
Kiedy ogłaszana jest budowa nowego centrum danych, w debacie publicznej zwykle dominuje jedno pytanie: ile stałych miejsc pracy powstanie dzięki tej inwestycji? To uzasadnione pytanie, ale jednocześnie niepełny sposób mierzenia gospodarczej wartości infrastruktury cyfrowej.
Centrum danych nie jest tradycyjną fabryką. Po uruchomieniu nawet duży obiekt może potrzebować stosunkowo niewielu stałych pracowników w porównaniu ze skalą zainwestowanego kapitału, zajmowanego terenu czy zużywanej energii. Jego szersza rola gospodarcza jest bliższa funkcji infrastruktury energetycznej, transportowej lub telekomunikacyjnej.
Dlatego ważniejsze pytanie nie powinno dotyczyć wyłącznie liczby osób pracujących wewnątrz budynku. Należy zapytać, jaką wartość inwestycja może wygenerować poza jego murami.
Może ona przyjąć formę zamówień dla firm budowlanych i wyspecjalizowanych dostawców, wpływów podatkowych, rozwoju infrastruktury energetycznej i światłowodowej, dostępu do usług chmurowych, rewitalizacji terenów poprzemysłowych, rozwoju kompetencji lub wykorzystania ciepła odpadowego do ogrzewania lokalnych budynków.
Przykłady z Europy, Azji i Ameryki Północnej pokazują, że efekty te mogą być znaczące. Pokazują jednak również, że nie pojawiają się automatycznie.
Europa od przemysłowej przeszłości do lokalnej infrastruktury
Hamina w Finlandii jest jednym z najbardziej czytelnych przykładów tego, jak centrum danych może stać się częścią szerszej transformacji regionalnej.
Google zbudował tam swój kampus na terenie dawnej papierni. Lokalizacja oferowała istniejącą nieruchomość przemysłową, dostęp do wykwalifikowanej kadry oraz odpowiednią infrastrukturę energetyczną. Projekt nie zajął więc po prostu kolejnego niezabudowanego terenu, lecz nadał istniejącemu obiektowi przemysłowemu nową funkcję gospodarczą.
Google opisuje dziś Haminę jako miasto, które przekształciło się z ośrodka przemysłu papierniczego w centrum gospodarki cyfrowej. Do chłodzenia centrum danych wykorzystywana jest woda z Zatoki Fińskiej. Obiekt został również podłączony do zewnętrznego systemu odzysku ciepła.
Według Google i miejskiej spółki energetycznej Haminan Energia odzyskiwane ciepło może pokrywać około 80% rocznego zapotrzebowania lokalnej sieci ciepłowniczej, zaopatrującej mieszkania, szkoły i budynki publiczne. [1, 2]
Korzyści gospodarcze nie ograniczają się zatem do zatrudnienia w samym centrum danych. Obejmują ponowne wykorzystanie terenu przemysłowego, nową funkcję miejskiej infrastruktury energetycznej oraz stabilne źródło niskoemisyjnego ciepła.
Jeszcze bardziej bezpośredni wpływ na mieszkańców można zaobserwować w fińskiej miejscowości Mäntsälä. Odzyskiwanie ciepła z centrum danych i przekazywanie go do lokalnej sieci ciepłowniczej pozwoliło obniżyć ceny ciepła systemowego o 11%. Rozwiązanie zmniejszyło również zależność od paliw wykorzystywanych wcześniej do jego produkcji i wzmocniło lokalne bezpieczeństwo energetyczne. [3]
Szerszy efekt inwestycyjny może obejmować także sieci światłowodowe, odnawialne źródła energii oraz regionalnych dostawców.
Z badania przeprowadzonego na zlecenie Google wynika, że w latach 2007–2017 firma przeznaczyła 3,2 mld euro na budowę i funkcjonowanie centrów danych w Belgii, Finlandii, Irlandii i Holandii, a także 1,1 mld euro na europejskie sieci światłowodowe. Zawierane przez nią umowy zakupu energii były dodatkowo powiązane z inwestycjami w projekty OZE o wartości około 1 mld euro.
Łączny wkład tych działań w europejski PKB oszacowano na 5,4 mld euro, choć znaczna część efektu zatrudnieniowego była związana z etapem budowy. [4]
To ważne rozróżnienie. Centrum danych może zatrudniać stosunkowo niewiele osób w gotowym obiekcie, a jednocześnie generować popyt dla wykonawców, firm inżynieryjnych, operatorów sieci, dostawców technologii oraz inwestycji energetycznych w całym regionie.
Źródła:
[1] Google Data Centers — Hamina
[2] Google — projekt odzysku ciepła w Finlandii
[3] Sitra — ciepło odpadowe z centrum danych w Mäntsälä
[4] Google Europe — wpływ centrów danych na rozwój regionów
[fragment artykułu]
Autor: Robert Borowicz
Business Communication & Research Group
materiał prasowy