Powstają nowe strefy przemysłowe – Gdzie w Polsce znajdziemy ogromne tereny inwestycyjne z zapleczem infrastrukturalnym?

Hillwood Konin
Terenów inwestycyjnych o powierzchni powyżej 100 ha, które jednocześnie nie są infrastrukturalną pustynią, jest w Polsce niewiele. Większość z oferowanych tak dużych nieruchomości to grunty rolne, niemające żadnego przygotowania pod kątem infrastruktury drogowej i technicznej, czyli kluczowych aspektów przy realizacji wielkich inwestycji m.in. z branż motoryzacji czy elektromobilności.

Spis treści:
Idzie nowe w Koninie
Współpraca kluczem do sukcesu
Region kształci wykwalifikowanych pracowników

Międzynarodowe koncerny produkcyjne, chcąc zrealizować w Polsce wielomilionowe inwestycje, poszukują gruntów, które będą w stanie spełnić wymogi planowanej przez nich działalności w ciągu kilku miesięcy od rozpoczęcia pierwszych rozmów. Teren, na którym inwestor może rozwijać swoją działalność niemal od razu, to w Polsce rzadkość. Bardzo długo trwały poszukiwania terenu pod polską fabrykę samochodów elektrycznych Izera. Finalnie Polska Agencja Inwestycji i Handlu ogłosiła, iż budowa ma się rozpocząć w tym roku w Jaworznie na Śląsku.

Praktyka pokazuje, że gdy inwestor wie za mało o terenie, a zgromadzenie danych zajmie kolejne miesiące, kieruje on uwagę na inne grunty, często niestety poza granicami Polski, które posiadają już pełną dokumentację techniczno-prawną. Sprawdzenie nieruchomości pod kątem dostarczenia energii elektrycznej o mocy powyżej 100 MW czy też ilości wody na skalę przemysłową może zająć ponad rok oraz wymaga wyjścia poza lokalne przedsiębiorstwa infrastrukturalne, zaangażowania i współpracy wielu podmiotów. Coraz częściej pojawiające się zapytania o duże powierzchnie pod obiekty przemysłowe, wpłynęły na władze lokalne i właścicieli gruntów, którzy zaczynają myśleć o ich przygotowaniu z wyprzedzeniem. Przykładem doskonałej współpracy jest stworzenie Parku Przemysłowego Konin Wschód, gdzie dzięki kooperacji gminy Stare Miasto, miasta Konin, ale także Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i firmy Hillwood, jednego z czołowych deweloperów przemysłowych, przygotowano teren inwestycyjny o powierzchni niespełna 150 ha, dostosowany do wymagających infrastrukturalnie inwestorów, a w sąsiedztwie powstaje farma fotowoltaiczna o mocy 180 MW,

mówi Marta Staśkowska, Land Transactions Director, JLL

Idzie nowe w Koninie

Gmina Stare Miasto dzięki położeniu w głównym korytarzu transportowym Wschód-Zachód, bezpośredniemu dostępowi do dwóch węzłów na autostradzie A2 (Konin Wschód i Modła) oraz drogom krajowym coraz częściej pojawia się na mapach inwestycyjnych wielu międzynarodowych firm. Wyróżnik tego miejsca stanowi bliskość terminalu intermodalnego w Koninie na linii kolejowej TENT Rail Line, dzięki czemu inwestorzy mają możliwość rozwoju biznesu w oparciu również o transport kolejowy, zapewniający szybkie połączenie do miejsc przeznaczenia w całej Europie.

Nasz region bez wątpienia wyróżnia się konkurencyjnością gruntów inwestycyjnych. Tereny te mają świetne zaplecze w postaci infrastruktury transportowej, a nam udało się stworzyć przyjazny klimat dla biznesu. Utworzyliśmy grupę roboczą złożoną z przedstawicieli instytucji publicznych oraz firm prywatnych, której założeniem jest takie przygotowanie działek pod duże inwestycje, by móc sprawnie reagować na potrzeby i wymagania potencjalnych rodzimych i zagranicznych inwestorów. Park Przemysłowy zapewnia możliwość budowy obiektów do 40 metrów wysokości, dostęp do 175 MW energii elektrycznej oraz 275 m3/h wody. Kolejnym atutem jest też bliskość zmodernizowanej infrastruktury drogowej na terenie Parku oraz sfinalizowane kwestie formalno-prawne pozwalające na rozpoczęcie prac budowlanych wiosną tego roku,

mówi Dariusz Puchała, wójt gminy Stare Miasto k. Konina

Współpraca kluczem do sukcesu

Istotnym aspektem pozostaje wsparcie ze strony samorządu oraz strefowe zwolnienia podatkowe czy rządowe granty, na które mogą liczyć przyszli inwestorzy. To właśnie zaangażowanie wielu stron, mających wpływ na tę lokalizację, sprawia, że jako jedna z niewielu gmin w Polsce dysponujemy gruntami w pełni uzbrojonymi, przeznaczonymi pod strategiczne działalności przemysłowe,

dodaje Dariusz Puchała, wójt gminy Stare Miasto k. Konina

Region kształci wykwalifikowanych pracowników

Istotna przy wyborze gruntu pod dużą inwestycję jest także kondycja rynku pracy. Potencjalni pracodawcy z sektora przemysłowego sprawdzają możliwości pozyskania wykwalifikowanych pracowników. Z raportu firmy Randstad „Konin on the map of Poland. Labour market overview” wynika, że Konin wraz z miejscowościami przyległymi gwarantuje dostęp do osób z wykształceniem zawodowym i inżynieryjnym, co daje możliwość rekrutowania nawet do 500 wykwalifikowanych pracowników rocznie z wykształceniem wyższym. Dodatkowo planowane zamknięcie kopalń i elektrowni powoduje, że w ciągu czterech lat na lokalny rynek pracy powróci blisko 4000 pracowników z szerokimi kompetencjami w przemyśle i produkcji. Wiąże się to z transformacją regionu w tereny korzystające z tzw. zielonej energii, a dotychczas zatrudnieni w Konińskim Zagłębiu Węgla Brunatnego będą mieli okazję przekwalifikować się na wysokiej klasy specjalistów w dziedzinie związanej ze źródłami energii odnawialnej. To szansa zarówno dla Konina, gmin przyległych, jak i nowych inwestorów.

