Polacy masowo uciekają od drogich hipotek

Komunikat-komu opłaca się refinansowanie-lipiec 2026Spadek stóp procentowych uruchomił największą od lat falę refinansowania kredytów mieszkaniowych.

Coraz więcej kredytobiorców zmienia bank, by obniżyć miesięczne raty. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl i GetHome Finance wyjaśniają, kiedy taka decyzja może przynieść największe oszczędności.

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że Polacy znów masowo ruszyli po kredyty mieszkaniowe. Banki rzeczywiście mają pełne ręce roboty, ale coraz większa część nowych hipotek służy nie finansowaniu zakupu mieszkań, lecz spłacie starych, drogich kredytów. – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Biuro Informacji Kredytowej podaje, że w pierwszych pięciu miesiącach tego roku banki udzieliły ok. 130 tys. kredytów mieszkaniowych, czyli o blisko połowę więcej niż rok wcześniej. Za znaczną część tego wzrostu odpowiada jednak refinansowanie. Jeszcze rok temu tylko ok. 14 proc. nowo udzielanych hipotek służyło spłacie wcześniejszego kredytu. Dziś ich udział sięga już około jednej trzeciej, a w kwietniu i maju wyniósł aż 35 proc. Prawdopodobnie jeszcze nigdy refinansowanie nie miało tak dużego udziału w rynku nowych kredytów mieszkaniowych.

Powód jest prosty. Zdecydowana większość osób, które zaciągały kredyty mieszkaniowe w latach 2023-2024, wybrała oprocentowanie okresowo stałe, obowiązujące zwykle przez pięć lat. Po serii obniżek stóp procentowych nowe kredyty są znacznie niżej oprocentowane. Dla wielu kredytobiorców oznacza to możliwość obniżenia miesięcznej raty nawet o kilkaset złotych. – wyjaśnia Marek Wielgo.

[fragment artykułu]

Źródło: Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl
materiał prasowy

Bank Pocztowy: Coraz więcej wspólnot mieszkaniowych korzysta z finansowania inwestycji remontowych i termomodernizacyjnych

Paweł Andrzejczyk zdjęcie
Bank Pocztowy umacnia swoją pozycję na rynku finansowania wspólnot mieszkaniowych. Na koniec I kwartału 2026 r. Bank obsługiwał ponad 12 tys. klientów z segmentu mieszkalnictwa oraz ponad 5,1 tys. aktywnych umów kredytowych.

Bank obserwuje coraz większe zainteresowanie finansowaniem inwestycji remontowych
i termomodernizacyjnych. Wspólnoty mieszkaniowe stawiają dziś nie tylko na poprawę
estetyki budynków, ale przede wszystkim na bezpieczeństwo, efektywność energetyczną i obniżanie kosztów utrzymania nieruchomości.

Rosnąca liczba realizowanych inwestycji przekłada się na wzrost portfela kredytów Banku Pocztowego dla wspólnot mieszkaniowych. Bank posiada obecnie około 8-procentowy udział w rynku pod względem salda kredytowego, a jego oferta obejmuje m.in. kredyty termomodernizacyjne i remontowe z premią BGK oraz kredyty remontowo-budowlane, które pozwalają wspólnotom realizować zarówno kompleksowe modernizacje energetyczne, jak i bieżące remonty budynków.

– Obserwujemy systematyczny wzrost zainteresowania finansowaniem inwestycji mieszkaniowych. Zarządcy nieruchomości oraz wspólnoty coraz częściej planują kompleksowe remonty, które nie tylko poprawiają stan techniczny budynków, ale również zwiększają ich efektywność energetyczną i komfort życia mieszkańców. Naszym celem jest dostarczanie rozwiązań finansowych, które pozwolą realizować takie przedsięwzięcia w sposób bezpieczny i przewidywalny, z wykorzystaniem dostępnych premii oraz programów wsparcia. – mówi Paweł Andrzejczyk, Dyrektor Departamentu Bankowości Instytucjonalnej Banku Pocztowego.

[fragment artykułu]

Źródło: Bank Pocztowy S.A.
materiał prasowy

Rolnicy wciąż borykają się z milionowymi długami

liczenie-zl (1)
Według danych KRD, na koniec I kwartału br. liczba rolników w tym rejestrze spadła o blisko 6% w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku. Z kolei kwota całkowitego zadłużenia tej grupy zmniejszyła się rdr. o prawie 4%, do 239,9 mln zł. Widać też, że najwięcej, bo 5,6 mln zł, miał do uregulowania dłużnik z województwa mazowieckiego. Z kolei średnie zadłużenie wyniosło blisko 69 tys. zł, a więc o przeszło 1,4 tys. więcej niż rok wcześniej. Z kolei statystyczny rolnik zalegał ze spłatą zobowiązań prawie 2 lata.

Z danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) wynika, że na koniec I kw. br. w tym rejestrze znajdowało się 3481 rolników (zajmujących się uprawą roli i hodowlą zwierząt), w tym 548 z woj. mazowieckiego i 509 – z wielkopolskiego. To o 5,9% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy było ich 3699. Jak przekonuje Sławomir Izdebski, przewodniczący OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, skala problemu jest większa. Sporo rolników, którzy zalegają z płatnościami, np. wobec producentów pasz czy dostawców nawozów, nie trafia od razu do KRD. Zdaniem eksperta, przedstawione dane to maksymalnie 40-50% stanu faktycznego.

– Spadek rdr. liczby rolników figurujących w tym rejestrze należy ocenić jako umiarkowanie pozytywny sygnał. Jednak nie można go automatycznie utożsamiać z trwałą poprawą kondycji finansowej całego sektora rolnego. Część gospodarstw zdołała uregulować zaległości lub ograniczyć skalę problemów płatniczych, ale jednocześnie nadal mamy do czynienia z grupą blisko 3,5 tys. rolników posiadających przeterminowane zobowiązania – komentuje Adrian Parol, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny.

Z kolei Sławomir Izdebski zaznacza, że część rolników rezygnuje z prowadzenia gospodarstw rolnych. Zdarza się, że zamożniejsi pomagają spłacać im zobowiązania, przejmują ich tereny na określonych warunkach. Według eksperta, to mogło wpłynąć na ww. spadek rdr. Przewodniczący OPZZ RiOR podkreśla również, że problemy finansowe dotyczą przede wszystkim hodowców trzody chlewnej i producentów zbóż. I dodaje, że do tej poprawy w KRD mogła przyczynić się też koniunktura. Przez 2-3 lata było w miarę dobrze w hodowli bydła i produkcji mleka.

– Na zmianę rdr. liczby zadłużonych rolników mogło wpłynąć kilka czynników. Po pierwsze, w części sektorów rolnictwa w 2024 roku doszło do stabilizacji kosztów produkcji po okresie gwałtownych wzrostów cen energii, paliw i nawozów obserwowanych po wybuchu wojny w Ukrainie. Po drugie, część gospodarstw mogła poprawić płynność dzięki dopłatom bezpośrednim, środkom unijnym czy restrukturyzacji zadłużenia. Nie można również wykluczyć, że część najbardziej zadłużonych podmiotów zakończyła działalność lub całkowicie zmieniła formę funkcjonowania – stwierdza radca prawny Adrian Parol.

[fragment artykułu]

(MN, Czerwiec 2026 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone

materiał prasowy

Zarządu Banku Pocztowego S.A. ze zmianami w składzie

Bank Pocztowy z zewnatrz (2)

Zarządu Banku Pocztowego S.A. ze zmianami w składzie.

Rada Nadzorcza Banku Pocztowego postanowiła powołać z dniem 1 lipca 2026 r. Jędrzeja Marciniaka do składu Zarządu Banku XII kadencji i powierzyć mu pełnienie funkcji Wiceprezesa Zarządu Banku oraz tymczasowe kierowanie pracami Zarządu.

Rada Nadzorcza Banku Pocztowego 8 czerwca 2026 roku, w wyniku rozstrzygnięcia otwartego postępowania kwalifikacyjnego, postanowiła powołać z dniem 1 lipca 2026 r. Jędrzeja Marciniaka do składu Zarządu Banku XII kadencji i powierzyć mu pełnienie funkcji Wiceprezesa Zarządu Banku oraz tymczasowe kierowanie pracami Zarządu, tj. do dnia wejścia w życie uchwały Rady Nadzorczej Banku w sprawie powołania Prezesa Zarządu Banku XII kadencji.
Rada Nadzorcza postanowiła także wystąpić do Komisji Nadzoru Finansowego z wnioskiem o wyrażenie zgody wobec Jędrzeja Marciniaka na pełnienie funkcji Prezesa Zarządu Banku.

Jędrzej Marciniak został powołany od 1 lipca 2026 r. do Zarządu Banku XII kadencji, na wspólną, trzyletnią kadencję, która zakończy się w 31 grudnia 2026 r.

Źródło: Bank Pocztowy S.A. z Grupy Poczta Polska
materiał prasowy

 

Wakacje, remont i letnie plany bez odkładania na później?

Radosław Kazimierski1_BP_www
Bank Pocztowy rozpoczął kolejną w tym roku kampanię radiową wspierającą sprzedaż kredytów gotówkowych. Nowe działania marketingowe wpisują się w strategię Banku Pocztowego, której celem jest dostarczanie klientom prostych, przejrzystych usług finansowych, dostępnych zarówno w placówkach, jak i w kanałach zdalnych. Nowa kampania reklamowa koncentruje się na finansowaniu letnich planów Polaków – od wakacyjnych wyjazdów po odsuwane w czasie remonty.

W nowej odsłonie kampanii Bank Pocztowy prezentuje spoty radiowe w formatach 30- i 15-sekundowych. W lekkiej, codziennej formule pokazują one sytuacje bliskie wielu Polakom planującym letni wypoczynek lub realizację odkładanych od miesięcy planów. Spoty zachęcają do skorzystania z oferty kredytów gotówkowych dostępnych w placówkach Banku, telefonicznie oraz za pośrednictwem serwisu www.pocztowy.pl.

Kampania będzie prowadzona od 8 czerwca do 28 czerwca br. w najpopularniejszych rozgłośniach ogólnopolskich i regionalnych, m.in. RMF FM, RMF MAXX, RMF Classic, Polskim Radiu Program 1, Program 3 i PR24. Dodatkowo reklamy będą emitowane w internecie, w kanałach i rozgłośniach radiowych skupionych na platformie AudioXi.

– Początek lata to czas planowania urlopów, remontów i wielu innych wydatków, które często wymagają dodatkowego wsparcia finansowego. W naszej kampanii pokazujemy, że realizacja tych planów nie musi oznaczać rezygnacji z marzeń czy odkładania ich na później. Chcemy przypomnieć klientom, że z kredytu gotówkowego Banku Pocztowego mogą skorzystać wygodnie – w placówce, przez telefon lub online. Stawiamy na prostotę, dostępność i rozwiązania dopasowane do codziennych potrzeb naszych klientów. – mówi Radosław Kazimierski, Dyrektor Departamentu Marketingu Banku Pocztowego.

Za przygotowanie spotów reklamowych odpowiada agencja Lovebrands Group, natomiast zakup mediów realizowany jest przez dom mediowy Mastermind Media.

Źródło: Bank Pocztowy S.A. z Grupy Poczta Polska
materiał prasowy

Bank Pocztowy rusza z atrakcyjną ofertą dla osób planujących otworzyć rachunek osobisty

7_PW_020_1
Bank Pocztowy rusza z atrakcyjną ofertą dla osób planujących otworzyć rachunek osobisty.

Bank Pocztowy rusza z atrakcyjną ofertą dla osób, które planują otworzyć rachunek osobisty. Nowi klienci zakładający Konto w Porządku z kartą mogą otrzymać łącznie nawet 1960 zł w postaci zwrotów za codzienne zakupy i premii za skuteczne polecenia.

W ramach promocji „Kupujesz – zyskujesz” nowi klienci Banku Pocztowego mogą otrzymywać 5-procentowy zwrot za płatności bezgotówkowe kartą. Maksymalna miesięczna premia wynosi 80 zł, co oznacza możliwość uzyskania nawet 960 zł w ciągu roku od otwarcia rachunku. Pierwsza wypłata nastąpi do 15 dnia miesiąca kalendarzowego, następującego po miesiącu, w którym Klient spełnił wszystkie warunki promocji. Bank premiuje zakupy w sklepach stacjonarnych i online, opłaty kartą na Poczcie np. za rachunki, abonament RTV, przesyłki np. Pocztex

Konsekwentnie proponujemy realne, odczuwalne korzyści finansowe nowym posiadaczom rachunków w naszym banku. Konto można założyć w placówkach pocztowych tj. w największej sieci obsługi w Polsce, a także online – w aplikacji mobilnej i na stronie pocztowy.pl. Dzięki połączeniu programu zwrotów z możliwością otrzymywania premii za rekomendacje, nowi Klienci Banku Pocztowego mogą zyskać nawet 1960 zł. Jednak stawiamy nie tylko na nawiązanie nowych relacji, ale również na wzmocnienie i utrzymanie obecnych. Dotychczasowy Klient Banku może zostać polecającym i zyskać 1000 zł w ramach obecnej edycji programu poleceń.  mówi   Joanna Moskalik, Dyrektor Departamentu Produktów i Doświadczeń Klientów Detalicznych Banku Pocztowego.

