej, Fed zrewidował w dół prognozy wzrostu PKB i podniósł oczekiwania inflacyjne. Mamy więc klasyczny obraz stagflacji.

Trump, w typowym dla siebie stylu, skomentował działania prezesa Fed: „Powell jest głupią osobą i pewnie nie obniży stóp”. Jednocześnie nieoficjalnie sonduje możliwość nominacji własnego kandydata na to stanowisko po wyborach. Wśród możliwych następców Powella wymieniany jest Christopher Waller, który nie wyklucza obniżek stóp już w lipcu.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Mennica Skarbowa przewiduje: ceny srebra mogą wkrótce przekroczyć 40 USD za uncję

Adam_Stroniawski_na www
Mennica Skarbowa odnotowuje dynamiczny wzrost zainteresowania inwestorów srebrem – sprzedaż tego kruszcu wzrosła w ostatnich miesiącach o kilkanaście procent w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Eksperci firmy prognozują, że cena srebra może bardzo szybko przekroczyć poziom 40 dolarów za uncję. Przy utrzymującej się wysokiej cenie złota będą także rosły wyceny platyny i palladu.

Rosnący popyt na srebro wynika nie tylko z obaw inwestorów przed inflacją i zawirowaniami gospodarczymi, ale także z rosnącego znaczenia tego metalu w sektorze zielonej energii i nowoczesnych technologii. Srebro wykorzystywane jest m.in. w produkcji paneli fotowoltaicznych, baterii oraz komponentów elektronicznych – co dodatkowo napędza globalne zapotrzebowanie.

Obserwujemy coraz większe zainteresowanie srebrem jako formą zabezpieczenia kapitału. W ostatnim czasie szczególną popularnością cieszą się kilogramowe sztabki oraz monety inwestycyjne, takie jak ‘Liść Klonowy’ czy ‘Amerykański Orzeł. Sprzedaż tego kruszcu wzrosła u nas o kilkanaście procent w porównaniu do roku ubiegłego. Srebro od dobrych kilkunastu lat było niedoszacowane. Przewiduję, ze wkrótce zostanie pobita cena 40 dolarów za uncję tego kruszcu’” – komentuje Adam Stroniawski, dyr. Zarządzający ds. sprzedaży w Mennicy Skarbowej.

W opinii ekspertów Mennicy Skarbowej, wzrost cen srebra to dopiero początek szerszego trendu obejmującego również inne metale szlachetne. Prognozowany jest również wzrost wartości platyny i palladu – metali istotnych dla przemysłu motoryzacyjnego i technologicznego. Rosnące koszty wydobycia oraz ograniczona podaż tych surowców mogą jeszcze mocniej podbić ich ceny na rynkach światowych.

Złoto jest obecnie bardzo drogie, dlatego wielu inwestorów kieruje swoją uwagę na inne metale. Srebro, platyna i pallad zyskują na atrakcyjności, szczególnie w kontekście dywersyfikacji portfeli inwestycyjnych. Czynnikiem przyspieszającym ten wzrost może być pogarszająca się sytuacja geopolityczna oraz dalsze zmiany w polityce monetarnej największych banków centralnych” – dodaje Adam Stroniawski.

Źródło: Mennica Skarbowa
materiał prasowy

Złoto inwestycyjne po korekcie, ale wciąż silne

michal_teklinski_goldsaver (1)
Po rekordowych wzrostach w kwietniu, cena złota uległa korekcie, spadając o ponad 100 dolarów w ciągu doby. Inwestorzy śledzą napięcia geopolityczne, politykę Fed i nowe sygnały z Chin i USA. Czy to tylko chwilowy przystanek przed kolejną falą wzrostów?

Rynek złota w maju nie daje wytchnienia inwestorom. Po historycznym szczycie z połowy kwietnia (blisko 3500 dolarów za uncję) nastąpiła gwałtowna korekta. W ciągu jednego dnia notowania spadły o ponad 100 dolarów, aby następnie częściowo odrobić straty. Obecnie cena złota ustabilizowała się na poziomie około 3220-3240 dolarów za uncję.

Inwestorzy realizują zyski, a USA i Chiny zawierają “rozejm”

Na zmienność cen złota w ostatnim czasie wpłynęło kilka istotnych wydarzeń na arenie międzynarodowej. Przede wszystkim doszło do długo oczekiwanego spotkania między przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i Chin. Sekretarz skarbu USA spotkał się ze swoim chińskim odpowiednikiem w Genewie, gdzie zdecydowano o 90-dniowym zawieszeniu wojny handlowej, podczas którego strony obniżą wzajemne cła do około 10%.

