
Koniec z dwucyfrową drożyzną w sklepach? W 2025 r. ceny masła wzrosły średnio o 11,5 proc. r/r. Tak wynika z niedawno opublikowanego raportu branżowego. Eksperci komentujący te wyniki wskazują, że w ub.r. zakłady mleczarskie mierzyły się z wysokimi kosztami operacyjnymi i presją płacową.
Na ceny detaliczne masła mocno wpłynęły również czynniki globalne. Do najważniejszych z nich należą podaż mleka w UE, USA i Nowej Zelandii, sezonowość popytu na tłuszcze mleczne oraz kursy walut. Eksperci przewidują, że w 2026 roku możliwe są obniżki cen masła przekraczające nawet 10% r/r. Taki scenariusz nie jest jednak automatyczny i zależy od splotu kilku warunków rynkowych.
Ceny masła w 2025 roku wzrosły średnio o 11,5% w porównaniu z rokiem 2024. To wniosek z cyklicznie wydawanego raportu pt. „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”. – W 2025 roku przemysł cukierniczo-piekarniczy zaczął odchodzić od utwardzanych tłuszczów roślinnych na rzecz naturalnego masła, co wyśrubowało jego hurtowe ceny. Do tego produkcja tego artykułu jest energochłonna. Ponadto zakłady mleczarskie mierzyły się z wysokimi kosztami operacyjnymi i presją płacową. Gdy surowiec drożał, ceny detaliczne masła szybko rosły, a gdy taniał, wolno spadały. Co więcej, umowy zawarte między sieciami handlowymi a producentami na szczycie cenowym pod koniec 2024 roku obowiązywały jeszcze przez dużą część 2025 roku, wpływając na wyższe ceny oferowanych produktów – analizuje dr Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku.
Z kolei Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland zauważa, że na ceny detaliczne mocno wpłynęły również czynniki globalne. Do najważniejszych z nich należą podaż mleka w UE, USA i Nowej Zelandii, sezonowość popytu na tłuszcze mleczne oraz kursy walut. Osłabienie złotego podniosło wydatki związane z importem, a droższy fracht i energia zwiększyły koszty wytworzenia oraz dystrybucji. – W praktyce detal reaguje na te impulsy z opóźnieniem, tj. zwykle 2-4 miesiące między zmianą cen hurtowych a półką sklepową, a przy dużych zapasach i dłuższych kontraktach wymaga to nawet więcej czasu. Stąd wrażenie, że masło w sklepie „goni” zmiany surowca, ale rzadko spada tak szybko, jak wcześniej rosło – mówi Pryzmont.
Dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito wyjaśnia, że globalne ceny mleka, masła czy sera rosły do jesieni 2024 roku, by następnie się lekko ustabilizować lub zmniejszyć. Giełdowe ceny masła rozpoczęły silniejsze spadki w okolicach sierpnia 2025 roku. – Pod koniec roku pojawiły się alarmistyczne informacje, że mleko w skupach było tańsze niż butelkowana woda mineralna. Warto także pamiętać, że Polska jest eksporterem netto produktów mlecznych. W ciągu 10 pierwszych miesięcy 2025 roku eksport tej kategorii wyniósł 3,4 mld złotych i był o 13% wyższy niż przed rokiem. Samo masło i tłuszcze mleczne stanowiły w tej kwocie około 14%, czyli 476 mln euro. Skala tego eksportu – po uwzględnieniu cen u głównych partnerów handlowych Polski – dawałaby ubytek z rynku na poziomie 2,5 kg masła na mieszkańca naszego kraju w skali roku – wyjaśnia dr Szymański.
[fragment artykułu]
(MN, Luty 2026 r.)
Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone
