Trwa 11-letnia walka pomiędzy Bitcoinem a złotem o serca inwestorów

Attila Krocsek
Ich ilość jest ograniczona, a żeby je pozyskać – trzeba je najpierw „wykopać”. Na tym kończą się oczywiste podobieństwa między kryptowalutami a złotem. Zarówno materialny kruszec, jak i cyfrowe aktywa, są dla inwestorów ciekawym rozwiązaniem, także w czasach pandemii. Ich wartość może rosnąć w dużym tempie, niejako niwelując efekt inflacji. Jest to szczególnie ważne w obecnym czasie, gdy w wielu państwach, w tym w Polsce, dość znacząco wzrósł jej poziom. Eksperci BlockBen przeanalizowali, jak od powstania Bitcoina zmieniały się kursy złota i najpopularniejszej kryptowaluty oraz to, jakie instrumenty finansowe powstają w oparciu właśnie o połączenie złota i kryptowalut.

Spis treści:
Podróżujesz w czasie, by inwestować? Lepiej wybierz dobry moment
Czy złoto i kryptowaluty mogą iść ze sobą w parze?

Bitcoin debiutował na Mt.Gox (giełdzie kryptowalut) 17 sierpnia 2010 roku z ceną 0,063 dolara. Tego samego dnia za uncję złota płaciło się 1226,25 dolara. Niemal 11 lat później, 12 sierpnia 2021 roku wartość Bitcoina osiągnęła 46 432,20 dolarów. Cena złota również wzrosła, ale nie tak spektakularnie – za uncję zapłaciliśmy 1754,48 dolarów. To oznacza, że dwie osoby, które zainwestowały 11 lat temu 100 dolarów w jedno albo drugie aktywo, mają dziś zupełnie inny status finansowy. Za 100 dolarów we wskazanym dniu 2010 roku można było kupić bowiem 1587,30 Bitcoinów i 0,081 uncji złota. Oznacza to, że osoba, która zainwestowała wówczas w złoto, zarobiła do tej pory „na czysto” 43 dolary. Ta, która zainwestowała w Bitcoiny, zarobiła „nieco” więcej, bo 73 miliony i 701 731 dolarów! Może się zatem wydawać, że inwestowanie w kryptowaluty to pewny zyski i ten, kto się na to zdecyduje, zawsze zarobi. W praktyce takie założenie nie może być dalsze od prawdy.

Podróżujesz w czasie, by inwestować? Lepiej wybierz dobry moment
Choć eksperci zdają sobie sprawę, że podane wyżej dane mogą działać na wyobraźnię, warto pamiętać o ważnych aspektach inwestowania w kryptowaluty – są ekstremalnie zmienne i nieprzewidywalne.
– Każdy musi pamiętać, że taki inwestycyjny „złoty strzał” jest bardzo, bardzo trudny do przewidzenia. Wracając do przedstawionych kalkulacji. Możemy zauważyć, że jeśli ktoś kupił 1587 Bitcoinów 11 lat temu, zarobił ponad 73 miliony dolarów. Ale jeśli kupił tę samą liczbę Bitocinów 14 kwietnia bieżącego roku, stracił do tej pory 31 miliardów dolarów! Oczywiście, to całkowicie hipotetyczna sytuacja, ale pokazuje skalę spadków i zmienność kursu najpopularniejszej kryptowaluty. Nie każdy chce ryzykować tak dużo, dlatego złoto nadal jest bardzo popularne – zauważa Attila Krocsek, ekspert estońskiej firmy fintechowej BlockBen.

Niestabilność kryptowalut to ich najsłabszy punkt od samego początku ich istnienia. Ich kurs może się znacząco zmienić nawet przez… słowa. Dokładnie to przytrafiło się w maju tego roku, gdy potężny spadek wartości Bitcoina został spowodowany przez niezbyt przychylne dla kryptowaluty twitterowe deklaracje Elona Muska, a także przez informacje dotyczące zaostrzenia kontroli na rynku kryptowalut przez USA czy Chiny.

