Morskie farmy wiatrowe mogą współistnieć z rybołówstwem i turystyką

PSEW zdjęcie ilustracyjne
Doświadczenia z Danii, Niemiec i Wielkiej Brytanii, a od niemal roku również z polskiego wybrzeża pokazują, że morskie farmy wiatrowe mogą współistnieć z rybołówstwem i turystyką. Lokalizacje turbin na morzu są wybierane tak, by minimalizować kolizje z tradycyjnymi łowiskami, a niektórzy inwestorzy wprowadzają nawet programy rekompensat dla rybaków z tytułu utraty korzyści lub zwiększenia kosztów ich działalności. Podobne programy wdrażane są również przez firmy budujące morskie farmy wiatrowe w Polsce. W przypadku turystyki, dane z rynków na jakich rozwijane są inwestycje w morską energetykę wiatrową, również potwierdzają możliwość koegzystencji i pokazują, że obecność morskich farm wiatrowych nie obniża atrakcyjności regionów nadmorskich, a wręcz przyciąga nowe formy rekreacji morskiej.

Polska posiada plan zagospodarowania przestrzennego obszarów morskich, w którym wskazano obszary, na których mogą być lokalizowane morskie farmy wiatrowe. Przyjęcie planu było poprzedzone długotrwałym procesem konsultacji społecznych i uzgodnień ze wszystkimi użytkownikami morza, w tym z przedstawicielami rybołówstwa, wojska, transportu morskiego. Przeprowadzono również strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko i konsultacje transgraniczne. Proces ten zapewnił osiągnięcie kompromisu między różnymi obszarami działalności morskiej, tak, aby wpływ poszczególnych aktywności był jak najmniejszy. W wyniku tych uzgodnień zadecydowano, że morskie farmy wiatrowe można lokalizować tylko na polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Dodatkowo późniejsza realizacja każdej inwestycji poprzedzona jest wieloletnimi badaniami na oddziaływania na środowisko. To m.in. od ich wyników zależy to czy inwestor uzyska zgodę na budowę infrastruktury na morzu.

Poza wpływem na środowisko, analizuje się również szeroko wpływ na bezpieczeństwo morskie oraz systemy ochrony państwa. Plan zapewnia taką lokalizację turbin wiatrowych, aby omijały one główne szlaki połowowe i tradycyjne łowiska, co minimalizuje wpływ inwestycji na działalność rybacką. Zgodnie z analizami ICES (International Council for the Exploration of the Sea) oraz doświadczeniami z Morza Północnego, fundamenty turbin offshore mogą zwiększać lokalną bioróżnorodność poprzez efekt sztucznej rafy, tworząc warunki sprzyjające organizmom dennym i części gatunków ryb. Jednocześnie wieloletnie obserwacje prowadzone wokół farm takich jak Horns Rev w Danii nie wykazały jednoznacznego, długoterminowego spadku aktywności połowowej wynikającego z funkcjonowania morskich farm wiatrowych. Raport środowiskowy dla Horns Rev 2 wskazuje wprost, że fundamenty i zabezpieczenia denne tworzą nowe siedliska, co może zwiększać bogactwo gatunkowe i różnorodność ryb.

Z uwagi na brak obowiązujących w Polsce przepisów regulujących zasady współistnienia i współpracy sektora rybackiego i morskiej energetyki wiatrowej, każdy z inwestorów opracował własne system rekompensat za utracone możliwości połowowe na etapie budowy jej części morskiej. Uwzględniają one potencjalnie utracone korzyści czy też zwiększone koszty wykonywania działalności (wynikających np. z wydłużenia tras na łowiska).

– MEW i rybołówstwo mogą tworzyć zrównoważony, wspólny obszar gospodarczy. Dostępne są badania z innych krajów rozwijających energetykę wiatrową na Bałtyku, które pokazują, że sztuczne rafy tworzące się wokół fundamentów turbin odtwarzają biomasę ryb, co stopniowo zwiększa sukces połowów. Znane są również projekty, dzięki którym możliwe jest przebranżowienie osób, które do tej pory prowadziły działalność rybacką na pracowników sektora wiatrowego. – mówi Oliwia Mróz-Malik, Menedżer ds. morskiej energetyki wiatrowej, inwestycji i rozwoju w PSEW.