Źródło: Bank Pocztowy S.A.
materiał prasowy

Banki mierzą się z nową falą pozwów frankowych

frank-sadyNie tylko konsumenci mają kłopot z kredytami frankowymi. Przedsiębiorcy również coraz częściej stykają się z tym tematem. Klauzule abuzywne występują w umowach zawartych m.in. przez osoby prowadzące JDG, ale też spółki. Szacuje się, że tego typu sprawy stanowią nawet ok. 10-15% portfela wszystkich zobowiązań powiązanych z walutą obcą. Jednak pomiędzy tymi grupami jest zasadnicza różnica. Właściciele firm nie są objęci tak silną ochroną prawną jak konsumenci. Mimo to eksperci podkreślają, że z ich obserwacji wynika, iż przybywa spraw przeciwko bankom i prognozują dalszy wzrost. Do tego linia orzecznicza ewoluuje w kierunku coraz bardziej korzystnym dla przedsiębiorców, co może stanowić dodatkowy bodziec do wzrostu liczby pozwów.

Problem kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej dotyczy również przedsiębiorców, jednak w znacznie mniejszym stopniu niż konsumentów, co podkreśla dr Wanesa Choptiany-Mańka z Uniwersytetu WSB Merito. Ekspertka zaznacza, że większość takich zobowiązań była bowiem zaciągana w celu finansowania potrzeb mieszkaniowych. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcy w ogóle nie korzystali z tego typu ofert.

– Mówimy o właścicielach firm, którzy zaciągnęli zobowiązania finansowe związane z ich działalnością gospodarczą w latach 2004-2011. Im również proponowano tego rodzaju umowy, prezentując je jako bezpieczne i atrakcyjne rozwiązanie. Możliwe jest ich zakwestionowanie, ale na nieco innych podstawach niż w przypadku tych zawartych przez konsumentów. Najczęściej ww. kredyty były zawierane przez osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, jednak wśród tej grupy często trafiają się również spółki – komentuje adwokat Milena Mocarska z kancelarii MBM Legal.

Szacuje się, że kredyty przedsiębiorców stanowią około 10-15% portfela wszystkich tego typu zobowiązań powiązanych z walutą obcą, o czym informuje dr hab. Dariusz Kowalski, prof. Uniwersytetu SWPS. Ekspert dodaje, że duża część tzw. umów frankowych zawierała klauzule abuzywne. Przedsiębiorcy mogą dochodzić swoich roszczeń, ale na tzw. zasadach ogólnych. Zatem muszą wykazać niezgodność np. z przepisami kodeksu cywilnego, co jest trudniejsze. Oni nie dysponują tak szerokim zakresem narzędzi prawnych jak konsumenci. Ci ostatni są w obrocie prawnym chronieni w sposób szczególny z uwagi na dysproporcję w pozycji kontraktowej. Przekłada się ona np. na dostęp do informacji.

[fragment artykułu]


(MN, Maj 2026 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone

materiał prasowy

Frankowicze: sądowa saga potrwa jeszcze kilka lat?

frankowicze
Niedawne wyroki TSUE przypomniały o znaczeniu sporów sądowych z udziałem frankowiczów. Sprawdzamy, ile takich spraw wciąż znajduje się na wokandzie.

Przez pewien czas, mogło się wydawać, że to sankcja kredytu darmowego jest „najgorętszym” tematem w kontekście sporów konsumenckich z bankami. Kwietniowe, szeroko komentowane wyroki TSUE (C-901/24, C-752/24, C-753/24) przypomniały jednak, że temat frankowiczów wciąż jest istotny i daleki od zakończenia. Tym bardziej, że na wokandzie wciąż znajduje się bardzo wiele spraw dotyczących kredytów rozliczanych w CHF. Eksperci RynekPierwotny.pl prezentują ciekawe dane Ministerstwa Sprawiedliwości. Okazja jest bardzo dobra, bo 30 kwietnia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w kolejnej ważnej sprawie dotyczącej frankowiczów (C-246/25).

Dane z sądów: „frankowa górka” jednak maleje

Ministerstwo Sprawiedliwości wydaje się oczywiście najbardziej wiarygodnym źródłem danych na temat obciążenia sądów sporami o kredyty rozliczane w CHF. A skąd resort sprawiedliwości ma informacje, które w sposób ogólny zostały zaprezentowane na poniższym wykresie? Jak tłumaczy samo ministerstwo: „Dane dotyczące roszczeń z umów bankowych waloryzowanych/denominowanych/indeksowanych do waluty innej niż waluta polska, gromadzone są za pośrednictwem sprawozdań statystycznych MS-S1 począwszy od 1 lipca 2017 r.”.

Wspomniany wykres prezentuje liczbę sporów o kredyty „frankowe” w najbardziej ogólnym ujęciu – bez uwzględnienia instancji sądowej. Na wykresie widzimy liczbę spraw z sądów powszechnych, które są efektem roszczeń z umów bankowych denominowanych/indeksowanych do kursu CHF. Co ważne, wykres przedstawia osobno liczbę spraw, które wpłynęły w danym roku do sądów, zostały załatwione oraz pozostały niezakończone na koniec roku. Jak wyjaśniają eksperci RynekPierwotny.pl, wynik na koniec każdego roku jest różnicą liczby spraw nowych i załatwionych, ale dodatkowo skorygowaną o niezakończone sprawy z roku poprzedniego.

[fragment artykułu]

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl
materiał prasowy

Bank Pocztowy rozszerza swoją ofertę produktową

Bank-Pocztowy-z-zewnatrz-
Bank Pocztowy rozszerza swoją ofertę produktową, nawiązując współpracę z mtu24.pl – marką sprzedażową ERGO Hestii specjalizującą się w ubezpieczeniach komunikacyjnych.

Klienci Banku mogą skorzystać już z nowej oferty ubezpieczeń dostępnej we wszystkich placówkach instytucji. Nawiązana współpraca stanowi kolejny krok w rozwoju usług pozabankowych Banku Pocztowego.
Dzięki nawiązaniu współpracy, klienci Banku Pocztowego zyskali dostęp do ubezpieczeń komunikacyjnych mtu24.pl oferowanych przez ERGO Hestię. Obecnie produkty dostępne są we wszystkich placówkach Banku, a w kolejnych etapach planowane jest rozszerzenie dystrybucji o Infolinię Banku.
mtu24.pl to marka należąca do ERGO Hestii, skoncentrowana na sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych w modelu direct. Oznacza to, że cały proces – od kalkulacji składki, przez zakup polisy, aż po obsługę – został maksymalnie uproszczony i dostosowany do potrzeb współczesnych klientów.

– Rozwijanie oferty ubezpieczeniowej pozwala nam na budowanie kompleksowej oferty dla klientów detalicznych. Dzięki współpracy z mtu24.pl odpowiadamy na potrzeby klientów w zakresie ubezpieczeń komunikacyjnych, oferując sprawdzone rozwiązania od renomowanego partnera. Budujemy w ten sposób realną wartość dla klientów poprzez dostęp na terenie całej Polski, w ramach Grupy Poczta Polska, do prostych rozwiązań finansowych i ubezpieczeniowych – mówi Aleksandra Rulewska, Zastępca Dyrektora Departamentu Produktów i Doświadczeń Klientów Detalicznych Banku Pocztowego.

– Współpraca z Bankiem Pocztowym to dla nas ważny krok w rozwoju dystrybucji ubezpieczeń komunikacyjnych pod marką mtu24.pl. Dzięki szerokiej sieci placówek Banku możemy zapewnić klientom dostęp do naszych rozwiązań w wygodny i bezpośredni sposób. ERGO Hestia od lat stawia na prostotę i jakość obsługi, dlatego cieszymy się, że produkt mtu24.pl wzbogaca ofertę Banku i będzie wspierał jego klientów w codziennych potrzebach mówi Anna Witkowska, Zastępca Dyrektora Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich, STU ERGO Hestia S.A.

materiał prasowy

 

Rozpoczyna się nowa kampania radiowa kredytów Banku Pocztowego

Radosław Kazimierski_BP_www
Rozpoczyna się nowa kampania radiowa kredytów Banku Pocztowego.

Bank Pocztowy uruchomił nową kampanię radiową promującą ofertę kredytową. Jej celem jest umożliwienie klientom w realizacji wiosennych planów. Działania marketingowe utrzymane są w lekkiej, humorystycznej konwencji krótkich spotów dialogowych, w których bohaterowie w zabawny sposób przedstawiają różnorodne potrzeby – od remontów, przez rodzinne wyjazdy, aż po większe zakupy.
Kampania będzie prowadzona do 26 kwietnia br. i obejmie szeroką emisję w najpopularniejszych stacjach radiowych w Polsce, m.in.: RMF, RMF MAXX, RMF Classic, Polskim Radiu (Program 1, Program 3 oraz PR24), a także w internecie – w kanałach i rozgłośniach radiowych skupionych na platformie AudioXi. Dzięki temu przekaz dotrze do szerokiego grona odbiorców w całym kraju.

Wiosna to naturalny moment na realizację planów i nowych pomysłów – od odświeżenia mieszkania, zakup nowych mebli ogrodowych, grilla czy po organizację rodzinnych wyjazdów. Naszą kampanią chcemy pokazać, że dzięki prostym rozwiązaniom finansowym Banku Pocztowego można je łatwiej zrealizować – zarówno w tradycyjnych kanałach, jak i online – mówi Radosław Kazimierski, Dyrektor Departamentu Marketingu Banku Pocztowego.

Za przygotowanie spotów reklamowych odpowiadała agencja Lovebrands Group, a zakupem mediów zajmował się dom mediowy Mastermind Media.

Źródło: Bank Pocztowy S.A.
materiał prasowy

Problem kredytów frankowych dotyczy nie tylko konsumentów

m-mocarska
Problem kredytów frankowych dotyczy nie tylko konsumentów, o czym rzadko się publicznie mówi. Obecnie na rynku widać tendencję, że coraz więcej przedsiębiorców występuje do sądów z roszczeniami przeciwko bankom. Te przekonują, że umowy nie naruszają przepisów prawa. Istotne znaczenie dla ww. grupy kredytobiorców ma uchwała Sądu Najwyższego z 2022 roku, ale linia orzecznicza dopiero się kształtuje.

Sądy gospodarcze analizują różne podstawy nieważności umów. Dotyczy to w szczególności przekroczenia zasady swobody umów, sprzeczności umowy z art. 69 ust. 1 ustawy prawo bankowe oraz sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Przedsiębiorcy przeważnie powołują się na argumenty dotyczące wad konstrukcyjnych umów lub nieprawidłowego określenia mechanizmu waloryzacji.

W debacie publicznej dużo mówi się o frankowiczach – konsumentach. Jednak problem kredytów powiązanych z walutą obcą dotyczy też przedsiębiorców, którzy zaciągnęli zobowiązania finansowe związane z ich działalnością gospodarczą w latach 2004-2011. Im również oferowano tego rodzaju umowy, prezentując je jako bezpieczne oraz atrakcyjne finansowo rozwiązanie. Możliwe jest ich zakwestionowanie, ale na nieco innych podstawach niż w przypadku tych zawartych przez konsumentów.

Przedsiębiorcy coraz chętniej decydują się na złożenie pozwu przeciwko bankowi, co może spowodować dodatkową „falę” pozwów w sądach, ale tym razem w sądach gospodarczych. Kolejne korzystne orzeczenia sprawiają, że banki powinny przygotować się na procesy sądowe z następną grupą kredytobiorców.

Z grona przedsiębiorców najczęściej z kredytów indeksowanych/denominowanych do walut obcych korzystali właściciele jednoosobowych działalności gospodarczych. Jednak wśród klientów banków są również spółki. Oddzielny temat stanowią osoby fizyczne, które zaciągnęły kredyt w celu nabycia nieruchomości na wynajem. W tym przypadku należy indywidualnie ocenić, czy taki klient traci status konsumenta. Z orzecznictwa TSUE wynika bowiem, że nabycie jednego lokalu w celach inwestycyjnych nie przesądza o tym, że kredytobiorca nie jest konsumentem.

[fragment artykułu]

Autorem publikacji jest adwokat Milena Mocarska, ekspertka z kancelarii MBM Legal

materiał prasowy

Bank Pocztowy wdraża biometrię behawioralną

Bank Pocztowy z zewnatrz
Bank Pocztowy wdraża biometrię behawioralną.

Bank Pocztowy uruchomił nowoczesny system weryfikacji behawioralnej, który zwiększa poziom ochrony klientów korzystających z bankowości internetowej i aplikacji mobilnej. Nowe rozwiązanie działa automatycznie w tle, analizuje sposób korzystania z Banku i identyfikuje potencjalne nieprawidłowości, bez konieczności podejmowania dodatkowych działań przez klienta.

Niedawno wdrożona technologia uczy się indywidualnych wzorców zachowania podczas codziennego korzystania przez klienta z usług bankowych, takich jak logowanie, wykonywanie przelewów czy poruszanie się po systemie. Na podstawie tych danych tworzy unikalny profil użytkownika i na bieżąco porównuje aktualne działania z zapisanym schematem. W przypadku wykrycia nietypowej aktywności system może automatycznie zareagować, np. czasowo zablokować operację lub skierować ją do dodatkowej weryfikacji w Banku nawet wtedy, gdy osoba korzystająca z systemu zalogowała się do systemu z wykorzystaniem poprawnych danych logowania.

– Wprowadzenie weryfikacji behawioralnej to kolejny krok w kierunku zwiększania poziomu ochrony klientów przed cyberzagrożeniami. Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii jesteśmy w stanie rozpoznać nietypowe zachowania na koncie i reagować natychmiast, zanim dojdzie do nieautoryzowanej transakcji. To rozwiązanie odpowiada na rosnące zagrożenia cyfrowe, takie jak phishing, próby przejęcia kont czy podszywanie się pod klienta, i stanowi nowy standard bezpieczeństwa w bankowości elektronicznej, łączący nowoczesną technologię z realną ochroną środków finansowych oraz spokojem użytkowników. Naszym priorytetem jest zapewnienie klientom najwyższego poziomu bezpieczeństwa przy jednoczesnym zachowaniu prostoty i wygody korzystania z bankowości – mówi Elżbieta Chicińska, Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Ryzyka Operacyjnego Banku Pocztowego.

Źródło: Bank Pocztowy S.A.
materiał prasowy

Nawet 960 zł zwrotu za płatności kartą w promocji Banku Pocztowego

Joanna Moskalik_BP_www
Nawet 960 zł zwrotu za płatności kartą w promocji Banku Pocztowego.

Nawet 960 zł zwrotu za płatności kartą w promocji „Pieniądze lubią wracać” oraz do 1000 zł za skuteczne polecenia konta w programie „Opłaca się polecać” – właśnie tyle mogą zyskać klienci w nowych akcjach promocyjnych Banku Pocztowego. Celem promocji jest między innymi pozyskanie nowych klientów oraz zwiększenie aktywności transakcyjnej. Jest to akcja limitowana czasowo.
W ramach programu Bezcenne Chwile, wspólnie z Mastercard Bank uruchomił również promocję „Bezcenna Wiosna”. Klienci za płatności bezgotówkowe kartą mogą otrzymać do 12 000 punktów (równowartość 150 zł). Zebrane punkty można wymieniać na nagrody u Partnerów Mastercard.

– Wiosenna oferta promocyjna Banku Pocztowego jest krokiem w kierunku odświeżenia propozycji kierowanej do klientów detalicznych, którzy potrzebują prostych i atrakcyjnych rozwiązań dostępnych w okienku pocztowym oraz online. Wymierne korzyści są zachętą do sprawdzenia naszej oferty. Zależy nam na budowaniu pozytywnych doświadczeń Klientów w zmieniającej się Grupie Kapitałowej Poczta Polska. Program poleceń kierujemy do naszych stałych klientów, zadowolonych z usług Banku Pocztowego i gotowych podzielić się swoimi doświadczeniami z bliskimi. Promocje wiosenne to tylko wstęp do rozwiązań, które wkrótce zaproponujemy w ramach rozwoju usług finansowych w Grupie Kapitałowej Poczta Polska – podkreśla Joanna Moskalik, Dyrektor Departamentu Produktów i Doświadczeń Klientów Detalicznych Banku Pocztowego.

[fragment artykułu]

Źródło: Bank Pocztowy S.A.
materiał prasowy

Platforma logistyczna ELI pozyskała 136 milionów euro finansowania od PKO Banku Polskiego

ELI_finansowanie

Platforma logistyczna ELI pozyskała 136 milionów euro finansowania od PKO Banku Polskiego.

European Logistics Investment (ELI), wiodąca platforma logistyczna w Polsce, pozyskała 136 milionów euro finansowania od PKO Banku Polskiego. Uzyskane środki zostały przeznaczone na konsolidację i refinansowanie istniejących obiektów z portfela firmy.

Każda transakcja finansowania to nie tylko kolejny ważny krok w rozwoju European Logistics Investment, ale także potwierdzenie słuszności naszej długoterminowej strategii inwestycyjnej. Nasza współpraca z PKO Bankiem Polskim i zaufanie, jakim nas obdarzono, mają kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju firmy – komentuje Pieter Prinsloo, Chief Executive Officer w ELI.

Pozyskane 136 milionów euro umożliwi nam optymalizację bieżących działań poprzez zapewnienie długoterminowego, stabilnego finansowania na bardzo korzystnych warunkach, przy współpracy z tak wiarygodną instytucją jak PKO Bank Polski. Dzięki temu możemy dalej koncentrować się na wzmacnianiu doskonałości operacyjnej, zrównoważonym rozwoju oraz tworzeniu wartości dla naszych najemców i partnerów biznesowych, dodatkowo wzmacniając pozycję ELI jako jednego z kluczowych graczy na rynku nieruchomości logistycznych i przemysłowych w Polsce – dodaje Artur Gniazdowski, Senior Vice President Finance w Griffin Capital Partners.

Pozyskanie finansowania stanowi istotny krok w realizacji długoterminowej strategii rozwoju ELI, ukierunkowanej na dalsze wzmacnianie pozycji firmy jako jednego z wiodących dostawców nowoczesnej powierzchni logistycznej i przemysłowej w Polsce. Aktualne portfolio ELI obejmuje nieruchomości o łącznej powierzchni najmu brutto (GLA) wynoszącej 1,2 mln mkw.

Stronom transakcji doradzały kancelarie Addleshaw Goddard Poland oraz Dentons.

ELI (European Logistics Investment) to dynamicznie rozwijająca się na rynku polskim platforma logistyczna, która dostarcza wysokiej jakości obiekty logistyczne na kluczowych rynkach w całym kraju. Właścicielami spółki są firmy Redefine Properties, Madison International Realty oraz Griffin Capital Partners.

materiał prasowy

Firma zarządzająca aktywami na rynku nieruchomości FOCUS Estate Fund spłaciła pożyczkę udzieloną przez G City Europe Group

FOCUS Estate Fund _ Ferio Legnica
Firma zarządzająca aktywami na rynku nieruchomości FOCUS Estate Fund spłaciła pożyczkę udzieloną przez G City Europe Group.

FOCUS Estate Fund, jedna z wiodących europejskich firm zarządzających aktywami na rynku nieruchomości, w całości spłacił pożyczkę udzieloną przez G City Europe Group (dawniej Atrium Group), wykazując przy tym dyscyplinę finansową i efektywność operacyjną. Dodatkowo Fundusz podpisał z bankiem Pekao umowę dotyczącą finansowania w wysokości 3 milionów Euro dotyczącą projektu handlowego Ferio Legnica.

Terminowa spłata pożyczki od G City Europe podkreśla zaangażowanie FOCUS Estate Fund w utrzymanie solidnej struktury finansowej oraz zdyscyplinowane zarządzanie aktywami. Współpraca z bankiem Pekao wspiera strategię Funduszu, polegającą na optymalizacji struktury kapitałowej i zwiększaniu wartości portfela nieruchomości handlowych spoza segmentu premium.

„Finansowanie udzielone na nieruchomość Ferio Legnica odzwierciedla podejście Banku Pekao do wspierania dobrze zorganizowanych projektów nieruchomościowych w Polsce. Postrzegamy FOCUS Estate Fund jako doświadczonego asset managera z jasną strategią inwestycyjną w segmencie nieruchomości handlowych spoza segmentu premium. Ta transakcja oznacza początek naszej współpracy i wspiera stabilne, długoterminowe finansowanie tej nieruchomości.” mówi Daniel Borkowski, Menadżer ds. Finansowania Projektów Inwestycyjnych MŚP w Banku Pekao.

„Nasze podejście value-add koncentruje się na uwalnianiu potencjału nieruchomości handlowych spoza segmentu premium w całej Europie. Pomyślna spłata pożyczki od G City Europe oraz nowa umowa z bankiem Pekao na kwotę 3 mln EUR wzmacniają naszą zdolność do dalszego rozwoju portfela i osiągania ponadprzeciętnych zwrotów, przy jednoczesnej poprawie doświadczeń zakupowych lokalnych społeczności.”mówi Maxim Shkolnick, Partner w Focus Estate Fund.

Źródło: Focus Estate Fund
materiał prasowy

Prognozy AIQLabs dla rynku pożyczek pozabankowych w 2026 roku

M. Fila_Mat. prasowy
Prognozy AIQLabs dla rynku pożyczek pozabankowych w 2026 roku.

Dane za październik 2025 roku, opublikowane przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych oraz CRIF, pokazują rynek pożyczek pozabankowych w fazie stabilnego, choć selektywnego wzrostu. Miesięczny wzrost wartości udzielonych pożyczek o 2,6% oraz zwiększenie liczby zobowiązań o 3,4% potwierdzają, że popyt na krótkoterminowe finansowanie utrzymuje się, mimo relatywnie restrykcyjnych warunków udzielania pożyczek. Jednocześnie spadek udziału nowych klientów oraz wysoki odsetek odrzucanych wniosków wskazują, że rynek dojrzewa i coraz wyraźniej opiera się na powracających, dobrze znanych pożyczkobiorcach. Te tendencje stanowią punkt wyjścia do prognoz na 2026 rok.

W perspektywie kolejnych kilkunastu miesięcy kluczowe znaczenie będzie mieć otoczenie makroekonomiczne. Spodziewane stopniowe luzowanie polityki pieniężnej, przy jednoczesnym utrzymaniu presji kosztowej w gospodarstwach domowych, może sprzyjać umiarkowanemu wzrostowi wartości rynku pożyczek pozabankowych. Nie należy jednak oczekiwać dynamicznej ekspansji wolumenowej. Wiele wskazuje na to, że tempo wzrostu będzie zbliżone do obserwowanego w drugiej połowie 2025 roku i skoncentrowane na niewielkich kwotach, odpowiadających bieżącym potrzebom płynnościowym klientów.

Średnia wartość pożyczki, oscylująca wokół 4,3 tys. zł, dobrze obrazuje funkcję, jaką sektor pełni w strukturze finansów osobistych. W 2026 roku ten poziom prawdopodobnie się utrzyma, ponieważ zapotrzebowanie dotyczy głównie finansowania nieprzewidzianych wydatków, a nie długoterminowych zobowiązań konsumpcyjnych. Fakt, że kwota ta pozostaje wyraźnie niższa od przeciętnego wynagrodzenia brutto, sugeruje, iż pożyczki pozabankowe nadal będą traktowane jako narzędzie uzupełniające domowy budżet, a nie jego trwałe źródło finansowania – mówi Marta Fila, członek zarządu AIQLabs.

[fragment artykułu]

Źródło: AIQLABS Sp. z o.o.
materiał prasowy

Bank Pocztowy kontynuuje szkolenia w zakresie cyberbezpieczeństwa

Bank Pocztowy z zewnatrz

Bank Pocztowy kontynuuje szkolenia w zakresie cyberbezpieczeństwa.

W dobie intensywnej cyfryzacji usług finansowych rośnie zagrożenie oszustwami online.
Dlatego nie dziwi, że coraz więcej osób interesuje się szkoleniami z zakresu cyberbezpieczeństwa, a wyniki badań Banku Pocztowego pokazują, że taka edukacja jest dziś niezbędna. Ponad połowa osób po 40. roku życia miała już styczność z cyberoszustwem, a aż 53% respondentów zetknęło się z próbą wyłudzenia – m.in. „na dopłatę do paczki”, „na wnuczka”, „na pracownika banku” czy „na sprzedaż na popularnym portalu”. To wyniki badań przeprowadzonych przez Bank w ubiegłym roku. W odpowiedzi na te potrzeby Bank Pocztowy organizuje kolejne wydarzenia w ramach programu „Cyberdojrzali. Bądź mądrzejszy od oszusta” – zarówno stacjonarnie, jak i online. Najbliższe spotkania odbędą się w listopadzie w Bydgoszczy 12 listopada 2025 r Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej oraz w formule online w kolejnych tygodniach.

