
Nieczęsto dyskutuje się o niektórych faktach dotyczących demontażu turbin.
Jednym z tematów, który regularnie wraca przy okazji rozmów o energetyce wiatrowej, jest pytanie o przyszłość turbin po zakończeniu ich pracy. Co stanie się z instalacją po 25–30 latach? Kto ponosi koszty jej demontażu? I czy grunt faktycznie wraca do właściciela w stanie umożliwiającym dalsze użytkowanie?
Demontaż nie jest opcją – to obowiązek inwestora
Demontaż turbiny wiatrowej jest więc procesem technicznym i logistycznym, a nie problemem środowiskowym pozostawionym bez rozwiązania.
– Scenariusz zakończenia eksploatacji jest elementem projektu od samego początku. Demontaż i przywrócenie terenu do użytkowania to obowiązek inwestora, który musi być zaplanowany zarówno formalnie, jak i organizacyjnie. Wynika to zarówno z przepisów prawa jak i bezpośrednio wpisane jest w treści umów dzierżawy z właścicielami gruntów – podkreśla Kaja Sawicka, Dyrektor Projektów OZE w EnercoNet.
Co po 25–30 latach? Kilka możliwych scenariuszy
Po zakończeniu okresu eksploatacji istnieją dwie podstawowe możliwości:
- Najbardziej prawdopodobny tj. modernizacja lub repowering, czyli zastąpienie starej turbiny nową – wyłącznie po przejściu pełnej procedury administracyjnej od początku.
- Pełny demontaż i rekultywacja terenu.
Każdy z tych wariantów wymaga odrębnych zgód i nie może być realizowany automatycznie.
[fragment artykułu]
Źródło: Commplace Sp. z o. o. Sp. K.
materiał prasowy