Wzrost świadomości ekologicznej wpływa na decyzje najemców oraz właścicieli nieruchomości. Nie rozpatrujemy tego już w kategorii trendów, takie podejście staje się standardem. W Starym Mieście tuż obok gruntu przygotowanego pod zabudowę magazynowo-produkcyjną znajdować się będzie farma fotowoltaiczna, z której zasobów będą mogli korzystać użytkownicy parku przemysłowego. Mowa tu o dodatkowych 180 MW pozyskanych z odnawialnych źródeł energii. Warto również zwrócić uwagę, że Konin z sukcesem realizuje strategię neutralności energetycznej. Dzięki niej stanie się pierwszym w Polsce miastem neutralnym energetycznie do 2030 roku. Jednym z elementów strategii jest zeroemisyjny transport publiczny. W tym roku planowane jest uruchomienie miejskiej stacji do tankowania wodoru. W ciągu kilku najbliższych lat uruchomiony zostanie zakład wytwarzania zielonego wodoru w przemysłowych ilościach. Pozwala to na rozwój floty transportowej zasilanej paliwem alternatywnym. Są to ważne argumenty dla międzynarodowych marek, poszukujących zrównoważonych ekologicznie nowych lokalizacji szytych na miarę i budowanych w formule BTS/BTO. Wychodząc na przeciw ich oczekiwaniom jesteśmy w stanie zrealizować obiekty dedykowane – zaprojektowane i skonstruowane wyłącznie na potrzeby ich biznesu i zasilić je energią z odnawialnych źródeł,

wyjaśnia Piotr Łada, Hillwood Polska.

mat.pras.

Tereny inwestycyjne wystawiane na sprzedaż – czy to dobry czas na kupno

Tereny inwestycyjne wystawiane na sprzedaż trafiły na trudny okres. Ubiegły rok był udany pod kątem ilości dopiętych transakcji na rynku gruntów inwestycyjnych. Eksperci rynkowi szacowali, że 2020 rok będzie przynosił kolejne sukcesy w tym segmencie, jednak wybuch pandemii koronawirusa zachwiał rynkiem. Jak przyszło nam obserwować, rynek nieruchomości w Polsce, w tym segment gruntów na sprzedaż, broni się przed negatywnymi skutkami obostrzeń wprowadzonych w związku z wybuchem pandemii dość dobrze.

Pojawienie się koronawirusa mocno zachwiało gospodarką w kraju oraz gospodarką międzynarodową. Rząd wprowadził szereg obostrzeń, mających na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się wirusa. Lockdown wpłynął na krajową gospodarkę i zmienił sposób funkcjonowania społeczeństwa. Brak dotychczasowej stabilności zaczął być w efekcie zauważalny na rynku nieruchomości, w tym również w sektorze terenów inwestycyjnych na sprzedaż. Niemniej rynek nieruchomości nie poddał się i nie ma mowy o nagłym załamaniu na rynku.

Kupujący wciąż poszukują terenów inwestycyjnych na sprzedaż

Pomimo trwającej pandemii koronawirusa w naszym kraju, deweloperzy w dalszym ciągu wykazują zainteresowanie gruntami na sprzedaż. Niektórzy bieżącą sytuację postrzegają jako szansę na to, aby zakupić do swojego portfela inwestycyjnego wyjątkowo atrakcyjny grunt. Wszak oczy wielu inwestorów zwrócone są obecnie na sytuację w kraju, wielu też wstrzymuje się z dalszym uzupełnianiem swoich zapasów na grunty inwestycyjne. Sytuację tę mogą wykorzystywać inwestorzy i deweloperzy, którzy mają na tyle stabilną sytuację finansową, że z chęcią podejmują się kolejnych inwestycji komercyjnych.
Zdecydowanie największym zainteresowaniem wśród inwestorów i deweloperów cieszą się grunty z przeznaczeniem pod inwestycje mieszkaniowe. Ten sektor rynku nieruchomości cieszy się praktycznie niesłabnącym popytem. Zapotrzebowanie na nowe mieszkania na sprzedaż jest bowiem cały czas wysokie, a Polacy – nawet w obliczu bieżącej niepewnej sytuacji gospodarczej – nie rezygnują z planów o zakupie własnego M. Największym zainteresowaniem wśród deweloperów cieszą się nieprzerwanie tereny inwestycyjne na sprzedaż zlokalizowane w największych miastach na terenie Dolnego Śląska.
Stale utrzymuje się też popyt na tereny inwestycyjne pod magazyny czy centra logistyczne. Tych przybywa w ostatnich latach na mapie całego kraju, a oddane do użytku inwestycje dość szybko znajdują najemców. Deweloperzy poszukujący tereny inwestycyjne na sprzedaż są najczęściej zainteresowani tymi położonymi blisko dróg krajowych i autostrad. Z tego względu inwestycje tego rodzaju budowane są najczęściej na obrzeżach lub poza granicami dużych metropolii miejskich, ale gwarantują dobry do nich dojazd. Magazyn musi być bowiem tak zlokalizowany, aby zarówno transport odbywał się sprawnie, a dojazd nie nastręczał kierowcom trudności, jak i aby pracownicy magazynu mogli do niego dojechać nie posiadając prywatnego samochodu.

