Zamrożenie cen energii w 2023 r. a opłacalność fotowoltaiki

asia-chang-Yr-PvhKiorM-unsplash

Ustawa o zamrożeniu cen energii od kilku tygodniu elektryzuje opinię publiczną. Kogo dotyczą nowe przepisy i jak wpłyną na rachunki Polaków? Czy fotowoltaika będzie nadal opłacalna w świetle nowych rozliczeń?

Spis treści:
Niższe ceny prądu, ale tylko do pewnego limitu
Czy limit 2000 kWh będzie wystarczający?
Jak rozliczani z limitów będą właściciele fotowoltaiki?
Ile można zaoszczędzić dzięki fotowoltaice w 2023 roku?

Niższe ceny prądu, ale tylko do pewnego limitu

W drugiej połowie października została uchwalona ustawa zamrażająca ceny energii elektrycznej na 2023 r. dla gospodarstw domowych oraz innych odbiorców objętych wsparciem. Rządzący chcieli w pewnym stopniu uchronić Polaków przed drastycznymi podwyżkami rachunków za prąd. Dzięki nowym przepisom, stawka za energię elektryczną dla gospodarstw domowych w przyszłym roku zostanie utrzymana na zbliżonym poziomie do funkcjonującej w 2022 r. W praktyce oznacza to ok. 0,70-0,85 gr za kilowatogodzinę brutto ze wszystkimi powiązanymi kosztami.

Będzie obowiązywać jednak roczny limit zużycia energii w niskiej cenie – 2000 kWh na rok dla jednego gospodarstwa (rozumianego jako jeden Punkt Poboru Energii). Nieco większe progi rocznego zużycia będą przysługiwały rodzinom wielodzietnym i rolnikom – 3000 kWh, a także rodzinom z osobą niepełnosprawną – 2600 kWh. Po przekroczeniu wyznaczonych limitów, odbiorcy będą płacić według stawek na 2023 r., jakie ogłosi w grudniu Urząd Regulacji Energetyki.

– Uwzględniając szereg czynników, takich jak maksymalna cena prądu dla gospodarstw domowych, o której mówiono przy okazji prac nad projektem “ustawy osłonowej”, wysokość opłat dystrybucyjnych, prawdopodobna zmiana stawki VAT z 5% na 23% i powrót akcyzy, opłaty handlowe, a także szacowane poziomy taryf na 2023 wśród sprzedawców energii oraz sporo większe niż wskazane limity realne roczne zapotrzebowanie na energię w domach jednorodzinnych – można spodziewać się, że w przyszłym roku rzeczywiste całkowite koszty energii elektrycznej będą kształtować się na poziomie ok. 1,1 – 1,4 zł/kWh brutto. Oznacza to wzrost o ok. 70-80% – tłumaczy Damian Różycki, Prezes Zarządu w Columbus Obrót.

Czy limit 2000 kWh będzie wystarczający?

Wiele rodzin zastanawia się czy limity określone w ustawie będą dla nich wystarczające i o ile podniosą się ich rachunki, jeśli przekroczą próg zużycia energii w taniej cenie. Jak pokazują dane GUS, średnie roczne zużycie energii elektrycznej na jednego mieszkańca w Polsce w 2021 r. wyniosło 829 kWh. Przy czym mieszkaniec miasta zużywał w ciągu roku średnio o 46 kWh mniej (811 kWh) niż osoba zamieszkująca tereny wiejskie (857 kWh). Biorąc pod uwagę dane GUS, można wywnioskować, że szansę na zmieszczenie się w ustawowych limitach będą miały tylko osoby prowadzące jedno- lub dwuosobowe gospodarstwa domowe. Z kolei rodziny trzyosobowe i większe najprawdopodobniej przekroczą wyznaczone progi.

– Na podstawie danych GUS można łatwo policzyć, że czteroosobowa rodzina przeciętnie zużyje w ciągu roku ok. 3 244 – 3 426 kWh energii elektrycznej, przekraczając limit taniego prądu o ok. 1 244 – 1 426 kWh. Za energię w ustawowym limicie zapłacą 1700 zł (przy końcowym koszcie energii równym 0,85 zł brutto), a za pozostałe kilowatogodziny rachunek może sięgać od 1 592 do 1 826 zł. Daje to łącznie sumę 3 292 – 3 526 zł, podczas gdy rachunek za takie same widełki zużycia w 2022 r. kształtuje się na poziomie 2 433 – 2570 zł – wylicza Damian Różycki, Prezes Zarządu w Columbus Obrót.

Jak rozliczani z limitów będą właściciele fotowoltaiki?

Ustawa nie dotyka szczegółowo kwestii cen energii dla właścicieli fotowoltaiki, których jest w Polsce już ponad 1,13 mln. W dokumencie zasygnalizowano jedynie, że będą respektowane zasady dla odbiorców objętych systemem net-metering (system opustów) w kontekście rocznych limitów energii. Należy zatem nastawić się na analogiczne zasady jak dla pozostałych gospodarstw domowych.

Prosumenci podłączeni do sieci przed 31 marca 2022 r., objęci systemem opustów, nadal będą mogli bezgotówkowo rozliczać energię przekazaną i pobraną według proporcji 1 do 0,8 lub 0,7 (w zależności od mocy instalacji). Jeśli w rozliczeniu rocznym okaże się, że pobrali z sieci więcej energii niż do niej przesłali, będą musieli dopłacić za różnicę. Przy czym, jeśli różnica nie przekroczy 2 000, 2 600 lub 3 000 kWh (w zależności od przysługującego limitu) w ciągu roku, będą obowiązywały ich zamrożone stawki.

– Prosumenci objęci systemem opustów nie muszą się tak bardzo niepokoić nowymi przepisami, pod warunkiem, że wielkość ich instalacji odzwierciedla obecne i przyszłe zapotrzebowanie na energię – tłumaczy Damian Różycki, Prezes Zarządu w Columbus Obrót. – Z kolei właściciele instalacji, które zostały przyłączone do sieci po 31 marca br., objęci nowym systemem net-billing, rozliczają się osobno za energię wysyłaną oraz pobieraną z sieci. W ich przypadku przekroczenie limitu zużycia może być bardziej prawdopodobne. Jednak trzeba pamiętać o cenie energii, bo sprzedaż nadwyżki odbywa się w oparciu o miesięczną rynkową cenę energii elektrycznej, która od wakacji br. utrzymuje się na wysokim poziomie (0,796 zł/kWh w lipcu, 1,019 w sierpniu, 0,711 we wrześniu). Jest on sporo wyższy niż standardowe stawki w umowach w 2022. Oznacza to, że prosumenci w net-billingu na swoich kontach rozliczeniowych gromadzą nadwyżki finansowe. Poza tym, obecne prognozy cen energii na przyszły rok i sytuacja w sektorze wytwarzania konwencjonalnego, który jeszcze ciągle odpowiada za ponad 70% energii w Polsce, wskazują że podobna sytuacja cenowa może utrzymać się również w 2023 roku. Jeśli tak będzie, prosumenci objęci net-billingiem mogą okresowo zyskiwać więcej niż właściciele instalacji korzystający z opustów (net-meteringu) – dodaje Damian Różycki.

Ile można zaoszczędzić dzięki fotowoltaice w 2023 roku?

Zawirowania na rynku energii oraz duża niepewność co do tego, jak będą kształtowały się ceny w kolejnych latach, pokazują że inwestycja we własne źródło OZE to dobry sposób na obniżenie kosztów i zabezpieczenie się przed kolejnymi podwyżkami cen energii.

– Na podstawie zapowiadanych stawek za zużycie energii elektrycznej w 2023 roku, oszacowaliśmy jakich rachunków za energię elektryczną mogą spodziewać się Polacy w przyszłym roku. Porównaliśmy to do rocznych kosztów, jakie poniosą właściciele instalacji fotowoltaicznych rozliczający się w systemie net-billing. Okazało się, że różnica jest olbrzymia. Mimo, iż nie wiemy, jak będą kształtowały się ceny i zasady rozliczeń w kolejnych latach, ten przykład pokazuje, że inwestycja we własne źródło energii ma jeszcze większy sens niż wcześniej – mówi Damian Różycki.

