Spółka MLP Group pozyskuje kolejne 100 mln euro z emisji zielonych obligacji

MLP Business Park Vienna
Spółka MLP Group pozyskuje kolejne 100 mln euro z emisji zielonych obligacji.

MLP Group S.A. z sukcesem przeprowadziła emisję dodatkowych uprzywilejowanych zielonych obligacji o wartości 100 mln euro (ok. 430 mln zł), zwiększając wartość całej serii do 400 mln euro. Pozyskany kapitał wesprze realizację długoterminowej strategii wzrostu Grupy. Powodzenie oferty potwierdza zaufanie międzynarodowych inwestorów do modelu biznesowego MLP Group, jej stabilnej sytuacji finansowej oraz perspektyw dalszego rozwoju.
Emisja dodatkowych obligacji stanowi rozszerzenie emisji z października 2024 roku, w ramach której MLP Group pozyskała 300 mln euro. W rezultacie łączna wartość tej serii obligacji wzrosła do 400 mln euro, wzmacniając możliwości finansowania dalszej ekspansji Grupy na kluczowych rynkach europejskich.

– Kolejna udana emisja obligacji o wartości 100 mln euro, zwiększająca wartość całej serii do 400 mln euro, wzmacnia naszą pozycję finansową i zapewnia solidne podstawy do realizacji kolejnego etapu rozwoju w Europie. – powiedział Maciej Müldner, Członek Zarzadu i CFO w MLP Group S.A.

 
– Obecnie realizujemy inwestycje o łącznej wartości ponad 300 mln EUR w szereg strategicznych projektów, w tym MLP Business Park Munich, MLP Idstein (Frankfurt nad Menem), MLP Hamburg East, MLP City Park Vienna, MLP Rzeszów, MLP Bieruń oraz kolejne etapy MLP Pruszków. Ponad 60% tych nakładów inwestycyjnych zostanie przeznaczonych na rozwój działalności w Niemczech, co potwierdza nasze długoterminowe zaangażowanie na największym rynku logistycznym/przemysłowym w Europie. Silna baza przemysłowa, zaawansowane kompetencje technologiczne oraz odporne fundamenty gospodarcze sprawiają, że rynek ten pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych kierunków wzrostu w długim horyzoncie. – dodał Radosław T. Krochta, Prezes Zarządu i CEO w MLP Group S.A.

Źródło: MLP Group S.A.
materiał prasowy

Już 1 lipca działalność wznowił apartamentowiec Kazalnica Family & Conference Resort

Kamil Gaszynski
Już 1 lipca działalność wznowił apartamentowiec Kazalnica Family & Conference Resort.

Dzięki porozumieniu wypracowanemu z większością właścicieli apartamentów oraz zaangażowaniu Solarento obiekt zyska pełny charakter resortowy, oferując gościom znacznie więcej niż sam nocleg.

Solarento będzie odpowiadać nie tylko za zarządzanie większością apartamentów i rozwój marki Kazalnica Family & Conference Resort, ale również za prowadzenie całej infrastruktury hotelowej przeznaczonej dla swoich gości. W ramach projektu operator uruchomi własną recepcję, będzie zarządzał basenem wewnętrznym, restauracją oferującą śniadania bufetowe i obiadokolacje oraz strefą dla dzieci (Kids Room).

„Kazalnica Family & Conference Resort to dla nas coś więcej niż kolejny obiekt w portfolio. Wspólnie z właścicielami przywracamy pełnowymiarowy resort z własną infrastrukturą i profesjonalną obsługą hotelową. Goście oczekują dziś nie tylko apartamentu, ale całego doświadczenia pobytowego. Dlatego goście korzystający z oferty Solarento będą mieli do dyspozycji basen, restaurację oraz Kids Room. Chcemy, aby Kazalnica stała się przykładem nowoczesnego resortu apartamentowego zarządzanego w sposób spójny i profesjonalny.” – mówi Kamil Gaszyński, Dyrektor Zarządzający Solarento.

Źródło: Kazalnica Family & Conference Resort
materiał prasowy

Bogi Gabrovic dołącza do zespołu Peakside w Polsce

Bogi Gabrovic
Bogi Gabrovic dołącza do zespołu Peakside w Polsce.

Peakside Capital Advisors nawiązał współpracę z Bogi Gabrovic, która będzie wspierać działalność inwestycyjną i akwizycyjną Peakside w Polsce. To kolejny element strategii firmy, której celem jest dalsze umacnianie pozycji na jednym z najbardziej atrakcyjnych rynków nieruchomości w Europie Środkowej.

W ramach współpracy Bogi Gabrovic będzie pełnić funkcję doradczyni Zarządu, wspierając Peakside w identyfikacji, ocenie i realizacji projektów inwestycyjnych w wybranych sektorach rynku nieruchomości. Jej działania będą koncentrować się na transakcjach portfelowych, inwestycjach platformowych oraz przejęciach korporacyjnych, uzupełniając dotychczasowe kompetencje akwizycyjne Peakside i wspierając rosnące zaangażowanie firmy w realizację większych i bardziej złożonych projektów inwestycyjnych.

 

– Polska pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych rynków dla kapitału instytucjonalnego, szczególnie w sektorach przechodzących proces konsolidacji i profesjonalizacji. Widzimy znaczący potencjał tworzenia wartości poprzez starannie wyselekcjonowane akwizycje. Koncentrujemy się na inwestycjach typu opportunistic i value-add, w których możemy wykorzystać nasze doświadczenie operacyjne, kompetencje deweloperskie oraz dogłębną znajomość lokalnego rynku, aby budować długoterminową wartość. Imponujące doświadczenie Bogi w realizacji transakcji, pozyskiwaniu gruntów, budowie platform inwestycyjnych oraz rozwijaniu relacji z partnerami finansowymi, w połączeniu z jej unikalnym doświadczeniem zdobytym po stronie inwestora, dewelopera i doradcy, będzie istotnym wsparciem w dalszym rozwoju naszej działalności inwestycyjnej w Polsce. – powiedział Steven Davis, Dyrektor Zarządzający na region CEE w Peakside Capital Advisors.

– Peakside zbudował silną pozycję na rynku, skutecznie łącząc przedsiębiorcze podejście z dyscypliną właściwą inwestorom instytucjonalnym. Cieszę się, że mogę wspierać firmę w dalszym rozwoju działalności inwestycyjnej w Polsce oraz realizacji projektów związanych z budową skalowalnych, wyspecjalizowanych platform inwestycyjnych. Polska pozostaje bardzo atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów o długoterminowym horyzoncie, szczególnie tam, gdzie kapitał, doświadczenie operacyjne i strategiczna wizja pozwalają tworzyć trwałą wartość. Z przyjemnością będę wspierać dalszy rozwój Peakside w regionie oraz realizację ambitnej strategii inwestycyjnej firmy. – powiedziała Bogi Gabrovic.

Źródło: Peakside Capital Advisors
materiał prasowy

Rozwiązania sieciowe obecne w 150 krajach w dystrybucji KOMSA Poland

Joanna_Ciszczyk-Business_Development_Manager-KOMSA_Poland
KOMSA Poland nawiązała współpracę z Teltonika Networks, litewskim producentem infrastruktury sieciowej i rozwiązań IoT dla przemysłu. Na początkowym etapie partnerzy dystrybutora zyskają dostęp do portfolio obejmującego routery 4G/5G, przemysłowe switche Ethernet, gatewaye IoT oraz platformę zdalnego zarządzania RMS. Opiekunem marki po stronie KOMSA Poland została Joanna Cięszczyk, Business Development Manager.

Teltonika Networks to część litewskiej Grupy Teltonika IoT, założonej w 1998 roku
w Wilnie. Firma specjalizuje się w produkcji zaawansowanego sprzętu sieciowego. Wszystkie urządzenia projektowane i wytwarzane są na Litwie. Teltonika IoT Group zatrudnia ponad 2 600 specjalistów i osiągnęła w 2024 roku skonsolidowany obrót 352 mln euro*. Rozwiązania firmy działają w sektorach przemysłu, energetyki, transportu, inteligentnych miast, systemów CCTV oraz retailu.

– Teltonika Networks to producent z ugruntowaną pozycją na rynkach europejskich, potwierdzaną wdrożeniami w sektorach przemysłowym, energetycznym i transportowym w ponad 150 krajach. Dla nas to wejście w segment, w którym obserwujemy rosnący popyt ze strony partnerów obsługujących projekty infrastrukturalne, automatyzację przemysłową i inteligentne miasta. Zaczynamy od rozwiązań sieciowych, ale traktujemy tę współpracę jako długofalową, z otwartością na rozszerzanie portfolio wraz z rozwojem rynku i potrzebami naszych kontrahentów. – mówi Joanna Cięszczyk, Business Development Manager w KOMSA Poland.

[fragment artykułu]

Źródło: KOMSA Poland (KOMSA Poland Hemani Ventures Group)

materiał prasowy

AIQLabs o nowym podejściu do zwrotów w e-commerce

M. Fila_Mat. prasowy (3)
AIQLabs o nowym podejściu do zwrotów w e-commerce.

Według raportu „Retail Returns Landscape”, przygotowanego przez National Retail Federation i Happy Returns, 82% konsumentów uznaje możliwość bezpłatnego zwrotu za ważny element decyzji zakupowej online, a 71% deklaruje, że negatywne doświadczenia związane z procesem zwrotu mogą zniechęcić ich do ponownych zakupów u danego sprzedawcy. Dane te pokazują, że zwroty i anulowanie zamówień przestały być jedynie technicznym elementem obsługi klienta. Stały się istotnym składnikiem doświadczenia zakupowego, wpływającym zarówno na poziom zaufania konsumentów, jak i funkcjonowanie całego rynku e-commerce.

Anulowanie zamówienia internetowego należy do podstawowych uprawnień konsumenta, jednak zakres dostępnych możliwości zależy przede wszystkim od etapu realizacji zakupu. Największą swobodę konsumenci mają przed wysłaniem zamówienia. W tym okresie wiele sklepów umożliwia anulowanie transakcji bezpośrednio z poziomu konta użytkownika lub poprzez kontakt z obsługą klienta. Dla sprzedawców jest to również najprostszy moment na wprowadzenie zmian, ponieważ proces logistyczny nie został jeszcze zakończony.

W praktyce potrzeba anulowania zamówienia może wynikać z różnych przyczyn. Konsumenci zmieniają decyzję zakupową, zauważają błąd w zamówieniu, wybierają korzystniejszą ofertę lub dochodzą do wniosku, że dany produkt nie jest im już potrzebny. Wraz z rosnącą popularnością zakupów online takie sytuacje stają się naturalnym elementem procesu zakupowego, a sprawna obsługa anulacji i zwrotów nabiera coraz większego znaczenia.

Znaczenie zwrotów w e-commerce rośnie również z perspektywy regulacyjnej. Unia Europejska konsekwentnie dąży do upraszczania procedur związanych z odstępowaniem od umowy. Jednym z przykładów jest dyrektywa UE 2023/2673, określana potocznie jako regulacja dotycząca „przycisku zwrotów”. Jej celem jest zapewnienie konsumentom prostego i łatwo dostępnego sposobu zgłaszania rezygnacji z umowy zawartej online. W praktyce oznacza to konieczność dostosowania interfejsów sklepów internetowych w taki sposób, aby procedura zwrotu była równie przejrzysta jak sam proces zakupu. – mówi Marta Fila, członek zarządu AIQLabs.

[fragment artykułu]

Źródło: AIQLABS Sp. z o.o.
materiał prasowy

Firma Nhood w Polsce wzmacnia swój zespół

Tomasz_Oktaba_Nhood_m
Na początku lipca do firmy dołączył Tomasz Oktaba, który objął stanowisko dyrektora projektów w dziale Development.
W nowej roli będzie odpowiedzialny za zarządzanie projektami deweloperskimi oraz ich realizację. Będzie także kierować pracą polskiego zespołu Development.

Tomasz Oktaba wnosi do Nhood 25-letnie doświadczenie w branży nieruchomości, obejmujące zarządzanie projektami, procesami deweloperskimi oraz inwestycjami na wszystkich etapach ich realizacji. W swojej karierze odpowiadał za projekty realizowane w różnych segmentach rynku nieruchomości, współpracując z międzynarodowymi deweloperami, funduszami inwestycyjnymi i firmami doradczymi.

Przed dołączeniem do zespołu Nhood w Polsce był związany z Accolade Group, gdzie jako Director of Project Management odpowiadał za nadzór nad technicznymi i deweloperskimi aspektami portfela inwestycji firmy w Polsce, koordynację kluczowych procesów oraz realizację nowych projektów. Doświadczenie zawodowe zdobywał również w takich firmach jak JLL, CBRE, Dubai World, Prologis, First Property, a także prowadząc działalność doradczą w zakresie zarządzania projektami, monitoringu inwestycji i analiz technicznych. Swoją karierę rozpoczynał w Mace Group, uczestnicząc w realizacji prestiżowych projektów, jak Złote Tarasy i Rondo 1 w Warszawie.

Nhood prowadzi projekty, które odpowiadają na współczesne potrzeby miast i ich mieszkańców, a także wyróżniają się skalą i innowacyjnym podejściem. Dlatego cieszę się, że będę liderem zespołu Development odpowiedzialnego za ich realizację. – mówi Tomasz Oktaba, dyrektor projektów w dziale Development Nhood w Polsce.

Źródło: Nhood w Polsce
materiał prasowy

Wstępna informacja o wynikach za drugi kwartał i pierwsze półrocze 2026 roku Dom Development

Mikołaj-Konopka-Prezes-Zarządu-Dom-Development (1)
Wstępna informacja o wynikach za drugi kwartał i pierwsze półrocze 2026 roku Dom Development.

– Drugi kwartał 2026 roku był już ósmym z rzędu, w którym sprzedaż netto Grupy Dom Development wyniosła co najmniej 1 000 lokali. Na tle konkurencji jest to unikalne osiągnięcie, które pokazuje siłę naszego biznesu i powtarzalność wyników na bardzo wysokim poziomie. Z kolei pierwsze półrocze br. ze sprzedażą netto wynoszącą 2 382 lokali okazało się najlepsze w naszej historii, co przybliża nas do realizacji całorocznych ambicji – poprawy rekordowego wyniku z 2025 roku, gdy sprzedaliśmy 4 448 lokali. Osiągamy stabilną, wysoką sprzedaż na wszystkich rynkach naszej działalności – w Warszawie, Trójmieście, Wrocławiu i Krakowie – a dodatkowo pracujemy nad uruchomieniem pierwszej inwestycji w Poznaniu. Wejście na ten rynek wpisuje się w konsekwentną strategię geograficznej ekspansji Grupy i budowania jej wiodącej pozycji w największych polskich aglomeracjach. – komentuje Mikołaj Konopka, prezes zarządu Dom Development.

SPRZEDAŻ:

  • -W drugim kwartale 2026 roku Grupa Dom Development sprzedała 1 221 lokali netto (+22% r/r), w tym 539 lokali w Warszawie, 351 w Trójmieście, 187 we Wrocławiu oraz 144 w Krakowie. To już ósmy kwartał z rzędu ze sprzedażą na poziomie co najmniej 1 000 lokali.

  • -Największą kwartalną sprzedaż Grupa odnotowała w projektach: Dzielnica Mieszkaniowa Metro Zachód (107 lokali), Osiedle Urbino (82) i Osiedle Wilno (62) w Warszawie, DOKI (119 lokali) w Trójmieście, Osiedle Arkadia (31 lokali) i Wille Biskupin (30) we Wrocławiu oraz Apartamenty Park Matecznego (38 lokali) i Przystanek Prądnik (33) w Krakowie.

  • -51% transakcji zakupu mieszkań w Grupie w drugim kwartale 2026 roku było współfinansowanych kredytem hipotecznym.

  • -Narastająco, w całym pierwszym półroczu br. sprzedaż netto wyniosła 2 382 lokale, co oznacza wzrost o 17% r/r. Jest to zarazem najlepsze pierwsze półrocze w historii Grupy Dom Development.

[fragment raportu]

Źródło: Grupa Kapitałowa Dom Development S.A.
materiał prasowy

Panattoni mianował Sharada Gohila na stanowisko dyrektora generalnego i dyrektora zarządzającego Panattoni India

Sharad Gohil 1
Panattoni mianował Sharada Gohila na stanowisko dyrektora generalnego i dyrektora zarządzającego Panattoni India, co stanowi znaczący kamień milowy w długoterminowej strategii rozwoju firmy w tym kraju.

Sharad dołącza do Panattoni z ponad 25-letnim doświadczeniem w zakresie inwestowania w nieruchomości, zarządzania aktywami, pozyskiwania kapitału oraz zarządzania funduszami w Europie oraz regionie Azji i Pacyfiku. W trakcie swojej kariery zrealizował transakcje o wartości ponad 4 mld USD w sektorach przemysłowym, logistycznym, biurowym, mieszkaniowym, handlowym i hotelarskim.

Od 2015 r. Sharad pełnił funkcję dyrektora generalnego IndoSpace Capital Asia, największej w Indiach platformy przemysłowo-logistycznej, gdzie był odpowiedzialny za ogólne wyniki działalności, obejmujące aktywa pod zarządzaniem (AUM) o wartości ponad 3,2 mld USD. W trakcie pełnienia tej funkcji pomógł pozyskać znaczny kapitał do funduszy deweloperskich i podstawowych oraz przyczynił się do poprawy wyników funduszy w ramach różnych strategii.

 

Robert Dobrzycki, CEO Panattoni i Co-Owner Panattoni Europe, UK, Middle East & India, powiedział: „Indie stanowią strategiczny priorytet dla Panattoni i dostrzegamy na tym rynku ogromny długoterminowy potencjał. Aby zrealizować nasze ambicje, potrzebowaliśmy najsilniejszego przywództwa dostępnego w branży. Doświadczenie Sharada w budowaniu struktur, pozyskiwaniu kapitału i generowaniu wzrostu sprawia, że jest on idealną osobą do kierowania naszą działalnością w Indiach. Jego nominacja odzwierciedla nasze zaangażowanie na tym rynku oraz przekonanie, że Panattoni może stać się znaczącą siłą w indyjskich sektorach infrastruktury przemysłowej, logistycznej i cyfrowej”.

Źródło: Panattoni
materiał prasowy

Statystyczny dłużnik będący przedsiębiorcą ma ponad 44 tys. zł długu

gotowka
Liczba przedsiębiorców figurujących w KRD zmniejszyła się o niespełna 1% rdr. na koniec I kwartału br. W tym samym okresie łączna kwota zadłużenia tej grupy wzrosła rdr. o przeszło 6%, tj. o niemal 680 mln zł. Niechlubnym rekordzistą jest dłużnik z województwa mazowieckiego, mający do oddania ponad 20 mln zł. Natomiast średnie zadłużenie wyniosło 44 tys. zł, co oznacza wzrost rdr. o 3 tys. zł. Widać też, że statystyczny przedsiębiorca z ww. rejestru zalegał ze spłatą zobowiązań blisko 2 lata.

Na koniec I kwartału br. w Krajowym Rejestrze Długów (KRD) było wpisanych 265 tys. przedsiębiorców, w tym 55,7 tys. z województwa mazowieckiego, 31,9 tys. – ze śląskiego, a także 26,3 tys. – z wielkopolskiego. To o 0,9% mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku, kiedy było ich 267,5 tys. Wtedy wśród tych osób 55 tys. było z mazowieckiego, 32,6 tys. – ze śląskiego, a 26,8 tys. – z wielkopolskiego. Zdaniem Adriana Parola, radcy prawnego i doradcy restrukturyzacyjnego, ten spadek rdr. należy interpretować jako sygnał stabilizacji, a nie jednoznacznej poprawy kondycji całego sektora przedsiębiorstw. Skala zmiany jest stosunkowo niewielka. Do tego w opinii eksperta, liczba zadłużonych przedsiębiorców wciąż pozostaje wysoka. Oznacza to, że problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań dotyczą sporej części rynku.

– Dane ogólnopolskie wskazują na stabilność, nie ma spektakularnych zmian rdr. Okazuje się, że niektóre przedsiębiorstwa mają się całkiem nieźle. Działają w obszarach odpornych np. na koszty używanych surowców czy presję w kwestii podniesienia wynagrodzenia pracownikom, których brakuje na rynku. Natomiast obecność ww. województw ma tutaj związek z ich profilem oraz liczbą ludności – komentuje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Z danych KRD wynika również, że 31 marca br. całkowite zadłużenie przedsiębiorców wyniosło 11,7 mld zł. To o 6,2% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy kwota ta była na poziomie 11 mld zł. Adrian Parol podkreśla, że mamy do czynienia ze wzrostem rdr. o 680 mln zł, mimo spadku liczby dłużników. Oznacza to, że problemy finansowe w coraz większym stopniu występują wśród części przedsiębiorstw mających wyższe zobowiązania. Jest to zjawisko niepokojące, ponieważ wysokie zadłużenie firm zwiększa ryzyko zatorów płatniczych. Podmiot mający problemy ze spłatą własnych zobowiązań często opóźnia płatności wobec dostawców, kontrahentów czy podwykonawców.

– Nie widzę tu nic bardzo spektakularnego. Polskie przedsiębiorstwa ogółem są mało zadłużone w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej, ale to wcale nie znaczy, że jest dobrze, ponieważ firmy mało inwestują. Widzimy bardziej zachowawcze podejście. To sprawia, że nie mamy fali bankructw, co jest pozytywne, ale jednocześnie nie wykorzystujemy środków, które powinny nam służyć do zdynamizowania rozwoju – stwierdza Jeremi Mordasewicz.


[fragment artykułu]

(MN, Czerwiec 2026 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone

materiał prasowy

Spółka Novdom podpisała z Miastem Olsztyn umowę dotyczącą realizacji kolejnego odcinka ulicy Kawki przy Osiedlu Dwa Jeziora

ul. Kawki, fot. Novdom
Spółka Novdom podpisała z Miastem Olsztyn umowę dotyczącą realizacji kolejnego odcinka ulicy Kawki przy Osiedlu Dwa Jeziora.

Porozumienie obejmuje prace związane z rozbudową układu drogowego wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną. Pierwszy etap inwestycji, obejmujący także skrzyżowanie z ulicą Bałtycką, jest już na finalnym etapie prac.

Umowę podpisali Robert Szewczyk, Prezydent Miasta Olsztyn oraz Andrzej Dąbrowski, prezes spółki deweloperskiej Novdom. Zakres inwestycji obejmuje budowę drogi wraz z pełną infrastrukturą towarzyszącą, w tym oświetleniem ulicznym, odwodnieniem, chodnikiem i ścieżką rowerową. Ważnym elementem projektu jest również przebudowa ulicy Bałtyckiej w obrębie skrzyżowania z nową ulicą Kawki.
Projekt jest związany z rozwojem inwestycji mieszkaniowej Novdom oraz koniecznością zapewnienia odpowiedniej obsługi komunikacyjnej. Nowy odcinek ulicy Kawki uzupełni realizowany już fragment drogi i będzie stanowił część infrastruktury dojazdowej do osiedla.

– Rozwój nowych projektów mieszkaniowych powinien iść w parze z realizacją infrastruktury, która zapewnia ich właściwą obsługę komunikacyjną. Dlatego dla miasta ważna jest współpraca z inwestorami w zakresie inwestycji drogowych i technicznych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania nowych części zabudowy. Umowa dotycząca kolejnego odcinka ulicy Kawki wpisuje się w ten kierunek działań. – mówi Robert Szewczyk, Prezydent Miasta Olsztyn.

– Na nasze inwestycje patrzymy szerzej niż tylko przez pryzmat samej zabudowy mieszkaniowej. Przy projektach tej skali ważne jest również zaplanowanie infrastruktury, która umożliwi ich prawidłowe funkcjonowanie oraz zapewni komfort mieszkańcom. Podpisana umowa dotycząca kolejnego odcinka ulicy Kawki to konkretny krok związany z rozwojem Osiedla Dwa Jeziora i jego obsługą komunikacyjną. – mówi Andrzej Dąbrowski, prezes zarządu Novdom.

Za realizację prac odpowiadać będzie spółka Novdom Construction, która na zlecenie Novdom przeprowadzi prace związane z budową kolejnego odcinka ulicy Kawki wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną.

Źródło: Novdom
materiał prasowy

Zarządzanie najmem w centrach handlowych i sieciach sprzedaży już w rękach sztucznej inteligencji

adeolu-eletu-38649-unsplash
Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do sektora nieruchomości komercyjnych, przynosząc wymierne korzyści biznesowe. Najnowsze rozwiązania AI wykorzystywane przez polskie oprogramowanie Lease Commander pozwala firmom znacząco ograniczyć koszty administracyjne, skrócić czas analizy dokumentów z dni do minut oraz przyspieszyć procesy decyzyjne związane z zarządzaniem portfelami umów najmu. Dzięki integracji platformy z technologią Azure OpenAI zarządcy nieruchomości, właściciele obiektów handlowych i sieci najemców zyskują dostęp do zaawansowanych narzędzi automatyzujących analizę dokumentów oraz wspierających podejmowanie decyzji biznesowych w czasie rzeczywistym.

Polski rynek technologii dla nieruchomości (PropTech) otrzymuje właśnie impuls do głębokiej transformacji procesów zarządzania najmem. Twórcy oprogramowania Lease Commander – Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp. K. – ogłosili wdrożenie zaawansowanych modeli językowych działających w ramach infrastruktury Azure OpenAI.

– Lease Commander to narzędzie, które znacząco podnosi efektywność operacyjną i jakość procesów decyzyjnych naszej sieci. Możemy błyskawicznie analizować zjawiska dotyczące całego rynku w kontekście wszystkich naszych umów. Analizy, które wcześniej zajmowały 2–3 dni robocze, dziś są przygotowywane przez Mally w około 2 minuty. Otrzymujemy nie tylko odpowiedź, ale także interpretację zapisów, wskazanie konkretnych klauzul oraz gotowe zestawienia danych – podkreśla Magdalena Chruściel, Członek Zarządu spółki Enata Bread, właścciela sieci Gorąco Polecam.

Jedną z kluczowych funkcjonalności nowego rozwiązania jest inteligentne fragmentowanie i automatyczna ekstrakcja danych z umów. System analizuje dokumenty w formatach PDF, Word, Excel, a nawet zeskanowane pliki, samodzielnie identyfikując najważniejsze informacje biznesowe i prawne, takie jak wysokość czynszu, zasady indeksacji, klauzule wcześniejszego rozwiązania umowy czy obowiązki stron. Pozyskane dane są automatycznie wprowadzane do ustrukturyzowanych kart umów. Pozwala to ograniczyć czas potrzebny na wprowadzenie pojedynczej umowy najmu do systemu nawet o 1,5–2 godziny. W praktyce oznacza to znaczące zmniejszenie kosztów operacyjnych związanych z administracją portfela najmu oraz uwolnienie zasobów pracowników do bardziej strategicznych zadań.

Drugim filarem nowego rozwiązania jest Mally – zaawansowany asystent AI działający w formie chatbota. W przeciwieństwie do tradycyjnych wyszukiwarek, Mally umożliwia prowadzenie naturalnej rozmowy z całą bazą umów jednocześnie. Użytkownicy mogą zadawać pytania dotyczące pojedynczych kontraktów, ale także analizować całe portfolio nieruchomości pod kątem ryzyk kosztowych, terminów, zobowiązań czy konkretnych zapisów umownych. Dzięki temu procesy decyzyjne, które wcześniej wymagały zaangażowania wielu osób i kilku dni pracy, mogą zostać przeprowadzone w ciągu kilku minut. – komentuje Joanna Domoń-Kulas z Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp. K.

[fragment artykułu]

Źródło: Lease Commander / Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp. K.
materiał prasowy

Najczęstszym powodem zakupu mieszkania na kredyt jest dziś strach przed dalszym wzrostem cen

Okładka raportu_Najważniejsza decyzja finansowa
Najczęstszym powodem zakupu mieszkania na kredyt jest dziś strach przed dalszym wzrostem cen – wskazuje go ponad 6 na 10 badanych. Droga do kredytu zaczyna się jednak nie w oddziale banku, lecz przed ekranem. Szukamy informacji w wyszukiwarce, porównywarce i na portalu z ogłoszeniami. Tak wynika z nowego badania Business Growth Review na zlecenie Otodom na próbie 1328 osób, zrealizowanego w maju br.

„Teraz albo nigdy”. Rosnące ceny mieszkań to najczęstszy impuls zakupowy – wskazuje go 62,5% badanych, częściej niż powiększenie rodziny (33%) czy ślub (24%). Co istotne, ten sam nastrój dotyczy kredytobiorców, planujących zaciągnięcie kredytu i tych, którzy ostatecznie zrezygnowali. Decyzja o największym zobowiązaniu w życiu jest więc w dużej mierze emocjonalna, choć nie pochopna. Ponad połowa Polaków potrzebuje od 4 do 12 miesięcy od pierwszej myśli do złożenia wniosku.

– Rynek mieszkaniowy w głównej mierze żyje tym, jaka będzie polityka RPP względem stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Niektórzy członkowie Rady Polityki Pieniężnej sygnalizują jednak, że czas na obniżki stóp procentowych w Polsce mógł już minąć i należy raczej nastawić się na okres stabilizacji ich poziomu lub – jeśli otoczenie inflacyjne okaże się wyjątkowo niekorzystne – nawet na jedną lub dwie podwyżki jeszcze w tym roku. Na dziś nie ma podstaw, by sądzić, że w lipcu dojdzie do podwyżki stóp procentowych w Polsce. Jesień może jednak przynieść nowe zaskoczenia i kolejną falę niepewności gospodarczej. W efekcie, w obliczu rosnącej niepewności geopolitycznej i inflacyjnej, wielu z nas może właśnie dziś zacząć poważniej rozważać zaciągnięcie kredytu hipotecznego i zakup mieszkania w myśl zasady teraz albo nigdy. – wyjaśnia dr Maciej Kietliński, ekspert ds. ekonomicznych Otodom.

Lejek zaczyna się na portalu. Najważniejszymi źródłami wiedzy są Google (79%) i porównywarki (71%), a kalkulatory i poradniki na portalach nieruchomości obsługują wczesny etap procesu u niemal połowy badanych (48%). Co ósma osoba (11%) przyznaje, że drogę do kredytu rozpoczęła od przeglądania ofert „z ciekawości” na portalu ogłoszeniowym. Najmniejszym zaufaniem cieszą się natomiast treści finansowe z TikToka i YouTube’a (2,71 na 5).

[fragment raportu]

O badaniu:

Badanie zostało zrealizowane przez Business Growth Review na zlecenie Otodom metodą CAWI na próbie 1328 osób, obejmującej trzy segmenty: kredytobiorców z ostatnich trzech lat (47,4%), osoby planujące kredyt w ciągu 24 miesięcy (34,2%) oraz osoby, które rozważały kredyt, ale zrezygnowały (18,4%). Zastosowano oversampling siedmiu największych rynków (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, aglomeracja śląska, Łódź). Wszystkie liczby pochodzą z tego zbioru i zostały zaokrąglone. Maj 2026 r.

Źródło: Otodom
materiał prasowy

Firmy coraz częściej kupują technologię zamiast zmiany

Czy-organizacje-nadazaja-jeszcze-za-wlasna-zlozonoscia-Firmy-coraz-czesciej-kupuja-technologie-zamiast-zmiany
95 proc. dużych firm na świecie ma już strategię AI, ale realny zwrot z inwestycji osiąga tylko 8 proc. organizacji, a za liderów skutecznie skalujących tę technologię można uznać 11 proc. firm – wynika z danych KPMG. IDC prognozuje z kolei, że do 2028 roku 60 proc. międzynarodowych firm będzie dzielić środowiska AI między różne strefy regulacyjne i technologiczne, co może nawet potroić koszty integracji.

To pokazuje szerszy problem: organizacje mają coraz więcej danych, systemów, aplikacji i automatyzacji, ale niekoniecznie więcej skuteczności. Technologia miała upraszczać działanie firm, a coraz częściej ujawnia, jak bardzo stały się skomplikowane.

Firmy kupują kolejne rozwiązania, wdrażają platformy, testują sztuczną inteligencję i automatyzują wybrane zadania, ale nie zawsze zmieniają sposób działania. W efekcie zamiast transformacji powstaje kolejna warstwa złożoności.

Technologia nie rozwiązuje chaosu organizacyjnego

W wielu firmach nowe narzędzia są dokładane do istniejących struktur. Organizacja działa tak samo jak wcześniej, tylko z większą liczbą systemów. Firma wygląda nowocześnie, ale wewnętrznie nadal działa wolno, silosowo i reaktywnie. KPMG wskazuje, że największym wyzwaniem nie jest już dostęp do narzędzi AI, lecz integracja technologii z procesami biznesowymi, strukturą organizacyjną i sposobem podejmowania decyzji.

– Firmy nie przegrywają dziś dlatego, że mają za mało technologii. Przegrywają dlatego, że nie potrafią uporządkować sposobu działania. Jeśli dane są rozproszone, procesy nie mają właścicieli, a decyzje zapadają w silosach, nowe narzędzie tylko przyspieszy chaos – mówi Sebastian Kopiej, Prezes Zarządu w Commplace.

Pilotaż to nie transformacja

Jednym z największych problemów jest mylenie testu technologii z realną zmianą organizacyjną. Pilotaż można zrobić szybko, często obok organizacji. Skalowanie wymaga jednak odpowiedzialności, jakości danych, integracji systemów, zmiany procesów i jasnej decyzji, kto odpowiada za wynik.

Z badania EY wynika, że 77 proc. firm planuje zwiększyć inwestycje w AI, ale 49 proc. przedsiębiorstw przyznaje, że wdrożenia nie spełniły oczekiwań. 17 proc. firm deklaruje nawet, że mając obecną wiedzę, nie zdecydowałoby się ponownie na wdrożenie AI.

To ważny sygnał. Rynek nie odwraca się od technologii, ale zaczyna rozumieć, że sama inwestycja nie wystarczy. Bez uporządkowania organizacji nowe narzędzia mogą zwiększyć koszty, frustrację i ryzyko błędnych decyzji.

[fragment artykułu]

Źródło:  Commplace Sp. z o. o. Sp. K.
materiał prasowy

Technologie dla nowoczesnej energetyki – Tajwańskie firmy stawiają na Europę

Mat.-prasowe-Smart-EnergyMagazyny energii, inteligentne sieci elektroenergetyczne, elektromobilność oraz nowoczesne systemy zarządzania energią były jednymi z najważniejszych tematów prezentowanych podczas Taiwan Expo in Europe 2026 w Warszawie. W ramach wydarzenia swoją ofertę zaprezentował również Smart Energy Showcase – pawilon poświęcony technologiom dla sektora energetycznego, w którym 13 tajwańskich firm przedstawiło rozwiązania wspierające transformację energetyczną i rozwój nowoczesnej infrastruktury.

Smart Energy Showcase był jednym z tematycznych pawilonów Taiwan Expo in Europe 2026 – wydarzenia organizowanego przez International Trade Administration, MOEA (TITA), a realizowanego przez Taiwan External Trade Development Council (TAITRA). Przez trzy dni firmy prezentowały rozwiązania odpowiadające na wyzwania związane z integracją odnawialnych źródeł energii, magazynowaniem energii oraz rozwojem inteligentnych sieci elektroenergetycznych.

Technologie dla nowoczesnej energetyki.

W pawilonie Smart Energy Showcase zaprezentowano rozwiązania obejmujące kluczowe obszary współczesnej energetyki – od magazynowania i zarządzania energią po elektromobilność, inteligentne sieci elektroenergetyczne oraz gospodarkę obiegu zamkniętego. Wśród nich znalazły się m.in. magazyny energii (BESS), systemy zarządzania energią (EMS), infrastruktura ładowania pojazdów elektrycznych, baterie sodowo-jonowe nowej generacji, rozwiązania dla inteligentnych sieci elektroenergetycznych oraz technologie wspierające recykling baterii. Wystawcy przedstawili zarówno rozwiązania przeznaczone dla wielkoskalowych inwestycji energetycznych, jak i komponenty wykorzystywane w nowoczesnej infrastrukturze. Jednym z zaprezentowanych projektów był autonomiczny system zasilania
off-grid dla budynków mieszkalnych, opracowany wspólnie przez Formosa Smart Energy Tech Corporation, JY Optoelectronic Devices Co., Ltd. oraz Chin Hong Battery Charger Co., Ltd. Rozwiązanie to umożliwia zapewnienie niezawodnego zasilania rezerwowego w przypadku przerw w dostawie energii elektrycznej. Formosa Smart Energy podpisała również MOU z polską grupą SKB w celu wspólnego rozwoju rynku europejskiego w obszarach magazynowania energii, autobusów elektrycznych oraz inteligentnych platform energetycznych.

[fragment artykułu]

Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.
materiał prasowy

Grupa CMA CGM przejmie FedEx Supply Chain i wzmocni działalność logistyczną w Ameryce Północnej

CEVA Logistics_Fedex_Supply Chain
Grupa CMA CGM przejmie FedEx Supply Chain i wzmocni działalność logistyczną w Ameryce Północnej.

Grupa CMA CGM, czołowy globalny dostawca rozwiązań w zakresie transportu morskiego, lądowego, lotniczego i logistyki, ogłosiła 1 lipca 2026 r. zawarcie umowy dotyczącej przejęcia FedEx Supply Chain, spółki zależnej FedEx Corp., przy wartości przedsiębiorstwa 1,4 mld USD. Przejęcie, którego sfinalizowanie przewiduje się na 2026 rok, niemal potroi skalę działalności CEVA Logistics, spółki zależnej Grupy CMA CGM, w zakresie logistyki kontraktowej w Ameryce Północnej.
Przejęcie wzmacnia trwające od ponad 25 lat zaangażowanie i inwestycje Grupy CMA CGM w amerykański łańcuch dostaw oraz przyspiesza realizację jej strategii zapewniania kompleksowych, kompleksowych rozwiązań logistycznych end-to-end. Dzięki integracji aktywów FedEx Supply Chain oraz blisko 10 tys. pracowników, CEVA Logistics stanie się jednym z wiodących dostawców logistyki kontraktowej w Ameryce Północnej. Połączona organizacja będzie zarządzać ok. 150 magazynami, co rozszerzy obecność CEVA Logistics w Ameryce Północnej do łącznie 20 tys. pracowników i ponad 240 lokalizacji.

Rodolphe Saadé, prezes zarządu i dyrektor generalny Grupy CMA CGM, powiedział: „Przejęcie i partnerstwo z FedEx jest ważnym krokiem w rozwoju CEVA Logistics i naszej działalności logistycznej w Ameryce Północnej. Wzmacniamy możliwości dostarczania klientom zintegrowanych rozwiązań w zakresie łańcucha dostaw. Transakcje te potwierdzają również nasze długoterminowe zaangażowanie w inwestycje w Stanach Zjednoczonych oraz wsparcie odporności i efektywności łańcucha dostaw”.

