Czy Polacy powinni przygotować się na kolejną podwyżkę stóp procentowych?

okulary
Z uwagą i zaciekawieniem oczekiwane jest kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i jej decyzja o ewentualnym braku lub o kolejnej już 12 z rzędu podwyżce. Jak ta decyzja może wpłynąć na wysokość rat kredytów hipotecznych? Jest to k
omentarz do prawdopodobnej podwyżki stóp procentowych zapowiadanej na 5 października.

Kolejne odczyty inflacji r/r nie napawają optymizmem i raczej nie potwierdzają hurraoptymistycznych deklaracji o końcu cyklu podwyżek. W samej RPP ścierają się dwa stanowiska w kwestii działań, które należy przedsięwziąć. Część członków rady opowiada się za dalszymi i do tego dużymi podwyżkami stóp nawet do poziomu inflacji (czyli na dziś około 16% !!!), aby tę szybko przydusić poprzez wzrost kosztu pieniądza i spadek konsumpcji. Oczywiście takie działania doprowadziłyby zapewne do swoistego załamania rynku kredytowego i pogorszenia jakości portfeli kredytowych w bankach. Druga, chyba przeważająca w RPP grupa, opowiada się też za podwyżkami, ale do poziomu stóp procentowych równych połowie wartości inflacji, czyli na dziś dążenia do poziomu około 8%. Pytanie zatem brzmi, czy to będzie jednorazową podwyżką czy w dwóch, trzech a może czterech krokach. Brak podwyżek będzie postrzegany jako duża niespodzianka dobra dla kredytobiorców, ale zła dla celu RPP, jakim powinno być okiełznanie rozpędzającej się inflacji.

Oczywiście żaden z powyższych wariantów nie jest dobry dla kredytobiorców, ale …oni muszą się dostosować i liczyć, że osoby odpowiedzialne za decyzje makroekonomiczne i politykę finansową Państwa podejmą wyważoną decyzję mając na uwadze ewentualne konsekwencje każdej z nich.

W swojej codziennej pracy w Lendi w ostatnim czasie dostrzegamy tendencję podziału potencjalnych kredytobiorców na kredyt hipoteczny (tak, nadal tacy są) na tych, którzy aplikują o kwoty do 200 000 zł, jako uzupełnienie posiadanego wkładu własnego lub środki na dokończenie budowy/wykończenie lokalu, i tych aplikujących o kwoty powyżej 700 000 zł, którzy mają bardzo dobre dochody pozwalające na zaciąganie takich kredytów. Wcześniejsze decyzje nadzorcy rynku o zwiększeniu bufora przy liczeniu zdolności do 5% spowodowały wycięcie największej grupy potencjalnych kredytobiorców.

Poniższej przedstawiam przykład prognozowanego wzrostu rat w kilku wariantach tj. podwyżki o 0,25 p.p., 0,5 p.p. i 1 p.p.

Wyliczenia i przykład:

Dla kredytu o wartości 300 tys. zł, zaciąganym na okres 30 lat kredytowania, przy marży banku 2,2 p.p. oraz 20% wkładzie własnym. Przykład dotyczy mBanku, którego oferta dostępna jest dla osób osiągających dochody min. 7 tys. zł/mies netto. Poniższe symulacje dotyczą samych rat i nie uwzględniają produktów dodatkowych takich jak np. ubezpieczenie na życie.

Aktualna stawka WIBOR 3M mBanku to 7,10% plus marża banku 2,2 p.p. daje oprocentowanie w wysokości 9,30%. Każdy wzrost oprocentowania względem obecnego np. o 1 % podwyższa poziom miesięcznej raty o niecałe 250 zł/mies., liczonego dla przykładu 300 tys. zł. Inaczej mówiąc przy powyższych założeniach podwyżka o 1% to około 70-75 zł większa rata za każde 100 000 kredyt.

Poniższa tabela przedstawia, jak może zmienić się rata kredytu względem następnych podwyżek stóp procentowych o 0,25%, 0,5% i 1% jeśli RPP zdecyduje się na kolejne podwyżki na najbliższym posiedzeniu:

 

Warianty

Oprocentowanie

Wysokość miesięcznej raty w zł

Koszt odsetkowy w zł

wartość na dzień 28.09.2022- WIBOR 3M – 7,10%

9,3%

2478

592405

dla WIBOR 3M na poziomie 7,35%

9,55%

2533

612065

dla WIBOR 3M na poziomie 7,6%

9,80%

2588

631854

dla WIBOR 3M na poziomie 8,1%

10,30%

2699

671806

 

A co mogą zrobić posiadacze kredytów?

Korzystać z pomocy specjalistów chociażby firmy Lendi w celu ochrony majątku, konsolidacji i refinansowania posiadanych zobowiązań w taki sposób, aby ten trudny czas przejść jak najłagodniej i jeśli jest taka możliwość rozłożyć koszt w czasie. Następnie zaś korzystać z cyklu obniżek oprocentowania po zmianie trendu. Większość uprawnionych kredytobiorców korzysta też z wprowadzonych ostatnio wakacji kredytowych, do czego gorąco zachęcam.

 

Komentarz Grzegorza Aleksandrowicza, eksperta kredytowego Lendi na temat ewentualnych zmian po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej 5.10.2022 r.

Sektor consumer finance w ujęciu tradycyjnym jako jeden z kluczowych elementów działalności bankowej

P. Siwiec_Mat. prasowySektor consumer finance w ujęciu tradycyjnym jest postrzegany jako jeden z kluczowych elementów działalności bankowej. W sytuacji, gdy firmy pożyczkowe znalazły swoje miejsce na mocno zagęszczonym rynku, przyszłość całej branży opiera się na innowacyjnych technologiach, e-commerce oraz kooperacji z zaawansowanymi FinTechami. Celem jest tworzenie nowych narzędzi biznesowych oraz poddanie się cyfrowej transformacji, aby jeszcze lepiej odpowiadać na rosnące oczekiwania konsumentów.

Dynamika rozwoju i prostota samego produktu wpisują pożyczki pozabankowe w trwały element całego rynku consumer finance. Sam sektor dzieli się natomiast na dwie wiodące kategorie – pożyczkową oraz bankową. Mniej formalności, sprawny proces decyzyjny oraz przewaga technologiczna coraz mocniej pozycjonują instytucje pożyczkowe w relacji do tradycyjnych podmiotów. Dywersyfikacja kanałów dystrybucji została natomiast wywołana bardzo zróżnicowaną charakterystyką klienta tego sektora w stosunku do względnie niewielkiego przedziału kwot, na jakie się zadłuża.

Branża e-commerce jest zdominowana przez podmioty pozabankowe, które oferują konsumentom bramki czy metody płatności online, zyskując dostęp do danych oraz przepływu środków finansowych. Z drugiej strony firmy FinTech dynamizują rozwój całego rynku, wykorzystując obszary, które są trudno dostępne dla tradycyjnych podmiotów. Specyfika ich działania powinna natomiast być komplementarna i przejrzysta wobec całego ekosystemu, podatnego na zmiany regulacyjne oraz otoczenie gospodarcze.

Z perspektywy rynku consumer finance największym wyzwaniem są regulacje prawne, które odciskają piętno na całej branży. W początkowym okresie pandemii wiele firm wycofało się z rynku lub zawiesiło działalność. Przetrwali najwięksi gracze, którzy odważnie podeszli do nowych wyzwań, przyspieszając zmianę modelu biznesowego lub implementując zupełnie nowe narzędzia. Nie można także zapominać o edukacji w zakresie cyberbezpieczeństwa, ochrony konsumentów czy szacowania ryzyka finansowego. Kolejnym wyzwaniem jest coraz mocniej rozwijający się obszar odroczonych płatności, który również wymaga dedykowanej przestrzeni rynkowej – mówi Piotr Siwiec, prezes AIQLabs, właściciela marek SuperGrosz i „Kupuj Teraz – zapłać później”.

Nie wszystkie produkty pożyczkowe osiągnęły poziom sprzed pandemii. Sytuacji nie poprawia galopująca inflacja oraz decyzyjna niepewność konsumentów w kontekście podejmowania zobowiązań finansowych. Pozytywny wpływ na przyjęte strategie biznesowe może wywrzeć pewność prawa, jednak w tej chwili jest to aspekt najmniej przewidywalny. Prym wiodą natomiast takie narzędzia jak kredyty gotówkowe, ratalne, pożyczki oraz karty kredytowe. Istniejąca już infrastruktura pozwala monitorować tendencje rynkowe i działać prewencyjnie w obszarze systemowych turbulencji.

W sektorze pożyczkowym istotną rolą pełnią e-commerce, a także branża płatnicza, które uzupełniają się w naturalny sposób, jednocześnie ułatwiając kreowanie nowych i skutecznych modeli biznesowych, w których centrum znajdują się konsument i jego satysfakcja.

Aż 75% polskich firm elektryfikuje flotę, aby ograniczyć koszty paliwa

316f94e3b4e33a321763a24a2959cba0Według danych Iron Mountain koszt przejechania jednego kilometra przez samochód elektryczny jest aż o 47% niższy niż w przypadku modelu zasilanego silnikiem spalinowym. Biznes bez wątpienia dostrzega dziś korzyści ekonomiczne związane z elektryfikacją firmowych pojazdów. Nawet 75% polskich przedsiębiorstw decyduje się na wdrożenie alternatywnych napędów, aby ograniczyć wydatki na paliwo1. Jednak coraz więcej organizacji dysponujących własnymi pojazdami zdaje sobie sprawę, że elektromobilność pozwala zaadresować również obszar odpowiedzialności środowiskowej. To ona stanie się wkrótce głównym motorem napędowym transformacji transportu.

Spis treści:
Elektryfikacja floty a odpowiedzialność środowiskowa
Rozwój elektromobilności w obliczu głównych wyzwań

W ostatnim czasie Parlament Europejski przychylił się do propozycji wystosowanych przez Komisję Europejską, podejmując decyzję o tym, aby od 2035 r. zakazać na terenie wspólnoty sprzedaży nowych samochodów spalinowych. To istotny krok na ścieżce do dekarbonizacji Unii Europejskiej, który z całą pewnością przyczyni się również do rozwoju elektromobilności w krajach członkowskich. Choć przepisy wejdą w życie dopiero za kilkanaście lat, transformacja transportu rozpoczyna się już dziś i obejmuje zarówno użytkowników indywidualnych, jak i przedstawicieli biznesu.

Firmy, które dysponują własnymi pojazdami, coraz częściej uwzględniają w swojej strategii elektryfikację floty. Jednak głównym motywatorem są aktualnie kwestie ekonomiczne, a konkretniej – redukcja kosztów paliwa, którą wskazuje 75% organizacji2. Przy czym w mojej opinii, wraz ze wzrostem znaczenia czynników ESG w biznesie, rośnie liczba organizacji sięgających po samochody elektryczne przede wszystkim po to, aby zrealizować zobowiązania klimatyczne i zaadresować główne potrzeby związane proekologiczną działalnością – mówi Marcin Skrzypczak, RM Operations Director w Iron Mountain Polska.

Elektryfikacja floty a odpowiedzialność środowiskowa

Szacuje się, że pojazdy spalinowe generują ok. 200 g CO2 na kilometr3. Samochody elektryczne umożliwiają znaczne ograniczenie tych emisji. Co istotne, jest to możliwe również w krajach, w których w miksie energetycznym dominują paliwa kopalne. Choć w Polsce wciąż blisko 70% energii elektrycznej pochodzi ze spalania węgla, pojazdy elektryczne pozwalają w ogólnym rozrachunku zredukować ilość wytwarzanego dwutlenku węgla nawet o 25%. Ponadto gdy są zasilane energią pochodzącą z odnawialnych źródeł energii, emisja wynosi zaledwie 50 g CO2 na kilometr4.

Wyniki porównujące ilość emisji generowanych przez pojazdy spalinowe i elektryczne udowadniają, że konwersja floty, szczególnie przy odpowiedniej skali, gwarantuje realne korzyści środowiskowe. Dlatego też jako Iron Mountain mamy w tym zakresie konkretne cele, do których realizacji nieustannie dążymy, optymalizując procesy logistyczne. Globalnie nasz firma obsługuje flotę liczącą 5 tys. samochodów. Zobowiązaliśmy się do tego, aby najpóźniej do 2025 r. 10% z nich stanowiły pojazdy elektryczne. Ponadto do 2030 r. 100% naszych samochodów osobowych i 50% dostawczych ma być zasilanych energią elektryczną – dodaje Marcin Skrzypczak.

Mogę potwierdzić, że w Iron Mountain Polska wyprzedamy cele korporacyjne. Nasza flota obejmuje dziś 70 aut, a już w 2023 r. jej 18% będą stanowić samochody w pełni elektryczne, a kolejne 25% – hybrydowe. Konsekwentna elektryfikacja floty wykonującej miesięcznie średnio 160 tys. kilometrów pozwoliła nam w 2020 r. ograniczyć emisje dwutlenku węgla o 4 tony. Dzięki zamówieniu kolejnych 11 samochodów elektrycznych w nadchodzącym roku zwiększymy tę wartość do 18 ton – deklaruje ekspert Iron Mountain.

