
Co stanowi obecnie największą przeszkodę dla osób planujących zakup mieszkania? Jakie czynniki mogłyby wpłynąć na zwiększenie popytu? Czy firmy deweloperskie przewidują wzrost sprzedaży w tym roku? Sondę przygotował serwis nieruchomości dompress.pl.
Tomasz Kaleta, Dyrektor Zarządzający ds. Sprzedaży i Marketingu w Develii
Bardzo dobre wyniki uzyskane przez nas w ubiegłym roku, szczególnie w jego końcówce, stanowią podstawę do pozytywnych prognoz. W 2026 roku planujemy sprzedaż na poziomie 3600–3800 mieszkań, czyli o ok. 10 proc. więcej rok do roku i przekazanie klientom kluczy do 3750-3950 lokali.
Jednocześnie zamierzamy wprowadzić do oferty i rozpocząć budowę 4350-4550 mieszkań. Silna pozycja finansowa oraz rozbudowany bank ziemi pozwalają nam elastycznie dostosowywać skalę działalności do realnego poziomu popytu. Choć dostęp do finansowania się poprawił, poziom oprocentowania nadal ogranicza zdolność zakupową części klientów. Na wzmocnienie popytu mogłyby wpłynąć dalsze obniżki stóp procentowych, większa stabilność regulacyjna oraz utrzymanie dobrej sytuacji na rynku pracy.
Zbigniew Juroszek, Prezes Zarządu Atal
Po serii obniżek stóp procentowych w Polsce zmniejszył się koszt kredytów hipotecznych. Przy sprzyjających warunkach zewnętrznych i makroekonomicznych można spodziewać się kontynuacji tego trendu i oprocentowania w okolicach 2-3 proc. Większość klientów realizuje teraz własne cele mieszkaniowe, np. dla poprawy życiowego standardu i w tej grupie widzimy jeszcze spory potencjał zakupowy, który wspierać może dalsza poprawa parametrów kredytowych.
Malejące stopy procentowe, a w efekcie pogarszająca się atrakcyjność lokat i obligacji, mogłyby też ożywić zakupy inwestycyjne. Niektóre z “modnych” aktywów, np. akcje spółek technologicznych czy nasz krajowy indeks WIG20 są na szczytach. To może rodzić obawy przed znaczącą korektą i skłonić kapitał do powrotu do stabilnych, rosnących w długim okresie aktywów, a takimi są nieruchomości. Toczące się na arenie międzynarodowej konflikty mogą ponadto zniechęcać Polaków do lokowania kapitału w egzotycznych z naszej perspektywy krajach, w których kontrola i zarządzanie nieruchomością jest utrudnione, a w skrajnych przypadkach niemożliwe. To oczywiście tylko dodatkowe strumienie popytowe, bo najważniejsi pozostają nabywcy chcący zaspokoić własne cele mieszkaniowe.
Ogólnie scenariuszem bazowym na ten rok jest dla nas stabilna odbudowa popytu na kluczowych rynkach w Polsce z naciskiem na takie ośrodki, jak Warszawa, Trójmiasto i Wrocław, które powinny performować najlepiej. Jesteśmy zdania, że duża kumulacja bieżącej podaży z czasem będzie słabnąć, czemu sprzyjałyby wspomniane obniżki stóp procentowych. Klienci mogą być także bardziej skłonni do zakupów mieszkań w gotowych inwestycjach, a takich będzie w tym roku wiele w naszym sprzedażowym portfolio.
[fragment artykułu]
Źródło: Dompress.pl
materiał prasowy
