Coraz gorzej ma się produkcja przemysłowa w strefie euro. W grudniu ubiegłego roku zyski z niej spadły o 0,7 procenta. Specjaliści rynku nie przewidzieli tak dużego spadku. Wynik ten był dla nich zupełnym zaskoczeniem.
Analitycy rynku oczekiwali bowiem wzrostu produkcji przemysłowej na poziomie 1,8 procent. Tymczasem wzrosła ona jedynie o 0,5 procenta. Jest to bardzo kiepski wynik, który skłonił specjalistów do bliższej weryfikacji powodów pogorszenia sytuacji przemysłu w strefie euro.
W ostatnich latach Polska bardzo opierała się gospodarczym kłopotom UE, zwłaszcza nękanej kryzysem strefy euro, i przeżywała solidny wzrost. Niestety teraz, trzy główne motory rozwoju polskiej gospodarki zwalniają jednocześnie. Polski eksport coraz bardziej słabnie, rząd bardzo tnie wydatki aby spełnić wymogi budżetowe UE. Dodatkowo spadają też wydatki konsumenckie, bo gospodarstwa domowe wyczerpują swe oszczędności.
ie koncerny w coraz większym stopniu odczuwają kryzys w strefie euro. Dodatkowo odczuwają także osłabienie wzrostu gospodarczego w Chinach. Prezes największego niemieckiego koncernu przemysłowego, Peter Loescher uważa, że nie będzie ożywienia i dojdzie do znacznego osłabienia koniunktury.
gnozują eksperci Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur w przyszłym roku 2,8% wyniesie wzrost gospodarczy Polski. Jak komentują to będzie dno, ale liczą na ożywienie w 2014 roku. Jednak wiele zależy od tego, jak z kryzysem poradzi sobie strefa euro. Nawet w przypadku optymistycznych scenariuszy, nie mamy co liczyć na wzrosty powyżej 4%.
sów Hiszpanii Luis de Guindos w imieniu rządu swego kraju złożył oficjalną prośbę do strefy euro o zasilenie hiszpańskich banków funduszami pomocowymi. Nie wiadomo niestety o jaką kwotę chodzi i na jakich warunkach pieniądze mają być pożyczone. W ocenie ministra de Guindosa oprocentowanie pożyczek dla banków hiszpańskich powinno wynieść 3-4 proc., a kredyty te będą udzielone na ponad 15 lat.
wego szczytu przywódcy 20 najbardziej rozwiniętych i wpływowych gospodarek świata koncentrowali się głównie na kryzysie. Ogromne problemy w strefa euro są największym zagrożeniem dla globalnej gospodarki. Przywódcy ci, wezwali do nasilenia działań na rzecz pobudzenia wzrostu, zapewnienia stabilności finansowej i budowy silniejszej unii fiskalnej w Europie. Możliwe, że dobrym sposobem obniżenia stóp procentowych dla narażonych na ryzyko kredytobiorców będzie wyemitowanie wspólnych euroobligacji lub bezpośrednie skupowanie ich przez Europejski Bank Centralny.
man laureat ekonomicznej Nagrody Nobla i publicysta „New York Timesa” w poniedziałkowym numerze wyjaśnił, że dokapitalizowanie banków Hiszpanii było konieczne, ale samo ratowanie sektora finansowego w strefie euro nie uchroni jej przed katastrofą.Niestety, ale kolejna gospodarka strefy euro spowalnia, banki popadają w coraz to większe tarapaty, rządy śpieszą z pomocą – tylko banki zostają uratowane, a bezrobotni już niestety nie.