Lafrentz: Dlaczego współczesna siedziba firmy stała się narzędziem budowania przewagi konkurencyjnej?

Bez tytułu
W czasach hybrydowego modelu pracy biuro nie znika – zmienia swoją funkcję. Ma przyciągać ludzi, budować zaufanie i wspierać rozwój firmy.

Jeszcze kilka lat temu wielu ekspertów przewidywało, że upowszechnienie pracy zdalnej trwale ograniczy znaczenie biur. Tymczasem rynek pokazuje bardziej złożony obraz – firmy nadal potrzebują przestrzeni do pracy, ale oczekują od niej znacznie więcej niż wcześniej.

Największym zainteresowaniem cieszą się dziś nieruchomości najwyższej jakości, dobrze skomunikowane, energooszczędne i zaprojektowane z myślą o komforcie użytkowników. Najemcy są coraz bardziej selektywni – wybierają budynki w prestiżowych lokalizacjach, oferujące nowoczesne standardy pracy, efektywność energetyczną oraz stabilność operacyjną. Rosnące znaczenie mają także przestrzenie zgodne z założeniami ESG, dobrze skomunikowane i zaprojektowane z myślą o komforcie użytkowników. Dlaczego? Coraz więcej firm odkrywa, że dobrze zaprojektowana siedziba pozostaje ważnym elementem strategii biznesowej, przyciągania talentów i wzmacniania relacji z klientami.

Nie chodzi już wyłącznie o miejsce wykonywania obowiązków, ale o przestrzeń, która pomaga ludziom współpracować, rozwijać się i budować relacje. Szczególnie w branżach opartych na wiedzy, doświadczeniu i odpowiedzialności – takich jak sektor budowlany czy inżynieryjny – siedziba firmy może być jednym z elementów budowania przewagi konkurencyjnej. – zauważa Mateusz Durski, Wiceprezes Zarządu Lafrentz.

[fragment artykułu]

Źródło: Lafrentz
materiał prasowy

Nowa siedziba Takeda w biurowcu Studio A

Takeda zm (3)
Poprzednie biuro Takeda wyznaczyło standard na lata. Lokalizacja, jakość rozwiązań, oszczędna w wyrazie elegancja w połączeniu z wysoką funkcjonalnością stanowiły punkt odniesienia dla poszukiwania i aranżacji nowej siedziby firmy.

Cushman & Wakefield Poland wspierał klienta w procesie najmu, zapewniając też doradztwo techniczne oraz kompleksowe zarządzanie projektem, natomiast za koncepcję architektoniczną odpowiadało biuro Massive Design. W efekcie w budynku Studio A powstała nowoczesna przestrzeń o powierzchni ok. 1000 mkw., łącząca funkcjonalność, komfort użytkowania i rozwiązania zgodne z ideą zrównoważonego rozwoju.

Proces poszukiwania przez firmę Takeda nowej lokalizacji w Warszawie zbiegł się w czasie z luką podażową obiektów typu prime oferujących większe powierzchni biurowe.

Rozmowy dotyczące najmu nowej siedziby prowadzone były w wyjątkowo wymagających warunkach rynkowych. Ograniczona dostępność nowoczesnych powierzchni biurowych w Centralnym Obszarze Biznesu, który od lat pozostaje dla Takedy preferowaną lokalizacją ze względu na potrzeby i komfort pracowników, stanowiła istotne wyzwanie. Mimo dużej presji czasowej udało się zabezpieczyć powierzchnię w budynku spełniającym najwyższe standardy jakościowe i techniczne. Wybrana lokalizacja zapewnia nie tylko prestiżowe otoczenie biznesowe, lecz także dostęp do licznych udogodnień i oferty usługowej poza godzinami pracy, a także doskonałą dostępność komunikacyjną”. – mówi Joanna Blumert, Head of Occupier Services Warsaw, Office Agency, Cushman & Wakefield.

Koncepcja stylistyczna wnętrza nawiązuje do japońskiego dziedzictwa firmy, jednocześnie czerpiąc inspirację z historii i industrialnego charakteru Fabryki Norblina. Połączenie tych kontekstów pozwoliło odejść od popularnego trendu japandi i nadać przestrzeni lokalny charakter.

W nawiązaniu do historii miejsca zaprojektowaliśmy między innymi portal sal konferencyjnych, który wygląda jak żeliwna konstrukcja z widocznymi połączeniami nitowanymi”. – mówi Paweł Niebudek, architekt z Massive Design.

Źródło: Cushman & Wakefield
materiał prasowy

Nowe biuro i showroom LPP w Saski Crescent, Colliers doradcą

Nowe biuro LPP w Saski Crescen 1
LPP, właściciel marek Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay, przeniósł swoje warszawskie biuro do budynku Saski Crescent.

Firma zajęła 2 000 mkw. powierzchni, która została zaprojektowana jako wielofunkcyjne środowisko pracy, łączące funkcje biura, showroomu oraz przestrzeni do spotkań biznesowych i prezentacji kolekcji. Za kompleksowe doradztwo w zakresie wynajmu biura, jak również projekt i realizację nowej przestrzeni odpowiadał zespół Colliers.

Proces poszukiwania nowej przestrzeni rozpoczął się w marcu 2025 roku. W ciągu zaledwie kilku miesięcy udało się przeprowadzić analizę rynku, wyselekcjonować najlepsze lokalizacje, wynegocjować warunki komercyjne i doprowadzić do podpisania umowy najmu w budynku Saski Crescent.

Przeprowadziliśmy klienta przez cały proces pozyskania powierzchni biurowej, od analizy rynku i wyboru lokalizacji po negocjacje umowy najmu, dbając o zabezpieczenie jego interesów biznesowych i finansowych. Co istotne, przy tak ambitnym harmonogramie nie było przestrzeni na analizowanie dziesiątek scenariuszy. Kluczowe było szybkie zidentyfikowanie budynków, które rzeczywiście odpowiadały potrzebom LPP zarówno pod względem funkcjonalnym, finansowym, jak i czasowym. Saski Crescent okazał się miejscem, które pozwoliło połączyć wszystkie te elementy i stworzyć przestrzeń wspierającą dalszy rozwój organizacji. – mówi Paweł Proński, dyrektor w Dziale Powierzchni Biurowych Colliers.

Od początku wiedzieliśmy, że nie projektujemy wyłącznie biura. Przestrzeń miała pełnić jednocześnie rolę showroomu, miejsca spotkań i wizytówki marki. Dlatego postawiliśmy na elastyczne rozwiązania funkcjonalne oraz neutralną estetykę, która eksponuje kolekcje i pozwala im pozostać w centrum uwagi. Efektem jest środowisko pracy odpowiadające zarówno potrzebom zespołów, jak i wymaganiom biznesowym firmy. mówi Klaudia Manowska, architektka w Colliers Define.

– Realizacja tak złożonej przestrzeni wymagała sprawnej koordynacji projektu, prac fit-outowych i decyzji podejmowanych wspólnie z klientem. Jednym z bardziej wymagających technicznie elementów było zsynchronizowanie instalacji z sufitami baflowymi i systemowymi wyspami sufitowymi, w których zintegrowano różne typy opraw oświetleniowych. Kluczowe było jednoczesne utrzymanie harmonogramu, budżetu oraz standardu wykonania, tak aby gotowe biuro od pierwszego dnia odpowiadało zarówno potrzebom zespołów, jak i reprezentacyjnej roli showroomu. wyjaśnia Aleksander Bielecki, project manager z Colliers Define odpowiedzialny za realizację projektu.

 

Źródło: Colliers
materiał prasowy

Maxfliz: Mieszkanie „pod klucz” przestaje być luksusem

Łazienka_autor zdjęcia MAXFLIZ
Mieszkania w Polsce nadal drożeją – w I kwartale 2026 roku ich ceny były o 6% wyższe niż rok wcześniej, a na rynku pierwotnym wzrost wyniósł 6,8%1. Równocześnie rosną koszty prac wykończeniowych. Analiza ponad 65 tys. zapytań remontowych złożonych od początku 2026 roku pokazuje, że ceny wielu usług zwiększyły się o 3-4% r/r, a w szczycie sezonu stawki mogą być nawet o 30-45% wyższe niż poza nim2. W takich warunkach zmienia się sposób myślenia o wykańczaniu mieszkania. Usługa „pod klucz” nie musi oznaczać już wyłącznie wygody czy rozwiązania premium – dla części nabywców mieszkań staje się sposobem na wcześniejsze określenie budżetu, harmonogramu oraz ograniczenie ryzyka kosztownych zmian podczas remontu.

Remont nadal często zaczyna się bez projektu

Skala problemu dobrze widoczna jest w danych dotyczących samych remontów. Oferteo przeanalizowało ponad 65 tys. zapytań dotyczących remontów mieszkań i domów złożonych od początku 2026 roku. Tylko co ósmy klient posiadał gotowy projekt, a 40% poszukiwało wykonawcy, który mógłby rozpocząć prace od razu.

Przy jednoczesnym wzroście cen usług oznacza to większe ryzyko podejmowania decyzji już w trakcie realizacji – wtedy, kiedy możliwości zmiany dostawcy, materiału czy zakresu prac są ograniczone.

– Największym wyzwaniem nie zawsze jest cena pojedynczego produktu. Klient może bardzo dokładnie porównywać koszt płytki, baterii czy podłogi, a mimo to stracić kontrolę nad budżetem całego mieszkania. Na końcową wartość remontu składają się dziesiątki decyzji, logistyka, praca różnych ekip, terminy i ewentualne poprawki. Im więcej elementów ustalimy przed rozpoczęciem realizacji, tym mniejsze ryzyko kosztownych niespodzianek później – mówi Piotr Kurleto Jr, Członek Zarządu Maxfliz i Prezes Maxlight.

Co właściwie oznacza „mieszkanie pod klucz”?

Określenie „mieszkanie pod klucz” nie ma jednego, identycznego zakresu dla całego rynku. Najczęściej oznacza jednak model, w którym właściciel nie organizuje samodzielnie kolejnych etapów wykończenia mieszkania, lecz powierza ich realizację jednemu podmiotowi. W zależności od oferty może to obejmować zarówno przygotowanie projektu i dobór materiałów, jak i wykonanie prac, ich koordynację oraz finalny odbiór.

