Logistyka miejska w Polsce z barierami?

Konrad Heidinger

Według danych PWC, szacuje się, że w 2026 r. wartość brutto rynku e-commerce w Polsce będzie wynosić 162 miliardy złotych. Oznacza to dwucyfrowy wzrost rocznie, bo aż o 12%. Najbardziej dynamicznie będzie rosła sprzedaż asortymentu spożywczego i kosmetycznego. Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków e-commerce w Europie. W samym 2020 roku odnotowany został wzrost sprzedaży o 30%, do czego w oczywisty sposób przyczyniła się pandemia. Wszystko wskazuje na to, że przyzwyczajenie konsumentów do zakupów on-line zostanie z nami na dłużej, co deklaruje aż 82% twierdząc, że nie zamierza rezygnować z tej formy zakupów.

Potencjał do dalszego rozwoju sektora jest ogromny. W 2020 roku jego udział w ogólnej sprzedaży detalicznej miał tylko 14%. Zmiany pokoleniowe, coraz mniej czasu oraz chęci na marnowanie go na zakupach jest ogólnoświatowym trendem, który przenosi nasze życie do Internetu. Producenci i dystrybutorzy muszą być gotowi na te zmiany i już teraz wprowadzać usprawnienia, które będą optymalizować łańcuch dostaw.

Rynek magazynowy jest jednym z najważniejszych ogniw tego łańcucha, dlatego oczy inwestorów z sektora nieruchomości są zwrócone właśnie w tę stronę. Dla rynku magazynowego wzrost e-commerce oznacza bowiem nie tylko dodatkowe źródło popytu ze strony najemców, którzy muszą zwiększyć wydajność swoich sieci logistycznych, ale również konieczność rozwoju zupełnie nowych kategorii projektów magazynowych. Ma to oczywiście związek ze zmieniającym się łańcuchem dostaw, którego ostatni etap musi być dużo bliżej odbiorcy końcowego. Prowadzi to do tego, że rynek magazynowy staje się coraz bardziej zróżnicowany. W dalszym ciągu mamy oczywiście największy udział homogenicznych, wielkopowierzchniowych projektów, chociaż coraz większy udział zyskują obiekty uznawane do niedawna za niszowe – small business units (SBU), czyli małe moduły magazynowo-usługowe, magazyny typu cross-dock czy też magazyny dedykowane logistyce cargo. W ostatnim czasie dominującym trendem są projekty realizowane w koncepcji ‘city logistics’. Charakteryzują się one stosunkowo mniejszą skalą oraz wysoką elastycznością powierzchni, która umożliwia dostosowanie danego modułu dla potrzeb różnorodnych grup najemców.

Sklepy internetowe mogą konkurować ze sklepami stacjonarnymi cenami produktów, gdyż nie ponoszą związanych z utrzymaniem sklepów i pracowników. Pole do prawdziwej konkurencji pojawia się w momencie szybkości dostawy, ponieważ konsument będzie bardziej skłonny zapłacić nawet trochę więcej za produkt, ale mając pewność, że przesyłka dojdzie do niego już następnego, albo nawet tego samego dnia. W Polsce niewiele sklepów może się pochwalić tak szybką dostawą. Głównymi problemami są tutaj rozproszona dystrybucja, niska integracja w zakresie kanałów sprzedaży oraz brak magazynów w obrębie miast. Rozwinięcie koncepcji logistyki ostatniej mili, na przykład w Nowym Jorku, pozwala firmie Amazon dostarczyć zamówienie do konsumenta nawet w dwie godziny, czym zyskują klientów. Usprawnienie szybkości dostaw powoduje, że operacje logistyczne są przychodotwórcze, dlatego skrócenie czasu dostawy, obok ceny, stanie się kluczowe w walce o klienta.

Wyzwaniem dla logistyki ostatniej mili w Polsce są wysokie koszty transportu przesyłki do odbiorcy, a wynikają one przede wszystkim z konieczności dostarczania do różnych lokalizacji pojedynczych paczek. Do tego dochodzą korki czy nieprawidłowo podane adresy co wiąże się z koniecznością ponownej próby dostarczenia, podnosząc koszty transportu. Póki co odpowiedzią na zapotrzebowanie konsumentów są paczkomaty, ale i one nie rozwiązują problemu z przyspieszeniem czasu realizacji zamówienia. Wiele problemów, z kosztami oraz ominięciem korków, mogłyby rozwiązać dostawy przez kurierów na rowerach, na wzór dynamicznie rozwiniętych w pandemii dostaw z restauracji. Taki program pilotażowy wprowadza Amazon w Stanach Zjednoczonych, stawiając na dostawcze rowery zamiast ciężarówek.

Jedną z barier rozwoju logistyki miejskiej jest ograniczona dostępność gruntów inwestycyjnych. Przy poważnym niedoborze planów miejscowych oraz niejednoznacznych zapisach, deweloperzy magazynowi bardzo często muszą konkurować z mieszkaniowymi, co zazwyczaj stawia tych pierwszych na przegranej pozycji. Co ciekawe, w ostatnim czasie obserwujemy wśród deweloperów magazynowych wyraźny wzrost zainteresowania gruntami, które do niedawna przeznaczone były pod projekty handlowe. Ta tendencja wyraźnie wpisuje się w trend rosnącego znaczenia sektora e-commerce, a hasło warehouse is the new retail coraz częściej pojawia się w rozmowach z inwestorami instytucjonalnymi.


Autor: Konrad Heidinger, Transaction Manager, Capital Markets, Knight Frank.

E-commerce dalej rozwija się w Polsce. Dynamiczny rozwój handlu elektronicznego trwa

Laptop computer at workplace of start up, small business owner. cardboard parcel box of product for deliver to customer. Online selling, e-commerce, packing concept, Morning light

Konsumenci coraz częściej wolą kupować ekologiczne produkty. To oznacza, że marki, które nie stosują przyjaznych środowisku opakowań mogą zostać pominięte przez klientów. W miarę rozwoju handlu elektronicznego DS Smith, wiodący dostawca opakowań z tektury falistej, ujawnia nowe dane, które wskazują na gwałtowny wzrost popytu na w pełni nadające się do recyklingu i bardziej ekologiczne opakowania dla e-commerce.

Dynamiczny rozwój handlu elektronicznego jest niezaprzeczalny – zgodnie z sondażem DS Smith 58% Polaków twierdzi, że dokonuje więcej zakupów w internecie od czasu lockdownu w marcu 2020 r., a 80% planuje robić zakupy w internecie na tym samym lub większym poziomie po zniesieniu obostrzeń. Z tego względu w ciągu ostatniego roku DS Smith odnotował gwałtowny wzrost popytu na ekologiczne opakowania dla handlu elektronicznego – w Europie wzrost ten wyniósł 35% dla branży odzieżowej, 35% dla branży elektroniki domowej i biurowej oraz 51% dla branży spożywczej.

Ten wzrost ma jednak swoją cenę. Ze zrównoważonych opakowań nadal korzysta ograniczona liczba firm, co przekłada się na nieefektywność łańcucha dostaw. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że źle zaprojektowane opakowania powodują pustą przestrzeń w ciężarówce i mnożą niepotrzebne dostawy, przez co do atmosfery dostaje się więcej dwutlenku węgla. Dzięki dobrze zaprojektowanym opakowaniom maksymalizuje się również wykorzystywanie włókien, co pozwala chronić nasze zasoby naturalne.

Z tego względu rosnącą sprzedaż wysyłkową marki muszą uświadamiać sobie zmianę preferencji konsumentów, aby móc odpowiadać na ich potrzeby. Niemal jedna trzecia polskich klientów przyznaje, że całkowicie zaprzestała kupowania określonych marek, ponieważ ich opakowania nie były przyjazne dla środowiska. Jednocześnie ponad połowa Polaków (55%) twierdzi, że chce używać więcej opakowań z kartonu lub papieru zamiast opakowań z tworzyw sztucznych, a 49% chciałoby produkować mniej odpadów.

– Przy tak dużej zmianie w sposobie robienia zakupów, jest konieczne, aby nasze nowe zwyczaje zakupowe online nie były szkodliwe dla środowiska. Jest oczywiste, że zarówno firmy, jak i konsumenci coraz częściej szukają alternatywnych rozwiązań, które byłyby zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju. Nasz zespół ekspertów codziennie tworzy nowe rozwiązania e-commerce dla produktów odzieżowych, elektronicznych, kosmetycznych, co zapewnia zarówno korzyści środowiskowe, jak i komercyjne dla firm – powiedziała Marta Jędrzejczak, marketing manager w DS Smith Packaging Polska.

Stosowanie opakowań z tektury nadającej się do recyklingu może pomóc markom odzieżowym, sprzedającym elektronikę czy żywność zwiększyć udział w rynku. Dysponując portfolio ponad 700 rozwiązań dla sektora e-commerce, DS Smith ułatwia markom wybór ekologicznych opakowań przy zachowaniu pełnej funkcjonalności opakowania i wytrzymałości. Firma zaprezentowała właśnie trzy nowe gamy opakowań dla e-handlu, przeznaczonych dla branży odzieżowej, elektronicznej oraz napojów alkoholowych.

Oferta przyjaznych dla środowiska opakowań dla handlu elektronicznego została zaprojektowana z myślą o zaspokojeniu konkretnych wymagań sprzedawanych produktów, jednocześnie zwiększając pozytywne doświadczenie konsumentów i wspierając efektywną dostawę. Rozwiązania obejmują m.in. tekturowe wkładki, które zabezpieczają sprzęt elektroniczny podczas dostawy. Zastępują one przy tym styropianową piankę zwykle używaną do zabezpieczania elektroniki. Innym rozwiązaniem jest także opakowanie z inteligentną funkcją zabezpieczającą przed otwarciem podczas dostawy (tamper evident). DS Smith oferuje też zwrotne rozszerzalne koperty kartonowe na odzież, które zastępują zarówno koperty bąbelkowe oraz foliopaki. Wszystko to bez uszczerbku dla zrównoważonego rozwoju.