Raj Subramaniam, prezes i dyrektor generalny FedEx, dodał: „Dzisiejsze ogłoszenie pozwala FedEx jeszcze bardziej skoncentrować się na wykorzystaniu naszej unikalnej wiedzy eksperckiej w segmentach o wysokiej wartości, w tym ochronie zdrowia, motoryzacji, przemyśle lotniczym i kosmicznym oraz centrach danych. Dzięki usprawnieniu naszego portfolio FedEx jest lepiej przygotowany do realizacji długoterminowej wizji i bycia pulsem gospodarki przemysłowej, zapewniając naszym klientom na całym świecie niezrównane połączenie, niezawodność i wartość. Z niecierpliwością oczekujemy wykorzystania naszych wzajemnie uzupełniających się relacji z globalnym dostawcą rozwiązań logistycznych, CMA CGM, aby wspierać kolejny rozdział FedEx Supply Chain i członków jego zespołu”.

materiał prasowy

Najemcy zostają w segmencie convenience na lata

Karolina Nitowska, Leasing Director, fot. Greenman Poland (1) (1)
Etap testowania potencjału segmentu convenience przez sieci handlowe dobiega końca. Parki handlowe i centra convenience na trwałe wpisały się w strategie ekspansji. Marki już obecne w tych obiektach koncentrują się na aneksowaniu umów i budowaniu długoterminowych relacji, podczas gdy kolejne sieci coraz aktywniej analizują możliwości wejścia do tego dynamicznie rozwijającego się sektora.
Segment convenience pozostaje jednym z najdynamiczniej rozwijających się obszarów rynku nieruchomości handlowych. Jak wynika z raportu „Market Insights 2026” firmy Colliers, tylko w 2025 roku do użytku oddano ponad 507 tys. m kw. nowoczesnej powierzchni handlowej, z czego ponad 87% stanowiły retail parki. Wysoka aktywność inwestycyjna utrzymuje się również w 2026 roku – na koniec I kwartału w realizacji pozostawało 680 tys. m kw. powierzchni handlowej, a aż 94% tego wolumenu przypadało na parki handlowe – czytamy w raporcie Colliers „Market Insights. Rynek Handlowy w Polsce”.
Wraz z rozwojem rynku rośnie też liczba projektów convenience, które osiągają dojrzałość. To wpływa na decyzje wielu najemców. Jeszcze kilka lat temu marki, m.in. modowe, lifestylowe czy usługowe, traktowały niewielkie centra czy retail parki jako przestrzeń testową, ostrożnie inwestując w najem i uważnie przyglądając się możliwościom oferowanym przez ten format. Dziś podpisują aneksy i stawiają na długofalową współpracę, często rozszerzając zakres swojej działalności.
– Obiekty convenience nie są już „poligonem doświadczalnym”. Przeciwnie, w wielu strategiach ekspansji są to dziś priorytetowe lokalizacje. Nowe projekty przyciągają najemców, natomiast w tych doskonale osadzonych na rynku obserwujemy wysyp aneksów do umów najmu, w których stawia się na długofalową współpracę. Centra convenience i retail parki spełniły bowiem oczekiwania biznesowe rynku, zapewniając m.in. stabilne obroty, wysoką konwersję czy dostęp do atrakcyjnych rynków konsumenckich, a co za tym idzie – możliwość rozwoju. – mówi Karolina Nitowska, Leasing Director w Greenman Poland.
Nie jest to jedyny trend obserwowany w sektorze convenience. Koncepty, aneksując umowy, coraz częściej także inwestują.

– Najemcy dostrzegają potencjał, jaki drzemie w centrach i retail parkach, co skłania ich do zmian w lokalach i podnoszenia standardu doświadczenia zakupowego. Z jednej strony w segmencie convenience obserwujemy dziś coraz więcej modernizacji i remodelingów, w efekcie których optymalizuje się layouty sklepów, wprowadza nowe koncepty sprzedażowe czy rozwiązania omnichannelowe, co zwiększa konkurencyjność obiektów. Z drugiej strony marki często decydują się zwiększyć powierzchnię najmu czy rozszerzyć działalność – dodaje.

Źródło: Greenman Poland/Guarana PR
materiał prasowy

Firma Unilever uruchomi ponad 40 nowych cyfrowych bliźniaków w fabrykach na całym świecie

okulary
Firma Unilever uruchomi ponad 40 nowych cyfrowych bliźniaków w fabrykach na całym świecie.

Unilever we współpracy z Accenture rozszerza wykorzystanie cyfrowych bliźniaków opartych na sztucznej inteligencji w swojej globalnej sieci zakładów produkcyjnych. W ciągu najbliższych 18 miesięcy firma uruchomi ponad 40 nowych rozwiązań tego typu, które mają pomóc zwiększyć jakość produktów, poprawić efektywność produkcji oraz umożliwić szybsze reagowanie na zmieniające się potrzeby konsumentów.

Cyfrowy bliźniak to wirtualny model maszyny, urządzenia lub procesu produkcyjnego, który jest na bieżąco zasilany danymi z rzeczywistych systemów. Dzięki temu możliwe jest monitorowanie pracy linii produkcyjnych w czasie rzeczywistym, przewidywanie potencjalnych problemów, testowanie różnych scenariuszy oraz optymalizacja procesów jeszcze przed wystąpieniem zakłóceń.

Połączenie tej technologii z możliwościami sztucznej inteligencji, zaawansowanej analityki i agentów AI, daje zespołom produkcyjnym nowe narzędzia do szybszego wykrywania odchyleń, sprawniejszego podejmowania decyzji i ciągłego doskonalenia procesów.

– Rozszerzanie wykorzystania sztucznej inteligencji w naszej działalności to nie tylko transformacja technologiczna. To także zobowiązanie do dostarczania produktów najwyższej jakości, realizacji celów zrównoważonego rozwoju oraz wzmacniania kompetencji naszych zespołów produkcyjnych. Dzięki współpracy z Accenture przyspieszamy rozwój technologii cyfrowych bliźniaków i przekuwamy innowacje w wymierne rezultaty dla naszych marek oraz 3,7 miliarda konsumentów na całym świecie. – mówi Adam Raeburn-James, Global VP for Digital Business Operations, Unilever.

Źródło: Unilever
materiał prasowy

Amica S.A. przejmuje prawa do marki Sauter na rynku francuskim

umowa
Grupa Kapitałowa Amica S.A. informuje, że nabyła prawa do wykorzystywania marki Sauter na rynku francuskim, wzmacniając tym samym swoją obecność w jednym z kluczowych rynków Europy Zachodniej oraz rozszerzając portfolio posiadanych marek o rozpoznawalną, markę premium z ponad 120-letnią historią.

Marka Sauter została założona w 1902 roku w Alzacji przez Frédérica Sautera. Na przestrzeni dekad wypracowała silną pozycję na rynku francuskim, stając się synonimem jakości, innowacyjności i wzornictwa zwłaszcza w segmencie sprzętu do gotowania. Już w latach 90. firma należała do pionierów technologii indukcyjnej w Europie, która dzisiaj staje się coraz popularniejsza na wielu europejskich rynkach. Sauter do dzisiaj utrzymuje swoją innowacyjną pozycję i pozostaje jednym z najbardziej cenionych producentów AGD we Francji, szczególnie w kategorii urządzeń kuchennych do gotowania.

– Przejęcie praw do marki Sauter na rynku francuskim to dla nas istotny krok w realizacji strategii dalszej internacjonalizacji i umacniania pozycji Amiki w Europie Zachodniej. Sauter to marka o wyjątkowym dziedzictwie, silnie zakorzeniona we francuskiej kulturze kulinarnej, z którą chcemy budować wartość dla klientów poprzez rozwój innowacyjnych i dopasowanych do ich potrzeb produktów. – mówi Maja Rutkowska, Wiceprezeska Zarządu Amica S.A. odpowiedzialna za rynek francuski.

Włączenie marki Sauter do naszego portfela na rynku francuskim to strategiczna decyzja, która pozwala nam jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby lokalnych konsumentów. Łączymy siłę i doświadczenie Amiki z renomą i dziedzictwem jednej z najbardziej rozpoznawalnych francuskich marek AGD. Wierzymy, że ten krok przełoży się na dalszy, dynamiczny rozwój naszej działalności we Francji. Jesteśmy dumni, że będziemy kontynuować tradycję utrzymując produkcję marki Sauter w Europie. – podkreśla Robert Stobiński, Prezes Zarządu Amica S.A.

Źródło: Amica S.A.
materiał prasowy

Michael / Ström Dom Maklerski w Warszawie z nowym biurem autorstwa Colliers Define

AG_MikelStrom_030
Michael / Ström Dom Maklerski w Warszawie z nowym biurem autorstwa Colliers Define.

Michael / Ström Dom Maklerski, firma działająca w sektorze finansowym, otworzyła swoją nową siedzibę w Warszawie. Biuro marki mieści się w budynku The FORM zlokalizowanym przy ul. Pańskiej, nieopodal Ronda ONZ. Za koncepcję i realizację projektu odpowiadał zespół Colliers Define.

Biuro Michael / Ström Dom Maklerski zostało zaprojektowane z myślą o stworzeniu wnętrza, które w subtelny sposób komunikuje prestiż, wiarygodność i stabilność – kluczowe dla marki wartości. Projekt łączy minimalistyczną estetykę z ponadczasową elegancją, stawiając na autentyczność materiałów i wysoką jakość wykonania.
Ideą projektu było odejście od ostentacyjnej reprezentacyjności na rzecz elegancji wyrażonej w sposób wyważony. Minimalizm został tu potraktowany jako synonim wiarygodności i autentyczności, a wysokiej klasy materiały – jako subtelny komunikat o stabilności i ugruntowanej pozycji firmy. Wnętrze zaprojektowano tak, aby było odporne na zmieniające się trendy i zachowało aktualność w długiej perspektywie czasowej.

Od początku wiedzieliśmy, że kluczowe będzie nie to, „co widać”, lecz to, co się odczuwa. To wnętrze zaprojektowane tak, aby nie poddawało się chwilowym trendom, lecz budowało zaufanie i dobre pierwsze wrażenie przez lata. – mówi Paulina Gawrońska, architektka w Colliers Define.

Źródło: Colliers Define
materiał prasowy

Cushman & Wakefield: Globalny rynek data center wchodzi w bardziej dojrzałą fazę rozwoju

Kamil Żach
Jak zauważają eksperci Cushman & Wakefield, globalny rynek data center wchodzi w bardziej dojrzałą fazę rozwoju.

Globalny rynek data center wchodzi w bardziej dojrzałą fazę rozwoju. Jak wynika z raportu Cushman & Wakefield „2026 Global Data Center Market Comparison”, łączna moc centrów danych znajdujących się obecnie w budowie na świecie zbliżyła się w 2025 roku do 31,7 GW – to ponad 2,5-krotny wzrost w porównaniu z poprzednią edycją zestawienia. Rozwój rynku napędzają sztuczna inteligencja, chmura obliczeniowa i rosnące zapotrzebowanie na infrastrukturę cyfrową. W tym globalnym wyścigu Warszawa została sklasyfikowana wśród 107 kluczowych rynków, a Polska może wzmacniać swoją pozycję jako jedna z ważnych lokalizacji dla infrastruktury cyfrowej w Europie Środkowo-Wschodniej. Jak wskazują eksperci Cushman & Wakefiled Poland, mamy jednak kilka ważnych lekcji do odrobienia.