W praktyce proces zaczyna się od określenia potrzeb mieszkańców, funkcji poszczególnych pomieszczeń oraz budżetu. Na tej podstawie powstaje projekt funkcjonalny i wizualny, a następnie dobierane są materiały i wyposażenie. Kolejnym etapem jest realizacja prac – od wykończenia ścian i podłóg, przez łazienkę, drzwi czy oświetlenie, po zabudowy meblowe, jeśli obejmuje je wybrany zakres.

Co istotne, „pod klucz” nie musi oznaczać gotowego, katalogowego pakietu. Na rynku funkcjonują zarówno rozwiązania oparte na kilku z góry określonych standardach wykończenia, jak i realizacje indywidualne, w których klient współdecyduje o układzie, materiałach i wyposażeniu. Wspólnym mianownikiem jest przede wszystkim przeniesienie koordynacji wielu etapów inwestycji na jeden zespół.

– Dla klienta najważniejsza różnica polega na tym, że nie musi osobno szukać projektanta, ekip do kolejnych prac, dostawców materiałów i później samodzielnie pilnować, czy wszystkie te elementy spotkają się w odpowiednim momencie. Nadal może mieć wpływ na wygląd i standard wnętrza, ale ciężar organizacji całego procesu przejmuje jeden partner. To właśnie ta przewidywalność staje się dziś jedną z najważniejszych wartości tego modelu – mówi Piotr Kurleto Jr, Członek Zarządu Maxfliz i Prezes Maxlight.

Szacunkowy czas remontu kawalerki to ok. 1,5 miesiąca, a mieszkania 3-4 pokojowego – 3,5 miesiąca, wg danych Oferteo3. Biorąc pod uwagę niedostępność materiałów, czy problemy z ekipą remontową – każda osoba, która urządzała mieszkanie wie, że czas ten może się znacząco wydłużyć.

[fragment artykułu]

1 https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ceny-handel/wskazniki-cen/wskazniki-cen-lokali-mieszkalnych-w-1-kwartale-2026-r-,12,31.html
2 https://biuroprasowe.oferteo.pl/461330-raport-z-rynku-remont-2026
3 https://www.oferteo.pl/artykuly/ile-kosztuje-remont-mieszkania

Źródło: Maxfliz
materiał prasowy

Warszawa zyskała nową realizację na Śródmieściu – inwestycję apartamentową Plac Politechniki 4

default

Warszawa zyskała nową realizację na Śródmieściu – inwestycję Plac Politechniki 4.

Nieruchomość inwestycyjna Plac Politechniki 4 to kameralny apartamentowiec zaprojektowany przez pracownię WXCA, który z szacunkiem wpisuje się w historyczny kontekst miasta i stanowi przykład odpowiedzialnej transformacji istniejącej struktury.
Projekt powstał na bazie istniejącej konstrukcji, której nadano nową jakość architektoniczną i funkcjonalną.
Naszym celem było stworzenie współczesnego budynku, który w naturalny sposób dopełnia historyczną strukturę Placu Politechniki, porządkuje ważny fragment Warszawy i pokazuje, że odpowiedzialna praca z istniejącą tkanką może prowadzić do architektury trwałej, eleganckiej i ponadczasowej. Wierzymy, że właśnie takie realizacje budują jakość miasta na pokolenia.” – powiedział Szczepan Wroński, partner WXCA.

Szukaliśmy sposobu, aby współczesny budynek stał się naturalnym dopełnieniem historycznego Placu Politechniki. WXCA zaproponowała rozwiązanie oparte na dobrych proporcjach, nawiązaniu do rytmu sąsiedniej zabudowy i starannie dopracowanym detalu.” – dodał Piotr Bujnowicz, wspólnik Paradox Investment.

Realizacja wpisuje się w konsekwentnie rozwijane przez WXCA podejście do projektowania w miejscach o silnym kontekście historycznym.
Zespół projektowy: Szczepan Wroński, Małgorzata Bonowicz, Angelika Drozd, Piotr Łosek, Jakub Matela, Marta Nawrocka, Izabela Rendzner, Inez Wawszczyk, Jakub Kołomański, Michał Kalinowski

WXCA to zespół architektów/ek współtworzących interdyscyplinarną pracownię projektową działającą w obszarach architektury, urbanistyki i krajobrazu. Koncentruje się wokół realizacji wielofunkcyjnych obiektów użyteczności publicznej popularyzujących kulturę, naukę o sztuce oraz kształtujących świadomość ekologiczną.

materiał prasowy

Na budowie luksusowej rezydencji Villa Bogoria zakończono kolejny etap

Elewacja Villi Bogoria wykonana z wapienia Piedra Paloma
Na budowie luksusowej rezydencji Villa Bogoria zakończono kolejny etap. Już w pełni można podziwiać fasadę jednej z najbardziej prestiżowych inwestycji mieszkaniowych w Warszawie. Zdobi ją elegancki, hiszpański wapień Piedra Paloma.

Elewacja Villi Bogoria, inwestycji realizowanej w sąsiedztwie Ogrodu Krasińskich, zyskała docelowy wygląd. Od strony ulic Długiej i Starych Nalewek jasny wapień porządkuje kompozycję bryły, wydobywa jej proporcje i tworzy szlachetne tło dla wielkoformatowych okien. Architekci świadomie wykorzystują kompozycję elewacji, aby budynek reagował na zmieniające się warunki światła.

– Głębokie obramienia, precyzyjne podziały i kaskadowe przejścia, sprawiają, że fasada budynku nieustannie zmienia swój charakter w ciągu dnia. Wszystko wykonane w kamieniu Piedra Paloma, który jest jednym z najczystszych białych wapieni na świecie. Jego wybór poprzedziły dwuletnie analizy i poszukiwania, co pokazuje bezkompromisowość i staranność zespołu w procesie projektowym – mówi Krzysztof Tyszkiewicz, wiceprezes Juvenes-Projekt, pracowni odpowiadającej za projekt apartamentowca.

Villa Bogoria powstaje w miejscu wpisanym między najważniejsze symbole dawnej Warszawy: Arsenał Królewski, Ogród Krasińskich, Pałac Rzeczypospolitej i Stare Miasto.

– Nasz projekt subtelnie nawiązuje do historycznej zabudowy narożnika ul. Długiej i przedwojennych Nalewek, wnosząc jednak w tę przestrzeń zupełnie nową wartość. Kameralna skala, architektura wysokiej klasy, szlachetne materiały i rozbudowana strefa wellness tworzą ofertę dla tych, którzy oczekują od nieruchomości nie tylko prestiżu, ale też realnego komfortu codziennego życia. W mojej ocenie to architektoniczne dzieło sztuki – zaznacza Anna Tuzek, dyrektor marketingu Villi Bogoria.

Zakończenie budowy Villi Bogoria planowane jest na drugą połowę 2026 r. Inwestor wskazuje, że pierwsi mieszkańcy będą mogli spędzić nadchodzące święta Bożego Narodzenia w swoich nowych apartamentach. Generalnym wykonawcą inwestycji jest STRABAG, a nadzór inwestorski prowadzi firma MJL.

materiał prasowy

Odkrycia trzech naukowców, które do dziś wpływają na projektowanie budynków

Bez tytułu
Akustyka przez setki lat kojarzyła się z salami koncertowymi, studiami nagrań i audytoriami. Dopiero w ostatnich latach wkroczyła do biurowców, hoteli, a niedawno także do budynków mieszkalnych. Czy współcześni architekci powinni schować głowę w piasek ze wstydu, że dopiero dziś pojmują rozumienie wpływu akustyki na ludzi? Trzech wybitnych specjalistów wiedziało to już dziesiątki lat temu.

Wszystko zaczęło się od amerykańskiego fizyka. Wallace Clement Sabine jako młody naukowiec stanął przed zadaniem, które w ocenie wielu było nie do wykonania. W 1895 r. podjął się poprawy akustyki Fogg Lecture Hall, jednego z budynków wchodzących w skład kompleksu Uniwersytetu Harvarda. Do dziś to miejsce i pracę Sabine uważa się za kolebkę narodzin nowoczesnej akustyki architektonicznej.

Naukowiec wraz z zespołem przez kilka lat testowali wnętrza umieszczając i przenosząc w nich z miejsca na miejsce różnego rodzaju materiały. Na nocne testy, kiedy w auli nie było studentów, wypożyczali setki poduszek na siedzenia z Teatru Sandersa, uważanego wówczas za pomieszczenie doskonałe akustycznie. Używając piszczałki organowej i stopera wykonali tysiące pomiarów czasu potrzebnego do zanikania dźwięków we wnętrzu. Eksperymentowali z dywanami i ludźmi w pomieszczeniu. Efektem ich prac było formalne zdefiniowanie czasu pogłosu – parametru, który do dziś jest jednym z najważniejszych współczynników w określaniu czy wnętrze jest przyjazne akustycznie.

– Zaskakujące jest to, że podstawy akustyki w architekturze opracowano już ponad 130 lat temu, a dziś nadal wielu architektów i projektantów zapomina o tych zasadach. Projektują wnętrza do oka, nie dla ucha. Tymczasem to właśnie dźwięk dużo bardziej wpływa na samopoczucie użytkowników, może je poprawiać lub przeciwnie powodować zmęczenie, rozdrażnienie, ból, nerwowość. – wyjaśnia Sebastian Staniewicz z Knauf Ceiling Solutions.

[fragment artykułu]

Źródło: Grupa Knauf
materiał prasowy

SAAN Architects: Nieruchomości w zabudowie bliźniaczej nie muszą być monotonne

3 wiz
Chociaż powstają parami, nie wyglądają jak typowe domy-bliźniaki. W Kajetanach pod Warszawą powstaje osiedle, w którym każdy segment sprawia wrażenie osobnego domu jednorodzinnego. Pracownia SAAN Architects, projektując dla dewelopera Selva Development, postawiła na swobodną kompozycję brył zamiast powielania jednego schematu.