Trzeci kwartał 2025 roku przyniósł 3 629 prób wyłudzeń kredytów na łączną kwotę 78,3 mln zł – wynika z najnowszego, 63. raportu infoDOK przygotowanego pod auspicjami Związku Banków Polskich. Z dokumentu wynika jednocześnie, że średnio co 36 minut dochodziło do próby wyłudzenia kredytu, co przekłada się na ponad 39 takich przypadków dziennie. Średnia wartość pojedynczej próby wyniosła 16,6 tys. zł, jednak zdarzały się również spektakularne próby – największa w III kwartale 2025 roku opiewała na 1,5 mln zł. Co więcej, 10 najwyższych prób wyłudzeń stanowiło aż 14% całkowitej kwoty prób, co potwierdza, że przestępcy coraz częściej celują w wysokie sumy. Oszuści często wykorzystują socjotechnikę – podszywając się pod instytucje publiczne, firmy kurierskie czy banki. Dlatego Bank Pocztowy od kilku lat konsekwentnie realizuje działania edukacyjne zwiększające świadomość cyfrową Polaków. Program „Cyberdojrzali. Bądź mądrzejszy od oszusta” ma na celu przygotowanie zarówno seniorów, jak i młodzieży do bezpiecznego funkcjonowania w sieci – rozpoznawania prób oszustwa, ochrony danych osobowych oraz reagowania na cyberzagrożenia.

– Niestety skala cyberprzestępstw w sektorze finansowym rośnie. Do tej pory cyberprzestępcy musieli się skrupulatnie przygotowywać do przeprowadzania cyberataków. Teraz, korzystając ze sztucznej inteligencji, mogą takie ataki i różne formy oszustw generować błyskawicznie. Dlatego tak ważna jest edukacja w tym zakresie prowadzona także przez instytucje reprezentujące sektor finansowy. Z naszych doświadczeń wynika, że coraz więcej osób interesuje się takimi programami i by ustrzec się przed utratą pieniędzy chętnie korzystają z rad ekspertów programu Cyberdojrzali – komentuje Bartosz Trzciński, Dyrektor Biura Komunikacji i PR Banku Pocztowego.

[fragment artykułu]

Źródło: Bank Pocztowy
materiał prasowy

Bank Pocztowy: Co piąty dorosły Polak (19%) w ciągu ostatnich 2 lat skorzystał z pożyczki lub kredytu gotówkowego

markus-spiske-484245-unsplash
Blisko co piąty dorosły Polak w ostatnich dwóch latach sięgnął po pożyczkę lub kredyt gotówkowy – wynika z badania SW Research, zrealizowanego dla Banku Pocztowego. Najczęściej byli to mieszkańcy średnich miast, osoby w wieku 35–49 lat, zarabiające powyżej mediany krajowej, ale legitymujące się wykształceniem średnim zawodowym.

Nieco częściej na dodatkowe finansowanie decydowały się także gospodarstwa domowe liczące co najmniej cztery osoby. W zdecydowanej większości (69%) decyzja badanych o zaciągnięciu zobowiązania była przemyślana i zaplanowana, a aż 70% respondentów podkreśla, że była również konieczna w ich sytuacji życiowej.

Badanie zrealizowane dla Banku Pocztowego pod tytułem „Polscy pożyczkobiorcy” pokazuje, że Polacy najczęściej korzystają z pożyczek i kredytów gotówkowych z powodu nieprzewidzianych wydatków, takich jak: konieczność zakupu nowego sprzętu elektronicznego po awarii (19%), nagły remont mieszkania (15%), pogorszenie sytuacji finansowej (13%) czy problemy zdrowotne (11%). Wśród planowanych celów dominują spłata bieżących zobowiązań (16%), zakup lepszego samochodu (12%) oraz inwestycje
w nieruchomości (10%). Szczególnie interesujące są wyniki dotyczące najmłodszych – niemal połowa osób w wieku 18–24 lat zaciąga zobowiązania, aby rozwinąć własny biznes, ponad jedna trzecia zmaga się z nieoczekiwanym remontem, a co czwarta z powodu problemów finansowych.

[fragment artykułu]

Źródło: Bank Pocztowy S.A.
materiał prasowy

Grupa Santander Bank Polska opublikowała wyniki finansowe po I półroczu 2025

helloquence-61189-unsplashGrupa Santander Bank Polska opublikowała wyniki finansowe po I półroczu 2025 roku.

Zysk należny akcjonariuszom Grupy Santander Bank Polska w I półroczu 2025 wyniósł 2,7 mld zł. Dochody ogółem wzrosły o 8% r/r. Grupa ma silną pozycję kapitałową.

Wyniki I poł. 2025 roku

  • Dochody ogółem w I poł. 2025 roku wyniosły 8 mld zł; wzrosły o 8% r/r
  • Wynik z tytułu odsetek wyniósł 6,3 mld zł i wzrósł o 7% r/r
  • Wynik z tytułu prowizji wyniósł 1,5 mld zł i wzrósł o 6% r/r
  • Koszty operacyjne ogółem w I poł. 2025 roku wyniosły 2,5 mld zł i wzrosły o 10% r/r głównie pod wpływem inflacji, podwyżek wynagrodzeń, kosztów IT. Po wyłączeniu składek na BFG koszty ogółem wzrosły o 7% r/r
  • Obciążenia związane z podatkami w I poł. 2025 roku wyniosły niemal 1,8 mld zł (w tym m.in. 1 mld zł podatku CIT i 410 mln zł podatku bankowego), a koszty regulacyjne łącznie wyniosły dodatkowe 335 mln złotych
  • W I poł. 2025 roku łączny wynik na rezerwach, na poziomie skonsolidowanym, wyniósł 243 mln zł i był o 46% niższy w ujęciu rocznym

Kapitały: Silna pozycja kapitałowa Grupy Santander Bank Polska: współczynnik kapitałowy na poziomie 18,06% oraz Tier1 na poziomie 17,31% zapewniają bezpieczeństwo prowadzonej działalności i stabilny wzrost.

Klienci: Na koniec czerwca 2025 r. skonsolidowane należności brutto od klientów wyniosły 163 mld zł i zwiększyły się o 6% r/r w ujęciu porównywalnym. Należności od klientów indywidualnych wyniosły 77 mld zł, a należności od podmiotów gospodarczych 86 mld zł.

Na koniec czerwca 2025 roku depozyty klientów wzrosły o 10% w stosunku do końca czerwca 2024 r. w ujęciu porównywalnym i wyniosły 221 mld zł.

[fragment raportu]

Źródło: Grupa Santander Bank Polska
materiał prasowy

 

Rzecznik Finansowy coraz mocniej angażowany w spór między konsumentami a bankami [Dane dot. SKD]

liczenie-skd
W pierwszych sześciu miesiącach br. do Rzecznika Finansowego wpłynęło więcej wniosków w kwestii podjęcia interwencji czy przedłożenia istotnych poglądów w sprawach sądowych dotyczących sankcji kredytu darmowego (SKD) niż w całym 2024 roku. Jeszcze większy wzrost widać w przypadku liczby interwencji dotyczących SKD. Jak przekonują prawnicy, orzecznictwo jest zróżnicowane, zapadają wyroki zarówno korzystne, jak i nieprzychylne dla kredytobiorców. Ewentualna uchwała Sądu Najwyższego mogłaby przyczynić się do większej spójności w orzekaniu. Eksperci prognozują również, że w najbliższych miesiącach znacznie wzrośnie liczba zgłoszeń z tego zakresu kierowanych do Rzecznika Finansowego.

Wnioski i interwencje

Jak wynika z danych za pierwsze półrocze 2025 roku (stan na 30 czerwca 2025 r.), 932 wnioski wpłynęły do Rzecznika Finansowego w kwestii przedłożenia istotnych poglądów w sprawach sądowych dotyczących SKD. Natomiast w całym 2024 roku było ich 901, a w 2023 roku – 28. Adrian Goska, radca prawny z Kancelarii SubiGo, nie dziwi się, że liczba wniosków kierowanych do Rzecznika rośnie tak dynamicznie. Zdaniem eksperta, SKD jako instytucja prawna ma ogromny potencjał do ochrony konsumentów. Wielu z nich kieruje się do Rzecznika po tym, jak ich reklamacje zostały odrzucone przez instytucje finansowe w sposób automatyczny, bez pogłębionej analizy. To poczucie lekceważenia swoich racji często prowadzi do dalszego zaangażowania się w sprawę i eskalacji sporu. Obecnie mamy do czynienia nie z „modą” na SKD, ale z uzasadnionym ruchem konsumenckim.

– Wzrost liczby składanych wniosków wynika przede wszystkim z faktu, że temat możliwości skorzystania z SKD stał się medialny. Konsumenci dowiedzieli się, że ich umowy kredytu lub pożyczki mogą zawierać wady prawne, które umożliwiają zastosowanie tej instytucji. W tej kwestii istotne znaczenie miał również wyrok TSUE z 13 lutego 2025 roku, wydany w sprawie o sygn. akt C-472/23 – komentuje radca prawny Agnieszka Dudek, wykładowca Uniwersytetu WSB Merito.

Według stanu na 30 czerwca, w 2025 roku liczba interwencji dotyczących SKD wyniosła 2783. W całym 2024 roku było ich 2134, a w 2023 roku – 240. Jak przekonuje adwokat Milena Mocarska z Kancelarii MBM Legal, ten wzrost nie świadczy o narastaniu problemu związanego z wadliwością umów kredytowych, ponieważ wnioski zazwyczaj nie dotyczą zobowiązań zaciąganych w ostatnim czasie, tylko kilka lat wcześniej. Ekspertka zaznacza, że interwencji Rzecznika Finansowego jest więcej, gdyż przybywa wniosków ze strony konsumentów. Ta postawa kredytobiorców wynika z coraz większej ich świadomości w zakresie przysługujących im praw.

– Widzimy zjawisko o charakterze wręcz lawinowym. Jego skala jest niepokojąca, bo dochodzi do systemowego i masowego naruszania przepisów o kredycie konsumenckim. Gdyby instytucje finansowe rzetelnie przestrzegały prawa – w szczególności w zakresie informowania o rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania, kosztach dodatkowych i zasadach wcześniejszej spłaty – SKD byłaby narzędziem stosowanym incydentalnie. Tymczasem staje się ona jednym z głównych sposobów dochodzenia sprawiedliwości przez konsumentów, co jest wyraźnym sygnałem dla regulatorów i rynku, że coś w tym systemie nie działa – zwraca uwagę mec. Adrian Goska.

Zróżnicowane orzecznictwo

Na początku roku w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja, że Rzecznik Finansowy rozważa wystąpienie do Sądu Najwyższego z wnioskiem o podjęcie uchwały dotyczącej SKD. Jednakże wobec prac Doradczego Komitetu Naukowego i procedowania projektu nowej ustawy o kredycie konsumenckim, podjęcie tego kroku jest wciąż analizowane. Radca prawny Agnieszka Dudek podkreśla, że uchwały podejmowane przez SN odgrywają istotną rolę w procesie ujednolicania i kształtowania linii orzeczniczej. Jak dodaje ekspertka, obecnie masowe pozwy dotyczące SKD są nowym zjawiskiem w polskich sądach. Na ten moment orzecznictwo w tym zakresie jest bardzo zróżnicowane. Zapadają zarówno wyroki korzystne dla kredytobiorców, jak i rozstrzygnięcia nieprzychylne. Potencjalna uchwała SN mogłaby wskazać kierunek i przyczynić się do większej spójności w orzekaniu.

– Co do zasady podjęcie przez SN uchwały dotyczącej przesłanek do stosowania SKD jest – w mojej ocenie – potrzebne. Mogłoby to rozwiązać problem dużej rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych w tego rodzaju sprawach. Należy bowiem mieć na uwadze, że obecnie nie ma jednolitego stanowiska co do sposobu wykładni przepisów ustawy w zakresie poszczególnych przesłanek do skorzystania z ww. sankcji – dodaje adwokat Milena Mocarska.

Rzecznik Finansowy prowadzi analizy dotyczące bieżących zagadnień związanych z SKD. Obecnie trwa etap prac wewnętrznych, które stanowią element szerszych działań realizowanych w ramach Doradczego Komitetu Naukowego. Wyniki oraz wnioski z tych analiz zostaną zaprezentowane po zakończeniu całego procesu, który znajduje się już w mocno zaawansowanej fazie. W tej chwili trudno wskazać orientacyjny termin zakończenia prac.

– Dotychczasowa działalność Rzecznika Finansowego pozwala przypuszczać, że raport będzie szczegółowo i rzetelnie opisywał kwestie związane z bieżącymi zagadnieniami dotyczącymi SKD. Prace powinny odbywać się w tempie, które pozwoli na zachowanie wspomnianego standardu rzetelności. Niemniej jednak, mając na uwadze interes osób, które zaciągnęły kredyt konsumencki, upływ czasu nie działa na ich korzyść. Kredytobiorcy mają bowiem możliwość złożenia oświadczenia o skorzystaniu z SKD w okresie do jednego roku od dnia całkowitej spłaty kredytu lub pożyczki – informuje ekspertka z MBM Legal.