Polska z przewagami kosztowymi i korzystnym profilem ryzyka środowiskowego

Polska nie ma jeszcze skali największych hubów Europy Zachodniej, ale analiza wskaźników raportu ujawnia jej potencjał wraz z dywersyfikacją rozwoju poza najbardziej obciążone lokalizacje. W raporcie wskazano, że w regionie EMEA Warszawa – obok Madrytu, Mediolanu i Barcelony – oferuje bardziej konkurencyjny próg wejścia pod względem kosztów gruntów niż najdroższe lokalizacje Europy Zachodniej, takie jak Londyn, Zurych, Dublin, Amsterdam czy Paryż. Jednocześnie Warszawa pojawia się wśród rynków o korzystnym profilu ryzyka środowiskowego, co ma duże znaczenie przy inwestycjach wymagających wysokiej niezawodności operacyjnej i odporności na czynniki klimatyczne.
Dla inwestorów kluczowe będą jednak dalsze kroki strukturalne: możliwość zabezpieczenia dużych wolumenów energii, przewidywalne harmonogramy przyłączeń, rozwój sieci przesyłowych oraz jasne zasady współpracy z samorządami.

Polska ma argumenty, które mogą zwiększać jej atrakcyjność w sektorze data center: położenie w centrum Europy, duży rynek wewnętrzny, rozwijający się ekosystem technologiczny oraz zaplecze talentów. Jednocześnie musimy pamiętać, że sama dostępność gruntu już nie wystarczy. O konkurencyjności lokalizacji na nowej mapie cyfrowej Europy zdecyduje przede wszystkim energia – jej stabilność, koszt, niskoemisyjność i realny termin dostarczenia”. – komentuje  Kamil Żach, Head of Industrial Sector, Cushman & Wakefield.

[fragment artykułu]

Źródło: Cushman & Wakefield
materiał prasowy

Aleet: Nie tylko koszty zabijają transport drogowy

dr-Katarzyna-Marczuk_prezeska-zarządu_ALEET
Nie ma wątpliwości, że polska branża transportowa znajduje się dziś pod ogromną presją. Rosnące koszty pracy kierowców, koszty paliwa i utrzymania floty, dynamiczny wzrost opłat drogowych, dotkliwe kary z systemu SENT oraz pogarszające się warunki prowadzenia działalności na rynku unijnym sprawiają, że coraz więcej firm funkcjonuje na granicy rentowności albo zamyka działalność.

Trudno również ignorować fakt, że przewoźnicy z innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej działają przy niższych kosztach operacyjnych, co dodatkowo zwiększa presję konkurencyjną na polskie przedsiębiorstwa. Organizacje branżowe poszukują nowych rozwiązań prawnych, licząc na odgórne regulowanie rynku.

Jak w takich warunkach rozwijać biznes transportowy i czy można zwiększyć jego rentowność? Odpowiada i komentuje dr Katarzyna Marczuk, CEO Aleet, polskiej firmy technologicznej tworzącej rozwiązania do zarządzania transportem w oparciu o AI.

Według Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, tylko w pierwszym kwartale tego roku swoją działalność zamknęło ponad 800 polskich firm transportowych mających licencję wspólnotową1. Rentowność sektora została praktycznie wyczerpana, a zdolność do utrzymania płynności finansowej gwałtownie maleje. Branża usilnie poszukuje rozwiązań, które poprawią sytuację rynkową jej przedsiębiorców. Z apeli i dyskusji przedstawicieli organizacji branżowych i firm przewozowych wynika, że oczekują oni zmian legislacyjnych, które poprawią warunki prowadzenia działalności tak jak np. zwrot części akcyzy od paliwa, wprowadzenie maksymalnych terminów płatności oraz inne kwestie związane z płynnością finansową i kosztami pracy. Co zwraca tutaj uwagę, to, że dyskusja o  przyszłości transportu coraz częściej sprowadza się wyłącznie do kwestii regulacyjnych.

A to przecież tylko jeden z kierunków, bo regulacje prawne z pewnością ograniczą jakąś część problemów, ale nie są w stanie same w sobie zwiększyć efektywności operacyjnej przedsiębiorstw.

[fragment artykułu]

1 Transport na granicy załamania. Apel ZMPD do Ministra Infrastruktury, https://zmpd.pl/aktualnosc.php?akt_id=2718

Autorka: dr Katarzyna Marczuk, CEO Aleet
Źródło: Aleet
materiał prasowy

RAPORT: Polskie firmy mocniej niż europejskie patrzą na biura przez koszty

FM Outlook 1
Wnioski z Raportu ISS potwierdzają, że środowisko pracy jest dziś strategicznym narzędziem biznesowym, ale firmy wciąż mają problem z przełożeniem deklaracji na decyzje inwestycyjne w zakresie środowiska pracy.

– Analizując dane z raportu widać, że firmy coraz lepiej rozumieją wpływ środowiska pracy na wyniki biznesowe, co nie zawsze przekłada się na decyzje, inwestycje i wdrożenia. Określamy to „luką efektywności środowiska pracy”, czyli rozbieżnością między deklarowanym znaczeniem miejsca pracy a gotowością do działań, które pozwalają realnie wykorzystać jego potencjał. – mówi Agnieszka Jagiełka, Chief Commercial Officer Poland & Baltics, ISS.

Środowisko pracy jest ważne, ale decyzje nadal wyznacza presja kosztowa

Z raportu ISS wynika, że 83% liderów biznesu na świecie uważa, że środowisko pracy ma istotny wpływ na wyniki organizacji. W Polsce ten odsetek jest nawet wyższy i wynosi 88%. Jednocześnie 69% badanych w Polsce wskazuje optymalizację kosztów i efektywność jako główny priorytet na najbliższy rok, wobec 61% w Europie.

To pokazuje, że polskie firmy rozumieją strategiczne znaczenie środowiska pracy, ale mocniej niż średnia europejska filtrują decyzje przez kryterium kosztów i efektywności operacyjnej. W praktyce luka efektywności nie wynika więc z braku świadomości, lecz z presji budżetowej i konieczności lepszego uzasadniania podejmowanych działań.

– Inwestycje w biura muszą odpowiadać na rzeczywiste potrzeby organizacji, a nie tylko na deklaratywne. Facility manager działa pod presją kosztów i oczekiwań różnych interesariuszy, dlatego wymaga realnego spojrzenia na faktyczne wykorzystanie przestrzeni. Jeśli organizacja oczekuje kilkuset stanowisk, a na co dzień zajęta jest tylko część z nich, trudno obronić taki model. Konieczna jest transparentna analiza danych i rozmowa z biznesem o kosztach. – mówi Paweł Łagoda, Real Estate Director CE & CEE, Visa.

Raport ISS został opracowany na podstawie opinii 3 tys. liderów biznesu z 28 krajów i 24 branż.

[fragment artykułu]

Źródło: ISS
materiał prasowy

RAPORT: Ceny w sklepach detalicznych nie spadają, ale wyraźnie wolniej rosną

zakupy-koszyk
W maju br. ceny 17 analizowanych kategorii produktów wzrosły w sklepach detalicznych średnio o 3,4% rdr. W kwietniu codzienne zakupy zdrożały rdr. o 3,7%, a w marcu – o 3,8%. Ceny samej żywności ostatnio poszły w górę o 2,4% rdr. Skoki w całym tym segmencie we wcześniejszych miesiącach roku były bardziej odczuwalne. Po danych widać też, że konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie nie przyczynił się do wzrostu cen w takim stopniu, jak spodziewali się eksperci rynkowi.

Z najnowszego raportu pt. „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” (autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito) wynika, że maju br. ceny żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej i artykułów dla dzieci, wzrosły średnio o 3,4% rdr. Wzrost cen we wcześniejszych miesiącach tego roku był wyższy. W kwietniu wyniósł rdr. 3,7%, a w marcu i lutym – po 3,8%. Jak ocenia dr Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, wyniki wskazują na wyraźny trend dezinflacyjny.

– To trwałe, stopniowe hamowanie, a nie jednorazowe odchylenie. Co ważne, inflacja CPI – według GUS – wyniosła w maju 3,1% rdr. To było wynikiem wyraźnie niższym od konsensusu rynkowego na poziomie 3,7%. Dane detaliczne UCE Research są z nią spójne. Wzrost cen w sklepach wciąż jest faktem, ale jego impet wyraźnie słabnie – zwraca uwagę dr Arak.

Spadek dynamiki wzrostu cen w maju zaskoczył Marcina Luzińskiego, ekonomisty z Erste Banku. Ekspert spodziewał się raczej tendencji rosnącej. Tymczasem ceny żywności zanotowały większy spadek rocznej miary podwyżek cen, niż zakładał. Według ww. raportu, w maju br. żywność zdrożała średnio o 2,4% rdr. Nieco większe podwyżki rdr. zanotowano również we wcześniejszych miesiącach tego roku – w kwietniu o 3,3%, w marcu – o 3,2%, a w lutym – o 3,4%. Dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito jest zdania, że wynik samej żywności jest jeszcze bardziej wymowny niż ogólny odczyt. Do tego ekspert dodaje, że kategoria, która przez lata napędzała wzrosty, stała się teraz czynnikiem stabilizującym.

– Składa się na to kilka czynników działających jednocześnie. Po pierwsze, to jest normalizacja cen na rynkach rolnych. Po drugie, występuje intensywna konkurencja między dyskontami w zakresie produktów podstawowych, czyli tych, które konsument najłatwiej porównuje między sieciami. Po trzecie, mamy efekt bazy statystycznej. Maj 2024 roku był okresem relatywnie wyższych cen żywności – tłumaczy dr Orpych.

Do tego dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis podkreśla, że szczególnie istotny jest fakt, iż obserwowane wyhamowanie nie wynika wyłącznie z efektów statystycznych czy wysokiej bazy odniesienia. Ekspertka przypomina, że – według GUS – ceny żywności i napojów bezalkoholowych spadły w maju o około 1,0% względem kwietnia, co było jedną z największych niespodzianek w najnowszym odczycie inflacji. W ujęciu rocznym były one wyższe tylko o 0,5%.

[fragment artykułu]

(MN, Czerwiec 2026 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone

materiał prasowy

Jak stres i pośpiech wpływają na bezpieczeństwo pracowników?

Cedo_bezpieczenstwo_w_pracy
Do niedawna bezpieczeństwo pracy kojarzyło się przede wszystkim z procedurami, środkami ochrony indywidualnej i technicznymi zabezpieczeniami stanowisk.