Zapowiedź rozmów handlowych pomiędzy USA a Chinami spowodowała, że rynki poczuły optymizm. A po serii rekordowych notowań część inwestorów wycofała swoje środki z rynku złota, realizując zyski i szukając gdzie indziej okazji do wyższych zarobków. Jednak w obliczu trwających napięć geopolitycznych i nieprzewidywalności polityki handlowej, inwestorzy nadal trzymają rękę na pulsie.

Niepewność na rynkach potęgują bowiem próby wznowienia rozmów pokojowych pomiędzy Rosją a Ukrainą. Spotkanie w Stambule, choć zapowiedziane z pompą, nie przyniosło przełomu – zabrakło prezydentów Trumpa, Putina i Zełenskiego. Jednocześnie USA kontynuują rozmowy na Bliskim Wschodzie, m.in. z Iranem. Te napięcia pozostają jednym z głównych motorów popytu na złoto.

Fed przyjrzy się polityce pieniężnej

Istotnym czynnikiem wpływającym na rynek złota pozostają także decyzje amerykańskiego banku centralnego. Fed, pod przewodnictwem Jerome’a Powella, zapowiedział przegląd polityki pieniężnej wobec zmieniającej się sytuacji na świecie. 

Powell przyznał, że częstsze występowanie nagłych szoków podażowych wymaga nowego podejścia do polityki monetarnej. Fed jako jedyny bank centralny na świecie, który ma w swoim mandacie zarówno dbanie o stabilność waluty, jak i o stabilne zatrudnienie, stoi zatem przed trudnym wyzwaniem.

Przepychanki między prezydentem Trumpem a przewodniczącym Powellem dotyczące potencjalnej obniżki stóp procentowych dodatkowo wpływają na zmienność cen złota. Mimo nacisków, Fed na razie nie obniżył stóp. Rynki jednak wyceniają możliwość ich redukcji jeszcze w 2025 roku, co potencjalnie może ponownie wzmocnić złoto. 

Złoto po 6000 USD za uncję?

Analitycy JP Morgan przewidują, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy cena złota może osiągnąć 4000 dolarów za uncję. Co więcej, według ich prognoz, jeśli zagraniczni inwestorzy, posiadający aktywa w Stanach Zjednoczonych, zdecydowaliby się na przesunięcie choćby 0,5% swoich środków w kierunku złota, cena kruszcu mogłaby wzrosnąć nawet do 6000 dolarów za uncję do roku 2029.

Byłby to bezprecedensowy wzrost, oznaczający podwojenie obecnej wartości złota w perspektywie kilku lat. Taki scenariusz – choć ambitny – wpisuje się w aktualny trend, w którym złoto pełni rolę geopolitycznego i inflacyjnego zabezpieczenia.

[fragment artykułu]

Michał Tekliński – Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

Autor: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Michał Tekliński: Złoto z kolejnym ATH, po którym przyszła korekta

michal_teklinski_goldsaver (1)Cena złota osiągnęła historyczne maksimum, przekraczając poziom 3499 USD za uncję. Choć rynek chwilowo skorygował się w dół, analitycy pozostają zgodni – złoty rajd jeszcze się nie skończył. W grze są geopolityka, wojna handlowa, niepewność monetarna oraz… zakupy banków centralnych, w tym rodzimego NBP.

Tuż po świętach, 22 kwietnia, cena złota spot osiągnęła najwyższy poziom w historii – 3499,95 dolarów za uncję, zbliżając się do psychologicznej bariery 3500 dolarów. Był to już 27. rekord cenowy pobity przez kruszec w 2025 roku. Warto zaznaczyć, że ceny kontraktów terminowych na złoto są wyższe od cen spot, odzwierciedlając koszt pieniądza w czasie.

Przypomnijmy, że wiele instytucji finansowych na początku roku wskazywało właśnie poziom 3500 dolarów jako docelowy dla całego 2025 roku. Tymczasem już w kwietniu złoto zdołało zbliżyć się do tej wartości. Jednak tuż po osiągnięciu tego maksimum nastąpiła korekta – cena spadła poniżej 3300 USD/oz, a więc o ponad 5% względem rekordowego pułapu.

Taka reakcja rynków była spodziewana – część inwestorów postanowiła zrealizować zyski, inni zareagowali na zmienne sygnały płynące z gospodarki i geopolityki, w tym na napięcia w handlu międzynarodowym oraz niepewność co do polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych. A to z kolei przyczyniło się do spadku cen królewskiego metalu.

Co siedzi w głowie Donalda Trumpa?

Jednym z głównych katalizatorów wzrostów – a następnie korekty – na rynku złota były działania i komunikaty administracji Donalda Trumpa. Niejednoznaczne wypowiedzi prezydenta dotyczące potencjalnego usunięcia Jerome’a Powella z funkcji szefa Rezerwy Federalnej wywołały niepokój na rynkach, co początkowo sprzyjało wzrostowi ceny kruszcu.

Trump skrytykował przewodniczącego Fed Jerome’a Powella za „spóźnioną reakcję” i zasugerował możliwość jego odwołania. Choć później złagodził ton, rynek odebrał te sygnały jako zagrożenie dla niezależności banku centralnego. Efekt? Skokowy wzrost niepewności, a co za tym idzie – również ceny złota.

Kolejny impuls przyniosły zapowiedzi możliwego „dealu” z Chinami oraz obniżki ceł. To z kolei uspokoiło rynki giełdowe i nieco osłabiło popyt na złoto jako bezpieczną przystań, powodując spadek cen. Niepewność co do rzeczywistego stanu negocjacji pozostaje jednak wysoka – strona chińska nie potwierdza informacji o bliskim porozumieniu.

Japonia apeluje o nowy ład handlowy

Wojna handlowa między USA a Chinami ma istotny wpływ na globalną gospodarkę. Japonia, będąca największym zagranicznym posiadaczem amerykańskiego długu (ponad bilion dolarów w obligacjach), wzywa do stabilizacji sytuacji międzynarodowej.

Japoński minister finansów zaapelował do państw G20 o przyjęcie rozwiązań, które ograniczyłyby negatywne skutki wojny handlowej i polityki celnej, argumentując, że destabilizacja rynków finansowych szkodzi globalnej gospodarce.

Sekretarz skarbu USA Scott Bessent prowadził już rozmowy ze swoim japońskim odpowiednikiem na temat możliwości stabilizacji sytuacji międzynarodowej, co może mieć fundamentalne znaczenie dla przyszłości rynków finansowych, w tym metali szlachetnych.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

materiał prasowy

Seria rekordów na rynku złota inwestycyjnego

michal_teklinski_goldsaver2
Wielkanocny tydzień przyniósł nowe rekordy na rynku złota, a we wtorek 22 kwietnia królewski metal dotarł do kolejnej, psychologicznej granicy, sięgając pułapu 3500 dolarów za uncję. Czy to dopiero początek? Sprawdzamy, co stoi za dynamicznym wzrostem ceny kruszcu.

Rynek złota nie przestaje zaskakiwać inwestorów. W przedświątecznym tygodniu cena kruszcu ustanowiła nowy rekord wszech czasów, przekraczając pułap 3300 dolarów za uncję. A najnowsze, poświąteczne informacje wskazują na kontynuację dynamicznego wzrostu. We wtorek 22 kwietnia 2025 roku cena złota dotarła do granicy 3500 dolarów za uncję, ustanawiając nowe, historyczne maksimum na poziomie 3499,95 USD/oz. Według Goldman Sachs, w połowie przyszłego roku kurs może dojść nawet do 4000 USD/oz.

Dodajmy, że już wielkanocny poniedziałek przyniósł gwałtowne zawirowania na rynkach i spadki na amerykańskiej giełdzie. Inwestorzy zareagowali w ten sposób na groźbę odwołania przewodniczącego Fedu Jerome’a Powella przez Donalda Trumpa. Szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej kolejny raz został w ostrych słowach skrytykowany przez prezydenta USA, który stwierdził, że Fed powinien obniżyć stopy procentowe, dodając, że „jeśli będzie tego chciał, Powell bardzo szybko odejdzie ze stanowiska”.

