OKAM kontynuuje rewitalizację pofabrycznych terenów na Pradze Północ w ramach inwestycji komercyjnej BOHEMA

E87287B0
OKAM kontynuuje rewitalizację pofabrycznych terenów na Pradze Północ w ramach inwestycji komercyjnej BOHEMA.

OKAM kontynuuje rewitalizację pofabrycznych terenów na Pradze Północ w ramach inwestycji BOHEMA – Strefa Praga. Generalnym Wykonawcą tej części etapu B inwestycji jest FineTech Construction. Termin oddania do użytkowania przestrzeni wokół Komina to II kwartał 2023 r.
W chwili obecnej trwają prace w etapie B związane z renowacją obiektów wokół głównego placu: Glicerynownia, Kotłownia wraz z przestrzenią wokół komina. W otoczeniu historycznego centralnego punktu tj. komina stworzony zostanie zielony obszar z hamakami, leżakami oraz częścią rekreacyjną dla dzieci. Kształtowanie takich oaz jest odpowiedzią OKAM na trend betonowania miast. Oddanie do użytkowania przestrzeni wokół Komina planowane jest na II kwartał 2023 r.

– OKAM kojarzony jest z ambitnymi projektami rewitalizacyjnymi. Nadajemy bowiem nowe życie poprzemysłowym obiektom, z poszanowaniem historii, ale i uwzględnieniem innowacji czy trendów oraz mając na uwadze aspekt ekologiczny. Tereny postindustrialne dzięki rewitalizacjom zachowują historyczny charakter, przystosowany do nowych funkcji oraz zyskują nowoczesny blask i potrzebną zieloną oazę – podkreśla Marcin Michalec, CEO OKAM Capital.

Trójmiejski deweloper Invest Komfort zrewitalizował blisko 5 000 mkw. przestrzeni miejskiej

Invest_Komfort_Opacka_©_ONI_Studio_2408-26Trójmiejski deweloper Invest Komfort zrewitalizował blisko 5 000 mkw. przestrzeni miejskiej.

Park przy ulicy Opackiej w Oliwie jest już gotowy. Miejsce, gdzie w przeszłości zlokalizowane były ogrody Opactwa Cystersów dziś odzyskało dawny blask. Trójmiejski deweloper Invest Komfort zrewitalizował blisko 5 000 metrów kwadratowych przestrzeni. W efekcie powstał park, który właśnie został oddany mieszkańcom jako nowe miejsce wypoczynku i rekreacji.

– Cieszymy się, że po wielu miesiącach przygotowań w końcu możemy oddać efekty naszej pracy do dyspozycji mieszkańców – przyznaje Michał Ciomek, architekt i wiceprezes zarządu Invest Komfort. Mamy nadzieję, że park stanie się dla gdańszczan, zwłaszcza tych z Oliwy, jednym z ulubionych miejsc na mapie miasta. Dla Invest Komfort to kolejna motywacja do realizacji naszej strategii, zgodnie z którą tworzymy nie tylko osiedla, ale również mikroświat wokół. My kreujemy przestrzeń, przekazujemy ją mieszkańcom, a to oni wnoszą do niej emocje i relacje społeczne.

Rewitalizacja nieruchomości: Ogród Świętej Barbary w centrum Warszawy przejdzie metamorfozę

hl-16713532118

Znajdujący się na terenie parafii św. Barbary w Warszawie ogród w najbliższych latach otworzy swoje bramy dla mieszkańców i turystów. Będzie to pełne zieleni miejsce spotkań i wypoczynku.

Prace rewitalizacyjne już trwają. Pojawiły się nowe nasadzenia, a istniejącą roślinność objęto specjalistyczną opieką pielęgnacyjną. W planach jest także rewitalizacja obiektów zabytkowych. W ciągu najbliższych kilku lat warszawskie Śródmieście Południowe zyska otwarte, spokojne i bezpieczne miejsce spędzania wolnego czasu wśród zieleni.

Ogrody, skwery i parki pozytywnie wpływają na jakość powietrza. W lecie dają schronienie przed upałem, a istniejąca roślinność obniża też poziom hałasu. Tworzenie i pielęgnacja kościelnych terenów zielonych wpisuje się w miejską strategię zmian w Śródmieściu „Nowe Centrum Warszawy”. Rewitalizacja ogrodu ma zwiększyć komfort życia oraz spędzania czasu przez parafian oraz naszych gości, których jest coraz więcej. Lokalizacja w pobliżu Dworca Centralnego, hotelu Marriott oraz innych wieżowców sprawia, że codziennie pojawiają się u nas przechodnie i turyści. Chcemy im udostępnić zieloną oazę w centrum stolicy, która pozwoli na odpoczynek – mówi ks. Tomasz Zaperty, proboszcz parafii św. Barbary.

Ogród zostanie w pełni udostępniony dla odwiedzających w przeciągu najbliższych lat. Za projektem rewitalizacji stoi pracownia Juvenes–Projekt, posiadająca duże doświadczenie w renowacji zabytków i kreowaniu przestrzeni zielonych. Przemiana otoczenia świątyni odbywa się dzięki wsparciu spółki PW, która na sąsiedniej działce będzie realizować inwestycję Roma Tower.

Pałac Altus Palace we Wrocławiu w nowej odsłonie

Altus 0.
Firma deweloperska Torus z Gdańska zakończyła rewitalizację Pałacu Leipzigera we Wrocławiu. W zabytkowym budynku powstał 5-cio gwiazdkowy hotel o nazwie Altus Palace. Prace renowacyjne przywróciły pałacowi jego dawną świetność, a misterne zdobienia architektoniczne i zabytkową sztukaterię znowu można podziwiać. Obiekt zarządzany jest przez Grupę Dobry Hotel i od 1 sierpnia przyjmuje gości.

Spis treści:
Dawny Pałac Leipzigera
Bogactwo ciekawostek
Nowe życie, dawny blask
Pałacowa metamorfoza
Goście w pałacu

Bardzo chcieliśmy zaistnieć we Wrocławiu. To miasto z dużą siłą, dynamicznie rozwijające się, ze świetnym potencjałem w segmencie hotelowym, zwłaszcza w centrum. Jak pierwszy raz zobaczyłem budynek Pałacu Laipzigera wyobraziłem sobie, jak mógłby wyglądać i to się spełniło, chyba nawet z nawiązką, choć sama inwestycja była niezwykle wymagająca. Trudności z przywróceniem dawnego blasku były większe, niż zakładaliśmy, a na to nałożył się trudny, pandemiczny czas. Uważam jednak, że obecnie jest to jeden z ciekawszych wyborów jeśli chodzi o butikowe hotele, nie tylko we Wrocławiu, ale w Polsce. Jestem autentycznie dumny, że razem z partnerami udało nam się osiągnąć taki efekt – mówi Sławomir Gajewski, prezes spółki Torus, inwestora i generalnego wykonawcy rewitalizacji budynku.

Dawny Pałac Leipzigera

Pałac został zbudowany w latach 1872-74 przez Ignatza Leipzigera, żydowskiego bankiera. Powstał na działce, gdzie znajdowała się wcześniej ujeżdżalnia koni. Pierwotnie posiadał wjazd dla pojazdu zaprzęgowego, a najpewniej karety, z której ówczesny właściciel wysiadał i wchodził bezpośrednio do reprezentacyjnej klatki schodowej wykonanej w stylu malarstwa pompejańskiego. Dalej znajdowała się stajnia, do której odprowadzano konie. Budynek został zaprojektowany i wykonany w iście pałacowym stylu. Posiadał wiele funkcjonalnych rozwiązań, ale ponad wszystko bogactwo wzorów i detali. Zaprojektował go znany architekt Karl Schmidt, który był autorem wielu innych, ważnych dla Wrocławia projektów – m.in. przebudowy Opery Wrocławskiej oraz zabudowy Wzgórza Partyzantów. Leipziger kilka lat po wybudowaniu sprzedał budynek Urzędowi Powiatowemu (Kreisausschuss). Do 1945 roku budynek pełnił funkcje administracyjne, a po wojnie przez wiele lat był siedzibą Przedsiębiorstwa Geologicznego Proxima.1, które wykorzystywało go także na cele biurowe. W 2016 roku budynek został kupiony przez firmę Torus z Gdańska, która postanowiła go odrestaurować i zaadaptować na nowoczesny, pięciogwiazdkowy hotel.