* Wyliczenia uwzględniają prognozowaną na 2023 rok miesięczną rynkową cenę energii, stawkę za 1 kWh energii w 2022 r. (0,73 zł), stawkę za 1 kW energii w 2023 r. (0,85 zł do limitu), stawkę 1,40 zł powyżej limitu, typowy poziom opłat za dystrybucję energii pobranej z sieci.

– Gdyby limity na energię miałyby pozostać z nami na dłużej, a w związku z tym model oparty na “centralnie sterowanej” wysokiej i niskiej stawce za samą energię, to prawie zawsze postawienie na niezależność energetyczną (chociażby częściową) będzie dawać większy spokój oraz chronić naszą rodzinę i firmę przed prawdopodobnymi kolejnymi zmianami w sektorze energii. Inwestowania we własne OZE i inteligentne usługi nie można traktować jako mody, a jako sposób na obecne i przyszłe szoki cenowe – podsumowuje Damian Różycki.

* Przepisy wykonawcze do ustawy zamrażającej ceny energii są nadal w toku prac legislacyjnych. Określone w ustawie stawki oraz szczegółowe zasady mogą ulec zmianie. Analizy zawarte w artykule opierają się na danych, które znajdują się w obecnie obowiązujących dokumentach.

Źródło: Columbus Energy S.A.

Grupa Accolade kończy instalację pierwszej farmy fotowoltaicznej w bydgoskiej nieruchomości inwestycyjnej

1c397753aa54df33ef4bcc494b3f1c63

Grupa Accolade kończy instalację pierwszej farmy fotowoltaicznej w bydgoskiej nieruchomości inwestycyjnej.

W parku przemysłowym w Bydgoszczy powstaje farma fotowoltaiczna. Pierwsza elektrownia słoneczna Accolade znajduje się w parku przemysłowym w Bydgoszczy, gdzie zainstalowano 810 paneli – część na dachach magazynów, część na okolicznych działkach. Panele zajmują łączną powierzchnię 1500 metrów kwadratowych, czyli tyle co lodowisko hokejowe. Ich pełna moc wynosi 300 kWh, co oznacza roczną produkcję na poziomie 300 MWh.

Fotowoltaika to nasz pierwszy krok w procesie wykorzystania zielonej energii. W planach mamy również stacje ładowania samochodów elektrycznych, instalację większej liczby pomp ciepła czy produkcję wodoru. Naszą ambicją jest efektywność energetyczna parków, aby w przyszłości stać się jak najbardziej samowystarczalnym, a nawet generować więcej energii niż zużywamy. Jesteśmy głęboko przekonani, że w świetle zmian klimatycznych i obecnej sytuacji energetycznej, zrównoważona droga jest jedyną słuszną, nie tylko dla naszych najemców, ale dla nas wszystkich – mówi Lukáš Répal, dyrektor operacyjny Accolade.

Columbus Energy: Co Polacy sądzą o fotowoltaice?

wykres_3Większość Polaków pozytywnie postrzega technologię PV – wynika z badania Columbus Energy. Respondenci najczęściej wskazują, że fotowoltaika pomaga w ochronie środowiska, transformacji energetycznej, a także pozwala obniżyć rachunki za energię elektryczną.

Badanie Columbus Energy, przeprowadzone na przełomie marca i kwietnia br. pokazało, że Polacy dostrzegają rolę fotowoltaiki w ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych oraz transformacji energetycznej kraju. Aż 79 proc. badanych uważa, że fotowoltaika to dobry sposób na ochronę środowiska, 63 proc. twierdzi, że jest to technologia potrzebna do transformacji energetycznej, a 60 proc. sądzi, że pomaga w zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego. Jednocześnie, tylko niewielki procent respondentów deklaruje, że nie zgadza się w tezą, dotyczącą roli fotowoltaiki w ochronie środowiska (7 proc.) oraz transformacji i zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego (9 proc.).

Jak pokazuje nasze badanie, nastawienie Polaków do zielonej energii zmieniło się w ostatniej dekadzie. Zdecydowana większość dostrzega, że fotowoltaika jest nieodłącznym elementem domowego ekosystemu. To już nie tylko oszczędność i ochrona środowiska, ale też świetna inwestycja kapitału oraz inwestycja w bezpieczeństwo domowe – twierdzi Dawid Zieliński, prezes Columbus Energy S.A.

Źródło: Columbus Energy S.A.

Nowe przepisy prawne zahamują zieloną transformację

jeff-king-115540-unsplash
W dniu 2 grudnia w Sejmie odbędzie się powtórne głosowanie nad przyjęciem nowelizacji Ustawy o OZE zakładającej rewolucyjną zmianę systemu rozliczeń prosumenckich w Polsce. Projekt nowelizacji Ustawy o OZE zakłada, że od 1 kwietnia 2022 roku prosumenci nie będą mogli korzystać z systemu opustów. Zamiast tego mieliby rozliczać nadwyżki wyprodukowanej przez siebie energii po cenie z rynku hurtowego. Ta rewolucyjna zmiana obniży opłacalność inwestycji w OZE i znacznie zmniejszyć zainteresowanie fotowoltaiką prosumencką i zahamuje zieloną transformację.

Spis treści:
Fotowoltaika nieopłacalna dla prosumenta
Panele fotowoltaiczne ratunkiem przed podwyżkami cen energii
Radykalne zmniejszenie wpływów do budżetu państwa
Potrzeba czasu na nowe przepisy

Inwestycja w fotowoltaikę, dzięki licznym rządowym programom pomocowym, była gwarantem optymalizacji rachunków za energię elektryczną dla 700 tys. gospodarstw domowych, a przyszłości miała dotyczyć aż 3 mln rodzin. W przypadku wejścia w życie nowych przepisów, stanie się dobrem dostępnym głównie dla dużych podmiotów gospodarczych.

Fotowoltaika nieopłacalna dla prosumenta

Nowy projekt poselski zobowiązuje prosumentów do aktywnego uczestnictwa w rynku energii, samodzielnego przewidywania wahań cen i przełożenia tych predykcji na zarządzanie energią we własnym domu. Stawka sprzedaży zielonej energii wprowadzanej do sieci przez mikroproducentów byłaby nie tylko niższa od ceny zakupu energii brakującej, ale dodatkowo zmienna. W tej sytuacji okres zwrotu inwestycji w panele fotowoltaiczne wydłuży się powyżej 10 lat.

– Zaproponowany sposób wyceny energii, wprowadzanej do sieci przez mikroinstalacje prosumenckie, narzuca im gorsze warunki, aniżeli ma to miejsce w przemysłowych elektrowniach, które posiadają gwarantowaną w aukcjach stałą cenę sprzedaży energii  i waloryzowaną wskaźnikiem inflacji. Co więcej w myśl ustawy zgromadzone i niewykorzystane po roku środki na komcie prosumenta podlegają wypłacie zaledwie w 20%. Pozostałe 80% podlega umorzeniu, czyli stanie się korzyścią dla zakładu energetycznego.  Taka sytuacja zakłada nierówne traktowanie energetyki przemysłowej wobec mikro producentów energii i w konsekwencji spowoduje spadek zainteresowania prosumenckim wytwarzaniem energii – wyjaśnia Bogdan Szymański, prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej POLSKA PV.

Panele fotowoltaiczne ratunkiem przed podwyżkami cen energii

Już w grudniu Urząd Regulacji Energetyki zatwierdzi nowe taryfy cen energii elektrycznej, szacując, że od 1 stycznia 2022 roku wzrosty będą dwucyfrowe. Wobec nieuniknionych podwyżek cen energii elektrycznej oraz planów rządu na dofinansowanie gospodarstw domowych w tym zakresie, energetyka rozproszona może stać się narzędziem wspierającym rynek w tym trudnym czasie. Na nowych zmianach stracą mieszkańcy mniejszych miejscowości i obszarów wiejskich, którzy ze względu na brak dostatecznych środków finansowych odkładali decyzję o inwestycji w fotowoltaikę na przyszłość. Potwierdza to badanie Kantar Public z września 2021 r., według którego 59% właścicieli domów jednorodzinnych, którzy nie zainstalowali jeszcze paneli fotowoltaicznych, planuje zrobić to w przyszłości. Z kolei 73% mieszkańców budynków jednorodzinnych, którzy słyszeli o planowanych zmianach rozliczeń prosumenckich, ocenia je negatywnie.