Czy do dobry czas aby kupić teren inwestycyjny na sprzedaż?
Zakup gruntów pod inwestycje to dobra lokata kapitału na przyszłość. Inwestor może nabyć teren inwestycyjny w atrakcyjnej cenie i poczekać, aż jego cena rynkowa wzrośnie. Wówczas może sprzedać teren inwestycyjny ze sporym zyskiem. Zatem nawet pomimo trwające pandemii koronawirusa, zainteresowanie wśród kupujących gruntami na sprzedaż jest wciąż zauważalne.

Ceny gruntów stabilne

Eksperci Colliers International – Emil Domeracki, Dyrektor Dział Gruntów Inwestycyjnych w Colliers International oraz Krzysztof Chyla, Koordynator transakcji Dział Gruntów Inwestycyjnych w Colliers International – opracowali raport „Rynek Gruntów Inwestycyjnych – raport 2020”. W raporcie tym eksperci podsumowują 2019 rok. Ich zdaniem rynek gruntów inwestycyjnych w 2019 roku był mocno skupiony na sektorze mieszkaniowym. To właśnie tu odbyło się ponad 70 procent wszystkich transakcji. Znacznie mniej odnotowano ich w sektorze komercyjnym.

„Wzrost popytu na powierzchnię biurową w Warszawie i w większych miastach doprowadził na większości z tych rynków do spadku współczynnika pustostanów. Aktywność deweloperska w miastach regionalnych powyżej 500 000 mieszkańców cechowała się wyższą dynamiką niż w stolicy, jednak wszystkie te rynki utrzymują wysoki poziom projektów w budowie i zaplanowanych, co zaowocowało trwającą trzy lata stabilizacją na rynku gruntów inwestycyjnych.” – zaznaczyli eksperci w swoim raporcie „Rynek Gruntów Inwestycyjnych – raport 2020”.

ziemia

Jak prezentują się obecnie ceny za tereny inwestycyjne na sprzedaż? Poniżej prezentujemy przykładowe propozycje sprzedaży z ofert pochodzących z biura WGN.

Grunty inwestycyjne na sprzedaż w Szczecinie zostały wystawione na sprzedaż za kwotę 11 900 000 złotych. Cena za metr kwadratowy gruntu wynosi 394 złotych. Łącznie sprzedawany obszar ma powierzchnię 30168 metrów kw., a składają się na niego trzy działki: działka o pow. 4 021 metrów kw.,  działka o pow. 21 345 metrów kw. oraz działka o pow. 4 802 metrów kw. Jest to grunt inwestycyjny pod zabudowę mieszkaniową lub usługową. Działki położone są zaledwie około 6 km od centrum Szczecina.

Grunt inwestycyjny na sprzedaż usytuowany w Gorzowie Wielkopolskim został wystawiony na sprzedaż za kwotę 1 805 000 złotych. Cena za metr kwadratowy gruntu wynosi 45 złotych. Stan prawny działki to pełna własność, jej powierzchnia wynosi 40000 metrów kw. Działka inwestycyjna znajduje się w jednym z najlepszych pod względem komunikacyjnym i logistycznym miejsc w Gorzowie Wielkopolskim. Położona jest w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Teren inwestycyjny na sprzedaż jest doskonale skomunikowany z drogą krajową S3. Nieruchomość ma szerokie możliwości przeznaczenia, tj. pod: centrum produkcyjno-magazynowe, skład materiałów budowlanych lub opałowych. Istnieje możliwość podziału działki inwestycyjnej na mniejsze grunty.

Grunt inwestycyjny na sprzedaż we Wrocławiu w dzielnicy Psie Pole został wystawiony na sprzedaż  za kwotę 1 386 000 złotych, co daje cenę za metr kwadratowy gruntu w wysokości 300 złotych. Działka inwestycyjna na sprzedaż ma powierzchnię 4622 metrów kw. Ten teren inwestycyjny ma wydane aktualne warunki zabudowy pod budowę budynku hotelowego z parkingiem. Odległość od głównej drogi wynosi około 100 metrów, natomiast odległość od planowanej Autostradowej Obwodnicy Wrocławia wynosi około 3 km. Aktualnie działka ta zabudowana jest budynkiem magazynowo-gospodarczym.

Sytuacja na rynku terenów inwestycyjnych na sprzedaż – czego się spodziewać?

Wielu ekspertów prognozuje, że sytuacja na rynku gruntów inwestycyjnych zacznie się stopniowo stabilizować, a ceny za działki mogą nawet zacząć wzrastać. Ewentualnego wzrostu cen w zależności od regionu można spodziewać się w sektorze mieszkaniowym, ponieważ deweloperzy stale poszukują atrakcyjnych działek inwestycyjnych pod swoje projekty mieszkaniowe. Za atrakcyjnie zlokalizowane tereny inwestycyjne na sprzedaż są więc w stanie zapłacić nieco więcej. Stabilniej będzie w sektorze gruntów pod nieruchomości komercyjne.

Magdalena Paluch
Redaktor Naczelna
Komercja24.pl

Planujesz kupno działki lub budowę domu? Sprawdź, co musisz zrobić jeszcze przed postawieniem fundamentów

albany-capture-oaH1Yfr-J6g-unsplash
We wrześniu br. weszła w życie nowelizacja ustawy o prawie budowlanym. Wprowadzone zmiany określają nowe obowiązki, w tym konieczność przedstawienia w projekcie dodatkowych informacji m.in. nt. geotechnicznych warunków posadowienia obiektu. Z czym powinni liczyć się nabywcy działek budowlanych i właściciele gruntów planując budowę nieruchomości, czy nawet jednorodzinnego domku? Wyjaśnia ekspert prawa budowlanego.

Spis treści:
Geotechniczne warunki posadowienia i opinia geotechniczna – jak pozyskać informacje?
Badania gruntu. Jaki koszt?
Odpowiedzialność na barkach architekta. Skutki zaniedbań odczują mieszkańcy

Najnowsza nowelizacja ustawy o prawie budowlanym weszła w życie 19 września 2020 r. Jedna z najistotniejszych zmian dotyczy podziału projektu budowlanego na trzy części:

  1. projekt zagospodarowania działki lub terenu;
  2. projekt architektoniczno-budowlany;
  3. projekt techniczny.