Dziś coraz więcej uwagi poświęca się czynnikom, których nie widać na pierwszy rzut oka, a które mają realny wpływ na bezpieczeństwo pracowników – stresowi, przeciążeniu, jakości komunikacji czy relacjom w zespole. Jak zmienia się podejście do BHP w środowisku produkcyjnym i jakie doświadczenia płyną z działań realizowanych w Cedo? O tym opowiada Anna Połchowska, HSE Manager w Cedo.

Eksperci Centralnego Instytutu Ochrony Pracy zwracają uwagę, że stres, presja czasu czy przeciążenie obowiązkami mogą wpływać na koncentrację, podejmowanie decyzji oraz bezpieczeństwo pracy. W środowisku produkcyjnym, gdzie wiele procesów opiera się na powtarzalności działań i szybkiej ocenie sytuacji, znaczenie tych czynników staje się szczególnie istotne.

Bezpieczeństwo psychologiczne wpływa na bezpieczeństwo pracy

Współczesne podejście do BHP uwzględnia nie tylko zagrożenia fizyczne, ale również czynniki wpływające na zachowania i decyzje pracowników. Znaczenie mają nie tylko procedury, lecz także organizacja pracy, komunikacja czy poziom wsparcia w zespole.

– W wielu przypadkach bezpośrednią przyczyną wypadku nie jest brak procedury, ale moment nieuwagi, zmęczenie czy presja czasu. To czynniki, które trudno zmierzyć, ale mają ogromny wpływ na bezpieczeństwo pracy. Dziś zagrożenia psychospołeczne są pełnoprawnym elementem zarządzania bezpieczeństwem. Stres, przeciążenie czy brak poczucia wsparcia mogą wpływać na sposób podejmowania decyzji i zwiększać ryzyko błędów. Z tego powodu bezpieczeństwo nie może być traktowane wyłącznie jako zbiór procedur – musi być obecne w codziennych zachowaniach, relacjach i kulturze organizacyjnej. Trzeba też pamiętać, że zmiana nie jest wydarzeniem, lecz procesem. – mówi Anna Połchowska, HSE Manager w Cedo.

[fragment artykułu]

Źródło: Cedo sp. z o. o.
materiał prasowy

Branża budowlana nie dostrzega realnej skali przestępczości na placach budowy

Kinga Nowakowska (4)
Zaledwie 36% polskich specjalistów z branży budowlanej uważa, że przestępczość na placach budowy rośnie – to znacznie poniżej średniej europejskiej, wynoszącej 57,6%. Tymczasem dane z najnowszego badania BauWatch Crime Report 2026 pokazują odwrotny trend: zdecydowana większość firm w Polsce miała już bezpośredni kontakt z kradzieżą na terenie inwestycji. Ta rozbieżność między postrzeganiem zagrożenia a jego rzeczywistą skalą staje się jednym z największych ryzyk dla branży.

Polski rynek budowlany przez lata wyróżniał się na tle Europy stosunkowo niskim poczuciem zagrożenia. Najnowsze dane pokazują jednak, że to przekonanie coraz wyraźniej rozmija się z faktami.

„Wielu menedżerów w Polsce postrzega przestępczość na budowach jako problem mniej dotkliwy niż w pozostałych krajach Europy, jednak dane wyraźnie temu przeczą. Kiedy zagrożenie traktuje się jako mniej realne, łatwiej rezygnuje się z zabezpieczeń – właśnie takie luki między oceną sytuacji a faktami najbardziej sprzyjają przestępcom” – komentuje Kinga Nowakowska, dyrektor generalna BauWatch w Polsce.

Postrzeganie kontra rzeczywistość

Zgodnie z badaniem BauWatch Crime Report 2026 wzrost przestępczości na placach budowy dostrzega jedynie nieznacznie więcej badanych niż rok wcześniej (34%), jednak wciąż o ponad 20 punktów procentowych poniżej średniej unijnej – w całej Unii Europejskiej narastający problem widzi 57,6% przedstawicieli branży. Statystyki dotyczące rzeczywistych incydentów kreują zupełnie inny obraz. Kradzieży na terenie inwestycji doświadczyło ponad 73% polskich firm, a ponad 60% miało do czynienia z aktami wandalizmu.

„Tak duża rozbieżność oznacza, że znaczna część polskiej branży nauczyła się traktować kradzieże i wandalizm jako stały, akceptowalny element ryzyka operacyjnego. To bardzo niebezpieczny trend” – dodaje Kinga Nowakowska.

[fragment artykułu]

Źródło: BauWatch
materiał prasowy

Czy reforma planowania była zaplanowana, czy to kompromis wobec branży?

Katarzyna Gabrysiak_adwokat (1)
Z dniem 1 lipca 2026 r. specustawa mieszkaniowa, zwana potocznie Lex Deweloper, wygasa. To nie jest nagły zwrot — wygaszenie było planowane od początku. Ale okoliczności, w jakich się odbywa, to nie tyle wynik technicznego upływu czasu, ile element szerszej strategii reformy planowania przestrzennego, która zaczęła się już w 2023 r.

Do tego dnia deweloperzy mogą jeszcze starać się o uchwały lokalizacyjne w ramach specustawy — z istotnym zastrzeżeniem, że decyduje podjęcie uchwały przez radę gminy przed 1 lipca, a nie samo złożenie wniosku. Po tej dacie głównym narzędziem realizacji inwestycji poza planem miejscowym staje się Zintegrowany Plan Inwestycyjny (ZPI). Pytanie brzmi: czy system jest gotowy zastąpić dotychczasowe rozwiązania? Odpowiedź nie jest optymistyczna.

Od początku rozwiązanie tymczasowe

Lex Deweloper, czyli ustawa z dnia 5 lipca 2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących (Dz.U. 2018 poz. 1496), wszedł w życie 22 sierpnia 2018 r. Nie był nigdy pomyślany jako rozwiązanie stałe. Zgodnie z pierwotnym brzmieniem ustawy miała ona utracić moc z dniem 31 grudnia 2028 r.

Reforma planowania przestrzennego z 2023 r. zmieniła ten termin. Najpierw skrócono go do 1 stycznia 2026 r., aby zsynchronizować wygaśnięcie specustawy z momentem utraty mocy przez dotychczasowe studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Następnie, w wyniku kolejnej nowelizacji, termin wygaśnięcia przesunięto na 1 lipca 2026 r.

– To nie był kompromis wobec branży lecz zamierzony element reformy systemowej. Lex Deweloper miał być mostem przejściowym, drogą omijającą tradycyjne plany miejscowe, dopóki nowy system planowania nie zacznie w pełni działać. Ale czy system jest gotowy? To kluczowe pytanie – mówi adwokat Katarzyna Gabrysiak.

Co zmienia się 1 lipca 2026 r.

Z dniem 1 lipca 2026 r. specustawa traci moc. Po tej dacie inwestor nie uzyska już nowej uchwały lokalizacyjnej w trybie Lex Deweloper. Jedyną alternatywą dla inwestycji poza planem miejscowym staje się Zintegrowany Plan Inwestycyjny — szczególna forma planu miejscowego, uchwalana przez radę gminy na wniosek inwestora i zgodna z planem ogólnym oraz strategią rozwoju gminy.

Warto wyraźnie oddzielić wygaśnięcie Lex Deweloper od trzech innych, równie ważnych zmian dotyczących decyzji o warunkach zabudowy (WZ), które mają własne, odrębne terminy.

Terminowość decyzji WZ — od 1 stycznia 2026 r.

To zmiana, która zaczęła obowiązywać niezależnie od losów specustawy. Zgodnie z art. 64c ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, decyzje o warunkach zabudowy wygasają po upływie 5 lat od dnia, w którym stały się prawomocne. Zasada ta obowiązuje od 1 stycznia 2026 r. Decyzje, które stały się prawomocne przed tą datą, zachowują dotychczasową, bezterminową ważność. Bezterminowe pozostają również — po listopadowej nowelizacji — decyzje wydane na podstawie wniosków złożonych przed 16 października 2025 r., niezależnie od tego, kiedy się uprawomocnią. Pięcioletni termin dotyczy zatem przede wszystkim decyzji z postępowań wszczętych później.

Konsekwencja praktyczna jest prosta: inwestor objęty nowym, 5-letnim terminem musi zdążyć uzyskać pozwolenie na budowę, zanim decyzja WZ wygaśnie.

[fragment artykułu]

Autorka: Katarzyna Gabrysiak — adwokat z 26-letnim doświadczeniem. Absolwentka Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Od lat skutecznie wspiera klientów indywidualnych i przedsiębiorców, prowadząc własną kancelarię adwokacką we Wrocławiu. Specjalizuje się w prawie nieruchomości, prawie bankowym oraz kompleksowej obsłudze podmiotów gospodarczych. Łączy wiedzę prawniczą z praktycznym podejściem do biznesu, pomagając klientom podejmować bezpieczne i świadome decyzje.

materiał prasowy

Badanie Salesforce: Co naprawdę próbują powiedzieć sceptycy AI?

Co naprawdę próbują powiedzieć sceptycy AI
W najbardziej zaawansowanych technologicznie gospodarkach świata znaczna część pracowników biurowych określa siebie jako sceptycznych wobec AI. Tymczasem na rynkach wschodzących odsetek ten jest wyraźnie niższy. Liderzy biznesu, którzy uznają tę różnicę za wyłącznie kulturową lub przecenioną przez media, błędnie interpretują jeden z najcenniejszych sygnałów, jakie mają do dyspozycji.

Badanie Salesforce przeprowadzone wśród ponad 1500 pracowników biurowych wykazało, że w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji ponad połowa respondentów identyfikuje się jako sceptycy AI. Dla porównania, na rynkach takich jak Meksyk odsetek ten wynosi zaledwie 26%. Podobny obraz wyłania się z raportu Stanford AI Index 2026: poziom zaufania do AI oraz regularnego korzystania z tej technologii przekraczał 80% w krajach takich jak Indie, podczas gdy w USA oscylował wokół 50%.

