
Mikromieszkania – czy ich budowa szkodzi społeczeństwu?
W dyskusji o rynku nieruchomości coraz częściej pojawiają się pomysły ograniczania lub nawet całkowitego zakazywania realizacji mikromieszkań — czyli pomieszczeń mieszkalnych o powierzchni poniżej 25 m². Argumenty zwolenników takich regulacji brzmią atrakcyjnie, jednak w praktyce eliminacja tego segmentu uderza zarówno w osoby poszukujące własnego, dostępnego cenowo miejsca do życia, jak i w inwestorów, którzy dzięki mikromieszkanom mogą tworzyć stabilne zasoby najmu. Warto przyjrzeć się, co naprawdę oznacza wykluczenie pomieszczeń poniżej 25 m² z rynku — i dlaczego jest to krok w niewłaściwą stronę.
Mikromieszkanie jako realna odpowiedź na współczesny kryzys dostępności
Mikromieszkanie to nie „lokal”, ani nie „mieszkanie” w potocznym rozumieniu — to precyzyjnie zaprojektowane pomieszczenie mieszkalne o powierzchni poniżej 25 m². Dzięki racjonalnemu układowi, integracji funkcji i wykorzystaniu technologii projektowych, takie pomieszczenia doskonale odpowiadają na potrzeby współczesnych użytkowników, którzy cenią elastyczność, mobilność oraz przede wszystkim dostępność finansową.
W warunkach, w których średnia cena metra kwadratowego tradycyjnego mieszkania w dużych miastach często przekracza 15–17 tysięcy złotych, mikromieszkanie — kosztujące średnio około 13 000 zł za m² — staje się realną szansą na posiadanie własnego miejsca. Dla młodych absolwentów, singli, studentów, pracowników sezonowych czy osób rozpoczynających karierę zawodową, pomieszczenie mieszkalne poniżej 25 m² bywa jedyną osiągalną opcją.
Zakazy eliminują tę możliwość, pozostawiając część społeczeństwa w próżni: między zbyt drogim rynkiem najmu a nierealnym kosztem zakupu większego mieszkania.
— „Zakazując budowy pomieszczeń mieszkalnych poniżej 25 m², uderzamy nie w deweloperów, ale w zwykłych ludzi. Mikromieszkanie to często jedyna opcja zakupu dostępna dla młodych lub osób żyjących samodzielnie. To również ważny segment inwestycyjny, który stabilizuje rynek najmu i zapewnia dostępność tańszych ofert. Eliminacja mikro powoduje wzrost cen i ograniczenie wyboru — a tego nikt realnie nie potrzebuje.”- mówi Marcin Jaśko, rzecznik prasowy Inplus New Home
[fragment artykułu]
Źródło: Inplus New Home Sp. z o.o.
materiał prasowy
