Informacje dnia

Polskie mieszkania coraz gorzej radzą sobie z temperaturą

Bez tytułu
Ostatni weekend czerwca przejdzie do historii jako najgorętszy okres nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Według analizy opublikowanej przez The Economist trzydniowa fala upałów mogła spowodować nawet 12 tys. dodatkowych zgonów. Analiza pokazuje, że sama temperatura nie wyjaśnia skali zagrożenia. Znaczenie ma również stopień przystosowania miast i budynków do upałów. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl sprawdzili, czy podobne zagrożenie dotyczy również polskich metropolii.

– Polskie miasta nie są jeszcze w europejskiej czołówce zagrożenia, ale mogą się tam szybko znaleźć, jeśli będą powielać błędy Zachodu – rosnącą gęstość zabudowy, „betonozę” i dominację materiałów magazynujących ciepło – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Analiza opiera się na modelu epidemiologicznym dla 854 europejskich miast, opracowanym przez zespół London School of Hygiene & Tropical Medicine pod kierunkiem Pierre’a Masselota. Pozwala on oszacować, jak rośnie ryzyko zgonu podczas upałów względem dni o najbardziej komfortowych warunkach.

Największe ryzyko nie tam, gdzie jest najcieplej

Na szczycie zestawienia znalazł się Paryż, gdzie model wskazał ponad 300-procentowy wzrost ryzyka zgonu i około 1,5 tys. nadmiarowych zgonów w zaledwie trzy dni. W czołówce znalazły się również Londyn, Mediolan i Berlin.

– To przeczy intuicji. Najwyższe ryzyko pojawia się nie tam, gdzie jest najgoręcej, lecz tam, gdzie miasta i mieszkańcy nie są przyzwyczajeni do takich temperatur – komentuje Marek Wielgo.

Z badań wynika, że temperatura 30°C w miastach północnej Europy może być bardziej niebezpieczna niż taka sama temperatura na południu kontynentu. Ani mieszkańcy, ani infrastruktura nie są na nią przygotowani.

Na to nakłada się efekt miejskiej wyspy ciepła. Beton, asfalt i ciemne dachy akumulują energię słoneczną, ograniczając nocne wychładzanie miasta. To szczególnie groźne, ponieważ wysokie temperatury nocą skracają czas regeneracji organizmu i zwiększają ryzyko zgonów. Problem dotyczy zwłaszcza mieszkań na najwyższych kondygnacjach oraz lokali z dużymi przeszkleniami od południa i zachodu, które podczas wielodniowych upałów nagrzewają się znacznie szybciej niż jeszcze kilkanaście lat temu.

[fragment artykułu]

Źródło: Autor: Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl 
materiał prasowy