Stosując swoje zasady projektowania, DS Smith tworzy opakowania z myślą o ich późniejszym recyklingu, które są dostosowane do gospodarki o obiegu zamkniętym oraz pomaga eliminować odpady i zanieczyszczenia. Do 2023 roku firma ma zamiar produkować opakowania w pełni nadające się do recyklingu lub ponownego wykorzystania, a do 2025 roku chce dzięki swoim działaniom przyczynić się do zmniejszenia liczby ciężarówek na drogach o 250,000.

mat.pras.

Firma MW Logistics wynajęła 6 868 mkw. powierzchni magazynowej oraz biurowej w parku magazynowym Hillwood Słubice

HILLWOOD_Slubice_render_1_logo_roads

Firma MW Logistics, świadcząca kompleksowe usługi dla branży e-commerce, wynajęła 6 868 mkw. powierzchni magazynowej oraz biurowej w parku magazynowym Hillwood Słubice. Działalność w nowym magazynie i biurze najemca rozpocznie jeszcze w tym miesiącu.

MW Logistics zajmuje się profesjonalną obsługą e-commerce – magazynowaniem towaru, przygotowaniem i wysyłką paczek, obsługą klienta oraz obsługą zwrotów, wymian i reklamacji. Oferuje również wsparcie technologiczne dla sklepów internetowych. Nowa hala zostanie wykorzystana na magazynowanie towarów oraz działania logistyczne. Wynajem powierzchni magazynowej w Hillwood Słubice związany jest z ekspansją oraz rozwojem firmy MW Logistics, która posiada już jeden magazyn w tej okolicy.

– Ostatnie miesiące okazały się kluczowe dla branży e-commerce. Konsumenci częściej i chętniej kupują w Internecie co w konsekwencji wymusza na przedsiębiorcach przejście do strefy e-handlu. My jako MW Logistics od kilku lat wspieramy firmy w prowadzeniu działalności on-line – mówi Krzysztof Roszyk, Dyrektor Operacyjny MW Logistics. Dzięki niezawodności naszych usług oraz ich wysokiej jakości zdobyliśmy zaufanie naszych klientów zarówno tych zagranicznych jak i polskich. Jednak nie chcąc osiąść na laurach postanowiliśmy dalej poszerzać naszą działalność co przyczyniło się do podjęcia decyzji o wynajęciu dodatkowej przestrzeni magazynowej. Park magazynowy Hillwood Słubice wydawał się jedynym słusznym wyborem nie tylko ze względu na świetną lokalizację obiektu, ale również jakość wykonania oraz wykończenia hali.

Centrum logistyczne Hillwood Słubice zlokalizowane jest 5 km od przejścia granicznego Słubice – Frankfurt. Obiekt znajduje się bezpośrednio przy drodze krajowej nr 29, zaledwie 2 km od węzła Świecko na autostradzie A2. Odległość od inwestycji do centrum miasta to tylko 4,5 km.

Projekt oferuje najemcom 21 467 mkw. nowoczesnej powierzchni, dostosowanej do potrzeb magazynowych i produkcyjnych, zarówno dla dużych, jak i małych firm. Deweloper przewiduje również możliwość dostosowania powierzchni do indywidualnych potrzeb najemców, łącznie z wyodrębnieniem powierzchni biurowej. W inwestycji zostało do wynajęcia 4000 mkw. powierzchni magazynowej.

– Strategiczne położenie Słubic przy naszej zachodniej granicy oraz doskonale rozwinięta sieć dróg, sprawiają, że lokalizacja ta cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród najemców, m.in. firm współpracujących z Niemcami – mówi Wojciech Dachniewski, Business Development Director w Hillwood Polska. – Jednocześnie Słubice stały się ważnym ośrodkiem logistycznym i spedycyjnym – tak dla Polski, jak i dla naszych zachodnich sąsiadów. Dodatkowym atutem Słubic jest dostęp do pracowników oraz stosunkowo niskie koszty prowadzenia biznesu – dodaje.

Źródło: Hillwood.

Co każda marka powinna wiedzieć zanim rozpocznie działania w obszarze e-commerce?

maciej walecki
Napędzany pandemią polski e-commerce bije kolejne rekordy: według prognoz w 2020 r. wartość tego sektora przekroczy 100 mld zł. Przez Internet regularnie kupuje już 75% konsumentów. Korzystając z tego trendu, marki coraz chętniej wychodzą poza własne domeny online i rozpoczynają sprzedaż na największych platformach jak Allegro czy Amazon.

Spis treści:
E-commerce nie do zatrzymania
Sieć sprzedawców pod nadzorem
Koniec z dumpingiem i szarą strefą
Bez granic

Brak strategii sprzedaży odpowiadającej na potrzeby e-handlu, nieautoryzowani dystrybutorzy, dumping cen, produkty z tzw. szarej strefy (grey market), niewystarczająca edukacja partnerów: to wszystko sprawia, że na dynamicznie rozwijającym się rynku nie każda marka – niezależnie od wielkości – potrafi się odnaleźć. Jakie czynniki powinny wziąć pod uwagę firmy, żeby z sukcesem skorzystać na transformacji handlu?

