GUS z raportem nt budownictwa w pierwszym półroczu 2025 r.

okulary
(Główny Urząd Statystyczny) GUS z raportem nt budownictwa w pierwszym półroczu 2025 r.

GUS informuje, że w pierwszym półroczu bieżącego, 2025 roku, w budownictwie mieszkaniowym zanotowano, w skali roku, spadki zarówno w zakresie mieszkań oddanych do użytkowania, jak również mieszkań, których budowę rozpoczęto oraz na których budowę wydano pozwolenia. W zakresie budownictwa niemieszkalnego zaobserwowano natomiast niewielkie wzrosty. – podsumowuje GUS.
Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie internetowej GUS.

Źródło: GUS.

Jakie są bariery Polaków w kwestii inwestowania w kryptowaluty?

kantory-krypto (2)Kryptoaktywa są coraz bardziej popularne w Polsce, ale wiele osób stroni od nich, bo ma różnego rodzaju uprzedzenia i obawy. Ankietowani, którzy obecnie nie inwestują w nie, w najnowszym badaniu wskazali, jakie są tego powody. Blisko połowa boi się oszustwa. Jak przekonują eksperci, problem cyberprzestępczości jest realny, ale dotyczy nie tylko tego fragmentu rynku finansowego. Sceptycyzm wynika z niewiedzy oraz nadzwyczajnych sytuacji przedstawianych przez media. Z kolei jeden na trzech uczestników badania nie zna tej technologii. Ponad 25% nie ma środków na inwestowanie, a nieznacznie mniejsza grupa obawia się spadku wartości.

Widmo oszustwa

Z niedawno opublikowanego badania rynku, współautorstwa Ari10, wiadomo, jakie są obecnie bariery, które sprawiają, że Polacy nie inwestują w kryptowaluty. W sondażu, przeprowadzonym metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview), wyraziło swoje opinie blisko 850 osób w wieku 18-80 lat. Najwięcej, bo 44,2%, respondentów, obawia się oszustwa.

– Problem cyberprzestępczości jest realny. Jednak nie dotyczy tylko kryptowalut, ale także tradycyjnej bankowości. Tak naprawdę wystarczy przestrzegać kilku podstawowych zasad, by nie dać się okraść. Nie warto wierzyć w tzw. cudowne inwestycje, czyli w pełni bezpieczne i do tego kończące się pewnym, wysokim zyskiem. Co do zasady inwestowanie pieniędzy nawet w złoto jest ryzykowne – komentuje Mateusz Kara, CEO Ari10.

Jak zaznacza Mateusz Czyżkowski, analityk rynków finansowych z XTB, w tym przypadku duży sceptycyzm respondentów wynika z niewiedzy. Do tego dochodzą wypunktowane przez media sytuacje nadzwyczajne, które nie obrazują sposobu działania tego rynku. On mocno zmienił się w ciągu kilku ostatnich lat, stał się dojrzalszy. W opinii eksperta, brak bardzo szczegółowych regulacji tworzy furtkę do prowadzenia nielegalnych działań, zwłaszcza oszustw. Jednak nie oznacza to, że zwykli inwestorzy, chcący kupować i sprzedawać najpopularniejsze kryptowaluty przy użyciu największych giełd, są na takie kwestie narażeni.

– Giełdy kryptowalut nie mają działów telemarketerów. Jeśli ktoś do nas dzwoni i podaje się za jej pracownika, to powinna zapalić się nam w głowie duża czerwona lampka. Oszuści wykorzystują nie tylko naiwność ludzi, ale też ich samotność. FBI informowało już nawet o serii oszustw, do których doszło na Tinderze. Przestępcy podawali się np. za atrakcyjne osoby. Flirtowali ze swoimi ofiarami i nakłaniali je do inwestowania w kryptowaluty. Oczywiście kończyło się to utratą środków naiwnych osób – opisuje Izabela Mazur, COO Ari10.

Brak wiedzy i środków

Z badania również wynika, że 33,7% ankietowanych przekonuje, iż nie zna tej technologii. Z kolei 25,3% osób zaznacza, że nie ma środków na tego typu inwestycję. Jak stwierdza Mateusz Kara, technologia blockchain nie jest prosta do pojęcia, szczególnie w naszych realiach, w których bazuje się na scentralizowanych rozwiązaniach. Jednak rozwój branży sprawia, że portfele na kryptowaluty stają się coraz bardziej user-friendly. W opinii eksperta, edukacja jest ważna, ale nie musimy szczegółowo znać się na blockchainie, aby lokować kapitał w bitcoina czy ether.