To spowodowało, że ceny złota osiągnęły w poniedziałek nowy rekordowy poziom, przekraczając 3385 dolarów za uncję, przy jednoczesnym spadku kursu dolara do najniższego poziomu od początku 2024 roku. Jak podkreślają analitycy szybki wzrost cen złota wskazuje, że rynki mają najmniej zaufania do USA niż kiedykolwiek, a komentarze prezydenta Trumpa spowodowały ucieczkę kapitału z amerykańskiego rynku akcji i obligacji oraz mocne osłabienie kursu dolara.

Warto przypomnieć, że kadencja Powella wygasa w maju przyszłego roku, a zgodnie z amerykańskim prawem przewodniczący Rezerwy Federalnej jest nieusuwalny przed jej zakończeniem, nie było też dotąd takiego precedensu w historii. Nie istnieje zatem żadna procedura, w myśl której prezydent USA może zdymisjonować szefa Fedu. Rynki odczytują więc te zachowania Donalda Trumpa jako rażącą presję na niezależność najważniejszego banku centralnego świata.

Wojna handlowa głównym katalizatorem wzrostów

Jednym z głównych czynników wpływających na rekordowe ceny złota w ostatnim czasie pozostaje eskalacja konfliktu handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Ostatnie decyzje administracji USA doprowadziły do nałożenia ceł sięgających nawet 245% na wybrane towary importowane z Państwa Środka. Choć Biały Dom później tłumaczył, że chodzi o „maksymalną możliwą stawkę” obejmującą tylko niektóre produkty, reakcje rynku były natychmiastowe.

Peter Schiff, znany amerykański analityk rynku złota, ostrzega, że obecna polityka celna może prowadzić do poważnych konsekwencji gospodarczych. Według niego, cła nakładane przez USA i odwetowe działania innych państw prowadzą do wzrostu cen, co skutkuje kryzysem inflacyjnym. To z kolei negatywnie wpływa na firmy, które w obliczu trudności zaczynają ograniczać inwestycje, co prowadzi do spadku produktywności i długoterminowych strat w gospodarce amerykańskiej.

Niepewność związana z wojną handlową wpływa również na decyzje banków centralnych. Podczas gdy Europejski Bank Centralny obniżył już stopy procentowe o 25 punktów bazowych, Jerome Powell stwierdził, że Fed będzie uważnie monitorował sytuację gospodarczą i na razie wstrzymuje się z obniżkami stóp procentowych ze względu na zbyt wiele zmiennych. To właśnie ta postawa spotkała się z krytyką ze strony Donalda Trumpa, który wezwał Powella do ustąpienia.

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński
Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

materiał prasowy

Złoto inwestycyjne przekracza poziom 3300 USD/oz!

michal_teklinski_goldsaver (1)
Złoto inwestycyjne właśnie przekroczyło kolejną, psychologiczną granicę, szybując ponad pułap 3300 dolarów za uncję. W środę 16 kwietnia 2025 roku cena spot sięgnęła 3357 USD/oz, co stanowi najwyższy poziom w historii tego surowca, bijąc już po raz 25. w tym roku swoje ATH.

  • Cena złota przekroczyła 3300 dolarów za uncję po raz pierwszy w historii, osiągając w środę 16 kwietnia 2025 roku poziom około 3357 USD/oz
  • Wzrost cen jest napędzany przez niepewność geopolityczną, silny popyt inwestycyjny, zakupy banków centralnych oraz osłabienie dolara
  • Prognozy na 2025 rok wskazują na dalsze wzrosty, z możliwym osiągnięciem nawet 3700–4500 USD za uncję w optymistycznych scenariuszach
  • Złoto pozostaje preferowanym bezpiecznym aktywem w warunkach globalnej niepewności, przewyższając pod tym względem m.in. bitcoina

Już 25. all-time high w tym roku!

Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu cena kruszcu po raz pierwszy w historii przekroczyła 3200 dolarów za uncję, osiągając szczyt na poziomie 3245 USD/oz. Przedświąteczny tydzień przyniósł kolejne spektakularne wzrosty królewskiego metalu, który właśnie ustanowił nowy rekord, osiągając w środę 16 kwietnia ATH (all-time high) wynoszące aktualnie 3357,64 dolarów za uncję.

Wzrosty, które w ciągu zaledwie 16 tygodni 2025 roku przyniosły aż 25 rekordów cenowych, odzwierciedlają wysoką niepewność geopolityczną i gospodarczą, niestabilność rynków akcji oraz rosnącą nieufność względem dolara amerykańskiego i deprecjację tej waluty, która czyni złoto bardziej atrakcyjnym aktywem inwestycyjnym. Za spektakularnym rajdem cen złota stoją przede wszystkim napięcia między USA a Chinami. 

