
Sławek Muturi, urodzony w Łodzi podróżnik o polsko-kenijskich korzeniach, jako drugi człowiek na świecie odwiedził już wszystkie 193 państwa globu – i to aż dwukrotnie. Dziś do historycznego finału brakuje mu tylko dwóch krajów. Jeśli domknie projekt, zostanie nie tylko pierwszym człowiekiem na świecie, ale także pierwszym Polakiem, który zobaczy każdy kraj świata trzy razy. Byłoby to osiągnięcie wyjątkowe nie tylko w skali globalnej, ale również symboliczne z polskiej perspektywy.
Jego dom waży osiem kilogramów i mieści się w podręcznym plecaku. Od kilkunastu lat spędza w podróży nawet 10–11 miesięcy rocznie, a do Warszawy wpada jedynie na chwilę – czasem na kilka dni, czasem zaledwie na pół dnia – by przepakować się, zobaczyć się z bliskimi i zaplanować kolejną trasę.
Podróże jako okno na zmiany świata
Dla Sławka Muturi podróżowanie to coś więcej niż odwiedzanie atrakcji turystycznych – to życie w ciągłym ruchu, odkrywanie nowych kultur i obserwowanie przemian społecznych i gospodarczych. W pierwszych wyprawach odwiedzał najbardziej znane miejsca, jak Machu Picchu w Peru, piramidy w Meksyku czy Wielki Mur Chiński, często podróżując miesiącami lądowym transportem, by dokładnie poczuć rytm kraju i jego mieszkańców. Dziś jego podróże wypełniają wydarzenia sportowe, co wymaga szybkiego tempa, częstych lotów i nocy spędzanych na lotniskach, jednak codzienność wciąż jest nieprzewidywalna.
– Czuję się najlepiej w podróży, przemieszczając się, doświadczając czegoś nowego, nie będąc pewnym, dokąd tego dnia dojadę i co się będzie działo wieczorem, czy następnego dnia – opowiada Sławek Muturi, przedsiębiorca i inwestor. – Wszystko opiera się na ciekawości świata.
Celem Sławka jest nie tylko poznawanie świata, ale także doświadczanie jego zmian i drobnych niuansów. Kilkukrotne odwiedzanie tych samych krajów pozwala mu dostrzegać przemiany – od urbanistycznych inwestycji po codzienne życie ludzi. Przykładem jest Korea Północna: pierwsza wizyta w 2003 roku ukazała niemal zatrzymany w czasie kraj, bez telefonów komórkowych i nowoczesnych sklepów; kolejne wizyty odsłoniły dynamiczne zmiany, rozwój infrastruktury i bardziej „zwyczajne” życie obywateli, a nawet symptomy powolnego otwierania kraju. Podróże stają się więc nie tylko przygodą, ale także lekcją historii, polityki i społecznych przemian – pokazując, że świat nieustannie się zmienia, a każdy powrót do wcześniej odwiedzonego miejsca daje nową perspektywę.
Jak zbudował wolność wyboru
Jak podkreśla Sławek Muturi, większym osiągnięciem niż rekordowe podróże było stworzenie systemu, który pozwolił mu przestać sprzedawać swój czas i zbudować zaplecze dające wolność finansową, niezależnie od miejsca, w którym akurat przebywa.
– Wolność finansowa to stan, w którym otrzymujesz na konto przelewy co miesiąc w bardzo przewidywanej wysokości, bez konieczności aktywności zawodowej – tłumaczy Sławek Muturi. – W moim przypadku kluczowym elementem budowy niezależności były inwestycje w nieruchomości na wynajem.
[fragment artykułu]
materiał prasowy
