Inwestycje komercyjne: trzy nowe obiekty handlowe od Trei Real Estate Poland

f8d1af06c689158d0fa97f2a64929888
Deweloper Trei Real Estate Poland powitał maj oddając do użytku trzy obiekty handlowe: w Myśliborzu i Koszalinie w województwie zachodniopomorskim oraz w Piekarach Śląskich na Górnym Śląsku. Trzy nowe Vendo Parki dostarczyły w sumie 17 800 mkw. powierzchni najmu. Deweloper sprowadził do każdej z tych lokalizacji nowe marki, wzbogacając tym samym ofertę handlową miast.

Myśliborski Vendo Park to obiekt typu park handlowy o powierzchni powyżej 4 000 mkw. Składa się z dwóch oddzielnych budynków położonych na działce o wielkości 15 000 mkw. Na terenie inwestycji znajduje się sześć sklepów – Biedronka, Martes Sport, a także debiutujące w mieście: Hebe, Tedi, Action i Smyk. Najemcą inwestycji jest także operator spożywczy – Biedronka. Dzięki szerokiej ofercie zakupowej, Vendo Park umożliwia dostęp do wszelkich niezbędnych produktów w jednym miejscu. Do dyspozycji odwiedzających jest 160 miejsc postojowych.

Vendo Park w Koszalinie jest drugą inwestycją Trei w województwie zachodniopomorskim. W obu przypadkach generalnym wykonawcą była firma Daldehog Poland. Park handlowy w Koszalinie to projekt, w ramach którego powstaną dwa budynki o łącznej powierzchni 8 200 mkw. Znajdzie się tam docelowo aż 10 sklepów, między innymi Biedronka, Media Expert oraz KiK. Najemcami nowo otwartej 7 maja, drugiej fazy inwestycji są: Rossmann, Maxi Zoo oraz TEDi. Obiekt zapewnia 360 miejsc parkingowych. Obecnie planowana jest kolejna faza projektu, która zgodnie z harmonogramem ma zostać oddana do użytkowania we wrześniu bieżącego roku.

Mimo chwilowych utrudnień wynikających z obostrzeń wprowadzonych wiosną w sektorze handlu, udaje nam się zrealizować nasz tegoroczny plan deweloperski. W kwietniu oddaliśmy pierwszy w tym roku park handlowy w Zielonce, który jest już naszą siódmą inwestycją tego typu na Mazowszu. W maju wzbogaciliśmy nasze portfolio o dwa Vendo Parki w Zachodniopomorskiem i jeden na Górnych Śląsku. Wzmacniamy naszą obecność na terenie całego kraju i podtrzymujemy plan oddania do grudnia łącznie siedmiu obiektów,

mówi Jacek Wesołowski, dyrektor zarządzający Trei Real Estate Poland.

Trzeci Vendo Park w Piekarach Śląskich ma powierzchnię ok. 5 600 mkw. i działa w nim dziewięć sklepów. Wśród najemców znajdą się takie marki jak Biedronka, Orange, KiK, a także sześć sklepów – Hebe, TEDi, Dealz, Neonet, Sinsay i Smyk – które zadebiutowały w mieście. Oferuje swoim klientom 145 miejsc parkingowych. Obiekt w Piekarach Śląskich to już trzeci Vendo Park w województwie śląskim i 25. park tej sieci w Polsce. W latach poprzednich Trei oddał do użytku dwa projekty – w Dąbrowie Górniczej i Częstochowie. Generalnym wykonawcą Vendo Parku w Piekarach Śląskich była firma Investdom.

Międzynarodowa firma Trei Real Estate, z siedzibą w Niemczech, rozwija sieć Vendo Parków w Polsce, Czechach i na Słowacji. Łącznie powstały już 35 obiektów, z czego aż 25 zlokalizowanych jest w naszym kraju. Polskie plany dewelopera na 2021 rok zakładają budowę oraz oddanie do użytku łącznie siedmiu Vendo Parków. Poza otwartymi już parkami handlowymi w Zielonce, Myśliborzu, Koszalinie i Piekarach Śląskich, Trei przygotowuje kolejne obiekty między innymi w Oświęcimiu i Inowrocławiu.
Źródło: Trei Real Estate Poland.

Inwestorzy nieruchomościowi gotowi do odrabiania strat

alexey-topolyanskiy-DJO2L1RQZZc-unsplash
Podsumowanie rynku inwestycyjnego nieruchomości komercyjnych Q1 2021, „At A Glance: Investment Market in Poland”.

Rynek inwestycyjny od ponad roku walczy ze skutkami pandemii. Pomimo gorszego wyniku wypracowanego w pierwszych trzech miesiącach w porównaniu z ubiegłym rokiem, inwestorzy spodziewają się lepszych kwartałów i ruchu w nieruchomościach. Mają temu sprzyjać poprawa koniunktury gospodarczej w Polsce i na świecie, a także przyspieszenie tempa szczepień, które pozwoli na znoszenie obostrzeń i stopniowy powrót do normalności.

Eksperci z agencji nieruchomości BNP Paribas Real Estate Poland podsumowali pierwszy kwartał na rynku inwestycyjnym. W porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku, w którym inwestorzy wydali w Polsce 1,72 mld EUR, od stycznia do końca marca odnotowano transakcje o łącznej wartości niespełna 1,3 mld EUR. Pomimo spadku wolumenu transakcji, apetyt inwestorów i funduszy wciąż jest wysoki. Nawet tych, którzy w świetle pandemicznej recesji mocno zaciągnęli hamulce.

Zdaniem wielu inwestorów, polski rynek nieruchomości komercyjnych zniósł pandemiczne tsunami lepiej niż przewidywano na początku. To dobry prognostyk, bo aktywność inwestycyjna potrzebuje stabilnych fundamentów. Koronawirus nie zmienił tego, że inwestorzy nadal poszukują dochodowych i dobrze zlokalizowanych aktywów ze wszystkich sektorów.

Mateusz Skubiszewski, Dyrektor Działu Rynków Kapitałowych, BNP Paribas Real Estate Poland

W pierwszym kwartale rynek zdominował sektor biurowy, z przewagą transakcji odnotowywanych nie na największym, stołecznym rynku, tylko w regionach. Transakcją numer jeden okazało się być nabycie przez fundusz Partners Group biurowej części portfela Grupy Buma, na który składa się dziewięć istniejących budynków (100 tys. mkw.) i dwa biurowce w budowie (25 tys. mkw.), wszystkie zlokalizowane we Wrocławiu i w Krakowie.

Patrząc jednak na kondycję logistyki, jak się okazuje wyjątkowo odpornej na koronawirusa, a także na dużą dynamikę wzrostu branży e-commerce, któremu sprzyjały restrykcje sektora handlowego, daleko idące zmiany w skracaniu łańcuchów dostaw i planach relokacji zakładów produkcyjnych wywołane nie tylko kryzysem gospodarczym, ale też brexitem, można się spodziewać, że w najbliższych kwartałach najwyższą wartość transakcji inwestycyjnych będzie notować sektor magazynowo-logistyczny. Oznacza to powrót do rekordów industrialnych z 2020 roku. Autorzy raportu „At A Glance: Investment Market in Poland” zwracają uwagę, że pomimo strukturalnych zmian, które na skutek pandemii przechodzi cały handel, to łączna wartość transakcji w tym sektorze wskazuje, że próbuje on złapać oddech. W obliczu sporych ograniczeń w funkcjonowaniu dużych obiektów, na radarach inwestorów znalazły się parki handlowe i lokalne centra codziennych zakupów. W pierwszym kwartale zarządzana przez Griffin Real Estate spółka Chariot sprzedała cztery parki handlowe – w Opolu, Kielcach, Tychach i Olsztynie – firmie EPP. Za trzecią i ostatnią partię obiektów o łącznej powierzchni 110 tys. mkw. największy właściciel centrów handlowych w Polsce musiał zapłacić 106 mln EUR.

Na liście ponad 30 znaczących transakcji przeprowadzonych od stycznia do marca, znalazły się też umowy na rynku mieszkań na najem instytucjonalny. W styczniu szwedzki gigant rynku PRS (private rented sector), firma Heimstaden kupiła od Marvipolu projekty o łącznej ilości ponad 650 mieszkań w warszawskich inwestycjach Moko Botanika, Studio Okęcie i Unique Tower. Zgodnie z planem, pierwsze mieszkania mają być gotowe jesienią tego roku. Eksperci BNP Paribas Real Estate Poland zaznaczają, że to kolejne zakupy nad Wisłą, które szwedzki fundusz zrobił na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. W grudniu zeszłego roku Szwedzi kupili od Eiffage 640 mieszkań w Warszawie, ale apetyt na kolejne pięć lat jest znacznie większy: zbudowanie portfela 5-10 tys. lokali w największych miastach regionalnych.

Mocne wejście takiego gracza jak Heimstaden na raczkujący rynek PRS w Polsce to bardzo dobry prognostyk. Patrząc, jak rozwijały się rynki mieszkań na wynajem w Niemczech, Skandynawii czy choćby na Wyspach Brytyjskich i dokładając do tego sprzyjającą demografię, sporą liczbę rozwijających się ośrodków miejskich, a także coraz większą mobilność i elastyczność Polaków, wzrost w tym sektorze jest więcej niż pewny. Jego dynamika będzie w dużej części zależeć od aktywności deweloperów, gotowych do dywersyfikowania przychodów i chętnych do budowania kilku budynków o odpowiednich parametrach, które będzie można sprzedać w całości inwestorom instytucjonalnym.

Anna Baran, Dyrektor w Dziale Rynków Kapitałowych, BNP Paribas Real Estate Poland

W pierwszym kwartale odnotowano zmiany w stopach kapitalizacji poszczególnych sektorów. Przykuwający uwagę inwestorów industrial, w porównaniu do wcześniejszego kwartału, zanotował kompresję stóp na poziomie 35 pb. Po drugiej stronie znalazły się walczące ze skutkami kryzysu zdrowotnego sektory nieruchomości biurowych i handlowych, których stopy w ujęcie kwartalnym wzrosły kolejno o 10 i 25 pb.

Ponad połowa kapitału ulokowanego nad Wisłą w pierwszym kwartale roku – 55 proc. – pochodziła z Europy. Największą aktywność wykazywali inwestorzy z Niemiec, Francji, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Co ważne, pomimo generalnego zahamowania aktywności inwestycyjnej spowodowanej kryzysem zdrowotnym, nasz rynek nie zniknął z orbity inwestorów amerykańskich i azjatyckich. Pierwsi stali się właścicielami aktywów biurowych i industrialnych, a drudzy konsekwentnie koncentrują się i badają sektor magazynowy i logistyczny. W tym przypadku istotnych transakcji możemy się spodziewać w najbliższych kwartałach.

Małgorzata Fibakiewicz, Dyrektor Działu Business Intelligence Hub & Consultancy, BNP Paribas Real Estate Poland.

Źródło: BNP Paribas Real Estate Poland.

WGN buduje zaufanie klientów komercyjnych. Agent został wyłącznym agentem sprzedaży hotelu za 5 900 000 zł

2826-5lWGN Gorzów Wielkopolski został wyłącznym agentem sprzedaży atrakcyjnego hotelu położonego w woj. lubuskim.

Przedmiotem sprzedaży jest prosperujący hotel znajdujący się w Drezdenku, malowniczo położonej miejscowości w powiecie strzelecko-drezdeneckim w woj. lubuskim. Nieruchomość składa się z hotelu wraz z restauracją oraz części, gdzie organizowane są imprezy okolicznościowe. Kompleks oferuje 36 pokoi mieszczących nawet do 80 gości, salę konferencyjną, w której istnieje możliwość zorganizowania przyjęcia weselnego do 140 osób, klimatyczną restauracje . Całość znajduje się na działce o powierzchni 3860 m2.
Nieruchomość inwestycyjna została wystawiona na sprzedaż za kwotę 5 900 000 złotych.

WGN wyłącznym agentem sprzedaży zabytkowej rezydencji w kurorcie uzdrowiskowym

12186-1
WGN Szczecin Plac Lotników został wyłącznym agentem sprzedaży unikatowej nieruchomości rezydencjalnej.

Przedmiotem sprzedaży jest unikatowa rezydencja, mieszcząca się w kurorcie uzdrowiskowym Połczyn Zdrój leżącym na Pojezierzu Drawskim. Nieruchomość z XIX wieku o powierzchni 266 m2 wpisana jest do Krajowego Rejestru Zabytków.  Zlokalizowana jest w samym sercu Parku Zdrojowego w bezpośrednim sąsiedztwie sanatorium GRYF na działce o wielkości 3668 m2, na której mieści się również budynek gospodarczy o powierzchni 78,5 m2. W 2010 roku został przeprowadzony kapitalny remont. Działka objęta jest miejscowym planem zagospodarowania, który pozwala na prowadzenie usług zdrowia oraz usług turystycznych.
Cena ofertowa nieruchomości na sprzedaż wynosi 1 350 000 złotych.

 

Rynek inwestycyjnie rozpędza się w I kw. 2021 r.

Krzysztof Cipiur_Knight Frank_

Od ponad roku pandemia wpływa na wyniki na poszczególnych sektorów rynku nieruchomości. Początkowe ostrożnościowe podejście inwestorów, decyzje rządu i trudności w finalizacji toczących się negocjacji skutkowały przesunięciem lub wydłużeniem się procesów na rynku inwestycyjnym. Pierwszy kwartał 2021 roku zakończył się wynikiem 1,3 mln euro, a analogiczny okres ubiegłego roku na poziomie 1,7 mln euro, przy czym ubiegłoroczne transakcje napędzone były jeszcze projektami rozpoczętymi w rekordowym 2019 rokiem.

Rekordowy wyniki rynku inwestycyjnego 7,7 mld euro z 2019 roku nie został pobity, ale ubiegłoroczna wartość transakcji na poziomie 5,3 mld euro, tj. niższym o 31% w porównaniu do dotychczas najlepszego roku w historii, nie okazał się słabym rezultatem. Wolumen transakcji dla ostatnich 10 lat średnio wynosił 4,2 mld euro.

„Kumulacja dostępnego kapitału, który z uwagi na pandemię nie został zainwestowany w 2020 roku, szuka różnych możliwości alokacji. Polska jako największy i najbardziej perspektywiczny rynek w Europie Środkowo-Wschodniej, dodatkowo będący na stabilnym poziomie, jest oczywistym celem inwestorów do tego typu działań,” – wyjaśnia Krzysztof Cipiur, Dyrektor w Dziale Rynków Kapitałowych w Knight Frank.

Struktura transakcji w pierwszym kwartale roku ułożyła się na korzyść sektora biurowego, który stanowił 47% ogółu wolumenu i wyniósł 600 mln euro. Dobry wynik sektor zawdzięcza finalizacji przejęcia pakietu nieruchomości dewelopera Buma za około 200 mln we Wrocławiu i Krakowie oraz trzech transakcji w Warszawie w przedziale 70-90 mln euro.

„Z naszych obserwacji i rozmów wynika, że inwestorzy w dalszym ciągu dość ostrożnie podchodzą do sektora biurowego. Warto zauważyć, że niektóre oddane w ubiegłym roku biurowce są na niskim poziomie komercjalizacji, co przekłada się na ich atrakcyjność. Inwestorzy analizując biurowce patrzą uważnie na poziom oraz długość pozostającego najmu oraz stabilność ich najemców. Model pracy hybrydowej lub praca zdalna dodatkowo potęgują niepokoje z uwagi na przyszłość i chęć stosowania takich form w dłużej perspektywie czasu. Optymizmem napawać może poprawiająca się aktywność firm w ostatnim czasie, również szukających ekspansji tak w Warszawie, jak i miastach regionalnych. Co prawda widzimy wciąż różnicę między oczekiwaniami cenowymi sprzedających i kupujących, ale duża podaż pieniądza i ujemne stopy procentowe mogą ją zasypać. W związku z tym jeszcze w tym roku możemy spodziewać się kilku spektakularnych transakcji na rynku biurowym.” – komentuje Krzysztof Cipiur.

Sektor magazynowy, który od 2018 roku w widoczny sposób zaznacza swoją obecność w strukturze transakcji w I kw. 2021 roku uplasował się na drugiej pozycji z wynikiem 454 mln euro (36% wartości wszystkich transakcji). Jednak w dalszym ciągu jest to najchętniej wybierany przez inwestorów obszar. W szeroko rozumianej logistyce popyt wciąż przekracza podaż, co wpływa na wzrost cen.

Wartość transakcji w I kwartale br. na rynku handlowym wyniosła 185 mln euro, co stanowiło 15% ogółu wolumenu i było na znacznie niższym poziomie niż w latach poprzednich.