Projekt zagospodarowania terenu (PZT) powinien prezentować usytuowanie projektowanych obiektów budowlanych z zaznaczeniem sieci uzbrojenia terenu, urządzeń budowlanych, sposobu odprowadzania lub oczyszczania ścieków, układu komunikacyjnego, jak również zawierać informację o obszarze oddziaływania obiektu. Projekt architektoniczno-budowlany (PAB) musi zawierać opinię geotechniczną oraz informację o sposobie posadowienia obiektu budowlanego. Projekt techniczny (PT) od września obejmuje – w zależności od potrzeb – dokumentację geologiczno-inżynierską lub geotechniczne warunki posadowienia obiektów budowlanych (GWPOB).

Geotechniczne warunki posadowienia i opinia geotechniczna – jak pozyskać informacje?

W przypadku każdej inwestycji, dotyczącej nawet budowy domku jednorodzinnego, projektant przy określaniu geotechnicznych warunków posadowienia, powinien chociaż w minimalnym stopniu odnieść się do takich kwestii jak:

  • zaliczenie obiektu budowlanego do odpowiedniej kategorii geotechnicznej;
  • przydatność gruntów na potrzeby budownictwa;
  • określenie nośności, przemieszczeń i ogólnej stateczności podłoża gruntowego;
  • ocena wzajemnego oddziaływania wód gruntowych i obiektu budowlanego;
  • zaprojektowanie odwodnień budowlanych;
  • ocena ryzyka wystąpienia zanieczyszczenia podłoża gruntowego.

– Posiadanie danych na temat podłoża gruntowego może okazać się niezbędne do tego, aby przygotować informacje o sposobie posadowienia obiektu budowlanego oraz opinię geotechniczną. Dane gruntowe można natomiast uzyskać po przeprowadzeniu profesjonalnych badań gruntu, które pozwolą znaleźć odpowiedź na wyżej wymienione kwestie – tłumaczy Rafał Hałabura, prezes Stowarzyszenia Instytut Remediacji Terenów Zanieczyszczonych.

Wielu właścicieli działek planujących budowę, zastanawia się czy przeprowadzenie badań gruntu jest konieczne, aby uzyskać niezbędne informacje.

– Teoretycznie prawo pozwala oprzeć się na wynikach badań archiwalnych. W praktyce jednak inwestorzy i projektanci bardzo rzadko dysponują podobnymi badaniami odnoszącymi się dokładnie do danego terenu budowy. Dodatkowo, dane archiwalne najczęściej zawierają informacje bardzo ogólne i oparte o nieaktualne już metody badawcze, co uniemożliwia poprawne określenie parametrów gruntu i zaprojektowanie nawet prostego obiektu budowlanego. Warto pamiętać również o tym, że rozpoczęcie budowy, bez wykonania wcześniej badań gruntowych, znacznie zwiększa ryzyko inwestycji, a ewentualne skutki zaniedbań wiążą się z ogromnymi kosztami, które kilkukrotnie przekroczą cenę wykonania takiego badania – dodaje Rafał Hałabura.

Badania gruntu. Jaki koszt?

Dla właścicieli gruntów planujących budowę domu najważniejszą kwestią jest to, ile kosztuje wykonanie profesjonalnego badania gruntu. Co ważne, najnowsze przepisy nie podnoszą znacząco kosztów małych inwestycji, a jedynie podkreślają ich znaczenie oraz systematyzują dobrą praktykę inżynierską, która w wielu przypadkach już jest stosowana.

Dla małych obiektów tj. np. domki jednorodzinne, wykonanie badania parametrów fizycznych kosztuje od 3 do 4 tys. zł. Cena zależy od skomplikowania warunków gruntowo-wodnych i potencjalnego ryzyka występowania zanieczyszczeń. Większe ryzyko i większe koszty realizacji badania mogą dotyczyć domów budowanych w górach i na stokach, na terenach podmokłych i bagiennych, w pobliżu rzek i jezior lub na terenach zdegradowanych przez człowieka – takich, na których wcześniej znajdowały się inne obiekty budowlane lub gdzie można spodziewać się wystąpienia zanieczyszczenia w gruncie lub wodzie gruntowej – komentuje Rafał Hałabura.

Kompetentny ekspert podczas badania powinien także określić ryzyko wystąpienia zanieczyszczenia podłoża gruntowego. Cena tego typu badania oscyluje w granicach od 500 zł do 1 tys. zł. Na terenach poprzemysłowych lub zlokalizowanych niedaleko funkcjonujących obiektów przemysłowych konieczne jest wykonanie badań chemicznych (sozologicznych), a ich koszt wynosi od 2 do 5 tys. zł.

Odpowiedzialność na barkach architekta. Skutki zaniedbań odczują mieszkańcy

Za projekt budowy prostego obiektu budowlanego (m.in. domku jednorodzinnego) odpowiada głównie projektant architekt, który może również zdecydować się na współpracę z konstruktorem inżynierem. Architekt prowadzący nawet prosty projekt powinien zatem zadbać o wykonanie badań geotechnicznych przez sprawdzoną i kompetentną firmę geologiczną, stosującą nowoczesny sprzęt, zaś w przypadku napotkania skomplikowanych warunków gruntowych, nawiązać współpracę z projektantem geotechnicznym.

