W 2013 roku w urzędach pracy w całej Polsce zarejestrowało się około 160 tysięcy osób. Do urzędów zgłaszały się głównie osoby, które utraciły zatrudnienie z powodu grupowych zwolnień w dużych zakładach lub z powodu upadłości albo likwidacji firm.
GUS podaje, że w ubiegłym roku zwolnienia dotykały pracowników z przeróżnych branż.
Bezrobotni stawali się zarówno pracownicy firm ubezpieczeniowych, banków, jak i pracownicy budowlani.
Według ekspertów bieżący rok ma przynieść poprawę na rynku zatrudnienia, a co za tym idzie – zmniejszy się poziom bezrobocia w Polsce.
tym roku dojdzie aż do 14%. W urzędach pracy przybędzie ponad 250 tysięcy osób. Nawet ubiegłomiesięczne Euro nie przyczyniło się do wzrostu miejsc pracy. Mimo wielkiemu najazdowi turystów, budowie stadionów i dróg, czy dużym wydatkom konsumpcyjnym. Jak informuje „Rzeczpospolita” to był najgorszy czerwiec od sześciu lat. Bez pracy jest 2 miliony Polaków, a wskaźnik bezrobocia wynosi 12,4 cent. W stosunku do maja spadł o zaledwie 0.2 punktu procentowego. Niepokojący jest brak widocznych perspektyw na poprawę sytuacji
Do końca przyszłego roku aż 30% urzędników w powiatowych urzędach pracy straci swoje stanowisko. Jest to efekt ograniczenia tegorocznej puli środków w Funduszu Pracy na płace oraz zmian sposobu ich finansowania. Teraz to starostwa będą „wykładać” pieniądze na wynagrodzenia, które niestety na to nie stać . Dzięki tym zmianom, zostaną zwolnione osoby, które po prostu tworzą przyrosty kadrowe (najczęściej jest to spotykane w działach administracyjno-ewidencyjnych).