Kredyt hipoteczny 2021, czyli co każdy kredytobiorca wiedzieć powinien

DeathtoStock_Wired3

Nieprzewidywalność reakcji i zmienna polityka banków. Wyższa marża i prowizja oraz niskie oprocentowanie. Szczegółowa analiza zdolności kredytowej. Z taką sytuacją musiały mierzyć się osoby, które w 2020 r. chciały zakupić wymarzone M. na kredyt. Co czeka przyszłych kredytobiorców w tym roku? Czy pandemia Covid-19 nadal będzie decydować o krokach podejmowanych przez banki? Co nowego przyniesie rok 2021 w kwestii wysokości wkładu własnego czy oprocentowania hipotek? Co jeszcze czeka osoby, które będą starać się o kredyt mieszkaniowy w korona-kryzysie? Na te pytania odpowiadają eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

 Spis treści:
Nowelizacja Rekomendacji S, czyli kredyty ze stałym oprocentowaniem
Kredyty nadal będą tanie
W „uwolnieniu się” od hipoteki pomoże… bank
W temacie wkładu własnego bez zmian
Po kredyt hipoteczny do Internetu
Spodziewaj się niespodziewanego i korzystaj z pomocy ekspertów finansowych

Nowelizacja Rekomendacji S, czyli kredyty ze stałym oprocentowaniem

Niezależnie od tego, jak w kolejnych miesiącach będziemy radzić sobie z korona-kryzysem, co będzie mieć bezpośredni wpływ na gospodarkę, w tym także oczywiście na politykę banków, już wiadomo, że kredytodawców i kredytobiorców czeka poważna zmiana. Zgodnie z nowelizacją Rekomendacji S, czyli dokumentu zawierającego listę dobrych praktyk przy udzielaniu kredytów hipotecznych wydanego przez Komisję Nadzoru Finansowego, banki mają czas do końca czerwca 2021 r. (dla banków spółdzielczych ten termin wydłuża się do 31 grudnia 2022 r.), na wprowadzenie do swojej oferty kredytów hipotecznych ze stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą procentową. Co ta sytuacja oznacza w praktyce dla przyszłych kredytobiorców?

Zakup domu czy mieszkania na kredyt stanie się mniej ryzykowną inwestycją niż to miało miejsce w przypadku decydowania się na zmienne oprocentowanie. Przyszły kredytobiorca będzie mógł podjąć decyzję, czy woli zaciągnąć droższy kredyt, ale za to mieć pewność, że wysokość miesięcznej raty nie ulegnie zmianie. Prawdopodobnie kredyty hipoteczne z okresowo stałą procentową będą przez banki wprowadzane wcześniej i chętniej, bo takie produkty już znajdują się w ofercie kilku instytucji. Warto zaznaczyć, że minimalny okres obowiązywania stałej stopy procentowej według nowelizacji wynosi
5 lat. Szczególnie dobrą informacją dla klientów banków jest fakt, że osoby, które już spłacają kredyt, będą mogły zmienić metodę oprocentowania zaciągniętych kredytów na tę korzystniejszą, czyli ze stałym oprocentowaniem
– komentuje Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Kredyty nadal będą tanie

W poprzednim roku Rada Polityki Pieniężnej, aż trzykrotnie obniżyła wartość stopy procentowej, co miało być sposobem zminimalizowania negatywnego wpływu pandemii Covid-19 na rodzimą gospodarkę. Co jest z tym związane, rok 2020 r. był łaskawy dla kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny z oprocentowaniem zmiennym. Niższe stopy procentowe wpłynęły pozytywnie na zmianę stawki WIBOR, która z kolei łącznie z marżą kredytu określa finalną wysokość miesięcznej raty kredytu. Dlatego osoby, które zaciągały kredyt mieszkaniowy w korona-kryzysie nie odczuły wzrostu marży czy prowizji (tak banki radziły sobie z nową sytuacją i rekompensowały sobie straty), i nowi klienci cieszyli się z faktu, że zaciągnęli wyjątkowo tani kredyt.