Warto jednak pamiętać o tym, że wykonanie badań gruntu przed rozpoczęciem budowy to nie tylko dopełnienie nowego obowiązku ustalonego w prawie budowlanym. Projektant przygotowujący projekt budowalny powinien zawsze ocenić stopień zanieczyszczenia podłoża gruntowego, a w przypadku przekroczenia dopuszczalnych norm, wskazać na konieczność wykonania remediacji, czyli oczyszczania gruntu. Dziś w wielu polskich miastach i na ich obrzeżach powstają nowoczesne osiedla na terenach zanieczyszczonych szkodliwymi – kancerogennymi i mutagennymi substancjami chemicznymi. Przebywanie w takim miejscu w dłuższej perspektywie czasu może chronicznie wpływać na życie i zdrowie ludzi. Skala problemu często przekracza wyobrażenia inwestora, który uświadamia sobie ten fakt dopiero z chwilą wykonywania szczegółowego projektu lub wręcz w momencie rozpoczęcia robót ziemnych. W efekcie wielu Polaków mieszka dziś w stosunkowo nowoczesnych budynkach znajdujących się na terenach chronicznie oddziałujących negatywnie na ich zdrowie – podsumowuje Rafał Hałabura, ze Stowarzyszenia Instytut Remediacji Terenów Zanieczyszczonych.

Źródło: Stowarzyszenie Instytut Remediacji Terenów Zanieczyszczonych. 

„Dworzysko” powiększa tereny inwestycyjne – nowy plan pod nową inwestycję


„Dworzysko” powiększa tereny inwestycyjne – nowy plan pod nową inwestycję. 
Rada Miasta Rzeszowa 21 lipca br. obradować będzie nad zmianą planu zagospodarowania przestrzennego na terenie  Parku Naukowo-Technologicznego „Rzeszów-Dworzysko”, prowadzonego przez samorząd powiatu rzeszowskiego. Zmiana ma związek z planowaną  przez Starostwo w na tym obszarze, milionową inwestycją.

Nowa inwestycja wybudowana zostanie na obszarze o powierzchni ponad 7 ha. Obecnie trwają zaawansowane rozmowy między Starostwem Powiatowym w Rzeszowie a inwestorem, firmą produkcyjną.

– O skali tego przedsięwzięcia świadczy m.in. fakt, że inwestor zamierza  zatrudnić na  „Dworzysku” 380  osób i wybudować tutaj obiekt o powierzchni 35 tys. mkw. To dla mieszkańców naszego powiatu to doskonała wiadomość, bo  oznacza nowe miejsca pracy i nowe technologie, które wzbogacą  gospodarczą ofertę naszego regionu – mówi Józef Jodłowski, Starosta Rzeszowski.

Inwestycja za 300 mln zł

Waldemar Pijar, sekretarz Powiatu Rzeszowskiego, główny koordynator projektu PNT „Rzeszów – Dworzysko”, mówi: Szacujemy, że kwota tej inwestycji może wynieść nawet 200 – 300 milionów zł. Inwestor chce wybudować w tym miejscu dużą halę produkcyjną, która stanęłaby na dwóch działkach obecnie przedzielonych drogą dojazdową. W związku z tym konieczne jest usunięcie z planu tej drogi i scalenie obu działek w jeden teren. W najbliższy wtorek (21 lipca br.) odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Rzeszowa, podczas której będzie rozpatrywany projekt dotyczący zmiany planu zagospodarowania tego terenu.

Nowa inwestycja na powstać w północno-zachodniej części osiedla Miłocin.

– Celem zmiany planu jest ustalenie zasad zabudowy i zagospodarowania terenu uwzględniających nowe potrzeby i uwarunkowania dla terenów  inwestycyjnych. Ta zmiana znacznie poprawi warunki inwestowania na tym obszarze poprzez zwiększenie powierzchni terenu  możliwego do zabudowy, a także  będzie dostosowana do potrzeb technologicznych przewidzianej dla nowej inwestycji produkcyjnej – mówi Krzysztof Jarosz, dyrektor Wydziału Promocji Starostwa Powiatowego w Rzeszowie.

PNT „Rzeszów – Dworzysko” to atrakcyjny teren inwestycyjny o pow. 83,42 ha. Jest w pełni uzbrojony, znajduje się blisko autostrady A4, drogi ekspresowej S19, międzynarodowego lotniska Rzeszów – Jasionka oraz magistrali kolejowej E30 Niemcy -Polska- Ukraina. Do tej pory zainwestowało na tym terenie 18 przedsiębiorstw. Docelowo, pracę znajdzie tutaj ok. 3 tys. osób.

mat.pras.

SIRTZ: Ocena zanieczyszczeń gruntu jest konieczna przed wydaniem pozwolenia na budowę

daria-from-taskarmy-nl-258665-unsplash

Ministerstwo Rozwoju pracuje nad nowelizacją rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego. Do przedstawionego projektu odniosło się Stowarzyszenie Instytut Remediacji Terenów Zanieczyszczonych. W opinii SIRTZ jednym z niecierpiących zwłoki problemów jest konieczność wprowadzenia zmiany przepisów w zakresie oceny ryzyka występowania zanieczyszczeń gruntu i ewentualnego przeprowadzenia badań pod kątem występowania zanieczyszczeń chemicznych.

Aktualne prawo nie wymaga jednoznacznie od inwestorów weryfikacji tego typu zagrożeń. W efekcie wiele osiedli mieszkaniowych lub budynków użyteczności publicznej powstaje na terenach zanieczyszczonych – niebezpiecznych dla środowiska, oddziałujących na zdrowie i życie mieszkańców. Obecne przepisy wymagają pilnego doprecyzowania – wyjaśnia Rafał Hałabura, Prezes Zarządu SIRTZ.

Problem z interpretacją prawa

Zgodnie z obowiązującymi regulacjami, konieczność oczyszczenia gruntu dotyczy tylko tych obszarów, na których stwierdzono zanieczyszczenia. W praktyce oznacza to, że badanie gruntów pod kątem zanieczyszczeń nie jest zazwyczaj wykonywane, jeśli teren, na którym planowana jest budowa, nie jest obszarem z już zidentyfikowanymi zanieczyszczeniami.