Przesunięcia kondygnacji, nadwieszenia i głęboko osadzone okna sprawiają, że każdy budynek zachowuje własny, czytelny charakter, choć wszystkie powstały z tych samych elementów. Projekt pokazuje, że powtarzalność nie musi prowadzić do monotonii, a architektura domów w zabudowie bliźniaczej może być równie wyrazista i dopracowana jak w przypadku domów wolnostojących.

Domy-bliźniaki od lat mają w Polsce złą prasę i nie bez powodu. W większości realizacji architektura sprowadza się do lustrzanego powielenia jednej bryły, co ma obniżyć koszty i przyspieszyć budowę, ale kończy się osiedlami, w których trudno odróżnić jeden dom od drugiego. Segmentowość zaczyna być odczuwalna nie tylko na elewacji, ale i w codziennym życiu mieszkańców, którzy mierzą się z ograniczoną prywatnością i wrażeniem mieszkania w połowie „czegoś”, zamiast we własnym domu.

SAAN Architects podeszło do tego problemu inaczej, traktując seryjność nie jako ograniczenie, lecz jako punkt wyjścia do projektowania. Zamiast jednego powielanego wzoru, architektki zaproponowały zestaw zasad kompozycyjnych, w ramach których poszczególne bryły mogą się przesuwać, nadwieszać i otwierać w różny sposób, zachowując przy tym spójność całego założenia. Efektem jest osiedle, które z daleka czyta się jako uporządkowana całość, a z bliska jako zbiór budynków o indywidualnym charakterze. To kolejna starannie zaprojektowana inwestycja – po Magdalenka Collection – która powstaje dzięki owocnej współpracy dewelopera Selva i SAAN.

Projekt SAAN Architects udowadnia, że współczesna zabudowa bliźniacza nie musi być kompromisem między efektywnym wykorzystaniem działki a wysoką jakością architektury. Może zapewniać intymność, kontakt z naturą i poczucie mieszkania we własnym domu – bez poczucia izolacji i odosobnienia – tworząc spójne, dobrze zaprojektowane osiedle.

Źródło: SAAN Architects
materiał prasowy

Podczas tegorocznej edycji ARCHITECT@WORK Warszawa marka Deante Design Studio zaprezentuje wybrane modele z nowej kolekcji

Deante Design Studio_Architect@Work Warszawa (6)
Podczas tegorocznej edycji ARCHITECT@WORK Warszawa marka Deante Design Studio zaprezentuje wybrane modele z nowej kolekcji Carta by emo design, przygotowanej we współpracy z włoską pracownią projektową. Będzie to pierwsza okazja, by zobaczyć w Polsce produkty, które kilka miesięcy wcześniej zwróciły uwagę odwiedzających targi Cersaie w Bolonii.

ARCHITECT@WORK od lat wyróżnia się na tle innych wydarzeń branżowych swoją formułą. To zamknięte targi skierowane wyłącznie do architektów, projektantów wnętrz oraz profesjonalistów związanych z branżą budowlaną i wyposażeniem wnętrz. Kluczową rolę odgrywa tu selekcja produktów. Do prezentacji dopuszczane są wyłącznie rozwiązania ocenione przez ekspertów jako innowacyjne i odpowiadające na aktualne potrzeby rynku.

Równie charakterystyczna jest sama przestrzeń wydarzenia. Zamiast klasycznych targowych alei organizatorzy stawiają na jednolitą zabudowę stoisk i otwarte strefy lounge, które sprzyjają rozmowom oraz wymianie doświadczeń. ARCHITECT@WORK od początku budowany jest bardziej jako platforma dialogu niż tradycyjne targi produktowe. Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 27–28 maja 2026 roku w Warszawskim Centrum EXPO XXI.

Deante Design Studio będzie obecne na targach ARCHITECT@WORK Warszawa 2026 w dniach 27–28 maja w EXPO XXI. Marka zaprasza architektów, projektantów i media branżowe do odwiedzenia stoiska nr 84 i przedpremierowego poznania kolekcji Carta by emo design.

Źródło: Deante Design Studio
materiał prasowy

Butikowe nieruchomości inwestycyjne – trend dla tych, którzy szukają jakości i klasy

thumbnail (1)Butikowe nieruchomości inwestycyjne – trend dla tych, którzy szukają jakości i klasy.

Butikowość stoi w kontrze do wielkoskalowych, masowych osiedli. Na rynku nieruchomości termin ten odnosi się do starannie przemyślanych, kameralnych projektów, najczęściej powstających na uboczu, w ustronnych lokalizacjach. Inwestycje butikowe odpowiadają na potrzebę wytchnienia od zgiełku tętniących życiem miast, ich pędu i dynamiki. Butikowość oznacza niewielką skalę, indywidualność i jakość.

Obecnie szeroki wachlarz ofert deweloperów pozwala zaspokoić najróżniejsze oczekiwania rynku. Ciekawe propozycje znajdą zarówno klienci, ceniący sobie pełnię życia w tętniących gwarem centrach miast, jak i amatorzy ciszy i spokoju na osiedlach położonych w ustronnych lokalizacjach. Inwestycje w segmencie premium, to często projekty położone w wyselekcjonowanych lokalizacjach, które cechuje niewielka skala, wysokiej jakości dodatki i jakość przestrzeni wspólnych.

Jak podkreśla Karolina Bernisz – Grabska, projektantka z biura architektonicznego Design Anatomy tego rodzaju inwestycje należą do grona wysoce wyselekcjonowanych i dobrze przemyślanych projektów: Butikowa, przytulna atmosfera daje nam poczucie intymności i ciepła prawdziwego domu. To nie tylko budynki, ale także ich otoczenie sprawia, że czujemy się bezpiecznie, a wąskie grono sąsiadów powoduje, że relacje międzyludzkie są bliższe. Architekci operują tu indywidualnością dobranych detali i szlachetnymi, nietuzinkowymi materiałami. Jest nieprzeciętnie i wyjątkowo, a rozwiązania są nowoczesne i bardzo funkcjonalne. Nie bez powodu butikowa architektura nazywana jest też designerską lub lifestylową, bo oferuje ona także styl życia. Karolina Grabska podkreśla jednak, że butikowość to nie ostentacyjność i blichtr, a znacznie częściej klasa i wyciszenie: Zainteresowanie projektami butikowymi związane jest potrzebą klientów obcowania z unikalnymi, autorskimi projektami, z wysokim wyczuleniem na jakość, sztukę i oryginalne rozwiązania. Butikowość swoją wartość wiąże z ciszą, niewielką skalą i doskonałym smakiem. Jeżeli tylko budżet na to pozwala klienci wybierają kameralne osiedla z niską zabudową: oryginalne w stylu przestrzenie dające poczucie ekskluzywności w ciszy i spokoju.

Z butikowością nieodłącznie związana jest jakość. Zarówno hotele butikowe, jak i apartamenty, aby pozycjonować się w tym segmencie muszą oferować najwyższą jakość dodatków, materiałów wykończeniowych, jak i standard obsługi. Jak podkreśla Bartłomiej Annusewicz, prezes zarządu Lions Estate inwestycje butikowe tworzone są dla klientów, dla których istotne są cechy odróżniające te projekty od masowych, nastawionych na szerokie grono klientów: Rynek premium coraz wyraźniej odchodzi od skali na rzecz jakości doświadczenia. Klienci butikowych inwestycji kupują dziś nie tylko apartament, ale przede wszystkim spokój, prywatność i poczucie niedostępności dla masowego rynku. Największą wartością staje się kameralność, kilka apartamentów, wysoka jakość materiałów, architektura wpisana w otoczenie i zieleń, która nie jest dekoracją, lecz częścią stylu życia. Projekty takie jak Leśna Sopot od Olivia Home pokazują, że luksus w 2026 roku definiuje dyskrecja, a nie ostentacja.

Kameralna skala Sopotu staje się wytyczną dla nowych projektów, które, aby współgrać z kontekstem miejsca muszą wręcz wpisywać się w jakość i skalę miasta. Dzięki temu Sopot stanowi tak pożądaną lokalizację dla wymagających. Ewa Nowicka, dyrektor sprzedaży, członek zarządu Olivia Home podkreśla, że dla deweloperów to w pewnym sensie zobowiązanie, które odnosi się do jakości życia w tym mieście: Butikowość to kameralność, ustronność, przemyślane i unikalne rozwiązania, a także projekt zrealizowany z poszanowaniem kontekstu miejsca. Architektura butikowej inwestycji wpisuje się w jej mikrootoczenie i dostarcza wysokich wrażeń estetycznych. Te cele postawiliśmy sobie pracując nad koncepcją inwestycji Leśna Sopot.  Niewielka skala projektu, możliwość bezpośredniego obcowania z przyrodą, dokonały mikroklimat, świetne skomunikowanie inwestycji łączą się z wysokiej klasy architekturą, uwzględniającą wysokojakościowe rozwiązania materiałowe, dopracowanymi detalami części wspólnych oraz malowniczym terenem zielonym, w wyniku czego uzyskujemy spójne połączenie subtelnej elegancji i komfortu.

[fragment artykułu]

materiał prasowy

Dom z Polaną – projekt 77Studio Architektury

Bez tytułu
Na działce ukrytej wśród drzew pod Warszawą powstał dom zaprojektowany w harmonijnym dialogu z leśnym krajobrazem. Inspiracją dla architektów stała się świetlista polana.

Dom z Polaną zaprojektowała warszawska pracownia 77Studio Architektury. Budynek nie tylko szanuje kontekst miejsca, ale też subtelnie podkreśla jego wyjątkowość. Tak jakby formę domu nakreśliła sama natura.
Skryta w gęstym, sosnowym lesie willa wydaje się droczyć z obserwatorem. Poprzez ceglano-szklany kamuflaż, tworzy zaskakująco naturalne miraże. Swoją obecność zdradza dopiero z bliska, gdy wzrok zaczyna oddzielać architekturę od lasu. Spośród wysokich drzew wyłania się dom, a wraz z nim odsłania się jasna polana.