A jak będzie w 2021 r.? Nic nie wskazuje na to, że wysokość stóp procentowych miałaby ulec zmianie.

W listopadzie zeszłego roku odnotowano rekordowo niskie oprocentowanie kredytów hipotecznych, które wyniosło 2,89 proc. Na razie wygląda na to, że podobna tendencja utrzyma się przynajmniej w początkowych miesiącach bieżącego roku.

W „uwolnieniu się” od hipoteki pomoże… bank

Wejście w życie nowych zapisów Rekomendacji S powołuje do życia nowy „rodzaj” kredytu hipotecznego – tzw. klucz za długi. Kiedy kredytobiorca nie będzie mógł spłacać zobowiązania, bank przejmie nieruchomość, zwalniając klienta z dalszej spłaty.

Dzięki skorzystaniu z takiej opcji kredytobiorca będzie mógł przenieść na bank własność nieruchomości w zamian za całkowite zwolnienie z zobowiązania kredytowego, kiedy pojawią się problemy w spłacie. Jeszcze nie wiadomo, czy takie rozwiązanie spotka się z dużym zainteresowaniem przyszłych kredytobiorców. Dla kredytobiorcy takie rozwiązanie może być zadowalające, ponieważ jeżeli pojawią się problemy, które uniemożliwią kompletnie spłatę zobowiązania, w tym przypadku skróci się również droga „wychodzenia z długów”, ponieważ bank przejmie naszą nieruchomość. Należy jednak mieć na uwadze, że pomysł KNF nie został optymistycznie przyjęty przez banki. Dla nich przejęcie nieruchomości za dług oznacza niekiedy kłopot i dodatkowe koszty związane z jej upłynnieniem. Co więcej, pojawić się może także ryzyko, ponieważ w przypadku zmian cen na rynku mieszkaniowym może się okazać, że przejęta nieruchomość nie pokryje w całości wartości kredytu – wyjaśnia Ewa Kozłowska, ekspert ZFPF, Gold Finance.

W temacie wkładu własnego bez zmian

Jedną z kwestii najbardziej interesujących osoby, które myślą o zakupie mieszkania na kredyt, jest wysokość wkładu własnego.

Zgodnie ze wspomnianą Rekomendacją S wydaną przez KNF, minimalna wysokość wkładu własnego kredytu hipotecznego w 2021 r. wynosi 20 proc. Oznacza to, że jeżeli, przykładowo chcemy uzyskać finansowanie w wysokości 250 tys. zł, musimy się liczyć z posiadaniem wkładu własnego w wysokości 50 tys. zł.

– Jeżeli chcemy uzyskać tańszy kredyt, przygotujmy środki na wyższy wkład własny niż ten minimalny – w 2021 r. ta reguła pozostaje niezmienna. Oczywiście, na rynku nadal znajdziemy banki, które udzielą finansowania przy niższym wkładzie własnym, wynoszącym 10 proc., ale przy spełnieniu dodatkowych warunków. Te najpopularniejsze to dodatkowe zabezpieczenie lub wykupienie tzw. ubezpieczenia niskiego wkładu. Warto jednak być świadomym faktu, że czasem na otrzymanie kredytu z niższym wkładem własnym mogą liczyć tylko wybrani klienci, spełniający warunki określone przez konkretny bank, np. dochód przyszłego kredytobiorcy musi pochodzić z innych źródeł niż działalność gospodarcza czy działalność rolnicza lub ten musi być stałym klientem banku i posiadać w nim rachunek, na który regularnie są księgowane wpływy – podpowiada Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Jak pokazał 2020 r., banki mogą wymagać również wyższego minimalnego wkładu własnego niż 20 proc., który sięga nawet 30-40 proc. Czy to będzie stała praktyka, pokażą następne miesiące i sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju.