Rozwój elektromobilności w obliczu głównych wyzwań

Realizacja celów ESG poprzez konwersję floty nie dotyczy wyłącznie logistycznych gigantów. Coraz większe zainteresowanie pojazdami elektrycznymi wykazują również firmy zatrudniające zaledwie kilku pracowników. Nawet 49% takich organizacji deklaruje wdrożenie co najmniej jednej technologii w ramach alternatywnych napędów w perspektywie najbliższych 3 lat. W przypadku ogółu polskich firm odsetek rośnie do 54%5.

Nie mam wątpliwości, że biznes jest realnie zaangażowany w rozwój elektromobilności. Jednak transformacja transportu w Polsce nie będzie miała racji bytu bez wsparcia samorządowego – zarówno w obszarze programów finansowania elektryków, jak i rozwoju sieci stacji ładowania. Mimo że na koniec lipca 2022 r. w Polsce były dostępne 2293 publiczne stacje ładowania pojazdów elektrycznych, a ich liczba rośnie z miesiąca na miesiąc, infrastruktura wciąż nie jest rozbudowana optymalnie. Jak dotąd niewystarczająca liczba ogólnodostępnych ładowarek jest główną barierą dla blisko połowy polskich przedsiębiorstw, przy czym 41% nie ma stacji nawet we własnej siedzibie6. Zmianę warto zacząć od siebie samego, dlatego też poza włączeniem do floty pojazdów elektrycznych, firmy powinny również dołożyć własną cegiełkę do rozwoju krytycznej infrastruktury. Obecnie mamy do dyspozycji 2 własne stacje ładowania pojazdów elektrycznych w dwóch lokalizacjach – w Warszawie i Wrocławiu. Jednak już w przyszłym roku zainstalujemy je przy każdym naszym obiekcie w kraju – podsumowuje Marcin Skrzypczak, RM Operations Director w Iron Mountain Polska.

Konsekwencje wprowadzenia przepisów dotyczących zakazu sprzedaży pojazdów spalinowych dla branży motoryzacyjnej, a także realny wpływ zmian legislacyjnych na rozwój elektromobilności ocenimy dopiero w perspektywie długoterminowej. Z pewnością jednak nowe regulacje w bezpośredni sposób wskazują kierunek, w którym będziemy podążać, a w związku z tym jest to ostatni moment, aby dołączyć do tej inicjatywy. Transformacja floty to w praktyce niezwykle czasochłonny proces, którego nie sposób realizować z dnia na dzień. Połączenie aspektu środowiskowego, chęci realizacji celów ESG, a także optymalizacji kosztowej bieżącej działalności przy rozsądnym wsparciu ze strony rządu już wkrótce wzmocni trend na elektryfikację floty. Eksperci Iron Mountain szacują, że koszt przejechania jednego kilometra samochodem elektrycznym jest nawet o 47% niższy niż w przypadku pojazdu spalinowego. Co ważne, coraz więcej firm ponad korzyści finansowe przedkłada odpowiedzialność środowiskową, która bezwzględnie staje się priorytetem współczesnego biznesu.

1 Barometr flotowy, Arval Mobility Observatory, 2022
2 Tamże
3 Analizy własne Iron Mountain
4 Analizy własne Iron Mountain
5 Tamże
6 Tamże

Źródło: Iron Mountain Polska.

Szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych wg GUS

adeolu-eletu-38649-unsplashGłówny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych.

Jest to szacunek za wrzesień 2022 roku. Jak czytamy w raporcie GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku we wrześniu 2022 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 17,2% (wskaźnik cen 117,2). Z kolei stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosły o 1,6% (wskaźnik cen 101,6).
Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie internetowej GUS.

Wykańczanie nieruchomości nie będzie tańsze. Ceny materiałów budowlanych stanęły, ale wzrosły koszty usług

tierra-mallorca-NpTbVOkkom8-unsplashWykańczanie nieruchomości nie będzie tańsze. Ceny materiałów budowlanych stanęły, ale wzrosły koszty usług, przez co osoby wykańczające swoje nieruchomości nie mają co liczyć na niższe ceny materiałów i usług. Jak długo potrwa bieżąca sytuacja? Nie należy mieć złudzeń, że cokolwiek szybko się zmieni.

Spis treści:
Właściciele nieruchomości wystawieni na próbę czasu
Tańsze wykończenie mieszkania? Bez szans
Co stoi za wysokimi cenami materiałów wykończeniowych?
Meble na wymiar także stoją wysoko, ale wiele osób się na nie decyduje
Mniejsze mieszkanie = niższy koszt wykończenia
Gdzie śledzić ceny robót budowlano-montażowych?

Właściciele nieruchomości wystawieni na próbę czasu

W obecnych czasach, kiedy gospodarka krajowa jest zachwiana a kredyty hipoteczne w bankach stały się trudno dostępne, osoby kupujące zostały wystawione na ciężką próbę. Wyzwaniem jest obecnie nie wykańczanie mieszkania, a sam jego zakup. Ceny nieruchomości zaczęły wyraźnie rosnąć krótko po wybuchu pandemii koronawirusa, i w dalszym ciągu utrzymują się na wysokim poziomie. To sprawia, że wiele osób musiało odłożyć decyzję o zakupie własnego M. na później. Ciężko jednak określić, kiedy ceny za metr kwadratowy mieszkań zaczną spadać i czy w ogóle do tego dojdzie. Mając to na względzie, w dalszym ciągu wielu kupujących, którzy mają taką możliwość, stara się nabyć lokal mieszkalny. Osoby te są przygotowane nie tylko na wydatki związane z kupieniem mieszkania. Zdają sobie również sprawę z kosztów, jakie przyjdzie im ponosić krótko po zakupie. W przypadku mieszkań z rynku pierwotnego będą to koszty wykończenia i umeblowana. Z kolei w przypadku mieszkań z rynku wtórnego niejednokrotnie dochodzą do tego koszty remontu i napraw.

Tańsze wykończenie mieszkania? Bez szans

Jeszcze do niedawna część kupujących wstrzymywało się z decyzją o podjęciu prac wykończeniowych w nabytym mieszkaniu. Mieli oni bowiem nadzieję, że ceny za materiały wykończeniowe zaczną spadać, dzięki czemu będą mogli taniej wykończyć swoje mieszkanie. Wprawdzie wzrosty cenowe rzeczywiście wyhamowały, jednak mimo wszystko ceny za materiały wykończeniowe nie zaczęły spadać. Wprawiło to w konsternację nie tylko osoby prywatne, ale również przedsiębiorców, którzy działają w branży wykończeniowej. Jak się jednak okazało, o ile ceny samych materiałów stanęły w miejscu, o tyle wzrosły koszty usług. Tym samym ceny końcowe na fakturach w dalszym ciągu utrzymują się na bardzo wysokim poziomie.

Co stoi za wysokimi cenami materiałów wykończeniowych?

Dlaczego wciąż jest drogo? Powód tego jest prosty. Wprawdzie ceny samych materiałów wykończeniowych rzeczywiście wyhamowały, to wzrosły koszty usług. Przedsiębiorstwa, które zajmują się produkcją oraz dystrybucją materiałów wykończeniowych, mierzą się obecnie z wysokimi rachunkami. Rekordowo wysokie koszty energii sprawiają, że producenci materiałów wykończeniowych muszą podnosić ceny usług. Maszyny, których używają do produkcji materiałów, zużywają dużo prądu, w związku z czym przedsiębiorcy przenoszą ponoszone przez siebie koszty na klientów.

Meble na wymiar także stoją wysoko, ale wiele osób się na nie decyduje

Wysokie ceny na fakturach od producentów odbijają się negatywnie również na fakturach od wykonawców, które Ci wystawiają swoim klientom. Popularne jest obecnie wybieranie przez właścicieli nieruchomości mebli na wymiar, które idealnie wpasowują się we wnętrza i wykorzystują całą dostępną powierzchnię. Osoby, które decydują się na takie rozwiązanie, niejednokrotnie są zaskoczone otrzymywanymi wycenami realizacji mebli na wymiar. Niemniej za wysokimi kwotami nie stoją wyższe stawki wykonawców, a jedynie wyższe opłaty, jakimi są obarczani. Hurtownie, w których nabywane są przez nich materiały meblowe, wystawiają przedsiębiorcom dużo wyższe kwoty na fakturach. Dodatkowo firmy meblarskie posiadają koszty własne, takie jak utrzymanie biura, koszty paliwa, telefonów itp., które po zsumowaniu również wyraźnie wzrosły. W konsekwencji ceny mebli na wymiar wzrosły.
Początkowo przedsiębiorcy skarżyli się na spadek ilości zleceń, jednak osoby, które chcą wykończyć nabyte przez siebie mieszkanie, nie mają już dłużej złudzeń. O ile do niedawna wielu właścicieli mieszkań liczyło na to, że ceny za meble na wymiar zaczną niebawem spadać, o tyle teraz wielu z nich pogodziło się z wyższymi kosztami. Meble na wymiar stanowią dla nich na tyle istotną inwestycję w mieszkanie, że właściciele nieruchomości na powrót zwracają się do przedsiębiorców wykonujących meble na wymiar z prośbami o wyceny. Podobnie jest w segmencie komercyjnym, gdzie konieczne jest wyposażenie biur i lokali handlowych dedykowanymi meblami na wymiar.

Mniejsze mieszkanie = niższy koszt wykończenia

Z uwagi na niekorzystną obecnie sytuację na rynku nieruchomości w Polsce, część kupujących, którzy są zdecydowani na zakup mieszkania w tych niesprzyjających czasach, poszukuje alternatywnych rozwiązań. Jednym z takich rozwiązań jest zakup mniejszego lokalu mieszkalnego. Osoba kupująca nie tylko zapłaci mniej za sam lokal mieszkalny, ale również zaoszczędzi na jego wykończeniu pod klucz. Z pewnością tańsze będzie również wyposażenie mieszkania w pełne umeblowanie. Część osób kupujących mieszkania decyduje się na alternatywne rozwiązanie, którym jest częściowe wykańczanie powierzchni mieszkalnej. Wyposażając po jednym pokoju, wedle aktualnych możliwości budżetowych, właściciel mieszkania może rozłożyć koszty pełnego wyposażenia na kilka transz. Dzięki temu nie odczuje aż tak dotkliwie całkowitego kosztu wykończenia mieszkania.

Gdzie śledzić ceny robót budowlano-montażowych?

Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował w dniu 22.09.2022 comiesięczny raport na temat wskaźników cen wybranych obiektów budowlanych. Jest to opracowanie Departamentu Handlu i Usług GUS (autorzy: Dariusz Dudek, Bożena Kudelska, Irena Małmyszko, Elżbieta Matusiak, kierujący: Dorota Turek) o tytule „Ceny robót budowlano-montażowych i obiektów budowlanych – lipiec 2022 r.” (źródło: stat.gov.pl). W niniejszej publikacji autorzy zaprezentowali dane o zmianach cen w budownictwie, które zostały zebrane w badaniu przeprowadzonym przez Główny Urząd Statystyczny w lipcu 2022 r. w wybranych podmiotach prowadzących działalność z zakresu budownictwa. Jak podkreśla Dyrektor Departamentu Handlu i Usług, Ewa Adach – Stankiewicz, dane dotyczące obiektów budowlanych są prezentowane zgodnie z Polską Klasyfikacją Obiektów Budowlanych (PKOB), wprowadzoną Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 30 grudnia 1999 r. (Dz. U. Nr 112, poz. 1316 z późn. zm.). Z syntezy raportu, z którego pełną treścią warto zapoznać się na oficjalnej stronie Głównego Urzędu Statystycznego, wynika, że „Wszystkie ceny obserwowanych robót budowlano-montażowych były wyższe niż w czerwcu br. Najbardziej wzrosły ceny związane z wykonaniem izolacji i instalacji gazowych. Podniesiono również m.in. ceny związane z wykonaniem ścianek działowych z cegieł budowlanych, betonu komórkowego oraz kształtek szklanych; pokryć dachowych, tynków i okładzin zewnętrznych.” (źródło: stat.gov.pl, raport „Ceny robót budowlano-montażowych i obiektów budowlanych – lipiec 2022 r.”). Warto śledzić raporty publikowane przez analityków Głównego Urzędu Statystycznego, gdyż zapewniają one dostęp do najbardziej aktualnych danych statystycznych.

Redakcja
Komercja24.pl

Cushman & Wakefield: wolumen inwestycyjny w pierwszym półroczu 2022 roku w regionie Europy Środkowo-Wschodniej osiągnął poziom 5,5 mld euro

ej-yao-194786-unsplash
Międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield opublikowała podsumowanie pierwszej połowy 2022 roku na rynku inwestycyjnym w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Wynika z niego m.in., że wartość transakcji inwestycyjnych na rynku nieruchomości komercyjnych w regionie powróciła do poziomów sprzed pandemii, a wzrost aktywności inwestycyjnej zauważalny jest szczególnie w sektorze nieruchomości handlowych i biurowych.

