Grupa Morizon-Gratka: Zmiany cen mieszkań na sprzedaż z rynku wtórnego

Bez tytułu
Z najnowszej analizy Grupy Morizon-Gratka wynika, że w marcu 2026 r. średnie stawki ofertowe były o 0,5 proc. wyższe niż w lutym oraz o 3,6 proc. wyższe niż rok wcześniej. Największe wzrosty zanotował Olsztyn, Bydgoszcz i Gdańsk, a najbardziej stabilne ceny utrzymują się w Warszawie i Łodzi.

Wnioski płynące z analizy ofert sprzedaży mieszkań publikowanych w serwisach Grupy Morizon-Gratka w marcu nie pozostawiają złudzeń – po okresie zastoju, przerywanego jedynie kosmetycznymi zmianami, ceny ofertowe mieszkań zaczęły rosnąć. O ile w ujęciu miesiąc do miesiąca wzrosty nadal są niewielkie i mieszczą się w granicach ułamków procenta, o tyle w skali roku zaczynają się składać na wymierne wartości. W kilku miastach przekraczają one poziom typowej korekty, co przekłada się na wzrosty średnich cen metra kwadratowego nawet o ponad 500 zł.

Większe wzrosty w miastach regionalnych

Największą dynamikę cen obserwujemy w miastach regionalnych. Szczególnie widoczne jest to w Olsztynie, Bydgoszczy, Gdańsku i Poznaniu, gdzie w ciągu ostatnich 12 miesięcy średnie stawki ofertowe zanotowały wzrosły na poziomie 5-6 proc. Przy braku sygnałów o istotnym wzroście popytu zmiany te należy tłumaczyć rosnącym napływem na rynek wtórny ofert sprzedaży mieszkań w inwestycjach zrealizowanych na przestrzeni ostatnich lat, czyli w nowoczesnym budownictwie, o wyższym standardzie i wyżej wycenianych.

[fragment artykułu]

Źródło: Grupa Morizon-Gratka
materiał prasowy

Jak długo trwa sprzedaż mieszkania na polskim rynku?

Bez tytułu
Paradoks polskiego rynku nieruchomości: mimo spadających stóp procentowych i tańszych kredytów, czas sprzedaży mieszkania się wydłużył. Dla tysięcy rodzin planujących zamianę lokum na większe, oznacza to logistyczne i finansowe wyzwanie. Z najnowszych danych Metrohouse i Credipass wynika, że w IV kwartale 2025 r. znalezienie kupca zajmowało nawet 145 dni. A sprzedaż „starego M” to często ważny punkt w transakcji kupna większego lokum.

Choć po latach wysokiej inflacji i kosztownego pieniądza doczekaliśmy się upragnionego cyklu obniżek stóp procentowych, rzeczywistość sprzedających mieszkania stała się jednak trudniejsza. Dane płynące z najnowszych analiz Metrohouse i Credipass nie pozostawiają złudzeń: kupujący przestali się spieszyć. Czas potrzebny na znalezienie nabywcy i sfinalizowanie transakcji uległ wyraźnemu wydłużeniu, czyniąc proces sprzedaży zajęciem wymagającym znacznego zaangażowania czasu.

Ile czekamy na sprzedaż mieszkania?

Era sprzedaży mieszkań „od ręki”, znana z czasów Bezpiecznego Kredytu 2%, bezpowrotnie minęła. Jak podaje sieć agencji nieruchomości Metrohouse, w Warszawie proces ten przypominał sinusoidę – czas sprzedaży na rynku wtórnym najpierw spadł, a później znacząco się wydłużył. O ile w drugim kwartale 2025 roku średni czas sprzedaży w stolicy wynosił jeszcze optymistyczne 92 dni, o tyle końcówka roku przyniosła gwałtowny wzrost – w czwartym kwartale czas ekspozycji oferty w Warszawie wydłużył się do 132 dni. Oznacza to, że statystyczny Warszawiak na podpisanie umowy końcowej czeka obecnie o 40 dni dłużej niż jeszcze kilka miesięcy wcześniej. Średnia dla całego roku w stolicy uplasowała się na poziomie 111 dni, co i tak jest wynikiem lepszym niż w pozostałych częściach kraju.

[fragment artykułu]

Źródło: Metrohouse i Credipass
materiał prasowy

Przegląd ofert inwestycyjnych na sprzedaż we Wrocławiu

maria-ziegler-jJnZg7vBfMs-unsplash
Oferta nieruchomości inwestycyjnych na sprzedaż we Wrocławiu prezentuje się atrakcyjnie. Inwestorzy mają w tym mieście szeroki wachlarz ofert do wyboru co sprawia, że chętnie lokują swój kapitał finansowy w nieruchomości zlokalizowane w stolicy Dolnego Śląska. Atrakcyjne obiekty i tereny dość szybko znikają jednak z rynku, w związku z czym warto regularnie śledzić, co w danym momencie oferuje rynek.

Spis treści:
Czy stolica Dolnego Śląska to dobre miejsce na inwestycję?
Opisy przykładowych ofert pochodzących z bazy biur WGN
– Nieruchomości biurowe
– Działki inwestycyjne
– Mieszkania inwestycyjne
Podsumowanie

 

Czy stolica Dolnego Śląska to dobre miejsce na inwestycję?

Wrocławski rynek należy do stabilnych. Obecnie bariera wejścia w inwestycję w tym mieście jest stosunkowo wysoka, jednak nie najwyższa w skali kraju. Inwestorzy, którzy chcą tu nabyć nieruchomość inwestycyjną na sprzedaż, muszą liczyć się z koniecznością posiadania odpowiednio wysokiego kapitału, najlepiej z zapasem finansowym na nieprzewidziane wydatki. Podaż jest tu na tyle wysoka, że obecnie jest w czym wybierać w poszczególnych sektorach. Dzisiaj przyjrzymy się ofertom, które są obecnie dostępne w stolicy Dolnego Śląska. Wszystkie poniżej opisywane oferty pochodzą z bazy ofert biur WGN. Dobrze obrazują one, jakie oferty są dostępne, gdzie zlokalizowane są nieruchomości inwestycyjne na sprzedaż oraz ile wynoszą stawki za metr kwadratowy w poszczególnych sektorach.

Opisy przykładowych ofert pochodzących z bazy biur WGN

Przyjrzyjmy się, co oferuje rynek w stolicy Dolnego Śląska w poszczególnych sektorach. Są to opisy przykładowych ofert, które obecnie znajdują się w bazie ofert biur WGN.

– Nieruchomości biurowe:

WGN Wrocław jest wyłącznym agentem sprzedaży lokalu biurowego zlokalizowanego we wrocławskim Śródmieściu, którego powierzchnia wynosi 11 metrów kwadratowych. Lokal położony jest w przyziemiu budynku oddanego do użytku w 2014 roku. Lokal posiada Księgę Wieczystą. Atutem jest osobne wejście, monitoring w obiekcie oaz ochrona. Cena ofertowa nieruchomości inwestycyjnej na sprzedaż wynosi 139 000 złotych, co daje około 12 636 złotych za metr kwadratowy.

WGN Wrocław Commercial jest wyłącznym agentem sprzedaży biurowca zlokalizowanego we Wrocławiu na Stary Mieście, w niewielkiej odległości od Rynku. Nieruchomość inwestycyjna na sprzedaż ma powierzchnię 519 metrów kwadratowych i liczy 6 kondygnacji. Kamienica położona jest na działce o powierzchni 128 metrów kwadratowych, na której znajdują się miejsca parkingowe. Stan prawny działki to użytkowanie wieczyste. Budynek położony jest przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic miasta. Przeszedł generalny remont, posiada też windę, co stanowi dodatkowy atut. Wnętrze daje możliwość elastycznej adaptacji pomieszczeń pod różne funkcje, np. mieszkalne, usługowe lub biurowe. Cena ofertowa przedmiotowej nieruchomości inwestycyjnej na sprzedaż wynosi 5 500 000 złotych, co daje około 10 597 złotych za metr kwadratowy.

– Działki inwestycyjne:

WGN Wrocław jest wyłącznym agentem sprzedaży gruntu budowlanego położonego w Jerzmanowie, czyli osiedla zlokalizowanego w południowo-zachodniej części Wrocławia. Grunt sprawdzi się pod zabudowę mieszkaniową. Jego powierzchnia wynosi 6849 metrów kwadratowych, a stan prawny przedmiotowej działki to pełna własność. Teren posiada wydane Warunki Zabudowy, nie ma Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Dojazd do nieruchomości inwestycyjnej na sprzedaż zapewniony jest drogą asfaltową. Media, tj. prąd, woda, gaz i kanalizacja znajdują się przy ulicy. Cena ofertowa gruntu wynosi 2 397 150 złotych, co daje około 350 złotych za metr kwadratowy.

WGN Wrocław jest też wyłącznym agentem sprzedaży terenu położonego na Muchoborze Wielkim we Wrocławiu. Jest to grunt budowlano-rzemieślniczy o powierzchni 26339 metrów kwadratowych. Stan prawny działki to pełna własność. Teren może posłużyć pod inwestycję mieszkaniową, usługową, rekreacyjną czy hotelową. Atutem nieruchomości inwestycyjnej na sprzedaż jest lokalizacja w dynamicznie rozwijającej się części miasta. Działka jest objęte Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego. Grunt zlokalizowany jest w otoczeniu nowej zabudowy mieszkaniowej i bogato rozwiniętej infrastruktury osiedlowej. Cena ofertowa działki wynosi 7 901 700 złotych, co daje około 300 złotych za metr kwadratowy.

WGN Wrocław jest wyłącznym agentem sprzedaży terenu zlokalizowanego na wrocławskim Psim Polu. Jest to działka rekreacyjna o powierzchni 9900 metrów kwadratowych. Stan prawny przedmiotowego terenu stanowi pełną własność. Działka położona jest przy wałach, w obszarze często uczęszczanym przez rowerzystów i spacerowiczów. W najbliższej okolicy znajduje się zabudowa mieszkaniowa, a dojazd do nieruchomości inwestycyjnej na sprzedaż zapewniony jest drogą polną. Cena ofertowa gruntu wynosi 198 000 złotych, co daje około 20 złotych za metr kwadratowy.

– Mieszkania inwestycyjne:

WGN Wrocław jest wyłącznym agentem sprzedaży mieszkania położonego w obrębie Starego Miasta we Wrocławiu. Lokal mieszkalny o powierzchni nieco ponad 66,5 metrów kwadratowych oferuje dostęp do 3 przestronnych pokoi. Mieszkanie położone jest na 5 piętrze w 6-kondygnacyjnej kamienicy, która została oddana do użytku w 1991 roku. Mieszkanie nadaje się do zamieszkania i własnej aranżacji wnętrz. Atutem jest oddzielna kuchnia, balkon z widokiem na tereny zielone oraz piwnica o powierzchni około 5,5 metrów kwadratowych. Cena ofertowa lokalu mieszkalnego wynosi 759 000 złotych, co daje około 11 393 złotych za metr kwadratowy nieruchomości inwestycyjnej na sprzedaż.

WGN Wrocław jest też wyłącznym agentem sprzedaży lokalu mieszkalnego położonego na Krzykach we Wrocławiu. Mieszkanie o powierzchni nieco ponad 61,5 metrów kwadratowych daje dostęp do 3 przestronnych pokoi. M. mieści się w 5-kondygnacyjnym budynku, który został oddany do użytku w 1999 roku. Mieszkanie posiada balkon, jest w pełni umeblowane i wyposażone w podstawowy sprzęt AGD. Daje to możliwość zamieszkania w nim od razu po zakupie. Cena ofertowa wynosi 759 000 złotych, co daje około 12 321 złotych za metr kwadratowy.

WGN Wrocław jest wyłącznym agentem sprzedaży lokalu mieszkalnego położonego na wrocławskim Psim Polu (Zgorzelisko). Przestronne mieszkanie ma powierzchnię nieco ponad 68 metrów kwadratowych i oferuje dostęp do 3 pokoi. Położone jest na 2 piętrze w 3-kondygnacyjnym budynku, który został oddany do użytku w 2021 roku. Atutem lokalu mieszkalnego jest oddzielna, zamknięta kuchnia. Lokal posiada wartości dodane takie jak klimatyzacja i elektryczne rolety. Wnętrze jest wykończone, mieszkanie jest gotowe do zamieszkania od zaraz. Do mieszkania przynależy miejsce parkingowe w podziemnym garażu, które jest dodatkowo płatne. Miejsce parkingowe stanowi odrębną nieruchomość z odrębną Księgą Wieczystą. Cena ofertowa za tę nieruchomość inwestycyjną na sprzedaż wynosi 940 000 złotych, co daje około 13 799 złotych za metr kwadratowy.

Podsumowanie

Wrocław posiada rozwinięty rynek nieruchomości inwestycyjnych na sprzedaż, dzięki czemu inwestorzy mają dostęp do szerokiego wachlarza ofert w poszczególnych sektorach. Ceny są na tyle różnorodne, że inwestorzy mogą dopasować listę ofert do wyboru do posiadanego przez siebie budżetu.

Magdalena Łozowicka
Redakcja 
Komercja24.pl

Metrohouse: Mieszkania coraz dłużej pozostają na rynku sprzedaży

maria-ziegler-jJnZg7vBfMs-unsplash
Ostatni kwartał 2025 r. przyniósł wyraźne wydłużenie czasu sprzedaży mieszkań na rynku wtórnym. Mimo coraz lepszych warunków kredytowania, popyt nie wraca na rynek w spodziewanym tempie. Tworzy to jednak doskonałą okazję dla osób planujących zakup nieruchomości w nadchodzących miesiącach. – zauważają eksperci Metrohouse.

Rok 2025 zamknęliśmy w nastrojach, które można określić jako „umiarkowany optymizm z dużą dawką pragmatyzmu”. Dane z ostatniego kwartału rysują obraz rynku nieruchomości, który po okresie turbulencji szuka nowego punktu równowagi. Kluczowym motorem napędowym stały się decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Obniżka stóp procentowych o łącznie 1,75 p.p. w skali roku (do poziomu 4,0 p.p.) diametralnie zmieniła „matematykę kredytową” Polaków, choć nie wywołała jeszcze lawinowego wzrostu liczby transakcji.

Zróżnicowanie regionalne: Gdańsk liderem, Łódź z korektą

Analizy rynku wtórnego za IV kw. 2025 r. wskazują na wyraźne rozbieżności pomiędzy metropoliami. Według autorów raportu Barometr Metrohouse i Credipass, na rynku wyłaniają się trzy grupy miast:

  • Liderzy wzrostów: Gdańsk, ze średnią ceną transakcyjną wyższą o 5,7% r/r, pozostaje rynkiem o silnym zacięciu inwestycyjnym.

  • Ośrodki stabilizacji: Warszawa i Wrocław weszły w fazę cenowego „płaskowyżu”. Mimo nominalnych wzrostów, realna dynamika cen wyhamowała.

  • Obszary korekty: Kraków (-3,7% r/r) oraz Łódź, będąca liderem spadków o blisko 8% r/r. W Łodzi ogromna podaż na rynku pierwotnym (7 tys. mieszkań) wymusza na sprzedających z rynku wtórnego dużą elastyczność cenową.

– Rynek wtórny w końcówce roku charakteryzował się większą powściągliwością nabywców. Średni czas sprzedaży wydłużył się do ponad 4 miesięcy w stolicy i niemal 5 miesięcy na mniejszych rynkach lokalnych. Jednocześnie dynamiczny rynek pierwotny w miastach takich jak Łódź, nasycony promocjami deweloperskimi, stawia przed sprzedającymi z rynku wtórnego nowe wyzwania w kontekście konkurencyjności. – mówi Marta Żółkowska, Country Manager Metrohouse. – Klient stał się selektywny i skrupulatny w negocjacjach, skupiając uwagę na funkcjonalnych metrażach 35–65 mkw.

[fragment artykułu]

Źródło: Metrohouse Franchise S.A.
materiał prasowy

Jakie mieszkania na sprzedaż interesują obcokrajowców?

Osiedle Krolowej Jadwigi Develia
Jakie mieszkania na sprzedaż interesują obcokrajowców? Jak dużo obcokrajowców kupuje nowe mieszkania w Polsce? Czy ich liczba rośnie? Jaka jest największa grupa kupujących wśród cudzoziemców? Jakimi mieszkaniami najbardziej interesują się nabywcy zza granicy? Sondę przygotował serwis nieruchomości dompress.pl.

Agnieszka Majkusiak, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Atal

Udział cudzoziemców w wolumenie zakupowym nowych mieszkań w Polsce znajduje się na mniej więcej na stałym poziomie, ale może wahać się w zależności od aglomeracji. W naszej praktyki wynika, że to udział kilkuprocentowy, ale zdarzają się okresy, gdy jest on większy. Tak np. było w ostatnim czasie w Poznaniu. Wśród kupujących przeważają Ukraińcy i Białorusini, lecz coraz liczniejsza jest reprezentacja osób pochodzących z Indii. Kupujący zazwyczaj interesują się mieszkaniami na własne cele. W zależności od budżetu, jakim dysponują są to lokale od dwu do czteropokojowych.

Tomasz Kaleta, dyrektor zarządzający ds. sprzedaży i marketingu w Develii 

W Polsce rośnie sprzedaż mieszkań kupowanych przez obcokrajowców. W ubiegłym roku cudzoziemcy kupili w Polsce ponad 20 proc. więcej mieszkań niż rok wcześniej, co potwierdza rosnące zainteresowanie inwestorów zagranicznych naszym rynkiem nieruchomości. Aktualnie udział cudzoziemców na naszym rynku mieszkaniowym może wynosić około 5 proc.

Wśród klientów Develii odsetek obcokrajowców to ponad 9 proc. W tej grupie dominują obywatele Ukrainy, którzy stanowią mniej więcej połowę wszystkich zagranicznych nabywców. Klienci z Ukrainy kupują mieszkania, zarówno z bardziej przystępnego cenowo segmentu popularnego, jak i w droższych inwestycjach o podwyższonym standardzie. Największym zainteresowaniem tej grupy nabywców cieszą się mieszkania trzypokojowe, które wybierane są przede wszystkim z myślą o rodzinach. Drugą najliczniejszą grupą zagranicznych klientów są Białorusini.

Barbara Marona, Sales Office Manager, Matexi Polska

W ostatnim czasie w Warszawie zauważyliśmy wzrost zainteresowania naszą ofertą wśród obcokrajowców, natomiast taka grupa była wśród naszych klientów już od dawna. Największą grupę stanowią obywatele Ukrainy, ale wśród nabywców znajdziemy też osoby innych narodowości. Obcokrajowcy zainteresowani są w większości mieszkaniami trzy i czteropokojowymi na własne potrzeby, a także na cele inwestycyjne. W Krakowie obcokrajowcy również stanowią zauważalną, choć nie tak dużą jak w Warszawie grupę nabywców mieszkań.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Warszawę i Wrocław w Grupie Robyg

W ostatnich latach obserwujemy stopniowy wzrost udziału obcokrajowców w strukturze nabywców mieszkań w Polsce. Szczególnie wyraźne było to po 2022 roku, w związku z napływem obywateli Ukrainy. Wśród klientów zagranicznych to właśnie Ukraińcy stanowią obecnie największą grupę kupujących, zarówno w celach inwestycyjnych, jak i mieszkaniowych, często decydując się na pozostanie w Polsce na stałe.

Wśród nabywców z zagranicy widoczne są również osoby pochodzące z Białorusi, Gruzji, Kazachstanu, ale także z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy krajów skandynawskich. Często są to Polacy z zagranicy lub inwestorzy szukający stabilnych i bezpiecznych form lokowania kapitału.

Obcokrajowcy najczęściej interesują się mieszkaniami dwu i trzypokojowymi, w dobrych lokalizacjach z rozwiniętą infrastrukturą i łatwym dostępem do transportu publicznego. Coraz większe znaczenie ma dla nich jakość wykończenia, bezpieczeństwo osiedla, a także dostępność udogodnień, takich jak tereny zielone, place zabaw czy rozwiązania smart home. W przypadku inwestorów z zagranicy poszukujących lokali na wynajem kluczowe są lokalizacje centralne, dobrze skomunikowane z uczelniami i strefami biznesowymi.

W naszej strukturze sprzedaży udział klientów zagranicznych stopniowo rośnie, co potwierdza, że Polska – mimo globalnych wyzwań gospodarczych – pozostaje atrakcyjnym rynkiem mieszkaniowym, zarówno do życia, jak i inwestycji.

Agnieszka Gajdzik-Wilgos, Manager Sprzedaży Ronson Development

Obecnie w Warszawie nie obserwujemy wzrostu liczby zakupów mieszkań dokonywanych przez obcokrajowców. Największym zainteresowaniem wśród cudzoziemców cieszy się nasze nowe Osiedle Startowe we Wrocławiu, gdzie faktycznie przeważają osoby głównie z Ukrainy i Białorusi.

Piotr Dobrzyński, Head of Operations and Technical BPI Real Estate Poland – Builder

Widzimy rosnące zainteresowanie ze strony obcokrajowców. Najwięcej zapytań pochodzi od klientów ze Wschodu, głównie z Ukrainy, ale także z innych krajów regionu. Wśród kupujących pojawiają się również klienci z USA oraz Azji. To nadal relatywnie niewielka grupa w skali całego rynku, ale jej obecność rośnie. Cudzoziemcy najczęściej interesują się mieszkaniami w centralnych, prestiżowych lokalizacjach, zarówno w celach inwestycyjnych, jak i na własne potrzeby. Dla nas to potwierdzenie, że projekty premium w topowych lokalizacjach mają ponadlokalny, międzynarodowy potencjał.

Witold Kikolski, członek zarządu MS Waryński Development S.A.

W ostatnich latach widoczny był wzrost aktywności obcokrajowców na polskim rynku mieszkaniowym, ale ich udział wciąż pozostaje stosunkowo niewielki w porównaniu do nabywców krajowych. Największą grupę niezmiennie stanowią obywatele Ukrainy, którzy najczęściej poszukują mieszkań w dużych aglomeracjach, dobrze skomunikowanych i oferujących rozwinięty rynek pracy. Część z nich traktuje zakup jako inwestycję w mieszkanie na wynajem, inni natomiast kupują z myślą o własnych potrzebach mieszkaniowych.

W przypadku naszej inwestycji Stacja Ligocka w Katowicach nie odnotowaliśmy zainteresowania ze strony klientów z zagranicy. Wynika to w dużej mierze z lokalnego charakteru tego projektu, który odpowiada przede wszystkim na potrzeby mieszkańców regionu. Spodziewamy się jednak, że w projektach warszawskich, takich jak planowana inwestycja na prestiżowym Mokotowie, udział nabywców spoza Polski będzie wyraźniejszy, zwłaszcza w segmencie premium i o podwyższonym standardzie.

Damian Tomasik, prezes zarządu Alter Investment

W strukturze nabywców faktycznie rośnie udział cudzoziemców, a największą grupę stanowią obywatele Ukrainy. Widoczny jest też popyt ze strony obywateli Niemiec, Skandynawii czy Wielkiej Brytanii, którzy często inwestują w mieszkania w celach inwestycyjnych lub wakacyjnych. Największym zainteresowaniem cieszą się lokale w dużych miastach, szczególnie w Trójmieście i Warszawie, a także nieruchomości w pasie nadmorskim oraz w górach. Obcokrajowcy chętnie wybierają mieszkania dwu i trzypokojowe w dobrej lokalizacji.

Piotr Ludwiński, dyrektor sprzedaży w Archicom

Wśród nabywców nieruchomości z portfolio Archicom dominują Polacy. Obcokrajowcy odpowiadają za około 15 proc. wszystkich transakcji, a ich odsetek utrzymuje się na stabilnym poziomie. Najliczniejszą grupę zagranicznych klientów stanowią obywatele Ukrainy. Coraz częściej mieszkania z naszej oferty wybierają także pary pochodzące z różnych krajów, zwłaszcza z południa Europy.

Renata Mc Cabe – Kudla, Country Manager w Grupo Lar Polska

Obcokrajowcy minimalnie zwiększyli liczebność wśród naszych kupujących, natomiast nie jest to skala, która miałaby wpływ znaczący na naszą podaż, na ceny, ani na to, co i jak projektujemy.

Michał Witkowski, dyrektor ds. sprzedaży Lokum Deweloper

Udział cudzoziemców wśród naszych klientów nie przekracza 20 proc. Najliczniejszą grupę stanowią obywatele Ukrainy, a następnie nabywcy z krajów Unii Europejskiej. Wśród zagranicznych klientów wyraźnie zaznacza się obecność małżeństw mieszanych, w których najczęściej stroną dokonującą zakupu lokum jest Polka.

Zagraniczni nabywcy najchętniej wybierają przestronne, rodzinne mieszkania trzy lub czteropokojowe. Kieruje nimi chęć zapewnienia sobie wygodnej przestrzeni do stałego zamieszkania lub długoterminowego pobytu w Polsce. Tego typu nieruchomości o wysokim standardzie, zlokalizowane w atrakcyjnych częściach Wrocławia postrzegają, nie tylko jako bezpieczne, komfortowe miejsce do życia dla siebie i swojej rodziny, ale także jako dobrą inwestycję.

Andrzej Swoboda, wiceprezes zarządu, Grupa CTE

W ostatnich latach obserwujemy wyraźny wzrost liczby obcokrajowców kupujących mieszkania w Polsce. Największą grupę stanowią obywatele Ukrainy, którzy od 2022 roku aktywnie inwestują, zarówno w lokale na własne potrzeby, jak i w mieszkania przeznaczone na wynajem. Coraz częściej na rynku obecni są także nabywcy z Białorusi, Niemiec, krajów skandynawskich czy Bliskiego Wschodu, którzy najczęściej zainteresowani są nieruchomościami w dużych miastach i atrakcyjnych lokalizacjach biznesowych lub turystycznych.

W Grupie CTE obcokrajowcy stanowią obecnie około 10 proc. klientów. Najczęściej wybierają mieszkania dwu i trzypokojowe, które dobrze sprawdzają się jako produkt inwestycyjny, a w segmencie premium rośnie zainteresowanie apartamentami o wysokim standardzie w centralnych dzielnicach miast. Udział obcokrajowców w rynku mieszkaniowym systematycznie rośnie, a ich preferencje koncentrują się na mieszkaniach funkcjonalnych, dobrze zlokalizowanych i zachowujących wartość w długim czasie.

Źródło: Dompress.pl
materiał prasowy

Grupa Morizon-Gratka: Rynek mieszkaniowy stabilizuje się w ciszy

Srednie_ceny_ofertowe_mieszkann_na rynku_wtoornym_062025Grupa Morizon-Gratka opublikowała raport „Rynek mieszkaniowy stabilizuje się w ciszy”.

Ceny mieszkań oferowanych do sprzedaży na rynku wtórnym już od wielu miesięcy utrzymują się na stabilnych poziomach z zauważalną tendencją do niewielkich spadków. Jak wynika z najnowszej analizy przygotowanej przez Grupę Morizon-Gratka miesięczne zmiany średnich stawek ofertowych za metr kwadratowy w największych polskich miastach są niewielkie – oscylują w okolicach 1 proc., raz w górę, a raz w dół. Jednak w porównaniu rok do roku widać wyraźniej, że w większości miast ceny spadły – od 0,7 proc. w Gdańsku do 4,3 proc. w Krakowie.

Symboliczne wahania w największych miastach

Monitoring cen mieszkań wystawianych do sprzedaży w serwisach nieruchomościowych Morizon.pl i Gratka.pl wskazuje, że średnie stawki ofertowe za lokale z rynku wtórnego w największych polskich miastach notują w skali miesiąca niewielkie, można rzec – symboliczne wahania. W czerwcu br. tylko w trzech miastach miesięczne zmiany cen przekroczyły 1 proc. – w Szczecinie i w Katowicach spadły o 1,9 i 1,3 proc., a w Bydgoszczy wzrosły o 1,4 proc.
Większe zmiany można dostrzec porównując aktualne ceny z tymi sprzed roku. Z najnowszej analizy wynika, że w 10 z 12 analizowanych miast aktualne stawki są średnio o 2,5 proc niższe niż 12 miesięcy temu. Tylko w Łodzi i w Bydgoszczy średnie nieznacznie wzrosły – odpowiednio o 0,1 i 1,5 proc., a w Poznaniu utrzymały się na ubiegłorocznym poziomie.

Normalność zamiast sensacji

Tak nieznaczne zmiany średnich cen ofertowych mieszkań na rynku wtórnym zmiany to dla części uczestników i obserwatorów argument, by określać sytuację na rynku mianem „nuda”. To diametralna zmiana narracji zważywszy, że jeszcze do niedawna ruchy cen mieszkań, a dokładniej rzecz biorąc ich ciągłe wzrosty, rozgrzewały nie tylko kupujących i sprzedających, ale też media, polityków, komentatorów, krótko mówiąc – całą opinię publiczną, i skłaniały do posługiwania się terminami „szaleństwo”, „boom” czy „zakupowa gorączka”. Dziś, w spokojnej atmosferze, bez krzykliwych nagłówków i głośnych konferencji prasowych można śmiało powiedzieć, że rynek sam, bez niczyjej pomocy, dostosowuje się do aktualnych realiów – podaż reaguje na zmniejszony popyt korektą cen, a relacja stawek za mkw. do poziomu (rosnących) wynagrodzeń systematycznie się poprawia. Proces ten przebiega naturalnie, powoli i bez większego rozgłosu. Normalność, stabilizacja, przewidywalność – to cechy rynku, które nie wzbudzają emocji; mało się o nich pisze i mało mówi. Dziś w mieszkaniówce próżno wypatrywać sensacji. Nastroje są stonowane, panuje tak bardzo niegdyś wyczekiwany spokój, co nie znaczy zastój.

[fragment raportu]
Źródło: Grupa Morizon-Gratka

materiał prasowy

Wstępne dane cen transakcyjnych lokali inwestycyjnych w kilku największych miastach

hrhegw
Drugi kwartał 2025 r. upłynął pod znakiem stabilizacji na rynku wtórnym mieszkań. Zatrzymanie wzrostów cen, w połączeniu z bogatą ofertą mieszkań oraz rosnącą dostępnością kredytów hipotecznych sprzyjały klientom w podejmowaniu przemyślanych decyzji zakupowych. Autorzy raportu Barometr Metrohouse i Credipass przedstawili wstępne wyniki monitoringu cen transakcyjnych.

Ani majowy spadek stopy referencyjnej o 0,5 p.p. ani obniżka z lipca nie stanowiły silnego bodźca do zakupów mieszkań. Obserwujący rynek liczą na dalsze coraz śmielsze posunięcia Rady Polityki Pieniężnej na jesieni. Taka sytuacja jednak pozytywnie wpływa na nastroje wśród klientów, którzy wracają do swoich planów mieszkaniowych. – Nic dziwnego – niższe stopy to szansa na wyższe kwoty kredytów czy tańszą ratę. Otwiera to drogę do własnego M także osobom, które do tej pory nie miały zdolności kredytowej, zauważa Tomasz Przyrowski, Prezes Zarządu Credipass.

To dobry moment na uważne przyjrzenie się ofercie, ponieważ wielu sprzedających, szczególnie po dłuższym okresie braku zainteresowania, staje się bardziej elastyczni w negocjacjach.

Warszawa z największymi spadkami, w Gdańsku kupujemy droższe mieszkania

Analizy dokonane na bazie transakcji sieci biur nieruchomości dowodzą, że ceny mieszkań stanęły w miejscu. Nie ma jednak mowy o spektakularnych obniżkach cen ofertowych.

– Sprzedający co prawda weryfikują swoje pierwotne założenia już po okresie miesiąca-dwóch bezskutecznej sprzedaży i są bardziej niż w poprzednich okresach przygotowani do większej otwartości w negocjacjach, ale ceny z aktów notarialnych dowodzą, że głębszej korekty cen nie widać. – mówi Marcin Jańczuk, współautor Raportu Barometr Metrohouse i Credipass.

[fragment raportu]

Źródło: Metrohouse Franchise S.A.
materiał prasowy

Mieszkanie do remontu, kontra urządzenie mieszkania z rynku pierwotnego – co się bardziej opłaca?

FOT-PROFIT-Development_Lodz_Pogonowskiego
Mieszkanie do remontu, kontra urządzenie mieszkania z rynku pierwotnego – co się bardziej opłaca? 

Decyzja o tym, czy kupić stare mieszkanie do kapitalnego remontu, czy może nową nieruchomość w stanie deweloperskim, jest jednym z kluczowych dylematów, przed którymi staje wiele osób poszukujących „M” dla siebie lub pod inwestycję. Aby dokonać świadomego wyboru, trzeba przyjrzeć się wielu czynnikom. Podpowiadamy, jakie argumenty w obecnej sytuacji na rynku mogą okazać się kluczowe.

Stare czy nowe – oto jest pytanie

Zwolennicy zakupu starych mieszkań do kapitalnego remontu jako główne zalety wskazują ich unikatowy klimat, niższą cenę czy dogodną lokalizację. Z kolei ci preferujący zakup nowego mieszkania cenią sobie głównie dowolność aranżacji, nowoczesne rozwiązania oraz mniejsze ryzyko niespodziewanych usterek czy awarii.

Każdy nabywca musi odpowiedzieć sobie na pytanie, na czym najbardziej mu zależy, przeanalizować dostępne opcje, a także wziąć pod uwagę aktualne uwarunkowania na rynku nieruchomości. Jeśli chodzi o to ostatnie, od kilku miesięcy możemy obserwować wyraźną stabilizację. Ceny mieszkań na rynku pierwotnym nie rosną już gwałtownie, a w niektórych miastach wręcz spadają. Do tego wybór jest naprawdę duży. Deweloperzy kuszą też rabatami czy atrakcyjnym harmonogramem płatności i są otwarci na negocjacje. Wszystko to sprawia, że kupujący skłaniają się dziś bardziej ku nowym nieruchomościom, niż tym starszym, wymagającym kapitalnego remontu.

– Nabywcy, porównując obie opcje, zwracają uwagę przede wszystkim na skalę przedsięwzięcia. Remont starego mieszkania to proces, który może trwać miesiącami, a nawet latami. Wymaga dużych nakładów finansowych, ale także sporej ilości czasu i energii. Większość inwestorów woli tego uniknąć. Nowe budownictwo oznacza użycie nowoczesnych materiałów i technologii. Drugą ważną dla nich kwestią jest atrakcyjna infrastruktura nowych osiedli: praktyczne udogodnienia, jak rowerownie, pralnie, place zabaw i inne części wspólne, a także zadbane tereny wokół budynków. Do tego dochodzi atut w postaci możliwości aranżacji mieszkania od zera, według własnych preferencji – podkreśla Bogdan Koczy z łódzkiego oddziału firmy PROFIT Development.

W poszukiwaniu oszczędności

Warto podkreślić, że choć z pozoru zakup starego mieszkania do remontu wydaje się bardziej ekonomiczną opcją, w praktyce może być zgoła inaczej. Po pierwsze, w przypadku leciwej nieruchomości zakres prac tak naprawdę trudno przewidzieć. Ryzyko niespodziewanych wydatków związanych z dodatkowymi naprawami – np. instalacji elektrycznej, które wynikną w czasie prac, jest spore. W przypadku nowych mieszkań sytuacja jest prostsza, co pozwala na dokładniejsze oszacowanie całkowitych kosztów zakupu.

Aktualne na ten rok cenniki wskazują, że koszt generalnego remontu, czyli uwzględniającego również wymianę okien, hydrauliki i instalacji, waha się (w zależności od standardu i jakości materiałów) w granicach 1500-5500 zł za mkw. Przyjmując średnią kwotę 3500 zł, remont kawalerki o metrażu 30 mkw. będzie nas kosztował ok. 105 000 zł, z kolei w przypadku większego lokum, o metrażu 70 mkw., to już wydatek rzędu 245 000 zł! Nierzadko okazuje się więc, że po dodaniu tych kwot do ceny mieszkania z rynku wtórnego, bardziej opłacalny i prostszy jest zakup tego w stanie deweloperskim i wykończenie go według własnego uznania.

Wartości dodane

Warto pamiętać jeszcze o kilku kwestiach, na które być może w pierwszej kolejności nie zwracamy uwagi, a w dłuższej perspektywie mają spore znaczenie. Nowe mieszkania często objęte są gwarancją dewelopera, co daje kupującym dodatkową ochronę. W przypadku wystąpienia usterek czy problemów, deweloper ma obowiązek je naprawić. Stare mieszkania z rynku wtórnego mogą wymagać znacznych inwestycji w celu dostosowania ich do współczesnych standardów. Wiele starszych budynków nie spełnia bowiem obecnych norm budowlanych i energetycznych, co może generować dodatkowe koszty.

– Nowe mieszkania są od początku projektowane z myślą o energooszczędności. Wykorzystanie nowoczesnych materiałów budowlanych i technologii, dobre izolacje termiczne, energooszczędne okna czy systemy grzewcze pozwalają na znaczne obniżenie kosztów eksploatacyjnych. W przypadku starych mieszkań, które wymagają gruntownej modernizacji, oszczędności na rachunkach mogą być znacznie mniejsze lub wręcz niemożliwe do osiągnięcia. Rozważając zakup mieszkania, warto patrzeć na finansowe kwestie również w takiej szerokiej i długofalowej perspektywie – dodaje Bogdan Koczy z PROFIT Development.

Jak widać decyzja o zakupie mieszkania powinna być dobrze przemyślana i dostosowana do indywidualnych potrzeb oraz możliwości finansowych. Choć stare mieszkania do remontu mogą wydawać się tańszą, a przez to atrakcyjną alternatywą, często wiążą się z ukrytymi kosztami, długim czasem remontu i niepewnością co do stanu technicznego budynku. Nowe mieszkania, mimo wyższej ceny zakupu, oferują wiele korzyści, które mogą przeważyć nad początkowymi wydatkami. Oszczędność czasu, gwarancje, energooszczędność oraz nowoczesna infrastruktura to tylko niektóre z powodów, dla których warto rozważyć zakup nowego mieszkania, zwłaszcza w okresie stabilizacji cen.

Źródło: PROFIT Development
materiał prasowy

WGN: mieszkania na wrocławskim rynku nieruchomości wciąż drożeją

Marlena-Joks-na-komercja24 (1)

Ceny mieszkań we Wrocławiu cały czas rosną. Sytuacja na rynku nie sprzyja zaciąganiu kredytów na nieruchomości.

Utrata zdolności kredytowej Polaków, wzrosty stóp procentowych i niepokojąca inflacja to gotowy przepis na spadki ilości transakcji na rynku nieruchomości.
Obecnie kupowane są przede wszystkim mieszkania dwu i trzy pokojowe o powierzchniach od 40 do 60 mkw. Niezmiennie popularnością cieszą się te lokale w zabudowie z wielkiej płyty, powstałe w połowie lat 80-tych ubiegłego wieku.

Czytaj więcej: TUTAJ.

O czym pamiętać przy zakupie mieszkania z rynku wtórnego, aby spełnienie marzenia nie zmieniło się w finansowy koszmar

chastity-cortijo-604616-unsplash

Najnowsze dane dotyczące rynku nieruchomości informują o kolejnym wzroście cen nowych mieszkań. Może nie jest on tak znaczący jak w poprzednich kwartałach, ale nadal jest zauważalny. Podwyżki dotknęły wszystkie większe miasta w Polsce, a z największymi trzeba liczyć się we Wrocławiu: +3,9 proc. kw./kw., gdzie kupujący za 1 m2 płacą już 10 847 zł i w stolicy: +3 proc. kw./kw. (13 412 zł/1 m2)[1]. Z pewnością wzrost ceną mieszkań od deweloperów jest na tyle istotny, że osłabił popyt potencjalnych kupujących. W poprzednim kwartale deweloperzy na terenie sześciu największych miast w naszym kraju sprzedali 8161 mieszkań, czyli o 14 proc. mniej w porównaniu do I kw. br.[2]. Nie dziwi więcej, że osoby marzące o zakupie własnego M., zwracają się ku rynkowi wtórnemu. W dalszym ciągu panuje przekonane, że to, co z „drugiej ręki”, musi być tańsze. Ale czy faktycznie mieszkanie z rynku wtórnego zawsze musi być tańsze od mieszkania nabywanego od dewelopera? Niekoniecznie.

Spis treści:
Rynek wtórny coraz mniej atrakcyjny cenowo?
Podatek od czynności cywilnoprawnych
Obowiązkowa opłata dla notariusza, czyli taksa notarialna
Zakup mieszkania z rynku wtórnego na kredyt – to kosztuje!
Czerwona flaga: nieprzewidziane remonty, ukryte wady

Inflacja i wzrost stóp procentowych przyczyniły się do podwyżek również w przypadku lokali używanych, więc ich ceny nie są już tak atrakcyjne w stosunku do tych nowych, jak to bywało w przeszłości. Przed podjęciem decyzji o zakupie czterech kątów z „drugiej ręki”, warto również być świadomym wszystkich ukrytych, dodatkowych kosztów. Jakich? O tym eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Rynek wtórny coraz mniej atrakcyjny cenowo?

Jeden z czynników, który skłania do zakupu mieszkania z rynku wtórnego to przekonanie, że lokale z „drugiej ręki” są po prostu tańsze. Jednak ta teza nie zawsze jest prawdziwa. Wystarczy spojrzeć na dane zebrane przez Credipass i Metrohouse[3]. W Gdańsku osoby zainteresowane kupnem nowego mieszkania muszą płacić średnio 11 332 zł/m2. Na rynku wtórnym te cena wynosi 11 201 zł/m2., więc widać, że ta różnica jest mała (wynosi 131 zł), a nawet zbyt mała, by zakup lokum na rynku wtórnym rozpatrywać jako wyjątkową okazję. Ale, gdy spojrzymy w kierunku Łodzi, mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją. W tym mieście kupujący na rynku pierwotnym za 1 m2 płacą 8 695 zł, a na wtórnym zdecydowanie mniej, bo 6 278 zł. Aby ocenić to, czy zakup mieszkania na rynku wtórnym będzie rzeczywiście tańszy niż tego od dewelopera, zawsze należy przeanalizować szczegółowo dany rynek, a nawet konkretną dzielnicę. Przykładem jest metropolia warszawska – ceny w różnych dzielnicach Warszawy mogą być znacznie zróżnicowane.

Jak zaznacza Rafał Salach, ekspert ZFPF, Credipass: – Jeszcze nie można z całą pewnością powiedzieć, czy rosnąca inflacja i wzrost stóp procentowych dokonają większych i długofalowych zmian na rynku wtórnym, ale co jest pewne to fakt, że minęła era mieszkań z „drugiej ręki”, które były zdecydowanie tańsze niż te oferowane przez deweloperów. Spośród analizowanych przez nas regionów bezsprzecznym rekordzistą jest Gdańsk, w którym na rynku wtórnym zanotowano wzrost cen o 30 proc. w ujęciu r./r. (wzrost kw./kw. także jest znaczny i wynosi przeszło 10 proc.). Powyżej 10 proc. wzrosły ceny w Krakowie: 16,3 proc. i Warszawie: 14 proc., przyrównując je do cen z zeszłego roku. Coraz wyższe ceny lokali z „drugiej ręki” powodują istotne zmiany w parametrach kupowanych mieszkań. Skupiając się na stolicy – 67 proc. mieszkań nabywanych w II kw. 2022 r. posiadało powierzchnię nie większą niż 50 m2. Kupujemy więc coraz mniejsze mieszkania. Ceny nieruchomości na rynku wtórnym, szybują w górę: w II kw. już co 3. transakcja przeprowadzana była z ceną powyżej 14 tys. zł/m2, a w zeszłym roku odsetek ten wynosił 11 proc.[4]).

Szczegółowa analiza rynku i jego specyfiki w danej lokalizacji to podstawa, by znaleźć ofertę zakupu mieszkania na rynku wtórnym, która byłaby rzeczywiście atrakcyjniejsza niż ta od dewelopera. Jednak, aby właściwie ocenić tę sytuację, należy również znać wszystkie koszty, jakie występują przy zakupie M. z rynku wtórnego. A tych nie brakuje.

Podatek od czynności cywilnoprawnych

Gdy kupujemy mieszkanie z rynku wtórnego, musimy opłacić podatek PCC, czyli podatek od czynności cywilnoprawnych – w tym przypadku – od zakupu lokum, z tytułu zawartej umowy kupna-sprzedaży.  Obecnie podatek PCC wynosi 2 proc. wartości danej nieruchomości widniejącej w akcie sporządzonym przez notariusza.

Przykładowo, kupujemy mieszkanie w Poznaniu o powierzchni 60 m2, którego cena wynosi 700 tys. zł. – czeka nas do zapłacenia podatek wynoszący 14 tys. zł. – Można go traktować jako dodatkowy koszt, ponieważ, gdy kupujemy M. od dewelopera, podatek jest już wliczony w cenę nieruchomości (jest to podatek VAT i wynosi 8 proc. dla mieszkań o powierzchni mniejszej niż 150 m2 oraz 23 proc. dla większych nieruchomości), więc nie myślimy o nim jako o dodatkowym wydatku – zaznacza Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Warto również uzupełnić, że wysokość stawki VAT jest uzależniona od tego, na jakie cele jest dokonywany zakup mieszkania. Jeśli chodzi o lokal mieszkalny kupowany na cele inne niż mieszkaniowe, czyli np. na biuro, to należy naliczyć VAT 23 proc., a nie 8 proc. Taki VAT dotyczy także lokali stricte usługowych. Stawka VAT 23 proc. obowiązuje również w przypadku nabycia garażu lub komórki lokatorskiej.

Kupując mieszczanie z rynku wtórnego, warto w ogóle bliżej przyjrzeć się kwestiom podatkowym, bo za nieprzestrzeganie pewnych zasad, może spotkać nas „kara”. Przeglądając naszą deklarację podatkową, fiskus może zwróć uwagę na zbyt niską cenę nieruchomości. Jeżeli mieszkanie zostało sprzedane za cenę o min. 33 proc. niższą niż wycena sporządzona przez Urząd Skarbowy na podstawie średnich stawek za mieszkanie w danym mieście, wtedy kupujący, czyli podatnik musi dopłacić różnicę między opłaconym już podatkiem, a „dodatkowym” podatkiem wyliczonym przez fiskusa. W grę mogą wchodzić również odsetki. Jaka jest więc rada dla osób zainteresowanych kupnem mieszkania z rynku wtórnego? – Po pierwsze, naszą uwagę powinny zwrócić zbyt niskie ceny lokali na rynku wtórnym, czyli takie, które znacznie odbiegają od średnich cen transakcyjnych w danym regionie. Można podejrzewać, że takie mieszkanie ma jakieś ukryte wady – to jeden z częstszych powodów zaniżania cen nieruchomości przez sprzedających. Jednak, gdy sprawdziliśmy szczegóły i chcemy kupić mieszkanie „z drugiej ręki”
w wyjątkowo okazyjnej cenie, uzasadnijmy tej fakt w akcie notarialnym, by później nie mieć problemów z fiskusem – dodaje Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Obowiązkowa opłata dla notariusza, czyli taksa notarialna

Umowa zakupu mieszkania, także z rynku wtórnego, powinna być sporządzona w obecności notariusza i przez niego poświadczona. To kolejny wydatek. Koszt taksy notarialnej, bo o niej mowa, czyli wysokości maksymalnej kwoty, którą pobiera notariusz za udokumentowanie czynności prawej, uzależniony jest od wartości nabywanej nieruchomości. Ile to kosztuje w praktyce? W przypadku nieruchomości wartych od 60 tys. zł do 1 mln zł. taksa notarialna ustalona jest na poziomie 1010 zł i 0.4 proc. od nadwyżki powyżej 60 tys. zł. Czyli w przypadku podanego wcześniej przykładu, opłata dla notariusza wyniesie ponad 4 tys. zł i oczywiście, im wartość kupowanego mieszkania będzie wyższa, tym więcej zapłacimy notariuszowi. Dobra wiadomość jest taka, że ten koszt notarialny można negocjować. Powyższe wyliczenia dotyczą maksymalnej kwoty, o jaką może ubiegać się notariusz. Trzeba zaznaczyć, że ten przeważnie korzysta z tej możliwości, ale gdy odpowiednio przygotujemy się do negocjacji, możemy obniżyć wydatek notarialny.

Warto również być świadomym pewnej kwestii spornej, która występuje przy taksie notarialnej. Chodzi o to, czy podana kwota może być dodatkowo powiększona jeszcze o podatek VAT wynoszący 23 proc. Jak wyjaśnia Rafał Salach, ekspert ZFPF, Credipass: – Zdarza się, że notariusze doliczają ten podatek, ale jak wskazuje m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, VAT powinien z zasady być już wliczony w maksymalną wysokość taksy notarialnej. Dlatego sporządzając umowę kupna mieszkania u notariusza, upewnijmy się, jaką „politykę” ma ten konkretny wybrany przez nas, aby być świadomym wszystkich kosztów.

Jednak to nie koniec wszystkich wydatków związanych z notariuszem. Jeżeli mieszkanie kupujemy na kredyt, musimy dostarczyć do banku odpisu aktu notarialnego. Kosztuje to ok. 6 zł (+VAT) za każdą rozpoczętą stronę.

Zakup mieszkania z rynku wtórnego na kredyt – to kosztuje!

Gdy kupujemy mieszkanie z „drugiej ręki” na kredyt, dochodzi cały „zestaw” kosztów związanych z finansowaniem takiego zakupu z zewnętrznych środków. Nie chodzi wyłącznie o takie oczywiste, jak spłacanie rat, odsetki czy prowizja za udzielenie finansowania. Kosztów jest więcej.

Z pewnością są nim wszelkie ubezpieczenia, które występują przy zakupie mieszkania, także z rynku wtórnego, na kredyt. – Teoretycznie zakup polisy (bądź polis) nie jest obowiązkowy, ale są sytuacje, które wymuszają wykupienie ubezpieczenia. Nowością odciążającą kredytobiorców jest ustawa, której przepisy wejdą w życie z dniem 17 września 2022 r. Na ich podstawie banki będą dokonywać zwrotu kosztów pobranych podczas oczekiwania na wpis do księgi wieczystej – tłumaczy Rafał Salach, ekspert ZFPF, Credipass. Obecnie kredytodawca rekompensuje swoje ryzyko braku ustanowienia hipoteki poprzez podwyższenie marży, zwykle w przedziale od 1 proc. do 1,5 proc., pobieranej do czasu uzyskania takiego wpisu. – Kolejną wymaganą przez bank polisą jest zabezpieczenie nieruchomości, a także jej murów oraz elementów stałych. Nie zapominajmy o opłacie w wysokości ok. 400-500 zł za sporządzenie operatu szacunkowego na podstawie, którego bank określi wartość nabywanego mieszkania – dodaje Rafał Salach.

Staranie się o kredyt wiąże się również z koniecznością dostarczenia bankowi szeregu dokumentów. Za niektóre z nich musimy zapłacić, np.:

  • odpis z Księgi Wieczystej (do pobrania online), który przedstawia status prawny nieruchomości, więc jest ważnym źródłem informacji dla banku; jego koszt to 20 zł za odpis zwykły i 50 zł za odpis zupełny,
  • wspominając o Księdze Wieczystej, nie można pominąć również jeszcze dwóch opłat: należy dokonać wpisu do Księgi Wieczystej, co kosztuje 200 zł – taki wpis zawiera praktyczne informacje dotyczące kupowanego mieszkania, m.in. wskazuje, kto jest jego właścicielem; finansując zakup mieszkania na kredyt, musimy dokonać wpisu hipoteki do Księgi Wieczystej, który wynosi również 200 zł – to forma zabezpieczenia dla banku, który w razie trudności ze spłatą kredytu przez kredytobiorcę, może „przejąć” daną nieruchomość i tym samym odzyskać pożyczone pieniądze.

Przy zakupie nieruchomości na kredyt (zarówno nowej, jak i używanej) dochodzi kolejny podatek – od czynności cywilnoprawnych od ustanowienia hipoteki, tzw. PCC-3 i nie należy go mylić z „podstawowym” podatkiem PCC wspomnianym na początku. – Podatek PCC-3 można obliczyć na dwa sposoby. Gdy wysokość hipoteki jest „z góry” ustalona, opłata wynosi 0,1 proc. wartości nieruchomości. Druga, zdecydowanie częściej spotykana sytuacja dotyczy hipoteki zwykłej, zabezpieczającej wierzytelności o nieustalonej wysokości – w tym przypadku jesteśmy zobowiązani do uiszczenia 19 zł – podaje Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse. – Warto pamiętać, że na złożenie deklaracji
PCC-3 i opłacenie podatku mamy 14 dni od momentu powstania obowiązku podatkowego. Zdecydowanie warto trzymać się tego terminu, ponieważ kary za niedopełnienie tego obowiązku w wyznaczonym czasie są wysokie, mogą wynieść od 1/10 do nawet dwudziestokrotności minimalnego wynagrodzenia – uzupełnia Leszek Zięba.

Czerwona flaga: nieprzewidziane remonty, ukryte wady

Kiedy kupujemy mieszkanie od dewelopera, wiemy, że jest ono nowe, a to oznacza, że wszelkie instalacje i ewentualne sprzęty (kiedy kupujemy mieszkanie „pod klucz”) również są nowe, czyli powinny działać bez zarzutu. To teoria, a jeżeli praktyka jest inna, to kupującego chroni prawo i przez pewien czas po zakupie, deweloper ma obowiązek usunąć wszelkie „niedoróbki” i wady. Inaczej jest w przypadku mieszkania z rynku wtórnego, które jest z „drugiej ręki”. To znaczy, że mimo przekazanej nam dokumentacji przez sprzedającego, nigdy w pełni nie poznamy historii takiej nieruchomości. Dlatego na etapie podejmowania decyzji o zakupie i sporządzania umowy, trzeba dobrze przyjrzeć się mieszkaniu. Możemy skorzystać w tym przypadku z pomocy specjalisty, który pomoże nam ocenić stan techniczny lokalu. Wszystko po to, by podjąć świadomą decyzję o zakupie.

Jednak prawda jest taka, że kupując M. z rynku wtórnego, nie da się przewidzieć wszystkich „niespodzianek”. Poza tym, im starsze mieszkanie kupujemy, tym częściej musimy liczyć się z faktem, że raczej prędzej niż później będzie czekać nas remont, a to kosztuje i tego wydatku trzeba być świadomym od początku.

 

[1] Dane za II kw. 2022 r. RynekPierwotny.pl
[2] Dane z systemu analitycznego BIG DATA RynekPierwotny.pl.
[3]Barometr Metrohouse i Credipass. Najnowsze dane z rynku mieszkaniowego i kredytów hipotecznych. II kw. 2022. Ceny dot. nieruchomości na rynku wtórnym dotyczą średniej ceny ofertowej za 1 m2., a na rynki u pierwotnym – za 1 m2 nowego mieszkania.
[4] Dane zawarte w wypowiedzi pochodzą z Barometru Metrohouse i Credipass. II kw. 2022 r.

 

Źródło: Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Rynek wynajmu mieszkań nasycony – coraz więcej obcokrajowców wynajmuje w Polsce na dłużej

dan-gold-220226-unsplash
Jeszcze przed rozpoczęciem wojny na Ukrainie w Polsce przebywało ok. 500 tysięcy obcokrajowców, którzy głównie pracowali tymczasowo lub studiowali. Obecnie jest to dodatkowe 1 258 465 osób, które przybyły do Polski po wybuchu wojny i otrzymały numer PESEL na mocy specustawy o pomocy obywatelom Ukrainy. W większości przyjeżdżający do Polski mieszkają w wynajmowanych lub użyczonych mieszkaniach. Niespodziewany napływ osób z Ukrainy oraz większe wymagania banków przy kredytach mieszkaniowych spowodowały powrót do rynku wynajmującego, ponieważ popyt znacznie przerasta podaż mieszkań na wynajem. Jakie wyzwania czekają wynajmującego i najemcę z zagranicy? Jakich formalności muszą dopilnować obie strony? Jak zweryfikować wypłacalność zagranicznego najemcy?

Spis treści:
Umowa najmu – jaki rodzaj i w jakim języku?
Dokumenty potrzebne do umowy. Jak je zweryfikować?
Zweryfikować obcokrajowca można również online

 

W Polsce przebywa w 2022 roku około 500 tysięcy imigrantów (dane za Urząd do Spraw Cudzoziemców). W większości są to osoby mające pozwolenie na pobyt czasowy, przyjeżdżające zza wschodniej granicy, w wieku od 20 do 40 lat, głównie mężczyźni. Ponad 311 tysięcy, czyli ponad 60% osób przebywających w Polsce na podstawie dokumentów wydanych przez urzędy zajmujące się migrantami, to Ukraińcy i Białorusini. Około 6% wszystkich obcokrajowców w Polsce to obywatele innych krajów unijnych, głównie Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Francji. Ogólna liczba przyjezdnych stale wzrasta: w 2011 roku było to nieco ponad 90,6 tysięcy, w 2016 roku już ponad 217 tysięcy (dane za migracje.gov.pl).