Po kredyt hipoteczny do Internetu

Jeszcze nie tak dawno temu większość osób zainteresowana zaciągnięciem kredytu hipotecznego nie wyobrażała sobie innego sposobu przejścia całej procedury starania się o finansowanie niż poprzez wielokrotne odwiedzenie oddziału banku. Kredyt hipoteczny był postrzegany jako skomplikowany produkt bankowy, który trzeba „zakupić” osobiście. Rok 2020 i pandemia Covid-19 znacznie zmieniła tę sytuację. Korona-kryzys wprowadzając nową rzeczywistość, sprawił, że obecnie wiele formalności możemy załatwić online, bez wychodzenia z domu. Za tym „trendem” poszły również banki. Przez Internet lub też telefon dopełnimy większość obowiązków i formalności zawiązanych z uzyskaniem kredytu hipotecznego. Osobisty kontakt z doradcą czy wizyta w banku są niezbędne na ostatnim etapie pomyślnego przejścia tej drogi, czyli w momencie podpisania umowy kredytowej z bankiem.

Pośrednicy finansowi, których pomoc przy staraniu się o kredyt mieszkaniowy bardzo wiele osób sobie ceni, także oferują swoje wsparcie online i w 2021 r. to się nie zmieni.

Spodziewaj się niespodziewanego i korzystaj z pomocy ekspertów finansowych

Chociaż wydaje się, że korona-kryzys jest pod kontrolą, a banki nie reagują tak gwałtownie na pandemiczną sytuację jak to miało miejsce w kwietniu, maju czy na początku tzw. II fali pandemii, to jednak 2020 r. pokazał, że zawsze należy spodziewać się niespodziewanego. Wielu ekonomistów snuje różne scenariusze dla naszej gospodarki, ale prawda jest taka, że nikt z pewnością nie może określić, który z nich się spełni. Dlatego ten rok może przynieść wiele niespodzianek, jeżeli chodzi o kredyty hipoteczne. W związku z tym, starając się o kredyt w 2021 r., warto skorzystać z wiedzy i doświadczenia pośredników finansowych.

Tacy eksperci kredytowi śledzą na bieżąco kroki i decyzje podmiotów, które mają wpływ na rynek finansowy w naszym kraju, posiadają wiedzę na temat aktualnej oferty i polityki banków, dlatego oceniając wstępnie zdolność kredytową, potrafią wskazać, w którym banku dana osoba ma największe szanse na uzyskanie finansowania. Mimo obecnej sytuacji, wiele zapowiada, że rok 2021 r., będzie dobrym okresem dla przyszłych kredytobiorców, szczególnie dla tych osób, których sytuacja finansowa nie uległa pogorszeniu w pandemii. Jednak w niepewnych czasach pośrednik finansowy powinien być „najlepszym przyjacielem” każdego kredytobiorcy – zaznacza Ewa Kozłowska, ekspert ZFPF, Gold Finance.

 

materiał prasowy

Ostrożnościowe podejście banków w dobie pandemii

Grzegorz Chmielak_Knight_Frank

Nabierająca od roku rozpędu pandemia, która w marcu dotarła również do Polski, mniej i bardziej dotkliwie dotknęła większość sektorów gospdarki. System domina powoduje, że podmioty współpracujące z branżami przeżywającymi obecnie kryzys również go odczuwają. Jak na pandemię zareagowały instytucje finansowe, które są nieodłącznym partnerem inwestorów na rynku inwestycyjnym w obszarze nieruchomości?

Zakończony rekordem rok 2019, rozpoczęte transakcje i plany inwestycyjne dużych międzynarodowych podmiotów pozwalały spodziewać się kolejnego sukcesu w tym obszarze. Jednak rozprzestrzeniająca się pandemia Covid-19 wyhamowała toczące się transakcje. Należy przy tym zaznaczyć, że spowolnienie było narzucone sytuacją, z którą do tej pory nie spotkaliśmy się na taką skalę. Wprowadzone ograniczenia w przemieszczaniu się, a przez to utrudniony dostęp do nieruchomościu i niezbędnych urzędów, wydłużył lub odłożył w czasie proces podejmowania decyzji przez inwestorów. Również instytucje finansowe zaczęły bardziej ostrożnie podchodzić do nowych projektów.