E-commerce nie do zatrzymania
91% badanych Polaków zadeklarowało, że niezależnie od sytuacji związanej z COVID-19 będzie dalej korzystać z zakupów online. Najprawdopodobniej, wpisując się w utartą już ścieżkę konsumenta robiącego zakupy przez internet, którego pierwszym krokiem jest wejście na strony największych platform handlowych jak np. Allegro. Aż 34% respondentów wskazało takie platformy handlowe jako punkt, w którym rozpoczynają poszukiwanie produktów online. Dla porównania, tylko 12% badanych swój proces zakupowy zaczyna na stronach wyszukiwarek (Google).

Mimo tego większość marek aktywnie inwestuje w pozycjonowanie stron w wyszukiwarkach, nie doceniając dużo większego potencjału sprzedażowego tzw. marketplace’ów – platform, na których swoje oferty prezentują różni sprzedawcy i dystrybutorzy. – Zachowawcze podejście do inwestycji w tym obszarze bardzo często wynika z konieczności zbudowania zupełnie nowej strategii sprzedaży, znacznie odbiegającej od tej obowiązującej w handlu detalicznym. Pojawiają się tu nowe wyzwania: rozdrobniona dystrybucja, duża konkurencja cenowa, komentarze, które są brane pod uwagę w momencie decyzji o kupnie. Sprawdzianem jest też zrozumienie ścieżki zakupowej i poznanie charakterystyki konsumenta. Z tego względu firmy często wolą skupić się na promocji w innych kanałach, takich jak wyszukiwarki, które są dobrze znanym i sprawdzonym miejscem. Niekoniecznie jednak przynoszącym wyższy zwrot z inwestycji – wyjaśnia Maciej Walecki, marketplace specialist w Grupie Media+, firmie, która pomaga markom budować strategie e-sprzedażowe oraz prowadzić kampanie na platformach handlowych w Polsce oraz regionie Europy Środkowo-Wschodniej. – Na platformach marketplace z powodzeniem radzi sobie 30-40% marek, które obserwujemy. Szczególnie te, które zdecydowały się na nowo zdefiniować strategię e-sprzedaży, dostosowały ją do zwyczajów zakupowych konsumentów i budowania sieci e-dystrybutorów – mówi Maciej Walecki.

Sieć sprzedawców pod nadzorem
W czasie pandemii gwałtownie wzrosła również liczba sprzedawców internetowych: od początku roku przybyło blisko 3,4 tys. sklepów online. Napór chętnych do rozpoczęcia przygody z e-commerce przeżyły również największe serwisy: od marca do czerwca tego roku nowy sprzedający rejestrował się na Allegro średnio co pięć minut – w rezultacie liczba sprzedawców na koniec czerwca wyniosła 117 tys. Zwiększająca się liczba sprzedawców internetowych powinna być dobrą informacją dla marek. Stanowi jednak także ogromne wyzwanie. Rozdrobniona sieć partnerów, działająca tylko i wyłącznie online, wymaga od firm zmiany podejścia do budowania relacji z dystrybutorami oraz całego procesu sprzedaży. – Marki powinny budować nową sieć dystrybutorów, którzy z powodzeniem przeszli e-transformację handlu i z sukcesem prowadzą sprzedaż w e-commerce: rozumieją co kształtuje decyzje zakupowe klientów, jakie wskaźniki budują sukces sprzedażowy i jaka jest wartość pozyskanego e-konsumenta w czasie. Naszym zdaniem, 60% skutecznego działania marki na platformach to odpowiedni dobór partnerów i właściwe zdefiniowanie mierników sukcesu, pozostałe 40% to strategia wsparcia e-sprzedaży – mówi Paulina Szczepaniak, e-commerce manager w Grupie Media+.

Koniec z dumpingiem i szarą strefą
Kluczowa do budowania spójnego wizerunku marki w internecie jest transparentność we współpracy z partnerami: jasne zasady oraz monitorowanie działań sprzedawców pomagają zniwelować straty wynikające z nieuczciwych praktyk handlowych – dumpingu cen czy sprzedaży produktów z tzw. „szarej strefy”. Skuteczne narzędzia do analizy sprzedaży online umożliwiają śledzenie działań nieuczciwych dystrybutorów i opracowanie efektywnej strategii e-sprzedaży. – W pracy z klientami korzystamy z autorskiego rozwiązania naszej Grupy, przygotowanego specjalnie do mierzenia efektywności działań sieci e-dystrybutorów. Narzędzie monitoruje aukcje klienta, wskazanych przez niego dystrybutorów/ sprzedawców oraz działania konkurencji. Funkcjonalność narzędzia pozwala na dokładną analizę kont i monitorowanie kluczowych elementów wpływających na sprzedaż – tłumaczy Ivan Kovalov, e-commerce director. Na podstawie wyników z monitoringu, zespół ekspertów Grupy Media+ przygotowuje rekomendacje dotyczące poszczególnych partnerów. Wskazuje marce tych najbardziej wartościowych oraz takich, którzy mają szanse na osiągnięcie lepszych wyników. Dla każdej marki, wybrani sprzedawcy przygotowują indywidualny program wsparcia partnerów (market place support program). – Dzięki kompleksowej współpracy, w ramach której realizujemy strategię obecności w marketplace’ach i wsparcia dystrybucji, zwiększamy sprzedaż w tych kanałach nawet o 60% rocznie, przy ROI na poziomie 10-25% w zależność od rodzaju oferowanych produktów – mówi Ivan Kovalov.