– Kryptowaluty przedostają się do mainstreamu inwestycyjnego, jednak dla wielu osób ich ogólny sposób działania pozostaje niewiadomą. W szczegółach zaś specjalistyczne aspekty kryptografii czy mechanizmy rządzące giełdami kryptowalut są zapewne znane wąskiemu gronu osób. Nie przeszkadza to innym inwestować lub spekulować. Ważne, aby odpowiednio zarządzać kapitałem i nie angażować więcej środków, niż się powinno – informuje Michał Żuławiński ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII).

Według Mateusza Czyżkowskiego, dobrodziejstwa XXI wieku wymazały etap, w którym inwestowanie faktycznie przeznaczone było wyłącznie dla bogatych osób. W 2025 roku można rozpocząć już dosłownie od przysłowiowej złotówki. To pozwala osobiście sprawdzić, czy inwestowanie jest dla danej osoby. Rynek kryptowalut w tej materii jest nawet jeszcze bardziej łaskawy, ponieważ na większości giełd kryptowalut opłaty są marginalne.

– Nie trzeba od razu kupować całego bitcoina czy ethera. Wystarczy inwestycja w ułamek danej kryptowaluty, np. 0,5% ETH czy 0,1% BTC. To nie rynek akcji. Uważam, że kryptowaluty to – mimo pozorów – dobre miejsce dla początkujących inwestorów, bo pozwalają pomnożyć sporo oszczędności. Znam wiele osób, które zaczęły przygodę z giełdą właśnie z BTC w portfelu, a potem przenosiły zarobione w ten sposób środki na rynek akcji czy złota – dodaje ekspert z Ari10.

Spadek wartości i ryzyko

Ponadto z badania wychodzi, że 24,2% ankietowanych obawia się spadku wartości. Natomiast 21% nie wie, jak zacząć. Tyle samo uczestników badania uważa to za zbyt ryzykowną inwestycję. Jak zaznacza Michał Żuławiński, to są aktywa inwestycyjne o bardzo wysokiej zmienności, co obserwowaliśmy wielokrotnie w ostatnich latach. Obok dużych kryptowalut, takich jak bitcoin czy ethereum, istnieją także tysiące mniejszych, których notowania bywają jeszcze bardziej zmienne. Ekspert dodaje, że ten rynek nie podlega tak ścisłym regulacjom, jak rynek akcji. Jednocześnie obecni na nim inwestorzy i spekulanci szukają okazji do szybkiego zarobku, stąd ich aktywność napędzająca wzrosty i spadki.

– Ankietowani słusznie uważają, że kryptowaluty są bardziej ryzykowną formą inwestowania. Ma to związek z dużą zmiennością, która oczywiście może działać negatywnie i pozytywnie na inwestorów. Rynek krypto uważam za ciekawą alternatywę inwestycyjną, którą warto się dogłębnie zainteresować w kwestii rozszerzenia naszego portfolio inwestycyjnego o bardziej zmienną klasę aktywów – stwierdza Mateusz Czyżkowski.

Natomiast najmniej osób nie inwestuje w kryptoaktywa z innej przyczyny, niż podano w ankiecie – 1,7%. Z kolei 3,7% badanych deklaruje, że nie robi tego z powodu negatywnych przekazów i doniesień w mediach. Do tego 3,7% uczestników sondażu ma złe doświadczenia z kryptowalutami.

– Jeżeli ktoś miał już jakieś negatywne doświadczenia z inwestowaniem w bitcoina, to może zrazić się do inwestowania w ogóle. Moim zdaniem, to jednak szerszy temat i dotyczy też rynku akcji. Większość początkujących inwestorów traci ze względu na brak wiedzy. Zawsze sugeruję, by przed zainwestowaniem w cokolwiek, najpierw choć trochę poczytać na temat danego rynku. Warto zrozumieć jego działanie, w jakich cyklach się porusza i od czego są zależne wzrosty czy spadki – podsumowuje Izabela Mazur.

(MN, Lipiec 2025 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone

materiał prasowy

Płatności międzynarodowe to wyzwania dla polskiego biznesu

P. Kacprzak_Mat. prasowy
Prowadzenie działalności na rynkach zagranicznych stanowi dla polskich przedsiębiorstw szansę na dynamiczny rozwój, ale jednocześnie wiąże się z szeregiem wyzwań. Jednym z kluczowych aspektów wpływających na płynność finansową firm są płatności międzynarodowe, które w obliczu globalnych napięć gospodarczych, zmian w polityce monetarnej oraz zmienności kursów walut mogą wiązać się z ryzykiem operacyjnym.

Polskie firmy, prowadzące działalność eksportową i importową, muszą stale monitorować sytuację na rynku walutowym. W ostatnich miesiącach decyzje największych banków centralnych, w tym Europejskiego Banku Centralnego oraz Rezerwy Federalnej USA, miały istotny wpływ na wyceny głównych walut, w tym euro i dolara. Obniżki stóp procentowych w strefie euro i możliwe dalsze luzowanie polityki pieniężnej powodują zmienność kursów, co wpływa na koszty transakcyjne oraz wartość należności i zobowiązań denominowanych w walutach obcych. W takich warunkach firmy mogą być narażone na nieprzewidziane straty wynikające z niekorzystnych zmian kursowych.

Działalność na rynkach międzynarodowych wiąże się także z ryzykiem opóźnień w płatnościach od kontrahentów zagranicznych. W niektórych sektorach, takich jak handel, transport czy produkcja, standardowe terminy płatności mogą wynosić nawet 60-90 dni. W przypadku braku terminowego uregulowania należności przedsiębiorstwa są zmuszone do pokrywania bieżących kosztów operacyjnych, co może prowadzić do napięć w strukturze finansowej. Szczególnie narażone na to ryzyko są małe i średnie firmy, które nie dysponują dużą rezerwą kapitałową. W tym kontekście rozwiązaniem dla wielu z nich staje się faktoring międzynarodowy, który pozwala na szybkie uwolnienie środków zamrożonych w fakturach i zapewnienie płynności finansowej. Dzięki niemu przedsiębiorstwa mogą skupić się na rozwijaniu działalności, zamiast martwić się o nieterminowe płatności.

Regulacje i zmieniające się otoczenie prawne

Faktoring międzynarodowy to usługa finansowa, która umożliwia sprzedaż należności przed ich terminem płatności, co pozwala na natychmiastowy dostęp do gotówki. Jest to szczególnie istotne w przypadku współpracy z zagranicznymi kontrahentami, gdzie proces windykacji należności może być czasochłonny i skomplikowany ze względu na różnice w regulacjach prawnych oraz systemach bankowych. W zależności od rodzaju faktoringu, firmy mogą skorzystać z różnych opcji zabezpieczenia swoich transakcji. Faktoring pełny (bez regresu) przenosi ryzyko niewypłacalności kontrahenta na firmę faktoringową, co zapewnia przedsiębiorstwu pełną ochronę przed stratami wynikającymi z nieuregulowanych płatności. Z kolei faktoring niepełny (z regresem) pozwala na szybkie uzyskanie środków, jednak odpowiedzialność za ewentualne niespłacone należności pozostaje po stronie przedsiębiorstwa.

Płatności międzynarodowe są również obszarem, w którym duże znaczenie mają regulacje prawne i przepisy dotyczące przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Wymogi związane z transparentnością transakcji i raportowaniem sprawiają, że przedsiębiorstwa muszą dostosowywać swoje procedury do coraz bardziej rygorystycznych standardów, co może generować dodatkowe koszty operacyjne. Warto również zwrócić uwagę na zmiany legislacyjne w zakresie rozliczeń transgranicznych w Unii Europejskiej. Nowe regulacje mogą wpłynąć na sposób, w jaki przedsiębiorstwa realizują przelewy i rozliczają transakcje w ramach jednolitego rynku europejskiego. Wprowadzenie rozwiązań takich jak SEPA Instant Credit Transfer (natychmiastowe przelewy w strefie SEPA) może przyczynić się do skrócenia czasu realizacji płatności i zwiększenia efektywności operacyjnej. W obliczu dynamicznych zmian na rynkach finansowych oraz w polityce monetarnej umiejętne zarządzanie płatnościami międzynarodowymi będzie mieć istotne znaczenie dla stabilności i konkurencyjności polskiego biznesu.