„W początkowym okresie pandemii banki zaczęły, z oczywistych względów, formułować oczekiwania co do pogłębionych analiz rynku. Dodatkowo pojawiły się wymogi odnośnie analizy wrażliwości wartości nieruchomości oraz wpływu stóp kapitalizacji i czynszu. Spotkaliśmy się również z taką sytuacją, że sektorowe organizacje zawodowe zrzeszające rzeczoznawców, np. RICS, zaleciły stosowanie w raportach z wycen nieruchomoścu dodatkowych klauzul, które były i są określane jako klauzule dotyczcę istotnej niepewności wyceny ze względu na pandemię. W tym kontekście zjawisko te, traktowane jako bez precedensu, utrudniało zebranie odpowienich danych porównawczych i transakcyjnych, jeżeli chodzi o czynsze i transakcje nieruchmościami w początkowym okresie. Cieszyć należy fakt, że widoczny już powoli powrót rynku do swojej aktywności oraz zwiększone zainteresowanie transakcjami w kilku segmentach spowodowało, że wspomniana klauzula, która budziła sporo kontrowersji i pytań ze strony odbiorów wyceny, została zamieniona na komenatrz dotyczący sytuacji rynkowej” – komentuje Grzegorz Chmielak, Partner, Dyrektor Działu Wycen na region Europy Środkowo-Wschodniej w Knight Frank.

Jak można było łatwo zaobserwować, rynek na pandemię zareagował bardzo szybko, a pierwszą reakcją banków był wzrost kosztów finansowania. Co spowodowało wzrost marż przy kredytach udzialanych na finansowanie nieruchomości komercyjnych? Jaki inne parametry miały wpływ na wspomniany wzrost? Czy z perspektywy czasu, który upłynął od początku pandemii, podejście banków zmieniło się i jakie są perspektywy na przszłość?

Zdaniem Bartomieja Bareja, Dyrektora w Departamencie Nieruchmości w Santander Bank Polska „To jest bardzo trudny rok, nietypowy pod kątem samej sytuacji i niepewności na rynku. Po początkowym szoku, który wszysycy przeżyli w marcu, kiedy rynek chwilowo zamarł, a finansowanie transakcji zostalo wtrzymane, wszystko powoli zaczęło wracać na właściwe tory. Marże banków wzrosły w stosunku do trudniejszych projektów i wynika to m.in. ze wzrostu ryzyka i niepewności, które pojawiły się na rynku. O ile na początku ostrożnie podchodziliśmy w ogóle do nowego finansowania, o tyle obecnie indywidualnie analizujemy każdy sektor. Najbardziej dotknięty sytuacją sektor handlowy będzie odczuwać skutki pandemii jeszcze przez dłuższy czas, a ostrożność banków w jego przypadku będzie wzmożona. Pozostałe sektory, takie jak magazynowy, mieszkaniowy czy biurowy, które nie ucierpiały tak bardzo, mogą z czasem liczyć na bardziej agresywne podejście banków.

Zaczących zawirowań nie zuważyli eksperci banku PKO Bank Polski. Szczegółowo wyjaśnia to Agata Gola, Head of Property Finance – „Z naszej perspektywy okres zawieszenia trwał bardzo krótko. Może to wynikać z faktu, że jako wiodący bank w Polsce, od lat stabilnie osadzona w polskiej gosporadce, jesteśmy w stanie dość szbko pewne trendy wychwycić, a co za tym idzie szybciej na nie reagować, w porównaniu z instytucjami działającymi na globalnych rynkach. Cały czas pozostawaliśmy w dialogu z naszymi obecnymi klientami, szczególnie jeżeli wymagali dodatkowego wsparcia. Procesy kredytowe rzeczywiście trochę się wydłużyły, ale wynikało to z dość dokładnej analizy projektów. Obecnie proponujemy mniej agresywne struktury, niż te oferowane przed pandemią. W przypadku naszej istytucji klienci nie odczuli znaczącego wzrostu marż. Przy okazji, warto tutaj odnieść się i porównać sytacje dotczące zawirowania rynkowego w 2008 roku i obecnie. Jeżeli mówimy o marżach, to są one wypadkową różnych elementów, a jednym z bardziej znaczących jest płynność sektora. Obie sytuacje różnią się diamentralnie, gdyż w 2008 roku sektor zamarł, a płynność była właściciwie zerowa. Sytuacja w 2020 roku jest inna, zarówno w początkowej fazie pandemii, jak i na wczesnym etapie stabilizacji, płynność polskiego sektora bankowego była olbrzymia. Mamy obecnie w sektorze bankowym w Polsce najniższy wskaźnik kredytów do depozytów w historii. Kluczowe natomiast jest to, jak banki oceniają ryzyko danego sektora i jaka jest ich skłonnośc do jego finansowania.”

Do kwestii płynności finansowej nawiązuje również Artur Niski, Director, Real Estate Finance w ING Bank Śląski – „W początkowym okresie pandemii rzeczywiście płynność była ograniczona. Wynikało to z tego, że banki analizowały wpływ całej sytuacji na istniejący portfel kredytowy oraz na miary kapitałowe i regulacyjne. Zaobserowaliśmy na rynku zjawisko – duże firmy w całości wykorzystywały zapasowe odnawialne linie kredytowe, z których wcześniej nie korzystały. Spowodowało to krótkoterminowy odpływ środków, a co za tym idzie banki chciały przeanalizować, jak wpływnie to na ich płynność i wszystkie miary regulacyjne. Drugim czynnikiem, który wpłynął na dostępność i ceny finansowania był wzrost niepewności, a przez to wzrost oczekiwanej premii za ryzyko. Na pewno też w tym wczesnym okresie wzrosły koszty refinansowania przez banki. Na rynku listów zastawnych obserwowaliśmy wzrost rentowności co przekładało się na koszty pozyskania finansowania przez banki hipoteczne. Od zawsze instytucje finansowe preferowały podejście ostrożnościowe, stawiajac na pierwszym miejscu bezpieczeństwo depozytów. Obecnie procesowanie transakcji uzależnione jest od sektora nieruchomości. Z tym wiążą się również koszty finansowania, gdzie dostrzec można pewną polaryzację. W przypadku bardziej oportunistycznych projektów, w tym deweloperskich, marże rzeczywiście wzrosły, często znacząco. Natomiast dla najbardziej defensywnych projektów, poszukiwanych zarówno przez inwestorów, jak i przez banki, gdzie konkurencja jest bardzo duża, koszty finansowania nie zmieniły się i są na poziomie porównywalnym do tych przed pandemią.”

Źródło: Knight Frank.

Kredyt konsolidacyjny – sposób na uniknięcie spirali długów w korona-kryzysie?

DeathtoStock_Wired3
Jak wynika z danych zebranych przez Intrum, z powodu pandemii Covid-19 ponad 70 proc. konsumentów w Polsce otrzymuje teraz niższe dochody, a 45 proc. respondentów pytanych przez firmę przyznaje, że z powodu korona-kryzysu straciło zatrudnienie lub nie może dalej prowadzić swojego biznesu[1]. Skutek? 409 tys. osób w naszym kraju ma zaległości o łącznej wartości 1,56 mld zł., a policzone zostały tylko te za czynsz, prąd, wodę, gaz, wywóz śmieci, telewizję czy telefon. To o 100 mln zł więcej niż przed pandemią[2]. Przyszłość też nie napawa optymizmem – tylko 16 proc. z nas liczy na poprawę swojego dobrobytu finansowego w nadchodzących miesiącach[3]. W takiej sytuacji niemała grupa konsumentów będzie zmuszona wdrożyć plan awaryjny polegający nie tylko na odłożeniu zapłaty zobowiązań, ale także na sięgnięciu po dodatkowy zastrzyk gotówki. A co, jeżeli już teraz spłacamy zaciągnięte wcześniej kredyty i pożyczki? Co zrobić, jeżeli podejrzewamy, że nasza sytuacja finansowa nie pozwoli nam za chwilę terminowo dokonywać spłat? Rozwiązaniem tych problemów może być konsolidacja długów. Eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF) wyjaśniają, z czym się ono wiąże i co należy wiedzieć, starając się o kredyt konsolidacyjny.