Wśród głównych czynników historycznie wysokich notowań królewskiego metalu warto też wymienić wyprzedaż amerykańskich obligacji w obliczu wojny handlowej i rosnącej nieufności wobec dolara, uważanego dotychczas także za bezpieczną przystań. Do tego dochodzą obawy przed recesją wywołaną przez wojnę handlową, a także rosnący dług publiczny USA, który budzi coraz większy niepokój na całym świecie w kontekście funkcjonowania gospodarki międzynarodowej.

[fragment artykułu]

Źródło: Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy

Złoto inwestycyjne wraca na wzrostowy kurs, a analitycy podwyższają prognozy

michal_teklinski_goldsaver2
Wojna handlowa między USA a Chinami eskaluje, co osłabia dolara i umacnia królewski kruszec. Analitycy Goldman Sachs przewidują, że zwiększona niepewność polityczna może przyczynić się do wzrostu cen złota nawet do 3300 dolarów za uncję do końca roku. Inne prognozy, w tym UBS i JP Morgan, również wskazują na możliwość przekroczenia pułapu 3000 USD/oz.    

• Administracja USA nałożyła cła na Kanadę, Meksyk i Chiny, co wywołało odwet ze strony tych krajów.
• Rynki zareagowały. Zareagował także dolar, który znacznie się osłabił, tym samym umacniając złoto, które wyszło z korekty.
• W skarbcach giełdy Comex w Stanach Zjednoczonych zdeponowano rekordowe zapasy złota.
• Analitycy czołowych banków prognozują wzrost kursu do 3000-3300 USD/oz w 2025 roku.
• Dług Stanów Zjednoczonych rośnie w zastraszającym tempie. Na koniec 2024 roku osiągnął już 36 bilionów dolarów.

Po ubiegłotygodniowej korekcie, w pierwszych dniach marca cena złota ponownie zaczęła rosnąć, a obecnie (wedle stanu na 6 marca, na godzinę 16), kurs kruszcu przekracza 2900 dolarów za uncję. Królewski metal wrócił na wzrostową ścieżkę napędzany głównie przez wprowadzenie nowych taryf celnych przez Stany Zjednoczone, wymierzonych w Chiny, Kanadę i Meksyk. Spotkało się to z reakcjami odwetowymi tych krajów.

Eskalacja konfliktu handlowego między USA a kluczowymi partnerami gospodarczymi i wprowadzenie wzajemnych ceł (25% na import z Kanady i Meksyku, dodatkowe 10% na towary chińskie) generuje rosnące napięcia rynkowe i wzrost niepewności inwestycyjnej. Te działania doprowadziły do spadków na rynkach akcji i osłabienia dolara, co z kolei wpłynęło na wzrost cen złota jako bezpiecznej przystani dla inwestorów.

Rekordowe zapasy złota na Comexie

W Stanach Zjednoczonych giełda Comex notuje historycznie najwyższy poziom zdeponowanego złota. Obecnie w jej skarbcach znajduje się niemal 40 milionów uncji kruszcu, co stanowi ponad 1230 ton złota przeznaczonego do realizacji kontraktów.

W porównaniu z początkiem stycznia bieżącego roku, gdy Comex posiadał 680 ton złota, obecny stan magazynowy niemal się podwoił. A w grudniu ubiegłego roku było to jeszcze tylko 550 ton królewskiego metalu.

To najwyższy poziom w historii, przewyższający dotychczasowy rekord ustanowiony w połowie 2020 roku, w okresie pandemii. Tak szybki przyrost kruszcu to efekt dynamicznego transferu złota z Europy pod realizację kontraktów w USA.

Analitycy patrzą w przyszłość z optymizmem

Aktualna sytuacja rynkowa wskazuje na bardzo korzystne perspektywy dla złota, a analitycy przewidują dalszy wzrost cen królewskiego metalu. Rosnąca niepewność geopolityczna, ryzyko stagflacji oraz ostrzeżenia czołowych ekonomistów czynią ten kruszec atrakcyjnym kierunkiem inwestycyjnym.