Bez granic
Rynek e-commerce szybuje nie tylko w Polsce. Wg prognoz, wzrost wydatków internetowych na rumuńskim rynku wyniesie 30%, co pozwoli mu zająć drugie miejsce w Europie w tej kategorii. Budowanie sieci sprzedaży na rynkach zagranicznych wymaga partnera, który rozumie zachowania lokalnych konsumentów oraz posiada wiedzę z zakresu specyfiki i możliwości rodzimych serwisów handlowych. Efektywne wsparcie marek w sprzedaży na zagranicznych rynkach umożliwiają rozwiązania z obszaru social-commerce, który staje się coraz bardziej popularny. – Już ponad połowa kupujących online, dokonuje zakupów za pośrednictwem kanałów społecznościowych, a 71% konsumentów szuka tam inspiracji zakupowych. Social-commerce ma olbrzymi potencjał do rozwoju, a już dziś jego prognozowana wartość w skali globalnej to 165 mld USD w 2021 roku. Social-commerce nie jest tylko trendem, ale także silnym sektorem sprzedaży online. Możemy używać narzędzi bezpośredniej sprzedaży w aplikacjach mediów społecznościowych, albo kierować ruch – generowany przez kampanie z influencerami oraz inne aktywności z obszaru social-selling do sklepów. – mówi Taida Landowska, social-commerce director CEE w Grupie Media +.
Kolejnym i bardzo poważnym wyzwaniem dla marek jest handel transgraniczny: już jedna trzecia konsumentów kupuje zagranicą: to wzrost o 4% w porównaniu z ubiegłym rokiem (30% vs 26%). Mimo tego, że respondenci wskazują długi czas dostaw jako główną wadę transakcji na platformach spoza Polski, ostatecznie cena rekompensuje im czas oczekiwania. – Dla pokolenia Y świat się nie tylko skurczył, zamienił się także w jeden wielki koszyk zakupowy. Dlatego tak ważne jest uwzględnienie wpływu handlu transgranicznego na strategię sprzedaży i politykę cenową. Dla e-klienta rynek, na którym kupuje wymarzony produkt, nie gra aż takiej roli, o ile cena jest atrakcyjna – tłumaczy Paulina Szczepaniak.

Autorami tekstu są eksperci z Grupy Media +

Branża TSL pomimo niepewności nadrabia straty z okresu pandemii

axel-ahoi-50659-unsplashPolska w 2019 roku była liderem przewozów w Unii Europejskiej. Rozwój sektora został spowolniony przez COVID-19 – tonaż ładunków przetransportowanych przez krajowych przewoźników spadł o 8,3 proc. r/r w okresie od stycznia do lipca 2020 r. Prognozy dla branży TSL są jednak optymistyczne – popyt na usługi krajowych przewoźników może wrócić do poziomu sprzed pandemii już w 2021 r., oceniają analitycy Santander Bank Polska.

Spis treści:
Region Europy Środkowo-Wschodniej coraz silniejszy w branży TSL
Pandemia spowolniła transport
E-commerce i branża magazynowa ratują polskich przewoźników
Niepewność nie poprawia nastroju przewoźników
Presja kosztowa, spadające ceny, walka o marże
Perspektywy na 2021 rok

Region Europy Środkowo-Wschodniej coraz silniejszy w branży TSL

W 2019 r. polscy przewoźnicy objęli pozycję lidera w Unii Europejskiej pod względem wykonanej pracy przewozowej, wyprzedzając Niemcy. W tym czasie Polska, dzięki wzrostowi pracy przewozowej o 14%, zwiększyła swój udział w przewozach międzynarodowych we wspólnocie europejskiej do poziomu 32 proc. (wzrost o 2 pkt. proc.). Drugie miejsce zajmuje Hiszpania, której przewoźnicy odpowiadają za 12 proc. przewozów międzynarodowych.

Dane z 2019 roku wskazują, że rośnie znaczenie regionu Europy Środkowo-Wschodniej w branży TSL. Nowe kraje unijne od 2008 roku zwiększyły udział w unijnym rynku o 11 p.p. (z 22% w 2008 r. do 33% w 2019 r.). Przewoźnicy z Europy zachodniej nadal nie osiągnęli poziomu wolumenu w przewozach międzynarodowych z 2008 roku.

Pandemia spowolniła transport

Rozwój pandemii wywołanej COVID-19 wpłynął na transport drogowy towarów. Tonaż ładunków przetransportowanych przez krajowych przewoźników spadł o 8,3 proc. r/r w okresie od stycznia do lipca 2020 r. Na zmniejszenie przewozów miało wpływ obniżenie aktywności produkcyjnej i handlowej w Polsce oraz Unii Europejskiej. W drugim kwartale 2019 roku odnotowano spadki takich wskaźników jak popyt krajowy w Polsce (-9,5 proc. r/r), produkcja przemysłowa (-13,6 proc. r/r), eksport (-15,6 proc. r/r).