Czy złoto i kryptowaluty mogą iść ze sobą w parze?
Jak się okazuje, najcenniejszy kruszec i cyfrowe aktywo mają sobie jednak wiele do zaoferowania. Duża zmienność istniejących kryptowalut sprawiła bowiem, że inwestorzy zaczęli poszukiwać bardziej przewidywalnych rozwiązań, a rynek – zaczął je oferować. Tak powstały m.in. stablecoiny. Stablecoiny to kryptowaluty, których wartość jest przynajmniej częściowo oparta na aktywach zewnętrznych, czyli na przykład… na złocie. Do najpopularniejszych produktów tego typu należą m.in. Tether Gold (XAUt) czy PAX Gold (PAXG).

– Ich zaletą jest to, że tak jak normalne kryptowaluty są zbudowane na technologii blockchain, a ich kurs nie może być kontrolowany przez państwowe rządy. Dodatkowo, ich wartość jest zabezpieczona złotem. Przez to ich kurs jest mniej podatny na wahania spowodowane przez klęski naturalne, strajki i tym podobne zdarzenia. Liczba stablecoinów cały czas rośnie – mówi Attila Krocsek.

Na tym wykorzystanie złota w kryptowalutach się nie kończy. Fintech BlockBen w sierpniu 2021 roku wprowadził do sprzedaży BIT (BlockBen Index Token), który w ramach jednego rozwiązania gromadzi wiele kryptowalut, a także min. 10% środków opartych na złocie. Zgodnie z zapowiedziami jego twórców, to rozwiązanie stworzone po to, by łączyć zalety złota i środków cyfrowych. W ciągu niecałych 72 godzin po uruchomieniu, wartość sprzedanego BIT osiągnęła milion euro.

Źródło: BlockBen.

Kryptowaluty wejdą do banków?

Still0021

Nie można ich dotknąć, schować do portfela, zobaczymy je tylko na ekranie komputera i innych urządzeń – to kryptowaluty, które budzą coraz więcej emocji. Ten środek płatniczy nie jest jeszcze akceptowany przez banki. Czy to się zmieni?

– Rynek kryptowalut rośnie. Jest to w miar młody fenomen, ale ten rynek jest bardzo ekscytujący. Obecnie niewiele banków akceptuje bitcoiny. Widzimy ten ruch np. w Norwegii, gdzie banki się otwierają na wpłaty w bitcoinach – mówi newsrm.tv Paweł Kuskowski, prezes Coinfirm Blockchain Lab i dodaje. – W przyszłości nie wątpię, że będzie coraz więcej banków, dla których będzie to atrakcyjne źródło depozytów. To jest kwestia znalezienia mechanizmów w jaki bank będzie mógł akceptować te wpłaty w sposób bezpieczny zgodny z przepisami.

Jak to może się odbywać? Zdaniem eksperta tzw. challenger banks będą prawdopodobnie wchodzić w ten sektor. Na początku będzie to się odbywało pośrednio przez podmioty, które będą z nimi współpracowały jak np. giełdy kryptowalutowe, płatnościowe lub firmy które będą otrzymywały płatności w kryptowalucie. – Jednak z czasem będą się otwierały i rozpoznawały to jako narzędzie inwestycyjne, depozytowe itd. Jest to rzeczywiście moja wizja przyszłości. Zobaczymy co się wydarzy – mówi Paweł Kuskowski i wyjaśnia. – Widzimy coraz więcej rozwiązań. Jedna z kryptowalut tworzy portfel, który będzie w bardzo prosty sposób pozwalał funkcjonować na rynku konsumenckim. Ostatnio w Norwegii był jeden bank, który powiedział, że jest otwarty na kryptowaluty. Barclays w Wielkiej Brytanii kilka lat temu też testował te rozwiązania. Ten proces jest powolny, bo jest to duże wyzwanie z punktu widzenia regulacyjnego, ponieważ jest to ryzyko, którym bankom ciężko jest zarządzić i zrozumieć. Myślę, że to jest kwestia roku, półtora, maksymalnie dwóch kiedy banki nie będą mogły zignorować tego środowiska i będą banki, które będą rzeczywiście wchodziły na rynek z ofertą do klientów, którzy posiadają środki w kryptowalutach – dodaje.

źródło: Newsrm.tv