Aktualnie mamy w Polsce 700 tys. prosumentów, dla których fotowoltaika stała się skutecznym narzędziem do obniżania rachunków za prąd. Produkują oni zieloną energię, której cena pozostanie stała przez 15 lat. Według przewidywań z września tego roku do tej grupy w przyszłości miały dołączyć kolejne 3 miliony. Planowane zmiany mogą zahamować ten trend ze względu na niekorzystne zasady rozliczania.

Radykalne zmniejszenie wpływów do budżetu państwa

Do końca października w programach „Mój prąd” zgłoszonych i zrealizowanych zostało ponad 230 tys. instalacji. Zaledwie 23 proc. wszystkich dotacji (52 tys. instalacji) dotarło do najbiedniejszych regionów. Zmiana systemu wsparcia może doprowadzić do likwidacji nawet 40 tys. miejsc pracy w sektorze PV w 5 województwach: podkarpackim, świętokrzyskim, warmińsko-mazurksim i lubelskim, zwiększając liczbę bezrobotnych do poziomu 340 tys. Osób i może doprowadzić do wzrostu bezrobocia o 0,7do 0,9 pp. w tych regionach. W skali naszego kraju zmiany w systemie wsparcia prosumentów na zasadach opisanych w projekcie ustawy skutkować mogą  likwidacją 13,5 tys. polskich przedsiębiorstw i utraty 86 tys. miejsc pracy.

Wpływy do budżetu państwa generowane bezpośrednio przez podmioty z sektora PV oraz pracowników zatrudnionych w tych podmiotach w 2021 roku wynosiły 3,88 mld zł. Zmiany w systemie wsparcia na zasadach opisanych w nowym projekcie ustawy doprowadzić mogą do ograniczenia liczby instalowanych PV o nawet 70 proc. względem 2021 roku, a jednocześnie wpływów do budżetu o 2,6 mld zł z takich podatków jak VAT, CIT, PIT.

Potrzeba czasu na nowe przepisy

Według ekspertów przepisy wymagają wydłużenia okresu przejściowego do minimum 2023 roku i dodatkowych konsultacji z udziałem strony rządowej, samorządowej, społecznej i przedstawicieli branży OZE. Potrzebna jest także precyzyjna ocena skutków regulacji i jej wpływu na funkcjonowanie gospodarstw domowych oraz firm działających w branży. Projekt poselski, uchwalony przez Sejm 29 października 2021 r. został w całości odrzucony przez Senat 26 listopada.

Zaproponowane mechanizmy stoją w sprzeczności z postanowieniami Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/944 z dnia 5 czerwca 2019 r. w sprawie wspólnych zasad rynku wewnętrznego energii elektrycznej oraz zmieniającej dyrektywę 2012/27/UE oraz Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/2001 z dnia 11 grudnia 2018 r. w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych (Dz. U. UE. L. z 2018 r. Nr 328, str. 82 z późn. zm.) (Dyrektywa RED II). Postanowienia Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, w szczególności art. 107, mogą stanowić podstawę dla uznania, że nowelizacja poselska jest objęta obowiązkiem notyfikacji pomocy Komisji Europejskiej. Jeśli KE uzna, że mechanizm rozliczeń stanowi pomoc publiczną, a pomoc ta została przyznana w sposób naruszający zasady traktatowe, Polska zostanie zobowiązana do przywrócenia stanu sprzed zmiany systemu wsparcia i zwrotu przyznanej pomocy, powiększonej o odsetki.