Spis treści:
Co to jest kredyt konsolidacyjny?
Konsolidacja długów – kto może i kto powinien skorzystać z tego rozwiązania
Co jeszcze należy wiedzieć przed złożeniem wniosku o kredyt konsolidacyjny?

Co to jest kredyt konsolidacyjny? 

Najważniejsze, co należy wiedzieć w tej kwestii to fakt, że konsolidacja długów jest połączeniem dwóch lub kilku zobowiązań finansowych, np. kredytów, w jedno. Konsolidacji można poddać takie należności, jak np.: kredyt hipoteczny, ratalny, gotówkowy, samochodowy, zaciągnięte pożyczki, limit na rachunku bieżącym czy ten na karcie kredytowej.

– Konsumenci myślący o takim rozwiązaniu, powinni wiedzieć, że zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego w banku będzie obejmować zobowiązania zaciągnięte w bankach. Jednak z konsolidacji można skorzystać również wtedy, gdy zaciągnęliśmy pożyczki w parabankach lub spłacamy tzw. chwilówki. To ważne, bo niemała grupa osób w naszym kraju z powodu kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa znalazła się w takiej sytuacji i sięgnęła po tzw. szybkie pożyczki. Konsolidacja tych ostatnich zadłużeń także będzie możliwa w banku. Warto jednak dokładnie sprawdzić ofertę konkretnego banku, ponieważ to, czy będzie można skonsolidować krótkoterminowe pożyczki w wybranym banku, zależy od jego indywidualnej polityki – komentuje Michał Krajkowski, ekspert ZFPF, Notus Finanse.

Jedne banki umożliwiają konsolidację chwilówek zaciągniętych wyłącznie w firmach pożyczkowych, inne zobowiązania zaciągnięte w SKOK-ach, ale już np. nie w parabankach – dodaje Michał Krajkowski. Dlatego przed skorzystaniem z takiego rozwiązania, jakim jest konsolidacja, upewnijmy się, że jest ono możliwe w naszym banku, w którym mamy otwarte konto lub w tym, który wybraliśmy, bo zainteresowała nas jego oferta. Możemy także skorzystać z porady pośrednika finansowego, który pomoże nam w tej kwestii. Taka wiedza posiadana przez ekspertów finansowych w aktualnej sytuacji jest bardzo cenna. Pośrednicy są bowiem na bieżąco z aktualną polityką banków, jeżeli chodzi o przyznawanie kredytów, a ta została w ostatnim czasie zaostrzona i co chwilę ulega zmianie przez pandemię, dlatego eksperci są w stanie podpowiedzieć, w którym z nich dana osoba ma największe szanse na uzyskanie kredytu.

Konsolidacja długów – kto może i kto powinien skorzystać z tego rozwiązania

Zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego będzie dobrym rozwiązaniem przede wszystkim dla tych osób, które nie radzą sobie z terminową spłatą dotychczasowych zobowiązań, szczególnie wtedy, gdy jest ich wiele. Niestety, kryzys gospodarczy spowodowany pandemią Covid-19 i to, co ze sobą przyniósł, czyli obniżenie lub nawet utratę dochodów sprawił, że wywiązywanie się z tych obowiązków na czas, może być utrudnione. Konsolidacja zadłużenia pozwoli na szybsze uregulowanie zaległych należności, a w dalszej perspektywie nawet uniknąć wpadnięcia w spiralę długów.