Skuteczność regulacji pozostawia wiele do życzenia. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) wykazała, że 28,5% skontrolowanych starostw powiatowych i urzędów miast na prawach powiatu zakończyło lub prowadziło budowę osiedli mieszkaniowych lub budynków użyteczności publicznej na terenach historycznie zanieczyszczonych lub takich, gdzie istniało ryzyko występowania zanieczyszczenia powierzchni ziemi. Co więcej, stwierdzono nawet dwa przypadki prowadzenia inwestycji na terenach zanieczyszczonych na których nie przeprowadzono wymaganej remediacji, pomimo że odpowiednie urzędy posiadały wiedzę o występujących tam historycznych zanieczyszczeniach powierzchni ziemi.

Realizacja inwestycji na zanieczyszczonym terenie może zostać uznana za naruszenie prawa w sytuacji, gdy inwestor jest świadomy występujących zanieczyszczeń. W związku z tym dla inwestorów często korzystniej jest nie przeprowadzać badania gruntu. Takie zaniedbania dzieją się nawet przy realizacji przedsięwzięć na terenach potencjalnie skażonych. Obecna regulacja prawna wręcz zniechęca do dokonania wstępnej oceny, gdyż brak wiedzy o zanieczyszczeniach pozwala unikać odpowiedzialności za niewykonanie remediacji na terenie budowy.

Nawet gdy inwestycja ma powstać na terenie, gdzie zidentyfikowano już występowanie zanieczyszczeń, to często nie jest to uwzględniane w decyzjach administracyjnych poprzedzających budowę. Obecna konstrukcja prawa nie tylko pozostawia furtkę do interpretacji przepisów na niekorzyść przyszłych mieszkańców i nabywców mieszkań oraz lokali, ale również pozwala na lekceważenie obowiązujących już regulacji o ochronie powierzchni ziemi – komentuje prof. Mariusz Czop, członek Stowarzyszenia Instytut Remediacji Terenów Zanieczyszczonych – organizacji, która brała udział w konsultacjach publicznych dotyczących projektu rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego.

Regulacje, których nikt nie przestrzega

W opinii SIRTZ obecnie istnieje już podstawa prawna do dokonywania oceny występowania zanieczyszczeń w trakcie przygotowywania projektu budowlanego i wydawania pozwolenia na budowę (§ 3 ust. 1 pkt 10 rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 25 kwietnia 2012 r. w sprawie ustalania geotechnicznych warunków posadawiania obiektów budowlanych). Zgodnie z regulacjami, geotechniczne warunki posadowienia, czyli stawiania fundamentów, to również ocena stopnia zanieczyszczenia podłoża gruntowego i doboru metody oczyszczania gruntów. To oznacza, że projektant przygotowujący projekt budowlany, w opisie technicznym obiektu budowlanego powinien zawsze ocenić stopień zanieczyszczenia podłoża gruntowego, a w przypadku przekroczenia dopuszczalnych norm, wskazać na konieczność wykonania remediacji przed rozpoczęciem zasadniczych robót budowlanych.

W praktyce projekty budowlane w żadnym stopniu nie odnoszą się do problemu występowania zanieczyszczeń na terenie budowy, dlatego obowiązujące przepisy nie są wystarczające. Należy niezwłocznie podjąć konkretne kroki, które nie pozwolą na omijanie prawa i interpretowanie go w dwuznaczny sposób. W naszej ocenie, w postępowaniu administracyjnym poprzedzającym budowę należałoby wprost wymagać od projektanta dokonania oceny ryzyka występowania zanieczyszczenia powierzchni ziemi tam, gdzie ma powstać obiekt budowlany, a od organu wydającego pozwolenie na budowę, powinno wymagać się weryfikacji danych zgromadzonych w publicznych wykazach i rejestrach – komentuje prof. Mariusz Czop.

7 postulatów regulujących kwestię zanieczyszczeń ziemi

Eksperci ze Stowarzyszenia Instytut Remediacji Terenów Zanieczyszczonych przygotowali 6 propozycji zmian do rozporządzania w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego i jedną poprawkę uwzględniającą prawidłowe doprecyzowanie zapisu ustawy w kwestii zanieczyszczeń ziemi. Postulaty dotyczą m.in. wprowadzenie obowiązku określenia w projekcie budowalnym:

  • czy występuje ryzyko występowania zanieczyszczeń podłoża gruntowego lub wód podziemnych czy tez nie;
  • obszaru wymagającego remediacji;
  • zagrożeń dla środowiska i użytkowników obiektów związanych z zanieczyszczeniem podłoża gruntowego lub wód podziemnych;
  • konieczność wykonania badań lub remediacji lub wskazanie na brak takiej konieczności;
  • wykrytych zanieczyszczeń oraz proponowanych metod oczyszczania (jeśli wykryto zanieczyszczenia).

Problem skażonych gruntów

Weryfikacja występowania zanieczyszczeń terenu jest konieczna zwłaszcza w przypadku budowy osiedli mieszkaniowych lub budynków użyteczności publicznej. W wielu polskich miastach znajdują się dziś tereny zanieczyszczone szkodliwymi (kancerogennymi, mutagennymi) substancjami chemicznymi. Skala problemu często przekracza wyobrażenia inwestorów, a w efekcie wielu Polaków mieszka w stosunkowo nowoczesnych budynkach znajdujących się na terenach oddziałujących negatywnie na zdrowie.

Rozpoczęcie budowy w miejscu, w którym występują zanieczyszczenia powierzchni ziemi, niesie za sobą poważne konsekwencje nie tylko dla osób, które będą mieszkać na tym terenie, ale również dla inwestorów i deweloperów. Brak zgłoszenia istnienia zanieczyszczenia do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) i nie podjęcie remediacji jest naruszeniem ustawy dot. Ochrony Środowiska. Badanie gruntu i oczyszczanie powierzchni ziemi powinno odbywać się przed postawieniem budynku, gdyż zagospodarowanie terenu może utrudnić, a w niektórych przypadkach uniemożliwić dostęp do zanieczyszczonej gleby i ziemi oraz przeprowadzenie remediacji – dodaje prof. Mariusz Czop ze Stowarzyszenia Instytut Remediacji Terenów Zanieczyszczonych (SIRTZ).

Źródło: SIRTZ.

Grunt inwestycyjny na Mazurach atrakcyjną inwestycją

wgn mazury borki
WGN z Oddziałem w Olecku pośredniczy w sprzedaży atrakcyjnej nieruchomości położonej na Mazurach.

Ośrodek wypoczynkowy położony jest na terenie o powierzchni 1,55 ha przepięknie zlokalizowany na skraju Pojezierza Ełckiego w malowniczej Puszczy Boreckiej, obejmującej swoim obszarem 23.000 ha chronionej natury. Teren działki położony jest na wzniesieniu pomiędzy dwoma jeziorami Łaźno i Litygajno, z którego rozciąga się niezapomniany widok. Działka posiada własną linię brzegową jeziora Łaźno o długości 120 m. Teren ma też naturalną granicę w postaci rzeki łączącej oba jeziora.

Na obiekt składa się obecnie 25 domów kempingowych, świetlica, hangar na sprzęt wodny, sauna oraz samodzielna piwnica. Łączna powierzchnia użytkowa budynków wynosi ok. 740 m2. Teren został oświetlony i ogrodzony, z otwartym dostępem do jeziora. Ośrodek posiada własny, duży pomost oraz utwardzony parking. Nieruchomość wyposażona we wszystkie media: energia elektryczna, wodociąg gminny i zbiornik na ścieki. Posiada też własne ujęcie wody w postaci studni głębinowej.

Teren działki objęty jest miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, oznaczony symbolem UT (usługi turystyczne). Plan ten umożliwia zachowanie obecnej funkcji ośrodka lub zamiennie powstanie jednego obiektu hotelowo – gastronomicznego z wykorzystaniem całorocznym, z określeniem wielkości do 50 osób. Dopuszczone jest również uzupełnienie zabudowy hotelowej budynkiem mieszkalnym. Wysokość zabudowy określona jest do trzech kondygnacji z poddaszem użytkowym.

Walter Herz: Sposoby na efektywne inwestowanie

Warszawa_mat.fot. Walter Herz

Z powodu malejącej liczby atrakcyjnych gruntów inwestorzy zmuszeni są do poszukiwania niestandardowych dróg do realizacji nowych projektów w najlepszych lokalizacjach miast i możliwości podniesienia wartości obiektów komercyjnych.

Rynek nieruchomości komercyjnych w naszym kraju co roku udowadnia, że może rozwijać się jeszcze szybciej, zarówno pod względem przyrostu zasobów, jak i zawieranych transakcji. Polską, która jest zdecydowanym liderem na tle nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej, w coraz większym stopniu interesują się fundusze inwestycyjne i najwięksi światowi gracze.

Deweloperzy, chcący budować w centralnych rejonach największych aglomeracji w kraju mają jednak trudne zadanie, ponieważ w najatrakcyjniejszych punktach miast od dawna nie ma już wolnych terenów inwestycyjnych. Inwestorzy zmuszeni są do poszukiwania alternatywnych rozwiązań na realizację swoich projektów. Decydują się m.in. na zwykle niełatwe rewitalizacje zabudowań industrialnych i historycznych budynków na dobrze położonych terenach fabrycznych, albo renowację zabytkowych kamienic, a także modernizację i wyburzenie istniejących budynków usytuowanych w najciekawszych kwartałach, by zastąpić je nowymi obiektami o większej kubaturze.

Chcąc sięgnąć po najlepsze grunty inwestorzy muszą szukać nieoczywistych sposobów, które mogą doprowadzić do realizacji inwestycji, jak rewitalizacja historycznych obiektów, zabudowa parkingów, czy skupowanie i łączenie parceli pod budowę dużych projektów. Przygotowanie takich inwestycji jest bardziej czasochłonne, a także kosztowne i wymaga zaangażowania kilku stron, jak prawnicy, doradcy, architekci, inżynierowie, ale to obecnie naturalny kierunek rozwoju segmentu komercyjnego w Polsce” – zauważa Bartłomiej Zagrodnik, Prezes Zarządu w firmie doradczej Walter Herz.

WGN sprzedaje teren przemysłowo-usługowy w Myszkowie

wgn myszkow
WGN pośredniczy w sprzedaży terenu inwestycyjnego o powierzchni 1,8 ha, położonego w samym centrum Myszkowa.

Grunt posiada zgodnie z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego przeznaczenie usługowo-produkcyjne. Inwestor może więc prowadzić usługi z zakresu handlu detalicznego, gastronomii, rozrywki, administracji, wystawiennictwa, finansów, turystyki, biura, stacje paliw, usługi pocztowe, myjnie samochodowe, obiekty produkcyjne, składy i magazyny.

Teren przygotowany jest do inwestycji komercyjnych. Nieruchomość ma duży potencjał inwestycyjny i jest bardzo dobrze zlokalizowana (obok dworca PKS/PKP).

Sprzedażą zajmuje się Artur Gmyz w WGN Myszków.

W co inwestować na rynku nieruchomości komercyjnych?

W co warto inwestować na rynku nieruchomości komercyjnych

W roku 2015 ujemna inflacja i utrzymujący się najniższy historycznie poziom stóp procentowych NBP spowodowały przekierowanie uwagi znacznej części inwestorów z rynku pieniężnego na rynek nieruchomości.
Podobnie jak w ubiegłym roku, utrzymuje się popyt na tereny pod funkcje, np. w dużych miastach pod obiekty przemysłowe i magazynowe z częścią produkcyjną o powierzchniach od 3000 – 8000 mkw. w granicach miast, a pod działalność przemysłową średnio 1,2 ha w obszarze miejskim oraz do 10 ha poza.

Ponadto wraz z ekspansją sieci handlowych w mniejszych miastach spółki poszukują terenów przy głównych trasach komunikacyjnych pod małe parki handlowe. Natomiast grunty położone w sąsiedztwie autostrad i tras szybkiego ruchu przeznaczane są pod hotele i motele z częścią gastronomiczną.

Deweloperzy mieszkaniowi poszukują terenów miejskich, uzbrojonych, dobrze skomunikowanych, z aktualnym planem miejscowym. Najlepsze, topowe lokalizacje – z racji wysokich cen z przedziału 1600 – 4000 zł/mkw. – przeznaczane są pod luksusowe apartamenty; natomiast inne, z cenami pomiędzy 100 – 600 zł/ mkw., pod mieszkania w pozostałych standardach.

W znanych miejscowościach turystycznych zainteresowanie budzą lokalizacje pod pensjonaty oraz aparthotele tj. obiekty z apartamentami na wynajem czasowy lub pod apartamentowce.

Ceny terenów są bardzo zróżnicowane i zależą od lokalizacji, przeznaczenia w planie miejscowym, uzbrojenia w infrastrukturę sieciową i dostępność komunikacyjną. Na przestrzeni ostatniego roku dał się zauważyć wzrost górnej granicy cen dla lokalizacji w ścisłych centrach miast, ponieważ podaż maleje z roku na rok.

Według danych WGN – ceny ofertowe netto dla gruntów budowlanych komercyjnych, cena za 1 m kw., I kw. 2016r.:
w strefie miejskiej: 120 – 800 zł
w ścisłych centrach dużych miast: 1600 – 4000 zł
lokalizacje podmiejskie: 40 – 350 zł
lokalizacje w miejscowościach satelitach dużych miast: 80 – 600 zł
przy głównych trasach komunikacyjnych, z możliwością bezpośredniego zjazdu: 100 – 260 zł.

Również obiekty poprzemysłowe zlokalizowane w centralnych dzielnicach dużych miast cieszą się zainteresowaniem. Jeżeli budynki są w dobrym stanie technicznym, a zwłaszcza gdy mają walory zabytkowe, po modernizacji i rozbudowie zmienia się pierwotną funkcję nieruchomości, np. na handel i usługi, obiekty wystawienniczo-konferencyjne, centra biurowe, hotele, albo na funkcję mieszkaniową jako stylowe lofty.

Od 2015 roku zdecydowanie wzrósł popyt na budynki biurowe. Dotyczy to zarówno dużych obiektów, jak i mniejszych o powierzchni nie przekraczającej 5 tys. m kw., w pełni nowoczesnych, a także tych o niższym standardzie z przeznaczeniem do modernizacji. Ważnym elementem, mającym duże znaczenie dla ostatecznej ceny sprzedaży, jest lokalizacja oraz poziom komercjalizacji takiego obiektu. Preferowane są długoterminowe umowy najmu, gwarantujące zwrot inwestycji po 8 – 10 latach.

Poszukiwane są też przez inwestorów lokale biurowe do kupna. Nie bez znaczenia jest tu dobra lokalizacja i kilkuletnia umowa z najemcą. Jednak podaż wynajętych lokali jest niska, ponieważ właściciele na ogół rzadko pozbywają się intratnych inwestycji. Natomiast obszerna jest oferta wolnych biur w starszych budynkach powstałych w ostatnich trzydziestu latach, albo w śródmiejskich kamienicach zmodernizowanych i adaptowanych na funkcje biurowo – usługowe. Tego typu biura funkcjonują z powodzeniem, uzupełniając ofertę rynku wynajmu nowoczesnych powierzchni biurowych – ze względu na niższe czynsze są alternatywą dla małych firm oraz przedsiębiorców rozpoczynających działalność i ograniczających koszty w początkowym okresie. Atutami są tu najczęściej – dobra śródmiejska lokalizacja, możliwość wynajęcia małych powierzchni, nawet od 20 mkw., oraz niższe stawki czynszów z przedziału średnio 30 – 45 zł netto /mkw./m-c.

Gwarancją sukcesu w tym segmencie rynku wobec rosnącej podaży nowoczesnych powierzchni biurowych – jest utrzymanie wysokiego standardu budynków i lokali biurowych, obniżanie kosztów eksploatacji poprzez rozwiązania z zakresu nowych technologii, oraz utrzymanie konkurencyjnych stawek czynszów.

Od początku lat 90-tych ubiegłego wieku dobrą inwestycją są niezmiennie kamienice zwłaszcza w ścisłych centrach miast, przy głównych, reprezentacyjnych ulicach. Po rewitalizacji nadaje się im nowe funkcje – biurowe, hotelowe lub mieszkalne z usługami w parterach.

Ostatnim segmentem na rynku nieruchomości, w który warto inwestować są lokale handlowe i usługowe w dobrych lokalizacjach zwłaszcza w ścisłych centrach miast, przy głównych ulicach handlowych.Jako dochodowe, nie często pojawiają się w sprzedaży. Większa jest natomiast oferta w rejonach poza ścisłym centrum.

Ceny sprzedaży kształtują się w zależności od lokalizacji – w ścisłych centrach dużych miast zaczynają się od około 10 tys. zł/mkw. W pozostałych rejonach ceny są nieco wyższe od cen mieszkań w danym budynku.

Stawki czynszów za najem lokali handlowych zależą przede wszystkim od ich lokalizacji. Dla sklepów w parterach przy głównych ulicach handlowych w ścisłym centrum miasta wynoszą od 90 – 200 zł netto/ mkw./m-c, dla sklepów osiedlowych i przy mniej uczęszczanych ulicach 25-55 zł netto/mkw./ m-c.

Obserwując obecne ożywienie i rywalizację inwestorów na rynku nieruchomości komercyjnych, można bardzo pozytywnie oceniać przyszłość i dalszy rozwój tego rynku.

Leszek Michniak, Prezes Grupy WGN