Jeszcze więcej zgłoszeń

Jak podaje Rzecznik Finansowy, trudno w tym momencie precyzyjnie określić liczbę spodziewanych w 2025 roku wniosków interwencyjnych dotyczących SKD, ponieważ jest to uwarunkowane od kilku niezależnych od tej instytucji czynników. Po pierwsze, będzie to uzależnione od postępowania kredytodawców – w szczególności od tego, czy na rynku w dalszym ciągu będą pojawiały się umowy zawierające wady prawne oraz jak kredytodawcy będą reagować na zgłaszane reklamacje. Po drugie, znaczenie będzie miała także aktywność samych kredytobiorców oraz podmiotów ich reprezentujących, takich jak pełnomocnicy czy kancelarie odszkodowawcze, a dokładniej – ich skłonność do kierowania spraw do Rzecznika Finansowego po nieuwzględnieniu reklamacji przez instytucje finansowe.

– Można założyć, że w 2025 roku liczba wniosków o pogląd prawny przekroczy poziom 2000, a próśb o interwencję będzie powyżej 5000. Wszystko będzie zależeć od tego, jak będą reagować kredytodawcy. Jeżeli nadal będą masowo odrzucać reklamacje, nie wdrażając zmian w procedurach i nie dostosowując treści umów do wymogów ustawowych, wówczas konsumenci będą zmuszeni do dalszego kierowania spraw do Rzecznika. Równie istotna jest jakość składanych wniosków. Jeżeli pełnomocnicy będą skrupulatnie przygotowywać zgłoszenia, zawierające jasne i rzeczowe argumenty prawne, liczba skutecznych interwencji może rosnąć szybciej niż liczba samych wniosków. W przeciwnym razie Rzecznik może być zalewany wnioskami o niskiej jakości, co spowolni cały proces – dodaje radca prawny Adrian Goska.

Z kolei według Agnieszki Dudek, w bieżącym roku można spodziewać się znacznego wzrostu liczby wniosków kierowanych do Rzecznika Finansowego w sprawach interwencji dotyczących SKD. Ekspertka przekonuje, że skala zgłoszeń będzie w dużej mierze uzależniona od liczby przypadków, w których banki odrzucą oświadczenia konsumentów o skorzystaniu z sankcji, a także od treści wyroków zapadających w tych sprawach przed sądami.

– Liczba wniosków kierowanych do Rzecznika Finansowego z pewnością będzie rosła. Kwestia kredytów konsumenckich i ich wadliwości jest coraz szerzej komentowana w mediach. Z mojego doświadczenia wynika, że reakcje kredytodawców na zgłaszane reklamacje są zawsze takie same. To znaczy, reklamacje nie są uwzględniane i konieczne jest wystąpienie na drogę postępowania sądowego – podsumowuje adwokat Milena Mocarska.

(MN, Lipiec 2025 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone

materiał prasowy

Oszuści oferują pomoc przy bankowych reklamacjach – skutki mogą być fatalne

wyludzenie-bank
Na rynku pojawił się nowy rodzaj oszustwa. Polega ono na tym, że przestępcy oferują pomoc w próbie wyłudzenia pieniędzy od banku z tytułu rzekomych luk w jego systemach. W rzeczywistości żadnych luk nie ma, a osoba składająca wniosek reklamacyjny, oparty na nieistniejących podstawach, może zostać pociągnięta nawet do odpowiedzialności karnej. Prawnicy komentujący ten temat wyjaśniają, że omawiany proceder to działanie mające na celu wyłudzenie nienależnych środków od instytucji finansowej. Jeśli pieniądze zostaną wypłacone oszustom, to obowiązek ich zwrotu spoczywa wyłącznie na osobie składającej wniosek, nawet jeśli nie była świadoma przestępczego charakteru tego działania. Eksperci ostrzegają też, że jeśli przestępcy przejmą dane do logowania, to uzyskają również pełen dostęp do konta bankowego ofiary przejmą dane do logowania, to uzyskają również pełen dostęp do konta bankowego ofiary.

Banki od jakiegoś czasu odnotowują nową metodę oszustwa. Polega ona na tym, że przestępcy oferują pomoc w próbie wyłudzenia pieniędzy od banku, powołując się na „luki w systemach bankowych”. Dodatkowo mogą pobierać od ofiary prowizję za swoje usługi lub proponować „inwestycję” z wyłudzonych pieniędzy. Paweł Dornfeld z Uniwersytetu WSB Merito, specjalista w zakresie bezpieczeństwa informacji, precyzuje, że oszustwo „na reklamację” polega na celowym składaniu fałszywych reklamacji w banku lub innej tego typu instytucji, aby wyłudzić pieniądze.

– Ten rodzaj oszustwa wydaje się mniej ryzykowny dla oszustów, a jednocześnie może być bardzo skuteczny. Oszust zdobywa dane ofiary lub ona sama zgłasza fałszywą reklamację. W przypadku powodzenia procederu pieniądze w całości lub w części trafiają na konta oszustów lub podstawionych osób, tzw. słupów, a następnie znikają wypłacane w bankomatach, wymieniane na kryptowaluty lub przelewane na zagraniczne rachunki bankowe – wyjaśnia ekspert.

Jednak banki nie zamierzają odpuszczać, gdy zorientują się, że padły ofiarą przestępstwa. W najlepszym razie będą domagały się zwrotu środków od osoby, której dane widnieją we wniosku reklamacyjnym, a więc nie od oszustów. W gorszym wariancie oszustwo może zostać zakwalifikowane jako przestępstwo. Radca prawny Joanna Gortat-Goska z kancelarii SubiGo wyjaśnia, że omawiany proceder to celowe działanie mające na celu wyłudzenie nienależnych środków pieniężnych od instytucji finansowej, czyli oszustwo w rozumieniu art. 286 §1 Kodeksu karnego.

– Przestępcy instruują osoby fizyczne, jak złożyć fikcyjną reklamację w banku, by uzyskać zwrot środków za rzekomo błędną lub nieautoryzowaną transakcję. W rzeczywistości żadna szkoda nie miała miejsca. Po czasowym uznaniu reklamacji środki bywają przekazywane dalej lub wypłacane, zanim bank zakończy analizę. To nie tylko nielegalne, ale również bardzo ryzykowne – zarówno finansowo, jak i karnie – dla osoby biorącej w tym udział – zaznacza mec. Gortat-Goska.

Prawniczka ostrzega również, że złożenie fałszywej reklamacji, o ile zostanie zakwalifikowane jako przestępstwo oszustwa, może być zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo nawet karą pozbawienia wolności do 8 lat. Klient może ponieść również odpowiedzialność cywilną. Bank ma prawo dochodzić zwrotu nienależnie wypłaconych środków wraz z odsetkami i kosztami postępowania. Ekspertka z SubiGo dodaje też, że nie istnieją żadne rzeczywiste „luki”, które umożliwiałyby legalne i bezpodstawne uzyskanie pieniędzy poprzez składanie nieprawdziwych reklamacji.

– To narracja wykreowana przez przestępców dla uprawdopodobnienia swojej działalności. Banki działają zgodnie z przepisami prawa bankowego oraz wytycznymi KNF. Mają obowiązek szczegółowo weryfikować każdą składaną reklamację – zwłaszcza dotyczącą rzekomo nieautoryzowanych transakcji – wyjaśnia mec. Joanna Gortat-Goska.

Oszuści dodatkowo wyłudzają od klientów dane do logowania w bankowości internetowej, licząc na to, że sami złożą fałszywą reklamację za ofiarę. Przejmują w ten sposób kontrolę nad kontem, co w konsekwencji może skończyć się zaciągnięciem kredytu lub kradzieżą pieniędzy. Paweł Dornfeld przypomina, że każdy z nas powinien dbać o swoje dane osobowe, a także przemyśleć zastrzeżenie numeru PESEL.

– Bardzo często w przypadku udanych ataków phishingowych przestępcy uzyskują dane osobowe, dane do logowania, w tym do systemów bankowych. Jeśli przestępca ma dostęp do naszego konta e-mail, z którym powiązane są konta w mediach społecznościowych, to po zmianie haseł może rozsyłać wiadomości do naszych znajomych. Może w ten sposób wyłudzić pieniądze, dane do logowania lub zachęcać ich do składania fałszach reklamacji. Takie działania mogą doprowadzić do utraty oszczędności, zaciągnięcia kredytów oraz wykorzystywania naszych danych i kont do popełniania dalszych przestępstw – wylicza ekspert z Uniwersytetu WSB Merito.

Radca prawny Joanna Gortat-Goska również zaleca ostrożność oraz szybki kontakt z bankiem, gdy tylko nabierzemy uzasadnionych podejrzeń, że ktoś obcy mógł przejąć nasze dane i wykorzystać je w sposób niezgodny z prawem. – Omawiane działania wpisują się w klasyczne mechanizmy cyberprzestępczości i stanowią podwójne zagrożenie. Po pierwsze, osoba poszkodowana może paść ofiarą kradzieży środków lub zaciągnięcia kredytu w jej imieniu. Po drugie, może również zostać wciągnięta nieświadomie w przestępczy proceder – podsumowuje prawnik z kancelarii SubiGo.

(MN, Lipiec 2025 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone

materiał prasowy

Santander Bank Polska z nową usługą dla firm

ben-rosett-10614-unsplashSantander Bank Polska z nową usługą dla klientów firmowych.

Santander Bank Polska wprowadza nowe udogodnienie dla firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Od 18 czerwca 2025 r. klienci biznesowi banku mogą wpłacać gotówkę na swoje rachunki firmowe za pośrednictwem wpłatomatów Euronet w całej Polsce.
Wpłaty w urządzeniach Euronet są możliwe 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Transakcja odbywa się przy użyciu karty firmowej. Urządzenie automatycznie rozpoznaje rachunek klienta, więc nie ma potrzeby ręcznego wpisywania numeru konta. To proste i bezpieczne rozwiązanie, które pozwala skrócić czas obsługi wpłaty i zmniejsza ryzyko pomyłki.

Źródło: Santander Bank Polska
materiał prasowy

Santander Bank Polska po raz trzeci z rzędu z tytułem „Gwiazda Bankowości”

helloquence-61189-unsplash
Santander Bank Polska zdobył tytuł Gwiazdy Bankowości 2025 za całokształt działalności w 11. edycji rankingu „Gwiazdy Bankowości”. Nagroda główna została przyznana m.in. za bardzo dobre wyniki finansowe, innowacyjność oraz zaufanie klientów. Bank został doceniony także w trzech innych kategoriach.

Santander Bank Polska został laureatem konkursu „Gwiazdy Bankowości”, w którym oceniano najlepsze banki komercyjne w Polsce – na podstawie obiektywnych danych, opinii klientów i niezależnych ekspertów. Bank zajął także miejsce na podium w trzech innych kategoriach. Kapituła, biorąc pod uwagę m.in. wskaźniki dotyczące efektywności finansowej, przyznała Santander Bank Polska pierwsze miejsce w kategorii „Gwiazda finansów”, w której badano m.in. stabilność banku, poziom kredytów zagrożonych i stopę zwrotu z aktywów. Natomiast w kategoriach: „Gwiazda technologii i innowacji” oraz „Gwiazda ESG” bank uplasował się na trzecim miejscu.

Ranking organizuje Dziennik Gazeta Prawna we współpracy z Boston Consulting Group (BCG).
Nagrody zostały wręczone podczas uroczystej gali finałowej w trakcie Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie.

Źródło: Santander Bank Polska
materiał prasowy

AIQLABS: Gdy pomylisz cyfrę w numerze konta bankowego

M. Fila_Mat. prasowy (1)
W świecie codziennych finansów, gdzie większość transakcji odbywa się elektronicznie, precyzja w podawaniu danych staje się kluczowa. Jedna pomylona cyfra w numerze konta bankowego może skutkować przesłaniem środków na niewłaściwe konto, opóźnieniem płatności lub koniecznością skomplikowanej interwencji. Choć systemy bankowe są coraz bardziej zaawansowane, to wciąż wiele zależy od czujności użytkownika. Dlatego warto wiedzieć, co robić, gdy do pomyłki już dojdzie – i jak jej unikać w przyszłości.

Numer konta bankowego nie jest przypadkowym ciągiem cyfr. Jego struktura – w Polsce składająca się z 26 znaków – zawiera między innymi sumę kontrolną oraz identyfikator banku i konkretnego rachunku. Dzięki temu wiele błędów zostaje wychwyconych jeszcze na etapie zlecania przelewu. Nie oznacza to jednak, że każda nieścisłość zostanie zablokowana automatycznie. Czasem błędny numer, mimo że formalnie poprawny, może prowadzić do konta zupełnie innego odbiorcy. W takich sytuacjach decydujące okazuje się szybkie działanie.

Pierwszym krokiem po zauważeniu pomyłki powinno być sprawdzenie, czy transakcja została już zaksięgowana. W przypadku przelewów wewnętrznych, między kontami w tym samym banku, proces ten może trwać zaledwie kilka minut. Jeśli przelew nie został jeszcze zrealizowany, można go zatrzymać samodzielnie lub z pomocą konsultanta infolinii. Warto też od razu skontaktować się z osobą, do której miał trafić przelew, aby upewnić się, że środki do niej nie dotarły i uzgodnić dalsze kroki.

Jeśli pieniądze trafiły już na błędne konto, bank – na wniosek nadawcy – może rozpocząć procedurę odzyskiwania środków. Zazwyczaj polega ona na skontaktowaniu się z odbiorcą przelewu i poproszeniu go o zwrot pieniędzy. Choć nieuczciwe zatrzymanie nieswoich środków może podlegać odpowiedzialności karnej, bank nie ma prawa automatycznie ich wycofać – potrzebna jest zgoda odbiorcy. Cały proces może zająć kilka dni, a w niektórych przypadkach nawet tygodni. Dlatego tak ważna jest prewencja. Dokładność przy wpisywaniu numeru konta to podstawa. Należy unikać ręcznego przepisywania numerów z papierowych dokumentów – znacznie bezpieczniej jest skopiować je elektronicznie z zaufanego źródła lub skorzystać z zapisanych danych w aplikacji bankowej. Wiele banków oferuje również funkcje zapamiętywania odbiorców i szablonów przelewów, co znacznie zmniejsza ryzyko pomyłki mówi Marta Fila, członek zarządu AIQLabs, właściciela marki SuperGrosz.

[fragment artykułu]

Źródło: AIQLABS Sp. z o.o.
materiał prasowy

Czy płatności online mogą być w pełni bezpieczne?

Foto Agata Jelonek Bank PocztowyCzy płatności online mogą być w pełni bezpieczne? Zakupy w Internecie to wygodne i coraz popularniejsze rozwiązanie, szczególnie w przypadku szybkiego i zazwyczaj bezproblemowego wyboru świątecznych prezentów. Według różnych źródeł, 67–75% Polaków dokonuje zakupów online co najmniej kilka razy w miesiącu. Inne badania wskazują, że aż 20–30% Polaków padło ofiarą oszustw podczas zakupów internetowych. Na co zwrócić szczególną uwagę, aby nie paść ofiarą oszusta lub nieuczciwego sklepu? Co może zrobić bank, gdy klient zgłasza przypadek niewłaściwej transakcji? Jakie są kluczowe zasady zapewniające bezpieczne zakupy online? – komentuje Agata Jelonek, Naczelnik Wydziału Rozwoju Usług Płatniczych Banku Pocztowego.

Zakupy w internecie stały się codziennością dla milionów Polaków. Ich popularność wynika z wygody, szerokiej dostępności produktów oraz możliwości porównywania cen. Niestety, dynamiczny rozwój e-commerce przyciąga również oszustów, którzy wykorzystują brak ostrożności użytkowników. Aby uniknąć strat finansowych, warto znać podstawowe zasady bezpieczeństwa i wiedzieć, jak działać w przypadku oszustwa.

Nieistniejące sklepy online

W Internecie można coraz częściej natknąć się na fałszywe strony oferujące przeróżne produkty w atrakcyjnej cenie. Na ogół taka strona zawiera ładne zdjęcia, sporo tekstu i zachęca do natychmiastowego kliknięcia „kup”. Dodatkową presję czasami wywierają liczniki pokazujące, że produkt ogląda kilkanaście osób, albo że będzie on dostępny tylko określoną liczbę godzin/minut. Na takiej stronie na ogół nie ma dokładnych danych kontaktowych, w tym konkretnego adresu, regulaminu sklepu, szczegółów dotyczących polityki zwrotów. Dlatego wiarygodność sprzedawcy to pierwszy element, jaki należy zweryfikować przed dokonaniem płatności. Należy zwrócić uwagę na adres strony internetowej sklepu. Bezpieczna witryna powinna posiadać protokół szyfrowania oznaczony jako „https” (czyli kłódkę w pasku adresu), a jej adres nie powinien zawierać podejrzanych modyfikacji, takich jak literówki czy dodatkowe znaki. Pomocne mogą być również opinie innych klientów, które najlepiej sprawdzać w niezależnych źródłach (opinie google, serwisy konsumenckie, fora na portalach społecznościowych) oraz dostępne rodzaje płatności (zaufany sklep umożliwia dokonanie płatności na kilka różnych sposobów, w tym na pewno kartą płatniczą). Kiedy kilkuset klientów zrobi zakupy on-line sklepy takie znikają z sieci. Oczywiście można to zgłosić na policję, ale większość klientów tego nie robi. Nie wierzą w odzyskanie środków, za które zrobili zakupy.

Bezpieczeństwo płatności.

Bezpieczeństwo płatności to kolejny ważny aspekt. Najlepiej korzystać z zaufanych metod płatności, m.in. takich jak: karty płatnicze, portfele cyfrowe (Google Pay/ Apple Pay) czy BLIK. Unikaj przesyłania pieniędzy bezpośrednio na konto bankowe sprzedawcy, zwłaszcza gdy sklep nie budzi pełnego zaufania. Nie przekazuj też nikomu generowanych w Twojej aplikacji mobilnej kodów BLIK. Ważne jest również, aby nigdy nie udostępniać danych swojej karty (numeru karty, daty ważności oraz numeru CVC2) osobom trzecim ani nie zapisywać ich w niesprawdzonych aplikacjach czy na podejrzanych stronach. Należy pamiętać też, aby nie dokonywać płatności (zakupów) będąc podpiętym do otwartej sieci Wi-Fi np. w hotelu lub innej przestrzeni publicznej.

Jak działa chargeback i kiedy można z niego skorzystać?

W przypadku podejrzenia oszustwa lub nieotrzymania kupionego towaru lub otrzymania innego niż ten zakupiony – najważniejsze jest szybkie działanie. Jeśli dokonano płatności w fałszywym sklepie lub czujemy, że sprzedawca chce nas oszukać, należy niezwłocznie zgłosić sprawę swojemu bankowi. Jednym z mechanizmów ochronnych, które mogą pomóc w odzyskaniu środków, jest procedura chargeback (wyłącznie w sytuacji, gdy płaciliśmy kartą płatniczą, w tym kartą wirtualną lub kartą dodaną do portfela cyfrowego GooglePay lub Apple Pay, a nie przelewem, BLIKiem czy gotówką).

Polega ona na zgłoszeniu przez klienta transakcji jako wątpliwej lub błędnej. Bank, po weryfikacji zgłoszenia, może rozpocząć proces odzyskiwania środków, współpracując
z organizacją kartową oraz agentem rozliczeniowym obsługującym sklep. Z chargebacku można skorzystać m.in. gdy: zamówiona usługa lub produkt nie zostały dostarczone, zostały uszkodzone w trakcie transportu, gdy nie otrzymaliśmy zwrotu środków za odesłane i zwrócone już produkty, gdy transakcja została zaksięgowana na koncie więcej niż raz albo jeśli dane naszej karty zostały skradzione i dokonano transakcji, której nie potwierdziliśmy.

Proste kroki dla bezpiecznych płatności online

Podsumowując, bezpieczne płatności w internecie wymagają ostrożności, świadomości zagrożeń oraz korzystania z dostępnych narzędzi ochrony. W obliczu rosnących zagrożeń w sieci warto poświęcić chwilę na zabezpieczenie swoich danych i finansów – szczególnie w okresie, gdy cyberprzestępcy liczą na nasz pośpiech i nieuwagę. Weryfikacja sprzedawcy, korzystanie z zaufanych metod płatności i znajomość procedur, takich jak chargeback, mogą uchronić nas przed finansowymi konsekwencjami oszustwa. Jednocześnie banki oferują coraz więcej mechanizmów ochronnych, takich jak: powiadomienia o transakcjach w czasie rzeczywistym, dodatkowe uwierzytelnienie płatności czy limity na transakcje internetowe. To właśnie te proste kroki mogą uratować nasze pieniądze i zagwarantować nam spokój w okresie przedświątecznym.

Autorka: Agata Jelonek, Naczelnik Wydziału Rozwoju Usług Płatniczych Banku Pocztowego jest ekspertką w dziedzinie nowych technologii, innowacji w obszarze kart płatniczych oraz zapobiegania oszustwom transakcyjnym z 15 letnim doświadczeniem w sektorze bankowym.

Źródło: Bank Pocztowy S.A.
materiał prasowy

„Muły finansowe” – ukryte zagrożenie w świecie bankowości online

M. Fila_Mat. prasowyW erze cyfrowej korzystanie z bankowości online stało się wygodnym i powszechnym narzędziem zarządzania finansami. Rozwój technologii i dostępność transakcji online stwarzają jednak również nowe możliwości dla cyberprzestępców. Jednym z poważnych zagrożeń jest zjawisko tzw. „mułów finansowych” – osób zaangażowanych w transfery środków na rzecz zorganizowanych grup przestępczych, które często nieświadomie biorą udział w procederze prania pieniędzy, co może wiązać się z poważnymi konsekwencjami prawnymi i finansowymi.

Muł finansowy” to osoba wykorzystywana do przenoszenia środków zdobytych nielegalnie, często bez świadomości o przestępczym charakterze swojego działania. Przestępcy wciągają „muły” w swoje schematy, aby ukryć pochodzenie pieniędzy i utrudnić ich identyfikację przez organy ścigania. W praktyce „muł” działa jako pośrednik – przyjmuje na swoje konto środki, a następnie przekazuje je dalej, zwykle zgodnie z instrukcjami przestępców, co sprawia, że śledzenie przepływu pieniędzy staje się skomplikowane i czasochłonne.

Rekrutacja „mułów finansowych” odbywa się najczęściej przez Internet. Przestępcy kuszą łatwymi zarobkami i opisują oferowaną „pracę” jako bezpieczne, nieskomplikowane zajęcie. Takie propozycje trafiają głównie do osób młodych, studentów, seniorów oraz osób szukających szybkiego, dodatkowego dochodu. Użytkownicy często nie zdają sobie sprawy, że biorą udział w nielegalnym procederze, a ich konto bankowe staje się narzędziem wykorzystywanym do transferu brudnych pieniędzy.

Jak działają cyberprzestępcy?

Przestępcy stosują różne metody, by przekonać osoby do udziału w ich działalności. Najczęściej rekrutacja opiera się na ogłoszeniach o pracy, które zapewniają o legalności działań i nie wymagają specjalistycznych umiejętności. W niektórych przypadkach „muły finansowe” otrzymują instrukcje, aby przyjmować przelewy na swoje konta, a następnie przekazywać środki dalej lub wypłacać gotówkę i wysyłać ją na wskazany adres.

Głównym celem takich operacji jest pranie pieniędzy – przestępcy starają się zamaskować źródło nielegalnych środków, rozdzielając je na wiele rachunków i tworząc skomplikowaną sieć transferów. To sprawia, że identyfikacja pierwotnego źródła jest trudna, a prawdziwi sprawcy mogą ukryć swoje działania za szeregiem pośredników. W efekcie zarówno instytucje finansowe, jak i organy ścigania mają utrudnione zadanie w namierzeniu osób stojących za procederem. Przypadki angażowania „mułów finansowych” są coraz częstsze, co sprawia, że zjawisko to stało się poważnym wyzwaniem dla branży finansowej. Mimo że wiele osób nie jest świadomych przestępczego charakteru swoich działań, prawodawstwo traktuje je jako współuczestników prania pieniędzy, co oznacza, że mogą ponieść poważne konsekwencje prawne. Ryzyko obejmuje również blokadę konta bankowego, a także utratę reputacji, co może wpłynąć na możliwość korzystania z usług finansowych w przyszłości – mówi Marta Fila, członek zarządu AIQLabs, właściciela marek SuperGrosz i „Kupuj Teraz – zapłać później”.

Zaawansowane systemy monitorujące pozwalają na wykrywanie nietypowych transferów, jednak szybka identyfikacja przestępczych działań jest nadal trudna, zwłaszcza przy skomplikowanych operacjach finansowych. „Muły finansowe” stają się więc nieświadomymi narzędziami w rękach cyberprzestępców, którzy skutecznie ukrywają swoją działalność dzięki podziałowi nielegalnych funduszy na wiele drobnych transakcji.

Jak unikać ryzyka?