Bogactwo ciekawostek

Pałac ma ogromną wartość historyczną. W początkowej fazie przeprowadzone zostały prace archeologiczne, które pozwoliły odkryć wiele historycznych, budowlano-architektonicznych ciekawostek. Podczas prac piwnicznych odkryty została średniowieczny, pochodzący z XV wieku kanał odprowadzający kiedyś wodę do dawnej fosy. Został on zabezpieczony, opisany i przykryty. Ponieważ był to „pałac bankiera”, w budynku znajdował się również dawny skarbiec z unikatowymi drzwiami i kilka sejfów. W części okien znajdowały się zewnętrzne, stalowe rolety, pełniące także funkcję ochronną, antyostrzałową. Ich bębny ukryte są w ścianie, w dodatku zostały tak zaprojektowane, że można je opuścić skośnie, aby zapewnić dostęp powietrza. Było to coś wyjątkowego w tamtych czasach, rozwiązanie popularne raczej we Włoszech. Rolety zostały również odrestaurowane, a większość ich mechanizmów działa.

– Budynek był bardzo zaawansowany technologicznie, jak na tamte czasy. Solidna konstrukcja wykorzystująca najnowsze, znane wtedy metody. Podczas prac fundamentowych odkryliśmy warstwę kamienia łupkowego – była to ówczesna izolacja pozioma, dzięki czemu mury nie przepuszczały wody. Aby dostosować obiekt do nowych, hotelowych funkcji, musieliśmy mocno w niego zaingerować od strony budowlanej. Wzmocniliśmy jego konstrukcję, a pod znaczną częścią pałacu powstała nowa piwnica, której pierwotnie nie było -mówi Marcin Frozyna, dyrektor ds. inwestycji w firmie Torus.

We wnętrzach budynku odkryto ciekawe, pierwotne wykończenia imitujące inne materiały. Drewniane balustrady były tak pomalowane, że wyglądały jakby były wykonane z marmuru, z kolei sufity ze stiuku naśladowały drewno. Po wykonanych pieczołowicie pracach restauratorskich teraz znowu trudno te materiały odróżnić. Balustrady drewniane zostały pomalowane w technice  marmoryzacji polegającej na wielowarstwowym nakładaniu żyłkowania w jaśniejszych i ciemniejszych kolorach, dzięki czemu uzyskano imitację głębi użyleń jakie występują w naturalnym marmurze karraryjskim. Przywrócono też blask zabytkowym okładzinom stiukowym w klatce schodowej przypominającym czerwone marmury. W sali balowej odkryto łukowe zarysowanie w tynku ściany, nad kominkiem, a po skuciu większego fragmentu znaleziono oryginalną drewnianą podbudowę lustra z potłuczonymi kawałkami szkła. Ozdobna rama się nie zachowała, dlatego przy jej odtworzeniu wykorzystano ornament z innej, zachowanej – lustra kryształowego. Sala balowa ma więc teraz nowe piękne lustro.

Nowe życie, dawny blask

W wyniku wielu remontów, które budynek przechodził, sztukaterie, ale także granitowy cokół czy piaskowe wykusze na elewacji były tak zalane farbą, że wzory, detale i pierwotne kolory były niewidoczne. Podczas badan stratygraficznych ściągano kolejne warstwy i udało się ustalić oryginalną kolorystykę wielu elementów. W wyniku trwających 3 lata prac konserwatorskich zostały odsłonięte i odrestaurowane przepiękne detale architektoniczne w renesansowym i barokowym stylu. Zachowała się cenna sztukateria, stiuki marmoryzowane oraz reprezentacyjne schody. Udało się zachować część zabytkowej stolarki, parkietów intarsjowanych drewnem egzotycznym i boazerii. Odsłonięto dużą liczbę kamiennych detali elewacji, w szczególności w całości kamienny wykusz sali balowej na południowej elewacji. Dawną świetność odzyskał także oryginalny, barokowy sufit, zabudowany w latach 20-tych XX wieku. Stropy z dekoracją sztukatorską najpierw zostały pomalowane monochromatycznie, następnie podkreślono odrębnym kolorem najbardziej ozdobne detale w celu wydobycia ich formy. Podczas szczegółowych badań stratygraficznych zidentyfikowano miejsca pierwotnych złoceń i zostały one teraz pozłocone dużą ilością 24-karatowego złota w płatkach. Gruntowna rewitalizacja budynku odbywała się pod nadzorem Miejskiego Konserwatora Zabytków. Historyczne wnętrza zostały odrestaurowane z zachowaniem oryginalnych, zabytkowych elementów, a w wielu przypadkach występujące braki i ubytki były uzupełniane. Obiekt został też wzbogacony o dobrane ze smakiem, nowoczesne aranżacje, nadające mu współczesnego charakteru. Subtelne połączenie ponad 150-letniej architektury z nowoczesnym wystrojem tworzy wyjątkowy i elegancki klimat hotelu.

Wykonaliśmy szereg prac konserwatorsko–restauratorskich oraz modernizacyjnych, które pozwoliły przystosować budynek do nowych funkcji. Jeszcze kilka lat temu obiekt niszczał, dzisiaj robi niesamowite wrażenie, co pokazuje ogrom naszej pracy i wysiłku przy tej inwestycji. To była nasza pierwsza realizacja pod tak ścisłym nadzorem konserwatorskim, tak zabytkowego obiektu, a spełnienie wymagań i oczekiwań konserwatora było dużym wyzwaniem – mówi Edyta Korycka, dyrektor działu planowania inwestycji w firmie Torus.

Pałacowa metamorfoza

Projekt architektoniczny renowacji budynku przygotowała pracownia Archikon z Wrocławia, natomiast za projekt wnętrz odpowiedzialna była Pracownia LOFT Magdalena Adamus.

– Praca przy każdym obiekcie zabytkowym jest trudna, pełna przewidywalnych, ale też niespodziewanych wydarzeń, które ujawniają historie z nim związane. A tych było w tym przypadku bardzo dużo. Wiedzieliśmy, że budynek stoi na śladzie dawnej fosy i okazało się, że jest posadowiony w bardzo przemyślany sposób, na ówczesnej konstrukcji palowej, którą stanowiły łuki i filary – bardzo solidna konstrukcja, która zapewnia mu stabilność po dziś dzień. Odkrywaliśmy ślady wielu modernizacji pieczołowicie poszukując pierwotnego wyglądu wielu elementów. Jedno z największych dotyczy sztukaterii pałacu, którą po starannej renowacji, można teraz oglądać – mówi mgr inż. arch. Anna Kościuk z pracowni Archikon.

Konserwacji poddany został wszelki zachowany wystrój sztukatorski w apartamentach i w częściach wspólnych a była to nie tylko trudna, wymagająca dokładności, ale też bardzo kosztowna praca.

– Bogactwo zdobień bardzo go wyróżnia, myślę, że nie ma drugiego takiego obiektu hotelowego we Wrocławiu. Dużym wyzwaniem było połączenie wymagań 5-cio gwiazdkowego hotelu z substancją zabytkową, zwłaszcza w aspekcie instalacji wewnętrznych. Stworzyliśmy też kondygnację podziemną, której nie było pod fragmentem budynku, teraz jest tam SPA, przy okazji odsłoniliśmy fragment fundamentowania. Na fragmencie dekoracji sztukatorskiej pierwszego piętra odkryliśmy wykonane ołówkiem i świetne graficznie rysunki z napisem „Winter in Breslau”, autorstwa zapewne jednego z robotników pracujących przy dawnej przebudowie pałacu. Uznaliśmy, że to również jest wartościowy symbol i kawałek historii, dlatego rysunki zostały wyeksponowane i wykorzystane w dekoracji korytarzy. Niespodziewanie pod parkietem odkryliśmy pierwotne posadzki taflowe z bordiurami, które po rekonstrukcji znowu ozdabiają salę balową i apartamenty – dodaje Anna Kościuk.

Obiekt był wiele razy przebudowywany, więc często, we współpracy z urzędem konserwatorskim trzeba było podejmować decyzje, które elementy mają większa wartość historyczną. W obszarze dawnych kamienic odkryte zostały ślady po usuniętej w trakcie jednego z remontów elewacji dekoracji sztukatorskiej. Na podstawie odkrytych reliktów i materiałów archiwalnych udało się odtworzyć ich pierwotny wygląd.

– Był to na pewno jeden z trudniejszych obiektów, przy których pracowałam, ale też przeszedł największą metamorfozę – był bliski ruiny, w złym stanie technicznym, a teraz – można powiedzieć – znowu, pod każdym względem przypomina pałac. Ogromny ukłon należy się tutaj firmie Torus, która znalazła nową, świetnie pasującą do tego budynku funkcję. To była odważna decyzja inwestorska, duży wysiłek i ogromne koszty, także w kategoriach tych nieprzewidywalnych, przywrócenia mu dawnego blasku. Inwestor jednak od samego początku bardzo konsekwentnie realizował swój cel, czego efekt możemy dzisiaj podziwiać – uzupełnia Anna Kościuk.

Goście w pałacu

Altus Palace, zarządzany jest przez Grupę Dobry Hotel, doświadczonego operatora, posiadającego sieć hoteli w różnych częściach kraju. Osoby odwiedzające stolicę Dolnego Śląska będą mogły zatrzymać się w jednym z komfortowych apartamentów i skorzystać z bogactwa atrakcji tego wyjątkowego miejsca.

– Bogato zdobione wnętrza budynku oraz zachowane do dziś marmurowe elementy idealnie wpisują się w naszą wizję stworzenia w Pałacu luksusowego, pięciogwiazdkowego Hotelu Altus Palace – marzyliśmy o takim miejscu. Jesteśmy przekonani, że gruntowana rewitalizacja obiektu i wzbogacenie go o dodatkowe udogodnienia sprawią, że będzie on często odwiedzanym miejscem – mówi Leszek Mięczkowski, Prezes Zarządu i właściciel Grupy Dobry Hotel.

W Hotelu Altus Palace powstało 81 komfortowych pokoi i apartamentów, których historyczne wnętrza połączono z nowoczesnym designem. W hotelu znajduje się również restauracja, bar oraz sala konferencyjna. Goście hotelu mogą wypocząć w strefie Wellness z jacuzzi, suchą i mokrą sauną oraz skorzystać z zabiegów relaksacyjnych i pielęgnacyjnych. Pomyślano również o tych, którzy nie chcą wypaść z rytmu codziennych treningów. Do dyspozycji gości jest dobrze wyposażona Siłownia.

Atutem hotelu jest również wyśmienita lokalizacja, tuż obok pięknego Ogrodu Staromiejskiego, Starego Rynku, Opery Wrocławskiej oraz Teatru Lalek i zaledwie kilka minut spacerem od Dworca Głównego.

materiał prasowy

Rewitalizacja przestrzeni biurowych w Trójmieście – budynek Dyrekcji na terenie Stoczni Cesarskiej

IMG_20200723_132943
Już niebawem do użytku zostanie oddana jedna z najbardziej oryginalnych przestrzeni biurowych w Trójmieście. Rewitalizowany obecnie budynek Dyrekcji na terenie Stoczni Cesarskiej to wyjątkowy obiekt, wypełniony historią. Oprócz nowoczesnych rozwiązań funkcjonalnych zaproponuje on niespotykaną w innych miejscach atmosferę oraz możliwość codziennego obcowania z unikalnym duchem tego miejsca.