– Dlaczego jest to rozwiązanie, które powinny rozważyć osoby dotknięte korona-kryzysem? Przede wszystkim, korzystając z konsolidacji, zamiast kilku różnych zobowiązań w różnych miejscach, w bankach czy firmach pożyczkowych, będziemy spłacać jedną ratę pojedynczego kredytu. W takiej sytuacji unikamy konieczności pilnowania, by każda płatność trafiała do danego wierzyciela na czas, a może być to kłopotliwe, gdy spłacamy kilka zobowiązań. Poza tym, będąc w takiej sytuacji, bardzo często możemy liczyć na obniżenie oprocentowania „nowego” kredytu i wydłużenie okresu jego spłaty. To z kolei również wpłynie na obniżenie comiesięcznej raty należności. Przeniesienie zobowiązań do innego banku, może być okazją do wynegocjowania lepszych warunków spłaty – wyjaśnia Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Co jeszcze należy wiedzieć przed złożeniem wniosku o kredyt konsolidacyjny?

Przy zaciąganiu kredytu konsolidacyjnego obowiązują prawie te same zasady, co przy staraniu się o każdy inny kredyt, np. ten gotówkowy. – Zanim bank udzieli nam kredytusprawdzi naszą historię oraz zdolność kredytową. Warto być świadomym faktu, że obecnie bank szczególnie drobiazgowo przeanalizuje tę drugą kwestię. Nie tylko to, jakie są nasze miesięczne dochody, ale również, jaka jest nasza sytuacja zawodowa – czy i na jakiej podstawie jesteśmy zatrudnieni. Osoby, które nie mają stałego zatrudnienia lub pracują w oparciu o umowy cywilno-prawne lub firmach, które z powodu pandemii są w ciężkiej sytuacji finansowej, mogą mieć nieco utrudnioną drogę, by uzyskać kredyt konsolidacyjny. Poza tym, należy pamiętać, że każdy bank ma własne zasady i wymagania, na podstawie których udziela finansowania tego rodzaju. W tym przypadku oferty poszczególnych banków mogą się różnić, np. liczbą zobowiązań, które można poddać konsolidacji, maksymalną sumą przyznanych środków czy okresem kredytowania – wyjaśnia Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Osoby, które wnioskują o kredyt konsolidacyjny, nierzadko są zdziwione, że ponownie muszą przechodzić te procedury, a przecież już kiedyś starały się o kredyt w banku. – Z perspektywy banku taki kredyt jest jednak nowym zobowiązaniem, na które zawierana jest nowa umowa – dodaje Michał Krajkowski, ekspert ZFPF, Notus Finanse. – Poza standardowymi dokumentami, które są wymagane przy zaciąganiu większości kredytów, przy staraniu się o kredyt konsolidacyjny będziemy musieli także przedstawić dokumenty dotyczące zobowiązań, które chcemy poddać konsolidacji.  

 

[1] Intrum, European Consumer Payment Report 2020. Special Edition White Paper, czerwiec 2020.

[2] Dane KRD, wrzesień 2020.

[3] Dane: Intrum.

 

Autor: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Kiedy bank odmówi kredytu hipotecznego, czyli błędy kredytobiorców

ryan-born-16317-unsplash
Podczas starania się o uzyskanie kredytu hipotecznego niejednokrotnie okazuje się, że bank odmawia jego udzielenia. Powodów takiej sytuacji może być wiele. Często za odmową banku stoją błędy kredytobiorców. Banki wnikliwie prześwietlają bowiem swoich potencjalnych Klientów.

