40 mld zł ma wynieść deficyt budżetowy w przyszłym roku – zdradził dziennikarzom minister finansów Mateusz Szczurek, podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Projekt zakłada, że dochody państwa wyniosą nieco ponad 297 miliardów złotych, przy 343 miliardach wydatków. Ministerstwo Finansów zakłada, że przyszłoroczny wzrost gospodarczy wyniesie 3,4 procent, inflacja 1,2 procent, a zatrudnienie wzrośnie o 0,8 proc. Mateusz Szczurek przyznał, że poprawa sytuacji gospodarczej nie następuje tak szybko, jak pierwotnie zakładano. Problemem jest m.in. bardzo niska inflacja.

Mieszkańcy Włocławka jeszcze do niedawna, mogli zgłaszać władzom miasta propozycje inwestycji. Od wczoraj głosują już, która z nich zostanie sfinansowana z przyszłorocznego budżetu. Kiedy włocławski magistrat ogłosił, że mieszkańcy mogą zgłaszać swoje pomysły na inwestycje, w ciągu trzech tygodni ratusz został zasypany ponad 170 propozycjami. Od środy, włocławianie mogą zagłosować w internecie na najważniejsze zadania. Urzędnicy umieścili na liście aż sześćdziesiąt siedem pozycji. Te, które internauci uznają za najpilniejsze, znajdą się w projekcie przyszłorocznego budżetu Włocławka – zdradza rzecznik prezydenta miasta. Później radni zdecydują, czy przychylą się do woli mieszkańców. Głosowanie potrwa do 15 października. Z jednego komputera możliwe jest tylko jedno wskazanie. Zastanawiające jest jednak dlaczego na liście urzędowej jest tylko 67a nie 170 propozycji. Okazuje się, że zzęść z nich się dublowała, niektóre nie dotyczyły inwestycji, tylko innych działań miasta, a pozostałe nie zostały uwzględnione, bo odnosiły się do terenów poza granicami Włocławka a tam nie można nic planować. Pierwszego dnia głosowania jeszcze przed południem największe poparcie miały: * skomunikowanie al. Królowej Jadwigi z ul. Obwodową i przedłużenie al. Królowej Jadwigi do ul. Toruńskiej (35 głosów), * reaktywacja imprezy tanecznej Break Session jako ogólnopolskiego wydarzenia (33), * rewitalizacja pl. Wolności (29).
Najprawdopodobniej zapowiada się nawet miliardowa dziura w tegorocznym budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia alarmuje „Puls Biznesu”. Wszystko przez pomyłkę NFZ. O co chodzi? Przed rokiem, przy konstrukcji budżetu na obecny rok, Narodowy Fundusz Zdrowia pomylił się w prognozach o 700 milionów złotych. Właśnie o tyle mniej znalazło się w kasie funduszu na początku lipca bieżącego roku.Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Agnieszka Pachciarz tłumaczy, dziura budżetowa NFZ powstała za czasów poprzedniego prezesa – Jacka Paszkiewicza a nie za jej panowania. Niestety ale kwota ta może być jeszcze większa. Podczas ostatniej Komisji Trójstronnej resort zdrowia mówił o 800 mln zł. Jak mówi wiceprezesa NFZ Zbigniew Teter, na koniec roku braki w kasie mogą przekroczyć nawet jeden miliard złotych. Czy są powody do Paniki? Otóż nie bo rzecznik NFZ Andrzej Troszyński uważa, że nie ma powodów do paniki, gdyż rezerwy funduszu przekraczają 1 mld zł. Jednak, jego zdaniem, nawet jeśli uda się załatać dziurę, nie obejdzie się bez mocnego zaciśnięcia pasa. Niektóre szpitale już mają problem z finansowaniem. Przykładowo, na oddział onkologii klinicznej w szpitalu w Ludwikowie pod Poznaniem miało trafić w październiku trzydziestu chorych z rakiem płuc i kolejnych dwudziestu z rakiem szyi i głowy. Do końca tego roku szpital chciał przyjąć około setki pacjentów ze skierowaniem na radioterapię. Nie przyjmie jednak, bo skończył mu się kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. „Przekroczyliśmy umowę o jedną piątą. Za leczenie za ubiegły rok Fundusz nie zapłacił nam aż siedmiu milionów złotych. Boimy się ze wpadniemy w spiralę długów. Jestem nam przykro, ale nowa ustawa o działalności leczniczej nie pozwala już publicznym szpitalom bezkarnie zadłużać się – tłumaczył szef szpitala Aleksander Barinow, dyrektor Wielkopolskie Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii, pod które podlega Ludwikowo.
dzisiaj, czyli od 10 sierpnia, każdy mieszkaniec Poznania może zgłosić swój pomysł na zagospodarowanie 10 mln zł. Najlepsze propozycje zostaną poddane głosowaniu. Te, które zwyciężą, zostaną wpisane do budżetu miasta na rok przyszły rok.
Jak twierdzi „Rzeczpospolita”, miejskie gminy do każdej budżetowej złotówki na edukację drugą dokładają od siebie. To się może bardzo źle skończyć. Wydatki lokalnych władz na edukację rosną w bardzo szybkim tempie. W ubiegłym roku samorządy wyłożyły na ten cel ponad 20,4 mld zł; z budżetu dostały niecałe 37 mld. Resort edukacji od kilku miesięcy nie jest też w stanie stworzyć przepisów, które umożliwiłyby uwolnienie obiecanych jeszcze w lutym przez premiera 500 mln zł na dofinansowanie przedszkoli.
niędzy z warszawskiego budżetu przeznaczone jest dla byłych właścicieli gruntów warszawskich. W ciągu 4 miesięcy wojewoda przeznaczył prawie 52 mln zł a miasto 70 mln zł. Odszkodowania są dla byłych właścicieli nieruchomości odebranych dekretem Bieruta w 1945 r.