Świadomość zagrożeń związanych ze zjawiskiem „mułów finansowych” jest kluczowa dla bezpieczeństwa finansowego. Istnieje kilka prostych zasad, które mogą pomóc chronić się przed wciągnięciem w przestępcze działania:

1. Analizuj oferty pracy – propozycje łatwego zarobku, szczególnie jeśli polegają jedynie na przyjmowaniu i przekazywaniu środków, powinny budzić wątpliwości. Każda praca, która wymaga transferowania pieniędzy na różne konta, może być próbą wciągnięcia w nielegalne działania.

2. Sprawdzaj wiarygodność firm – w przypadku ofert, które wydają się podejrzane, warto przeprowadzić krótkie badanie w sieci. Upewnienie się, że firma jest zarejestrowana i ma dobrą reputację, może uchronić przed problemami.

3. Unikaj udostępniania danych bankowych – dane dostępowe do konta bankowego należy udostępniać wyłącznie zaufanym instytucjom i osobom. Wszelkie prośby o przekazanie tych informacji osobom nieznajomym powinny być traktowane z dużą ostrożnością.

4. Ostrożność wobec komunikacji online – wiele prób rekrutacji „mułów finansowych” odbywa się przez wiadomości w mediach społecznościowych lub przez e-mail. Warto zachować ostrożność i unikać podejmowania decyzji na podstawie informacji od nieznajomych.

Zjawisko „mułów finansowych” pokazuje, jak ważna jest edukacja w zakresie cyberbezpieczeństwa. Użytkownicy powinni być świadomi, że bankowość online, choć wygodna, wiąże się również z odpowiedzialnością i ryzykiem. Edukowanie klientów o sposobach rozpoznawania zagrożeń oraz o prostych zasadach bezpieczeństwa może pomóc zapobiec przestępstwom finansowym. Ochrona środków klientów i budowanie świadomości o cyberzagrożeniach są dziś kluczowe dla zapewnienia zaufania do systemów bankowych i bezpieczeństwa finansowego klientów – dodaje Marta Fila.

Banki oraz instytucje finansowe są kluczowym elementem w walce z procederem prania pieniędzy i przeciwdziałania wykorzystywaniu „mułów finansowych”. Stosując nowoczesne systemy monitorujące transakcje, sektor finansowy jest w stanie wychwytywać podejrzane schematy przepływu pieniędzy i blokować konta zaangażowane w nielegalną działalność. W przypadku wykrycia nieprawidłowości, instytucje finansowe współpracują z organami ścigania, co umożliwia szybsze śledzenie i zatrzymywanie podejrzanych środków.

Źródło: AIQLABS Sp. z o.o.
materiał prasowy

Bank Pocztowy: spada poczucie bezpieczeństwa Polaków w sieci

olloweb-solutions-520914-unsplashMimo spadku poczucia bezpieczeństwa, bankowość internetowa wciąż pozostaje obszarem, w którym respondenci czują się najbardziej bezpieczni – wynika z drugiej fali badań przeprowadzonych przez SW Research na zlecenie Banku Pocztowego. Na drugim miejscu pod względem czynności uznawanych za bezpieczne uplasowały się zakupy online (72% wskazań), które wyprzedziły przeglądanie stron internetowych (67%). Badanie ujawnia, że najmniej bezpieczne według respondentów są rozmowy telefoniczne oraz wymiana SMS-ów z nieznajomymi. Wśród metod oszustw finansowych najczęściej rozpoznawaną pozostaje „metoda na wnuczka”, znana aż 89% badanych, zarówno wśród osób dojrzałych, jak i ich dzieci powyżej 40. roku życia. Badanie jest częścią programu edukacyjno-społecznego „Cyberdojrzali. Bądź mądrzejszy od oszusta”, podczas którego eksperci Banku Pocztowego we współpracy z Komendą Stołeczną Policji prowadzą bezpłatne webinary i konferencje zwiększające wiedzę Polaków nt. cyberzagrożeń oraz sposobów na to, by nie paść ofiarą oszustów.

Badanie zostało przeprowadzone przez SW Research Agencję Badań Rynku i Opinii, na zlecenie Banku Pocztowego, w ramach programu „Cyberdojrzali. Bądź mądrzejszy od oszusta”, którego celem jest edukacja w zakresie cyberbezpieczeństwa oraz świadomego poruszania się w świecie finansów. W ramach badania przeprowadzono 1018 ankiet z reprezentatywnymi grupami osób w wieku 60+ (501 ankiet) oraz ich dzieci w wieku 40+ (517 ankiet). Fala II badań zrealizowanych na zlecenie Banku Pocztowego (Fala I badania zrealizowano we wrześniu 2023 roku) ukazuje stan wiedzy społeczeństwa nt. metod wykorzystywanych przez cyberoszustów oraz przedstawiają doświadczenia ankietowanych z tym związane.

Polacy wciąż uważają bankowość internetową za najbezpieczniejszą formę aktywności online, mimo spadku zaufania o 7% względem roku ubiegłego (Fala I: 81%; Fala II: 74%). Na drugim miejscu uplasowały się zakupy online, które wskazało 72% respondentów. Co ciekawe, przeglądanie stron internetowych, które wcześniej zajmowało 2 miejsce, zanotowało 10-punktowy spadek (67%), co pokazuje rosnące obawy użytkowników w tym zakresie. Jeśli chodzi o różnice między grupami wiekowymi z danych wynika, że wśród osób 40+ pod względem bezpieczeństwa na pierwszym miejscu znajduje się robienie zakupów online (Fala I: 80%; Fala II: 76%), podczas gdy popularność pozostałych odpowiedzi jest zasadniczo taka sama we wszystkich grupach oraz w średniej. Zdecydowanie najniższy poziom zaufania dotyczy rozmów telefonicznych i wysyłania wiadomości SMS do osób nieznajomych. Tylko 35% badanych uważa rozmowy telefoniczne za bezpieczne, a pisanie SMS-ów z osobami nieznajomymi jest bezpieczne jedynie w opinii 27% respondentów.

– Przeprowadzone już po raz drugi na nasze zlecenie badania potwierdzają, że Polacy są coraz bardziej świadomi zagrożeń w sieci. Fakt ten potwierdza zasadność i coraz większą efektywność realizowanych w sektorze bankowym działań edukacyjnych, takich właśnie jak program Banku Pocztowego „Cyberdojrzali. Bądź mądrzejszy od oszusta”. Jednocześnie rosnące różnice w poziomie wiedzy między pokoleniami pokazują, że edukacja cyfrowa musi być kontynuowana, wciąż wymaga wzmocnienia oraz poszukiwania optymalnych sposobów dotarcia z przekazem, szczególnie do osób dojrzałych po 60 roku życia – mówi Radosław Kazimierski, Dyrektor Departamentu Marketingu i PR Banku Pocztowego.

Program edukacyjno-społeczny „Cyberdojrzali. Bądź mądrzejszy od oszusta”, rozpoczął się we wrześniu ubiegłego roku. Jego głównym celem jest edukacja z zakresu cyberbezpieczeństwa oraz świadomego poruszania się w świecie finansów. W ramach programu prowadzone są m.in. webinary edukacyjne, które można obejrzeć na kanale YouTube Banku Pocztowego oraz na specjalnie przygotowanej stronie www.pocztowy.pl/cyberdojrzali, zawierającej najważniejsze informacje z zakresu bezpieczeństwa w sieci.

Źródło: Bank Pocztowy S.A. [fragment artykułu]
materiał prasowy

Simplicity: 5 największych problemów firm z sektora bankowego, o których jeszcze nie wiedzą

mat.-pras.-5-problemow-firm-z-sektora-bankowego-1
Systemy bankowe są nieustannie wystawione na ryzyko związane z atakami cybernetycznymi. Cyberprzestępcy wykorzystują nowoczesne technologie do próby uzyskania dostępu do zasobów finansowych instytucji. Wiele informacji na temat największych zagrożeń dla sektora bankowego dostarcza raport Cyfrowa Twierdza1 przygotowany przez Centrum Procesów Bankowych i Informacji oraz raport Cyberzagrożenia w sektorze finansowym 20222 przygotowany przez Komisję Nadzoru Finansowego. Czego mogą się spodziewać przedstawiciele sektora bankowego i jak mogą chronić się przez zautomatyzowanymi atakami? Oto 5 największych problemów, z jakimi przyjdzie się zmierzyć.

Ataki hakerskie na klientów banków

Według raportu Cyberzagrożenia w sektorze finansowym 2022 w 2022 roku najczęściej stosowaną metodą kradzieży środków finansowych użytkowników był phishing realizowany przy użyciu SMS-ów. Oszuści podszywali się pod znane banki w celu wyłudzenia loginów i haseł użytkowników oraz danych do ich kart płatniczych. W tym przypadku na celownik cyberprzestępcy wzięli pojedynczych użytkowników. Nierzadko jednak ich metody mają na celu sparaliżowanie pracy całego systemu bankowego.

Cyberprzestępcy polują także na słabe punkty mniejszych dostawców usług IT, próbując w ten sposób zyskać dostęp do sieci dużych banków. Aby temu zapobiec, Unia Europejska uchwaliła rozporządzenie DORA akcentujące problem ryzyka podmiotów trzecich współpracujących z instytucjami finansowymi.

Żądanie okupu w sieci

Za najniebezpieczniejszy rodzaj cyberataków uznaje się ransomware czyli rodzaj złośliwego oprogramowania blokującego dostęp do danych lub systemu komputerowego. Cyberprzestępcy szyfrują dane, a następnie żądają okupu w zamian za przywrócenie dostępu do plików. Według firmy badawczej Gartner w ciągu ostatnich 2 lat 73% firm doświadczyło prób ataku tego typu, a aż 63% z tych firm stwierdziło, że napastnicy mieli dostęp do ich zasobów co najmniej 6 miesięcy przed wykryciem ataku.

– W takich przypadkach istotne jest posiadanie rozwiązań umożliwiających automatyzację reagowania na incydenty bezpieczeństwa. W Simplicity implementujemy u naszych klientów zestaw zróżnicowanych mechanizmów, urządzeń i praktyk, których zadaniem jest minimalizowanie ryzyka oraz ochrona wrażliwych zasobów. Przykładem takiego rozwiązania jest Next Generation Firewall (NGFW) łączący tradycyjne funkcje firewalla z dodatkowymi funkcjami takimi jak filtracja treści, głęboka inspekcja (deep packet inspection) , detekcja i zapobieganie intruzom (IDS/IPS), kontrola aplikacji oraz analiza ruchu sieciowego. Zapewnia to skuteczną ochronę sieci przed współczesnymi zagrożeniami – wyjaśnia Magda Frątczak, Director of Sales & Presales w Simplicity sp. z o.o.

Luki w zabezpieczeniach chmury

Raport Cyfrowa Twierdza podaje luki w zabezpieczeniach chmury jako jedno z największych zagrożeń bezpieczeństwa cyfrowego banków. Rozwiązania chmurowe znacznie usprawniają procesy operacyjne, jednak migracja danych wiąże się z ryzykiem, zwłaszcza w przypadku nieprawidłowej konfiguracji narzędzi bezpieczeństwa. Szczególnie wrażliwymi obszarami w zakresie bezpieczeństwa usług chmurowych jest ochrona danych, profesjonalne zarządzanie środowiskiem chmurowym oraz zgodność z przepisami i regulacjami.

– W Simplicity dbamy o dane przechowywanie zarówno lokalnie, jak i w chmurze publicznej czy hybrydowej. Projektujemy i wdrażamy kompleksowe systemy bezpieczeństwa usług i danych w chmurze wykorzystując Cloud Access Security Broker – nowoczesny broker zabezpieczeń uzupełniający funkcjonujące już zapory bezpieczeństwa, takie jak wspomniane wcześniej NGFW, systemy ochrony przed wyciekami informacji DLP, systemy kontroli tożsamości jako usługi IDaaS, zapory sieciowe aplikacji i inne. Uwagi wymagają również tak popularne rozwiązania jak Microsoft Office 365, dlatego wielokrotnie pomagaliśmy zabezpieczać takie usługi, a także tworzyć adekwatne polityki bezpieczeństwa oraz konfigurować płatne plany usługi Microsoft Defender – wyjaśnia ekspertka Simplicity sp. z o.o.

Zbyt niski budżet na działania związane z cyberbezpieczeństwem

Raport Cyfrowa Twierdza za jedno z potencjalnych w sektorze bankowym zagrożeń wymienia nieadekwatny do potrzeb i ekspozycji na ryzyko budżet na cyberbezpieczeństwo. Wiele wskazuje na to, że przedstawiciele sektora bankowego muszą poszerzyć swoją świadomość na temat budowania bezpiecznego ekosystemu bankowego odpornego na zagrożenia cybernetyczne.

Utrata reputacji instytucji finansowych

Nawet najdrobniejsze działania prowadzone przez cyberprzestępców sukcesywnie obniżają reputację banków. Raport Cyberzagrożenia w sektorze finansowym 2022 omawia fałszywe reklamy inwestycyjne wykorzystujące wizerunek wiarygodnych instytucji finansowych do wykradania danych użytkowników. Ważnym działaniem ze strony banków powinno więc być stałe prowadzenie kampanii uświadamiających klientów na temat manipulacji, jakich dopuszczają się cyberprzestępcy oraz środków bezpieczeństwa, które można podjąć w przypadku podejrzenia oszustwa.

1 https://bank.pl/wp-content/uploads/2023/12/Raport-Cyfrowa-Twierdza.pdf
2 https://cebrf.knf.gov.pl/images/Cyberzagroenia_w_sektorze_finansowym_2022.pdf

Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.
materiał prasowy

Bank Pocztowy: Zbliżeniowe płatności mobilne coraz bardziej popularne

Joanna Moskalik_BP_www
Płatności mobilne diametralnie zmieniły sposób, w jaki konsumenci dokonują codziennych transakcji. Jak podkreśla Joanna Moskalik, Dyrektor Departamentu Produktów Detalicznych i Usług Płatniczych Banku Pocztowego – wzrost zainteresowania tymi płatnościami wynika m.in. z ich wygody oraz powszechnej sieci akceptacji płatności zbliżeniowych na rynku usług finansowych. Tylko w pierwszej połowie 2024 roku klienci Banku Pocztowego dokonali 24 miliony transakcji bezgotówkowych w tym około 3 mln płatności mobilnych, co pokazuje, jak szybko użytkownicy adaptują się do innowacyjnych rozwiązań płatniczych. Jednak, czy komfort użytkowania idzie w parze z bezpieczeństwem- analizuje Joanna Moskalik.

Żyjemy w czasach, w których telefon to już nie tylko narzędzie do komunikacji, a zegarek stał się czymś więcej niż przedmiotem wskazującym godzinę. Inteligentne urządzenia mobilne, bo o nich mowa, poza zapewnieniem łączności ze światem zewnętrznym, pełnią coraz częściej funkcję cyfrowych portfeli, dzięki możliwości dokonywania za ich pośrednictwem płatności mobilnych. Pozwalają szybko i wygodnie zapłacić w każdym miejscu akceptującym płatności zbliżeniowe.

Na czym polegają zbliżeniowe płatności mobilne?

Zbliżeniowe płatności mobilne to nic innego jak transakcje realizowane przy pomocy urządzenia mobilnego np. smartfonu, czy zegarka. Do ich realizacji wykorzystywana jest technologia NFC (Near Field Communications – Komunikacja Bliskiego Zasięgu). Telefony
i zegarki posiadające taką funkcjonalność pełnią rolę cyfrowych portfeli. Aby móc z nich korzystać należy dodać do dedykowanej aplikacji dostawcy kartę płatniczą – bezpośrednio z jej poziomu lub przy wykorzystaniu aplikacji mobilnej Banku. Cyfrowe portfele umożliwiają stokenizowanie kilkiu kart – tokenizacja to właśnie zarejestrowanie karty płatniczej w portfelu cyfrowym. Karta płatnicza przyjmuje wtedy postać tokenu tj. wirtualnego numeru.

Czy tokenizacja karty jest bezpieczna?

To właśnie dzięki tokenizacji dane naszej karty płatniczej są bezpieczne. Żaden
z portfeli cyfrowych nie przechowuje numeru karty w pamięci urządzenia. Dane te nie są również udostępniane sprzedawcom podczas realizacji płatności mobilnej. Do tych celów używany jest jedynie wirtualny numer karty czyli token. Żadne złośliwe oprogramowanie, czy wirus nie będzie zatem w stanie przechwycić danych naszej karty. Dzięki prezentowaniu numeru karty w formie niejawnej, dodatkowo maskowanej, osoba nieuprawniona nie jest w stanie go pozyskać, ani podejrzeć. To samo tyczy się pozostałych danych karty – daty jej ważności oraz kod CVC. Ważnym aspektem stanowiącym o bezpieczeństwie tego rozwiązania jest również metoda uwierzytelnienia transakcji. Do realizacji większości płatności mobilnych PIN do karty nie jest wykorzystywany (wymagany przy zbliżeniowych wypłatach gotówki z bankomatu), zastępuje go metoda uwierzytelnienia stosowana na urządzeniu mobilnym. Minimalizowane jest więc ryzyko przechwycenia również kodu PIN przy jednoczesnym odpowiednim zabezpieczeniu możliwości dokonania mobilnej transakcji zbliżeniowej. Sposób potwierdzenia płatności dokonanej przy użyciu portfela cyfrowego zależy od jego dostawcy: dla Google Pay w urządzeniach z systemem Android jest to kod, odcisk palca (Touch ID) lub skan twarzy (Face ID), dla Apple Pay w urządzeniach z systemem iOS jest to uwierzytelnienie biometryczne, takie jak odcisk palca lub skan twarzy, dla Garmin Pay w zegarkach marki Garmin jest to czterocyfrowy kod zabezpieczający. Kod ten jest wymagany, jeśli poprawny kod nie został wprowadzany przez dłuższy czas niż 24 godziny poprzedzające transakcję lub gdy zegarek został zdjęty z nadgarstka i doszło do przerwania funkcji monitorowania tętna, a dla Xiaomi Pay w urządzeniach marki Xiaomi jest to sześciocyfrowy kod zabezpieczający, który należy wprowadzić raz na 24 godziny lub po zdjęciu opaski/zegarka Xiaomi.

Dzięki tokenowi – wirtualnej postaci naszej karty płatniczej w portfelu cyfrowym, w przypadku kradzieży lub zagubienia urządzenia nie ma potrzeby zastrzegania plastikowego odpowiednika, wystarczy kontakt z infolinią Banku w celu prewencyjnego zastrzeżenia samego tokenu bez konieczności wymiany karty.

Autorka: Joanna Moskalik, Dyrektor Departamentu Produktów Detalicznych i Usług Płatniczych Banku Pocztowego. Menadżer z ponad 20- letnim doświadczeniem w bankowości, ekspert w zakresie produktów detalicznych (karty, konta, depozyty), obsługi klientów oraz zarządzania procesami.

Źródło: Bank Pocztowy S.A.

Umowy kredytowe – Polacy nie bardzo wiedzą, co podpisują

g-crescoli-365895-unsplash
Polacy wciąż nie bardzo rozumieją umowy kredytowe, które podpisują. Większość chce ich uproszenia. Blisko 80% osób zaciągających kredyty nie do końca rozumie treści zobowiązań. Do tego prawie 70% ankietowanych uważa, że instytucje finansowe powinny prościej formułować umowy kredytowe. Tego samego zdania są eksperci. Niepokoi ich fakt, że tylko co piąty kredytodawca w pełni rozumie podpisywany dokument. Jednocześnie znawcy tematu zauważają, że wina leży po stronie obecnych przepisów, które same w sobie są mocno skomplikowane i napisane skomplikowanym językiem. Do tego autorzy raportu dodają, że kwestia niejasnych umów poprawia się, szczególnie w sektorze bankowym, który od jakiegoś czasu inicjuje zmiany.

Jak pokazuje raport pt. „Jak Polacy czytają umowy finansowe? I czy je rozumieją?”, aż 77,3% osób zawierających kredyty twierdzi, że nie do końca rozumie wszystkie zapisy zawarte w umowie. Do tego 3,2% nie pamięta, czy warunki zaciągniętego zobowiązania są dla nich jasne. Tylko dla 19,5% osób zapisy zawartej umowy są w pełni klarowne. Raport został oparty na badaniu opinii publicznej, które było realizowane metodą CAWI wśród 917 dorosłych Polaków. W ankiecie wzięły udział wyłącznie osoby, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy zaciągnęły kredyt na mieszkanie, samochód lub inny podobny cel.

– Wyniki raportu wymagają głębszej analizy. Przede wszystkim, fakt, że jedynie co piąty kredytobiorca rozumie, co podpisuje, wskazuje na problem z edukacją finansową w Polsce – ocenia Szymon Goska, znawca rynku kredytowego z Kancelarii SubiGo. – Niezrozumienie warunków zobowiązania może prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych, w tym nieoczekiwanych opłat, karnych odsetek, a nawet trudności w spłacie kredytu – alarmuje ekspert.

Zdaniem Szymona Goski, raport pokazuje, że większość kredytobiorców nie posiada wystarczającej wiedzy lub umiejętności, aby skutecznie interpretować skomplikowane dokumenty prawne. Problem może stanowić dla nich złożoność języka używanego w umowach kredytowych. Kolejnym utrudnieniem może być brak przejrzystości w komunikacji ze strony instytucji finansowych.

– Wiedza finansowa zdecydowanej części kredytobiorców jest niska. Wprawdzie czytają oni tego typu umowy, ale bez większego zrozumienia zapisów ich treści i nie dopytują o szczegóły. Nie mając wpływu na zapisy treści umowy kredytowej, niejako zmuszeni sytuacją, godzą się na wszystko – zauważa dr Andrzej Pietrasz, wykładowca z Zakładu Dydaktycznego Finansów i Rachunkowości Uniwersytetu WSB Merito.

Natomiast dr Michał Pienias z Uczelni Łazarskiego zwraca uwagę na złudne podejście części klientów do zawierania tego rodzaju zobowiązań. Wydaje im się, że od każdej zawartej umowy istnieje możliwość odstąpienia. Takie myślenie jest oczywiście błędne. Inną kwestią są pewne triki marketingowe stosowane przez banki, które mówią w swoich kampaniach reklamowych, że kredyty są tanie, a raty niskie i podają tym podobne informacje.

– Klientowi często wydaje się, że zaciągnięcie zobowiązań jest szybkie, piękne i przyjemne. Pod wpływem fascynacji zakupowych nie tylko nie biorą pod uwagę tego, jaką kwotę pożyczają, ale również nie zastanawiają się, czy będą w stanie ją spłacić. Później mogą mieć z tego powodu kłopoty – dodaje ekspert z Uczelni Łazarskiego.

Aż 69,9% uczestników sondażu uważa, że instytucje finansowe udzielające kredytów powinny w prostszy sposób formułować umowy dla swoich klientów. 12,9% ankietowanych temu zaprzecza, a 17,2% nie potrafi tego ocenić.

– Instytucje finansowe, edukacyjne oraz regulacyjne muszą podjąć kroki, aby poprawić świadomość ekonomiczną Polaków i umożliwić im odpowiednie przygotowanie do zarządzania swoimi zobowiązaniami. Nauka, uproszczenie języka umów oraz lepsze doradztwo mogą przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa finansowego polskich konsumentów. Jednak uczciwie trzeba też powiedzieć, że tego typu kwestie poprawiają się na rynku, tylko nie tak szybko, jakbyśmy sobie tego życzyli – podkreśla ekspert z Kancelarii SubiGo.

W opinii dr. Andrzeja Pietrasza, prawo winno chronić obie strony transakcji i obecnie tak jest. Dowodem na to jest cały szereg regulacji prawnych i instytucji chroniących klienta m.in. systemu bankowego. Te instytucje już dawno poprawiły wytykane im niekorzystne dla klientów zapisy we wzorcach umów, a czasem wręcz niewłaściwe czy błędne – w dokumentach kredytowych.

– Dla osoby posiadającej minimalną wiedzę finansową, dociekliwość, w celu ochrony własnych interesów, a także poświęcenie stosownego czasu na analizę i zrozumienie treści zapisów umowy kredytowej zwykle nie stanowią żadnego problemu. Kłopot sprawia niewiedza, chociażby na poziomie relatywnie prostych pojęć, zawartych w tego typu umowach – podkreśla dr Pietrasz.

Z kolei według dr. Michała Pieniasa, skomplikowane zapisy wielu umów wynikają z obostrzeń prawnych. W ten sposób instytucje finansowe maksymalnie chronią swoje interesy. Inną sprawą jest sposób przekazywania informacji klientowi. To ważne, jak podchodzą do tej kwestii wyspecjalizowani doradcy klienta i czy potrafią to zrobić w jak najprostszy sposób. Do tego autorzy raportu zwracają uwagę na to, że dodatkowym problem są obecne przepisy, które już same w sobie są dość „ciężko” napisane. I często instytucje finansowe muszą je po prostu odwzorowywać.

– Umowa jest napisana według pewnego wzorca, językiem prawniczym, który powoduje, że w sposób naturalny zawiera pewne obostrzenia terminologiczne. Trudno to pogodzić z oczekiwaniami konsumentów, że dokumenty powinny być prostsze. Klient chciałby przeczytać możliwie łatwo napisany tekst. Natomiast to jest mało prawdopodobne, chociażby ze względu na pewną formułę tworzenia umów. Ważne jest więc, żeby pracownicy instytucji finansowych dobrze znali treści umów i w jak najprostszy sposób wyjaśniali je – podsumowuje ekspert z Uczelni Łazarskiego.

(MN, Sierpień 2024 r.)

Źródło:
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone.