Atmosfera sprzyja zakupom na rynku nieruchomości

Greendustry Zabłocie wizualizacja

Wbrew temu co prognozowali eksperci, pandemia nie wpłynęła na zmniejszenie zainteresowania rynkiem nieruchomości (poza czasem lockdownu w II kw. 2020 r.). Miały na to wpływ niemal zerowe stopy procentowe i wysoka inflacja, a konkretnie brak atrakcyjnych alternatyw inwestycyjnych. Nieuniknione wzrosty cen w przyszłości, oznaczają, że teraz jest dobry moment na zakupy, szczególnie na rynku pierwotnym.

Spis treści:
Miało być źle, nie było najgorzej
Nowa rzeczywistość w 2021 roku
Inwestorzy i fundusze kupują mieszkania

Miało być źle, nie było najgorzej

Wzrost cen nieruchomości trwa nieustannie od 2013 roku. Nawet okres pandemii nie zmienił kierunku kształtowania się stawek. Jak informuje money.pl, w 2020 r. mieszkania podrożały o ok. 6 proc., z czego (wg danych HRE Investments) w IV kwartale ubiegłego roku w 7 największych miastach przeciętna cena transakcyjna na rynku pierwotnym była o 7,5 proc. wyższa niż rok wcześniej.

Deweloperzy zakończyli rok na plusie. Jak informuje redakcja Forbes w 2020 r., oddano do użytkowania więcej mieszkań (prawie 144 tys.) niż rok wcześniej (ponad 131 tys.). Spadła jednak liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia oraz mieszkań, których budowę rozpoczęto.

– W przeciwieństwie do 2020, w tym roku deweloperzy mają do czynienia ze wzmożoną liczbą procedowanych pozwoleń na budowę. Te inwestycje, które nie otrzymały decyzji w roku ubiegłym ze względu na pandemię czy opóźnienia w działaniu urzędów, otrzymują ją w tym roku, co może spowodować wzrost liczby nowych inwestycji na rynku – mówi Grzegorz Woźniak, prezes spółki Quelle Locum.

Nowa rzeczywistość w 2021 roku

Eksperci redakcji Get Home doszli do ciekawych wniosków. W miastach, w których deweloperzy budują najwięcej mieszkań, średnie ceny ofertowe lokali na rynku pierwotnym są wyraźnie niższe niż mieszkań kupowanych z drugiej ręki. To może oznaczać przesunięcie się w kolejnym roku szali na korzyść rynku pierwotnego, który do tej pory miał udział w ogólnej sprzedaży mieszkań nieco ponad poziom 40%. Sprzyja temu obecna koniunktura gospodarcza.

Niskie oprocentowanie lokat, utrzymująca się na podwyższonym poziomie inflacja, brak nadziei na zmianę stanowiska władz monetarnych w kwestii stóp procentowych, powodują, że inwestorzy dalej będą lokować środki w nieruchomości. Należy również pamiętać, że żyjemy w realiach przeludnienia mieszkań oraz deficytu – aktualnie brakuje około 2 milionów mieszkań.

 – W ostatnich latach możemy obserwować wzrost zamożności społeczeństwa, które coraz częściej decyduje się kupować większe i bardziej prestiżowe nieruchomości, zlokalizowane w nowych budynkach. Na decyzje zakupowe ma również wpływ ogrom doświadczeń, których zaznaliśmy w czasie pandemii. Doceniliśmy, jak ważne są warunki mieszkaniowe, większa przestrzeń, czy ogródek. Ten trend najprawdopodobniej utrzyma się, a my jako deweloperzy, chcemy te potrzeby zaspokoić – wyjaśnia Grzegorz Woźniak, prezes spółki Quelle Locum.

Inwestorzy i fundusze kupują mieszkania

Pomimo trwającej epidemii, istnieje duży popyt na mieszkania inwestycyjne, szczególnie w dużych miastach, gdzie sytuacja finansowa jest dobra. Nieruchomości nadal wygrywają z innymi formami zabezpieczającymi kapitał przed utratą wartości – szczególnie dotyczy to lokali mieszkalnych w dobrych lokalizacjach. Takimi nieruchomościami interesują się również fundusze, które z powodu pandemii, dywersyfikują swoją działalność. Deweloperzy wskazują, że może to przełożyć się na wzrost cen mieszkań:

– Spodziewamy się, że ceny mieszkań będą nadal rosły. Wpływ na taki stan rzeczy ma m.in. bardzo duże zainteresowanie mieszkaniami przez fundusze nieruchomościowe, które do tej pory koncentrowały się na nieruchomościach komercyjnych. Taka sytuacja prowadzi do znaczącego zmniejszenia się oferty mieszkań, co przełoży się na wzrost ich cen – mówi prezes spółki Quelle Locum. – Szczególnym zainteresowaniem zarówno funduszy, jak i inwestorów indywidualnych cieszy się nasza najnowsza inwestycja Greendustry na krakowskim Zabłociu, w której ofercie znajduje się szeroki wybór lokali  – od kawalerki po przestronne dwupoziomowe mieszkania z tarasami – dodaje.

mat.pras.

Jaki kurs przyjęli deweloperzy mieszkaniowi?

chastity-cortijo-604616-unsplash

W jaką stronę zmierza rynek nowych mieszkań? Jak pandemia wpływa na sprzedaż? Jakie założenia sprzedażowe przyjęli deweloperzy na ten rok? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości dompress.pl

Andrzej Oślizło, prezes Develii
Spowolnienie gospodarcze na pewno nie pozostanie bez wpływu na rynek mieszkaniowy. Prawdopodobnie część osób, szczególnie tych pracujących w najbardziej dotkniętych sektorach gospodarki, będzie musiało wstrzymać się z zakupem mieszkania. Jednak spodziewam się, że w 2021 roku popyt nadal będzie wspierany przez klientów inwestycyjnych i nabywców, którzy w obliczu spadających stóp procentowych będą chcieli ochronić swój kapitał przed inflacją. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę fakt, że potrzeby mieszkaniowe Polaków wciąż są bardzo duże, co potwierdzają wyniki sprzedaży za drugie półrocze 2020 roku. Zakładamy, że w tym roku sprzedaż utrzyma się na podobnym poziomie jak w ubiegłym roku. Jednocześnie wierzymy w długoterminowy wzrost segmentu mieszkaniowego.

Zbigniew Juroszek, prezes Atal
Rynek nieruchomości, podobnie jak preferencje nabywców stale się zmienia. W 2021 roku możemy liczyć na kontynuację trendu zakupu nieruchomości w celach inwestycyjnych, jako ochrona kapitału przed inflacją. Natomiast wśród klientów zainteresowanych zakupem nieruchomości pod własne cele mieszkaniowe coraz większą popularnością cieszą się przestronne mieszkania o większym metrażu.
W ostatnim czasie budujemy także coraz więcej wysokich budynków mieszkalnych, co nie jest jeszcze popularne w Polsce. Swoją działalnością staramy się także wspierać zrównoważony rozwój miast m.in. dzięki adaptacji do nowych funkcji obiektów poprzemysłowych oraz zagospodarowaniu terenów poprodukcyjnych i nieużytków.
Pomimo niepewnego otoczenia popyt na mieszkania jest nadal na bardzo wysokim poziomie. Utrzymujemy dotychczasowe cele, skupiając się na najwyższej jakości realizowanych inwestycji. Jesteśmy skoncentrowani także na utrzymaniu ciągłości realizacji wszystkich prowadzonych projektów deweloperskich. Jeśli chodzi o sprzedaż, nasze plany na ten rok zakładają utrzymanie kontraktacji na poziomie z 2020 roku.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic
W 2021 roku nadal będą widoczne trendy, które ujawniły się w drugiej połowie 2020 roku. Klienci nieco zmodyfikowali swoje preferencje zakupowe. Na znaczeniu zyskały dodatkowe powierzchnie np. balkon czy ogródek. Część klientów zmieniła założenia, co do wielkości poszukiwanego mieszkania, bowiem ważniejsze stało się posiadanie miejsca do pracy zdalnej. Z tego samego powodu zmieniły się też preferencje lokalizacyjne. Okazało się, że dojazd do biura nie jest już tak istotny. Pojawiło się też wielu klientów którzy poszukiwali sposobu na uratowanie wartości swoich środków. W porównaniu do innych, alternatywnych możliwości zarabiania czy oszczędzania, nieruchomości są nadal bezpieczną i pewną lokatą kapitału. Tym bardziej, że obecny poziom inflacji oraz oprocentowanie lokat powoduje, że trzymanie środków w banku oznacza realną stratę ich wartości. To samo dotyczy zakupu obligacji natomiast inwestowanie w akcje czy fundusze jest obarczone większym niż zwykle ryzykiem.
Wszystko to pozwala zakładać dalszy kilku procentowy wzrost cen mieszkań w 2021 roku, tym bardziej że nic nie wskazuje na znaczące zmiany w podaży nowych inwestycji.

Cezary Grabowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska
Przewidujemy, że poziom sprzedaży utrzyma się na wysokim poziomie. Popyt będzie duży, zarówno zgłaszany przez osoby poszukujące mieszkań do życia, jak i przez inwestorów, którzy traktują mieszkania jako bezpieczną i rentowną metodę ulokowania kapitału. Decyzje ułatwiają zdalne metody wyboru i zakupu mieszkania, a w przypadku inwestorów m.in. niskooprocentowane lokaty bankowe oraz poczucie bezpieczeństwa i dużej szansy na zysk, które daje stabilny rynek nieruchomości. W 2021 roku będziemy kontynuować sprzedaż mieszkań w Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu, a ponadto planujemy uruchomić sprzedaż w Trójmieście.
Przewidujemy, że wciąż będzie rosło zainteresowanie mieszkaniami z balkonami, tarasami i ogródkami. Zauważamy nową tendencję, klienci potrzebują coraz większych mieszkań w danym typie. Stąd w osiedlu Pespective – Wille Miejskie we Wrocławiu przygotowujemy dwupokojowe mieszania większe niż 40 mkw. oraz trzypokojowe o metrażu większym niż 60 mkw.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Warszawę i Wrocław w Robyg SA.
W branży nieruchomości mieszkaniowych na 2021 rok zakładamy wzrost popytu inwestycyjnego, szczególnie że WIBOR jest rekordowo niski, co może zachęcać do inwestowania w nieruchomości. Lokowanie kapitału w nieruchomości daje obecnie znacznie wyższe stopy zwrotu niż lokaty bankowe czy rynek kapitałowy. Pewna nadpłynność gotówki na rynku będzie przekierowana właśnie na inwestycje w mieszkania, także przez cudzoziemców. Jako dobrą lokatę klienci będą coraz częściej postrzegać mikroapartamenty. Nieduże metraże i promocyjne ceny lokali pozwalają na szeroki wybór. Do zakupu przekonuje także zaawansowany pakiet usług dodatkowych, jak recepcja, concierge, ochrona, elektroniczne zamki, strefa biurowa, pralnia, suszarnia, czy fitness. Taka inwestycja jest jeszcze bardziej opłacalna w przypadku skorzystania z opcji odliczenia podatku VAT.

Małgorzata Ostrowska, dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.
Niewątpliwie nowe, restrykcyjne normy, dotyczące efektywności energetycznej wprowadzanych inwestycji, zmuszą inwestorów do zadbania o wyższą efektywność energetyczną budynków. Wielu ekspertów przewiduje, że to może spowodować wzrost kosztów budowy nawet o kilkanaście procent.
Jeśli stopy procentowe pozostaną na niskim poziomie, będzie utrzymywał się trend kupowania mieszkań z myślą o wynajmowaniu. Nie tylko przez osoby prywatne. Co najmniej od roku widać na rynku dużą aktywność zagranicznych funduszy, zainteresowanych zakupem większej puli mieszkań w powstających nieruchomościach projektowanych pod najem instytucjonalny. Te nieruchomości będą musiały wyróżniać się dobrą lokalizacją, standardem wykonania, estetyką i przemyślaną strukturą mieszkań. Części wspólne będą musiały być atrakcyjnie zaplanowane, z restauracjami i małymi lokalami usługowymi, jak np. siłownia, spa itp. Będą musiały być objęte profesjonalnym zarządzaniem, co dla wielu inwestorów będzie zupełnie nowym obowiązkiem.
Dla nas, zarówno aspekt energooszczędności, jak też realizacji projektów klasy premium, nie jest wyzwaniem. Mamy w tych obszarach bogate doświadczenie. Także w zarządzaniu lokalami na wynajem. Muszę podkreślić, że, mając na uwadze, jak ważną sprawą dla każdego z nas jest posiadanie własnego lokum oraz chęć inwestowania w mieszkanie indywidualnych nadwyżek finansowych, to chociaż nie wykluczamy współpracy z funduszami, indywidualni klienci pozostają dla nas najważniejszymi partnerami. Przykładem może być aparthotel Varsovia Apartamenty czy Apartamenty Jerozolimskie Invest. W 2021 roku zakładamy uruchomienie nowych inwestycji w Warszawie, Gdańsku, Szczecinie, Chorzowie i Łodzi.

Bartosz Kuźniar, prezes zarządu Lokum Deweloper S.A.
W 2021 roku nadal trudny do przewidzenia jest rozwój sytuacji związanej z pandemią. Reakcją na negatywne skutki epidemii, może być zarówno większa oszczędność konsumentów oraz wydłużenie czasu podejmowania decyzji zakupowych albo wręcz ich przyspieszenie dla ochrony wartości posiadanych środków.
Klienci coraz większą uwagę zwracają na jakość otaczającej ich przestrzeni, przemyślane rozwiązania projektowe, atrakcyjnie zaaranżowane części wspólne i tereny wokół inwestycji. Są zainteresowani lokalami o większych metrażach, z ogródkami lub większymi balkonami, a także z pomieszczeniami umożliwiającymi zorganizowanie miejsca do pracy i nauki z domu, czy też strefy relaksu i aktywności fizycznej.
W odpowiedzi na obniżenie stóp procentowych zauważamy wzrost zakupów nieruchomości w celach inwestycyjnych. Lokale o podwyższonym standardzie, znajdujące się w prestiżowych lokalizacjach nie tracą na wartości i są postrzegane jako bezpieczna forma lokaty środków.
Na koniec 2020 roku posiadaliśmy blisko 1000 lokali w ofercie we wrocławskich i krakowskich inwestycjach. Sukcesywnie wprowadzamy do sprzedaży kolejne projekty, aby utrzymać atrakcyjną ofertę mieszkań. W bieżącym roku planujemy sprzedać 1000 lokali.

Monika Perekitko, członek zarządu Matexi Polska
Spodziewamy się stabilnej sytuacji na rynku mieszkaniowym, nie przewidujemy drastycznego osłabienia koniunktury. Przewidujemy spadek liczby mieszkań wprowadzanych do sprzedaży głownie ze względu na utrudnienia w uzyskiwaniu pozwoleń na budowę. Zakładamy jednak, że rynek będzie sprzyjał deweloperom dostarczającym dobry produkt i zróżnicowane, przemyślane projekty zlokalizowane w dużych miastach.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest
Bardzo liczymy na to, że sytuacja związana z pandemią szybko się zakończy. Prognozujemy, że pomimo spowolnienia gospodarczego, rynek mieszkaniowy w tym roku nadal będzie się rozwijał. Popyt na mieszkania będzie utrzymywał się na wysokim poziomie, gdyż klienci nadal będą poszukiwać bezpiecznych form lokowania i ochrony kapitału. W 2021 roku planujemy wprowadzić do oferty kilka nowych inwestycji na terenie Warszawy. W związku z tym, mamy nadzieję, że uda się zwiększyć wynik sprzedażowy w porównaniu z 2020 rokiem.

Sebastian Barandziak, prezes zarządu Dekpol Deweloper
Deweloperzy starannie weryfikują projekty, które planują wdrożyć do sprzedaży w 2021 roku i w kolejnych latach. Z uwagi na zmiany preferencji klientów, wiele firm rozpoczęło analizę gruntów pod budownictwo domów jednorodzinnych, segmentów, które są przeznaczone dla kilkuosobowych rodzin. Na bieżący rok założyliśmy optymistyczne plany sprzedażowe, które wynikają m.in. z wprowadzanych nowych projektów do sprzedaży o przemyślanej strukturze, architekturze oraz udogodnieniach dla mieszkańców.

Tomasz Czubak, dyrektor Przygotowania Projektów Deweloperskich w Jakon
Myślę, iż rynek mieszkaniowy nadal pozostanie w dobrej kondycji. Popularnością będą cieszyły się projekty w dobrych lokalizacjach, co widzimy na przykładzie naszej topowej inwestycji w Poznaniu przy ul. Lwowskiej. Obserwujemy trendy wśród naszych klientów i pod nie dostosowujemy ofertę. W inwestycji Kórnicka w Poznaniu oddaliśmy naszym klientom Klub Mieszkańca, który okazał się strzałem w dziesiątkę.
Myślę, iż spowolnienie gospodarcze tylko częściowo wpłynie na decyzje zakupowe. Na pewno trudniej obecnie uzyskać kredyt na zakup mieszkania, a z drugiej strony stale rozwija się segment mieszkań na wynajem.
Na rok 2021 nasza spółka założyła wzrost sprzedaży w porównaniu do roku 2020. Planujemy wykonać podobny wolumen sprzedażowy jak w 2019 roku. Do sprzedaży wprowadzamy kilka nowych inwestycji, m.in. w Poznaniu, Świnoujściu, Warszawie, Wrocławiu, Bydgoszczy.

Edyta Kołodziej, dyrektor sprzedaży i marketingu Nickel Development
Od wielu lat obserwujemy, że w Poznaniu jest coraz mniej działek na sprzedaż i dlatego deweloperzy chętnie budują na przedmieściach. W najbliższych latach prognozujemy dalsze rozlewanie się miasta poza jego granice. Trend ten jest także zbieżny z oczekiwaniami dużej grupy klientów, dla których dystans i pewnego rodzaju izolacja mają znaczenie. Dom, czy szeregowiec pod Poznaniem daje im więcej swobody i niezależności, a bliskość przyrody zapewnia rodzaj relaksu, który dla mieszkańców miasta jest trudniej dostępny.
Od początku pandemii obserwujemy więcej zapytań o lokale 3-4 pokojowe i zapewne w tym roku będzie podobnie. Część osób bowiem zakłada, że system pracy zdalnej pozostanie z nami na dłużej i chcą mieć odpowiednio dużo przestrzeni do jej realizacji. Nadal obserwujemy duże zainteresowanie rynkiem second home. Posiadanie nawet niedużego mieszkania w atrakcyjnej turystycznie lokalizacji jest gwarantem odpoczynku i niezależności.

Agata Zambrzycka, dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu w Aria Development
Przede wszystkim mamy nadzieję, że uda nam się uniknąć kolejnych lockdownów. W styczniu br. obserwowaliśmy lekkie spowolnienie. Wydaje się, że kolejna, niewielka obniżka referencyjnej stopy procentowej może podtrzymać popyt na rynku pierwotnym. W 2021 roku chcielibyśmy osiągnąć sprzedaż na poziomie podobnym, jak w ubiegłym roku. Zakładamy, że do grudnia sfinalizujemy sprzedaż Osiedla Łomianki. Planujemy też zakończenie sprzedaży mieszkań w pierwszym etapie Nowego Osiedla Natura i rozpoczęcie kolejnej fazy inwestycji. Pracujemy również nad kilkoma dużymi projektami, które prawdopodobnie wystartują pod koniec tego roku.

Sylwester Śniadecki, prezes zarządu Śniadecki Development i Śniadecki Investment Group
2021 rok będzie czasem, w którym klienci coraz częściej będą poszukiwać mieszkań czy domów mających większy metraż lub komfortowo rozplanowaną przestrzeń. Wydarzenia z poprzedniego roku sprawiły, że nasze M stały się nie tylko azylem, w którym odpoczywamy i spędzamy czas w gronie najbliższych. Obecnie są również miejscami pracy i szkołami. Możliwość wygospodarowania stref dedykowanych różnorodnym potrzebom domowników okazała się nieoceniona, dlatego obserwujemy już od ponad pół roku większe zainteresowanie projektami o powierzchni powyżej 60 mkw.
Naszym celem na 2021 jest oddanie do użytku 60 lokali, czyli o połowę więcej, aniżeli w 2020 roku. To dowód na to, że zakładamy pozytywny scenariusz i nie przewidujemy, aby spowolnienie gospodarcze wpłynęło negatywnie na wskaźniki sprzedaży, także w ujęciu całego rynku.

Mariola Żak, dyrektor sprzedaży i marketingu Aurec Home
Ostatnie miesiące pokazały, że pomimo niepewnego otoczenia, popyt na mieszkania wciąż jest relatywnie wysoki. Dodatkowo, niskie stopy procentowe zachęcają do inwestowania w nieruchomości, które obecnie są postrzegane, nie tylko jako dodatkowe źródło dochodu, ale także jako doskonały sposób ochrony kapitału przed rosnącą inflacją.
Rozpoczynamy budowę II etapu osiedla Miasteczko Jutrzenki w warszawskich Włochach, w którym oferujemy łącznie 140 mieszkań. Osiedle cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem i większość lokali z pierwszego etapu jest już wyprzedana. Wkrótce rozpoczniemy bardzo ciekawy projekt w Ursusie. Na 2,5 ha działce przy ulicy Dyrekcyjnej w Warszawie planujemy wybudować około 800 mieszkań, a także lokale handlowe, gastronomiczne i usługowe.

Autor: dompress.pl

Jaki będzie rok 2021 na rynku mieszkań?

Osiedle Horizon_JW Construction

Jaki był 2020 rok na rynku mieszkaniowym? Jakie wyzwania przyniesie deweloperom ten rok? Jakie utrudnienia w prowadzeniu działalności widzą w nowych warunkach? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości dompress.pl

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develii
Pierwsze półrocze było szczególnie wymagające dla branży deweloperskiej ze względu na niepewność związaną z rozwojem pandemii, co na pewno wpływało na decyzje klientów oraz utrudniało proces uzyskiwania decyzji o pozwoleniu na budowę. W drugiej połowie roku sytuacja poprawiła się i w trzecim i czwartym kwartale minionego roku odnotowaliśmy stopniowy wzrost sprzedaży. Obecne zainteresowanie ze strony klientów, jak i same wyniki sprzedaży wskazują na stabilizację. Rynek mieszkaniowy w Polsce wciąż nie jest nasycony, dlatego w najbliższych miesiącach będziemy uruchamiać kolejne projekty.

Mimo poprawy sytuacji na rynku pandemia się nie skończyła i bez wątpienia jeszcze przez jakiś czas będziemy mierzyć się z jej skutkami, takimi jak spadek PKB, rosnąca inflacja, czy wykluczenie z grupy potencjalnych nabywców osób pracujących w branżach najbardziej dotkniętych lockdownem. Dodatkowo sporym wyzwaniem w tym roku będą dalsze trudności w uzyskiwaniu decyzji administracyjnych.

Zbigniew Juroszek, prezes Atal
Rok 2020 był to czas nieprzewidywalny, zdominowany przez sytuację epidemiologiczną i spowodowany nią lockdown. Branża deweloperska, jak wiele innych, była zmuszona dostosować się do nowej rzeczywistości. Deweloperzy musieli podjąć szereg dodatkowych wysiłków organizacyjnych, które miały na celu utrzymanie ciągłości działalności i wypracowanie satysfakcjonujących wyników. Mimo nieprzewidywalności i wyzwań, jakie przyniósł 2020 roku, realizowaliśmy inwestycje deweloperskie bez istotnych odstępstw od zakładanego planu. Rozpoczynaliśmy także nowe przedsięwzięcia, dzięki czemu utrzymaliśmy wysoki poziom oferty. Wypracowaliśmy satysfakcjonujące wyniki sprzedaży. W minionym roku zakontraktowalismy 2 892 lokale. Za nami udany rok również pod kątem przekazań. W 2020 roku wydaliśmy klientom klucze do 3 002 lokali, co stanowi rekordowy wynik w historii spółki.
Największym wyzwaniem dla podmiotów z sektora deweloperskiego pozostaje niezmiennie czynnik administracyjny. Nieprzewidywalność procedur związanych z wydawaniem zgód i decyzji w urzędach, m.in. pozwoleń na budowę i użytkowanie, czy formalności związanych z zakupem gruntów niekorzystnie wpływa na sektor nieruchomości i jest największą barierą, z jaką od lat mierzy się branża. Co istotne, niepewność w aspekcie administracyjnym ma bezpośrednie przełożenie się na poziom oferty deweloperów, koszty prowadzenia inwestycji oraz zdolność do sprawnego uruchomiania nowych i wydawania do użytku zrealizowanych inwestycji. Na branży ciążą także rosnące koszty materiałów budowlanych oraz malejąca dostępność działek pod zabudowę wielorodzinną.

Cezary Grabowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska
Pod wpływem pandemii zaszły pewne zmiany na rynku mieszkaniowym, ale jej negatywne skutki nie były tak bardzo odczuwalne, jak w innych branżach. Budowy były prowadzone, do sprzedaży trafiały nowe inwestycje, ceny były w miarę stabilne. Oczywiście, musieliśmy się przystosować do nowych warunków i realizować cele sprzedażowe pomimo trudności, ale na szczęście sprostaliśmy tym wyzwaniom. Wprowadziliśmy nowe zdalne narzędzia komunikacji z pracownikami biur sprzedaży i prezentacji mieszkań oraz uruchomiliśmy nową stronę internetową. Dzięki tym nowościom nasi potencjalni klienci oraz właściciele mieszkań byli na bieżąco ze wszelkimi informacjami na temat wprowadzanych inwestycji mieszkaniowych i prowadzonych prac budowlanych na osiedlach, co przełożyło się na zadowalające wyniki sprzedażowe. Pomimo wielu wyzwań postawionych przez pandemię zakończyliśmy rok 2020 z wieloma sukcesami i weszliśmy w nowy pełni optymizmu.

Sebastian Barandziak, prezes zarządu Dekpol Deweloper
Każdy z nas może zaliczyć miniony rok do jednych z najbardziej specyficznych w historii. Pandemia wiele zmieniła również na rynku nieruchomości. W 2020 roku zauważyliśmy wiele zmian w zakresie preferencji klientów. Większą popularnością zaczęły cieszyć się duże mieszkania wraz z ogrodem lub tarasem. Nabywcy zwracali też szczególną uwagę na ich funkcjonalność. Poszukiwane były mieszkania z możliwością wydzielenia dodatkowego miejsca do pracy, a także z przestronnymi salonami. Oferta w ramach niektórych naszych projektów, jak m.in. Foresta, Osiedle Zielone obejmowała już ostatnie duże mieszkania, zatem zmiany, które spowodowała pandemia przyczyniły się do szybszej sprzedaży tych projektów. Z sukcesem sprzedaliśmy również wszystkie apartamenty w inwestycji Verano Residence w Juracie. Głównym celem zakupu tych apartamentów była możliwość swobodnego przebywania w atrakcyjnym turystycznie miejscu, pomimo narzuconych restrykcji związanych z COVID-19. Posiadanie tzw. second home staje się obecnie coraz bardziej popularne.

Małgorzata Ostrowska, dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.
Wielu ekspertów zapowiadało, że, z uwagi na spadek popytu, w 2020 roku nastąpi spowolnienie czy wręcz zatrzymanie rynku mieszkaniowego, czego efektem miało być obniżenie cen. Te opinie nie sprawdziły się. Po okresie radykalnego wiosennego lockdownu, który wpłynął na ograniczenie sprzedaży, sytuacja zaczęła się stabilizować. Nabywcy szybko zorientowali się, że nie można czekać na zapowiadany przez analityków „lepszy moment”. Ceny mieszkań, wbrew oczekiwaniom, poszły nawet w górę. Z uwagi na niskie stopy procentowe najliczniejszą grupę klientów stanowiły osoby z gotówką, bo lokale nadal są jedną z najbardziej korzystnych i bezpiecznych form lokowania nadwyżek finansowych. Pomimo zaostrzonej polityki kredytowej banków, wartość wypłaconych kredytów hipotecznych była w zasadzie podobna do rekordowego 2019 roku. Biorąc pod uwagę problemy na rynku pracy i kłopoty przedsiębiorstw, rynek mieszkaniowy obronił się w 2020 roku zaskakująco skutecznie. Sądzę, że w tym roku deweloperzy odczują zmianę preferencji klientów wywołaną pandemią. Większym zainteresowaniem, co wyraźnie odnotowaliśmy w minionym roku, będą cieszyły się lokale z ogródkiem, tarasem lub lokalizacje w okolicy terenów zielonych i domy jednorodzinne. W 2020 i na początku tego roku zarejestrowaliśmy większą liczbę klientów odwiedzających Villa Campina zlokalizowana w pobliżu Puszczy Kampinoskiej, gdzie mamy w sprzedaży domy ekologiczne z garażem i ogrodem. Przewidujemy, że trend związany z energooszczędnością będzie w 2021 roku pogłębiał się, stąd mamy w planie uruchomienie sprzedaży gotowych domów, które klienci będą mogli postawić na własnych działkach. Przyszłość polskiej branży mieszkaniowej wydaje się być stabilna.

Bartosz Kuźniar, prezes zarządu Lokum Deweloper S.A.
Rok 2020 to czas niespodziewanych zmian wywołanych pojawieniem się wirusa SARS-CoV-2. Pandemia niejako wymusiła na nas wprowadzenie modyfikacji w funkcjonowaniu biur i całej firmy. Częściowo przeszliśmy na tryb pracy zdalnej. Dostosowaliśmy formy komunikacji z klientami, tak by mogli kontaktować się z naszymi doradcami także w trybie online. Zmiany w organizacji pracy urzędów spowodowały wydłużenie czasu oczekiwania na decyzje administracyjne, który już wcześniej stanowił spore utrudnienie w procesie realizacji projektów deweloperskich. Zmieniły się także preferencje konsumentów. Wzrosło zainteresowanie większymi mieszkaniami z ogródkami lub dużymi balkonami i lokalami w pobliżu terenów zielonych. Nabywcy zaczęli zwracać uwagę na dodatkową przestrzeń, w której w zależności od potrzeb można pracować, uczyć się, czy odpoczywać. Szczególnie docenione zostały charakterystyczne dla naszych osiedli, atrakcyjnie zagospodarowane części wspólne z bogatą roślinnością i miejscem do relaksu. Ze względu na niskie stopy procentowe umocnił się trend zakupu mieszkań w celach inwestycyjnych i ochrony kapitału przed inflacją oraz jako alternatywa dla lokat długoterminowych.
W 2021 roku niezmiennie dużą barierą przy wprowadzaniu nowych projektów jest proces uzyskiwania niezbędnych decyzji administracyjnych. Coraz większym wyzwaniem jest też zakup gruntów w dobrych lokalizacjach pod nowe inwestycje, bowiem zasób atrakcyjnych działek jest coraz mniejszy.

Monika Perekitko, członek zarządu Matexi Polska
To był oczywiście rok pełen wyzwań związanych przede wszystkim z przystosowaniem się do warunków pracy w trakcie pandemii COVID 19. Mogę jednak powiedzieć, że mimo wielu trudów i wyzwań był to dla naszej firmy rok bardzo udany w Polsce. Zwiększyliśmy zarówno wolumen sprzedaży, jak również portfolio realizowanych produktów. Na uwagę zasługuje także kolejna rekordowa transakcja w segmencie PRS dotycząca sprzedaży budynku Puławska 186.

Edyta Kołodziej, dyrektor sprzedaży i marketingu Nickel Development
Nasza firma nie ugięła się w obliczu zmian, jakie przyniósł 2020 rok. Po początkowym spowolnieniu, jakim charakteryzował się pierwszy okres pandemii, z miesiąca na miesiąc odnotowywaliśmy wzrost zainteresowania naszą ofertą. Szczególnie owocny był trzeci i czwarty kwartał, co pozwoliło nam zrealizować plany sprzedażowe na 2020 rok. Najbardziej wszystkich zaskoczył grudzień, który sprzedażowo okazał się lepszy niż rok wcześniej.
Wierzymy, że rok 2021 będzie co najmniej równie dobry lub nawet lepszy od minionego. Rozpoczęty proces szczepień pozwala mieć nadzieję, że wzrost ogólnej odporności społeczeństwa przełoży się na aktywność większości branż, a to zawsze jest dobrym sygnałem i dla naszej działalności. Społeczeństwo zaakceptowało pewne ograniczenia w kontaktach międzyludzkich i nie ma to już większego wpływu na sprawność obsługi klienta. Spotkania odbywają się zarówno online, jak i w biurze. Klienci bez oporów pojawiają się u notariusza i jeszcze chętniej umawiają się na budowie inwestycji.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Warszawę i Wrocław w Robyg SA.
Najważniejszym sukcesem 2020 roku był fakt, że pomimo pandemii, obostrzeń, lockdownu, kryzysu gospodarczego, Grupa Robyg prowadziła nieprzerwanie swoją działalność, oczywiście przestrzegając wszystkich wytycznych sanitarnych. Na naszych budowach nie mieliśmy ani jednego dnia przestoju. Wprowadziliśmy w 2020 roku nowe inwestycje, jak również uruchomiliśmy kolejne etapy w projektach już realizowanych. Nabyliśmy Wrocławskie Przedsiębiorstwo Budowlane (WPB) oraz nowe grunty w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku, łącznie powiększając swój potencjał budowlany o ponad 170 000 mkw. PUM. Wprowadziliśmy także nowy format lokali – mikroapartamenty Modern Space w sąsiedztwie projektu City Sfera w warszawskich Włochach.
Dodatkowo podjęliśmy liczne działania związane z pomocą w obliczu epidemii koronawirusa. Aktywnie wspieraliśmy potrzebujących, seniorów i Powstańców oraz instytucje medyczne. Spółka nie dokonała także zwolnień podczas epidemii i zachowała miejsca pracy w poczuciu odpowiedzialności za około 3000 rodzin, którym zapewnia przychody.
W 2020 roku przekazaliśmy 258 tys. zł na wsparcie i dofinansowania. Wspieraliśmy potrzebujących we wszystkich miastach, w których prowadzimy działalność, w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu i Poznaniu.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest
Pomimo pandemii bardzo dobrze oceniamy rok 2020 na rynku mieszkaniowym. Udało nam się osiągnąć porównywalny wyniki sprzedażowy z rokiem 2019. W tym roku planujemy wprowadzić do oferty na terenie Warszawy kilka nowych inwestycji. Liczymy, że w 2021 roku uda nam się zwiększyć sprzedaż w porównaniu do lat poprzednich, gdyż cały czas obserwujemy nieustający popyt na mieszkania. Na pewno największym wyzwaniem w tym roku będzie pozyskanie nowych gruntów oraz uzyskanie wszelkich decyzji administracyjnych, jeśli sytuacja związana z pandemią nadal będzie się utrzymywać.

Sylwester Śniadecki, prezes Śniadecki Development i Śniadecki Investment Group
Rok 2020 dobitnie udowodnił, że branża nieruchomości jest jedną z najstabilniejszych na rynku. Mimo niekorzystnej sytuacji finansowej spowodowanej pandemią, konieczności przystosowania działalności deweloperskiej do nowych rzeczywistości sprzedaż mieszkań pozostała na satysfakcjonującym poziomie.
Przewidujemy, że największym utrudnieniem w codziennym funkcjonowaniu firmy będzie wydłużony czas wydawania decyzji administracyjnych i czasowy paraliż, który widoczny jest w urzędach czy sądach. Wyzwaniem, jakie przyniósł nam 2021 rok jest zatem dostosowanie projektów do nowych oczekiwań klientów oraz rozwój inwestycji oferowanych w ramach programu inwestorskiego Śniadecki Investment Group.

Wojciech Chotkowski, prezes zarządu Aria Development
To był rok zupełnie inny niż wszystkie. Pierwszy lockdown spowodował kilkutygodniowy przestój. Jednakże ciekawy produkt w pandemicznych czasach tj. mieszkania na obrzeżach Warszawy w otoczeniu zieleni z ogródkami i balkonami w cenach kilkadziesiąt procent niższych niż w mieście oraz obniżki stóp procentowych spowodowały, że pojawiło się wielu klientów gotówkowych, którzy chcieli ulokować swoje oszczędności w inwestycjach, które realizujemy w Wieliszewie i Łomiankach.
Wyzwaniem na rok 2021 będzie utrzymanie sprzedaży na poziomie z ubiegłego roku oraz rozpoczęcie realizacji nowych projektów. Priorytetem jest też utrzymanie wysokiej jakości budowanych mieszkań, na dotychczasowym poziome 90 proc. lokali oddawanych bezusterkowo oraz systematyczne podwyższanie poziomu obsługi klienta.
Największymi utrudnieniami mogą być kolejne lockdowny oraz światowe zawirowania gospodarcze. Zaostrzenie polityki kredytowej przez banki również może być negatywnym czynnikiem oddziałowującym na rynek nieruchomości w Polsce.

Aleksandra Goller, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży w spółce mieszkaniowej Skanska
Pierwszy kwartał 2020 roku był bardzo dobry, klienci przejawiali duże zainteresowanie naszymi mieszkaniami, co oczywiście miało bezpośredni wpływ na sprzedaż inwestycji. Kolejne miesiące to początek pandemii i chwilowego spowolnienia na rynku. Myślę, że dla większości firm był to czas, który wiązał się z pewnego rodzaju niepewnością – w końcu znaleźliśmy się w nowej sytuacji, która wymagała od nas stworzenia modelu realizacji celów biznesowych, dostosowanego do pandemicznej rzeczywistości.

Bardzo sprawnie wypracowaliśmy niezbędne rozwiązania, a dzięki temu, mimo obostrzeń oraz przestrzegania najwyższego reżimu sanitarnego, mogliśmy dość szybko ponownie otworzyć biura sprzedaży, a prace na budowach przebiegały bez opóźnień. Latem sytuacja na rynku była już stabilna. Bardzo szybko zauważyliśmy, że postrzeganie zakupu nieruchomości przez potencjalnych nabywców nie uległo zmianie, nadal uważają go za bezpieczną i pewną lokatę swojego kapitału.

Po doświadczeniach 2020 roku widzimy zmiany trendów konsumenckich. Na przykład, że osoby poszukujące mieszkań jeszcze większą uwagę zwracają na takie elementy, jak m.in. ustawne, oddzielne balkony, zadbana i bujna zieleń, miejsca do spędzania czasu na świeżym powietrzu na terenie osiedla, układy mieszkań, które pozwalają na zaaranżowanie miejsca do pracy zdalnej i wiele innych. W Skanska stosujemy je już od lat, więc tym bardziej cieszy nas fakt, że nasze standardy i jakość inwestycji spotykają się z coraz większym uznaniem klientów.
Spodziewamy się, że 2021 rok również przyniesie wiele wyzwań. Świat nadal mierzy się z pandemią. Taka sytuacja wymaga od nas elastyczności i uważności na zmieniające się potrzeby naszych klientów, tak abyśmy mogli zawsze proponować najlepsze dla nich rozwiązania.
Autor: dompress.pl

Podsumowanie 2020 roku na rynku mieszkaniowym

maria-ziegler-jJnZg7vBfMs-unsplash
Pomimo, że obecny rok jeszcze się nie skończył, już teraz warto podsumować to, co działo się na rynku mieszkaniowym w 2020 roku. Z pewnością był to czas, który można zaliczyć do niezwykle dynamicznych i mało stabilnych, z uwagi m.in. na wybuch pandemii. Jak wyglądała sytuacja firm deweloperskich na przestrzeni czterech kwartałów? Czy 2021 rok przyniesie w końcu moment pęknięcia tzw. „bańki mieszkaniowej”?

Spis treści:
Rynek mieszkaniowy a pierwsza fala pandemii
Drugie starcie z koronawirusem
Dzisiaj firmy deweloperskie mają się dobrze
Ceny mieszkań w 2021 roku – jakie niesie prognozy?

Rynek mieszkaniowy a pierwsza fala pandemii
Pierwszy kwartał br. był w porównaniu do kolejnych miesięcy zdecydowanie najspokojniejszym i najbardziej stabilnym okresem w roku. Styczeń i luty 2020 był to czas, w którym deweloperzy korzystali z dobrej koniunktury, będącej efektem działań niezrealizowanych na przełomie lat 2019/2020. Analizując statystyki dotyczące cen, ilości ofert oraz liczby sprzedanych mieszkań w tym kwartale (która wzrosła o 11%) można pokusić się o stwierdzenie, że wybuch pandemii koronawirusa odgrywał w tych miesiącach drugorzędną, mało znaczącą rolę.
Spadek popytu i mniejszą skłonność do podejmowania decyzji inwestycyjnych deweloperzy mogli zauważyć dopiero w Q2 br. Ujemna zmiana w stosunku do kwartału poprzedniego wyniosła aż 47%, z kolei kwartalna liczba nowych mieszkań wprowadzonych do oferty zmniejszyła się o 5%. Dostrzegalna nierównowaga pomiędzy popytem a podażą tłumaczy 6 procentowy wzrost liczby mieszkań, które pozostały w ofercie deweloperów na koniec Q2 2020 r. Analizując i podsumowując pierwsze półrocze warto więc zwrócić uwagę na dwie widoczne fazy – rekordowe wyniki sprzedaży w styczniu i lutym oraz jej załamanie spowodowane pandemią w kolejnym kwartale.

Drugie starcie z koronawirusem
Trzeci i czwarty kwartał 2020 roku upłynął pod znakiem powolnej stabilizacji rynku oraz starań deweloperów do powrotu do sytuacji sprzed pandemii. Jak wskazują analitycy portalu RynekPierwotny.pl w swoim raporcie na temat rynku mieszkaniowego w Warszawie, czas od lipca do sierpnia 2020 roku był momentem uspokojenia się nominalnych cen metrażu na stołecznym rynku mieszkaniowym. W tym czasie deweloperzy odnotowali również wysoki wzrost sprzedaży sięgający 40% w porównaniu do Q2, co z pewnością mogło dać im nadzieję na przyszłość. Dalszym problemem może okazać się jednak roczny spadek liczby sprzedanych mieszkań, zestawiając ze sobą Q3 2019 i 2020 roku. W tym przypadku częściową kompensację strat pokryje zapewne ogólny wzrost cen metrażu, który miał miejsce jeszcze na przełomie ubiegłego roku. – Podsumowując mijający, pandemiczny rok należy jasno powiedzieć, że był to trudny czas, pełen ryzyka i niepewności, nie tylko dla deweloperów, ale dla wszystkich branż. Najbardziej wymagającym okresem z perspektywy firmy był z pewnością Q2 2020 roku, który zmusił nas do wprowadzenia kilku zmian w przedsiębiorstwie i przemodelowania wcześniejszego sposobu działania. Kwartał III br. z kolei przyniósł firmie Profbud powolną stabilizację i poczucie względnego spokoju, natomiast w Q4 odnotowaliśmy znaczny wzrost zainteresowania inwestycjami. Największą popularnością cieszą się nieustannie nasza nowa inwestycja na Ursynowie, Osiedle Zakątek Cybisa, a także IV etap popularnego Osiedla Stella na warszawskim Bemowie. Podczas pandemii wprowadziliśmy do wszystkich biur sprzedaży dodatkowe środki ostrożności. Istnieje również możliwość rozmów online z naszymi doradcami Klienta, a nawet opcja zakupu mieszkania i podpisania umowy rezerwacyjnej bez wychodzenia z domu. Wszystko to z pewnością wpłynęło na niesłabnące zainteresowanie naszą ofertą. Z optymizmem patrzymy w przyszłość i mamy nadzieję, że czas pandemii, której negatywne skutki odczuli wszyscy przedsiębiorcy niebawem odejdzie w zapomnienie – mówi Anna Skotnicka-Ryś, Dyrektor Działu Handlowego firmy Profbud.

Dzisiaj firmy deweloperskie mają się dobrze
Wbrew przypuszczeniom wielu, pandemia koronawirusa nie przyniosła diametralnej obniżki cen mieszkaniowych, zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Wyniki badania ankietowego przeprowadzonego w październiku br. przez Centrum Monitoringu Sytuacji Gospodarczej wskazują na całkiem stabilną sytuację branży budowlanej w czasie pandemii. Jak wynika z raportu, spadek przychodu oraz zatrudnienia w Q3, porównując go do Q2 br. wynosi w tym segmencie 25%. Pozostałe 50% ankietowanych deklaruje utrzymanie stabilnej sytuacji, a 25% wskazuje wręcz na wzrost i poprawienie się sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa, w porównaniu do sytuacji, która miała miejsce w lipcu-wrześniu 2020 r.
Podobna sytuacja tyczy się relacji popytu i podaży w 6 największych miastach Polski. Analizując wyniki badań JLL, wskaźnik sprzedanych mieszkań w Q3 był wyższy niż wskaźnik mieszkań wprowadzonych do sprzedaży w Q1. Dodatkowo, średnie ceny mieszkań w ofertach największych Polskich miast stale rosną. Przykładowo, w Q3 2020 roku w Warszawie średnia cena brutto wynosiła 10,9 tys. zł/kmw. W Krakowie i Wrocławiu z kolei nie wiele mniej bo odpowiednio 10,1 oraz 9,9 tys. zł/mkw. Na dzień dzisiejszy najtaniej wydaje się być w Łodzi, gdzie średnia cena za mkw to 6,6 tys. zł.

Ceny mieszkań w 2021 roku – jakie niesie prognozy?
Nadchodzący rok niesie ze sobą trzy oczywiste i możliwe scenariusze, jeśli chodzi o ceny nieruchomości w Polsce: ich wzrost, spadek lub pozostanie na tym samym poziomie kosztowym. Najprawdopodobniej rynek mieszkaniowy będzie dążył do zachowania równowagi wynoszącej +-5% dynamiki zmiany cen. Jedynie kolejne gwałtowne i nieoczekiwane zjawisko mogłoby spowodować ich spadek o więcej niż 10%. Nic więc nie wskazuje na to, aby nowy rok przyniósł moment pęknięcia tzw. „bańki mieszkaniowej”, na co czeka z pewnością wielu potencjalnych klientów. Co więcej, restrykcyjne przepisy budowlane dotyczące efektywności energetycznej nowych budynków, wchodzące w życie od 1 stycznia 2021 r. mogą wpłynąć na wzrost cen mieszkań w najbliższym czasie. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe kwestie odkładanie decyzji zakupowej i oczekiwanie na moment załamania się rynku nieruchomości w Polsce może być ryzykowny, a z perspektywy czasu mało opłacalny.

materiał prasowy

Podaż mieszkań może nieco wyhamować

Shraga_WeismanEpidemiczny wstrząs, a potem szybkie odbudowanie popytu na mieszkania – tak można scharakteryzować to, co działo się w tym roku na rynku nieruchomości mieszkaniowych.

Rynek po chwilowym zatrzymaniu w oczekiwaniu na dalszy rozwój sytuacji zareagował pozytywnie i wygląda na to, że w najbliższej przyszłości ten sam klimat będzie się utrzymywał.
Z jednej strony na rynku wciąż mamy do czynienia z deficytem mieszkań, a z drugiej strony Polacy chcą w dalszym ciągu inwestować w nieruchomości. Nisko oprocentowane lokaty bankowe nie dają satysfakcjonujących zysków, z kolei inwestowanie w akcje czy obligacje korporacyjne jest uważane za znacznie bardziej ryzykowne. Rynek mieszkaniowy jest uważany przez inwestorów jako bezpieczny, który będzie przynosił długoterminowe korzyści.
To jeden z czynników ciągłego wzrostu cen, który w przyszłym roku będzie powolny i moim zdaniem wyniesie ok. 5 proc.
Jednak na skutek wydłużających się z powodu pandemii procedur, podaż mieszkań w przyszłym roku może nieco wyhamować.
Deweloperzy będą ostrożniej kupować ziemie. Natomiast bank ziemi Aurec Home umożliwia wybudowanie około 2100 mieszkań, ale naszym celem jest dalszy rozwój
i zakup kolejnych działek, aby móc wybudować dodatkowe 1000 mieszkań w 2021 roku.
Aurec Home w ostatnim czasie nabył trzy działki we Włochach i jedną w Ursusie. W lipcu we Włochach rozpoczęliśmy budowę „Miasteczka Jutrzenki”. Działka, na której budujemy osiedle ma 6,5 ha. Planujemy wybudować tu łącznie 890 mieszkań. „Miasteczko Jutrzenki” zostało przez ekspertów rynku nieruchomości mieszkaniowych uznane za jeden z najlepszych debiutów mieszkaniowych w Warszawie i jedną z najlepiej sprzedających się inwestycji.
W drugim kwartale 2021 roku rozpoczniemy bardzo ciekawy projekt w Ursusie. W budowę osiedla włączymy pozostające pod ochroną konserwatora zabytków fragmenty dawnej fabryki Ursus. To będzie duże przedsięwzięcie, ale dzięki temu, zostanie zachowana cząstka historii tego miejsca.

Nowe inwestycje w przeważającej większości są obecnie budowane tam, gdzie wciąż jest na to odpowiednio dużo miejsca. Dlatego na popularności zyskują dzielnice wokół centrum, gdzie jest dobra infrastruktura i rzadka zabudowa np. Wola, Bemowo, Ursus i Włochy.
Kupujący coraz bardziej cenią sobie przestrzeń za oknem i jakość części wspólnych. Dziś ważny jest nie tylko dobry projekt mieszkania, ale również osiedla. Oznacza to taką odległość pomiędzy budynkami, która nie pozwala zaglądać sąsiadowi w okna i takie zagospodarowanie terenu, aby mieszkańcy mogli uprawiać sporty, odpoczywać wśród zieleni i nawiązywać relacje sąsiedzkie. Estetyka i funkcjonalność osiedli dodaje charakteru inwestycji, wyróżnia ją wśród innych i jest dla mieszkańców powodem do satysfakcji.

Komentarz autorstwa Shragi Weismana, CEO Aurec Home.

Do jakiej kwoty szukamy mieszkań?

Angel Stradom_Angel Poland Group

Czy w rzeczywistości covidowej zmieniła się górna granica cen, do których poszukujemy mieszkań w poszczególnych lokalizacjach? W jakim stopniu ograniczenie w dostępie do kredytów wpłynęło na nasze możliwości nabywcze? Jak zmieniły się preferencje kupujących, jeśli chodzi o ceny? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości dompress.pl     

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develii

Nie obserwujemy zmian preferencji kupujących, jeśli chodzi o cenę. Oczywiście z uwagi na obecną sytuację, klienci mają większe oczekiwania co do wysokości rabatu lub spadku cen, jednak i w tym obszarze, z uwagi na niską podaż mieszkań na rynku, powracamy powoli do sytuacji sprzed pandemii. Klient kredytowy, który planował kupić mieszkanie dwu lub trzypokojowe, w przypadku spadku zdolności nabywczej zazwyczaj decyduje się na porównywalne mieszkanie o mniejszym metrażu. Wybiera inwestycję bardziej oddaloną od centrum lub odkłada zakup w czasie, co zdarza się rzadziej. Jeśli chodzi o klientów inwestycyjnych, nie obserwujemy większych zmian. Wręcz przeciwnie, presja na lokowanie środków w nieruchomości rośnie. Według danych NBP, w ciągu ostatnich 12 miesięcy średnie oprocentowanie lokat zmalało ośmiokrotnie do poziomu nienotowanego nigdy wcześniej.

Tomasz Karpiel, dyrektor operacyjny Angel Poland Group

Jeśli chodzi o rynek nieruchomości luksusowych, tu górne kwoty stale rosną. W lipcu tego roku jeden z apartamentów w inwestycji Złota 44 został sprzedany za rekordową sumę szacowaną przez ekspertów na 30 mln zł. Również w Angel Poland Group zanotowaliśmy w tym roku najwyższe dokonane transakcje. Z 11 dostępnych penthouse-ów na ostatniej kondygnacji luksusowej inwestycji Angel Stradom w Krakowie zostały już tylko 4. Wśród nabywców znaleźli się sami Polacy, którzy oczekują holistycznego podejścia do obsługiwanej nieruchomości, stąd powołanie Angel Management, zajmującej się kompleksową obsługa nieruchomości. Klient segmentu premium nie jest klientem posiłkujący się kredytem mieszkaniowym. Większość nabywanych apartamentów to zakupy gotówkowe, co jest pewną lokatą kapitału w niepewnych czasach.

Angelika Kliś, dyrektor zarządzająca ds. Sprzedaży i Marketingu w Atal

Zaostrzenie polityki kredytowej, w tym wprowadzenie większych wymogów dotyczących wkładu własnego miało pośrednie przełożenie na możliwości nabywcze części klientów posiłkujących się kredytami hipotecznymi. Z naszych obserwacji wynika jednak, że w dłuższej perspektywie nie wpłynęło to znacząco na preferencje kupujących. Miało raczej wpływ na odroczenie w czasie decyzji o zakupie mieszkania. Część banków wycofuje się z wprowadzonych restrykcji, więc wpływ na zmiany preferencji klientów odnośnie górnej granicy cenowej mieszkania jest raczej znikomy.

Małgorzata Ostrowska, dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Przed pandemią stosunek kwoty kredytu do wartości nieruchomości wynosił 90 proc. W rzeczywistości covidowej, pomimo dwóch kolejnych cięć stopy referencyjnej, doszło do zaostrzenia polityki kredytowej. Kredyt hipoteczny mogła otrzymać tylko osoba z dużym wkładem własnym, najlepiej 30 proc., umową o pracę na czas nieokreślony i o ponadprzeciętnych dochodach. Wyższa stawka wymaganego wkładu własnego, z której na szczęście niektóre banki już zrezygnowały, wpłynęła znacząco na możliwości zakupowe klientów młodych. Jak wynika z danych udostępnionych przez Biuro Informacji Kredytowej, średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego w lipcu br. wyniosła 286,2 tys. zł. Oznacza to, że wkład własny, jaki musiałaby wnieść osoba zainteresowana zakupem własnej nieruchomości, powinien być nie mniejszy niż około 100 tys. zł. Od sierpnia banki zaczęły znosić restrykcje związane z kredytem hipotecznym, dopuszczając możliwość kredytowania osób na samozatrudnieniu, wyłączając z tej grupy niestety, niektóre branże, jak turystyka i gastronomia. Niektóre banki wróciły też do kryteriów dotyczących wkładu własnego obowiązujących przed pandemią. Dzięki temu zainteresowanie kredytami zwiększyło się, co mogliśmy zaobserwować w inwestycji Hanza Tower w Szczecinie. Od sierpnia widoczne jest ożywienie, zarówno w kwestii sprzedaży, jak i zaciąganych kredytów. Aktualnie najwięcej klientów kupuje mieszkania w cenie ok. 500 tys. zł. Górna granica, do której klienci poszukują mieszkań, nie zmieniła się.

Cezary Grabowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska

Wpływ pandemii na rynek mieszkaniowy jest złożony, a ceny na rynku pierwotnym i wtórnym zmieniały się w różnych kierunkach. Pamiętajmy, że górna granica ceny akceptowalnej przez klienta w przypadku danego typu mieszkania zależy przede wszystkim od lokalizacji: zarówno od miasta, jak i położenia w jego granicach.

Edyta Kołodziej, dyrektor sprzedaży i marketingu w Nickel Development

Nie zaobserwowaliśmy zmiany preferencji cenowych w zachowaniu naszych klientów. W przypadku inwestycji ST_ART Piątkowo  większość nabywców decyduje się na finansowanie zakupu ze środków własnych, więc trudno mówić o zmniejszeniu możliwości nabywczych. W Osiedlu Księżnej Dąbrówki w etapie Zbrojowa większość klientów finansuje zakup kredytem, ale także nie odczuliśmy trudności po stronie nabywców. Od samego początku pandemii odnotowaliśmy tylko jeden przypadek, w którym klient zmuszony był zrezygnować z zakupu z powodu braku finansowania. Można więc powiedzieć, że nie odczuwamy trudów rzeczywistości covidowej na poziomie sprzedaży.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

Nie obserwujemy znaczących zmian w górnych limitach kwot, do których klienci poszukują mieszkań. Znaczące zmiany w ograniczeniu dostępności kredytów, w tym podniesienie wysokości wkładu własnego, było chwilową i dość nerwową reakcją banków, z której teraz zdają się wycofywać. Poza tym, wiele osób kupuje mieszkania za gotówkę lub w znacznej części z oszczędności, dzięki czemu łatwiej jest im uzyskać kredyt.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest 

Obserwujemy wzrost zainteresowania mieszkaniami we wszystkich inwestycjach prowadzonych obecnie na terenie Warszawy. Pomimo podwyżki cen, a co za tym idzie górnej kwoty w poszczególnych lokalizacjach, do której poszukuje mieszkań największa grupa nabywców, nie brakuje chętnych na zakup lokali. Widzimy więcej klientów gotówkowych, którzy traktują zakup mieszkania jako ochronę kapitału przed inflacją oraz długoterminową lokatę. Oczywiście wielu klientów utraciło zdolność kredytową ze względu na sytuację związaną z pandemią koronawiursa, ale banki w ostatnim czasie poluzowały swoją politykę, co znów daje szansę i nadzieję większej grupie nabywców na uzyskanie kredytu.

Monika Perekitko, członek zarządu Matexi Polska

Po początkowym, dość krótkim okresie silnej niepewności spowodowanej pandemią sytuacja wraca do normy. Zarówno klienci, jak i banki zdecydowanie odważniej podchodzą do nowych transakcji. Z naszych obserwacji w biurach sprzedaży wynika, że jesteśmy w tej chwili już w zbliżonej sytuacji do tej sprzed pandemii jeśli chodzi o kwoty, jakie klienci są gotowi alokować na zakup mieszkania.

Agata Zambrzycka, dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu w Aria Development

W naszej ocenie górna granica cenowa nie zmieniła się. Widzimy mniejsze zainteresowanie klientów inwestycyjnych, którzy chcieli kupować mieszkania i finansować swój zakup z kredytu. Z racji przedłużających się procedur związanych z otrzymywaniem kredytu mamy mniej takich nabywców. W ostatnim czasie rozpoczęliśmy współpracę z firmą Notus Finanse S.A., by klienci mogli uzyskać atrakcyjne warunki finansowania w bankach. W ramach partnerstwa osoby nabywające u nas mieszkania mogą liczyć na profesjonalne wsparcie oraz szybkie i skuteczne przejście przez procedurę kredytową.

Jakub Orski z biura sprzedaży dewelopera WPBM Mój Dom S.A.

Ta „psychologiczna” granica we Wrocławiu to około 9000 zł za mkw., czyli nieco więcej niż średnia rynkowa dla rynku pierwotnego w stolicy Dolnego Śląska. Wszystko zależy oczywiście od metrażu i lokalizacji. Im większe mieszkanie i dalej od centrum, tym nabywcy są skłonni zapłacić mniej. Ma to odzwierciedlenie w średnich cenach za metr kwadratowy w konkretnych dzielnicach. Nie zauważyliśmy, żeby granica 9000 zł zmieniła się w porównaniu do czasu przed covidu. O kredyty jest teraz rzeczywiście trudniej, ale wielu nabywców kupuje mieszkania za gotówkę, traktując je jako lokatę kapitału i sposób ucieczki przed szybującą inflacją.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Warszawę i Wrocław w Robyg SA.

Zakresy cenowe w sferze popytu mieszkaniowego nie zmieniły się, choć klienci oczekują dobrze zaprojektowanych mieszkań, by w razie potrzeby korzystać z nich także w ramach pracy zdalnej. Bardzo mocno wspieramy klientów w obszarze procedur kredytowych. Mamy specjalne umowy z bankami, dzięki którym nasi klienci mają łatwiejszy dostęp do kredytów i mniej procedur. Nabywcy mogą być pewni, że eksperci pomogą im przejść przez procedury kredytowe, dzięki czemu zakup i finansowanie mieszkania będą przyjemne i bezproblemowe. To pozwala na szybką ścieżkę, ułatwiającą sprawne rozpatrzenie wniosku kredytowego.

Karolina Guzik, menadżer sprzedaży w spółce mieszkaniowej Skanska

Nasi klienci szczęśliwie uzyskują finansowanie inwestycji w postaci kredytu bankowego, jednak proces jest obecnie wydłużony. Nie zauważyliśmy zmian preferencji klientów w stosunku do ceny. Komfort użytkowania jest w tej chwili kluczowym kryterium wyboru. Nowa rzeczywistość skierowała nas na zupełnie nowy model pracy i odpoczynku w związku z czym obserwujemy wzrost zainteresowaniem dużymi mieszkaniami z elastycznymi układami, które pozwalają na swobodną aranżację przestrzeni do pracy, nie kolidującą z życiem prywatnym. Przewidujemy, że taki stan będzie się utrzymywał.

Sylwester Śniadecki, prezes firmy Śniadecki Development i Śniadecki Investment Group

W Poznaniu klienci często pytają o mieszkania 3-4 pokojowe, ale ze względu na cenę finalnie kupują 2-3 pokojowe. Sytuacji nie poprawił okres pandemii, który zmienił podejście instytucji finansowych, zaostrzając wymogi udzielenia kredytu oraz ograniczając ich dostęp dla osób pracujących w sektorach najbardziej dotkniętych efektami pandemii, np. w gastronomii czy turystyce. W drugim kwartale 2020 banki udzieliły o prawie 20 proc. mniej kredytów niż w pierwszym kwartale br., co miało realny wpływ na możliwości nabywcze zainteresowanych zakupem mieszkań. Klienci musieli zatem rezygnować z zakupu, zmniejszać oczekiwania, albo przesuwać w czasie proces zakupowy. Mamy tę przewagę, że budujemy na przedmieściach, gdzie ceny są sporo niższe. Dzięki temu klienci przychodząc do nas mogą spełnić swoje marzenie o dużym mieszkaniu, czy własnym domu. Za cenę 60-70 metrowego mieszkania w Poznaniu można u nas kupić ponad 100-metrowy dom z ogrodem.

Bogdan Borkowski, prezes zarządu Waryński S.A. Grupa Holdingowa

Mimo pandemii rynek nieruchomości jest nadal postrzegany jako bezpieczna przystań do lokowania kapitału. Sprzyjają temu najniższe stopy procentowe w historii i obawy przed inflacją. Obniżka stóp procentowych wpływa na obniżenie stawki WIBOR, dzięki czemu aktualnie dostępne kredyty hipoteczne mają do zaoferowania wyjątkowo korzystne warunki finansowe. Należy jednak pamiętać o wymaganiach banków w kwestii m.in. wkładu własnego, który znacząco się zwiększył i niestety blokuje możliwość zakupu mieszkania sporej ilości klientów.

Tomasz Czubak, dyrektor Przygotowania Projektów Deweloperskich w Jakon

Myślę, że górna kwota, do której największa grupa osób poszukuje mieszkań nie zmieniła się w rzeczywistości covidowej. Na pewno ograniczony dostęp do kredytów powstrzyma pewną grupę nabywców przed kupnem nowego mieszkania. Sam proces uzyskiwania decyzji kredytowej wydłużył się dość znacznie. Część osób ma problem z uzbieraniem wkładu własnego. Na szczęście w ostatnim okresie część banków zaczęła podchodzić elastyczniej do klientów i mamy nadzieję, że wpłynie to pozytywnie na całą branżę nieruchomości. Jeśli chodzi o cenę, preferencje kupujących nie zmieniły się.

Sebastian Barandziak, prezes zarządu Dekpol Deweloper

Obserwując w ostatnim czasie stabilizację cen mieszkań, a nawet ich lekki wzrost widać, że pomimo sytuacji covidowej klienci akceptują taką rzeczywistość. Pandemia koronawirusa zmotywowała bowiem wiele osób do inwestowania w tzw. second home. Posiadanie dodatkowego apartamentu w atrakcyjnej lokalizacji staje się popularnym rozwiązaniem w okresie preferowanej przez dużą cześć firm pracy zdalnej i konieczności stosowania dystansu społecznego.  W efekcie widzimy wzrost zainteresowania naszą ofertą w ekskluzywnym kompleksie Sol Marina nad Zatoką Gdańską oraz nowych projektach na Wyspie Sobieszewskiej: Lazur Park i Villa Neptun. Inwestycje są realizowane w klasie premium oraz w standardzie podwyższonym i ceny są również wyższe od średnich na rynku. W naszym kraju występuje olbrzymi deficyt mieszkań szacowany nawet na około 2 mln lokali. Dlatego, pomimo zaostrzenia przez banki procedur przyznawania kredytów poprzez zwiększenie wysokości udziału własnego oraz podwyższenie marż, popyt na kredyty hipoteczne systematycznie się odbudowuje. Osoby posiadające nadwyżki finansowe również chętnie inwestują w nieruchomości pod wynajem. Mieszkania zawsze uznawane były za bezpieczną przystań dla lokowania aktywów w okresie kryzysu.

 

Autor: Dompress.pl

Czy nowe przepisy usprawniają wydawanie pozwoleń na budowę?

Atol_Grupa Waryński

Czy wprowadzona nowelizacja ustawy o prawie budowlanym upraszcza procedury administracyjne i ułatwia deweloperom budowę mieszkań? Czy urzędy powróciły do zwykłego trybu funkcjonowania po przestoju? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości dompress.pl  

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develii

Nowelizacja ustawy o prawie budowlanym niewiele zmienia w zakresie budownictwa mieszkaniowego. Poza wprowadzonymi zmianami w prawie, przy rosnącej liczbie zachorowań najważniejszą kwestią dla branży jest obecnie zapewnienie ciągłości funkcjonowania administracji.

Tomasz Karpiel, dyrektor operacyjny Angel Poland Group

Nowelizacja prawa budowlanego nie wprowadza żadnych przełomowych rozwiązań i ułatwień dla inwestorów. Zawiera natomiast szereg drobnych usprawnień, które mogą okazać się dla nich korzystne. Urzędy na pewno będą potrzebowały czasu na oswojenie się z nowymi przepisami i odpowiednie wdrożenie ich, co pozwoli na przyspieszenie prowadzonych postępowań.

Wśród zmian, które należy ocenić korzystnie jest rozszerzenie katalogu obiektów, których budowa nie wymaga uzyskania pozwolenia na budowę lub zgłoszenia. Należą do nich m.in. obiekty małej architektury. Poza tym, doceniamy doprecyzowanie zapisów dotyczących braku konieczności uzyskania zgody organu administracji architektoniczno-budowlanej na budowę instalacji, zarówno wewnątrz, jak również na zewnątrz budynku czy też wyznaczenie terminów dla przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych na wydanie warunków technicznych przyłączenia do sieci wodociągowej i kanalizacyjnej.

Zdecydowanie pozytywną zmianą jest wprowadzenie pięcioletniego terminu, po upływie którego nie będzie możliwe stwierdzenie nieważności o pozwoleniu na użytkowanie lub decyzji o pozwoleniu na budowę.

Nowelizacja proponuje również nowe podejście do zawartości wniosku o pozwolenie na budowę. Projekt budowlany, przynajmniej na etapie wniosku o pozwolenie na budowę, został uszczuplony do projektu zagospodarowania terenu oraz projektu architektoniczno-budowlanego. Z dokumentacji projektu budowlanego wydzielony został projekt techniczny, przedkładany dopiero na etapie składania wniosku o wydanie pozwolenia na użytkowanie. W teorii ta zmiana podejścia ma odciążyć urzędników prowadzących postępowania oraz odchudzić opasłe tomy dokumentacji projektów budowlanych, pod którymi uginały się urzędowe półki. Z oceną tego nowego podejścia trzeba się wstrzymać do czasu poznania sposobu egzekwowania nowych wymagań przez urzędników prowadzących postępowania.

Mateusz Bromboszcz, wiceprezes zarządu ds. Prawno-Administracyjnych w Atal

Wprowadzona nowelizacja ustawy o prawie budowlanym zdecydowanie jest potrzebna i korzystnie wpłynie na proces inwestycyjny. Dla deweloperów mieszkaniowych, ale również inwestorów z innych sektorów, wprowadzone zmiany w prawie budowlanym niosą dwie istotne korzyści. Pierwszą jest ustalenie na maksymalnie pięć lat okresu, po którym nie będzie dopuszczalne wzruszenie udzielonego pozwolenia na budowę. Dotychczas nie było to ściśle uregulowane. Z uwagi na niejasne przepisy i często wykluczające się orzecznictwo dochodziło do kuriozalnych sytuacji, w których uchylane były ostateczne i prawomocne decyzje o pozwoleniu na budowę nawet po wielu latach po wybudowaniu budynku i po przeniesieniu własności na rzecz klientów. Drugą, równie istotną zmianą, jest doprecyzowanie obszaru oddziaływania inwestycji. W nowelizacji jasno określono krąg stron postępowania. Mogą nimi być jedynie te podmioty, dla których planowana inwestycja wywołuje ograniczenia w możliwości zabudowy nieruchomości sąsiedniej. Dawniej sposób ujęcia tego tematu pozostawiał pole do interpretacji i był podstawą wznawiania prawomocnie zakończonych postępowań.

Jeszcze na długo przed pojawieniem się zagrożenia ze strony wirusa czynnik administracyjny był największym wyzwaniem dla firm deweloperskich w Polsce. Nadzwyczajna sytuacja związana z pandemią dodatkowo spotęgowała trudności. Ograniczona praca urzędów oraz niepewność w aspekcie administracyjnym przyczyniają się m.in. do znacznego wydłużenia się czasu oczekiwania na wydanie decyzji administracyjnych i zahamowania procesu przygotowania inwestycji, co bezpośrednio przekłada się na poziom oferty oraz koszty prowadzenia inwestycji. Sytuacja nie wróciła jeszcze zupełnie do standardów, do jakich byliśmy przyzwyczajeni przed pandemią.

Małgorzata Ostrowska, dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Deweloperzy długo czekali na tę, największą z dotychczasowych nowelizację prawa budowlanego i z pewnością doceniają intencję ustawodawcy, by usprawnić proces budowlany. Jednakże praktyka pokaże, czy i na ile te zmiany są efektywne, a jak zawsze dużo zależeć będzie od interpretacji urzędników.

Na etapie składania wniosku o pozwolenie na budowę inwestor będzie mógł składać mniej dokumentów, co oznacza w zasadzie jedynie ograniczenie wielokrotnego kopiowania części dokumentów, podczas gdy lepszym pomysłem byłoby umożliwienie składania do urzędu dokumentów w formie elektronicznej. Zgodnie z nowymi przepisami inwestor nie będzie składał projektu technicznego do urzędu a jedynie dwa pozostałe, tj. projekt zagospodarowania terenu i projekt architektoniczno-budowlany. Jednakże aby uniknąć opóźnienia, jakie może nastąpić w wyniku nieskoordynowania projektów, a w konsekwencji wydłużenia procesu inwestycyjnego i co za tym idzie wyższych kosztów, inwestor i tak będzie musiał opracować wszystkie projekty jednocześnie. A ponieważ czas rozpatrywania wniosków o pozwolenie na budowę nie uległ zmianie, usprawnienie wynikające z nowej ustawy jest iluzoryczne.

W ustawie wyznaczono konkretne terminy dla przedsiębiorstw na wydanie warunków przyłączenia do sieci, których przekroczenie spowoduje naliczenie kar. Te zmiany sprzyjają szybszemu przyłączaniu nowych inwestycji do sieci elektroenergetycznych, gazowych, ciepłowniczych, wodociągowych i kanalizacyjnych. To niewątpliwie jest dla deweloperów korzystny kierunek.

Karolina Guzik, menadżer sprzedaży w spółce mieszkaniowej Skanska

Przewidujemy, że nowelizacja ustawy o prawie budowlanym w niewielkim stopniu wpłynie na usprawnienie wydawania pozwoleń na budowę. W tym obszarze najważniejszą zmianą jest wprowadzenie nowej definicji „obszaru oddziaływania obiektu”. Daje to szansę na ujednolicenie dotychczasowej praktyki określania stron postępowania w sprawie pozwolenia na budowę i w tym sensie może usprawnić samo postępowanie.

Nowe przepisy z podziałem dokumentacji projektowej nie mają wpływu na uproszczenie samej procedury. Zmiana ta umożliwi za to szybsze złożenie wniosku o pozwolenie na budowę, bowiem nie trzeba będzie wykonać projektów branżowych już na tym etapie. Niemniej wskazuje się, że w praktyce prawidłowe wykonanie projektu architektoniczno-budowlanego i tak prawdopodobnie będzie wymagało jednoczesnego sporządzenia, przynajmniej częściowo, projektu technicznego. Spowolnienie w działaniach administracji odczuwalne było w różnym stopniu, w zależności od danego urzędu. Sytuacja się normalizuje i miejmy nadzieję, że już tak pozostanie.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

Odpowiem krótko: NIE!  Do dobrej współpracy z urzędem i sprawnego uzyskiwania decyzji i pozwoleń jest potrzebna dobra wola urzędów i urzędników, a to niestety jest bardzo rzadkie. Największe uproszczenie procedur może zniweczyć opieszałość, zła wola, nadinterpretacja, czy błędna interpretacja przepisów.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest 

Trudno powiedzieć, w jakim stopniu nowelizacja ustawy o prawie budowlanym wpłynie na usprawnienie wydawania pozwoleń na budowę. Pozytywną wydaje się zmiana powodująca, że na etapie składania wniosku o pozwolenie na budowę wymagane jest mniej dokumentów. Natomiast obecnie realnym problemem dla deweloperów mieszkaniowych są ciągnące się procedury administracyjne związane z uzyskaniem pozwoleń na budowę, gdyż urzędy w większości przypadków nie powróciły do zwykłego trybu funkcjonowania ze względu na pandemię.

Sylwester Śniadecki, prezes firmy Śniadecki Development i Śniadecki Investment Group

Nowelizacja ustawy wprowadziła nowy podział projektu budowlanego na trzy części: projekt zagospodarowania działki lub terenu, projekt architektoniczno-budowlany i projekt techniczny. W mojej ocenie podział ten jest dobrym krokiem w stronę usprawnienia procedur administracyjnych. Dodatkowo znowelizowano art. 33 prawa budowlanego, gdzie ograniczono liczbę składanych egzemplarzy projektu do 3 sztuk, co pokazuje proekologiczne podejście ustawodawcy. Nowa ustawa porządkuje również spis obiektów, na budowę których wymagane jest pozwolenie na budowę lub zgłoszenie w jasne i jednoznaczne katalogi, dzięki czemu łatwiej jest określić ścieżkę procedury administracyjnej na początkowym etapie prac projektowych. Z zadowoleniem muszę stwierdzić, że Poznań należy do grona miast, które terminowo wydają pozwolenia na budowę, czyli w ustawowym czasie 65 dni. Pomimo wielu zewnętrznych trudności urzędy stanęły na wysokości zadania w czasie pandemii i były w stanie prowadzić bieżące postępowania bez większych zakłóceń. W tej chwili sytuacja naszym zdaniem unormowała się, część uzgodnień możemy uzyskać drogą mailową, co daje nadzieję na postęp w cyfryzacji procedur administracji państwowej.

Jarosław Kozak, wiceprezes zarządu Waryński S.A. Grupa Holdingowa

W naszej ocenie nowelizacja prawa budowlanego, która weszła w życie w połowie września br. nie  będzie miała istotnego  wpływu na inwestycje realizowane przez profesjonalnych deweloperów. Prawidłowa i rzetelna  ocena kosztów realizacji i identyfikacja potencjalnych ryzyk i zagrożeń procesu inwestycyjnego wymaga m.in. sporządzenia pełnej dokumentacji technicznej, w tym przede wszystkim szczegółowego projektu wykonawczego.

W naszej ocenie wpływ nowelizacji na uproszczenie procesu budowlanego w budownictwie wielorodzinnym będzie niewielki i może nieznacznie wpłynąć na skrócenie okresu składania dokumentacji związanego z pozwoleniem na budowę.

Niestety administracja nie wróciła jeszcze do zwykłego trybu funkcjonowania. W wielu urzędach wciąż funkcjonuje tryb zdalny, a to znacznie wydłuża terminy.

Magdalena Ratajczak, Project Manager w Nickel Development

Trudno jest w tym momencie ocenić jednoznacznie, czy nowe prawo usprawni pracę deweloperów. Nasze obecne inwestycje są realizowane jeszcze w oparciu o stare zasady, więc tak naprawdę dopiero przekonamy się czy w praktyce będzie jakaś różnica.

Czysto teoretyczna analiza przepisów wprowadzonych ostatnią nowelizacją ustawy o prawie budowlanym prowadzi jednak do takiego wniosku, że uzyskanie pozwolenia na budowę będzie rzeczywiście szybsze, natomiast nowe obowiązki związane ze skompletowaniem dodatkowej dokumentacji potrzebnej do rozpoczęcia budowy niestety zniweczą tę korzyść. Ogólnie rzecz biorąc tempo przeprowadzania procedur raczej nie przyspieszy.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Warszawę i Wrocław w Robyg SA.

Liczymy na uproszczenie procedur administracyjnych i oczekujemy, że taka praktyka zacznie się utrwalać w przyszłym roku. To bardzo ważne, ponieważ popyt na mieszkania nie maleje, a czas oczekiwania na własne M powinien być jak najkrótszy. Ma to tym większe znaczenie obecnie, w okresie światowej pandemii. Spodziewamy się, że klienci będą chcieli szybciej wprowadzać się do nowych mieszkań.

Wojciech Chotkowski, prezes zarządu Aria Development

Wydaje się, że to krok w dobrą stronę, ale dziś jednoznacznie trudno to stwierdzić, gdyż tylko praktyczne zastosowanie może pokazać zalety nowych przepisów. Po przestoju urzędy i administracja starają się pracować lepiej.

Tomasz Czubak, dyrektor Przygotowania Projektów Deweloperskich w Jakon

Mamy wielką nadzieję, że nowe przepisy usprawnią cały proces. Jednak z rożnych urzędów docierają do nas informację, iż nadal wymagane będą dokumenty w „starej” wersji. Obecnie administracja nadal nie pracuje w zwykłym trybie, spotkania są praktycznie niemożliwe, pisma przetrzymywane są wiele dni na „kwarantannach”. Najistotniejsza w obecnym czasie jest digitalizacja dokumentów, procesów, itp. przez polskie urzędy.

Sebastian Barandziak, prezes zarządu Dekpol Deweloper

Uproszczenie dokumentacji oraz przyspieszenie wydawania decyzji administracyjnych było jednym z celów nowelizacji prawa budowlanego. Jesteśmy przekonani, że potwierdzi się to w praktyce. Sprawniej będzie następowało także przyłączanie różnych mediów, tj. sieci elektroenergetycznych, gazowych, ciepłowniczych, wodociągowych i kanalizacyjnych do realizowanych inwestycji. To z pewnością ułatwi przeprowadzenie całego procesu budowlanego i umożliwi deweloperom wprowadzenie większej puli mieszkań do oferty.

Robert Stachowiak, prezes zarządu SGI

Nowelizacja ustawy o prawie budowlanym spowoduje, że przez najbliższy rok lub dwa czas wydawania pozwoleń na budowę będzie wydłużony. Urzędy będą potrzebowały czasu na przyswojenie i odpowiednie interpretowanie nowych przepisów. Dodatkowo, sytuacja związana z pandemią nie ułatwia pracy zarówno urzędnikom, jak i deweloperom. Część pracowników pracuje zdalnie, jednak niezbędna dokumentacja znajduje się w urzędzie, przez co nie mają oni możliwości w krótkim czasie przygotować odpowiedniego pozwolenia czy decyzji.

Celem nowelizacji było uproszczenie procesu wydawania pozwoleń na budowę, między innymi poprzez zmniejszenie ilości wymaganej dokumentacji. Jednak żaden projekt budowlany nie może powstać bez udziału wszelkiego rodzaju instalacji – gazowych, wodnych, kanalizacyjnych itp. ponieważ ma to bezpośredni wpływ na architekturę i konstrukcję samego budynku. Wszystkie te elementy są nierozłączne w procesie budowy. W efekcie końcowym nowelizacja będzie wpływać na zmniejszenie ilości dokumentacji składanych do urzędu związanych z danym projektem.

Dla inwestorów obecnie najbardziej problematyczny nie jest sam proces uzyskania pozwolenia na budowę, ale uzgodnienia i decyzje potrzebne do złożenia kompletnego wniosku. Przy realizacji większej inwestycji potrzebna jest także decyzja środowiskowa, na której wydanie czeka się obecnie około roku. Kolejnym długim procesem są wszelkie uzgodnienia związane z obsługą komunikacyjną terenu planowanej inwestycji. Czas oczekiwania na decyzje to zwykle również około roku, a każda próba negocjacji wpływa na kolejne opóźnienia.

 

Autor: dompress.pl

Codzienność w czasach COVID-19. Jak radzą sobie wspólnoty mieszkaniowe?

concept of housing and relocation. happy family mother father and kids with roof at a  home

Zarządzanie nieruchomościami przenosi się na nowy poziom. Zarówno członkowie wspólnot, jak i ich zarządy wymagają dziś innowacyjnego podejścia, które oszczędzi czas oraz pozwoli na łatwą komunikację, także w formie cyfrowej. Oczekiwania te podyktowane są wieloma czynnikami: zmianą struktury społecznej, tempa życia czy wreszcie pandemii, która skutecznie wymogła zmiany w codziennym funkcjonowaniu.

Inne czasy, inne zarządzanie

Pomimo zniesienia lockdownu związanego z COVID-19, spędzamy w domach więcej czasu niż kiedyś,
co wymusiło nową organizację przestrzeni – mieszkania stały się naszymi prowizorycznymi biurami, miejscami nauki i rozrywki. To z kolei wpływa na inne, prozaiczne kwestie – praca zdalna prowadzi
do wyższych rachunków, choćby za energię czy… ogrzewanie (ten aspekt stanie się dla nas szczególnie istotny jesienią, gdy rozpocznie się sezon grzewczy). Dodatkowo, społeczeństwo, nie będąc pewnym, jak pandemia rozwinie się w kolejnych miesiącach, już przystosowuje pomieszczenia do tego, aby  w razie potrzeby móc spędzić w nim dłuższy czas. Wygląda więc na to, że nasze mieszkania, których liczba systematycznie rośnie (w latach 2011-2019 liczba oddanych do użytku lokali wzrosła o 58%, zaś rok 2019 był pod tym względem rekordowy) [1], będą dla nas ważniejsze niż dotychczas.

Zmiany nastąpiły nie tylko wewnątrz naszych domów, ale także w podejściu do zarządzania nieruchomościami. Utrudnienia w spotkaniu z zarządcą czy brak możliwości zwołania zebrania rocznego dostarczyły wspólnotom wielu wyzwań, dlatego tak istotne stało się zapewnienie ciągłości komunikacji online.

Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że obecne tempo życia sprawia, iż młodzi ludzie, na co dzień funkcjonujący bardzo dynamicznie, nie mają czasu na zaangażowanie w decyzje podejmowane przez wspólnoty mieszkaniowe. Z drugiej zaś strony – pandemia wymusiła ograniczenie spotkań i kontaktów międzyludzkich. Jesteśmy też o wiele bardziej chętni do załatwiania wszelkich spraw dzięki użyciu produktów i usług cyfrowych, co stanowi trend światowy: 74% z nas częściej niż w ubiegłym roku używa aplikacji do usług bankowych lub zarządzania pieniędzmi. O 72% zwiększyła się też liczba osób dokonujących chętniej zakupów online (także w porównaniu do ubiegłego roku).[2] Globalna tendencja zatem (przyspieszona przez pandemię COVID-19) to tworzenie się społeczeństwa cyfrowego – dotyczy
to także Polski.

Odpowiedzią na te wyzwania może być cyfryzacja zarządzania nieruchomościami, tj. przejście do strefy online oraz zapewnienie zarządom wspólnot nowoczesnych narzędzi do pracy, umożliwiających przenoszenie najważniejszych decyzji na platformy digitalowe.

Odpowiedź na potrzeby wspólnot mieszkaniowych

Naprzeciw oczekiwaniom klientów i w odpowiedzi na takie wyzwania, wyszła firma TuMieszkamy. Wprowadziła nowy model biznesowy, opierający się na serwisie online, całodobowej infolinii (Dział Obsługi Mieszkańców), a także dedykowanym zespole 10 specjalistów odpowiedzialnych za obsługę poszczególnych obszarów takich jak np.: techniczne utrzymanie nieruchomości czy księgowość. Prezesom wspólnot mieszkaniowych zaoferowano także nowe narzędzie przeznaczone do komunikacji z firmą – tablet z zainstalowaną aplikacją: Strefa Klienta. Takie rozwiązania stanowią odpowiedź na potrzeby wspólnot mieszkaniowych – zarówno ich zarządów, jak i samych mieszkańców, a także sprawiają, że w dzisiejszych – często niepewnych – czasach mają oni poczucie kontroli i mogą zarządzać nieruchomością, gdziekolwiek są.

 

[1] Raport o stanie mieszkalnictwa, Ministerstwo Rozwoju, marzec 2020 (www.gov.pl)

[2] Źródło: Digital Society Index – Nowe technologie: miłość czy nienawiść, raport Dentsu Aegis Network, czerwiec 2020r.

Źródło: TuMieszkamy.