[fragment artykułu]

Źródło: PSEW
materiał prasowy

PSEW: Morskie farmy wiatrowe mają już moc 85 GW

K5JNKX Lincs Offshore Wind Farm

Morska energetyka wiatrowa jest jedną z najbardziej rozwiniętych technologii produkcji energii i wciąż się dynamicznie rozwija. Na świecie działa już ok. 85 GW morskich farm wiatrowych, a kolejne dziesiątki gigawatów są w budowie. W Polsce offshore wind coraz wyraźniej zaznacza swoją rolę w transformacji energetycznej i rozwoju krajowego przemysłu, budząc szeroką debatę na temat jej znaczenia dla gospodarki i cen energii. Rok 2026, gdy pierwsza morska farma wiatrowa w Polsce – Baltic Power – rozpocznie produkcję energii pokaże, że MEW realnie kształtuje krajowy miks energetyczny i fundamenty nowego sektora przemysłowego.

Europa stawia na energię z morskiej energetyki wiatrowej. Kraje Morza Północnego zawarły wspólny pakt inwestycyjny, aby przyspieszyć rozwój farm wiatrowych i sieci energetycznych. W Wielkiej Brytanii ostatnia aukcja przyniosła rekordowe 8,4 GW nowych mocy. Polska wpisuje się w ten trend – morska energetyka wiatrowa weszła w dojrzałą fazę realizacji. Bałtyk przechodzi dziś od projektów na papierze do realnej infrastruktury, a rok 2026 jest punktem przełomowym. Już za chwilę pierwsze morskie farmy wiatrowe w Polsce rozpoczną produkcję i dostarczą energię do systemu elektroenergetycznego. Oznacza to przejście energetyki z morza z fazy planów do realnej pracy w polskim systemie energetycznym.

Podobną ścieżkę przechodziły wcześniej Dania, Niemcy czy Wielka Brytania – od pierwszych projektów demonstracyjnych do szybkiej, skokowej rozbudowy mocy w ciągu kilku lat. W Wielkiej Brytanii jeszcze w roku 2010 r. MEW była technologią niszową, by dekadę później stać się jednym z filarów systemu elektroenergetycznego i największym źródłem energii z OZE. Polska znajduje się dziś w analogicznym momencie startowym, który w innych krajach okazał się początkiem dynamicznego wzrostu.

Rozwój energii wiatrowej z Bałtyku ma realny wpływ już dziś na ceny energii w Polsce

Morska energetyka wiatrowa to źródło energii bez kosztu paliwa, odpornego na wahania cen surowców i napięcia geopolityczne. Wraz ze wzrostem udziału MEW w systemie, ograniczane jest wykorzystanie najdroższych jednostek wytwórczych, które dziś często wyznaczają cenę krańcową energii na rynku hurtowym. W dłuższym horyzoncie MEW może odegrać istotną rolę w stabilizacji cen energii dla przemysłu i gospodarstw domowych.

Analizy rynkowe pokazują, że wzrost udziału niskoemisyjnych źródeł o zerowym koszcie paliwa obniża hurtowe ceny energii poprzez tzw. efekt merit order – wypychanie z rynku droższych bloków węglowych i gazowych. W polskich warunkach, gdzie cena energii często kształtowana jest przez koszt uprawnień do emisji CO₂ oraz ceny paliw kopalnych, zwiększenie mocy wytwórczych z energii wiatrowej może ograniczać presję cenową w godzinach wysokiej generacji wiatrowej.

Symulacje scenariuszowe wskazują, że rozwój MEW w horyzoncie do 2040 r. może istotnie zmniejszyć średni poziom cen hurtowych względem wariantów opartych głównie na paliwach kopalnych, a także obniżyć koszty systemowe związane z importem energii i paliw. Ostateczny efekt zależeć będzie od tempa rozwoju sieci, magazynów energii i elastyczności systemu, jednak kierunek wpływu – przy odpowiedniej skali mocy – jest jednoznaczny – dodaje Oliwia Mróz-Malik, Menedżer ds. morskiej energetyki wiatrowej, inwestycji i rozwoju w PSEW.

[fragment artykułu]

Źródło: Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW)
materiał prasowy