
Najem krótkoterminowy coraz częściej staje się źródłem konfliktów w budynkach mieszkalnych, szczególnie w centrach dużych miast i miejscowościach turystycznych. Polska pracuje nad uporządkowaniem rynku, tworząc centralną ewidencję, system raportowania danych i skuteczniejsze kontrole. Tymczasem w Hiszpanii, państwie z wieloletnim doświadczeniem w regulowaniu tego sektora, obowiązek wpisów do krajowego rejestru został niedawno uchylony przez sąd. Tatiana Pękala, ekspertka hiszpańskiego rynku nieruchomości wyjaśnia, jak regulacje wpłynęły na życie Hiszpanów – i co z tego wynika dla Polaków.
Hiszpania: koniec krajowego rejestru nieruchomości
Hiszpania nigdy nie miała jednego, ogólnokrajowego systemu przyznawania licencji turystycznych. Podstawowe regulacje w tym zakresie od lat należą przede wszystkim do wspólnot autonomicznych i gmin. Próbę centralizacji podjęto pod koniec 2024 roku poprzez wprowadzenie obowiązku uzyskania numeru rejestracyjnego przed opublikowaniem oferty najmu krótkoterminowego w internecie. Zanim właściciel zamieścił ogłoszenie na platformie, musiał przejść przez procedurę rejestru nieruchomości. Urząd mógł odmówić nadania numeru, jeśli dostrzegł niezgodność z przepisami lokalnymi, regionalnymi lub zasadami wspólnoty mieszkaniowej.
W maju 2026 r. Sąd Najwyższy uchylił obowiązek wpisu do rejestru, uznając, że państwo przekroczyło swoje kompetencje. W uzasadnieniu wskazano, że sprawy mieszkań turystycznych należą przede wszystkim do sfery mieszkalnictwa i turystyki, a więc do kompetencji regionów. Rząd może koordynować i wymieniać dane, ale nie może budować szczegółowego systemu rejestracyjnego, który dubluje lub wypiera istniejące bazy lokalne.
– Wyrok hiszpańskiego Sądu Najwyższego to lekcja o architekturze regulacji,
a nie o zasadności porządkowania najmu krótkoterminowego. Centralny rejestr, który miał ujednolicić system w całym kraju, okazał się rozwiązaniem nadmiarowym względem tego, co samorządy już budowały samodzielnie. O skuteczności narzędzi decyduje ich dostosowanie do lokalnych problemów. Innych działań potrzebuje Barcelona, innych Marbella, a jeszcze innych niewielka miejscowość turystyczna. – mówi Tatiana Pękala, ekspertka hiszpańskiego rynku nieruchomości, właścicielka Dream Property Marbella.
[fragment artykułu]
Autorka: Tatiana Pękala, ekspertka hiszpańskiego rynku nieruchomości, właścicielka Dream Property Marbella
materiał prasowy
