komentarze, opinie, gospodarka

Nieruchomości wakacyjne: zamiast Bałtyku gorący Dubaj

EWA KUMOREK
Polacy swoje zainteresowanie zakupem apartamentów wakacyjnych kierują już nie tylko w stronę słonecznego południa Europy. Coraz chętniej inwestują w Dubaju. Powód? Nie tylko pogoda i prestiż. Ceny nieruchomości są tak porównywalne z polskimi nieruchomościami nad Bałtykiem czy w górach.

Spis treści:
Ceny rosną jak wieżowce w Dubaju
Zysk 10%

Boom na zakup drugiego domu wśród Polaków trwa nieprzerwanie do ok. 10 lat. Lokale takie kupowane są z reguły z myślą o zarabianiu. Rosnąca turystyka, stawki za noclegi oraz bogacenie się społeczeństwa przekładają się wzrost podaży i cen na rynku nieruchomości w kurortach. Od kilkunastu miesięcy widać jednak wyraźną zmianę preferencji. Powodzeniem cieszą się już nie tylko lokale  w rodzimych kurortach.
Ewa Kumorek-Fedor, prezes Klubu Inwestorek Indywidualnych zwraca uwagę, że ogromny boom na zakup nieruchomości za granicą wywołała w Polakach pandemia. – Możliwość pracy z domu, a w zasadzie z każdego miejsca otworzyła zupełnie nowe myślenie o inwestowaniu w nieruchomości. Polacy spojrzeli w poszukiwaniu apartamentów wakacyjnych dalej niż nad Bałtyk czy w polskie góry – ocenia Ewa Kumorek-Fedor.

Ceny rosną jak wieżowce w Dubaju
Według analiz portalu InwestycjewKurortach.pl obecnie w polskich miejscowościach turystycznych średnie ceny apartamentów na rynku pierwotnym wahają się w granicach 13-16 tys. zł za mkw. netto. – Ale by kupić od dewelopera apartament z widokiem na Bałtyk, położony tuż przy plaży w znanym kurorcie kupujący musi liczyć się z wydatkiem nawet 30 tys. zł za mkw. netto – podkreśla Marlena Kosiura, analityk kurortów.

Przy tych cenach, by kupić lokal z widokiem na morze lub góry potencjalni nabywcy powinny dysponować budżetem w granicach 500-800 tys. zł. Tymczasem w podobnej kwocie kupić można apartament w Dubaju. Daria Gohari, Senior Property Advisor w agencji Lions Estate wyjaśnia, że 40-metrowy apartament w tym mieście kosztuje obecnie ok. 500-600 tys. zł. – Wielu inwestorów jest wręcz zaskoczona, że ceny pomiędzy Polską, a Dubajem są porównywalne – mówi ekspertka.

I jak podkreśla zainwestowanie 750 AED (United Arab Emirates Dirham) czyli ok. 870 tys. zł daje w Dubaju dodatkowe plusy, które dla wielu inwestorów są nie mniej ważne niż sama nieruchomość: można wówczas ubiegać się wizę inwestorską, która m.in. daje prawo do stałego pobytu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, pracę oraz ułatwia rejestrację firmy w Dubaju.

Podczas webinarium zorganizowanego przez Klub Inwestorek Indywidualnych Diara Gohari odniosła się również do kwestii wzrostu cen nieruchomości. – Ostatnie pół roku to wzrost nieruchomości premium w Dubaju na poziomie 10-20%. I te ceny nadal rosną – mówiła ekspertka Lions Estate.

Zysk 10%
Sezon turystyczny w Dubaju trwa od października do kwietnia. Dlatego najpopularniejszym modelem zarabiania na nieruchomościach jest tu kupienie lokalu pod wynajem hotelowy. Z uwagi na napływ gości z całego świata rynek firm zarządzających taką obsługą lokali jest rozwinięty i sprofesjonalizowany. – Przy założeniu, że kupiony apartament wykorzystujemy przez kilka tygodni czy nawet miesięcy, a pozostałą część roku wynajmujemy go turystom jako właściciel jesteśmy w stanie zarobić nawet do 10% – informuje Daria Gohari.

Przy modelu wynajmu długoterminowego zwrot wynosi ok. 5-6%, czyli porównywalnie jak w Polsce.

Modnym sposobem na inwestowanie w nieruchomości w Dubaju w ostatnim czasie jest też szybkie zbywanie nieruchomości poprzez tzw. cesje deweloperskie. Jak wyjaśnia ekspertka Lions Estate taki model pomnażania majątku jest atrakcyjny, głównie z uwagi na niski poziom zaangażowania finansowego oraz szybki czas zwrotu. – Kupujący zazwyczaj wpłaca jedynie 30% ceny nieruchomości, która jest w budowie. Po okresie ok. 3 do 6 miesięcy można zrobić tzw. cesję i zyskać finansowo na wzroście wartości tej nieruchomości – wyjaśnia Daria Gogari.

W ocenie przedstawicielki Lions Estate potencjalnie zainteresowani zakupem nieruchomości w Dubaju nie powinni obawiać się różnic kulturowych. Jak zaznacza, podstawowym językiem w tym mieście jest angielski, a oferta sklepów, restauracji czy usług oraz kwestie mody są bardzo zunifikowane i niewiele różnią się od standardów europejskich. – 90% mieszkańców Dubaju to expaci. To sprawia, że miasto jest po prostu międzynarodowe, wszystkie kultury czy religie są tam traktowane na równi – zaznacza Daria Gohari.

Opracowanie:
Klub Inwestorek Indywidualnych.