– Pomimo pesymistycznych informacji płynących z danych, siła wpływu pandemii na branżę TSL wydaje się relatywnie umiarkowana. Rzeczywiście w okresie od stycznia do maja 2019 handel międzynarodowy pomiędzy krajami członkowskimi unii spadł o 13,9 proc. w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku, jednak o kłopotach danej firmy decydowała struktura sektorowa klientów, jej wielkość oraz model biznesowy – mówi Martyna Dziubak, dyrektor ds. sektora motoryzacji i TSL w Santander Bank Polska i dodaje – Równocześnie, w pierwszej połowie 2020 roku pandemia spowodowała przyspieszenie w branży e-commerce. Według szacunków Santander Bank Polska sprzedaż B2C wzrosła w Polsce w tym okresie o około 140 proc., co wygenerowało dodatkowy popyt na przewozy towarów do centrów logistycznych oraz klientów finalnych.

E-commerce i branża magazynowa ratują polskich przewoźników

Lockdown sprawił, że sektor handlowy i przemysłowy musiały przestawić się na sprzedaż online. W efekcie szacunkowy wzrost sprzedaży B2C w pierwszym półroczu 2020 roku wyniósł 140 proc., jednak trudno zakładać utrzymanie się takiego wzrostu przez cały rok. Równocześnie warto podkreślić, że ten sam okres był rekordowy pod względem podaży powierzchni magazynowych w Polsce. Na uwagę zwraca fakt, że 74 proc. całkowitego popytu stanowiły nowe umowy i ekspansje, a tylko 26 proc. renegocjacje umów (wg. raportu Cushman&Wakefield). W ślad za rozwojem nowoczesnych powierzchni magazynowych wiele firm handlu detalicznego lokuje swoje centra logistyczne w Polsce również z zadaniem obsługi rynków sąsiadujących, głównie Niemiec czy Skandynawii.

Niepewność nie poprawia nastroju przewoźników

Wyniki badania koniunktury prowadzonego przez GUS pokazują, że o ile poprawia się diagnoza bieżącej sytuacji, to obawy dotyczące przyszłości nie zmieniają się tak szybko. Z danych GUS wynika, że w stosunku do okresu sprzed pandemii dwukrotnie wzrósł odsetek podmiotów wskazujących na ograniczenia w postaci niedostatecznego popytu (44,6 proc. wskazań w sierpniu vs. 19,6 proc. w styczniu 2020) oraz niepewności ogólnej sytuacji gospodarczej (71,7 proc. wskazań w sierpniu vs. 31,1 proc. w lutym 2020 r.).

– W sierpniu 2020 r.  mogliśmy zaobserwować niewielką korektę w badaniu koniunktury prowadzonym przez GUS. Wskazuje to na dużą obawę o przyszłość. Dlatego obecnie priorytetem firm branży TSL jest zachowanie płynności, na które najlepszą receptą jest niestety ograniczenie nowych inwestycji – tłumaczy Radosław Pelc, analityk sektorowy Santander Bank Polska. – Dane wskazują, że przewoźnicy zatrzymali wymianę taboru – w okresie od stycznia do lipca liczba rejestracji nowych samochodów ciężarowych powyżej 6 t. spadła w Polsce o 47 proc. rok do roku.  Warto podkreślić, że tendencja spadkowa trwała już od lipca 2019 r. – dodaje ekspert.

Presja kosztowa, spadające ceny, walka o marże

Na poprawę nastroju nie ma także pozytywnego wpływu nasilająca się presja kosztowa spowodowana przez nowe przepisy, jak również rosnące wynagrodzenia i walka o marże.

W wyniku spadających wolumenów przewozowych malały marże w branży TSL na pokrycie kosztów stałych. Dotyczyło to przede wszystkim operatorów z wyższym poziomem kosztów stałych, szczególnie z przewagą własnego taboru i kierowców.  Równocześnie wg danych GUS, zatrudnienie w sektorze wzrosło o 2,3 proc. rok do roku w okresie od stycznia do lipca 2020 r., a średnie wynagrodzenie brutto w sektorze transportu lądowego ładunków nie uległo spadkowi r/r.  W lipcu Parlament Europejski finalnie uchwalił Pakiet Mobilności, który będzie także mieć wpływ na wzrost kosztów działalności przewoźników oraz ograniczenie ich aktywności.

Nowe unijne regulacje odczują przede wszystkim przewoźnicy wyspecjalizowani w przewozach cross-trade i kabotażu. Zmiany przepisów mogą wpłynąć na tempo ich powrotu do stanu sprzed kryzysu.

Perspektywy na 2021 rok

Przyszłość krajowego transportu będzie przede wszystkim zależała od sytuacji gospodarczej w Europie, a ta w dużym stopniu od dalszego przebiegu pandemii. MFW przewiduje skurczenie się gospodarki strefy euro o 10 proc. w 2020 r. oraz jej odbudowę w tempie 6 proc. w 2021 r.

– Santander Bank Polska w bazowym scenariuszu dla dużych firm z sektora TSL zakłada powrót przychodów do poziomów z 2019 r. w roku 2021. Długoterminowo rozwojowi sektora mogą sprzyjać dobra koniunktura na rynku magazynowym i e-commerce oraz możliwa regionalizacja łańcuchów dostaw. Nie bez znaczenia pozostanie rozwój infrastruktury drogowej, kolejowej, a także portów morskich, co stwarza szanse dla transportu intermodalnego w regionie CEE, a także tranzytu ze Wschodu do Europy Zachodniej i produkcji przemysłowej w Polsce. Natomiast głównymi wyzwaniami w sektorze pozostaną zmiany regulacyjne, Brexit i ewentualne wojny handlowe. – podsumowuje Radosław Pelc z Santander Bank Polska.

Źródło: Grupa Santander Bank Polska S.A. 

Dlaczego w dobie post-covid nasze zwyczaje zakupowe tak bardzo się zmieniły?

gyorgy-bakos-255338-unsplash
Nowy sondaż konsumencki pokazuje, że wiele ze zwyczajów zakupowych w sieci, które Polacy zaadoptowali w czasie kwarantanny, pozostanie z nami na dłużej.
68 proc. Polaków twierdzi, że w czasie pandemii koronawirusa robiło więcej zakupów w internecie, a ponad 91 proc. deklaruje, że w dobie post-covidowej nadal będzie kupować tyle samo lub nawet więcej. Ten trend widoczny jest zwłaszcza w odniesieniu do pewnych grup produktów – m.in. artykułów spożywczych, jedzenia na wynos, kosmetyków, elektroniki i środków higienicznych, co w efekcie może mieć ogromne znaczenie dla ich producentów.

Cotygodniowe zakupy mogą już nigdy nie być takie, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Najnowsze badanie konsumenckie pokazuje, że zainteresowanie Polaków zakupami online w czasie lockdownu nie było chwilową zachcianką. To doświadczenie być może na trwałe zmieniło ich nawyki zakupowe.

Rewolucja w handlu elektronicznym

Pandemia COVID-19 zapoczątkowała nową erę zachowań konsumenckich. Według badania wykonanego na zlecenie firmy DS Smith, wiodącego dostawcy opakowań dla e-commerce w Europie, zdecydowana większość Polaków nie będzie zmieniać swoich nawyków zakupowych online z czasu kwarantanny.

Aż 68 proc. respondentów potwierdziło, że dokonało większych zakupów w sieci w tym czasie. Wraz z zainteresowaniem Polaków zakupami online powstawały nowe sklepy internetowe – tylko do końca kwietnia liczba e-sklepów w Polsce wzrosła niemal o 1,7 tys.[1] Szacowana wartość sektora e-commerce w Polsce może w tym roku przekroczyć 70 mld zł.[2] Będzie to znaczący wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim, kiedy wyniosła 50 mld zł.[3]

Wygląda na to, że ta gwałtowna rewolucja, która nastąpiła w handlu elektronicznym, będzie trwała, ponieważ 91 proc. ankietowanych twierdzi, że po zakończeniu lockdownu będzie nadal robić zakupy w sieci w takiej samej lub nawet większej ilości.

Według badania najczęściej kupowane online były środki higieniczne (np. środki do dezynfekcji, ściereczki do czyszczenia) – zwiększenie zakupów w tej kategorii w czasie epidemii zadeklarowało prawie 48 proc. respondentów. Drugi najpopularniejszy rodzaj artykułów to jedzenie na wynos (prawie 47 proc.). W czasie pandemii Polacy poświęcali więcej czasu na zadbanie o siebie, ponieważ na trzecim miejscu wśród najczęściej kupowanych produktów były kosmetyki (46 proc.). Inną kategorią, w której wzrosła sprzedaż online, są artykuły spożywcze – 43 proc. Polaków kupowało ich więcej w czasie pandemii.

Wyniki sondażu konsumenckiego potwierdzają statystyki firmy DS Smith, która od początku epidemii odnotowała 100-procentowy wzrost popytu m.in. na opakowania na żywność i produkty higieniczne sprzedawane w sieci.

Nowa rzeczywistość post-covid

Badanie DS Smith pokazuje, że nawet po zniesieniu restrykcji wiele z nowych trendów zakupowych, których katalizatorem stała się epidemia koronawirusa, pozostanie z nami na stałe. Ponad 70 proc. Polaków planuje w ciągu najbliższych sześciu miesięcy w takim samym lub większym stopniu kupować w internecie m.in.: kosmetyki (77 proc.), ubrania do chodzenia po domu (73 proc.), elektronikę (73 proc.), jedzenie na wynos (72 proc.), środki higieniczne (72 proc.) oraz artykuły spożywcze (64 proc.). Z badania wynika także, że przede wszystkim mężczyźni będą nadal robić zakupy online w większości kategorii produktowych po zakończeniu pandemii. Kobiety przeważają jedynie w przypadku czterech kategorii: ubrania, środki higieniczne, kosmetyki oraz produkty do renowacji domu lub ogrodu.

