Informacje dnia

Budownictwo to najważniejszy sektor gospodarki tak mocno trapiony inflacją

guilherme-cunha-222318-unsplash
Ceny materiałów budowlanych wzrosły w kwietniu aż o 34 proc. r/r., o 23,3 proc. r/r wyniósł wzrost cen produkcji sprzedanej przemysłu, a w transporcie inflację oszacowano na poziomie 21,4 proc. r/r.

Spis treści:
Budownictwo to najważniejszy sektor gospodarki tak mocno trapiony inflacją
Kredyty coraz droższe – przedsiębiorca budowlany cierpi dwa razy
Materiały budowlane tak szybko drożeją, że firmom opłaca się zapłacić prowizję

 

Branże z najwyższą inflacją, to także te, gdzie bardzo długo czeka się na zapłatę faktury – w przemyśle normą jest miesiąc, w budowlance często 60 dni. Przedsiębiorcy uciekają przed inflacją, bo im dłużej firmy czekają na pieniądze, tym mniej są one warte.

Budownictwo to najważniejszy sektor gospodarki tak mocno trapiony inflacją

Według danych GUS, w maju 2022 roku, w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, inflacja wyniosła 13,9 proc. To jednak średnia dla całej gospodarki, w wielu branżach jest dużo gorzej. Z raportu PSB (Polskie Składy Budowlane) wynika, że ceny materiałów budowlanych wzrosły w kwietniu aż o 34 proc. r/r. W sektorze transportu kwietniową inflację oszacowano na poziomie 21,4 proc. r/r. Ten wynik to przede wszystkim „zasługa” rosnących cen paliw. Jeszcze więcej, bo 23,3 proc. r/r wyniósł wzrost cen produkcji sprzedanej przemysłu. Nieco mniejsze zwyżki cen odnotowano natomiast w branży hotelarsko-gastronomicznej (14,1 proc.), ale tu szczyt wzrostów dopiero nadchodzi.

– Budownictwo jest kluczowym sektorem gospodarki, niestety boleśnie dotyka go inflacja. Zdarzają się wyceny materiałów i oferty ważne tylko dobę. Przedsiębiorcy otrzymują prostą informację: „oferta jest ważna do jutra i wynosi x, jeśli się nie zdecydujesz, jutro cena będzie nieaktualna, a pojutrze może być dwa razy większa”. W efekcie firmy starają się wykopać pieniądze choćby spod ziemi, byle tylko mieć je jak najszybciej. Taki obraz branży wyłania się z naszych rozmów z przedsiębiorcami budowlanymi czy firmami przemysłowymi, które pomocy i dostępu do gotówki szukają także w faktoringu – mówi Marek Sikorski z Finea firmy mikrofaktoringowej.

Ich sprzymierzeńcem z pewnością nie jest rozpowszechniony w polskiej gospodarce model biznesowy opierający się na odroczonej płatności. Wg danych faktura.pl w przypadku branży transportowej 45 proc. faktur ma termin płatności miesiąc lub dłużej, ale normą jest nawet 60 dni oczekiwania na przelew. Faktura wystawiona dzisiaj zostanie zapłacona w połowie wakacji. Paliwo zapewne będzie wtedy droższe. Zatem usługa była zrealizowana przy koszcie paliwa np. 6,5 zł za litr, a wypłata nastąpi, kiedy olej napędowy będzie kosztował być może 8,5 zł – w szczycie sezonu i po podwyżkach związanych z sankcjami i ograniczaniem importu ropy ze wschodu.

Kredyty coraz droższe – przedsiębiorca budowlany cierpi dwa razy

Łatanie dziur kredytami w praktyce jest niemożliwe, a wysoka inflacja drastycznie podnosi ich koszty. Przedsiębiorcy korzystający z pieniędzy pożyczanych w bankach stają się ofiarami inflacji dwukrotnie. Po raz pierwszy pożyczając pieniądze wysoko oprocentowane, po raz drugi kupując szybko drożejące materiały i surowce. Proces decyzyjny w bankach trwa bowiem długo, a efekt nigdy nie jest pewny. Przedsiębiorcom z ryzykownych – w rozumieniu banków – branż, takich jak transport czy budowlanka trudno jest otrzymać kredyt.

Coraz więcej firm, szczególnie w kategorii MSP, ma problemy, by w takich realiach ekonomicznych prowadzić dochodowy i zyskowny biznes. W takiej sytuacji mają dwa wyjścia: zbankrutować lub podnosić swoje ceny, co jeszcze bardziej rozpędza kulę śniegową inflacji. Eksperci szacują, że ta nie zatrzyma się do końca lata.

Materiały budowlane tak szybko drożeją, że firmom opłaca się zapłacić prowizję

Przy tak dużej inflacji i dodatkowo poprzez wzrost WIBORu kredyt stał się drogim rozwiązaniem. Są jednak narzędzia finansowe, których użycie bezpośrednio się opłaca.

– Tak jest w przypadku faktoringu, bo finansowanie opiera się na środkach nie pożyczonych, ale zarobionych przez przedsiębiorcę i szybciej mu udostępnionych przez pośrednika, pobierającego za to prowizję. Tak naprawdę obecnie na faktoringu się oszczędza, bo koszt szybciej zapłaconej faktury to 2% miesięcznie – to mniej niż w wielu branżach wynosi podwyżka cen usług i materiałów. Tym samym przyspieszając płatności za faktury, firma oszczędza pieniądze – mówi Mateusz Skowronek z eFaktor, specjalizującego się w faktoringu dla MŚP

Ekspert eFaktor wylicza, że faktura na 10 tys. zł z miesięcznym terminem zapłaty, wypłacona przedsiębiorcy przez faktora w ciągu jednego dnia, to koszt prowizji 200 – 250 zł. Odpowiednio faktura na 100 tys. zł to koszt 2 tys. zł przy przyspieszeniu przelewu o miesiąc.

Paliwo, materiały budowlane czy surowce tak szybko drożeją, że firmom opłaca się zapłacić prowizję faktorowi i dostać pieniądze z faktury dzień po jej wystawieniu. Zamiast za 30 czy 60 dni. Za te pieniądze przedsiębiorca od razu kupuje surowce czy materiały, które wykorzysta do kolejnych prac. Gdyby kupił je za 60 dni, byłyby znacznie droższe. Obowiązuje zasada – im szybciej kupisz, tym więcej zaoszczędzisz.

Źródło: eFaktor.