Początkowo działka, na której miał stanąć dom, wydawała się niepozorna. Niewielki teren z budynkiem przeznaczonym do rozbiórki, gęsto otoczony drzewami, sprawiał raczej ponure wrażenie.

– Od razu zaczęliśmy szukać rozwiązań, które pozwoliłyby zrekompensować niedobór światła – wspomina arch. Paweł Naduk, właściciel pracowni.

 

Pow. użytkowa: 380m²
Data realizacji: 2025 rok

materiał prasowy

BIT CREATIVE: Współczesne biuro coraz rzadziej jest wyłącznie miejscem pracy

Bit Creative_Coca Cola HBC_fot. Fotomohito (1)
Współczesne biuro coraz rzadziej jest wyłącznie miejscem pracy. Dla globalnych marek staje się narzędziem komunikacji, fizycznym manifestem tożsamości brandu i przestrzenią budowania doświadczeń pracowników. Jak przełożyć DNA marki na język architektury wnętrz, nie popadając przy tym w dosłowność i scenograficzny przesyt? Na przykładzie realizacji dla Mattel, Coca-Cola HBC Polska i Huuuge Games architekci z pracowni BIT CREATIVE pokazują, jak projektować biura, które łączą emocje, funkcjonalność i wyrazisty charakter.

Projektowanie biur dla globalnych marek wymaga dziś znacznie więcej niż znajomości trendów wnętrzarskich czy ergonomii pracy. Kluczowe staje się zrozumienie kultury organizacji, sposobu komunikacji marki oraz emocji, jakie wywołuje ona u odbiorców. W przypadku firm obecnych na wielu rynkach architekt wnętrz musi dodatkowo odnaleźć balans pomiędzy globalnym standardem a lokalną tożsamością miejsca.

Jak podkreśla Barnaba Grzelecki, właściciel pracowni BIT CREATIVE, specjalizującej się w projektowaniu i realizacji przestrzeni biurowych, największym wyzwaniem przy projektowaniu dla rozpoznawalnych marek jest stworzenie przestrzeni autentycznej, a nie dekoracyjnej.

Silna marka bardzo łatwo może zdominować wnętrze. Naszym zadaniem jest takie operowanie detalem, materiałem i narracją przestrzeni, aby biuro nie było showroomem produktu, ale miejscem, w którym pracownicy rzeczywiście dobrze się czują i chcą przebywać. Ważne jest zachowanie balansu, tak aby identyfikacja wizualna czy konkretne produkty nie przytłaczały przestrzeni. Należy pamiętać, że projektujemy miejsce pracy, które powinno wspierać koncentrację, komfort i codzienne funkcjonowanie użytkowników” – mówi architekt.

 

[fragment artykułu]

Źródło: Pracownia projektowa BIT CREATIVE
materiał prasowy

Apartament z widokiem na staw Wróbla wg projektu pracowni masz.design

Mat. pras. Rubio Monocoat_ proj. masz.design_fot. Adam Burdyło (3)
Architektki z pracowni masz.design przełożyły te oczekiwania na projekt, w którym głęboka kolorystyka, naturalne drewno i widok na staw Wróbla tworzą harmonijną całość.

Apartament został zaprojektowany dla znanej trójmiejskiej influencerki związanej ze światem mody i sprzedażą luksusowych elementów garderoby, jej dzieci oraz męża – pasjonata kolarstwa. Dla właścicielki, która na co dzień funkcjonuje w świecie intensywnych obrazów, kolorów i trendów, dom miał stać się przeciwwagą – spokojną, wyciszoną przestrzenią sprzyjającą regeneracji.

Wszystkie drewniane elementy wykończono wysokiej jakości olejem Rubio Monocoat Oil Plus 2C w kolorze Ash Grey, dzięki czemu zachowano spójność materiałową w całym mieszkaniu. Olej nie tworzy sztucznej powłoki na powierzchni drewna, lecz trwale je chroni i barwi już w jednej warstwie, podkreślając jego naturalną strukturę i usłojenie. Takie wykończenie łączy wysokie walory estetyczne z trwałością i dbałością o każdy detal.

Drewno jest materiałem, który z czasem nabiera charakteru, dlatego zależało nam na wykończeniu, które pozwoli zachować jego naturalną strukturę i autentyczność. W naszych projektach regularnie sięgamy po rozwiązania Rubio Monocoat, ponieważ pozwalają chronić i wybarwiać drewno w jednej warstwie, bez odbierania mu jego naturalnego wyglądu. Zastosowanie tego samego odcienia w zabudowach znajdujących się w różnych częściach apartamentu pozwoliło nam zachować spójność całego wnętrza. – mówią architektki z masz.design.

Źródło: Rubio Monocoat
materiał prasowy

Biuro Business Funds w Katowicach według projektu Klyszcz Architektura

_MG_8563-Edit
Biuro Business Funds w Katowicach według projektu Klyszcz Architektura.

W katowickim Brynowie powstała kameralna przestrzeń biurowa dla firmy Business Funds. Za projekt odpowiada Paweł Klyszcz z pracowni Klyszcz Architektura, specjalizującej się w przestrzeniach łączących dopracowaną estetykę z dbałością o doświadczenia użytkowników. Biuro o powierzchni 60 m² to odpowiedź na coraz silniejszy trend „resimercial design”, czyli przenikania domowego ciepła do środowiska pracy.

Naturalność jako fundament przestrzeni

Zamiast klasycznej, chłodnej estetyki sektora finansowego, architekt zaproponował inwestorowi wnętrza zbudowane na równowadze pomiędzy profesjonalizmem a przyjazną, niemal mieszkalną atmosferą. Projekt opiera się na wyważonej kompozycji drewna, szlachetnych szarości i wyrazistych, czarnych akcentów. Kluczowym elementem kompozycyjnym jest autorska, drewniana zabudowa sufitu, wykonana ze sklejki o wyraźnym usłojeniu, która pełni jednocześnie funkcję estetyczną i akustyczną. Zintegrowano ją z nowoczesnymi, owalnymi oprawami oświetleniowymi, co wprowadza do wnętrza miękkość i organiczne formy.

Inspiracją dla całego założenia był nurt biophilic design, zakładający świadome wprowadzenie elementów natury, wpływających na dobrostan użytkowników. W efekcie powstała przestrzeń, w której zastosowane materiały i spokojna paleta barw tworzą warunki sprzyjające koncentracji.

 

Źródło: Kontakt-Simon
materiał prasowy

Izba Architektów RP z nowym prezesem

Boryslaw_Czarakcziew
Podczas Krajowego Zjazdu Delegatów Izby Architektów Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie, Prezesem Krajowej Rady Izby Architektów RP na kadencję 2026–2030 został wybrany architekt Borysław Czarakcziew.

Izba Architektów Rzeczypospolitej Polskiej jest samorządem zawodowym działającym na podstawie ustawy o samorządach zawodowych architektów oraz inżynierów budownictwa.
Kandydując na stanowisko prezesa samorządu zawodowego architektów, Borysław Czarakcziew wielokrotnie podkreślał, że po 35 latach budowy gospodarki rynkowej w Polsce architekci znaleźli się w trudnym położeniu, borykając się z niezrozumieniem właściwej roli ich profesji nie tylko przez dużą część społeczeństwa, ale również przez wielu uczestników procesu inwestycyjno-budowlanego. Zapowiadał, że priorytetem nowej Krajowej Rady będzie odbudowa prestiżu zawodu architekta, poprawa warunków wykonywania zawodu oraz skuteczniejsze reprezentowanie interesów środowiska wobec administracji publicznej i uczestników rynku.

materiał prasowy

Letnia metamorfoza schodów w Browarach Warszawskich

BrowaryWarszawskie_2
Schody w Browarach Warszawskich zyskały nową, letnią odsłonę. Autorką wielkoformatowej grafiki jest ilustratorka Julia Henke, która w swojej pracy połączyła motywy miejskiej aktywności z energią letnich wieczorów. 17-metrowa instalacja artystyczna jest manifestem otwartości na innych, wakacyjnej energii i miejskiego stylu życia.

Obecność street artu to jeden ze znaków rozpoznawczych Browarów Warszawskich – schody łączące woonerf Haberbuscha i Schielego z placem zabytkowej Leżakowni po raz kolejny zyskały nową oprawę wizualną. Autorką tegorocznej letniej grafiki jest Julia Hanke, z wykształcenia architektka krajobrazu, laureatka prestiżowych nagród (m.in. Piórko, Polish Graphic Design Awards czy KTR), której prace prezentowano na festiwalach i wystawach w Barcelonie i Berlinie oraz w Parlamencie Europejskim.
Artystka doskonale wyczuła rytm przestrzeni Browarów Warszawskich, tworząc projekt, który tętni życiem i inkluzywnością. Stworzyła wizualną opowieść o wspólnocie i radości z małych, codziennych przyjemności. Letnia odsłona schodów to zaproszenie do wspólnego celebrowania czasu na świeżym powietrzu.

– Lato kojarzy mi się z aktywnościami na świeżym powietrzu, takimi jak badminton, wspólne tańce ze znajomymi do DJ-setów, joga czy kino letnie przy zachodzie słońca. Połączyłam to wszystko, kolorując schody barwami lata. Moja ilustracja ma przedstawiać otwartość i dostępność Browarów Warszawskich. To miejsce, które łączy ludzi poprzez różnego rodzaju aktywności i nikogo nie wyklucza. – mówi Julia Hanke.

– Schody w Browarach Warszawskich stały się już kultowym płótnem dla najlepszych polskich artystów, których chętnie wspieramy. Praca Julii Hanke wnosi do naszej przestrzeni ogromny ładunek pozytywnej energii. Chcemy, aby każdy, kto nas odwiedza, czuł się tu swobodnie – niezależnie od tego, czy wpada na poranną jogę, czy wieczorny koktajl przy muzyce. Ta grafika to manifest lata, na które wszyscy czekaliśmy – mówi Milena Nawrat, rzeczniczka prasowa Browarów Warszawskich.