Długa i ciekawa historia budynku Dyrekcji Stoczni sięga końca XIX wieku, a dokładniej 1878 roku. To właśnie wówczas ma mapie Gdańska pojawił się „Das Direktiongebäude, Haupt Bureau-Gebäude”, czyli w wolnym tłumaczeniu „Dyrekcja, Główny Budynek Biurowy”. Obiekt, początkowo trzykondygnacyjny, w 1902 roku został rozbudowany o partię posiadającą pięć pięter, stając się centralnym i najważniejszym miejscem zarządzania produkcją statków. W czasie II wojny światowej budynek znacząco ucierpiał. Jednak z początkiem funkcjonowania Stoczni Gdańskiej rozpoczął się najbardziej pamiętny i ikoniczny okres w historii tego obiektu.

Dyrekcja przez lata pozostała ważnym miejscem zarządzania działaniami stoczniowymi, więc właśnie na placu przed tym budynkiem koncentrowały się w pierwszej fazie wiece pracowników Stoczni w grudniu 1970 roku. Jednak najbardziej pamiętnym momentem związanym z przemianami demokratycznymi na terenach stoczniowych było podpisanie Porozumień Sierpniowych, które w pierwszym zamyśle, miało się odbyć właśnie w Budynku Dyrekcji.

14 sierpnia 1980 roku, w pierwszych godzinach rozpoczynającego się strajku, Dyrektor Stoczni zaprosił Komitet Strajkowy na negocjacje do budynku Dyrekcji. Stoczniowcy jednak odrzucili to zaproszenie i zażądali, aby rozmowy odbywały się z sali BHP. – wspomina Andrzej Nawrocki, Członek Zarządu Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej. Strajkujący chcieli, aby przebieg negocjacji był transmitowany na terenie Stoczni. W przypadku sali konferencyjnej Dyrekcji, potocznie zwanej Okrąglakiem spełnienie tego żądania było niemożliwe. Takie możliwości zapewniała natomiast świeżo wyremontowana sala BHP, do której przeniesiono rozmowy. W gabinecie dyrektora wciąż miały miejsce robocze spotkania, z ekspertami Komitetu Strajkowego. – dodaje Andrzej Nawrocki. Historia tego wyjątkowego budynku została przerwana w 2002 roku, gdy po upadku Stoczni Gdańskiej S.A. biura zostały przeniesione na Wyspę Ostrów, a ruch w budynku Dyrekcji niemal zamarł.

Karta dla tego miejsca miała szansę się odwrócić wraz z przejęciem terenu przez nowego inwestora, czyli Stocznię Cesarską Development. Dziś wiemy, że realizacja kończy się sukcesem, a historyczny budynek Dyrekcji, po kilkunastu latach zaniedbania, znów wraca na mapę Gdańska, stając się jej ważnym punktem. 15 miesięcy intensywnych prac remontowych sprawiły, że budynek Dyrekcji jest już w ostatniej fazie remontu generalnego i będzie pierwszym całkowicie zrewitalizowanym budynkiem komercyjnym na terenach postoczniowych w Gdańsku.

Rewitalizacja trwająca ponad rok, obejmowała kompleksowy remont zarówno we wnętrzach, jak i na zewnątrz obiektu. Jednym z największych wyzwań było odnowienie wielu oryginalnych materiałów, pozwalających utrzymać wyjątkowego ducha tego miejsca. Wyczyszczono 160 tyś. historycznych cegieł, co pozwoliło na wyeksponowanych ceglanych murów. Gruntowanej renowacji przeszły oryginalne drewniane schody. Ponadto, wymienionych, lub odrestaurowanych zostało 330 okien. Oprócz tego naprawionych, uzupełnionych lub wymienionych zostało 100 km fug. Po raz pierwszy w swojej historii, budynek zostanie wyposażony w windę, co zapewni dostępność obiektu dla osób z ograniczeniami ruchowymi. Oprócz tego, po wielu latach na wieży Dyrekcji ponownie pojawił się zegar.

Prace budowlane są na etapie finalizacji. Aktualnie, trwają działania związane z wewnętrznym wyposażeniem budynku w elementy drewniane, takie jak: parkiety, zabudowy meblowe czy historyczne boazerie. Ponadto, wykonywane są prace związane z zagospodarowaniem terenu wokół budynku. Duże wyzwanie stanowią chodniki, drogi wewnętrzne i dojścia, które są odtwarzane na wzór historycznej nawierzchni brukowej. Ponadto, trwają próby rozruchowe urządzeń i wyposażenia budynku, takie jak: centrale wentylacyjne, hydrofornia, centralne ogrzewanie czy systemy przeciwpożarowe.

Obiekt po rewitalizacji nadal pełnić będzie funkcję biurową. Do dyspozycji najemców będą nowoczesne wnętrza z duszą o powierzchni użytkowej 4 000 m. kw. Z założenia będą one stanowić przestrzeń elastyczną, gotową na przyjęcie najemcy o różnych potrzebach. Oprócz tego we wnętrzach przygotowywane są współdzielone sale konferencyjne, strefy relaksu, kawiarnia i wspólne aneksy kuchenne oraz powierzchnia do organizacji konferencji, wystaw i imprez wraz z nowoczesnym zapleczem technicznym i sprzętowym. Społecznym sercem budynku stanie się przestrzeń co-workingowa znajdująca się na dwóch najwyższych, dotychczas wyłączonych z użytkowania piętrach budynku.

Wszystkie osoby zaangażowane w projekt rewitalizacji budynku Dyrekcji wykonały fantastyczną pracę. – mówi Gerard Schuurman, dyrektor projektu Stoczni Cesarskiej. Ostatnie kilkanaście miesięcy wytężonej pracy przyniosło niesamowity, widoczny już gołym okiem rezultat. Duże zainteresowanie najemców i niezwykle pozytywne sygnały ze strony mieszkańców są dla nas najlepszym dowodem na to, że warto przywracać do życia te zasłużone dla Gdańska tereny. – dodaje Gerard Schuurman.

Już teraz podziwiać można w pełni zrewitalizowaną elewację, a niedługo wnętrza z pieczołowicie odrestaurowanymi detalami, gdzie historia w harmonijny sposób łączy się z nowoczesnymi rozwiązaniami materiałowymi i funkcjonalnymi. Praca przy obiekcie tego typu wymagała wrażliwości, szacunku, kreatywności oraz cierpliwości. – przekonuje Paulina Lehmann, architekt prowadzący z Roark Studio, pracowni odpowiedzialnej za projekt wnętrz budynku. Dostosowanie budynku do współczesnych wymagań, przy zachowaniu jego zabytkowego charakteru, to trudny i skomplikowany proces, wymagający pracy zespołowej specjalistów wielu branż. Budynek w trakcie prac nie oszczędził wielu niespodzianek, które udało się przekuć w walory. – dodaje Paulina Lehmann.

Korzyści z pracy w tak wyjątkowym obiekcie dostrzegają już pierwsi najemcy. Wśród pierwszych firm, które podpisały umowy najmu są przedsiębiorstwa z takich branży jak projektowa, doradcza czy IT. Przykładem firmy, która już kilka miesięcy temu zdecydowała się na wynajęcie przestrzeni w budynku Dyrekcji jest interaktywna agencja zajmująca się digital marketingiem.

Nie możemy doczekać się momentu, w którym będziemy mogli wprowadzić się do tej wyjątkowej przestrzeni. – mówi Piotr Rocławski, CEO Yetiz Interactive. Długo szukaliśmy odpowiedniego miejsca na nasze nowe lokum, ponieważ nie zależało nam na typowej przestrzeni biurowej. Znaleźliśmy je właśnie w Stoczni Cesarskiej. Jesteśmy przekonani, że duch i klimat tego miejsca pozytywnie wpłyną na efekty naszej pracy w przyszłości, a także dostarczą nam sporej dawki inspiracji, która w digital marketingu jest wyjątkowo cenna. – dodaje Piotr Rocławski.

mat.pras.