Autor:
Paweł Kacprzak
Członek zarządu BNP Paribas Faktoring

materiał prasowy

Rosnące koszty prowadzenia działalności i składki ZUS-owskie bolączką małych przedsiębiorców

liczenie-zl (1)
Rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej są obecnie największą obawą mikro i małych przedsiębiorstw, o czym informuje blisko 37% z nich. Z kolei niespełna 30% wskazań dotyczy podnoszenia składek na ZUS, a przeszło 27% – nierzetelnych kontrahentów. W czołowej piątce zestawienia znajdują się też takie zagrożenia, jak utrata płynności finansowej oraz wzrost podatków i nakładanie dodatkowych danin. Natomiast najmniej lęków wzbudza kwestia niestabilności politycznej. Do tego widać, że tylko 2,5% badanych stwierdza, iż niczego się nie boi.

Z najnowszego raportu pt. „Obawy i lęki mikro oraz małych firm w Polsce” wiemy, czego obecnie najbardziej obawiają się mikro i małe przedsiębiorstwa. 36,7% uczestników ankiety przeprowadzonej w czwartym kwartale br. wskazuje ogólnie rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Swoje opinie wyraziło 617 reprezentantów firm, które w dniu badania nie zatrudniały więcej niż 50 osób. Do tego ich zeszłoroczny obrót lub całkowity bilans roczny nie przekroczył 10 milionów euro.

– Rok 2024 to największe w historii wzrosty kosztów pracy. Na to wpłynęła m.in. dwukrotna podwyżka płacy minimalnej, a za nią poszły w górę wynagrodzenia w gospodarce. Trudno znaleźć przedsiębiorcę, który tego nie odczuł. Ponadto doszło do największego w historii wzrostu kosztów energii. Już dziś mamy najdroższy prąd w Europie. Nawet jeśli firma zawarła umowę długoterminową, to w jakiejś mierze dotknęły ją te zmiany. Nawarstwienie się tych dwóch elementów sprawia, że pierwsza pozycja wśród obaw nie jest dla mnie zaskoczeniem, zwłaszcza że w prognozach widzimy dalszy wzrost kosztów pracy i prądu, choć nieco wolniejszy – komentuje ekonomista Marek Zuber z Akademii WSB.

Jak podkreśla Grzegorz Kostrzewa, współautor ww. raportu z kancelarii restrukturyzacyjnej ProPrawni, koszty wpływają bezpośrednio na rentowność i stabilność finansową firm, zwłaszcza tych mniejszych, które dysponują ograniczonymi zasobami. Według eksperta, każdy, kto prowadzi biznes, zdaje sobie sprawę z tego, że koszty energii, surowców oraz wynagrodzeń mogą gwałtownie wzrosnąć i są trudne do przewidzenia oraz kontrolowania. Taki stan rzeczy będzie prowadził do konieczności oceny zasadności dalszego prowadzenia działalności gospodarczej.

– Rosnące koszty działalności to groźny problem dla najmniejszych firm, bo duże łatwiej sobie z tym radzą ze względu na efekt skali. Dlatego też niektóre państwa wspierają mikroprzedsiębiorstwa. Tak jest np. we Francji, gdzie pomoc obejmuje zawody wymierające, a więc m.in. szewców, zegarmistrzów czy krawców. Robi się to, aby najmniejsze podmioty mogły przetrwać. Takie podejście ma uzasadnienie ekonomiczne. Gdyby bowiem np. szewc zamknął swój zakład, to mógłby stać się bezrobotnym z prawem do zasiłku. A jeśli zatrudniał pracowników, to i oni dostaliby takie świadczenie – mówi prof. Elżbieta Mączyńska, ekonomistka i prezes honorowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Na drugim miejscu w rankingu obaw mikro i małych przedsiębiorców widzimy podnoszenie składek na ZUS – 29,5%, a na trzecim – nierzetelnych kontrahentów – 27,2%. Grzegorz Kostrzewa zaznacza, że dla wielu przedsiębiorców ww. składki stanowią istotną część szerokiej kategorii kosztów prowadzonej działalności gospodarczej. Jak zaznacza współautor raportu, szacuje się, że w Polsce JDG prowadzi ponad 1,7 mln osób, z których nawet 40-45% nie zatrudnia pracowników. Dla takich przedsiębiorców wprowadzenie zmian w obliczaniu wysokości składki zdrowotnej powoduje znaczne zmniejszenie rentowności biznesu.

– Im jest nam trudniej, tym mamy większe problemy w płatnościach, również do swoich kooperantów. W ubiegłym roku obserwowaliśmy takie zjawisko, w bieżącym również mamy z nim do czynienia. Wprawdzie wzrost gospodarczy jest lepszy, ale niestety rosnące koszty doprowadziły do tego, że sytuacja w wielu branżach wcale się nie poprawiła względem 2023 roku, a w niektórych nawet się pogorszyła. To sprawia, że pojawiają się zupełnie słuszne obawy o nierzetelnych kontrahentów – stwierdza Marek Zuber.

Z kolei na czwartej pozycji wśród obaw znajduje się utrata płynności finansowej – 20,5%. Czołową piątkę zamyka zaś podnoszenie podatków i nakładanie dodatkowych danin – 18,1%. Jak podkreśla prof. Mączyńska, każda firma ma bieżące zobowiązania niezbędne do prowadzenia działalności. Brak środków na ich uregulowanie jest dla mikroprzedsiębiorstwa niebezpieczną sytuacją. W skrajnym przypadku grozi to bankructwem. Wtedy problemy z uzyskaniem zapłaty mają np. pracownicy i kontrahenci. Bywa, że mamy do czynienia z efektem domina, tzn. utrata płynności finansowej jednej firmy powoduje takie trudności innego podmiotu.

– Jeśli nieco ponad 18% uczestników sondażu obawia się podnoszenia podatków i nakładania dodatkowych danin, to nie jest to duża grupa. Ci, którzy wybrali tę odpowiedź, mają takie obawy z ostatnich lat. Wówczas żyliśmy w gospodarce, w której podejmowano działania pod hasłem „Obniżamy podatki”. Oczywiście, robiono tak, ale przeważnie dla niewielkiej grupy. W zamian za to wprowadzano różnego rodzaju opłaty i parapodatki, a przykładem tego jest zmiana sposobu rozliczania składki zdrowotnej. Dziś pewnie nikt nie podniesie podatków, bo to byłoby polityczne samobójstwo. Natomiast parapodatki nie są już tak bardzo bezpośrednio widoczne dla sporej części społeczeństwa – dodaje ekspert z Akademii WSB.

Z przygotowanej listy obaw przedsiębiorcy najrzadziej wybierają odpowiedź dotyczącą niestabilności politycznej – 1,2%. Wyżej w rankingu widać kontakty z bankami lub leasingodawcami – 3,9%, wojnę na terytorium RP – 4,9%, a także biurokrację sprawozdawczą – 9,3%.

– Wymienione lęki to kwestie drugorzędne w porównaniu z bardziej bezpośrednimi wyzwaniami operacyjnymi. Dla mniejszych podmiotów gospodarczych kluczowe pozostają codzienne, namacalne trudności, związane z bieżącym prowadzeniem działalności, takie jak płynność finansowa, dostęp do rynku czy koszty operacyjne. One wywierają bezpośredni wpływ na zdolność firm do przetrwania na konkurencyjnym rynku – analizuje Grzegorz Kostrzewa.

Natomiast z raportu jeszcze wynika, że tylko 2,5% ankietowanych niczego się nie boi. Z kolei 4,1% respondentów stwierdza, że obawia się czegoś, co nie zostało uwzględnione przez autorów raportu, a 2,3% – nie potrafi się określić w tej kwestii. Ekspert z kancelarii ProPrawni zwraca uwagę na pierwszy wskazany tutaj wynik. Jego zdaniem, odzwierciedla on wysoki poziom niepewności i zagrożeń, z którymi aktualnie mierzy się ww. sektor przedsiębiorstw. Niski odsetek tych odpowiedzi wskazuje na to, że przedsiębiorcy funkcjonują w środowisku charakteryzującym się dużą zmiennością otoczenia makroekonomicznego. To wzmaga ich poczucie niepewności co do przyszłości.

– To nieco dziwna sytuacja, że przedsiębiorca niczego się nie obawia. To bowiem oznacza, że nie boi się ani konkurencji, ani żadnych zdarzeń nadzwyczajnych. Natomiast każdy biznes jest obarczony jakimś ryzykiem. Mam na myśli m.in. utratę płynności finansowej, niepowodzenie na rynku czy upadłość. Weźmy pod uwagę niedawną powódź. Czy na zalanych terenach można znaleźć przedsiębiorcę, który nie ucierpiał? Jeśli ktoś się nie boi, to może ma olbrzymie zaplecze finansowe lub jest skłonny dopłacać do biznesu – podsumowuje prof. Elżbieta Mączyńska.

(MN, Listopad 2024 r.)

© MondayNews Polska / materiał prasowy

GUS z wynikami finansowymi funduszy inwestycyjnych w pierwszym półroczu 2024 roku

g-crescoli-365895-unsplash
„Wyniki finansowe funduszy inwestycyjnych w pierwszym półroczu 2024 roku” to jeden z najnowszych raportów Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Jak informuje GUS, wartość aktywów ogółem zgromadzonych przez fundusze inwestycyjne na koniec czerwca 2024 r. wyniosła 406,4 mld zł. Oznacza to wzrost o 23,5% w stosunku do końca czerwca poprzedniego roku. Fundusze inwestycyjne osiągnęły wynik z operacji w kwocie 16,3 mld zł (wobec 16,7 mld zł rok wcześniej).
Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie internetowej GUS.

Źródło: GUS.

BIG InfoMonitor: Branża meblarska pod presją

Grafika_branża meblarskaSpadek wyników finansowych, znacząca redukcja zatrudnienia oraz rosnące koszty energii i surowca, to tylko jedne z wielu wyzwań, z jakimi od kilku lat mierzy się branża meblarska w Polsce. W obliczu trudnych warunków gospodarczych sektor produkcji mebli boryka się z narastającym zadłużeniem, co negatywnie wpływa na stabilność finansową wielu firm. Z danych z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy BIK wynika, że zaległe zobowiązania w tej branży wyniosły na koniec sierpnia 325 mln zł. Średnie przeciętne zadłużenie na firmę wynosi 115 tys. zł. Sytuacja nie wygląda optymistycznie również w przypadku sprzedawców hurtowych mebli.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość produkcji sprzedanej mebli w pierwszej połowie 2024 roku wyniosła 28,4 mld zł, co oznacza spadek o 5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem w 2023 roku (29,9 mld zł)1. Natomiast z danych Departamentu Analiz Ekonomicznych PKO Banku Polskiego opublikowanych w raporcie „Branża meblarska. Pozycja międzynarodowa polskich producentów i prognozy rozwoju rynku do 2027” wynika, że w 2022 Polska była 3. największym eksporterem mebli na świecie z udziałem na poziomie 5,4 procent2.

Lepszemu zrozumieniu sytuacji producentów mebli mogą posłużyć również dane firmy Dun& Bradstreet, które wykazują, że w poprzednim roku w branży zawieszono działalność blisko 1,9 tys. firm, co stanowi wzrost o 4,4 proc. r/r. Z kolei w pierwszej połowie 2024 roku zawieszono działalność kolejny 1 tys. firm. Jeśli tendencja się utrzyma, to na koniec grudnia można spodziewać się ponad 2 tys. zawieszonych działalności w sektorze meblarskim.

Po okresie dużych wzrostów sprzedaży w czasie pandemii, branża mierzy się obecnie ze znaczącymi trudnościami. Przede wszystkim Polacy odbudowują oszczędności osłabione przez inflację, a z drugiej strony słaba kondycja gospodarki Niemiec, głównego rynku zbytu, dodatkowo obniża popyt. Wzrost kosztów produkcji, w tym drogie surowce drzewne oraz płyty MDF oraz wysokie ceny energii i paliw, pogłębiają problemy firm, dotykając nawet te, które dotychczas były solidnymi płatnikami. Ponadto dochodzi rosnąca obecność wyrobów z Chin na unijnym rynku. Czynnik ten we wcześniejszych latach w dużym stopniu neutralizowała zazwyczaj niska jakość chińskich produktów, ustępująca polskim meblom pozwalała konkurować z tańszymi chińskimi produktami. Jednak obecnie konsumenci na zachodzie Europy – podobnie jak w Polsce – ulegają coraz silniejszej pokusie obniżenia kosztów zakupu za cenę jakości, co wynika z gorszej koniunktury gospodarczej w części krajów UE w II kw. 2024, w tym w Niemczech (-0,1 proc. kdk) – podkreśla dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.

1https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/inne-opracowania/informacje-o-sytuacji-spoleczno-gospodarczej/sytuacja-spoleczno-gospodarcza-kraju-w-pierwszym-polroczu-2024-roku,1,146.html
2https://centrumanaliz.pkobp.pl/rynki-zagraniczne/branza-meblarska-pozycja-miedzynarodowa-polskich-producentow-i-prognozy-rozwoju-rynku-do-2027


Źródło: BIG InfoMonitor
materiał prasowy