
Przez dekady kalendarz sprzedaży najmu wyznaczała słoneczna prognoza, a wartość apartamentu w praktyce zależała od tego, na ile tygodni w roku dopisze pogoda. Ten model właśnie się kończy. Pojawia się za to nowa kategoria w słowniku rynku: pogodoodporność. Inwestor, który w 2026 roku wciąż liczy zwrot z jednego sezonu, kupuje aktywo o wbudowanym ryzyku. Wygrywa ten, kto potrafi sprzedać doświadczenie, kiedy pada deszcz – niezależnie, czy w listopadzie czy w sierpniu.
Pogodoodporność to dziś nie dodatek, to element składowy wyceny
– Jeszcze pięć lat temu klient pytał o widok i odległość od plaży czy pomostu. Dziś pierwsze pytanie brzmi: co robią goście, kiedy trzeci dzień z rzędu pada deszcz. Jeśli odpowiedź brzmi „czekają, aż przestanie”, to nie jest inwestycja tylko loteria pogodowa. Pogodoodporność przestała być luksusowym dodatkiem. Stała się warunkiem brzegowym rentowności. – przekonuje Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji z RRJ Group.
[fragment artykułu]
Autor: Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji z RRJ Group
materiał prasowy