Źródło: Echo Investment
materiał prasowy

BIT CREATIVE prezentuje nowe biuro Baker McKenzie w nieruchomości inwestycyjnej Varso Tower w Warszawie

design: Bit Creative Barnaba Grzelecki photos: Katarzyna Seliga-Wróblewska, Marcin Wróblewski / Fotomohito

BIT CREATIVE prezentuje nowe biuro Baker McKenzie w nieruchomości inwestycyjnej Varso Tower w Warszawie.

Na trzech najwyższych kondygnacjach Varso Tower powstała przestrzeń, która zaskakuje subtelnością i wielowarstwową narracją – biuro Baker McKenzie łączy estetykę japandi z nowojorską dynamiką, tworząc środowisko pracy dopasowane do współczesnych stylów życia i pracy. To ponad 4000 m² dopracowanych detali, sztuki i architektury, które opowiadają historię o równowadze.

Nowa siedziba Baker McKenzie w Warszawie, zaprojektowana przez zespół architektów BIT CREATIVE, została pomyślana jako miejsce, które nie tylko odpowiada na funkcjonalne potrzeby globalnej kancelarii, ale również buduje emocjonalne doświadczenie użytkowników. Inspiracją stały się dwa kluczowe dla firmy punkty na mapie świata – Japonia i Nowy Jork – których estetyki przenikają się tu w sposób wyważony i nienachalny.

„Zależało nam na stworzeniu przestrzeni, która będzie spokojna, ale nie statyczna; elegancka, lecz nie onieśmielająca. Japandi dało nam fundament, a nowojorski sznyt – energię i rytm”. – mówi architekt Barnaba Grzelecki, założyciel pracowni BIT CREATIVE.

Inwestor: Baker McKenzie
Lokalizacja: Varso Tower, Chmielna, Warszawa
Projekt: BIT CREATIVE w składzie: arch. Barnaba Grzelecki, arch. Jakub Bubel, arch. Agata Krykwińska, arch, Zuzanna Wojda, arch. Joanna Zaorska
Zdjęcia: Fotomohito

Źródło: BIT CREATIVE
materiał prasowy

Tylko co piąty właściciel mieszkania lub domu korzysta z usług architektów wnętrz podczas remontu

remont
Podczas remontów większość właścicieli domów lub mieszkań nie współpracuje z architektami czy projektantami wnętrz. Najczęściej czerpie inspiracje z internetu bądź wybiera gotowe projekty. Wyraźną barierą jest wysoki koszt usług, choć część inwestorów kieruje się też chęcią samodzielnego zaprojektowania przestrzeni. Do tego występują obawy, że architekt nie zrozumie indywidualnych potrzeb. Czasem również remont jest uznawany za zbyt mały, by angażować takiego specjalistę. Z kolei najmniej osób zniechęcają do tego wcześniejsze negatywne doświadczenia czy za długie terminy realizacji projektu. Zdaniem ekspertów, dla branży ww. deklaracje to sygnał do mądrej edukacji, większej transparentności i lepszej komunikacji korzyści wynikających z profesjonalnego projektu.

Według niedawno opublikowanego badania (autorstwa UCE Research), tylko 18,2% właścicieli domów lub mieszkań w Polsce korzysta z usług architektów lub projektantów wnętrz, organizując remont. 4,5% nie pamięta, jak jest w ich przypadku. Natomiast aż 77,3% ankietowanych nie sięga po takie wsparcie. Osoby z tej największej grupy podały w badaniu powody swoich decyzji. Mając do wyboru 15 możliwych odpowiedzi, mogły zaznaczyć ich maksymalnie 5. Po wynikach widać, że 67,5% respondentów posługuje się inspiracjami z internetu lub gotowymi projektami.

– Dla wielu osób projektowanie wnętrz sprowadza się do znalezienia ładnego zdjęcia, a nie do wieloetapowego procesu projektowego. Nie dostrzegają one ryzyk związanych z kopiowaniem inspiracji do przestrzeni o zupełnie innych parametrach. W konsekwencji takie działania kończą się rozczarowaniem, nieergonomicznymi rozwiązaniami lub znaczącym wzrostem kosztów wykonawczych – stwierdza Aleksandra Kołodziej, członkini Stowarzyszenia Architektów Wnętrz.

Jak wyjaśnia Adam Skłodowski, wieloletni ekspert rynku wykończeń wnętrz, do tak negatywnych sytuacji bardzo często dochodzi na rynku, ponieważ inspiracje z internetu są tylko i wyłącznie poglądowe. Brakuje w nich detali, np. konkretnych wymiarów, rodzaju i ilości materiałów oraz tym podobnych kwestii, które architekt zawsze przecież przekazuje. – Nagminne są też sytuacje, że inwestorzy upierają się przy jakimś podpatrzonym z internetu rozwiązaniu, ale ono nie może być 1:1 przeniesione na ich budowę. Wówczas zaczyna się obwinianie fachowca i dochodzi do różnicy zdań oraz sprzeczki między nim a klientem – dodaje ekspert.

[fragment artykułu]

(MN, Lipiec 2026 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone

materiał prasowy

Architektki z SAAN zrealizowały projekt inwestycyjny, który dla każdego architekta jest szczególnie satysfakcjonującym wyzwaniem

CTom Kurek_TS508206_32+1_2048
Architektki z SAAN zrealizowały projekt inwestycyjny, który dla każdego architekta jest szczególnie satysfakcjonującym wyzwaniem.

Pod Warszawą, w sąsiedztwie lasu sosnowego, architektki z SAAN zrealizowały projekt, który dla każdego architekta jest szczególnie satysfakcjonującym wyzwaniem: jedno miejsce, jedna spójna wizja i dom, który – od kształtu bryły i materiałów elewacyjnych po dobór lamp oraz klamek – został zaprojektowany przez jedną pracownię. Inspiracją dla projektu był otaczający leśny krajobraz, którego obecność odczuwalna jest nie tylko przez panoramiczne okna, ale i w wyborze materiałów, kolorystyce drewna oraz ogólnym nastroju. Przy całej swojej elegancji to przede wszystkim miejsce zaprojektowane do rodzinnego życia.

To dla nas rzadka satysfakcja: architekt, który projektuje i budynek, i wnętrza, tworzy coś pełnego, nawiązującego do dawnej tradycji zawodu. Coś, co można nazwać dziełem totalnym. Jesteśmy bardzo wdzięczni za to zaufanie.” – zwraca uwagę Dominika Ogłoblin, architektka z pracowni SAAN

Za projektem stoi pracownia SAAN Architects, założona w 2020 roku przez Aleksandrę Niedużak i Igę Sawicką. Willa w Bielawie, jedna z wcześniejszych realizacji pracowni, zdobyła nagrodę International Property Awards jako Best Residential Interior Private Residence in Poland, a jury Japan International Pioneer Design Award przyznało jej Silver Award w kategorii Villa Space. Doceniano harmonię, wybór naturalnych materiałów dobranych pod kątem trwałości oraz panoramiczne przeszklenia zacierające granicę między wnętrzem a krajobrazem. Dom pod Warszawą wyrasta z tego samego myślenia, a do tego stanowi zupełnie nowe wyzwanie: inwestorzy chcieli powierzyć jednemu zespołowi zarówno projekt budynku, jak i wnętrz. Ten rodzaj zaufania wymaga zbieżności sposobu myślenia architekta i klienta.

[fragment artykułu]

Źródło: SAAN Architects
materiał prasowy

Marka Holcim rozwija ofertę rozwiązań dla nowoczesnego budownictwa pod nową marką Holcim Insulation

HOLCIM_BI_Recygenie_FR_Stroke_CMYK
Marka Holcim rozwija ofertę rozwiązań dla nowoczesnego budownictwa pod nową marką Holcim Insulation.

Holcim rozwija ofertę rozwiązań dla nowoczesnego budownictwa i wprowadza na rynek styropiany pod marką Holcim Insulation. Produkty znane dotychczas jako Izolbet zachowują swoje sprawdzone parametry techniczne, a jednocześnie zyskują nowy, przejrzysty system nazewnictwa oraz jednolite standardy identyfikacji produktowej. Marka Izolbet pozostaje obecna na rynku w segmencie chemii budowlanej.

Zmiana jest elementem konsekwentnego rozwoju portfolio Holcim, które obejmuje dziś rozwiązania dla praktycznie wszystkich etapów procesu budowlanego – od fundamentów, przez konstrukcję, aż po materiały wykończeniowe i izolacyjne.

Nowa marka Holcim Insulation ma ułatwić dobór odpowiedniego produktu. Oprócz zmiany identyfikacji wizualnej wprowadzony został spójny system nazewnictwa, w którym najważniejsze parametry techniczne zostały zapisane bezpośrednio w nazwie produktu.

Przejście na markę Holcim to zobowiązanie do jeszcze wyższej jakości – mierzalnej na każdym etapie produkcji. Wdrożyliśmy surowsze kryteria selekcji surowców: granulat polistyrenu przechodzi przez rygorystyczne testy gęstości nasypowej i czystości chemicznej, zanim trafi do ekspandera. Holcim wnosi tu coś bardzo konkretnego – zapewnienie jeszcze wyższych standardów kontroli jakości. Każda partia płyt jest badana nie tylko pod kątem lambdy i wytrzymałości na ściskanie, ale też stabilności wymiarowej w podwyższonej temperaturze. To parametry kluczowe na elewacji czy dachu płaskim latem. Rynek oczekuje od nas transparentności – dlatego zakodowaliśmy najważniejsze parametry bezpośrednio w nazwie produktu. Klient zamawiając materiał, dokładnie wie, co dostanie. – podkreśla Aneta Obłuska, Product Manager w Holcim Polska.

Źródło: Holcim Polska
materiał prasowy

Wyróżniono koncepcję nowej Filharmonii od pracowni plus3-architekci

Ujęcie z lotu ptaka_Plankton Group
Zlokalizowanie świątyni muzyki w miejscu zdominowanym przez hałas metropolii – to zadanie jakie postawiono przed architektami w Krakowie. Projektanci z pracowni plus3-architekci potraktowali tę trudną sytuację jako szansę – zaproponowali bryłę wprowadzającą ład i spokój tam, gdzie rytm dnia dyktują hałaśliwe arterie i nieustanny ruch.