Jak mówi Łukasz Jankowski, radca prawny kierujący praktyką prawa energetycznego DLA Piper Giziński Kycia sp.j.: – Wątpliwości prawne budzi narzucenie prosumentowi niekorzystnego systemu rozliczeniowego. Zostanie on pozbawiony prawa do wyboru kontrahenta – musi sprzedawać energię sprzedawcy zobowiązanemu i nie może negocjować ceny. Nawet gdy inny podmiot zaproponowałby cenę dużo korzystniejszą (np. w formule stałej ceny na wiele lat), prosument nie będzie mógł zawrzeć takiego kontraktu. Rozwiązanie to jest sprzeczne z Dyrektywą REDII. Nakazuje ona wprowadzenie ram regulacyjnych, które dają uprawnienia do wytwarzania, użytkowania, przechowywania i sprzedaży energii elektrycznej bez nadmiernych obciążeń. Biorąc pod uwagę liczbę spornych kwestii oraz potencjalne skutki prawne wadliwej legislacji, zasadne byłoby odrzucenie przez Sejm w całości nowelizacji ustawy lub wprowadzenie poprawki zmieniającej datę wejścia w życie nowych regulacji na 1 stycznia 2024 r.  oraz uwzględnienie poprawki zmieniającej system rozliczenia przyszłych prosumentów.

Energetyka obywatelska jest najdynamiczniej rosnącym segmentem OZE w Polsce, dzięki rządowym programom wsparcia oraz inwestycjom setek tysięcy prosumentów indywidualnych. Jest też bezsprzecznie największym sukcesem polskiej transformacji energetycznej. To jednak może się zmienić za sprawą przeprowadzanej w pośpiechu nowelizacji Ustawy o OZE dotyczącej zmiany systemu rozliczeń prosumenckich.

materiał prasowy

Dalsze korzyści z fotowoltaiki po zakończeniu systemu opustów?

PJP_Columbus

Spółka Columbus Energy w dniu 11 czerwca uruchomi zapowiadaną usługę Prąd jak Powietrze. Usługa ta stanowi alternatywę dla prosumentów po nowelizacji prawa energetycznego.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska ogłosiło kilka dni temu likwidację systemu opustów dla prosumenckich mikroinstalacji. Wiadomość tę źle przyjęła branża fotowoltaiczna. Likwidacja systemu opustów może bowiem wywołać spadek zainteresowania instalacjami PV i gwałtowne wyhamowanie rynku od 2022 r.
Columbus Energy w najbliższych dniach uruchomi rozwiązanie, które zagwarantuje przyszłym prosumentom szybki zwrot inwestycji nawet po nowelizacji prawa energetycznego.

– System wsparcia prosumentów, który został wprowadzony w 2016 r., nie mógł trwać w nieskończoność. Już od ponad roku MKiŚ zapowiadało zmiany w zakresie bilansowania energii. W Columbusie przygotowywaliśmy się do takiej sytuacji od dawna: rozpoczęliśmy proces przejęcia spółki obrotu energią i tworzyliśmy usługę Prąd jak Powietrze (PJP), którą zakomunikowaliśmy na początku br. I już od najbliższego piątku, 11 czerwca, startujemy z PJP, czyli zaczniemy podpisywać z klientami pierwsze umowy kompleksowe, dzięki czemu będą oni mogli korzystać z bilansowania energii w systemie korzystniejszym niż obecnie, bo 1:1. W tej usłudze można będzie odebrać całą oddaną nadprodukcję energii z fotowoltaiki, i nie zmieni się to również w przyszłym roku – tłumaczy Dawid Zieliński, Prezes Columbus Energy S.A.

Echo inwestuje w zieloną energię w łódzkiej Fuzji

s-x-440
Firma Echo Investment we współpracy z Grupą Veolia uruchomiła na terenie Fuzji pierwszą w Łodzi stację ładowania pojazdów elektrycznych zasilaną instalacją fotowoltaiczną. Fotowoltaika na Fuzji jest wynikiem realizowanej przez dewelopera strategii opartej na odpowiedzialności za współtworzenie dobrych miast.

Instalacja fotowoltaiczna wytwarza prąd elektryczny z promieniowania słonecznego, do zasilania wykorzystuje więc energię odnawialną. Operatorem oraz twórcą instalacji zlokalizowanej na Fuzji jest Veolia Energia Łódź. Słoneczna elektrownia ma moc 3,8 kW i może wyprodukować do 3,8 MWh energii elektrycznej. Oznacza to, że instalacja podłączona do stacji ładowania pojazdów elektrycznych pozwoli wykonać do 73 pełnych ładowań auta o baterii pojemności 52 kWh i zasięgu 400 km. Samochód  będzie mógł przejechać na takich ładowaniach ponad 29 tysięcy km rocznie. Podczas ładowania w dzień stacja pobiera energię z instalacji fotowoltaicznej i resztę uzupełnia z sieci elektroenergetycznej. Natomiast w czasie ładowania w nocy stacja pobiera energię z sieci elektroenergetycznej. Dzięki temu energia, która zostanie wyprodukowana ze słońca będzie możliwa do wykorzystania w nocy lub w chwili gdy będzie potrzebna w większej ilości.

– Veolia zaangażuje się w realizację celów wyznaczonych w Ekopakcie dla Łodzi, wspierając między innymi inicjatywy w zakresie elektromobilności. Aktywny udział w kreowaniu rynku elektromobilności jest dla nas jednym z kierunków strategicznych. Pojazdy elektryczne są  kluczowe dla pozbycia się z obszarów miejskich źródła smogu, jakim jest między innymi transport oparty o paliwa naftowe. Veolia podchodzi do tego kompleksowo, bo elektromobilność będzie w pełni ekologiczna gdy napędzająca ją energia będzie pochodzić z zielonych źródeł tak jak w przypadku instalacji fotowoltaicznej zlokalizowanej w Łodzi w inwestycji Fuzja. Dysponujemy odpowiednią infrastrukturą i wiedzą aby rozwijać z partnerami, takimi jak Echo Investment projekty znajdujące pozytywne przełożenie na środowisko. Partnerska współpraca Veolii z Echo jest naturalną konsekwencją dążenia do osiągania celów biznesowych ścieżką zrównoważonego rozwoju – mówi Anna Kędziora – Szwagrzak, Prezes Zarządu, Dyrektor Generalny Veolia Energia Łódź.

Instalacja fotowoltaiczna powstała z myślą o przyszłych mieszkańcach Fuzji, którzy po wprowadzeniu się do apartamentów będą mogli korzystać z zielonej energii odnawialnej. Instalacja została podłączona do stacji elektrycznego ładowania pojazdów, która znajduje się obok biura sprzedaży Fuzji. Zatem osoby, które obecnie odwiedzają biuro sprzedaży i posiadają elektryczne pojazdy również mogą bezpłatnie skorzystać z ładowarki zasilanej energią słoneczną.

– Realizując inwestycję patrzymy na nią z perspektywy trendów i zmian społecznych, które wyraźnie zarysowują się w dzisiejszym świecie, a jedną z nich jest troska o środowisko. Jako deweloper tworzący miastotwórcze projekty, czujemy się odpowiedzialni za otoczenie, w którym funkcjonujemy. Stąd między innymi decyzja o skonstruowaniu instalacji fotowoltaicznej zasilającej stację ładowania aut elektrycznych na terenie Fuzji. To pierwsza taka inicjatywa w Łodzi. Do realizacji tego przedsięwzięcia zaprosiliśmy Grupę Veolia, partnera wyznającego wartości zbieżne z naszym myśleniem i realizowaną przez Echo strategią zrównoważonego rozwoju – mówi Kazimierz Monkiewicz, Manager ds. CSV w Echo Investment.

Cały projekt Fuzja będzie składał się z apartamentowców, biur oraz historycznych budynków, które zostaną zagospodarowane na usługi, sklepy i restauracje. Powstaną też nowe place miejskie, przestrzenie wspólne i tereny zielone, które zajmą prawie 4 ha. W połowie przyszłego roku oddany zostanie plac przy Elektrowni, który stworzy nową, wyjątkową przestrzeń spotkań i aktywności społecznych. Wszystko to sprawi, że Fuzja będzie unikalnym miejscem na mapie Łodzi, atrakcyjnym dla pracowników, mieszkańców i turystów.

Źródło: Echo Investment.