„Wynik rynku handlowego ma oczywiście swoje uzasadnienie w obecnej sytuacji. Niemożliwość prowadzenia działalności handlowej w dużych obiektach, a to takie były w ostatnich latach w kręgu zainteresowania inwestorów, zwalnianie najemców z czynszu i brak wsparcia właścicieli centrów handlowych powodują, że dzisiaj cały sektor handlu tradycyjnego stoi przed szeregiem wyzwań. Obronną ręką z pandemii, a można się nawet pokusić o stwierdzenie, że zwycięską ręką są w obszarze handlu parki handlowe i niewielkie obiekty convenience. W ostatnim czasie obserwujemy zainteresowanie i chęć lokowania kapitału w centra handlowe, ale z myślą o ich repozycjonowaniu lub przebudowie.” – dodaje Krzysztof Cipiur.

Większość udziału w strukturze transakcji na rynku handlowym miał portfelowy zakup czterech nieruchomości przez EPP za kwotę ponad 100 mln euro. Dodatkowo zanotowano kilka mniejszych transakcji z dyskontem zrealizowanych przez fundusze oportunistyczne.

W wolumenie transakcji ostatnie 2% należały do rynku hotelowego, który zanotował tylko jedną transakcję, czyli zakup z dużym dyskontem hotelu Regent przez PHN.

„Rynek hotelowy, podobnie jak handlowy, bardzo dotkliwie odczuł i wciąż odczuwa skutki pandemii. Wydawać by się mogło, że trudna sytuacja spowoduje, że na rynek trafią kolejne obiekty, które nie poradziły sobie w tym trudnym okresie, ale właściciele nie chcą sprzedawać nieruchomości poniżej ich wartości, a potencjalni kupujący właśnie w związku z pandemią liczą na atrakcyjniejsze ceny. Liczymy, że trudności sektora są przejściowe, a optymizmem może napawać postęp w programie szczepień i co za tym idzie wzrastająca odporność populacji poszczególnych krajów” – dodaje Krzysztof Cipiur.
Źródło: Knight Frank.

Grupa BIK chce rozbudować dwa parki logistyczne

DJI_0218

Grupa BIK opublikowała wyniki finansowe, zgodnie z którymi w 2020 roku osiągnęła 17,3 mln zł skonsolidowanych przychodów. Wypracowała jednocześnie 9,2 mln zł zysku netto, co oznacza ponad dwukrotny wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem. Wartość kapitałów własnych wzrosła o 10% do 101,4 mln zł. Grupa BIK na koniec minionego roku posiadała prawomocne pozwolenia na rozbudowę dwóch parków logistycznych łącznie o 36,4 tys. m2 powierzchni magazynowej.

Deweloper nowoczesnych powierzchni magazynowych i handlowych w 2020 r. osiągnął blisko 17,3 mln zł skonsolidowanych przychodów i był to wynik o 6% niższy niż w poprzednim roku.  Grupa BIK wypracowała natomiast 9,2 mln zł zysku netto, co oznacza ponad dwukrotny wzrost względem 2019 r. (osiągnęła wówczas 3,7 mln zł). Wartość kapitałów własnych (aktywów netto) wzrosła o 10% do 101,4 mln zł. Z kolei wartość nieruchomości inwestycyjnych na koniec minionego roku była na poziomie 175 mln zł.

„Miniony rok przyniósł dla nas jak i dla wszystkich w naszym kraju nowe wyzwania związane z ogólnoświatową pandemią. Na szczęście branża, w której działamy, czyli budowa nowoczesnych powierzchni logistycznych, cały okres pandemii przeszła bardzo stabilnie. Widać to również w rocznych wynikach naszej Grupy” – powiedział Mirosław Koszany, Prezes Zarządu Biura Inwestycji Kapitałowych S.A.

W minionym roku Grupa BIK oddała do użytkowania centrum logistyczne BIK Park Wrocław I o powierzchni 25 tys. m2„Na przełomie lutego i marca ub.r. do obiektu wprowadził się pierwszy najemca – firma Dachser. Zakończenie prac budowlanych i odbiory budynku niestety zbiegły się już w czasie z wybuchem pandemii i pierwszym lockdownem w naszym kraju. To oczywiście wpłynęło na tempo zakończenia prac na budowie pierwszego etapu” – dodał Mirosław Koszany.

Na koniec minionego roku Grupa BIK miała wynajęte 100% powierzchni magazynowych we wszystkich posiadanych obiektach. W przygotowaniu miała również dwie kolejne inwestycje. Pierwsza dotyczyła budowy drugiej fazy parku logistycznego BIK Park Wrocław I, a druga rozbudowy BIK Park Sosnowiec II.  W obu projektach Grupa BIK posiadała już prawomocne pozwolenie na budowę. Centrum logistyczne pod Wrocławiem może powiększyć się o kolejnych 22 tys. m2 powierzchni magazynowej, a w Sosnowcu o 14,4 tys. m2.

W lutym br. akcjonariusze kontrolujący większościowy pakiet akcji podpisali umowę inwestycyjną określającą zasady zbycia pakietu kontrolnego akcji na rzecz funduszu NREP NSF IV HOLDING 2. Zagraniczny fundusz ogłosił jednocześnie wezwanie do nabycia większościowego pakietu akcji. W wyniku tego wezwania NREP NSF IV HOLDING 2 poinformował o nabyciu 98,9% kapitału spółki. „Zgodnie z zapowiedziami ogłoszonymi w wezwaniu należy się spodziewać, że fundusz NREP NSF IV HOLDING 2 będzie dążył do wycofania akcji spółki z publicznego obrotu” – stwierdził Mirosław Koszany.

Źródło: Grupa BIK.

Kryzys szansą na inwestycje w nieruchomości

praswinw

Na razie nie sprawdzają się przewidywania ekspertów z początku epidemii koronawirusa w kwestii znaczącego spowolnienia na rynku nieruchomości. Co więcej, w obecnej sytuacji jest ukryta wielka szansa dla inwestorów, bo to wciąż jedna z najbezpieczniejszych lokat kapitału.

Zdaniem wielu analityków rynku nieruchomości każdy kryzys, to paradoksalnie szansa na udane inwestycje. Oczywiście nie jest proste, gdyż trzeba wiedzie, gdzie i kiedy, to zrobić, a później nie żałować. Podstawowe pytania brzmi, czy trzeba mieć zgromadzone duże środki pieniężne, by zacząć poruszać się na rynku nieruchomości? Niekoniecznie. Aktualnie niektórych Polaków mogą kusić niższe ceny hoteli, pensjonatów czy lokali usługowych. Wydaje się jednak, że to niepewna inwestycja, bo nie sposób przewidzieć kształtu i terminów dalszych obostrzeń oraz zakazów.

– Z kolei mieszkania i domy są mniej wrażliwe na te zawirowania, ale przede wszystkim w ten rynek można inwestować nie posiadając znacznych sum pieniędzy. Można na przykład zarabiać na tzw. flipach, wykorzystując kapitał inwestora przekonuje Wojciech Orzechowski, organizator Warsztatów Inwestowania w Nieruchomości.

W najprostszym modelu kupujemy wtedy starsze mieszkanie i zajmujemy się jego remontem lub przeróbką, wygospodarowując w nim dodatkowy pokój mieszkalny, a potem sprzedajemy nieruchomość, zyskiem dzieląc się z inwestorem. Do naszych zadań należy wtedy koordynacja działań.

Dlaczego jeszcze warto inwestować na rynku nieruchomości? Aktualnie nasze pieniądze szybko tracą na wartości. Według danych Eurostatu inflacja w Polsce w lutym 2021 r. wyniosła 3.6%, co stanowiło najwyższy wynik w Unii Europejskiej. Do tego dochodzą bliskie zeru stopy procentowania lokat, co sprawia, że banki mogą być zmuszone do wprowadzenia opłat za „trzymanie” pieniędzy na kontach.

Polityka pieniężna rządu, w połączeniu z obostrzeniami obecnymi na całym świecie, tworzą sytuację, w której inwestorzy muszą poszukiwać lokat kapitału jak najmniej zależnych od nominalnej wartości pieniądza. I tu jest dobra wiadomość, bo wartość rynku mieszkań w Polsce wciąż rośnie. Tendencja ta utrzymuje się zarówno w większych, jak i mniejszych miastach – zapewnia Orzechowski.

Oczywiście, aby zacząć inwestować trzeba posiadać pewną wiedzę. Można zacząć od kursów i książek. Orzechowski sam jest autorem kliku popularnych książek o tej tematyce. Przede wszystkim jednak ma ogromne doświadczenie i praktykę.

Uczyłem się na swoich błędach. Dzisiaj uczę innych, jak ich nie popełniać. Zawsze jest mi trochę wstyd, gdy o tym mówię, ale kilkanaście lat temu stałem na krawędzi bankructwa. Nie ma prostych sposobów na szybkie zarabianie pieniędzy, jest tylko ciężka praca i odpowiednie wyczucie czasu – twierdzi autor warsztatów.

Paradoksalnie obecna niestabilna sytuacja na świecie sprzyja inwestorom chłonnym na wiedzę doświadczonych ekspertów. Prawdopodobnie, gdyby nadal mieli poczucie stabilizacji, nigdy nie zdecydowaliby się na poważną edukację inwestycyjną i odważne ruchu.

Myślę, że dzisiaj sukces leży w sprzedaży z wykorzystaniem nowych technologii i nowoczesnych narzędzi komunikacyjnych. W tej chwili firmy muszą postawić przede wszystkim na nowe sposoby docierania do klienta, przekonywania go i uzyskiwania wysokich wyników. Kluczowa kwestia to kreatywność i umiejętne podejście sprzedażowe – zdradza Orzechowski.

Czy zatem kryzys może się stać kuźnią skutecznych inwestorów? Zdaniem Orzechowskiego, jeśli ludzie z kapitałem będą odporni na pesymistyczne prognozy niektórych ekspertów, to na przerzedzonym rynku, nie tylko zarobią, ale także czeka ich fascynująca przygoda.

Mniejsza konkurencja w kupowaniu, a z drugiej strony dobra podaż atrakcyjnych nieruchomości, to wielka szansa na inwestycję w najlepsze możliwe mieszkania. A inwestować warto, bo w pracy zawodowej dominuje home office, ludziom potrzebne są większe lokale mieszkalne. A także domy, najlepiej z ogródkami, w których będą mogli pracować jak najbardziej komfortowo.

Nie zapominajmy jednak jaki jest główny cel inwestowania. Ma on służyć temu, abyśmy osiągnęli jak największą wolność finansową. Dochody z inwestycji mają dać nam spokój i pozwolić pracować mniej.

 

Autor: Adam Mazurek, wypowiedzi: Wojciech Orzechowski, organizator Warsztatów Inwestowania w Nieruchomości.

Rynek biurowy w Warszawie przekroczył 6 mln mkw. powierzchni

Mateusz_Polkowski_1

Najskromniejszy od 11 lat wolumen powierzchni w budowie i relatywnie niska aktywność najemców – tak przedstawiał się pierwszy kwartał w sektorze biurowym w Warszawie. Nadzieję na ożywienie daje rosnące zainteresowanie stolicą ze strony branży usług dla biznesu (SSC/BPO/ITO).

Firma doradcza JLL podsumowała sytuację na warszawskim rynku biurowym na koniec pierwszego kwartału 2021 roku.
Pierwsze trzy miesiące 2021 roku ponownie okazały się wyzwaniem zarówno dla gospodarki, jak i dla rynku nieruchomości biurowych. Kolejne obostrzenia wpłynęły na spowolnienie dynamiki stołecznego sektora biurowego.

Pierwszy kwartał 2021 przyniósł kontynuację trendów z 2020 roku, która przejawia się w niższej niż przed pandemią aktywności deweloperów i najemców. Wolumen powierzchni w budowie oraz popyt w ujęciu kwartalnym są najniższe od 11 lat. Warto jednak zaznaczyć, że trwające procesy, wraz z rosnącym zainteresowaniem warszawskim rynkiem ze strony sektora nowoczesnych usług biznesowych, mogą pozytywnie wpłynąć na wolumen transakcji najmu w kolejnych miesiącach. Ponadto, firmy coraz śmielej planują powrót do biur. Większość z nich zakłada jesień 2021 r. jako jego realny termin,

komentuje Tomasz Czuba, Dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Biurowych i Reprezentacji Najemcy, JLL

Popyt – ostrożna postawa najemców

W pierwszym kwartale 2021 roku warszawscy najemcy wynajęli blisko 110 000 mkw. co było wynikiem o 20% niższym niż w tym samym okresie w 2020 r.

Relatywnie niski poziom aktywności najemców był spowodowany przede wszystkim niepewnością dotyczącą wielkości biura po powrocie do tzw. nowej normalności. Jednocześnie jednak możemy zaobserwować delikatne spowolnienie dynamiki wzrostu liczby ofert podnajmu, który był jednym z dominujących trendów na warszawskim rynku w ubiegłym roku. Aktualnie w Warszawie dostępnych jest ponad 120 000 mkw. na podnajem, czyli o ok. 10 000 mkw. mniej niż pod koniec ubiegłego roku,

wskazuje Mateusz Polkowski, Dyrektor Działu Badań i Doradztwa, JLL

Do największych transakcji najmu w tym roku należały: umowa przednajmu Zarządu Transportu Miejskiego w Fabryce PZO na 9800 mkw., renegocjacja umowy na 7500 mkw. przez Credit Suisse w Atrium 2 oraz odnowienie umowy przez Royal Bank of Scotland na 5700 mkw. w Wiśniowy Business Park. Obecnie najemcy często decydują się na przedłużenie umowy na krótki okres i czekają na powrót do normalności przed podjęciem długoterminowych zobowiązań.

Flexy weszły w etap stabilizacji

Obecnie obłożenie biur elastycznych w centralnych dzielnicach Warszawy utrzymuje się na stabilnym, dosyć wysokim poziomie. Jeszcze w ubiegłym roku można było zauważyć mocne zawirowania w segmencie „flex”, które przekładały się na dynamiczne zmiany w stawkach za stanowisko pracy. Aktualnie mamy raczej do czynienia ze stabilizacją cen i można zakładać, że najtrudniejszy okres mamy już za sobą,

tłumaczy Adam Lis, Doradca ds. Elastycznych Rozwiązań Biurowych, JLL.

Podaż – warszawskie biura oferują już 6 mln mkw. powierzchni

W pierwszym kwartale na warszawski rynek dostarczono osiem budynków o łącznej powierzchni ponad 167 000 mkw. W rezultacie całkowita podaż nowoczesnych przestrzeni biurowych w Warszawie przekroczyła poziom 6 mln mkw. Do największych nowych inwestycji należą Skyliner, zrealizowany przez Karimpol (48 500 mkw.) oraz kolejny etap Generation Park – wieża, czyli budynek Y (44 000 mkw.), którego budowę ukończyła Skanska Property Poland.
W ostatnich latach w realizacji pozostawało od 700 000 mkw. do 800 000 mkw., obecnie jest to jedynie 420 000 mkw. i jest to najniższy wolumen powierzchni w budowie od 2011 roku.

W Warszawie, po kilku latach stale rosnącej aktywności deweloperów, wolumen powierzchni w budowie uległ znacznemu obniżeniu. Deweloperzy ostrożniej podchodzą do rozpoczynania projektów, a w ciągu ostatnich miesięcy na terenie Warszawy uruchomiona została tylko jedna nowa inwestycja – The Bridge, realizowany przez Ghelamco Poland. W efekcie, w roku 2023 możemy spodziewać się luki podażowej. Będzie to szczególnie widoczne poza centrum miasta,

komentuje Tomasz Czuba

Pustostany i czynsze

W I kwartale 2021 r. poziom pustostanów wzrósł do 11,4% (12,2% w strefach centralnych i 10,9% poza centrum). Ograniczona nowa podaż planowana na kolejne lata może mieć jednak pozytywny wpływ na tempo wzrostu współczynnika powierzchni niewynajętej.

Znaczna część właścicieli, przede wszystkim budynków najwyższej klasy, nadal realizuje relatywnie sztywną politykę dotyczącą oferowanych stawek i długości okresu podpisywanych umów. Niemniej jednak rośnie pakiet zachęt dla najemców, w szczególności dotyczy to budżetu na fit-out. Wyjątkiem wśród obiektów typu „prime” są niektóre biurowce będące w trakcie realizacji. Ich właściciele, chcąc zawrzeć pierwsze umowy, skłonni są na dużo korzystniejsze warunki dotyczące stawek, zachęt oraz innych elementów kontraktu,

komentuje Tomasz Czuba

Najwyższe czynsze transakcyjne dla najlepszych nieruchomości są stabilne i wynoszą od 18 do 24 euro/mkw./m-c w szerokim centrum i do 16 euro/ mkw./m-c poza nim.

Rynek inwestycyjny

Wartość transakcji na warszawskim rynku biur wyniosła w I kw. 2021 r. blisko 250 mln euro. Największą zrealizowaną umową była sprzedaż przez Echo Investment Biur przy Willi (część Browarów Warszawskich) za 86,7 mln euro do KGAL Group. Równie znaczące było przejęcie budynku Spark B przez Stena Realty oraz portfela czterech obiektów Immofinanz przez Indotek. Największą transakcją na Mokotowie było z kolei kupno przez Amundi Real Estate kompleksu Neopark.
Źródło: JLL.

Na Śląsku powstaje nowoczesne centrum logistyczne o powierzchni 100 tys. mkw.

ELI_Tychy

European Logistics Investment (ELI), dynamicznie rozwijająca się platforma logistyczna w Polsce, rozpoczęła budowę swojego najnowszego projektu magazynowego zlokalizowanego w Tychach – ważnym ośrodku logistycznym na Śląsku. Jest to kolejna zielona inwestycja w portfolio firmy wykorzystująca najnowsze technologie OZE, a projekt uzyskał certyfikat BREEAM na poziomie Excellent. Park Tychy, realizowany wspólnie z Panattoni, będzie składał się z dwóch budynków oferujących łącznie 100 000 mkw. nowoczesnej powierzchni logistycznej. Pierwszy budynek został już w całości wynajęty.

European Logistics Investment (ELI) rozpoczęło prace budowlane przy nowym centrum magazynowym w regionie Śląska. Park Tychy, planowany częściowo jako inwestycja typu build-to-suit, realizowany jest wspólnie z partnerem strategicznym – Panattoni, wiodącym deweloperem obiektów logistycznych w Europie. Jest to kolejna inwestycja deweloperska ELI, w której wykorzystano ekologiczne rozwiązania. W planie projektu uwzględnione zostały m.in. panele fotowoltaiczne, solary podgrzewające wodę, zrównoważony system zarządzania wodą deszczową, a także bardziej oszczędne oświetlenie LED. ELI zadbało również o zaplanowanie zieleni wokół inwestycji według standardów certyfikacji BREEAM oraz wyposażenie centrum w stacje ładowania pojazdów elektrycznych. Park Tychy dostarczy 100 000 mkw. powierzchni GLA w dwóch budynkach, a jego ukończenie planowane jest na III kwartał 2021 r. Na pierwszy budynek, oferujący ponad 58 000 mkw. powierzchni magazynowej oraz 2 500 mkw. biurowej, ELI podpisało już długoterminową umowę najmu. Drugi budynek zaoferuje swoim przyszłym najemcom 37 000 mkw. powierzchni magazynowej i 2 900 mkw. powierzchni biurowej.

– Górny Śląsk pozostaje atrakcyjnym regionem magazynowym, cieszącym się rosnącym zainteresowaniem najemców. W efekcie obserwujemy stały, dynamiczny wzrost liczby nowych inwestycji. Najemcy doceniają obiekty oferujące nowoczesną powierzchnię logistyczną, w dobrze skomunikowanych lokalizacjach o dostępie do wykwalifikowanej kadry pracowniczej. W ubiegłym roku z sukcesem zakończyliśmy dwa projekty w tym regionie i rozpoczęliśmy dwie kolejne inwestycje. Nasz najnowszy obiekt w Tychach może poszczycić się atrybutami idealnej lokalizacji logistycznej. Stąd pierwszy budynek został już w całości wynajęty – mówi Łukasz Toczek, Senior Vice President Investments w Griffin Real Estate, odpowiedzialny za rozwój platformy ELI.

Źródło: ELI.

Przybywa nieruchomości komercyjnych – ALDI z nowym obiektem

ALDI z zewnątrz

W środę 21 kwietnia o godzinie 6:00 swoje progi dla klientów otworzy pierwszy sklep ALDI w Rzeszowie w Galerii Stara Szwalnia przy Al. Gen. L. Okulickiego 10. To już 170 sklep sieci ALDI w Polsce. 

– Otwarcie pierwszego sklepu ALDI w Rzeszowie to dla nas wielka radość. Cieszymy się, że zaznaczamy naszą obecność w mieście, w którym dotychczas ALDI nie było obecne. Dzięki temu dotrzemy do klientów, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać produktów naszej marki. Wierzymy, że ALDI spotka się tu z entuzjastycznym przyjęciem, stając się ulubionym sklepem klientów zarówno ze względu na jakość asortymentu, jak i komfort zakupów – mówi Eliza Polak, Kierownik Sprzedaży ALDI.

To już 170 sklep sieci ALDI w Polsce! Do końca grudnia 2020 roku pojawiło się 24 nowych sklepów ALDI. W 2021 roku sieć przyspiesza tempo rozwoju w stosunku do ubiegłego roku i planuje kolejne otwarcia. Sklep w Rzeszowie jest drugim ALDI w województwie podkarpackim. Pierwszy sklep pojawił się w Nisku z końcem listopada 2020 roku. Nowy sklep w Rzeszowie przygotowany jest zgodnie z nowym konceptem wizualnym marki, którego motywem przewodnim jest świeżość, widoczna zarówno w sposobie aranżacji przestrzeni, jaki i asortymentu oraz jego ekspozycji. Łączna powierzchnia nowego ALDI wynosi ponad 1230 m2. Sieć zadbała również o dodatkowe udogodnienia dla klientów. Sklep wyposażony jest bowiem w krajalnicę do chleba i małe wózki zakupowe dla najmłodszych klientów. Znalazły się tu również pokój dla matki z dzieckiem oraz toaleta. Tuż przy wejściu na klientów czeka komfortowy parking z 77 miejscami parkingowymi, z uwzględnieniem dedykowanych miejsc dla rodzin z dziećmi, a także osób niepełnosprawnych. Sklep otwarty będzie od poniedziałku do soboty w godzinach od 6:00 do 22:00, a w niedziele handlowe od 9:00 do 18:00. Sieć zatrudniła kilkunastu pracowników na potrzeby nowo otwartej lokalizacji.
Źródło: ALDI.

Czy to najlepszy moment na sprzedaż nieruchomości premium?

Bartłomiej Annusewicz Lions Estate

Pomimo niepewności wynikającej z obecnej sytuacji na świecie, na rynku nieruchomości luksusowych w Polsce panuje wzmożona aktywność. Inwestorzy lokują wolne środki w nieruchomości chcąc zabezpieczyć ich wartość wobec rosnącej inflacji. Z podobnych powodów wielu zamożnych klientów przyspieszyło swoje decyzje zakupowe. W efekcie zainteresowanych zakupem luksusowych nieruchomości jest obecnie więcej niż dostępnych ofert. To stwarza unikalną okazję na wyjątkowo korzystną sprzedaż nieruchomości premium.

 

Według najświeższych danych Eurostatu z lutego 2021 r. inflacja w Polsce była najwyższa spośród krajów badanych, i wynosiła 3.6%. Wstępne dane GUS-u za marzec są dla nas nieco korzystniejsze, ale wciąż wskazują na 3.2% wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, względem poprzedniego roku. Pieniądz traci więc na wartości, a banki sugerują możliwość wprowadzenia ujemnego oprocentowania lokat. Dodatkowo pojawiają doniesienia medialne o planowanym trzecim progu podatkowym dla najbogatszych, oraz o opodatkowaniu majątku. Nawet jeśli żadna z tych wiadomości się nie potwierdzi, to i tak mamy na rynku sytuację, w której posiadacze znacznych środków pieniężnych wręcz zmuszani są do skutecznych inwestycji. Nieruchomości premium wydają się być idealnym przedmiotem inwestycji.

 – Segment nieruchomości luksusowych postrzegany jest jako bezpieczna przystań dla kapitału w niepewnych czasach. Nie tylko zabezpiecza wartość pieniędzy, ale w dłuższej perspektywie je pomnaża. To dlatego inwestorzy poszukują nieruchomości, które dają gwarancje wzrostu wartości, a bardzo często również uzyskiwania pasywnego przychodu z wynajmu. W tej roli najlepiej sprawdzają się nieruchomości premium – apartamenty, wille i rezydencje – w prestiżowych lokalizacjach. W Warszawie najbardziej poszukiwane nieruchomości wysokiej klasy to min.: stylowe apartamenty w odrestaurowanych przedwojennych kamienicach, przestronne mieszkania z tarasem, ekskluzywne penthouse’y w Śródmieściu oraz rezydencje w prestiżowych dzielnicach takich jak: Wilanów, Sadyba, Saska Kępa, Żoliborz, Mokotów – podkreśla Bartłomiej Annusewicz, Dyrektor Zarządzający agencji nieruchomości premium Lions Estate.

Ta niecodzienna sytuacja jest wyjątkowo korzystna dla tych, którzy właśnie teraz chcą sprzedać swoją nieruchomość. – Obserwujemy, że aktualnie klienci intensywnie poszukują jakościowych nieruchomości windując ich ceny do niespotykanych poziomów. W związku z brakiem podaży takich ofert, klienci są gotowi zapłacić więcej niż wynika z dostępnych wycen nieruchomości – podkreśla Bartłomiej Annusewicz.

– Obecne rozgrzanie rynku premium zapewne nie będzie trwało w nieskończoność. Jak każda hossa, ta również się skończy. Ceny prawdopodobnie nadal będą rosły w swoim tempie, ale nie będzie już takiej determinacji, jak obecnie do zakupów za wszelką cenę. Tutaj ważny jest czas. Jeśli ktoś rozważa lub rozważał sprzedaż swojej nieruchomości, to teraz jest prawdopodobnie idealny moment. Jak tylko sytuacja związana z pandemią się unormuje oraz większość środków zostanie już gdzieś ulokowana, wszystko wróci do normy – komentuje założyciel Lions Estate i ekspert od luksusowych nieruchomości. Co ciekawe, potencjalni nabywcy potrafią nawet rywalizować o możliwość zakupu odpowiedniego lokum, więc popyt jest olbrzymi, i to pomimo faktu, że mowa o apartamentach i domach, kosztujących nawet prawie 30 tys. zł za metr kwadratowy.

– Niedawno mieliśmy nieoczekiwaną licytację pomiędzy dwoma kupującymi przy sprzedaży 120-metrowego apartamentu w jednym z nowych apartamentowców na Powiślu. Cena wywoławcza została podniesienia o 300 tysięcy złotych, a w odwodzie czekał kolejny klient, który był gotowy włączyć się do negocjacji – komentuje Bartłomiej Annusewicz.

Jak zatem skorzystać z okazji intratnej sprzedaży?

Przede wszystkim należy rozeznać się, jakie jest aktualnie zainteresowanie konkretnym typem nieruchomości. Czy są klienci poszukujący takich ofert, jak wielu, jakie są ich motywacje. Ponadto, czy podaż podobnych ofert jest duża, czy mała, jak długo te oferty są na rynku, jakie jest zainteresowanie. Jeśli ofert jest niewiele albo w ogóle, a zainteresowanie duże, mamy możliwość uzyskania ceny przekraczającej wartość rynkową naszej nieruchomości, często w wyniku licytacji pomiędzy kupującymi. Część informacji na temat konkretnej sytuacji możemy znaleźć w Internecie analizując oferty na portalach, ich liczbę, ilość odsłon poszczególnych ofert, czas publikacji. Więcej dokładnych informacji posiadają agenci i biura nieruchomości, którzy specjalizują się w rynku nieruchomości premium. Co więcej, ci agenci mając swoje bazy klientów są w stanie precyzyjnie dotrzeć do właściwych osób sprzedając nieruchomości na zamkniętych licytacjach pomiędzy kupującymi.

– Obecnie prowadzimy intensywne poszukiwania nieruchomości dla kilkudziesięciu klientów, którzy są gotowi zapłacić każde pieniądze za odpowiednie oferty. Największe zapotrzebowanie mamy na 150-300 metrowe apartamenty w Śródmieściu w nowych apartamentowcach lub odrestaurowanych kamienicach. Idealnie, kiedy są to penthouse’y lub apartamenty z dużymi tarasami, również w innych dzielnicach, na Mokotowie, Żoliborzu czy w Miasteczku Wilanów. Równie duże zainteresowanie mamy aktualnie luksusowowymi domami na Starym Mokotowie, Starym Żoliborzu, Wilanowie oraz Saskiej Kępie. Takie oferty jesteśmy w stanie sprzedać
w każdej ilości
– relacjonuje Bartłomiej Annusewicz.

Mimo pandemii praca doradców luksusowych nieruchomości nie zwolniła tempa, wręcz znacznie przyspieszyła. Dziś bardziej niż kiedyś praca agenta koncentruje się na aspekcie poszukiwań ofert dla klientów. Klienci szukają nieruchomości, które spełniają ich potrzeby, a jednocześnie, które dają największą gwarancję na wzrost wartości w czasie. To ogranicza zakres poszukiwań do najlepszych lokalizacji, najbardziej prestiżowych budynków lub nieruchomości bardzo unikalnych, jak wolnostojące rezydencje na Starym Mokotowie.
Do większości sprzedaży dochodzi poza rynkiem dzięki sieciom kontaktów doświadczonych doradców nieruchomości i umiejętnością skojarzenia odpowiedniej nieruchomości z konkretnym klientem. Definicja usługi „skrojonej na miarę” oraz ekskluzywności nabiera dziś nowego znaczenia.

Lions Estate to agencja nieruchomości segmentu premium, która pomaga wymagającym klientom w zakupie, sprzedaży i wynajmie apartamentów, domów, rezydencji – przestrzeni luksusowych, wyjątkowych i niebanalnych.

 

Autor: Bartłomiej Annusewicz – ekspert ds. luksusowych nieruchomości, przedsiębiorca, Dyrektor Zarządzający agencji nieruchomości premium Lions Estate, wykładowca Uczelni Łazarskiego.

Raport: Dlaczego firmy decydują się na relokację zakładów produkcyjnych do Polski?

Michał Kozar Cresa
Część firm decyduje się na przeniesienie nad Wisłę swoich hal produkcyjnych z Azji, dywersyfikując w ten sposób biznes i skracając łańcuchy dostaw. Z kolei zachodnie koncerny, lokując fabryki w Polsce, optymalizują koszty prowadzenia działalności, korzystają równolegle z wielu benefitów, którymi różne regiony chcą przyciągnąć do siebie nowych inwestorów.

Spis treści:
Relokacje z Zachodu
Logistyczne serce Europy
BTS czy BTO?
Duży potencjał i wiele do zrobienia

W ostatnim czasie obserwowaliśmy wysokie ryzyko zerwania łańcucha dostaw z zakładów produkcyjnych ulokowanych na terenie Azji do ich rynków zbytu w krajach Europy. W związku z tym część firm coraz poważniej przygląda się Polsce, postrzegając nasz kraj jako stabilny i bezpieczny, dający możliwość dywersyfikacji tego ryzyka.

– Firmy nie chcą być zależne wyłącznie od dostaw z Azji, dlatego analizują przeniesienie swoich linii produkcyjnych do Europy – mówi Jakub Kurek, zastępca dyrektora Działu Powierzchni Przemysłowych i Magazynowych w firmie Cresa Polska, i dodaje, że chociaż trend ten znacznie wyprzedził pandemię Covid-19, to lockdown i zamykanie kolejnych granic dodatkowo uwypukliły problem. – Jednak pomimo atrakcyjności Polski jako lokalizacji przemysłowej na kontynencie europejskim, podejmowanie decyzji dotyczących między innymi relokacji funkcji produkcyjnych lub logistycznych jest bardzo złożonym procesem, który wymaga gruntownej analizy i czasu na realizację. Dlatego nie powinniśmy oczekiwać, że masowa migracja operacji produkcyjnych z Azji do Polski nastąpi niebawem. Polska niewątpliwie na tym skorzysta, ale trzeba będzie na to trochę poczekać.

Relokacje z Zachodu

Relokacja produkcji z Azji to nie jedyny kierunek, który aktualnie obserwujemy. Korzystając na niższych czynszach za wynajem powierzchni produkcyjno-magazynowej oraz niższych kosztach pracy, koncerny przenoszą do nas również swoje fabryki z Zachodniej Europy, szczególnie z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Polska nie jest oczywiście jedynym kierunkiem, który biorą pod uwagę. O nowe inwestycje konkurują z nami przede wszystkim: Czechy, Słowacja, Węgry i Rumunia.

Jednym z najnowszych przykładów relokacji z Niemiec było przeniesienie hali produkcyjnej międzynarodowego przedsiębiorstwa produkcyjnego Dywidag Systems International na południe Polski. Przy pomocy doradców z Cresa Polska, firma wynajęła 24 tys. mkw. powierzchni produkcyjno-socjalnej w Rudzie Śląskiej, gdzie uruchomiona została produkcja systemów sprężania i podwieszeń wantowych. Za Rudą Śląską przemawiała nie tylko bliskość dotychczasowej siedziby firmy, ale także fakt, iż jest to miasto przyjazne przedsiębiorcom, posiadające bardzo dobry, wciąż modernizowany układ komunikacyjny oraz szeroki dostęp do rynku pracy.

Logistyczne serce Europy

– Polska wyrosła na lidera regionu pod względem atrakcyjności prowadzenia zakładów produkcyjnych, co widać w liczbie i wielkości nowych projektów, które w ostatnim czasie przyciągnęła do siebie. Ze względu na swoją lokalizację oraz rozwiniętą siatkę dróg krajowych i autostrad, w pewnym sensie stała się logistycznym sercem Europy. Firmy produkcyjne mogą prowadzić stąd bardzo sprawną i szybką dystrybucję nie tylko na Wschód, ale również na pozostałe rynki europejskie. Nowi inwestorzy zwracają szczególną uwagę i docenią fakt, iż Polska posiada wciąż duży potencjał ludzki, który zapewnia im wykwalifikowaną i sprawną kadrę w dowolnej branży związanej z produkcją – mówi Michał Kozar, starszy doradca w Dziale Powierzchni Przemysłowych i Magazynowych w firmie w Cresa Polska.

Ze względów ekonomicznych prowadzenie działalności produkcyjnej w naszym kraju, na tle Niemiec, Francji, czy Włoch, jest bardzo atrakcyjne. Wpływa to na rosnące zainteresowanie nowych podmiotów otworzeniem w Polsce swoich zakładów produkcyjnych.

– Czynsze za powierzchnie magazynowe są u nas średnio o 30-40 proc. niższe niż na Zachodzie, jednocześnie w kraju aktywnych jest kilkunastu dużych deweloperów, a w trakcie budowy w całej Polsce pozostaje ponad 2 mln mkw. nowoczesnej powierzchni przemysłowo-magazynowej. Dzięki temu producenci mogą liczyć na duży wybór hal magazynowych – zarówno pod względem lokalizacji, jak i specyfikacji technicznych – twierdzi Jakub Kurek. – Nie bez znaczenia dla przedsiębiorstw produkcyjnych jest tutaj również dobry dostęp do kadry inżynierskiej oraz innych specjalistów. Jednocześnie wynagrodzenia pracowników w Polsce są znacznie niższe niż na zachodzie Europy. Dodatkowo inwestorzy mogą liczyć na ulgi podatkowe wynikające z przepisów o Polskiej Strefie Inwestycji, która od 2018 roku obejmuje cały kraj.

BTS czy BTO?

Decyzję o wynajęciu lub zakupie nieruchomości firmy podejmują według własnych potrzeb w oparciu o szereg różnych czynników i w zależności od cyklu zarówno gospodarczego, jak i na rynku nieruchomości. Z drugiej strony wiele przedsiębiorstw produkcyjnych decyduje się na inwestowanie wyłącznie w podstawową działalność, a nie w nieruchomości wykorzystywane do produkcji. W tym przypadku firmy produkcyjne chętniej podpisują długoterminowe umowy najmu przewidujące wybudowanie obiektu dostosowanego do indywidualnych potrzeb w systemie BTS (build to suit). Rozwiązanie to zapewnia pewien element elastyczności w sytuacji, gdy najemca chciałby zmienić lokalizację, w której prowadzi działalność.

Niektóre firmy jednak postrzegają swoje zakłady produkcyjne jako aktywa strategiczne o kluczowym znaczeniu dla prowadzonej działalności i z tego względu decydują się na zakup budynków. W wielu przypadkach ponoszą znaczne nakłady inwestycyjne na wyposażenie obiektu w technologie produkcyjne, systemy automatyzacji, regały i inne kosztowne instalacje dostosowane do potrzeb wynikających z procesów produkcyjnych i logistycznych. – Trend posiadania obiektu w formule BTO nasilił się od początku 2019 roku, w którym wprowadzono nowe przepisy podatkowo-księgowe – IFRS 16. Z uwagi na nowe prawo wiele firm dysponującym dostępem do taniego kapitału może decydować się na budowę obiektu na własność niż na zawieranie długoletnich umów najmu ze względów czysto księgowych – wyjaśnia Michał Kozar.

Duży potencjał i wiele do zrobienia

Wśród zagranicznych firm lokujących swoje fabryki w Polsce najwięcej znaleźć można koncernów z branż: automotive, elektrotechnicznej (RTV AGD), chemicznej oraz budowlanej. Jednym z przykładów jest Stellantis i projekty deweloperskie realizowane w Tychach. Stellantis to nowy koncern, powstały w wyniku fuzji Fiat Chrysler Automobiles oraz Peugeot Citroen Opel DS. Podwykonawcy polscy i zagraniczni czekają na rozstrzygnięcia przetargów i planują budowę swoich fabryk w okolicy. Deweloperzy przemysłowo-magazynowi mają już grunty zabezpieczone pod budowę w tej lokalizacji.

– Polska jest przygotowana na wspieranie firm produkcyjnych planujących ulokowanie nowych fabryk w naszym kraju. Jest też atrakcyjnym miejscem do lokowania produkcji – ze względu na centralną lokalizację w Europie, dobrze przygotowaną kadrę inżynierską, a także gotowych inwestować w kraju deweloperów przemysłowo-magazynowych i różne atrakcyjne formy finansowania. Wiele mamy też w tym temacie do zrobienia – przede wszystkim jeśli chodzi o innowacyjność, automatyzację, ESG (czyli ochronę środowiska, odpowiedzialność społeczną i ład korporacyjny), a także zwiększenie efektywności produkcji. Polska przez wiele lat była postrzegana w Europie jako rynek magazynowy będący w fazie dojrzewania, ale dynamika podaży i popytu w szczególności w ostatnich pięciu latach świadczy o znaczeniu naszego kraju na mapie powierzchni przemysłowych Europy oraz o naszej atrakcyjności dla firm zainteresowanych zwiększaniem skali swojej globalnej działalności i obecności – podsumowuje Jakub Kurek.

Źródło: Cresa Polska.

Inwestowanie – jakie są najlepsze opcje według Polaków

rawpixel-com-594763-unsplash
Jakie formy inwestycji uważają Polacy za najlepsze niezależnie od sytuacji gospodarczej? Badania opinii publicznej Kantar przeprowadzone dla Rodzinnych Inwestycji pokazują rozdźwięk pomiędzy świadomością, a zachowaniami.*

Spis treści:
Zwycięzca jest jeden
Dwóch na trzech Polaków oszczędza

Istnieje wiele narzędzi służących do tego, by zgromadzić i zabezpieczyć nasze pieniądze. Oszczędzanie, bo o nim mowa, to temat stary jak świat. Rodzinne Inwestycje wraz z Instytutem Badawczym Kantar na początku roku postanowiły zbadać, jakie formy inwestycji Polacy uważają za najlepsze
i najbezpieczniejsze. Badanie przeprowadzone na grupie 1000 Polaków w wieku powyżej 25 lat pokazały, że respondenci najchętniej zainwestowaliby w grunty, dlaczego więc jako pierwsze wybierają inne, bardziej tradycyjne firmy oszczędzania?

Zwycięzca jest jeden
Grunty są, według ankietowanych, najkorzystniejszym i najbezpieczniejszym sposobem lokowania kapitału, zarówno w czasach gospodarczej niepewności, z którą obecnie się zmagamy, jak i podczas względnej „ekonomicznej stabilizacji”. W pierwszym przypadku, ankietowani poproszeni o wybranie maksymalnie trzech odpowiedzi, najczęściej (59%) wymieniali właśnie nieruchomości gruntowe. 52% ankietowanych wskazało mieszkania, domy i lokale usługowe, czyli nieruchomości użytkowe. W złoto i inne kruszce zainwestowałoby 37% ankietowanych, a 16% w inne wartościowe przedmioty. Pozostałe opcje wybrało mniej niż 10 % respondentów.
Ziemia od wielu lat stanowi wyjątkowe dobro, które przechodząc z pokolenia na pokolenie, staje się fundamentem bezpieczeństwa finansowego rodziny mówi Maciej Kawecki, Ekspert w Rodzinne Inwestycje. Jej podaż, w przeciwieństwie do innych nieruchomości, na przykład mieszkań, jest stała,
a popyt na grunty rośnie i będzie rósł. Jeśli szukamy pewnych aktywów, to ziemia staje się inwestycją pierwszego wyboru, dodaje.

Pytanie: Jaka inwestycja Twoim zdaniem, biorąc pod uwagę zysk i bezpieczeństwo,
jest najlepszą, niezależnie od sytuacji gospodarczej?
(Respondenci mogli wskazać maksymalnie 3 odpowiedzi).
Trzech na czterech respondentów (75%) jest zdania, że inwestowanie w ziemię jest bezpieczną metodą lokowania pieniędzy. Dla 14% badanych jest to zdecydowanie bezpieczne, natomiast 61% Polaków raczej skłania się ku tej opinii. Niemal co piąty badany (19%) nie posiada sprecyzowanego zdania, natomiast dla 6% jest to ryzykowna forma inwestycji.

Pytanie: Czy Twoim zdaniem inwestowanie w działki/ziemię w porównaniu z innymi produktami inwestycyjnymi jest raczej bezpieczne czy raczej ryzykowne?

Dwóch na trzech Polaków oszczędza
Podczas badania prawie dwie trzecie ankietowanych (64%) zadeklarowało posiadanie szeroko rozumianych oszczędności, 30% badanych udzieliło odpowiedz negatywnej, a 6% odmówiło odpowiedzi na tak postawione pytanie. Jak widać badanie ujawniło dużą rozbieżność pomiędzy tym,
które produkty inwestycyjne Polacy wskazują jako najkorzystniejsze, a ich faktycznymi zachowaniami.

Pytanie: Czy masz oszczędności?
(Proszę uwzględnić pieniądze, ale także wszystkie przedmioty, czy nieruchomości, które traktujesz jako lokatę kapitału).
Mimo deklaracji respondentów w praktyce wciąż najpopularniejszym wśród naszych rodaków sposobem przechowywania środków są produkty bankowe – 44 % trzyma pieniądze na lokatach, 38 % – na zwykłych rachunkach w banku. Posiadanie nieruchomości gruntowych zadeklarował zaledwie co piąty badany (22%) i znalazły się one na czwartym miejscu, za nieruchomościami użytkowymi (27%).
Jako jeden z powodów takiego zachowania Maciej Kawecki wskazuje przede wszystkim błędne postrzeganie przez Polaków takiej formy lokowania kapitału: Wciąż, jako społeczeństwo, nie rozważamy zakupu gruntu jako inwestycji samej w sobie, ale inwestycję pod coś. To błąd – co ważne – popełniany nie tylko przez Inwestorów, ale również ekspertów rynku inwestycyjnego. Zapominamy o tym, że zakupiona kilka lat temu ziemia jest dzisiaj zdecydowanie więcej warta I ten wzrost jest zazwyczaj wyższy od większości poczynionych w tym samym czasie inwestycji kapitałowych.
O wyborze formy oszczędzania oraz inwestowania decyduje szereg czynników: bezpieczeństwo, płynność, zysk, dostępność, świadomość czy wiedza. Często rezygnujemy z najkorzystniejszych rozwiązań na rzecz tych, które znamy. Parafrazując cytat z kultowego filmu „Rejs” Marka Piwowskiego, „najbardziej lubię te formy oszczędzania, które już znam”. Jednak preferowane przez Polaków bezpieczne i „spokojne” produkty finansowe nie są najlepszym rozwiązaniem dla naszego portfela, czego jesteśmy świadomi, wciąż jednak bronimy się przed wypróbowaniem korzystniejszych opcji.
*Badanie Instytutu Badawczego KANTAR dla firmy Universe Properties Group Sp. z o.o. przeprowadzone w styczniu 2021 roku metodą wywiadu internetowego (CAWI) na grupie 1000 osób powyżej 25. roku życia.

Źródło: Universe Properties Group Rodzinne Inwestycje.

Kompleks biurowo-handlowy SKYSAWA połączony ze stacją metra Rondo ONZ

SKYSAWA_łącznik ze stacją metra ONZ

Ukończono prace konstrukcyjne związane z budową przejścia łączącego flagową inwestycję Polskiego Holdingu Nieruchomości S.A. – kompleks biurowo-handlowy SKYSAWA i stację metra Rondo ONZ.

W połowie kwietnia ukończone zostały prace konstrukcyjne związane z budową podziemnego przejścia łączącego kompleks biurowo-handlowy SKYSAWA ze stacją metra Rondo ONZ. Tunel, który w ostatnich dniach został przebity do istniejącego korytarza metra, poprowadzono pod chodnikiem u zbiegu ul. Świętokrzyskiej z al. Jana Pawła II.

SKYSAWA jest jednym z nielicznych budynków biurowych w Warszawie, z którego będzie można przejść do stacji metra bez konieczności wychodzenia na zewnątrz. Prace związane z budową bezpośredniego, podziemnego przejścia z kompleksu do stacji metra są już tak zaawansowane, że wkrótce będziemy mogli zobaczyć jego wnętrze nie tylko na wizualizacjach. Łącznik oraz sklepy i punkty handlowo-usługowe ulokowane w podziemiu kompleksu zostaną udostępnione mieszkańcom miasta wraz z oddaniem do użytkowania pierwszego budynku – powiedział Tomasz Górnicki, Wiceprezes Zarządu ds. Inwestycji Polskiego Holdingu Nieruchomości.

Wraz z przebiciem tunelu do istniejącego przejścia podziemnego metra zamknięto etap robót konstrukcyjnych związanych z budową tunelu łączącego SKYSAWA ze stacją Rondo ONZ. Warto podkreślić, że realizacja tego połączenia miała pod względem technicznym bezprecedensowy charakter. PORR zawsze chętnie podejmuje się projektów wymagających niestandardowego podejścia. Obecnie teren przed kompleksem, na którym prowadzono prace, stopniowo jest przywracany do stanu pierwotnego. Zespół realizujący tę część inwestycji ma jeszcze przed sobą prace instalacyjne i wykończeniowe, które w całości będą prowadzone z podziemia – powiedział Dariusz Wietrzyński, Członek Zarządu PORR S.A., generalnego wykonawcy wieżowca SKYSAWA.

Budowę przejścia łączącego SKYSAWA ze stacją metra Rondo ONZ rozpoczęto w czerwcu 2020 r. od przeprowadzenia inwentaryzacji infrastruktury znajdującej się w ziemi. Następnie w sierpniu i wrześniu wykonano palisadę zabezpieczającą wykop, w którym powstawał strop łącznika. Po jego ukończeniu wykop częściowo zasypano, a resztę prac związanych z wycięciem otworu w ścianie szczelinowej budynku SKYSAWA, drążeniem tunelu, wykonaniem płyty fundamentowej, ścian łącznika i otworu do połączenia z istniejącym korytarzem metra prowadzono metodą podstropową, czyli pod ziemią z poziomu -2 budynku. Przed przebiciem się tunelu łącznika do stacji metra, dla bezpieczeństwa osób korzystających z metra, w miejscu przebicia tunelu do korytarza stacji, między zejściami nr 2 i 3 do metra, została ustawiona tymczasowa ściana odgradzającą miejsce prowadzenia prac od przestrzeni metra.

mat.pras.

 

Nadzór inwestorski: APP-Projekt wspiera Panattoni przy wielkopolskich inwestycjach

uscisk reki
APP-Projekt blisko współpracuje obecnie z Panattoni przy kilku projektach realizowanych w Wielkopolsce. Firma objęła nadzór inwestorski m.in. nad kolejną powstającą halą w Żernikach, nowym obiektem magazynowym w Paczkowie i dwoma budowanymi halami przy ul. Janikowskiej w Poznaniu. APP-Projekt zaangażowany jest także w przebudowę hal Panattoni pod nowych najemców w Żernikach i Komornikach.

– Panattoni to nasz wieloletni partner. Niektóre z projektów prowadzonych w Wielkopolsce będziemy niebawem finalizować, wiele nowych właśnie wystartowało. Jest nam niezwykle miło, że ta część Polski rozwija się poniekąd pod naszymi skrzydłami, szczególnie że APP-Projekt wywodzi się z tego regionu – podkreśla Jacek Korwin-Małaszyński, Członek Zarządu firmy APP-Projekt.

W Panattoni Park Poznań XI w miejscowości Żerniki powstaje obecnie nowa hala o powierzchni ponad 100 tys. mkw., przy której APP-Projekt od niedawna pełni nadzór inwestorski. Jednocześnie w Żernikach realizowana jest przebudowa części spekulacyjnej jednej z istniejących już hal, w tym dostosowanie jej do potrzeb nowego najemcy – Brandline. Na inwestycji APP-Projekt zapewnia także nadzór inwestorski.

Firma odpowiada ponadto za nadzór inwestorski nad dwoma powstającymi halami w parku miejskim Panattoni – City Logistics Poznań I zlokalizowanym przy ulicy Janikowskiej w Poznaniu. To centrum magazynowo-produkcyjne z dwoma halami o łącznej powierzchni ponad 21 tys. mkw ma zostać oddane do użytku w drugiej połowie br. Najemcą powierzchni będzie firma One Day More, Inpost oraz Adob.

Dodatkowo, APP-Projekt wspiera od marca 2021 r. Panattoni przy budowie hali w Paczkowie – firma prowadzi tam również nadzór inwestorski. Panattoni Park Poznań East Gate powstający w gminie Swarzędz będzie pierwszym parkiem Panattoni na wschód od Poznania.

Wśród innych realizacji, na których APP-Projekt reprezentuje inwestora, jest również przebudowa dwóch hal w Parku Panattoni Poznań w Komornikach pod przestrzeń biurową dla najemcy Arvato, a także Kaem. Z kolei w centrum Panattoni w Swadzimiu finalizowana jest budowa hali o powierzchni 18 tys. mkw, którą wynajmie firma Rhenus, a także dostosowanie innej hali pod biura dla Kreativia i Asgard – gdzie APP-Projekt pełni rolę inspektora nadzoru inwestorskiego. Podobną funkcję sprawuje na terenie Panattoni Park Poznań VII w Jaryszkach, gdzie trwa przebudowa jednej z hal na biuro dla firmy HighHope.

Umowa kredytowa z konsorcjum banków na kredyt inwestycyjny

default

Spółki zależne od MLP Group podpisały portfelową umowę kredytową z konsorcjum banków BNP Paribas Bank Polska oraz PKO Bank Polski, w ramach której został udzielony kredyt inwestycyjny na poziomie 73,4 mln euro (około 330 mln zł). Środki zostaną wykorzystane na refinansowanie istniejących zobowiązań kredytowych spółek oraz m.in. na finansowanie bieżących projektów inwestycyjnych Grupy. Współpraca z bankami przyczyni się do wzmocnienia stabilności finansowej MLP Group.

MLP Group zawarło portfelową umowę kredytową z konsorcjum dwóch instytucji finansowych. Na jej podstawie BNP Paribas Bank Polska oraz PKO Bank Polski udzielą wiodącemu deweloperowi magazynowemu finansowania łącznie do wysokości 73,4 mln euro (około 330 mln zł). Podpisana umowa jest dowodem dobrego postrzegania przez wiodące banki portfela nieruchomości magazynowych MLP Group oraz pozycji i potencjału Grupy.
Środki z kredytu zostaną przeznaczone przez MLP Group m.in. na refinansowanie poprzednio zaciągniętych zobowiązań kredytowych. Wykorzystane zostaną również na refinansowanie nakładów planowanych do poniesienia na rozbudowę parku logistycznego MLP Wrocław w Mirkowie oraz dodatkowo na finansowanie projektów inwestycyjnych grupy kapitałowej MLP poprzez spłatę pożyczek podporządkowanych do MLP Group.

– Podpisaliśmy ważną transakcję portfelowego finansowania projektów MLP Group w konsorcjum z dwoma bankami: BNP Paribas Bank Polska i PKO BP. Przy dynamicznie rosnącej skali działalności optymalizacja finansowania jest dla nas bardzo ważna. Naszym celem jest budowanie i utrzymanie zadłużenia o zróżnicowanej strukturze pozwalającej na elastyczne zarządzanie kosztami. Zawarcie umowy kredytu z dwoma kluczowymi instytucjami bankowymi przyczyni się do wzmocnienia naszej stabilności finansowej poprzez pozyskanie nowego źródła finansowania oraz wydłużenie terminu zapadalności zadłużenia – powiedziała Monika Dobosz, CFO w MLP Group S.A.

Cieszę się, że udzielone przez konsorcjum finansowanie zapewni MLP Group stabilne wsparcie w realizacji planów rozwojowych spółki. Sektor magazynowy wygląda obecnie dobrze na tle innych segmentów rynku nieruchomości, a MLP Group to jeden z wiodących podmiotów realizujących inwestycje w tym obszarze. Zdecydowaliśmy się zaangażować w tę transakcję, widząc potencjał sektora, ale też z uwagi na dużą wagę, którą przywiązujemy do budowania długoterminowych relacji z naszymi Klientami. Jest to kolejny etap rozwoju naszej współpracy z MLP Group. Dziękuję spółce za zaufanie – podkreślił Marek Kowalski, dyrektor Departamentu Finansowania Nieruchomości w BNP Paribas Bank Polska.
PKO Bank Polski od dłuższego czasu angażuje się rozwój sektora magazynowo-logistycznego w Polsce, wspierając finansowaniem długoterminowym liderów rynku. Udzielone MLP Group w ramach konsorcjum finansowanie inwestycyjne to wyraz naszego zaufania do modelu biznesowego spółki. Cieszymy się, że udało nam się wspólnie zrealizować kolejny duży projekt – dodała Agata Gola, Dyrektor ds. Finansowania Nieruchomości w PKO Banku Polskim.
Grupa na koniec minionego roku posiadała ponad 715 tys. m2 gotowej powierzchni magazynowej. Uwzględniając również projekty w trakcie budowy i w przygotowaniu oferowała łącznie 860 tys. m2 nowoczesnych powierzchni. MLP Group utrzymuje jednocześnie bank ziemi w ramach którego docelowa powierzchnia do zabudowy sięga blisko 1,29 mln m2. Dodatkowo posiada szereg umów rezerwacyjnych na zakup nowych gruntów pod planowane parki logistyczne w Polsce (m.in. Stryków, Pruszków, Poznań), w Niemczech (m.in. Gelsenkirchen, Kolonia, Frankfurt nad Menem, Lipsk) i w Austrii.
Strategicznym celem MLP Grupy jest ekspansja w Polsce oraz na rynku niemieckim, a także rozwój w Austrii oraz Rumunii. Coraz większą popularnością cieszą się obiekty typu City Logistics (niewielkie moduły oferujące nowoczesną powierzchnię magazynową wraz z reprezentacyjnym biurem o wysokim standardzie wykończenia) oraz obiekty typu big-box. Zgodnie ze strategią „build & hold” MLP Group po zakończeniu budowy parków logistycznych utrzymuje je w swoim portfelu i samodzielnie nimi zarządza. Wszystkie projekty realizowane przez Grupę wyróżnia również bardzo atrakcyjna lokalizacja parków logistycznych, stosowanie rozwiązania typu built-to-suit oraz wsparcie najemcy w trakcie trwania umowy najmu.

Źródło: MLP GROUP S.A.

Ekologiczny magazyn na wynajem? Zielony standard współpracy Panattoni i DB Schenker

schenker
Panattoni, lider nieruchomości przemysłowych w Europie, z kolejną zieloną realizacją dla DB Schenker. Ukończony na początku tego roku w Świdniku terminal przeładunkowy o powierzchni ok. 5165 m kw., pomyślnie przeszedł certyfikację BREEAM na poziomie Very Good. Szczególnie wysoko ocenione zostały systemy wodne, a także podejście ekologiczne do inwestycji i zagospodarowanie terenu. Obiekt jest częściowo napędzany przez OZE, a dzięki zrównoważonym rozwiązaniom udało się ograniczyć emisję CO2 o blisko 30 proc., zużycie energii o 34 proc., a także wody o 67 proc. Wartość inwestycji to
blisko 50 mln zł.

Panattoni – naturalny wybór w zielonych inwestycjach. DB Schenker po raz trzeci wybrało Panattoni do realizacji obiektu, który spełnił najwyższe standardy nowoczesnego i ekologicznego budownictwa. Tym razem deweloper dostarczył terminal przeładunkowy o powierzchni 5165 m kw., z 45 dokami załadunkowymi i częścią socjalno-biurową zajmująca 665 m kw. Inwestycja, z której DB Schenker obsługiwać będzie klientów z Lubelszczyzny, wyposażona została w szereg zrównoważonych rozwiązań i pozytywnie przeszła certyfikację BREEAM na poziomie Very Good. Na 10 kategorii aż dwie uzyskały punktację znacznie wyższą od zakładanej – w kategorii „Woda” obiekt osiągnął wynik wymagany dla poziomu „outstanding” – najwyższego dla certyfikacji BREEAM – a w „Ekologii i zagospodarowaniu terenu” inwestycja uzyskała poziom Excellent.

Bardzo wysokie notowania terminala przeładunkowego DB Schenker to zasługa zaawansowanych rozwiązań z zakresu zrównoważonego rozwoju. Poziom „outstanding” udało się osiągnąć m.in. dzięki instalacji komponentów zapewniających oszczędność wody o ponad 67 proc. wyższej niż w przeciętnym modelu zużycia. Ponadto w obiekcie zastosowano pisuary bezwodne oraz toalety o ograniczonym przepływie wody, a elektrozawory odcinające wodę zabezpieczają przed wyciekami. Nad odpowiednim poziomem zużycia czuwa również nowoczesny system BMS. Poziom „excellent” w zakresie „Ekologii i zagospodarowania terenu” obiekt uzyskał m.in. w wyniku współpracy z wykwalifikowanym ekologiem. Dzięki wsparciu eksperta udało się zminimalizować wpływ procesu budowy na otoczenie oraz zabezpieczyć faunę i florę. Ponadto Panattoni wykonało nasadzenia drzew rodzimych, łąk kwietnych z gatunków atrakcyjnych dla owadów zapylających, czy hotele dla bezkręgowców. W utrzymaniu wprowadzonych rozwiązań pomoże przygotowany Plan Rozwoju Bioróżnorodności.

Panattoni zaimplementowało także szereg rozwiązań w pozostałych kategoriach. Deweloper zadbał o komfort pracy użytkowników – m.in. stosując rozwiązania pozwalające efektywnie wykorzystywać światło dzienne. Ponadto wynik Analizy Cyklu Życia Budynku na poziomie 89,2 proc. potwierdził maksymalne zmniejszenie zużycia energii – o 34 proc., emisji CO2 – o 29 proc. i wpływu na środowisko. W wysokiej ocenie pomogło m.in. wykorzystanie OZE, sterowanie oświetleniem zewnętrznym za pomocą zegara astronomicznego i czujników ruchu, recykling maksymalizujący odzysk surowców, czy nowoczesne systemy klimatyzacyjne, pozwalające na ograniczenie emisji substancji chłodniczych.

Jak komentuje Emilia Dębowska, Sustainability Manager w Panattoni: „Realizacje dla DB Schneker są doskonałym sprawdzianem naszych możliwości w zakresie dostarczania ekologicznych obiektów, powstałych zgodnie z koncepcją zrównoważonego rozwoju. Uzyskując certyfikację dla obiektu w Świdniku, po raz kolejny pokazaliśmy, że nasze realizacje wybiegają poza standard tu i teraz”. I dodaje: „W dwóch kategoriach inwestycja otrzymała ocenę wyższą niż Very Good i traktujemy to jako zapowiedź naszego rozwoju. Pierwsze obiekty na poziomie „Excellent” w polskim portfolio Panattoni już powstają, a w czeskim Chebie w ub. r. ukończyliśmy pierwszą w naszej historii realizację na poziomie Outstanding”.

Budowa terminala przeładunkowego w Świdniku była już trzecią zieloną realizacją Panattoni dla DB Schenker. W styczniu br. deweloper dostarczył w Rzeszowie obiekt wyposażony m.in. w kolektory słoneczne, instalację wody szarej, czy system urządzeń grzewczo-wentylacyjnych z 90 proc. odzyskiem ciepła. Budynek był nie tylko zrównoważony, ale także uzyskał Opinię o Innowacyjności wystawioną przez Rzeszowską Agencję Rozwoju Regionalnego. Pierwszą wspólną zieloną realizacją dewelopera i operatora logistycznego był obiekt w Nowej Wsi Wrocławskiej, który Panattoni dostarczyło na przełomie 2018 i 2019 r. Zastosowane w nim zrównoważone rozwiązania pozwoliły na dwukrotne zmniejszenie zużycia energii oraz emisję CO2 niższą o 230 ton w porównaniu z tradycyjnymi obiektami.

Źródło: Panattoni.

IMMOFINANZ sprzedał cztery biurowce w Warszawie

Warsaw, 12.06.2015 Warsaw, Brama Zachodnia , Aleje Jerozolimskie  Fot.Wojciech Pacewicz/PAP/APA Immofinanz

Fot.Wojciech Pacewicz/PAP/APA Immofinanz

IMMOFINANZ, zgodnie ze swoją obraną strategią, sprzedał cztery warszawskie biurowce wiodącej węgierskiej firmie z sektora nieruchomości, Indotek Group. Budynki mają łączną powierzchnię najmu około 45.300 m kw. Cena sprzedaży wyniosła 72,5 mln euro, a transakcja została sfinalizowana w dniu dzisiejszym.

„Dzięki dołączeniu do naszego portfela wieży Warsaw Spire, nasz cel polegający na skoncentrowaniu warszawskich nieruchomości biurowych na marce myhive, osiągnął wyższy poziom. Transakcję z Indotek Group podpisaliśmy jeszcze przed wybuchem pandemii COVID-19. Cieszymy się, że udało nam się sfinalizować tę sprzedaż”, skomentował Dietmar Reindl, COO IMMOFINANZ.

Sprzedane nieruchomości biurowe zlokalizowane są w warszawskich dzielnicach Mokotów, Ochota oraz Włochy. Na koniec grudnia 2020 r. osiągnęły one średni poziom wynajmu na poziomie 80%.

W procesie sprzedaży IMMOFINANZ był reprezentowany przez Kancelarię Prawną Penteris w Warszawie, kupujący zaś reprezentowany był przez Greenberg Traurig.

mat.pras.

Peakside sprzedaje czeski portfel nieruchomości obejmujący 72 aktywa

Peakside Czech

Peakside Capital zakończył proces sprzedaży ostatnich nieruchomości z portfela 72 obiektów handlowych zlokalizowanych na terenie całych Czech.

Peakside nabył portfel z nieruchomościami o łącznej powierzchni najmu brutto 177 000 m2 w styczniu 2015 r. Obejmował on głównie aktywa handlowe wynajęte podmiotom takim jak Albert, Penny Market, TETA Drogerie czy Lidl. Przez ostatnie 6 lat aktywami zarządzał lokalny czeski zespół ds. asset management wspierany przez specjalistów ds. zarządzania inwestycjami z warszawskiego biura Peakside. Zespół Peakside zrealizował szereg inicjatyw zwiększających wartość portfela, obejmujących pozyskanie najemców, remonty, przebudowy i nabycie dodatkowych działek pozwalających na uzyskanie prawa własności gruntu.

Nieruchomości zostały sprzedane w okresie 2015-2021 w 38 niezależnych transakcjach zawartych z 35 nabywcami, wśród których były instytucjonalne podmioty rynku nieruchomości, jak i inwestorzy indywidualni. Łączne wpływy z tytułu tych transakcji przekroczyły 90 mln euro. Peakside nie może ujawnić dokładnej rentowności tej inwestycji, niemniej stopa zwrotu (IRR) przekroczyła 25%.

„Nasza strategia przyjęta dla tego portfela opierała się na jego rozbiciu na mniejsze części i pojedyncze obiekty – dla każdego z aktywów przygotowaliśmy szczegółowy biznesplan pozwalający na maksymalizację jego wartości i osiągnięcie naszych celów strategicznych. Przeprowadzenie tej transakcji jest wyraźnym potwierdzeniem wysokich kompetencji zarządczych i transakcyjnych zespołu Peakside. Naszym zdaniem Czechy są wciąż bardzo atrakcyjnym rynkiem dla nowych inwestycji, podobnie jak i Polska, gdzie obecnie skupiamy się na sektorze przemysłowym i logistycznym” – powiedział Michał Nawrot, Principal w Peakside Capital Advisors, odpowiedzialny za zarządzanie tą inwestycją po stronie funduszu.

Źródło: Peakside Capital Advisors.

Inwestowanie w nieruchomości nadal w modzie

default

Dekpol Deweloper przygotował nową, atrakcyjną propozycję bezobsługowego produktu inwestycyjnego. W ramach unikalnego w skali Polski kompleksu Sol Marina spółka proponuje zakup apartamentów hotelowych sprzedawanych w systemie condominium. Zastosowanie sprawdzonego już w poprzednich projektach i niezwykle korzystnego modelu biznesowego zapewnia inwestorom możliwość osiągnięcia rocznej stopy zwrotu z inwestycji nawet na poziomie 7%*.

Condohotel Sol Marina to część prestiżowego kompleksu powstającego w nadmorskiej części Gdańska. Sąsiedztwo natury i elitarny charakter to jedne z wielu zalet tej inwestycji. Oferowane do sprzedaży pokoje hotelowe stanowią dziś pewny, bezobsługowy produkt inwestycyjny. Zastosowanie sprawdzonego i niezwykle korzystnego modelu biznesowego powoduje, że inwestorzy mogą liczyć na osiągnięcie efektywnej stopy zwrotu nawet na poziomie 7%*.

Zastosowany model biznesowy uwzględnia wiele korzyści dla inwestorów, w tym m.in. zakup lokalu z odrębną własnością, umowę dzierżawy na okres 15 lat, czy podział przychodów w stosunku 50/50 z usług noclegowych. Minimalny czynsz wynosi 5%**. Dodatkowo nabywcy apartamentów hotelowych mogą liczyć na utrzymywanie obiektu podczas okresu dzierżawy, a ponadto będą mieli możliwość skorzystania z 14-dniowego pobytu właścicielskiego. Obiektem zarządzać będzie profesjonalny i doświadczony podmiot odpowiedzialny za funkcjonowanie hoteli i apartamentów sieci Grano.

– Podejmując się realizacji tak ważnych na mapie Polski obiektów projektujemy je z myślą o ich pięknie i dobrze skrojonych walorach użytkowych. Ich unikalna lokalizacja oraz specyfika zapewniają jednocześnie wysoką wartość inwestycyjną. Przygotowując niepowtarzalną w skali Polski inwestycję bazujemy na dużemu doświadczeniu naszych spółek operatorskich. Wiemy, jak prowadzić hotele, które przynoszą stałe zyski dla inwestorów, nawet w obecnych czasach. Jesteśmy przekonani, że prowadzony masowo system szczepień spowoduje nowe otwarcie branży hotelowej oraz zapewni odbudowanie się ruchu turystycznego i biznesowego – mówi Sebastian Barandziak, Prezes Zarządu Dekpol Deweloper. Podkreśla również, że model biznesowy funkcjonuje już m.in. w takich inwestycjach jak: Hotel Number One oraz Hotel Grano, gdzie cały czas doskonale się sprawdza.

Oferowane do sprzedaży 130 lokale o powierzchniach od 22 do 32 m2 powstaną w dominującym na terenie kompleksu Sol Marina 11-kondygancyjnym budynku. Poza pokojami hotelowymi przygotowana będzie komfortowa strefa rekreacyjna z basenem oferującym unikatowy widok na marinę. Zaplanowano również wiele atrakcyjnych udogodnień, pozwalających gościom na odpoczynek w wyjątkowych warunkach, m.in.: lobby z recepcją, restaurację, gabinety SPA, salę fitness i centrum konferencyjno-biznesowe. Dzięki tak bogatej infrastrukturze kompleks będzie stanowił idealne miejsce zarówno dla osób przyjeżdżających w celach biznesowych, jak i dla gości szukających przestrzeni do udanego wypoczynku. Oddanie obiektu hotelowego do użytkowania planowane jest na I kwartał 2023 roku.

*Wyliczenia dotyczące prognozowanej rocznej stopy zwrotu z ceny netto inwestycji w wysokości 7% mają charakter wyłącznie reklamowy oraz poglądowy i nie stanowią oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego. Wyliczenia zostały oparte na następujących założeniach: liczba lokali 130, średnia cena wynajmu lokalu 275 zł netto za dobę noclegową oraz 65 % obłożenia lokali w skali roku (tj. 237,25 dni) przy założeniu wartości katalogowej wszystkich lokali na poziomie 60 924 240 zł oraz wypłaty na rzecz nabywców 50% wartości rocznego przychodu z wynajmu pokoi hotelowych.

**Wysokość rocznego czynszu minimalnego wynosi 5% (pięć procent) ceny nabycia netto lokalu, zapłaconej na zasadach określonych w umowie przedwstępnej. Czynsz minimalny nie uwzględnia obowiązkowych kosztów ponoszonych przez właściciela lokalu w związku z prawem własności lokalu (podatek od nieruchomości, fundusz remontowy i utrzymanie nieruchomości wspólnej) oraz na podstawie umowy dzierżawy (fundusz konserwatorski, opłata marketingowa, ubezpieczenie lokalu). Uzyskiwane przychody podlegają ponadto opodatkowaniu na zasadach określonych przepisami prawa.

 Źródło: Dekpol Deweloper.

Giełda i nieruchomości – w to inwestujemy najczęściej

Cezary Chybowski, prezes Reliance Polska

Pomimo noworocznych życzeń, roku 2021 nie da się oddzielić grubą kreską od roku ubiegłego. To wciąż okres wyzwań i wzmożonej aktywności inwestorów. Eksperci wskazują, że prym wiedzie przede wszystkim giełda, która za chwilę może osiągnąć historyczne maksimum. W dobrej kondycji są też nieruchomości, ale może się to niebawem skończyć.

Spis treści:
Rok rekordów giełdowych
Nie każda nieruchomość to okazja
Ziemia pewniejszą inwestycją

Rok rekordów giełdowych

Jak wskazuje portal Parkiet.com, od listopada 2020 roku WIG poszedł w górę o prawie 30 proc. i obecnie sięga 57 tys. pkt. Do historycznego maksimum z przełomu 2017/2018 brakuje mu 19 proc. Wielu ekspertów sugeruje, że w bieżącym roku może zostać ustanowiony nowy rekord na GPW.

– Wszystko wskazuje na to, że 2021 będzie rokiem giełdowych rekordów. Osobiście wciąż zwracam uwagę na przeceniony Excellence, który zapowiedział przeniesienie notowań z rynku NewConnect na główny parkiet oraz EasyCall, który podpisał list intencyjny z SatRevolution, czyli polskim producentem satelitów. Spodziewam się jednak w tym przypadku resplitu, ponieważ wyceny spółek są diametralnie różne. 2021 może być też ostatnim rokiem rekordów na gamingu. Poza tym będzie to wyjątkowy czas pod względem liczby debiutów na parkiecie, jednak jak pokazał nam przypadek Huuuge Games, nie wszystkie będą udane. Osobiście trzymam kciuki za spółki technologiczne. Jest kilka projektów, które mogą sprawić, że jako naród będziemy z nich dumni, tak jak kiedyś z CD Project Red – mówi Cezary Chybowski, prezes spółki Reliance Polska – Mimo wszystko podczas inwestowania na giełdzie zalecam kierowanie się logiką i spokojem. Fundusze akcyjne w roku ubiegłym notowały po 11 proc. zysku, w tym roku będzie podobnie, jednak przyjdzie czas, gdy dobra passa się skończy, trudno określić, czy będzie to jeszcze w tym roku, ale niestety wiele na to wskazuje – dodaje.

Nie każda nieruchomość to okazja

Podczas trwania pandemii wielu inwestorów kieruje swoje oszczędności w stronę nieruchomości, traktując je jako bezpieczną przystań. Wbrew wcześniejszym spekulacjom ceny nowych mieszkań nie spadły, a wręcz przeciwnie cały czas rosły. Z danych opublikowanych przez NBP wynika, że w IV kwartale 2020 roku w największych ośrodkach miejskich cena transakcyjna nowego lokum była o 7,5 proc. wyższa niż w analogicznym czasie w roku poprzednim. Jak podaje RynekPierwotny.pl, w lutym 2021 roku średnia cena ofertowa mieszkań od deweloperów osiągnęła poziom 10 762 zł, co stanowi nowy rekord. Najdrożej jest w Warszawie, gdzie za mkw. trzeba zapłacić 10 800 zł oraz w Krakowie, gdzie mkw. nowego mieszkania to średnio wydatek 10 100 zł.

Prezes Reliance Polska zwraca uwagę na to, że poprzez zakup nieruchomości, wielu inwestorów ratuje swoje aktywa przed inflacją, jednak nie zawsze jest to dobre posunięcie: – Pamiętajmy o tym, że nie każda nieruchomość to okazja, a podejmowane pochopnie decyzje często kończą się niepowodzeniem. Mieszkania wciąż zachowują się wbrew logice, zyskując na wartości – jednak nie jest to regułą i zależy od makroregionu. Na rynku pojawił się ciekawy trend, w którym właściciele niezbyt okazałych mieszkań próbują sprzedać je z marżą 100 proc. na rynku wtórnym. Takie zachowania sprawiają, że początkujący inwestorzy mogą stracić swoje środki, kupując przeszacowaną nieruchomość. Dlatego podczas inwestowania zalecam spokój i dogłębną analizę nieruchomości oraz jej stanu prawnego. Jeżeli chodzi o zyski, to w modelu “kup tanio, wyremontuj, sprzedaj drogo” możemy osiągnąć 12 proc. stopy zwrotu, a w modelu wynajmu 3,6 proc. Pamiętajmy jednak, że na tym rynku konkurencja jest duża, a o porażkę zdecydowanie łatwiej niż na giełdzie, która również do bezpiecznych form lokowania kapitału nie należy – mówi Cezary Chybowski.

Ziemia pewniejszą inwestycją

Właściciel portalu inwestycyjnego Obligain zwraca uwagę na to, że ceny mieszkań będą nadal rosły. Powodem takiej sytuacji jest m.in. wzrost cen surowców takich jak stal, aluminium czy styropian. Drożejące lokale na rynku pierwotnym pociągną za sobą również wzrost cen mieszkań z rynku wtórnego. Ekspert przestrzega jednak przed scenariuszem zza oceanu: – Na nieruchomości z pewnością przyjdzie krach, dlatego, jeśli posiadamy gotówkę, to inwestujmy w nie, ale nie róbmy tego przy pomocy kredytu. Takie posunięcie może doprowadzić do pojawienia się scenariusza znanego z poprzedniego kryzysu w USA, gdzie banki zostały z lokalami przejętymi za niespłacone kredyty, ale niestety nikogo na te nieruchomości nie było stać. Taki scenariusz pogłębiłby kryzys gospodarczy do niewyobrażalnych rozmiarów – mówi Cezary Chybowski. – Pamiętajmy też, że nieruchomości to przecież nie tylko mieszkania. Rok 2020 pokazał, że ziemia była jedną z najbezpieczniejszych i najbardziej zyskownych form lokowania kapitału. Przewiduję, że część inwestorów będzie chciała wiosną spieniężyć grunty, a wtedy ich ceny mogą wzrosnąć do niespotykanych rozmiarów – podsumowuje.

mat.pras.

Food Hall Browary – nowy koncept gastronomiczny w historycznym miejscu Warszawy

8
1500m2 powierzchni, 12 barów i restauracji, ponad 300 miejsc siedzących i dwa place zewnętrzne – tak w skrócie prezentuje się projekt o nazwie Food Hall Browary, który w już w niedalekiej przyszłości ma szansę stać jednym z bardziej charakterystycznych miejsc na gastronomicznej mapie Warszawy.

Wszystko zaczęło się w 1846 r. kiedy to dwaj przyjaciele – Błażej Haberbusch i Konstanty Schiele postanowili wykupić budynki znajdujące się przy ul. Grzybowskiej i rozpocząć tam produkcję piwa. Pomysł browarników szybko przerodził się w dobrze prosperujący biznes, co doprowadziło do powstania kompleksu browarniczego i uprzemysłowienia produkcji. W efekcie spółka Haberbusch i Schiele stała się jednym z wiodących producentów piwa, funkcjonując w tym miejscu nieprzerwanie przez kolejne dekady i produkując w latach świetności nawet 8 mln butelek piwa rocznie. Ostateczny kres browaru nastąpił w trakcie powstania warszawskiego, kiedy to większość kompleksu została zniszczona w wyniku pożaru.

Ponowne zagospodarowanie lokalizacji o tak olbrzymim znaczeniu dla przedwojennej historii Warszawy wydawało się być zgoła naturalne. Powstały w tym miejscu obiekt musiał jednak spełniać dwa kluczowe warunki – wyrażać poszanowanie dla znakomitej przeszłości ulicy Grzybowskiej i jednocześnie być dostosowany do aktualnych potrzeb współczesnej społeczności. W ten właśnie sposób narodził się koncept gastronomiczny Food Hall Browary.

Zależy nam na stworzeniu przestrzeni, w którym historia, kultura, artyzm i gastronomia wzajemnie się przenikają. Będzie to miejsce o wysokim standardzie, zapewniające niezapomniane doświadczenia kulinarne. Ogromną wagę przywiązujemy do efektu wizualnego przygotowywanej przestrzeni, dobrze wyselekcjonowaną muzykę i obcowanie ze sztuką. Miejsce to będzie idealnie przystosowane do grupowych spotkań, ze względu na duże strefy gastronomiczne i szeroką ofertę różnorodnych dań, w której każdy znajdzie coś dla siebie – mówi Aleksander Köffer-Likus z Food Hall Browary.

Food Hall Browary będzie mieścić się w dawnych magazynach i piwnicach browaru Haberbusch i Schiele, które oryginalnie połączone były z budynkiem warzelni. Są to jedne z niewielu dawnych zabudowań zachowanych do dziś. Ich specyficzny układ jednoznacznie świadczy o tym, że w przeszłości były one wielokrotnie rozbudowywane i pogłębiane. Przetrwał nie tylko amfiladowy układ wnętrz i majestatyczne arkady, ale też oryginalny materiał budowlany – cegła ceramiczna.

Wyposażenie obiektu o tak wspaniałej historii wymaga ogromnego wyczucia estetycznego, przy jednoczesnym zachowaniu funkcjonalności, jakże charakterystycznej dla współczesnych obiektów gastronomicznych – mówi Daniel Ochońko, prezes zarządu Trust Us. Dostarczane przez nas stoły, krzesła, lady, leżaki i zabudowy będą utrzymane w tonacji spójnej dla charakterystyki tego wnętrza. Wśród wykorzystanych materiałów góruje przede wszystkim lite dębowe drewno, pojawią się jednak różne akcenty industrialne, takie jak różnokolorowa stal czy szkło zbrojeniowe. To swoiste połączenie starego z nowym pozwoli nam stworzyć prawdziwie unikalną przestrzeń – dodaje.

Food Hall Browary będzie strefą gastronomiczną dla biurowców i apartamentowców zlokalizowanych na odcinku pomiędzy rondem Daszyńskiego a rondem ONZ. W ofercie znajdą się śniadania i lunche. Sercem obiektu będzie 15-metrowy bar centralny, wokół którego znajdzie się 12 barów i restauracji oraz 300 miejsc siedzących. W przyszłości planowana jest również szeroka oferta eventowa.

Autorem projektu wnętrz jest pracownia NOKE Architects z Warszawy.

 mat.pras.

Abolicja czynszowa wymaga nowelizacji

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zapisy dotyczące zwolnienia najemców z opłat za wynajem powierzchni w centrach handlowych przestają mieć rację bytu, zwłaszcza w świetle zapowiedzianego na 20 marca czwartego już ogólnopolskiego lockdownu. Przedstawiciele sektora ponownie apelują o symetryczne rozłożenie zobowiązań finansowych, tak jak miało to miejsce np. w Czechach i Niemczech.

Spis treści:
Umowy najmu bez daty ważności
Właściciele centrów handlowych z burtą
Zapisy dotyczące abolicji nie przystają do realiów rynkowych

Najemcy centrów handlowych, którzy skorzystali z abolicji czynszowej podczas każdego z trzech ogólnopolskich lockdownów, w efekcie wydłużyli umowy najmu o ponad 20 miesięcy. To, co początkowo miało służyć interesom firm mających swoje sklepy w galeriach handlowych, długofalowo może działać na ich niekorzyść. W niezwykle trudnej sytuacji od początku trwania pandemii są natomiast właściciele centrów, którzy do tej pory nie zostali objęci żadnym programem pomocowym ze strony państwa.

Umowy najmu bez daty ważności

Abolicja czynszowa jest bezprecedensowy narzędziem, którego trudno szukać na innych rynkach handlowych w Europie. Wprowadzenie zwolnień z opłat, bo mówimy nie tylko o czynszu, ale również o kosztach dodatkowych, w tym opłacie eksploatacyjnej, spotkało się początkowo z pozytywną reakcją najemców. Uzyskanie pomocy od właścicieli zostało uproszczone do minimum i często otwierało drogę do dalszych negocjacji,

tłumaczy Anna Wysocka, Dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Handlowych, JLL.

Właściciele zostali jednak w ten sposób zupełnie pozbawieni przychodów, a należy podkreślić, że w ciągu trzech dotychczasowych, ogólnopolskich lockdownów ich działalność nie była całkowicie zawieszona, a umowy z podwykonawcami pozostawały w mocy. Koszty utrzymania danego obiektu spadały więc nieznacznie.

Warto też pamiętać, że abolicja nie jest jedynym zapisem tarczy kryzysowej, a skorzystanie z tej opcji oznacza automatyczne przedłużenie umowy najmu o sześć miesięcy plus długość trwania danego lockdownu. W efekcie, umowy najmu firm, korzystających do tej pory ze wsparcia państwa, zostały przedłużone do tej pory o przeszło 20 miesięcy. I tu trzeba zadać sobie pytanie, w jaki sposób te wydłużone w czasie kontrakty będą się miały do realiów rynkowych i faktycznych potrzeb najemców i wynajmujących po wygaśnięciu pandemii,

dodaje Anna Wysocka.

Właściciele centrów handlowych z burtą

Bardzo wielu uczestników rynku, i to nie tylko handlowego, ale również finansowego, uważa, że wprowadzenie abolicji czynszowej było zbyt daleko posuniętą ingerencją w relację najemca-właściciel. To narzędzie było i jest jednostronne, i zupełnie nie bierze pod uwagę coraz trudniejszej sytuacji właścicieli centrów.

Jest to o tyle rozczarowujące, że w innych europejskich krajach, na przykład w Czechach, czy w Niemczech, zobowiązania finansowe były w miarę symetrycznie rozłożone pomiędzy najemców, właścicieli i rząd

tłumaczy Anna Wysocka.

To dowodzi, że firmy posiadające w swoich portfelach centra handlowe w Polsce, powinny być objęte konkretną pomocą ze strony państwa, między innymi nacelowaną w spłatę należności kredytowych.

Niektóre banki, czy instytucje finansujące oferowały wsparcie w postaci odroczenia terminów płatności podczas pierwszego lockdownu, jednak i one nie funkcjonują w próżni, zatem nie mogą na dłuższą metę zapewniać właścicielom systemowych rozwiązań wspierających ich podczas pandemii. To rola instytucji państwowych,

podkreśla Anna Wysocka.

Zapisy dotyczące abolicji nie przystają do realiów rynkowych

Jako że abolicja jest narzędziem, które nadal funkcjonuje i jest wykorzystywane podczas każdego kolejnego lockdownu, właściciele centrów handlowych mogą spodziewać się następnych przerw w otrzymywaniu należności w świetle zamknięcia centrów handlowych w województwie warmińsko-mazurskim, pomorskim, mazowieckim i lubuskim oraz w momencie zamrożenia działalności centrów handlowych w całym kraju, które zapowiedziano na 20 marca.

I tu pojawia się pytanie, jaka była intencja ustawodawcy, jeśli chodzi o długość trwania obecnych zapisów i czy faktycznie będą one długofalowo opłacać się najemcom. Abolicja czynszowa wraz z rozwojem pandemii wydaje się nie być logicznie uzasadniona i wymaga nowelizacji dostosowanej do obecnej i przyszłej sytuacji,

mówi Anna Wysocka.

Natomiast konieczność zapewnienia wsparcia finansowego dla właścicieli galerii leży również w interesie inwestorów, którzy muszą mieć możliwość obsłużenia kredytów, ale też firm ochroniarskich, sprzątających, etc., które już teraz spotykają się z presją na obniżenie cen swoich usług. Bez stałego przychodu są natomiast na przykład firmy eventowe, ogromne straty notują też firmy marketingowe.

W miarę przedłużania się pandemii możemy spodziewać się więc bankructw ze strony zarówno właścicieli galerii handlowych, jak i firm z sektorów współpracujących z centrami, sieć powiązań jest ogromna i nie ogranicza się jedynie do wynajmujących i najemców, a to oznacza znacząco również niższe wpływu do budżetu państwa. Koszt obowiązującej od blisko roku abolicji czynszowej będzie gigantyczny,

podsumowuje Anna Wysocka.

Źródło: JLL.

Nowoczesny park magazynowy w okolicach Warszawy już działa

GLP_Warsaw II Logistics Centre_2

Pierwsza inwestycja zrealizowana w Polsce pod szyldem GLP otrzymała pozwolenie na użytkowane. Do centrum logistycznego w podwarszawskich Wypędach jako pierwsza wprowadzi się firma Omida, która zajmie 6 tys. mkw. powierzchni. To także oficjalny debiut wprowadzonego w Polsce nowego standardu nieruchomości magazynowych – GLP Design Standard.

Najnowsze centrum logistyczne GLP to 32 000 mkw. powierzchni magazynowej, położonej kilka minut od południowych granic stolicy, tuż przy drodze ekspresowej S8 i węźle Wypędy, skąd można łatwo dojechać do trasy S2 i autostrady A2. Z atutów tej lokalizacji już od marca tego roku korzysta Omida Group, jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku usług TSL w Polsce.

„Odpowiadając na rosnące zapotrzebowanie naszych Klientów, dotyczące świadczenia usług logistycznych, także tych które związane są z obsługą projektów e-commerce, zdecydowaliśmy się na udostępnienie naszym Klientom kolejnego produktu w pakiecie usług naszej firmy. Przestrzeń tę wykorzystamy do rozwoju logistyki kontraktowej oraz logistyki e-commerce a także do obsługi naszych Klientów, którzy oczekują współpracy w zakresie pozostałych usług związanych logistyką magazynową, takich jak cross-docking, co-packing a także obsługą magazynu celnego. Polska jest jednym z krajów w Europie, w których dynamika tego wzrostu jest największa. Centrum logistyczne GLP, w tym jego lokalizacja, ponadstandardowa wysokość, a także możliwość ekspansji, doskonale odpowiada naszym potrzebom” – mówi Piotr Przybylski, Logistics Director, OMIDA Logistics.

Warsaw II Logistics Centre wyróżniają rozwiązania konstrukcyjne do tej pory stosowane głównie w projektach typu BTS (w tym dodatkowe 2 metry wysokości, strefa załadunku o szerokości 24 metrów z podwójną liczbą świetlików dachowych, konstrukcja wzmocniona pod montaż paneli słonecznych oraz wzmocnione posadzki). Wymierne oszczędności klientom przyniesie także oświetlenie LED sterowane systemem DALI czy smart metering pozwalający na bieżąco kontrolować zużycie mediów. Wprowadzono tu również automatyzację wjazdów dzięki systemowi kamer rozpoznających tablice rejestracyjne. Budynek posiada certyfikat ekologiczny BREEAM na poziomie „Very Good”.

„Doskonała lokalizacja trzy minuty od granicy Warszawy, ułatwienie operacji logistycznych, zadowoleni pracownicy – to główne atuty Warsaw II Logistics Centre. Cieszę, że Omida jako pierwsza skorzysta z przestrzeni zaprojektowanej pod kątem firm, które na konkurencyjnym rynku chcą uzyskać przewagę. Ze względu na duże zainteresowanie nieruchomościami magazynowymi w bezpośrednim sąsiedztwie stolicy, jesteśmy gotowi wkrótce wystartować z nowymi projektami: w Kobyłce przy trasie S8 oraz Grodzisku Mazowieckim blisko autostrady A2. Oba powstaną w wysokim standardzie GLP Design Standard” – mówi Tomasz Arent, Business Development Manager odpowiedzialny za region warszawski w GLP Poland.

mat.pras.

Bezpieczny Skarbiec: 20 procent skrytek wynajętych. Niesłabnący popyt na złoto inwestycyjne wzmaga zainteresowanie skrytkami depozytowymi

Skarbiec3
Niesłabnący popyt na złoto inwestycyjne wzmaga zainteresowanie skrytkami depozytowymi. Złoto, biżuteria, dyski pamięci, a nawet złote siodło są przechowywane w jednym z najlepiej zabezpieczonych miejsc w Polsce.

Partner Mennicy Skarbowej, spółka Bezpieczny Skarbiec, podpisała już umowy na wynajem 20 proc. skrytek depozytowych zlokalizowanych w jednym z najlepiej zabezpieczonych skarbców w Polsce. Wśród pierwszych deponentów znaleźli się polski kolekcjoner przechowujący w ten sposób cenne złote monety oraz turysta z USA, który chciał zabezpieczyć paszport i ważne dokumenty firmowe na czas wizyty w Warszawie. Spółka otrzymuje coraz więcej zapytań – klienci najczęściej zainteresowani są złożeniem w depozycie złota, biżuterii i innych kosztowności, a także cennych dokumentów i nośników pamięci. Zarząd Mennicy Skarbowej podkreśla, że wzmożony popyt to dobry prognostyk i spodziewa się dalszego, niesłabnącego zainteresowania usługą.

Już 20 proc. skrytek depozytowych Bezpiecznego Skarbca zostało wynajętych. W części z nich znajdują się złote monety, sztabki i rodzinne pamiątki klientów Mennicy Skarbowej, którzy jako jedni z pierwszych złożyli swoje kosztowności w jednym z najlepiej strzeżonych skarbców w Polsce. Oprócz zabezpieczeń, takich jak całodobowy monitoring, dwa różne systemy zamknięć czy tracking GPS chroniący skrytki, dodatkowo zawartość każdego depozytu jest ubezpieczona. Standardowa wysokość zabezpieczenia, niezależnie od wielkości skrytki i tego co jest w niej przechowywane, wynosi 10 tysięcy złotych. Ochrona obowiązuje automatycznie po podpisaniu umowy wynajmu skrytki – bez konieczności ujawniania jej zawartości. Klienci mogą również na własne życzenie wykupić dodatkowe ubezpieczenie. Podobne rozwiązania stosowane są na świecie, między innymi w skarbcach w Londynie czy Zurychu.

– Popyt na złoto inwestycyjne jest nadal bardzo wysoki. Coraz większa grupa klientów nie chce jednak przechowywać zakupionego kruszcu w domu, więc coraz trudniej o miejsce w naszych firmowych sejfach. Dlatego nasi klienci kierowani są do warszawskiego skarbca – jednego z największych i najlepiej strzeżonych tego typu budynków w Polsce. Już kilkudziesięciu naszych klientów wynajęło tam skrytki, a jedna piąta dostępnych schowków jest zapełniona. – dodaje Jarosław Żołędowski, Prezes Mennicy Skarbowej. – Warto zaznaczyć, że skrytki Bezpiecznego Skarbca zostały udostępnione na wynajem dopiero w styczniu tego roku, tym bardziej cieszy tak znaczne obłożenie depozytów. To dobry prognostyk potwierdzający hossę na rynku złota. Co więcej, należy się spodziewać, że w najbliższym czasie zainteresowanie skrytkami, jako bezpieczną formą przechowywania złota inwestycyjnego, pozostanie na wysokim poziomie. Przed nami jeszcze kilkanaście miesięcy niepewności gospodarczej – dopóki nie zaczną być widoczne na płaszczyźnie ekonomicznej skutki masowych szczepień – a ta stymuluje popyt na złoto, które przecież trzeba gdzieś przechowywać, najlepiej w bezpiecznym miejscu – podkreśla.

W sejfach i skrytkach depozytowych najczęściej przechowywane są kosztowności, rzeczy wartościowe czy dokumenty. W największym sejfie na świecie, znajdującym się w Banku Rezerw Federalnych w Nowym Jorku, zdeponowanych jest ponad pół miliona sztabek złota o łącznej wadze ponad 6 ton. Z kolei w uznawanym za jeden z najbardziej tajemniczych sejfów świata, amerykańskim Granite Mountain Records Vault, należącym do największego odłamu Kościoła Mormonów, znajdują się ponoć 3 miliony mikrofilmów, zawierających informacje na temat mormońskich rodzin i ich drzew genealogicznych. Jeszcze inną zawartość kryje wnętrze The Svalbard Global Seed Vault, gdzie umieszczonych zostało ponad 770 tysięcy nasion różnych gatunków roślin na wypadek globalnego kataklizmu.

– Podczas wynajmowania skrytki w Bezpiecznym Skarbcu klienci nie muszą ujawniać, co składają w depozycie. Podpisując regulamin Skarbca deklarują jednak, że w skrytkach nie będą przechowywane takie przedmioty, jak między innymi broń, materiały wybuchowe, obiekty pochodzące z przestępstwa, narkotyki i inne środki odurzające czy substancje niebezpieczne dla życia i zdrowia ludzi – mówi Jarosław Żołędowski, Prezes Mennicy Skarbowej – Osoby otwierające depozyty przechowują tam zwykle nie tylko złoto czy biżuterię, ale także pamiątki rodzinne czy kolekcje monet lub znaczków. Zdarzają się na przykład turyści, którzy chcą w czasie podróży służbowej przechować w skarbcu paszporty lub ważne dokumenty firmowe, ale także dyski pamięci. Co ciekawe, najbardziej niestandardowym zapytaniem do tej pory było to dotyczące możliwości zdeponowania w skarbcu złotego siodła – mówi Jarosław Żołędowski, Prezes Mennicy Skarbowej.

Bezpieczny Skarbiec to jeden z największych i najlepiej strzeżonych skarbców w Polsce. Umiejscowiony w podziemiach przedwojennego budynku Banku Rolnego w Warszawie, ma docelowo pomieścić około 8000 różnej wielkości skrytek. Skarbiec znajduje się pod całodobowym nadzorem ochrony, a wdrożone technologie bezpieczeństwa nie ustępują tym, stosowanym przez Narodowy Bank Polski. Większość skrytek jest wyposażonych między innymi w dwa różne rodzaje zamknięcia, w tym tracking GSM wyspecjalizowanego systemu GPS, co zwiększa kontrolę dostępu i poziom bezpieczeństwa – zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego. System rejestruje również pełną historię otwarć i zamknięć skrytki. Dodatkowo, ze względów bezpieczeństwa, a także potrzeby zachowania anonimowości klientów, w skarbcu w tym samym czasie może przebywać tylko jeden klient.

mat.pras.

Nowy Park Handlowy powstanie w Kępnie

KĘPNO City Mall wizualizacja

Rozpoczęły się przygotowania do realizacji w Kępnie największego w regionie Parku Handlowego – CityMall Kępno.

Obiekt zlokalizowany przy drodze krajowej DW nr 482 oraz budowanej obwodnicy miasta w ciągu drogi ekspresowej S11 będzie największym w regionie, nowoczesnym, wielofunkcyjnym projektem o charakterze handlowo-usługowym. W strefie oddziaływania obiektu znajdzie się około 150 tys. osób – w tym mieszkańcy Kępna, Sycowa, Ostrzeszowa czy Wieruszowa ale też tysiące przyjezdnych pracowników licznych fabryk tego słynącego z przemysłu meblowego rejonu.

Na ok. 13 tys. mkw. powierzchni najmu CityMall Kępno zaoferuje ok. 30 sklepów, punktów usługowych i gastronomicznych wraz z popularnym operatorem spożywczym. Dla klientów dostępny będą: komfortowy bezpłatny parking dla 400 samochodów, restauracja drive-thru popularnej sieci oraz sąsiadująca z parkiem handlowym stacja benzynowa.

Projektowany park handlowy wzbogaci istniejącą ofertę handlową regionu o znane i popularne marki branż: spożywczej, modowej, rtv-agd, sportowej, drogeryjnej, usługowej, gastronomicznej, wyposażenia wnętrz i innych.
Doskonała lokalizacja oraz kompleksowa oferta handlowo-usługowa sprawi, że obiekt stanie się dla mieszkańców największym centrum zakupowo-rozrywkowym.
Otwarcie zaplanowano na koniec 2022 roku.
City Mall Kępno projektuje Biuro Architektoniczne MFA. Za koncepcję komercyjną oraz wynajem odpowiada firma Mallson Polska.
Inwestorem jest jest spółka Lech-Pol Development posiadająca w swoim portfolio liczne realizacje związane z budową nieruchomości o charakterze komercyjnym, takie jak: parki handlowe, centra magazynowo-logistyczne czy obiekty handlowo-usługowe oraz osiedla mieszkaniowe.

Ponadto Lech-Pol Development stanowi część spółki rodzinnej Lech-Pol Invest Company, która od 1989 r zajmuje się produkcją komfortowych i designerskich mebli tapicerowanych eksportowanych m.in. we Francji, Niemczech oraz w Szwajcarii.

Źródło: Mallson Polska.

Cavatina Holding S.A. złożyła prospekt emisyjny w KNF

Rafał Malarz
Cavatina Holding S.A., największy polski deweloper biurowy, złożyła prospekt emisyjny w Komisji Nadzoru Finansowego w związku z planowaną ofertą publiczną akcji (IPO) i wejściem na rynek główny Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

Cavatina Holding buduje swoją pozycję na rynku od kilku lat, a za jej sukcesem stoją wiedza i wieloletnie doświadczenie osób, które założyły i zarządzają Grupą. Stworzyliśmy unikatowy model biznesowy, który opiera się na konsekwentnym budowaniu rozległych kompetencji wewnątrz Grupy. Samodzielnie zarządzamy wszystkimi kluczowymi elementami procesu inwestycyjnego co pozwala nam, obok elastyczności względem Klienta, ograniczać ryzyka i kumulować wysokie marże wewnątrz organizacji na każdym etapie realizacji i tym samym zwiększać rentowności biznesu całej Grupy. W styczniu tego roku, emitując obligacje, zadebiutowaliśmy na rynku Catalyst, a wejście na główny parkiet to kolejny istotny krok w rozwoju, który zwiększa naszą rozpoznawalność i transparentność dla inwestorów.

Rafał Malarz, Prezes zarządu Cavatina Holding

Cavatina Holding należy do wiodących deweloperów powierzchni biurowych działających w Polsce i jest aktualnie obecna w siedmiu miastach Polski: w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach i Bielsku-Białej. Do dnia złożenia prospektu Grupa zakończyła budowę dwunastu nieruchomości biurowych o łącznej powierzchni ponad 180 tys. mkw., z czego pięć budynków biurowych o łącznej powierzchni ponad 80 tys. mkw. zostało sprzedanych podmiotom zewnętrznym w transakcjach o łącznej wartości przekraczającej 900 mln zł, a dodatkowe trzy nieruchomości o łącznej powierzchni ok. 60 tys. mkw. zostały skomercjalizowane w co najmniej 75%.
W następnych latach Grupa planuje realizację i zakończenie kolejnych projektów o łącznej powierzchni ponad 450 tys. mkw. Kluczowym celem strategicznym Grupy jest podwojenie portfela do poziomu 1 mln mkw. do 2025 r.