Całkowity wolumen inwestycyjny odnotowany w pierwszym półroczu 2022 roku wyniósł 5,5 mld euro, co oznacza wzrost o 32,8% w stosunku do analogicznego okresu w ubiegłym roku. Największy udział w tym zestawieniu miał sektor nieruchomości biurowych – 44%, za nim uplasował się rynek nieruchomości handlowych z wynikiem 29%, natomiast rynek magazynowy zajął trzecie miejsce z udziałem na poziomie 20%.

W całej Europie Środkowo-Wschodniej inwestorzy lokujący kapitał zarządzany lub pozyskiwany lokalnie pozostają bardzo aktywni w sektorze nieruchomości handlowych oraz biurowych typu core plus, o czym świadczą duże transakcje portfelowe, jak chociażby zakup obiektów należących do Tesco. Międzynarodowe fundusze private equity zwiększają swoje zaangażowanie poprzez fuzje i przejęcia firm, czego przykładem jest częściowe wyjście z inwestycji przez EPP. Ponadto, zakup kompleksu The Warsaw Hub przez Google na potrzeby własne pokazuje, że najemcy dostrzegają wartość w posiadaniu własnych nieruchomości.

Tak duży wolumen transakcji inwestycyjnych nie odzwierciedla pogorszenia się nastrojów wśród inwestorów od czasu rozpoczęcia przez Rosję wojny w Ukrainie oraz związanych z tym pesymistycznych prognoz gospodarczych zakładających podwyżki stóp procentowych i wysoką inflacją. W związku z tym, przewidujemy, że całkowity wolumen transakcji inwestycyjnych w drugiej połowie bieżącego będzie niższy, ponieważ w obliczu zwiększonej niepewności kupujący i sprzedający przyjęli postawę wyczekującą  – komentuje Jeff Alson, International Partner, Poland & CEE Capital Markets, Cushman & Wakefield.

Niemniej jednak przewidujemy, że pod koniec bieżącego roku wzrośnie ilość kapitału przeznaczanego na inwestycje w nieruchomości, do czego przyczyniać się będzie niewystarczająca podaż w Czechach, silne fundamenty w postaci niskich cen za mkw. w całej Europie Środkowo-Wschodniej w porównaniu z innymi europejskimi rynkami, a także rosnące czynsze. W wielu przypadkach stopy kapitalizacji mogą wzrosnąć, ale skompensuje je wzrost czynszów.

Źródło: Cushman & Wakefield (fragment raportu).

Innowacyjny sposób na rosnące ceny energii – tuba LED klasy A od firmy Signify

SIG-Ultra-Efficient-Press-Release-Thumbnail-A

Signify (Euronext: LIGHT), światowy lider branży oświetleniowej, rozszerzył swoją linię produktów Ultra Efficient o tubę LED cechującą się najwyższą dotychczas efektywnością energetyczną. Dzięki wysokiej sprawności Philips MASTER LEDtube UE może pomóc klientom przezwyciężyć problemy związane z globalnym kryzysem energetycznym, rosnącą presją na obniżenie śladu węglowego oraz surowszymi regulacjami unijnymi.

Firma Signify w zeszłym roku wprowadziła do sprzedaży nową, przełomową żarówkę Philips LED klasy A, która zużywa o 60 proc. mniej energii, niż standardowa żarówka Philips LED. MASTER LEDtube UE kontynuuje tą innowację technologiczną, rozszerzając ofertę energooszczędnych produktów, które spełniają rygorystyczne kryteria klasy A w nowych ramowych regulacjach UE dotyczących etykietowania energetycznego i ekoprojektu. W tych zaktualizowanych przepisach produkty oświetleniowe muszą mieć efektywność energetyczną przynajmniej 210 lm/W, aby otrzymać najwyższą klasę A.

Typowa, mała firma, która używa 100 tub fluoroscencyjnych, może zaoszczędzić 13 661 euro rocznie, przechodząc na Philips MASTER LEDtube UE i. Dzięki żywotności 100 000 godzin nowa tuba LED działa pięć razy dłużej, niż jej konwencjonalny odpowiednik MASTER TL-D. Eliminuje to potrzebę regularnych wymian, co zwiększa oszczędności przy jednoczesnej redukcji odpadów.

Dzięki licznym innowacjom stworzyliśmy naszą dotychczas najbardziej energooszczędną tubę, a obecnie jest ona potrzebna bardziej niż kiedykolwiek przedtem” — powiedział Michael Rombouts, dyrektor działu lamp i opraw oświetleniowych LED w Signify. — „Szczególnie w przemyśle, magazynach, biurach, szkołach i sklepach, które wymagają całodziennego oświetlenia, przejście na bardzo efektywne oświetlenie LED może znacznie ograniczyć zużycie energii”.

Zrównoważony rozwój jest ważnym aspektem strategii Signify i kluczowym elementem procesu projektowania produktów. W porównaniu z tubą fluoroscencyjną, nowa tuba Philips MASTER LEDtube UE może ograniczyć emisje CO2 nawet o 2285 kg w całym cyklu eksploatacjiii — co jest równoważne emisjom pochłanianym przez ponad 100 drzew.iii

Signify od dawna zachęca do przejścia z konwencjonalnego oświetlenia fluoroscencyjnego na bardziej przyjazną dla środowiska technologię LED. Poprawka do unijnej dyrektywy RoHS (ograniczającej stosowanie niektórych niebezpiecznych substancji), która zakazuje sprzedaży — między innymi — liniowych lamp fluoroscencyjnych od sierpnia 2023 r., oznacza, że wysokowydajne oświetlenie LED ma do odegrania jeszcze ważniejszą rolę.

Nieustannie rozwijamy naszą linię ultraenergooszczędnych produktów, dążąc do stworzenia najbardziej efektywnej energetycznie oferty technologicznej. We wrześniu wprowadzimy do sprzedaży cechujące się bardzo wysoką sprawnością reflektory GU10 LED, które dołączą do dostępnych już żarówek i tub LED, więc nasza oferta będzie uwzględniać każde zastosowanie” – podkreśli Michael Rombouts.

i Obliczenia oparte na następujących założeniach: 100 lamp fluoroscencyjnych 58 W o żywotności 20 000 godzin w porównaniu ze 100 tubami Ultra-Efficient LED 17,6 W o żywotności 100 000 godzin; koszt energii 0,29 euro na godzinę; koszt wymiany 5 euro na lampę; 8760 godzin świecenia rocznie.

ii Obliczenia oparte na emisjach gazu CO2 w wysokości 0,42 kg/kWh.

iii Według literatury naukowej, przeciętne w pełni wyrośnięte drzewo pochłania 22 kg CO2 rocznie.

Źródło: Signify.

(Przed)kryzysowy poradnik dla przedsiębiorców

volkan-olmez-73767-unsplash
Nierzetelni klienci, niepłacący na czas, jeszcze przed pandemią byli jednym z głównych problemów polskiej gospodarki. W korona-kryzysie przybrał on tylko jeszcze na sile. Najgorszy pandemiczny czas już za nami, ale luka płatnicza, czyli różnica między terminami płatności oferowanymi przez firmy, a czasem, w którym klienci realnie dokonują zapłaty, niestety ma się całkiem dobrze.

W sektorze B2B luka płatnicza wynosi 17 dni, a w publicznym 21. – Te dane w pierwszym momencie mogą nie robić zbyt dużego wrażenia. Jednak jak można wyczytać z analiz Intrum, firmy docelowo oferują wcale niekrótkie terminy płatności swoim klientom, a ci i tak dokonują zapłaty po 61 dniach – sektor B2B, lub po 73 dniach, jak to jest w przypadku sektora publicznego! Warto dodać, że są to wartości uśrednione. Nietrudno znaleźć i takich klientów, którzy każą swoim wierzycielom czekać jeszcze dłużej – komentuje Agnieszka Kunkel, ekspert Intrum.

Jeżeli problem niepłacących klientów w danym przedsiębiorstwie występuje przez dłuższy okres, zaczyna mieć on problem z bieżącym finansowej swojej działalności. Czarnym scenariuszem jest ogłoszenie upadłości, wypadniecie
z rynku. Przed tymi wydarzeniami firma często z wierzyciela sama staje się dłużnikiem, bo brakuje jej środków na zapłatę własnym kontrahentem czy dostawcom. Ale ten rozwój wypadków wcale nie musi mieć miejsca, by biznes odczuł konsekwencje zatorów płatniczych.

Źródło:  Intrum.

Popyt na pracę w drugim kwartale 2022 roku wg GUS

biznesmanGłówny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował raport nt popytu na pracę w drugim kwartale 2022 roku.

Jak czytamy w raporcie GUS, na koniec drugiego kwartału tego roku w Polsce odnotowano 149,3 tys. wolnych miejsc pracy. Wynik ten był o 4,5% wyższy, niż w analogicznym okresie 2021 roku. W skali roku zmniejszyła się liczba nowo utworzonych miejsc pracy (o 6,8%), a zwiększyła się liczba zlikwidowanych miejsc pracy (o 12,6%). W drugim kwartale 2022 r. na jedno zlikwidowane miejsce pracy przypadało 2,1 nowo utworzone miejsce – podsumowuje GUS.

Branża transportu drogowego nigdy nie była tak nieprzewidywalna, jak obecnie

Bez tytułuBranża transportu drogowego nigdy nie była tak nieprzewidywalna, jak dzisiaj. Zmienne koszty prowadzenia działalności transportowej, spowodowane niestabilną sytuacją gospodarczą, zmieniające się ceny paliwa i kursu euro, sprawiają, że przewoźnicy powinni zachować szczególną ostrożność przy wyliczeniach rentowności zleceń. Tymczasem na rynku nadal funkcjonują firmy, które prowadzą swój biznes w oparciu o „przeczucia”, a bez jakiegokolwiek wsparcia systemów do zarządzania transportem TMS mają często 3-4 miesięczne opóźnienia w analizie rentowności zleceń.

Spis treści:
Jakie parametry składają się na rentowność zlecenia?
Skąd te opóźnienia w transporcie?
Jak TMS pomaga firmie transportowej?
Etapy wdrożenia systemu TMS do firmy
Zalety korzystania z technologii przy wyliczaniu rentowności?

Co to może oznaczać dla firmy przewozowej? – Osoby decyzyjne, jeśli chcą rozwijać biznes muszą reagować na bieżące zmiany od razu, a jeśli robią to z opóźnieniem, a ich decyzje są oparte o błędne dane, to jest to prosta droga do problemów finansowych firmy, a w skrajnych przypadkach do jej upadłości – komentuje Dawid Kochalski, ekspert Grupy Inelo. Jakie czynniki wziąć pod uwagę, żeby dobrze wyliczyć opłacalność przejazdu i czego nie zrobi za nas księgowość, a co może zrobić prosty TMS?

– Jeszcze kilka lat temu rynek transportowy był nieco spokojniejszy. Dzisiaj jednak przewoźnicy powinni trzymać rękę na pulsie na każdym etapie realizacji zlecenia. Biorąc pod uwagę szybko zmieniające się składniki usług transportowych może się zdarzyć, że to, co sobie założyliśmy wczoraj, jutro będzie już nieaktualne. Wystarczy, że jeden z głównych czynników kosztowych wzrośnie o 3-5 proc. i może się okazać, że kontrakt, który mamy realizować długofalowo okaże się nierentowany lub będziemy balansować na granicy opłacalności. Najbliższy rok z pewnością będzie decydujący dla wielu przewoźników, dlatego by przetrwać warto się „uzbroić” w cenne dane i informacje, które pozwolą podejmować przemyślane decyzje – zauważa Dawid Kochalski, koordynator ds. integracji i wdrożeń, Grupa Inelo.

Jakie parametry składają się na rentowność zlecenia?

Chcąc sprawdzić, czy dany transport się opłaca, bierze się pod uwagę wiele zmiennych parametrów, które można skategoryzować w kilka grup.

– Na opłacalność danego zlecenia składają się koszty myta, koszty zmienne bezpośrednie, koszty wskaźnikowe zależne od przejechanych kilometrów, koszty wskaźnikowe, uwarunkowane czasem realizacji zlecenia oraz koszty ogólnozakładowe ponoszone przez przedsiębiorstwo. Z tego względu istotne jest, aby wykonywać szczegółową analizę kosztów i przychodów, żeby mieć pełną wiedzę na temat wartości danego zlecenia i ustalić odpowiednią stawkę transportową, a w konsekwencji prawidłowo zarządzać flotą – mówi Maciej Wolny, Prezes Zarządu Marcos TMS i dodaje, że przy obliczaniu rentowności danego zlecenia już na etapie planowania trzeba wziąć pod uwagę wszystkie elementy kosztowe wraz z marżą dla przedsiębiorstwa, aby spedytor wiedział, jaką stawkę ma ustalić przy realizacji zlecenia.

Skąd te opóźnienia w transporcie?

Kluczowym aspektem na drodze do efektywnego zarządzania przedsiębiorstwem jest reagowanie na bieżąco na to, co się dzieje w firmie. Chcąc pozostać konkurencyjnym na rynku, przewoźnicy muszą dysponować sprawdzonymi danymi, pozwalającymi oszacować opłacalność poszczególnych zleceń, a w konsekwencji całego przedsiębiorstwa. W praktyce często zdarza się tak, że dana firma ma opóźnienia w analizie opłacalności nawet do 4 miesięcy. Z czego to wynika?

– Czynników może być kilka. Z naszych obserwacji wynika, że o ile duże firmy dysponują odpowiednimi narzędziami i personelem do przeróbki sporej ilości danych, to w mniejszych firmach nie jest to już tak często spotykane. Wówczas analiza rentowności zleceń transportowych zazwyczaj ogranicza się do raportów finansowych, zrealizowanych przez biuro rachunkowo-księgowe. Choć są one dokładne, to nie da się w nich tak szybko aktualizować bieżących wydatków, w jakich robi to system TMS jak np. TMS Navigator czy Easy TMS. To wiąże się również z samą specyfiką pracy w transporcie, w której nie zawsze wszystko jesteśmy w stanie do końca przewidzieć. Nawet ostatniego dnia miesiąca może wpaść wysoki koszt za paliwo, który może w znacznym stopniu zmienić dotychczasową opłacalność danego zlecenia, a w konsekwencji również i następny m-sc. Dodatkowo, przy obliczeniach nie pomagają długie terminy płatności za zlecenia, sięgające nawet do 60 dni – dodaje Dawid Kochalski, koordynator ds. integracji i wdrożeń, Grupa Inelo i podkreśla, że systemy TMS umożliwiają analizę wyników w ujęciu nawet tygodniowym, a dzięki temu analizy te są dokładniejsze w porównaniu do zestawień księgowych.

Trzeba również pamiętać, że ten kluczowy element prowadzenia firmy jest jednocześnie niezwykle trudny do określenia. Najszybciej przewoźnik jest w stanie przeliczyć to, jak wpływa wzrost kursu walut na wynagrodzenie kierowcy w końcu koszty paliwa. Jednak jest to tylko część tego minimalnego kosztu, jaki widzą przedsiębiorcy. Jeżeli dodamy do tego prowadzenie takich obliczeń w czasie rzeczywistym, to nie tylko jest to pracochłonne i trudne, ale także obarczone ryzykiem błędu. Dlatego coraz więcej firm, również tych mniejszych decyduje się na inwestycję w programy do zarządzania transportu.

– Z roku na rok widzimy, że rynek TMS stale się rozwija i jest jednym z najdynamiczniej rosnących rynków rozwiązań technologicznych dla transportu. Szacuje się, że rocznie będzie rósł od 10 do 20 proc. Powód? Z jednej strony widać duże zapotrzebowanie wśród małych i średnich firm na takie rozwiązania w obliczu obecnej sytuacji rynkowej. Przewoźnicy dojrzewają do technologii i widzą ich niewymierne korzyści. Tam gdzie kończy się rola księgowej, to zaczyna się praca systemu TMS dzięki możliwości integracji oraz analizy wszystkich danych – firma w przejrzysty sposób może zarządzać swoim budżetem i decydować w pełni świadomie o kolejnych zleceniach. Przedsiębiorcy, którzy bazują na excelu czy kartce papieru często nie mają podstawowych informacji, jak poszczególne zmienne koszty wpływają na ich funkcjonowanie, co w rezultacie może prowadzić do upadku firmy. – dodaje Kamil Korbuszewski, członek zarządu Marcos TMS.

Jak TMS pomaga firmie transportowej?

Systemy klasy TMS nie tylko pomagają spedytorom, jak i kierowcom w ich codziennej pracy, minimalizując ryzyko błędów, ale również przynoszą firmie realne oszczędności. Ich zadaniem jest zbieranie danych o poszczególnych zleceniach – zestawianie, analizowanie i raportowanie zestawień rentowności.

– Tworzenie analizy można porównać do budowania tabel przestawnych w excelu, a to oznacza, że raz utworzone zestawianie może być wielokrotnie modyfikowane i wykorzystywane w przyszłości. Do TMSa Navigatora dane wprowadzane są do modułu ROKOS, ale trzeba pamiętać o najważniejszym, kluczowym etapie, jakim jest systematyczność i skrupulatność wpisywania danych – im więcej informacji dostarczymy, tym nasza analiza będzie bardziej precyzyjna – podsumowuje Maciej Wolny, Prezes Zarządu Marcos TMS i dodaje, że każda osoba zatrudniona w firmie ma realny wpływ na to, co się pojawia w programie. Spedytor wprowadza zlecenie z kosztami, wpisuje kilometry i podaje wszystkie posiadane dane. Kierowca za pośrednictwem telematyki przekazuje informacje, że zrealizował zlecenie, jechał określoną trasą i zgodnie z założonym budżetem. Z kolei księgowość informuje czy dane faktury zostały opłacone lub jakie są ewentualne opóźnienia, dodaje koszty za tankowanie, pokonaną trasę, wynagrodzenia i wiele innych. Dzięki temu mamy wszystkie kluczowe informacje potrzebne do określenia rentowności takiego zlecenia.

Etapy wdrożenia systemu TMS do firmy

Prace rozpoczynają się od analizy przedwdrożeniowej, na której sprawdzane jest wszystko, co się dzieje w firmie, jakie klient ma potrzeby, jakie ewentualne zmiany powinny być wprowadzone do programu, by jak najlepiej służył przedsiębiorstwu. Następny etap to przygotowanie dokumentu analizy powdrożeniowej wraz z wyceną. Jeśli klient zaakceptuje zakres, to firma dostarczająca takie rozwiązanie rozpoczyna pracę zgodnie z etapami ujętymi w książce wdrożeniowej. Na koniec odbywa się wgranie programu na komputer klienta i szkolenie personelu z jego obsługi.

Dawid Kochalski zaznacza, że wdrożenie systemu TMS jest procesem bardzo indywidualnym i dostosowanym do potrzeb danego klienta. Zazwyczaj trwa od 3 do 6 miesięcy w zależności od wielkości firmy transportowej. Przy dużej i rozproszonej strukturze całe wdrożenie może zająć więcej niż pół roku, ale na programie przedsiębiorstwo może już pracować na każdym etapie przygotowanej części systemu, co oznacza, że nie musi czekać na zakończenie całego procesu wdrożenia.

Zalety korzystania z technologii przy wyliczaniu rentowności?

Przede wszystkim przewoźnik nie musi czekać na informacje od działu kadrowo-księgowego. Może w każdym momencie zajrzeć do programu, porównać dane okresy czasu, pracę kierowców, eksploatacje samochodów, realizowane zlecenia i ich rentowność. Możemy od razu prześledzić decyzje spedytorów i to jak wpływają one na funkcjonowanie firmy oraz wychwycić błędy, które w innym wypadku mogły być powielane przy kolejnych zleceniach. Przejrzystość danych i łatwy do nich dostęp sprawia, że prowadzenie firmy transportowej w niepewnych czasach staje się bardziej przewidywalne.

Źródło: Marcos TMS.

 

 

Dyrektywa Omnibus: jak unijny akt prawny wpłynie na e-commerce?

DeathtoStock_Wired3
Pomimo tego, że dyrektywa Omnibus nadal jest procedowana w Sejmie, przedsiębiorcy już teraz zaczynają przygotowania do zmiany przepisów. Jak unijny akt prawny wpłynie na e-commerce? Co jest najistotniejsze dla e-sprzedawców? Co muszą zrobić, żeby dostosować swoje biznesy do nowych zasad?

Spis treści:
Omnibus w praktyce
W jaki sposób dyrektywa Omnibus będzie wprowadzona w Polsce?

Tak zwana dyrektywa Omnibus to akt prawny, którego celem jest wzmocnienie i ujednolicenie zasad ochrony konsumentów. W uproszeniu – jest to dyrektywa egzekucyjna i modernizacyjna, zwiększająca transparentność i wzmacniająca świadomość informacyjną konsumenta, który m.in. kupuje towary i usługi cyfrowe w sieci.

Omnibus w praktyce

W świecie e-commerce o dyrektywie Omnibus dyskutuje się szeroko już od końca 2019 roku. Jednak dopiero teraz, w przeddzień wejścia przepisów w życie, przedsiębiorcy zastanawiają się, jak wpłyną one na codziennie funkcjonowanie e-biznesów.
– Przedsiębiorcy powinni dostosować się do nowych regulacji, w szczególności do obowiązków informacyjnych. Zarówno w zakresie zmiany regulaminów, jak i powiązanej dokumentacji oraz poprzez przygotowanie odpowiednich interfejsów na stronie internetowej  – dodaje Gabriela Halla-Popławska, adwokat w IdoSell.

Jak więc przestrzegać przepisów dyrektywy Omnibus w praktyce? Abstrahując od kwestii promocji, właściciele e-sklepów muszą udzielać informacji, wedle jakich zasad na ich stronach internetowych publikowane są opinie o produktach np. czy zamieszczane są zarówno te pozytywne, jak i negatywne, czy są one sponsorowane. Ważnym punktem jest również informacja o tym, czy prezentowana cena jest spersonalizowana (na podstawie zautomatyzowanego profilowania zachowań konsumentów).

– Przewidziano też dodatkowe obowiązki dla przedsiębiorców, którzy oferują usługi i treści cyfrowe w zamian za dane osobowe. Przetwarzanie danych osobowych w takich sytuacjach powinno być zgodne z RODO – podkreśla Gabriela Halla-Popławska.

W jaki sposób dyrektywa Omnibus będzie wprowadzona w Polsce?

Implementacja dyrektywy Omnibus w Polsce jest rozproszona po kilku ustawach, które uzupełniają się, a także odwołują się do siebie m.in. w zakresie przyjętych definicji.
Rządowy projekt wdrażający Omnibusa to akt prawny o zmianie m.in. ustawy o prawach konsumenta, o ochronie konkurencji i konsumentów, o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz o informowaniu o cenach towarów i usług. Projekt ww. ustawy (druk nr 2476) wpłynął do Sejmu 12 lipca tego roku.

– W ustawie o prawach konsumenta zostaną wprowadzone nowe definicje takie jak: internetowa platforma handlowa czy dostawca internetowej platformy handlowej. Na dostawcę internetowej platformy handlowej zostaną nałożone nowe obowiązki informacyjne polegające na: konieczności poinformowania konsumenta, w sposób jasny i zrozumiały o głównych parametrach decydujących o plasowaniu ofert przedstawionych konsumentowi oraz o tym, czy osoba trzecia oferująca swoje towary, usługi lub treści cyfrowe na internetowej platformie handlowej jest przedsiębiorcą. Dzięki temu ostatniemu konsument będzie wiedział, czy zawarta przez niego na internetowej platformie handlowej umowa kupna będzie podlegała ochronie przepisów prawa konsumenckiego – wyjaśnia Gabriela Halla-Popławska.

Wprowadzono też regulacje dotyczące odstąpienia od umowy „opłaconej” danymi. W tej sytuacji przedsiębiorca powinien zastosować się do obowiązków, które wynikają z rozporządzenia RODO.

Powszechnie stosowaną praktyką w świece e-commerce jest publikowanie przez sprzedających opinii o oferowanych przez siebie produktach czy świadczonych usługach. Nie jest tajemnicą, że na tym polu dochodzi do wielu nadużyć ze strony nieuczciwych sprzedawców. Dlatego też idąca za dyrektywą Omnibus zmiana ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, reguluje kwestie publikowania opinii. W ramach noweli do ustawy dodano definicję plasowania, poprzez którą rozumie się przyznawanie określonej widoczności produktom lub wagę nadawaną wynikom wyszukiwania przez przedsiębiorców.

– Do katalogu istotnych informacji, które potrzebne są przeciętnemu konsumentowi, do podjęcia decyzji o zawarciu umowy dodano przepis, który zobowiązuje do informowania kupujących o tym, w jaki sposób na stronie zamieszczane są opinie. W szczególności, w jaki sposób sprzedający weryfikuje, czy opinie zamieszczane na stronie internetowej rzeczywiście pochodzą od konsumentów, którzy używali danego produktu lub go nabyli – mówi Gabriela Halla-Popławska.

Przedsiębiorca ma również obowiązek poinformowania konsumenta o płatnej reklamie, jeżeli zapłacił dostawcy funkcji wyszukiwania za wyższe plasowanie produktu. Zaniechanie tego obowiązku stanowi nieuczciwą praktykę rynkową.

– Jeżeli chodzi o ustawę o informowaniu o cenach towarów i usług, przy promocjach wprowadza ona słynny już obowiązek informacyjny. Chodzi o wskazanie najniższej ceny danego towaru lub usługi, która obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki – dodaje Halla-Popławska. – Przestrzeganie tego obowiązku będzie egzekwowała Państwowa Inspekcja Handlowa, która na nieuczciwego sprzedawcę będzie mogła nałożyć karę pieniężną do 20 tys. zł. Dla przedsiębiorcy, który notorycznie narusza przepisy ustawy (co najmniej trzykrotnie w okresie 12 miesięcy), kara może wynosić nawet do 40 tys. zł.

Istotne jest to, że wejście w życie ustawy implementującej dyrektywę Omnibus zaplanowane jest po upływie 14 dni od dnia jej ogłoszenia w dzienniku ustaw. Zatem, rządzący nie przewidują dać przedsiębiorcom długiego czasu na przygotowanie się do nowości.

Źródło: IdoSell.

Problemy związane z przywróceniem równowagi ekonomicznej stron w sytuacji kryzysu zw. z wojną na Ukrainie

analiza
Konflikt zbrojny na Ukrainie oraz jego transgraniczne, gospodarcze skutki stawiają wielu wykonawców umów o roboty budowalne w trudnej sytuacji. Niedostępność materiałów i przerwanie łańcuchów dostaw z jednej strony, z drugiej wzrost cen materiałów budowlanych i kosztów robocizny, a także wyjazd z Polski pracowników będących obywatelami Ukrainy powoduje, że realizacja umowy po pierwotnie ustalonej cenie staje się zadaniem nie tyle karkołomnym, co w ogóle niemożliwym.

Umowy zawierane w zwykłym cywilnym trybie mogą być bez przeszkód renegocjowane. Zachodzą bowiem nadzwyczajne okoliczności, które powodują, że wykonanie umowy byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami lub groziłoby wykonawcy rażącą stratą, a żadna ze stron nie mogła w chwili zawarcia umowy takich okoliczności przewidzieć. Strony nie mają żadnych obostrzeń, poza aktualnymi rynkowymi warunkami, które je ograniczają. Jeżeli zatem wolą stron jest kontynuacja umowy na zasadach partnerskich i bez niepotrzebnych konfliktów, powinny dojść do porozumienia.

O wiele więcej trudności stwarza podwyższenie wynagrodzenia należnego wykonawcy na podstawie umowy zawartej w trybie zamówienia publicznego.
W szczególności zamawiający, znając czynniki jakie wpływają na poziom kalkulacji cen, jak również mechanizmy funkcjonowania rynku i umów długoterminowych, powinien formułować klauzule pozwalające na dostosowywanie poziomu wynagrodzenia wykonawcy do zmieniających się okoliczności. W ramach takich klauzul dopuszczalna jest zmiana wynagrodzenia wykonawcy, która uwzględnia koszty materiałów, usług oraz koszty osobowe związane z wykonaniem umowy i dostosowuje je do aktualnych cen.
Jeżeli Strony nie przewidziały możliwości wprowadzenia zmian w umowie na podstawie wskazanych klauzul, przywrócenie równowagi ekonomicznej stron danego kontraktu możliwe jest tylko poprzez ustalenie, że modyfikacja umowy wywołana jest okolicznościami, których nie można było przewidzieć, pomimo dochowania należytej staranności w procesie przygotowania postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Chodzi przede wszystkim o obiektywny brak możliwości przewidzenia takiej zmiany lub jej skali. Gwałtowna dekoniunktura, ograniczenie dostępności surowców, istotny wzrost cen materiałów to typowe zjawiska gospodarcze w pełni niezależne od stron, które mogą uzasadniać zmianę wynagrodzenia wykonawcy. Jednak dodatkowym warunkiem przedmiotowej zmiany jest również ustalenie, że ta nieprzewidziana okoliczność wywiera realny wpływ na sytuację wykonawcy i możliwość realizacji kontraktu zgodnie z pierwotnymi postanowieniami.

Warto pamiętać, że skorzystanie z klauzul umownych oraz klauzul waloryzacyjnych, jeżeli umowa je przewiduje, i podwyższenie wynagrodzenia należnego wykonawcy na tej drodze, nie wyklucza powoływania się na nadzwyczajne okoliczności, o ile klauzule nie są wystarczające do całkowitego zniwelowania niekorzystnych dla wykonawcy skutków nadzwyczajnych okoliczności i przywrócenia ekonomicznej równowagi stron zawartej umowy.

Autor: Radca Prawny, Anna Zabielska Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy.

Koniec wakacji oznaczał ożywienie w sektorze e-commerce

DeathtoStock_Wired2
Ostatnie dni sierpnia to dla rodziców czas kompletowania szkolnej wyprawki dla swoich pociech. Książki i zeszyty to z pewnością najważniejsze atrybuty służące nauce. Jednak pod koniec wakacji w koszykach Klientów sklepu internetowego Morele popularnością cieszyły się zupełnie inne produkty, wiemy jakie.

Wiadomo, że podczas pandemii COVID-19 trendy zakupowe w ostatnich dniach wakacji nieco się różniły od tych w latach poprzednich. Przede wszystkim, duże znaczenie miały tu zajęcia szkolne, które odbywały się w formie online. Uczniowie do uczestnictwa w wirtualnych lekcjach potrzebowali odpowiedni sprzęt. Dlatego w latach 2020-2021 pod koniec wakacji dużym zainteresowaniem cieszyła się właśnie elektronika wykorzystywana do prowadzenia rozmów online.

W 2020 roku w okresie planowania szkolnych wyprawek w Morele największą popularnością cieszyły się w kolejności – monitory, myszy gamingowe, dyski SSD, słuchawki gamingowe, klawiatury gamingowe i pamięci RAM. Natomiast w ubiegłym roku w pierwszej trójce produktów cieszących się największym uznaniem klientów znalazły się te z kategorii – monitory, słuchawki gamingowe i mikrofony. Zaraz za nimi były produkty z kategorii myszy gamingowe, powerbanki i dyski SSD.

Tegoroczny back to school to w końcu pełniejsza dostępność komponentów przede wszystkim kart graficznych i wiążąca się z tym chęć upgrade’u sprzętu. Widzimy, że dużym zainteresowaniem cieszą się kategoria storage (SSD o pojemności 1TB+). Zgodnie z wieloletnim trendem bardzo dobrze sprzedają się monitory. Dużą popularnością cieszą się także wspomniane już wcześniej karty graficzne – mówi Marcin Lelontko, Procurement Director (Electro Categories) w Morele.

Na platformie sprzedażowej marki Morele oprócz elektroniki można również znaleźć szeroką ofertę produktową w pozostałych kategoriach. Jak podkreśla Paweł Kras, Manager Sektora Non Electro w Morele – w ostatnich latach w czasie planowania szkolnych wyprawek w kategoriach non electro z oferty sklepu Morele najczęściej wybierane były produkty z kategorii – plecaki, torby, tornistry i piórniki, ale również koszulki, bluzy oraz obuwie miejskie i sportowe.

Źródło: Morele.

Sescom: Jak oszczędzać energię elektryczną?

d29b8e41102a73c4ad8fbe5070facb93
W jaki sposób można oszczędzać energię elektryczną, i czy jest to gra warta świeczki? Sytuacja panująca na rynku energetycznym w bezpośredni sposób przekłada się na funkcjonowanie firm, które starają się optymalizować koszty użytkowania obiektów. Obecnie jednym z ważniejszych elementów wpływającym na wysokie stawki jest niedobór surowców wynikający z sankcji nałożonych na Rosję.

Państwa europejskie zostały odcięte od surowców i wprowadzają programy oszczędnościowe. Władze decydują o obniżeniu temperatury w budynkach publicznych, na basenach lub wyłączeniu podświetlanych reklam. Namawiają również do skrócenia sezonów grzewczych.

– Przedsiębiorcy robią wszystko, aby obronić się przed wzrostem cen energii. Niektórzy szukają tańszych dostawców energii, analizują umowy taryfowe i dopasowują ich parametry do faktycznego zużycia, inni próbują redukować koszty zużycia mediów, ograniczając moce przerobowe lub inwestują w odnawialne źródła energii. Duży potencjał oszczędnościowy w obiektach handlowych, widzimy w optymalizacji pracy urządzeń takich jak: oświetlenie, HVAC, chłodnictwo. Ważna jest również termomodernizacja, automatyzacja procesów oraz wdrożenie dedykowanych polityk prooszczędnościowych i dobrych praktyk w działaniach personelu – mówi Bartłomiej Gawin, Dyrektor Biura Energy i Digital w Sescom S.A.

Metody te nie wymagają dużych inwestycji i są dobrym początkiem do wprowadzenia optymalnego zarządzania zużyciem energii w firmie i poprawy jej rentowności.

– Klientom pomagamy wprowadzać rozwiązania, mające na celu poprawę efektywności energetycznej i generowanie oszczędności. Oferujemy również usługi Energy Management, które wpływają na zmniejszenie kosztów mediów nawet o kilkanaście procent. Jest to oferta kierowana przede wszystkim do klientów posiadających znaczną liczbę zbliżonych do siebie pod względem funkcjonowania obiektów. Wśród naszych rozwiązań, posiadamy system telemetrii do monitorowania zużycia mediów w rozproszonych obiektach, który w połączeniu z autorskimi narzędziami analitycznymi bazującymi na algorytmach sztucznej inteligencji oraz wsparciem dedykowanego Energy Managera pozwala na skuteczną optymalizację kosztów zużycia energii w obiektach. Na przestrzeni lat potwierdziliśmy wysoką skuteczność tego rozwiązania, wypracowując realne korzyści w obiektach takich jak sklepy odzieżowe, hipermarkety, magazyny i stacje paliw – dodaje Sławomir Halbryt, prezes Sescom S.A.

Sescom Energy obsługuje obiekty w Polsce i za granicą. W ostatnim roku technologia firmy pozwoliła wypracować oszczędności w wysokości kilku milionów złotych. Poprawa stanu pracy urządzeń, zmiana stylu pracy, stanu infrastruktury budynku itp. pozwalają zredukować koszty nawet do 15 proc.

Źródło: Sescom S.A. 

Colliers weźmie udział w misji gospodarczej w Korei Południowej

Kamoji-Czapinski Jan_Colliers

Polska od wielu lat jest beneficjentem koreańskich inwestycji. 23 września w Seulu odbędzie się Polsko-Koreańskie Forum Biznesowe organizowane przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu w ramach misji gospodarczej w Korei Południowej. Celem jest pogłębienie współpracy biznesowej i przedstawienie koreańskim przedsiębiorcom możliwości inwestycyjnych na polskim rynku. Podczas wydarzenia potencjał inwestycyjny rynku nieruchomości komercyjnych, w tym przemysłowych, przedstawi Jan Kamoji-Czapiński, Associate Director linii Business Consulting CEE w Dziale Strategic Advisory w Colliers.

Spis treści:
Napływ koreańskich inwestycji
Coraz więcej koreańskich inwestycji w elektromobilność

Napływ koreańskich inwestycji
Uczestnicy polskiej misji gospodarczej spotkają się w Seulu nie tylko z potencjalnymi inwestorami, ale również z przedsiębiorcami już działającymi na naszym rynku i planującymi np. rozszerzenie aktywności gospodarczej. Podczas Polsko-Koreańskiego Forum Biznesowego zostaną poruszone zagadnienia związane m.in. z systemem podatkowym i prawnym w naszym kraju, systemem zachęt inwestycyjnych, z których mogą skorzystać azjatyckie firmy, czy przemysłowym i inwestycyjnym rynkiem nieruchomości komercyjnych.

– Już od lat 90. XX w. obserwujemy napływ koreańskich inwestycji do krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Przy tym jednym z pierwszych miejsc w regionie, gdzie przedsiębiorcy z tego azjatyckiego państwa lokują swoje biznesy, jest Polska. Na tle całego regionu wyróżnia ją dostępność wykwalifikowanych pracowników, atrakcyjny system zachęt inwestycyjnych, jak również strategiczna lokalizacja – bliskość zachodnioeuropejskich rynków zbytu to czynnik, który podczas pandemii COVID-19 nabrał jeszcze większego znaczenia – mówi Jan Kamoji-Czapiński.

Ekspert Colliers przybliży koreańskim przedsiębiorcom proces realizacji inwestycji przemysłowych w Polsce w różnych wariantach, począwszy od tradycyjnego aż po bardziej nowoczesne. Część prelekcji poświęci możliwościom inwestycyjnym na polskim rynku nieruchomości komercyjnych. Colliers ma już doświadczenie w tym temacie, ponieważ kompleksowo doradza klientom w zakresie rozwoju biznesu i wyboru lokalizacji oraz reprezentuje ich w procesach transakcyjnych. Wśród klientów ma m.in. koreańskie firmy Sungwoo czy Dongshin Motech, a obecnie doradza w kilku transakcjach nowych koreańskich inwestorów.

Coraz więcej koreańskich inwestycji w elektromobilność

Dziś Koreę Południową – globalnego lidera w zakresie innowacji i nowoczesnych technologii – zaliczamy do grona największych pozaeuropejskich inwestorów w Polsce. Początek jej zainteresowania polskim rynkiem – w tym nieruchomościami przemysłowymi – można jednak wyznaczyć już o wiele wcześniej, kiedy w latach 90. XX w. w fabrykę samochodów na Żeraniu zainwestował jeden z graczy liczących się wówczas w tym sektorze – Daewoo. Na polskim rynku od lat inwestują również koreańskie przedsiębiorstwa produkujące sprzęt AGD i elektronikę użytkową, czego przykładem są fabryka Samsung Electronics Poland Manufacturing we Wronkach czy zakład produkcyjny LG Energy Solution w podwrocławskich Kobierzycach. Dwa koncerny sukcesywnie rozbudowują zresztą swoją infrastrukturę, dywersyfikując przy tym działalność. Na początku roku media obiegły informacje o gigantycznej rozbudowie fabryki Samsunga i planach stworzenia kompleksu przemysłowego, w którym zostaną zlokalizowani również poddostawcy. Z kolei w Warszawie firma otworzyła centrum badawczo-rozwojowe specjalizujące się m.in. w sztucznej inteligencji i robotach. Dynamicznie rozwijane są też inwestycje związane z elektromobilnością.

– Kolejne koncerny motoryzacyjne zapowiadają zakończenie produkcji pojazdów spalinowych. Nie dziwi więc, że pojazdy elektryczne zyskują na znaczeniu. W Europie Środkowo-Wschodniej, a szczególnie w Polsce, otwierane są kolejne zakłady wytwarzające komponenty do aut elektrycznych, a moce już funkcjonujących – wzmacniane. Przy tym wielu inwestorów to firmy koreańskie. Przykładów nie trzeba szukać daleko: LG rozwija największą na świecie fabrykę akumulatorów do samochodów elektrycznych w Kobierzycach pod Wrocławiem, a wzniesienie w pełni ekologicznego zakładu produkcji folii miedzianej do baterii pojazdów elektrycznych w Stalowej Woli ogłosiła właśnie koreańska spółka SK Nexilis, lider na rynku elektromobilności – dodaje Jan Kamoji-Czapiński.

Koreańskie przedsiębiorstwa inwestują jednak nie tylko w przemysł. Fundusze inwestycyjne z tego azjatyckiego państwa lokują kapitał również w nieruchomości z segmentu biurowego, przede wszystkim w Warszawie.

Źródło: Colliers.

Bądź lepiej przygotowany na kryzys kryzysów

Ryszard Regucki_Medallia
Galopująca inflacja, ograniczenie dostępności surowców oraz napięta sytuacja geopolityczna budują poczucie niepewności zarówno u przedsiębiorców, jak i u konsumentów. Ciężko zachować optymizm, gdy ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2022 r. wzrosły o 15,5% w porównaniu z analogicznym miesiącem w 2021 r. – wynika z danych GUS.

Niestety rosnące ceny dóbr w Polsce nie zawsze są związane ze zwiększeniem wynagrodzenia. Mniej niż połowa zatrudnionych w Polsce przyznaje, że poziom ich wynagrodzenia wzrósł w ciągu ostatniego kwartału, obrazują to wyniki badania przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia w sierpniu 2022 r. Zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy coraz częściej dostrzegają ryzyko potencjalnej recesji – zdania ekonomistów są na ten temat podzielone, jednak wszyscy zgodnie przyznają, że przed nami trudne czasy. Dwa ostatnie lata nauczyły nas, że świat potrafi bardzo dynamicznie zmieniać się na naszych oczach, a biznes powinien zawsze szukać drogi do rozwoju mimo kolejnych przeciwności losu. Dlatego warto już teraz zwrócić większą uwagę na budowanie pozytywnych doświadczeń klientów, szczególnie gdy mogą zmieniać się ich nawyki konsumpcyjne.

Widzimy wyraźnie, że opinie klientów w 2022 r. stały się kluczowymi aktywami firm napędzającymi rozwój organizacji. Chcąc rozwijać biznes w czasie kryzysu, marki muszą zrozumieć, kim są ich klienci i pracownicy oraz jak wchodzą z nimi w interakcje na wszystkich etapach podróży zakupowych, oraz punktach styku. To najlepszy sposób na wprowadzenie innowacji umożliwiających spełnianie rosnących oczekiwań klientów, wzmocnienie odporności na zmiany oraz zagwarantowanie możliwie najlepszych doświadczeń.

Okres pandemii – zupełnie zmienił realia, w jakich przyszło funkcjonować zarówno klientom, jak i pracownikom wielu biznesów. W konsekwencji waga pozytywnego doświadczenia została dodatkowo wzmocniona, stworzyło to potrzebę ewolucji wielu usług, produktów i procesów. Tworząc strategię umacniania pozycji organizacji w kryzysie – warto zadać sobie pytanie, jak można wykorzystać nową rolę doświadczeń klientów i pracowników do wsparcia innowacyjności firm, podczas gdy te stale się zmieniają. To optymalizacja doświadczeń w czasie rzeczywistym z użyciem właściwych danych jest kluczem do sukcesu. Przewiduje się, że liderami zostaną firmy, które odkryją, jak wykorzystywać dane klientów do bieżącego monitorowania ich doświadczeń i rozwiązywania ewentualnych problemów, zamiast ograniczać się do pomiarów oraz analiz danych historycznych za pomocą programów CX i EX. Szczególnie że marki od dawna pozyskują opinie klientów za pomocą regularnych ankiet oceniających zadowolenie. Dobre wieści są takie, że w przyszłości nie będą musiały tego robić – źródłem informacji staną się sygnały i zachowania konsumentów we wszystkich punktach styku oraz w trakcie każdej interakcji.

Biznes nie powinien bać się gromadzenia informacji o doświadczeniach klientów – przeciwnie, powinien robić to w sposób śmiały i proaktywny. Na znaczeniu zyskuje natychmiastowe zdobycie informacji zwrotnej od klienta, jednak musi to odbywać się w sposób oczekiwany przez recenzentów usług czy towarów – tam, gdzie chcą się nimi podzielić, wtedy, kiedy chcą i w sposób, który preferują. Warto również pamiętać, aby nie robić z pozyskanych informacji narzędzia do karania dealerów i pracowników. Mają one służyć poprawie procesów i doświadczeń, które w konsekwencji powinny umacniać pozycję organizacji na rynku i pozwolić być „o krok” przed konkurencją.

Autor: Ryszard Regucki, Area Vice President Medallia.

Wskaźniki cen produkcji sprzedanej przemysłu w sierpniu 2022 roku wg GUS

g-crescoli-365895-unsplash
Główny Urząd Statystyczny opublikował informację nt wskaźników cen produkcji sprzedanej przemysłu.

Jest to raport za sierpień 2022 roku. Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego, ceny produkcji sprzedanej przemysłu w sierpniu 2022 r. wzrosły w stosunku do lipca 2022 r. o 0,8%. Z kolei w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku – o 25,5%.
Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie internetowej Głównego Urzędu Statystycznego.

Chałas i Wspólnicy: zmiany w prawie restrukturyzacyjnym i upadłościowym

rawpixel-552396-unsplashPrzeprowadzenie postępowania restrukturyzacyjnego często jest ostatnią szansą na złapanie oddechu i wyjście z kryzysu finansowego przez przedsiębiorcę przy jednoczesnym zachowaniu praw i zaufania wierzycieli. Nie każdy przestój w płatności zobowiązań oznacza trwałą niewypłacalność firmy. Niewątpliwą zaletą restrukturyzacji przy przejściowym braku rentowności przedsiębiorcy jest zawieszenie trwających egzekucji oraz brak możliwości wszczęcia nowych wobec wierzytelności objętych układem.

Projektowana nowelizacja Prawa restrukturyzacyjnego i upadłościowego podyktowana obowiązkiem dostosowania krajowych przepisów do regulacji europejskich, ma na celu odpowiednio wczesne zapobieganie sytuacjom kryzysowym przedsiębiorców, wzmocnienie skuteczności mechanizmów postępowania restrukturyzacyjnego oraz wsparcie podejmowania działalności gospodarczej przy przejściowych problemach.
Nowelizacja przewiduje możliwość otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego wyodrębnionego w ramach restrukturyzacji zapobiegawczej przez niewypłacalnego lub zagrożonego niewypłacalnością przedsiębiorcę, które będzie mogło prowadzić do całkowitego umorzenia długów.

Najważniejszymi projektowanymi zmianami w postępowaniu restrukturyzacyjnym są:
Określenie ram restrukturyzacji zapobiegawczej (tj. postępowania o zatwierdzeniu układu, przyspieszonego postępowania układowego oraz postępowania układowego), które może być prowadzone wobec dłużnika niewypłacalnego lub zagrożonego niewypłacalnością. Następuje wyłączenie postępowania sanacyjnego poza postępowanie restrukturyzacyjne, co sprawi że pozostanie ono poza zakresem implementowanej dyrektywy, zatem będzie mogło być prowadzone tylko wobec dłużnika niewypłacalnego.

Pozostawienie czynności zarządczych we władzy dłużnika. Co do zasady dłużnik sprawuje czynności zwykłego zarządu w toku postępowania restrukturyzacyjnego. Czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu wymagają zatwierdzenia nadzorcy sądowego lub zarządcy.

Wprowadzenie testu zaspokojenia, polegającego na przygotowaniu przez Zarządcę lub Nadzorcę wyceny na wypadek realizacji planu restrukturyzacyjnego, sprzedaży przedsiębiorstwa w postępowaniu upadłościowym oraz sprzedaży poszczególnych składników przedsiębiorstwa. Test zaspokojenia ma ułatwić podjęcie decyzji wierzycielom głosującym za lub przeciw układowi, a także rozwiązać pojawiające się spory związane z samym etapem dokonywania wyceny majątku dłużnika. W przypadku zgłoszenia zastrzeżeń wierzycieli Sąd może skorzystać z opinii eksperckiej przygotowanej przez podmiot niezależny.

Objęcie obowiązkowym układem wierzytelności zabezpieczonych na mieniu dłużnika hipoteką, zastawem, zastawem rejestrowym, zastawem skarbowym. Do tej pory wierzyciele rzeczowi musieli wyrazić zgodę na objęcie układem.
Uregulowanie wstrzymania indywidualnych czynności egzekucyjnych (na wniosek) na okres 4 miesięcy od otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego z zakresu restrukturyzacji zapobiegawczej oraz wprowadzenie instytucji umożliwiającej przedłużenie przez Sąd tego okresu na nieprzekraczający łącznie czas 12 miesięcy.
Możliwość zatwierdzenia układu przez Sąd wbrew sprzeciwowi wierzycieli. Po nowelizacji Sąd będzie mógł zatwierdzić układ na wniosek dłużnika lub za jego zgodą. Jeśli większość grup wierzycieli głosowała za układem, w tym co najmniej jedna grupa wierzycieli o wyższym stopniu uprzywilejowania lub wierzycieli zabezpieczonych rzeczowo, a na wypadek niespełnienia powyższego warunku jeżeli za układem głosowała grupa wierzycieli, która otrzymałaby częściowe zaspokojenie w postępowaniu upadłościowym.

Zapewnienie ochrony finansowania dłużnika uwzględnionego w planie restrukturyzacji poprzez zagwarantowanie, że nie będzie mogło być uznane za bezskuteczne w stosunku do masy upadłości w przypadku upadłości dłużnika, jeżeli zostało udzielone za zgodą rady wierzycieli lub sędziego-komisarza.

Zapewnienie ochrony zawartym umowom oraz przeprowadzonym operacjom finansowym, które były racjonalne i niezwłocznie konieczne do negocjowania planu restrukturyzacji poprzez zagwarantowanie, że nie będą one mogły zostać uznane za bezskuteczne, nieważne lub niepodlegające wykonaniu z tego powodu, że dokonano ich ze szkodą dla ogółu wierzycieli.

Aktualnie proces legislacyjny zmiany ustawy związany z implementacją do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1023 z dnia 20 czerwca 2019 r. w sprawie ram restrukturyzacji zapobiegawczej, umorzenia długów i zakazów prowadzenia działalności oraz w sprawie środków zwiększających skuteczność postępowań dotyczących restrukturyzacji, niewypłacalności i umorzenia długów, a także zmieniającej dyrektywę (UE) 2017/1132 tzw. dyrektywę drugiej szansy, znajduje się na etapie rządowym i projekt ustawy został przekazany do konsultacji publicznych.
Autor: adw. Patrycja Słapek, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy.

Wzrost cen energii nawet o 250% – branża opakowań szykuje się na kolejne podwyżki cen surowców oraz potencjalne braki w dostępie do gazu i prądu

Łajca Grzegorz_web
Nawet o kilkadziesiąt procent mogą niebawem wzrosnąć ceny opakowań kartonowych. Wynika to ze wzrostu cen surowców oraz kosztów materiałów eksploatacyjnych, a także utrudnień w dostępie do prądu i gazu u dostawców kartonu. Spodziewamy się opóźnień w realizacji dostaw surowców niezbędnych do produkcji opakowań – prognozuje Zarząd Grupy Akomex – może nawet dojść do zatrzymania produkcji u niektórych dostawców surowców czyli kartonu. Planowane kolejne wzrosty cen w sektorze zapewne będą miały również wpływ na wyższe ceny zakupu leków czy artykułów spożywczych, do pakowania których używa się opakowań kartonowych.

Przełom roku zapowiada się bardzo niepokojąco. Doniesienia o możliwych przerwach w dostępie do prądu i gazu dla firm produkujących surowce oraz nieustannie rosnące koszty samej energii to główne czynniki, które nie pozwalają branży opakowań z optymizmem patrzeć na nadchodzącą zimę. Już teraz papiernie z Polski i Europy przygotowują się na różne możliwe scenariusze wprowadzając m.in. „dodatek energetyczny” w wysokości od 170 do nawet 500 EURO za tonę surowca potrzebnego do produkcji opakowań kartonowych.

– Warunki w naszej branży zmieniają się z tygodnia na tydzień. Producenci papieru z Polski, ale również ci zagraniczni nieustanie wprowadzają kolejne podwyżki na swoje produkty, które wykorzystujemy do produkcji opakowań kartonowych. W głównej mierze to efekt wzrostu cen energii i gazu, które obserwujemy w całej Europie. Niektórzy nasi kontrahenci mówią wprost o czasowym wstrzymaniu produkcji. Te czynniki na pewno wpłyną na zaburzenia w łańcuchu dostaw i w efekcie mogą doprowadzić do opóźnień w dostawach surowców do produkcji opakowań. Od początku roku intensywnie zwiększaliśmy stany magazynowe, ale nie możemy kontynuować tego działania – osiągnęliśmy ich maksymalny poziom. Papiernie skracają nam czas magazynowania surowca, podnoszą opłaty za magazynowanie. Od dawna płacimy za karton cenę z dnia dostawy a nie cenę użytą przy kalkulacji oferty dla klienta. Z drugiej zaś strony także my zmagamy się z istotnymi wzrostami kosztów produkcji. Rosną ceny transportu, farb, palet, ale najbardziej energii. W przyszłym roku za dostawy prądu do naszych zakładów produkcyjnych będziemy płacić więcej o nawet 250%!! Tak drastyczne podwyżki niestety muszą wpłynąć również na końcowe ceny naszych produktów. Szacuję, że jeśli sytuacja w najbliższych miesiącach się nie ustabilizuje ceny opakowań kartonowych mogą kolejny raz wzrosnąć o kilkanaście a nawet o kilkadziesiąt procent.- komentuje Grzegorz Łajca, Prezes Grupy Akomex.

W sektorze opakowań kartonowych już w minionym roku nastąpiły gwałtowne wzrosty kosztów surowca – kartonu (o ponad 50%, a niektóre jego rodzaje nawet o 100%) oraz wszystkich materiałów eksploatacyjnych. Palety używane w transporcie zdrożały o 170%, folia do pakowania o 60%, lakiery i farby używane w procesie produkcji opakowań kartonowych o 20%, a same pudła tekturowe używane w transporcie o 40%.

Grupa Akomex ma ponad 50 lat doświadczenia na rynku, zarządza trzema fabrykami: w Polsce oraz w Danii. Zatrudnia ponad 600 osób. W jej skład wchodzą 3 spółki: Akomex, DrukPak oraz duńska Plano Pack. Około połowa produktów firmy jest eksportowana poza granice kraju, głównie do państw Europy Zachodniej. Producent dostarcza opakowania, a także ulotki, etykiety, tacki i arkusze laminowane dla takich branż jak farmaceutyczna, spożywcza, higiena osobista, elektronika czy akcesoria domowe. Rocznie, zakłady produkcyjne firmy opuszcza około 1,3 miliarda opakowań, dostarczanych wiodącym markom branży spożywczej i farmaceutycznej. W ubiegłym roku Grupa Akomex zanotowała około 280 mln złotych przychodu.

Źródło: Akomex.

Obwieszczenie w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wg GUS

DeathtoStock_Meticulous-09
Główny Urząd Statystyczny opublikował obwieszczenie w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.

Obwieszczenie opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny dotyczy sierpnia 2022 roku. Jest to obwieszczenie Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 20 września 2022 r. Jak czytamy w obwieszczeniu, w związku z art. 83 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 15 grudnia 2017 r. o dystrybucji ubezpieczeń (Dz. U. z 2022 r. poz. 905) ogłasza się, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w sierpniu 2022 r. wyniosło 6583,03 zł.

Wskaźniki cen produkcji budowlano-montażowej w sierpniu 2022 roku

okulary
„Wskaźniki cen produkcji budowlano-montażowej w sierpniu 2022 roku” to jeden z najnowszych raportów Głównego Urzędu Statystycznego.

Jak czytamy w informacji opublikowanej przez Główny Urząd Statystyczny, według wstępnych danych, w sierpniu 2022 r. ceny produkcji budowlano-montażowej w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku wzrosły o 13,8%. Z kolei w porównaniu z lipcem 2022 r. – o 0,8%. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, w sierpniu 2022 r. w stosunku do lipca 2022 r. zanotowano wzrost cen budowy budynków oraz budowy obiektów inżynierii lądowej i wodnej po 0,9%, a także robót budowlanych specjalistycznych – o 0,7%.

GUS: dynamika produkcji sprzedanej przemysłu w sierpniu 2022 roku

adeolu-eletu-38649-unsplash
Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował raport nt dynamiki produkcji sprzedanej przemysłu. Jest to raport za sierpień 2022 roku.

Jak czytamy w raporcie GUS, w sierpniu 2022 roku produkcja sprzedana przemysłu była wyższa o 10,9% w porównaniu z sierpniem ub. roku. Wówczas to notowano wzrost o 13,0% w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Z kolei w porównaniu z lipcem br. wzrosła o 0,7%. W okresie styczeń – sierpień br. produkcja sprzedana przemysłu była o 12,9% wyższa w porównaniu z analogicznym okresem ub. roku, kiedy notowano wzrost o 16,4%.

Ceny produktów rolnych w sierpniu 2022 roku wg GUS

ibrahim-rifath-789914-unsplash
Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował raport nt cen produktów rolnych w sierpniu 2022 roku.

Jak podaje GUS, ceny skupu podstawowych produktów rolnych w sierpniu 2022 r. były wyższe zarówno w stosunku do miesiąca poprzedniego. Wzrost wyniósł 1,9% w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku (o 56,3%). Informacja została opublikowana na oficjalnej stronie internetowej Głównego Urzędu Statystycznego. Jest to raport za sierpień 2022 roku.

Rachunki za ogrzewanie w okresie zimowym nawet o 60% niższe w dobrze nasłonecznionym mieszkaniu

 

A,Woman's,Hand,Turns,The,Battery,Heating,Knob.,Heating,In

Rachunki za ogrzewanie w okresie zimowym, w dobrze nasłonecznionym mieszkaniu potrafią być nawet o 60% niższe, niż w lokalu wypełniającym jedynie minimum nasłonecznienia określonego przez polskie normy. Według szacunków portalu tabelaofert.pl po przeanalizowaniu blisko 11 tys. ofert z całej Polski okazało się, że na rynku pierwotnym co piąte mieszkanie (18,1%) jest dobrze nasłonecznione. W obecnej sytuacji kryzysu energetycznego ważna jest nie tylko cena mieszkania, ale także jego przyszłe koszty utrzymania.

Warto wykorzystać to, co mamy za darmo – czyli słońce, które dostarcza nie tylko światło, ale i ciepło, zwłaszcza jeśli mamy dobrej klasy okna, co w nowym budownictwie jest standardem. Każde sprzedawane mieszkanie w Polsce musi spełniać określone normy – można ogólnie przyjąć, że w lokalu musi być chociaż jedno pomieszczenie, w którym promienie słoneczne w czasie równonocy w godz. 7.00 – 17.00 docierają do niego przez minimum 3 godziny. Jednak, jeśli pomieszczenie ma okna od południa i obok nie ma żadnych budynków, to promienie słoneczne będą docierać do niego przez cały dzień. W takim mieszkaniu zamiast płacić w okresie zimowym np. 500 zł miesięcznie za ogrzewanie, zapłacimy około 200 zł.

– Od grudnia ubiegłego roku dla nowych ofert w naszym serwisie mieszkaniowym podajemy nasłonecznienie dla każdego pomieszczenia w mieszkaniu. Dzięki modelowi 3D budynku oraz najbliższego otoczenia, specjalny algorytm notuje dla każdego okna w mieszkaniu godzinę, o której promienie słoneczne wpadają do pomieszczenia. Analizujemy konkretne okna oraz godzinę, w której pomieszczenie przestają być doświetlane. Dzięki temu kupujący wiedzą w jakim czasie do każdego pomieszczenia wpadają bezpośrednio promienie słoneczne, a zatem mogą wybrać te mieszkania, które są najlepiej nasłonecznione. Warto również dodać, że dobre nasłonecznienie to nie tylko niższe rachunki za ogrzewanie, ale również za elektryczność, bo dzięki temu krócej korzystamy ze sztucznego oświetlenia. Jasne mieszkanie zapewnia też lepsze samopoczucie. Zatem przy podobnej cenie zdecydowanie lepiej wybrać mieszkanie dobrze nasłonecznione – zyskamy podwójnie z jednej strony płacąc niższe rachunki, a z drugiej mając większy komfort mieszkania – doradza Robert Chojnacki, założyciel serwisu tabelaofert.pl.

Jakość, a koszty utrzymania

Z danych o nasłonecznieniu publikowanych przez serwis tabelaofert.pl coraz częściej korzystają też biura sprzedaży deweloperów, bowiem klienci w sytuacji obecnego kryzysu energetycznego oraz perspektywy bardzo wysokich rachunków za ogrzewanie i prąd coraz bardziej zwracają uwagę – nie tylko na cenę mieszkania – ale także na koszty jego użytkowania.

– Warto zauważyć, że dobrze nasłonecznione (np. z oknami na południe) mieszkanie nie zapewni niższych kosztów ogrzewania, jeśli nie idzie za tym odpowiednia jakość wykonania. Rynek deweloperski ma tutaj naturalną przewagę nad rynkiem wtórnym, gdzie często nieszczelne okna niweczą wszelkie oszczędności wynikające z dobrego nasłonecznienia – zauważa Katarzyna Tworska, dyrektor zarządzająca redNet 24, firmy specjalizującej się w sprzedaży mieszkań deweloperskich.

Źródło: tabelaofert.pl/ redNet 24.

Rekomendacja KNF zmieniająca sposób wyliczania zdolności kredytowej, stanęła wielu Polakom na drodze do zakupu mieszkania

zrzut_ekranu_2022_09_15_o_20_15_17
W II kwartale 2022 r. eksperci finansowi należący do Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF) udzielili kredytów hipotecznych na sumę przeszło 9,1 mld zł, czyli o 8 proc. niższą niż w poprzednio analizowanym okresie. Spadek to efekt podwyżek stóp procentowych oraz rekomendacji KNF, która zmieniła zasady wyliczania zdolności kredytowej. Te dwa elementy bardzo mocno ograniczyły dostępność kredytów mieszkaniowych. W rezultacie osoby zaineresowane zaciągnięciem takiego kredytu, zaczęły szukać profesjonalnej pomocy.

W II kwartale udział (wartościowy) firm będących członkami ZFPF w rynku kredytów hipotecznych wzrósł do rekordowego poziomu 67%[1]. Z kolei w przypadku kredytów gotówkowych udzielonych z pomocą pośredników ZFPF w II kw., Polacy zaciągnęli je na ponad 667 mln zł, co stanowi wzrost o 3% kw./kw. W kontekście rosnących stóp procentowych i galopującej inflacji, ten wzrost jest wart odnotowania. Niestety, ta sytuacja ekonomiczna wpłynęła negatywnie na inną kategorię sprzedażową – kredyty firmowe. Już od kilku miesięcy przedsiębiorcy, czekając na rozwój wydarzeń, wstrzymują się z sięganiem po zewnętrzny zastrzyk gotówki, by sfinansować nowe inwestycje. To tłumaczy, dlaczego eksperci zrzeszeni w ZFPF w II kw. pomogli w udzieleniu kredytów firmowych o wartości przeszło 470 mln zł, czyli zdecydowanie mniej niż w I kw. br. (ponad 586 mln zł).

Z powodu nowej rekomendacji KNF do końca marca 2022 r. banki musiały wprowadzić w życie nowe wytyczne. Czego dokładnie dotyczą? Jedna z najważniejszych zmian mówi o tym, że w przy wyliczaniu zdolności kredytowej klientów banki mają brać pod uwagę zmianę poziomu stopy procentowej o nie mniej niż 5 pp. a nie, jak to było wcześniej – 2,5 pp. Ponadto, w procesie analizowania zdolności kredytowej mają przyjmować wyższe niż to miało miejsce przed zmianami koszty utrzymania gospodarstwa domowego. Nowelizacja została wywołana wzrostem stóp procentowych. Podwyżki spowodowały, że siła nabywcza i zdolność kredytowa wielu konsumentów uległa znacznemu pogorszeniu, co z kolei przełożyło się na wzrost ryzyka braku spłaty zaciągniętych kredytów. Wprowadzając nowe zasady obliczania zdolności kredytowej, KNF chciała pomóc bankom ograniczyć to ryzyko w przyszłości. W konsekwencji w II kw. można było obserwować gwałtowne ograniczenie dostępności kredytów hipotecznych dla wielu potencjalnych kredytobiorców.

Co było do przewidzenia, zmiany wpłynęły na branżę pośrednictwa finansowego. Wartość kredytów hipotecznych udzielonych przy wsparciu ekspertów ZFPF w II kw. 2022 r. wynosiła 9 102,72 mln zł, czyli była niższa blisko o 8% niż w poprzednio analizowanym okresie (I kw. 2022 r. – 9 877,98 mln zł). Sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia w minionych miesiącach jednak nie przeszkodziła firmom należącym do ZFPF utrzymać wysokiego udziału w całym rynku kredytów hipotecznych. Aż 67% wszystkich kredytów mieszkaniowych udzielonych w II kw. 2022 r. – biorąc pod uwagę wartość – było zaciągniętych z pomocą ekspertów Organizacji. Pokazuje to, że w obliczu zaostrzania polityki kredytowej przez banki, potencjalni kredytobiorcy szukają wsparcia u profesjonalnych ekspertów finansowych, co zdecydowanie jest pozytywną tendencją.

Adrian Jarosz, Prezes Związku Firm Pośrednictwa Finansowego, Prezes Zarządu Expander Advisors: – Drugi kwartał 2022 r. to okres, w którym doszło do gwałtownego ograniczenia dostępności kredytów hipotecznych. W kwietniu weszła w życie rekomendacja KNF, która zmieniła sposób wyliczania zdolności kredytowej przez banki. To także okres, w którym znacząco wzrosły stopy procentowe. W rezultacie wartość kredytów hipotecznych udzielonych z pomocą firm zrzeszonych w ZFPF zmniejszyła się. Spadek jest jednak zdecydowanie mniejszy niż zanotował cały rynek kredytów hipotecznych. W rezultacie, w II kw. eksperci finansowi ZFPF mieli najwyższy w historii udział w sprzedaży kredytów mieszkaniowych, który wyniósł 67%. Jeśli dodamy do tego firmy niezrzeszone w ZFPF, to pośrednicy odpowiadali prawdopodobnie za ponad 75% sprzedaży kredytów hipotecznych. To efekt bardzo słabej dostępności kredytów tego rodzaju. Osoby, które chciały kupić wymarzone mieszkanie czy zbudować dom, dużo chętniej korzystały z profesjonalnej pomocy ekspertów finansowych, którzy nie tylko są na bieżąco ze zmianami w polityce banków, ale doskonale znają ich oferty i warunki przyznawania środków.

Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

GUS o wskaźnikach cen towarów i usług konsumpcyjnych

scott-graham-OQMZwNd3ThU-unsplash
Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował raport o wskaźnikach cen towarów i usług konsumpcyjnych.

Raport GUS dotyczy sierpnia 2022 roku.
Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w sierpniu 2022 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 16,1% (przy wzroście cen towarów – o 17,5% i usług – o 11,8%). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 0,8% (w tym towarów – o 0,8% i usług – o 0,7%).

Usługi biznesowe w 2020 roku wg Głównego Urzędu Statystycznego

DeathtoStock_Wired3Główny Urząd Statystyczny (GUS) opracował raport nt usług biznesowych w 2020 roku.

Jak podaje GUS, w przedmiotowym roku wartość obrotów przedsiębiorstw prowadzących działalności związane z obsługą działalności gospodarczej wyniosła 452,2 mld zł. W porównaniu z rokiem 2019 odnotowano wzrost wartości obrotów przy jednoczesnym wzroście liczby przedsiębiorstw i pracujących ogółem.

W analizowanym roku na rynku krajowym funkcjonowało ponad 580 tys. przedsiębiorstw, które w ramach swojej podstawowej działalności świadczyły usługi biznesowe. Podmioty te stanowiły 28,1% z ponad 2,0 mln przedsiębiorstw prowadzących działalność gospodarczą. W porównaniu z rokiem poprzednim liczba przedsiębiorstw świadczących usługi biznesowe zwiększyła się o 3,7%, podczas gdy liczba przedsiębiorstw niefinansowych prowadzących działalność gospodarczą ogółem wzrosła o 2,2% – czytamy w raporcie Głównego Urzędu Statystycznego.

Obroty towarowe handlu zagranicznego ogółem i według krajów w okresie styczeń-lipiec 2022 r.

adeolu-eletu-38649-unsplash„Obroty towarowe handlu zagranicznego ogółem i według krajów w okresie styczeń-lipiec 2022 roku” to jeden z najnowszych raportów Głównego Urzędu Statystycznego.

Jak w swoim raporcie „Obroty towarowe handlu zagranicznego ogółem i według krajów w okresie styczeń-lipiec 2022 roku” poinformował Główny Urząd Statystyczny, obroty towarowe handlu zagranicznego w styczniu – lipcu br. wyniosły w cenach bieżących 893,1 mld PLN w eksporcie oraz 948,3 mld PLN w imporcie. Ujemne saldo ukształtowało się na poziomie 55,2 mld PLN, podczas gdy w analogicznym okresie 2021 roku było dodatnie i wyniosło 15,7 mld PLN. W porównaniu z analogicznym okresem 2021 roku eksport wzrósł o 21,2%, a import o 31,5%.

Gospodarka mieszkaniowa w 2021 roku wg GUS

DeathtoStock_Meticulous-09
Główny Urząd Statystyczny opublikował raport nr gospodarki mieszkaniowej w 2021 roku.

Główny Urząd Statystyczny poinformował, że według stanu na 31 grudnia 2021 r. liczba lokali mieszkalnych wynajmowanych z mieszkaniowego zasobu gminy wyniosła 630,7 tys. i spadła w porównaniu do 2020 r. o 2,7 %. Przez mieszkaniowy zasób gminy należy rozumieć lokale służące do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych, które stanowią własność gminy. Liczba lokali mieszkalnych, na które na koniec 2021 r. obowiązywały umowy na najem z mieszkaniowego zasobu gminy (z wyłączeniem lokali zamiennych i tymczasowych pomieszczeń), wyniosła 630,7 tys., a ich powierzchnia 28 085,6 tys. m2 . W porównaniu do 2020 r. liczba obowiązujących umów na najem lokali mieszkalnych spadła o 17,6 tys. (tj. o 2,7%), w tym o 16,9 tys. (tj. 2,8%) w miastach i o 730 (tj. 1,3%) na obszarach wiejskich – podsumowuje Główny Urząd Statystyczny.

Inwestowanie: sfałszowane złoto pojawia się szczególnie w obrocie online

moneta_lupa
Najnowsze dane o rekordowej inflacji – 16,1 proc. – sprzyjają podjęciu decyzji o ulokowaniu oszczędności w bezpiecznych aktywach. Jednym z takich dóbr jest złoto, które nie traci na wartości (w przeciwieństwie do pieniądza). Od tysięcy lat jest ono postrzegane jest jako bezpieczna forma lokaty kapitału, dlatego też nieustannie przyciąga oszustów. Co należy sprawdzić, zanim zdecydujemy się na zakup kruszcu? Gdzie kupować złoto dobrej jakości oraz jakimi sposobami można rozpoznać prawdziwe złoto od podróbki? – analizuje Jarosław Żołędowski, Prezes Mennicy Skarbowej.

Spis treści:
Złoto przyciąga fałszerzy i oszustów…
Jak sprawdzić czy złoto jest prawdziwe?

Obecnie na polskim rynku istnieje wiele możliwości lokowania kapitału w złocie. Dostępne są monety bulionowe, sztabki, złota biżuteria lub tzw. „złoto papierowe”, czyli instrumenty finansowe dające inwestorowi jedynie możliwość śledzenia kursu tego metalu. Inwestując w złoto trzeba pamiętać o jednej prostej zasadzie – na tym rynku nie istnieje coś takiego jak „okazja”. Każda nazbyt atrakcyjna cena powinna wzbudzić czujność kupującego, jeśli nie chce narazić się na utratę majątku. Najbezpieczniejszą opcją zakupu złota jest osobiste odwiedzenie oddziału znanego od lat dystrybutora złota, zakup online w tej samej firmie lub punktu Narodowego Banku Polskiego.

Złoto przyciąga fałszerzy i oszustów…

Od wieków fałszowano złoto, ale zbliżenie się do idealnego fałszerstwa we wcześniejszych stuleciach było bardzo trudne. Obecnie jest to łatwiejsze. Najczęściej fałszywe monety lub sztabki można spotkać na platformach e-handlu albo w nowo założonych firmach. Takich fałszywek w obiegu pojawia się coraz więcej i są coraz lepszej jakości, a co za tym idzie lombardy lub małe punkty skupu złota często przyjmują takie produkty, a następnie w dobrej wierze sprzedają kolejnym klientom.

– Sfałszowane złoto pojawia się szczególnie w obrocie online. Zwłaszcza osoba kupująca złoto po raz pierwszy faktycznie może mieć nie lada problem z odróżnieniem sfabrykowanego produktu od prawdziwego złota. Falsyfikaty często są pozłacane, ale wykonane z pochodnej wolframu, który ma zbliżoną gęstość do złota i jest trudno rozpoznawalny. Jednym z głównych sposobów na wykorzystanie wolframu jest wywiercenie dziurki w sztabce i uzupełnienie jej wolframem. Popularnym materiałem do przygotowywania fałszywego złota jest również stop miedzi z cynkiem, czyli tzw. tombak. Jednak warto wiedzieć, że istnieje wiele sposobów pozwalających na zweryfikowanie autentyczności złota. A co ważne – możemy zrobić to samodzielnie. W przypadku złotych monet bulionowych wystarczy do tego linijka mennicza, przy sztabkach należy skorzystać z wagi magnetycznej lub spektrometru. Właściwości fizyczne złota powodują, że jest nie tylko cenne, ale i bardzo charakterystyczne. Fałszywe sztabki i monety zawsze będą różnić się od oryginału jednym z parametrów – wagą lub wymiarami. Jeśli mają zachować wagę oryginału, będą od niego większe. Jeśli mają zachować wymiary, będą lżejsze niż oryginał. Falsyfikaty różnią się także dźwiękiem, który wydają uderzone np. o stół. Jako ciekawostkę dodam, że w ubiegłym roku pojawiła się aplikacja dostępna na smartfonach, która pozwala na weryfikację monet za pomocą częstotliwości dźwięku. Trzeba przyznać, że dzięki niej test rezonansowy zyskał mocno na znaczeniu i jest używany nawet przez profesjonalnych inwestorów. I ostatnia rada – warto zawsze kupować złoto w sprawdzonych wcześniej firmach, które na rynku są już od lat. – mówi Jarosław Żołędowski, Prezes Mennicy Skarbowej.

Jak sprawdzić czy złoto jest prawdziwe?

Od kilku lat mennice skutecznie walczą z zalewem podróbek i wymyślają kolejne nowe zabezpieczenia – mikrograwery, hologramy czy QR kody na opakowaniach. Niewątpliwie jednak zakup złota to inwestycja, do której należy odpowiednio się przygotować. Na korzyść kupujących działa fakt, że kilka podstawowych testów można wykonać praktycznie bezpłatnie. W przypadku złotej sztabki pierwszą oznaką potencjalnego fałszerstwa będzie opakowanie (CertiPack). Powinno ono być idealnie dopasowane oraz nie zawierać śladów ingerencji. Kolejnym krokiem do zweryfikowania przypuszczenia o fałszerstwie oglądanej sztabki może być próba z magnesem – prawdziwe złoto nie będzie przyciągane przez magnes. Od tej reguły istnieją jednak pewne wyjątki, więc nie jest ona w pełni miarodajna. Warto też przeprowadzić pomiar spektrometrem. Urządzenie to, nawet bez wyciągnięcia produktu z CertiPaku, podaje skład chemiczny badanego metalu.

Autentyczność monet można określić dokładnie takimi metodami, jak w przypadku sztabki. A oprócz tego – dodatkowym sposobem na wykrycie fałszerstwa jest jeszcze dźwięk. Kładąc monety na palcu i uderzając w nie metalowym przedmiotem uzyskamy długi i czysty dźwięk u złotej monety, natomiast wolframowa nie wyda żadnego.

Jednak głównym narzędziem do weryfikacji autentyczności złotych monet jest mennicza linijka (Fischa), którą można kupić za niecałe 100 złotych. To przyrząd służący do sprawdzania autentyczności złotych monet bulionowych, który powstał z myślą o inwestorach wybierających fizyczne kruszce. Linijka łączy w sobie cechy suwmiarki – umożliwia wykonanie precyzyjnych pomiarów grubości oraz średnicy monet i wskazuje właściwą wagę, korzystając z przeciwwagi 1 uncji (oz). Konstrukcja kształtem przypomina linijkę wyposażoną w symetryczne wycięcia zwane szczelinami testowymi, gdzie umieszcza się monetę poddawaną weryfikacji oraz jedno wgłębienie dedykowane określaniu autentyczności na podstawie wagi. Dla każdej weryfikowanej monety przewidziano dwa otwory odpowiadające oryginalnym wymiarom. Wzdłuż krawędzi linijki Fischa znajdują się wgłębienia pozwalające potwierdzić prawidłową długość średnicy monety, natomiast prostopadle do nich umieszczono krótsze wcięcia umożliwiające ocenę grubości. Otwory zostały wycięte zgodnie z dokładnymi wymiarami, dlatego jeśli moneta wypada lub nie mieści się – można podejrzewać fałszerstwo. Test wagi monety również pozwala zbadać autentyczność wyrobu. Po umieszczeniu we wgłębieniu moneta powinna przeważyć szalę, co jest jednoznaczne z jej autentycznością, gdy pozostałe wymiary również się zgadzają.

Źródło: Mennica Skarbowa.