
Rynek robo-doradców ma osiągnąć wartość 3,2 biliona dolarów do 2033 roku, a młodzi inwestorzy coraz częściej zaczynają od algorytmu zamiast od rozmowy z doradcą. Automatyczny rebalancing i zbieranie strat podatkowych działają bez emocji i bez przerwy – ale też bez pytań o kontekst życiowy, plany rodzinne czy specyfikę wynagrodzenia. Gdzie przebiega granica użyteczności cyfrowego doradztwa?
– Obserwujemy wyraźny trend: młodsi inwestorzy, szczególnie millenialsi i pokolenie Z, traktują robo-doradców jako naturalny punkt startu. To racjonalne podejście. Przy niewielkim kapitale startowym i prostych celach inwestycyjnych algorytm sprawdzi się doskonale. Automatyczne zbieranie strat podatkowych, rebalancing portfela — te funkcje działają bez emocji i bez przerwy. – komentuje Radosław Jodko, ekspert ds. inwestycji RRJ Group.
[fragment raportu]
Komentarz autorstwa Radosława Jodko, eksperta ds. inwestycji RRJ Group
materiał prasowy