Goldman Sachs prognozuje, że kurs osiągnie poziom 3100 dolarów za uncję trojańską do końca 2025 roku, a UBS wskazuje na możliwość wzrostu do 3 200 USD/oz. JP Morgan również utrzymuje optymistyczne prognozy, przewidując cenę bliską 3000 dolarów za uncję w czwartym kwartale 2025 roku.

Ole Hansen z Saxo Bank podkreśla, że oprócz napięć geopolitycznych, kluczowy wpływ na rynek mają pogarszające się dane gospodarcze USA oraz rosnące ryzyko stagflacji. Z kolei Lina Thomas z Goldman Sachs Research pisze, że podwyższona prognoza opiera się na wyższym od oczekiwań popycie na złoto ze strony banków centralnych.

Michał Tekliński – Ekspert rynku złota z liczącym już ponad dekadę doświadczeniem w branży. W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych. Zwiedził świat i zobaczył wszystko (łącznie z legendarnymi dywanami jubilerów, z których wytapia się drobinki złota). W Goldsaverze pełni funkcję głównego analityka oraz filaru zespołu eksperckiego. Prywatnie wytrawny obserwator polityki, geopolityki i gospodarki.

[fragment artykułu]

materiał prasowy

Złoto inwestycyjne ma za sobą udany miesiąc

Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver, Grupa Goldenmark
Luty był miesiącem bardzo burzliwym, który przyniósł złotu zarówno trzykrotne ATH, jak i niewielką korektę. Głównym sponsorem tych emocji była nowa administracja USA, kwestie związane z cłami, rezerwami złota oraz pokojem w Ukrainie.

Uncja złota na początku miesiąca kosztowała 2815 dolarów. 5 lutego zaliczyła pierwsze ATH (all-time high – rekordowy poziom) na poziomie 2882 USD, 11 lutego drugie – 2942 USD i 24 lutego trzecie – 2956 dolarów za uncję. Już w kolejnym dniu rozpoczęła się trwająca cztery dni korekta, w wyniku której złoto spadło do poziomu ok. 2833 USD, a więc – licząc od ATH – prawie 4 proc. Korekta zakończyła się w ostatnim dniu miesiąca, czyli 28 lutego.

Przyczyny korekty

Wśród najistotniejszych czynników mogących przyczynić się do korekty, z pewnością wymienić należy realizację zysków przez spekulantów, co znajdowało odzwierciedlenie w liczbie spadku długich pozycji na Comex.

Po wyznaczeniu ATH często pewna część inwestorów realizuje zyski i wycofuje swoje środki, sądząc, że potencjał wzrostowy danego aktywa się wyczerpał. W tym przypadku mamy oczywiście kwestię zmiany retoryki Fed w obliczu nieodpuszczającej inflacji, potencjalne odroczenie ceł do kwietnia (ostatecznie wprowadzone zostały w marcu) i – najważniejsze – piątkowe spotkanie w Białym Domu, podczas którego podpisana miała być tzw. umowa surowcowa. Wizja pokoju w Ukrainie mogła stanowić istotny czynnik w tej korekcie. Ostatecznie jednak umowa podpisana nie została, a przez weekend rynki żyły w napięciu, analizując w napięciu ewentualne skutki.

Co napędzało złoto w lutym?

I nie tylko w lutym, bo także w styczniu. Jak dobrze pamiętamy, zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach oraz „Trump Trade” sprawiły, że złoto znalazło się w konsolidacji. Później jednak sytuacja zaczęła się zmieniać, a po nowym roku kruszec wrócił na kurs wzrostowy.

Z jednej strony był to silny popyt w Azji, z drugiej zaś pewne ruchy czynione przez nową administrację USA, które sprawiły, że wielu dużych graczy działających na kontraktach terminowych, zapragnęło odebrać swój kruszec w formie fizycznej. To – a także obawa przed cłami – sprawiło, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy do Stanów Zjednoczonych zaczęto zwozić ogromne ilości złota z Londynu.

Temat złota rozgrzewany był w USA jeszcze w dwóch kontekstach: faktu, że w bilansie amerykańskiego Fed, kruszec zgromadzony w ramach rezerw – ponad 8133 ton – wyceniony jest po cenie 42,22 USD za uncję (przy aktualnej cenie sięgającej blisko 3000 USD), oraz kwestii ewentualnego audytu rezerw.

 

[fragment artykułu]

Autor: Michał Tekliński – ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
materiał prasowy