Kredyt hipoteczny to poważne zobowiązanie finansowe wobec banku. Osoba starająca się o tego typu pożyczkę powinna dokładnie przeanalizować swoje możliwości jej późniejszej spłaty. Jest to bowiem zobowiązanie na wiele lat, przy czym miesięczna rata kredytu jest zazwyczaj wysoka i odczuwalnie obciąża domowy budżet.

W przypadku osób fizycznych, starających się o uzyskanie kredytu hipotecznego, częstym problemem jest forma zatrudnienia. Część kredytobiorców nie zdaje sobie sprawy z tego, że dla banku najlepiej widziana jest umowa o pracę na czas nieokreślony. Przy umowie na czas określony bank może uznać, że kredytobiorca nie jest wystarczająco pewny – jego pracodawca może bowiem nie przedłużyć z nim podpisanej umowy na czas określony, co będzie skutkowało brakiem możliwości opłacenia kolejnych rat za kredyt. Jeszcze większe problemy mogą przynieść umowy o dzieło i zlecenie, chociaż banki nie wykluczają możliwości udzielenia osobom pracującym na takich umowach kredytu hipotecznego.

Sporym utrudnieniem w uzyskaniu kredytu hipotecznego może okazać się brak historii kredytowej. Jeśli klient banku nigdy wcześniej nie brał żadnych pożyczek, ani nie kupował niczego na raty, to dla banku trudne jest ocenienie, czy jest on kredytobiorcą rzetelnie spłacającym swoje zobowiązania.
Bardzo problematyczna może być także sytuacja, kiedy kredytobiorca ma złą historię kredytową, czyli np. miał opóźnienia w płatnościach za raty kredytu lub czasowo przestał spłacać swoje zobowiązania. Warto zatem budować dobrą historię kredytową, zaciągając niewielkie pożyczki bankowe lub kupując sprzęty na raty. W przypadku złej historii kredytowej istnieje możliwość jej usunięcia. Procedura taka jest jednak czasochłonna, przy czym osoba z czystym kontem w BIK będzie musiała na nowo budować pozytywną historię kredytową.

Zdarza się, że osoby prowadzące działalność gospodarczą niewłaściwie obliczają swoją zdolność kredytową. Może się np. okazać, że ich dochód jest mniejszy, niż sami wyliczyli. Dzieje się tak, bowiem przedsiębiorcy Ci nie biorą pod uwagę kosztów oraz składek ubezpieczeniowych. Część przedsiębiorców myli dochód z przychodem. Tymczasem dochód, to ich rzeczywisty zarobek (który powinni uznać za podstawę do obliczania zdolności kredytowej), zaś od przychodu należy odjąć wspomniane wcześniej koszty i opłaty za składki ZUS-owskie.

Kolejną barierą przy staraniu się o kredyt hipoteczny może być wykazywanie straty w poszczególnych miesiącach. Nawet bowiem, jeśli wyniki finansowe za cały rok są dobre, to bank z pewnością zwróci uwagę na pojedyncze miesiące, w których firma nie przyniosła dochodów. W takiej sytuacji bank uznaje, że osoba starająca się o przyznanie kredytu nie posiada płynności finansowej, gdyż w miesiącach z wykazaną stratą technicznie nie miałaby funduszy, aby opłacić ratę za kredyt hipoteczny. Warto zatem starać się o kredyt w roku, kiedy firma nie wykazała strat w żadnym z miesięcy weryfikowanych przez bank. W przeciwnym wypadku może się okazać, że potencjalny kredytobiorca straci jedynie czas na przygotowanie wniosku i zebranie potrzebnych załączników.

Powodów braku uzyskania pozytywnej opinii w banku – a tym samym kredytu hipotecznego – może być wiele. Powyżej wymieniliśmy jedynie kilka przyczyn, spośród wielu, jakie banki biorą pod uwagę.
Warto pamiętać, że każdy bank ma indywidualne, odmienne procedury. Oznacza to, że nawet jeśli jeden lub dwa banki nam odmówiły, to być może trzeci wyda pozytywną opinię kredytową i udzieli nam kredytu hipotecznego.