Różnicę w podejściu najbardziej rozwiniętych gospodarek oraz krajów aspirujących do tego miana potwierdza badanie AI Readiness Index, które objęło 200 dużych, średnich oraz małych polskich firm. Polska od dawna przoduje w światowych rankingach otwartości na implementację technologicznych innowacji i jest poligonem dla rozwiązań z obszaru bankowości, sprzedaży czy automatyzacji. W efekcie aż 44% polskich firm deklaruje, że AI stanowi dla nich wysoki lub wręcz kluczowy priorytet wśród planów wdrożeniowych. Jedynie 25% ankietowanych firm nie wiąże ze sztuczną inteligencją żadnych planów. Podział wynika z doświadczeń, a nie ze strachu

Różnica w poziomie optymizmu między gospodarkami wschodzącymi a rozwiniętymi jest głębsza, niż sugerują nagłówki prasowe. Badanie KPMG wykazało, że dla pracowników na rynkach wschodzących sztuczna inteligencja stanowi szansę na awans społeczny, większą sprawiedliwość oraz rozwój kreatywności. W krajach rozwiniętych sytuacja wygląda bardziej złożenie. Pracownicy nie kwestionują samej idei AI. Mogą natomiast nie ufać rozwiązaniom AI, które otrzymali do dyspozycji.

[fragment artykułu]

Źródło: Salesforce
materiał prasowy

CBRE: Co drugi klient galerii handlowej chce robić zakupy w niedzielę

dieter-de-vroomen-452887-unsplash
Niedzielne zakupy wciąż wpisują się w potrzeby konsumentów. Połowa klientów centrów handlowych korzystałaby z nich, gdyby tylko miała taką możliwość – wynika z badania CBRE. Największymi zwolennikami tego rozwiązania są osoby w wieku 35–44 lata, a także najmłodsi klienci – do 24 roku życia.

Jak wskazują eksperci CBRE, chęć robienia zakupów w niedziele wynika z potrzeby większej elastyczności oraz możliwości spokojnego zapoznania się z ofertą i obejrzenia produktów na żywo. Dodatkowo rosnąca oferta gastronomiczna i rozrywkowa sprawia, że centra handlowe coraz częściej pełnią funkcję miejsc spotkań i spędzania wolnego czasu.

Zakaz handlu w niedziele w obecnej formie obowiązuje już od sześciu lat. Pomimo tego, zainteresowanie konsumentów niedzielnymi odwiedzinami w galeriach dnia pozostaje wysokie. Z badania CBRE wynika, że 48 proc. spośród wszystkich klientów korzystałoby z tej możliwości, gdyby była dostępna. Przeciwnego zdania jest 28 proc. osób.

Zainteresowanie niedzielnymi zakupami jest związane przede wszystkim z potrzebą większej elastyczności. Dla wielu konsumentów, szczególnie osób aktywnych zawodowo i rodzin, weekend jest momentem, kiedy mogą spokojnie zaplanować zakupy i poświęcić więcej czasu na zapoznanie się z ofertą. W dobie omnichannel klienci często rozpoczynają proces zakupowy online, porównując produkty i ceny, ale finalną decyzję chcą podjąć w sklepie stacjonarnym, gdzie mogą obejrzeć produkt na żywo, ocenić jego jakość czy go przymierzyć. Niedziela daje im możliwość połączenia tych potrzeb z innymi aktywnościami, w tym rozrywkowymi, dlatego dla wielu osób pozostaje atrakcyjnym dniem na wizytę w centrum handlowym. – mówi Anna Wysocka, szefowa działu handlowego CBRE.

Największe zainteresowanie możliwością robienia zakupów w niedziele deklarują osoby w wieku 35–44 lata – 57 proc. z nich odwiedziłoby tego dnia centrum handlowe. Rozwiązanie to cieszy się także dużym poparciem najmłodszych wśród badanych konsumentów: do galerii wybrałoby się 54 proc. osób w wieku 18–24 lata oraz 52 proc. respondentów z grupy 25–34 lata.

Źródło: CBRE
materiał prasowy

Jaki jest wpływ sztucznej inteligencji na zatrudnienie biurowe w Europie?

Jarosław-Pilch_3_low_res_NEW
Z analizy Savills – firmy doradczej działającej na rynku nieruchomości wynika, że wpływ sztucznej inteligencji na zatrudnienie biurowe w Europie jest dziś mniejszy, niż sugeruje publiczna dyskusja. Głównym czynnikiem wzrostu liczby miejsc pracy biurowej pozostają kondycja gospodarki i nastroje biznesowe, a nie poziom wykorzystania AI przez firmy. Według Oxford Economics zatrudnienie biurowe w Europie może wzrosnąć o ok. 4% w ciągu najbliższych dziesięciu lat, co powinno wspierać popyt na powierzchnie biurowe.

Gospodarka dyktuje warunki

Analiza pokazuje, że zależność między poziomem adopcji AI a wzrostem zatrudnienia biurowego jest słaba lub umiarkowana. Kraje nordyckie i rynki Beneluksu należą do najbardziej zaawansowanych w wykorzystaniu AI, ale wolniejszy wzrost zatrudnienia wynika tam przede wszystkim z wysokiego poziomu rozwoju gospodarczego i niemal pełnego zatrudnienia, a nie z wypierania pracowników przez technologię.

Znacznie silniejszy związek widać między wzrostem gospodarczym a zatrudnieniem biurowym. Według Savills historyczna korelacja między wzrostem PKB w Unii Europejskiej a wzrostem zatrudnienia biurowego wynosi +0,825. Oznacza to, że dla rynku biur kluczowe pozostają tempo rozwoju gospodarki, inwestycje firm i ogólna skłonność przedsiębiorstw do zatrudniania.

AI napędza rekrutację, nie zwolnienia

Jednocześnie firmy inwestujące w AI niekoniecznie ograniczają zatrudnienie. Wyniki ankiety Europejskiego Banku Centralnego z marca 2026 r. wskazują, że przedsiębiorstwa intensywnie korzystające z AI są o ok. 4% bardziej skłonne do zwiększania zatrudnienia, a firmy inwestujące w AI są o blisko 2% bardziej skłonne do zatrudniania nowych pracowników niż te, które takich inwestycji nie prowadzą.

– Debata o AI często koncentruje się na ryzyku redukcji etatów, ale dane pokazują bardziej złożony obraz. Firmy, które inwestują w nowe technologie, zwykle robią to z myślą o wzroście produktywności i dalszym rozwoju, a nie tylko o cięciu kosztów. Dla rynku biurowego oznacza to, że AI będzie raczej kolejnym czynnikiem zmieniającym sposób pracy niż prostym substytutem popytu na powierzchnię. – komentuje Jarosław Pilch, Head of Tenant Representation, Office Agency, Savills.

[fragment artykułu]

Źródło: Savills
materiał prasowy

Jak firmy nadużywają narracji o sztucznej inteligencji

AI-washing-nowy-greenwashing-1
95 proc. dużych firm na świecie deklaruje dziś posiadanie strategii AI. Jednocześnie realny zwrot z inwestycji osiąga zaledwie 8 proc. organizacji, a jedynie 11 proc. można uznać za firmy skutecznie skalujące sztuczną inteligencję w całej organizacji – wynika z najnowszego raportu KPMG „Global AI Pulse Q1 2026”.

Ta luka między narracją a rzeczywistą wartością biznesową coraz mocniej definiuje rynek. Firmy chcą być postrzegane jako nowoczesne, innowacyjne i „AI-ready”, ale w wielu przypadkach komunikacja wyprzedza realną transformację organizacji. Powstaje zjawisko określane dziś jako AI-washing – odpowiednik greenwashingu w świecie sztucznej inteligencji.

AI stało się językiem rynku

Jeszcze dwa lata temu sztuczna inteligencja była dla wielu firm eksperymentem. Dziś staje się obowiązkowym elementem strategii, prezentacji inwestorskich i komunikacji korporacyjnej. Presja rośnie z kilku stron jednocześnie: inwestorzy oczekują „historii AI”, konkurenci komunikują wdrożenia, a rynek premiuje organizacje kojarzone z technologiczną transformacją. W efekcie wiele firm zaczyna mówić o AI szybciej, niż jest w stanie pokazać realny efekt biznesowy. To widać również w Polsce. Z badania EY wynika, że 77 proc. firm planuje zwiększyć inwestycje w AI, ale jednocześnie 49 proc. przedsiębiorstw przyznaje, że wdrożenia nie spełniły oczekiwań. Co więcej, 17 proc. organizacji deklaruje, że mając obecną wiedzę, nie zdecydowałoby się ponownie na wdrożenie AI. Równolegle aż 67 proc. polskich firm ocenia swoją dojrzałość AI jako średnią lub niską, a tylko 10 proc. wskazuje, że sztuczna inteligencja realnie zmienia sposób działania organizacji i prowadzi do tworzenia nowych produktów lub usług. To pokazuje skalę rozdźwięku między komunikacją a rzeczywistą transformacją.

Komunikacja zaczyna wyprzedzać kompetencje

W praktyce AI-washing bardzo rzadko wygląda jak świadome wprowadzanie rynku w błąd. Częściej jest skutkiem organizacyjnego pośpiechu. Firmy chcą pokazać, że uczestniczą w technologicznej zmianie, dlatego komunikują „AI transformation”, mimo że wiele projektów pozostaje na poziomie pilotażu albo pojedynczych eksperymentów. Raport KPMG pokazuje, że 54 proc. organizacji znajduje się dopiero na wczesnym etapie wdrażania AI, 39 proc. jest na etapie skalowania i adopcji, a jedynie 8 proc. osiąga realny zwrot z inwestycji. Jednocześnie eksperci coraz częściej zwracają uwagę, że wiele organizacji myli wdrożenie AI z samym zakupem narzędzi generatywnych.

Firmy najczęściej wpadają w AI-washing nie dlatego, że chcą oszukać rynek. Problem zaczyna się wtedy, gdy komunikacja wyprzedza zdolność organizacji do realnej zmiany. Sam zakup narzędzia AI nie oznacza transformacji. Jeśli firma nie potrafi wskazać, jaki proces zmieniła, jaki efekt osiągnęła i jak ten efekt mierzy, to AI staje się bardziej narracją niż kompetencją biznesową. – mówi Sebastian Kopiej, Prezes Zarządu w Commplace.

Podobne wnioski płyną z rynku e-commerce. Wiele firm traktuje wdrożenie AI jako zakup dostępu do ChatGPT, bez integracji z systemami i uporządkowania danych.

[fragment artykułu]

Źródło: Commplace
materiał prasowy