Aktualnie w Polsce w budowie jest najmniej powierzchni biurowej od ok. 5 lat. Prowadzone przez Cavatina Holding S.A. i planowane w najbliższym czasie do uruchomienia projekty będą oddawane do użytku w trakcie bardzo prawdopodobnej tzw. luki podażowej, która wynika z bardzo ostrożnego podejścia wielu deweloperów do nowych inwestycji w minionym 2020 roku. Dlatego zamierzamy dobrze wykorzystać tą sytuację, działamy zgodnie z założonym planem i konsekwentnie realizujemy nasze zamierzenia inwestycyjne.

Rafał Malarz, Prezes zarządu Cavatina Holding

Źródło: Cavatina Holding S.A.  

Spółka SUNEX planuje wejście na rynek zamówień publicznych

Sunex 2_edited
SUNEX S.A., czołowy producent i dystrybutor innowacyjnych rozwiązań opartych o odnawialne źródła energii, zamierza przejąć od Spółki Polska Ekologia obsługę zamówień publicznych. Zdaniem Zarządu SUNEX wpłynie to na znaczący wzrost przychodów. Przyczyni się również do rozwoju własnej produkcji i poprawy konkurencyjności. Finalizacja transakcji planowana jest wstępnie na drugi kwartał br.

SUNEX S.A. rozpoczął prace koncepcyjno-analityczne zmierzające do przejęcia od jednostki dominującej Polska Ekologia części działalności związanej z realizacją zamówień publicznych, realizowanych przez jednostki samorządowe w obszarze odnawialnych źródeł energii (fotowoltaika, pompy ciepła). Obecnie Spółka jest poddostawcą części urządzeń i wyposażenia dla Polskiej Ekologii, która realizuje dostawy w ramach zamówień publicznych jako wykonawca.

Przychody osiągane przez Polską Ekologię w ramach obsługi zamówień publicznych nie są obecnie wykazywane przez SUNEX S.A., ze względu na brak konsolidacji danych finansowych obu podmiotów. Przejęcie tej działalności zwiększy zatem potencjał przychodowy Spółki. Stanowić będzie jednocześnie dodatkowy impuls do rozwoju produkcji własnej oraz w znacznym stopniu przyczyni się do poprawy konkurencyjności oferty. Na polskim rynku zamówienia publiczne odpowiadają obecnie za znaczną część sprzedaży urządzeń w zakresie odnawialnych źródeł energii.

„Dostrzegamy duży potencjał w rozwoju działalności przetargowej. Wpływają na to obecne trendy w polityce prowadzonej na poziomie krajowym i europejskim oraz znaczne środki publiczne i prywatne kierowane na transformację energetyczną. Istotnym atutem przejęcia tej części działalności będzie pozyskanie w ramach transakcji znacznego doświadczenia i wiedzy w realizacji tego typu zadań od podmiotu dominującego” – powiedział Romuald Kalyciok, Prezes SUNEX S.A.

Jednym z podstawowych założeń przejęcia działalności dotyczących zamówień publicznych jest brak angażowania dodatkowych środków finansowych na realizację transakcji. Planem jest natomiast wykorzystanie w tym celu kompensaty wzajemnych wierzytelności.

Źródło: SUNEX S.A.

Polskie hotele turystyczne odporne na pandemię?

janda jll
Polacy chętniej niż wiosną ubiegłego roku wracają do hoteli w miejscowościach wypoczynkowych. Na gości nadal czekają hotele biznesowe.

Spis treści:
Hotele miejskie czekają na gości
Hotelarzom kurczą się rezerwy gotówki
Sektorem hotelowym interesują się inwestorzy oportunistyczni
Pandemia przyspiesza zmiany

Jak wynika z analiz JLL, w momencie ogłoszenia ponownego odmrożenia gospodarki zaplanowanego na 12 lutego, do hoteli zaczęło napływać dużo więcej zapytań o nowe rezerwacje niż po otwarciu obiektów hotelowych w maju. Właściciele hoteli w miejscowościach turystycznych liczą na udaną wiosnę i lato, z kolei hotele miejskie czekają na powrót klienta korporacyjnego i zagranicznych gości.
Przez większość 2020 roku polskie hotele funkcjonowały albo na ograniczonych zasadach albo nie funkcjonowały wcale, a z końcem grudnia zostały całkowicie zamknięte na prawie siedem tygodni. Tym samym w Polsce wprowadzono najsurowsze ograniczenia działalności obiektów hotelowych w całej Europie – byliśmy jedynym krajem, w którym nie można było realizować nawet podróży służbowych.

Moment ponownego otwarcia hoteli w lutym sprawił, że w sam weekend walentynkowy w panowało w nich prawdziwe oblężenie. Dotyczyło to przede wszystkim miejscowości wypoczynkowych, ale też niektórych miast. Tygodnie po 14 lutego to powrót do stanu, który obserwowaliśmy już podczas wakacji. W hotelach miejskich bardzo trudno o gościa, natomiast hotele w miejscowościach turystycznych nie mają problemu z obłożeniem. Popyt turystyczny w Polsce ponownie okazuje się dużo bardziej odporny na pandemię,

komentuje Agata Janda, Dyrektor ds. Doradztwa Hotelowego, JLL.

Wiele hoteli turystycznych sprzedaje wszystkie możliwe pokoje, czyli 50% ogólnego stanu przy obecnie obowiązujących obostrzeniach. Już teraz spływają tam również rezerwacje na Święta Wielkanocne, majówkę oraz wakacje, pojawiają się też rezerwacje na kwiecień, ponieważ goście chcą skorzystać z niższej ceny.

Zmęczenie lockdownem spowodowało, że Polacy planują wyjazdy „last minute”, do miejscowości, do których można dojechać samochodem. Jednocześnie przestaliśmy dokonywać rezerwacji podróży w oparciu o złożone kryteria wyboru. Teraz jedynym kryterium jest po prostu chęć zmiany scenerii. Chcemy być gdziekolwiek, oby to nie było nasze własne mieszkanie,

dodaje Agata Janda.

Hotele miejskie czekają na gości

Hotele zlokalizowane w największych polskich aglomeracjach znajdują się w najtrudniejszej sytuacji, ponieważ opierają się głównie na gościach biznesowych, a tych od wielu miesięcy brakuje. Z szeregiem wyzwań mierzą się również te miasta, które mocno polegają na gościach międzynarodowych. Przykładem jest Kraków, najchętniej odwiedzana przez międzynarodowych turystów destynacja w Polsce.
Niestety prognozy Credit Suisse studzą nastroje wśród właścicieli hoteli miejskich – w 2021 roku możemy spodziewać się spadku liczby międzynarodowych podróżnych służbowych o około 65% w stosunku do roku 2019. Niektóre podmioty aktywne na rynku szeroko rozumianych podróży przewidują, że pandemia na trwale zredukuje popyt podróży służbowych nawet o 25-50%.

Jednak kurczący się rynek podróży służbowych nie musi oznaczać proporcjonalnych spadków dla branży hotelowej. Warto zwrócić uwagę na to, że przed pandemią wiele podróży biznesowych było realizowanych w obrębie jednego dnia, bez noclegu. To właśnie one w największym stopniu będą zastąpione przez telekonferencje. Wyjazdy, które wymagały pobytów w hotelach, czyli wyjazdy kilkudniowe, trudniej będzie zastąpić przez wideospotkania i jest wysoce prawdopodobne, że będą one wydłużać się w porównaniu do sytuacji sprzed pandemii, tak aby zminimalizować liczbę podróży,

tłumaczy Agata Janda.

Paradoksalnie zatem, zmiana trendu w liczbie odbywanych podróży służbowych może wygenerować więcej rezerwacji w hotelach.

Hotelarzom kurczą się rezerwy gotówki

Aktualnie jednak, pomimo ponownego otwarcia hoteli, sytuacja wielu polskich hotelarzy jest bardzo trudna. Tylko około 25% wszystkich hoteli w Polsce to obiekty zlokalizowane w miejscowościach typowo turystycznych, czyli tam, gdzie o gości hotelowych dzisiaj najłatwiej. Reszta tego typu nieruchomości już prawie od roku funkcjonuje w rzeczywistości minimalnych przychodów i skrajnej niepewności rynkowej.

Od maja właściciele hoteli wykorzystywali rezerwy gotówki, przesuwali fundusze remontowe na bieżące operacje, korzystali z dostępnych narzędzi pomocowych z państwa i z sektora bankowego, w tym moratoriów na spłaty kredytów. Ale przy zerowym przychodzie trudno z pakietów pomocowych pokryć chociażby koszty stałe. Nawet przy zamkniętym hotelu, te tylko w około 16% są pokryte przez szeroko rozumianą pomoc państwa,

wskazuje Agata Janda.

Dodatkowo, koszty restrukturyzacji zadłużenia wzrastają, a banki mało przychylnie podchodzą do udzielania kredytów dla branży. Trudną sytuację właścicieli hoteli w Polsce potęguje też fakt, że w większości są to indywidualni przedsiębiorcy, a nie instytucjonalny kapitał, który jest obecny na bardziej dojrzałych rynkach hotelowych Europy. Prywatnym właścicielom szybciej kurczą rezerwy gotówki i mocniej dotyka ich niepewność panująca na rynku.

Ten negatywny sentyment powoli zaczyna przekładać się na decyzje właścicieli odnośnie sprzedaży hoteli. Póki co, widzimy przede wszystkim zmianę na poziomie mentalnym. Przedsiębiorcy, którzy przed pandemią nie rozważali sprzedaży swoich obiektów w ogóle, zaczynają teraz tę opcję brać pod uwagę. Na razie nie ma jednak po stronie właścicieli dużej elastyczności na poziomie ceny, a właśnie elastyczności poszukują inwestorzy zainteresowani obecnie rynkiem hotelowym,

tłumaczy Agata Janda.

Sektorem hotelowym interesują się inwestorzy oportunistyczni

Okresy dużej niepewności rynkowej generują wzmożone zainteresowanie kapitału oportunistycznego, który akceptuje zakupy na wyższym poziomie ryzyka, czyli po odpowiednio niższej cenie i przy wyższych stopach kapitalizacji. Celuje on zatem głównie w nieruchomości znajdujące się albo w trudnej sytuacji finansowej lub prawnej. Inną grupą funduszy są te, poszukujące obiektów z potencjałem do zmiany funkcji, zwłaszcza w ramach szeroko rozumianego sektora living, a także rebrandingu, czy modernizacji, co przełoży się na podniesienie jego wartości i pozwoli sprzedać dany produkt w wyższej cenie,

tłumaczy Jakub Kleban, Dyrektor w Dziale Wycen Nieruchomości, JLL.

Na razie jednak rynek nie wygenerował znaczących transakcji hotelowych, które byłyby pokłosiem pandemii, chociaż JLL obserwuje coraz więcej zakulisowych rozmów w sprawie potencjalnych sprzedaży. Warto jednak podkreślić, że na początku lutego tego roku została sfinalizowana sprzedaż Hotelu Regent (były Hyatt) przy ulicy Belwederskiej  w Warszawie. Syndyk przejął masę upadłości już w 2018 roku, ale dopiero w kwietniu ubiegłego roku zostały przedstawione warunki przetargu i aukcji. Hotel został kupiony przez PHN Property Management, spółkę zależną PHN i PHH za kwotę 130,5 mln PLN.

Pandemia przyspiesza zmiany

Pojawienie się COVID-19 wzmocniło globalne trendy hotelowe – począwszy od zmian dotyczących aranżacji części wspólnych i pokoju, a kończąc na coraz bardziej rozbudowanych rozwiązaniach technologicznych. Wiele grup hotelowych zgłasza chęć rozbudowywania marek hotelowych o pokoje z aneksami kuchennymi, bo od kilku lat takie właśnie pokoje coraz chętniej wybierają goście, a pandemia tylko przyśpieszyła ten trend. Grupa Accor z kolei wprowadza cyfrowy klucz do otwierania pokoi, czy uruchamiania windy, który będzie dostępny w formie aplikacji na telefon.

Mocnym impulsem do zmian było też wejście na giełdę Airbnb. Sukces spółki, której kapitalizacja obecnie przekracza kapitalizację Marriotta, Hiltona i Hyatta razem wziętych, pokazuje, że podróżni szukają lokalnych i autentycznych doświadczeń i w oparciu o to kryterium dokonują rezerwacji pokoi,

wskazuje Agata Janda.

Hotele będą dostosowane do nowych wymagań podróżujących, ponieważ na skutek pandemii granica pomiędzy podróżowaniem, pracą i życiem zaczęła się zacierać. Hotele powoli będą stawać się „one stop shop”, czyli miejscem gdzie wszystkie te elementy będzie można ze sobą połączyć.

Już teraz globalnie obserwujemy, że sale konferencyjne i lobby hotelowe są konwertowane i adaptowane pod przestrzenie coworkingowe, które szturmem wchodzą też do biur, a nawet centrów handlowych. Podobnych zmian z czasem możemy spodziewać się również w polskich hotelach. Wcześniej wspomniana elastyczność i umiejętność dostosowywania się do zmieniających się nastrojów konsumentów to warunek odbicia się rynków hotelowych na całym świecie,

podsumowuje Agata Janda.

Źródło: JLL.

Cisco ogłasza uruchomienie nowego centrum danych we Frankfurcie w Niemczech

All rights reserved to Sandra Cifo

All rights reserved to Sandra Cifo

Cisco ogłosiło utworzenie nowego centrum danych we Frankfurcie w Niemczech. Jego zadaniem będzie obsługa klientów działających na terenie Unii Europejskiej, ale także w obszarze EMEAR (Europy, Bliskiego Wschodu, Afryki i Rosji), wykorzystujących w swojej pracy platformę do współpracy Webex. Nowe centrum danych ma zostać uruchomione do końca czerwca 2021 roku.

W ciągu ostatnich miesięcy zarówno sektor prywatny, jak i administracja publiczna znacząco rozszerzyły telepracę, aby zapewnić istotne usługi klientom i obywatelom. Przejście na pracę zdalną, w połączeniu z potrzebą utrzymywania łączności między rozproszonymi zespołami, zwiększyło zapotrzebowanie na platformy do współpracy oparte na chmurze. Od początku pandemii poziom stosowania cyfrowych narzędzi wspierających komunikację, takich jak Cisco Webex, wzrósł o 74 procent, w tym wykorzystanie platformy Webex zwiększało się do średnio 600 milionów użytkowników kwartalnie.

„Nie ma wątpliwości co do tego, że przyszłość pracy będzie miała charakter hybrydowy. Technologie do współpracy odgrywają kluczową rolę w cyfrowym wspieraniu pracowników, niezależnie od ich lokalizacji, języka czy biegłości w korzystaniu z technologii. Tempo innowacji w tej dziedzinie jest oszałamiające. W Cisco od września 2020 r. wprowadziliśmy ponad 400 nowych ulepszeń w platformie Webex, opartych na zasadach bezpieczeństwa i prywatności, które są podstawą naszych technologii i procesów” – powiedziała Wendy Mars, prezes Cisco na Europę, Bliski Wschód, Afrykę i Rosję.

Webex ma bogatą historię pomagania pracownikom w utrzymaniu produktywności i innowacyjności, gdziekolwiek się znajdują. Od wybuchu pandemii, Webex nie tylko stale pomaga firmom, ale stanowi również integralną platformę m.in. dla rządów, które mogą nadal zarządzać na odległość, dla lekarzy, którzy mogą bezpiecznie komunikować się z pacjentami, oraz dla edukatorów, którzy mogą uczyć zdalnie. W grudniu 2020 r. Cisco ogłosiło nową falę innowacji dla środowiska Webex z wizją zapewnienia 10-krotnie lepszych doświadczeń podczas wirtualnych spotkań. Wyeliminowanie barier językowych jest kluczowym krokiem do stworzenia prawdziwie globalnego, hybrydowego środowiska pracy. W związku z tym od marca 2021 r. klienci Cisco Webex mogą przedpremierowo korzystać z funkcji tłumaczenia w czasie rzeczywistym z języka angielskiego na ponad 100 innych języków.

W 2021 r. Cisco skaluje i ujednolica centra danych obsługujących Cisco Webex, aby zapewnić klientom większą elastyczność. Nowe centrum danych we Frankfurcie w Niemczech jest częścią tych działań i uzupełnia istniejące centra danych w regionie, zapewniając dodatkowe możliwości przechowywania danych na terenie Unii Europejskiej.

Źródło: Cisco.