Nowa Filharmonia im. Karola Szymanowskiego w Krakowie powstaje przy Rondzie Grzegórzeckim, jednym z najtłoczniejszych węzłów komunikacyjnych miasta. To miejsce zdominowane przez zróżnicowaną, często chaotyczną zabudowę – od niskich kamienic po biurowce. W szerszej skali inwestycja wpisuje się w plan przesuwania kulturalnego ciężaru miasta na wschód. Filharmonia ma stworzyć nową oś kulturalną, współbrzmiąc z pobliską Operą Krakowską i Teatrem Variété.

– Zamysł naszego projektu narodził się z mocnej konfrontacji zgiełku i ciszy. Czysta, geometryczna forma budynku stała się wręcz jej emanacją – podkreśla Katarzyna Głażewska, współtwórczyni projektu z plus3-architekci. I dodaje: – Ważne w naszej koncepcji było utrzymanie tego napięcia pomiędzy formalną równowagą projektowanego budynku, odbieranego z różnych perspektyw, a dynamiką linii tramwajowych i mocno obciążonych miejskich arterii.

W projekcie budynek został odsunięty w głąb działki, a wolną przestrzeń od strony ronda, ale też wzdłuż Al. Pokoju i Al. Powstania Warszawskiego zajął gęsty park. Filharmonia zanurza się zieleni drzew i krzewów, które działają jak naturalny, wielowarstwowy ekran akustyczny. – Filtr natury łagodzi miejską infrastrukturę, zamieniając zgiełk skrzyżowania w akustyczne tło – tłumaczy Katarzyna Głażewska.

materiał prasowy

Architekt Maciej Zuber o planach wyburzenia biurowca JSW w Katowicach

Bez tytułu
– Proponowaliśmy adaptację budynku do innej funkcji. To jest nasze dziecko, więc naturalne było, że chcieliśmy szukać rozwiązań, które mogłyby go ocalić – mówi o planach wyburzenia biurowca JSW w Katowicach architekt Maciej Zuber, właściciel pracowni Archas Design, która zaprojektowała obiekt.

Po 13 latach charakterystyczny biurowiec Jastrzębskiej Spółki Węglowej na Osiedlu Paderewskiego-Muchowcu w Katowicach ma zostać wyburzony. Takie plany ma krakowska firma Mercator Estates, która kupiła nieruchomość na licytacji.

Sprzedaż budynku była jednym z elementów realizacji planu restrukturyzacji JSW. Trudna sytuacja finansowa państwowego koncernu górniczego sprawiła, że spółka zdecydowała się na sprzedaż części majątku. Nowy właściciel złożył wniosek o pozwolenie na rozbiórkę. W jego ocenie dalszy wynajem budynku jest mało rentowny. Mercator Estates na razie nie zdradza, co mogłoby powstać w miejscu biurowca – nowa koncepcja ma być dopiero przygotowana.

Pracownia Archas Design jest autorem projektu biurowca JSW, który najprawdopodobniej zniknie z krajobrazu Katowic. Czy z Pana perspektywy nie należało szukać dla niego nowej funkcji?

Arch. Maciej Zuber: – Proponowaliśmy przeprojektowanie budynku pod innej funkcji. Doskonale znamy wszystkie szczegóły tego projektu, jego konstrukcję, układ funkcjonalny i potencjał. To jest nasze dziecko, więc naturalne było, że chcieliśmy szukać rozwiązań, które mogłyby go ocalić.

Z inicjatywy ówczesnego zarządu JSW powstała nawet grupa robocza, a w prace koncepcyjne włączyli się także studenci Politechniki Śląskiej. Niestety, po kolejnych zmianach profilu działalności oraz zmianach organizacyjnych w spółce, działania w tym kierunku nie były już kontynuowane. Dziś wszystko zależy od decyzji nowego właściciela i od tego, jaką przyszłość przewiduje dla tej działki.

Jak wspomina Pan pracę nad tym projektem?

– Wspominam ten czas z ogromnym sentymentem. To był jeden z tych projektów, które wyraźnie ukształtowały dalszy kierunek rozwoju naszej pracowni. W pewnym sensie nakreślił charakterystyczny dla Archas Design sposób myślenia o architekturze, widoczny później w wielu naszych realizacjach.

Prace nad projektem trwały ponad dwa lata, a budynek został oddany do użytku w I kwartale 2013 roku. Zaprojektowaliśmy biurowiec klasy A+, który miał być prestiżową siedzibą przedsiębiorstwa Polski Koks S.A. – spółki związanej z Grupą Kapitałową JSW, później funkcjonującej jako JSW Innowacje. Docelowo miała tu zostać przeniesiona z Jastrzębia również główna siedziba JWS. Stąd najnowsze, jak na tamten czas, rozwiązania technologiczne, ale także duża, ogólnodostępna przestrzeń. Wewnątrz wyróżnia się przestronnym atrium z zimozielonym drzewem, które podkreśla reprezentacyjny charakter obiektu.

Fragment rozmowy z architektem Maciejem Zuberem, właścicielem pracowni Archas Design

materiał prasowy

Szybsza budowa mieszkań na sprzedaż jest możliwa dzięki nowym technologiom

3 Wymiary Bronowice (inwestycja Q3D Group) (1)Szybsza budowa mieszkań na sprzedaż jest możliwa dzięki nowym technologiom.

Mieszkania w Polsce wciąż buduje się długimi miesiącami, często nawet latami. Dlatego deweloperzy uważnie spoglądają w stronę nowych technologii, które mogą  skrócić czas realizacji inwestycji. To nie tylko zmiany na placu budowy, ale też zupełnie nowe podejścia do projektowania, finansowania i organizacji całego procesu.

Tradycyjny model pod presją czasu

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2025 r. oddano do użytkowania 208,4 tys. mieszkań, czyli o 8,3 tys. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie ten sam raport pokazuje, że przeciętny czas trwania budowy nowego budynku mieszkalnego wyniósł 42,3 miesiąca, choć w przypadku budynków wielorodzinnych było to znacznie mniej, bo 24,8 miesiąca. Dominującą metodą wznoszenia nowych budynków mieszkalnych pozostaje technologia tradycyjna, zastosowana w 98 proc. nowo wybudowanych budynków.

Te liczby dobrze pokazują napięcie, w którym działa rynek. Z jednej strony mieszkań przybywa, z drugiej jednak tradycyjny model budowania jest długi, podatny na pogodę, braki kadrowe, opóźnienia dostaw i błędy koordynacyjne. Dlatego coraz większe znaczenie zyskują rozwiązania, które pozwalają skrócić czas realizacji inwestycji: prefabrykacja, budownictwo modułowe, BIM, automatyzacja oraz lepsze zarządzanie danymi.

Szybciej, precyzyjniej, bardziej przewidywalnie

Jednym z najbardziej oczywistych kierunków jest prefabrykacja. Według raportu PAIH „Nowoczesne budownictwo prefabrykowane – polska szansa eksportowa” wartość rynku budownictwa modułowego w Polsce może do 2030 r. przekroczyć 7 mld zł. Już dziś widać jego skalę: przychody 100 największych producentów budynków z drewna, stali i betonu wyniosły w 2024 r. 9,9 mld zł, z czego 4,8 mld zł przypadło na segment modułowy. Raport wskazuje też na przyszły wzrost w całej Europie – z 61 mld USD w 2025 r. do 80 mld USD w 2030 r. – Prefabrykacja pozwala znacząco uporządkować proces budowy, co ma szczególne znaczenie w warunkach rosnącej presji czasu na rynku mieszkaniowym. Przy niewystarczającej liczbie mieszkań i potrzebie szybszej realizacji inwestycji znaczenia nabierają rozwiązania, które pozwalają budować sprawniej i bardziej przewidywalnie. Największe zalety prefabrykacji to krótszy czas realizacji inwestycji, sprawniejszy montaż na placu budowy, ograniczenie przerw technologicznych i mniejsza zależność od warunków atmosferycznych – mówi Piotr Koszyk, członek zarządu Q3D Contract. – Budowa przestaje być wyłącznie sekwencją prac wykonywanych na placu inwestycji. Coraz więcej może dziać się wcześniej, np. w hali produkcyjnej, w kontrolowanych warunkach, równolegle do przygotowania terenu. Dla dewelopera najważniejsza jest przewidywalność: krótszy harmonogram, mniej przestojów, łatwiejsze zarządzanie ekipami i mniejsze ryzyko, że deszcz, mróz lub brak podwykonawcy zatrzyma cały projekt – dodaje.

Autor: Q3D Contract

Źródło: Prime Time PR
materiał prasowy

Nowa jakość studenckiego życia w ramach inwestycji all.inn w Gdańsku

all.inn, Gdańsk_mat. Grupa Torus 04
Nowa jakość studenckiego życia w ramach inwestycji all.inn w Gdańsku.

Gdańsk zyskał miejsce, które redefiniuje pojęcie współczesnego akademika. All.inn – nowoczesny koncept mieszkaniowy stworzony z myślą o studentach – został uroczyście otwarty i jest już gotowy na przyjęcie pierwszych mieszkańców. Kameralny obiekt zlokalizowany przy ul. Konarskiego we Wrzeszczu łączy komfort prywatnego mieszkania, funkcjonalność wysokiej klasy najmu instytucjonalnego oraz społeczny wymiar życia studenckiego. W jednym miejscu skupiają się wszystkie ważne aspekty związane z miejscem zamieszkania w czasie studiów.

W czterokondygnacyjnym budynku przygotowano 35 w pełni wyposażonych pokoi, każdy z prywatną łazienką i aneksem kuchennym. Jednak prawdziwa siła obiektu tkwi w czymś więcej niż w samych lokalach. All.inn powstał z myślą o studentach, którzy oczekują dziś standardu znanego z nowoczesnych inwestycji mieszkaniowych, ale jednocześnie chcą korzystać z atutów życia w społeczności.