Próbując czegoś nowego

Polacy w czasie wprowadzonej izolacji społecznej skupili się na swoich zainteresowaniach, co przyczyniło się do wzrostu zamówień online na produkty przydatne w spędzaniu czasu wolnego. Ponad 42 proc. konsumentów kupowało w sieci więcej produktów elektronicznych, dzięki którym umilali swój czas w domu.

Zmiany nie dotyczą jedynie ilości nabywanych produktów. Nie tylko kupujemy więcej online, lecz także korzystamy z nowych form zakupów online. Ponad połowa osób uczestniczących w badaniu wskazała, że zarejestrowała się w sklepie internetowym, z którego nie korzystała przed epidemią. Popularną formą dostawy okazał się kanał „Click and collect”. Ponad jedna trzecia (36 proc.) respondentów zadeklarowała, że korzystała z niej częściej, a 62 proc. planuje to kontynuować.

W wyniku tych przyspieszonych zmian i w celu zaspokojenia nowych potrzeb klientów duże i małe przedsiębiorstwa zostały zmuszone do szybkiego wprowadzenia lub dostosowania swojej dotychczasowej oferty zgodnie z wymogami handlu elektronicznego. Proces ten prawdopodobnie trwałby latami, gdyby nie pandemia koronawirusa.

Nastąpiła gwałtowna zmiana w sposobie dokonywania zakupów przez konsumentów. Podczas szybkiego rozwoju e-commerce wykorzystujemy nasze doświadczenie i wspieramy firmy różnej wielkości, tak aby w tych niepewnych czasach mogły przetrwać i nadal się rozwijać – powiedział Mariusz Siwecki, Business Development Manager E-Commerce & Retail, DS Smith Polska.

– W miarę łagodzenia restrykcji prawdopodobnie te tendencje nie zanikną. Konsumenci odkryli, jak wygodne jest kupowanie w internecie i zaufali tej formie nabywania produktów: od dań na wynos, po kosmetyki i produkty higieniczne. Jeśli firmy już w tym momencie nie zmienią swojej działalności, tak by sprostać wymogom nowej ery handlu elektronicznego, to ryzykują, że pozostaną daleko w tyle za konkurencją – dodał Mariusz Siwecki.

Co kieruje e-konsumentem?

Powody, dla których polscy konsumenci kupowali online w czasie epidemii, nie zależą znacząco od ich płci i wieku. Wygoda zakupów w sieci okazała się najbardziej decydującym czynnikiem zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn w różnym wieku – od najmłodszych do najstarszych grup wiekowych. Dodatkowo, dla dwóch najmłodszych grup respondentów bezpieczeństwo zakupów online było niemal równie ważne, jak komfort ich dokonywania.

Jednak w miarę jak globalnym priorytetem staje się odbudowywanie gospodarki po lockdownie, zrównoważony rozwój okazuje się być istotną kwestią dla polskich konsumentów. Prawie jedna piąta badanych jest skłonna robić zakupy w internecie, jeśli produkty będą dostarczane w minimalistycznych lub bardziej zrównoważonych opakowaniach, a dla 23 proc. ma znaczenie, czy opakowania zamówionych produktów będą nadawać się do recyklingu. Spośród różnych grup wiekowych respondenci w wieku od 18 do 24 lat byli najbardziej świadomi kwestii związanych ze zrównoważonym rozwojem i miało dla nich znaczenie, czy opakowanie można łatwo przetworzyć. Ten sam czynnik był nieco ważniejszy dla kobiet niż dla mężczyzn (odpowiednio 25 proc. i 22 proc.).

Co ciekawe, nawyki zakupowe Polaków w sieci odzwierciedlają niektóre ze sklepów stacjonarnych; 67 proc. respondentów podczas lockdownu oglądało produkty w sklepach internetowych i wybierało te, które chciałoby kupić, a ponad 57 proc. kupiło okazyjnie online jakiś produkt.

Badanie pokazuje, że bardziej ekologiczne opakowania są ważne dla konsumentów. Chcemy pomóc markom i firmom wejść na tę ścieżkę i umożliwić im korzystanie z rozwiązań w zakresie zrównoważonych opakowań, których życzą sobie ich klienci – wyjaśnił Mariusz Siwecki.

[1] https://cyfrowa.rp.pl/biznes/e-commerce/48293-sklepy-internetowe-zyskaly-nowych-klientow-kto-najwiecej

[2] https://www.forbes.pl/handel/wplyw-koronawirusa-i-kryzysu-na-polski-handel-i-e-commerce-mateusz-lukianiuk/cg8jf38

[3] https://interaktywnie.com/biznes/newsy/biznes/wartosc-polskiego-rynku-e-commerce-w-2019-roku-wyniosla-50-mld-zlotych-a-w-2020-siegnie-70-mld-raport-259707

ONE POLL / RESEARCH w oparciu o ankietę przeprowadzoną wśród 1 tys. dorosłych osób w Polsce pomiędzy 30 czerwca i 7 lipca br.

Źródło: DS Smith.