Poza osobami napływającymi do nas na standardowych zasadach, wymagających wyrobienia karty pobytu i pozwolenia na pracę, obecnie w Polsce przebywa ponad 1 250 000, które przybyły do Polski po wybuchu wojny i mają już nadane numery PESEL, a więc mogą podejmować w Polsce pracę i uczyć się bez dodatkowych pozwoleń (dane za serwisem dane.gov.pl). Wojna spowodowała nasilenie migracji nie tylko z Ukrainy, ale i z innych krajów sąsiadujących z Polską na wschodzie, głównie z Białorusi. Część przyjeżdżających ma już swoje rodziny w Polsce lub w innych krajach Europy, ale wiele osób nie ma wsparcia bliskich i radzi sobie niemal całkowicie samodzielnie, włącznie z zapewnieniem mieszkania i środków utrzymania dzięki pracy.

Do Polski przyjeżdżali wcześniej głównie młodzi ludzie na studia, na kilka lat lub tylko jeden semestr na wymianę, do pracy sezonowej i na dłużej w przypadku kontraktów. Teraz coraz więcej obcokrajowców przeprowadza się do Polski na dłużej, z całymi rodzinami, ale wszystkich łączy fakt, że zawsze na początku pobytu korzystają z najmowanych mieszkań. Ta różnorodność potrzeb, zmienność długości oraz miejsca pobytu, stawia pewne wyzwania przed rynkiem najmu: w zakresie dopasowania oferty, obsługi najemców z innych krajów w ich językach, zrozumienia ich zwyczajów i różnej sytuacji w jakiej znajdują się w Polsce. Podstawowa jest oczywiście kwestia umowy najmu – jej dopasowania do potrzeb i możliwości obu stron. Na co wynajmujący i najemca powinni zwrócić uwagę?

Umowa najmu – jaki rodzaj i w jakim języku?

Pierwsze pojawiające się pytanie, przy podpisaniu umowy najmu mieszkania z osobą spoza Polski, to rodzaj tej umowy. Umowa najmu okazjonalnego łączy się z koniecznością dołączenia oświadczenia o wskazaniu adresu do wyprowadzki – mieszkania lub domu na terenie Polski. Obcokrajowcy mogą mieć problem z takim wskazaniem, ale zmieniono już przepisy dla osób przyjeżdżających po 24 lutego 2022 do Polski z Ukrainy i nie mają oni już obowiązku załączania takiego oświadczenia. Jednak posiadanie takiego adresu jest rekomendowane przez ekspertów rynku najmu. Najem okazjonalny jest więc możliwy do wykorzystania jako forma umowy.

Można również użyć beż żadnych problemów umów najmu instytucjonalnego i tzw. zwykłych umów najmu, podpisywanych na czas określony lub nieokreślony. Najem instytucjonalny nie wymaga wskazania adresu do wyprowadzki, a jedynie podpisania u notariusza oświadczenia o poddaniu się egzekucji komorniczej. Ta forma najmu może być oferowana jedynie przez osoby i podmioty prowadzące działalność gospodarczą w zakresie wynajmowania lokali.

Jak wskazuje Joanna Winter-Szymańska, Counsel w Crido Legal: W praktyce złożenie przez obcokrajowca oświadczenia o dobrowolnym poddaniu się egzekucji nie powinno nastręczać zbyt wielu problemów – w wypadku nieznajomości języka polskiego, notariusz sporządzi akt notarialny w obecności tłumacza przysięgłego języka, jaki jest zrozumiały dla najemcy – nie musi to być więc język ojczysty. Możliwe jest również samodzielne działanie notariusza, jeżeli posiada on uprawnienia tłumacza przysięgłego w danym języku.

Czy można wymagać, żeby obcokrajowiec podpisał umowę najmu mieszkania w słabo znanym lub całkowicie obcym dla siebie języku? Polskie prawo zasadniczo nie wymaga, aby umowy były zawierane w języku polskim, jednakże w tym wypadku ważne są dwa aspekty. Po pierwsze, w wypadku zawierania umów najmu z konsumentami zamieszkałymi na terenie Polski, przepisy nakładają obowiązek sporządzenia umów w języku polskim. Po drugie, z samej perspektywy bezpieczeństwa prawnego umowa powinna być zawarta w języku zrozumiałym dla najemcy – aby najemca mógł przyjąć określone oświadczenie woli (tj, oświadczenie wynajmującego o oddaniu lokalu w najem), musi rozumieć jego treść. W takim wypadku najlepszym rozwiązaniem byłoby stosowanie umowy w wersji dwujęzycznej ze wskazaniem, że rozstrzygające są postanowienia wyrażone po polsku. Ważne jest przede wszystkim, żeby najemca rozumiał swoje obowiązki związane z mieszkaniem i opłatami, a w razie zdarzeń zaskakujących, był w stanie łatwo się skontaktować z właścicielem lub osobą obsługującą najem.

Dokumenty potrzebne do umowy. Jak je zweryfikować? 

Podczas weryfikacji danych najemcy warto sprawdzić 2 różne dokumenty tożsamości: paszport, dowód osobisty, prawo jazdy lub legitymację studencką. Jednak tylko obywatele krajów spoza strefy Schengen muszą posiadać paszport przy wjeździe do Polski. Czasem trudno jest też sprawdzić autentyczność niektórych dokumentów. Przy weryfikacji wielu oficjalnych dokumentów z różnych krajów świata można korzystać z rejestru PRADO Rady Europejskiej.

Zdarzają się sytuacje, kiedy ktoś nie ma dwóch dokumentów tożsamości. Dobrym wyjściem będzie wtedy okazanie np. umowy o pracę, informacji o przyjęciu na studia, karty Polaka w przypadku repatriantów lub dowolnego pisma z polskiego urzędu, uczelni lub firmy, potwierdzającego dane personalne, jak również cel przyjazdu i przewidywany czas pobytu.

Zweryfikować obcokrajowca można również online

Z pomocą w weryfikacji potencjalnych najemców – obcokrajowców przychodzą nowe technologie. O ile możliwe jest ręczne sprawdzenie dokumentów, o tyle ciężko jest zweryfikować wypłacalność oraz kondycję finansową zagranicznego kandydata do najmu mieszkania. Na rynku istnieje możliwość takiej weryfikacji dzięki Certyfikatowi Najemcy od simpl.rent, za pomocą którego oprócz tożsamości, możliwe jest zweryfikowanie czy zarobki kandydata są wystarczające do opłacania czynszu oraz czy jego historia kredytowa i płatnicza, sprawdzana w danych baz informacji gospodarczych, wskazuje na wcześniejsze problemy w spłacie zobowiązań. Do wyboru są 3 języki – polski, angielski i ukraiński.

– Mamy teraz typowy szczyt sezonu przed startem roku szkolnego i akademickiego. Widzimy po dużym zainteresowaniu weryfikacją najemców w języku ukraińskim i angielskim, że obcokrajowcy są znaczącą grupą, która szuka mieszkań na dłuższy wynajem – mówi Filip Dykas, współzałożyciel start-upu simpl.rent – Wynajmujący, co jest w pełni zrozumiałe, mogą mieć pewne obawy, związane z podpisaniem umowy z obcokrajowcem, ale właśnie dlatego pomagamy w weryfikacji, dając możliwość obniżenia ryzyka Certyfikatem Najemcy w 3 językach – podkreśla Filip Dykas.

Wynajmujący przesyła wykupiony link weryfikacyjny do najemcy i on przechodząc przez cały proces, wybiera za pomocą jakich dokumentów lub w jaki sposób (np. dzięki otwartej bankowości) chce potwierdzić swoją tożsamość i wiarygodność. Korzystanie z takiej weryfikacji pozwala na obniżenie ryzyka podpisania umowy z osobą niewypłacalną.

Źródło: simpl.rent.