–  All.inn jest stworzony dla studentów, którzy szukają komfortowej, przytulnej przestrzeni — miejsca, w którym można czuć się częścią grupy, ale nie tłumu. To obiekt dla osób, które cenią swój czas, wygodę i dobrą lokalizację – z uczelnią w zasięgu kilku kroków, zielenią za oknem i ogrodem, w którym można odpocząć po zajęciach. Do tego duży udział części wspólnych w budynku, które sprzyjają naturalnej integracji. Są też dodatkowe udogodnienia, np. rowery wspierające ekomobilność, dostępne tylko dla mieszkańców. All.inn to studenckie życie w nowoczesnym, jednak bardziej kameralnym i wspólnotowym wydaniu. – mówi Małgorzata Dąbrowska, dyrektor marketingu w Grupie Torus.

Projekt architektoniczny budynku i aranżacji wnętrz przygotował dział projektowy firmy Torus, która jest też generalnym wykonawcą inwestycji i będzie pełniła rolę operatora oraz zarządcy obiektu. Inwestorem jest spółka MiMiD Group powiązana właścicielsko z Grupą Torus.

Źródło: Grupa Torus
materiał prasowy

Hydro i Copal budują przyszłość nowoczesnego budownictwa

Copal balkony i tarasy (2)
Hydro i Copal to firmy, które połączyły nie tylko biznesowe cele, ale też znajomość lokalnego kontekstu, podobne podejście do rozwoju i bardzo praktyczne spojrzenie na aluminium jako materiał na miarę XXI wieku.

Copal jest obecny na rynku od 1994 roku. Od początku firma stawiała na dynamiczny rozwój, konsekwentnie inwestując w jakość usług, produktów i technologii. W ciągu kolejnych lat wypracowała silną pozycję wśród polskich producentów lekkich systemów aluminiowych.
Momentem zwrotnym dla tej historii była potrzeba znalezienia partnera, który dostarczy wysokiej jakości stop aluminium, a jednocześnie zapewni coś więcej niż sam surowiec. Dla Copal liczyły się również doradztwo, wsparcie na etapie projektowania i sprawna obsługa wdrożenia. Hydro odpowiedziało na zapytanie dotyczące 17 kształtowników i wygrało je dzięki krótkiemu czasowi implementacji oraz partnerskiemu podejściu do całego procesu.

Aluminium jako fundament nowoczesnych stref zewnętrznych

Wybór ALU w rozwiązaniach balkonowych i tarasowych nie jest kwestią przypadku, lecz wynikiem unikalnej kombinacji cech tego materiału. O jego znaczeniu decyduje przede wszystkim połączenie lekkości z wyjątkową trwałością i odpornością na zmienne warunki zewnętrzne. W strefach tak mocno narażonych na działanie słońca, wilgoci czy gwałtownych zmian temperatury, aluminium sprawdza się doskonale, zachowując swoją strukturę i estetykę przez lata. Pozwala tworzyć rozwiązania dopracowane wizualnie, a jednocześnie w pełni przygotowane do intensywnego, codziennego użytkowania.

– W naszej ofercie znajdują się certyfikowane stopy o niskiej emisji, których ślad węglowy nie przekracza 4,0 kg CO2 na kilogram metalu, a także produkty wytwarzane w dużej mierze z surowca pochodzącego z recyklingu poużytkowego. Wybór takiego materiału staje się dla projektantów istotnym argumentem, który pozwala podnieść wartość całego projektu architektonicznego i wpisać go w standardy zrównoważonego rozwoju. – mówi Sebastian Szymański, ekspert marki Hydro Extrusion.

– Szukaliśmy partnera, który będzie w stanie szybko odpowiedzieć na nasze potrzeby i dobrze zrozumie specyfikę systemów balkonowych, gdzie każdy milimetr profilu pracuje na finalny efekt architektoniczny. Współpraca z Hydro od początku miała bardzo praktyczny wymiar, a o jej sukcesie zdecydowała nie tylko jakość samych profili, ale też sprawna komunikacja, tempo wdrożenia i elastyczne podejście do procesów logistycznych. To połączenie kompetencji inżynieryjnych z bezpieczeństwem dostaw bezpośrednio przełożyło się na komfort naszej codziennej pracy i stabilność produkcji kolejnych rozwiązań. – mówi Wojciech Wiza, ekspert marki Copal.

[fragment artykułu]

materiał prasowy

Pięciogwiazdkowa nieruchomość hotelowa Wanda Luxury Boutique Hotel w stylu Art Déco

Wanda
Pięciogwiazdkowa nieruchomość hotelowa Wanda Luxury Boutique Hotel w stylu Art Déco.

W Szczawnicy zakończyła się rewitalizacja historycznej Willi Wandy, w której powstał pięciogwiazdkowy Wanda Luxury Boutique Hotel. Obiekt, wywodzący się z okresu międzywojennego, odzyskał swoją funkcję hotelową po kilkudziesięciu latach i został dostosowany do współczesnych standardów. Inspiracją dla projektu była reinterpretacja stylu Art Déco, naturalnie nawiązująca do czasu powstania budynku. Projekt jest przykładem coraz częstszego podejścia do pracy z historyczną architekturą, w którym zamiast rekonstrukcji kluczowe staje się wydobycie charakteru miejsca.

Willa została zbudowana przez rodzinę Zachwiejów, a jej nazwa pochodzi od imienia córki właścicielki – Wandy. W czasie II wojny światowej obiekt odegrał ważną rolę w działalności ruchu oporu – był miejscem przerzutowym dla uchodźców oraz punktem działalności konspiracyjnej. Po wojnie budynek został upaństwowiony i przez lata pełnił różne funkcje publiczne, m.in. ośrodka zdrowia. Dopiero pod koniec XX wieku powrócił do spadkobierców dawnych właścicieli.

Nie interesowało nas kopiowanie detalu, lecz zrozumienie logiki stylu – jego geometrii, pracy światłem i materiałem. Art Déco w tym projekcie to raczej język niż dekoracja. W praktyce oznaczało to rezygnację z dosłownego odtwarzania detali na rzecz pracy z proporcją, rytmem i materiałem. Szczególną rolę odegrało również światło – potraktowane jako element budujący atmosferę i wydobywający geometrię wnętrz, faktury materiałów oraz historyczne detale architektoniczne. Dzięki temu mogliśmy stworzyć przestrzeń, która jest spójna historycznie, ale jednocześnie w pełni współczesna w odbiorze i funkcji. – mówi Renata Gorecka, członkini zarządu HSP Management.

Trzykondygnacyjna willa z charakterystycznymi drewnianymi balkonami, bogatym detalem snycerskim i wielospadowym dachem jest jednym z przykładów architektury kurortowej Szczawnicy z okresu międzywojennego. Jej forma nawiązuje również do estetyki alpejskich i szwajcarskich uzdrowisk, które w tamtym czasie stanowiły ważny punkt odniesienia dla architektury wypoczynkowej w Europie.

Źródło: HSP Management
materiał prasowy

Holenderska realizacja oparta na sile drewna

Mat. pras. Rubio Monocoat_fot. Peter Baas, Timfin (4)
Wyrazista, niemal monolityczna bryła została złagodzona przez obecność drewna, które spaja architekturę z ogrodem i otaczającą zielenią. Projekt holenderskiej rezydencji udowadnia, że współczesny luksus coraz częściej opiera się nie na spektakularnych gestach, lecz na szlachetności materiałów, precyzji detalu i umiejętnym wpisaniu budynku w jego naturalny kontekst.

Zaprojektowany przez pracownię Bongers Architecten dom przyciąga uwagę już z daleka. Prosta, niemal rzeźbiarska bryła oparta na wyraźnych liniach i dużych przeszkleniach sprawia wrażenie lekkiej, mimo swojej zdecydowanej, geometrycznej formy. Kluczową rolę odgrywa tu materiał elewacyjny – pionowo i poziomo układane deski tworzą subtelną grę rytmów, dzięki której budynek zmienia swój charakter wraz z porą dnia i kątem padania światła.

Istotną rolę w odbiorze całej bryły odgrywa zastosowany na elewacji olej Rubio Monocoat DuroGrit w kolorze Bison Brown. Głęboki, ciemny odcień wzmacnia monolityczny charakter architektury, jednocześnie zachowując widoczny rysunek i fakturę drewna. To szczególnie ważne w projektach opartych na prostocie formy, gdzie materiał nie jest jedynie wykończeniem, lecz współtworzy architektoniczną narrację budynku.

Efekt końcowy pokazuje, że nowoczesność nie musi oznaczać chłodu ani technicznej sterylności. Dzięki odpowiednio dobranym materiałom nawet najbardziej minimalistyczna architektura może emanować ciepłem, szlachetnością i ponadczasowym charakterem, pozostając blisko natury przez wiele lat.

[fragment artykułu]

Źródło: Rubio Monocoat
materiał prasowy

Holcim dostarczył beton architektoniczny na jeden z największych pomników sakralnych w Europie

pomnik Matki Boskiej2
Holcim dostarczył beton architektoniczny na jeden z największych pomników sakralnych w Europie.

Holcim Polska dostarczył około 2500 m³ betonu Artevia Kolor na potrzeby budowy monumentalnego pomnika Matki Boskiej Bolesnej w Konotopiu pod Toruniem. To wyjątkowa realizacja, która już dziś budzi zainteresowanie ze względu na swoją skalę, symbolikę oraz znaczenie dla regionu.

Cała konstrukcja osiągnie wysokość 55,6 metra, z czego ponad 40 metrów stanowić będzie sama figura Matki Boskiej. U podstawy powstanie 15-metrowy postument w formie korony, który zostanie udostępniony jako taras widokowy. Tym samym obiekt przewyższy znany na całym świecie pomnik Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro, który wraz z cokołem ma wysokość 38,5 metra. Powstający monument będzie nie tylko jedną z najwyższych tego typu realizacji na świecie, ale także ważnym miejscem o charakterze duchowym i symbolicznym. Zlokalizowany w pobliżu sanktuarium, ma pełnić funkcję przestrzeni kontemplacji, pielgrzymek oraz spotkań.

W realizacji wykorzystany zostanie beton dekoracyjny Artevia Kolor, który umożliwia uzyskanie trwałej, jednolitej barwy oraz wysokiej odporności na warunki atmosferyczne. W przypadku obiektów o tak dużej skali i ekspozycji ma to kluczowe znaczenie zarówno dla trwałości konstrukcji, jak i jej odbioru wizualnego.

Realizacje o takiej skali wymagają nie tylko odpowiednich materiałów, ale przede wszystkim doświadczenia i precyzji na każdym etapie. Dostarczając Artevia Kolor, zapewniamy rozwiązanie, które łączy trwałość konstrukcji z wysoką jakością wykończenia, odpowiadającą randze tego projektu. Cieszymy się, że nasze rozwiązania mogą współtworzyć tego typu obiekty, które mają znaczenie nie tylko architektoniczne, ale także duchowe i społeczne. – podkreślił Daniel Cekała, Dyrektor generalny w linii Betonu i Prefabrykacji, Holcim Polska.

Źródło: Holcim Polska
materiał prasowy

Wystawa „Plany na Przyszłość 2026” prezentowana w ZODIAKU Warszawskim Pawilonie Architektury

Bulwary praskie 1
Wystawa „Plany na Przyszłość 2026” prezentowana w ZODIAKU Warszawskim Pawilonie Architektury.

Wystawa „Plany na Przyszłość 2026” pozwala przyjrzeć się stolicy jeszcze na etapie koncepcji, zanim na dobre zmieni się tkanka miejska. Projekty najbardziej uznanych polskich biur projektowych odsłaniają w warszawskim ZODIAKU nie tylko skalę planowanych inwestycji, ale przede wszystkim sposób, w jaki współczesna architektura interpretuje dziś Warszawę i jej potrzeby.

Transformacja miasta rzadko odbywa się spektakularnie. Znacznie częściej jest procesem rozciągniętym w czasie, poprzedzonym analizami i decyzjami planistycznymi, które pozostają niewidoczne dla mieszkańców. To właśnie ten etap, czyli moment, w którym architektura istnieje jeszcze jako „idea” przyszłego miasta, od niemal trzech dekad dokumentuje wystawa „Plany na Przyszłość”, organizowana w ZODIAKU Warszawskim Pawilonie Architektury.

57 projektów nowej Warszawy

Na tegorocznej edycji dominują projekty mieszkaniowe, stanowiące niemal połowę prezentowanych koncepcji. Równie istotną rolę odgrywają inwestycje publiczne, związane z edukacją, kulturą i lokalną infrastrukturą społeczną. Istotą wystawy nie jest jednak prezentacja efektownych wizualizacji, ale uchwycenie decyzji projektowych, które w najbliższych latach będą realnie wpływać na sposób funkcjonowania stolicy.

Wśród prezentowanych propozycji znajdują się m.in. kolejne etapy Nowego Centrum Warszawy, biblioteki, centrum edukacji ekologicznej, pływalnia czy skatepark. Interesującym przykładem jest również modułowy projekt Plener, pomyślany jako infrastruktura spotkań dla młodych mieszkańców i próba stworzenia alternatywy dla aktywności, przenoszonych dziś głównie do przestrzeni cyfrowej.

Miasto jako całość

Jedną z najmocniej reprezentowanych pracowni na wystawie jest BBGK Architekci, prezentująca trzy projekty: Modern Mokotów, Bulwary Praskie oraz MURANO. Ich obecność dobrze pokazuje zmianę, jaka dokonuje się dziś w myśleniu o architekturze. Coraz większe znaczenie zyskują nie pojedyncze ikoniczne budynki, lecz umiejętność projektowania całych fragmentów miasta – kwartałów, osiedli i dzielnic, które mają funkcjonować jako spójne, wielofunkcyjne środowiska życia.

BBGK od lat kojarzone jest właśnie z takim podejściem. Pracownia należy do grona biur, które konsekwentnie łączą architekturę z urbanistyką, projektując nie tylko obiekty, ale także relacje pomiędzy nimi: układy przestrzeni publicznych, ciągi piesze, lokalne usługi, tereny zieleni i miejsca codziennych spotkań. To myślenie o mieście jako organizmie, którego jakość zależy nie od pojedynczych realizacji, lecz od sposobu, w jaki współdziałają ze sobą całe zespoły zabudowy.

Prezentowany na wystawie Modern Mokotów rozwija ideę współczesnej miejskiej dzielnicy opartej na różnorodności funkcji i dobrze zaprojektowanych przestrzeniach wspólnych. Projekt pokazuje, jak duże założenia mieszkaniowe mogą stać się integralną częścią miasta, zamiast funkcjonować jako odizolowane enklawy. Istotną rolę odgrywają tu sieć placów, zielonych dziedzińców, lokalnych usług i przestrzeni aktywności mieszkańców, które budują codzienny miejski charakter tego miejsca.

Bulwary Praskie są z kolei jednym z największych procesów rewitalizacyjnych prowadzonych obecnie w Warszawie. Powstające na terenach o unikatowej historii związanej z rozwojem warszawskiego przemysłu i motoryzacji założenie stopniowo przekształca dawniej niedostępny obszar w nowy fragment miasta otwarty na rzekę.

Projekt MURANO pokazuje natomiast, jak współczesna architektura może rozwijać historyczne dziedzictwo jednej z najważniejszych warszawskich dzielnic. Powstający przy ulicy Anielewicza budynek został podporządkowany logice miasta i specyfice Muranowa – miejsca, w którym nakładają się na siebie pamięć przedwojennej Warszawy, powojenna odbudowa i współczesne życie metropolii. Projekt nie próbuje odtwarzać historii w dosłowny sposób, lecz wpisuje nową zabudowę w istniejącą strukturę urbanistyczną, kontynuując charakter dzielnicy poprzez skalę, funkcje i relacje z otaczającą przestrzenią.

Te oraz inne projekty pokazujące, w jaki sposób będzie zmieniać się Warszawa w najbliższych latach można oglądać na wystawie Plany na Przyszłość 2026 do 2 sierpnia w ZODIAKU Warszawskim Pawilonie Architektury. Pawilon jest otwarty od wtorku do piątku w godzinach 15:00-19:00 oraz w weekendy od 12:00 do 19:00. Kuratorami wystawy są Monika Komorowska i Artur Wosz.

materiał prasowy

Jakie są realne oczekiwania pracowników hybrydowych?

Hybrid-work-2Aż 87% pracowników zatrudnionych w firmach oferujących pracę hybrydową jest gotowych oddać część pensji w zamian za lepsze biuro, do którego warto dojeżdżać – wynika z raportu „How modern workplaces win” autorstwa firmy ABM. To kolejne potwierdzenie faktu, że w erze pracy hybrydowej fundamentem zaangażowania staje się sprawniejsze funkcjonowanie biura, gdzie nie ma miejsca na problemy organizacyjne związane z rezerwacją biurka czy miejsca parkingowego – komentują eksperci polskiej firmy Tidaro, producenta oprogramowania do optymalizacji zarządzania przestrzenią biurową.

Raport powstał na bazie analizy danych oraz badania ponad 500 pełnoetatowych pracowników biurowych (w wieku 18-64 lata) z Wielkiej Brytanii, USA i Irlandii. Ankietowani reprezentowali różne branże i szczeble kariery, a każdy z nich pracuje stacjonarnie od 2 do 5 dni w tygodniu. Raport wskazuje, co organizacje mogą zrobić, by tworzyć przestrzenie, do których zespoły będą wracać z własnej woli.

Biuro warte dojazdu, czyli czego chcą pracownicy

Wedle raportu, model elastyczny stał się obecnie rynkowym standardem – 90% osób mogących pracować zdalnie preferuje elastyczność, a 80% obecnie funkcjonuje w modelu hybrydowym lub w pełni zdalnym. Wśród największych zalet hybrydowości pracownicy wymieniają lepszą równowagę między życiem prywatnym a zawodowym (76%), mniejsze wypalenie i zmęczenie (61%) oraz wyższą produktywność (52%).

Badanie ujawniło także, że aż 85% ankietowanych chętnie spędzałoby więcej czasu w biurze, gdyby organizacja zapewniła im odpowiednią infrastrukturę i udogodnienia. Ponad cztery piąte respondentów zgadza się również, że świetnie zaprojektowana przestrzeń bezpośrednio przekłada się na lepszą kulturę organizacyjną.

„Dane są jasne: ludzie nie sprzeciwiają się biuru jako takiemu. Sprzeciwiają się przymusowi. Z tego badania wyłania się ogromna potrzeba pracowników dot. lepszych doświadczeń w miejscu pracy. Są za to nawet skłonni oddać części pensji! To nie jest mało znacząca statystyka. To zespół mówi nam dokładnie, czego potrzebuje. Pytanie brzmi, czy organizacje tego słuchają?” – komentuje Maciej Lukas, CEO Tidaro.

Praca hybrydowa bez frustracji – korzyść dla pracownika i firmy

W kontekście transformacji rynku pracy, te globalne trendy nabierają szczególnego znaczenia dla przedsiębiorstw stawiających na model hybrydowy. Zdaniem przedstawiciela Tidaro, firmy muszą zrozumieć, że tzw. „workplace experience” (doświadczenie pracownika w miejscu pracy) zaczyna się na długo przed wejściem do budynku – od intuicyjnej i bezproblemowej logistyki.

„Skoro pracownicy są gotowi zrezygnować z części wynagrodzenia dla lepszych doświadczeń, organizacje nie mogą serwować im codziennej frustracji związanej z poszukiwaniem wolnego krzesła, odpowiedniej sali na spotkanie czy wolnego miejsca parkingowego. Biuro, zwłaszcza w modelu hybrydowym, musi po prostu działać. Ogarnięcie tych spraw za pomocą nowoczesnych, automatycznych narzędzi sprawia, że przestrzeń przestaje być wyzwaniem dla pracownika, a staje się wsparciem. Zdejmujemy z ludzi zbędny stres operacyjny, dzięki czemu po przyjściu do firmy mogą od razu skupić się na współpracy i budowaniu energii zespołu” – tłumaczy Maciej Lukas.

[fragment artykułu]

 

Źródło: Tidaro
materiał prasowy