
Rok 2026 to punkt zwrotny dla branży budowlanej. Inwestorzy stają w obliczu swoistego paradoksu: z jednej strony prawo liberalizuje procesy administracyjne, z drugiej – drastycznie zaostrza wymogi techniczne. Nowy sezon budowlany upłynie pod znakiem walki o efektywność energetyczną, cyfryzację oraz adaptację do unijnych dyrektyw, które redefiniują pojęcie „nowoczesnego domu”. Jak w gąszczu zmian prawnych i technologicznych podejmować decyzje, które zabezpieczą wartość nieruchomości na dekady?
Prawne „marchewka i kij”, czyli krajobraz regulacyjny 2026
Legislator przygotował dla inwestorów pakiet zmian, który można podzielić na ułatwienia formalne i zaostrzenia techniczne. Od 7 stycznia 2026 r. obowiązuje znowelizowane Prawo budowlane, którego celem jest deregulacja. Rozszerzono katalog obiektów niewymagających pozwolenia na budowę – na uproszczonych zasadach (samo zgłoszenie) zrealizujemy teraz większe tarasy, przydomowe oczka wodne czy, co kluczowe w dobie transformacji energetycznej, magazyny energii do 30 kWh.
To jednak tylko jedna strona medalu. Równolegle toczą się prace nad nowelizacją Warunków Technicznych (WT), których wejście w życie planowane jest na wrzesień 2026 r. Tu kończy się dowolność, a zaczyna precyzja: nowe przepisy kładą nacisk na rygorystyczne limity izolacyjności cieplnej, akustykę oraz ślad węglowy materiałów.
Stolarka okienna na pierwszej linii frontu
Największym wyzwaniem w kontekście nowych WT i unijnej dyrektywy EPBD (zakładającej zeroemisyjność nowych budynków od 2030 r.) jest ochrona budynku przed utratą ciepła. W tym obszarze stolarka otworowa staje się elementem krytycznym. Choć obecnie maksymalny dopuszczalny współczynnik przenikania ciepła (Uw) dla okien fasadowych wynosi 0,9 W/(m²K), rynek antycypuje zmiany.
Inwestowanie w „minimum ustawowe” staje się ryzykowne biznesowo. Budynek spełniający normy „na styk” w 2026 roku, za kilka lat może okazać się obiektem przestarzałym, trudnym do zbycia i drogim w utrzymaniu.
– Obserwujemy wyraźny trend: prawo wyznacza dziś raczej dolną granicę, poniżej której inwestycja po prostu traci sens. Choć przepisy dopuszczają okna o współczynniku Uw na poziomie 0,9 W/(m²K), dla świadomego inwestora to wartość historyczna. Przyszłe aktualizacje Warunków Technicznych nieuchronnie zmierzają w stronę 0,8 W/(m²K) i niżej. Dlatego w naszych strategiach produktowych już teraz celujemy w parametry rzędu 0,7 W/(m²K). Taki ‚zapas technologiczny’ to dla klienta polisa ubezpieczeniowa – chroni wartość jego nieruchomości przed regulacyjną inflacją, która nastąpi w kolejnych latach. – prognozuje ekspert OKNOPLAST.
Technologia sprzyjająca energooszczędności
Aby osiągnąć parametry, o których wspominają eksperci, konieczne jest odejście od standardowych rozwiązań na rzecz zaawansowanej inżynierii materiałowej. Sercem energooszczędnego okna jest pakiet szybowy. Standardem rynkowym stają się pakiety trzyszybowe, w których przestrzenie międzyszybowe wypełnione są gazem szlachetnym – najczęściej argonem, a w wersjach pasywnych kryptonem.
Kluczowa jest jednak synergia wszystkich elementów. Nawet najlepsze szkło o współczynniku Ug = 0,5 W/(m²K) nie spełni swojej roli, jeśli zostanie osadzone w zimnej ramie lub wyposażone w aluminiową ramkę dystansową, która działa jak mostek termiczny. Ekspert OKNOPLAST wyjaśnia techniczne niuanse tego procesu:
– W nowoczesnych oknach kluczowa jest synergia. Nie wystarczy sama szyba – liczy się to, co ją łączy. Zastąpienie aluminiowych ramek dystansowych nowoczesnymi tworzywami sztucznymi było ‚game changerem’ dla izolacji. Dzięki takim detalom seryjne okna osiągają dziś standard pasywny, co realnie przekłada się na niższe koszty eksploatacji budynku przez kolejne dekady.
Warto pamiętać, że parametry laboratoryjne muszą zostać przeniesione na plac budowy poprzez tzw. ciepły montaż (warstwowy). Tylko szczelne połączenie okna z murem gwarantuje, że deklarowane właściwości zostaną zachowane w rzeczywistych warunkach eksploatacji.
[fragment artykułu]
Źródło: OKNOPLAST
materiał prasowy